Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto uczy polskich studentów? KTO???

    13.10.10, 17:23
    Dziś w trójce jakiś "profesor" SGH wciskał kit, że Polacy mają niskie emerytury, bo nie inwestują w 3 filar. Po czym oczywiście został zjechany przez masę ludzi, których ledwo stać na jedzenie i opłaty. Jak daleko ta polska kadra jest oderwana od rzeczywistości, jak???
    Obserwuj wątek
      • Gość: ueee Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 17:56
        A może ledwo ich stać na jedzenie, opłaty, piwko i papieroska?
        • wycofany Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 18:07
          30 lat na karku, nigdy nie pracowałem i skąd miałbym brać kasę na 3 filar. Czekam na propozycje.
          • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 18:36
            > 30 lat na karku, nigdy nie pracowałem i skąd miałbym brać kasę na 3 filar

            Wycofany, Ty w takiej sytuacji nie tylko na 3 filar nie masz, ty nie masz na życie nawet teraz i na emeryturę najniższą nawet nie masz co na razie liczyć...
            Ale to nie jest wina Twoich wykładowców i prof. z SGH ma ację, kto nie odłoży sam, ten emeryturki nie będzie miał...

            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 18:50
              Na starosc nie da sie odlozyc prywatnie.
              Oszczednosci albo "zje" inflacja, albo zarekwiruje je panstwo (podczas kolejnego kryzysu) albo tez nie bedzie za nie czego kupic na rynku.
              Emerytury moga byc bowiem tylko tak wysokie, albo az tak niskie, jak na to pozwala AKTUALNY stan gospodarki. Jak sobie np. wyobrazasz sytuacje, w ktorej emeryci zyli by lepiej niz pracujacy? Jak dlugo pracujacy tolerowali by taki stan rzeczy?
              Niestety, ale polscy ekonomisci, szczegolnie ci z SGH, zyja w wirtualnym, a nie w realnym swiecie. Zapominaja oni o hierarchii potrzeb Maslowa w sytuacji, gdy wiekszosc Polakow nie ma za co przezyc do nastepnej wyplaty...
              KAGAN (lech.keller@gmail.com)
              • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 19:34
                > Na starosc nie da sie odlozyc prywatnie.

                da się, da się, ale nie na kontach ZUS-owskich i takich, do których rządzący mają dostęp (OFE itp)...

                > b] Jak sobie np. wyobrazasz sytuacje, w ktore
                > j emeryci zyli by lepiej niz pracujacy? Jak dlugo pracujacy tolerowali by taki
                > stan rzeczy?
                dziś też są emeryci, ktrz żyją zdecydowanie leiej od tych pracujących za najniższą płacę...


                > Niestety, ale [b]polscy ekonomisci, szczegolnie ci z SGH, zyja w wirtualnym, a
                > nie w realnym swiecie.

                w nierealnym świecie żyją ci, co wierzą, że ZUS zapewni im godziwą emeryturę.

                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 20:01
                  1. Odlozysz tylko KREDYTKI, czyli zapisy na kontach. A co za nie kupisz na starosc? To juz bedzie zalezec od stanu gospodarki i od tego, kto bedzie rzadzic. Moze byc przeciez i tak, ze panstwo skonfiskuje oszczednosci i za to zapewni panstwowe emerytury.
                  2. Mnie chodzi o zjawisko masowe, a nie o wyjatki od reguly.
                  3. Obecny ZUS tego raczej nie zapewni, ale tylko panstwo moze to zrobic. Sektor prywatny jest bowiem nastawiony na szybki, dorazny zysk, a nie na dlugoterminowe inwestycje, w perspektywie do 50 lat...
                  • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 08:07
                    jak ty chcesz odkładać kredytki jak to piszesz, do których państwo Ci się dobierze, to życzę powodzenia...

                    Natomiast co do państwa, które coś tam nam teoretycznie zapewni. To chyba prawie Twój równieśnik, lub ktoś niewiele starszy, ale myślowo podobny - porucznik Zubek z 07 zgłoś się - do Borewicza powiedział świetny tekst: Uczciwie pracujący człowiek powinien liczyć na uczciwie zapracowaną emeryturę. He, he, he... Kto na nią liczył, ten teraz najczęsściej nie ma na czynsz, na leki itp...

                    piszesz, że prywatny sektor nastawiony jest nie na długotrwałe inwestycje. Przeciętny Kowalski tak jest nastawiony i woli codziennie wydać na paczkę fajek, zamiast rzucić palenie i codziennie to odkładać, na tę czarną godzinę. I właśnie o tym mówił m.in. (jak rozumiem) ten wspomniany prof. SGH, by przemyśleć to i jednak systematycznie coś odkadać, bo jak się samemu tego nie zrobi, to się będzie skazanym na ową łaskawość państwa. A jak widać obecnie, łaska państwa (parafrazując) na bardzo pstrym koniu jeździ i raczej licząc na państwo, przeliczymy się...

                    a co do masowości - średnio statystycznie zawsze pracujący będą mieć więcej od tych żyjących, ale wyjątki od statystyki będa zawsze. Więc w sumie nie rozumiem o co ci chodzi...
                    • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 15:05
                      A co innego mozesz odkladac? Zloto? Dziela sztuki? Ziemie? To ci tez moga odebrac albo oblozyc podatkiem...
                      I nie moja to wina, ze Balcerowicz okradl polskich emerytow, w tym tez i moich rodzicow.
                      I smieszny jest ten profesorek, ktory jest wspolautorem zlodziejskiej reformy, ktora zmusila Polakow do oddawania swych pieniedzy prywatnym spekulantom. Jak on jeszcze smie kogokolwiek pouczac!
                      • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 18:10
                        jeżeli wyjdę z założenia, że mnie okradną ze wszystkiego, to nie pozostanie mi nic innego jak upić się z rozpaczy...
                        jednak nie da się ukryć, że te twoje studia to uczyły tej dawnej ekonomii i to widać wyraźnie w Twoich wypowiedziach. Ty pewie zapewnisz sobie zachodnią emeryturkę, ale jak ktoś posłucha ciebie z tych, co pracują w Polsce, to najlepiej na tym nie wyjdzie...
                        • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 19:48
                          Ja wciaz uwazam, ze jedynym zrodlem nowych wartosci jest praca ludzka. Nie wierze po prostu w cudowna, tworcza moc kapitalu finansowego, w tworzenie czegos realnego ex nihilo...
                          A ekonomie studiowalem w latach 1990 na bardzo konserwatywnym i burzuazyjnym The University of Melbourne...
                          Zas Polakom radze emigrowac na Zachod, do bogatych panstw, ktore beda w stanie zapewnic godziwe emerytury swym obywatelom. Nie wierze bowiem polskim politykom, obojetnie czy sa oni z POPiSu, czy tez z SLD albo PSLu.
                          • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 19:28
                            popisuarka napisała:

                            > Ja wciaz uwazam, ze jedynym zrodlem nowych wartosci jest praca ludzka

                            więc spróbuj samą pracą - bez ziemi i bez kapitału - wytworzyć jakiekolwiek dobro.
                            • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:28
                              Ziemia jest surowcem (np. dla rozwoju roslin), a nie czynnikiem produkcji (podobnie jak dla elektrowni czy huty wegiel i/lub ruda jest surowcem a nie czynnikiem produkcji). I zauwaz, ze ziemia sie zuzywa (np. wyjalawia) w procesie produkcji rolniczej, i wymaga pracy ludzkiej, aby ja zregenerowac.
                              A kapital to nic innego jak skrystalizowana praca ludzka, gdyz kapital bierze sie z akumulacji zyskow (wartosci dodatkowej) wytworzonych przez nic innego jak prace ludzka...
                      • Gość: JanKran Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 81.219.7.* 21.10.10, 11:46
                        generalnie Kagan ma rację - człowiek w swoich zachowaniach ekonomicznych jest ograniczony przez państwo i jego politykę

                        z drugiej strony zawsze były, są i będą jednostki potrafiące wykorzystać luki w systemie, ale to są jednostki.

                        osobiście wolę ograniczyć relacje z państwem polskim do minimum, zwłaszcza te dotyczące pienbiędzy; nie liczę na emeryturę, staram się do zusu wpłacać jak najmniej, nie zaciągam kredytów, nie rejestruję działalności gospodarczej.
                        ubezpieczenia ograniczam do absolutnego minimum; zdrowotne, mieszkaniowe, OC
                        handluję swoimi kompetencjami i to jest moje zabezpieczenie, mam plan pracować do końca życia, na szczęście sprawność fizyczna nie jest mi do tego potrzebna, najwyżej na starość sprawię se okulary ;)

                        nadwyżki gotówki inwestuję tak żeby państwo nic o nich nie wiedziało i nie mogło mnie okraść, ale to już moja słodka tajemnica
                        mam plan pracować do końca życia i
                        • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:34
                          Jesli chodzi o emerytury, to prawda jest taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tylko na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne (obecnie 7%, w perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej, jako iż w samym tylko roku 2008 fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartości środków na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niższy niż gdyby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej .

                          Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić, tak jak się zawaliła piramida Madoff'a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się podobny system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nasi ,,reformatorzy”' z ekipy Balcerowicza i Buzka . A fakt, iż ZUS pokazał klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić, jako iż od czasów kanclerza Bismarck'a nic lepszego nie wymyślono niż państwowa, uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansująca je głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa. Zaś ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.

                          Niektórzy ekonomiści, tacy jak np. Leon Podkaminer , postulują więc, aby każdy pracownik mógł w dowolnym momencie opuściċ OFE i powróciċ do systemu repartycyjnego, czyli do ZUSu. Ja jednak uważam, iż jedynym realistycznym rozwiązaniem wydaje się obecnie uzależnienie wysokości emerytury od aktualnych możliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy). Moja propozycja to więc, w wielkim skrócie, likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz uzależnienie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków, bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i kosztowną biurokracją. Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na starość, to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym bankowym koncie „emerytalnymi", które miałoby zagwarantowane nominalne odsetki w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentowy), a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta nie były by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
                          Lech Keller-Krawczyk Otwarte Fundusze Emerytalne - zabezpieczenie na przyszłość czy piramida finansowa? w Teoretyczne i praktyczne aspekty funkcjonowania gospodarkiRedaktor naukowy: Tomasz Bernat, Katedra Mikroekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2009 strony 110-122.
                          mikro.univ.szczecin.pl/bp/index.php?a=f97f9
                        • panadolf_forte Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:37
                          Jej, jaki ty jesteś mądry, zaradny i inteligentny! Uważaj tylko żeby ci nie stanął do środka.
                          • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:43
                            Stac cie tylko na durny a chamski atak ad personam?
                            • panadolf_forte Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:52
                              Mój poprzedni post był do JanKran
                              • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:55
                                OK
              • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:24
                Odpowiadasz na:
                popisuarka napisała:

                > Na starosc nie da sie odlozyc prywatnie.
                > Oszczednosci albo "zje" inflacja, albo zarekwiruje je panstwo (podczas kolej
                > nego kryzysu) albo tez nie bedzie za nie czego kupic na rynku.


                a kto wziął za taki stan rzeczy odpowiedzialność? Ano (socjalistyczne) państwo co to "sie troszczy". Wiec się ciesz, a nie pyszcz :)

                Pozdrawiam

                Losiu
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 12:52
                  Jakos inflacja jest bardzo popularna w kapitalizmie...
                  • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 13:15
                    popisuarka napisała:

                    > Jakos inflacja jest bardzo popularna w kapitalizmie...

                    nie jest i nigdy nie była. Inflacja to już efekt działania kombinatorów od wszechwładzy państwa. Czyli socjalistów. A że sie nazwali "kapitalistami"? Cóż... Pewnego czasu dwie częsci rowerowe praktykujące swoje zwyczaje (zarówno te fizyczne, jak i te duchowe i bynajmniej nieprzestrZegający zaleceń i ostrzeżeń płynących z KK) określiło sie katolikami. I co można na ten temat stwierdzić? Ano tylko to ŻE NAZWAŁO SIĘ. Tak samo możesz mówić o "inflacji w kapitalizmie".

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:19
                      Taak?
                      Uwazasz np., ze w Polsce czy w Niemczech rzadzili w latach 1920. socjalisci i komunisci?
                      en.wikipedia.org/wiki/1920s_German_inflation
                      • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 13:22
                        popisuarka napisała:

                        > Taak?
                        > Uwazasz np., ze w Polsce czy w Niemczech rzadzili w latach 1920. socjalisci i k
                        > omunisci?

                        owszem, rządzili socjaliści. Zresztą od dawna. Jak myślisz, kto wymyślił emerytury w postaci mniej więcej takiej jaką znamy? Znaczy z zabiaraniem pod przymusem pieniędzy od ludzi?

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                        • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 18.10.10, 13:50
                          Emerytury wymyslil i wprowadzil Pan Ksiaze Eduard Leopold von Bismarck-Schönhausen , Kanclerz II Rzeszy...
                          100% arystokrata: seit 1865 Graf, seit 1871 Fürst von Bismarck, seit 1890 Herzog zu Lauenburg...
                          de.wikipedia.org/wiki/Otto_von_Bismarck
                          • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 14:07
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > Emerytury wymyslil i wprowadzil Pan Ksiaze Eduard Leopold von Bismarck-Schön
                            > hausen
                            , Kanclerz II Rzeszy...
                            > 100% arystokrata: seit 1865 Graf, seit 1871 Fürst von Bismarck, seit 1890 Herzo
                            > g zu Lauenburg...

                            no właśnie. I dlatego z bez mała uporem maniaka twierdzę że nie jest ważne jak sie kto nazywa czy paple tylko CO ROBI. NB większość tzw "rewoplucjonistów" czy "postempofffcuufff" (przynajmniej tych "świecznikowych") to bynajmniej nie była biedota :)

                            Pozdrawiam

                            Losiu
                            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 15:57
                              Biedota walczy o przetrwanie. Mysla za nia ci, co maja na owo przetrwanie, a jednoczesnie maja na tyle IQ, ze wiedza, iz zbyt wielkie nierownosci i zabyt wielka niesprawiedliwosc wioda do rewolucji...
                              • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 20:10
                                popisuarka napisała:

                                > Biedota walczy o przetrwanie. Mysla za nia ci, co maja na owo przetrwanie,

                                taaa. Tyle że regularnie w rzyć bierze w takich rewolucjach własnie biedota. Bo na ten przykład "nie dorosła" i nie chciała sie zgodzić na lewusowy wyzysk. Zbyt głupia była by zrozumiec ze grabienie resztek ich majątku to przecież dla ich dobra :)

                                Pozdrawiam

                                Losiu
                              • joetf Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:44
                                Pięknie i bardzo trafnie ujęte.

                                Przy okazji nie ma co strzępić klawiatury na Losia - dla niego nawet Milton Friedman byłby zapchlonym komuchem i socjalistą, gdyby tylko dało zwalić się na niego winę za jakieś niepowodzenie jedynego_słusznego_ustroju_gospodarczego.
                                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:51
                                  Dla Losia to nawet ksiaze Bismarck byl komuchem..
                                  Pozdr.
              • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:54
                inflacja to nie jest potwór, który atakuje i zjada. inflacja to sposób, w który władca okrada swych poddanych.
                zwraca sę ponadto uwagę, że zdecydowana większość polaków ma za co żyć.
                • joetf Tylko KTO takwłaściwie nas ograbia? 21.10.10, 14:10
                  tymon99 napisał:

                  > inflacja to nie jest potwór, który atakuje i zjada. inflacja to sposób, w który
                  > władca okrada swych poddanych.
                  > zwraca sę ponadto uwagę, że zdecydowana większość polaków ma za co żyć.
                  >

                  Jaaasne, tylko kto niby jest tym władcą? Bo jakoś nie pamiętam, żeby poziom inflacji był ustalany drogą ustawy, poprzez aklamację w sejmie.
                  • tymon99 Re: Tylko KTO takwłaściwie nas ograbia? 21.10.10, 14:32
                    pomyśl chwilę:
                    ktoś emituje za dużo pieniądza. realna wartość twoich pieniędzy spada. jednocześnie "dodrukowane" pieniądze pojawiają się na rachunku.. czyim? no właaaśnie. już masz odpowiedź.
                    • popisuarka Re: Tylko KTO takwłaściwie nas ograbia? 21.10.10, 14:44
                      Dzis pieniadz nie ma wartosci, a tylko sile nabywcza...
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:25
                  Inflacja, jesli jest umiarkowana, to przyspiesza rozwoj, gdyz zacheca do konsumpcji, ale nie na kredyt.
                  • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:36
                    jasne.. a umiarkowane bicie dzieci sprzyja ich zdrowiu, bo więcej się ruszają uciekając przed rodzicami.
              • joetf Wolny rynek gorszy od najgorszego socjalisty! 21.10.10, 14:07
                Inflacja i rząd to mały pikuś w porównaniu z tym, co z twoimi oszczędnościami potrafi zrobić tzw. "wolny rynek", a już szczególnie Wall Street.

                Zapytaj amerykanów, którzy swoje oszczędności trzymają głownie w odpowiedniku naszego 3 filaru, najlepiej tych, którzy na emeryturę przechodzili w 2009.

                Fajnie oglądać, gdy w tydzień wyparowuje 20 lat twoich składek i zostaje ci marne 1/3 -1/4 planowanej emerytury!


                Smutna prawda jest taka, że fundusze emerytalne to gigantyczne, dojne krowy dla firm hedgingowych i całego przemysłu investment banking.

                Jakkolwiek głupio (marksistowsko) to brzmi, efekt końcowy jest to, że giełdowe fundusze emerytalne istnieją one wyłącznie jako mechanizm redystrybucji dóbr z biedniejszej, do bogatszej części społeczeństwa.

                Wot, głównymi podmiotami pompującymi pieniądze w giełdę są właśnie fundusze emerytalne, a główne podmioty, które na giełdzie zarabiają (olbrzymie pieniądze), to fundusze hedgingowe i banki inwestycyjne z City/Wall St.
            • Gość: aurora Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 21.10.10, 11:13
              ale z czego odłozyć? z 1500-2000 złotych pensji? gdzie wydatki na zycie pochłaniają prakycznie całość z tego?

              profesro SGh niech zejdzie na ziemię i zerknie dalej poza warszawę.
              naprawdę mało kogo stać na "oszczędzanie" w III filarze.
              • Gość: le ming Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 178.73.49.* 21.10.10, 13:41
                > ale z czego odłozyć? z 1500-2000 złotych pensji?

                Pamietasz niedawny wypadek w lodzkiem? Bus z 18 osobami? Ktos tu bardzo ladnie na forum wyliczyl, ze taki np. wlasciciel/kierowca busa bez trudnu wyciagal ponad 100 tysi rocznie na transporcie robotnikow sezonowych, i to pracujacyc tylko przez pol roku. Wiec nie pisz glupot.
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:55
                  Propagujesz dziki kapitalizm, w ktorym zycie ludzkie nie ma zadnej wartosci ponad to, jaki zysk dostarczy kapitaliscie?
                • panadolf_forte Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:01
                  Badylarz podobno płacił im 8zł/h czyli 80zł za 10 godzin pracy fizycznej. To wszystko w katolickim raju
                  • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:20
                    Wole wiec raj arabski, z pieknymi dziewicami jako naloznice...
                    • panadolf_forte Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:38
                      Ciekawe czy w wersji dla kobiet jest 70 prawiczków?
                      • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:43
                        100 jurnych wojownikow...
            • fo.xy Bardzo chetnie odkladalabym pieniadze na wlasna 21.10.10, 15:53
              emeryture.

              Najchetniej odkladalabym wszystko to, co kradnie mi zus z mojej wyplaty :P
              I skladke zdrowotna chcialabym sama oplacac (i decydowac gdzie sie ubezpiecze - oczywiscie chcialabym tez, zeby byl jakis wybor wsrod ubezpieczycieli).

              Pomijajac to zlodziejstwo, to i tak mam zamiar odkladac prywatnie i inwestowac we wlasnym zakresie - mimo, ze to co moge odlozyc po okradzeniu mnie jest juz tylko niewielka czescia....

              • popisuarka Chetnie odkladalabym pieniadze na wlasne konto! 21.10.10, 16:04
                A po przejsciu na emerytuyre odkryla bys, ze mozesz wydawac do 10 tys. zlotych na miesiac, tyle ze bochenek chleba to bedzie wtedy wydatek rzedu tysiaca zlotych...
                forum.gazeta.pl/forum/w,30,117803690,117825680,przestac_plesc_o_narastaniu_ODSETek_.html?wv.x=2
          • Gość: zacofany Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 19:33
            A skąd bierzesz kasę na internet? Za co kupujesz jedzenie? Po prostu zarób te pieniądze.
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 20:02
              A jak ma zarobic pieniadze bezrobotny, chory, inwalida czy emeryt? Liberalowie chca powrotu ludzkosci do stanu dzikosci... Do tzw. dark ages albo do okresu przed powstaniem cywilizacji Sumerow...
          • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:13
            wycofany napisał:

            > 30 lat na karku, nigdy nie pracowałem i skąd miałbym brać kasę na 3 filar.

            nie wiem... Moze byś się o roboty wział albo co? Masz inne pomysły (oczywista legalne)?

            > Czekam na propozycje.

            ze mną jak z dzieckiem - wystarczy zapytac. Otóż idąc do roboty własciwie dzień w dzień od dłuższego czasu mijam ogłoszenie o zatrudnieniu. Potrzebny kierowca ze znajomością niemieckiego. Z tego co wiem jeszcze aktualne. Powiatowe miasto w południowej Polsce. Do PUPy nie chce mi sie zaglądac, ale z tego co wiem też ogłoszeń jest troche.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 12:42
              Ile placa? Jak czesto karza naruszac przepisy ruchu drogowego?
              • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 13:18
                popisuarka napisała:

                > Ile placa? Jak czesto karza naruszac przepisy ruchu drogowego?

                nie wiem. Nie interesuje mnie ta oferta, więc nie pytałem. Jak chcesz - mogę dać dokładniejsze namiary. Się zapytasz - sie dowiesz.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:20
                  A wiec nie chce ci sie pracowac...
                  • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 17.10.10, 17:18
                    Losiu nie szuka pracy jako kierowca, więc nie sprawdzał. Dodatkowo, ty nie oferowałeś wynagrodzenia za to sprawdzenie, więc skąd zarzut, że Losiu nie chce pracować. Napisz, ile oferujesz, a ja dla ciebie dokładnie taką ofertę sprawdzę. numer konta prześlę Ci na priva...
                    • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 12:02
                      Losiu nie ma prawa jazdy... Dobra wymowka aby sie lenic...
                      • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 15:38
                        ale ja mam, zapłać, a sprawdzę...
                  • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 18.10.10, 13:25
                    popisuarka napisała:

                    > A wiec nie chce ci sie pracowac...

                    nieuzasadniony wniosek, ale dziś akurat przyznałbym Ci rację. Nie chce mi sie jak nie wiem co. Tyle że muszę :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
      • Gość: Mao Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 18:42
        Co się dziwisz?? Kiedyś wykładali marksizm-leninizm a teraz neoliberalizm, ot zwykłe prostytutki.
        • popisuarka Proletariusze Wszystkich Krajów, Łączcie Się! 13.10.10, 18:57
          Macie 100% racji, tow. Mao!
          Moi "koledzy" ze studiow na SGH, ktorzy zostali pozniej asystentami i porobili doktoraty oraz habilitacje i "poszli w profesory" tylko dla tego, ze byli w PZPR, dzis "przechscili" sie z ortodoksyjnego M-L-S (Marksizmu-Leninizmu-Stalinizmu) na rownie ortodoksyjny i rownie nienaukowy N-L-M (Neoliberalizm z domieszka monetaryzmu).
          Z proletariackim pozdrowieniem!
          PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW, ŁĄCZCIE SIĘ!
          Tow. Kagan(owicz) czyli lech.keller@gmail.com
      • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 13.10.10, 18:44
        No coz, dzisiejsze SGH ma tylko taka sama nazwe jak przedwojenne SGH...
        Pozdr.
        • Gość: xawery Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.stk.vectranet.pl 13.10.10, 21:39
          A to jest Szkoła Gów...em Handlująca?
          • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 16:46
            Mozna i tak. Za glupie 10 tys. PLN mozna tam dzis dostac doktorat!
      • Gość: ktoś Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem. IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.10, 00:09
        Nie życzę sobie, żebyś żarł za moje pieniądze.
        • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem? 14.10.10, 16:47
          A niby czemu?
          • nchyb Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 09:58
            A Ty tak chętnie nierobom i pasożytom rozdajesz swoje zapracowane pieniadze?
            • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 12:41
              Mam ich az tyle, ze mi to wszystko zwisa. Stac mnie na utrzymywanie nierobow - taka juz jest ta moja panska fantazja!
              • losiu4 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 14:04
                popisuarka napisała:

                > Mam ich az tyle, ze mi to wszystko zwisa. Stac mnie na utrzymywanie nierobow
                >
                - taka juz jest ta moja panska fantazja!

                gdyby to tylko była Twoja pańska fantazja i dobrowolnie wydawane przez Ciebie pieniądze - nikt normalny by do Ciebie pretensji nie miał (oczywista prócz postempofffcufff, oni by Ci zaraz ze 100 postempowyhhh celów znaleźli, wartych by je futrować z Twoich pieniędzy, niekoniecznie celów uznanych przez Ciebie za słuszne)

                Pozdrawiam

                Losiu
                • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 16:21
                  Ja utrzymuje moja wlasna, prywatna armie do celow ochrony Mej Osoby, Mego Majatku i w ramach zwalczania bezrobocia!
                  • losiu4 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 18.10.10, 14:49
                    popisuarka napisała:

                    > Ja utrzymuje moja wlasna, prywatna armie do celow ochrony Mej Osoby, Mego Majat
                    > ku i w ramach zwalczania bezrobocia!

                    jak już zaznaczyłem, w takim razie nikomu rozsadnemu nic do tego. Howgh! :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
              • nchyb Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 17.10.10, 17:20
                > Mam ich az tyle, ze mi to wszystko zwisa. [b]Stac mnie na utrzymywanie nierobow


                Może skontaktuj się więc z Wycofanym, Ty mu będziesz coś odpalał, on w zamian dla Ciebie coś zrobi i nie będzie miał czasu na gorzkie żale na forum i wszyscy będa żyli długo i szczęśliwie...
                • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 18.10.10, 12:03
                  Stac mnie na placenie za nic nie robienie!
            • losiu4 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 13:37
              nchyb napisała:

              > A Ty tak chętnie nierobom i pasożytom rozdajesz swoje zapracowane pieniadze?

              zauważ ze rozumuje całkiem rozsądnie. Po co robić cokolwiek, skoro "państwo" sie troszczy? Kiedyś lenistwo człowieka miało swoje zalety: zeby sobie coś ułatwić, to sie coś tam wymyślało. Był wynalazek, można było z kimś pohandlować i leżeć potem za owoce swojej pracy. Teraz, skoro samo państwo żarełko, picie i zasiłek dostarcza do paszczy - to po co się wysilac i robić cokolwiek? Wystarczy leżeć i ew. po zasiłek sie zgłaszać r4az na jakiś czas.

              Pozdrawiam

              Losiu
        • wycofany Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 14.10.10, 18:36
          A tekst nie był o mnie, tylko o profesorach, którzy wymagają od przeciętnego Polaka, zarabiającego 1000 zł netto, żeby inwestował w 3 filar.


          "Marek Góra jest również współautorem projektu nowego polskiego systemu emerytalnego, który w 1999 zastąpił poprzedni system." (info ze strony SGH)
          • Gość: Mao Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 19:30
            Dobrze że podałeś jego nazwisko, będzie wiadomo potem z kogo drzeć pasy na ulicy
            ]:-)
            • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 14.10.10, 19:52
              Kazdy emeryt czy tez przyszly emeryt powinien wiedziec, kto go okradl: "prof." Gora z SGH i b. premier Buzek, dzis w europarlamencie...
              Amerykański imperializm i wszyscy reakcjoniści to papierowe tygrysy” (帝国主义和一切反动派都是纸老虎) tow. Mao-Tse-Tung
              • nchyb Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 09:50
                > Kazdy emeryt czy tez przyszly emeryt powinien wiedziec, kto go okradl: "
                > prof." Gora z SGH

                przestań pleść, Góra nikogo nie okradł - tylko stwierdził fakt - kto sobie sam nie odłoży, ten nie będzie miał...
                • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 12:45
                  Gora byl autorem zlodziejskiego systemu tzw. OFE. I jak wyzej napisalem: odlozyc na starosc to mozesz sobie kredytki na koncie albo sztabki zlota w piwnicy. Pytanie tylko, czy ci tego nie zabiora i co za nie kupisz, jak przestaniesz pracowac... A tego to nikt nie wie...
          • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 14.10.10, 19:49
            Wytlumacz to przecietnemu Polakowi, szczegolnie takiemu wyedukowanemu po roku 1990.
          • losiu4 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 09:27
            wycofany napisał:

            > A tekst nie był o mnie, tylko o profesorach, którzy wymagają od przeciętnego Po
            > laka, zarabiającego 1000 zł netto, żeby inwestował w 3 filar.

            a za to to podziękuj zawodowym polepszaczom życia bliźnim za cudze pienidze. Socjalistom znaczy.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 12:46
              Kapitalista ci zas zaplaci 2 tysiace PLN za godzine pracy. I swinie beda fruwac...
              • losiu4 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 13:21
                popisuarka napisała:

                > Kapitalista ci zas zaplaci 2 tysiace PLN za godzine pracy. I swinie beda fruwac

                ile zapłaci tyle zapłaci. Nie będzie chciał płacic - to do widzenia. I tyle w tem temacie. Natomiast świnie mogą fruwać. Np zapakowane do ładowni samolotu. A już na pewno mogą fruwać przetwory z owych swiń, np. porządna kiełbasa :)

                Pozdrawiam

                Losiu

                • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 15.10.10, 16:23
                  Kapitalista zaplaci tobie jak najmniej , na ile tylko na to mu rzad pozwoli. A ze rzad jest na garnuszku kapitalu...
                  • Gość: MichalM Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 11:29
                    Oj Lesiu tu pojechałeś po bandzie, czy w krajach w których nie ma płacy minimalnej ludzie pracują za darmo????
                    • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 13:45
                      Za darmo to pracuja dzis tylko niewolnicy, np. w Brazylii czy Afryce. Kapitalista jest zmuszony przez prawa reprodukcji sily roboczej do placenia pewnej minimalnej zaplaty swym robotnikom. O tym to sie uczylem na I roku studiow...
                      • tymon99 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 14:44
                        niewolnicy nie pracują za darmo. tyle powinieneś wiedzieć.
                        • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 15:25
                          Z punktu widzenia rynku to pracuja oni za darmo, gdyz nie dostaja oni placy a wiec na rynku nic nie kupuja i tez nic nie wydaja...
                          • tymon99 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 17:12
                            z punktu widzenia przedsiębiorcy są drożsi niż wolni pracownicy najemni wykonujący tę samą pracę.
                            • Gość: Kagan Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem IP: 193.136.157.* 21.10.10, 17:47
                              To zalezy. Na ogol tak, ale nie zawsze. Zalezy jak skomplikowana jest ta praca i jaka sie uzywa technologie!.
                              • tymon99 Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 18:22
                                oczywiście, wyjątki mogą być.

                                ps. używać kogo, czego. biernik.
                      • Gość: MichalM Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 15:01
                        To chyba sie uczyliśmy z innej ksiązki bo ja sie uczyłem o prawie popytu i podaży i wynikało z niego że przy dużym popycie na pracę i niskiej podaży pensje rosną do osiągnięcia równowagi, natomist przy płacy minimalnej jest cześc pracowników która nigdy nie znajdzie pracy bo punkt przeciecia linii podazy ich pracy i popytu na ich prace leży poniżej płacy minimalnej
                        • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 15:14
                          Na rynku pracy to owo prawo dziala zupelnie inaczej, gdyz place nie sa dobrem luksusowym, a wiec sa bardzo malo elastyczne. Uczyles sie, jak widac, z bardzo marnej ksiazki, napisanej przez zwolennika maksymalnej ekspoloatacji sily roboczej...
                          I bez placy minimalnej to byla by sytuacja, w ktorej pracownik nie bylby w stanie utrzymac sie ze swej placy, stad tez ja wprowadzono, aby uniemozliwic skrajny wyzysk.
                          Ponadto w kapitalizmie to praktycznie zawsze mamy bezrobocie. Nie bylo go tylko wtedy, gdy wolno bylo zatrudniac dzieci po 16 godzin na dobe za smiesznie niskie pieniadze, albo gdy kapitalisci, bojac sie w latach 1950-1980 "komuny", ograniczyli swe apetyty na zyski i zatrudniali wiecej pracownikow niz bylo trzeba...
                          Praca dzieci byla oczywiscie nie do utrzymania ze wzgledow moralnych i politycznych. Ale tego nie znajdziesz na swych wykresach, ktore maja "udowodnic" szkodliwosc placy minimalnej...
          • Gość: ktoś Przeciętny polak zarabia 2400 netto, pasożycie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.10, 00:35
            Jesteś zwykłym, socjalistycznym prostakiem.
            • popisuarka Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 16.10.10, 13:23
              Przy zarobkach to srednia nic nie mowi: ja zarabiam milion, ty zlotowke, srednio mamy wiec po okolo pol miliona... Stad uzywa sie tu mediany, ale to juz za trudne na twoj ptasi rozumek...
              • Gość: . Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.10, 00:41
                To fakt, któremu nie zaprzeczysz, tępa cipko. Przeciętne wynagrodzenie wg GUS to ~2400 netto i tyle. Choćbyś stała na głowie, albo i nawet na rzęsach, to przeciętny polak będzie zarabiał przeciętnie, a nie medianowo czy ch... wie jak.

                Średnia to średnia. To, że masa plebsu ma 1500, ale jest też sporo ludzi mających 15000 nie oznacza, że możemy dyskryminować tych drugich i twierdzić, że przeciętnie zarabia się 1500.
                • Gość: Mao Re: Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 10:01
                  To był przykład typowej pogardliwej wypowiedzi o ludziach pracy udzielonej przez burżuazyjnego ignoranta.
                  • Gość: JanKran Re: Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. IP: 81.219.7.* 21.10.10, 12:01
                    > To był przykład typowej pogardliwej wypowiedzi o ludziach pracy udzielonej prze
                    > z burżuazyjnego ignoranta.

                    to był przykład głupoty
                    "zarabia medianowo" buhahaha

                    dla kretynów średnia arytmetyczna = przeciętna
                • wycofany Re: Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. 17.10.10, 17:26
                  Znowu na przepustce? Niepotrzebnie odpięli ci kaftan...
                • popisuarka Re: Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. 18.10.10, 12:04
                  Przecietny Polak to fikcja statystyczna. Ma 1.35 dziecka, 0.65 samochodu i 1/8 domku....
                • samentu Re: Przeciętny polak ma przeciętne wynagrodzenie. 21.10.10, 13:48
                  To, że masa plebsu ma 1500, ale jest też sporo ludzi mający
                  > ch 15000 nie oznacza, że możemy dyskryminować tych drugich i twierdzić, że prze
                  > ciętnie zarabia się 1500.


                  w długim terminie takie "szczęście" jest nie do utrzymania bo liczniejsi w końcu eksterminuja tych mniej licznych vide casus łodzki
              • tymon99 Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 14:47
                popisuarka napisała:

                > Przy zarobkach to srednia nic nie mowi: ja zarabiam milion, ty zlotowke,
                > srednio mamy wiec po okolo pol miliona... Stad uzywa sie tu mediany

                akurat tu mediana jest równa średniej.
                • popisuarka Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 15:18
                  Mediana zarobkow jest w Polsce rowna ich sredniej? Skad te rewelacje?
                  • tymon99 Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 17:15
                    nie w polsce, tylko w twoim przykładzie. takiś uczony, a tak ciężko myślący..
                    • Gość: Kagan Re: Przeciętny polak zarabia 2400? IP: 193.136.157.* 21.10.10, 17:45
                      OK, wiec dam ci inny przyklad. Mamy 10 osb, z ktorych jedna zarabia milion, a pozostale po zlotowce. Czy wtedy tez srednia=mediana?
                      A oto i kalkulacja;
                      1,1,1,1,1,1,1,1,1,1000000
                      Total Numbers: 10
                      Mean (Average) czyli srednia arytmetyczna: 100000.9 (1+1+1+1+1+1+1+1+1+1000000)/10
                      Median czyli mediana: (1+1)/2 = 1
                      Mode czyli moda (wartosc modalna) albo dominanta: 1
                      easycalculation.com/statistics/mean-median-mode.php
                      • tymon99 Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 18:25
                        nie próbuj mi tłumaczyć, co to jest mediana - pierwszym przykładem dowiodłeś, że wiesz o tym mniej ode mnie.
                        • popisuarka Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 18:34
                          W pierwszym przykladzie tlumaczylem tylko zawodnosc sredniej jako miary opisu danej populacji...
                          Widze, ze chcesz odwrocic uwage forumowiczow od sedna sprawy tu na tym watku poruszanej...
                          I pokaz mi tego przecietnego Polaka, razem z jego 1,88 dziecka do lat 24...
                          www.srk.opoka.org.pl/srk/srk_pliki/dokumenty/1-1.html
                          • tymon99 Re: Przeciętny polak zarabia 2400? 21.10.10, 19:34
                            1. i był to przykład nietrafiony, widzisz to chyba?
                            2. kto w tym wątku przywołał "przeciętnego polaka"?
                            • Gość: Kagan Re: Przeciętny polak zarabia 2400? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:30
                              Trafiony. Srednia arytmetyczna nic nam nie mowi, gdy nie znamy rozkladu badanej zmiennej.
                              A przecietnego Polaka (z DUZEJ litery) przywolalem ironicznie...
                          • Gość: . Kto uczył popisuarkę? KTO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.10, 16:44
                            Mediana to nic innego jak środkowy wynik z uporządkowanej co do wielkości listy wyników. W przypadku parzystej liczby wyników jest to średnia arytmetyczna dwóch środkowych wyników.

                            z 1 i 1000000 mediana i średnia są sobie równe.

                            Osobiście preferuję średnią, wg mnie mediana przekłamuje, bo dużo więcej jest specjalistów, co zarabiają 2000-5000, niż kierowników co mają 4000-7000 i mediana chwyci wynik specjalisty i mi to nie pasuje, bo wychodzi na to, jakby ci kierownicy i dyrektorzy w ogóle nie wpływali na statystyki. Bez sensu.
                            • Gość: Kagan Re: Kto uczył popisuarkę? KTO? IP: 193.136.157.* 25.10.10, 13:24
                              Bredzisz kolego, i tyle...
                  • Gość: . Ale tępa kwoka, szok. Mediana=średniej z 1 i 1mln. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.10, 16:38
                    • Gość: Kagan Re: Ale tępa kwoka, szok. IP: 193.136.157.* 25.10.10, 13:25
                      Jestes kolejnym kretynem na tym forum.
          • Gość: maciorra Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem IP: 57.66.195.* 21.10.10, 11:48
            Moment, a czy on wymaga zebysmy odkladali w 3 filarze, czy tylko stwierdza, ze jesli ktos nie bedzie se sam odkladal to dostanie gowniana emeryture o ile w ogole? Bo widzisz roznica jest zasadnicza i trudno sie z nim nie zgodzic - kto se nie odlozy nic nie bedzie mial, gdzie tu widzisz oderwanie od rzeczywistosci?
            • popisuarka Re: Wycofany, jesteś zwykłym nierobem i pasożytem 21.10.10, 13:47
              Patrz tez: forum.gazeta.pl/forum/w,30,117803690,117818018,Wydajny_system_emerytalny.html?wv.x=2
      • kazjenka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 14.10.10, 22:05
        Przecież ludzi nikt nie zmusza do oszczędzania. Oczywiście, może ich być na to nie stać. Ale czy to oznacza, że będą mieć wysokie emerytury bez oszczędzania? Nie!

        Emerytury z ZUS opierają się na tym, że składki pracujących są przekazywane na emerytury ich rodziców i dziadków. Mamy niski przyrost naturalny i za ileś lat niż demograficzny będzie utrzymywać wyż. Siłą rzeczy więc będą niższe. A państwo do ZUS-u już dopłaca. 200, 300zł na emeryturze to całkiem realna możliwość.

        Poza tym przyczyny braku oszczędności to nie tylko brak kasy. To też brak konsekwencji, nieumiejętne gospodarowanie.
        • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 12:48
          A co to za problem, ze panstwo doplaca do ZUSu? Rosnie przeciez wydajnosc pracy, a wiec mniej osob produkuje wiecej towarow i uslug. Wystarczy wiec tylko dobry system podatkowy...
          • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 11:36
            Tyle ze te mniej osób konsumuje znacznie wiecej niż wytwarza i nie mówie tu o kredytach ofób fizycznych, konsumpcją jest tez wojna w afganistanie, budowa autostrad, stadiony, 500tys urzedników . Stad własnie dług. Dług sam w sobie nie jest niczym złym POD WARUNKIEM ze zaciąga sie go pod konkretny projekt inwestycyjny który w określonym czasie da zysk równoważny przynajmniej wysokości tego kredytu + odsetki. Nijak nie mogę sobie jednak wyobrazić jak zysk może nam dać 400tys zbędnych urzędników, państwowe stadiony czy deficytowe kopalnie.
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:50
              Zgoda, dlug zaniwestowany w rozwoj jest dobra rzecza. Armia urzednikow to zas w wiekszosci zbedne nieroby, ale kopalnie sa nam potrzebne, gdyz bez nich grozila by nam pelna zaleznosc od zachodnuch koncernow naftowych typu BP czy tez inny Shell, a wiec jeszcze wyzsze ceny energii.
              • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 14:13
                Tylko czy muszą być państwowe czyli nierentowne, bo generalnie wszystko co państwowe jest nierentowne. Mamy UOKiK firma która zacznie za bardzo fikać próbując wykorzystać swoja pozycje monopolisty może w swietle prawa starcić kopalnie, złoże gazu czy rafinerie. Możesz byc pewny nie da sie ich wywieźć za granicę. A na miejsce takiego cwaniaka szybko znajdzie sie ktoś kto chętnie zarobi rozsądne pieniedze zamiast dymać kraj w którym na NIERUCHOMOŚCI
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:24
                  Sa firmy zle i dobrze zarzadzane. Czy sa panstwowe czy prywatne to nie ma dzis wiekszego znaczenia, gdyz w srednich i duzych firmach (a tylko te przynosza realny, czyli ekonomiczny zysk) wlasnosc musi byc z przyczyn oboiektywnych (technicznych) oddzielona od zarzadzania.
                  Poza tym nie ma wielkiego polskiego kapitalu, wiec te kopalnie musza byc na razie panstwowe - inaczej to je nam ukradna i zamkna, tak jak ukradli nam np. FSO czy stocznie...
                  • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 14:44
                    I co z tego ze nie ma FSO czy mamy przez to droższe samochody nie Niemcy czy Francuzi (ceny netto bez podatku i akcyzy), co z tego że nie ma stoczni czy kupujemy drożej statki niż USA czy Holandia. Nie dotujemy natomiast ich nierentowności. Zresztą o czym tu mówić w stoczni koreańskiej statek buduje 200 - 400 osób w Polskiej budowało 2000. Oczywiście fajnie by było żeby stocznia była i zatrudniała ale, gdyby była państwowa to prezes z nadania + pociotki + 25 związków zawodowych z całą pewnościa nie dopuściły by do jej rentowności. A że nie ma prywatnej widocznie warunki prawne i gospodarcze panujące w Korei są bardziej sprzyjajace, bo prywatny właściciel w inwestuje tam gdzie ma lepiej a nie tam gdzie ma gorzej. Zresztą wracając do wątku z innego forum, kto ma pracować w nowoczesnych firmach w Polsce, absolwenci wyższych uczelni na których wydaje się 4mln$ na 2mln studentów podczas gdy Harvard taka kwote wydaje na 20tys studentów. Choć statystyki na to nie wskazują jesteśmy jednym z najgorzej wykształconych społeczeństw wśród krajów rozwiniętych i rozwijających się.
                    • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 14:45
                      4 miliardy
                    • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 15:23
                      A to, ze stracilismy polska mysl techniczna. Nie chodzi przeciez o to, aby FSO produkowala wszystkie swoje samochody w Polsce, ale aby zyski z produkcji polskich samochodow trafialy do Polski, aby polska technologia byla konkurencyjna.
                      A co do stoczni: potrzrebowaly one reorganizacji, na wzor koreanski, czyli z pomoca panstwa. W Korei (mowa tu o poludniu) to rzad koreanski wspiera swoj wlasny przemysl, nie ogladajac sie na bzdurna, neoliberalna ideologie i jej dogmaty!
                      • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 17:18
                        a kiedy to mieliśmy jakąś liczącą się myśl techniczną? poza, oczywiście, kopiowaniem (licencyjnym lub złodziejskim) cudzych rozwiązań..
                        • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 21.10.10, 17:36
                          Mielismy nawet przed wojna (np. parowozy, co wtedy bylo up to date, samoloty RWD czy tez elektronike, np. badania w zakresie TV). A po wojnie mielismy calkiem niezla mysl techniczna, lacznie z rakietami, radarami czy komputerami. Z mych licznych uczniowskich (technikum) i studenckich (SGPiS) praktyk w FSO pamietam np. tamtejszy dzial konstrukcji samochodow i prototypownie. To byly naprawde dobre pomysly, tyle ze (niestety) zabraklo kasy na ich wdrozenie...
                          I pamietajmy, ze np. taka Korea Pld. to jeszcze jakies cwierc wieku temu nie miala ani liczacego sie przemyslu, ani tez wlasnych inzynierow-projektantow.
                          Pozdr.
                          • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 19:21
                            jakoś nie widzę przypadku, żeby polska konstrukcja wytyczała kierunki rozwoju w swej dziedzinie. albo wyznaczała standard, którym inni mierzyliby jakość własnych dokonań.

                            --
                            but you will wind up peeking through her keyhole
                            down upon your knees
                            • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:31
                              RWD byl taka konstrukcja...
                              • tymon99 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 22.10.10, 18:24
                                niby który?
                                • popisuar Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 23.10.10, 14:56
                                  Prawie kazdy.
                      • Gość: . Polska myśl techniczna nigdy nie istniała. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.10, 16:48
                        Ja FSO z badziewnymi i przestarzałymi samochodami na licencji serdecznie dziękuję. Wolę nic nie produkować, niż produkować coś na licencji czegoś, co w innym kraju uznano już za przestarzałe.
                        • Gość: Kagan Re: Polska myśl techniczna nigdy nie istniała. IP: 193.136.157.* 25.10.10, 13:23
                          Polskie FIATy, a wczesnej WARSZAWY byly kiedys bardzo dobrymi samochodami. Tyle, ze zabraklo pieniedzy na ich modernizacje, gdyz rzad odbieral FSO prawie caly zysk.
      • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:09
        wycofany napisał:

        > Dziś w trójce jakiś "profesor" SGH wciskał kit, że Polacy mają niskie emerytury
        > , bo nie inwestują w 3 filar.

        nie wiem. Jakby był uczciwy profesor, to powinien nawoływać do tego by znieść przymus ściągania pieniędzy na emeryture. I zostawić TYLKO odpowiednik 3. filaru. Kto se uskłada - to jego. Kto woli na fajki czy panienki prepuścić - a to se przynajmniej pożyjke :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:49
          przestań pleść, góra nikogo nie okradł, tylko stwierdził fakt - jak nie odłożysz - to nie będziesz miał...
          • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:56
            Losiu, to nie do Ciebie, źle się wkleiło...
          • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 12:51
            Gora to autor zlodziejskiej reformy emerytur.
          • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 14:49
            Tyle ze nic nie odkładasz tylko pod przymusem oddajesz bankrutowi (państwo polskie) w zamian za smieciowy papierek jakim jest obligacja bankruta za pośrednictwen złodzieja jakim jest OFE które za nic nie odpowiada tylko podbiera sobie procencik od kazdej wpłaty. Twoja wiara że państwo polskie zawsze będzie w stanie spłacić swoje zobowiązania jest rozczulajaca
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 15:18
              Jak nie panstwo polskie, to Unia, a jak nie Unia, to caly Zachod bedzie miec problem z masami polskich emerytow, domagajacych sie srodkow do utrzymania na ulicach Berlina, Paryza czy tez innego Londynu.
        • nchyb Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:55
          > nie wiem. Jakby był uczciwy profesor, to powinien nawoływać do tego by znieść p
          > rzymus ściągania pieniędzy na emeryture. I zostawić TYLKO odpowiednik 3. filaru
          > . Kto se uskłada - to jego. Kto woli na fajki czy panienki prepuścić - a to se
          > przynajmniej pożyjke :)

          jak najbardziej jestem za taką wersją, ale na to nikt decyzyjny w sprawie nie pójdzie.
          Z jednej strony byłoby mnóstwo tych, co by chcieli tylko pożyć, a później w zasiłkowym krzyczeliby o swojeej krzywdzie, a z drugiej strony uszczupliłyby się przychody z tego podatku (bo nie oszukujmy się - to tylko podatek, z którego wiele nie wynika na przyszłość emerytów), więc właśnie z tego powody głównie się nie zgodzą...
          • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 13:56
            nchyb napisała:

            > Z jednej strony byłoby mnóstwo tych, co by chcieli tylko pożyć, a później w zas
            > iłkowym krzyczeliby o swojeej krzywdzie,

            nie krzyczeliby, a przynajmniej ciszej by to robili, gdyby sprawa od samego początku postawiona była jasno: ile se odłożysz - tyle Twojego. Teraz poniekąd ci narzekający na obecne kombinacje przy emeryturach mają rację. Jak państwo zdzierało pod przymusem obiecując powiedzmy od 60. roku życia emeryturę (ba, po reformie miała być zależna od tego ile se tam odłożyć i miało być to Twoje, i absolutnie do Twojej dyspozycji - przynajmniej talk zrozumiałem reklamówki zachwalające reformę) - to tak ma być, a nie jakieś dziwne wyroki politycznie uzależnionego Sądu czy innego za przeproszeniem Trybunału. Nikt tu nikomu łachy nie robi.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 12:29
              Niestety nie zgodzę się losiu - prawa demokracji niestety są nieubłagane.

              Ta większość, która przepiłaby wcześniej swoje emerytury po prostu wybrałaby partie które biednym i nieszczęśliwym "wyrównałyby" wypłaty opodatkowując tych "bogaczy" którzy przezornie gromadzili wcześniej oszczędności.

              Także przymus emerytalny (mimo że mam generalnie liberalne poglądy gospodarcze) moim zdaniem musi zostać.
              • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:47
                forum.gazeta.pl/forum/w,30,117803690,117818018,Wydajny_system_emerytalny.html?wv.x=2
                • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:51
                  > Prawda jest taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tylko
                  > na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne
                  (obecnie 7%,
                  > w perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej,

                  Oczywiście że tak :-) Tylko że w związku z tym trzeba zreformować ten system, który przez sztuczne bariery wejścia (wymogi kapitałowe) jest prawie monopolem...

                  jako iż w samym tylk
                  > o roku 2008 fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartoś
                  > ci środków na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niż
                  > szy niż gdyby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej .

                  Bzdura. To było prawdą w dołku giełdowym w 2009, teraz te wyniki są duzo lepsze niż lokata (a to że gorsze niż głupie zainwestowanie w indeks niewymagające jakiejkolwiek wiedzy to już inna para kaloszy).

                  > Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić,
                  > tak jak się zawaliła piramida Madoff'a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się p
                  > odobny system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nas
                  > i ,,reformatorzy”' z ekipy Balcerowicza i Buzka .

                  System OFE się nie zawali, bo to jest system ze zdefiniowaną składką a nie świadczeniem. Co najwyżej świadczenia mogą być niskie, jak wyniki inwestycyjne będą kiepskie i/lub opłaty wysokie.
                  No chyba że rzeczywiście państwo zrobi to co w Argentynie czyli okradnie swoich własnych obywateli zabierając im zgromadzone oszczędności.

                  > A fakt, iż ZUS pokazał
                  > klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dz
                  > iwić, jako iż od czasów kanclerza Bismarck'a nic lepszego nie wymyślono niż pań
                  > stwowa, uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansu
                  > jąca je głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa.

                  Tyle tylko że nie bierzesz pod uwagę tego, że państwo może mieć motywację do roztrwonienia zgromadzonych oszczędności emerytalnych, co zresztą faktycznie teraz w Polsce się dzieje (składki "ZUSowskie" idą w minimalnym stopniu na inwestycje, z których w przyszłości mogłyby być wypłacane emerytury - wszystko jedno jakie, drogi, czy infrastruktura to też inwestycji które pośrednio spłacą się w przyszłości - a w zdecydowanej większości na bieżącą konsumpcję). To stało się też ze składkami z czasów PRL. Z pieniędzmi zgromadzonymi w prywatnych (czy też półprywatnych) funduszach jest już trudniej. Nie mówię że to jest niemożliwe (vide: Argentyna), ale znacznie trudniejsze. Jest to już jawne okradnięcie obywateli (a więc złamanie Konstytucji, etc.)

                  A co do Bismarcka - to tamten system funkcjonował dlatego, że większość pracujących nie dożywała czasu kiedy byli uprawnieni do emerytury, czyli ciągnąc analogię należałoby podnieść teraz wiek emerytalny do ok. 80 lat.

                  > Zaś ponieważ
                  > OFE wypłacą tylko nominalne emerytury
                  , to ile będą one warte realnie
                  > ](tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłączn
                  > ie przyszły stan realnej gospodarki
                  . Tak więc wysokość naszych emerytur
                  > zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a ni
                  > e od tego, jak będą inwestowane nasze składki
                  .

                  To byłaby prawda, gdyby polska gospodarka była ściśle zamknięta. Przy otwartej gospodarce to bzdura...

                  > Niektórzy ekonomiści, tacy jak np. Leon Podkaminer , postulują więc, aby każdy
                  > pracownik mógł w dowolnym momencie opuściċ OFE i powróciċ do systemu
                  > repartycyjnego, czyli do ZUSu. Ja jednak uważam, iż jedynym realistycznym ro
                  > związaniem wydaje się obecnie uzależnienie wysokości emerytury od aktualnych mo
                  > żliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowan
                  > ego minimum
                  (np. na poziomie minimalnej płacy). Moja propozycja to więc,
                  > w wielkim skrócie
                  , likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz uzależni
                  > enie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewnieniu e
                  > merytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum
                  (np. na poziomie minim
                  > alnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków
                  > , bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i
                  > kosztowną biurokracją
                  . Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na sta
                  > rość, to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym
                  > bankowym koncie „emerytalnymi", które miałoby zagwarantowane nominalne od
                  > setki w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentow
                  > y), a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta ni
                  > e były by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
                  > lech.keller@gmail.com

                  I to wcale nie byłoby głupie, gdyby nie to co napisałem w poprzednim poście - mechanizmy demokratyczne. To "społecznie akceptowalne minimum" to baaardzo uznaniowa rzecz... Zaraz okazałoby się że biednym staruszkom należy się przecież więcej, w końcu całe życie pracowali, etc.
                  • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 15:04
                    1. Nastepny kryzys jest za rogiem...
                    2. OFE to system, w ktorym panstwo zabiera ludziom pracy pieniadze i przekazuje je do prywatnych funduszy, ktore graja nimi w kasynie zwanym gielda. Taki system z definicji musi zbankrutowac...
                    3. ZUS przynajmniej nie gra naszymi pieniedzmi w kasynie zwanym gielda...
                    4. Co tu ma do rzeczy "otwarcie" czy "zamkniecie" polskiej gospodarki? Realna sila nabywcza polskich emerytur zalezec bedzie od przyszlego stanu polskiej gospodarki, ktora oczywiscie jest czescia gospodarki swiatowej, ale gdy Chiny sie rozwijaja, to Ameryka i Japonia jest pograzona w recesji...
                    5. Juz ci pisalem, ze tu chodzi o wydajnosc pracy a nie o jej intensywnosc. Ty wyraznie mylisz te kategorie, podobnie jak Gora czy Balcerowicz...
                    6. Minimum to jest zasilek dla bezrobotnych. A demokracji i tak nie mamy. Mylisz rzady elity pieniadza (plutokracje) i pozory demokracji (np. tzw. wybory) z prawdziwa, czyli bezprzymiotnikowa demokracja...
                    Pozdr.
                    • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 16:48
                      > 1. Nastepny kryzys jest za rogiem...
                      Tyle tylko, że tym razem upadać będą nie banki tylko zadłużone państwa (vide Grecja).
                      Jak myślisz, po jakie pieniądze najłatwiej im wyciągnąć rękę??

                      > 2. OFE to system, w ktorym panstwo zabiera ludziom pracy pieniadze i przekaz
                      > uje je do prywatnych funduszy, ktore graja nimi w kasynie zwanym gielda.
                      Ta
                      > ki system z definicji musi zbankrutowac...
                      > 3. ZUS przynajmniej nie gra naszymi pieniedzmi w kasynie zwanym gielda..
                      > .
                      OFE co prawda zabiera ludziom pieniądze, ale je inwestuje, a nie przepuszcza jak państwo..

                      Jest różnica między kasynem a giełdą.
                      Na giełdzie masz realną własność jakiejś cząstki przedsiebiorstwa i prawa do zysków które generuje.
                      Giełda jest grą o sumie dodatniej, kasyno o sumie zerowej (a nawet biorąc pod uwagę krupiera - o ujemnej).
                      W ZUSie masz wirtualny zapis, a prawo masz do tego co władza uzna za stosowne jak przejdziesz na emeryturę...

                      > 4. Co tu ma do rzeczy "otwarcie" czy "zamkniecie" polskiej gospodarki? Realn
                      > a sila nabywcza polskich emerytur zalezec bedzie od przyszlego stanu polskiej g
                      > ospodarki
                      , ktora oczywiscie jest czescia gospodarki swiatowej, ale gdy Chin
                      > y sie rozwijaja, to Ameryka i Japonia jest pograzona w recesji...

                      Ma, bo możesz za granicą kupić dobra/usługi których w danym momencie ze względu na słabość gospodarki nie jesteś w stanie na miejscu wyprodukować. Jeżeli masz zgromadzone wcześniej aktywa...

                      > 5. Juz ci pisalem, ze [b]tu chodzi o wydajnosc pracy a nie o jej intensywnosc[/
                      > b]. Ty wyraznie mylisz te kategorie, podobnie jak Gora czy Balcerowicz...
                      Oczywiście że wydajność pracy jest ważna... Trochę zgubiłem co chcesz powiedzieć...

                      > 6. Minimum to jest zasilek dla bezrobotnych. A demokracji i tak nie mamy
                      > . Mylisz rzady elity pieniadza (plutokracje) i pozory demokracji (np. tzw. wybo
                      > ry) z prawdziwa, czyli bezprzymiotnikowa demokracja...

                      Zgadzam się, ale do tego potrzebna jest ogłupiona masa która bezmyślnie te wybory zatwierdza. A do tego potrzeba chleba i igrzysk... Chleb kosztuje....

                      > Pozdr.
                      >

                      Pozdrawiam również!!
                      • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 17:54
                        "OFE co prawda zabiera ludziom pieniądze, ale je inwestuje, a nie przepuszcza jak państwo.. "

                        Buhahhaha, pewnie ze nie przepuszcza, kupuje obligacje a przepuszcza dalej panstwo tyle ze mniej o prowizje.
                        • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 18:38
                          Masz w 60%-70% rację (do 40% aktywów ofe mogą stanowić akcje).
                          Tyle tylko że żeby zabrać Ci to co zgromadziłeś w OFE państwo musiałoby przeprowadzić wywłaszczenie (oczywiście bez ekwiwalentu) łamiąc przy tej okazji notabene Konstytucję. Ja nie mówię, że to jest niemożliwe, bo były i takie przypadki, ale jest to dużo trudniejsze niż w przypadku ZUSu, gdzie nie masz nic oprócz wirtualnego zapisu w systemie informatycznym, a "wywłaszczenie" (to jest nawet niewłaściwe określenie - bo z tego tytułu nie masz jakiejkolwiek własności) to kwestia jednego głosowania nad ustawą...
                          Poza tym jeżeli Polska nie spłaciłaby obligacji to miałoby to dużo większe konsekwencje - możliwość finansowania deficytu na rynkach spadłaby do zera (a przynajmniej do czasu jakiejś restrukturyzacji).
                          Uchwalenie ustawy zmniejszającej emerytury nie wywoła jakichkolwiek reperkusji...
                          • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 19:00
                            1. Konstytucje mozna zawsze zmienic, chocby w drodze zamachu stanu, a la Pilsudski, jakby nie bylo bohater Tuska i Kaczynskiego.
                            2. Jeżeli Polska nie spłaciłaby obligacji, to by sie wreszcie uzniezaleznila od zagranicznego kapitalu i moze zaczela by wreszcie rozwijac wlasny przemysl i wlasna nauke.
                      • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 21.10.10, 18:00
                        1. Panstwa nie bankrutuja. One co najwyzej moga oglosic chwilowa niewyplacalnosc, jak to zrobily de facto USA w roku 1971, kiedy to prezydent Nixon uniewaznil dolara, "tymczasowo" zawieszajac jego wymiennosc na zloto po stalym kursie.
                        August 15, 1971 Speech : Nixon Announces the end of Dollar to Gold Convertibilitywww.24hgold.com/english/contributor.aspx?contributor=History%20of%20Gold&article=803452874G10020
                        2. Mylisz inwestowanie (np. w budowe fabryk, drog czy domow) z graniem w kasynie zwanym gielda. Gielda bowiem to klasyczne kasyno, ktore nic nie tworzy, a tylko obraca juz zarobionymi pieniedzmi. A prawa to masz na gieldzie takie, na ile masz jej akcji.
                        3. Nic nie musisz miec oprocz kredytu. I tu lezy pies pogrzebany...
                        4. No coz, racje maja ci, ktorzy jak dr Goebbels, uwazaja ponad 90% spoleczestwa za skonczonych idiotow, ktorym mozna wszystko wmowic, o ile sie ma odpowiednia technike owego wmawiania.
                        Pozdrowka!
                        • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 18:49
                          > 1. Panstwa nie bankrutuja. One co najwyzej moga oglosic chwilowa niewyplacalnos
                          > c, jak to zrobily de facto USA w roku 1971, kiedy to prezydent Nixon uni
                          > ewaznil dolara, "tymczasowo" zawieszajac jego wymiennosc na zloto po stalym kur
                          > sie.

                          Niee no skądże by znowu... Powiedz to tym którzy polski dług w latach osiemdziesiątych mieli, albo tym którym Argentyna zarekwirowała oszczędności życia, albo polskim emerytom którym de facto znikły składki płacone za PRLu...
                          Meksyk, Brazylia i takie tam różne też nie ma co wypominać...
                          No i nie wspomnę też o II RP w przypadku której obligacje mają wartość raczej tylko kolekcjonerską....

                          > 2. Mylisz inwestowanie (np. w budowe fabryk, drog czy domow) z graniem w kasyni
                          > e zwanym gielda. Gielda bowiem to klasyczne kasyno, ktore nic nie tworzy, a tyl
                          > ko obraca juz zarobionymi pieniedzmi. A prawa to masz na gieldzie takie, na ile
                          > masz jej akcji.

                          Ale akcje na giełdzie to jest udział w inwestycji która kiedyś została zrobiona. Inwestycji w realny majątek spółki. Dzięki giełdzie masz możliwość uzyskania udziału w zyskach spółek, bez pośredników (prowizja maklerska w wysokości 0,4% jest pomijalna w takiej sytuacji) Gdyby nie było giełdy byłoby to zastrzeżone tylko dla najbogatszej elity, która mogłaby kupić znaczną część spółki. Żeby zbudować w miarę zdywersyfikowany portfel musiałbyś dysponować majątkiem rzędu dziesiątek milionów.
                          Gdyby nie giełda mógłbyś oszczędzać tylko na lokatach bankowych dostając groszowe odsetki, banki obracając Twoimi pieniędzmi spijałyby śmietankę...

                          > 3. Nic nie musisz miec oprocz kredytu. I tu lezy pies pogrzebany...

                          Eeee.....yyyyy...... a tutaj to się już pogubiłem, mógłbyś wyjaśnić??
                          Ja tam generalnie kredytów baaardzo nie lubię, więc to jest ostatnia rzecz jaką chciałby mieć :-))
                          • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 18:57
                            1. Nikt tym panstwom majatku nie zlicytowal, a o to przeciez chodzi.
                            2. Akcje, ktorymi obraca gielda to tylko papierki, podobnie jak dzisiejszy pieniadz. To tylko obietnice i nic ponad to. I jaki realny majatek maja np. banki albo firmy ubezpieczeniowe? Zaden... I o jakich oszczednosciach mowisz? Oszczedzac to moga dzis tylko najbogatsi, zas reszcie inflacja i koszta bankowe zjadaja nawet kapital tamze zlozony... Gielda zas sluzy glownie wyciagnieciu pieniedzy od naiwnych graczy, zupelnie jak w uczciwym kasynie, ktore przynajmniej ma odwage sie nazwac kasynem...
                            3. Akcje kupuje sie dzis glownie na kredyt...
                            Pozdr.
                            • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 19:47
                              > 1. Nikt tym panstwom majatku nie zlicytowal, a o to przeciez chodzi.
                              No i?? Co z tego wynika dla tych którzy dostają dzisiaj głodowe emerytury za składki płacone w PRLu?? Są szczęśliwsi z tego powodu, że co prawda bidują, ale ich państwu nikt majątku nie odebrał?

                              > 2. Akcje, ktorymi obraca gielda to tylko papierki, podobnie jak dzisiejs
                              > zy pieniadz. To tylko obietnice i nic ponad to.

                              To prawda, ale tak jest od czasu kiedy gospodarka odeszła od barteru. Umowy to też obietnice.

                              >I jaki realny maj
                              > atek maja np. banki albo firmy ubezpieczeniowe? Zaden...

                              Mają - akcje, obligacje. To jak najbardziej realny majątek, przynoszący dochody..

                              > I o jakich oszczedn
                              > osciach mowisz? Oszczedzac to moga dzis tylko najbogatsi
                              , zas reszcie infla
                              > cja i koszta bankowe zjadaja nawet kapital tamze zlozony...

                              Ano niestety racja...
                              Ale to jest już inny temat.

                              > Gielda zas sluzy
                              > glownie wyciagnieciu pieniedzy od naiwnych graczy
                              , zupelnie jak w uczciwym
                              > kasynie, ktore przynajmniej ma odwage sie nazwac kasynem...

                              Jak ktoś decyduje się być graczem, a nie inwestorem to rzeczywiście tak. Ale to jego wybór.

                              > 3. Akcje kupuje sie dzis glownie na kredyt...
                              > Pozdr.

                              Kupowanie akcji na kredyt delikatnie mówiąc mądre nie jest. Nie wiem co masz na myśli - większość OFE i TFi nie kupuje jednak na kredyt. Indywidualni raczej też nie.
                              No chyba że masz na myśli fakt, że ludzie zaciągają kredyty hipoteczne a jednocześnie inwestują, albo odciągane są im składki na ofe - ale to też trochę coś innego (szerszy temat) i w zależności od tego ile tego kredytu jest zastosowane może mieć sens (ale to baaardzo zależy od innych czynników - dochodów, zgromadzonych oszczędności, lewaru, sytuacji rodzinnej)
                              • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:35
                                1. Mowa byla o panstwach.
                                2. Barteru nie dalo sie utrzymac przy jakosciowych zmianach w handlu zagranicznym, zmianach wywolanych olbrzymim wzrostem wymiany handlowej.
                                3. Akcje i obligacje to tylko papierki zawierajace obietnice...
                                4. Inwestor to buduje np. elektrownie, wiedzac, ze zyski dostanie dopiero po jakichs 10 latach od rozpoczecia jej budowy. A na gieldzie graja spekulanci, a nie inwestorzy...
                                5. OFE spekukuje cudzymi pieniedzmi, na dodatek zabranymi przemoca...
                                Pozdr.
                                • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 22.10.10, 17:34
                                  > 1. Mowa byla o panstwach.

                                  Ale chyba zgubiłeś wątek...
                                  Chodziło o to co jest korzystniejsze dla przyszłego emeryta - czy system państwowy, czy prywatny...
                                  Ja napiałem że jako emeryta nie obchodzi mnie czy państwu odebrano majątek, czy też nie - istotne jest dla mnie to, że pomimo kontrybuowania do systemu w trakcie mojej aktywności zawodowej nie dostaję godziwej emerytury..

                                  > 2. Barteru nie dalo sie utrzymac przy jakosciowych zmianach w handlu zagraniczn
                                  > ym, zmianach wywolanych olbrzymim wzrostem wymiany handlowej.

                                  Ależ dokładnie tak. Ale od tego czasu cała gospodarka opiera się na obietnicach. Istotne jest prawdopodobieństwo ich dotrzymania i przede wszystkim niezmienność - to że ustalonych reguł nie zmienia się w zależności od potrzeb. I dlatego uważam, że konta w OFE są pod tym względem bezpieczniejsze niż ZUS (szczegółowo pisałem wyżej...).

                                  > 3. Akcje i obligacje to tylko papierki zawierajace obietnice...
                                  Jak wyżej.

                                  > 4. Inwestor to buduje np. elektrownie, wiedzac, ze zyski dostanie dopiero po ja
                                  > kichs 10 latach od rozpoczecia jej budowy. A na gieldzie graja spekulanci, a ni
                                  > e inwestorzy...

                                  Spekulanci są tylko jedną z grup działających na giełdzie (i to stanowią zdecydowaną mniejszość), zresztą bardzo ważną, bo zapewniają płynność rynku...

                                  > 5. OFE spekukuje cudzymi pieniedzmi, na dodatek zabranymi przemoca...
                                  > Pozdr.

                                  Tak jak i państwo :-). Tylko że to na co zostaną przeznaczone pieniądze z OFE nie zależy od tego czy ktoś urządzi manifestację z kilofami pod ich siedzibami i spali parę opon...
                                  • popisuar Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 23.10.10, 14:59
                                    1. Sila nabywcza twej emerytury zalezec bedzie glownie od stanu gospodarki w czasie, gdy bedziesz ja pobierac, a nie od twych, wirtualnych przeciez oszczednosci...
                                    2. OFE spekuluja pieniedzmi przyszlych emerytow, graja nimi w kasynie zwanym gielda...
                                    3. Spekulanci to zwyle pasozyty, a ich miejsce jest tylko w resocjalizacyjnym obozie pracy przymusowej.
              • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 14:55
                No popatrz ta durna wiekszosc karnie chodzi do szkoly, rodzi i wychowuje dzieci, pracuje odklada na wakacje, na edukacje swoich dzieci radzi sobie z kontem w banku z internetem, chodzi do pracy od której czesto zalezy zycie i zdrowie innych, kazdego roku rozlicza podatki płaci za prąd wodę gaz czynsz w terminie, potrafi dobrac sobie taryfę telefoniczna i telewizyjna do własnych potrzeb. Więc skąd sie bierze założenie ze nie poradzi sobie z oszczedzaniem
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 15:16
                  Durna wiekszosc daje sie bezkarnie wyzyskiwac, i ma iluzje, ze zyje w demokracji...
                • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 16:55
                  Po pierwsze te cechy które opisujesz charakteryzuje niestety mniejszość i to zdecydowaną mniejszość...
                  Większość Polaków przykładowo wogóle nie ma jakiegokolwiek konta bankowego, nie mówiąc już o dostępie internetowym do niego.
                  Zdecydowana większość ludzi nie ma jakichkolwiek oszczędności (czemu się w sumie trudno dziwić biorąc pod uwagę poziom zarobków).
                  Jak działają rynki finansowe rozumie może 1% (vide to co robią z ludźmi akwizytorzy ofe, czy wszelkiej maści sprzedawcy produktów finansowych mieniący się czasem szumnie doradcami finansowymi)...
                  • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 17:49
                    Z internetowego dostępu do konta korzysta 9mln ludzi po odliczeniu niepełnoletnich i osoby starsze którym nie jest to do niczego potrzebne wyjdzie że co trzeci Polak korzysta z tego rodzaju bankowości, przy kolejnym założeniu że wiekszość rodzin ma jedno konto (bo to ekonomiczniejsze wyjdzie że polowa Polaków korzysta z bankowości internetowej. Liczba rachunków maklerskich to nieco ponad 1,1 mln wiec przy podobnych założeniach co poprzednio można przyjąć że 10% ludzi inwestuje aktywnie na giełdzie. Oszczedności Polaków to ok 800mld co daje na każdego nawet noworodka i 100-tu letniego dziadka po 20tys na głowę wiec też jest bez tragedii. Dajesz sobie od urodzenia wciskać kit że jesteś zbyt głupi żeby sam o siebie zadbać i że musi robić to za ciebie 500 tys urzedników mających władzę nawet nad tym jak ma być odległość twojego ustępu od ściany (prawo budowlane) że sam w to uwierzyłeś, SMUTNE
                    • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 18:24
                      Z rachunkami bankowymi rzeczywiście przekroczone zostało 50%, także przyznaję Ci rację.
                      Jeżeli chodzi o wiedzę i oszczędności to polecam artykuł:
                      www.rp.pl/artykul/321456,360595_Skromna_wiedza__niewielki_portfel__brak_oszczednosci_.html
                      A jeżeli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi - to sam jestem zwolennikiem jak najmniejszej interwencji państwa w gospodarce.
                      Ale są dziedziny gdzie puszczenie tego na "żywioł" nie jest dobre i biurokracja jest konieczna.

                      Dotyczy to takich dziedzin, gdzie nie mając specjalistycznej wiedzy nie jest się w stanie ocenić skutków swojej decyzji i można sobie wyrządzić znaczne szkody (zdrowie, finanse, etc..), albo też swoimi działaniami i decyzjami można zaszkodzić innym.

                      Niestety w przypadku finansów dochodzi jeszcze jeden czynnik - agresywna sprzedaż produktów finansowych. Sprzedawcy nie ponoszą dokładnie żadnego ryzyka związanego z wciskanymi produktami, a mają presję ze strony firm które ich zatrudniają na "wyrobienie norm". Przypomnij sobie co się stało w 2007 roku (fundusze akcji + kredyty walutowe). Ci którzy zostali wtedy wsadzeni na minę stracili oszczędności, czy też mają dodatkowy problem po zwiększeniu się kredytu w związku ze wzrostem kursu franka. A byli to najczęściej ludzie z wyższym wykształceniem, generalnie bardziej kumaci niż przeciętna. To teraz wyobraź sobie że "wciskacze" dostaną coś tak pięknego jak możliwość "inwestowania" (tzn. mam na myśli "doradzanie" klientom) emerytur w różne wynalazki (np. struktury, które generalnie jak policzysz prowizje i opłaty są rozbojem w biały dzień) klientom którzy są dużo mniej wyedukowani...
                      To jak wpuszczenie wilka do owczarni...

                      Nie - sorry, ale w tym zakresie większość ludzi jest za głupich (to nawet jest złe określenie - mają za małą wiedzę, mogą być całkiem inteligentnymi ludźmi poza tym) żeby swoją emeryturę inwestować...
                      • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 18:37
                        Na jakiej podstawie uwazasz, ze interwencja panstwa w gospodarce to rzecz zla? Bo tak ci powiedzial ktos, kogo uwazasz za autorytet?
                        Sam sobie zreszta przeczysz, skoro jestes za regulacja w finansach...
                        Pozdr.
                        • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 20:01
                          > Na jakiej podstawie uwazasz, ze interwencja panstwa w gospodarce to rzecz zl
                          > a?
                          Bo tak ci powiedzial ktos, kogo uwazasz za autorytet?

                          Nie - po prostu jeszcze miałem okazję żyć w czasach PRLu i pamiętam że nawet czym d...y nie było podetrzeć.
                          Po prostu im mniejsza interwencja, tym lepiej. Ale są pewne dziedziny gdzie nie są spełnione warunki do funkcjonowania rynku - jak choćby naturalne monopole, czy też produkty gdzie ma miejsce niepełna wiedza uczestników rynku, czy też gdzie mogą być zagrożone strony trzecie.
                          W Polsce jest jeszcze jedna sytuacja w której interwencja państwowa jest niestety czasem konieczna, chociaż jest to sytuacja patologiczna i należałoby zlikwidować źródło problemu a nie jego przejaw - dysfunkcjonalność systemu sądowniczego (czy też szerzej wymiaru sprawiedliwości). Niestety w tych przypadkach tworzy się różnego rodzaju półśrodki w celu ochrony potencjalnie słabszej strony (choćby broniąc przed przewlekłością postępowań).

                          Nie ma jednej teorii słusznej w 100% przypadków.
                          • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:38
                            Ja tez pamietam czasy PRLu, i uwazam, ze gospodarka Polski, choc nie byla ona wtedy, i to zdecydowanie, idealna, to byla jednak znacznie zdrowsza niz jest ona dzis.
                            • lesher Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 22.10.10, 17:45
                              Wiesz.... nie jestem entuzjastą (delikatnie mówiąc) obecnego systemu gospodarczego w Polsce, który notabene z kapitalizmem ma coraz mniej wspólnego (bardziej jakaś mieszanka feudalno-mafijno-klanowo-socjalistyczna).
                              Ale proszę, nie porównuj tego z PRLowskim syfem - fakt że do cywilizowanego świata nam jeszcze daleko (i mam wrażenie od kilku lat, że mimo wstąpienia do Unii ten dystans wcale się nie zmniejsza), ale w porównaniu z tym co było wtedy to teraz jest bajka...

                              To że w wielu dziedzinach (np. dostępność mieszkań) tak naprawdę niewiele się zmieniło, to że wiele grup rzeczywiście straciło na przemianach (np. rolnicy, którzy z jednego ubitego świniaka żyli jak paniska) nie zmnienia tego.

                              Znaj proporcję, mocium panie...
                        • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 21:03
                          Myśle ze najlepiej jest wnioskować na podstawie analizy zachowań władzy z okresu ostatnich 3tys lat. Statystycznie ilość tych którzy decydowali o interwencji w gospodarkę i wyszło to jej na korzyść jest odsetkiem pomijalnym w stosunku do tych którzy decydowali o interwencji w gospodarkę i im wyszło to na dobre. Natury nie oszukasz, czlowiek ma zakodowany egoizm nie altruizm, dzieki temu zreszta żyje i sie rozwija
                          • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:43
                            Jaki masz dowod, ze czlowiek ma zakodowany egoizm nie altruizm? Ja uwazam, ze jest wrecz odwrotnie, gdyz czlowiek moze byc czlowiekiem tylko wsrod innych ludzi. A z wyjatkiem XIX wieku, to praktycznie kazda bardziej rozwinieta gospodarka byla prawie zawsze pod scisla kontrola rzadu, np. w Starozytnym Rzymie czy tez w Chinach, a upadala prawie zawsze wraz z upadkiem wladzy.
                    • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 22.10.10, 15:36
                      Na gieldzie spotyka sie spekulantow, a nie inwestorow...
                  • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 21.10.10, 17:50
                    Rynki finansnowe rozumiemy tak jak ludzi, czyli z nam sie tylko czasem wydaje, ze je rozumiemy. Te rynki sa bowiem bardziej kaprysne niz operowa primadonna...
                  • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 17:51
                    Liczba ROR przekroczyła w Polsce 20mln wiec to chyba jednak nie zdecydowana mniejszość lecz wszyscy którym owo konto jest potrzebne posiada takowe
        • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 12:50
          A z czego bedziesz zyc na starosc, jak bank, czy fundusz, w ktorym oszczedzales, zbankrutuje, albo inflacja 'zje' twe oszczednosci? Tylko panstwo moze zapewnic emerytury...
          • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 13:29
            popisuarka napisała:

            > A z czego bedziesz zyc na starosc, jak bank, czy fundusz, w ktorym oszczedza
            > les, zbankrutuje, albo inflacja 'zje' twe oszczednosci?
            Tylko panstwo moze
            > zapewnic emerytury...

            właśnie to państwo donkowymi rencyma kombinuje jak może by emerytur, czyli wypłat z pieniędzy ściąganych POD PRZYMUSEM, nie wypłacać. Lub przynajmniej wyczekać na tyle by już nie miało sensu pytanie o emeryturę. Bo po co emerytura gościowi w dębowej jesionce?

            Pozdrawiam

            Losiu
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:24
              Podales sposob rozumowania zlodziejskich OFE.
            • Gość: MichalM Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.rwd.prospect.pl 21.10.10, 11:48
              Choć Lesiu czesto bredzi to jednak może faktycznie najlepszym sposobem była by nie emerytura lecz zasiłek starczy wypłacany wszystkim przy czym nie powinno byc stałej wysokości takiego zasiłku lecz powinien on stanowić sztywno określony procent wpływów budzetowych podzielony przez liczbe uprawnionych. Można by zlikwidować ZUS z jego miliardami papierów, za to podnieść VAT. W zasadzie rozsadnym było by też likwidacja PIT i CIT. Sam liniowy VAT w wysokości 30%-33% + akcyza załatwił by wpływy do budzetu, określony procent z tego co wpłyneło podzielić między uprawnionych (wszyscy powyżej 65 roku życia). Ktoś powie ze to niesprawiedliwe bo dostana ci którzy nigdy nie pracowali, tyle ze gdy nie ma podatku dochodowego to nie ma znaczenia zy pracujesz na czarno czy daja ci kasę dzieci podatek płacisz przy każdym zakupie. Prostota działalności była by taka ze nawet Czesiek murarz nie bał by sie zakładać firmy. Także prostytutki i dilerzy dokładali by sie równo do budzetu robiąc zakupy.
              • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 13:53
                Polecam:
                Autor: Lech Keller-Krawczyk
                Tytuł: Rozdział 10. Otwarte Fundusze Emerytalne - zabezpieczenie na przyszłość czy piramida finansowa? Strony: 110-122
                W: Teoretyczne i praktyczne aspekty funkcjonowania gospodarki
                Redaktor naukowy: Tomasz Bernat
                Wydawnictwo: Katedra Mikroekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego
                Miejsce i rok wydania: Szczecin 2009
                mikro.univ.szczecin.pl/bp/index.php?a=f97f9
          • Gość: Mao Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 14:55
            Przeciętny korwinowiec ma mentalność dzikusa dla którego istnieje tylko czas teraźniejszy, czas przyszły to zupełna abstrakcja.
            Korwinowcy wieżą że nigdy się nie zestarzeją, napewno nie ulegną wypadkowi, nigdy nie będą potrzebować żadnej pomocy. Są przekonani że na każdym z nich wisi 1000 bezrobotnych, emerytów, inwalidów którzy wysysają z nich pieniądze, przez co nie mogą żyć w standardzie jak z "Dynastii".

            PS
            Myślę że warto umieścić na tym forum działający link do "Dyjalogów"
            • Gość: Mao Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 14:57
              WIERZĄ oczywiście
              • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:27
                Łune wieżum!...
            • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:26
              Trzeba by je na na jakims serwerze umiescic, do darmowego sciagania.
              Na razie mozna napisac do mnie na lech.keller@gmail.com (Dyjalogi w temacie).
              Pozdr.
            • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 16:36
              przeciętny socjalista ma mentalnosc taką jak Ty. Byle tylko forsy starczyło na dziś, nawet dziure na niebotyczne miliardy zafundujmy (jak ryży). Bo pieniędzy zabrakło na wypłate emerytur dla ludzi od których cięzkie pieniądze zbierano od przymusem "na spokojną starość'. Ty se jaja robisz czy jak?Wersja hardcore socjalisty by tylko świetlaną przyszłość narodu zafundowac? Tez była. kosztowała na samej Ukrainie kilkanaście milionów istnien ludzkich padłych z głodu. Idź sobie, oszuście jeden

              Pozdrawiam

              Losiu
              • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 18:00
                Przypominam, ze kapitalizm ma wiecej ofiar na sumieniu, w samym tylko Kongo Belgijskim, o Indiach (szereg klesk glodu w Bengalu) juz nie wspomne...
              • wycofany Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 18:50
                Głód na Ukrainie jest coraz powszechniej uznawany za ludobójstwo dokonane celowo z inicjatywy Stalina. Taki ukraiński Katyń na większą skalę.
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 16.10.10, 13:26
                  No coz, to byla kara za dazenia niepodleglosciowe i opieranie sie przed kolektywizacja. Zas w Kongu czy Bengalu zabijano kapitalistycznie, czyli dla zysku. Zmuszano po prostu ludzi do pracy ponad sily za glodowe racje zywnosci, a za kazda niesubordynacje karano smiercia...
                  W Katyniu tez nie ginely niewiniatka, a glownie oficerowie policji, strazy wieziennej czy granicznej, czesto z krwia niewinnych ludzi na rekach...
              • Gość: Mao Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 22:36
                Taką Ruskie już mają specyfikę, że nawet jak robią sobie żarty w akademiku to grożą one śmiercią lub trwałym kalectwem :-))
                • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 16.10.10, 13:27
                  ??? Rusofobia? REDS UNDER THE BEDS?
      • losiu4 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 15.10.10, 09:18
        wycofany napisał:

        > Dziś w trójce jakiś "profesor" SGH wciskał kit

        ja tylko a propos wyższych uczelni, nawet nie proefsorów. Mianowicie od czasu do czasu oglądam masochistycznie edusat na cyfrze+. I powiem jedno: kto tym studentom dał prawo do posiadania papierka zaświadczającego o "wyższym wykształceniu" i bierze za to odpowiedzialność - nie wiem. Ja bym w życiu nie dał. Kiedyś jeszcze pokazywali coś co nazwali "wykładami z matematyki" i była to żenada do kwadratu. Teraz zdaje się już nawet tego nie ma. Znaczy tych lekcji z matmy po satelicie, bo jakoś nie udaje mi sie w nią trafić.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • iamhier Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 12:05
        Towarzystwo wzajemnej adoracji,które się zajmuje koszeniem tych,ktorzy maja mozliwosci do funkcjonowania w jakims zawodzie (zawsze beda glupsi od innych lub leniwi,tak sie zrobi) bez solidnego wyksztalcenia z duza agresja i chamstwem.Teraz to jzu nawet doktorat pod stolem w prywatnej szkolce mozna miec i byc adiunktem uniwersytetu.Tylko ceikawe za co tak naprawde?

        I szczuja studentow,absolwentow tez.
        • popisuarka Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 21.10.10, 14:26
          Za glupie 10 tys. PLN. Tyle kosztuje dzis doktorat na SGH.
      • martica ale mowil prawde 21.10.10, 12:10
        Sorry, wycofany, ale skad Ty sie urwales na te studia - z zabitej dechami wiochy gdzie oszczednosci skalda sie w garnku? :-).
        Tylko trzeci filar daje mozliwosc normalnego zycia w przyszlosci i dlatego ja mam dwie takie umowy, choc jedna jest nie do konca klasyczna bo jest przy okazji lokata. A wcale nie zarabiam krocie - mam duuzo ponizej warszawskiej sredniej i tylko ciut powyzej krajowej. To na stolice bardzo malo, szczegolnie jesli spalcasz jeszcze kredyt na mieszkanie.
        W Warszawie jest to oczywiste, zreszta rowniez w innych miejscach wsrtod ludzi ktorzy wola myslec o swojej przyszlosci niz (jak studenci) cpac, chlac i imprezowac.

        wycofany napisał:

        > Dziś w trójce jakiś "profesor" SGH wciskał kit, że Polacy mają niskie emerytury
        > , bo nie inwestują w 3 filar. Po czym oczywiście został zjechany przez masę lud
        > zi, których ledwo stać na jedzenie i opłaty. Jak daleko ta polska kadra jest od
        > erwana od rzeczywistości, jak???
        • martica myslisz ze za co emeryci z zagranicy podrozuja 21.10.10, 12:15
          Za panstwowe pieniadze? Nie, za polisy, lokaty ktore sobie robili wtedy kiedy w Polsce byla gleboka komuna i neistety widac nie we wszystkich to myslenie zniklo. System ktory mamy w Polsce jest uwazany za jeden z najlepszych na swiecie.
          Dla mnie niemorlane jest to, ze ja mam ze swoich pieniedzy utrzymywac innych - powinnam tylko siebie i po to jest trzeci filar. A akurat na co jak na co ale na wlasna przyszlosc kazdego stac - nie wmawiajcie mi, ze 150PLN miesiecznie to wielki wydatek...


          martica napisała:

          > Sorry, wycofany, ale skad Ty sie urwales na te studia - z zabitej dechami wioch
          > y gdzie oszczednosci skalda sie w garnku? :-).
          > Tylko trzeci filar daje mozliwosc normalnego zycia w przyszlosci i dlatego ja m
          > am dwie takie umowy, choc jedna jest nie do konca klasyczna bo jest przy okazji
          > lokata. A wcale nie zarabiam krocie - mam duuzo ponizej warszawskiej sredniej
          > i tylko ciut powyzej krajowej. To na stolice bardzo malo, szczegolnie jesli spa
          > lcasz jeszcze kredyt na mieszkanie.
          > W Warszawie jest to oczywiste, zreszta rowniez w innych miejscach wsrtod ludzi
          > ktorzy wola myslec o swojej przyszlosci niz (jak studenci) cpac, chlac i imprez
          > owac.
          >
          > wycofany napisał:
          >
          > > Dziś w trójce jakiś "profesor" SGH wciskał kit, że Polacy mają niskie eme
          > rytury
          > > , bo nie inwestują w 3 filar. Po czym oczywiście został zjechany przez ma
          > sę lud
          > > zi, których ledwo stać na jedzenie i opłaty. Jak daleko ta polska kadra j
          > est od
          > > erwana od rzeczywistości, jak???
          >
          >
          • samentu Re: myslisz ze za co emeryci z zagranicy podrozuj 21.10.10, 13:35

            > Za panstwowe pieniadze?

            dokładnie za państwowe
            nigdzie poza US nie ma prywatnego systemu emerytalnego
            dlatego też emeryci z US nie podróżują, bo ich nie stać
        • samentu Iluzje 21.10.10, 13:33
          wystarczyło by dobrze przysiąść do edukacji i wyjśc poza podręczniki by wiedzieć, że to iluzje
          III filar nie jest żadna instytucja magiczną
          by mógł zadziałać jak piszesz - czyli dawał realne przepływy finansowe musisz uzyskiwac z niego stopę zwrotu wyższą od benchmarku przez kolejne lata no i rzecz jasna bazować odpowiednio wysokim kapitałem poczatkowym
          jak zobaczysz sobie historyczne wyniki najlepszych inwestorów (zawodowych) to nie jest to do zrealizowania bo nawet Warren Buffett nie w każdym roku zarabia więcej od benchmarku
          biorąc zas pod uwage cykl konkiunkturalny długoterminowy i początek recesji demograficznej nie jesteś w stanie z doskoku wyprodukować takiej stopy bez gruntownej wiedzy o rynku na którym inwestujesz
          bo niby z czego?
          z lokaty?
          z stopami takimi jak w US czy Japonii?
          • popisuarka Re: Iluzje 21.10.10, 16:05
            forum.gazeta.pl/forum/w,30,117803690,117825680,przestac_plesc_o_narastaniu_ODSETek_.html?wv.x=2
      • antidotumm Profesor SGH ma z 15 tys na reke 21.10.10, 12:49
        - jego znajomi podobnie, albo wiecej. Prawdopodobnie nie zna osobiscie nikogo kto zarabialby mniej niz 8 tysiecy, czego efektem jest zupelne oderwanie sie od rzeczywistosci.
        • popisuarka Re: Profesor SGH ma z 15 tys na reke! 21.10.10, 13:42
          Ale tylko 'dzieki' temu, ze zamiast prowadzic badania naukowe, dorabia ona(a) wykladajac to samo w kolko, na tymze SGH na studiach wieczorowych i weekendowych oraz na prywatnych uczelniach, czesto poza Warszawa. A ja mam tyle samo jak nie wiecej za jeden goly etat na zachodzie Europy, za prace po kilka godzin dziennie, z wolnymi weekendami. Mam wiec czas aby zobaczyc, jak zyja zwykli ludzie...
      • samentu Odpowiadam: doktoranci i czasami samodzielni 21.10.10, 13:25
        piszę czasami bo samodzielni posiadajacy z reguły po 2 i więcej etatów fizycznie nie są w stanie ich wyrobić, stąd ich etaty wyrabiają doktoranci
        co do stanu wiedzy empirycznej samodzielnych to jest ona taka z względu na istniejące w Polsce podziały majątkowe
        zwyczajnie ludzie z dawnej I i II klasy podatkowej zyja tylko i wyłącznie w własnym świecie
        na zamkniętych osiedlach, poruszają się po kraju wyłącznie samochodami i z wyboru nie zapuszczają sie w miejsca w których ich status materialny zbytnio by kontrastował
        szersze spektrum społeczeństwa mogliby poznać egzaminując swoich studentów ale....
        na to nie mają czasu ani chęci więc w tym wyręczają ich również doktoranci
        • popisuarka Re: Odpowiadam: doktoranci i czasami samodzielni 21.10.10, 13:57
          Niestety, ale tak jest w dzisiejszej Polsce... :(
      • prof-antoni kiedys w rzeszowie angielskiego uczyla kadra ze ws 21.10.10, 16:27
        to sama z kadra ktora pojawia sie raz na tydzien
        • Gość: Kagan Re: kiedys w rzeszowie angielskiego uczyla kadra IP: 193.136.157.* 21.10.10, 18:01
          Mowa o Pomiankowym MIT w Rajsze?
      • dala.dada Jak najwłaściwsze uczą polskich studentów 23.10.10, 11:58
        Sytuacja polskiej nauki jest dziś, to jest pod koniec roku 2010, jedną z najlepszych na świecie i zdecydowanie jest ona najlepsza w całej pond tysiącletniej historii Rzeczypospolitej, a to na skutek mądrej polityki prowadzonej przez rządy RP począwszy od roku 1989, czyli od momentu, gdy premierem został profesor Tadeusz Mazowiecki, a tym samym zakończyły się w Polsce rządy tzw. ciemniaków, jak to je trafnie określił nieodżałowany Kisiel.

        Lata 1989-2010 to okres nieprzerwanego ciągu sukcesów polskiej nauki, w którym to okresie, dzięki światłemu poparciu polskich władz i Kościoła, polscy uczeni odkryli m.in. szereg nowych planet, zbudowali szereg nowoczesnych aparatów - np. tzw. błękitny laser, a przede wszystkim odnieśli olbrzymie sukcesy w badaniach nad historią Polski czy też nad naszym ojczystym językiem. Osobny hołd należy zaś złożyć naszym iście genialnym ekonomistom, z profesorem Leszkiem Balcerowiczem na czele, którzy w sposób wręcz cudowny zapełnili towarami półki polskich sklepów, kończąc tym samym wieloletni okres tzw. gospodarki niedoborów.

        Owe sukcesy były możliwie tylko dzięki mądrej polityce premierów RP, a szczególnie profesorów-premierów takich jak profesorowie Mazowiecki, Bielecki czy Buzek. Owa światła polityka polegała głównie na:
        1. Nieingerencji władz państwowych w wewnętrzne sprawy wyższych uczelni, jako iż tylko rektor wybrany przez profesorów wie, jak najlepiej zarządzać wyższą uczelnią i jak dbać o interesy swych profesorów, a jak wiadomo, uczelnia wyższa to głównie profesorowie – bez nich nie może ona po prostu istnieć.
        2. Popieraniu prorodzinnej polityki selekcji młodych kadr naukowych i awansowania pracowników naukowych. Jak bowiem wiadomo, tylko potomstwo naukowców, wychowane w atmosferze naukowej od wczesnej młodości, ma szansę zostać naukowcem i efektywnie współpracować z podobnymi sobie osobami. Próby wprowadzenia do środowiska naukowego osób z plebsu muszą się zawsze źle kończyć, gdyż plebs z definicji ma niższą inteligencję i bardzo złe maniery.
        3. Duże znaczenie ma tu też stabilizacja kariery naukowej, czyli popieranie modelu ‘od studenta do rektora na tej samej uczelni’. W przeciwnym wypadku mielibyśmy jak na tzw. zachodzie: ciągłą niepewność co do jutra oraz ciągłe zmiany pracy, które uniemożliwiają optymalny rozwój naukowca oraz zbudowanie trwałego, dobrze ze sobą współpracującego zespołu naukowców.
        3. Istnieniu habilitacji. Bez habilitacji nie jest bowiem możliwa racjonalna selekcja pracowników naukowych na pracowników niesamodzielnych, to jest nieposiadających habilitacji i na pracowników samodzielnych, czyli habilitowanych. Habilitacja jest jak nobilitacja, jest sitem, które ostatecznie odsiewa plewy, np. osobników z nizin społecznych, którzy tak czy inaczej wciąż próbują się wślizgnąć w szeregi polskiej profesury.
        4. Istnieniu państwowej („belwederskiej”) profesury. Tak jak habilitacja jest przyjęciem w ekskluzywne grono szlachty akademickiej, tak mianowanie na profesora przez Prezydenta RP jest przyjęciem w jeszcze bardziej ekskluzywne grono akademickiej arystokracji. Bez tej państwowej profesury nie mielibyśmy elity polskiej nauki, tego crème de la crème polskiej nauki. Bowiem tylko osoba mianowana przez najwyższą władzę państwową może decydować o przyszłości polskiej nauki. Otrzymanie dyplomu profesora to dla polskiego uczonego jest prawdziwy i jakże wymierny cel z życiu. Jakże puste i niepełne musi być życie naukowca w krajach, w których nie ma ani habilitacji, ani też państwowej profesury. Tam byle chłystek z doktoratem może zostać profesorem i promować nowych doktorów. Nic więc dziwnego, ze w krajach takich jak np. Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, Kanada czy Australia poziom takich dyscyplin jak np. historia Europy Centralnej (a szczególnie Polski), filologia słowiańska ( a szczególnie polska) czy tez lingwistyka słowiańska jest wręcz przerażająco niski.
        5. I wreszcie na obowiązku nostryfikacji zagranicznych dyplomów akademickich, szczególnie zaś doktoratów. Bez owej nostryfikacji istniałoby bowiem całkiem realne zagrożenie, że do polskiej nauki dostały by się osoby z niezweryfikowanymi w Polsce kwalifikacjami, obniżając tym samym jej, tak obecnie wysoki, poziom.

        Podsumowując: jeszcze nigdy w historii Polski nie mieliśmy aż tylu studentów. To jest nasz olbrzymi sukces, gdyż np. w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ludności) mniej niż 50 tysięcy studentów, a dziś mamy ich prawie 2 miliony ( w roku akademickim 2008/2009 mieliśmy dokładnie 1.927.762 studentów i 32.494 doktorantów). W latach 1936-1937 nadano zaledwie 26 tytułów doktora (w tym tylko 2 czyli niecałe 8% - kobietom), a w samym tylko roku 2008 nadano doktoraty aż 5427 osobom, w tym aż 2719 (nieco ponad 50%) – kobietom, zaś 941 osób otrzymało w tymże roku habilitacje a 369 tytuły profesorskie.

        Tak więc nauka polska i polskie wyższe uczelnie wręcz dziś kwitną, i jedyne czego potrzebują to więcej pieniędzy i mniej ingerencji ze strony państwa. Nasz rząd powinien bowiem jeszcze bardziej zaufać polskiej profesurze, pod wieloma względami najlepszej na świecie, i zmniejszyć jeszcze bardziej swą ingerencję w sprawy nauki. Polscy profesorowie dowiedli, iż potrafią optymalnie sterować nauką i uczelniami wyższymi, więc zostawmy ową naukę oraz owe uczelnie pod ich światłym kierownictwem. Dajmy im tylko więcej pieniędzy, aby mogli szerzej rozłożyć swe skrzydła i poszybować jeszcze wyżej!

        Na początek proponuję więc następujące podwyżki uposażeń:
        1. Profesor zwyczajny 100%.
        2. Profesor uczelniany i docent z habilitacja 75% (bez habilitacji jak adiunkt z habilitacją).
        3. Adiunkt z habilitacją 50%.
        4. Adiunkt bez habilitacji i starszy wykładowca 25%.
        5. Asystent z doktoratem i wykładowca 10%.
        6. Pozostali pracownicy, w tym asystenci bez doktoratu 5%.

        Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, iż głos mój zostanie wysłuchany.

        Prof. zw. dr hab. Dalatata czyli dalatata01@gmail.com
      • Gość: alek Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 178.73.49.* 25.10.10, 14:07
        Kto kazde Tobie isc na studia i to prywatne.Ja zrobiłam zupełnie inne zagranie.A mianowicie poszłam do speak'up,aby móc poduczyc sie j.angielskiego i spokojnie potem startowac na Filologie angielska ,ale juz na państwową uczelnie.
        • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: 193.136.157.* 26.10.10, 14:08
          Biedactwo. Angielskiego nauczysz sie dobrze tylko w kraju, w ktorym jest to jezyk urzedowy, najlepiej zas w Anglii. Dzis nie ma sensu studiowac anglistyki w Polsce, skoro obywatel RP moze ja bez trudu studiowac w UK!
      • kasia510 Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? 29.10.10, 12:53
        polski profesor :)
      • kasia510 Polskich stydentów uczy polski profesor 29.10.10, 12:55
        :) buziaczki
        • Gość: Kagan Re: Polskich stydentów uczy polski profesor IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 17:05
          Caluski! :-)
      • Gość: dlugo Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.grs.net.pl 14.11.10, 13:56
        kadra naukowa sie nie zmieni
        • Gość: Kagan Re: Kto uczy polskich studentów? KTO??? IP: *.dsl.telepac.pt 14.11.10, 17:04
          Ale mozna ja wymienic!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka