Gość: Bart85
IP: *.adsl.inetia.pl
15.07.11, 20:14
Który system pracy wam bardziej odpowiada ???
Ja pracuje od roku jako kierowca i u nas w firmie są etaty 8 godzinne i 12 godzinne. Wybrałem 8 godzinny, ale zaczynam pomału załowac i zastanawiam sie nad przejsciem na 12stki. Na pewno pierwszym minusem jest to, że trzeba 5 dni z rzedu rano wstawac, a ze zaczynam prace o 7 wiec po roku czasu zrobiło sie to mocno zmudne. Na miescie praktycznie nic nie załatwisz, bo wiele urzedow czy przychodni pracuje w takich samych godzinach i wiele spraw spadło na zone. Zanim sie przebije przez korki to do domu wracam ok. 16 i jestem po prostu zdymany i wlasciwie to juz nie wiadomo co robic. Zjem obiad, wezme prysznic, spojrze w telewizor czy komputer i juz 20, za chwile 22 i znowu spac. Poza sezonem wakacyjnym chodze jeszcze na siłke, wiec pon-sr-pt jest kompletnie wyłączona z zycia, ale przynajmniej zonka sie cieszy i mowi ze lepsze to niz wpieprzanie kotletow i lezenie plackiem ;)
Oczywiscie zeby wynagrodzic nic nie robienie w tygodniu pol soboty pomagam sprzatac, gotowac, zajmowac sie dzieckiem i robie inne rzeczy na ktore nie mam ani czasu ani siły w tygodniu tj. nawet głupie mycie samochodu. Luzniejsza pozostaje jedynie Niedziela.
Czas za kółkiem leci dosyc szybko bo zawsze cos sie dzieje, wiec nie wiem czy 8 a 12 godzin robiłoby dużą różnice w tym przypadku.
Oczywiscie w firmie rowniez rozmawiałem z chłopakami i wiekszosc oczywiscie zachwala ze ich system jest lepszy. Powiem z obserwacji, ze młodzi pracownicy w wiekszosci pracują na 12, starsi wolą 8. Wiadomo juz nie mają tyle obowiązkow, poza tym napewno bardzo wazne w ich wypadku są swieta. Na 12 są takze u nas wieksze pieniądze, bo mozna złapac dodatkowe dyzury, na 8 tego nie ma. Wybierając 8 nie patrzyłem na kase, wydawało mi sie ze wolne weekendy, swieta są wazniejsze, tyle swieta są 2 razy w roku, a zycie toczy sie codziennie ... Kolega ktory pracuje na 12 mowi ze nawet w tygodniu gdy trafią sie 2 dni wolnego potrafi zabrac gdzies rodzine nad wode, mi praktycznie trzeba czekac na urlop...
Gdybym nie miał wyboru pewnie bym nie narzekał, wiadomo najwazniejsze ze wogole jest praca, ale skoro mam mozliwosc wyboru to troche ponarzekałem :)