Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bez pracy bez szans

    IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 13:32
    witam, piszę bo już mam dośc tej sytuacji bycia na bezrobociu. Dziś zaliczyłam kolejną wizytę w Urzedzie Pracy, gdzie na wstepie usłyszałam pytanie : "I nie znalazła sobie pani pracy?", nie no jasne dla rozrywki idę sobie danego dnia do pośrednika.Jakby tego było mało w "książeczke" wbito mi piczatke z datą ponownej rejestracji za 3miesiące i powiedziano- nie ma żadnych ofert. Ludzie mam 26 lat, studia, niecały rok doświadczenia i pustke w portfelu, do tego stos rachunków do zapłaty.Szukam pracy już 6 miesięcy i nic, mnóstwo wysłanych cv, żal i rozgoryczenie.Czuję sie skreslona, bo nie jestem córką, czy też zoną kogos "z pozycją", kto załatwiłby mi pracę.A jak Wasze doświadczenia w tej materii?
    Obserwuj wątek
      • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 16:39
        nikt?
        • lejdi.oprych Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 17:03
          teraz jest styczeń firmy zaczeły rekrutować, wysyłaj cv, ja dizś wysłałam 3 problem w tym,że wszedzie szukają studentów najlepiej zaocznych,żeby nie odprowadzać za nich składek, ja na szczęście studiuję jeszcze
          • lejdi.oprych Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 17:06
            w up niczego ci nie znajda, wiem bo sama byłam zareejstrowana w wawie 8 mcy i nawet nie mogłam doprosić sie o staż
          • tibarngirl Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 17:17
            O, no właśnie, a ja już nie studiuję i ofert tyle, co napłakał, zresztą status jest ważny do 26 rż jak mniemam, robią wielkie kuku tym, którzy już go nie mają.
      • tibarngirl Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 17:14
        Mam tak samo, i zapewne wieeele osób bezrobotnych tak się czuje po bezowocnych poszukiwaniach pracy parę miesięcy albo i nawet lat. Ja już wariuję z tego, czuję się zupełnie niepotrzebna i bezwartościowa, bywa, że czuję, nie mam po co wstać, no bo brak jakiejkolwiek motywacji. Pomiędzy szukaniem ofert, pisaniem LM i wysyłaniem CV, zatruwam fora gazety.pl mymi toksycznymi wynurzeniami, które robią się bardziej psychodeliczne im dłużej nie ma pracy. A co dobre, to można wysłać CV nawet na linię produkcyjną w fabryce i też są zbyt ważni, by odpowiedzieć. LOL.
        Byłam zarejestrowana w pośredniaku, ale w międzyczasie trafiły mi się praktyki, co prawda bezpłatne, ale przez okres trwania których robiono mi nadzieję, że mnie zatrudnią- byli ze mnie tacy zadowoleni... nie stawiłam się w pośredniaku bo z różnych przyczyn nie byłam w stanie dojechać (godziny ich urzędowania...ech), no i dowiedziałam się, iż wyrejestrowano mnie. A gdy praktyki dobiegły końca, okazało się, że mimo wszystko, nie zatrudnią.
        Muszę wszystkie procedury rejestracji załatwiać od nowa, a co zabawne, w moim mieście UP też służy li i jedynie do zapewniania ubezpieczenia zdrowotnego.
        Bym odpowiedziała coś, że skąd, za nic w świecie nie zamieniłabym przychodzenia tam na pracę, no gdzie tam! XD
        Co to w ogóle za pytanie, to oni są od tego, by "załatwić" pracę. I ten wieczny brak ofert. Co prawda pracy szukam trochę krócej niż Ty, lecz za to nie mam prawie żadnego doświadczenia.
        Pytanie, co możemy zrobić w takiej sytuacji? Poza szukaniem, szukaniem, szukaniem?
      • Gość: Zuzza Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 18:39
        wyjechać poki nie jest za pozno!juz mozna buszowac w szparagach bez pozwolenia,niedlugo garnki tez bedzie mozna zmywać na legalu:)
        • tibarngirl Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 18:44
          Klasse! Dass ist toll!
          XD
      • Gość: R Ja szukam od dwóch lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 19:20
        Bezskutecznie....No cóż nie wiem co dalej...Myślę o wyjeżdzie ale na razie brakuje mi pieniędzy.
        • Gość: Urzędas Re: Ja szukam od dwóch lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 20:35
          Wiem że w to nie wierzysz ale spróbuj w administracji publicznej
          • Gość: soprano Re: Ja szukam od dwóch lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.11, 13:25
            Smieszne. W każdym konkursie miałem niezły wynik, wyższe kwalifikacje niż inni, a i tak brali tego ze znajomościami :)
      • annajustyna Re: Bez pracy bez szans 03.01.11, 19:42
        Nie liczylabym na UP.
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 20:41
          Ja tez nie liczę na UP, ale dziś już mnie po prostu rozłożyli na łopatki, zero wysiłku, mina tez taka, jakby siedzieli tam za kare i jakim prawem ktos śmie tam do nich przyjśc i zakłócac im cisze. Wiem, ze teraz moje wypowiedzi są pełne jadu, ale naprawde czuję, ze już długo tak nie pociagnę. Mój facet pracuje, ale ja nie chce być na czyimś utrzymaniu, przez to tez są miedzy nami spięcia, bo on w pracy wśród ludzi ,zadowolony a ja w 4 ścianach, brak słów.Szukam pracy i nic, ja mam kwalifikacje, chęc podjecia pracy tylko ,że bez znajomości, sami wiecie. Dobijają mnie też wypowiedzi znajomych, żeby jeżdzic wciąż po firmach i zostawiac cv, tylko juz to przerabiałam i zero odzewu.Moja odp na ich dobre rady, była taka, czy jak oni rozwozili, to sie ktos odezwał. I tu kolejna rozwalająca odp z ich strony: " nie ale nie mozna się zniechęcac", dodam odp ludzi mających pracę. Czy jak ktos przy Was porusza temat pracy i jej szukania też macie dośc?
          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.11, 20:49
            Do Urzędasa - w administracji publicznej pracowałam prawie rok na zastepstwo, które jak się skonczylo to wylądowałam na bezrobociu, bo juz nikomu nie byłam potrzebna. W tych urzędach siedzi sama rodzinka- matka z córką, synową, córka z ojcem, itd. wiem, bo w tym tkwilam, wiec miałam mozliwośc przyjrzenia sie temu z bliska. Pytając o mozliwośc pracy, usłyszalam nie ma etatów, a jakies 2 tyg później jeden z tych pracowników rozmawiając z drugim zaznaczył, ze jak tylko jego zona urodzi to wkręci ją tu na etat, jakies pytania? chyba nie trzeba takiego zachowania komentowac
            • Gość: Gruba Re: Bez pracy bez szans IP: *.lublin.hypnet.pl 04.01.11, 19:21
              Wkręci ją bo etaty co parę miesięcy się pojawiają. Oczywiście tak jak piszesz dostają się tylko Ci z plecami. Plecy czasem nie wystarczają jeśli są to słabe plecy - wiem bo będąc na stażu obserwowałam cyrk rekrutacyjny od środka. Na kilkanaście rekrutacji jedna zakończona była przyjęciem pracownika, który nie miał pleców - na stanowisko specjalisty informatyka. Na stanowiska niskie, na których produkuje się tylko zbędne papiery nie ma szans się dostać bez pleców. I w sumie nie warto się starać bo praca nisko płatna i raczej nierozwijająca. Z drugiej strony większość dziewczyn po studiach tylko do tego się nadaje (bez obrazy).
              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:28
                Nie mam za co sie obrażac, ty też będąc na stażu raczej nie mialas zbyt bogatego doświadczenia.Ale fakty sa takie a nie inne, ludzie sa po prostu straceni. Pisałam,ze za kilka miesiecy biorę słub i spotkalam sie z takim komentarzem,że po co, że przyczyniam sie do wzrostu biedoty bo nie mam pracy, a tu slub a potem dziecko?Ludzie są beznadziejni
                • tymczasowasowa Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 19:33
                  Można Ci tylko poradzić dalej próbować. Proponuję prywatne firmy i obniżyć swoje wymagania do minimum na początek. Można też spróbować robić coś na własną rękę.
                  • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:38
                    Już dawno mam obnizone wymagania do minimum, skladalam nawet na pól etatu, na umowe zlecenia, do sklepów i nic.Jedna kumpela powiedziala mi,że będąc na moim miejscu powinnam iśc na sprzataczke, tylko czy po to tyle się męczylam?No i jest jeszcze jeden minuc, nie mam orzeczenia o niepełnosprawności
          • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 11.01.11, 13:16
            Gość portalu: dosc napisał(a):

            > ja mam kwalifikacje,

            jakie?

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 16:43
              Pytasz jakie, studia, doświadczenie ( małe ale jest), chęć podjęcia pracy i dalszego dokształcania się, to mało? Gdzies przeczytałam,że jedyną wadą większości bezrobotnych jest brak znajomości, które mogą dać pracę i chyba tyle...
              • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 13.01.11, 10:34
                Gość portalu: dośc napisał(a):

                > Pytasz jakie, studia, doświadczenie ( małe ale jest),

                raz: jakie (studia)
                dwa: jakie (doświadczenie)
                czyli prośba o konkrety :) może nie tu, na publicznym forum, ale tak do własnego przemyślenia.

                > chęć podjęcia pracy i dalszego dokształcania się, to mało?

                zależy do czego :)

                Gdzies przeczytałam,że jedyną wadą większości
                > bezrobotnych jest brak znajomości, które mogą dać pracę i chyba tyle...

                owszem. Większość miejsc w których chcieliby pracowac to miłe posadki na których nie trzeba nic robić. Sorry, ale tu rzeczywistośc jest brutalna: te wyższe - po politycznym uważaniu i znajomościach, te nizsze - po znajomościach.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 12:48
                  Gdyby ktos dał mi szanse pokazania, ze mi naprawde zależy, że potrafie robic wiele rzeczy, nawet za mniejsze pieniądze, byle tylko pracowac, to już bylabym szczęśliwa. Dobija mnie natomiast koniecznośc posiadania lat doświadczenia, np ja już po miesiącu stazu robiłam to, co jest w wielu ogłoszeniach wymagane po np 3 latach pracy zawodowej. Nie oczekuje kokosów, po prostu chce zarabiac i tyle
                  • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 13.01.11, 13:09
                    Gość portalu: dosc napisał(a):

                    > Gdyby ktos dał mi szanse pokazania, ze mi naprawde zależy, że potrafie robic wi
                    > ele rzeczy, nawet za mniejsze pieniądze, byle tylko pracowac, to już bylabym sz
                    > częśliwa.

                    ja wiem, kobieto, o co Ci chodzi. Wiem, jaki to ból, bo też mam znajome które pracy szukały, a i sam swoje w życiu przeszedłem. Natomiast co do "byle tylko pracować", to wiesz co? Gdzie szukasz? Bo w powiatowym miasteczku położonym koło mojej wsi to niedawno szukali do pracy kobiety. W sklepie. Takim większym, na etat księgowej, czy jakoś tak. Bo etaty "na kasę" to widziałem w co drugim sklepie. Południe Polski.

                    Dobija mnie natomiast koniecznośc posiadania lat doświadczenia, np ja
                    > już po miesiącu stazu robiłam to, co jest w wielu ogłoszeniach wymagane po np
                    > 3 latach pracy zawodowej. Nie oczekuje kokosów, po prostu chce zarabiac i tyle

                    "w czym" chcesz zarabiać? Czy też chcesz chcesz zarabiać "w ogóle"? I gdzie?

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 13:34
                      wiem, ze jest wiele osób bezrobotnych w podobnej sytuacji, po studiach i stazu pracowalam na zastepstwo, które się skończylo i tyle. Mialam to szczęscie, że pracowalam w bardzo fajnym urzędzie, któs kiedys mi powiedzial, że gdybym poszla na staz do jakiejs prywatnej firmy to lepiej bym na tym wyszla bo tam wieksze szanse znalezienia zatrudnienia bez znajomosci, zwlaszcza po stazu. Mozliwe ale nie żałuję, wiele sie tam nauczylam, taka szkola zycia a nawet może i troche przetrwania. Mialam samodzielne i odpowiedzialne stanowisko finansowe,dlatego w sprawach budżetowych jestem całkiem obeznana. Błędem natomiast bylo to,że nie podjęlam od razu kursu kadrowo-placowego, bo moze to by mi teraz cos pomoglo. Kazdy po studiach ma jakies ambicje ja szybko zeszłam na ziemie, wysłałam cv do sklepów, na telemarketing (pkt), do hoteli, różnych firm w sumie obojętnie na jakie stanowisko, odpowiedź znikoma albo żadna, z urzędów sie szybko wyleczyłam bo nawet na rozmowe nie wezwali, choc spelnialam wymagania podstawowe i dodatkowe, ale cóż brak kontaktów robil swoje. Poskładalam cv na pół etatu i umowe zlecenia i tez nic. Do sklepów powiedzieli mi,że nie mam doświadczenia w handlu, juz nie studiuje, a to nie mam doświadczenia w telemarketingu, na większosc nawet nie odpowiedzieli. Teraz zaczne kurs kadrowopłacowy, moze to cos da, moze uda mi sie gdzies zalapac na jakies praktyki, byle zdobyc doświadczenie, ale jak jest każdy wie.
                      • eda076 Re: Bez pracy bez szans 27.02.11, 17:50
                        Sam kurs kadry płace nic ci nie da. Ja skończyłam szkołę kadry płace. I co? Nikt mnie nie chciał przyjąć, bo nie mam doświadczenie wtym kierunku. A jak mam je zdobyć, skoro nikt nie chce mnie tam zartudnić. Błędne koło, pieniądze w błoto i rok nauki.
      • Gość: desperatka Re: Bez pracy bez szans IP: *.acn.waw.pl 04.01.11, 00:15
        no ja to samo...
        tylko ze mnie zwolnili, bardzo niesprawiedliwie z pracy ;/
        mam ponad 2 lata doświadczenia, znam 3 języki, mam prawo jazdy...
        spełniam wszytstkie kryteria zawarte w ogłoszeniu i... nic :(
        mam juz dość... wydaje mi się, że na polskim rynku pracy, zwolnienie skreśla cie już na starcie z listy kandydatów :(. a przecież zwalnia sie ludzi z róznych powodów, niekoniecznie jest to wina pracownika ;/
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 11:00
          Dokładnie, dzis kolejny raz przeglądam wyniki naboru i oczywiscie widze osoby wybrane po znajomości:( Mnie choc spelniam wymogi nawet nie zaproszą na rozmowe, bo i po co sie trudzic, skoro już jest wybrana osoba. Przykład dzisiaj : wyniki naboru do jednostki wojskowej jako pracownik cywilny ( dodam,że mam w tym zakresie doświadczenie) i kogo tam widze? wybrano żonę żołnierza, smieszne, nawet się z tym nie kryją i gdzie tu sprawiedliwośc?dodam,że ona chyba nawet jest w ciązy, prosty sposób zatrudnia babke , która spodziewa się dziecka, idzie zaraz na chorobowe i znowu wepchną kogos na zastepstwo, oczywiscie tez po znajomości. Jeden wielki syf
          • Gość: Gruba Re: Bez pracy bez szans IP: *.lublin.hypnet.pl 04.01.11, 19:25
            Bida w kraju to ludzie sobie pomagają. Pewnie robiłabyś tak samo gdybyś miała możliwości.
            Ale rozżalenie rozumiem bo sama próbowałam startować do budżetówki - wyleczyłam się.
            Jak ktoś nie ma pleców niech startuje do firm prywatnych. Można też wstąpić do partii - proponuję PSL bo oni prawie zawsze są w koalicji.
      • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 04.01.11, 10:59
        Znam to, zwykle już na wstępie mówią "Nie mamy dla Pani/Pana ofert". Co tu się dziwić 63 oferty pracy dla informatyka/programisty na całą Polskę gdzie żyje 38mln. To jest śmiechu warte. To zapaść na niewyobrażalną skalę i żadne obiecanki cacanki nie zmienią tego faktu.

        Nie ma pracy i nie zanosi by przybyło. Firmy padają i zwalniają. Dopóki nie będzie ceł na Chińszczyznę dopóki nie będzie produkcji w kraju bo się nie opłaca. Nie będzie potrzeba ani pracowników ani inżynierów do wymyślania jakiś nowych rozwiązań, badań.

        Mam już dość szerzącej się głupoty w kraju. Z tego kraju trzeba uciekać bo pensja nie pozwala na nic. Siła nabywcza pensji maleje z dnia na dzień. Dojdzie do momentu że ludzie nie będzie stać nawet na to chińskie.
        Nie produkujesz a konsumujesz za sprzedaż obligacji ma pewne granice. Nie da się tak ciągnąć na dłuższą metę.
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 11:03
          Ja naprawde sądze,że w tym kraju tez nie ma przyszłości. To po to człowiek kończył studia, opłacał mieszkanie, czesne, uczył się, męczył, zeby dobrzez zdac te egazminy, zeby potem mu się śmiano w oczy?
          • Gość: Po-owiec Re: Bez pracy bez szans IP: *.e-wro.net.pl 04.01.11, 11:07
            głosuj na PO!
            Aby zyło się lepiej!
          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 11:21
            Nie popieram żadnej partii, czy PO, PIS, SLD itd., zawsze były i będą układziki, kto ma znajomości ten ma prace, a kto nie ten po prostu bieduje. Tyle się mówi, ze dobrze,że młodzi się kształca a ja się pytam po co?człowiek potem siedzi w domu i patrzy, jak inny znajomy, które ledwo ciagnął na studiach, nie potrafił sklecic żadnego sensownego zdania, teraz ma dobrą pracę, bo mamusia ma stołek
            • Gość: gh Re: Bez pracy bez szans IP: 81.6.193.* 04.01.11, 12:01
              dosc
              czy cos Cie trzyma w Polsce?
              jesli nie to moze wyjedz za granice na kilka miesiecy zdobedziesz troche gotowki przynajmniej?
              • Gość: R Za co mam wyjechać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 13:28
                Nie mam pracy i pieniędzy. Za co kupię bilet, jedzenie, opłacę wynajem pokoju za granicą?
                • Gość: aron Re: Za co mam wyjechać? IP: 91.200.94.* 04.01.11, 18:51
                  można wyjechać na Białoruś, gdzie każdy ma pracę więc nie ma problemu z opłaceniem wynajmu mieszkania.
                  • Gość: R Re: Za co mam wyjechać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 12:31
                    Aron, znowu tabletki zgubiłeś w chlewie.
        • korkix78 Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 11:16
          Dopóki nie będ
          > zie ceł na Chińszczyznę dopóki nie będzie produkcji w kraju bo się nie opłaca.

          Dziwna diagnoza. To czemu w wielu krajach na Zachodzie bezrobocie jest ponizej 10% , nawet teraz, w wyraznym kryzysie? (UK, Niemcy..), czemu tam sie oplaca?

          Podpowiedz: nie, nie maja jakichs innych cel na "chinszczyzna" i nie konkuruja tania sila robocza.

          > Nie produkujesz a konsumujesz za sprzedaż obligacji ma pewne granice. Nie da si
          > ę tak ciągnąć na dłuższą metę.

          Tu zgoda, stad gleboka nierownowaga w ekonomii swiatowej sie wlasnie zmniejsza. W UK i USA za malo sie produkwalo "fizycznych" rzeczy, i placa za to obecnym kryzysem nie tylko banki sa winne), podczas gdy w Chinach, Brazylii wzrost trwa w najlepsze. I sytuacja jest o lata swietlne lepsza niz 10-15 lat temu. Choc oczywiscie w Chinach czy Indiach nadal setki milionw ludzi cechuje bieda az piszczy, ale to o seti milionow mniej niz kiedys..
          • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 04.01.11, 12:11
            USA straciły od 2000 roku 10% miejsc pracy w średniej klasie gdzie zarobki mieszczą się między 50 000$-60 000$. Miliony miejsc pracy zostały stracone bezpowrotnie. Nikt nie jest w stanie konkurować z niewolniczą siłą roboczą bez żadnych praw socjalnych.

            Wiele firm np. niemieckich zarabiało na takich Grekach czy Hiszpanach którzy za pożyczone kupowali ich produkty np. samochody. Póki schemacik się kręcił to Niemcy dużo zyskiwali na tym układzie. Teraz układ się przewrócił. To przebąkują o podziale strefy Euro.

            Bezrobocie na zachodzie rośnie, może wolnej ale rośnie i tak samo jak u nas rośną długi.
            • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 13:12
              Czy mnie tu cos trzyma? Za kilka miesiecy biorę ślub, mam wynajete mieszkanie, rodzina. Nawet nie mam znajomych, do których mogłabym wyjechac,zeby sobie dorobic
              • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 81.219.220.* 04.01.11, 13:33
                Sytuacja jest tragiczna niestety i póki cały system nie zostanie zmieniony nie widzę jak można by było to zmienić. Wielu skazanych jest na śmierć i jest to działanie celowe z premedytacją.

                Nie da sie żyć bez pieniędzy, a zasiłków w Polsce nie ma.
                Jedynie wyjście to emigracja i liczenie na zaczepienie się gdzieś lub własna działalność z dużym ryzykiem. 90% nowych firm pada w ciągu pierwszych 3 lat istnienia.

                Mam nadzieję że Polska zbankrutuje od malwersacji finansowych i wtedy ten naród się obudzi. W obecnym systemie nie będzie żadnych zmian to pewne.

                Liczy się tylko pieniądz, człowiek nie ma żadnego znaczenia.
                • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: 92.79.42.* 04.01.11, 19:43
                  tak jest, nadchodzi potop i armagedon. Zacznij budowac nowa arke noego, kup zapas maki i obierkow ziemniaczanych.

                  a wczesniej pomysl, kto normalny chcialby miec do czynienia w pracy i w ogole w zyciu z kolesiem, ktoremu z ust sie tocza takie dyrdymaly. Czy jako pracodawca zatrudnilbys takiego marude?
                  • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 05.01.11, 08:46
                    Nadchodzi, siedzę w temacie to wiem. Ty myślisz że można bezkarnie sobie pieniążki drukować i prowadzić feudalizm. Zobaczymy jak to się skończy. Nowa ekonomia prowadzona za długi.
              • Gość: ms Re: Bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.11, 13:43
                To będziesz na utrzymaniu męża:D?

                A co studiowałaś i na jakiej uczelni?

                Ciężko z pracą, bo oferty to: przedstawiciel handlowy albo telemarketer. W administracji publicznej sam brałem udział w konkursach i chociaż przewyższałem innych kwalifikacjami i doświadczeniem to i tak bez znajomości w 99% nie ma szans.

                Dyplom dobrego uniwerka też na nic się nie zdał.
            • korkix78 Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 13:35
              Nikt nie jest w stanie konkurować z niewolniczą siłą roboczą bez żadnych
              > praw socjalnych.

              No, nie ulatwia to zadania inym, ale mozna, bo koszt zatrudnienia ludzi to tylko czesc kosztow, czesto niewecej niz kilka procent.
              Poza tym nie wszystko oplaca sie sprowadzac z Chin, Bangadeszu czy innej Tajandii; inaczej np. polskie pola nie bylyby zawalone burakami i kartoflami tylko pokrzywami i dmuchawcami - ze tak przyziemnego doslownie i w przenosni tematu zahacze.

              Gdyby chodzilo tylko o to ile misek ryzu dostaje pracownik, to nawet skrecanie pralek czy innych kawalkow do podzesplow saochodowych nie mialo by w Polsce miejsca.

              Co oczywiscie nie znaczy, ze wysoke koszty pracy w czymkowiek dzerzacym kapital pomagaja..
              • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 81.219.220.* 04.01.11, 13:44
                Chłopie nierównowaga jest tak gigantyczna, że nie masz chyba pojęcia o czym mówisz.
                Po za tym bez produkcji, nie ma badań, nie ma udoskonaleń technicznych, nie ma nowych patentów i tak dalej.

                Pozbawienie się bazy produkcyjnej na rzecz innych to najgorsze co można było zrobić. Dodatkowo pozbawiasz się pieniędzy z własnej produkcji.
                Na usługach i sadzenia ziemniaków daleko nie zajedziesz. Drogo w kierunku 4 świata. Te kraje służą za dostarczyciela tanich surowców.
                Nie ma się czym chwalić i nie ma sensu do czegoś takiego dążyć. To co stało się w Polsce to ruina gospodarcza na wielką skalę.

                Teraz to odbudować będzie 1000 razy ciężej jeżeli wogóle to jest możliwe. Nie ma nawet już kadry.
                • korkix78 Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 13:57
                  > Po za tym bez produkcji, nie ma badań, nie ma udoskonaleń technicznych, nie ma
                  > nowych patentów i tak dalej.

                  To juz blizsze prawdy, choc to tez nie do konca prawda.
                  W kadym razie rzeczywiscie, bardzo niskie naklady na badania, patenty,za malo wysokie na state-of-the-art technologie w niektorych dziedzinach - to sa jedne z powodow sytuacji gospodaczej i perpetyw. A nie brak cel.
                  • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 81.219.220.* 04.01.11, 14:39
                    Brak ceł, też bo nieopłaca się prowadzić działalności na NIERÓWNYCH zasadach. Cła powodują równowagę handlową. Skoro niewolnicy chińscy są tansi to my zastosujemy cła i pozbawimy ich tej przewagi.

                    Wtedy mamy wolny rynek i sprawiedliwy. No ale tłumoki w rządzie u nas nie mają o tym pojęcia, a być może wcale nie chcą tego zastosować.
                    • korkix78 Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 15:10
                      > Brak ceł, też bo nieopłaca się prowadzić działalności na NIERÓWNYCH zasadach. C
                      > ła powodują równowagę handlową. Skoro niewolnicy chińscy są tansi to my zastosu
                      > jemy cła i pozbawimy ich tej przewagi.

                      Ale czy o rownanie wchodzi, jesli ktos jest w czyms lepszy badz tanszy?
                      Gdyby pokazac zad Unii, i odpowiednio silnie napompowac cla przez ostatnie lata, to Poskie drogi bylyby nadal opanowane prez rodzime Zuki, Nysy i Polonezy, a ludzie w fabrykach tychze jak najbardziej- surprise surprise - mieliby zatrudnienie.
                      Ale czy o to tu chodzi? Czy Polacy byliby na dluzsza mete szczesliwym, zamoznym narodem, a gospodarka prezna? Wierzysz, ze to gwarantowaloby kopa w kiernku rozwoju technolgii, patentow, nakladow na badania?? Bo ja smiem dedukowac, ze wrecz odwrotnie.
                      • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 15:40
                        Nie chce być na utrzymaniu meża, bo jakby to delikatnie ując ma prace tylko na okreslony czas i nie zarabia kokosów, choć i tak sie cieszymy z tego co ma. Ludzie niektórzy nie wiedza gdzie pojechać na wakacje, bo dla nich wydanie ok 5tys na tydz urlopu to lajcik. Wyobraźcie sobie natomiast ludzi którzy za ok 1000 zł miesięcznie wynajmują mieszkanie i pozostaje im 500 zl na zycie ( podzielcie to na 2os), byle tylko nie zachorować i nie mieć jakiś nagłych wydatków.chciałam pójśc na kurs,ale oczywisice dostanie sie na szkolenie tez jest ustawione, w końcu to ma byc dla bezrobotnych, a okazuje sie,że uczetniczą w nim ludzie, którzy maja pracę, a chcą w ten sposób podnieśc sobie kwalifikacje. Np udział w tym szkoleniu załatwila jakas znajoma, która dysponuje miejscami. Naprawde mam dośc, skończyłam beznadziejny kierunek pedagogiczny, po którym obiecywano duże mozliwości, a pozostal tylko brak zatrudnienia. Mam doswiadczenie w administracji państwowej, ale jak już wspomnnialam zastepstwo sie skonczylo i tyle. dostalam sie tam tylko i wyłacznie, co jest przypadkiem jednym na milion, ze w tym miejscu nei chcieli os po znajomosci, choc mieli ich na pęczki. Teraz jak widze jakąś oferte z administracyjnej branzy, wiem,że nie warto składać, bo z tylu co zlozylam nawet mnie nie wezwali na rozmowe :( Przepraszam,że tak smuce ale łapie mega dołka
                        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 16:02
                          Najgorsze jest to, ze nawet nie nadaję się na sprzedawce w sklepie bo nie mam doświadczenia w handlu i nie studiuję, wszystko jest do bani
                        • demodee Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 16:31
                          Jeśli skończyłaś kierunek pedagogiczny, to może w jakiś placówkach opiekuńczo-wychowawczych znajdziesz pracę?

                          A nie dostaniesz z urzędu pracy dotacji na otwarcie Klubu Malucha? A może na spółkę z kims z roku, bo być może nie Ty jedna nie masz po tych studiach pracy?
            • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: 92.79.42.* 04.01.11, 19:40
              kolejny bullshit malkontenta, dzis radio niemieckie podalo - w Niemczech, najwiekszej gospodarce tego kraju, jest obecnie najnizsze bezrobocie w CALEJ HISTORII tego kraju. Oczywiscie nie z dnia na dzien, trend spadkowy byl od lat i niektorzy szacuja, ze w perspektywie roku-dwa mozliwy jest pelny zanik bezrobocia (czyli technicznie jakies 2-3%).
        • tymczasowasowa Re: Bez pracy bez szans 04.01.11, 19:28
          Z tymi 63 ofertami pracy to chyba przesada. U mnie w firmie co drugi dzień jest rekrutacja wewnętrzna na stanowisko programisty/wdrozeniowca itp. I nikt się wewnątrz zwykle nie zgłasza więc ogłoszenia lecą na zewnątrz. I wcale nie trzeba mieć pleców żeby się dostać, trzeba tylko coś umieć, a na studiach wykazać się czymś poza piciem piwa, naprawde.
          • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:31
            Ja się nie znam na informatyce, więc odpadam, ogolnie to jestem z kuj-pom i tutaj tylko telemarketerzy i przedstawiciele:( no i do sklepów ale z doświadczeniem
          • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 04.01.11, 20:30
            Nie przesada, dzisiaj w portalu gazety było tyle ofert. Tak więc dane tragiczne jeśli chodzi o wielkość kraju.

            Abstrahując czy owe oferty są akualne czy nie i czy nie są w formie reklamy.
        • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: 92.79.42.* 04.01.11, 19:35
          no jezeli jako informatyk/programista w czasach od lat najlepszej koniunktury szukasz pracy w UP to znaczy ze z definicji nie nadajesz sie do niczego w tej branzy, przykro mi ale to prawda.

          Informatyk, ktoremu taki kuriozany pomysl przyszedl do glowy zamiast sprawdzic jobpilot.pl i podobne strony gdzie sa tysiace ofert to cos jak wlasciciel warzywniaka stawiajacy wylacznie na handel zgnilizna, powinien byc dozywotni zakaz wykonywania zawodu.
          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:40
            Nie jestem informatykiem i nie licze na UP
            • Gość: aron powieście się nieudacznicy i lewusy IP: 91.200.94.* 04.01.11, 19:45
              idź się powieś i przestań nudzić. Jesteś zerem. W Katolickiej Polsce są miliony ludzi ciężko pracująće na swoją rodzinę a ty się tylko potrafisz nad sobą użalać. Masz już więćej niż 18 lat , opieka mamusi się skończyła. Albo won na białoruś, tam jest pańśtwo opiekuńcze Łukaszenko się tobą zaopiekuje. Jak nie masz kasy na bilet to www.provident.
              • Gość: aron Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: 91.200.94.* 04.01.11, 19:51
                poza tym jak masz 26 lat i wychodzisz za mąż to zapewne niedługo urodzisz dziecko i trzeba będzie ci dawać urlopy, zwolnienia itp. bo przecież opieka nad dzieckiem i tak dalej. Więc to oczywiste że nikt cię nie chce zatrudnić, bo po co komu pracownik który co miesiąc będzie na zwolnieniu lekarskim.

                Zmień płeć albo zostań feministką.
                Albo na Białoruś, jak wspomniałem.
                • Gość: dosc Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 20:02
                  Zastanawiam się skąd w Tobie tyle jadu i złosliwości. nie wiem czy wiesz ale na ewentualnych rozmowach kwalifikacyjnych jest zabronione pytac się opewne sprawy, np ciąże, samotne macierzyństwo, orientacje itp., dlatego pracodawca nie musi wiedziec o planach matrymonialnych, bo nic mu do tego. Poza tym czemu uczepiłes sie tej Białorusi? Tu nie chodzi o użalanie się nad sobą tylko o to,że czlowiek chce pracowac, ma do tego warunki ale są ludzie, którzy mimo, iże nie posiadają nawet podstawowych kwalifikacji siedzą na stołkach bo mamusia załatwila, mają plecy. To że ktos bierze slub nie oznacza,że ma miec zaraz dzieci, masz jakies dziwne poglądy
                  • Gość: aron Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: 91.200.94.* 04.01.11, 20:15
                    uczepiłem się Białorusi, bo tam jest pańśtwo opiekuńcze - każdy ma pracę. Czyli ideał polskiego lewusa i nieudacznika. Nie trzeba się wysilać, bo Lukaszenko i tak pracę da.

                    Co do zabronionego pytania się to po co pytać- jak kobieta ma obrączkę na palcu to znaczy że jest mężatką, a jak nie ma to że wkrótce będzie. Tak czy tak wkrótce będzie w ciąży. Więc lepiej zatrudnić mężczyznę. Prosta sprawa.

                    90% małżonków decyduje się na dziecko przed upływem 2 lat po ślubie. taka jest statystyka.
                    • Gość: dosc Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 20:42
                      Tu już nawet nie chodzi o różnice, czy mężczyzna czy kobieta.Raczej mam na mysli to,że wiele osób nawet sie za bardzo nie wysila, a nawet wcale nie ukrywa,że zatrudniają ludzi po znajomości. Po co te wszystkie konkursy i mącenie ludziom w głowach, lepiej od razu podac oferte w wynikiem naboru, w końcu nikt ich nie skontroluje, a gołym okiem widac po nazwiskach w instytucjach,ze tam siedzi sama rodzinka
                      • Gość: aron Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: 91.200.94.* 04.01.11, 21:21
                        czyli co? proponujesz zakaz zatrudniania rodziny w urzędach? jak to przeprowadzić ustawowo?
                        • Gość: dosc Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 23:10
                          Tak by było uczciwie,ale mało realne
                        • ewa1125 Re: powieście się nieudacznicy i lewusy 22.02.11, 19:14
                          Sa a firmy, państwowe i prywatne gdzie nie można w jednym dziale, czy w jednej jednostce zatrudnić rodziny np męża z żoną, czy rodzica i dziecka. I bardzo łatwo to sprawdzić, pracodawca ma możliwości sprawdzenia pokrewieństwa.
                          • Gość: dośc Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 19:56
                            Niby wszystko ladnie, pieknie, tylko jesli zona pracodawcy tez tam pracuje i on ją zatrudnił?Jesli przychodzi wspólpracownik kierownika i prosi go, żeby zatrudnil zone, córke itp, to myslisz, że odmówi? wystarczy przyjrzeć się temu, jak wygląda zatrudnienie w urzędach, wojsku, policji i bedziesz znała odpowiedź
                  • Gość: R Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 22:55
                    To troll, nie odpisuj mu. Prawdopodobnie jest sam bezrobotny i tak się wyładowuje...
                • Gość: głupi aron Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 18:53
                  aron ty chyba nigdy na Białorusi nie byłeś. Tam nie ma nikt zapewnionego miejsca pracy. Pracować można tylko w miejscowości w której jest się zameldowanym.
              • Gość: dosc Re: powieście się nieudacznicy i lewusy IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 20:08
                to, że ktos nie ma pracy nie znaczy,ze jest zerem, widze u ciebie sposób myslenia ludzi z UP, jakby nie bylo bardzo podobny, zyczę Ci w nowym roku wiekszej uprzejmości, no może miałes zły dzień i dlatego...
            • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: 92.79.42.* 04.01.11, 20:00
              odpowiadalem koknkretnie panu "p", a tobie tez zycze refleksji, jakkolwiek zle by ci nie bylo zastanow sie, czy pisanie takich postow cokolwiek pomoze?

              Przeciez to jest podstawowa zaleznosc psychologiczna: uzalasz sie nad soba = nic ci nie wychodzi. Lepiej wyjdz na dlugi spacer, pobiegaj albo spotkaj sie z kims, kto ma chociaz resztki optymizmu, to cie lepiej nastroi do dalszej walki niz czytanie odpowiedzi chronicznych nieudacznikow pokroju "p".
              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 20:05
                To nie jest użalanie, po prostu musialam to z siebie wyrzucic i wole podzielic sie swoim refleksjami z osobami, które mają ten sam problem, bo wiedzą co sie wtedy czuje, niz słuchac dobrych rad znajomych, co by to oni zrobili. Wole miec wsród rodziny dobrą minę do złej gry, niz zamęczać ich moim wynurzeniami, po co mają sie jeszcze martwic o mnie?
          • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 04.01.11, 20:27
            63 ofety to portalu gazety są tak więc nie w PUP. W PUP to chyba nie ma nic.

            Już kolego kłamiesz. Nie ma tysięcy ofert i widać że jesteś całkowicie oderwany od rzeczywistości. Kompletnie nie znasz rynku pracy.
            • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: *.2-85.cust.bluewin.ch 04.01.11, 23:00
              jezu czlowieku nie rozluzniaj mnie, bo jeszcze nie spotkalem kogos z branzy IT, kto by plutl takie dyrdymaly. We Wroclawiu/Krakowie/Poznaniu jest przynajmniej po kilka firm, ktore OD LAT prowadza NIEUSTANNA rekrutacje programistow, o Warszawie nie wspomne. Niektore z nich maja non-stop apetyt na SETKI ludzi (np. Capgemini, Siemens, IBM, Motorola itp), wliczajac w to ludzi z ZEROWYM doswiadczeniem.

              jezeli to jest dla ciebie nowosc, to kiepsko widze twoje szanse. Jezeli sie spotykasz z natychmiastowymi odmowami to widze tylko taka mozliwosc, ze masz bardzo niechlujnie zrobione CV albo nic nie potrafisz. Albo szukasz w jakiejs Pipidowie. Albo jezeli mowia ci to na rozmowie to masz problem z higiena lub jakis inny problem niemerytoryczny.

              Przez kilka lat pracowalem przy rekrutacji w jednej z wymienionych firm. Jak chcesz to przyslij CV na hhrafc@gazeta.pl to ci powiem co jest nie tak.
              • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 05.01.11, 08:49
                Odpowiem krótko, pierdoły, bajeczki z księżycowej nocy. Dawno czegoś tak oderwanego od rzeczywistości nie czytałem.
                Wrocław i jego kampania ściagania ludzi z Londynu pożal się boże. Jakoś coś cicho o tej kampanii. Skończyło się wielką klapą.
                • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: *.68.202.62.cust.bluewin.ch 05.01.11, 11:11
                  co za belkot, co ma sciaganie ludzi z londynu do rzeczy, jak rozumiem ty nie mozesz znalezc zadnej pracy a nie jakiejs lepszej niz zmywak w UK. To ze np Capgemini we Wroclawiu w ciagu 5 lat zatrudnilo okolo 250 ludzi to jest fakt (i planuje kolejne setki), a to tylko jedna z wielu firm. Ale ty widzisz 63 ogloszenia w calej Polsce i nie dasz sie przekonac, ze biale jest biale a czarne czarne.

                  pozatym synku, jak sobie nie chcesz nawet dac anonimowo pomoc to jestes na prawde przypadkiem dla psychiatry. Niech zgadne, wyborca PiS?
                  • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 05.01.11, 11:23
                    Po pierwsze radzę się dokształcić. Korporacje się nie liczą. 90% miejsc pracy tworzą małe i średnie firmy. Co komu po kilku korporacjach tam i tak mało ludzi pracuje. Liczby mówią same za siebie.

                    Mnie interesują opinie, mnie interesują fakty i dowody. W skali kraju sytuacja jest bardzo zła jeśli chodzi o rynek pracy.
                    Nie, nie jestem zwolennikiem ani Po ani Pis. Obstaję za bezpośrednią demokracją jeśli masz pojęcie co to jest i za zlikwidowaniem wszystkich partii. Dyktatura partii nie jest mi do niczego potrzebna.
                    • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: *.203-62.cust.bluewin.ch 05.01.11, 14:57
                      nie nie mam pojecia co to jest o czym mowisz, bo jestes lunatykiem. Nigdzie na swiecie nie ma bezposredniej demokracji bez partii, byc moze co najwyzej sie naczytales o jakichs plemionach w dzunglii afrykanskiej.

                      pozatym powoli klaruje sie powod Twojego problemu z praca: informatyk na bakier z logika to jak baba z magla z amputowanymi rekami. Jezeli jak wykazalem TYLKO JEDNA korporacja ma nieobsadzonych mniej wiecej tyle miejsc pracy ile ty twierdzisz jest wolnych w calej Polsce, a ty odpowiadasz na to argumentem, ze przeciez 90% miejsc pracy tworza male i srednie firmy, zeby wykazac jak jest zle, to jestes naprawde inteligentny inaczej.
                      • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 05.01.11, 16:10
                        Walnij się czymś w pusty łeb, widać matematyka ze szkoły podstawowej to za wysoki poziom. Naucz się liczyć procenty. Nie mamy o czym rozmawiać.

                        • Gość: boze Re: Bez pracy bez szans IP: *.203-62.cust.bluewin.ch 05.01.11, 19:34
                          hehe, uwazaj palancie, gdy A = 50 ilosc wolnych miejsc pracy we wszystkich korporacjach w Polsce (niech bedzie dla ciebie jelopie wezmiemy tu wielkosc zatrudnienia tylko jednej firmy w jednym miescie na przestrzeni ostatnich lat)

                          wedlug ciebie kretynie to jest tylko 10% zatrudnienia (bo jak slusznie piszesz 90% generuja male i srednie firmy) wiec, uwaga matole, 100% to bedzie 10*50 = 500

                          ale dla ciebie 500 < 63, bo biale jest czarne a czarne biale, hihihi kretyn
              • Gość: paulina Re: Bez pracy bez szans IP: 178.73.49.* 10.01.11, 18:51
                Ja uwazam ze nie ma co tak mówic ze jest sie bez szans.Trzeba po prostu sie zawziac,moze nawet zmienic swoje CV www.kariera.pl/cv
                i nie stresowac sie tylko działac.
                • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.11, 19:10
                  Stresuje sie ale działam, nadal wysylam cv i czekam na odpowiedzi, choc szanse są jakie są, ale cóż zrobic. Postanowilam sie przekwalifikowac i pójśc na kurs ( z UP jeszcze nie mają planu, więc musze dzialac we własnym zakresie), musze sie zadłużyć,zeby wyłozyc na niego pieniądze,ale mam nadzieję,że to cos pomoże
      • Gość: de Re: Bez pracy bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 16:27
        W Urzędzie Pracy ci żadnej pracy nie znajdą.
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 17:25
          Tak szczerze powiem, ze tych placówek jest co kot napłakł i jak juz wspomniałam w wiekszosci juz jest dawno ustalone, kto obejmie jakie stanowisko.Czasem nawet nigdzie nie podaja, ze szukają pracownika, bo po co skoro wcisna kogos znajomego
          • Gość: złoty donek Re: Bez pracy bez szans IP: 46.112.108.* 04.01.11, 18:33
            urzędy pracy to stado nierobów i pasożytów,dawno powinny być zlikwidowane co do jednego,oni
            nie są w stanie oferować pracy
            • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 04.01.11, 18:51
              Zresztą co oni mogą zrobić, oni miejsc pracy nie tworzą. Mają to co mają. Jak na rynku nie ma ofert to oni też ofert mieć nie będą.
              To Państwa stwarza warunki dla biznesu, jak państwo ma to w d... to niby jak ma być.

              To jest bardzo proste i od lat w tej kwestii jest gorzej i gorzej. Bezrobocie rośnie pomimo masowej emigracji. Ktoś potrzebuje jeszcze jakiegoś dowodu z GUSU?
              • Gość: boss Zielona Wyspa Tuska IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.11, 19:03
                Jak to? Przecież Pan Premier mówił, że kryzysu nie ma i jesteśmy lepsi od Niemców nawet:-D
              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:10
                Powinna byc jakoas kontrola przyznawanych stanowisko, bo skoropracuje matka z córką albo zona z mężem w administracji państwowej to chyba jest logiczne,że pracuja tam po znajomości.Co do urzedu pracy to fakt,że oni tych ogłoszen nie tworza ale bycie dla kogos bardziej uprzejmym nie jest chyba zbronione, ja już mialam sytuacje, gdzie pewna pani z UP dala mi jasno do zrozumienia, że przy niej jestem nikim
                • Gość: boss Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.11, 19:16
                  Dam Ci dobrą radę. Ja tak zawsze robię. Gdy załatwiasz coś w jakimkolwiek urzędzie nagrywaj wszystko dyktafonem w telefonie. Jak Cię źle potraktują to przynajmniej zrobisz im koło pióra w prasie:-)
                  A co do tego pomysłu kontrolowania to dajcie spokój. Chcecie jeszcze bardziej rozbudować tą i tak nadętą machinę biurokracji?
                  • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 19:24
                    W urzędach traktują czlowieka jak nie powiem co, czuja się lepsi bo mają stołek. Co do kontroli to takie marzenie, bo wiem,że i tak by to nic nie dało, każdy broniłby swego
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Precz socjalistom! Ludzi trzeba wywalać z roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 20:02
        To ich pobudza do działania, znaczna część ludzi sukcesu została wcześniej wyrzucona z pracy. Głód robi swoje!
        • Gość: dosc Re: Precz socjalistom! Ludzi trzeba wywalać z rob IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 23:29
          Czyli grunt to nastawienie, tak sobie mysle,że juz nprawde niewiele zostalo ogłoszeń na które nie odpowiedzialam, ale jutro kolejny dzień poszukiwan
          • Gość: boss Re: Precz socjalistom! Ludzi trzeba wywalać z rob IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.11, 11:09
            Przez ogłoszenia trudno znaleźć pracę. Bo raz, że to bardzo często pic na wodę, a dwa to zwykle aplikuje mnóstwo kandydatów i ciężko się jakoś wyróżnić.
            Najlepszy sposób to chodzić z CV osobiście po firmach, tak znajdziesz pracę najszybciej, co wcale nie znaczy że szybko....
      • justinehh Re: Bez pracy bez szans 05.01.11, 00:28
        A mnie zwolnili prawie rok temu, też bezskutecznie szukam pracy, jak czytam w mailu, że mój profil zaowodowy nie spełnia jakichś tam oczekiwań to też czuję żal, rozgoryczenie. A przecież to nie jest lenistwo, ja chcę pracować, ale nie jako akwizytor szemranych ubezpieczeń.
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 10:58
          To i tak dobrze,ze ci chociaż cos odpowiedzą, ja jak wysyłam wiadomosci to nawet potwierzenia,że dostali, czy chcociaż negatywnej odpowiedzi,że nie spełaniam ich oczekiwać. chociaż ciekawe jak mieliby mi odpowiedziec skoro skladam aplikacje na stanowiska, gdzie spełanim wymogi zarówno podstawowe i dodatkowe a nawet więcej, ale cóz ustawka...
      • dafcio2012 Re: Bez pracy bez szans 05.01.11, 00:34
        Hey! Znalazłem ostatnio całkiem nowy sposób na zarabianie w Internecie. Całość wygląda bardzo interesująco, a zarobki przekraczają nawet 5000zł. Żeby dowiedzieć się więcej wystarczy wejść na stronę dobryzarobek.pl/index.php?id=f0e59386bcf19726ace98fff89f0dd68 , a tam wszystkiego się dowiesz. !!!!!!!!!!
      • Gość: soliter Re: Bez pracy bez szans IP: 194.117.241.* 05.01.11, 11:50
        Polska to kibel gdzie ewentualnie można się wysr... i przezimować. Ten kraj niczego Ci nie da jeżeli nie masz znajomości lub umiejętności posługiwania się biegle conajmniej dwoma językami obcymi (to też nie gwarantuje pracy a jeśli już to w kołchozie outsourcingowym za 1600-2000zł netto). Lepiej wyjedź do Holandii/Niemiec/Austrii/Belgii/Francji to przynajmniej poczujesz co to normalność. Luksusów nie będzie ale będziesz mieć normalne życie za normalne pieniądze (nawet na stanowisku czysto robotniczym bez specjalnych kwalifikacji). Polska to shit. Sam wróciłem z pracy w Holandii i czuję wielki przeskok w jakości życia oczywiście na niekorzyść Polski. Też szukam pracy od trzech miesięcy i narazie nic. Mam wykształcenie wyższe ekonomiczne uzyskane na państwowej uczelni w trybie dziennym i po wysłaniu 60 CV głównie do Warszawy i Krakowa zero odzewu (a wybierałem tylko te oferty w których spełniam conajmniej 80% wymogów). Dołujący jest fakt że nikt nie odpowiada na aplikacje nawet odmownie. Żałuję, że tu wróciłem. Na zachód wyjechałem z tego samego powodu- też przez blisko siedem miesięcy nie mogłem znaleźć pracy w zawodzie w kraju. A tyle się mówi o dobrobycie w Polsce, o zielonej wyspie, o braku kryzysu, o inwestycjach unijnych, o szkoleniach z EFS które pomogą się odnaleźć na rynku pracy. Daję sobie jeszcze dwa miesiące poszukiwań, jeżeli nic nie znajdę to wyjeżdżam do jednego z wymienionych krajów Europy Zachodniej gdzie cywilizacyjnie i kulturowo znajdę się conajmniej o jeden poziom wyżej niż w Polsce. Tu nigdy nie będzie dobrze. Tu każdy ma ręce tylko do siebie. Tutaj jeżeli tylko sobie na to pozwolisz utopią Ciebie w łyżce wody. Takiej zjebanej mentalności jak tu w Polsce nie ma chyba nigdzie. Amen.
        • Gość: aron Re: Bez pracy bez szans IP: 46.112.16.* 05.01.11, 12:33
          i tu mamy przyklad jak nalezy robic - jak sie nie podoba w Katolickiej Polsce to sie emigruje a nie zatruwa atmosfere narzekaniem
          • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 05.01.11, 13:26
            Nie kolego, należy zdiognozować raka w Polsce i go wyciąć. To powinno się zrobić. Dla takich jak Ty to rzeczywiście najlepiej jak młodzi wyjadą bo buntu nie zrobią.
            Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Mam nadzieję, że nie po Twojej myśli.
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Rak sam się wycina - emigruje. Precz socjalistom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 16:06
          • Gość: R Re: Bez pracy bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 15:15
            Na wyjazd też trzeba mieć pieniądze. PUP niestety tego nie dotuje.
            • Gość: aron Re: Bez pracy bez szans IP: 91.200.94.* 05.01.11, 17:17
              bus z Lublina do Niemiec kosztuje raptem 200 zł. Z Kuj-Pomu jest zapewne taniej.
            • Gość: lunia Re: Bez pracy bez szans IP: *.home.aster.pl 15.03.11, 12:12
              Wszędzie tylko marudzenie! Że nie ma pracy, że trzeba mieć znajomości, że ktoś ma studia i ma pracę a inny nie ma, albo że nie ma matury a dużo zarabia bo ma zawód i że to niesprawiedliwe! A kto powiedział że będzie sprawiedliwie???Praca jest, ja szukałam i znalazłam! pytałam znajomych, rodziny ale jakoś nic z tego nie wyszło, siedziałam i wysłałam ponad 300cv ale pracę znalazłam!
              Tylko trzeba zacząć coś robić a nie na forach narzekać! Jak nie możesz znaleźć pracy marzeń, znajdź pracę na zlecenie i szukaj pracy marzeń. przy zleceniu i elastycznych godzinach można chodzić na rozmowy.
              Jak uważacie że na portalach z których wysyłaliście nie ma ogłoszeń to poszukajcie innych portali z ogłoszeniami!!!
              Macie kilka linków bo zaraz będzie narzekanie, że nie ma portali z ogłoszeniami ;p
              ale-praca.com/
              www.jobrapido.pl/
              praca.trovit.pl/
              praca.com/
              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 12:38
                Skoro tak ci przeszkadza to marudzenie to dlaczego czytasz ten watek? Tak się składa, ze też pytałam znajomych, rodziny, chodziłam do różnych placówek, firm, szukałam ogłoszeń w gazetach i na str internetowych ( podane przez ciebie nie są żadną nowością i każdy kto szuka pracy je zna). Uważam, że w wielu przypadkach jest niesprawiedliwe, że ktos kto tak naprawdę nic nie zrobił, zeby miec prace, ma etat bo mamusia załatwiła, a to ,że ma mniejsze doświadczenie czy niższe wykształcenie w tym przypadku nie ma znaczenia.O zarobkach jakoś sobie nie przypominam, żebym pisała. Życie jest niesprawiedliwe i tutaj też nie ma niczego odkrywczego. W moim przypadku szukam zarówno pracy na eta, pól etatu czy też na zalecenie, niestety ilośc kandydatów jest przerażająca - od 100 do 500 aplikacji, wiec nie ma co się dziwic, że rekruterzy nie przeglądają ich wszystkich bo jest to nierealne, w duzym stopniu trzeba miec po prostu szczęscie i tyle. Natomiast jesli chodzi o inne wątki na forum, jest tow sporym stopniu po prostu trollenie, gdzie ktoś ( ta sama osoba) sztucznie wywołuje dyskusje i zakłada po kilka tego samego, niekiedy kontrowersyjnego typu tematy, żeby ludzie pisali, mam tu na mysli : praca mi się nalezy, jestem humanistą itp.
        • Gość: Statyk O bez przesady. Ty wyjedz-a w Polsce bedzie lepiej IP: *.coopervision.eu.com 05.01.11, 13:26
          pracy. Daję sobie jeszcze dwa miesiące po
          > szukiwań, jeżeli nic nie znajdę to wyjeżdżam do jednego z wymienionych krajów E
          > uropy Zachodniej gdzie cywilizacyjnie i kulturowo znajdę się conajmniej o jeden
          > poziom wyżej niż w Polsce. Tu nigdy nie będzie dobrze.

          No nie przesadzajmy, ze nie bedzie dobrze. Jest jak jest, ale jest duzo lepiej niz jeszcze 5 lat temu, a 5 lat temu bylo duzo lepiej niz 5 lat wczesniej. W krotkm terminie troche na rynku pracy buja ale w dlugim idzie jednak ku lepszemu.
          Dobrze, ze wyjedziesz. Bo bedzie mniejsza konkurncja dla tych, co zostaja. Po otwarciu rynku w Niemczech wyjedzie jednak sporo luda, i sie w Polsce poluzni - tym sposobem pareset.tys ludzi, ktorzy by nie znalezli pracy w Polsce, jednak ja znajdzie - zwlaszcza swiezi absolwenci, "nieskazeni" jeszcze niepowodzeniami w poszukiwaniach pracy i majacy sotsunkowo wysokie mniemanie o swoich umiejetnosciach i ambcje.
          Poza tym dzieki wyjazdom Ci ktorzy w Polsce zarabiali by dajmy na to 1,900 zlotych beda zarabiali te 200, 300 zlotych wiecej itd (dokladnie to raczej nie do zmierzenia jest).

          Podsumowujac wyjazdy dobrze zrobia wszystkim - i takim jak Ty i tym, co zostaja.. Co wiecej tym na drugim nie na reke sa powroty takich jak Ty. Inna sprawa, ze nieemigrujacy beda przekonani, ze radza sobie duzo lepiej bo sa lapsi i zaradniejsi niz wyjazdowicze, ale to juz tylko subiektywna ocecna, tak bylo i bedzie.
          • Gość: dosc Re: O bez przesady. Ty wyjedz-a w Polsce bedzie l IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 16:23
            tylko,ze wyjazdy też niczego nie rozwiazują, dadzą kase na krótki etap, a potem co?powrót i od nowa szukanie pracy, moze nawet gorzej,bo jest przerwa w zyciu zawodowym ( nie ma ciagłości zgodnego z wykształceniem, czy też doświadczeniem) i znowu lipa
            • Gość: boss Re: O bez przesady. Ty wyjedz-a w Polsce bedzie l IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.11, 16:31
              A dlaczego nie wyjechać na stałe? Ja nie rozumiem do czego wszyscy tak tu się palą. Pracowałem kilka lat na Zachodzie i decyzja o powrocie była najgorszą jaką podjąłem w życiu.
              • Gość: R Re: O bez przesady. Ty wyjedz-a w Polsce bedzie l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 19:44
                Boss ja marzę by wyjechać(angielski umiem perfekcyjnie)-ale co z tego-nawet na wyjazd i do czasu pierwszej pensji trzeba mieć pieniądze. PUP wyjazdów nie dofinansowuje...
            • Gość: Statyk Re: O bez przesady. Ty wyjedz-a w Polsce bedzie l IP: *.coopervision.eu.com 05.01.11, 16:58
              > pracy, moze nawet gorzej,bo jest przerwa w zyciu
              > zawodowym ( nie ma ciagłości zgodnego z wykształceniem,

              A czemu ma nie byc?
              Przeciez jak znasz jezyk to trzeba szukac w zawodzie, nie musi sie udac od razu, w pierwszych tygdniach czymiesiacach, ale wkrotce sie uda.

              A czy do Polski wracac czy nie to juz czlowiek sobie sam pozniej odpowie, majac inny punkt odniesienia
        • Gość: monika Re: Bez pracy bez szans IP: *.amplus.net.pl 09.05.11, 11:43
          Cała prawda kolego co piszesz, ja jade na tym samym wózku i co ? tez wróciłam z Anglii, bo Tusk cudotwórca naobiecywał zielonych wysp, pracy, rozwoju, inwestcji, a tu nic!!!, szukam, szukam a tu nic, jakies badziewie za 1500 zł w Wawie na infolini w banku, tez skończyłam studia ekonomiczne i jestem załamana tym krajem i tą zajebaną mentalnością jakiej nie ma nigdzie w świecie!szok jeszcze raz szok! czeka mnie chyba wyjazd, tylko musze zdobyć inne kwalifikacje by podjąć dobra pracę za dobre pieniądze np. w Uk czy Szwecji! Powodzenia wszystkim szukającym, nie dajcie się!Pozdrawiam!
          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 12:10
            To i tak mozna sie cieszyc z tego 1500 na infolinii, np ja sie do niczego nie nadaje, bo nie studiuje, no może z wyjatkiem przedstawiciela handlowego ,który ma tyrac za prowizje, tym bardziej, ze zaraz zacznie sie kolejny wysyp absolwentów szukajacych pracy
      • demodee Re: Bez pracy bez szans 05.01.11, 17:30
        A może po prostu szukasz w nieodpowiednich miejscach? Jeśli masz wykształcenie pedagogiczne, to dlaczego szuaksz pracy w urzędach i sklepach?
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 17:42
          Pytasz czemu, więc Ci odpowiem, składałamw różnych placówkach pedagogicznych, nawet się nie odezwali, w końu lepiej trzymac emerytowane nauczycielki, ja nie twierdzę,że one są złe, mają doświadczenie itd. tylko no niestety nie ma tam takiej rotacji,żeby człowiek mógł się dostac. Jesli komus się "udało" to tylko dziecku tych pań, bo akurat odchodzą, kiedy ich dzieci kończą studia.Co do urzędów składam bo mam doświadczenie w administracji państwowej. a do sklepów bo nie mam juz innych opcji,zeby znaleźc prace a ja chce pracowac
          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 17:48
            Ogolnie nawet teraz jak widze oferty pracy w administracji państwowej to sobie odpuszczam bo wiem,że nie warto, tyle co juz probowalam po kilka razy w jednych, czy innych instytucjach, szkoda słów.Maja już po prostu swoich "kandydatów". Natomiast byl taki czas,że równiez pracowałam na emigracji, dziwnie tam traktowali ludzi - wiecie rasa panów, kombinowali z umowami, ze niby bylam krócej niż w rzeczywistosci z jakimis przerwami.Mozna tak wyjechac ale zyc na odległośc?Ja tu mój przyszly mąz, bądz juz wtedy mąż w innym miejscu, znam takie związki, które niestety sie rozpadają. chce po prostu miec prace,ale tez jakąs przyszlosc
          • demodee Re: Bez pracy bez szans 05.01.11, 18:03
            No a co z własną działalnością? Wiem, że założenie przedszkola to droga przez mękę, ale babki zakładają różne Kluby Malucha itd, które nie muszą spełniac wyśrubowanych warunków. Albo pomaganie w lekcjach - zakładasz firmę oświatową, która podciąga słabszych uczniów w matematyce (takie korki, tylko że pracujesz na legalu i odprowadasz podatki).
            • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 18:38
              Nawet ze znajomymi myslelismy o założeniu czegos takiego : przedszkole, ale naprawde mnóstwo papierków, trzeba znaleźc odpowiedni lokal, wyposazyc go, itp. a z tego co sie kumpela orientowala, to dofinansowanie jest smiesznie niskie na taka działalnośc a i ryzyko duże. Poza tym ja nie mam doswiadczenia w tej materii, wiec i tak byloby trudno. Ja nie mam ambicji posiadania wlasnego biznesu, chce zdobyc doswidczenie, a później może cos rozkręcic. Póki co chce po prostu pracowac
              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 11:12
                I kolejne podanie odrzucone, czy naprawde nie mając znajomości czlowieka nawet nie zaproszą na rozmowe kwalifikacyjną?Godze się już na najniższe pensje i nic, naprawde nie wiem juz gdzie jeszcze mozna wyslac cv
              • Gość: Zuzza Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 17:28
                No i wlasnie,nie kazdy nadaje sie do swojego biznesu. zreszta ile tych klubow malucha moze powstac?za chwile dzieci nie bedzie wogole.wszyscy znajomi maja po 2 dzieci,ale na emigracji z rodziny zreszta tez.u mnie na bloku jednego dziecka nie ma a kiedys bylo nas dziesiatki.teraz cisza mlodzi sasiedzi wola miec psa lub kota.ja nie mam wogole a za chwile bede na to za stara.bo taniej wychodzi i jest milo.wmawia sie w up ze kazdy moze miec swoj biznes a to bzdura.za dofinansowania to se mozna paczke cukierkow kupic.prawdziwe firmy powstaja za wlasny kapitał!!
                • demodee Re: Bez pracy bez szans 07.01.11, 12:41
                  Co do ilości Klubów Malucha i podobnych firemek opiekuńczo-wychowawczych, to ciekawe, czy autorka wątku policzyła, ile ich jest w jej okolicy. Bo może tak po prostu sobie założyła, że rodzi się mało dzieci i to się nie może udać.

                  Co zas do tego, że nie kazdy się nadaje do własnego biznesu, to prawda, ale czy autorka wątku się nie nadaje - też nic nie wiemy, bo nie napisała, że próbowała jakiś rozkręcić i już na wstępnym etapie jej nie wyszło.

                  Moim zdaniem, ona traci czas na szukanie pracy na etacie - młoda kobieta po studiach, bez doświadczenia, pracodawcy myślą, że zaraz po uzyskaniu umowy na czas nieokreślony zajdzie w ciążę.

                  Co zaś do dofinansowania, to wydaje mi się, ze jak komuś już zostaje przyznane to w wysokości kilkunastu tysięcy. Wiadomo, fabryki się za to nie postawi, ale małą firmę usługową - dlaczego nie?
                  • rabart Re: Bez pracy bez szans 07.01.11, 12:46
                    Tak tak, niech zakłada własną "firmę" i wpada w spiralę zadłużenia.
                    Kolejny naciągacz na kredyty.
                    Co za chory kraj, że każdemu każe się tworzyć własną firmę, zamiast szukać zatrudnienia jak w całym normalnym świecie.
                    • demodee Re: Bez pracy bez szans 07.01.11, 14:09
                      W całym normalnym świecie, jak ktoś się nie nadaje do tego, żeby pracować u kogoś, to pracuje u siebie.
                      Ja nie pracuję w instytucji kredytowej.
                      Wejść w spiralę zadłużenia można w kazdej sytuacji - szczególnie jak się nie ma pracy, a jej narzeczonemu niedługo kończy się umowa o pracę.
                      • rabart Re: Bez pracy bez szans 07.01.11, 14:55
                        W całym normalnym świecie większość ludzi pracuje u kogoś a nie prowadzi własną firmę.
                        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.11, 15:37
                          Sa ludzie, którzy maja tyle samozaparcia i chęci, że prowadzą firmę, natomiast ja przynajmniej teraz wolałabym pracowac u kogos
          • emmeleila Re: Bez pracy bez szans 11.01.11, 16:52
            Szkoda, że będąc na studiach nie przeglądałaś ofert pracy - wiedziałabyś na czym stoisz. W trakcie studiów wiedziałam już, że w moim zawodzie po studiach (prawo) dużo pracy nie ma, ale wolałam nie mieć wyjątkowych wyników w nauce (na które nikt potem nie zwraca uwagi), tylko szukałam pracy - studentowi łatwiej się zaczepić (praktyki, staże). Najpierw za darmo, po rocznym stażu przeszłam do płatnej pracy. W między czasie dorabiałam mniej ambitnymi zajęciami, aby mieć na własne utrzymanie. Na czwartym roku dziennych pracowałam na pełen etat i miałam wysokie stypendium. A potem dalej i dalej. Teraz mam 27 lat, kończę aplikację, mam kierownicze stanowisko i perspektywy. I to w zawodzie słynnym z pleców;-) Ale jak ktoś liczy, że pochwali się indeksem to marnie kończy. Co robiłaś przez studia? Czemu nie zdobyłaś doświadczenia w "handlu"? Teraz się nie dziwię, że nie chcesz pracować na zmywaku - ale czemu miałaś takie opory na studiach?
            powodzenia
            • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 17:58
              Sek w tym, że na studiach równiez sobie dorabialam w mało ambitny sposób bo w firmie na produkcji, ale jakos bylo. składalam cv po sklepach, ale wtedy "branie " mialy os na studiach zaocznych a nie takie co 5 dni w tyg są nieobecne, chcialam sie dostac na popołudnia, ale cos kosztem czegos. Dodatkowym problemem, a raczej tym ,że zylam na studiach była renta po zmarłym czlonku rodziny którą otrzymywalam, więc tez tak sobie nie moglam dorobic jak chcialam. Mowisz,ze sie nie rozglądalam na studiach, po licencjacie owszem, ale co mialam zrobi?nagle sie przekwalifikowac? to nie bylo proste, moglam pójśc w tym kierunku albo w żadnym innym, a licenciat w tych czas to tyle samo co matura, wiec mialam zaprzepaścic 3 lata, zeby zdobyc tytul kolejnego licencjata z czegoś innego? to nie bylo niestety takie proste
      • Gość: Just_me4 Re: Bez pracy bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 18:44
        "Dość", też jestem bezrobotną absolwentką, też bezskutecznie szukam pracy od paru miesięcy, jeśli chodzi o ten temat, czuję dokładnie tak, jak Ty.
        Łatwo odpisywać "przestań się użalać" komuś, kto sam ma pracę i nie musi się gimnastykować by zostać wybranym na rozmowę, czyżby zapomniał wół jak cielęciem buł? Ilu z was dostało pracę bo znajomy podrzucił, że tam i tam akurat mogą kogoś potrzebować? Miesiące bezrobocia na każdego wpływają inaczej, po was mogę spływać jak woda po kaczce, natomiast po "dość" już nie.

        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 11:15
          Już po prostu jestem tym zmęczona, staram sie i nic
          • Gość: p Re: Bez pracy bez szans IP: 78.8.106.* 06.01.11, 11:40
            Bo dzisiaj aby znaleźć pracę to trzeba mieć farta jeśli nie masz znajomości. Dużo chętnych, a mało ofert.
            • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 14:05
              wiem, tylko to jest takie irytujące, ze brak słów
              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 20:25
                Zastanawiam sie co mi dzis powiedziala znajoma,że nie wszystkie konkursy są ustawione i nadal powinnam startowac, tylko czy to ma sens?
                • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: 10.0.34.* 06.01.11, 22:18
                  Czytam Twój wątek i tak jak bym czytała o sobie. Tyle, że ja jestem w gorszej sytuacji. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jestem trochę po 30, mam wyższe wykształcenie (humanistyczne) i nie mam prawie doświadczenia :( Na Cv nikt nie odpowiada, w UP też wizyty co 3 mies. i jak człowiek sam się o cokolwiek nie doprosi to nic nie będzie z stamtąd miał. Mi jeszcze kobieta potrafi mówić, że jak nie ma nic na tablicy po moim kierunku to nawet nie powinnam wchodzić bo ona nic mi innego zaoferować nie może tylko po moim wykształceniu!
                  Ostatnio dowiedziałam się, że mogę się starać o staż, przygotowanie zawodowe bo znieśli granicę wiekową. Może Ty też byś mogła się starać o staż? wiadomo to grosze ale zawsze coś...
                  Zastanawiam się z jakiej miejscowości jesteś (większej czy mniejszej) czy może jak z małej przenieść się do większej i tam próbować szukać? A nie masz szans opiekować się np. dzieckiem i szukać czegoś nie na czarno? ale z drugiej strony rozumiem, że wolisz pracować legalnie i mieć jakieś składki odprowadzane...
                  Życzę powodzenia Tobie i wszystkim szukającym pracy.
                  • pierangeli Re: Bez pracy bez szans 06.01.11, 22:29
                    Tak te wizyty z w TRUPie, to rzeczywiście jakaś groteska. Siedzi taka pi... i szuka ci tego, co sam możesz sobie wyczytać klikając na odpowiednią stronę z ofertami. Robi ważną minę, pauzę i stwierdza z miną jakby się miała za chwilę zesr..., że ofert odpowiednich nie ma. Wiadomo, idzie się tam po to, żeby sobie przedłużyć żywot ubezpieczenia zdrowotnego. Jakby paradoks- trzeba mieć mocne zdrowie, żeby przetrwać te wizyty. Pocieszające jest to, że byle jaka praca jest gorsza od bezrobocia, więc wytrwałości.
                    • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 23:47
                      Tak się składa,że ja już jestem po stazu i pracowalam potem na zastepstwo.niby fajnie doświadczenie i jakas kasa byla, ale takim sposobem zamknęłam sobie jakąkolwiek drogę do podjęcia czegokolwiek :( Ja przeniosłam się z mniejszej miejscowosci do wiekeszej i nic z tego, układziki rządzą i nic tego nie zmieni, chocby nie wiem jakie człowiek mial chęci i doświadczenie. Łatwo komuś powiedziec, źle szukasz, nie zniechęcaj się tylko ile mozna, zero odzewu, a nawet żadnej pracy nie ma, nawet na sprzątaczke sie nie nadaje bo nie jestem inwalidką
                      • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: 10.0.34.* 07.01.11, 12:24
                        Dlaczego piszesz, że zamknęłaś sobie drogę do jakiejkolwiek pracy po stażu i zastępstwie? Ja właśnie myślę nad poszukaniem jakiegoś chociaż stażu bo tez zero jakiegokolwiek odzewu :(
                        Masz rację co z tego, że człowiek chce pracować nawet na kasie czy sprzątać jak mu mówią, że nawet do tego się nie nadaje bo zawsze coś nie tak jak być powinno.
                        Mam znajomą, która ma grupę inwalidzką ale też nie jest różowo. Ma wyższe wykształcenie i ma większe ambicje niż sprzątanie, a w przypadku innej pracy pracodawcy się obawiają i boją nie wiadomo czego mimo, że mogli by mieć korzyści np. przy płaceniu składek. Może obawiają się tego, że osoba mająca 2 grupę może czy powinna pracować 7 godz., a nie 8? w przypadku osób z 1 grupą pracuje się normalnie 8 godz. i pracodawcy mają mniej korzyści ale jak widać nawet 2 grupa z dość dużymi korzyściami podjęcia pracy nie ułatwia.
                        A chociaż chwilowo nie możesz się opiekować dzieckiem?
                        Mi też mówią, że źle szukam, mam niby wygórowane wymagania (hahaha) tylko mówią to Ci którzy pracę mają i jak pytam czy by zmienili swoją pracę na pracę kasjera czy sprzątaczki nawet za większe pieniądze niż teraz mają to słyszę, że oni pracę mają i nie muszą zmieniać. ale tak łatwo radzić i mówić. Niech się postawią w naszej sytuacji....
                        • Gość: gh Re: Bez pracy bez szans IP: 81.6.193.* 07.01.11, 13:58
                          dosc
                          moze podaj region lub miasto w ktorym mieszkasz i znajdzie sie wsrod czytajacych ktos kto potrzebuje pracownika w tym rejonie. Internet jest dzis sprawa powszechna/forum gazety tez w miare popularne i czytane przez tysiace ludzi dziennie, takze nie wierze ze nie znalazl by sie ktos kto cos slyszal lub moze sam potzrebuje pracownika.
                          Co do szukania pracy w Poslce to niestety smutna prawda, kiedys czytalem wywiad z Belka (jeszcze jak byl ministrem) i facet powiedzial ze najbardziej przeraza go to ze przychodza do niego znajomi i pytaja o prace dla swoich dzieci czy krewnych, dodal przy okazji ze wszyscy to ludzie o wysokim statusie spolecznym. Niestety porazajace ale prawdziwe bo jesli syn jakiegos profesora skonczyl studia i szuka pracy bezskutecznie to cos tu jest nie tak albo system szkolenia (ksztalcimy tysiace niepotzrebny mgr) albo nasz rynek pracy i regulacje (nie ma nowo tworzonych miejsc pracy, ciezko zwolnic pracownika etc)
                          Oba powyzsze sa prawdziwe naklada sie na to demografia i obraz Polski poczatku XXI wieku gotowy :(
                          dosc jesli rozwazasz wyjazd za granice to odezwij sie, jestem w stanie pomoc z podstawowymi rzeczami jak znalezeinie pokoju czy POMOC w poszukiwaniu pracy w Wielkiej Brytanii
                          gg 9357760
                          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.11, 14:47
                            Dziękuje ci bardzo za propozycje pomocy, mozliwe, że się odezwę jesli mi nie wyjdzie to co teraz planuję. Znajoma powiedzia mi o konkuresie na pracownika w mniejszej miejscowości, może mi się uda, mam kwalifikacje i podobno kazdego mają zamiar zaproscić na rozmowę, więc będę próbowac, może jak mi sie uda to podejmę studia podyplomowe w tym zakresie?Póki co takie mam plany, bo na UP nie liczę, nawet na szkolenia. Miałam ostatnimi czasy okres załamania ,który teraz przeradza się w obsesyjne szukanie pracy ( jakby wcześniej takie nie było, ale zawsze cos). Co do innej mojej wypowiedzi pisałam,ze droga mi się zamknęła, bo po podjęciu stażu i potem podpisaniu umowy o pracę, nie mam mozliwości dalszego "stazowania się". Jedynym warunkiem - niestety skończylam juz 25 lat, a u mnie w UP jest tak,że jak juz mialam staż to wyraża zgodę na drugi, jesli zdobęde w danym miejscu od razu potwierdzenie, ze po tym okresie mnie zatrudnią. wiecie przeciez jak wszędzie każdy kombinuje, byle mieć pracownika za darmo. co do własnego biznesu to nie jest taka łatwa sprawa, trzeba miec ileś lat doświadczenia, jakies kursy no i kogos kto to wszystko ogarnie ,a tym bardziej lokal odpowiednio dostosowany, a tu finanse z UP są śmieszne. Klubów malucha jest całe mnóstwo i niestety nie wszystkie się utrzymują:( a konkurencja... temat rzeka
                            • dorota-s2 Re: Bez pracy bez szans 07.01.11, 22:12
                              Czytam i jestem przerażona,młodzi wykształceni ludzie,rozgoryczeni,bez pracy i pieniędzy .Myślę ze trzeba samemu się zatrudnić.Ja dałam ogłoszenie-obiady domowe na wynos,lepiłam setki pierogow,robiłam gołąbki,piekłam ciasta na wesela,klientów było mnóstwo.Wyprowadziłam się na absolutne zadupie w górach,pierogi dalej lepi przyjaciólka i sobie chwali.Bratanica szukała pracy,nie było,zrobiła a właściwie jest w trakcie kursu dla asystentek stomatologicznych i już pracuje.Ja pracuję nie wychodząc z domu,siedzę ze trzy godzinki w necie,siostra maluje butelki,piękne są,sprzedaje u nas na wszystkich imprezach które ściągają turystów.Szkoly dalej uczą i przygotowywują młodych do pracy na etacie,jak etatu nie ma,dramat.to co robię nie koniecznie jest szczytem moich marzeń ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
                              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 00:38
                                etatów nie ma tylko dla tych bez znajomości. Te smieszne konkursy, gdzie z góry jest wiadomo kto wygra.Najgorsza jest ta bezsilnośc, że nic nie mozna zrobic, czy tes wykonac ruch, który miałby sens.znajomo powiedziała,że powinnam robic wolontariat, a dla mnie to jest głupota, wykonywac czyjąś pracę i nie byc nawet zatrudnionym, zero wynagroszenia, za co sie utrzymac
                                • Gość: ANTY-SOCJALISTA Precz socjalistom! Won! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 00:49
                                  • dorota-s2 Re: Precz socjalistom! Won! 08.01.11, 02:04
                                    Ty trutniu,trolu wstretny,pomyslał bys jak podniesc na duchu bezradnych,bez nadziei i byłby z ciebie pożytek a tak plączesz się po forach i na dodatek nie masz nic do powiedzenia.Do cholery spręz si e trochę bo potrzebuję żeby mi ktoś pomogl.Trzeba pomóc,ja mam pomysł,ty masz większe doświadczenie i możliwości,mój adres znajdziesz sobie,jak plan wypali to będzie jazda
                                • dorota-s2 Re: Bez pracy bez szans 08.01.11, 01:55
                                  Słoneczko,nie martw się tak bardzo,pomyślimy zaradzimy,ja mam naprawdę dobrą reke i dobre pomysły,pomoge ci napisz do mnie dorota-s2@gazeta.pl nie wszyscy sa żli,nieuczciwi.Mam 59 lat,pracuję i zawsze chetnie pomagam młodym jeśli tylko chcą.Czekam na ciebie na swojej poczcie
                                  • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 12:18
                                    Dziekuje Ci bardzo:) Odezwe się:)
                                    • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.11, 14:50
                                      Dzis dostałam wiadomośc odnośnie składanej aplikacji, czyli dziekujemy za odew, niestety jednak nie mamy dla Pani pracy, itd. Hmmm czemu mnie to nie dziwi
                                      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Było dużo chętnych, przegrałaś. Precz socjalistom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.11, 14:52
                                      • jestem_zerem Re: Bez pracy bez szans 09.01.11, 18:02
                                        Ja na Twoim miejscu dziwiłbym się, że w ogóle raczyli odpowiedzieć :)
                              • Gość: Luiza Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 15:07
                                A gdzie Twoja bratanica chodziła na te kursy bo ja nie mogę znaleźć :( Pozdrawiam
      • Gość: alicjaa Re: Bez pracy bez szans IP: *.toya.net.pl 09.01.11, 18:37
        Ja nie rozumiem czemu wszyscy czepiają się tych mężatek. Przecież kobieta niezamężna też może zajść w ciążę i co? Skończyły się czasy gdy kobiety się szanowały :/
        Zajmij się czymś, zacznij dawać korepetycje, pisać prace albo coś. Trzeba samemu sobie umieć zorganizować jakieś zajęcie.
        • Gość: aron Re: Bez pracy bez szans IP: 91.200.94.* 09.01.11, 18:47
          zgoda, ale szansa że kobieta niezamężna zajdzie w ciążę jest jednak dużo niższa. W Polsce ok. 80% dzieci rodzi się w związkach małżeńskich
          • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 09.01.11, 19:17
            też się zdziwiłam, że się odezwali, przynajmniej tyle. Piszecie ,że mam sie czymś zając, poza zajmowaniem się domem i przegladaniem ofert, pomyslalam,że się przekwalifikuje i pójde na studia podyplomowe, jednak cena za 2 semestry jest zabójcza i mnie nie stać. Na UP nie mam co liczyc, bo póki co o kursach jest cisza ( swoją drogą ciekawe czy się dostane na to szkolenie)
            • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.11, 13:43
              Dziś kolejny dzień, nawet cv nie ma gdzie wysłac :( Jak jest cos ciekawego to nawet nie ma co próbować , bo lata doswiadczenia muszą być, tylko niech ktos mi powie, jak zdobyc doswiadczenie skoro nikt nawet nie daje na to szansy
              • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.11, 10:32
                ...jak ja Cię doskonale rozumiem.... Do mnie praktycznie nikt się nie odzywa. Przed chwilką odebrałam telefon, że wysłałam swoje CV i chcą mnie zaprosić na rozmowę, która ma się odbyć za nie całą godzinę na drugim końcu miasta! Powiedziałam, że niestety mi nie pasuję i nie dam rady w tak krótkim czasie dotrzeć, mogę w innym dniu np. jutro na co usłyszałam, że trudno dziewczyna nie może nic zrobić. Szkoda, że nie zadzwonili z 30min. wyprzedzeniem...
                Właśnie jak zdobyć doświadczenie skoro nikt nawet nie chce dać szansy na jej zdobycie?...
                • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 16:50
                  Gdybys chciała to byś dotarła, odrzutowcem chyba. Dadzą komus pseudo czas na dotarcie na rozmowe, choc wiedzą, że czlowiek nie da rady,a niby zadzwonili i uprzejmie zaprosili, bo to Twoja wina, że nie mieszkasz w okolicy, czy też nie czekasz pod ich drzwiami na wezwanie. Swoją drogą dzis kolejny raz złozylam cv, mina kobiet przyjmujacych w sekretariacie - bezcenna (znudzona, ale z taką wyższością brały dokumenty, że szok). Ludzie już pozapominali jak to jest szukac pracy
                  • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.connecta.pl 11.01.11, 21:29
                    Muszę chyba kupić ten odrzutowiec i jak zaproszą mnie łaskawie na rozmowę za ok. godz. czasu to raz, dwa się przygotuję wsiadam w samolot i jestem nawet przed czasem ;) Potem zgadzam się na każde warunki i pracę nawet przy odśnieżaniu dachów! Okazało się, że firma która dzwoniła zajmuje się ochroną i sprzątaniem i ostatnio szukała osób do odśnieżania dachów właśnie. Nie przypominam sobie żebym na takie stanowisko wysyłała cv. Pewnie w ogłoszeniu było napisane, że poszukują pracowników bez konkretnego stanowiska i w akcie desperacji wysłałam. No i wycwanili się nie podając w ogłoszeniu kogo szukają bo jakby podali to mało kto by się zgłosił! Teraz nawet strach zachorować bo zadzwoni ktoś z pracą da Ci np. nie całą godz. na dotarcie, a innego spotkania ustalić nie mogą.
                    Moje doświadczenie z UP dotyczące szkoleń (i nie tylko) jest jak się można domyślać beznadziejne. Gdybym się sama nie doprosiła o jakiś kurs NIC bym z urzędu nie miała i nie dostała! Ciągle słyszałam, że nic nie ma, na kursy funduszy nie ma i nie wiadomo kiedy będą albo coś jeszcze innego. Gdy sama doczytałam, że jednak kursy są i trwają zapisy poszłam i prawie siłą się zapisałam na kurs. Oczywiście było jakieś ale, wysłano mnie do doradcy czy się nadaję ale się udało. Także sama musisz o wszystko walczyć! i wiedzieć więcej niż Panie tam pracujące!
                    Można wiedzieć gdzie roznosisz cv? bo ja prawie wszędzie słyszę, że są konkursy i nie przyjmują bo nie potrzebują. Trzeba składać wtedy tylko kiedy są konkursy.
                    • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 21:44
                      Odrzutowiec fajna sprawa, a gdzie będziesz parkowac?:) Żarcik. Ludzie mi mówią,że mam złe podejście, bo nie chodze po firmach i cv nie zostawaim, ale jest tak jak mówisz, nie chcą nawet brac, a jak wezmą to i tak leci do kosza albo gdzies sie kurzy. kiedys uslyszalam,ze bez nr referencyjnego nie przyjmują, teraz tylko na ogłoszenia odpowiadam, ale też lipa. co sie tyczy konkursów to szkoda czasu, ustawka i nikt mi nie wmówi,ze jest inaczej. Zazwyczaj opinie o tym, że to nie jest ustawione mają osoby, które w nich nie biorą udziału. Też chce iśc na kurs, ale póki co czekają na przyznanie środków, swoją drogą robilam w czyms takim i wiem ,ze to może potrwać nawet do marca, a że się człowiek moze nawet na liście nie znaleźc to inna sprawa. Patrzylam nawet ,żeby na kurs iśc prywatnie, ale tez lekko trzeba wydac 800-1000 zl, a skąd wziąc? Tak samo z podyplomówką. tylko koszty pomnożyć o 3. Człowiek chce podnosić kwalifikacje a wszędzie pod górke
      • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 11.01.11, 13:08
        błąd popełniłaś jeden i podstawowy - nastawiłas się twarza do PUPy... Ja bym tylko chciał dożyć dnia, kiedy tych darmozjadów z PUPów, WUPów i innych takich pogonią w końcu na zieloną trawke by sami byli zmuszeni szukać uczciwej roboty...

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 16:46
          W tym właśnie problem, że na nich nie licze ( chociaż nie wiem, czy to mozna tak nazwac). Szczerze to wiem,że tam siedzi sama smietanka towarzyska z miną taką, ze bez kija nie podchodź. Wyglądają jakby "Oni" byli dla nas, a jak sie nie myle to urzednik ma byc dla petenta,a nie odwrotnie. Na UP nie ma co liczyc, bo przecież tam siedzą sami zarobieni ludzie, którzy od lat klepią to samo i jeszcze źle
          • emmeleila Re: Bez pracy bez szans 11.01.11, 16:54
            Szkoda, że będąc na studiach nie przeglądałaś ofert pracy - wiedziałabyś na czym stoisz. W trakcie studiów wiedziałam już, że w moim zawodzie po studiach (prawo) dużo pracy nie ma, ale wolałam nie mieć wyjątkowych wyników w nauce (na które nikt potem nie zwraca uwagi), tylko szukałam pracy - studentowi łatwiej się zaczepić (praktyki, staże). Najpierw za darmo, po rocznym stażu przeszłam do płatnej pracy. W między czasie dorabiałam mniej ambitnymi zajęciami, aby mieć na własne utrzymanie. Na czwartym roku dziennych pracowałam na pełen etat i miałam wysokie stypendium. A potem dalej i dalej. Teraz mam 27 lat, kończę aplikację, mam kierownicze stanowisko i perspektywy. I to w zawodzie słynnym z pleców;-) Ale jak ktoś liczy, że pochwali się indeksem to marnie kończy. Co robiłaś przez studia? Czemu nie zdobyłaś doświadczenia w "handlu"? Teraz się nie dziwię, że nie chcesz pracować na zmywaku - ale czemu miałaś takie opory na studiach?
            powodzenia
            • wispipik.0 Re: Bez pracy bez szans 11.01.11, 17:54
              [...] ale wolałam nie mieć wyjątkowych wyników w nauce
              oraz
              Na czwartym roku dziennych pracowałam na pełen etat i miałam
              > wysokie stypendium


              Rozumiem, że stypendium nie było za wyniki w nauce - taki spostrzeżenie.
              • Gość: emmeleila Re: Bez pracy bez szans IP: 84.38.26.* 11.01.11, 19:32
                stypendium było za wyniki w nauce (praktyka w zawodzie pozwoliła mi spokojnie zdawać egzaminy, nie musiałam tylko "na sucho" zakuwać), ale decydując się na pracę wiedziałam, że będę miała mniej czasu na naukę, a co za tym idzie brałam pod uwagę możliwość słabszych ocen.
                • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.11, 19:27
                  I tak znowu kolejny dzień w domu, mozna dostac na głowe. Kurs rozpocznie się dopiero za miesiąc i to też tylko kilka dni w tygodniu...
                  • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.11, 19:53
                    ...Teraz muszę iść chyba do urzędu jak kupię samolot i poprosić żeby mi sfinansowali kurs na pilota bo nie mam!;) Lądować będę na dachach biurowców albo najbliższych parkingach ;) Oczywiście to wszystko żarty.
                    Na jaki idziesz kurs? już jesteś zapisana? u mnie (duże miasto wojewódzkie) kurs na którym byłam (teraz też tak chyba jest) trwa codziennie po 8 godz. 2 miesiące i 1 mies. praktyki. Kilka dziewczyn dostało potem po praktykach tam pracę (chyba 2, maksymalnie 3) mi się niestety nie udało :(
                    Ja też nie roznoszę cv bo mam obawy. Zapytają mnie co mogę robić, czy znam jakieś ich programy, o doświadczenie i co powiem? Nie mam doświadczenia, waszych programów nie znam (bo skąd?) i nie wiem co u państwa mogłabym robić. (właściwie wiem pracować tylko kto chce zatrudniać osoby bez doświadczenia?:/) ale chyba muszę się przełamać i próbować bo całkiem oszaleję :(
                    • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.11, 20:04
                      Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ja niestety na kurs z UP nie mam co liczyc, ostatnio cos co mnie w miarę interesowalo bylo w październiku,a wczesniej operator wózków widłowych itp. Ja na kurs ide prywatnie, bo nie ma rady, zapożyczę się, ale mam nadzieję ,że mi sie przyda, mam zamiar iśc na kurs związany z ksiegowością poczatkową, może przepisy prawa pracy, zobaczę, ale muszę cos działac bo zwariuję od tego siedzenia w domu
                      • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 13.01.11, 13:27
                        Gość portalu: dośc napisał(a):

                        > Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ja niestety na kurs z UP nie mam co liczyc,

                        na te kursy z UP to ja bym najchętniej jakąś prokuraturę nasłał. Za wyciąganie pieniędzy z budżetu za nic. No ale cóż, ten szwindel jest nie do ruszenia. Zbyt wielu wpływowych ludzi z tego kasę czesze...

                        > ale muszę cos działac bo
                        > zwariuję od tego siedzenia w domu

                        a ja bym se chciał w domu posiedzieć. I wcale bym od tego nie wariował, bo zajęcie bym se znalazł :)

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 13:39
                          Mi tak sie milo siedzialo przez pierwszy miesiąc, wyspac się, posprzątac porządnie mieszkanie, pospotykac sie z ludźmi, gdzies wyjechac na wakacje, ale potem... chętnie bym sie zamienila z ludźmi pracującymi. Co się tyczy kursów z UP to fakt,że tam są jakies przekręty, np os posiadająca prace bierze udzial w kursie dla bezrobotnych, bo chce zalapac jakies papierki dodatkowe, a jak człowiek poszedł sie pytac o mozliwośc uczestnictwa to nie bylo miejsca.
                          • losiu4 Re: Bez pracy bez szans 13.01.11, 14:18
                            Gość portalu: dosc napisał(a):

                            > Mi tak sie milo siedzialo przez pierwszy miesiąc, wyspac się, posprzątac porząd
                            > nie mieszkanie, pospotykac sie z ludźmi, gdzies wyjechac na wakacje, ale potem.
                            > .. chętnie bym sie zamienila z ludźmi pracującymi.

                            widzisz, może się nie dogadujemy dlatego ze ja na wsi mieszkam i "od małego" do roboty przywykłszy byłem. W obejściu, czy u sąsiada, czy gdzie tam, ZAWSZE coś do roboty się znajdowało.

                            Pozdrawiam

                            Losiu
                      • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.11, 13:43
                        Dowiaduj się na bieżąco sama czy UP ma fundusze na ten nowy rok! a jak nie to kiedy będzie miał! Swoją drogą zaglądaj na tablice gdzie są informacje o kursach i planowanych w przyszłości! U mnie też większość kursów jest typu: spawacz, operator wózków widłowych itp. itd. ale czasami zdarzają się normalne kursy (tylko jest na nie sporo chętnych i trzeba o nie powalczyć) Ja gdybym sama nie zaglądała na tą tablicę NIC bym z urzędu nie miała, a tak skończyłam kurs obsługi biura z podstawą księgowości i kadr. Tylko co mi po papierku jak nie mam doświadczenia? Na kursie poznałam 3 programy ale teraz nigdzie nie mam możliwości ich używania :( Zdobyta wiedza z księgowości i kadr jest też za mała abym mogła starać się o pracę np. w biurze rachunkowym, czy aby być pomocą księgowej. Z drugiej strony jestem też bardziej umysłem humanistycznym niż ścisłym i np. wiedza z kadr nie była dla mnie taka łatwa do przyswojenia (księgowość też szła mi średnio) za to z znajomością i obsługą kilku programów które poznałam nie miałam większych problemów. Teraz myślę czy jak np. będzie w urzędzie samego kursu z małą księgowością (jak oczywiście coś takiego będzie) to czy próbować (pewnie część rzeczy będzie powtórzonych z tamtego kursu) to czy się starać czy nie skoro wtedy szło mi to nie najlepiej...
                        Tak myślę czy nie starać się o grupę inwalidzką może wtedy będzie łatwiej??
                        • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 14:39
                          Ja na UP nie licze bo się pewnie nie doczekam, musze zacząć sama działac, choc naprawde liczba wysłanych cv bez odzewu rosnie
                          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 18:03
                            Dzis byłam obejrzeć potencjalne miejsce mojej pracy i szczerze się przyznam,ze jak wyszłam z tego budynku to czułam sie jakbym opuszczała zakład psychiatryczny.Coś okropnego, znajoma skontaktowała mnie z jakimś swoim znajomym, który poszukuje ludzi do pracy z trudną młodzieżą. Ja mam świadomosc,ze nie jest łatwo, ale czy warto dojeżdzac do pracy 2,5 h, przesiadac się w 2 podmiejskie i pks, pracowac na umowe zlecenie, by przebywac z gromadą rozwrzeszczanych dzieciaków ( 20-30 os na jedną osobę przez 4h) i na czysto wyjśc jakies 700 zl?Wiem,ze jest z pradcą cieżko ale to co tam zobaczylam, szok, dzieciak bijący wychowawce, wrrr
                            • jestem_zerem Re: Bez pracy bez szans 14.01.11, 18:11
                              Zdecydowanie nie warto. Do pracy z dziećmi (a tym bardziej z młodzieżą) trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru. Nie każdy się do tego nadaje.
                              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 22:57
                                też sie tak zastanawiam i 2 os juz mi to odradzily, głupio mi bo w sumie wstepnie sie zgodzilam i mam sie skontaktowac z dyrektorem ale chyba zadzwonei i powiem ,ze to nie dla mnie .Nawet mam już osobe która moglaby tam pracowac, bo nie chce kogos zostawiac na lodzie
                                • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.connecta.pl 15.01.11, 13:04
                                  No to nieźle z tą pracą! Ja bym chyba się nie zdecydowała. Sam dojazd zajmie Ci 5 godz. w 2 strony, a psychicznie też możesz nie wyrabiać. Ta osoba, która jest w Twoim zastępstwie już mimo wszystkiego wyraziła tam chęć pracy? Żeby nie wyszło, że kogoś polecasz na swoje miejsce i ten ktoś też rezygnuje.
                                  Tak myślałam jeszcze o kursach i może u Was też tak jest, że jak chcesz iść na kurs, którego nie ma w UP i po nim będziesz miała pracę (pewnie taki papier można załatwić?) to UP może Cię na taki kurs wysłać i pokrywa poniesione koszty. Coś mi się wydaje, że taka forma jest możliwa ale musiałabyś dopytać bo na 100% nie jestem pewna.
                                  • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 13:09
                                    Tak jest mozliwa tylko trzeba miec uprawdopodobnienie zatrudnienia, czyli ktos podpisze mi paierek,że jak zrobie kurs to mnie zatrudni, niestety watpie,aby ktos cos takiego zrobil.Sam kurs nie wystarczy, potrzeba jeszcze doświadczenia. co do tamtej pracy to się nadal zastanawiam, jakas kasa by byla, marna ale jednak, starczyloby na jakies wydatki, a z osobą na zastepstwo musze jeszcze porozmawiac
                                    • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.connecta.pl 15.01.11, 14:52
                                      Ja bym na Twoim miejscu spróbowała u potencjalnych pracodawców o coś takiego się popytać. Widocznie dają taki papier skoro UP chce czegoś takiego. Nie zaszkodzi spróbować! Jeszcze jak kurs na który chcesz się zapisać trwać będzie przez kilka dni w tyg. to możesz chodzić na kurs i np. jak da radę pracować nawet na zlecenie. Mam znajomą, która studiowała pedagogikę i nie miała doświadczenia, robi co chwilę jakieś kursy, teraz kończy studia podyplomowe. Na początku pracowała na zastępstwo, teraz pracuje na jakiejś metodzie (chyba własna działalność ) ale oprócz tego chodziła sama po różnych poradniach, przedszkolach, urzędach i pytała o możliwość pracy. Teraz udało jej się dostać pracę w szkole jako pedagog (w środku roku szkolnego) Wcześniej nie pracowała w wyuczonym zawodzie ale pracowała i pracuje też na zlecenie jako kurator środowiskowy czy sądowy (teraz dokładnie już nie wiem jako jaki) i jak pisałam wyżej udało jej się dostać teraz pracę w szkole. Co ważne nie mieszka w mieście wojewódzkim tylko mniejszym. Ja gdybym miała takie konkretne wykształcenie np. pedagog jakiś specjalny i chciałabym w tym pracować robiłabym tak jak ona i chodziła po konkretnych urzędach. Teraz mi się przypomniało, że wcześniej jeździła chyba z Caritasu jako wychowawca na kolonie dla powodzian i stopniowo stopniowo zdobywała doświadczenie w zawodzie. Pomyśl nad tą pracą jeszcze, weź pod uwagę wszystkie za i przeciw najwyżej jak nie będziesz dawała rady to się zdecydujesz i w trakcie zrezygnujesz.
                                      • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 15:23
                                        też mam poskładane cv w różnych placówkach pedagogicznych, tylko co rusz ktos konczy pedagogike i studentów tez jest cale mnóstwo. Co sie tyczy takiego papierka z uprawomocnieniem zatrudnienia, wymagają go, bo nie chce im sie kryc jakiś kursów nie zorganizowanych przez nich i mogą sie dodatkowo kogos w ten sposób pozbyc. Tylko to niestety nie wygląda kolorowo, jak juz wspomnialam na danych stanowiskach wymagają doswiadczenia a sam kurs go nie daje.Pomysl po co maja podpisac kwitki, że kogos po kursie zatrudnią, skoro dajmy na to już potrzebuja kogos na teraz , kto wie co robic i ma doświadczenie, mogą sobie daną osobe wybrac, a nie zobowiązywac się do czegos i brac kogos w ciemno, nie wiedząc czy bedzie przydatny.
                                        • Gość: n Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 15:48
                                          "tylko co rusz ktos konczy pedagogike i studentów tez jest cale mnóstwo"

                                          sram na polskie uniwersytety niszczą nam gospodarke
                                          • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 19:41
                                            Sytuacja już sie wyjaśnila, pracy nie ma, bo teraz kogos nie szukają?!!!! Kurcze albo ze mną cos jest nie tak albo nie wiem... Nie wiedzą czego chcą, dziwne to, praca od wtorku ale jednak teraz kogos nie potrzebują
                                            • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.11, 10:26
                                              Kolejny dzień bezsensownych poszukiwań pracy :(
                                              • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.11, 17:28
                                                Jak mnie irytują dobre rady znajomych o tym, jak to mozna znaleźc pracę jesli się chce, bo w końcu jest tyle ogłoszeń. Na dodatek ich narzekanie , ze mało zarabiają, że chcieliby zmienic pracę, ale tu uwaga bomba - jest trudno. To już nic nie rozumiem pracę idzie łatwo zanelźć ( dotyczy mnie) ale już zmienic w ich przypadku nie mozna. Dzis przesiedzialam cały dzień przy kompie przeglądając oferty, strony firm, szkól,przedszkoli nie tylko w mojej miejscowości ale i województwie i naprawde zero, moge byc przedstawicielką handlowoą albo agentem ofe. Najlepsze i tak sa oferty supermarketów, gdzie Tesco poszukuje nie na etat tylko na staż!!!!! Juz mozna zwariowac
                                                • exellence Re: Bez pracy bez szans 21.01.11, 08:27
                                                  dość jak tam poszukiwania? Coś wpadło ciekawego?
                                                  • Gość: dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.11, 17:47
                                                    witam, moje poszukiwania nadal trwają i nic z tego:( Moje cv chyba już tez jest wszedzie, ale czasem mam po prostu wrażenie,ze go i tak nikt nie czyta. Nadrukowalam kolejnych 6 egzemplarzy łacznie z listami poleconymi do każdego miejsca,w których mam zamiar je jeszcze złożyc, może to cos da - mam nadzieję. Ogolnie trafiłam na strone CBOP, gdzie podawane są ogloszenie z całego kraju, które wędrują do UP i aż czlowieka cos moze strzelić,paranoja i chamstwo. Z ludzi robi się idiotów. Otóż na tej strone są ogloszenie, które w cudowny sposób nie sa umieszczane na stronie UP, pytanie czemu? Zadzownilam nawet z pytaniem o daną ofertę, bo już nie raz miałam taką sytuację. Pan ( o dziwo bardzo sympatyczny) odpowiedział mi, ze taka oferta została zgloszona wczoraj ,bądź dzis rano i koleżanak jej jeszcze nie dała rady wprowadzić,pffff. Jasne!!!! O dziwo do tej pory ta oferta sie nie pojawila - uwaga już 4 dzień:) Czy to wymaga jeszcze komentarzy?Dzis juz znalazlam 2 takie oferty, przeciez to jest takie oszustwo,że już bardziej widoczne byc nie może. Poza tym nadal jestem bezrobotna i si nie zanosi,zeby sie to zmienilo. Co do postów o zdobywaniu doświadczenia w czasie studiów, wspominalam już,dlaczego u mnie nie bylo to mozliwe
                        • Gość: fruttella Re: Bez pracy bez szans IP: *.ip.netia.com.pl 21.01.11, 12:42
                          kurcze, czytam tek te wypowiedzi i chciałąbym wręcz napisać apel do wszystkich studentów!
                          NIE MARNUJCIE SWOJEJ SZANSY!

                          paranoja to i owszem - po studiach i 2 lata doświadczenia. to jest chore, ale..
                          własnie od tego są studia! to one umożliwiają zdobycie doświadczenia, aby potem z mgr w kieszeni spełniać oba warunki! I mówię to z dośiwiadczenia, może jakiś student to przeczyta...
                          weźcie się do roboty! na 4 roku zaczęłam pierwszą "poważną" pracę - zpieprzałam jak osioł za marne grosze, oczywiście na zlecenie. z zajęć okienko, na chwile do biura, potem powrót, albo na odwrót. a reszta w domu. szczerze moge powiedziec, że szef mnie wykorzystywał, ale jestem za to wdzięczna i wiedziałam że tak trzeba! z resztą wiedziałam, ze to nie na zawsze...później krótka przerwa (z innych powodów, osobistych, musiałam wyjechać z miasta), potem obrona, szukanienowej pracy - nie podobało mi się, a trzecia, obecna znalazła mnie sama (moje cv było "wszędzie":)). i nie mieszkam w wielki mieście! i nie miałam żadnych protekcji, poleceń, znajomości!
                          na prawdę, studia to szansa jakich mało - mozesz zdobywać wykształcenie, szaleć ze znajomymi, pozanawać ludzi, podnosic kwalifikacje, zdobywać doświadczenie zawodowe! (nie martwiąc się np o zus). STUDNECI! weźcie swoje zycie w swoje ręce!
                          • Gość: Sales Engineer Ja byłem Inrzyniersm Spszedarzy jusz na 3 roku PW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 14:13
                            Jusz ftedy zarabiałem wiencej nisz średnia krajowa.
                            • Gość: dość Re: bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 14:45
                              I tak mija kolejny dzień na bezrobociu, tracę już nadzieję na znalezienie pracy
                          • Gość: soprano Re: Bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.11, 14:11
                            A jednak zmarnowałaś szansę, bo naprawdę piszemy łącznie :)
                            • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 17:23
                              Czyżby polonista?:) Ja dzis rozwiozłam kolejne cv, syzyfowa praca... UP też szaleje ,zmieścił informacje,że nie ma funduszy na żadne szkolenia, staże, studia podyplomowe itp,. w sumie czego tu się było można spodziewać
                              • Gość: soprano Re: Bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.11, 18:19
                                Nie. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
                                • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 19:16
                                  tylko tak się zastanawiam, gdzie użyłam tego słowa z błędem:)ale mniejsza o to
                                  • Gość: soprano Re: Bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 09:22
                                    A bo to nie do koleżanki było tylko do innego użytkownika, który "mądrował zabardzo" :)

                                    Przepraszam jeśli myślałaś, że do Ciebie :)
                                    • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 10:56
                                      Uffff, od razu lepiej, kamień z serca:)
                          • tibarngirl Re: Bez pracy bez szans 26.01.11, 10:40
                            A co, gdy ktoś jest już PO studiach? Czasu się przecież nie cofnie...
                            • Gość: soprano Re: Bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 16:05
                              Jak jesteś po studiach to najlepiej czekać na emeryturę. Do 60 (65) raz dwa zleci.

                              • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 16:13
                                Żeby dostać emeryturę trzeba wcześniej pracować ( opłacą składki, ale to na jedno wychodzi).
                                • tibarngirl Re: Bez pracy bez szans 27.01.11, 10:41
                                  Dokładnie, z czego mam mieć niby tą emeryturę? Z powietrza? I gdzie? Pod płotem bo mieszkanie samo się nie opłaci? Na studiach pracowałam raczej dorywczo, nie dało się inaczej ale nie będę tutaj streszczać mojej sytuacji obcej osobie... a po nich nie jestem brana pod uwagę bo nie mam statusu studenta i trzeba za mnie zapłacić ZUS.
                                  Miałam takiego znajomego, zawsze się wywyższał, że jak to on nie ma problemu z pracą, idzie i go od ręki biorą bo 'się uczy'. Jakiś czas temu skończył się mu ten okres ochronny i co? Na jednym wózku jedziemy, bo kolo nie ma tych 'minimum 2 lat doświadczenia w branży' :D
                                  Nie ważne, co robił na studiach, myślał, że się zaczepił w firmie a tu podziękowano mu, jak się stał droższy w utrzymaniu. Wiem, jak łatwo jest powiedzieć pracujcie na studiach a będzie wam dane i docinać absolwentom, ale żeby nie stało się tak, jak w jego przypadku :D
                                  Zresztą, co? Czy mamy do końca życia studiować aby ktoś nas chciał zatrudnić?
                                  • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 11:10
                                    Szczerze się przyznam, ze mi już sie nie chce studiować, bo same studia bez doświadczenia nic nie dają, poza tym nawet mnie nie stać na ich opłacenie, więc i tak nic z tego. Gdybym dostała propozycje pracy i warunek byłby taki, że mam się dokształcic, to owszem zaczęłabym studia, ale bez pracy, czyli bez pieniędzy nie ma szans
                                    • Gość: michal Re: Bez pracy bez szans IP: *.ver.abpl.pl 27.01.11, 11:36
                                      Niestety studia teraz nic nie dają, lepiej było kształcić się w zawodzie konkretnym w zawodówce. Żałuje, że tak nie zrobiłem najpierw studiowałem zaocznie po pierwszym roku bez większych problemów przeniosłem się na studia dzienne dzięki egzaminowi wstępnemu. To był mój błąd, bo miałem pracę ale niestety musiałem zrezygnować by móc uczęszczać na zajęcia, a bardziej na ćwiczenia- dziękuje kretynom co układają plan i rozwalają go tak by były 1-1,5 h okienka, tym samym od 8 do 20 miałem zajęcia. Studia skończyłem, łapiąc różnych dorywczych prac.

                                      Po uzyskaniu tytułu magistra po 5 miesiącach znalazłem sensowną pracę, niestety po 4 miesiącach odszedłem sam, miałem kierownika, który mnie chyba nienawidził, bo w czym tylko mógł mi zaszkodzić to też uczynił. Najlepsze, że mimo wszystko miałem bardzo dobre notowania u dyrektora, umowę nową itp, ale bez żadnej podwyżki. Miałem szanse na duży awans ale kierownik bezczelnie nakłamał w piśmie do centrali, o czym w swej bezczelności nawet mnie nie poinformował, mówił zupełnie co innego niż znalazło się w tym piśmie, a telefon uzyskałem wcześniej do centrali i osoby bezpośrednio się zajmującej moją sprawą. Uzyskałem bezpośrednią informację co znalazło się w piśmie i mimo tego, że jestem idealnym kandydatem itp, opinia jest na tyle negatywna od mojego obecnego bezpośredniego przełożonego, że muszą odrzucić moją kandydaturę i jeszcze taka informacja , że gdyby nie ta opinia miałbym ogromne szanse na stanowisko na które aplikowałem :( . Myślałem, że mnie trafi wtedy, rozmawiałem jeszcze z dyrektorem gdzie pracowałem o tej sprawie, ale powiedział, że on nie może nic zrobić. Tym sposobem złożyłem wypowiedzenie i zakończyłem współpracę z firmą.
                                      Pieniądze zarobione podczas krótkiego pobytu na wcześniej opisanym stanowisku pozwoliły mi zrobić studia podyplomowe związane z ISO i kilka certyfikatów zewnętrznych. Po skończeniu jednak nie posypały się oferty w wręcz przeciwnie łapałem się różnych prac, dużo poniżej kwalifikacji. Od grudnia zarejestrowałem się w UP , gdyż chciałbym uzyskać dofinansowanie na własną działalność, niestety obecnie nie wiadomo kiedy będą jakiekolwiek środki :( .

                                      Najbardziej martwi mnie czas jaki poświęciłem na studia , tak magisterskie trudne niestety jak i podyplomowe, gdzie nie było tak łatwo nie tyle zdać ale uzyskać certyfikaty odpowiednie przez zewnętrznymi komisjami.

                                      W obecnej chwili doszło do paradoksu, że jestem zdany na łaskę rodziców, mimo, że mam 27 lat, a od 17 roku życia utrzymywałem się sam. Czasu już nie cofnę, mam nadzieję, że coś ruszy do maja, jak nie to planuje wyjazd do Niemiec jako zwykły niewykwalifikowany robotnik. Może uda mi się odbić od dna, muszę próbować każdej okazji jak się tylko nadarzy.

                                      Męczą mnie głupie docinki znajomych , którzy dziwią się jak to nie mogę znaleźć pracy, mimo, że wcześniej nie miałem problemu z tym. Najlepsze, że sami dzięki rodzince dostali stanowiska, ale potrafią tylko opowiadać jak to ciężko pracują i dzięki temu zajmują obecne stanowiska. Drugi problem to wyciąganie na jakieś spotkania do lokali itp., gdzie jasno stawiam sprawę nie stać mnie na takie wyjścia i nie idę, ale do niektórych nie dociera, że jak człowiek nie ma pracy to i pieniędzy również.
                                      • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 15:26
                                        Zaczęłam ten wątek na forum, bo było mi strasznie źle i nie chciałam moim bliskim pokazywać, jak bardzo ta cała sytuacja mnie dobija, oczywiście nic się nie zmieniło w sensie pracy, ale przynajmniej wiem, że wiele osób czuje tak jak ja. Zaczynałam nawet myśleć, że ja mam wypaczony obraz otaczającej mnie rzeczywistości, skoro znajomi mówili, ze nie wszystko jest ustawione i można dostać prace, jeśli tylko się chce, dzięki Tobie Michale i Wielu innym, wiem, ze tak nie jest, a znalezienie pracy nie jest tylko moim problemem. Ja mam podobnie, jesli chodzi o spotkania ze znajomymi, bo i tak w rozmowie pojawi sie temat pracy, tego jak nieudolnie jej szukam, że mam niby wygórowane ambicje, itd., wszystko to mnie drażni i "miłe" spotkanie sie kończy, zwłaszcza jak zanjomi którzy mają pracę zaczną narzekac na swoje zarobki, owsem może i nikt nie zarabia kokosów, ale co ma powiedziec osoba bezrobotna, jak się wtedy czuje?Nikt nie robi tego celowo, ale jednak jakis niesmak i niechęc do tego typu spotkań pozostaje
                                        • Gość: michal Re: Bez pracy bez szans IP: *.ver.abpl.pl 27.01.11, 16:53
                                          No sytuacja braku pracy niestety niesamowicie dobija człowieka, pojawia się też zjawisko wykluczenia społecznego, które w przypadku bezrobotnego pojawia się w mniejszym lub większym zakresie. Nawet pozytywne nastawienie mija wprost proporcjonalnie wraz z przedłużającym się czasem na bezrobociu i topniejącymi środkami finansowymi, a najlepsze, że na rozmowach trzeba być pogodnym i uśmiechniętym, by mieć jakiekolwiek szanse na otrzymanie posady.

                                          Ja składałem do urzędu trochę aplikacji, zwykle przechodziłem testy plasując się w pierwszej trójce. Rozmowy też szły bezproblemowo, mam małe doświadczenie w urzędzie, ale wiedzę prawną na wysokim poziomie, studia kierunkowe, łatwość przyswajania wiedzy z ustaw tym samym ostatecznie zajmuje wysokie miejsca, jednak dziwnym trafem nie mogę się dostać na pożądane stanowiska. Żeby nie było tak nieoptymistycznie, można czasem dostać się do urzędu, tak uczynił mój kolega ze studiów, startował w naborach w 3 województwach i dojeżdżał samochodem na testy i rozmowy, po ponad 50 aplikacjach do samych tylko urzędów udało mu się w końcu dostać posadę. Jest tylko jeden fakt, trzeba mieć pieniądze na takie podróże, sam startowałem wcześniej na kilka stanowiska tak, teraz jednak ograniczyłem się tylko do miejsca zamieszkania.

                                          Co do firm prywatnych, wysyłam sporo aplikacji miesięcznie około 60-80 , w części spełniam wszystkie wymagania, niektóre tylko najważniejsze, ale jest też grupa, gdzie brakuje mi kluczowego doświadczenia, mimo to jednak wysyłam bo wiem, że firma jest na dobrym poziomie. Z zauważonych obserwacji z 40 wysłanych aplikacji jest zwykle jedno zaproszenie na rozmowę. Najlepsze są firmy, w których rekrutujący na wstępie zaznacza, że ma około 50 osób wytypowanych i żeby się zastanowić ile chciałbym zarabiać, to jest po prostu urocze (żeby nie było że podaję zbyt wysokie wynagrodzenie, zawsze czytam o firmie na forum i dostosowuje płacę jest to zazwyczaj poziom 1300-2000 netto). Najgorsze w tym jednak jest to, że zaproszenia dostaje z firm raczej mało ciekawych, w których już sam proces rekrutacyjny nie trzyma podstawowych standardów.

                                          Jest jedna rzecz, która mnie denerwuje, brak informacji zwrotnej po rozmowie zazwyczaj w przypadku nie wybrania, albo kombinacja typu, że zostałem wybrany ale wymogiem jest założenie działalności i przejście na system prowizyjny mimo zupełnie innych ustaleń na rozmowie. Tak wygląda Polska rzeczywistość poszukującego pracę, ambicje chowa się do kieszeni i szuka w pracach o których wcześniej nawet by się nie pomyślało.
                                          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 17:31
                                            Ja w urzędzie byłam na 2 rozmowach i niestety z góry wiedziałam, że pracy nie dostanę i kogo nawet przyjmą, tak to się niestety odbywa. W końcu lepiej przyjąć żonę pracownika, nawet jesli spodziewa się dziecka i po 2tyg idzie na urlop i potem nabór toczy się ponownie i znów nie m niespodzianki, bo wybierana jest czyjas córka, ktora przez okres zastępstwa ma zdobyć doświadczenie, zeby potem gdzies dostac prace. Czlowiek jesli nie ma znajomościjest z góry skreslony, dlatego nie startuje w urzędach, poza tym mam niecały rok doświadczenia a wymagane śa np 2 lata i nikogo nie obchodzi, że taki sam zakres wymagań co do zajmowanego stanowiska, ja wykonywałam już po miesiacu stażu a potem na etacie, ale skąd oni mają to widzieć, skoro nikt nie daje szansy się zaprezentowac. Ja i tak się juz przeprowadziłam, więc kolejna zmiana miejsc w moim przypadku nie wchodzi w grę
                                            • Gość: michal Re: Bez pracy bez szans IP: *.ver.abpl.pl 27.01.11, 18:01
                                              Akurat zweryfikować czy ktoś jest z rodziny przyjęty do urzędu jest bardzo prosto, wystarczy wpisać w google dane zwycięzcy konkursu (zawsze jest ogłaszane na stronach urzędu lub bip), a następnie wpisać samo nazwisko i urząd w większości przypadków wyskoczy elegancko gdzie ktoś z rodziny pracuje ( jaki dział i stanowisko).

                                              Co do ustawiania konkursów, zdarzyło mi się raz, że dziewczyna bezczelnie powiedziała przed rozmową innym oczekującym, że i tak nie mamy szans bo ona już ma to zapewnione miejsce i tak się stało. W większości jednak starają się zachować pozory przyzwoitości, przy niektórych naborach wygląda to lepiej, a przy innych gorzej. Ja składam do urzędów jeśli wystarczy do roku doświadczenia, bo niestety powyżej też już nie mogę (warunki niezbędne zawsze trzeba spełniać). Aspekt nauki nie stanowi problemu, zwykle do KPA, KPC, podstawy KK, czasem jakieś ustawy, zwykle w okrojonym zakresie, jestem w tym w miarę na bieżąco. Przepisy podatkowe to akurat tylko niektóre kwestie ale miałem z nimi doświadczenie praktyczne w jednej pracy, więc całkiem nieźle mi to idzie, do tego wiele kwestii doczytuję bo chciałbym otworzyć działalność gospodarczą i by mnie bezpośrednio one dotyczyły.

                                              Istotne jest też, że często podczas konkursów spotykam znajomych, zawsze można sobie potem chwile porozmawiać wymienić się doświadczeniami, dowiedzieć o różnych miejscach pracy (2 razy dzięki temu załapałem się do pracy dorywczej). Niestety nie znam nikogo spośród znajomych, którzy by po studiach mieli jakieś dobre posady, większość pracuje dorywczo lub na czarno. Sprawdza się niestety prawda, że dużo bardziej pożądanymi pracownikami są studenci z uwagi na ulgi. A jeszcze taki mit, że facet ma łatwiej i może podjąć pracę fizyczną, niestety nie sprawdza się zbytnio w moim przypadku ( pracodawcy wolą ludzi po zawodówkach, mających najlepiej kierunkowe wykształcenie w tym co mają robić , niż osobę po studiach, ale którą trzeba przeszkolić). Czasem można dostać jakąś umowę zlecenie za osobę która jest na L4 dłuższym, ale jak wraca to niestety jest szybkie pożegnanie. Może to ja mam takie szczęście ( dodam, że nie mam dwóch lewych rąk).

                                              Oczywiście prac dorywczych na produkcji nie wpisuje, bo nie chcę pytań na rozmowie co mnie skłoniło do tego, bo uważam to za pytanie retoryczne dla każdej rozgarniętej osoby. Na razie nie mam dużych dziur jeszcze tj. większych niż pół roku między studiami, a pracą, ale powoli zaczynam się zbliżać do okresu granicznego :(
                                              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 18:41
                                                Co się tyczy konkursów, to mogłabym być specem od weryfikacji ustawek,bo już wiele rzeczy widziałam, typu spóźnienie się na rozmowe o jakies 20min i wejście poza kolejką, aż inna osoba z instytucji zwróciła rekrutującemu uwagę, na rozmowie pytanie o bzdety zamiast o fakty, brak podawania podstawowych informacji, itp. Ja nawet na umowę zlecenie nie mogę się załapac, bo nie studiuję, a to nie mam takiego, czy innego wykształcenia, bądź doświadczenia, chociaż wiem, że wystarczy dobra wola i wszystko idzie załatwić, ale po co, skoro wejdzie na to miejsce ktoś po znajomości. Z moich znajomych może z 2 os pracują po kierunku ( po znajomości także), reszta gdzies w sklepach. Najlepsze i tak jak skladam gdzie aplikację, jest uzasadnieni, czemu chciałabym tam pracowac, tak po prostu praca marzeń na zlecenie, pół etatu gdzies w sklepie
                        • Gość: cis Re: Bez pracy bez szans IP: *.dyn.as47377.net 27.02.11, 14:39
                          Przepraszam, że się wtrącę ale operator wózków widłowych czy spawacz, to są właśnie te normalne kursy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie dla kobiet, ale ich ukończenie w sposób jak najbardziej realny podwyższa szanse na znalezienie pracy. Natomiast wszelkie kursy związane z pracą biurową są dobre, ale co najwyżej dla zabicia czasu. No i jeszcze może do tego, żeby zamydlić oczy rodzinie (a może i sobie), że coś robimy w kierunku znalezienia pracy.
                          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 13:22
                            Nie wtrącasz się, tylko wyrażasz swoją opinię:)Co do mydlenia oczu, niestety się z Tobą nie zgodzę, bo szukanie przeze mnie pracy jest realne, a nie tylko na pokaz, że coś robię. Mam świadomośc, ze sa osoby, którym na bezrobociu jest dobrze, bo mieszka się z rodziną, za nic się nie płaci i jest się utrzymywanym, ale w wiekszości przypadków ( również w moim) posiadanie pracy jest warunkiem koniecznym do zycia, czyli utrzymanie się, rozwijanie swoich umiejetności, czy nawet komfortu psychicznego,że jest się komus potrzebnym i samowystarczalnym. Co się tyczy kursów, jesli się za nie samemu płaci ( w moim przypadku tak jest) liczy się na to, że cos jednak one dadzą, nadal szukam pracy, jednoczesnie uczestnicząc w kursie. Jedno nie wyklucza drugiego, bo jesli ktos mówi, że chodzi na kurs w tym czasie nie szukając pracy, to faktycznie mozna odnieśc wrazenie, że robi to na pokaz, ale jak juz zazanczyłam szukam pracy, mając nadzieję, ze podjety jednoczesnie kurs da mi wieksze szanse na znalezienie zatrudnienia
                          • Gość: kowianeczka Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.11, 17:42
                            a jaki kurs muszę skończyć żeby być BIURWĄ ?
                            bo majtek nie noszę jak Pan mi kazał.
                            I pochylam się jak njczęściej.
                            • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.11, 20:03
                              Przerażający poziom wypowiedzi, zadziwiająco podobny do tej wypowiedzi z godz. 17.42, dziwne. wyobraź sobie, że niektórzy mają inne marzenia niż kariera przez łóżko, a pewne kursy typu ksiegowości, prawa pracy są przydatne i bez tego typu wiedzy samo "nachylanie się" nic nie da, przykre, że dla niektórych praca biurowa oznacza tylko jedno, trzeba miec trochę godności i szacunku do siebie, żeby tego tak nie postrzegać
      • Gość: s Re: bez pracy bez szans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.11, 14:09
        Na podkarpaciu i w małopolsce też bez rewelacji. I po co mi były studia na UJ, po co mi te 5 w indeksie:/ Mogłem iść na stolarza.
      • Gość: dość Re: A ja wysłałem 2 CV i znalazłem pracę konstruk IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 10:59
        Niestety, po pedagogice, gdyby człowiek wiedział wtedy co teraz, to zupełnie inaczej bym postąpiła. Szkoda, ze nie skończyłam rachunkowości albo czegoś z tym związanego, ale niestety. Wczoraj rozwiozłam kolejne cv i jakoś nie wierzę, żeby to coś dało. Przynajmniej wiem, że zrobiłam wszystko, co mogłam
      • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 15:31
        witam was wszystkich a zwlaszcza ciebie( dosc )masz racje z praca dzis jest bardzo ciezko a co najgorsze ze jak powiesz komus ze jestes bezrobotnym to zaraz sie odwracaja od ciebie jak bym byl jakis trendowaty,,hm mam problemy z zdrowiem dlatego teraz nie pracuje ale bez tej pracy czlowiek czuje sie zerem ,sam do pracy dojezdzalem 60 km w jedna strone bo blizej nic umnie nie bylo,moje miasto tez tragedja jedyna opcja to wieksze miasta,ale jak zaczynalem od zera to nawet jak znalazlem prace to nie mialem pieniedzy na to paliwo bo jednak jechalem ponad 120km dziennie,a nie mialem pewnosci czy wyplaca naszczescie bylo ok,,,,wracajac do firm rodzinnych to tez ciezko sie w takim towazystwie pracuj bo ty jestes tym obcym,teraz w styczniu tak zawsze sa przystoje,w cb i ct nic sie nie rusza, moze od marca bede przyjmowac do strefy moze dosc tam zluz cv,mieszkasz w kuj-pom,zycze wszystkim znalezienia wymazonej pracy choc o nia dzis tak ciezko bez szerokich plecow
        • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 15:53
          niestety jest tak jak piszesz, bez pleców ani rusz, tym bardziej teraz. Czasem jak czytam te oferty, typu bezpłatne praktyki ( czyli robic 40h tyg za nic i nie dostac potem pracy), bądź uzasadniać pracę w jakimś sklepie, to mam po prostu ochotę krzyczeć,ale co zrobic?
          • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:25
            w ktorym mieszkasz miescie???dosc
          • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:28
            mowia ze w ostaszewie ma sie ruszyc produkcja tv,ale nie wiem gdzie ty mieszkasz to ostaszewo kolo torunia
            • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 16:39
              Ode mnie to jest ok 60km, ale biorąc pod uwagę, ze nie mam samochodu a dojazd tam nie nalezy do łatwych, bo jakoś autobusy tam nie kursują to skutek jest taki a nie inny
              • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:42
                jakie miasto?
              • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:43
                napisz do mnie na gg 6798480
                • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 16:47
                  jestem z bydgoszczy
                  • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:51
                    napisz na gg czekam
                • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:50
                  napisz na gg
                  • fair_rules A nie wpadliście na to że......... 02.03.11, 00:04
                    być może macie "troszeczkę zbyt wygórowane oczekiwania"

                    Teraz dyplom nie jest żadnym argumentem - nie znam absolutnie nikogo, kto czegoś tam nie studiuje, Język angielski też zna prawie każdy U-35. To naprawde nie ma już żadnego znaczenia

                    Niestety rzeczywistośc jest brutalna - juz idać na pedagogiki,socjologię, politologię, spora częśc technicznych, ekonomie doskonale wiedzieliście że po tym nie ma pracy.

                    Już pominę fakt że spora część z Was poszła na słabe kierunki lub słąbe uczelnie bo zwyczajnie nie wiedziął co ma z sobą zrobić i nie dostałą się na coś bardziej sensownego
                    Ale to w sumei bez znaczenia bo nawet po jednym z najbardziej obleganychh kierunków na UW bedać dobrym studentem i zapieprzająć od 3 roku na praktykach i stażach potrafi.e się przyznac że nadal mało umiem tego co jest przydatne w pracy . Mimo że z obserwacji oceniam że potrafie i wiem więcej niz 90 % kolegów-absolwentów z wydziału

                    Pomiająć już fakt że od połowy studiów mam na papierze diagnozę od paru lekarzy która od ręki uprawnia mnie do uzyskania renty. I od kilku lat każdego dnia zdarza mi się wbić zęby w ściane z frustracji, złości i bólu że życie tak boli...
                    I to wszytsko za 1800 netto w Warszawie, umowa na czas określony

                    I owszem w UK, USA czy Niemczech faktycznie takich problemów z praća nie ma. Tyle że znaczna część młodzieży w ANglii nie przystepuje tam nawet do A-level exam i pracuje na produkcji nim skonczy 18-tke.A nie bawi się w studiowanie dla przedłuzenia młodości


                    Teraz możecie mnie zjechac ale to wy sami jesteście odpowiedzialni za to gdzie jestescie i co z tym zrobicie
                    • Gość: dość Re: A nie wpadliście na to że......... IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.11, 10:20
                      Nie zamierzam Ci prawić morałów, tylko gdybys przeczytał troszke więcej postów niż 1 czy 2 wiedziałbyś, że ludzie nie szukają pracy za kokosy i na stanowiskach odpowiednich do ich kompetencji. Fakt nie mam zbyt dużego doswiadczenia , ale czy szukanie pracy na pól etatu, umowe zlecenie ,stazu czy jakąkolwiek inną w marketach, slepach, firmach od najniższego szczebla uwazasz za wygórowane ambicje?Czlowiek skonczył studia i czasu sie nie cofnie, a to ,ze trzeba było zastanowic się jaki kierunek przyda się za 8 lat uważam za zbytnia przesade, wymagania rynku sie nieustannie zmieniają i ryzyk fizyk, możesz trafic bądź tez nie
              • Gość: grand Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 16:53
                napisz na gg
                • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 17:04
                  Odezwałam się na gg ale najwidoczniej ciebie nie ma, ja rzadko korzystam z gg, więc jak już to jestem na forum,
      • 1_xxx Re: Bez pracy bez szans 27.01.11, 13:27
        Pociesze cie, ze ja tez szukam pracy juz prawie rok. pracuje tylko na zlecenia (sporadyczne), a stalego zatrudnienia tez nie moge znalezc. Mowie tutaj o zatrudnieniu, ktore daje choc odrobine satysfakcji z wykonywanej pracy i w miare adekwatnego wynagrodzenia. Na ten moment sie juz nawet nie frustruje, bo szkoda mi zdrowia, co nie znaczy, ze sie pogodzilam z istniejaca sytuacja. Wniosek jest taki, jaki pada na tym forum od poczatku: brak skutecznych znajomosci, stad wiem, ze nie zostane w polsce, wlasnie przez to, ze nepotyzm zatacza zbyt szerokie kregi, a nowe miejsca pracy trafiaja w wiekszej czesci do protegowanych. Nie mowiac o tym, ze dostajac badziewna polska pensje, ledwo wiazesz koniec z koncem. Moze sprobuj rozejrzec sie za praca w swoim zawodzie za granica. jest mnostwo stron z ogloszeniami. Ja na ten moment jestem w kilku procesach rekrutacyjnych wlasnie za granica, a oferty na ktore aplikuje sa scisle zwiazane z moim zawodem. Tam tez jest trudno o dobra oferte, ale wiecej firm sie odzywa na wyslane ogloszenia i jest duza nadzieja, ze cos ruszy. Polecam sprobowac. Lepsze to niz siedzenie tutaj za 1200 brutto i ciągłe frustrowanie sie na te nasza byle jaka, przygnebiajaca rzeczywistosc, ktora jeszcze dlugo sie nie zmieni.
        • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 15:18
          Właśnie o to chodzi, że się nic nie zmienia i pewnie nie zmieni. W konkursy, a raczej ustawki to już nie wierze i nawet nie biorę udziału, bo tylko szkoda tuszu i papieru na wymagane druki i kopie dokumentów.I tak pracę dostaną znajomi, jacyś protegowani, a nie ludzie z zewnątrz, mimo posiadanych kwalifikacji. Przeraża mnie,że jeszcze długo będę na bezrobociu a nawet straszne jest to, co się ze mną dzieje, bo czuję, że zaczynam wariować. Boli mnie to, ze człowiek tyle poświęcił, czasu, pieniędzy i własnego wysiłku i nic z tego nie ma, tylko na każdym kroku udowadnia mu sie, że jest nikim, bo nie ma pracy
          • 1_xxx Re: Bez pracy bez szans 27.01.11, 19:15
            Podzielam, to co piszesz. Dlatego sporobuj za granica. Nie mowie, ze jest nie wiem, jak prosto znalezc tam dobra prace. Tez jest ciezko, bo maja swoich (ze swojego kraju) ale czesciej odpowiadaja na oferty, a przynajmniej traktuja cie z szacunkiem i czuje sie, ze sa wieksze szanse na to, ze moze cos z tego wyjsc. Powodzenia.
            • Gość: dośc Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 19:48
              Tylko czy to jest rozwiązaniem?Ja tam, rodzina tu. Byłam w Niemczech w pracy sezonowej i powiem szczerze,że z traktowaniem człowieka z szacunkiem mają problem. To po to człowiek się męczył, zeby we własnym kraju nie mógł pracować, bo nie ma się znajomości?
              • Gość: agniechaa28 Re: Bez pracy bez szans IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.11, 13:14
                no wiesz.... wydaje mi sie ze praca przy truskawkach itp. to troche inna praca niz w np. w fabryce. kumpela po studiach pracowala w angli w fabryce i nigdy nie narzekala. a o pracach sezonowych typu truskawki czy inne owoce slyszalam wieeeele zlego. o pracy typu sprzatanie, fabryka, praca w opiece... nie przypominam sobie zeby ktos narzekal. oczywiscie to praca ciezka. ale czy tu w polsce pracodawcy nie ponizaja pracownikow?wszedzie czy to jestes sprzataczka czy pielegniarka, praktycznie zawsze ktos bedzie "stal nad toba".
                rowniez jestem po studiach i szukam pracy ho ho a moze i dluzej. ucze sie angielskiego i mysle o wyjezdzie, ale nie na truskawki tylko bardziej na stale.
                • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 13:28
                  Mój narzeczony ma tutaj pracę, za kilka miesięcy bierzemy ślub, a ja nie chce żyć na odległośc, denerwuje się, bo naprawdę, żeby dla młodych i zdrowych ludzi nie było pracy we własnym kraju?
      • Gość: michal Re: Bez pracy bez szans IP: *.ver.abpl.pl 31.01.11, 11:00
        Ja pozwolę sobie podsumować efekty moich poszukiwań pracy w styczniu obecnego roku. Wysłanych lub złożonych bezpośrednio CV 82 ( około 50 gdzie spełniałem wszystkie warunki), zaproszeń na rozmowę 1 (niestety nie dostałem pracy bo 1700 netto to za dużo było, na plus, że dostałem informacje zwrotną).

        Na stronach wyborczej, większość ogłoszeń się powtarza dziś, na kilka wysłałem już CV, dziś jedna nowa oferta gdzie wyślę aplikację. Zobaczymy jak będzie na innych portalach, ale poniedziałki ostatnio bardzo słabe, przynajmniej w moim wypadku jak idzie o liczbę sensownych ofert pracy. Ja wysyłam już obecnie na stanowiska w administracji państwowej/biurowej, działy jakości, handel/doradztwo, wybrane oferty przedstawicieli handlowych, zobaczymy jaki będzie tego efekt finalny.

        A teraz ciekawa rzecz, która zagotowała mi krew w żyłach, w moim UP dowiedziałem się telefonicznie rano, że nie będzie środków na otwarcie działalności w tym roku. Będzie taka opcja tylko w ramach EFS, a jako iż nie jestem w żadnej z grup priorytetowych to szans nie mam żadnych (ale i tak złoże, żeby nie mieć potem wyrzutów sumienia). Nasuwa mi się myśl, co za cholerny kraj, jak pracowałem stawki na bezrobocie były mi odciągane, a realnie to powinni ten UP zaorać i wywalić większość kadry na zbity pysk.

        Powoli mija kolejny dzień, niestety, ale dopada mnie coraz większe poczucie bezradności, robię co tylko mogę, wysyłam CV gdzie się da, składam gdzie się da, chciałem otworzyć działalność by wyrwać się z kręgu bezrobocia, ale nie mam na to szans dzięki wspaniałemu UP. Najgorsze jest to, że na tyle wysłanych aplikacji jest taki nędzny odzew :(
        • Gość: NonPlusUltra Re: Bez pracy bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 00:49

          Niedawno zacząłem pracę w angielskiej firmie - właśnie kilka dni temu podpisałem z firmą kontrakt partnerski i jestem bardzo podekscytowany.

          Muszę to pokazać bo temat jest naprawdę interesujący i profesjonalny, a możliwości ogromne.

          Całą pracę wykonuje w domu przez Internet, a wynagrodzenie mam takie jakbym pracował w Anglii.
          Wiem o kilku osobach, które pracują w tej firmie jakiś czas i zarabiają po kilka tysięcy funtów miesięcznie.

          Praca jest naprawdę prosta - reklama w Internecie, którą każdy może wykonać.
          Zresztą jako współpracownik otrzymałem od firmy wiele materiałów reklamowych oraz porad jak skutecznie ich reklamować w Internecie otrzymując za to solidne wynagrodzenie.

          Jest to bardzo duża i poważna firma z Londynu, która ma kilka przedstawicielstw na całym świecie np. w Nowym Yorku, Sydney i Tokyo.
          Niedawno firma weszła ze swoimi produktami na polski rynek więc okazja jest niebywała.

          Więcej poczytasz na stronie

          londonay.com/GYQU
          ....
          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 12:04
            Kolejny stracony dzień, a pracy jak nie było tak nie ma i bez znajomości nie będzie:(
            • Gość: sowa Re: Bez pracy bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 12:21
              Jak się jest słabym kandydatem to racja - bez znajomości ani rusz.
              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 12:59
                O to chodzi, że nie jestem słabym kandydatem, tylko nikt nie daje szansy nawet się zaprezentować, a patrząc na wyniki naboru, okazuje się, ze wybrali kogoś kto ma niższe wykształcenie i kompletnie nie ma w danym zakresie doświadczenia, to jak można to wytłumaczyć?
                • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 13:03
                  Niestety ale mam rację, bo praktycznie każdy z moich znajomych, dostał pracę dzięki życzliwym znajomym, którzy wspomnieli o pracy w "swojej " firmie, która nie podała jeszcze ogłoszeń,bądź polecili ich, więc o czym tu mówic. Poza tym każdy jest sympatyczny, mówi, ze jest tyle ofert pracy, ale jak się zapytac konkretnie o jaką prace chodzi, to odpowiada, ze tak słyszał i u niego nikogo nie szukają, zupełnie jakby każdy się bał o swoje stanowisko.
                  • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 21:05
                    Po miesiącach ciszy, dziś byłam na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie robię sobie nadziei, bo i sposób jej przeprowadzenia, jak i czas trwania (5min) nie pozostawia złudzeń. Zastanawiam się po co właściwie je się organizuje i pyta o jakies bzdety, typu: proszę o sobie opowiedziec ( mają przed sobą cv, list i się dopytują), co chciałaby pani robic, jaki ma pani cel, dlaczego akurat tutaj pani odpowiedziala na ofertę ( przecież to logiczne, ze człowiek, który szuka pracy nie może sobie pozwolic na jakies wybrzydzanie i wysyła gdzie popadnie, ale miałam już przygotowaną formułkę). Na koniec niczego się nie dowiedziałam, no może z wyjatkiem tego, że mam czekac ewentualnie tydz na odpowiedź i przyjśc na kolejny etap rozmowy, gdzie może cos opowiedzą o danym stanowisku. Robienie z człowieka idioty, wypytywanie się o wszystko a od siebie nic, ale i tak dobrze, że ktos sie odezwal
                    • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 16:04
                      Kolejne wysłane cv i listy motywacyjne, oczekiwanie na odzew a w odpowiedzi tylko ... cisza. Już po prostu nie wiem, co trzeba zrobić, żeby zainteresować sobą pracodawcę. Wysyłam aplikacje mailem, pocztą, roznoszę osobiście i nic. Mam świadomośc, ze moje doświadczenie jest ubogie, ale zawsze aplikuję na oferty, gdzie spełniam wszystkie kryteria,bądź nawet je przewyższam. Po takim czasie braku zainteresowania człowiek jest już zniechęcony, a jak Wasze doświadczenie w tej materii?
                      • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 17:08
                        Droga "dość" bardzo dobrze Cię rozumiem. Sama szukam pracy od 2 lat. Na początku bardzo się uparłam na UP i dostałam staż na pół roku. Umowy oczywiście nikt mi nie zaproponował. Póżniej jakimś cudem zlitowała się jakaś stażystka u urzędzie pracy i znowu dostałam staż, na którym nic się nie nauczyłam, siedziałam osiem godzin i patrzyłam w sufit. Do moich obowiązków należało chodzenie do sklepu po śniadanie i uczenie innych obsługi worda i exela. Po tym stażu zrezygnowana znowu odwiedziłam UP i usłyszałam, że teraz trzeba dać innym szanse na staż bo ja już swoją pulę wykorzystałam. Ale miła pani skierowała mnie na jednodniowe szkolenie, na którym prowadzący tylko wypytywał jak szukamy pracy i ślicznie podziękował za udział.
                        I tak minęło 4 miesiące na bezsensownym poszukiwaniu pracy, czyli wysyłaniu i roznoszeniu cv. I nagle zadzwonił telefon od znajomego, że jest praca dla mnie. Na rozmowie dowiedziałam się, że zacznę od... stażu. Pół roku się przemęcze i dostanę normalną umowę. Super szczęśliwa przyszłam do pracy. Szczęście nie trwało długo, poznałam osobę, która zaczęła mnie uczyć obowiązków. Przeżyłam masakrę, takiej złośliwej osoby nie poznałam odkąd żyję na tym świecie. Tak bardzo mnie niszczyła, wyśmiewała i wyżywała się na mnie, że wreszcie zrezygnowałam ze stażu. Oczywiście dowiedziałam się po około tygodniu, że umowy nigdy bym nie dostała.

                        I też jestem zdołowana. Po opłaceniu rachunków, z pensji męża zostaje nam 500 zł na jedzenie. Nawet nie myślę o kupieniu ciucha czy jakiegoś kremu do twarzy. Tyle co kochana matula się zlituje i sama mi coś kupi w ciucharni, żebym nie chodziła z gołą d... po ulicy. Normalnie wstyd mi wziąć tą starą bluzkę bo wiem, że ona wydaje na mnie swoje pieniądze. No płakać mi się chce jak tylko pomyślę o tym.

                        I tak jak Ty wysyłam cv, roznoszę, dzwonię no staję na rzęsach, żeby tylko dostać robotę. I co z tego? A nic...

                        Chyba jedyne wyjście to się rzucić z mostu.
                        • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 17:59
                          To nie jest rozwiązanie. Co sie tyczy stażu, swój już miałam - 3 miesiące, potem zostałam zatrudniona na umowę zastepstwo, bo babką zaszła w ciąże i tak mi minęło pól roku pracy. Ta kobieta wrócilam, mnie zwolnili i od tej pory kisze się w domu już 7 miesiąc, praktycznie chodzę po ścianach, ślepne od siedzenia przy komputerze i wyszukiwania ofert i nic!!!!!! chciałabym coś zmienic, ale nie mam możliwości ruchu, bo brak kasy wszystko blokuje. Żalę się wiem, ale idzie zwariować. Psychicznie czuję się wykończona. Znajoma powiedziała, ze mi zazdrości, bo moge tyle innych rzeczy zrobic w mieszkaniu i zadbac o siebie, a nawet tego mi juz się nie chce robic, ile mozna prac, sprzatac, po co mam sie ubierac w jakies super ciuchy i robic sobie każdego dnia makijaż skoro nikt mnie nie ogląda. Kazdy mówi, ze z pracą jest ciężko, a te ich wymowne spojrzenia, samo poruszanie tematu pracy doprowadza mnie do szału :(
                          • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 18:09
                            Uwierz mi bardzo dobrze Cię rozumiem. To samo czuję. Moja psychika też mi siadła do tego stopnia, że jak widze jadącego tira to mam tylko jedną myśl. Nie widzę sensu życia bo i tak ledwo mi starcza na jedzenie. Też chciałabym coś zmienić, ale nie wiem już jak. Odpowiadam na wszystkie ogłoszenia i ciągle nic.
                            Też bym poszła na jakiś kurs, ale brak kasy mnie blokuje.

                            Totalna bezsilność.
                        • Gość: emina Re: Bez pracy bez szans IP: *.radom.vectranet.pl 01.03.11, 19:45
                          Bardzo dobrze Cię rozumiem. Ja pracowałam tylko przez 3 miechy na umowe zlecenie jak jeszcze bylam studentka ostatniego roku jako promotorka w markecie. Potem dostalam cynk od kolezanki ze ma prace dla mnie u doradcy podatkowego. Pomysląłam jejciu! szansa dla mnie! to nie możliwe. Niestety okazalo się że jak to u prywaciarza na czarno za 800 zl w warunkach szkodliwych (palił razem z matką w gabinecie papierosy jeden za drugim). Przepracowalam tam pół roku i ze względu że co miesiąc musialam się upominac o kase bo ciagle mowil ze ma podatek do zaplacenia i nie ma kasy oraz ze ostatni miesiac to tak kaszlalam ze myslalam ze pluca wypluję zrezygnowałam. No i teraz siedze w domu juz 3 rok bedzie leciał. Siedzę w domu z dziecmi we wrzesniu idą oboje do szkoły. Starszy chodzi do zerowki ale ciagle choruje i w sumie siedzi w domu tez. Zarejestrowałam się w UP. Nawet juz mialam isc na staz do W-wy. Ale jakp rzyjechalam juz zalatwiac wszystko do UP okazalo sie ze sie pomylily. Okazalo sie ze juz nie ma miejsc. Nic tylko pewnie swoich wciskaja tam. A jak ostatnio niemoglam sie stawic do UP w terminie dopodpisu i pojechalam 2 dni pozniej to powiedzialy mi ze musi byc zwolnienie na L4. Poszlam do lekarza i poprpsilam a on mi mowi z e nie moze mi wypisac wstecznego na opieke na dziecko. Wiec juz nie jechalam tam do UP bo wiecej kasy wydalam na bilety. Niech się pier... urzędasy i tak nic mi nie zalatwia.Mąz pracyje w markecie i nie moze mi pracy zalatwic bo nie mam doswiadczenia! No kurna a jakie to trzeba miec doswiadczenie w ukladaniu ksiazek i plyt?! To po zawodowce mozna robic. No ale niestety maz nie jest kierownikiem, a moze dlatego zeniepije z kierownikami piwa po pracy. Nam też po odliczeniu opłat zostaje mało, bo 700 zł. Płakac się chce! Też czasami myslę że odchowam chyba dzieci a jak będę juz niepotrzebna to zawsze sa tory i pociągi. Szkoda mi tylko dzieci dlatego nie zostawię ich samych z tata samym. Noi mąż też by miał cięzko. Więc narazie muszę żyć. Ale naprawdę nie ma się sił już szukać jak na 80 cv i listow nikt nie raczy sie odezwac. A nawet no i co zaprosi na rozmowe i co i nic. Tylko zludne nadzieje. Pozdrawiam załamanych. trzymajcie się!
                      • jestem_zerem Re: Bez pracy bez szans 22.02.11, 18:14
                        Ja w ostatnim czasie to nawet nie miałem gdzie wysyłać czy zanosić CV, bo w miejscu mojego zamieszkania nie ma wielu ofert pracy.
                        • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 18:54
                          Ja mysli samobójczych nie mam i mam nadzieję, ze mieć nie będe. wysyłam naprawdę cv i nie wiem, czy nikt tego nie czyta?Jest na rynku tylu bezrobotnych, ze pewnie rekruterzy wybiorą z 10 pierwszych cv a reszta do usunięcia. Jest mi po prostu źle, niby się usmiecham, ale w środku aż chce się płakac. Nie mam nawet 30 a czuje się po prostu staro
                          • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 20:18
                            Cześć dziewczyny, dość myślę o Tobie i tak przed chwilą pomyślałam, że dość dawno nie pisałaś nic. Jak tam po tej rozmowie na której byłaś odezwał się ktoś? Ja mam od niedawna grupę i przeniosłam się do niepełnosprawnych w UP. dziewczyny są całkiem inne niż tam gdzie dotąd chodziłam. Oferty dla niepełnosprawnych są ale głównie to ochrona, sprzątanie i dziewczyny z tego pokoju same mi mówią, że mając wyższe wykształcenie mnie tam nie wyślą bo wiedzą co tam się dzieje. Od końca marca, początku kwietnia ma być b. dużo staży dla osób niepełnospr. i mówią mi żeby poczekać bo b. dużo staży będzie w różnych urzędach. Do tej pory staży dla niepełnospr. nie było, teraz ma się to zmienić i ponoć jakieś są w różnych urzędach i się stosunek do zatrudniania niepełnosprawnych zmienia, zobaczymy. Ponoć mają zmienić przepis (czy zmienili?), że jak biorą np. 2 os. na staż to 1 będą musieli zatrudnić. Nie łudzę się, że to ja akurat dostanę staż albo po nim pracę ale trzeba mieć nadzieję może coś w końcu ruszy bo czas najwyższy! Swoją drogą wysyłam też CV ale cisza prócz tel. gdzie w ciągu godz. miałam się zjawić i była to prawdopodobnie praca fizyczna - odśnieżanie dachów!
                            Tak myślę czy teraz czekać na staż, a jak się nie uda to wtedy brać nawet sprzątanie hal np. czy jak?
                            Sis (i inni) jak jest z tymi stażami dokładnie? bo wcześniej byłam za stara po studiach, teraz się niedawno dowiedziałam, że os. długotrwale bezrobotne mogą i niepełnospr. i nie mające doświadczenia mieć i jednak jak spełniam te warunki to może jakiś dostanę? bo np. teraz zatrudniając się gdzieś to tracę szanse na staż bo mam doświadczenie, a potem wystarczy, że zrobię jakiś kurs np. to mogę dostać bo jestem absolwentką? jak to jest, orientuje się ktoś?
                            Odnośnie mojego stanu to ja nabawiłam się nerwicy i chyba depresji, ostatnio miałam myśli samobójcze. Nie chce mi się nawet do internetu zaglądać, dbać o siebie i gdzieś iść :( ale żyć trzeba i mieć nadzieję, że nam się uda bo kiedyś przecież musi!
                            • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 20:37
                              Nie odzywałam się, bo po co kolejny raz narzekac na to samo? Otóż jak pisałam rozmowa był krotka, płytka i o niczym i na niczym się zakończyła, brak odzewu. Widziałam potem, ze znów się ogłaszali, więc nie mam pojęcia o co tak naprawdę im chodziło, skoro mieli ok 80 ofert i nikogo nie wybrali, może chodziło tylko i wyłącznie o jakieś badania rynku, czy też dane osobowe.Co sie tyczy stażu, ja miałam ok 6 miesięcy po ukonczeniu studiów, staż ktory trwał 3 miesiące, potem umowe o pracę. Na kolejny staż nie mogłam liczyc, bo żeby UP wyraził zgode to pracodawca u którego mialabym miec staż musiałby mnei potem zatrdunic, a jak to wygląda w praktyce chyba każdy wie. Na szkolenie z UP nie moge liczyc, bo nie mają dofinansowania. chcialam cos sprobować ze szkoleniem indywidualnym, ale tez musiałabym miec uprawdopodobnienie zatrudnienia, czyli wracamy do punktu wyjścia. Po prostu strasznie się motam i tkwię w miejscu, tylko psychicznie gorzej
                            • Gość: Jolka Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:02
                              Też mam dość: załatwiłas sobie lewą grupę inwalidzką?!zabierasz miejsce pracy osobie prawdziwie niepełnosprawnej ty oszustko!!!!
                            • Gość: Eliza Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:12
                              Tak, masz rację, będzie wiele staży dla osób niepełnosprawnych, ale pod warunkiem, że masz znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności. Dla osób z lekkim stopniem staże nie są przewidziane - pracuję w urzędzie pracy.
                              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 23:06
                                Skoro pracujesz w UP to zapewne wiesz jak wygląda sytuacja na rynku pracy, boli mnie to, ze ludzie co skończyli jakies kursy, szkoły podstawowe, smieją sie w twarz ludziom po studiach. Nie wiem po co się meczyłam tyle lat, wybaczcie ale jestem już po prostu zrezygnowana do granic wytrzymałości:(
                                • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.11, 09:57
                                  Jolka nie załatwiłam sobie grupy tylko mam ją całkowicie legalnie! Gdyby mi nie się nie należała to bym jej nie dostała. Tak się składa, że grupę mam od jakiegoś czasu ale nie chciałam wcześniej o tym pisać. To nie jest powód do tego aby się tym chwalić, a tym bardziej publicznie wszystkim rozpowiadać. Póki co pracy nikomu nie zabieram i nie zamierzam tego robić bo póki co od kilku lat sama jestem osobą bezrobotną. Nie mam też żadnych profitów z tego powodu, że mam orzeczenie. Zresztą wolałabym nie mieć grupy i profitów i być zdrowa więc proszę Cię nie oceniaj nikogo jak nie wiesz jak jest naprawdę.
                                  Dość dowiedz się czy w Twoim urzędzie nie będzie w najbliższym czasie pieniędzy na kursy czy jakieś inne formy. Chciałabym Ci jakoś pomóc bo doskonale wiem jak się czujesz i nawet całkowicie obcym osobom chciałabym zawsze w jakiś sposób pomóc. Mi chyba w styczniu mówiono, że nie mają pieniędzy i mieli dostać na ten rok dopiero po pierwszym kwartale.
                                  Ja sobie teraz jeszcze bardziej uświadomiłam jak prawdziwe jest powiedzenie, że każdy dba tylko o siebie i jak sama o siebie/swoje sprawy nie zadbam to nic nie będę miała.
                                  • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 11:08
                                    U mnie jest tak samo, nie ma pieniedzy i póki co miec nie będą. Ja na UP nie licze, bo nie słyszałam, żeby ktoś dzieki UP znalazł prace.Dla mnie ta ogromna liczba urzędników jest po prostu zbędna, bo zobaczyc oferty w internecie, czy przyjechac i spojrzec na tablice mogę bez nich
                                    • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.11, 18:18
                                      Jeśli chodzi o staż z UP to wklejam info na jakich zasadach można się o niego ubiegać.

                                      Do odbywania stażu skierowane mogą być osoby bezrobotne znajdujące się w szczególnej sytuacji na rynku pracy tj:
                                      Osoby które nie ukończyły 25 roku życia, a także osoby, które nie ukończyły 27 roku życia posiadające wyższe wykształcenie, a od ukończenia studiów określonej w dyplomie nie upłynął rok.
                                      Osoby długotrwale bezrobotne
                                      Matki, które po urodzeniu dziecka nie podjęły zatrudnienia
                                      Osoby po zakończeniu realizacji kontraktu socjalnego
                                      Osoby, które ukończyły 50 rok życia
                                      Osoby bez kwalifikacji zawodowych
                                      Osoby bez wykształcenia średniego
                                      Osoby nie posiadające doświadczenia zawodowego (dłuższego niż 6 miesięcy),
                                      Osoby samotnie wychowujące dziecko do lat 18
                                      Osoby, które po odbyciu kary pozbawienia wolności nie podjęły zatrudnienia,
                                      Osoby niepełnosprawne

                                      Staż dla osób, które nie ukończyły 25 lub 27 lat organizowany jest przez okres od 3 do 12 miesięcy, a dla osób wymienionych w punktach od 2 do 11 od 3 do 6 miesięcy. Proponowany okres stażu nie może być krótszy niż 3 miesiące.

                                      Bezrobotnemu w okresie odbywania stażu przysługuje stypendium.Na wniosek bezrobotnego odbywającego staż pracodawca jest obowiązany do udzielenia dni wolnych w wymiarze 2 dni za każde 30 dni kalendarzowych odbywania stażu. Za dni wolne przysługuje stypendium. Za ostatni miesiąc odbywania stażu pracodawca jest obowiązany udzielić dni wolnych przed upływem terminu zakończenia stażu.

                                      Starosta może skierować bezrobotnego do odbycia stażu przez okres nieprzekraczający 6 miesięcy do pracodawcy, rolniczej spółdzielni produkcyjnej lub pełnoletniej osoby fizycznej, zamieszkującej i prowadzącej na terenie Rzeczpospolitej Polskiej osobiście i na własny rachunek, działalność w zakresie produkcji roślinnej lub zwierzęcej, w tym ogrodniczej, sadowniczej, pszczelarskiej i rybnej, w pozostającym w jej posiadaniu gospodarstwie rolnym obejmującym obszar użytków rolnych o powierzchni przekraczającej 2 ha przeliczeniowe.


                                      Zamiast iść do UP i prosić się o staż lepiej podzwnić o firmach i zapytać czy wzieliby stażyste i wtedy pracodawca sam pisze wniosek o przydzielenie konkretnego stażysty. We wniosku podaje nazwisko wybranego stażysty. Po złożeniu takiego wniosku czeka się na odpowiedź UP i wtedy jest duża sznasa na pozytywną odpowiedź.
                                      • Gość: Marta Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 18:31
                                        Taaak, a po stażu do widzenia i nastepny proszę.
                                        Po co komu staż jak później po nim pracodawca nie chce zatrudnić?
                                        • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 23.02.11, 19:28
                                          Nie ma sensu dzwonic i się prosic, skoro po stazu nie chcą zatrudnic. W przypadku osób, które mialy juz staż, zgodę na powtórne "przygotowanie" wyraża dyrektor UP, ale jak już wspomnialam wymagane jest po stażu zatrudnienie, co w jakis instytucjach nie jest proste, a prywatne firmy to inna bajka. Ładnie pięknie, ale w praktyce wyglada to nie tak różowo
                                          • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.11, 16:30
                                            Chryste, ktoś się pytał o staż to odpowiedziałam. Jak jest na stażu każdy wie. O umowie po stażu można pomarzyć, ale zawsze pare złotych wpadnie.

                                            Ja też uważam, że źle się dzieje. Staże w takiej formie nie maja sensu. Przedsiębiorca wykorzystuje stażystów i się z nich śmieje. Dlaczego UP nie robią kontroli, nie sprawdzają, jak wygląda miejsce pracy stażysty? Stażysta w firmie jest nikim, na nim można się wyrzyć, na niego można zwalić najgorszą robotę, z niego można się ponabijać itp.

                                            Sama jestem na stażu bo inaczej umarłabym z głodu. A pracuję na dwóch stanowiskach, zastępuję kobite na macierzyńskim, która bierze 2 wypłaty za swoją pracę. Mało tego, żeby mi się nie nudziło to jeszcze zastępuję inną dziewczynę jak idzie na urlop lub ma coś do załatwienia, czyli są dni kiedy pracuje za 3 osoby i to za całe 780 zł. I co mam zrobić? Odejść i jeść piach popijając wodą z kałuży? Też jestem załamana swoją wegetacją i czuję, że załącza mi się poważna depresja i jedyna myśl w głowie to skończyć ze sobą. I niestety czuję, że moje dni są policzone...

                                            • Gość: tez_mam_dosc Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.11, 19:08
                                              Dość ja nie liczę na staż ani na UP bo jak pisałam wcześniej liczyć to można tylko na siebie! Jestem ciekawa kiedy w moim urzędzie będą jakieś pieniądze na ten rok i na co zostaną przeznaczone? Ja osobiście znam 3 osoby, które dostały pracę po stażu. Oczywiście nie praca marzeń ale zawsze coś. Jedna dziewczyna pracuje w galerii handlowej w sklepie (zaczynała w jakimś sklepie gdzie były same chińskie buty i nawet nazywał się Chinka, potem go zlikwidowali i sama znalazła pracę właśnie w galerii) druga dziewczyna najpierw dostała staż albo przygotowanie zawodowe (nie jestem pewna co) w urzędzie pracy, a potem ją zostawili i chyba do tej pory pracuje tam w administracji. w trakcie zaczęła studia i nie wiem czy to nie było powodem, że ją zostawili?!? (dziewczyna była wtedy po 35latach i wcześniej prawie nie pracowała) Mój szwagier dostał ofertę w firmie chemicznej, najpierw przez rok pracował na taśmie za najniższą krajową żeby po roku zostać inżynierem produkcji (jest po politechnice mgr inż.) Niby ma zawód bardzo poszukiwany, a przez 6 mies. nie mógł nic znaleźć w mieście wojewódzkim. W tamtej firmie co raz mniej zarabiał, różne obniżki i teraz pracuje trochę po znajomości w b. znanej firmie jako mistrz produkcji. (pierwsza oferta była z UP)
                                              Także czasami wystarczy się gdzieś załapać mieć trochę szczęścia i może się uda gdzieś zostać, a potem przenieść. Nie raz słyszałam, że jak się ma pracę te wtedy łatwiej się przenieść i chętniej pracodawcy zatrudniają. Niestety nie mogę tego potwierdzić bo póki co siedzę i powoli całkiem wariuję :(
                                              Sis nie załamuj się ciesz się póki możesz tym stażem może Ciebie akurat zostawią! no i zawsze masz parę groszy, a nie nic! Dałaś się poznać z dobrej strony i zobaczysz, że szczęście się do Ciebie uśmiechnie. Jak widzisz parę osób po stażu zostaje w miejscu pracy! Moja siostra sama na początku była na stażu, a ostatnio brała 10 letni jubileusz za pracę!
                                              Teraz sobie przypomniałam, że u niej na początku brali głównie na staż i zostawiali ale teraz to się zaczyna i u niej zmieniać ale z firmą dzieją się też co raz gorsze rzeczy.
                                              Ja niestety nie mam tyle szczęścia i najczęściej mam pod górkę :( ale jakąś resztkę nadziei na jakiś cud jeszcze mam! (sama się dziwię skąd!?)
                                              • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 13:44
                                                Wiem, ze jest trudną z pracą, nawet wczoraj moja znajoma, która była zawsze na "tak", ze jak sie chce to sie znajdzie pracę, przyznała, ze pracy po prostu nie ma!Już myslałam ,ze znowu zacznie swoje wywody, jak to ktos inny zaraz znalazl łatwo pracę, a tu prosze taka zmiana. Nawet wczoraj normalnie z nią porozmawiałam o pracy, bo zazwyczaj mam agresywne nastawienie na tzw. dobre rady i mozna pisac, że wczesniej trzeba bylo myslec o kierunku studiów a łapaniu czegoś w trakcie nauki ( uwierzcie, ze próbowalam ale studentów dziennych nie chcieli zatrduniac), ale czasu sie nie cofnie. Nie ma co porównywac sytuacji jednego bezrobotnego do drugiego, czy tez luczby wysłanych cv. Mozna wysłac 100 aplikacji miesiecznie, ale powiedzcie jaki w tym snes skoro nie spełania sie podstawowych wymogów?
                                              • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.11, 18:44
                                                Niestety wiem, że po stażu nie zostane w pracy. Po macierzyńskim wraca dziewczyna, a ja jestem na zastępstwo. Szkoda tylko, że nie dostałam umowy na zastępstwo tylko staż.

                                                Przed podjęciem stażu pytałam czy będzie możliwość dostania umowy i usłyszałam, że zostanę, i dostanę umowę. Moje szczęście nie trwało długo, po miesiącu usłyszałam, że się PRZESŁYSZAŁAM!

                                                Nadal uważam, że staże to fajna sprawa, ale nie w takiej formie. UP powinny robić szczegółowe kontrole, bez zapowiedzi. Stażysta powinien czuć, że ma za sobą Urząd Pracy. Bo teraz to jestem popychadłem, na mnie można zwalić każdą robotę, na mnie można sie wyrzyć. Jeden raz nie wytrzymałam i powiedziałam, że tak się nie da pracować. I teraz jestem najgorsza w pracy.

                                                I nadal nie mam siły do życia, ehh tylko jeszcze brakuje odwagi na skończenie ze sobą.

                                                Zazdroszczę Wam wiary.

                                                • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 19:50
                                                  Ja w czasie, kiedy pracowałam na stazu mialam taką babę w pracy, która za główny punkt programu obrała sobie dręczenie mnie. Kiedy bylam na stazu odeszla babka na macierzyński, wyobraźcie sobie ,że juz pierwszego dnia inna kobieta zwalała na mnie winę za to, ze cos jest nie zrobione, czy źle ( przez moją poprzedniczkę) i że ja powinnam to wiedziec. zgrywała taką miła dla innych a w rzeczywistości to była straszna zmija, która na ogolnym zebraniu praconików - wyjeździe ( mnie nie było) powiedziała, ze ma ze mną utrudniony kontakt ( czyt. jestem tepa) i robie jej na złośc. Całe szczęscie mój szef się za mną ujął, że chyba tylko dla niej taka jestem :) Inni pracownicy powiedzieli ,ze mają ze mną świetny kontakt i się swietnie dogadują. Nawet byla taka sytuacja, ze ta kobieta kazała mi cos zrobic ( jakąs nowośc) której nikt nie wiedział uwaga z kilku miast w Polsce jak zrobic, bo nie było podane zadnych instrukcji, opieprzała mnie za cos co nie należało do moich kompetencji ( swoją drogą kiedys jej wygarnęłam, że ja sie tym nie zajmuje, a jak są jakies błędy to je poprawię i nie ma co tego przyzywac, więc troche przystopowała), ale i tak uważam ,ze ona miała jakies problemy natury emocjonalnej ( nawet osoby z jej działuu powiedziały, że ona jest po prostu dziwna), ale co mi nerwy poszarpała to tylko ona wie i moi wspólpraconicy, ktorzy po mojej minie wiedzieli, ze tamta krowa znowu czegoś chce. A problem w tym tkwił, ze w jej mniemaniu byłam zbyt młoda ( od razu po studiach)że mnie zatrudnili i to bez znajomości!!!!ehhh brak słow. Więc radzę Ci dobrze daj sobie na wstrzymanie i się tym nie przejmuj, rób swoje, wiem ,ze tak łatwo powiedziec, ale przeżyłam swoje z tym babskiem, więc troche orientuje sie w temacie.Niektórzy swoje frustracje odreagowują na innych, bo na nizej postawionych po prostu mogą, mają władzę. trzeba tylko wspólczuc takim ludziom
                                                  • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.11, 18:33
                                                    Dzieki za tego maila. Przeżyłam to samo.
                                                    Pierwszego dnia dostałam opieprz, że za wolno otwieram listy i za wolno wpisuję dokumenty. Drugiego dnia usłyszałam, że ona sobie pójdzie wcześniej na zwolnienie bo ze mną nie da się współpracować. I tak cały tydzień dostawało mi się za wszystko. Po dwóch tygodniach zostałam sama i jak dzwoniłam do kobiety z jakimś pytaniem to słyszałam, że mam tępą głowę, że czegoś nie umiem zrobić. Mało tego przekazała mi informacje nieprawdziwe i tylko dzięki wiedzy zdobytej na studiach zorientowałam się, że coś tu nie gra co oczywiście potwierdziła księgowa.

                                                    I tak uczyłam się metodą prób i błędów, pytałam ludzi z innych działów i jakoś to ogarnęłam.

                                                    PS. "Dość" jedna rada, nie słuchaj co Ci mówią w UP. Jest początek roku i Urzędy Pracy mają jakieś pieniądze na staże. Podzwoń po firmach i zapytaj czy nie wzieliby Cię na staż i niech pracodawca sam złoży wniosek ze wskazaniem stażysty. Jest duża szansa, że Ci się uda. Mnie też w PUPie powiedziała dziewczyna, że nie mają kasy, a po miesiacu dostałam właśnie tak staż.

                                                    I nie bój się dzwonić, ja dzwoniłam tydzień, codziennie po około 60 rozmów i znalazłam dwa miejsca. Zapytaj czy byłaby możliwość odbycia stażu z Urzędu Pracy. Zrób sobie listę firm z internetu i najlepiej pytaj odrazu o właściciela firmy. Ja tak właśnie robiłam i się udało. Wypisałam wszystkie firmy, nazwiska właścicieli firm, adresy i odznaczałam. Mówiłam co umiem robić i czego chciałabym się nauczyć. Jeśli ktoś się zastanawiał to mówiłam, że chętnie wyślę CV i kiedy mogę zadzwonić. Ważne, żeby rozmawiać pewnie i się nie zrażać.
                                            • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 13:26
                                              Wiem, że udzieliłas odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie, ja natomiast dodałam do Twojej wypowiedzi własne przemyslenia i doswiadczenie w tym temacie. Ja tez miałam staż i wiem , jak to jest. Swoją drogą nie obraziłabym się, gdybym miała jeszcze jedną możliwośc podjęcia stazu.Tak jak wczesniej napisałas, staż daje szanse na wegetację, ale zawsze to cos, dostać nawet pare groszy, niz siedziec w domu i nie miec nic
      • Gość: Anonim Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.11, 18:08
        Spostrzezenia mam podobne do twoich. przez 4 miesiące wysłałem może ponad 100 cv i odwiedziłem z 15 pracodawców. Na głupiej stacji benzynowej było około 70 osób na rozmowie więc czego można się spodziewać. Mimo znajomości dwóch języków , tyt inż, i wcześniejszym doświadczeniu oraz kursach nic nie moge znależć zatrudnienia. Pewnie jest to spowodowane tym że nie mieszkam w większym mieście ale jak mam się przeprowadzić bez zarobionych pieniędzy.
        • Gość: pikus zprt Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 23:17
          polska to ch...nia
        • Gość: michal Re: Bez pracy bez szans IP: *.ver.abpl.pl 02.03.11, 09:59
          Pisałem wcześniej o moich doświadczeniach, mogę podsumować teraz miesiąc luty i wygląda to tak: 97 wysłanych cv ( nigdy jeszcze tyle nie wysłałem w ciągu miesiąca , około 20 nie spełniałem jakichś wymagań, ale olewam to bo nie zrobię nagle kilkuletniego doświadczenia, chodzi o 3-5 lat, jak nikt mi nie da szansy) ; 6 zaproszeń na rozmowę:

          1 to była praca przedstawiciela medycznego, spęd ludzi, co pół godziny nowa osoba, kultura taka, że nawet z decyzją odmowną nie zadzwonią, farsa po prostu.

          2 firma jubilerska bardzo chciałem tam pracować, kierownik bardzo sympatyczny, miło się rozmawiało ale to nie on wybierał tylko właściciel, widać byli lepsi kandydaci albo dali dużo mniejszą kwotę zarobków. Telefonu również brak, ale tu osoba mówiła, że zadzwoni tylko do wybrany no i z rozmowy wynikało, że osoba zapierdziela za kilku więc rozumiem i cieszę się, że jasno podobał do jakiego terminu zadzwoni w ciągu tygodnia do dnia i jak nie będzie telefonu to niestety.

          3 rozmowa w firmie pośredniczącej dla dużej firmy, dział jakości ale w laboratorium, odpadłem bo nie jestem chemikiem lub biologiem , wybór był firmy, która zamawiała pracowników, cóż tak bywa.

          4 sklep z drzwiami i panelami mały, żaden z marketów budowlanych. Tam to przekonałem się, że ludzie są nienormalni i mają wymagania z kosmosu. Praca wymaga by sprzedawać, tworzyć ekspozycje, dodatkowo wszystko fakturować, dowozić towar do klienta i wnosić oraz robić prezentacje w domu klienta !! Praca za 1400 zł netto 6 dni w tygodniu po 12 godzin , kogoś pojebało po prostu, ostre słowa ale pasują. Lepszy numer na rozmowie był właściciel firmy, kierownik regionalny, jakiś przydupas może osoba od zasobów ludzkich i kierownik sklepu, rekrutacja jakbym miał zostać właścicielem tegoż sklepu, a na końcu dopiero rzeczywistość (stracone sporo czasu i pieniędzy na dojazd, bo to był drugi koniec miasta :( ).

          5 optyk sprzedawca, miła osoba ale od razu zarzut, że mam studia, jaja po prostu mamy czas, że trzeba się wstydzić tytułu magistra. Przekonanie, że to chyba lepiej, że w tej samej kwocie mogą mieć osobę wykształconą, mogącą lepiej się wysłowić i mającą dużo większy zasób słownictwa nic nie dało. Po tygodniu meil , że niestety ale nie, przy czym pod koniec rozmowy rekrutująca powiedziała żebym szukał dalej pracy co było dla mnie jasną informacją.

          6. rozmowa na stanowisko specjalista ds. ekspozycji w firmie z branży sanitarnej. Zaprosili 80 osób na 1 miejsce, umowa na zastępstwo za osobę która poszła/idzie na macierzyńskie, po powrocie brak szans na zatrudnienie na umowę. Odpadłem na pseudo assesment center, ale to dobrze bo i tak na 2 etap bym się nie wybrał, a miał być jeszcze 3 :) , a co jak szaleć to szaleć. Na plus telefon tego samego dnia, że nie przeszedłem dalej.

          Podsumowując, prace średnie, choć były 2 jubiler i dział jakości gdzie chciałbym pracować i to na dłużej, ale widać jest ogrom kandydatów i są lepsi z czym trzeba się pogodzić. Najgorsze jest to że od nowego roku nie znalazłem jeszcze żadnej dorywczej pracy :( , nawet z tym teraz ciężko, a co za tym idzie nie mam pieniędzy własnych żadnych. Jestem zdany na łaskę rodziców, którzy są kochani, ale źle się czuję jak dają mi na bilet, żebym mógł nawet na cholerna rozmowę pojechać.
          Pełnię tragizmu sytuacji dodaje urząd pracy, w którym ciągle do dziś nie mają pieniędzy na staże, szkolenia lub działalność, siedzą krowy i w dupie mają człowieka i tylko przez telefon proszę zadzwonić za tydzień itp.

          Podczas kolejnych rozmów widzę ile osób jest bez pracy, czasem przed lub po rekrutacji rozmawiam z nimi i niestety, ale tak wygląda sytuacja i niektórzy po 200 miesięcznie aplikacji wysyłają, a szukają już ponad rok pracy bez efektu. Ja nie wiem jak wskaźnik bezrobocia wynosi 13%, bo może warto by policzyć osoby, które nie rejestrują się w UP, bo po co, ja sam widzę , że poza ubezpieczeniem zdrowotnym nic więcej nie ma z tego faktu.
          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.11, 10:39
            Niestety ale dla mnie UP też nie ma innego znaczenia, niż wymiar ubezpieczenia zdrowotnego. Tyle co już zauważyłam w tym urzedzie przekretów to po prostu brak słów
          • Gość: soliter Re: Bez pracy bez szans IP: *.ejedrzejow.pl 02.03.11, 10:41
            Polska to Somalia Europy. Ciekawy jestem ile jeszcze ludzie mają cierpliwości i braku szacunku do siebie żeby pokornie zginać kark przed panem władcą pracodawcą?
            • Gość: Stokrotka Re: Bez pracy bez szans IP: *.icpnet.pl 02.03.11, 17:45
              Od jakiegoś czasu śledzę to forum. Również poszukuję pracy. Podobnie jak założycielka tego tematu skończyłam pedagogikę. Mam 24 lata. Pracy poszukuję od ponad 1,5 roku.

              Z dnia na dzień jestem jestem w coraz gorszym stanie. Biorę już leki depresyjne. Źle się czuje, jednak się nie poddaję. Codziennie wysyłam min. 10 cv. Rozmowy kwalifikacyjne średnio 1 na 2 tyg.
              3 dni temu byłam na jednej, ale nic z tego nie wyszło. Po 3 dniach okazało się, że pracą którą mam wykonywać to akwizycja. Uwierzycie, że przez dwa dnia brałam taką pracę pod uwagę? Dopiero moi rodzice mi wyrzucili ten pomysł z głowy. Ale ja po prostu jestem coraz bardziej załamana. Trochę pocieszyło mnie to forum. Nie ja jedna jestem beznadziejna... (przepraszam, jeśli kogoś obraziłam nie miałam nic złego na myśli).
              Uważam, że jestem inteligentna, atrakcyjna, bystra i mam dużo zaangażowania i zapału do pracy. Ale to, że ja wiem jaka jestem nie pomaga mi znaleźć zatrudnienia. Na rozmowach jestem bardzo komunikatywna, otwarta, ale to nic nie daje. Moje doświadczenie nie jest za atrakcyjne, choć pracowałam już jako recepcjonistka, sekretarka, kelnerka, sprzedawca itp. Problem w tym, że wszędzie pracowałam na UMOWIE ZLECENIE, na okres krótki. Nie mam świadectwa pracy. Nie mam potwierdzenia. Wszędzie pracowałam za krótko. Powód tego był taki, że jako w pracy sekretarki szef mnie napastował, w recepcji byłam na zastępstwo, sprzedawcą i kelnerką byłam tylko do czasu, aż nie skończyłam studiów, potem mnie zwolniono.
              Od tego czasu jestem bezrobotna. Mimo "jakiegoś doświadczenia".
              Nie wiem jak innych, ale najbardziej mnie denerwuję w pracodawcach czy ludziach od zatrudniania kadry, że oni bają bogatą wiedzę, doświadczenie w zatrudnianiu. Taaaak.... Znają, te wszystkie sztuczki psychologiczne, selekcyjne, manipulacyjne. Ale nie wiedzą jednej podstawowej rzeczy. NIE WIEDZĄ NIC O LUDZIACH, KTÓRZY POSZUKUJĄ PRACY I JAK POSZUKUJĄ TA PRACĘ.
              Po prostu wku**** mnie tendencyjne pytania stawiane przez osobę rekrutującą: "Co Panią skierowało, żeby akurat do nas wysłać cv?", "Co pani wie o naszej firmie, że postanowiła Pani wysłać do nas swoją aplikacje?" CZY CI LUDZIE SĄ NIENORMALNI??????!!!!!
              Albo kolejna rzecz. Wysyłam dziennie po kilkanaście cv. Potem dzwoni tel. Facet się przedstawia, czasem powie z jakiej firmy dzwoni. Ja zapytam : "Przepraszam bardzo, a o jakim stanowisku mowa?" a on: "To jak, wyła Pani do Nas swoje Cv i nie wie na jakie stanowisko pani aplikuje??".
              Po prostu płakać się człowiekowi chce...

              Pozdrawiam wszystkich poszukujących.

              "Szukajcie, a znajdziecie..."
              • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.11, 18:11
                Na przyszłość zapisuj gdzie wysyłasz aplikację. Jak ktos oddzwania i mówi z jakiej jest firmy to sobie sprawdź o jakie stanowisko chodzi bo wg mnie to Ty szukasz pracy i powinnaś wiedzieć o gdzie składałaś CV. Jeśli pytasz o jakie chodzi stanowisko sama strzelasz sobie w pietę.

                Pozdrawiam
                • Gość: Stokrotka Re: Bez pracy bez szans IP: *.icpnet.pl 02.03.11, 18:33
                  No tak, jest jakiś sens w tym co mi radzisz.... Tylko co poradzisz na sytuację w której wysyłam swoje CV na ogłoszenie " Firma zatrudni sekretarkę. Wyk min. średnie, obsługa komputera i urządzeń biurowych, bardzo dobry język ang. i niem." TO WSZYSTKO CO WIEM O FIRMIE do której wysyłam swoją aplikację. Po jakimś czasie dzwoni do mnie Pani. Mówi "jesteśmy firmą taką i taką. Wysłała do Nas Pani swoje CV. Czy nadal jest pani zainteresowana pracą u nas?" I co wtedy?? Nie pytać o stanowisko? Przecież nie mogę jechać w ciemno, liczyć że to będzie przykładowo stanowisko sprzedawcy, recepcjonistki, sekretarki albo sprzątaczki. I tak to wygląda. Takich telefonów miałam już z min. 10. I fakt. Sama sobie w nich strzelam w piętę.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Stokrotka Re: Bez pracy bez szans IP: *.icpnet.pl 02.03.11, 18:41
                    PROBLEM w tym i to właśnie mnie wkurza, że potencjalny pracodawca myśli ze ja TYLKO DO NIEGO wysyłam swoje cv. Że to tylko jego ogłoszenie mnie interesuje, że to jego oferta jest najatrakcyjniejsza. I dlatego ja powinnam wiedzieć na co aplikuję. A inaczej > pracodawca myśli, że jak aplikuję na stanowisko sekretarki to nie wysyłam przecież już cv na sprzedawcę czy nauczyciela. Bo przecież nie mogę mieć tak różnorodnego zainteresowania. Heh tak właśnie ostatnio mi powiedział jeden pracodawca na rozmowie kwalifikacyjnej...
                    • Gość: sis Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.11, 18:55
                      Powiem tak ja nie wysyłam CV na jakieś dziwne maile. Jeśli nie jest podana nazwa firmy daję sobie spokój. W końcu to są moje dane, adres, telefon.

                      W takim wypadku chyba bym kombinowała, że źle słyszę, czy może ktoś powtórzyć z jakiej firmy dzwoni i o jaką pracę chodzi :-) Może bardziej by sie rozgadał.
                      • Gość: Stokrotka Re: Bez pracy bez szans IP: *.icpnet.pl 02.03.11, 19:16
                        Tak, że właśnie kombinuje :) co nie zmienia faktu, że z pracą naprawdę jest ciężko... :(
                      • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.11, 19:18
                        Zaczęłam udzielać się na tym forum, bo już czułam, że wariuję a ludzie, których spotykałam na swojej drodze dawali mi odczuć, że to ze mną jest cos nie tak, ze ja jestem tepa i nie mam pracy ( co ciekawe ukończyli to samo co ja, ale mniejsza o to). Teraz wiem, że tak nie jest. co sie tyczy rozmowy kwalifikacyjnej, to faktycznie te pytania sa głupie i nic nie dające, bo co człowiek ma odpowiedziec, ze składa na posade sprzedawcy na umowe zlecenie, bo to jego pasja, jak wczesniej pracowal na etacie w budzetówce, banku, itp.?Absurd, a co ma sie powiedziec o danej firmie, tylko tyle ile sie sprawdzi w internecie. Moim zdnaie oni powienni sie raczej pytac o kwestie związane z planowanym rozwojem, wykształceniem i o tym co ma sie wykonywac na danym stanowisku, ale to tylko zdanie bezrobotnego
                        • Gość: anna Re: Bez pracy bez szans IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.11, 19:51
                          Hej!zobaczyłam co piszesz i doskonale cię rozumiem..Przed 2 lata pracowałam w administracji publicznej jako pracownik cywilny.....Dostalam się zupełnie przez przypadek(nie było nikogo znajomego akurat ); przez ten czas pracowałam z ludźmi .którzy tworzyli jedną, wspólną rodzinę(niektórzy bez żadnego wykształcenia, inni dopiero co po 40 roku zycia-szybko robiący studia na prywatnych uczelniach), osoby piastujące wyższe stołki..żenujące było to, że pisma jakie tworzyli i pod jakimi się podpisywali, bardzo często były z takimi bykami ortograficznymi ,że włos się jeżył na głowie..fatalnie się tam czułam.Wszyscy nawzajem , bez wyjątku tak się obgadywali, że było to nie tyle smieszne co -dziwne..Puści, prości ludzie,każdy każdego podpieprzał przy byle okazji; koszmar!Gdy były jakies konkursy na stanowska, przychodziło ok 90, 120 podań - te żałosne testy; i wybór kandydata; po znajomości;Hipokryzja....Ale cóż..do rodziny nie należałam.
                          Po pewnym czasie, podjęłam tam pracę na umowę zastępstwo, dziewczyna wróciła-ja jestem bez pracy, już 5 miesiąc..Jednak nie żałuje, za cholerę.Nie poddaje się.Szukam i piszę do każdej firmy indywidualne listy motywacyjne(b.ważne!) i wierzę w lepsze jutro.Nie mam żadnych znajomości, tak samo jak ty.Nikt mi roboty nie załatwi. Spróbuj może popytać o jakąś dorywczą pracę,mimo wszystko doszkalaj się-w miarę możliwości; jest beznadziejnie- ale będzie lepiej!! Nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji.Głowa do góry!JA się nie poddaje.Powodzenia.
                          • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.11, 20:11
                            Nie poddaje się, gdyby tak bylo nie pisałabym na forum:)To jest taka moja odskocznia, forma odreagowania na to, co sie dzieje na rynku pracy.Ja tez pisze indywidualne listy motywacyjne, jak składałam osobiści (nie bylo żadnych ogłoszeń) to nie tylko cv, lecz razem z listami. niestety zero odzewu, ale co sie dziwic , gdy patrze a tu praktycznie 600 kandydatur
                            • Gość: dość Re: Bez pracy bez szans IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.11, 20:38
                              Własnie dostałam propozycje rozmowy kwalifikacyjnej, ehh juz to widze, w sumie nawet nie wiem co mialabym tam robic, ale pójde... bez nadziei ale zawsze cos
      • Gość: zyga Re: Bez pracy bez szans IP: *.nplay.net.pl 03.03.11, 14:38
        Tu jest praca:
        urlik.pl/11222/
      • Gość: zyga Weź co dają i IP: *.nplay.net.pl 03.03.11, 14:49
        i szukaj dalej.
        urlik.pl/11222/
        • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 10:44
          zostałam zaproszona na szkolenie dla pracowników, gdzie jeszcze z 2 osobami mam się ubiegac o stanowisko pracy. wczoraj byłam pierwszy dzień i po prostu masakra,praca od 18 do Bóg wie, której godziny 1, 2, a nawet do 5 rano. Ogólnie wczoraj jak wróciłam byłam padnieta, mnóstwo rzeczy do zapamietania,wyliczenia, obsługi klienta ( praca w centrum rozrywki), szoki do tego praca na zlecenie.Moj entuzjazm przygasł bardzo szybko, nadal szukam pracy, a to szkoelnie, jak pomysle,że mam dzis znowu tam iśc to aż mi niedobrze
          • Gość: qwerty Re: Weź co dają i IP: 194.250.98.* 15.03.11, 17:03
            Ej dosc z czasem wszystko sie ulozy tylko musisz bardziej sie starac. Kiedys na ostatnim roku studiow mialem podobna sytuacje gdzie mimo ze konczylem studia szukalem pracy to nie moglem znalesc sensownej pracy przez pare miesiacy (a wczesniej juz pracowalem i robilem rozne praktyki). na początku radze jeszcze raz sprawdzic swoje CV bo moze ono niczym sie nie wyroznia od innych (np. jesli piszesz ze znasz angielski srednio lub dobrze, ms office dobrze). rozumiem ze siedzisz w domu, nie masz dziecka wiesz masz duzo czasu na doksztalcanie sie we wlasnym zakresie jak posiadasz komputer i internet. Możesz przysiąść nad angielskim lub innym językiem i się go uczyć 2 godziny dziennie (polecam tez ogladanie filmow z napisami po angielsku by sie osluchac). Tak samo MS Office. Jest dużo kursów w necie lub na plytach pokazanych jak latwo uzywac skomplikowanych (na pierwszy rzut oka ) funkcji a ktore są tak pomocne w pracach w biurze. I już o wiele lepiej wygląda CV że znasz jakis język bardzo dobrze plus MS Office bardzo dobrze a Excela w stopniu zaawansowanym ;-) najtrudniejsze w tym wszystkim jest chyba to czy masz tyle w sobie dyscypliny i chęci do tego (ale mysle że dla osoby która nie ma pieniędzy tylko duże chęci to powinno być motywacją). Ewentualnie jak masz jakieś środki to radze zapisać się na jakieś kursy językowe czy inne dokształcające w kierdunku w którym chciałabyś pracować... bo chodzi o to byś mogła to wpisać w CV. Pracodawca wtedy widzi, że nie traciłaś czasu tylko coś robiłaś
            • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 17:59
              Nie załamuje się, ciagle szukam i chce cos robic, zapisałam się na kurs kadrowy z ksiegowością, żeby zdobywać nowe umiejstności. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze na wiele rzeczy po prostu nie mam środków, nawet ten kurs kosztuje w przeliczeniu ok 1200 zł :( Przeglądam tak wiele ofert i to kilka razy dziennie, bo łudzę się tym, ze zawsze może się pojawic coś nowego, nie tylko w moim mieście lecz też w sąsiednich, gdzie jest mozliwy jakis codzienny dojazd. Najwięcej ogloszeń dotyczy przedstawicieli handlowych i ubezpieczeniowych i po prostu mozna się załamać, że człowiek chce pracowac, jest zdrowy, ma chęci ale nie ma szansy się wykazać. Bo już po prostu nie wiem w jaki inny sposób mozna szukac pracy, nie tylko w swojej branży ale też innych, których ma się wystarczającą wiedzę
              • Gość: Ania Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 18:33
                Też powoli tracę siły. Od pół roku pracuję za 1100zł na rękę, pracę dostalam po znajomości. Ale po opłaceniu mieszkania (500) i kredytu studenckiego (250) zostaje mi 350zł. 100zł na dojazd do pracy, 250 na życie. Boję się zachorować, nie mam butów, koszmar. Od połowy miesiąca jem ziemniaki albo chleb z solą, zapomniałam jak smakuje mięso.

                Gdzie mogę szukam innej pracy, ale jest źle. Szukam dorywczej - nikt nie chce 27-letniej barmanki albo chcą statusu studenta. Czasami wpadnie coś z korepetycji, ale to tylko dlatego, że zeszłam tak bardzo z ceny, że czasem ktoś zadzwoni. Coraz częściej myślę, że mogłabym dać komus d...y, ale potem to bym się chyba powiesiła :((((
                • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 19:09
                  Daj spokój, musi być dobrze. Ja nawet chodziłam na rozmowy za 1000 zł miesięcznie na zlecenie, ale jak szłam na rozmowe i widziałam stos cv, dodatkowo czekając w kolejce, czy też mijając się z innymi kandydatami, to szok po prostu. Najbardziej wkurzają mnie rekruterzy,mili, słodcy i te teksty, typu: naprawdę to Pani potrafi?chyba nie ma w Pani cv czegos co by mi się nie podobało, świetnie Pani wypadła na tej rozmowie, trudny wybór, ale jak sobie myślę to pytanie, czy jeszcze studiuje, hmmm i wszystko jasne... nie studiuję, zniżek na takiego pracownika brak
                  • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 11:32
                    Kolejny dzień poszukiwań, dodam, że nadal brak pozytywnych wyników, od poniedziałku wysłane tylko 1 cv, gdzie juz teraz czuję, ze nic z tego nie wyjdzie. Wszędzie tylko przedstawiciele, doradcy lub specjaliści z informatyki. Porażka...
                    • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 14:20
                      Witam, dawno już nie pisałam. U mnie nadal bez zmian niestety, każdego dnia bolesnie przekonuje sie, że bez poparcia innych osób pracy się nie znajdzie. nie pisze, zeby się nad sobą użalać,bo ile mozna i to nic nie daje, jednak postanowiłam się z wami podzielić pewnymi refleksjami - spostrzeżeniami na temat braku pracy.Natchnęło mnie po spotkaniu ze znajomą ze studiów. wiecie podstawowe pytanie, co u ciebie, jak pracą?Wkurza mnie jak ktos mówi, ze z pracą jest cięzko i bez znajomości się nie da, ale jemu udało się dostać, zostac po stażu. Ponieważ ja jestem dociekliwa i pewne teksty z tego spotkania nie dawały mi spokoju, wiec postanowiłam cos sprawdzic. Jak ona dostała się na staż do pewnej instytucji budzetowej, nie będę wnikac, choc inni znajomi w tym czasie starali sie o staż to nikt im nie wspomnial, ze jest takie ogłoszenie, a tym bardziej miejsce etatowe. zgodnie z wymogami na takie miejsce nalezy rozpisac konkurs, co ciekawe sprawdziłam i żadnego konkursu ani ogłoszenie nie było, czemu mnie to nie dziwi. kolejna sprawa, narzekanie na małe zarobki, kurcze skoro tak jej źle w tej pracy to niech zrezygnuje, ale wiadomo mamusia i tatuś na wysokim stanowisku, więc posade ma. ostatnio byłam na kilku rozmowach kwalifikacyjnych i moje spostrzeżenia sa takie, ze traktuje się ludzi jak bydło, czekałam ostatnio godzine na rozmowe i poświęcona mi raptem 5 minut, bo im się spieszy, dodam było jeszcze jakies 30os i oni nawet nie wiedzieli kto jest kim i po co tu jest, nie mieli ze sobą cv itp., w innym miejscu nic nie mówili o posadzie, tylko dali ankiete, na moje pytanie, czy tu nie chodzi o OFE, szybka odp, ze nie, ale z ankiety jasno wynikało, ze szukają buraków za darmo do sprzedaży. poza tym bezcenna rada doradcy zawodowego, z którym miałam przyjemnośc rozmawiac, ze nie ma pracy i proponuje popytac znajomych czy czegos nie wiedzą ( nowośc), poza tym poradzil sie przekwalifikowac ( uczestnicze juz w kursie bez jego pomocy) i po dodatkowych studiach podplomowych zacząc czegoś szukac ( czyli rok czekac aż kasa spadnie z nieba), na moje pytanie za co, krótka odp: czegos szukac. To tyle w tym temacie, sorki, ze tak długo, ale ostatnie wydarzenia po porstu mnie tak nakręcily
                      • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.11, 14:49
                        Po praktycznie roku bezrobocia znalazłam prace bez znajomości, ale było tak strasznie cięzko. Co prawda praca za marne grosze i na zlecenie, ale zawsze coś. pewnie zaraz ktos sie odezwie, że za marne piniądze nie będzie pracowac, do tego na zlecenie, lecz ja wiem jedno, jesli ktos szuka pracy, która da mu jakieś doświadczenie i przerwie "ciąg" bezrobocia, zadowoli się wszystkim.
                        • tibarngirl Re: Weź co dają i 01.07.11, 15:26
                          Gratuluję:)
                          U mnie będzie już rok, ale jeszcze, niestety, muszę szukać ;/
                          • Gość: dość Re: Weź co dają i IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 19:49
                            Dzieki, zeby nie zapeszać. Naprawdę już straciłam nadzieję po roku siedzenia w domu, strony z ogłoszeniami znam na pamięć, ale się udało. Za marne pieniądze , ale jednak, lepsze to niz bezczynne siedzenie w domu i zazdroszczenie innym jakichkolwiek zarobków. Mimo, iż bylam zrezygnowana, wciąż wysyłałam aplikacje i się udało. Było ciężko i wiem, że rządzą znajomości, ale trzeba próbować.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka