Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Urzędy pracy do zmiany

    IP: 222.128.41.* 25.04.11, 11:16
    Super. Dobra wiadomosc.

    Moim zdaniem urzedasy to zbedny koszt. Prawda jest taka, ze ci, ktorzy chca znalezc prace robia to przez neta lub chodzac od miejsca do miejsca.


    Kilka lat temu pojechalem do UK i nie bawilem sie w zadne urzedy tylko wzialem 50 CV i przeszedlem sie w miescie wchodzac do kazdej knajpy, sklepu itp. Potem przejechalem sie do centrum handlowego i zrobilem to samo.

    Po dwoch dniach dostalem telefon, dzien probny i potem robota....


    Jak ktos chce to prace znajdzie. Urzedy musza tylko motywowac nieudacznikow i ludzi, ktorzy wypadli z roznych powodow z rynku pracy...
    Obserwuj wątek
      • Gość: las Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.15-2.cable.virginmedia.com 25.04.11, 11:33
        studiowalam w Polsce 10 lat temu, 5 letnie magisterskie, 2x tyg dodatkowy niemiecki, po polrocznym pobycie na Socratesie zdobylam certyfikat, dostalam staz w prywatneh wyzszej szkole i .. na tym sie skonczyla moja kariera.

        Po roku pobytu w UK (tyle zajelo mi wzgeldne nauczenie sie jezyka) dostalam prace w rekrutacji jak konsultant.
        W agencji, bo tam zaczynalam, nikt nie zapytal 30letniej kobiety, czy ma dzieci, czy planuje dzieci itp zabornione pytania, ktore pojawaily sie na kazdej rozmowie kwalifikacyjnej w Polsce.
        Ponadto studia skonczone w Polsce nie za bardzo sie tutaj licza (chyba, ze jestes specjalista).

        W Polsce na moje stanowisko wyksztacenie wyzsze byloby minimum, a w mojej firmie wiekszosc ma srednie. Jesli ktos chce awansowac, firma wysyla na studia (oczywiscie nie kazdego, trzeba sie postarac).

        Z moim lamanym angielskim na poczatku bylam lepiej traktowana przez wszelakie urzedy, agencje niz w Polsce z wyksztalceniem.

        • Gość: reformator ja mam pomysl na zmniejszenie bezrobocia IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.11, 11:55
          przeciez wystarczy zwiekszyc zatrudnienie w urzedach o 300%
          2 miliony dodatkowych etatow w urzedach i wszyscy bezrobotni moga tam pracowac
      • Gość: Dyskutant Urzędy pracy do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.11, 11:35
        Moim zdaniem ci, którzy zadeklarują, że nie będą pracować aż do emerytury powinni dostawać zasiłek. Dzięki takim deklaracjom liczba osób poszukujących pracy zmniejszy się. Zmniejszą się też koszty ponoszone na aktywację zawodową takich osób. Pracy dla wszystkich nie ma i nie będzie nigdy. Zmniejszenie liczby poszukujących pracy jest w interesie przede wszystkim tych silnie zmotywowanych do podjęcia pracy oraz również w interesie pracujących, ponieważ ich pozycja na rynku pracy poprawi się. Postęp techniczny i organizacyjny powoduje stały spadek zapotrzebowania na siłę roboczą. Pozostają miliony ludzi bez zatrudnienia. Nie ma żadnych szans by ich liczba ulegała zmniejszeniu.
        • Gość: Dyskutant Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.11, 16:52
          Praca powinna być głównie dla młodzieży. Dlatego propozycje wydłużenia wieku emerytalnego nie powinny być akceptowane. Te propozycje pochodzą od ludzi mających interes w zwiększeniu wieku emerytalnego. Do funduszy emerytalnych płyną pieniądze a ruch w drugą stronę zacznie się dopiero po dojściu ubezpieczonych do wieku emerytalnego. Dlatego zarządzający funduszami lobbują za późniejszym przechodzeniem Polaków na emerytury. Młodzież bez pracy i bez odkładanych funduszy emerytalnych to perspektywa setek tysięcy ludzi pozbawionych w ogóle świadczeń emerytalnych na starość.
        • czarno_to_widze tu jest przykład: 26.04.11, 07:34
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9493675,Polska_zwroci_2_5_mld_zl_unijnej_dotacji_.html
      • Gość: najmądrzejszy Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.11, 12:19
        Zgadzam się, że UPy praktycznie niczego nie oferują. Wystarczy obejrzeć oferty pracy na stronie UP - kilka stanowisk robotniczych typu: mechanik, rzeźnik, piekarz, itp. Jeżli ktoś ma zawód np. piekarza to wystarczy, ze przejdzie się z papierami po piekarniach i pracę znajdzie o ile ona jest. Po co mu do tego urząd?

        Dodatkowo, tzw. aktywizacja zawodowa to też fikcja - w wiekszości kursy układania bukietów finansowane ze środków unijnych, na których pasą się firmy szkoleniowe.

        Agencje pośrednictwa pracy lepiej spełniają swoją rolę.

        • Gość: PUPy do likwidacji Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.11, 22:42
          Jestem specjalistą w dość wąskiej dziedzinie związanej z informatyką. Wróciłem ze względów rodzinnych na prowincję. W związku z tym, że nie ma tu raczej ofert dla specjalistów postanowiłem zarejestrować się w PUPie (do czasu aż znajdę pomysł na przyszłość). Moje doświadczenia są jakże zabawne:

          Wizyta nr 1 - Rejestracja
          Przygotowałem wszystkie dokumenty (świadectwo pracy, dyplomy z uczelni, zaświadczenia o przebytych kursach i szkoleniach) i od rana pojechałem do PUP. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że poza oryginałami trzeba mieć dla urzędu ksero-kopie, przecież wszystko jest takie oczywiste. No cóż, zapytałem czy urząd wymagając kopii nie może zrobić sobie sam - reakcja pani w okienku jest łatwa do przypuszczenia. W związku z oddaleniem urzędu od siedzib ludzkich, najbliższy punkt ksero jest oddalony o 3km. Niestety zanotowałem pierwszą porażkę, ale nie poddałem się i nazajutrz ponownie spróbowałem.

          Wizyta nr 2 - Rejestracja BIS
          Z kompletem dokumentów i kserówek powtórnie zarejestrowałem się do określonego pokoju. Pani oczywiście nie mogła nic znaleźć w komplecie dokumentów i kserówek ułożonych wg. wcześniej otrzymanej rozpiski. Pojawił się problem: Pani Urzędniczka nie wiedziała jak wpisać w formularzu ukończenie dwóch uczelni. Certyfikaty „technologiczne”, które wydają się za istotne w mojej dziedzinie zostały całkowicie pominięte. Najważniejsze były: świadectwo pracy, ukończone uczelnie i deklarowana znajomość języków. Wpisanie tych wszystkich informacji - jednym palcem - do systemu za pomocą komputera zajęło przeszło godzinę. W między czasie Szanowna Pani Urzędnicza zdążyła trzykrotnie nakremować ręce, dwa razy pogłośnić radio, zaparzyć i wypić herbatę, skomentować pod nosem radiową audycję, wyciąć skórki u rąk oraz wyartykułować głośną wiązankę pod adresem bezrobotnej siedzącej u sąsiedniej pani urzędniczki. Drzwi pomiędzy pokojami dawały iluzję prywatności i poufności przetwarzania danych osobowych, stąd wiedziałem, że siedząca obok „bezrobotna” przyszła się wyłgać z kary nałożonej na nią, za to, że nie zgłosiła na czas swojego zatrudnienia. Otrzymałem papierek orzekający przyjęcie mnie w poczet bezrobotnych i termin kolejnej wizyty za tydzień (pod rygorem wykreślenia z w/w pocztu).

          Wizyta nr 3 – Aktywizacja bezrobotnych
          Stawiłem się terminowo na wizytę. Byłem jedyną osobą z wyższym wykształceniem (i jak się okazało jakimkolwiek doświadczeniem zawodowym) w masie bezrobotnych. Przyszły dwie sympatyczne panie, które dały listę obecności (oczywiście o poufności danych osobowych nie może być mowy, a numer PESEL stał się równoprawny wpisowi na naszej-klasie). Oczywiście wpisywanie na listę wymagało tak wielkiego skupienia bezrobotnych, że szanowne panie urzędniczki przez 40 minut nie mogły nic powiedzieć do ogółu. Po zebraniu listy obecności przeszły do prezentacji. No cóż, techniki prezentacji nie były ich najmocniejszą stroną. Na slajdach było wszystko i nic. O drobinę byłem zaskoczony przykładami prac i dotacji, ale cóż byłem w anonimowej masie bezrobotnych, wiec z pokorą wysłuchałem możliwości o zatrudnieniu: w pierwszej pracy, osób z grupą inwalidzką i jej konkretnymi podziałami itp. O dotacjach na założenie własnej działalności cisza. Kolejny etap to rozmowy indywidualne.
          Stojąc w kolejce do rozmów indywidualnych spotkałem wielu znajomych z liceum. Skończyli studia różne specjalności (od chemii technicznej i biotechnologii do nauk humanistycznych) i też dotknął ich smutny los bycia bezrobotnym. Po wysłuchaniu wielu historii życiowych nareszcie dostałem się do doradcy zawodowego. Szanowna pani urzędniczka nie była zainteresowana moim CV, ani tym bardziej umiejętnościami. Zapytała czy mam studium pedagogiczne, bo jest oferta dla nauczyciela przedmiotów zawodowych. Po moim stwierdzeniu, że nie, ale mogę zrobić odparła, że nie są zainteresowani. Kolejna wizyta za miesiąc.

          Wizyta nr 4 - Aktywizacja bezrobotnych (c.d.)
          Dotarłem na indywidualne spotkanie, gdzie zostałem poinformowany o oszałamiających ofertach. Mi przypadła jedna – nie dla inżyniera, a dla technika, nie w mojej dziedzinie, a pobocznej. Na pozycję „wymagane kilkuletnie doświadczenie” pani urzędniczka stwierdziła, że zdolny jestem i nadrobię. Dostałem skierowanie. Pojechałem do zakładu, gdzie miałem przyjemność rozmowy z całkiem profesjonalnym panem inżynierem. Jak zobaczył moje CV był zaskoczony skierowaniem i bez chwili namysłu wpisał „brak wymaganego wykształcenia”. Odwiozłem dokumenty do urzędu i dostałem zaproszenie na kolejną wizytę.

          Wizyta nr 5 – Wyrejestrowanie
          W międzyczasie znalazłem pracę – dorywczą i na reszcie wyrejestrowałem się z tej szopki o nazwie Urząd Pracy.

          Cała praca urzędu to jedna, wielka żenada połączona z niekompetencją. Współczuję młodym absolwentom, którzy odbywają niskopłatne staże w urzędach, bo mogą co najwyżej nabrać złych przyzwyczajeń w pracy. W urzędach panuje szalona niekompetencja urzędnicza (nazwiska wskazują na koneksje rodzinne), oraz symulowanie pracy. Niestety pracując w ten sposób urzędy nie są w stanie zrealizować żadnych celów.
          • pierangeli Re: Urzędy pracy do zmiany 26.04.11, 00:02
            > Cała praca urzędu to jedna, wielka żenada połączona z niekompetencją

            Niekompetencja połączona z brakiem życzliwości. Jak można komuś znaleźć dobrą pracę, jeśli samemu zarabia się 1500 na rękę?
            Dlaczego organizowane są kursy np. florystyczne, przedłużania rzęs, paznokci, wizażu, a nigdy nie pojawiają się w urzędzie oferty w tych właśnie zawodach?
            Dlaczego nikt nie powie, że jeśli chcesz zmienić kwalifikacje, to lepiej uważaj jaki kurs kończysz. Nie można nabyć umiejętności po paru dniach kursu. Ale nikt ci nie powie, że jeśli jesteś bezrobotna fryzjerką, lepiej żebyś skończyła kurs przedłużania rzęs, a nie np. kurs księgowości.





            • Gość: www Re: Urzędy pracy do zmiany IP: 222.128.41.* 26.04.11, 03:40
              No nie wiem. Moj znajomy zatrudnia taka ksiegowa po krotkim kursie... oczywiscie czesto musiala na poczatku dzwonic do biura, ktore mu to wszystko sprawdza, ale z podstawowywmi rzeczami sobie radzila. Jak ktos chce to da rade.
              • chelseaa Re: Urzędy pracy do zmiany 27.04.11, 20:36

                Gość portalu: www napisał(a):

                > No nie wiem. Moj znajomy zatrudnia taka ksiegowa po krotkim kursie... oczywiscie czesto musiala na poczatku dzwonic do biura, ktore mu to wszystko sprawdza, a
                > le z podstawowywmi rzeczami sobie radzila. Jak ktos chce to da rade.

                Twój znajomy to życzliwy człowiek i ma sporo dobrej woli. No i pewnie nie za dużo pieniędzy by zatrudnić prawdziwego fachowca w tym temacie.
          • Gość: www Re: Urzędy pracy do zmiany IP: 222.128.41.* 26.04.11, 03:41
            Swietny post.... pup do likwidacji
          • szwedkowski Re: Urzędy pracy do zmiany 29.04.11, 10:36
            Jeden anonimowy przypadek w jednej "anonimowej" gminie nie może być koronnym argumentem dla takich uogólnien jakie pojawiają sie w końcowym wniosku.
            Przypomina mi się taki fragment skeczuc- Na pytanie "Co słychać?"człowiek dowcipny odpowie "Zależy gdzie ucho przyłożysz..."
            Pracując w jednej z brytyjskich firm realizujących wraz z Powiatowym Urzedem Pracy program zatrudnienia w Chorzowie, mam inne spostrzeżenia. Pracownicy PUP (który jest partnerem projektu) staraja się. Robią to, co do nich należy ale... są tylko ludźmi.

            Kiedy się czyta te opinie bezrobotnych i byłych bezrobotnych atakujące Urzędy Pracy, można odnieść wrażenie, że piszą je ludzie sukcesu, doskonali, nieomyli, którzy staraja się wziąć swoje sprawy w swoje ręce i zamiast liczyć na innych wolą... ich rozliczać. Ja sam nie mam milych doświadczeń w kontaktach z urzędami. Z wydziałem komunikacji, gdy nie chciano zarejestrowac mi auta w gminie będącej miejscem mojego ZAMIESZKANIA. Bo leniwy urzędnik musiałby narobić więcej i wolał mi kłamliwie wmawiać, że chodzi o adres ZAMELDOWANIA "na pobyt stały". Z architektem miejskim, gdy na mojej ulicy zaczęli stawiać betonowy płot, a pani architekt powtarzała jak inżynier budownictwa mantrę, że "jest to zgodne z prawem budowlanym". Zapomniała o swojej profesji inżyniera SZTUKI ARCHITEKTONICZNEJ, zapomniała o estetyce i harmonii otoczenia architektonicznego. Cóż. Wszystkich architektów miejskich zwolnić, a wydziały komunikacji rozwiazać?

            Bardzo profesjonalnie obsłużyli mnie w Wydziale Edukacji gdy szukałem placówki chętnej na wykorzystanie moich kwalifikacji, bardzo sprawnie załatwiano zawsze moje jsprawy w Wydziale Paszportów i Dowodów Osobistych, gdy zgłosiłem utratę dokumentów, gdy wyrabiałem nowe, Bardzo miło wspominam Wydział Nieruchomości, gdy załatwiałem pierwsze formalności po jednym zakupie. Każdemu poleciłbym zaangażowanie kierowniczki wydzialu meldunkowego ułatwiającej mi załatwienie sprawy i oszczedzenie formalności przy 200 kilometrowej przeprowadzce, Wydział Komunalny pochwalę za szybką interwencję w "onej dziwnej sprawie" (dzięks!), a doradcow zawodowych z PUP za rzetelność i skrupulatność.
            Z resztą, mogę tak wymieniać długo i wiecej będzie przykładów dobrych praktyk urzędników niż tych złych. Prywatyzacja urzędów pracy to nie straszak dla niedobrych - to szansa dla skutecznych urzedników. Nie tylko PUP, więcej partnerstwa publiczno prywatnego we wszystkich obszarach, w których tylko się da.

            Na pytanie "Co słychać?"człowiek dowcipny odpowie "Zależy gdzie ucho przyłożysz..."
            • Gość: asd Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.11, 10:29
              tak to była anonimowa wypowiedź o jednym z zachodniej Polski. Mimo wszystko to pokazuje skrajny przykład niekompetencji i złej woli na prowincji. Chorzów to całkiem spore miasto i być może dzięki temu (większa populacja, nacisk lokalnych mediów, itp.) nie dochodzi do takich poczwarek jak w/w przypadku.
        • Gość: student_z_pracą Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.11, 11:42
          Ja nawet nie patrzę na urzędy pracy, bo aż się przykro człowiekowi robi.. Wyobraźcie sobie, że mojemu bratu do dyplomu dołączyli formularz rejestracji bezrobotnego.. a studiował na politechnice warszawskiej.. absurd! A ja zalogowałem się na absolvent.pl i szukam pracy poprzez portal pracy dla studentów i absolwentów. Zakładam, że przyniesie to lepszy efekt niż PUP..
          • Gość: sceptyk Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.11, 17:21
            ok, może absolvent.pl będzie dobry, żeby znaleźć pracę dla studenta, ale czy dla kogoś kto od jakiegoś czasu boryka się z poszukiwaniem pracy też będzie ok? Widać, że koncentrują się na młodych ludziach, na kimś kto jest prężny, szybko się uczy i można go łatwo wyszkolić. Dlatego myślę, że wbrew obiegowym opiniom, łatwo jest znaleźć prace dla studentów, niż kogoś już bardzo dużo po studiach..
      • profes79 Re: Urzędy pracy do zmiany 25.04.11, 12:31
        Akurat JC w UK funkcjonują całkiem sprawnie. Po pierwsze ilość i jakość ofert jest niewspółmierna do tych, które oferują polskie PUP. Po drugie - w JC pojawiają się nawet oferty pracy tymczasowej, które często po pewnym okresie mogą stać się wstępem do pracy stałej. Co więcej - oferty te pojawiają się równocześnie w necie więc można je równie dobrze sprawdzać przez stronę JC.
        Po trzecie - w JC funkcjonują telefony - można po znalezieniu oferty wydrukować ją sobie, podejść do BEZPŁATNEGO telefonu i obdzwonić potencjalnych pracodawców.

        Co prawda teraz zapewne w UK juz nie jest az tak różowo, jednak jeszcze dwa -trzy lata temu znalezienie pracy poprzez JC nie sprawiało żadnego problemu. Wystarczyło tylko chcieć, i być gotowym na zaczęcie na początku pracy od najniższej stawki.
      • Gość: Sic Urzędy pracy do zmiany IP: 192.193.245.* 25.04.11, 12:34
        Byłem w PUPie i poczułem się jak gó.no.
      • myslacyszaryczlowiek1 To rząd i myślenie rządu powinno być do zmiany 25.04.11, 13:06
        Gazeta porównuje takie kraje jak Holandia, Uk i inne. Tam jest więcej firm, szczególnie tych co coś wytwarzają, produkują i tyle na temat bezrobocia w Polsce. Tych firm jest tak na oko jest 3 do 4 razy więcej.
        A skoro jakoś w Polsce nikt nie umiera z głodu, czyli to co produkujemy starcza wszystkim na życie, to najlepszym sposobem jest opodatkowanie podatkiem 90% menadżerów i skrócenie wieku emerytalnego do 50 lat.
        • Gość: p-b Re: To rząd i myślenie rządu powinno być do zmian IP: *.ajc.com.pl 25.04.11, 20:35
          Jak to nie, co roku 5000 samobójstw to mało, zamarznięcia bezdomnych i nie tylko.

          W wielu przypadkach z głodu, z braku środków finansowych.
      • Gość: stasiakwaldek1975 Urzędy pracy do zmiany IP: *.play-internet.pl 25.04.11, 13:53
        Przez 20 lat w Polsce jest ogromne bezrobocie-wniosek Urzędy Pracy nie spełniaja swich zadań.
        Więc trzeba iść tak ,jak Holandia na rynku pracy i założyć prywatne biura pośrednictwa pracy,które by dostawały "znależne ok10%" od znalezionego miejsca pracy oraz dysponowałyby zasiłkami od rządu i konkurowałyby z sobą z firmami innymi pośrednictwa pracy"przyjedź do nas zapisz się u nas na zasiłek, my ci szybko znajdziemy pracę ,bo mamy z tego bonus"znaleźne"
        Z powazaniem
        Stasiak Waldemar-ekonomist,obywatel
      • Gość: JanKran Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.opole.hypnet.pl 25.04.11, 14:12
        tja, prywatne agencje będą skuteczniejsze w przerabianiu bezrobotnych na akwizytorów z działalnością gosporadczą. za rok taki "zaktywizowany" bezrobotny awansuje na bezdomnego wskutek długów w ZUSie, NFZecie i Providencie
      • Gość: adampalmer postkomunistyczna mentalnosc IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.11, 17:12
        kampaniawyborcow.pl/files/2011/03/PJN-1.png
        ten artykul mozna przestac czytac po stwierdzeniu iz urzedy moga miec problem z REALIZACJA planu zmniejszenia bezrobocia- co za ordynarne wpuszczanie systemowej trucizny w ludzkie umysly, ludzie wstaja do pracy o 6 rano, a PKB rosnie dzieki politykom i urzedom, smutno patrzec jak wyborcza wraz z obecna wladza karmia biednych ludzi ideami mentalnosci niewolniczej
      • sselrats A do ktorego kraju zachodniego porownywano Polske 25.04.11, 18:04
        20 lat temu? I jak te prognozy wygladaja teraz?
      • Gość: Ale bzdura!!! Urzędy pracy do zmiany IP: *.oswiecim.vectranet.pl 25.04.11, 22:55
        Ale bzdura!!! Jak nie zwiększy się rynek pracy- a odpowiada za to rząd, to żaden PUP nie zwiększy zatrudnienia. Od mieszania herbata nie będzie słodsza Tylko od cukru.
        • Gość: rikitiki prosta recepta IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 25.04.11, 23:13
          Wystarczy zlikwidowac pare wynalazkow panstwa narodowo-socjalistycznego i w 2 lata nie bedzie bezrobocia:

          - zlikwidowac "urzedy pracy" - to marnotrawstwo pieniedzy podatnikow, nikomu nie znajduja pracy poza paniami ktore tam pracuja z polecenia krewnych i znajomych krolika. przetargi na te wszystkie szkolenia z funduszy UE to zlodziejstwo, przetargi sa ustawiane pod zaprzyjaznione z prezesami urzedow pracy firmami. zaprzyjaznione firmy dostaja zlecenia na bezsensowne szkolenia za kase jakichs naiwnych podatnikow z niemiec.

          -zlikwidowac panstwowe zasilki dla bezrobotnych i jednoczesnie zlikwidowac podatek dochodowy - nie moze byc tak ze ludzi karzmy za wydajna prace a nagradzamy za siedzenie na bezrobociu albo prace na czarno.

          -i najwazniejsze

          ZLIKWIDOWAC PRZYMUS UBEZPIECZEN SPOLECZNYCH

          Kiedy idioci pobierajacy pensje rzadowe zrozumieja ze jelsi sie jakies dobro opodatkuje to jest go mniej? Jesli i wiec praca jest w Polsce efektywnie opodatkowana na poziomie 80%
          to logicznym efektem jest;

          -ucieczka pracy do szarej strefy
          -ucieczka pracy do krajow gdzie jest ona mniej opodatkowana
          -spadek liczby urodzen - bo jelsi ludize w wieku pradukcyjnym i reprodukcyjnym maja bulic zlodziejski podatek zwany ZUS i inne zlodziejskie podatki to nie majsa szans na zalozenie rodziny i wychowanie dzieci.

          Rzadzacy Polska powinni stanc przed jakims trybunalem za to co robia z tym krajem. Polska traci jedyny realny kapital jaki posiada - pokolenie wyzu demograficznego , pokolenie ambitnych, w miare dobrze wyksztalconych 25-32 latkow ktorzy mogliby zmienic ten kraj.

          Zlodziejskie przepisy i niewolnicze prawo ustanawiane przez wszyskie rzady sprawia ze za 15-20 lat ten kraj bedzie biednym , zacofanym peryferyjnym krajem (dawnej bo juz wtedy nie istniejacej UE)

          Powodzenia w idiotycznych dywagacjach jak to reformowac "urzedy pracy" ;-)
          proponuj eje jeszcze dofinansowac, zatrudnic jeszcze 100.000 panienek w garsonkach ktore beda sie specjalizowaly z "funduszach europejskich" i na pewno statystyki sie poprawia - po prosu zatrudnijmy wszyskich na jakichs bezsensownych, nieproduktywnych panstwowych stanowiskach ;-)



      • bez_owijania Mniejsze podatki to lek na bezrobocie! 25.04.11, 23:32
        Jak walczyć z bezrobociem?
        Przede wszystkim państwo powinno przestać rzucać przedsiębiorcom kłody pod nogi i skończyć z traktowaniem ich jak potencjalnych złodziei. Musimy sobie wreszcie uzmysłowić, że to właśnie małe i średnie firmy, których jest najwięcej na rynku, są motorem napędowym gospodarki i to one zapewniają najwięcej miejsc pracy. Ale niestety, zabójczo wysokie podatki, tysiące państwowych regulacji i urzędnicy, którzy czują władzę nad przedsiębiorcą sprawiają, że prowadzenie firmy w tym kraju to droga przez mękę. Bombardowanie przedsiębiorców podatkami odbija się właśnie na zatrudnieniu, bo właściciela małej firmy nie stać na zatrudnienie nowego pracownika, choćby nawet bardzo tego chciał. Krótko mówiąc: niskie obciążenia podatkowe = więcej miejsc pracy = mniejsze bezrobocie.
        Po drugie należy skończyć z wszechobecną propagandą edukacyjną. Propaganda wciskana od najmłodszych lat, jakoby wyższe wykształcenie sprawiało, że z automatu należy ci się dobrze płatna praca, wyhodowała stado bezrobotnych magistrów. Owszem, dawniej mgr przed nazwiskiem coś znaczyło, ale te czasy minęły bezpowrotnie, bo stało się ono zbyt powszechne. Do łask powinny wrócić zawodówki, bo w dzisiejszych czasach liczy się konkretny fach, a nie jakiś papierek z zarządzania, socjologii, politologii czy innego "przyszłościowego" kierunku.
        • Gość: Józek Re: Mniejsze podatki to lek na bezrobocie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 14:31
          Do przedsiębiorcy najważniejszy powinien być i jest popyt a nie podatki,
          kodeks pracy itp.
          Niema popytu bo niema na rynku pieniędzy, bezrobocie.
      • Gość: maria22 Re: Urzędy pracy do zmiany IP: 62.29.253.* 26.04.11, 09:12
        Urzędy Pracy jednak idą do przodu - możesz mówić co chcesz ale zauważyli np. potencjał internetowych giełd pracy. Ostatnio czytałem, że publikują ofert na stronach największych serwisów rekrutacyjnych - np. na infoPraca.pl w tym miesiącu znalazłem kilkadziesiąt ofert pochodzących właśnie z urzędów pracy. Poszukiwali między innymi sekretarek, kucharzy czy instruktorów fitness.
      • Gość: kst Urzędy pracy do zmiany IP: 195.14.65.* 26.04.11, 09:58
        Przede wszystkim - NIE MA PRACY! I to na tym powinno się skupić Państwo. Czy to nie uderzające że Polacy wyjeżdżają do Anglii Holandii czy Niemiec i tam nie ma problemu ze znalezieniem pracy a tamte rządy traktują imigrację jako coś korzystnego. U nas też długookresowo może nas uratować imigracja - tylko gdzie oni będą pracować? i dlaczego u nas?
        Pracę tworzy się poprzez:

        - Zachęty (np. niższe podatki na ścianie wschodniej czy w Koszalińskiem)
        - Przyjazne urzędy - nie musi być jednego okienka ale Urząd Skarbowy nie może traktować przedsiębiorcy jak złodzieja.
        - Wyższe zarobki (nawet kosztem 5-6% inflacji) by stworzyć popyt wewnętrzny,
        - Deregulacja (brak zezwoleń i limitowanie rozmaitych uprawnień branżowych)
        - Likwidacja Urzędów Pracy, szkoleń przez nie organizowanych oraz nieuczciwych stażów podczas których ludzie pracują niewolniczo i za darmo (400 zł), Pokażcie mi taką firmę która zatrudniła stażystę na stałe. Ale jeśli miała do wyboru wziąć człowieka za darmo (płaci PUP) czy z rynku pracy to odpowiedź jest prosta.


      • Gość: anka33 Re: Urzędy pracy do zmiany IP: *.tvgawex.pl 27.04.11, 22:27

        Jeśli ktoś z was potrzebuje skuteczne i profesjonalne CV lub list motywacyjny również w j. np. NIEMIECKIM i ANGIELSKIM polecam super firmę www.corson.pl . Powodzenia!
      • Gość: Józek Urzędy pracy do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.11, 14:48
        Co za bzdura, Holendrzy i inni zrozumieli że technika i technologia
        wypiera ludzi z pracy, a bezrobocie prowadzi kraj do upadku takiego
        jak Irlandia, Grecja czy Hiszpania więc tworzy się miejsca pracy a nie
        bzdurne ustawy dla przedsiębiorców, fikcyjne szkolenia, to jest działanie
        odwrotne do zamierzonego, bo obniżają płace co daje zmniejszenie popytu.
        Proszę popytać o przedsiębiorców którzy aby obniżyć koszty zatrudniają
        tylko studentów przez pół roku, zwalniają i następna partia i tak na okrągło.
        Firmy szkolą ludzi zarabiają kasę i nie są zainteresowane co dalej z tymi osobami.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka