Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi bez pracy

    IP: *.gre.pl 16.03.11, 18:52
    Temat znany mi z autopsji. Jestem 2 lata po studiach i mam 27 tytuł mgr inż inf a pracuje na stażu za 700 zł. Na którym od pierwszego dnia dostałem ostro po dupie. Umowy jeszcze na oczy nie widziałem a obowiązków przybywa. A jak coś się odezwiesz to mówią, że byś się cieszył że ją masz chociaż na pół roku. A mówią to ci , których zarobki zaczynają się od 2 kafli. I to jest Polska właśnie.
    Obserwuj wątek
      • kazjenka Re: Młodzi bez pracy 16.03.11, 19:17
        Całe to forum potwierdza tezy tego tekstu. A ludzie piszą nawet takie ogłoszenia:
        wroclaw.gumtree.pl/c-Praca-marketing-media-pr-PRACODAWCO-WZYWALE-JU-LEC-TWoJ-IDEALNY-PRACOWNIK-D-W0QQAdIdZ267483464
        wroclaw.gumtree.pl/c-Praca-biuro-administracja-ZAMIENI-BEZROBOCIE-NA-PRACOHOLIZM-Pilne-W0QQAdIdZ262941162
        wroclaw.gumtree.pl/c-Praca-biuro-administracja-ZAWSTYD-TURBODYMOMENA-ZATRUDNIJ-MNIE-W0QQAdIdZ267272378
        • Gość: dość Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.11, 19:55
          Ja jestem po stażu i pól roku pracy, a teraz przeszło 6 miesiecy na bezrobociu, pracy nie ma i tyle, może znam ze 2 os, które pracują w wyuczonym zawodzie za grosze, reszta gdzies się po sklepach pozaczepiała jak konczyła studia. Ja nie mam w tej materii doświadczenia, więc nikt nie chce zatrudnić. Przykre ale tak jest. Co sie tyczy Twojej wypowiedzi o zarobkach, to faktycznie najwiecej "krzyku" i mozliwości zarabiania "groszy" robią ci, co zarabiają kilkakrotnie netto więcej
        • Gość: atuskr Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.03.11, 20:18
          Te linki można potraktować tylko humorystycznie, nikt w ten sposób pracy nie znajdzie.
          Na początku tego wieku też szukałem pracy i mimo setek ofert, które wysłałem, nawet nie zapraszano mnie na rozmowy o pracę. Rozumiem, że jest to poczucie bezradności i bezsilności. Też zdarzało mi się wysyłać tego typu oferty, tylko ciekawe ile rozmów czymś takim zaprzepaściłem. Jedyne co można poradzić takim osobom to nie poddawać się i aby wysyłali poważne oferty, a nie robili z siebie pajaców.
        • Gość: dość Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 00:20
          Nie ogarniam tego, nie mozna normalnie prowadzić dyskusji tylko się nasmiewać z drugiego człowieka?Mam wrażenie, ze te "cudowne" odpowiedzi o psuciu rynku i o życzeniach związanych z jak najmniejszymi zarobkami pisze ciagle ta sama osoba, która po prostu trolli na tym forum i w każdym wątku ma te same "wspaniałe " rady.( Chyba po prostu zazdrości nawet tych 700 zł, bo nie idzie tego jakoś logicznie wytłumaczyć). Szkoda tylko czasu i energii na pisanie. Autorze postu: zyczę powodzenia i nie daj się na tym stażu, pozdrawiam
        • Gość: wielkopolanin Kilka słów o stażach IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 17.03.11, 18:08
          Urzędy pracy szafowały stażami na prawo i lewo, a teraz kiedy nie ma na nie pieniędzy - to małe firmy upadają. Dlaczego? Bo wiele funkcjonowało tak, że zamiast pracownika na stały etat brało się stażystę/stażystkę na pół roku, a po 6 miesiącach wymiana! I bierzemy kolejnego stażystę/stażystkę na pół roku, a po tym czasie znów bierzemy kogoś innego!
            • Gość: asdf tak ale IP: 195.82.180.* 17.03.11, 20:30
              Gość portalu: dość napisał(a):

              > Racja, ale chyba lepszy staż i parę zlotych niż bezczynne siedzenie w domu, pra
              > wda?

              Owszem, jeżeli kończy się podpisaniem umowy o pracę, a nie przyjęciem nowego stażysty.
              • Gość: dość Re: tak ale IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 20:59
                Uważam inaczej, że lepiej pójśc na staż zlapac jakies doświadczenie i starac sie szukac dalej, niż nie robic nic i miec nadzieję, ze pracodawca zechce przyjąc kogos zaraz po studiach bez najmniejszego dorobku, co chyba zdarza sie niezwykle rzadko. Niestety ale tak jest że stazysta jest tanią siłą roboczą, którą mozna wykorzystac, ale miec 700 zł, a nie miec to też różnica. Jesli dla kogos to żadne pieniądze to faktycznie nie warto sie ruszac z kanapy, ale jesli ktos musi sam na siebie w pewien sposób zarobic, to lepsze to niż nic.
                • Gość: asdf Re: tak ale IP: 195.82.180.* 17.03.11, 21:26
                  Gość portalu: dość napisał(a):

                  > Uważam inaczej,

                  Nie uważasz inaczej tylko nie zrozumiałeś co napisałem.
                  Tak, staż jest po to żeby zdobyć doświadczenie, ale jest to (no przynajmniej powinna być) umowa między pracodawcą, a żółtodziobem - pracodawca nie musi płacić normalnej stawki specjalisty i pozwala 'młodemu' się przyuczyć. Jeżeli 'młody' się sprawdza to staż powinien się skończyć podpisaniem umowy, niestety sytuacja w III kraju świata.....tfu III RP wygląda tak, że staż kończy się przyjęciem kolejnego stażysty tym samym osoba kończąca praktyki zostaje na lodzie.

                  Czemu?

                  Jak się kogoś przyjmuje na staż z założeniem zatrudnienia go to rzeczywiście wprowadza się w życie firmy i uczy niezbędnych umiejętności. Jak się kogoś przyjmuje z zamiarem przyjęcia kolejnego stażysty na koniec stażu to traktuje się takiego delikwenta jak zwykłego murzyna, który musi umieć jedynie tyle, żeby mógł odwalić czarną robotę.

                  • Gość: dość Re: tak ale IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 19:45
                    Zrozumiałam o co chodzi, tylko na pewne rzeczy nie ma się wpływu. Patrząc z perspektywy pracodawcy przyjęcie stazysty się opłaca, takie są fakty. Sytuacja stazysty wygląda tak, ze może on z siebie dać wszystko a i tak w wiekszości przypadków pracy nie dostanie. czyli co lepiej siedziec w domu i nic nie robic, czy pójśc i tyrac za grosze?Jeśli masz jakies rachunki do opłacenia, to chyba lepiej załapac się na staż i miec te pare stówek, niż nie miec nic i czekac aż dadza rodzice. To, ze stazysta czuje się wykorzystywany i ma żal, że nie dostanie potem pracy, mimo sprawdzenia się na danym stanowisku,nie jest niczym odkrywczym. I tak pozostaje przy swoim, ze nie mając pracy lepiej pójśc na staż, robic za grosze, łapac doswiadczenie i wciąz szukac, niż obijac się po kątach w domu. Nie masz pracy, więc staż ci nie zaszkodzi, jeśli pojawi sie jakas oferta i szansa zatrudnienia, staż mozna przerwac bez problemów.
                • luni8 Re: tak ale 18.03.11, 06:31
                  > Uważam inaczej, że lepiej pójśc na staż zlapac jakies doświadczenie i starac si
                  > e szukac dalej, niż nie robic nic i miec nadzieję,

                  No tak ale większość tych staży z nie miała nic wspólnego z sensownym zawodem.
                  Większość znajomych co brali staże robiła po sklepach. I jakie doświadczenie zdobędziesz siedząc przy kasie?
                  • Gość: dość Re: tak ale IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 19:53
                    To już indywidualna sprawa, gdzie kto idzie na staż, nikt nikogo nie zmusi, zeby iśc siedziec na kasie. Jeśli ktos skonczył administracje i ma staż w biurze, to chyba jest logiczne, ze łapie doświadczenie, jesli ktos skończył pedagogike i ma staż w szkole, przedszkolu itp, to chyba też mu nie zaszkodzi, a jesli ktos idzie na staż totalnie nie związany z wykształceniem czy tez miejscem gdzie chce pracowac ,typu sklep miesny to niech ma pretensje do siebie.Mi zaproponowano sklep miesny, czy też staż w ksero, odmówiłam bo nie wiem do czego miałoby mi sie to przydac i jakos dalej zyje, nikt mnie z tego powodu z Urzędu Pracy nie zabił a potem dostalam się na staż, który mi się niewatpliwie przydał i mam nadzieje przyda w przyszlości. Człowiek po studiachniby ma wiedzę teoretyczną ale liczy sie przede wszystkim praktyka i po to są staże
            • Gość: nikodem dyzma Re: Kilka słów o stażach IP: *.play-internet.pl 17.03.11, 21:15
              Lepsza praca za kilka stów? Taka płaca to NĘDZA! Zwykła nędza, wykorzystywanie człowieka, współczesne niewolnictwo, płaca poniżająca godność, łamiąca wiarę w siebie i ludzi, sprowadzająca człowieka do roli pariasa we współczesnym społeczeństwie. To już lepiej poleżeć do góry d..ą. Ale zaraz odezwie się jakiś neoliberał co mi zacznie od lewaków wyciągać, bo co ja tam wiem, bo lepiej być niewolnikiem za garść ryżu...
              • Gość: dość Re: Kilka słów o stażach IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 19:57
                Jak już napisałam pójście na staż to jest indywidualna sprawa, tylko po sobie wiem, ze nie mając żadnego doświadczenia tylko gołe studia, to nikt nawet czlowieka na rozmowe nie zaprosił, bo mając osobę z jakimś doświadczeniem a kolejną bez, wiadomo kto zostanie wybrany. Jeśli dla kogos praca za peniadze stazowe jest poniżej godności, to niech nic nie robi,indywidualna sprawa
          • Gość: jaro Re: Kilka słów o stażach IP: *.multimo.pl 17.03.11, 22:11
            Ja znalazłem sobie pracodawce na staż załatwiłem wszelkie papiery i oczywiście nie dostałem stażu bo brak pieniędzy. Powiedziałem w urzędzie że chce sam zapłacić za ten staż bo zależy mi na doświadczeniu w tej branży oczywiście tez nie mogę pojebany kraj i system.
      • Gość: qqq Re: Młodzi bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 12:44
        Za to emeryci mogą pracować do oporu, bo przecież oni mają grosze. Najniżej uposażeni są ci z Policji, wojska ect. Nie dość, że szybciutko przechodzą na emeryturkę to jeszcze jest ona wysoka i pracują nadal ! jak dla mnie bomba ! Takie państwo i organizację to sobie niech kolejne rządy w buty wsadzą ! to jest najczystsza patologia !
      • Gość: drak Re: Młodzi bez pracy IP: *.toya.net.pl 17.03.11, 18:22
        Skoro masz tytul mgr inz z informatyki i zarabiasz 700 zl to gratluje nieudacznosci na rynku. Ogloszen odnosnie programistow cale multum nic tylko wybierac, ja mam mgr inz z elektroniki i juz na studiach pracowalem za dobry pieniadz, nie mowiac po ich ukonczeniu.
      • Gość: wyjadaczkonfitur Młodzi bez pracy IP: *.play-internet.pl 17.03.11, 18:59
        Ten portal napisał że na prywatnych "uczelniach" wykładowcy mają zakaz wystawiania negatywnych ocen, a właściciel "uczelni" sam wpisywał pozytywne oceny studentom pedagogiki. Więc jak mamy takich nauczycieli w szkołach po kupionych dyplomach, to co dopiero będą prezentować ich uczniowie. Obecne pokolenia, nic poza drapaniem w klawiaturę nie potrafi. I nikt ich zatrudniać nie będzie. Za tzw.komuny kiedyś,na Sląsk przejechali austriaccy konstruktorzy potężnych sprężarek do tlenu i azotu. Gdy w stanie wojennym zaprzestano wsparcia technicznego. To zdębieli gdy zobaczyli usprawnione technicznie sprężarki serwisowane przez zwykłych roboli, którzy tłumaczyli im co poprawiło wydajność tych urządzeń, i robili to w języku niemieckim. Dzisiaj lepiej zatrudniać jest osobę która zwyczajnie jest skuteczna na danym stanowisku, i nie ma zaśmieconej głupotami głowy. Papierek to tylko glejt na upatrzone stołki w budżetówce a nie na pracę w firmie.
        • jakbukda Re: Młodzi bez pracy 18.03.11, 09:58
          Niestety jest tak, że w Polsce upadło szkolictwo zawodowe - większość zadań mogliby z powodzeniem wykonywać technicy i inżynierowie, którym mgr do niczego nie jest potrzebny.
          Największym błędem było rozwalenie szkolnictwa zawodowego, bo w tej chwili brakuje przede wszystkim wykwalifikowanych robotników mających podstawową wiedzę techniczną i pojęcie o robocie.
          Na prawdę, nie do wszystkiego trzeba mieć wyższe wykształcenie. Nawet matura jest zbędna.
        • Gość: Beny Re: Staż to jedno wielkie... IP: *.big4.pl 17.03.11, 20:36
          To nie jest takie chore. Staż to zazwyczaj pierwszy kontakt młodego człowieka z pracą. A że pieniądze marniutkie to normalna rzecz. Raczej niewielki odsetek ludzi po studiach zarabia na starcie 3 lub więcej k.
          Tak więc, w stażu nie chodzi o pieniądze ale o zdobywanie doświadczenia.
          Z drugiej strony firmy kochają stażystów... Ja także chciałbym mieć pracownika (sam prowadzę DG) prawie za darmo. :)
          Kurcze, chyba głupi jestem.... Nawet pracowałem kiedyś w Urzędzie Pracy (nie na stażu), więc przyjęcie stażysty nie byłoby dla mnie czymś specjalnie trudnym. :P
          Myślę jednak, że zamiast czerpać korzyści z pracy takiego stażysty raczej traciłbym czas na jego douczanie.
          • Gość: nikodem dyzma Re: Staż to jedno wielkie... IP: *.play-internet.pl 17.03.11, 21:30
            No tak. Typowy polski biznesmen. Póki co wykorzystujesz samego siebie. Ale chciałbyś rozwijać firmę (czyli wykorzystywać innych). Jak sam napisałeś niewiele zarabiasz. Nie zapewnisz też normalnej płacy pracownikow. To pop ch.....ę chcesz zatrudniać?!!? Niewolnika szukasz?!?!?!? A opowieści jak to na stażu zdobywa się doświadczenie to sobie możesz wsadzić w ________ .
          • Gość: asdf Re: Staż to jedno wielkie... IP: 195.82.180.* 17.03.11, 21:35
            > Myślę jednak, że zamiast czerpać korzyści z pracy takiego stażysty raczej traci
            > łbym czas na jego douczanie.

            Nóż się w kieszeni otwiera jak to czytam.

            Czy twoja firma od początku generowała zysk? Nie? No właśnie- żeby zacząć zarabiać, najpierw trzeba zainwestować i ponieść ryzyko. Tak samo jest z pracownikiem.

            Tyle, że często 'przedsiębiorcy' (nie mylić z przedsiębiorcami) w Polszy to d... nie przedsiębiorcy, a zwykli cinkciarze...
      • ollamonolla Re: Młodzi bez pracy 17.03.11, 19:38
        Nowy sposób na zarobek w internecie.

        Jest to zupełnie nowy system, który wykorzystuje dawną myśl! Dzięki
        zastosowaniu najnowszych technologii, masz 100% gwarancji na zgromadzenia
        dużych pieniędzy w krótkim czasie.

        To naprawde nie zadna sciema ani lancuszek, ktory niedziala.


        To jest link do rejestracji na stronie:

        dobryzarobek.pl/index.php?id=99e0541ff86055fc59e083d7bd744f1e
        Rejestrujesz sie na stronie, wplacasz 5 zl osobie na 5 pozycji a sam/a
        wpisujesz sie na pozycje 1.Zostaje wygenerowny twoj własny link. Ostatnim
        krokiem jest rozesłanie Twojego linku polecającego do jak największej
        ilości osób. Pamiętaj, że im do większej ilości osób roześlesz
        swój link polecający i im więcej użytkowników zaloguje się z niego
        oraz wpłaci 5 zł na ostatnie konto z listy. Tym więcej pięciozłotówek
        zgromadzisz na końcu! Po zalogowaniu widzisz cala historie, ile osob masz
        poleconych i na jakim poziomie,
        trzeba troche checi i siedzenia w necie zeby zachcecic jaknajwiecej osob a
        potem... kasa plynie jak rzeka.. trzeba tylko uzbroic sie w cierpliwosc...


        Na początek prosty przelicznik:

        1. wysyłasz ten link do 20 osób. Zakładamy, że tylko cztery z nich
        zarejestrują się w programie oraz prześlą swoje 5 zł (w tym momencie
        jesteś na najwyższym szczeblu)
        2. te 4 osoby znów wysyłają link do 20 osób, z ich polecenia do
        programu przyłączają się kolejne 4 osoby co daje 4x4=16 osób ( w tym
        momencie nie musisz robić już nic oprócz czekania oraz monitorowania
        swojej skarbonki).
        3. Znów podobny schemat tyle, że tym razem są już 16x4=64
        4. 64x4=256
        5. 256x4=1024 osób co daje 1024x5=5120zł, w tym miejscu jesteś na
        najniższym szczeblu, co jest równoważne z wpłatami na Twoje konto.

        Oczywiście są to dane szacunkowe sam decydujesz do jakiej liczby osób
        prześlesz swój link im ta liczba będzie większa tym większa gwarancja
        sukcesu.

        pewnie mi powiesz nie wierze w to... ja tez niewierzylam jak dastawalam
        takie maile, ale tu jest inaczej jestes zarejestrowana na stronie na ktorej
        widzisz ile osob udalao ci sie polecic ile te osoby polecily i td, az w
        koncu widzisz osoby ktore powinny ci wplacic kase i jesli tego nie zrobia
        blokujesz je i sa usowani, takze do sieci moga przystapic tylko uczciwe
        osoby.

        Informatyczny system chroni przed wszystkim formami oszustwa, które ludzie
        często wykorzystywali wcześniej w podobnych systemach. Tutaj masz 100%
        gwarancji sukcesu, wszyscy nieuczciwi użytkownicy będą od razu usuwani,
        a Ty masz całkowitą kontrolę nad swoją skarbonką po zalogowaniu na
        stronie masz wgląd "na żywo" ile osób weszło do systemu dzięki Tobie
        na każdym poziomie!

        System chroni przed:
        - nie przesłaniem przez kogoś 5zł, a rozsyłaniem linków (osoba taka
        zostaje zaraportowana i usunięta z systemu)
        - wpisaniem swojego nr konta na wszystkich 5 pozycjach (z jednego komputera
        możesz wygenerować tylko jeden kod dziennie)
        - daje możliwość monitorowania Twoich oszczędności - pokazuje ile
        osób weszło do systemu przy pomocy Twojego indywidualnego linku oraz
        nicki osób, które powinny dokonać wpłaty na Twoje konto.
        Na koniec przypominam prostą zasadę: kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. W
        tym przypadku ponoszone ryzyko jest naprawdę niewielkie 5zł to mniej niż
        2 kupony w totolotku czy jedno piwo w pubie, a korzyści są naprawdę
        ogromne np. możliwość wyjazdu na wymarzone wczasy czy przy dużym
        zaangażowaniu z Twojej strony nowy samochód.
      • Gość: studia a Studia studia a Studia IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.11, 19:56
        > Temat znany mi z autopsji. Jestem 2 lata po studiach i mam 27 tytuł mgr inż inf
        > a pracuje na stażu za 700 zł. Na którym od pierwszego dnia dostałem ostro po d
        > upie. Umowy jeszcze na oczy nie widziałem a obowiązków przybywa.

        inf jak informatyka?
        Może trzeba było skończyć nie studia a Studia?
        Z dyplomem dobrej państwowej uczelni informatyk nie ma żadnych problemów z dobrą pracą.
      • Gość: nikodem dyzma Młodzi bez pracy IP: *.play-internet.pl 17.03.11, 20:17
        No jakże to! Przecie mamy wzrost produkcji o 10,7 % za luty. Sam GUS tak objawił a tam mundre ludzie siedzom!
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,9272636,Przemysl_sobie_radzi__budownictwo_odbija__przyspieszaja.html
        A młode nie robiom bo wolą sex, plaże i muze i nie chce im sie robić jak to powiedzioł Profesor Jan Profesor Hartman Profesor Nadzwyczajny Z Profesorów! I dobrze powiedzioł! Weźta sie do roboty egoisty nieroby! Takom polske bedziemy budować!
        wiadomosci.onet.pl/kraj/frontalny-atak-na-polska-mlodziez-liczy-sie-piwo-m,1,4213734,wiadomosc.html
      • Gość: rolnik Młodzi bez pracy IP: *.gemini.net.pl 17.03.11, 20:38
        Ciekawe bo w rolnictwie bezrobocie wynosi 0 %, wiem bo sam jestem rolnikiem i przetwórcą. Przyjmuje pracowników na okres próbny na początek za 1000 zł, aby sprawdzić jego wytrzymałość i determinację, a po kilku miesiącach może liczyć na 2900 brutto. Najlepsze,że sami po jakimś czasie wykupują hektary i robią na swoim. Wtedy mnie odwiedzają i mówią jaki to ciężki kawałek chleba. Pieniądze z nieba nie lecą, tylko trzeba chcieć. Ostatnio miałem kilka milionów dochodu, ale to wszystko na kredyty pod ziemię i maszyny schodzi. Te pieniądze są cały czas w obrocie i ja mam z tego 7-10% zysku po odliczeniu wszystkiego.
        • Gość: :))) Re: Młodzi bez pracy IP: *.uznam.net.pl 18.03.11, 01:03
          Gość portalu: rolnik napisał(a):

          > Ciekawe bo w rolnictwie bezrobocie wynosi 0 % (...)

          Wiemy, dlatego dostajemy tak mało, bo choć pracujemy porządnie i zarabiamy sporo, to lwią część zabiera nam rząd, żeby karmić dopłatami takich jak ty. Jak zajedziesz do miasta i spotkasz na ulicach zmęczonych, wykorzystywanych pracowników, to zdejmij z głowy czapkę - to twoi chlebodawcy. Przymusowi, ale zawsze.
      • Gość: advo Młodzi bez pracy IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.03.11, 20:47
        Z perspektywy czasu uważam, że brak zatrudnienia przez 3 miesiące, to jeszcze nie dramat przez który trzeba szaleć. Ja szukałam pracy przez rok, wielu moich znajomych znajdowało ją po minimum 4 miesiącach szukania. Mieli zrobione staże w dziedzinach, które ich interesowały i sporo doświadczenia, a jednak nie mogli znaleźć. Ja np. na rozmowach dostawałam rozdwojenia. Szłam na rozmowę, na której mówiono mi, że mam za małe doświadczenie i za słabe CV, żeby trafić na drugą, na której mówiono mi, że mam za mocne CV i za wysokie aspiracje. Dodam, że nie finansowe - po prostu, że za dużo chcę osiągnąć w życiu...
        Współczuję ludziom szukającym pracy, bo mam wrażenie, że teraz na rynku liczą się tylko dwie rzeczy - szczęście i szerokie sieci społeczne (niektórzy nazwą je znajomościami, chociaż to nie zawsze jest to samo). Nie dajcie się!
      • Gość: młody bezrobotny Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 21:12
        Zycie kosztuje, czynsze, opłaty, zadłużenia moje rośną a ja od stycznia do końca lutego zostałem czasowo bez pracy i bez pieniędzy. Teraz wszyscy dostaliśmy zwolnienia z pracy. Jak tu w tym kraju utrzymać rodzinę i normalnie żyć ? Tuż przed zwolnieniem z pracy udało mi się jeszcze wziąć kredyt żebyśmy mieli później z czego żyć ale teraz nie pracuję i nie spłacam tego kredytu i nie wiem kiedy go spłacę. Niby mówią że praca jest a w Urzędzie Pracy brak ofert pracy lub są nie aktualne. Zazdroszczę tym co na państwowych posadkach mają pewną pracę i co miesiąc jest wypłata i jeszcze narzekają że im mało. Obiecali reformy i więcej miejsc pracy a nie robią nic. Teraz bank przysyła nam jakieś powiadomienia o nie zapłaconej racie a z czego ja mam spłacać jeśli zabrano mi pracę i nie mam dochodu ! Oddałem CV w do wszystkich firm w promieniu 20 kilometrów ale cóż z tego jeśli w tych firmach są zakazy przyjmowania nowych pracowników.
        • drugilukasz2983 Re: bo żeś d.... nie informatyk 21.06.11, 15:09
          Chyba się naczytaliście za dużo gazety.pl i bredzicie coś o wielu ofertach pracy dla informatyków. Prawda jest taka, że ofert jest bardzo mało. Są dla programistów ale nie wszyscy informatycy są programistami. Zresztą na roku gdzie jest powiedzmy 50 studentów może z 10 % zostaje programistami. Pozostałe 90 % to też informatycy ale nie programiści. Polska to trzeci świat. Aby branża informatyczna (zresztą inne też) otworzyła nowe miejsca pracy musi być zapotrzebowanie na usługi informatyczne - czyli rozwój przemysłu i badań - jednego jak i drugiego w Polsce brak.
      • Gość: ike Jak kto jest uczciwy i coś umie, pracę znajdzie IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 21:57
        Wypłacz mi tu TAKO RZEKE. Prawda jest taka, że jakby a) poziom edukacji był na odpowiednim poziomie, a nie jak teraz, że zadania maturalne rozwiązałby trójkowy uczeń piątej klasy podstawówki mojego pokolenia, oraz b) młodzież była pracowita i uczciwa, to i praca dla nich by się znalazła. Nikt nie chce zatrudnić młodych nierobów z przerostem ego i pozornym, papierkowym wykształceniem. Logika.
        • Gość: asdf Re: Jak kto jest uczciwy i coś umie, pracę znajdz IP: 195.82.180.* 17.03.11, 22:08
          Gość portalu: ike napisał(a):

          a) poziom edukacji był na
          > odpowiednim poziomie, a nie jak teraz, że zadania maturalne rozwiązałby trójkow
          > y uczeń piątej klasy podstawówki mojego pokolenia,

          A czemu piątej, a nie pierwszej? Czy do Twojego pokolenia należą 'geniusze' którzy teraz lub w przeszłości rządzili naszym krajem, jeżeli tak to wybacz ale poddam w wątpliwość Twoje gdybanie.
        • nie_czytaj_tego Re: Jak kto jest uczciwy i coś umie, pracę znajdz 17.03.11, 23:17
          Co ma piernik do wiatraka!?

          Życie społeczne i rynek pracy sprzed kilku dekad ma się nijak do obecnego życia i wymogów pracodawców. Kiedyś kończyło się maturę zdawało egzaminy, kończyło studia o specjalności np. 'budowa kotłów' i kreśliło się te kotły do usr......ej śmierci. Oczywiście, że wiedza musiała być solidna bo nie było wspomagaczy typu CAD, a koszty takiego projektu nie grały roli. Dzisiaj absolwent najlepiej jakby na dzień dobry miał poziom wiedzy sprzed kilku dekad, wzbogacony o wiedzę na temat nowych materiałów, metod obliczeniowych i narzędzi. Oczywiście to wszystko po pięciu latach studiów i najlepiej przed 25 rokiem życia. Jeszcze jakby taki projekt machnął szybciej (a przez to toniej) to już w ogóle super by było.

          A na koniec dodam, że gospodarki sterowanej centralnie już nie ma więc, wcale nie jest powiedziane, że ten absolwent z tą wiedza o kotłach, będzie rzeczywiście je projektował.

          Przykro mi drodzy Państwo - nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.Nie można oczekiwać od młodych ludzi, że przy rosnącym tempie rozwoju (praktycznie rewolucje w technice dokonują się obecnie co 2-3 lata) będziemy w stanie wyedukować ludzi z tą samą wiedzą co kiedyś, przystosowanych do przyswajania nowej wiedzy i do ciągle rosnącego tempa rozwoju.

          I tu dochodzimy do meritum - czemu ludzie po szkołach nie odnajdują się na rynku pracy (pomijam aspekty polityczne)?

          Ano właśnie dlatego, że mimo reformy systemu edukacji, jego filarem wciąż pozostaje wiedza książkowa i tu jest błąd bo nowoczesna edukacja powinna opierać się przede wszystkim na filtrowaniu rosnącej z dnia na dzień ilości informacji, jej obróbce oraz analizie, a następnie odpowiednim wnioskowaniu.
          • jakbukda To racja 18.03.11, 10:28
            W zasadzie na niewielu, a może i żadnej, uczelniach nie uczy się tego, co umiec powinien młody człowiek w dzisiejszym świecie - umiejętności uczenia się!
            Zakuwanie wiedzy ogólnej to przeżytek, śmiejemy się z Amerykanów, że nie potrafią na mapie wskazać gdzie leży Polska, a tymczasem oni tę Polskę dymają z kasy i mozliwości, bo do tego nie potrzeba pokazywac jej na mapie. A jak któryś tu trafi, to za tydzień będzie znał podstawy a po miesiącu poziom zaawansowany dziedziny w której przyjdzie mu działać.
          • Gość: bystrzak Re: Jak kto jest uczciwy i coś umie, pracę znajdz IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.11, 16:49
            "Ano właśnie dlatego, że mimo reformy systemu edukacji, jego filarem wciąż pozostaje wiedza książkowa i tu jest błąd bo nowoczesna edukacja powinna opierać się przede wszystkim na filtrowaniu rosnącej z dnia na dzień ilości informacji, jej obróbce oraz analizie, a następnie odpowiednim wnioskowaniu".

            Zgadzam się w 100%. Szkoła nie uczy myślenia, selekcji materiału tylko wkuwania na pamięć, a przecież wiele przedmiotów to czysta logika... Osoby, które potrafią myśleć, spokojnie znajdą pracę. Pracodawcy cenią umiejętność szybkiego uczenia się (i nie chodzi mi o zapamiętywanie materiału na egzamin... co to to nie!). Moim zdaniem praca dla studentów jest i firmy chcą zatrudniać młodych ludzi (studentów, absolwentów), tylko kumatych ludzi, którzy się szybko uczą. Ja byłam na stażu i po 3 miesiącach zostałam, więc można znaleźć pracę idąc na staż.
        • Gość: max Re: Jak kto jest uczciwy i coś umie, pracę znajdz IP: *.114.102.121.plusnet.thn-ag2.dyn.plus.net 18.03.11, 00:07
          rece opadaja, to wspaniale starsze pokolenie przepieprzylo polske na kilka dekad i doprowadzilo na skraj bankructwa i te dlugi to my bedziemy splacac i nasze wnuki pewnie jeszcze i to zacofanie bedziemy podganiac, niestety skonczyly sie czasy mieszkan od panstwa za darmoche i nierobstwa komunistycznego z talonami pod stolem, niestety stare dziady sie ostaly i nadal hamuja rozwoj kraju dlatego tak kiepsko wypadamy w kazdej dziedzinie w porownaniu z innymi poniewaz technologia i zarzadzanie jest stale w lapach tych co od lat 70 nie ruszyli mozgiem ani o metr, i to bicie piany jacy to jestesmy wspaniali i wow mamy euro2012 na ktorym stracimy ;D i zadluzymy sie jeszcze bardziej, nie mamy zadnych produktow poza wodka chyba ktore sprzedawalyby polske, no moze jeden mlodych ambitynch ktorzy wyjezdzaja i nie maja problemu ze znalezieniem pracy za granica, zgodze sie ze edukacja idze w dol ale jest to trend swiatowy i chyba dobrze skoro jest za duzo wyksztalconych i skoro w innych krajach: zwykly marynarz, geodeta czy notariusz to niekoniecznie ktos po wyzszych studiach, i jesli sa kraje gdzie wyzej ceni sie studia zaoczne poniewaz w ich czasie osoba uczy sie ale tez pracuje w zawodzie i po 6 latach ma 3lata praktyki i dyplom itp.
      • Gość: kama Ale dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 22:42
        Chciałabym kiedyś zobaczyć jakąś solidną analizę i próbę odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje? Owszem można rzecz uprościć i zwalić wszystko na żenujący "przemysł" edukacyjny z nadprodukcją absolwentów różnych kierunków studiów, z bardzo rozmaitym poziomem. Jest to problem, ale czy jedyny? Umówmy młodzi ludzie nie pojawiają się na rynku pracy od kilku lat, śmiem twierdzić, że dopływają na ten rynek stale. Ja skończyłam studia kilkanaście lat temu, gdy zdawałam była matura plus egzaminy wstępne, nie było szkół niepublicznych, ale to nie znaczy, ze studia kończyli sami geniusze, którzy po dyplomie wiedzieli i umieli wszystko.
        Koledzy, którzy poprzestali na maturze, albo nawet i to nie też poznajdywali pracę
        Czy jedynym problemem jest ta nadprodukcja absolwentów, wiadomo że nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby wszyscy pracowali w zawodzie. Ale nawet widząc po postach młodzi ludzie chcą jakiejkolwiek pracy. Też jakoś nie do końca chce mi się wierzyć, że pracodawcy szukają wyłącznie osób z określonymi umiejętnościami, których nabywa się w trakcie pracy. Jasne są takie stanowiska. Ale praktycznie w każdej firmie są też takie, gdzie potrzeba po prostu rozsądnego w miarę kumatego człowieka i spokojnie można przyjąć osobę bez doświadczenia. W przypadku tych, którzy dobrze sobie radzą i chcą się uczyć ma się gotowy "narybek" do bardziej wymagającej pracy. Obserwowałam to w kilku koncernach, w których pracowałam, tak jest też w obecnej firmie. Nawiasem mówiąc spora część naprawdę niezłych fachowców w mojej firmie to ludzie, którzy w ostatnich latach zostali przyjęci tuż po studiach (na studiach mało kto z nich pracował-to z reguły absolwenci studiów ścisłych i przyrodniczych). Nie wierzę, że firma jest wyjątkiem.
        Więc gdzie tkwi problem? Czy niestety po prostu wraz z rozwojem technologii potrzeba do pracy mniej ludzi?
        • bartsz Re: Ale dlaczego? 17.03.11, 23:00
          Kama
          Masz trochę racji ale powodów jest więcej i moim zdaniem a zawodowo zajmuje się też rekrutacją dużą część odpowiedzialności ponoszą ci młodzi ludzie

          Stan kilkanasście lat temu
          Po studiach cieszyłeś się, że masz pracę - uczyłeś się w niej i harowałeś po kilkanaście godzin nierzadko w efekcie zdobywałeś wiedzę i coraz lepsze warunki lub tego nie robiłeś i stałeś w miejscu lub inni cie wymieniali

          Stan teraz
          Przychodzę i mam oczekiwania bo napatrzyłem się jak rodzice zasuwaj a ja tak nie chce chce jak koledzy z Niemiec np. którzy chcą pracować 7h bo przecież hobby i inne rzeczy są ważniejsze W pracy nie zostanę jak trzeba, w końcu to nie mój problem ze nie zrobione a jeśli już to za ekstra kasę. (tak wiem to przecież wynika z praw pracownika).

          Nie wezmę żadnej odpowiedzialności i nie zrobi ęnic sam jeśli nikt mi palce nie pokaże co i jak zrobić.

          Mam alternatywę pojadę na zmywak to zarobie na pół roku i jakoś przetrwam Rodziny nie muszę zakładać wiec nie będę się upokarzał słuchając jakiegoś palanta w pracy i latka lecą. Tylko po 3-5latach pojawia się problem nikt już w ogóle mnie nie chce zatrudnić bo pytanie co robiłem przez te lata nie ma odpowiedzi.
          I tak staje sie traconym pokoleniem
          Bart
          • simply_z Re: Ale dlaczego? 17.03.11, 23:33
            > Po studiach cieszyłeś się, że masz pracę - uczyłeś się w niej i harowałeś p
            > o kilkanaście godzin nierzadko w efekcie zdobywałeś wiedzę i coraz lepsze warun
            > ki lub tego nie robiłeś i stałeś w miejscu lub inni cie wymieniali
            >
            > Stan teraz
            > Przychodzę i mam oczekiwania bo napatrzyłem się jak rodzice zasuwaj a ja ta
            > k nie chce chce jak koledzy z Niemiec np. którzy chcą pracować 7h bo przecież h
            > obby i inne rzeczy są ważniejsze
            bo po pierwsze tak ,sa inne wazniejsze rzeczy i tak sie pracuje w krajach cywilizowanych ,prawa pracownika? a co ,mamy byc jak stachanowcy i moze robic za darmo?
          • jpy1 Re: Ale dlaczego? 18.03.11, 00:06
            Sądzisz że wina leży po stronie szukających? Powiem Tobie z innej beczki: mam już trochę latek. Ostatnio byłem zmuszony szukac pracy (restrukturyzacja etatów - 2 razy). Mając takie doświadczenie jakie mam nie sądziłem że będę miał aż takie kłopoty ze znalezieniem pracy. Jest bardzo trudno. Firmy naprawdę tną teraz koszty. Na miejscu tych młodych ludzi po prostu bym stąd wiał. Tutaj nie ma przyszłości.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka