Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Studia, po których jest praca

    IP: *.ik-pan.krakow.pl 12.08.11, 13:39
    Co za bzdety!! Zajmuje się nanotechnologią od dwóch lat szukam pracy poza uczelnią i co lipa Broszury informacyjne są jak papierek na cukierku mają świetnie zareklamować produkt, który nie zawsze jest smaczny !!
    Obserwuj wątek
      • Gość: nicko Oczywiscie ze wszytko co GWno pisze o rynku pracy. IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.08.11, 10:52
        to bzdety. Jaka praca w PL po nanotechnologii? Snicie panowie "redaktory" z GWna? Przeciez w PL nie ma przemyslu, nie ma nakladow na R&D, to gdzie ci absolwenci maja znalezc prace? Na Bialorusi, ktora jest 4 razy mniejsza niz PL, pratentuje sie 2 razy wiecej wynalazkow, mimo ze mamy wiecej aktywnych naukowcow na 1000 mieszkancow...

        O czym mowa...
        • Gość: CiF praca na zmywaku czeka onanotechnolodzy IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 00:50
          gratulujemy
          • Gość: zxcv maturzysto nie wierz w ani jedno słowo w artykule! IP: 195.82.180.* 15.08.11, 20:42
            Weźcie pod uwagę, że ten 'ekpercik' który wypowiada się w artykule nie ponosi ŻADNEJ odpowiedzialności za swoje wróżby.

            Nie czarujcie się, że ktoś tworzy te niby-kierunki z realnego zapotrzebowania na 'specjalistów' w tej dziedzinie. Decydujące są tu dwa czynniki:
            -chore ambicje niektórych przedstawicieli ciała akademickiego
            -kasa, kasa i jeszcze raz kasa, za każdym studentem, który przychodzi na wydział idzie KASA, więc im więcej (wszystko jedno na jakim kierunku) tym lepiej, a jakie później będzie rzeczywiste zapotrzebowanie rynku....za to już profesorowie, dziekani i rektorzy nie ponoszą bezpośredniej odpowiedzialności

            Nadal nie wierzycie? Popytajcie się starszych kolegów z biotechnologii co parę lat temu się pisało (tzn. GW_no głównie pisało): olbrzymie zapotrzebowanie, jesteśmy na krawędzi przełomu w biotechnologii, zarobki ogromne.
            Wszystko prawda tylko, że te szacunki były opierane na USA i krajach europy zachodniej...jakoś nikt nie wpadł, na to że Polska to inna bajka.

            I co? Garstka szczęściarzy znajduje pracę w zawodzie, zazwyczaj za psie pieniądze. Reszta pracuje w akwizycji dla firm farmaceutycznych, albo w ogóle nie pracuje. Za to narobiło się tych kierunków tyle, że co roku ilość absolwentów przekracza grubo ponad tysiąc, a kolejne tysiące zaleją rynek w najbliższych latach.

            Także mam drobną radę - NIE KIERUJCIE SIĘ MODAMI, olewajcie porady takich ekspertów jak autor tego -pożal się Boże- artykułu, to co Wam wciskają w informatorach uczelnianych, tego co wam opowiadają paniusie z hr.

            Wystarczy każdą taką ofertę zweryfikować na byle jakim portalu z pracą- jeżeli teraz jest zero to wątpliwe, żeby za 5 lat było ich nagle kilkaset.

            Twarda analiza i zdrowy rozsądek przy wybieraniu kierunku.
            • ooolooo Re: maturzysto nie wierz w ani jedno słowo w arty 16.08.11, 00:11
              Święte słowa, potwierdzam jako biotechnolog.
              • kosmiczny_swir Polska to kraj o prymitynej gospodarce 24.08.11, 15:01
                Polska to kraj o prymitynej gospodarce wiec pracy w high-techu nie ma i predko nie bedzie, bo nikt nie budowac w Polsce gospodarki opartenj na wiedzy, bo to wymaga wysilku i kompetencji.

                Jesli waszym marzeniem jest praca w high techu, bo lubicie chemie, fizyke czy biologie, to radze wam drodzy maturzysci, zebyscie studiowali za granica. Poziom zachodnich uczelni jest zdecydowanie lepszy niz polskich, ich dyplomy o wiele wiecej zancza, a uczelnie czesto maja bardzo dobre kontakty z firmami, wiec prace po studiach jest w miare latwo znalezc.

                Darujcie sobie studia w Polsce. Na koszty utrzymania na studiach zarobicie pracuja w weekendy.
                • sokolasty Re: Polska to kraj o prymitynej gospodarce 26.08.11, 08:57
                  Jak zobaczyłem pierwszą pozycję, to myślałem, ze autor robi sobie jaja. Buddologia tylko mnie w tym utwierdziła :)

                  A potem zonk, on jednak na poważnie :(
                  • Gość: gość Re: Polska to kraj o prymitynej gospodarce IP: *.static.chello.pl 06.12.12, 20:12
                    Hmm
        • Gość: patrycja Re: Oczywiscie ze wszytko co GWno pisze o rynku p IP: *.fbx.proxad.net 25.08.11, 21:08
          "Pracę znajdzie np. w ośrodkach badawczo-rozwojowych pracujących dla przemysłu wykorzystującego nanotechnologie - m.in. mikroskopijne struktury, których wielkość określa się w nanometrach, czyli miliardowych częściach metra." nio tylko jeszcze muszą powstać te ośrodki badawczo-rozwojowe, bo jak na razie ich brak :D :D :D
      • Gość: aldi ale bzdety... IP: *.internetia.net.pl 14.08.11, 11:18
        Nanotechnologia w Polsce zapewnia miejsca pracy w skali nano.

        • Gość: lola Re: ale bzdety... IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.11, 12:41
          he he he.. już po pierwszym zdaniu się uśmiałam. W jakich OŚRODKACH BADAWCZYCH???
          W tym jednym co go dopiero budują w którejś strefie ekonomicznej???

          Widzę tu to samo co było z biotechnologią.. Też "przyszłościowy kierunek", gdyby ktoś nie wiedział, a w PL tylko jedna firma zajmuje się biotechnologią. I tylko tam można znaleźć pracę w zawodzie.
      • Gość: pyto To zdanie mnie roz%iebało :) IP: 80.50.4.* 14.08.11, 13:45
        "Absolwent tego kierunku będzie dysponował rozległą wiedzą ogólną z takich dziedzin jak biologia, chemia, fizyka, czy medycyna i szczegółową z zakresu nanobiomedycyny."

        szczegółnie "WIEDZĄ OGÓLNĄ" :)
        auuuuuuuuu
      • Gość: wujek dobra rada Wymieniam te trefne z listy - nie ma po nich pracy IP: *.ists.pl 14.08.11, 13:52
        Transport LNG i eksploatacja terminali,
        Zarządzanie w kulturze, sztuce i turystyce kulturowej,
        Kognitywistyka,
        Marketing internetowy,
        Wirtotechnologia,
        Buddologia.

        To co wymieniłem, to kompletna bzdura.

        Uczelnie wymyślają takie kierunki, żeby robic kasę na studentach.

        Gdzie znajdą prace ludzie, po tych kierunkach? Albo zostaną na uczelni, ale ilu bedzie mogło zostać, albo na zasiłek do opieki społecznej.

        Chcecie mieć młodzi pracę? Pierwsze, to nauka języków. Kto zna 2-3 języki, ma pracę na zachodzie bez najmniejszego problemu.

        Jesli zna perfekcyjnie, to zrobi karierę jeśli chce.

        Jesli nauczy się chińskiego, to będzie "grubym" milionerem po kilkunastu latach pracy a oferty będą czekały w ilości kilkuset tysięcy na głowę.

        Zatem podstawą są języki.

        A następnie można zrobić kursy zawodowe w zawodach poszukiwanych za granicą i praca na pewno będzie.

        W ogóle, jak chodzi o polskie uczelnie, to obecnie pracuje w nich mnóstwo czerwonych "profesorów, ludzi bez dosłownie żadnego dorobku naukowego ale za to wplątanych w karierę po linii służb agenturalnych. Po prostu wykształcili się w DONOSZENIU NA KOLEGÓW i to jest ich prawdziwy fach. Jak młodzi was interesują tacy mistrzowie i ich warsztat, to korzystajcie.

        Jest może kilka procent prawdziwych profesorów w Polsce, reszta to wsiowi przebierańcy, durnie do potęgi, ale czerwona przeszłość sprawia, iż są nie do ruszenia.

        Zresztą niektórzy z tych czerwonych nawet tytuły mają zupełnie fikcyjne a swoje rzekome prace ukradli "podopiecznym i publikują jako własne.

        Natomiast jest w Polsce trochę niezwykle zdolnych, genialnych doktorów, którym czerwoni ze strachu blokują rozwój. I ci doktorzy cierpią w tym kraju niezasłużoną nędzę. Jeśli już się od kogoś uczyć na studiach i czerpać wiedzę i doświadczenie - to od tych niszczonych biednych doktorów, którzy niekiedy kolosalnie przerastają swoich zachodnich kolegów...
        • Gość: butapren Re: Wymieniam te trefne z listy - nie ma po nich IP: *.hsd1.tn.comcast.net 14.08.11, 17:40
          "W ogóle, jak chodzi o polskie uczelnie, to obecnie pracuje w nich mnóstwo czerwonych "profesorów, ludzi bez dosłownie żadnego dorobku naukowego ale za to wplątanych w karierę po linii służb agenturalnych. Po prostu wykształcili się w DONOSZENIU NA KOLEGÓW i to jest ich prawdziwy fach."

          To bardzo powazne oskarzenia. Czy sa poparte konkretnymi dowodami? Czy tez "wujek" plecie co mu slina na jezyk przyniesie??
          • Gość: butapren Re: Wymieniam te trefne z listy - nie ma po nich IP: *.hsd1.tn.comcast.net 14.08.11, 17:44
            Jeśli już się od kogoś uczyć na studiach i czerpać wiedzę i doświadczenie - to od tych niszczonych biednych doktorów, którzy niekiedy kolosalnie przerastają swoich zachodnich kolegów...

            I oto kolejna wyjatkowo smiala teza! Czy moglbym prosic o jakies konkrety i dowody na to, ze "kolosalnie przerastaja", czy to tylko kolejne fantazje pana "wujka"???
          • Gość: gość Poparte, jak najbardziej. IP: *.ists.pl 14.08.11, 21:27
            Nie licząc autopsji, również wieloma innymi przykładami.

            Przede wszystkim w senatach i radach wydziałów uczelni państwowych zwanych publicznymi powszechnie zasiadaja osoby nieuprawnione. Nie jest to tajemnicą, wiadomo, że lwia część tych "profesorów" dawno utraciła bierne prawa wyborcze i jest ciągle wybierana...

            Dalej, wiele z tych osób nie posiada żadnych publikacji, niektóre mają publikacje śmieciowe /jakieś gazetowe artykuły itp./. Jesli grupy doktorów posiadają kilkanascie czy kilkadziesiąt razy więcej publikacji niż "profesorowie" na tych samych uczelniach a mimo tego blokuje im się otwarcie przewodu, to jak to nazwać.

            Po prostu przyjrzałem się temu, sprawdziłem w bibliotekach, sprawdziłem publikacje, tak przy okazji sprawy, którą się zajmowałem.

            Np. pewien były rektor, członek PZPR, podaje sobie w Encyklopedii Nauki Polskiej, iż ma m.in. 28 monografii. Nie ma ani jednej, chyba że liczyć 2 broszurki traktujace coś o czerwonych organizacjach studenckich, Marksie, Engelskie i Leninie itp. głupstwa. Reszta to prace jego studentów, które podał jako swoje. To ciekawy przypadek, bo "profesor" prawdopodobnie oszukuje podając zaniżony wiek /wyglada na 90 a podaje 65 i jednocześnie z jego wcześniejszych wpisów w internecie wynika, ze jednak jest znacznie starszy niźli obecnie podaje.../ a jedną z uczelni, na których pracował poprzednio wykosił na gruba pożyczoną kasę za którą kupił kamienicę. Miał oddać i nie oddał, bo był członkiem Państwowej Komisji Akredytacyjnej i wiadomo... Jego praca polega na tym, że czyta studentom kserokopie z encyklopedii, dyktuje i każe przepisywać... Czyta nawet względnie sprawnie.
            Ciekawe, czy gdyby nagłośnić tę sprawę na całą Polskę, to czy jegomość straciłby tytuł "profesora" ? Przypuszczam, że nie...

            To przykład jeden z wielu. Takich są w Polsce setki.

            Nawiasem pisząc, to pewien znany profesor, zablokował był, kiedy się nadarzyła okazja, lustrację uczelni publicznych w Polsce... Sejm uchwalił a on tak przy ustawie majstrował, że w końcu lustracja upadła. Znany m.in. z tego, że jako profesor nie posiadał ani jednej publikacji... A najbarzdiej w sparwie tej lustracji protestowali "profesorowie" z Pomorza, którzy, jak się potem okazało, są na liście takich, co to "bez swojej wiedzy i zgody" donosili na kolegów...

            Jak chodzi o doktorów, no cóż, też z doświadczeń z kilku uczelni i jak mniemam jest tak wszędzie, bowiem inni też o tym mówią w rozmowach i nawet piszą.

            Szkoda tylko, że muszę odpisywać na pytania, które nie mają wiele wspólnego z tematem komentarzy.
            • Gość: butapren Re:Poparte... czym? kilkoma wybranymi przykladami? IP: *.hsd1.tn.comcast.net 15.08.11, 05:41
              "Jak chodzi o doktorów, no cóż, też z doświadczeń z kilku uczelni i jak mniemam jest tak wszędzie, bowiem inni też o tym mówią w rozmowach i nawet piszą.

              Szkoda tylko, że muszę odpisywać na pytania, które nie mają wiele wspólnego z tematem komentarzy."

              Pewne uogolnienia wymagaja bowiem dobrego uzasadnienia, inaczej to jeno pusta paplanina...

              P.S. Poznalem (przyjezdzajacych do USA) bardzo dobrych profesorow z Polski oraz... kilku miernych doktorow. Obraz nie jest wiec tak prosty jak to usiluje przedstawiac szanowny "wujek"!
              • Gość: butapren Re: kilkoma wybranymi przykladami? IP: *.hsd1.tn.comcast.net 15.08.11, 05:47
                Oczywiscie, NIE twierdze, ze nie ma w Polsce kiepskich profesorow i wybitnych doktorow. Przestrzegam tylko przed dokonywaniem zbyt latwych i zbyt prostych uogolnien!!!
          • Gość: Mao Re: Wymieniam te trefne z listy - nie ma po nich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 08:09
            Np tzw "profesor" bartoszewski i "doktor" samson. (specjalnie z małej)
        • Gość: gari Marketing internetowy IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 09:12
          > Marketing internetowy,
          >
          > To co wymieniłem, to kompletna bzdura.


          Akurat z marketingiem internetowym to trafiłeś kula w płot. To mocno rozwijająca się dziedzina na której zarabia mnóstwo ludzi. Tylko nie wiem czy na studiach akurat można się czegoś nauczyć, bo nie sądzę, żeby znalazł się jakiś profesor mający o tym pojęcie.
        • split-fire Akurat marketing intenretowy się nie zgodzę 15.08.11, 12:10
          Sam byłem na paru rozmowach związanych bardzo różnie z tą rozległą branżą.
      • dystansownik Studia, po których jest praca 14.08.11, 14:16
        W teorii brzmi to ciekawie, ale w praktyce najlepiej jest wybierać studia dające jakąś specjalizację, ale jednocześnie duże pole manewru na rynku pracy. Im więcej potencjalnych pracodawców w branży, tym większa szansa na pracę po takich studiach. Wybieranie studiów dających nieistniejący jeszcze zawód, albo taki po którym praca w zawodzie czeka w kilku firmach na terenie całego kraju, to po prostu głupota.
      • zosia.20 nano-bio-chemo-medico-fiziko-terapełta 14.08.11, 14:37
        wiedzą ogólną z takich dziedzin jak biologia, chemia, fizyka, czy medycyna i szczegółową z zakresu nanobiomedycyny
        • Gość: butapren Re: nano-bio-chemo-medico-fiziko-terapełta IP: *.hsd1.tn.comcast.net 14.08.11, 17:36
          Wszystko co "nano" i "bio" jest modne... tyle, ze pracy w Polsce jak nie bylo, tak nie ma!
      • Gość: ciekawe Studia, po których jest praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.11, 14:44
        Dla wirtologów czy jak tam nie istnieje konkurencja. Jak na rynku nie ma konkurencji to znaczy, że nie ma popytu! To taki elementarny test sensowności produktu.
      • Gość: Bolek Najlepsze jest gleboznawstwo na Wydz. Pastwisk IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.11, 15:16
        Albo Mechooptyka na Wydziale Optykania chat mchem w porze chłodnej

        .............
        dietadlafaceta.blogspot.com/
      • Gość: wp Praca związana z nanotechnologiami jest... w USA IP: *.hicron.com 14.08.11, 15:35
        i na zachodzie. Nasz przemysł nie inwestuje w tego typu inowacje bo jeszcze do nich nie dorósł, w tej dziedzinie więc pracy w Polsce nie ma.
      • dobrycy Studia, po których jest praca 14.08.11, 17:42
        Brakuje kilku ostatnich słów w tytule : Studia, po których jest praca dla wykładowców niechodliwych kierunków
        • Gość: rekrut Jaja nie kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.11, 15:27
          Co ciekawe, autor chyba jest z krakowa, bo to tam biofizyka jest na dwóch konkurujacych wydziałach UJ (ponad sto absolwentow rocznie, miłej konkurencji o stanowisko (liczba pojedyńcza) pracy), to tam utworzono wirtologię na podupadającym wydziale odlewniczym AGH, no i to tam mozna studiować na jedynym w Polsce kierunku buddologia UJ któremu pewnie grozi, ze nie zostanie uruchomiony z braku chętnych. Ditto kogniwistyka - nie wiem jak krakusy to robią, ale w warszawie takich kierunków od czapy poprostu nie ma.
        • cotbus76 Taaaaak zarządzanie kulturą ;))))))))))))))))))))) 25.08.11, 07:59
          Po jaką jasną ciasną studiować zarządzanie kulturą jeśli w większości miejsc pracy czyli w publicznych instytucjach kultury liczy się staż pracy w kulturze ( zwane w konkursie dumnie doświadczeniem) oraz plecy jak stąd do Tybetu. Twierdzenie, że absolwenci tego kierunku nie są bezrobotni jest jak najbardziej prawdziwe, ponieważ najczęściej ten kierunek wybierają ludzie już pracujący w publicznych instytucjach kultury szczególnie ci na stanowiskach kierowniczych i lub spokrewnieni z osobami tam zatrudnionymi lub osobami kierującymi takimi instytucjami ( niedaleko mnie w pewnym GOK kształci się już trzecie pokolenie menagerów od kultury, którego to przedstawiciela przedsiębiorcza mamusia i dziadek na pewno zarekomendują komu trzeba czyt. wójtowi) . I taka jest tajemnica sukcesu kierunku zarządzanie w kulturze. Absolwenci studiów dziennych bez znajomości i układów mają taką mniej więcej szansę na kierowanie czymś w kulturze za pieniądze większe niż staż z PUP jak hipopotam na zostanie primabaleriną :)
      • Gość: byslaf Studia, po których jest praca IP: *.play-internet.pl 14.08.11, 18:07
        Jeszcze jest w Polsce praca po górnictwie marsjańskim i technologii UFO. POlecam te kierunki!
        • Gość: nerd2000 Re: Studia, po których jest praca IP: *.chs.bellsouth.net 14.08.11, 18:58
          A na Marsie szczegolnie poszukiwani sa psycholodzy i EKSPERCI od zarzadzania. Polecam -przyszlosc murowana.
          Inzynierowie, komputerowcy, lekarze czyli te grupy gdzie naprawde trzeba pracowac - przyszlosc raczej marna.
          Marna pociecha jest tez fakt ze cala Europa, USA, Australia czy Azja ztrudni ich na pniu placac 100 tys. i wiecej euro ale kto by tam chcial sie tyle uczyc.

          Pozdrawiam i myslcie przy wyborze uczelni i kierunku. Cale zycie to bedzie procentowac
      • Gość: tsu gó... jest a nie praca IP: *.icpnet.pl 14.08.11, 19:23
        dla ułamka procenta szczęśliwców uczelniana posadka za pensję niższą niż pensja sklepikarza
      • cyklista Autor - wstydu nie masz 14.08.11, 22:36
        Czytałem ten tekst, myśląc że autor jaja sobie robi, po prostu. Później rzuciłem okiem jeszcze raz i, niestety, wygląda na to że on na poważnie. Na poważnie wciska sponsorowaną ciemnotę niechodliwych kierunków, które próbują ratować profesorskie dupska mnożąc kierunki i specjalności. Wszystkie wymienione kierunki tworzą specjalistów do jednego projektu, w którym aktualnie zatrudniony jest dziekan. Zatrudnienie w projekcie znajdzie 5 absolwentów, reszta niech się od razu szykuje do kariery reprezentanta handlowego.
        • Gość: uu5.23 artykuły o rynku pracy z gazeta.pl to g ó w n a są IP: *.248.115.93.static.simpliq.net 24.08.11, 18:51
          z du py wzięte tezy i tematy.
          ciekawe czy autorzy są zwyczajnie debilami, czy żałosnymi ku...ątkami mentalnymi, którzy za kasę napiszą bez mrugnięcia każdą bzdurę.
          papier (albo internet) przyjmie w końcu każdą brenie.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Też myślałam, że ten artykulik to żart 24.08.11, 22:24
          :-(
          Moim zdaniem w większości są to reklamy kierunków zorganizowanych przez uczelnie, żeby spędzić więcej studentów, dostać więcej dotacji od łebka studenta i tym samym zapewnić dalsze zatrudnienie wykładowcom mało popularnych ostatnio kierunków, takich jak fizyka. Uczelnie mają ten problem, że głównie czerpią pieniądze z dotacji na dydaktykę, a nie z grantów na badania. I rozwiązują go w taki właśnie sposób.
          • Gość: x Re: Też myślałam, że ten artykulik to żart IP: *.gemini.net.pl 05.11.11, 08:26
            a najsmieszniejsze jest to ze konczac fizyke na uj/agh mozna znalezc dobra prace
        • Gość: MM Re: Autor - wstydu nie masz IP: 2.194.25.* 25.08.11, 20:24
          Niestety masz rację. Wyspecjalizowane kierunki to najlepsza droga na bezrobocie. A to co publikują w artykułach jak powyższy, to czysta reklama z gazetek uczelnianych, a nie realna ocena wartości takich kierunków.
      • cyklista Gdze kształcą do nowych technologii 14.08.11, 22:46
        Nie jest prawdą, że w Polsce nie ma zapotrzebowania na specjalistów od nowoczesnych technologii - tych wszystkich nano, bio, cyber itd. Ale prawdziwych specjalistów kształcą dla nich dobre klasyczne kierunki: chemie, elektroniki, mechaniki itp. Wydziały i specjalności o dziwacznych nazwach z kilkunastomiesięczną historią lepiej omijać. Jak ktoś chce zajmować się nano-bio-mikro niech skończy np. chemię albo elektronikę (lub inny szacowny klasyczny kierunek.) W dodatku jak się okaże, że super technika go nie interesuje, zostanie z solidnym fachem w ręku.
        • Gość: certyfikat Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: *.aster.pl 14.08.11, 23:25
          solidny fach po chemii ? kpisz chyba
          solidny fach jest jedyniepo specjalnościach z glejtem na wykonywanie zawodu - czytaj: lekarz i podobny (stomatolog, pigularz), prawnik (adwokat, radca, notariusz-czyli rejent) , budowlaniec z uprawnieniami i inny elektryk z nimi też

          TYLKO UPRAWNIENIA się liczą
          • Gość: Zuzanna Samosiejka Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 00:13
            Lekarze i prawnicy? Co za kpiny! Bez znajomosci i rodziny nawet zapalki nie wcisniesz do tego hermetycznego srodowiska.
            Swoja droga nazwe "Biofizyka nanobiomedyczna" stworzyl niezly debil...
            • Gość: donnerwetter to nie był żaden debil... IP: *.eu.org 15.08.11, 08:09
              to był niezły cwaniaczek, "markietingowiec pełnom gembom", umie sprzedać niezłe góvvwno (nano-bio) opakowane w ładne sreberko (nano-bio-sreberko). Ucz się od takich cwaniaczków, jak się kręci lody...
          • dystansownik Re: Gdze kształcą do nowych technologii 15.08.11, 09:31
            > solidny fach jest jedyniepo specjalnościach z glejtem na wykonywanie zawodu - c
            > zytaj: lekarz i podobny (stomatolog, pigularz), prawnik (adwokat, radca, notari
            > usz-czyli rejent) , budowlaniec z uprawnieniami i inny elektryk z nimi też

            Tyle, że tego papieru samo ukończenie studiów wcale nie daje. Śmiem nawet twierdzić, że wielu absolwentów do papieru nie dojdzie, albo zajmie im to wiele lat.
            Tak jest np. w przypadku uprawnień budowlanych. W teorii już po 2 latach pracy można je mieć, wręcz zaraz po ukończeniu studiów jeśli ktoś podczas nich pracował już i uprawniony inżynier mu praktykę podpisywał. Jednak w rzeczywistości do uprawnień dojdzie może połowa absolwentów, a wśród nich mało który wcześniej jak przed 30-stką.
          • Gość: kocio Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: *.ik-pan.krakow.pl 16.08.11, 14:03
            zgadzam się w 100% sam jestem chemikiem i po latach nauki i doktoracie na który straciłem mnóstwo czasu i energii jakoś pracy nie udało mi się znaleźć. Dla odróżnienia znajomemu, który wybrał medycynę podobnie do mnie zrobił z niej doktorat wiedzie się świetnie. Lepiej również wylądowali, koledzy którzy swego czasu biegali do mnie na korki z matematyki czy fizyki studiując zaocznie i nie przemęczając się zbytnio. W chwili obecnej nie jeden z nich jest dyrektorem czy przynajmniej starszym specjalistą w swojej dziedzinie. (frustrujące) Zapomniał bym wspomnieć zarabiają od 3 do 4 razy więcej niż ja:)
          • Gość: kocio Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: *.ik-pan.krakow.pl 16.08.11, 14:04
            Zgadzam się w 100% sam jestem chemikiem i po latach nauki i doktoracie na który straciłem mnóstwo czasu i energii jakoś pracy nie udało mi się znaleźć. Dla odróżnienia znajomemu, który wybrał medycynę podobnie do mnie zrobił z niej doktorat wiedzie się świetnie. Lepiej również wylądowali, koledzy którzy swego czasu biegali do mnie na korki z matematyki czy fizyki studiując zaocznie i nie przemęczając się zbytnio. W chwili obecnej nie jeden z nich jest dyrektorem czy przynajmniej starszym specjalistą w swojej dziedzinie. (frustrujące) Zapomniał bym wspomnieć zarabiają od 3 do 4 razy więcej niż ja:)
            • Gość: Toxic To pojakich studiach jest praca? IP: *.toya.net.pl 16.08.11, 14:46
              zdecydowanie łatwiej o pracę to się zgodze ale w sprzedaży . pytanie czy o taka prace nam chodzi ? i po to 5 lat studiujemy żeby byc co 6 miesiecy przedstawicielem w jakiejś firmie?

              Zadam więc pytanie: To jakie studia trzeba ukończyć żeby dostać w miarę dobrą pracę ? Podałem przykład prawa, ekonomii, zarządzania i marketingu jako kierunków najbardziej uniwersalnych. Też źle, niedobrze. Ciężko niektórym dogodzić.

              Po drugie - czy praca w sprzedaży jest zła, gorsza, bardzo zła, fatalna? Ja byłem przedstawicielem handlowym w eksporcie na Węgry, Czechy, Słowację w fajnej firmie elektrotechncznej i chwaliłem sobie to stanowisko. Zarobki w okolicach trzykrotnej średniej krajowej także. Wiele uważam zależy też od firmy - jej pozycji, atmosfery, szans rozwoju, ludzi i samego produktu. Wielu z was zbyt pochopnie ocenia samo stanowisko bez odniesienia choćby do firmy, zarobków, narzędzi pracy, doświadczeń.
        • Gość: Mao Gdzie w Polsce po elektronice... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 08:12
          ...dobrze płacą???
          • Gość: gari Re: Gdzie w Polsce po elektronice... IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 09:14
            Średnia płaca po elektronice jest prawie dwa razy wyższa od średniej ogólnej. Czy to źle?
            • Gość: Mao Re: Gdzie w Polsce po elektronice... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.11, 09:44
              Są małe kłamstwa, duże kłamstwa, wierutne kłamstwa i statystyka
        • Gość: gari Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 09:17
          "Wydziały i specjalności o dziwacznych nazwach z kilkunastomiesięczną historią lepiej omijać."

          Dokładnie, przy czym te starsze z dziwnymi nazwami też traktowałbym podejrzliwie. Tak z 10 lat temu modna zaczęła być mechatronika, czy ktoś widział w Polsce ofertę pracy dla takiego cuda?
          • Gość: Maxx Re: Gdze kształcą do nowych technologii IP: 173.233.212.* 15.08.11, 17:58
            "Dokładnie, przy czym te starsze z dziwnymi nazwami też traktowałbym podejrzliwie. Tak z 10 lat temu modna zaczęła być mechatronika, czy ktoś widział w Polsce ofertę pracy dla takiego cuda?"

            Wszelkie "mody" z czasem przemijaja!
            • Gość: Toxic Prawo, ekonomia, zarządzanie, marketing ;-) IP: *.toya.net.pl 15.08.11, 18:03
              Jak powyżej: prawo, ekonomia, zarządzanie, marketing. Uważam że po tych studiach zdecydowanie łatwiej o pracę niż po mechatronice i nanotechnologii. Przynajmniej ogłoszeń więcej i jest w czym wybierać. No i co najważniejsze prawo i ekonomia szczególnie daje szeroki możliwości stanowiskowe - od sprzedaży począwszy, poprzez analizę, wsparcie sprzedaży, skończywszy na bankowości, controllingu, project managmencie.
              • Gość: dd Re: Prawo, ekonomia, zarządzanie, marketing ;-) IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 18:07
                zdecydowanie łatwiej o pracę to się zgodze ale w sprzedaży . pytanie czy o taka prace nam chodzi ? i po to 5 lat studiujemy żeby byc co 6 miesiecy przedstawicielem w jakiejś firmie?
      • sselrats No to moze asfalt na polskich drogach 15.08.11, 17:50
        bedzie gladszy...
      • ooolooo Studia, po których jest praca 16.08.11, 00:08
        Który z wykładowców z tego kierunku pracuje dla przemysłu biomedycznego? I w jakim kraju. Nanotechnologie biomedyczne w Polsce?Nie ma u nas takiego przemysłu! Skończyłem biotechnologię w Polsce, potem zrobiłem doktorat - praca w zawodzie jest mało płatna i niewiele ambitnej. Myślicie, ze któryś z wykładowców był biotechnologiem? Żaden w życiu nie stworzył produktu biotechnologicznego (metody, urządzenia, testu etc.). Założę się, że to samo będzie z nowym kierunkiem. Też mówili, że biotechnologia to kierunek przyszłości, no to dalej czekam, aż ta przyszłość nadejdzie również w Polsce.
        • krzysztofczyz Re: Studia, po których jest praca 24.08.11, 11:33
          No to przepraszam, kto i po co pisze te artykuły? Kierunek wydaje sie mieć przyszlość. I po to trzeba rozpocząć od zera( mogę być w błędzie- jesteś lepiej zorientowany). Jeśli do licha po takich studiach nie ma pracy to co można zaoferować młodym ludziom.
          • Gość: Pan Tograf Re: Studia, po których jest praca IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.11, 12:10
            To prawda - mamią ludzi nowoczesnymi nazwami, czymś przyszłościowym na skutek rozwoju nauki. Problem polega na tym, że nasza gospodarka wciąż do innowacyjnych nie należy. Na ogół narzekamy, że studia nie idą za przemysłem, a teraz one ten przemysł wyprzedziły. Tak jest z biotechnologią. To takie zaklinanie rzeczywistości.
          • Gość: zxcv Re: Studia, po których jest praca IP: 195.82.180.* 24.08.11, 13:01
            krzysztofczyz napisał:

            > No to przepraszam, kto i po co pisze te artykuły? Kierunek wydaje sie mieć przy
            > szlość. I po to trzeba rozpocząć od zera( mogę być w błędzie- jesteś lepiej zor
            > ientowany).

            Odpowiadam- artykuł pisze jakiś dziennikarzyna, któremu płacą za to, że pisze, a nie płacą za to CO pisze. Zauważ, że nie ma ŻADNYCH informacji o tym, na jakich danych opiera swoje predykcje. Równie dobrze, mogą to być broszury uczelni.

            A wybieranie kierunku 'wydaje się mieć przyszłość' jest moim zdaniem jeszcze głupsze niż wybieranie kierunku po którym wiadomo, że nie ma pracy.

            > Jeśli do licha po takich studiach nie ma pracy to co można zaoferow
            > ać młodym ludziom.

            Proste-pracę w usługach, na nisko-płatnych stanowiskach, które nie wymagają i nie rozwijają żadnych kompetencji.

            Taka jest niestety rzeczywistość.
      • polsz prawie dobrze 24.08.11, 11:32
        tylko zupełnie nie wiem co w tym zestawieniu robi buddologia
      • Gość: gosc Studia, po których jest praca IP: *.et.put.poznan.pl 24.08.11, 11:59
        To są wszystko zawody niszowe, pierwsze roczniki błyskawicznie wypełnią rynek. "Bezpieczne" studia muszą odpowiadać szerokiemu spektrum pracodawców.
      • Gość: Aspa Studia, po których jest praca IP: 89.204.248.* 24.08.11, 12:13
        Gdy byłem młody i sam wybierałem kierunek studiów, to praca "na pewno" miała być po: prawie i administracji (rodzące się wtedy samorządy, które miały potrzebowac setek tysięcy fachowców), po socjologii (rodzące się wtedy instytucje pozarządowe oraz "powszechne" zapotrzebowanie rodzącego się rynku na specjalistów od badań społecznych - każda gmina miał ich potrzebować kilku, każda korporacja - kilkudziesięciu a wprowadzenie nowej marki makaronu wręcz miało być od nich uzależnione). Politologia też miała zapewnić pracę: samorządy, lokalne ugrupowania i partie ogólnpolskie miały mieć zaplecze po równi ze specjalistów od danych dziedzin życia społecznego i poltologów. Do tego angliści i germaniści też mieli przebierać w ofertach pracy już dożywotnio.
        Dziś socjolog i politolog to synonim nieudacznika, prawo i administracja to synonim przechowalni dla leniwych, lingwiści zaś nasi otwierają gęby ze zdziwienia, gdy usłyszą prawdziwy angielski w Stanach, Irlandii czy N. Zelandii...

        Sam zas tekst bez sensu. Żadna buddologia nie pomoże robić biznesów z Chińczykami przy najlepszej nawet znajomości sanskrytu - znacznie lepiej dogadać się z nimi po mandaryńsku, zaś przy negocjacjach przydatna bywa znajomość systemu zwyczajowych łapówek bardziej, niz filozofii. Nano-, bio-, med- technologie to niszowa wiedza i biznes kosztujący miliony za jedno stanowisko pracy, więc podatny na wahania rynku. W Irlandii zamknięto kilka firm zatrudniających specjalistów w tej dziedzinie tylko z tego powodu, że prowadzone kilka lat badania nad jakimś lekiem wykazały, że ma on bardzo poważne skutki uboczne. Kilkuset fachowców straciło pracę i albo muszą sie przekawalifikować (po bardzo trudnych i kosztownych studiach!), albo jeździć po świecie z tysiącem innych i liczyć, ża akurat im trafi się robota gdzieś w Indiach.
        Różne wirtualne techniki w odlewnictwie to mają do siebie, że jak ceny metali spadają, to i zwykły, niewirtualny odlewnik ma kłopoty z robotą.
        A podsumowując, to te wszystkie, dające "pewne" zatrudnienie kierunki mogą wykształcić w sumie może ze trzy tysiące fachowców, bo jak wykształcą więcej, roboty dla nich na pewno nie będzie. A absolwentów szkół średnich mamy jakby nieco więcej...
        • Gość: ViViVi Re: Studia, po których jest praca IP: *.rzeszow.vectranet.pl 26.08.11, 10:10
          aspa, masz rację co do tych studiów buddologicznych - jak chiny to mandaryński albo inny wiodący dialekt i znajomość tego co napisałeś (układy i układziki, łapówki, etc) niż sanskryt czy tybetański...
          co do wątku religistycznego - Chiny są krajem raczej ateistycznym, a jak już to raczej taoistycznym niż buddyjskim. Wujkowie z UJa chyba nie wiedzą jaką wysypką i nerwówką kitajce reagują na buddyzm i język tybetański (sam przewodniczący ich partii komunistycznej twierdzi, że to partia ma być jedynym buddą dla tybetańczyków). Jak ktoś inny powiedział, większość tych z d.u.p.y. kierunków to skok na kasę i próba zagospodarowania kadrowego wykuadofcuf, którzy nie mają pracy bo ich przedmiot jest albo zbyt niszowy albo nie ma naboru na kierunek. Co się zaś tyczy polskich uczelni, no to z ciekawej strony przedstawił sprawę ktoś chyba z jakiejś wrocławskiej uczelni w newsweeku - pańszczyzna intelektualna, jak ktoś chce robić karierkę naukową to ma przechlapane za jakieś pomysły i działania wychodzące poza utarte koleiny myślowe; do chodzi do tego przekonanie o własnej nieomylności tych wszystkich profesorów i innych drhabów i zapatrzenie w siebie (znam temat z osobistych relacji).
      • panborys.s Studia, po których jest praca 24.08.11, 13:09
        chyba tytul wam sie popierd&^**ił?
        • Gość: host' Re: Studia, po których jest praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.11, 13:10
          dokładnie xD
        • Gość: zacofanyhumanista Re: Studia, po których jest praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 17:53
          Chyba nie. Po takich ścisłych kierunkach jest praca. Bardzo dobra praca. W takich dziedzinach można się rozwijać. A nie być jakimś zapyziałem humanistą, który nie wie jak działa komputer. Mamy XXIw.
      • arktur1 Jeszcze 2 kierunki przyszlosci 24.08.11, 13:56
        10. Pi.z.dopatologia stosowana

        11. Du.pologia terenów wiejskich
      • uknown to skoczmy na pracuj.pl i sprawdźmy- żadnej oferty 24.08.11, 14:27
        W Polsce nie istnieją ośrodki przemysłu lub centra naukowe mogące dać pracę w zawodzie nanotechnologa lub górnika morskiego i nie sądzę aby w przeciągu kilku lat coś takiego u nas powstało, są to zawody z miejsca skazane na emigrację i poszukiwanie pracy za granicą, ale tam dyplom Uniwersytetu w mieście Radom czy Częstochowa może nie być zbyt przekonujący.
        Ten tekst należy raczej traktować jako reklamę kierunków, na które mało kto się skusił i teraz w końcówce wakacji trzeba zachęcić niezdecydowanych aby złożyli dokumenty właśnie tam i dali tym samym pracę nauczycielom akademickim, którzy będą tam wykładać ... a będą to ci sami ludzie, którzy wykładają zarządzanie, marketing, socjologię i podstawy prawa w kilkudziesięciu innych uczelniach wzbogaceni o jakichś speców z Politechnik z łapanki ... żałosny jest cały system kształcenia w Polsce ...
        • kyyriad powiem więcej 25.08.11, 14:04
          nawet na szacownych uczelniach takich jak UW czy PW czy SGGW zaczynają sie mnożyć kierunki typu nono-, bio-, cyber-, wirtual- itp., oczywiście zakładane głównie po to aby wykładowcy, którzy normalnie wykładają podstawy ekonomii, obróbkę skrawaniem czy produkcję nasienną, wzięli dodatkową kasę za "modny kierunek", na który się nakręcą jacyś nieszczęśnicy zwabieni takimi artykułami. potem rynek pracy jest zalewany jakimiś dziwnymi absolwentami egzotycznych specjalnościach, których nikt nie chce, bo jak ktoś chce mieć nanotechnologa, to zatrudni chemika czy fizyka z doświadczeniem w ośrodku zajmującym się tą technologią, a nie absolwencinę jakichś szemranych studiów.
      • torentino dzisiaj nie ma takich studiów 24.08.11, 14:46
        nie należą do takich nawet prawo i medycyna, bo dzisiaj są setki absolwentów tych studiów, którzy błąkają się od szpitala do szpitala albo od urzędu do urzędu po stażach i zleceniach a umowy o pracę nie widać. podobnie kompromitowały się ekonomia, zarządzanie, socjologia, politologia, psychologia, biotechnologia, mechatronika, cybernetyka i wiele innych kierunków, wypuszczających masowo absolwentów, których nijak nie wchłaniał rynek. ale jeżeli już coś komuś radzić, to na pewno nie buddologię, po której jest może jedna oferta pracy na rok (choć i w to wątpię), ale jednak ekonomię, prawo, medycynę, elektronikę, informatykę na dobrej (państwowej) uczelni, bo to przynajmniej jest konkret i wiadomo co człowiek wie i umie. a futurystycznie brzmiące zawody przyszłości odłóżmy na przyszłość właśnie - może kiedyś będzie w Polsce jakiś ośrodek badawczy pracujący nad nantechnologią ...
        • Gość: uu5.23 nie wiesz co piszesz IP: *.248.115.93.static.simpliq.net 24.08.11, 15:41
          medycyna - to realna wiedza i umiejetnosci na ktora zawsze i wszedzie bedzie zapotrzebowanie.
          i na dodatek ludzie oszczedzaja na wszystkim, byleby miec na lekarza

          dodatkowo - liczba studentow medycyny jest ODGORNIE ograniczona (kilkanascie uczelni po do kilkuset studentow) daje j-ja wiem -3,4 tys absolwentow rocznie.

          prawnikow sa tysiecy absolwentow rocznie - ile razy w zyciu przecietny czlowiek w polsce korzysta z prawnika, a ile z lekarza?

          dzis dostac sie po studiach i stazu na JAKAS niekoniecznie wymarzona rezydenture jest latwo.

          zarobki po specjalizacji moga byc astronomiczne.

          a jak medykowi nie pasi to w kanadzie czy innym dojczlandzie moze szukac (z powodzeniem) szczescia
          • Gość: gość portalu Re: nie wiesz co piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.11, 16:01
            OK. Medycyna sie opłaca. Dla przykładu na moim osiedlu jest 7 gabinetów stomatologicznych, a osiedle ma tylko 2000 mieszkańców. W ogole więc nie ma nadpodazy, wcale. Maja pelne ręce roboty. Przez kilka godzin w tygodniu.
            • Gość: uu5.23 Re: nie wiesz co piszesz IP: *.248.115.93.static.simpliq.net 24.08.11, 16:05
              zarobki rezydenta to teraz oscyluja gdzies kolo sredniej krajowej.

              lekarze maja jak zadna inna gripa zawodowa mozliwosci dorobienia (p.gabinety, przychodnie, pogotowia, itd itp.)
              - praca przejebanie ciezka, odpowiedzialna, trudna. totez POWINNA byc odpowiednio gratyfikowana.
              obecnie w Polsce lekarze to naprawde jedna z najzamozniejszych grup
          • Gość: ewa Re: nie wiesz co piszesz IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.11, 17:06
            ciekawe skąd twoja wiedza? skończyłeś medycynę? bo ja tak i w pełni potwierdzam: dobrze zarabiają specjaliści po II stopniu specjalizacji czyli gdzieś około 40 - stki, ale wiesz dlaczego? bo pracują po 16 godzin dziennie w 3 miejscach, chcesz tak? jak nie to nie opowiadaj bzdur! ... wcześniej nędzna pensyjka za straszną robotę i odpowiedzialność za ludzkie życie i zdrowie, dopiero pi I stopniu specjalizacji coś się lekarzowi poprawia ... ale fakt - pracę zawsze gdzieś znajdzie, choć do dobrych szpitali i na "chodliwe" oddziały jest jednak masakra ... oczywiście zawsze można wyjechać do Kanady ...
            • Gość: uu5.23 Re: nie wiesz co piszesz IP: *.248.115.93.static.simpliq.net 24.08.11, 18:35
              1.szanuje lekarzy i wiem, ze to straszliwie odpowiedzialna i trudna praca
              2.lekarze powinni dobrze zarabiać
              3.pensja rezydenta - średnia krajowa + 3 dyżury w miesiącu + dorabianie w innym miejscu - ile to razem będzie? - a że stresująco, trudno, odpowiedzialnie - racja
            • Gość: uu5.23 od kilkunastu lat nie ma dwustopniowych specjaliza IP: *.248.115.93.static.simpliq.net 24.08.11, 19:02
              cji.
              myle się?
              OBECNIE w Polsce młodzi lekarze mają dobrze jak nigdy przedtem - prawda to czy nieprawda?
      • big_gadu Głupota ! 24.08.11, 15:00
        jestem z tej branzy !
        żadnego absolwenta po tym kierunku bym nie zatrudnił !
        to jest czysty wymysł - nowy szyld - a wiedza zerowa ~ !

        to tak samo jak nano czy biotechnologie !
        albo inzynieria biomedyczna !

        u Cegielskiego za komuny inżynierowie robili sztuczne nerki i wagony !


        • Gość: Marek Re: Głupota ! IP: *.dip.t-dialin.net 24.08.11, 16:00
          Akurat biotechnologie(kierunek medyczny) studiowala moja corka. I nie jest to ani nowy szyld ani zerowa wiedza ( to do big-gadu).Zaraz po studiach dostala prace, z ktorej jest bardzo zadowolona. Z pensji zreszta tez.Jedyne,co nie pasuje do tego artykulu, to miejsce studiow i pracy: nie w PL.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka