Gość: mar Re: Młodzi bez pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 23:46 Staż to jest najgorszy pomysł na bezrobocie jaki do tej pory wymyślono. Staż w zasadzie nie rozwiązuje żadnego problemu na rynku pracy, a tylko drenuje pieniądze z budżetu i nabija kabzę przedsiębiorcom. To w zasadzie jest taki ukryty transfer pieniędzy do biznesu. Bo co by się stało jakby nie było stażów? Przecież przedsiębiorcy i tak musieli by zatrudnić ludzi wcześniej czy później, wiec i tak musieli by ich przeszkolić, ale nie za pieniądze podatników tylko swoje. Liczba stażów nie zmniejsza bezrobocia, dlatego, że do tego potrzeba reform, a nie pijarowskich wydmuszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Młodzi bez pracy IP: 222.128.41.* 18.03.11, 07:39 Nie do konca sie zgodze. Bo niestety wielu polskich studentow, i nie tylko polskich, nie robi zadnych praktyk podczas studiow i konczy je majac ZERO doswiadczenia w czymkolwiek i troche teoretycznej wiedzy. I pol biedy jak ta wiedza jest zwiazana z finansami czy inzynieria... wtedy ktos za nia zaplaci, ale jesli jest to pedagogika to niestety klops.... Tacy ludzie MUSZA miec szanse na jakies doswiadczenie zawodowe! Staz im to daje. Pracodawca ma kogos za darmo, oni widza jak wyglada firma, jak pracowac, jak sprzedawac itp. Nie ma prostego rozwiazania problemu bezrobocia dopoki mamy darmowe szkolnictwo wyzsze i szkoly ustalajace limity. Niestety 19 latek nie mysli racjonalnie i za czesto wybiera historie sztuki, pedagogike czy inne pierdoly, a za rzadko sensowne kierunki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maro Re: Młodzi bez pracy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.03.11, 08:00 Według mnie staż pomaga, ja sam skończyłem staż w lutym i od marca pracuję w tej samej firmie. Ale staż powinien mieć trochę inną formę, bo wiele stażystów jest przyjmowanych do państwowych urzędów masowo i są tylko co pół roku zmieniani. Wprowadził bym przepis, że jak pracodawca przyjmuje kogoś na staż (szkoli go i stażysta się sprawdza) to ma obowiązek go zatrudnić na jakiś czas. I jeszcze jedno, stażysta u takiego pracodawcy miałby prawa i obowiązki jak każdy pracownik, żeby mógł jeździć na szkolenia delegacje i czasami w związku z tym pracować w nienormowanym czasie pracy. Dopiero po pół roku stażu i zatrudnieniu mogę zrobić potrzebne szkolenia uprawnienia, wyjechać na delegację czy pojechać do klienta ze zrobionym projektem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Młodzi bez pracy IP: *.114.102.121.plusnet.thn-ag2.dyn.plus.net 17.03.11, 23:48 taka to juz polska polityka, to bezrobocie musi byc komus do czegos potrzebne skoro sie je tak pielegnuje, dlaczego w krajach starej EU mozna zalozyc firme bez zadluzania sie na starcie ze skladka zdrowotna 50-300zl miesiecznie, z podatkiem dopiero po 1,5roku dzialalnosci i dobrowolna skladka emerytalna w tym okresie, a u nas bezrobocie to alternatywa dla zostania przestepca skarbowym i dluznikiem zusu, chore? tak bardzo chore, uprosciloby sie procedury i wielu bezrobotnych z szarej strefy moglobysie ujawnic a mlodzi otwierali by wlasne firmy, nie musza zarabiac duzo na starcie, niech sie ucza przedsiebiorczosci i zejda z list urzedow - tylko kto da im szanse bo jak na razie to mamy za soba 20 lat zlodziejskich rzadow prawych,lewych i czarnych i wszystko w kraju od gieldy po przetargi ustawione Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracująca Młodzi bez pracy IP: *.home.aster.pl 17.03.11, 23:59 Jak ja bym szukała pracy nie wiadomo gdzie i nie wiadomo za ile, to też bym była bezrobotna. Nie mam super fajnej pracy, pracuję na infolinii, zarabiam 1,6tys. netto, do tego kilka stówek premii i szanuję tą pracę, bo innej nie mam. Ba, cieszę się, że mam chociaż taką, zamiast narzekać, że nie ma pracy. U mnie w firmie jest rekrutacja non-stop, ale większość "świeżaków" odchodzi po kilku dniach pracy, bo przecież za niskie progi. Ja pracuję tu rok, są ludzie którzy pracują i po 4 lata, i można? Można. Wystarczy chęć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf Re: Młodzi bez pracy IP: 195.82.180.* 18.03.11, 00:46 > Ja pracuję tu rok, są ludzie którzy pracują i po 4 lata, i można? Można. > Wystarczy chęć. A ile z tej miesięcznej pensji wydajesz na utrzymanie? A może mieszkasz z rodzicami? Ile wydajesz na jedzenie, ubranie się, dojazd? Ile pieniędzy odkładasz co miesiąc do skarpety? Nie chodzi o to, że ludzie młodzi brzydzą się uczciwą pracą, ale niech ta praca umożliwi przynajmniej SKROMNE samodzielne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Młodzi bez pracy IP: 222.128.41.* 18.03.11, 07:43 Jak ma 2 tys netto to przeciez da sie wyzyc. Bierzesz mieszkanie z dwoma kumplami placicie po 500 zeta, drugie 500 zarcie i sie da... Na studiach sie za tyle utrzymywalem wiec da sie... A w ogole to jej post mi sie podoba, trzeba brac taka robote jaka jest i SZUKAC DALEJ.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracująca Re: Młodzi bez pracy IP: *.home.aster.pl 18.03.11, 09:44 cieszę się, że ktoś to rozumie :) Co nie mieć żadnej pracy, to lepiej mieć jakąkolwiek i szukać lepszej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracująca Re: Młodzi bez pracy IP: *.home.aster.pl 18.03.11, 09:41 Sama się utrzymuję od 19 roku życia, a mam 27. Mieszkam 300km od domu rodzinnego i od rodziców nie biorę ani złotówki. Wynajmuję mieszkanie z kilkoma osobami, bo tak jest taniej i żyję skromnie. I nie narzekam. Zawsze może być lepiej, ale realia są jakie są. Przynajmniej mam to poczucie, że jestem samodzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
magiza Młodzi bez pracy 18.03.11, 00:36 Bo nikt młodym na maturze czy pierwszym roku studiów nie powiedział, że znajomości są najwazniejsze i bez nich doświadczenia mieć nie bedą ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Młodzi bez pracy IP: 222.128.41.* 18.03.11, 07:45 A tobie nikt nie powiedzial, ze znajomosci trzeba sobie zrobic.... Po to sie zapisuje do roznych organizacji na studiach, zeby wlasnie poznac dobrych ludzi,... Jak twoje studenckie zycie ogranicza sie do picia browarow to sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jantos51 Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 00:38 Od dłuższego czasu nasi bezmózgowi politycy zlikwidowali szkolnictwo zawodowe i mamy teraz efekty braku wykwalifikowanej kadry zawodowej. Niemcy zachowali szkolnictwo zawodowe i mają się dobrze. Nasi gamonie myślą nad stworzeniem żłobków w gimnazjach bo za dużo rodzi się dzieci u dzieci, a religia wprowadzona przez biskupów nic nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post Re: Młodzi bez pracy 18.03.11, 00:51 Gość portalu: jantos51 napisał(a): > Od dłuższego czasu nasi bezmózgowi politycy zlikwidowali szkolnictwo zawodowe i > mamy teraz efekty braku wykwalifikowanej kadry zawodowej. Zapomniałeś już że likwidowane je dlatego, że już wtedy nie kształciły wykwalifikowanych pracowników? Zapomniałeś już, jak papierkiem ukończenia ZSZ można było co najwyżej się podetrzeć, bo na byle jakie stanowisko szukali ludzi po studiach? > Niemcy zachowali szk > olnictwo zawodowe i mają się dobrze. Skoro tak to czemu liczą na wykwalifikowanych pracowników fizycznych z Polski? Nasi gamonie myślą nad stworzeniem żłobkó > w w gimnazjach bo za dużo rodzi się dzieci u dzieci, a religia wprowadzona prze > z biskupów nic nie daje. Pierd....sz Waść jak potłczony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzzyku Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 01:47 Niby ze wszystkim się zgadzam i tylko jedna uwaga do dyskusji. To pokolenie jest dyploowane a nie wykształcone. W polskich realiach to spora różnica. Wykształceni to oni są tylko we własnych wyobrażeniach, ale zdaj mi się, że właśnie tak miało być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _omar_ Młodzi bez pracy IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 18.03.11, 01:27 No właśnie, a jak później znajdzie się jakaś praca to są to na tyle niskie zarobki, że tzeba zacząć dorabiać do pensji żeby jakoś związać koniec z końcem...:/ Brak już słów na to co dzieje się w tym kraju... Ja też muszę dorabiać, jakieś inwentaryzacje na umowę zlecenie, jakieś ankiety itp itd, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej polecam własnego bloga ww.jak-dorobić.za.pl może znajdziesz coś dla siebie:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo Problem Polakow IP: *.dclient.hispeed.ch 18.03.11, 02:01 Tak blyskawicznie: 1. Ci z tytulami: Wasze tytuly (poznalem Polakow lekarzy / informatykow / ekonomistow) sa bezwartosciowe. Uczycie sie milionow rzeczy niepotrzebnie. Przygotowanie zawodowe zerowe. Tzw. znajomosci jezykowe rownaja sie 'ledwo-ledwo' 2. Chory jest ped ksztalcenia w szkolach wyzszych. Bo 'hanba' jest bycie rzemieslnikiem. To wlasciwie choroba narodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wla42 Młodzi bez pracy IP: *.212-5-203.telecom.sk 18.03.11, 02:17 Czytam komentarze i ciesze sie bardzo ze tak wygladaja "mlode wilki" ktore beda konkurowaly ze mna na rynku pracy . Mam 30 lat i sam postrzegam siebie jako mlodego czlowieka ale zaczynam czuc ze niestety chyba naleze juz do "starego" pokolenia. Wiec jako "starzec" podziele sie swoja opowiescia z przeszlosci. Dawno, dawno temu, rzady nad krajem milosciwie sprawowal Aleksander nie wielki . Ojczyzna pograzala sie chaosie i anarchii. Rolnicy wyszli na ulice budowac barykady aby walczyc ze zdradziecko atakujaca nieoplacalnoscia produkcji. Bojowki ruchu oporu atakowaly pociagi z transportami zboza dla kolaborantow. Na ulicach palono kukly krzyczac "...musi odejsc!!!" . Zdradziecki rzad planowal uczynic Polske wasalem Unii. Po zachodniej stronie odry gromadzily sie hordy dzikich ludow germanskich z walizkami pieniedzy, czekajac na otwarcie granic aby wykupic nasza Ojczyzne. W takich to czasach dane mi bylo rozpoczynac swoja kariere zawodowa. Planowalem studia dzienne, ale pechowo trafila mi sie tepa i stronnicza komisja egzaminacyjna. Na nic zdal sie moj intelekt oraz gleboka wszechstronna wiedza. Uklad zwyciezyl .Przestraszyli sie mojej wielkosci. Nie pozwolili mi na zostanie jednym z szesnastu. Marzenia o studiach dziennych zostaly zweryfikowane przez twarda rzeczywistosc. Silny ped do wiedzy jaki towarzyszyl mi od kiedy stalem sie dumnym posiadaczem wpisu " zdolny do odbycia sluzby wojs..itd" spowodowal ze mocno zainteresowalem sie oferta studiow zaocznych. Moj skapy,sadystyczny ojciec stwierdzil ze za zaoczne studia placil nie bedzie. Co wiecej , nakazal mi znalesc sobie jakakolwiek prace i zabral kieszonkowe co spowodowalo ze nie mialem pieniedzy na papierosy. Bylo to perfidne zagranie,bo jak ma sie czuc dorosly, dojrzaly facet ktory zostal pozbawiony srodkow do zycia i musi prosic znajomych o papierosy?! W tamtym okresie, w mojej grupie wiekowej poziom bezrobocia siegal 45% ( w moim miescie wynosil 32%). Ukonczylem elitarne liceum ,znalem perfekcyjnie angielski(mialem co prawada 3 na koniec ale to dlatego ze nauczycielka byla glupia), bylem wybitnie inteligentny,oczytany,przystojny,kulturalny oraz wlasnie zrobilem prawo jazdy i okazalo sie ze fantastycznie prowadze(kolega mi kiedys dal pojezdzic swoim maluchem). Sadzilem ze bede rozchwytywany na rynku pracy. Do listy moich niewatpliwych zalet nalezy doadac rozpoczete studia zaoczne na kierunku politologia. Niestety okazalo sie ze na rynku nie ma juz dobrych stanowisk. Wszystkie zostaly obsadzone dziesiec lat wczesniej gdy Balcerowicz niszczyl polska gospodarke. Tamtejsza ekipa pozajmowala najlepsze stanowiska we wszystkich firmach a na nowe obsadzala tylko znajomych i rodzine. Nic nie dalo sie zrobic. Postanowilem ze w tej krytycznej sytuacji bede zmuszony zmieszac sie z plebsem i pracowac na niskim stanowisku. Znalazlem ogloszenie o pracy jako sprzedawca w sklepie meblowym. Ubrany w garnitur, z cv w dloni, ruszylem na spotkanie rekrutacyjne. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy okazalo sie ze na miejscu czeka juz kolejka ponad 50 kandydatow(57 -liczylem). Troche sie zdenerwowalem, ale stwierdzilem ze nie maja ze mna szans . Bylem lepiej ubrany, kilkakrotnie przetrenowalem rozmowe kwalifikacyjna w domu, mialem swietne cv. Gdy nadeszla moja kolej, podszedlem wyprostowany do biurka i polozylem swoje cv. Rekruterka nie spogladajac na cv zmierzyla wzrokiem moja sylwetke intelektualisty i wycedzila : -Tu trzeba duzo dzwigac w tej pracy. -Ale ja jestem w stanie zapewnic Panstwu duzy wzrost.... -Nastepny! Zaliczylem jeszcze kilka podobnych rozmow i wyslalem dziesiatki cv zanim zrozumialem ze rynek pracy sie do mnie nie dostosuje i ja sie bede musial dostosowac do niego. Znalazlem prace dopiero gdy codziennie przez kilka godzin chodzilem od firmy do firmy i zostawialem cv. Praca byla za bardzo male pieniadze,prawie wolontariat ale uklad byl bardzo uczciwy. Zdobylem doswiadczenie, znalazlem lepsza prace,potem kolejna itd. Bylem w bardzo komfortowej sytuacji bo przez pierwsze dwa lata zarabialem tylko na studia i mieszkalem u rodzicow. W chwili obecnej zarabiam w Polsce zdecydowanie wiecej niz na "zmywaku"w Anglii (gdzie tez pracowalem i bardzo dobrze wspominam), mam kierownicze stanowisko i odpowiadam za rynek wart kilknascie milionow. Skonczylem dwa kierunki studiow(oba bezuzyteczne ale ciekawe), kilkanascie kursow( w Polsce i za granica) ale najwiecej nauczylem sie podczas zwyklej, normalnej pracy w roznych firmach. Nadal sie ucze i codziennie odkrywam ze jeszcze bardzo wielu rzeczy nie potrafie. Najtrudniej jest mi sie nauczyc pokory i zaakceptowac fakt ze nie jestem nikim wyjatkowym.. Zgadzam sie z opiniami ze rynek pracy w polsce jest nieciekawy. Ale czy ktos tutaj nas trzyma na sile ? Przeciez jestesmy fanatastycznie wyksztalconymi obywatelami europy bez zadnych kompleksow. Europa czeka na specjalistow. Pozdrawiam i zycze powodzenia wszystkim zmagajacych sie ze startem zawodowym w kraju i za granica.(Szczerze i bez zlosliwosci) Ps. Pierwsza polowa wpisu jest oczywiscie satyryczna (wiem ze wszyscy sa tutaj dobrze wyksztalceni ale.... ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwww Re: Młodzi bez pracy IP: 222.128.41.* 18.03.11, 07:51 Genialny wpis!!!! Mam 26 lat, dobra prace i rowniez pracowalem cale studia choc u mnie studia byly dzienne a praca 20h na tydzien. Liczy sie zaciecie i umiejetnosc poradzenia sobie w kazdej sytuacji, a nie jakies papierki. Jak slysze o ludziach, ktorzy wysylaja 100 CV to mnie to smieszy!!! Naprawde mam troche doswiadczenia i jak szukalem pracy to wyslalem moze 10 ofert. Wysylam tylko na takie stanowiska, gdzie widze, ze mam przewage i moje umiejetnosci sie przydadza. Lepiej dobrze przygotowac listy motywacyjne na 10 ofert, poczytac o firmie itp niz walic ten sam 100 razy, moze sie cos przyjmie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koti Re: Młodzi bez pracy IP: *.internetunion.pl 24.03.11, 23:33 wla piekny list umiesz ludzi podbudowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: srutututu Re: Młodzi bez pracy IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.11, 01:25 a ja wam powiem, że wcale nie narzekam mimo, że było juz krucho. generalnie zacząłem pracować od razu po maturze, cały czas walcząć żeby miec jakiś pieniąz na studia juz po trzech latach osiągnalem stanowisko kierownicze w małej firmie i moglem sobie pozwolić na studia. Wszystko szło jak we śnie.. do czasu. Zachorowałem i to bardzo powaznie. musiałem być operowany - mój pracodawca niestety nie był skory by przedłużyć ze mną umowę. Skończyło sie na tym, że dorabialem na czym sie da, żeby zrobić operację (niestety wchodziła w grę tylko prywatna klinika) jakoś uciułałem te kilkanaście kafli i po niemal trzech latach zmagan z chorobą udalo mi się ostatecznie wyjść z gabinetu lekarskiego ze świadomością, ze będę tu już wracal na rutynowe kontrole a nie przygotowania do kolejnej operacji. Myslałem, że świat stoi przede mną otworem (zawsze bylem i jestem optymistą) ale rynek pracy już się zmienił - wszystko na co było stac potencjalnych pracodawców to 900 zł netto na umowę zlecenie. No ale co było robić rodzina na karku (ożenilem się niewiele wczesniej) więc bralem co było a w miedzyczasie szukalem czegos konkretnego - bezskutecznie. Wkoncu zweryfikowalem swoje poglądy na temat zaje...stości swojego CV i zgłosiłem się do najlepszej roboty jaka moglem dostac od ręki. ochrona - bylem mlody, silny inteligenty a do tego po operacji nie bylo sladu. rozpoczalem prace - moje wyobrazenia o pracy w ochronie rowniez ulegly szybkiej weryfikacji zmienilem firme i okazalo sie ze nawet w ochronie można się rozwinąć. Jeszcze niedawno pracowałem jako kierownik zmiany i zawsze sie smiałem ze swoich znajomych ekonomistow, marketingowcow itp ktorzy nawet jesli zarabiali tyle co ja to przyplacaja to codzienna praca po 16 godzin, stresujaca atmosfera w pracy itp. a ja miałem umowe o pracy, premie, platne nadgodziny praca zgodnie z wyznacoznym harmonogramem godzinowym (i ani minuty dłużej) dodatki, szkolenia i dwa razy w tygodniu miałem weekend (pracujowałem w systemie 24/48). Na dodatek moj dyrektor nie robił mi problemow z wykorzystywaniem ani mojego doswiadczenia zawdowowego ani wiedzy ze studiow do usprawneinia pewnych mechanizmow w pracy. Bardzo sobie chwalił moja kreatywnosc a zarzadca obiektu na ktorym pracujowałem, podpisal swojego czasu z firma umowe na kolejnych 5 lat. aktualnie robie drugi kierunek studiow i wlasnie odpalam wlasna firme. i mowcie co chcecie ale rekrutuje od 3 miesiecy i nie moge znaleźc dobrego pracownika. No bo przychodzi mgr na rozmowe, kierunek studiow informatyka, kontynuuje podyplomowo, w cv wpisane ze jego zainteresowanie to programowanie. No to ja prosze zeby napisal mi prosty program (ma wyswietlic tekst na stronie). widze ze zrobil blad wiec sie go pytam czy jest pewien - no jasne! - odpowiada dziarsko. odpalam program i co... pusty ekran - dziekuje, zycze powodzenia w szukaniu pracy, nastepny prosze - bo coz mozna innego powiedziec i powiem jedno na sekretarke zatrudnilem osobe stanowcza ale miłą zarazem, po jakims marnym studium, panie mgr nie mialy szans, i nie żałuje. jako programista pracuje chlopak ktory ledwo skonczyl zawodowke, ledwo mature napisal bo zamiast sie uczyc to on rozpracowywał po nocach jakies skomplikowane kwestie programistyczne. A marketingowcem jest facet po filologii klasycznej (ukrecil mi juz klientow na jakies 0,5 banki a pracuje od 3 miechow) - jedyny mgr. krótko mówiąc dla większości pracodawców moglibyście byc nawet bez matury, bylebyście potrafili robić to czego od was będą oczekiwać. aha i jeszcze jedno - co wy się dziwicie, że ciężko prace znaleźć jak ja szukam sekretarki (zaznaczam, że ma to być pani) a na 1000 cv otrzymuje 500 od facetów. I zaden nie zaznaczył, że wie ze niby szukam pani na to stanowisko ale jego kompetencje moga okazac sie wystarczająco dobre aby rozważyć jego kandydaturę. Jak mam kogoś takiego zaprosic na rozmowe, skoro on nawet nie potrafi ogłoszenia ze zrozumieniem przeczytać. nie wspominajac ze musialbym zatrudnic kogos na swoje wlasne stanowisko zeby moc wszytskich zaprosic na rozmowe (liczac 1h na osobe i powiedzmy 100 osob z kazdego zgloszonego miesiaca - musialbym poswiecic 2/3 miesiaca ABSURD). wybieram wiec tych którzy widac przemysleli uwaznie czy tu wysalac CV a nie "szablonowców" (1-3% kandydatur). generlanie chrzanicie o niczym, bierzcie sie do roboty a nie płaczcie. Chcecie, żeby rynek sie dla was zmienił nie ma problemu, niedługo do sprzątania ulic będa zatrudniąc tylko mgr i to z przynajmniej 2-letnim doświadczeniem na podobnym stanowisku. ;P A jak sie wam nie podoba to prosze bardzo sprzatajcie, kelnerujcie, budujcie na zachodzie. (na zachodzie też większośc z was kariery nie zrobi) Pozdro i życze powodzeniom naszym mlodym "wilczkom" ps. mam 28 lat, takze w teoriii naleze do tego "przegranego" pokolenia,no ale wyjatek potwierdza regułę. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wla42 Re: Młodzi bez pracy IP: *.212-5-203.telecom.sk 18.03.11, 02:21 Czytam komentarze i ciesze sie bardzo ze tak wygladaja "mlode wilki" ktore beda konkurowaly ze mna na rynku pracy . Mam 30 lat i sam postrzegam siebie jako mlodego czlowieka ale zaczynam czuc ze niestety chyba naleze juz do "starego" pokolenia. Wiec jako "starzec" podziele sie swoja opowiescia z przeszlosci. Dawno, dawno temu, rzady nad krajem milosciwie sprawowal Aleksander nie wielki . Ojczyzna pograzala sie chaosie i anarchii. Rolnicy wyszli na ulice budowac barykady aby walczyc ze zdradziecko atakujaca nieoplacalnoscia produkcji. Bojowki ruchu oporu atakowaly pociagi z transportami zboza dla kolaborantow. Na ulicach palono kukly krzyczac "...musi odejsc!!!" . Zdradziecki rzad planowal uczynic Polske wasalem Unii. Po zachodniej stronie odry gromadzily sie hordy dzikich ludow germanskich z walizkami pieniedzy, czekajac na otwarcie granic aby wykupic nasza Ojczyzne. W takich to czasach dane mi bylo rozpoczynac swoja kariere zawodowa. Planowalem studia dzienne, ale pechowo trafila mi sie tepa i stronnicza komisja egzaminacyjna. Na nic zdal sie moj intelekt oraz gleboka wszechstronna wiedza. Uklad zwyciezyl .Przestraszyli sie mojej wielkosci. Nie pozwolili mi na zostanie jednym z szesnastu. Marzenia o studiach dziennych zostaly zweryfikowane przez twarda rzeczywistosc. Silny ped do wiedzy jaki towarzyszyl mi od kiedy stalem sie dumnym posiadaczem wpisu " zdolny do odbycia sluzby wojs..itd" spowodowal ze mocno zainteresowalem sie oferta studiow zaocznych. Moj skapy,sadystyczny ojciec stwierdzil ze za zaoczne studia placil nie bedzie. Co wiecej , nakazal mi znalesc sobie jakakolwiek prace i zabral kieszonkowe co spowodowalo ze nie mialem pieniedzy na papierosy. Bylo to perfidne zagranie,bo jak ma sie czuc dorosly, dojrzaly facet ktory zostal pozbawiony srodkow do zycia i musi prosic znajomych o papierosy?! W tamtym okresie, w mojej grupie wiekowej poziom bezrobocia siegal 45% ( w moim miescie wynosil 32%). Ukonczylem elitarne liceum ,znalem perfekcyjnie angielski(mialem co prawada 3 na koniec ale to dlatego ze nauczycielka byla glupia), bylem wybitnie inteligentny,oczytany,przystojny,kulturalny oraz wlasnie zrobilem prawo jazdy i okazalo sie ze fantastycznie prowadze(kolega mi kiedys dal pojezdzic swoim maluchem). Sadzilem ze bede rozchwytywany na rynku pracy. Do listy moich niewatpliwych zalet nalezy doadac rozpoczete studia zaoczne na kierunku politologia. Niestety okazalo sie ze na rynku nie ma juz dobrych stanowisk. Wszystkie zostaly obsadzone dziesiec lat wczesniej gdy Balcerowicz niszczyl polska gospodarke. Tamtejsza ekipa pozajmowala najlepsze stanowiska we wszystkich firmach a na nowe obsadzala tylko znajomych i rodzine. Nic nie dalo sie zrobic. Postanowilem ze w tej krytycznej sytuacji bede zmuszony zmieszac sie z plebsem i pracowac na niskim stanowisku. Znalazlem ogloszenie o pracy jako sprzedawca w sklepie meblowym. Ubrany w garnitur, z cv w dloni, ruszylem na spotkanie rekrutacyjne. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy okazalo sie ze na miejscu czeka juz kolejka ponad 50 kandydatow(57 -liczylem). Troche sie zdenerwowalem, ale stwierdzilem ze nie maja ze mna szans . Bylem lepiej ubrany, kilkakrotnie przetrenowalem rozmowe kwalifikacyjna w domu, mialem swietne cv. Gdy nadeszla moja kolej, podszedlem wyprostowany do biurka i polozylem swoje cv. Rekruterka nie spogladajac na cv zmierzyla wzrokiem moja sylwetke intelektualisty i wycedzila : -Tu trzeba duzo dzwigac w tej pracy. -Ale ja jestem w stanie zapewnic Panstwu duzy wzrost.... -Nastepny! Zaliczylem jeszcze kilka podobnych rozmow i wyslalem dziesiatki cv zanim zrozumialem ze rynek pracy sie do mnie nie dostosuje i ja sie bede musial dostosowac do niego. Znalazlem prace dopiero gdy codziennie przez kilka godzin chodzilem od firmy do firmy i zostawialem cv. Praca byla za bardzo male pieniadze,prawie wolontariat ale uklad byl bardzo uczciwy. Zdobylem doswiadczenie, znalazlem lepsza prace,potem kolejna itd. Bylem w bardzo komfortowej sytuacji bo przez pierwsze dwa lata zarabialem tylko na studia i mieszkalem u rodzicow. W chwili obecnej zarabiam w Polsce zdecydowanie wiecej niz na "zmywaku"w Anglii (gdzie tez pracowalem i bardzo dobrze wspominam), mam kierownicze stanowisko i odpowiadam za rynek wart kilknascie milionow. Skonczylem dwa kierunki studiow(oba bezuzyteczne ale ciekawe), kilkanascie kursow( w Polsce i za granica) ale najwiecej nauczylem sie podczas zwyklej, normalnej pracy w roznych firmach. Nadal sie ucze i codziennie odkrywam ze jeszcze bardzo wielu rzeczy nie potrafie. Najtrudniej jest mi sie nauczyc pokory i zaakceptowac fakt ze nie jestem nikim wyjatkowym.. Zgadzam sie z opiniami ze rynek pracy w polsce jest nieciekawy. Ale czy ktos tutaj nas trzyma na sile ? Przeciez jestesmy fanatastycznie wyksztalconymi obywatelami europy bez zadnych kompleksow. Europa czeka na specjalistow. Pozdrawiam i zycze powodzenia wszystkim zmagajacych sie ze startem zawodowym w kraju i za granica.(Szczerze i bez zlosliwosci) Ps. Pierwsza polowa wpisu jest oczywiscie satyryczna (wiem ze wszyscy sa tutaj dobrze wyksztalceni ale.... ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Młodzi bez pracy IP: *.zone5.bethere.co.uk 22.03.11, 19:20 you're my number 1! mgr Zmywak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość22 Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.11, 15:49 widzę talent pisarski.....humor, satyra....fajnie się czyta....pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wysyla_cv Re: Młodzi bez pracy IP: *.nat.talex.pl 01.04.11, 12:59 swietny tekst!!! pierwszy tekst na stronach wyborczej ktory faktycznie mozna zaliczyc do artykułów na poziomie;) i faktycznie daje do myślenia - wiecej niz te wszystkie poradniki i inne duperele tworzone przez pseudo-psychologów społecznych. pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cierpliwy Młodzi bez pracy IP: *.gorzow.mm.pl 18.03.11, 07:51 Dwa lata po studiach, stałego zatrudnienia brak, dobrze, że jeszcze jakieś zlecenia dostaję i że jeszcze mam rodziców dzięki temu jakoś się kręci. Poza tym mam małe dziecko, zasiłek rodzinny 68 zł, na paczkę pieluch wystarczy, czyli czasami nawet nie na pół miesiąca. Od pół roku żona mgr inż również poszukuje pracy bez skutku. Chory kraj, młodzi chcący pracować marnują się, czy my również musimy wyjechać :/ Jak dostaniesz robotę, to tylko kręcą i kręcą umowy nie ujrzysz a ubezpieczenie trzeba mieć, zwłaszcza jak się ma małe dziecko. Jednak się nie poddaję nie mogę, mam dziecko, żonę, walczę z tą beznadziejnością! Pozdrawiam wszystkich poszukujących pracy :) Odpowiedz Link Zgłoś
smelt Re: Młodzi bez pracy/Co myślę o takich jak ty 18.03.11, 07:54 Trzeba być prawdziwym nieudacznikiem*, żeby przyjąć pracę za tak gó...ane pieniądze. Jeżeli jesteś inżynierem (zobacz w słowniku, co znaczy wyraz "inżynier"), to przynosisz tylko hańbę tej profesji. Moja rada: znajdź sobie bogatą laskę, albo, jeżeli jesteś gejem - bogatego partnera, to jedyna szansa dla takiego leszcza* jak ty, ofiaro losu* *Z przyczyn natury formalnej nie użyłem bardziej dosadnych określeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka za 5 IP: 193.106.228.* 18.03.11, 07:58 W temacie mojego postu jest zawarty temat ,jaki ukazał się w e - metrze. Opisuje los dziewczyny, która pracuje gdzie bądź z w/w wykształceniem. "najlepsze" są niektóre komentarze userów np. - pewna Pani pisze, jak to przez 3 lata była akwizytorką.Dzięki tej "pracy" miała pewny start w życiu, nauczyła się pewności siebie. Ja w młodości też dałem się nabrać, że będę promotorem za 10zł/h ( w tamtych czasach było to naprawdę dużo).Po rozmowie kwalifikacyjnej wylądowaliśmy na osiedlu mieszkaniowym, gdzie mieliśmy wciskać ludziom - najczęściej starszym jakieś badziewie.Njalepsi potrafili włożyć but we framugę drzwi, aby uniemożliwić zamknięcie i dalej reklamować. Piszę to po to ,aby przestrzec przed myśleniem,że praca przedstawiciela handlowego ( ładna nazwa akwizycji, prowizja, gdzie warunkiem jest własny smochód i działalność), praca w ulotkach (chyba,że na chwilę) oraz telemarketing TO NIE SĄ NORMALNE PRACE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arni Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: *.aster.pl 18.03.11, 08:47 A jaka praca wg Ciebie jest normalna? Stary jak praca Ci nie leżała to trzeba było ją zmienić a nie wypisywać głupoty na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: 193.106.228.* 18.03.11, 09:39 Arni: Gdyby pracę w tym mięscie/kraju dostawało się na podłóg zdanych egzaminów wewnętrznych lub aplikowało się na dane stanowisko pracy i dostawało się ją, dlatego ,że dany kandydat spełniał wszystkie wymagania zawrte przez pracodawcę w ogłoszeniu, to pewnie, po co wypisywać jakieś swoje porażki, jak mozna iść do innej pracy. Arni, kimkolwiek jesteś pracy bez znajmości nie dostaniesz dobrej pracy i telemarketing czy akwizycja to jedyne ogłiszenia w gazetach czy portalach społecznośiowych ( nie licząc aaaaagencji czy pracy dla samodzielnych brygad budowalanych, kelnerów, fryzjerów i skepie ale najczęściej stiosko z wędlinami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arni Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: *.aster.pl 18.03.11, 10:13 Zauważyłem że poszukujący pracy mają dwie główne zasady. Pierwsza dobrą pracę można dostać tylko po znajomości, zasada druga praca handlowca, akwizytora, telemarketera to nie praca. Osobiście uważam że na swoje nazwisko trzeba zapracować i żadne znajomości nic tu nie dadzą, po drugie żadna praca nie hańbi. Młodzi ludzie wolą teraz siedzieć na garnuszku rodziców i czekać nie wiadomo na co, zamiast brać to co jest. W wieku 30 lat nie posiadając doświadczenia tym bardziej nikt nie będzie was chciał was zatrudnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: 193.106.228.* 18.03.11, 10:21 Arni, aj się uparcie z Tobą nie zgodzę. Żadna praca nie hańbi. Ale co nie hańbi? Odpowiedź PRACA. Pracą dla mnie nie jest wciskanie ludziom stringów, tak jak jakiś pan mi chciał wczoraj przez telefon sprzedać ,pracą NIE JEST zastawianie ludziom drogi na ulicy i sprzedawanie perfum. PRACA to każda czynność która uczy współżycia, partnerstwa, jakiejś umiejętności, wstawania na określoną godzinę.Czy aby PRACE które uważasz,że nie hańbią nie są aby reklamowane jako pracuj bez szefa,pracuj kiedy chcesz, sam ustalasz godzinę pracy, nielimitowane dochody. Czy taka PRCA uczy czegokolwiek i co wpiszesz w cv? Jeśli nawet od razu w danej branży nie zarabia się kokosów, to przecież nie można zaczynać od 5zł/h w perspektywie 7zł i umowa o pracę.... Osobiście mógłbym zacząć jakąkolwiek najlepiej niefizyczną pracę za 1317 brytto z umową o pracę, a takiej oprócz supermarketu i mc donalds nie uświadczysz.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arni Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: *.aster.pl 18.03.11, 15:28 do "28 lat 0 lat pracy" chciałbym pomóc takim jak Ty, nie mam zamiaru prawić kazań. Zrobisz co będziesz uważał za słuszne. Ale jeżeli mówisz że dla Ciebie pracą nie jest wciskanie ludziom stringów przez telefon to obrażasz człowieka który sprzedaje te stringi... I jeszcze jedno nie zależnie od tego ile będziesz miał tytułów i ile będziesz znać języków liczy się tylko jedno czy za Twoje usługi ktoś jest gotów zapłacić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: 193.106.228.* 18.03.11, 16:50 Arni: Czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie,że pracę z telemarketingiem wkładasz do jednego worka z pracą dozorcy czy sprzątaczki. Tyle ,że praca Pani sprzątającej, jeszcze w czasach kiedy np. każda spółdzielnia mieszkaniowa miała swoją Panią od czystości, płaciła jej pensję+ubezpieczenie, a czasem taka praca wiązała się z jakimś mieszkaniem kwaterunkowym.O ile teraz można tej pracy się obawiać, ze storny reakcji innych, bo kojarzy się to z kimś, kto nie ma wykszt. czy był/jest karany sądownie, to jak pisałem wyżej konduktor, sprzątaczka były to pracy takie, jak każde inne ( teraz konduktor to zwykły kanar dla niektórych) Natomiast telemarketer to wymysł obecnych dzikich czasów kapitalizmu, gdzie nawet KP poszedł na "rękę" tym, którzy nie chcą pracować w takiej formie - to świadczy o oatrakcyjności takiej pracy. Czy taka "praca" czegoś uczy =- wykazałem w poprzednim poście. Arni: Twoim zdaniem nie oprócz tego,że należy się kształcić i dokształcać, należy jeszcze myśleć "czy za Twoje usług > i ktoś jest gotów zapłacić... Może to dobre myślenie dla przyszłych historyków czy politologów, ale żeby piszący tu ludzie nie mieli pracy po informatyce czy bhp??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arni Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: *.aster.pl 18.03.11, 17:47 do "28 lat 0 lat pracy" to jaką pracę powinien mieć każdy człowiek wg Ciebie, skoro praca np. telemarketera jest zła i niczego nie uczy? Kolejna sprawa może zrobimy tak jak w PRL zakłady musiały zatrudniać absolwentów a absolwent miał nakaz pracy w wybranym odgórnie zakładzie (no mógł wybrać z trzech ofert). Każdy miał pracę i wszyscy byli bardzo szczęśliwi, tylko jak to się skończyło wszyscy wiemy. Co do absolwentów informatyki i bhp moja uwaga jest jak najbardziej na miejscu, sam papierek jest g... wart, liczą się tylko umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: mam licencjat z germanistyki, sklejam pudełka IP: 193.106.228.* 18.03.11, 18:54 Ufff na szczęście łatwe pytanie jak dla mnie, jestem technikiem BHP z 5 miesięcznym stażem i o prawie pracy trochę wiem. 1.Jeśli wykonywana praca wyczerpuje znamiona pracy etatowej, czyli ciągłej należy się umowa o pracę ( jeden z wyroków Sądu Administracyjnego przec firmie Justus). Umowa zlecenie czy firmy oferujące prace tymczasowe mają sens, np. trudno trzymać kogoś w ochronie przez cały rok na etacie,żeby był potrzebny przez 1 tydzień w roku do zabezpieczenia festynu. Taką osobę się "wynajmuje" i najczęściej oferuje umowę - zlecenie ( choć kp przewiduje możliwość umowę o pracę nawet na jeden dzień !) Są to więc przypadki jednostkowe, a dziwne tym samym,że urzędy pracy wypłacają tzw. kuroniówkę tym, którzy mieli pracę przez 12 miesięcy na umowę ZLECENIE i pracowali w wymiarze jednego, pełnego etatu....... :-( 2.Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale jeśli masz możliwość porozmawiać z kimś, kto ma 70 -80 lat i życie "za sobą" spytaj go, co sądzi o tym,że obecnie ludzie z maturą ( nie wykształceniem średnim, bo to drugie to "tylko" ukończenie liceum lub technikum), lub po licencjacie pracują np. w sklepie spożywczym? Pewnie odpowie Ci ( nie uprzedzając faktów),że wszystko stanęło na głowie czy coś w tym rodzjau. Bo jak nawiązałeś do PRL wtedy każdy miał swoje miejsce zgodnie z wykształceniem.Niestety tak było... 3.Człowiek uczy się pracy tak naprawdę w pracy.Nigdy szkoła czy uczelnia nie nauczyła fachu tak jak sama robota.A czego Twoim zdaniem ma nauczyć się człowiek jako telemarketer, hostessa ( w hipermarkecie), roznosiciel ulotek, kontorler biletów ( nie mówię o konduktorach),ankieter ( ja to robię dorywczo), kto zadaje respondentowi pytania dot. czy kasjer był nastawiony życzliwe i czy włozył pierwszy produkt do torby, ktoś, kto rozdaje zaproszenia i "zgarnia" ludzi w godzinach wieczornych z ulicy do knajp czy inne bzdurne "prace", których pełno na portalach społecznościowych i gazetach dla młodzieży. Żebym się z Tobą dobrze zrozumiał, nie chodzi o to,że nie mam szacunku do kogoś, kto uczciwie wyszedł z domu,aby wręczyć mi ulotkę czy inną kartkę papieru na ulicy, czy dzwoni do mnie w sprawie promocji dot. bielizny. Po prostu to jest głupie, bez przyszłości i ktoś na tym niepotrzebnie zarabia.... 3.Piszesz...."Co do absolwentów informatyki i bhp moja uwaga jest jak najbardziej na > miejscu, sam papierek jest g... wart, liczą się tylko umiejętności. Więc przeczytaj post powyżej.Jeśli ktoś za studenta szalał z ulotkami studiując informatykę, to doświadczenia w branży informatycznej za cholerę nie zdobędzie.Kończy studia - pracy nie dostanie bo papierek jest g... warty i koło się zamyka. 4.Realny socjalizm do którego nawiązałeś miał swoje plusy i minusy - jak obecne czasy. Jedno jest pewne.Jeśli wziąłeś sobie do serca tą rozmowę z kimś starszym, być może powie...rząd socjalistyczny, wam młodym nie dał by się tak poniewierać. Jedno było kiedyś pewne : KTO PRACOWAŁ TEN MIAŁ.Nawet jak nie zarabiał duźo, darmowe wczasy, deputaty sprawiały,że człowiek miał drugą i trzecią pensje. A już po technikum, nawet bez matury był na rynku pracy kimś ( 30 lat temu miał często ludzi pod sobą). Obecnie od młodych i nie tylko wymaga się cudów np. program grasz o staż, nieustający wyścig szczurów. A czy aby ktoś nie zapomniał,że praca jest podstawowym obowiązkiem każdego obywatela i wielkiej łaski nie robi,że do niej chodzi. Czyżby w obecnych czasach trzeba sobie na to zasłużyć. Ku rozmyślaniom . Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Brygada 18.03.11, 10:51 To może warto zastanowić się nad przekwalifikowaniem? Nie święci garnki lepią, więc można się nauczyć wszystkiego - nawet malowania ścian czy klejenia płytek. Jak bedziesz dobry, to będziesz mieć robotę i zyski, jak będziesz obrotny, to długo rąk nie będziesz brudzić, bo weźmiesz ludzi, żeby za ciebie robili, a ty będziesz im wyszukiwać zlecenia. Patrzycie na szczyty, a potykacie się o kretowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Brygada IP: 193.106.228.* 18.03.11, 11:29 W moim przypadku wychodzi na to,że zostałem przekwalifikowany 4 razy. Najszybciej bym dostał pracę jako operator wózka widłowego ,ale nie podoba mi się taka praca i już. A pozostałe to wiekie g. Fakt nie byłem jeszcze fryzjerem,rzeźnikiem, stolarzem... Ale czy mam do tego predyspozycje? Niestety nie. Czy mnie to cokolwiek obchodzi taka robota.Też nie.... Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: Brygada 18.03.11, 13:23 Gość portalu: 28 lat 0 lat pracy napisał(a): > Najszybciej bym dostał pracę jako operator wózka widłowego ,ale nie podoba mi s > ię taka praca i już. No coż, w takim razie wybrzydzaj i czekaj, aż osiągniesz wiek godny fotela dyrektorskiego. Może gdzieś wystarczy siwa broda. Najlepsi kierownicy i dyrektorzy znają firmy w których pracują od podstawy, zaczynali od dołu i są starymi praktykami - żaden rozsądny przedsiębiorca nie wywali ich z pracy, bo na nich opiera się działanie firmy. Pierwsze lecą działy, które w czasach prosperity rozrastają się najszybciej - białe kołnierzyki od zarządzania zarządzaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młoda lekarka Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 08:01 Kochani., nie rozumiem o co ten lament? Skończyłam kilka lat temu medycynę, moj mąż budownictwo. Mąż nie miał żadnych problemów ze znalezieniem pracy,ja też. Nasi znajomi też po Politechnice albo po uczelni med pracują, żyją na poziomie, . Jeśli ktoś poszedł na łatwiznę a wraz z nim setki tysięcy innych, ma "papier" Wyższej Szkoły Wszystkiego i Niczego ... cóż się teraz dziwić? Rynek jest przesycony ekonomistami specami od marketingu administracji i reklamy. Problem w tym żeby skończyć dobre studia a nie prześlizgnąć się 5 lat byle gdzie zrobić masę bezwartościowych kursów i finalnie dołączyć do rzeszy bezrobotnych. Dla mnie takie studia to strata czasu i pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re:do młodej lekarki IP: 193.106.228.* 18.03.11, 08:16 Piszesz: zadna to sztuka prześlizgnąć się gdzieś przez 5 lat i mieć dyplom uczelni wszystkiego i niczego. Fakt.Wielu ludzi przed bezrobociem,brakiem pomysłu na życie czy ...brakiem zainteresowań kieruje swoje kroki na uczelnię - zwłaszcza te pedagogiczne. A co ja mam powiedzieć? Zrobiłem sobie studium policealne - technik bhp.Ale gdzie znajdę pracę jak nie mam studiów i 2 - letniego udokum. staży pracy? Przez urząd pracy zrobiłem sobie licencję pracownika ochrony II stopnia.Was - podatników kosztowało to jakieś 2500zł. Obecnie szukam pracy i co? To,że nie stałem na ochronie w hipermarkecie ( nikt tam nie chce robić) ani nie pilnowałem desek na budowie za 4 zł ( w moim wieku znalazłem zawze coś lepszego) rzutuje obecnie na mój brak doświadczenia w ochornie i w związku z tym zaproponowano mi pracę... za 5 zł netto na umowę zlecenie. Pewnie zdaniem niektórych powinieniem brać tą "fuchę".Jak będę dobry, to może dostanę podwyżkę na 6,5 albo nawet 7 zł/h? CZYLI ZE STUDIAMI CZASEM CIĘŻKO, BEZ STUDIÓW, ALE PO FACHOWYCH SZKOŁACH I KURSACH TEŻ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poszukująca Re: Młodzi bez pracy IP: *.home.aster.pl 18.03.11, 09:19 Nie moglam sie powstrzymac, zeby nie odpisac na Twoja bzdurę, nie wszyscy ludzie maja predyspozycje do tego zeby zostac lekarzami czy inzynierami, smieszy mnie to bo gdyby bylo tyle lekarzy czy inzynierow budownictwa to Ty i Twoj maz tez nie mielibyscie pracy, bo kazdy bylby samowystarczalny! Kazdy ma predyspozycje do innego fachu, chyba o tym zapomnialas, to kraj i perspektywy sa takie a nie inne, system albo wlasnie jego brak. Nie skonczylam byle jakich studiow i nie przewegetowalam 5 lat bezmyslnie! Moj maz rowniez skonczyl politechnike - budownictwo, wiec nie uogolniaj ze jest tak banalnie latwo po dobrych studiach, bo tez swoje wysiedzial i wiele szukal zanim cos znalazl po nie malym czasie czekania, nic do niego samo nie przyplynelo! Nie rozumiem po co tu wogole zagladasz, w tytule jest jasno napisane "młodzi bez pracy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracująca Re: Młodzi bez pracy IP: *.home.aster.pl 18.03.11, 09:53 jak było Cię stać na studiowanie dziennej medycyny, to łatwo Ci mówić. ja w wieku 19 lat musiałam już się sama utrzymywać i nie mogłam liczyć na rodziców. a lekarze, cóż, potrzeba ich, ale to, że skończyłaś medycynę, nie oznacza, że jesteś w tym dobra, na tylu konowałów się trafia, że masakra... poza tym lekarz żyjący na poziomie żyje ze zwolnień lekarskich wystawianych za kasę, więc już wiemy czym się szanowna Pani trudni, pracą nieuczciwą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mloda lekarka Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 11:13 a co ty wiesz jak pracuję!??? Na jakiej podstawie wysnuwasz wnioski gnido że wystawiam lewe zwolnienia? Składałam przysięgę lekarską, pracuję uczciwie! Jak gó... wiesz to nie pluj jadem Odpowiedz Link Zgłoś
etiene8912 Re: Młodzi bez pracy 20.03.11, 17:02 Gość portalu: mloda lekarka napisał(a): > a co ty wiesz jak pracuję!??? Na jakiej podstawie wysnuwasz wnioski gnido że wy > stawiam lewe zwolnienia? > Składałam przysięgę lekarską, pracuję uczciwie! > Jak gó... wiesz to nie pluj jadem > taka odpowiedź świadczy o poziomie Pani Doktor :) Jak ktoś się sam utrzymuje - to nie gnida - tylko człowiek, któremu należy się godne życie Odpowiedz Link Zgłoś
jerzykrajewski7 Winni sprzedajni politycy 18.03.11, 08:51 50 proc. bezrobocia wśród młodych "Spośród pracujących młodych ludzi mniej niż 1/3 ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Natomiast spora część ma mniej stabilne formy zatrudnienia", informuje dziś "Gazeta Wyborcza". Informacja o 50 proc. bezrobocia wśród młodych pojawiła się dla mnie 16 marca 2011 r. w sejmowej debacie o OFE. Podała ją posłanka PiS Beata Szydło. Wcześniej w mediach była cisza w tej sprawie. Z obrazem zielonej wyspy rozstaliśmy się zaraz po wyborach prezydenckich. Ale o dramacie młodzieży nie wiedzieliśmy. Pierwszym sygnałem były spadek poparcia dla PO wśród młodzieży. Teraz wiadomo, dlaczego jest ten spadek. Młodzi ludzie, również ci po studiach, nie mają pracy ani perspektyw na nią. "Wśród osób między 19. a 26. rokiem życia pracuje około połowy, z czego część łączy pracę z nauką", ubolewa "Gazeta Wyborcza". "Nawet mniej niż 1/3 z tej grupy ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Natomiast spora część ma mniej stabilne formy zatrudnienia. Zaraz jednak próbuje tłumaczyć nasze władze podając: "Nigdy wcześniej nie było na świecie tylu bezrobotnych młodych ludzi - alarmuje Międzynarodowa Organizacja Pracy (International Labour Organization)". I dodaje: najmłodsi uczestnicy rynku pracy mogą stać się "straconym pokoleniem". Dziś przy śniadaniu rozmawiałem o tym z moim synem, który za kilka tygodni ma zdawać maturę w dobrym warszawskim liceum. "Oto perspektywy waszego pokolenia. Zostaniecie bez pracy z masą długów do spłacenia, które nasze pokolenie wam zostawi. Wstyd mi synu. Starałem się, ale niewiele mogłem na to poradzić", powiedziałem mu. Nie udało mi się wprowadzić do konstytucji zapisu o rocznym vacatio legis przy wchodzeniu w życie przepisów podatkowych i związanych z ubezpieczeniami społecznymi, o co staram się od 2004 r. Dopiero po 9 latach udało się obniżyć opłatę od składek w OFE. Ale nie udało się doprowadzić do likwidacji OFE, o co zabiegam od 2008 r. Nie udało się też wprowadzić zapisów ograniczających ekspansję supermarketów, o co staram się od 1998 r. Nie udało mi się też ukarać Wojciecha Jaruzelskiego za zbrodnie w grudniu 1970 r., o co zabiegam też od 1998 r. Żyjemy więc w bagnie moralnym z coraz większymi długami i rosnącym bezrobociem. Mój syn ma być częścią straconego pokolenia. Bogacą się głównie sprzedajni politycy i właściciele globobanków oraz globokoncernów handlowych i produkcyjnych. Marzeniem młodych ludzi po studiach staje się jakakolwiek praca, a znajdują ją przy kasie hipermarketu na umowę-zlecenie. Tego się doczekaliśmy pod rządami PO, PSL, SLD, PiS oraz PJN. A najgorsze, że wszystkie te partie, może z wyjątkiem PSL, to łobuzy. Szanse na potrzebne zmiany są niewielkie. Ponadnarodowe instytucje finansowe i globokoncerny ograły nas na cacy. Wyciskały i wyciskają nas jak cytryny. I trzymają w garści również naszych przywódców. Kto w Polsce stanie na czele zbuntowanej młodzieży? Nie wiem. Andrzej Lepper, przywódca Samoobrony, został skopany przez polityków, media i wymiar sprawiedliwości i profilaktycznie nadal je skopywany. Chętnych na podzielnie jego losu brak. A nawet gdyby byli to i tak nie podskoczą partiom parlamentarnym, czyli organizacjom lobbingowym wielkiego biznesu (z wyjątkiem PSL), które mają góry pieniędzy. Chwale rząd PO-PSL za obniżenie wpłat do OFE. Warto jednak zwrócić uwagę, że rządowy projekt zmian w ustawie nie przewiduje obniżenia opłat pobieranych przez PTE, a bez tej obniżki, mim ograniczenia wpłat do OFE, w 2011 r. PTE pobiorą około 1 mld zł opłaty za zarządzanie i 250-300 mln zł opłaty od składki oraz około 100 mln zł innych opłat. I kto tu rządzi? Globokoncerny, m.in. właściciele PTE. A nasze dzieci płaczą, bo nie mają pracy i perspektyw na nią. Jerzy Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
tuitam_online Ktoś ich ciągle wybiera, prawda? 18.03.11, 21:23 Partie się zmieniają - nazwiska od 20 lat te same. I pamiętam jak tak z 10 lat temu też były w GW nt straconego pokolenia - też było duże bezrobocie wśród młodzieży. I ci sami spece od "zwalczania" bezrobocia twierdzili wtedy, że przed bezrobociem najlepiej chronią studia wyższe, a bezrobotni to są ci po zawodówkach. A tak poza tym to 10 lat temu podobno mieliśmy za dużo młodzieży i stąd było bezrobocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Techni Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 09:00 To są konsekwencje reformy naszej oświaty, kształcimy dużo aby pokazać jaka jesteśmy wyedukowani społecznie a nie kształcimy jakościowo, sam ma przykład ze swojej pracy, po znajomościach facet dostał prace na stanowisku kierowniczym po studiach, ale kierowanie ludźmi i jego wiedza techniczna to zawodówka. Z całym szacunkiem dla studentów uważam że na studia już dzisiaj powinno być o 50% mniej przyjęć a poziom powinien być wyższy o 100%, mamy przykład z artykułu jak profesor przepuszczał studentów aby uczelnia dostała dotacje, studia już na I roku powinne być nakieowane na specjalizację i uczyć tylko tych przedmiotów specjalistycznych, można mieć magistra po 3 latach a nie po 6 -ciu lub wiecej. Musimy kształcić jakościowo a nie iliściowo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Młodzi bez pracy IP: *.internetia.net.pl 18.03.11, 09:05 Czego oczekuje absolwentka politologii na prywatnej "uczelni"? ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztandi Re: Młodzi bez pracy IP: *.multimo.pl 18.03.11, 10:12 Pozamykać te pseudouczelnie, ala wyższe szkoły zarządzania kurnikiem teraz z "edukacji" zrobił się biznes szkoda tylko tych ludzi, którzy płacą i myślą, żę cokolwiek z tego będą mieli nie łudźcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 12:42 - po pierwsze ograniczyć ilość studentów kierunków nierentownych, zwiększyć ilość absolwentów kierunków deficytowych -doprecyzować programy kształcenia (po co komu na studiach technicznych pół roku filozofii? czy socjologii?) -współpracować z rynkiem przemysłu, produkcji , nowych technologii, informatyki, inżynierii, po to by absolwent potrafił zrobić to czego wymaga od niego pracodawca (przynajmniej w części- umiejętności twarde), lub mógł założyć własną działalność - więcej specjalizacji ( na mojej uczelni od 10 lat są te same-żenada) -większy nacisk na naukę języków!!! -uczelniane biura karier! więcej doradztwa zawodowego, kierunkowych praktyk!!!! -ZAINTERESOWANIE CO SIĘ DZIEJE Z WASZYMI ABSOLWENTAMI!!!! Współpracy z firmami Z drugiej strony: -zmienić ustawę o instytucjach rynku pracy i promocji zatrudnienia! (większa elastyczność) - szkolenia? więcej szkoleń zawodowych, a nie typu florystyka czy bukieciarstwo -więcej pomocy dla bezrobotnych kobiet, one też chcą być samodzielne BO W INNYM RAZIE LUDZIE WYJDĄ NA ULICĘ (i ja w tym TŁUMIE BĘDĘ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 12:49 Kierunki zamawiane.... Jestem absolwentem Ochrony środowiska (2008) i BHP(2009) i jestem bezrobotny od grudnia 2009 ( i był to Wrocław) jedyne o mi zaproponowano to trzy miesiące na telemarketingu za 1000zł- na zlecenie ( w tym szkolenie, ale jak się zwolnię wcześniej to muszę zapłacić 550 zł za szkolenie) A w tym samym czasie obecny student tego kierunku, otrzymuje 1000zł za studiowanie Ochrony Środowiska po której będzie bezrobotny jaki to ma sens?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuta Re: Młodzi bez pracy IP: 212.244.23.* 18.03.11, 14:35 Ja też skończyłam oś w 2008 i po stażu w urzędzie nie dostałam nigdzie zatrudnienia. Teraz przebranżowiłam się i pracuje w księgowości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 14:44 Sęk w tym ,ze nie pracuję to nie mam za co się szkolić...... nawet prawka nie mogę dokończyć..... gdyby było innaczej to bym się nie oglądał na OŚ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fred Re: Młodzi bez pracy................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 14:48 Sęk w tym ,ze nie pracuję to nie mam za co się szkolić...... nawet prawka nie mogę dokończyć..... gdyby było innaczej to bym się nie oglądał na OŚ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 24 lata - w-wa Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 16:20 Oczywiste jest, że jeśli skończyło się kierunek, którego absolwentów na rynku pracy jest mnóstwo to ciężko będzie znaleźć pracę. Praca jest, ale trzeba coś umieć. Propo tego 27letniego inf. co ma 7 stów. Sam papier nie wiele daje - trzeba jeszcze coś umieć, coś więcej niż instalacja windowsa. Też jestem informatykiem (programistą) i mam 11k, więc nie jest źle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eliza podziękujcie niepełnosprawnym i emerytom! IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 18:02 Podziękujcie za brak pracy emerytom i niepelnosprawnym (tym którzy maja rentę i jeszcze pracują), bo to oni mając dochód na stałe zajmuja wiele miejsc pracy!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość22 Re: podziękujcie niepełnosprawnym i emerytom! IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.11, 16:13 no nie wiem, czy byś chciał(a) pracować za 600 zł jako stróż parkingowy lub szatniarka (przykład z życia)? tyle rencista może sobie dorobić a to na rękę dla pracodawcy przecież jest-mało płacić pracownikowi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 17:58 Przeczytałem wszystkie komentarze i tak mi ciągle na myśl się nasuwa, czemu wszyscy moi znajomi mają pracę i jakoś wiążą koniec z końcem. Oczywiście mieli chwile kiedy szukali pracy. Moja osoba nie jest dobrym przykładem, bo tylko próbowałem podjąć pracę w kinie, a potem dostałem posadę programisty, którą mam już od 4lat (mam 27lat). Ale mam znajomą która pracuje w dwóch miejscach, a zarabia 2,2k, jak na Warszawę to niewiele. Ale stara się i jakoś powoli prze do przodu. Część znajomych chwyta się tego co wpadnie, łącznie z akwizycją, doradztwem finansowym itp. próbują i jakoś sobie radzą. Moim zdaniem problemem nie jest brak pracy, a nieumiejętność dostosowania się do tego co daje rynek. Każda osoba co tu pisze ma dostęp do internetu, jeśli poszuka, może douczyć się w prawie każdym zawodzie, może to nie kursy, ale zawsze lepsze niż nic i do tego "za darmo". (bezmyślny wybór studiów utrudnia dalsze życie, ale nie uniemożliwia) Co do Europy, Ameryki i poziomu kształcenia i tego gdzie oni nas mają bo są lepsi. Oni nie są lepsi, bo są mądrzejsi, tylko oni robią aby zyskać, a nasz naród uwielbia narzekać, zamiast wziąć się do roboty. Fakt, faktem, nie trzeba mieć wyższego wykształcenia na większość stanowisk, ale coraz więcej pracodawców zdaje sobie z tego sprawę. A co do ogłoszeń, to jeśli uważamy że stanowisko jest dla nas, bo podołamy obowiązkom, olewamy wymagania, wysyłamy aplikację. Czasem wymagania są, bo osoby z HR tak wymyśliły, czy na wyrost, aby ściągnąć lepszych kandydatów. I na koniec, informatyk który nie może znaleźć pracy, to ciamajda, albo idiota, który nie umie myśleć. W tym zawodzie jest tyle roboty, tylko trzeba umieć korzystać. Moja dziewczyna jak szukała pracy, i teraz jak ma na półetatu, dorabiała na różne drobne tworzenie dokumentów, czy korepetycje z tego co na studiach nauczyła się, może kłopotliwe, i nie pewne, ale lepsze niż siedzenie i płakanie że nie ma się pracy (zresztą główny dochód to leniwi studenci którym robiła projekty na studia). P.S. Znajomy pracował w ochronie w supermarkecie, bo nie było nic innego. Można być honorowym jak stać cię na to, czasem ważniejsze jest aby przeżyć. (choć jak dla mnie taka praca, czy akwizytora, to żadna ujma na honorze, wiem że czasem są ciężkie sytuacje w życiu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Młodzi bez pracy IP: 193.106.228.* 18.03.11, 19:00 Michale, cieszę się,że zdałeś sobie odrobinę trudu i przeczytałeś wszystkie komentarze.Widać,że trafiłeś również na mój. Pragnę jedynie nawiązać do tego co napisałeś ŻADNA UCZCIWA PRACA - W TYM WYPADKU ZAJĘCIA NIE HAŃBIĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chodzi jedynie o to,że jak nie ma się co się lubi, to się lubi co się ma.Więc definitywnie nie jest plamą na honorze zostać telemarketerem czy "ochorniarzem" w sklepie wielkopowierzchniowym. Chodzi o to,że takimi zajęciami nikt cv sobie nie zbuduje.I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr bezrobotny Re: Młodzi bez pracy IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.11, 18:00 staż pracy 2 lata (za 1100brutto, poniżej i bez związku z wykształceniem w dużym mieście) staż bezrobocia 2lata rodziny brak (bo i z czego i za co i gdzie zamieszkać) emerytura (a to dla mnie coś takiego będzie istnieć?) przyszłość - ciągle szukam wymagania praca z szacunkiem i za 1,5-2k netto (czy to za duże wymagania?) Mam 28lat. Chciałam pracować aby żyć - niestety nie mam doświadczenia i znajomości. Pozostało mi pracować aby PRZEŻYĆ- choć i z tym jest problem - mam za wysokie wykształcenie - potencjalni pracodawcy mówią mi to wprost) I tak źle i tak nie dobrze :) Pozdrawiam wszystkich poszukujących pracy. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 19:00 No właśnie, ja pomimo tego ,ze posiadam wyższe wykształcenie (Oś i BHP i krótki staż w oś), szukam pracy wszędzie po sklepach (odzież, meble, buty), w biurach gdzie wymagają średniego (mam 6miesięcy doświadczenia w prowadzeniu biura), w urzędach Policja, Straż Miejska, Jednostki Wojskowe, Urzędy Statystyczne (wszędzie niewielkie wymagania, ale zazwyczaj obstawione, tak naprawdę wysyłam dla czystego sumienia), tylko na telemarketing nie wysyłam już , bo nie umiem być nieuczciwa wobec klienta i wobec siebie. Wiecie na ilu rozmowach byłam przy jakiś 200 wysłanych CV? na trzech w tym jedna okazała się sprzedażą ubezpieczeń od drzwi do drzwi. I tak mnie nie chcieli. Ja nie wiem jak wasi znajomi ale połowa moich ma pracę po znajomości i nie wiedzą co to bezrobocie, i wielce mi się dziwią ,ze nie mam pracy (naprawdę robię bardzo dużo żeby ja znależć, i jak ją znajdę to zaraz się przekwalifikuję!) Powoli przychodzi mi myśl, że będę musiała usiąść za kasą. I to że nie ma pracy w OŚ to gó... prawda, ale naprawdę mało który absolwent tego kierunku jest w stanie zadowolić pracodawcę i nikt nie chce szkolić. Tak tak praktyki się liczą, spróbujcie to wam powiedzą ,że nie maja ludzi którzy by się wami by zajmowali -opiekowali, albo,że wasza uczelnia im nie odpowiada. A duże koncerny robią praktyki dla działów sprzedaży, produkcji, logistyki, finansów, hrów. W swojej polityce mają wpisany zrównoważony rozwój i ochronę środowiska ale praktyk w tych działach nie ma. A dostać się na takie praktyki to już inna sprawa. Lepiej było by wydać na staż dla takiego absolwenta i przeszkolić go pod swoje wymogi niż szukać kogoś kto od wejścia zawoła o wysokie wynagrodzenie. Ale nie ma się co poddawać trzeba szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
chocostars Re: Młodzi bez pracy 18.03.11, 23:39 Chcesz pracę za 1,5netto? Zapraszam do pracy na infolinię cyfry+, ja zarabiam nawet więcej. Gość portalu: mgr bezrobotny napisał(a): > staż pracy 2 lata (za 1100brutto, poniżej i bez związku z wykształceniem w duży > m mieście) > staż bezrobocia 2lata > rodziny brak (bo i z czego i za co i gdzie zamieszkać) > emerytura (a to dla mnie coś takiego będzie istnieć?) > przyszłość - ciągle szukam wymagania praca z szacunkiem i za 1,5-2k netto (czy > to za duże wymagania?) > Mam 28lat. Chciałam pracować aby żyć - niestety nie mam doświadczenia i znajomo > ści. Pozostało mi pracować aby PRZEŻYĆ- choć i z tym jest problem - mam za wyso > kie wykształcenie - potencjalni pracodawcy mówią mi to wprost) > I tak źle i tak nie dobrze :) > Pozdrawiam wszystkich poszukujących pracy. > Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ares Młodzi bez pracy IP: *.internetia.net.pl 18.03.11, 18:46 prawda jest taka ze studenciaki bez doswiadczenia na dzien dobry chca 3 tysiaczki... nie pojda do pierwszej pracy za 1500 zl (przeciez za takie pieniadze nie bede pracowal), pracy nie brakuje przyklad to gazeta.praca.pl - blagam was - jak ktos chce znalesc prace do nie jest dla niego problem - a ci co glosno lamentuja ze nie moga nic znalesc - im sie po prostu pracowac nie chce, albo czekaja az ktos im umowe poda na tacy - Taka mamy teraz mlodzierz - wyroslo pokolenie emo i pokemonow za ktorych wszystko trzeba robic a niestety brakuje ludzi z zawodem po szkolach zawodowych (ktorych juz nie ma) i po technikow (ktore tez zlikwiduja) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 19:04 Ja bym chętnie popracowała za 1.500zł lepiej mieć tyle niż nic. byłe by nie wciskać odkurzacza przez telefon. (Kujawsko- pomorskie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Młodzi bez pracy IP: 193.106.228.* 18.03.11, 19:09 1.młodzież pisze się "ż". 2.Pokolenie emo lub pokemonów? W czasach, kiedy dorastali obecni studenci ostatnich lat/absolwenci chyba czasy teleranku i 5-10-15.... O emo nie wiem nic, podobno to bunt dzieci z bardzo bogatych rodzin, gdzie nie poświęca się odpowiedniego czasu dzieciakom, a pokemon to taki stworek z kreskówki, wcale nie bożyszcze i chyba już o tym zapomniano - są nowe kreskówki....A co ma do tego podejście do pracy i życia? Nie wiem... 3.Proszę mi uwierzyć, wielu ludzi chce już na studiach żyć na swój koszt i nikt z moich znajomych nie pogardził by pracą w normalnych warunkach, z normalnymi ludźmi i atmosferze za 1500netto. 4.Aresie - Ty jesteś na etapie szukania pracy przez portale internetowe? I może wierzysz w podane tam stawki? Jak nabędziesz doświadczenia w życiu, to odezwij się za kilka lat na podobnym forum, bo to chyba niestety nie będzie istnieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ares Re: Młodzi bez pracy IP: *.internetia.net.pl 18.03.11, 22:02 o jest pan polonista - nie ma BULU, zapraszam na OBIAT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Młodzi bez pracy IP: 193.106.228.* 19.03.11, 08:18 Jeżeli Twój obiad jest tak staranny jak Twoje wypowiedzi to dzięki za zaproszenie, dostanę niestrawności. Cóż forum jest ogólnodostępne, różni pacjenci mogą się tu przyplątać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arni Re: Młodzi bez pracy IP: *.aster.pl 19.03.11, 08:48 do "28 lat 0 lat pracy" stary ale żeś się rozpisał na tym forum i co i nic ha ha ha dostałeś prace? Co sobie wpiszesz w swoim CV? że trolujesz na forum GW wylewając żale i desperacko szukając akceptacji dla swoich teorii . Kolego tobie potrzebna jest osoba która tobą potrząśnie i pokaże Ci że myśląc w ten sposób każdego dnia zmniejszają się Twoje szanse na rynku pracy. Zresztą ktoś tutaj to napisał, co powiesz przyszłemu pracodawcy, co robiłeś od zakończenia edukacji? Pisałeś że za PRL było lepiej, w takim razie są jeszcze kraje działające w podobny sposób droga wolna. Po przeczytaniu tego postu możesz poczuć chęć odpisania ,nie rób tego bo udowodnisz tylko że zamiast szukać pracy siedzisz w necie i robisz to co napisałem powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Młodzi bez pracy IP: 193.106.228.* 19.03.11, 09:27 A jednak odpowiem,choć wyczuwam szczerą chęć pomocy mojej osobie z Twojej strony, choć rzadko w tych czasach to się zdarza. Co do mojej pracy, drugi raz podchodzę do krakowskiej straży miejskiej.Egzaminy ( 3 dniowe) mam zaliczone, w tym test psychologiczny z najwyższą notą ( 3 pkty). I się nie dostałem.... Zobaczymy jak będzie tera ( wyniki mam przepisane na obecną rekrutację). W poniedziałek idę na spotkanie w sprawie pracy do pewnej agencji ochrony. Dziś jadę jako ochrona obstawiać mecz.Jeszcze raz dziękuję Ci internetowy znajomy za mądre słowa. Co robiłem po szkole średniej? Większość moich znajomych, aby nie pracować za tamtejsze 900zł brutto poszła na studia.Teraz są bez pracy, o życiu nie wiedzą nic.Ci ,którzy nie poszli na uniwerek sprawdzała bilety w mpk albo ( żeńska część) znalazła sobie drugą połówkę. Ja zająłem się dystrubucją reklam. Oprócz tego,że małym kosztem ( wysiłku i kosztów własnych) zarabiałem przez 5 lat 2000 - 2500zł. Fakt, w porównaniu do tych, którzy pracowali w "ochronie" za 3.75 netto, akwizytorów, kontrolerów biletów, ulicznych sprzedawców perfum, podawaczy posiłków ( profesjonalny kelner czy barman posiada szkołę lub kurs) w cv nic wpisać nie mogę. Chyba,że w cv zmieni się wzór i będzie rubryka doświadczenie ŻYCIOWE. Wtedy kartka A4 to będzie mało. Specjalnie nie napisałem komuna, bo taka jest w korei północnej tylko realny socjalizm. Przynajmniej miałbym klitkę w nowej hucie, i jeśli nie jesteś z krakowa chętnie w ewent. pomocy zaprosił bym na herbatę i wyjaśnił drogę do celu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wycofany Re: Młodzi bez pracy 19.03.11, 17:40 To jakiś dzieciak. Nie umie pisać i nie zna raliów rynku pracy. Ostatnio była na tym portalu oferta, gdzie oferowali ponad 100 000 rocznie! Oczywiście akwizycja, a 100 000 zarobisz, jak sprzedasz za 100 000. Jak można takie grosze płacić akwizytorom, obrażają tych, którzy sprzedaliby za 200 000. Odpowiedz Link Zgłoś
gamon.pl Młodzi bez pracy 18.03.11, 19:11 To ja chyba mam dużo szczęścia, Dzięki znajomemu pracuje już 1,5 roku na stacji benzynowej "wielkiego ptaka" jako kasjer - sprzedawca za jak to ujęto w mojej umowie "najniższe wynagrodzenie przewidziane w gospodarce", w trybie 24/48, obsługując głownie pijaków i cyganów, sprzątając niejednokrotnie po nich kibel bo potrafi się taki ze***ć na deskę, nie mówiąc już o tym że taki brudas może ukraść na twoich oczach zgrzewkę piwa, a ty jedyne co możesz zrobić to zadzwonić po ochronę która w najlepszym wypadku dojedzie po 10-15 minutach (brak monitoringu), a i tak nic nie zrobi delikwentowi, a jak takiemu pzrypier***isz to wróci z kolegami i Cie w najlepszym przypadku mocno uszkodzi... A ajent (pracodawca) ściąga Ci z wypłaty za brakujący towar, bo łebscy od "wielkiego ptaka" dali limit na brakujący towar coś koło 2,5k PLN. Skończyłem Uniwersytet Łódzki ze średnią 4,19. 5 lat studiów jak krew w piach. Jakby mój Ojciec wiedział gdzie pracuje to bym się powiesił ze wstydu. Cel uświęca środki, tak więc jakby ktoś chciał zatrudnić absolwenta Zarządzania i Marketingu w Łodzi i okolicach wysyłam CV. Pozdrawiam gamon.pl@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.11, 22:46 @marta 1500k na rękę? a gdzie problem, poznałem kiedyś dziewczynę, z Siedlec, nie zdała matury i musiała coś przez rok robić, więc pomogłem jej znaleźć pracę. Co prawda Grycan w Arkadii to nie jest jakieś super miejsce, ale 10/12zł/h (2lata temu). A jakoś szczególnych kłopotów aby dostać nie miała, jedynie papierek od sanepidu (tak, trochę kosztuje). A że średnio w miesiącu na umowę o pracę pracuje się 160h, to ona zarabiał 1600zł na rękę. Dwie sprawy, to jaką pracę szukamy, a odrzucamy coś co nam nie odpowiada. Druga to gdzie szukamy, sorry, ale jak ja bym szukał u siebie na wsi, czy nawet w Lublinie (z Lubelskiego jestem) to w życiu bym nie miał tego co mam. Odnośnie tego co daje praca w takich nierozwijających miejscach i że na CV się nie nadaje. Moim zdaniem cokolwiek w rubryce zatrudnienia jest lepsze, niż 2,3 czy 5 lat od skończenia edukacji i tylko obijanie się, bo co pracodawca o takiej osobie pomyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
chocostars 1500 netto 18.03.11, 23:46 do Marty: ja w wieku 19 lat wyjechałam do Wawy (300km) od mojego domu i pracowałam cały czas na "słuchawkach" nie każdy telemarketing jest nieuczciwy ja pracowałam przy ankietach telefonicznych, a obecnie pracuję na infolinii, gdzie nie wciskasz ludziom kitu, tylko tłumaczysz jakimi są debilami, że nie czytali umowy, którą podpisali zarabiam 1500netto plus do tego premie, mam umowę o pracę i bardzo elastyczny grafik też nie chciałam pracować na słuchawkach, ale żadna praca nie hańbi o ile się chce pracować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: 1500 netto IP: 193.106.228.* 19.03.11, 08:28 Nie ma czegoś takiego jak ankiety telefoniczne.Prawdopodobnie robiąc taką ankietę, na koniec prosisz o numer telefonu i wciskasz jakiś produkt. Co do ankiet są cztery niezależne ośrodki badawcze jakie znam i dla których pracowałem : IPSOS, OBOP 4P MIX,SMG/HRC .Są to rzeczywiście ANKIETY, dane respondenta są wyłącznie dla sprawdzenia wiarygodności wywiadu, czasem wiąże się to z niespodzianką dla respondenta w postaci słodyczy papierosów a nawet I - podów. A owszem są takie infolinie całodobowe np. infolinia inteligo czynna całą dobę. Tyle,że za 1500zł pracując całe noce bez zmrużenia oka to słaby interes. Tyle,za ok. 200h zarobi ochroniarz, który zamknie przysłowiową bramę i pójdzie spać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: Młodzi bez pracy IP: 193.106.228.* 19.03.11, 08:16 Co do pracy, jej poszukiwania i stawek za godzinę, to okazuje się,że Twóje Lubelskie jest bardzo atrakcyjne w porównaniu z Krakowem. Książeczkę snaepid mozna bardzo łatwo zrobić za free: wyrażasz chęć pracy w Mc Donalds, oni kierują na badania.Mając gotową książeczkę w ręku, rezygnujesz z pracy bez konsekwencji... Zgdonie z obecnym prawem, sanepid ( nosicielstwo+ ostatnie badanie) jest ważne dożywotnio... Co do stawek za pracę, jako kelner/ka na krakowskim rynku ze statutem studenta nie zarobisz więcej niż 6 zł/netto. Praca na ulotkach "od zawsze" była najbardziej opłacalna bo od kopa można było zarobić 7-9 netto, choć zdarzały się oferty pracy za 4 zł netto. Portal społecznościowy g...tree czasem zamieszczał ogłoszenie o pracy jako np. hostessa za 10zł netto, jeśli ogłoszenie było wyróżnione odwiedzin było czasem parę tysięcy!!!!! . Także zazdroszczę urodzić się i funkcjonować w Lubelskim.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konradmx125 Młodzi bez pracy IP: *.play-internet.pl 19.03.11, 01:19 Primo: azjatyckie molochy typu LG (województwo dolnośląskie), płace 1500 zł brutto te same od 2007 roku, tylko niestety już nie bezpośrednio u pracodawcy, a przez agenturę na umowę o dzieło lub zlecenie. Duo: same agentury. Namnożyło się tego jak grzybów po deszczu, jeszcze przed kryzysem szukające pracowników których wtedy brakowało, obecnie prześcigające się w jak najtańszym pozyskiwaniu pracowników dla firm. Rekordzista: Pollux Wrocław, umowy nawet na 1360 brutto zlecenie lub o dzieło. Proszę zapoznać się z ich ofertą. To ta gangrena zżera nasz rynek pracy. Po trzecie: nasz chory nieudolny rząd (chociaż to tylko pozory, dobrze wiedzą co robią, przecież za coś biorą pieniądze, i nie chodzi mi to o diety poselskie). To oni kształtują prawodawstwo, ustalają minimalne wynagrodzenie. Po czwarte: polactwo. Sami nie mamy do siebie szacunku, a swoje flustracje wyładowujemy na innych, odreagowując, że zgodziliśmy się na pracę za najnizszą stawkę, więc trzeba się dowartościować, pokazując, że jesteśmy lepsi od innych. Ja osobście ma bardzo trudną sytuację finansową, od 5 miesięcy nie mam pracy, ale nie idę do naszych skośnookich sąsiadów albo do rodzinnych folwarków prosić o pracę za najniższą krajową albo nawet mniej. Szczerze mówiąc, przestałem szukać już pracy w Polsce, wszystkie siły kieruję na szukaniu pracy za granicą. Jeszcze jedna moja uwaga: zauważyłem (byłem na kilku rozmowach), pracodawcę nie interesuje, co umiemy i jaki kwalifikacje posiadamy, tylko za ile i jak długo będziemy u niego pracować. Na ostatniej rozmowie, bądź co bądź na w miarę odpowiedzialne stanowisko, nie pozwolono za bardzo przedstawić mi moich predyspozycji, w kółko zadawano mi pytania, ile długo pan u nas popracuje, jak często pan choruje. To już patologia. Jeźeli ktoś nie podziela moich opinii, czekam na wpisy. Ale opisałem chyba wszystkie najważniejsze problemy, które zamieniają ten kraj w jedno wielkie szambo, które coraz bardziej śmierdzi, a jak się przeleje, będzie już za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 28 lat 0 lat pracy do konradmx125 IP: 193.106.228.* 19.03.11, 08:37 Nie wiem czy o to Ci chodzi, ale po moim ostatnim przekwalifikowaniu na pracownika ochrony II stopnia ,obserwując rynek pracy też zauważyłem masę podwykonawców i firm, które pośredniczą w poszukiwaniu pracy i nie potrzebnie, acz bardzo znacząco na tym zarabiają. 1.Branża ochrony.Kraków Tesco - Kapelanka przeznacza na prac. ochrony 20 zł/h, czyli sklepowy ochroniarz śmiało mógłby zarobić 10-12zł/h. Niestety pieniążki idą do firmy TFK i ochrniarz dostaje tylko 7 zł. Ponadto zawsze każda firma, instytucja miała swojego stróża, portiera, ciecia dozorcę.Miał on swój cieplutki etacik, swoją kanciapę i jakoś to było. Obecnie zrobili z niego "ochroniarza" dali 6 zł/umowa zlecenie i jest pod szyldem jus...s Jeżeli o to Ci chodziło to zgadzam się w 100% podwykonawców i niepotrzebnych pośredników pracy jest za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 08:56 Od "Marty". Pracuje od 17 roku życia zaczęłam jako merchandiser (serwisant), bo byłam nastolatką miała ograniczony czas ale już byłam aktywna. Tak samo przez pierwsze dwa lata studiów, na trzecim roku pracowałam jako sprzedawca w sklepie odzieżowym (jakieś 4 miesiące- umowa zlecenie) potem mi podziękowali bez powodu. Zaraz potem dzięki koleżance pracowałam jako Operator Contact Center na wydziale windykacyjnym w jednym z banków we Wrocławiu (jakieś 4 miesiące ale na umowę o pracę) chciałam kontynuować tą pracę ale nie odpowiadało im ,że studiuje dziennie (na czwartym roku nie było sensu zmieniać na zaoczne)- i to była najlepsza praca i najlepszy pracodawca jakiego dotąd miałam. Na piątym roku studiów nie udało mi się znaleźć czasu na pracę, bo od 8 -18 siedziałam w laboratorium przygotowując się do obrony. Poza tym wtedy gdzie nie poszłam pytać to szukali osoby nie uczącej się, teraz studenci stali się tanią siłą roboczą... Potem byłam na dwóch stażach i pracowałam (na umowę zlecenie w ostatnim miejscu pracy, "Budżetówka") potem nie mogłam znaleźć nic poszłam na ten zajebisty telemarketing. Firma krzaczek brak siedziby we Wrocławiu, miało być 1600zł z premią. Tak manipulowali godzinami pracy żebyśmy zarobili jak najmniej. Skończyło się tak ,że popracowałam tam miesiąc zarobiłam 750zł a pieniądze zapłacili mi dopiero po 2 miesiącach (jak postraszyłam pip-em). Miałam pecha.. Mam znajomych , którzy w ogóle nie pracowali i po stażu dostali pracę, niech się zajebiście cieszą, nie chcieli by być teraz na moim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajaxxi Re: Młodzi bez pracy 19.03.11, 10:26 Powiem, ze irytują mnie tego typu artykuły po tym czego doświadczyłam w ostatnim czasie. Miałam wątpliwą przyjemność prowadzenia rekrutacji na zastępstwo za dziewczynę która jest aktualnie w ciąży. Umowa o pracę na ok rok, w dużej firmie, właściwie korporacji. Na 8 kandydatów 3 nie raczyło przyjść na rozmowe, (w tym jeden najpierw ściągnął nas na 8 rano, dzień przed potwierdził swoje przybycie, a o północy wysłał emaila, ze jednak nie przyjdzie),jeden się spóźnił 20 min i był zdziwiony tym, ze nam to przeszkadza. Jeśli chodzi o wiedzę to nadal nie wiem jak oni te studia skończyli. O wiedze tajemną raczje nie pytam, ale jak ktoś po studiach ekonomicznych lub po politechnice ma problem z odróżnieniem licznika od mianownika, to mi ręce opadają. Kandydaci zwykle wpisują angielski zaawansowany, 50% z nich nie potrafi sklecić 3 zdań na temat swojego hobby. A hobby lub zainteresowania to też temat rzeka, np osoba interesująca się fotografią nie potrafi wymienić nazwiska żadnego fotografa. No dobra to może techniką się interesuje. A gdzie tam. Szczytem wszystkiego było usłyszenie od kandydata że jest leniwy.... (no to się zareklamował) Tak właśnie wyglądają rekrutacja oczami pracodwacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztandi Re: Młodzi bez pracy IP: *.multimo.pl 19.03.11, 10:48 Hehe dokałdnie najlepsze hobyy każdy to samo książki, internet, podróże :]. Jaką książkę Pan ostatnio przeczytał ... eeeeeeeee ... yyyyyyyyyyyy ... najlepszy był gość co wypalił, że Krzyżacy no to pytam więc zapytałem o autora usłyszałem Bolesław Prus .... internet ogranicza się do przeglądania portali społecznościowych, a podróże to wakacje w kołobrzegu. Z angielskim potwierdzam 50% "zaawansowanych" potrafi odpowiedzieć jedynie na pytanie What's your name, pytanie dlaczego akurat to stanowisko to już temat nie do przeszkoczenia o prostym teście z gramatyki nawet nie wpsominam bo to już kpina z 30 kandydatów zaproszonych ledwo udało się jakiś dwóch sensownych wyłowić. Odpowiedz Link Zgłoś
marian446 Ale po co wam praca.. 19.03.11, 11:01 ...skoro macie seriale i tańce na lodzie? Ja was nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soliter Re: Ale po co wam praca.. IP: *.ejedrzejow.pl 19.03.11, 12:13 A po jaką cholerę sprawdzacie takie bzdury jak zainteresowania czy gramatyka pisemna języka? W jakim stopniu się to przydaje w przyszłej pracy? Moje hobby - moja sprawa. Gówno wam do tego czy w rubryce hobby wpiszę Literatura Współczesna czy przeglądanie najnowszych filmików na RedTube. To samo z językiem w jakim stopniu znajomość idiomów czy zaimków przekłada się na pracę biurową głównie w Excelu. To wy jesteście wszystkiemu winni i wasze chore metody!!! Rynek pracy bez was byłby o 100% zdrowszy!!! Cały tzw. HR w firmie to tylko dodatkowy nic nie wnoszący koszt. To samo z kilkoma etapami rekrutacji. Czy to jest naprawdę konieczne? Czy nie jest chamstwem zapraszanie kogoś z drugiego końca Polski na dwa etapy do stolycy żeby w trzecim powiedzieć mu że jednak się nie nadaje bo zdecydowaliśmy się wybrać z ściśle wyselekcjonowanego grona 200 chętnych kogoś innego? O zwrocie kosztów dojazdów nie ma co wspomnieć. Uczestniczyłem już w wielu tego typu "rekrutacjach" jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to taki że robicie to po to żeby mieć pracę, żeby sprawiać wrażenie jak ciężko pracujecie, jak jesteście potrzebni firmie. Te wszystkie wasze metody oceny to pic na wodę, w ogóle nie sprawdzają merytorycznej wiedzy kandydata. Idziecie w ilość testowanych kandydatów żeby po prostu mieć pracę i żeby was nie wywalono z pracy. Rzadko kiedy HR rozmawiał ze mną merytorycznie. Zawsze jakies gadanie o dupie maryny zainteresowanich, preferencjach, upodobaniach.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sztandi Re: Ale po co wam praca.. IP: *.multimo.pl 19.03.11, 12:48 Stanowisko wymagało pisania dokumentacji w języku angielskim, cła komunikacja mailowa jest w języku angielskim (oddziały w USA, Szkocji i na Ukrainie). Co do hobby to wbrew powszechnej opinii też sporo mówi o człowieku, poza tym pytanie o hobby zadaje na rozluźnienie żeby kandydat mógł na luzie poopowiadać o swoich pasjach wielu kandydatów dzięki temu wrzuca na luz i zaczyna się prawdziwa rozmowa, a nie "egzamin" czy to moja wina, że przychodzą młodzi ludzie bez celu w życiu dla których jedynym zainteresowaniem są wycieczki do galerii handlowych i przeglądanie facebooka. Odpowiedz Link Zgłoś
kajaxxi Re: Ale po co wam praca.. 19.03.11, 15:31 w moim przypadku nie trafiłeś. Akurat nie reprezentuję HR tylko dział jak to nazwałeś merytoryczny. Po co pytam o hobby? ano właśnie po to żeby się dowiedzieć czy kandydat w ogóle ma jakiekolwiek zainteesowania czy to ktoś kto płytko traktuje zycie albo kto będzie szczurem wyścigowym niszczącym atmosferę działu. Nie mówiąc juz o tym, ze pokazuje czy ktoś kłamie w CV. A niech to będzie przeglądanie FB, tylko niech nie oszukuje, żadne zainteresowanie nie jest złe. Ale jak ktoś mi pisze o nurkowaniu i nawet nie wie nic o dekompresjach to mam wierzyć, ze w innych częściach CV napisał prawdę? BTW ostatnio zatrudniłam meżczynzę własnie dlatego, ze miał pasję, merytorycznie był zbliżony do innego kandydata, nawet tamten znał lepiej jezyki, ale obydwaj znali wystarczająco dobrze angielski, więc to nie był mocny argument za. Jak się pracuje w kontakcie telefonicznym, emailowym i mniej więcej raz na miesiąc bierze sie udział w telekonferencjach oraz jak się przygotowuje prezentacja i to wszystko w jezyku angielskim to trudno o znajomość tego jezyka nie pytać. Nie wymagam certyfikatów ani biegłej znajomości ale poziomu umozliwającego swobodne porozumiewanie się. To az tak dużo? Jesli chodzi o etapy to sa max 2, a czesto jeden. W etapie drugim spotyka się z kandydatem dyrektor, ale jesli jestem w 100% przekonana że kogoś konkretnego chce, to dyrektor często rezygnuje ze spotkania zdając się na moją opinię. Zgodze się za to z Tobą że niektore firmy przeginają z liczbą rozmów i różnymi kretynizmami. Dlatego własnie preferuję takie metody jak opisałam powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Nie kłam 20.03.11, 15:02 Moje zainteresowania są dość szerokie i ambitne(skromnie mówiąc), język angielski na poziomie płynnym(nawet potwierdzony certyfikatem). I jakoś od dwóch lat pracy nie mogę dostać. Śmieszą mnie takie HR'owe kłamstewka, które kończą się zawsze wyznaniem "nie ma nic złego w zatrudnianiu znajomych".... Odpowiedz Link Zgłoś
kajaxxi Re: Nie kłamię 20.03.11, 16:14 Nie bardzo mam powód żeby kłamać. Niby po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxcc Re: Młodzi bez pracy IP: *.tktelekom.pl 19.03.11, 17:08 Przepraszam, ale na jaką cholerę była ci potrzebna wiedza o hobby tych biednych ludzi ? Szukałaś/eś żony/mężą czt pracownika ? Odpowiedz Link Zgłoś
kajaxxi Re: Młodzi bez pracy 19.03.11, 17:48 odwróce pytanie, po co kandydat wpisuje do CV hobby/zainteresowanie? a odpowiedź na Twoje pytaie znajdziesz powyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: Młodzi bez pracy IP: *.multimo.pl 19.03.11, 17:55 To wmawiajcie sobie dalej jacy jesteście super i jak to was straszliwie pracodawcy krzywdzą, na pewno daleko zajedziecie ... powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iris Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 08:41 Hmm... ja mam akurat doswiadczenia zupelnie inne - np. osoby rekrutujacej ktora do sprawdzenia mojej znajomosci jezyka wola kolezanke, ktora choc troche zna jezyk. Najlepsze sa w ofertach pracy wymagania ktorych nikt nie spelnia. Angielski to teraz standard. Ale jakbys znal koreanski, czeski i szwedzki, a najlepiej wszystkie i to biegle to moze zaproszonoby go na rozmowe. Ostatnio widzialam ogloszenie o pracy wymagajaca bieglej znajomosci ang i niemieckiego. Zglosilo sie 66 osob. Mam sporo watpliwosci czy wszystkie biegle znaja te jezyki, choc byc moze definicja slowa 'biegle' jest kwestia bardzo wzgledna. Stawiajac takie wymagania pracodawcy sami zachecaja do klamania w CV, a potem maja pretensje ze ludzie naciagaja swoje umiejetnosci. Potem czesto okazuje sie ze taki kandydat nawet w polowie nie wykorzystuje w pracy umiejetnosci, ktorych posiadaniem musial sie wykazac zeby ja dostac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 17:38 Nie tylko kandydaci są tu problemem. Właśnie szukam pracy i równie dobrze mogę opowiedzieć o spotkaniach rekrutacyjnych i ich niskim poziomie, a co więcej o kulturze osób rekrutujących. Rzadko były sytuacje, że rozmowa odbyła się na czas, bo osoba rekrutująca była chwilowo niedostępna...albo się sama spóźniała. W dodatku padają pytania o prywatne sprawy, które nie powinny mieć miejsca. W dodatku czytają cv na ostatnią chwilę często podczas samej rozmowy kwalifikacyjnej. Ja zawsze przygotowuje się do rozmowy i wiem czym zajmuje się dana firma, co proponuje itd i oczekuję że na rozmowie pracodawca będzie skupiał się nad moją odpowiedzią a nie czytając wybrane fragmenty z cv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konradmx125 Młodzi bez pracy IP: *.play-internet.pl 19.03.11, 15:02 Primo: wszystkie to badziewie, azjatyckie molochy typu LG itp., z płacami 1500 zł brutto, nie zmieniającymi się od 2007 roku, tylko że już nie umowy o pracę bezpośrednio z pracodawcą, tale na umowę zlecenie lub o dzieło. przez polskie agentury, ktorych namnożyło się jak grzybów po deszczu. Jeszcze przed kryzysem agencje te zajmowały się szukaniem pracowników, któych wtedy brakowało. Obecnie agencje te zmieniły swój profil. Zajmują się pozyskiwaniem taniej siły roboczej dla naszych pożal się Boże pracodawców. Najlepszy przykład i patologia: agencja Pollux z Wrocławia, można zapoznać się z ich ofertą, umowy ze stawkami 1360 zł brutto na umowę zlecenie lub o dzieło. Kolejna sprawa: oferty pracy tylko dla osób uczących się. W takim wypadku nie liczy się staż pracy i zdobyte doświadczenie, które jest na wagę złota, tylko oszczędności. Kolejna sprawa, chora polityka zakładów pracy, które na rozmowach kwalifikacyjnych badają, kto za ile gotów jest pracować, w jakiej jest sytuacji, tylko po to, żeby jak się tylko da obciąć płace. I tutaj znowu nie liczy się doświadczenie, tylko trudna sytuacja pracownika, tak żeby prcował za minimalną stawkę i żeby nie przyszło mu do głowy zwolnić się za szybko i poszukać czegoś klepszego. Wszyscy szukają teraz osób niezaradnych życiowo, jeżeli masz poukładane w głowie, masz coś do powiedzenia, zakwestionujesz warunki, jakie ci zaproponują, zapopmnij o pracy. Nie mówię tutaj o specjalistach, dla któych sytuacja może wyglądać inaczej. Jednak największą winą za zaistniałą sytuację ponosi Ministerstwo Pracy, chora komórka polskiego rządu, któa wobec drastycznie rosnących cen żywności, podatków, utrzymuje minimalne wynagrodzenie na pożałowania godnym poziomie, dając coraz bardzej cwanym pracodawcom bardzo duże pole do manewru. Proszę porównać sobie ceny żywności, ciuchów itp. w Polsce i za grancicą, w przeliczeniu na złotówki za niektóre produkty płacimy mniej niż w Polsce, tak ogólnie ceny są porównywalne i na zarobki, minimalne wynagrodzenie regulowane odgórnie w UK i Holandii, któe jest waloryzowane dwa razy w roku. Dopóki ktoś czerpie korzyści za utrzymanie takiego stanu rzeczy, nic sie nie zmieni. Ja dałem sobie spokój z szukaniem pracy w tym upośledzonym, chorym we wszystkich strukturach kraju złodziei i kombinatorów, nie mam zamiaru dawać się wykorzystywać i frajerować w tym kraju, szukam pracy już tylko za granicą, gdzie stosunek do pracownika jest drastycznie inny, i wiem za co pracuję. Byłem już w Anglii i Holandii, i w tych krajach będę szukał pracy, tylko że z dala od Polaków, którzy nieźle potrafią uprzykrzyć życie. A tym co się jeszcze łudzą, ze w tym nieciekawym kraju nad Wisłą coś się zmieni, życzę powodzenia i "wysokich" emerytur za 30 lat. To żaden dyshonor pracowac za granicą chociażby na zmywaku, żyć godnie i na wszystko móc sobie pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś