Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych

    IP: 217.8.166.* 16.08.01, 22:01
    To wątek głównie dla osób przeprowadzających rozmowy, ale nie tylko.
    Do mnie panna raz przyszła strasznie przepocona, w sandałach i miała koszmarnie
    brudne nogi, tak jakby wcześniej chodziła tydzien boso i nigdy ich nie myła.
    Brud aż się wżarł!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ewa Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 08:45
        Gość portalu: Tol napisał(a):

        > To wątek głównie dla osób przeprowadzających rozmowy, ale nie tylko.
        > Do mnie panna raz przyszła strasznie przepocona, w sandałach i miała koszmarnie
        >
        > brudne nogi, tak jakby wcześniej chodziła tydzien boso i nigdy ich nie myła.
        > Brud aż się wżarł!


        BEZNADZIEJNY WATEK .. SWIADCZĄCY TYLKO ZLE O TYCH CO PROWADZA ROZMOWY
        KWALIFIKACYJNE...
        nawet jezeli " panna miała koszmarnie brudne nogi "..

        totalnie głupi wątek !!!!
        • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 18.08.01, 11:33
          Gość portalu: Ewa napisał(a):
          > BEZNADZIEJNY WATEK .. SWIADCZĄCY TYLKO ZLE O TYCH CO PROWADZA ROZMOWY
          > KWALIFIKACYJNE...
          > nawet jezeli " panna miała koszmarnie brudne nogi "..
          >
          > totalnie głupi wątek !!!!

          A kiedy nie byłby głupi? Gdyby ta panna zaczęła jeszcze dłubać w nosie i wycierać
          o stół? A może powinna jeszcze strasznie śmierdzieć? Poza tym był wątek o
          najgłupszym pytaniu na rozmowach kwalifikacyjnych, to dlaczego nie może być o
          najśmieszniejszych kandydatach?

          • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 20.08.01, 11:25
            Gość portalu: Tol napisał(a):

            > A kiedy nie byłby głupi? Gdyby ta panna zaczęła jeszcze dłubać w nosie i wycier
            > ać
            > o stół? A może powinna jeszcze strasznie śmierdzieć? Poza tym był wątek o
            > najgłupszym pytaniu na rozmowach kwalifikacyjnych, to dlaczego nie może być o
            > najśmieszniejszych kandydatach?
            >

            sam zobacz co napisałeś. w twoim wykonaniu to rzeczywiście bardzo niski temat.
            wręcz niesmaczny. szyderstwo i wyśmiewanie się a wspominanie kogoś
            ekscentrycznego z kim miało się okazję spotkać na rozmowie to dwie różne rzeczy.
            a przy okazji powiedziałeś tej pannie wprost, że firmie nie odpowiada jej
            poczucie estetyki i kultury osobistej? czy raczej byłeś grzeczny jak na
            specjalistę przystało a teraz folgujesz swoim odczuciom?
            • Gość: Ewa Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 11:58
              > sam zobacz co napisałeś. w twoim wykonaniu to rzeczywiście bardzo niski temat.
              > wręcz niesmaczny. szyderstwo i wyśmiewanie się a wspominanie kogoś
              > ekscentrycznego z kim miało się okazję spotkać na rozmowie to dwie różne rzeczy
              > .
              > a przy okazji powiedziałeś tej pannie wprost, że firmie nie odpowiada jej
              > poczucie estetyki i kultury osobistej? czy raczej byłeś grzeczny jak na
              > specjalistę przystało a teraz folgujesz swoim odczuciom?

              dzieki Daag ...
              nic dodać nic ująć : )))
              mam nadzieję ze nigdy nie spotkam na mojej drodze tak " wysokiej klasy
              specjalisty"

              pozdrawiam

              • Gość: Lechu A ja wolę panny z czystymi nogami IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 21.08.01, 09:36
                Nie tylko na rozmowie kwalifikacyjnej
              • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 26.08.01, 14:25
                Dawno mnie tu nie było, bo zapomniałem o tym wątku. Ale jestem i mały
                komentarzyk. Najpierw do tego, co napisał daag:

                > > sam zobacz co napisałeś. w twoim wykonaniu to rzeczywiście bardzo niski te
                > mat.

                A w czyim wykonaniu byłby wysoki? Nie pytam przez złośliwość, tylko Twoja myśl
                jest tak wyrażona, że nie rozumiem o co Ci chodzi. O to, że można pisać o
                brudnych nogach, ale ja nie mogę? Czy o to, że temat ogólnie jest, jak się
                wyraziłeś, niski i w ogóle nie powinno się go poruszać?

                > > wręcz niesmaczny. szyderstwo i wyśmiewanie się a wspominanie kogoś
                > > ekscentrycznego z kim miało się okazję spotkać na rozmowie to dwie różne r
                > zeczy

                No dwie różne, no i co z tego. mieli być najśmieszniejsi kandydaci, a nie
                najbardziej ekscentryczni. Chyba, że w twoim komputerze "najśmieszniejsi"
                zamienili się w "ekscentryczni". Ale chyba jednak nie... Po prostu tak sobie
                wymyśliłeś tych ekscentrycznych.
                A co do wyśmiewania: tak, przyznają się. Kobieta, która przychodzi na rozmowę z
                brudem wżartym w skórę stóp jest dla mnie śmieszna. Jeśli dla Ciebie nie jest -
                daj namiary. Od tej pory wszystkich flejtuchów jakich spotkam będę kierował do
                Ciebie.

                > > .
                > > a przy okazji powiedziałeś tej pannie wprost, że firmie nie odpowiada jej
                > > poczucie estetyki i kultury osobistej? czy raczej byłeś grzeczny jak na
                > > specjalistę przystało a teraz folgujesz swoim odczuciom?
                >

                Nie, nie powiedziałem. Trudno przychodzi mi powiedzenie komuś: "Jest pani fleją",
                bądź: "Strasznie pani śmierdzi". Jestem na to za słaby psychicznie i nie lubie
                ranić ludzi. A dlaczego teraz o tym piszę? Bo to jest jakaś bliżej nieokreślona
                kandydatka, nie podaję jej nazwiska i adresu.


                > dzieki Daag ...
                Proszę. Tol.

                A teraz mały komentarzyk dla Ewy, która napisała tak:


                > nic dodać nic ująć : )))


                Ale do czego nic dodać, nic ująć? Do tego, że "temat w moim wykonaniu jest
                niski"? O, jeżeli tach, to widzę, że Ty akurat zrozumiałeś tę wyjątkowo
                skomplikowaną figurę retoryczną. To może mi wyjaśnisz?

                > mam nadzieję ze nigdy nie spotkam na mojej drodze tak " wysokiej klasy
                > specjalisty"

                Po pierwsze, kto napisał o "wysokiej klasie specjaliście? Bo ten cudzysłów, jak
                rozumiem, to po to, aby było jasne, że mamy do czynienia z cytatem?
                Po drugie: jeżeli też masz brudne nogi, to fakt, lepiej dla Ciebie, żebyś mnie
                nie spotkała.


                • Gość: Ewa Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 22:02
                  >
                  > Po drugie: jeżeli też masz brudne nogi, to fakt, lepiej dla Ciebie, żebyś mnie
                  > nie spotkała.

                  .. przeczytałam :)))))
                  bez komentarza
                  na takim poziomie nawet nie chce mi sie z Tobą w dyskusje wdawać

                  Zegnam ozięble
                  • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 27.08.01, 10:13
                    Gość portalu: Ewa napisał(a):


                    > .. przeczytałam :)))))
                    > bez komentarza

                    Jak to bez? Przecież poniżej właśnie jest komentarz:

                    > na takim poziomie nawet nie chce mi sie z Tobą w dyskusje wdawać
                    >
                    > Zegnam ozięble

                    Boże, nie! Naprawdę ozięble? Nie będę mógł spać przez tydzień!...

                    • Gość: WalDO Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 11.09.01, 21:54
                      Oj, jaki z Ciebie dupek drogi (a może droga ? :)) Tolu.
                      Pociesz mnie proszę i powiedz, że nie pracujesz jako spec od ludzkich zasobów. Taki osiołek powinien co najwyżej cišgać wózek :))
                • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 27.08.01, 11:23
                  wiesz co tol, przepraszam cię ale jeśli ty nie potrafisz zrozumieć rzeczy dla
                  mnie oczywistych, to dalsza dyskusja będzie zupełnie jałowa. możemy tu
                  ripostować, przerzucać się argumentami ale każde z nas będzie mówić innym
                  językiem, bo widzę, że prezentujemy zupełnie różne podejście do ludzi i ich
                  problemów.
                  • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 27.08.01, 12:21
                    Gość portalu: daag napisał(a):

                    > wiesz co tol, przepraszam cię ale jeśli ty nie potrafisz zrozumieć rzeczy dla
                    > mnie oczywistych, to dalsza dyskusja będzie zupełnie jałowa. możemy tu
                    > ripostować, przerzucać się argumentami ale każde z nas będzie mówić innym
                    > językiem, bo widzę, że prezentujemy zupełnie różne podejście do ludzi i ich
                    > problemów.

                    Nie wiem czy prezentujemy zupełnie inne podejście do ludzi i ich problemów. Na
                    pewno prezentujemy zupełnie inne podejście do brudnych ludzi. Co do tego
                    rzeczywiście masz rację.
                    Natomiast nie jest tak, że ja nie potrafię zrozumieć "rzeczy dla ciebie
                    oczywistych". Poprosiłem cie o wyjaśnienie zagadkowego dla mnie zdania:
                    "w twoim wykonaniu to niski temat". Nie doczekałem się.

                    • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 27.08.01, 14:56
                      Gość portalu: Tol napisał(a):

                      > Nie wiem czy prezentujemy zupełnie inne podejście do ludzi i ich problemów. Na
                      > pewno prezentujemy zupełnie inne podejście do brudnych ludzi. Co do tego
                      > rzeczywiście masz rację.
                      > Natomiast nie jest tak, że ja nie potrafię zrozumieć "rzeczy dla ciebie
                      > oczywistych". Poprosiłem cie o wyjaśnienie zagadkowego dla mnie zdania:
                      > "w twoim wykonaniu to niski temat". Nie doczekałem się.

                      o bosh... wyjaśnię ci to zagadkowe zdanie ale na przyszłość staraj się myśleć
                      samodzielnie. chyba nie po to podatnicy płacili za twoje wyształcenie, żebyś
                      teraz nie potrafił skojarzyć prostych rzeczy.
                      sam temat o najśmieszniejszych kandydatach, w największym uproszczeniu może być
                      rozwinięty na dwa sposoby: bardziej wyrafinowany gdzie kandydat nie jest
                      przedstawiany jako idiota, brudas, wszarz, obleśny cham ale jako osoba
                      nietuzinkowa, której zachowanie, sposób ubioru, frazeologia ma w sobie
                      pierwiastek indywidualizmu, może zaskoczyć na tyle, że może wywołać uśmiech,
                      uśmiech sympatii. i ten drugi sposób ten niski, odwołujący się do jakiś
                      uproszczonych instynktów, gdzie wyśmiewanie się z kogoś nad kim ma się przewagę,
                      ma zapewnić dobrą zabawę. ja tego nie potrafię, ty widocznie tak i dlatego
                      współczuję.
                      • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 27.08.01, 19:51
                        Gość portalu: daag napisał(a):

                        > Gość portalu: Tol napisał(a):
                        >
                        > > Nie wiem czy prezentujemy zupełnie inne podejście do ludzi i ich problemów
                        > . Na
                        > > pewno prezentujemy zupełnie inne podejście do brudnych ludzi. Co do tego
                        > > rzeczywiście masz rację.
                        > > Natomiast nie jest tak, że ja nie potrafię zrozumieć "rzeczy dla ciebie
                        > > oczywistych". Poprosiłem cie o wyjaśnienie zagadkowego dla mnie zdania:
                        > > "w twoim wykonaniu to niski temat". Nie doczekałem się.
                        >
                        > o bosh... wyjaśnię ci to zagadkowe zdanie ale na przyszłość staraj się myśleć
                        > samodzielnie. chyba nie po to podatnicy płacili za twoje wyształcenie, żebyś
                        > teraz nie potrafił skojarzyć prostych rzeczy.

                        Oj, kolego, kolego. Cenię złośliwość, ale radzę uważać na przyszłość. Widzisz,
                        tak to już jest, że łysy nie powinien śmiać się z rudego (bo łatwo mu powiedzieć:
                        a ty jakie masz włosy?), albo karzeł z grubego (też łatwo narazić się na
                        śmieszność). Ty, jak widzę, nie masz takich oporów. Pozwalasz sobie na uwage o
                        samodzielnym myśleniu, nieumiejętności kojarzenia i pieniądzach podatników
                        (notabene - skąd wiesz, za czyje ja się kształciłem?), a sam wystawiasz się na
                        odstrzał.
                        Człowieku, jeśli taki z ciebie erudyta, to skąd wziąłeś ten "niski temat"? Nie
                        zrozumiałeś, że robię z ciebie wała z powodu tego twojego nieszczęsnego
                        sformułowania? Nie zarzucaj nikomu, że czegoś nie rozumie, jak piszesz
                        niezrozumiale. "Temat w twoim wykonaniu jest niski" - piszesz. A w czyim byłby
                        wysoki? A w ogóle tematy dzielą się na wysokie, niskie i jakie jeszcze? Masz
                        jakieś przykłady z literatury? Zacytuj, chętnie je poznam.
                        Śmiesznie piszesz, to i porozumieć się trudno.


                        > sam temat o najśmieszniejszych kandydatach, w największym uproszczeniu może być
                        >
                        > rozwinięty na dwa sposoby: bardziej wyrafinowany gdzie kandydat nie jest
                        > przedstawiany jako idiota, brudas, wszarz, obleśny cham ale jako osoba
                        > nietuzinkowa, której zachowanie, sposób ubioru, frazeologia ma w sobie
                        > pierwiastek indywidualizmu, może zaskoczyć na tyle, że może wywołać uśmiech,
                        > uśmiech sympatii. i ten drugi sposób ten niski, odwołujący się do jakiś
                        > uproszczonych instynktów, gdzie wyśmiewanie się z kogoś nad kim ma się przewagę
                        > ,
                        > ma zapewnić dobrą zabawę. ja tego nie potrafię, ty widocznie tak i dlatego
                        > współczuję.

                        Z tym trudno dyskutować. Za współczucie dziekuję, ale jest mi ono absolutnie
                        zbędne. Jakos nie czuję się źle z powodu zainicjowania tego wątku i
                        przedstawionych w nim opinii. Wręcz przeciwnie: liczba postów, dość spora jak na
                        forum Praca, sprawia mi malutką satysfakcję.
                        Co do mojej oceny pani z brudnymi nogami: mnie ona rozśmieszyła, ciebie nie. Być
                        może to właśnie ty masz rację. Trudno to teraz rozstrzygnąć, bo przeciez ani nie
                        zrobimy głosowania, ani nie zapytamy autorytetu moralnego.


                        • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 28.08.01, 13:09
                          nie, to teraz to już faktycznie zaczynasz mnie powoli rozśmieszać. najpierw nie
                          potrafisz zrozumieć prostej wypowiedzi a teraz kreujesz się na jakiegoś
                          wielkiego purystę językowego. zrób może taki test: wydrukuj sobie moją
                          wyjściową wypowiedź i poproś o opinię ludzi ze swojego otoczenia. zapytaj jaki
                          jest sens tej wypowiedzi i co w tym kontekście będzie oznaczać sformułowanie
                          "niski temat". wyniki testu może dadzą ci do myślenia... hehe...
                          a dlaczego mówię o podatnikach? bo chyba nikt kto miałby nad tobą bezpośrednią
                          kontrolę nie pozwoliłby sobie na takie marnotrawienie środków przeznaczonych na
                          wyedukowanie jednostki. bo widzę, że zamiast zrozumieć (a to jest naprawdę
                          ważna umiejętność, uwierz mi na słowo), to spodziewasz się znaleźć w słowniku
                          definicję. może taki zwrot: "górnolotna mowa". nie ma? to z twojego punktu
                          widzenia tego nie można zrozumieć. nie istnieje. "górnolotna mowa?" - pyta
                          tol... "to może i dolnolotna, i nielotna a może i lotna?" - triumfalnie
                          obwieszcza światu jakim to jest sprytnym konstruktorem słowa mówionego i
                          prześmiewcą w jednej osobie (a umiejętność to rzadko spotykana i wysoko
                          ceniona).
                          twoja satysfakcja z liczby postów w twoim temacie jest trochę nie na miejscu.
                          dostałeś dwie odpowiedzi, ewy i moją. obie zawierały w sobie dezaprobatę i
                          zdziwienie prezentowanym poziomem tematu. ale mimo tego, życzę dobrego
                          samopoczucia.
                          • Gość: Tol Pożegnanie daaga IP: 217.8.166.* 29.08.01, 10:32
                            Gość portalu: daag napisał(a):

                            > nie, to teraz to już faktycznie zaczynasz mnie powoli rozśmieszać. najpierw nie
                            >
                            > potrafisz zrozumieć prostej wypowiedzi a teraz kreujesz się na jakiegoś
                            > wielkiego purystę językowego.

                            Nie, nie kreuję się, ani nim nie jestem. Po prostu (powtarzam to juz chyba
                            czwarty raz) zdanie: "w twoim wykonaniu to niski temat" było dla mnie niejasne.
                            Dlaczego? Wyjaśniłem kilka postów wcześniej.

                            zrób może taki test: wydrukuj sobie moją
                            > wyjściową wypowiedź i poproś o opinię ludzi ze swojego otoczenia. zapytaj jaki
                            > jest sens tej wypowiedzi i co w tym kontekście będzie oznaczać sformułowanie
                            > "niski temat". wyniki testu może dadzą ci do myślenia...

                            Człowieku, ja nie mam czasu na robienie testów, zwłaszcza dotyczących czegoś co
                            jest dla mnie oczywiste (czyli braku precyzji twojej wypowiedzi).

                            hehe...

                            No, tak, zwłaszcza to twoje he he przekonuje mnie, że masz rację. Jak napiszecz
                            to jeszcze kilka razy, przekonasz wszystkich do wszystkiego.


                            > a dlaczego mówię o podatnikach? bo chyba nikt kto miałby nad tobą bezpośrednią
                            > kontrolę nie pozwoliłby sobie na takie marnotrawienie środków przeznaczonych na
                            >
                            > wyedukowanie jednostki. bo widzę, że zamiast zrozumieć (a to jest naprawdę
                            > ważna umiejętność, uwierz mi na słowo), to spodziewasz się znaleźć w słowniku
                            > definicję.

                            Nie musze ci wierzyć, wiem to doskonale. Ale nie dziw mi się, że staram się o
                            doprecyzowanie paplaniny.

                            może taki zwrot: "górnolotna mowa". nie ma? to z twojego punktu
                            > widzenia tego nie można zrozumieć. nie istnieje. "górnolotna mowa?" - pyta
                            > tol... "to może i dolnolotna, i nielotna a może i lotna?" - triumfalnie
                            > obwieszcza światu jakim to jest sprytnym konstruktorem słowa mówionego i
                            > prześmiewcą w jednej osobie (a umiejętność to rzadko spotykana i wysoko
                            > ceniona).

                            Górnolotna mowa, drogi kolego, różni się zasadniczo od niskiego tematu: jest
                            powszechnie znana. "Niski temat" zaś to tylko twoje osiągnięcie słowotwórcze.

                            > twoja satysfakcja z liczby postów w twoim temacie jest trochę nie na miejscu.
                            > dostałeś dwie odpowiedzi, ewy i moją. obie zawierały w sobie dezaprobatę i
                            > zdziwienie prezentowanym poziomem tematu. ale mimo tego, życzę dobrego
                            > samopoczucia.

                            Jakie dwie odpowiedzi? Po pierwsze postów jest jednak trochę więcej, co znaczy,
                            że temat jest interesujący. Po drugie, kwestię brudnych nóg (bo myślę, że o to ci
                            chodzi, choć znów wyrażasz się nieprecyzyjnie) poruszyłeś nie tylko ty i Ewa. Nie
                            pamietam dokładnie, ale zdaje się, że jeszcze ktoś o tym pisał, deklarując
                            sympatie raczej dla czystych nóg, a nie brudnych. Tak więc pisząc o dwóch
                            odpowiedziach nie masz racji. Kolejny raz.
                            I to tyle. Nie widze sensu dalszej dyskusji, bo nie lubię jak coś musze pisać
                            cztery razy (jak o tym niskim temacie), zwłaszcza kiedy robię to za darmo.
                            Marnotrawieniu czasu jestem równie przeciwny, jak ci twoi podatnicy
                            marnotrawieniu pieniędzy na naukę. W tym przypadku chyba jednak twoją.
                            Przynajmniej na lekcjach języka polskiego...
                            • Gość: daag Re: i nawzajem IP: *.*.*.* 29.08.01, 14:09
                              uffff...
                      • Gość: WalDo Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 11.09.01, 21:57
                        Ciekawe czy na rozmowy do Tola przyszedł kiedy� kto� np. garbaty. Przecież to musiało być takie smieszne....
                      • Gość: winnie Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.studiomi.com.pl 18.09.01, 14:43
                        Przecież ten facet skończył najwyżej zawodówkę, a pracę załatwił tatuś, mamusia
                        albo inny wujaszek.
                    • Gość: 27 Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 212.244.146.* 19.09.01, 10:58
                      śłuchajcie ... jeszcze nie doszedłem nawet do połowy tej dyskusji a mam już
                      wrażenie, że to jest właśnie jedna z najśmieszniejszych rozmów
                      kwalifikacyjnych, prowadzona przez "śmiesznych" kandydatów. Nie gniewajcie się
                      ale czy myślicie, że ta dyskusja coś zmieni?
                      A wtemacie brudnych nóg ... cóż jeśli dziewcze było w sandałach i niedaj boże
                      szukało pracy w Warszawie - korzystają przy okazji z komunikacji miejskiej - to
                      ani mnie nie dziwi, że była spocona, ani to, że miała brudne stopy. A tym,
                      którzy tak bardzo się dziwią, przypominam , że każdy był kiedyś jeździł
                      autobusami i wie co to oznacza. A jeśli nie ... to jego szczeście tylko niech
                      nie ocenia ludzi po pozorach.
                      Tyle ...
                      Pozdrawiam adwersarzy.
                • Gość: Fabian Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 10.0.87.* / *.tkb.pl 29.08.01, 21:55
                  Proponuję: najśmieszniejsi prowadzący rozmowy kwalifikacyjne
                  • Gość: Tol Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 217.8.166.* 04.09.01, 11:55
                    Gość portalu: Fabian napisał(a):

                    > Proponuję: najśmieszniejsi prowadzący rozmowy kwalifikacyjne


                    To już było. Wątek nazywał się "Najśmieszniejsze pytania na rozmowach
                    kwalifikacyjnych" czy jakoś podobnie. W każdym razie przy okazji omówiono
                    prowadzących te rozmowy.
                    • Gość: WalDO Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 11.09.01, 21:51
                      Ej Tol, znowu nie zrozumiałe� głuptasku, tak samo jak wcze�niej tego co napisała Ci Ewa.
                      Jak sšdzę chodzi o to, żeby po�miać się nie z pytań tylko z tych którzy je zadajš. Sš znacznie �mieszniejsi niż zestresowani i spoceni, czasem pewnie niestosownie ubrani i z brudnymi nogami, kandydaci
                  • Gość: WalDO Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 11.09.01, 21:48
                    To głupi pomysł :) Oni (prawie) zawsze sadzš się na profesjonalizm, ale zazwyczaj im nie bardzo wychodzi. Zawsze jest �miesznie. Jak kiedy� będziesz na jakiejs rozmowie, to popatrz na sytuacje trochę z boku :-))
            • Gość: gosc Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 195.94.206.* 21.08.01, 09:39
              Czy ktoś kto ma brudne nogi (w kraju, gdzie jeszcze większość stać na bieżącą
              wodę) to EKSCENTRYK jak to próbuje ukazać Daag? Chyba nie.
              • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 21.08.01, 10:41
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > Czy ktoś kto ma brudne nogi (w kraju, gdzie jeszcze większość stać na bieżącą
                > wodę) to EKSCENTRYK jak to próbuje ukazać Daag? Chyba nie.

                widzę gościu, że lubisz szybko czytać i przez to nie do końca jesteś w stanie
                złapać sens słów, które masz przed sobą. ale nie martw się. jest to problem,
                który w dobie obecnego natłoku informacji ma wiele osób. pozwolę sobie zacytować
                fragment mojej poprzedniej wypowiedzi: "szyderstwo i wyśmiewanie się a
                wspominanie kogoś ekscentrycznego z kim miało się okazję spotkać na rozmowie to
                dwie różne rzeczy". jak zestawisz to z moją wcześniejszą dezaprobatę dla
                wypowiedzi tola i chwilę nad tym posiedzisz to na pewno złapiesz o co mi chodziło.
          • Gość: rafal100 Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 22:34
            Gość portalu: Tol napisał(a):

            > Gość portalu: Ewa napisał(a):
            > > BEZNADZIEJNY WATEK .. SWIADCZĄCY TYLKO ZLE O TYCH CO PROWADZA ROZMOWY
            > > KWALIFIKACYJNE...
            > > nawet jezeli " panna miała koszmarnie brudne nogi "..
            > >
            > > totalnie głupi wątek !!!!
            >
            > A kiedy nie byłby głupi? Gdyby ta panna zaczęła jeszcze dłubać w nosie i wycier
            > ać
            > o stół? A może powinna jeszcze strasznie śmierdzieć? Poza tym był wątek o
            > najgłupszym pytaniu na rozmowach kwalifikacyjnych, to dlaczego nie może być o
            > najśmieszniejszych kandydatach?
            >

            A napisz młocie gdzie prowadzisz te rozmowy, mam nadzieję nie korzystać z usług
            dupka. A może cię wywalą i będziesz zdany na łaskę dupków takich jak ty?

      • Gość: Greg Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 212.187.240.* 17.08.01, 10:45
        Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
        niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
        go na rece i zaczela karmic piersia.........
        • Gość: hocest Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.bbnplanet.com 17.08.01, 11:12
          i co gościu?
          przyjąłeś ją?
          a jeśli nie to co o tym zdecydowało? braki w merytorycznym przygotowaniu? małe
          doświadczenie? bo chyba nie dziecko?
          a jeśli tak to dlaczego? dziecko? czy może wydawała się być najlepsza spośród
          kandydatek z uwagi na wiedzę i doświiadczenie?
          • Gość: Greg Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 212.187.240.* 17.08.01, 11:32
            Nie przyjalem, bo byli lepsi kandydataci pod wzgledem merytorycznym.
            • Gość: beata Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 17.08.01, 21:42
              w duchy wierzę!!!!!
              • Gość: Greg Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 212.187.240.* 20.08.01, 07:50
                To nie wierz, twoja sprawa. Tu na takie rzeczy sie nie patrzy. Oprocz tego w
                interview biera udzial jeszcze 2 osoby (kobiety) z dzialu HR. Ocena kandydatow
                jest dokonowyna wspolnie.
                • Gość: mo Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 194.129.43.* 30.08.01, 14:49
                  no to od razu mów, że były tam jeszcze 2 kobiety (matka karmiąca pewnie była za
                  szczupła jak na zaraz po porodzie i pewnie jej pozazdrościły i dziecka i
                  faceta, który jej je zrobił (a może się mylę) pozdr
            • Gość: rrf Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 11:40
              Gość portalu: Greg napisał(a):

              > Nie przyjalem, bo byli lepsi kandydataci pod wzgledem merytorycznym.

              łochoooooooo, łochoooooooo, łochochochocho
        • Gość: NJ Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 148.106.128.* 17.08.01, 11:12
          do mnie kiedys przyszedl facet w skorzanych spodniach - tu musz dodac ze
          business ani jego posada nie miala zadnego zwiazku z motorami lub tez sex-
          biznesem:-))))

          poz

          Nj
        • Gość: rafal100 Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 22:37
          Gość portalu: Greg napisał(a):

          > Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
          > niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
          >
          > go na rece i zaczela karmic piersia.........

          Qurwa qyśle te posty do moich znajomych głwonie tych, którzy czasem korzystają z
          usług agencji. Jak prymityw może decydować o losie firmy.
      • Gość: gregor Greg, NJ, Troll IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 11:44
        Panowie czytaliście książkę bodajże Irvinga? "Nie ma się z czego śmiać"
        To jest duży problem, z tym, że nie dla was. Ludzie są naprawdę zdesperowani.
        Przychodzą na rozmowy tak różni jak jest społeczeństwo. Poza tym, wy też nie
        wyglądacie najlepiej i z całą pewnością nie wzbudzacie zaufania. Wyżelowane
        główki i niby eleganckie garniturki - co to ma być? Konkurs strojów pedalskich?
        Wy też się mylicie, nie bądźcie tacy elokwentni. Nieb macie rónież patentu na
        mądrość. Spotkałem różne osóbki na stanowiskach po weryfikacji przez was.
        Chcecie wierzyć lub nie, ale popełniacie dużo błędów. Bardzo dużo.
        Poza tym, przez ile miesięcy dostajecie wypłatę w wysokośći wypłaty kandydata?
        Trzy miesiące, czy już dłużej?
        Widzicie świat poprzez swoje pensje, ładne strony internetu, domki w pięknej
        czystej dzielnicy z ochroną i zgrabniutkie młode dziewczęta w Bristolu.
        Panowie, zdejmicie ciemne okularki, wysiądźcie ze swych daewoo i rozejrzyjcie
        się na boki. Pojedźcie też czasami w swoje rodzinne strony, nie na długo, na
        choćby godzinkę.
        • Gość: NJ Re: Greg, NJ, Troll IP: 148.106.128.* 20.08.01, 11:51
          Gość portalu: gregor napisał(a):

          > Panowie czytaliście książkę bodajże Irvinga? "Nie ma się z czego śmiać"
          > To jest duży problem, z tym, że nie dla was. Ludzie są naprawdę zdesperowani.
          > Przychodzą na rozmowy tak różni jak jest społeczeństwo. Poza tym, wy też nie
          > wyglądacie najlepiej i z całą pewnością nie wzbudzacie zaufania. Wyżelowane
          > główki i niby eleganckie garniturki - co to ma być? Konkurs strojów pedalskich?
          > Wy też się mylicie, nie bądźcie tacy elokwentni. Nieb macie rónież patentu na
          > mądrość. Spotkałem różne osóbki na stanowiskach po weryfikacji przez was.
          > Chcecie wierzyć lub nie, ale popełniacie dużo błędów. Bardzo dużo.
          > Poza tym, przez ile miesięcy dostajecie wypłatę w wysokośći wypłaty kandydata?
          > Trzy miesiące, czy już dłużej?
          > Widzicie świat poprzez swoje pensje, ładne strony internetu, domki w pięknej
          > czystej dzielnicy z ochroną i zgrabniutkie młode dziewczęta w Bristolu.
          > Panowie, zdejmicie ciemne okularki, wysiądźcie ze swych daewoo i rozejrzyjcie
          > się na boki. Pojedźcie też czasami w swoje rodzinne strony, nie na długo, na
          > choćby godzinkę.

          Gregor....

          Albo ja nie zrozumialem albo ty.... ten watek jest odpowiednikiem na to jak
          pracownicy smieja sie ze swoich szefow....wierz mi w druga strone jest tak samo:-
          ))) Nie podejrzewam ze chcielismy kogos obrazic ..., przynajmniej nie bylo to
          moim powodem napisania postu o facecie w skorzanych spodniach.. poprostu smieszne
          zdarzenie ... koniec

          A poza tym w zyciu nie kupil bym Koreanskiego samochodu to tak odnosnie Daewoo...

          poz

          Nj

          • Gość: Fabian Re: Greg, NJ, Troll IP: 10.0.87.* / *.tkb.pl 29.08.01, 22:03
            A poza tym w zyciu nie kupil bym Koreanskiego samochodu to tak odnosnie Daewoo
            - no tak, co powiedzą koledzy w firmie.....Taka gwiazda jak Ty w Daewoo?! Qrwa,
            wam w warszawce to pojebało się we łbach....
        • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 20.08.01, 12:07
          Gregor,
          Ja nie chodze na co dzien w garniturze i jestem przeciwnikiem tego rodzaju
          fetyszyzmu. Garnitur jest potrzebny jesli spotykasz sie na codzien z klientem.
          Natomiast na interview kandydat ma zrobic rowniez dobre ogolne wrazenie, a
          stroj w jakim przychodzi swiadczy o nim. Nie musi miec garnituru, ale ubrany
          niechlujnie tworzy wrazenie, ze takie samo bedzie jego podejscie do obowiazkow
          sluzbowych. Niechlujny ubior swiadczy o braku kultury osobistej i braku
          szacunku dla tych z ktorymi rozmawia.
          Daewoo tez nie jezdze i nikt bym tego nie wzial nawet za darmo...
          • Gość: gregor Re: Greg, NJ, Troll IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 12:33
            Teraz prywatnie. Zapominam o tamtych postach.
            Dlaczego nigdy nie mogę dowiedzieć się, dlaczego mnie nie przyjęto? Zresztą
            znajomi również.
            Chodzi mi o szczerą odpowiedź, bez "ogródek". Standartowe określenie "brak
            kwalifikacji", czy ostatnio modne słówko "merytoryczne względy" uważam za
            omijanie tamatu.
            Rozumiem, że nie jesteście po to, by uczyć, doradzać, itd. Robicie to za dużą
            kasę i nie jesteście instytucją charytatywną. Ale kilka prawd w oczy np. "nie
            spodobałeś/aś mi się bo, -i teraz konkret-" na pewno by pomogło.
            • Gość: NJ Re: Greg, NJ, Troll IP: 148.106.128.* 20.08.01, 12:44
              Zalezy od sytuacji

              nie zawsze jak zostales nie przyjety tz ze czegos nie potrafisz albo cos sie
              nie podoba, czasami "ten drugi" poprostu potrafi to lepiej (a przynajmniej
              potrafi to lepiej zaprezentowac na rozmowie kwalfikacyjnej.)

              czasami nie mowi sie dlaczego poniewaz na koniec rozmowy nie wiadomo czy ty
              bedziesz ta osobe czy czlowiek ktory przyjdzie po tobie... a biorac pod uwage
              ilosc kandydatow czasami jest to fizycznie nie mozliwe zeby do kazdego napisac
              list dlaczego nie chcemy z ta osoba pracowac....

              w wielu wypadkach to nie jedna osoba decyduje o przyjeciu takze trzeba czekac
              na ogolna decyzje...

              poz

              Nj

            • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 20.08.01, 12:46
              Gość portalu: gregor napisał(a):

              > Teraz prywatnie. Zapominam o tamtych postach.
              > Dlaczego nigdy nie mogę dowiedzieć się, dlaczego mnie nie przyjęto? Zresztą
              > znajomi również.
              Przy duzej liczbie kandydatow jest praktycznie niemozliwe wyjasnienie kazdemu
              nieprzyjetemu dlaczego nie on. Statndardowa odpowiedzia jest "Byli lepsi".
              Tez raz chcialem sie dowiedziec, jakich kryteriow nie spelnialem, ze nie zostalem
              nawet zakwalifikowany na interview, tez dostalem taka odpowiedz.
              Wybor kandydata jest sprawa bardzo indywidualna dla kazdego pracodawcy
              szczegolnie przy duzej liczbie kandydtaow o podobnym wyksztalceniu i
              kwalifikacjach. Liczy sie czesto wyglad kandydata, ale nie uroda, sposob
              zachowania, wyslawiania itp. Nie powinno sie pisac schematycznych listow
              motywacyjnych. Chociaz akurat to nie ma znaczenia, ja i tak nie wierze w
              wiekszosc bullshitu zawartego w listach. Najawazniejsza jest rozmowa.
              > Chodzi mi o szczerą odpowiedź, bez "ogródek". Standartowe określenie "brak
              > kwalifikacji", czy ostatnio modne słówko "merytoryczne względy" uważam za
              > omijanie tamatu.
              > Rozumiem, że nie jesteście po to, by uczyć, doradzać, itd. Robicie to za dużą
              > kasę i nie jesteście instytucją charytatywną. Ale kilka prawd w oczy np. "nie
              > spodobałeś/aś mi się bo, -i teraz konkret-" na pewno by pomogło.
              Jak juz napisalem nie sposob rozmawiac po podjeciu decyzji ze wszystkimi
              kandydatami. Chociaz na pewno byloby pomocne.

              • Gość: gregor Re: Greg, NJ, Troll IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 13:30
                Tak, to prawda. Nie winię Was, że nie odpowiadacie pisemnie do każdego. Mogę to
                zrozumieć. Ale, skoro na podstawie CV (nie piszę listów motywacyjnych i nie
                wysyłam zdjęć, uważam je za pozbawione zdrowego rozsądku) zapraszacie "na
                przemiał" to rzeczywiście zainteresowały Was "względy merytoryczne". Tak to
                rozumiem. Po skończonej rozmowie możecie twardo stwierdzić: proszę pana, jesteś
                cieniutki, bo ............ I to wystarczy. Oczekuję konkretów. Tylko o to mi
                chodzi. Jeżeli po pół roku selekcji (wbrew pozorom takie przeżyłem) dostaję
                standartową odpowiedź w stylu "Przykro nam, ale ...........................
                Mimo Pana dużych kwalifikacji i doświadczenia .............. (coś
                takiego).... , to wg mnie świadczy o ignorancji i amatorszczyźnie. Powtarzam,
                oczekuję konkretów. Jeżeli zapraszany jestem w drugi koniec Polski-tym bardziej
                oczekuję konkretów i postawienia spraw jasno. Mieszkam w Białymstoku i wiele
                razy (żle świadczy o mnie) jeżdziłem np do Wrocławia. Kurwa mać - panowie
                rzeczowo, krótkie dwa zdania, z sensem.

                Ps. Już nie wysyłam ofert, gdzie selekcję robią HR. Mam dość sztucznych pytań,
                może dlatego ponad rok jestem bezrobotny i od tego czsu nie kupiłem żadnej
                książki.
                • Gość: Nj Re: Greg, NJ, Troll IP: 148.106.128.* 20.08.01, 13:58
                  Ja nie wiem jak to jest w Polsce i pisze moje doswiadczenia z punktu widzenia
                  zachodu ale:

                  1. Ja tez przez to przeszedlem (podobne jest w USA)
                  2. Moja funkcja nie jest odpisywanie na listy to praca HR (niestety)
                  3. Selekcja na powazne stanowisko przewaznie trwa dlugo do pol roku - chyba ze
                  sytuacja albo rodzaj pracy wymaga natychmiastowego przyjecia

                  A tak apropos to czym sie zajmujesz?

                  poz

                  Nj
                • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 20.08.01, 13:59
                  Gość portalu: gregor napisał(a):

                  > Tak, to prawda. Nie winię Was, że nie odpowiadacie pisemnie do każdego. Mogę to
                  >
                  > zrozumieć.
                  Moja firma zawsze odpowiada pisemnie na podania o prace. Pierwszy raz po
                  otrzymaniu podania wysyla sie potwierdzenie, a po tem po zakonczeniu rekrutacji
                  informuje sie o wynikach.
                  Ale, skoro na podstawie CV (nie piszę listów motywacyjnych i nie
                  > wysyłam zdjęć, uważam je za pozbawione zdrowego rozsądku) zapraszacie "na
                  > przemiał" to rzeczywiście zainteresowały Was "względy merytoryczne". Tak to
                  > rozumiem. Po skończonej rozmowie możecie twardo stwierdzić: proszę pana, jesteś
                  >
                  > cieniutki, bo ............ I to wystarczy. Oczekuję konkretów. Tylko o to mi
                  > chodzi.
                  Nikt ci takiej odpowiedzi nie da zaraz po interview. Zwykle otrzymujemy
                  kilkadziesiat podan od kandydatow. Z nich wybiera sie grupe kilku osob
                  zapraszanych na interview. Jesli jestes juz zaproszony to znaczy, ze jestes
                  niezlym kandydatem na to stanowisko. Mozliwe, ze w chwili gdy z toba prowadzone
                  jest interview jestes najlepszym kandydatem, ale za godzine bedzie lepszy
                  kandydat.
                  Jeżeli po pół roku selekcji (wbrew pozorom takie przeżyłem) dostaję
                  > standartową odpowiedź w stylu "Przykro nam, ale ...........................
                  > Mimo Pana dużych kwalifikacji i doświadczenia .............. (coś
                  > takiego).... , to wg mnie świadczy o ignorancji i amatorszczyźnie.
                  Jesli tak traktujesz pracodawce to nic dziwnego, ze nie mozesz znalezc pracy. To
                  ty szukasz pracy, a oni maja wybor.
                  Powtarzam,
                  > oczekuję konkretów. Jeżeli zapraszany jestem w drugi koniec Polski-tym bardziej
                  >
                  > oczekuję konkretów i postawienia spraw jasno. Mieszkam w Białymstoku i wiele
                  > razy (żle świadczy o mnie) jeżdziłem np do Wrocławia. Kurwa mać - panowie
                  > rzeczowo, krótkie dwa zdania, z sensem.
                  Nie oczekuj tego od pracodawcy. Pracodawca nie jest poradnictwem i nie jest to
                  jego obowiazek, zeby kogos uczyc zachowania i mu doradzac. Nikt w swiecie tego
                  nie zrobi. Juz nawet nie chodzi o praktyke, ale o mozliwosci. Niemozliwe jest
                  szczegolowe odpowiadanie kazdemu kandydatowi szczegolowo dlaczego byl gorszy niz
                  innych 20-tu!!!
                  > Ps. Już nie wysyłam ofert, gdzie selekcję robią HR. Mam dość sztucznych pytań,
                  > może dlatego ponad rok jestem bezrobotny i od tego czsu nie kupiłem żadnej
                  > książki.
                  U mnie w firmie kazda rekrutacje przeprowadza HR i w wiekszosci duzych firm jest
                  to ich obowiazek. To oni zbieraja podania, organizuja interview, biora w nich
                  udzial i na konie doradzaja, ale nie maja wplywu na koncowa decyzje o
                  zatrudnieniu. Musisz sie z tym pogodzic chcesz czy nie. Inaczej watpie, zebys
                  znalazl ciekawa prace. Te pytania z pozoru sa sztuczne, odpowiedzi mowia sporo o
                  kandydtacie.
                  • Gość: gregor Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.244.27.* 20.08.01, 15:26
                    "Nikt ci takiej odpowiedzi nie da zaraz po interview."
                    Po interviu mniej więcej wiesz, czy klient jest dobry, czy mizeria. Po tych
                    waszych, przysłowiowych 20 sekundach orientujesz się, czy coś będzie z tego,
                    czy też nie. Chodzi o tzw. ludzkie podejśie do problemu. Nie wymagam żmudnych,
                    szczegółowych wyjaśnień. Wystarczy powiedzieć: facet jesteś bez szans, bo ......
                    Wydawałoby się, że jestem niezły w pewne klocki. Sam non stop się dokształcam
                    (dyplomy już wystarczą). Każdy się dziwi, że jestem bezrobotny i ma zmarszczą
                    minę. Kto jak kto, ale ty. Ty bez pracy? Przeszedłem wiele rozmów i tak
                    naprawdę nie wiem co jest ze mną nie tak. Nikt nie wie, co robię źle na tych
                    rozmowach. Może mały szczegół, jakaś sugestia mogłaby pomóc. I oto mi chodzi.
                    Wtedy to już pełną parą!
                    • Gość: jadzia Re: Greg, NJ, Troll IP: *.dplanet.ch 21.08.01, 22:02
                      A moze raz sprobowalbys nie byc soba..? Ulozyc najbardziej optymalne odpowiedzi
                      na najglupsze pytania jakimi moze zasypac Cie panienka z HRu na rozmowie ?
                      Wyobrazic sobie lepszego samego siebie, (np. zrownowazonego :) i grac ?
                      Mnie znowu sie udalo, a przeciez jako JA nie mialabym szans (np. przez zanizona
                      samoocene :).
                      j.
                      • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 22.08.01, 08:00
                        Gość portalu: jadzia napisał(a):

                        > A moze raz sprobowalbys nie byc soba..? Ulozyc najbardziej optymalne odpowiedzi
                        Nie ma "najbardziej optymalnych" pytan, sa albo pytania optymalne lub najlepsze..
                        > na najglupsze pytania jakimi moze zasypac Cie panienka z HRu na rozmowie ?
                        Jesli w interview uczestniczy tylko i wylacznie panienka z HR, a nie staracie sie
                        o prace w HR to dajcie sobie spokoj. Znaczy to ze firma nie jest powazna i ten u
                        kogo rzeczywiscie bedziesz pracowac ma rekrutacjie i potencjalnie ciebie gdzies...
                        > Wyobrazic sobie lepszego samego siebie, (np. zrownowazonego :) i grac ?
                        > Mnie znowu sie udalo, a przeciez jako JA nie mialabym szans (np. przez zanizona
                        >
                        > samoocene :).
                        > j.

                        • Gość: tomek Re: Greg IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 10:22
                          Cytat: Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
                          niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
                          go na rece i zaczela karmic piersia.........

                          Twoja wypowiedz, pelna wywyzszonosci, manifestowanie niesmaku wobec najbardziej
                          naturalnego, ludzkiego zachowania - karmienia piersia, i to podkreslenie
                          roznicy swiatow (facetka, inzynier, niemowlak)... Wiesz, trudno mi komentowac
                          Twoja uboga wypowiedz, bo zmuszasz mnie do zejscia na Twoj poziom, no ale
                          dobrze zrobie to dla Ciebie (docen to !!!) i poloze sie na trawie. Drogi
                          Chlopcze (zabrzmialo protekcjonalnie, i tak wlasnie ma byc), wez gleboki oddech
                          i zastanow sie nad bezsensem Twojego postu, zwroc uwage na Twoj pogardliwie
                          chory stosunek do kobiet-matek, na ironiczne zapatrywanie sie na ludzi z
                          wyksztalceniem inzynierskim, wreszcie postaraj sie dostrzc swoja niedojrzalosc
                          socjologiczna (karmienie piersia w miejscach publicznych, w Europie, tej
                          bogatej, dojrzalej kulturowo jest tak oczywiste jak kichniecie i ptzetarcie
                          nosa chusteczka).
                          Gleboko wierzac w Twoja inteligencje (aczkolwiek, moja wiara jest lekko
                          zachwiana), zycze Tobie owocnych i konstruktywnych przemyslen na przyszlosc, a
                          ja (skoro Ty sie na to nie zdobyles), coz ... przepraszam w Twoim imieniu
                          wszystkie urazone zachowaniem ekspertow HR, kobiety karmiace piersia.

                          pozdrawiam
                          • Gość: Greg Re: Greg IP: 212.187.240.* 22.08.01, 10:44
                            Gość portalu: tomek napisał(a):

                            > Cytat: Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
                            > niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
                            >
                            > go na rece i zaczela karmic piersia.........
                            Widze, ze juz ci rowno wypralo mozg. Sa zachowania, ktore sa nie dopuszczalne w
                            okreslonych sytuacjach i nie mozna ich tlumaczyc szeroko okreslona wolnoscia.
                            Samo przyjscie z niemowlakiem na interview zle swiadczy o kandydatacie zreszta
                            tez inzynierze jak i ja. Wybacz, karmien ie piersia jest owszem naturalne, ale
                            nie wyobrazam sobie zeby moja zona publicznie karmila piersia nasze dziecko, sa
                            to czynnosci intymne i powinny miec miejsce w ustronnym miejscu, tak samo jak
                            seks, czy tez czynnosci fizjologiczne. Dla mnie jest rodzaj ekshibicjonizmu.
                            Nie napisalem nigdzie o moim stosunku do tej kandydytaki- sucho zrelacjonowalem
                            to rozmowe i nie byl w niej ani cienia ironii. Dopiero teraz zmusilems mnie do
                            napisania mojej opinii o tym czego bylem swiadkiem.

                            > Twoja wypowiedz, pelna wywyzszonosci, manifestowanie niesmaku wobec najbardziej
                            >
                            > naturalnego, ludzkiego zachowania - karmienia piersia, i to podkreslenie
                            > roznicy swiatow (facetka, inzynier, niemowlak)... Wiesz, trudno mi komentowac
                            > Twoja uboga wypowiedz, bo zmuszasz mnie do zejscia na Twoj poziom, no ale
                            > dobrze zrobie to dla Ciebie (docen to !!!) i poloze sie na trawie. Drogi
                            > Chlopcze (zabrzmialo protekcjonalnie, i tak wlasnie ma byc), wez gleboki oddech
                            >
                            > i zastanow sie nad bezsensem Twojego postu, zwroc uwage na Twoj pogardliwie
                            > chory stosunek do kobiet-matek, na ironiczne zapatrywanie sie na ludzi z
                            > wyksztalceniem inzynierskim, wreszcie postaraj sie dostrzc swoja niedojrzalosc
                            > socjologiczna (karmienie piersia w miejscach publicznych, w Europie, tej
                            > bogatej, dojrzalej kulturowo jest tak oczywiste jak kichniecie i ptzetarcie
                            > nosa chusteczka).
                            W moim kregu kulturowym jest to nadal czynnosc intymna i tak pozostanie i chron
                            nas Boze przed takim bogactwem kulturowym..... i przed takimi wieszczami tego
                            bogactwa.
                            > Gleboko wierzac w Twoja inteligencje (aczkolwiek, moja wiara jest lekko
                            > zachwiana), zycze Tobie owocnych i konstruktywnych przemyslen na przyszlosc, a
                            > ja (skoro Ty sie na to nie zdobyles), coz ... przepraszam w Twoim imieniu
                            > wszystkie urazone zachowaniem ekspertow HR, kobiety karmiace piersia.
                            A przepraszaj sobie, niech Twoja zona wywala cyca w miejscach publicznych, mam
                            nadzieje ze nie zalatwiasz potrzeb fizjologicznych na srodku ulicy i nie obnazasz
                            sie w biurze - do dopiero bylby postep i dojzalosc socjologiczna
                            >
                            > pozdrawiam

                            • Gość: NJ Re: Greg IP: 148.106.128.* 22.08.01, 10:51
                              mnie sytuacja z "piersia" na interview rozsmieszyla:-)))))))

                              Tomek

                              Chyba za bardzo wczytujesz sie w cos co nigdy nie bylo napisane a nawet
                              zamierzone.... i tez uwazam ze karmienie piersia dziecka na interview nie
                              nalezy do plusow u kandydatki starajacej sie o jakakolwiek pozycje....

                              Jezeli dziecko nie mialo z kim zostac to jest takie uzadzenie jak telefon i
                              mozna przelozyc spotkanie

                              poz

                              NJ
                              • Gość: tomek Re: Greg no i NJ IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 11:24
                                Byl moment, kiedy prowadziliscie dyskusje bez uciekania sie do sloganow (mozg
                                wypralo) i nieco bardziej obrazliwych (cyce mojej zony), chyba Greg, zaczyna
                                Tobie brakowac zimnej krwi i zupelnie obiektywnego spojrzenia ocene zachowan.
                                Slowem Twoja riposta stala sie niesmaczna (te czynnosci fizjologiczne). Z
                                dugiej strony macie (moze) racje, ze przyjscie na spotkanie rekrutacyjne z
                                dzieckiem przy piersi (toche przejaskrawilem), jest moze cokolwiek nie na
                                miejscu i odebraniem sobie paru punktow na dzien dobry. Ok, ty jestes w tym
                                profesjonalista (jestes ???), ale ja w swoim poscie chcialem zwrocic na co
                                innego uwage, na chora Polaka postawe, wobec ludzkich zachowan i obczuc z nimi
                                zwiazanych. Czy gdyby ''facetka'' zemdlala w Twoim biurze (bez dziecka), to
                                udzielil bys jej pomocy ??? Czy tez powiedzial bys w mysli, przeciez na
                                spotkanie za mna tzrba przychodzic wypoczetym i najedzonym ???
                                Nie jestem wcale za obdarciem ludzkich zachowan z ich intymnej sfery (ta
                                fizjologia mnie uraziles, a cyce mojej zony, to juz bylo cos co mialo mnie
                                dotknac osobiscie), niemniej jednak pozdrawiam
                                • Gość: Greg Re: Greg no i NJ IP: 212.187.240.* 22.08.01, 11:38
                                  Gość portalu: tomek napisał(a):

                                  > Byl moment, kiedy prowadziliscie dyskusje bez uciekania sie do sloganow (mozg
                                  > wypralo) i nieco bardziej obrazliwych (cyce mojej zony), chyba Greg, zaczyna
                                  > Tobie brakowac zimnej krwi i zupelnie obiektywnego spojrzenia ocene zachowan.
                                  Skoro Twoj list byl napastliwy i pozbawiony obiektywnej oceny mojego porzedniego
                                  postu to nie dziw sie inwektywami.
                                  > Slowem Twoja riposta stala sie niesmaczna (te czynnosci fizjologiczne). Z
                                  > dugiej strony macie (moze) racje, ze przyjscie na spotkanie rekrutacyjne z
                                  > dzieckiem przy piersi (toche przejaskrawilem), jest moze cokolwiek nie na
                                  > miejscu i odebraniem sobie paru punktow na dzien dobry. Ok, ty jestes w tym
                                  > profesjonalista (jestes ???), ale ja w swoim poscie chcialem zwrocic na co
                                  > innego uwage, na chora Polaka postawe, wobec ludzkich zachowan i obczuc z nimi
                                  > zwiazanych. Czy gdyby ''''facetka'''' zemdlala w Twoim biurze (bez dziecka), to
                                  > udzielil bys jej pomocy ???
                                  Co ma zemdlenie do karmienia piersia??? Jest to zupelnie inna sytuacja. Brakuje
                                  ci juz argumentow?
                                  Czy tez powiedzial bys w mysli, przeciez na
                                  > spotkanie za mna tzrba przychodzic wypoczetym i najedzonym ???
                                  > Nie jestem wcale za obdarciem ludzkich zachowan z ich intymnej sfery (ta
                                  > fizjologia mnie uraziles, a cyce mojej zony, to juz bylo cos co mialo mnie
                                  > dotknac osobiscie), niemniej jednak pozdrawiam
                                  Nie wiem moze mam pisac jezykiem politycznej poprawnosci? Czy slowo cyce jest
                                  obrazliwe? Jestes bardzo wrazliwy. Karmienie piersia to tez jest czynnosc
                                  fizjologiczna, jak by nie bylo. Kobiety karmily piersia od poczatku gatunku
                                  ludzkiego, ale nikt tego nie manifestowal. Dopiero za wplywem zidiocialych
                                  feministek zachodnioeuropejskich w latach 60-70 tych stalo sie to nie modne.
                                  Teraz natomiast te same idiotki urzadzaja manifestacje, gdy stwierdzono ze
                                  karmienie jednak jest niezbedne dla dziecka. Nie jest to poprostu karmienie
                                  piersia, to jest manifestacja tego jaka jestem "nowoczesna".
                              • Gość: rafal100 Re: Greg IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 11:37
                                Gość portalu: NJ napisał(a):

                                > mnie sytuacja z "piersia" na interview rozsmieszyla:-)))))))
                                >
                                > Tomek
                                >
                                > Chyba za bardzo wczytujesz sie w cos co nigdy nie bylo napisane a nawet
                                > zamierzone.... i tez uwazam ze karmienie piersia dziecka na interview nie
                                > nalezy do plusow u kandydatki starajacej sie o jakakolwiek pozycje....
                                >
                                > Jezeli dziecko nie mialo z kim zostac to jest takie uzadzenie jak telefon i
                                > mozna przelozyc spotkanie
                                >
                                > poz
                                >
                                > NJ

                                Zadzwoniła do mnie dziewczyna, mówiąc że chce się ze mna porozmawiać i zadać
                                kilka pytań. Byłem w pracy poprosiłem o numer telefonu, że zadzwonię po. Nie dała
                                ale obiecała tydzień temu, że zadzwoni. I co mam na nią donieść, do jej szefa, że
                                jest niekompetentna? Ale to jeszcze jadna rzecz która świadczy o wyjątkowym
                                profesjonaliźmie HR.
                          • Gość: Kalor Re: Greg IP: *.nationale.com.pl 22.08.01, 11:14
                            Kilka watkow na goraco (przepraszam w razie czego za brak skuadu i ladu):

                            Ten motyw z matka i piersia jest faktycznie problematyczny. Moja kolezanke
                            wyproszono z restauracji bo zaczela karmic corke. Bez komentarza.

                            Odbylem kilkanascie rozmow kwalifikacyjnych jako kwalifikowany i kilka jako
                            kwalifikujacy. Z tych pierwszych wnioski miałem rozne ale podstawowy to taki,
                            ze nie ma uniwersalnego i jedynego slusznego zachowania a decyzja często zalezy
                            od osoby, która ma prywatnie spore klopoty ze soba i swoim zyciem. Miedzy bajki
                            należy wlozyc gatki o tym, ze uroda, wzrost, cera i woda toaletowa nie maja
                            znaczenia. Jeśli mamy do czynienia z kilkoma kandydatami o podobnych
                            umiejetnosciach estetyka delikwenta ma spore znaczenie (zwlaszcza gdy rekrutuje
                            lasy na wdzieki pan prezes).

                            Rekrutacja przez (pozal się boze) HR jest dosc skoplikowana. Często jest
                            przeciez tak, ze poszukuje się pracownika o nieco nizszych kwalifikacjach i
                            aspiracjach tylko dlatego, ze taki a nie inny jest charakter pracy. Odpadniecie
                            w toku selekcji nie znaczy automatycznie, ze jestem gorszy. Znaczy mniej wiecej
                            tyle, ze nie jestem kims o kim z olowkiem w reku i na zimno mysleli pracodawcy.
                            Kiedys chcac dostac się do firmy PR wyslalem opasle, starannie przygotowane,
                            portfolio zawierajace probki tekstu, krotkie opowiadanie i pomyslowe
                            rozwiniecie kryteriow postawionych w ogloszeniu. Nie odezwali się nawet a co za
                            tym idzie nie dostalem tej pracy ale niecodziennosc oferty odbila się takim
                            echem, ze calosc trafila w rece mojego kumpla pracujacego w sporej agencji HR
                            jako ciekawostka. Po jego rozmowie z moim potencjalnym pracodawca wyszlo, ze
                            wprawdzie przydalby mu się takie kreatywny grafoman ale zbyt szybko bym się
                            znudzil tym co mogl mi zaproponowac.

                            Ostatni już watek nt. HR. W pewnej firmie (nazwijmy ja Korporacja) stosuje się
                            test psychologiczny (uzywany standardowo w rekrutacji) z poczatku lat 90.
                            Licencja, dystrybowana przez miedzynarodowa firme handlujaca podobnymi
                            produktami, na ten test kosztowala owa firme ponad 100 tys zl (sic!). Chcialoby
                            się rzec: „porzadna firma” ale problem w tym, ze każdy po studiach
                            psychologicznych (żeby było ciekawiej tylko psycholog ma kompetencje do oceny
                            takiego testu, który to wymog w Korporacji nie jest stosowany) wie, ze ow test
                            jest skompromitowany bo daje wprawdzie sporo informacji ale po pierwsze sa one
                            nie scisle a po drugie nie maja (inaczej: nie powinny miec) znaczenia dla
                            pracodawcy. Żeby było smieszniej przed dwoma laty grupa specow od psychologii i
                            rekrutacji UW po wieloletnich badaniach i zaangazowaniu sporych srodkow
                            opracowala test podobny w kontrukcji do wspomnianego tyle, ze dajacy jakies
                            mierzalne wyniki. Problem w tym, ze licencja na tenze kosztuje jedyne 1200 zl
                            wiec Korporacja uwaza go za niewiele wart.

                            Na koniec pytanie: Pracujecie w duzych firmach z rozbudowanymi dzialami HR.
                            Mamy recesje na rynku i wiele firm wstrzymalo zatrudnianie kogokolwiek. Co
                            robia Wasze dzialy rekrutacji kiedy nie rekrutuja??
                            • Gość: Greg Co robi HR IP: 212.187.240.* 22.08.01, 11:29
                              Niezaleznie od koniunktury i liczby pracownikow HR zawsze sie rozrasta - typowy
                              przyklad prawa Parkinsona.
                              Najgorzej jest jesli z firmy jest wydzielony tzw. Shared Service. SS grupuje
                              cala administracje, HR, ksiegowosc, zaopatrzenie, IT, jakosc, HSEQ etc w jedna
                              grupe obslugujaca rozne jednostki firmy. Wtedy cala ta cholerna machina
                              biurokratyczna jest poza jakakolwiek kontrola i rozwija sie, rozwija.......
                          • Gość: Alcest Re: Greg IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 22.08.01, 11:52
                            Gość portalu: tomek napisał(a):

                            > Cytat: Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
                            > niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
                            >
                            > go na rece i zaczela karmic piersia.........
                            >
                            > Twoja wypowiedz, pelna wywyzszonosci, manifestowanie niesmaku wobec najbardziej
                            >
                            > naturalnego, ludzkiego zachowania - karmienia piersia, i to podkreslenie
                            > roznicy swiatow (facetka, inzynier, niemowlak)...
                            Wiesz, trudno mi komentowac
                            > Twoja uboga wypowiedz, bo zmuszasz mnie do zejscia na Twoj poziom, no ale
                            > dobrze zrobie to dla Ciebie (docen to !!!) i poloze sie na trawie. Drogi
                            > Chlopcze (zabrzmialo protekcjonalnie, i tak wlasnie ma byc), wez gleboki oddech
                            >
                            > i zastanow sie nad bezsensem Twojego postu, zwroc uwage na Twoj pogardliwie
                            > chory stosunek do kobiet-matek, na ironiczne zapatrywanie sie na ludzi z
                            > wyksztalceniem inzynierskim, wreszcie postaraj sie dostrzc swoja niedojrzalosc
                            > socjologiczna (karmienie piersia w miejscach publicznych, w Europie, tej
                            > bogatej, dojrzalej kulturowo jest tak oczywiste jak kichniecie i ptzetarcie
                            > nosa chusteczka).

                            Zapomniałeś dodac, że Greg obraził przy okazji Marię Skłodowską, Gandhiego,
                            wyzyskiwanych chłopów pańszczyźnianych, marszałka Piłsudskiego i kosynierów spod
                            Racławic. Ujawnił również nieznajomość twierdzenia Pitagorasa, brak chęci do
                            przepraszania za Jedwabne i nosicielstwo wirusa żółtaczki zakaźnej. Jeden apel -
                            niezależnie od tego, co myślimy nawzajem o swoich poglądach, nie strzelajmy z
                            armaty do muchy i nie róbmy z igieł wideł, bo to po prostu śmieszne.

                            > Gleboko wierzac w Twoja inteligencje (aczkolwiek, moja wiara jest lekko
                            > zachwiana), zycze Tobie owocnych i konstruktywnych przemyslen na przyszlosc, a
                            > ja (skoro Ty sie na to nie zdobyles), coz ... przepraszam w Twoim imieniu
                            > wszystkie urazone zachowaniem ekspertow HR, kobiety karmiace piersia.
                            >
                            > pozdrawiam

                            Muszę dodać, że bardzo zaciekawiła mnie - ze strony socjologicznej - niechęć
                            wielu internautów do tego wątku, uwarunkowana własnymi złymi doświadczeniami z
                            rozmowami kwalifikacyjnymi. Czy naprawdę wszyscy tak nienawidzą HR? (sam
                            przeszedłem proces rekrutacji dopiero dwa razy, więc pewnie mam za małe
                            doświadczenie, żeby się wypowiadać).
                            Pzdr
                            • Gość: Alcest Re: Greg IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 22.08.01, 11:56
                              Dla uniknięcia niejasności; ten apel o powściągliwość w formułowaniu
                              argumentów i ich sensowność kieruję również do Grega - szczególnie po
                              przeczytaniu jego ostatniego postu.
                              • Gość: tomek Re: Greg IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 12:21
                                OK Greg, cyce jak cyce, nie mam zastrzezen, ale "cyce Twojej zony" (Twoje
                                slowa), to sformulowanie ma zupelnie inny charakter, tym niemniej dyskusja
                                zaczyna byc jalowa.

                                pozdrawiam Ciebie (i cyce Twojej zony ...................... jak to odebrales ?)
                                • Gość: tomek Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 13:47
                                  Czy Ty, Greg, i ten z watku o pracy na Zachodzie, to ta sama osoba ??? Bez
                                  zadnych aluzji, odlozmy cyce swoich zon na bok (chodzi o wieczorowa pora) i
                                  zawrzyjmy pokoj. Inzynierowie wszystkich krajow, laczcie sie.
                                  • Gość: Greg Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: 212.187.240.* 22.08.01, 14:19
                                    Nie, ja sie tak latwo nie obrazam, a Greg z obu watkow to ja.
                                    • Gość: zofia Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: *.*.*.* 22.08.01, 15:05
                                      Troche zboczyliscie ,cyce odwiodly was od głownego watku.Poza tym juz sama baba
                                      inzynier to płachta na ciebie, a dodatkowy bagaż na reku i cyce pod bluzka
                                      kwalifikujesz z gory negatywnie. Nie jestem feministka ale analiza twoich
                                      wnioskow przyprawia mnie o bol zebow.Uklony dla Tomka.
                                      • Gość: tomek Re:Do Grega i Zofii IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 15:12
                                        Tak sobie siedze i mysle (popijajac n-ta kawe, ktora osiagnela zero st. Kelwina
                                        godzine temu), ze w koncu wszyscy mamy racje, bo to instytucja jest po to aby
                                        wyrazic swoj poglad, a nie by kogos do czegos przekonac. Swoja droga, troche
                                        zrewidowalem swoj poglad (Zofio, ale tylko troche), czegos tam sie nauczylem,
                                        no i znalazlem dzisiaj prawie krajana.

                                        pozdrowienia dla Was
                                        • Gość: mo Re: 0 stopni Kelwina IP: 194.129.43.* 30.08.01, 15:38
                                          0 stopni Kelwina = - 273 stopni Celsjusza (na pewno była aż tak zimna?)
                                      • Gość: Greg Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: 212.187.240.* 22.08.01, 15:16
                                        Gość portalu: zofia napisał(a):

                                        > Troche zboczyliscie ,cyce odwiodly was od głownego watku.Poza tym juz sama baba
                                        >
                                        > inzynier to płachta na ciebie, a dodatkowy bagaż na reku i cyce pod bluzka
                                        > kwalifikujesz z gory negatywnie.
                                        Upraszczasz, pracuje ze mna wiele kobiet inzynierow i sa bardzo dobrymi
                                        pracownikami. Negatywnie oceniam za to postawe samej kandydatki. To ze ma dzieci
                                        jest wylacznie jej prywatna sprawa, a nie pracodawcy i nie musi prezentowac na
                                        interview jako to z nij "troskilwa" matka.
                                        Nie jestem feministka ale analiza twoich
                                        > wnioskow przyprawia mnie o bol zebow.Uklony dla Tomka.

                                        • Gość: tomek Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: *.sap-ag.de 22.08.01, 15:31
                                          Moze nie byly to rozmowy kwalifikacyjne, ale czesto jezdzac ICE z Heidelbergu
                                          do Berlina, widze dobrze ubrane kobiety, karmiace piersia swoje dzieci. Bilety
                                          na tej trasie nawet jak dla Niemcow, sa calkiem drogie (powyzej 200 DM), wiec
                                          one nie sa jakimis bezdomnymi Cygankami, tylko normalnymi osobami o
                                          znormalizowanych pogladach, zarabiajacymi na siebie. OK, jezeli wolny jest
                                          przedzial dla matki z dzieckiem, to tam sie udaja, ale jezeli nie, to nie ma
                                          zadnej obrazy moralnosci, zaden ks. Rydzyk nie trabi potem swoim radio o
                                          psujacej sie moralnosci itd. Ale nie chce ripostowac kogokolwiek, ot masunal mi
                                          sie przyklad z zycia wziety.

                                          pozdrawiam wszystkich zapalczywych forumowiczow
                                          • Gość: Greg Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: 212.187.240.* 23.08.01, 07:50
                                            Gość portalu: tomek napisał(a):

                                            > Moze nie byly to rozmowy kwalifikacyjne, ale czesto jezdzac ICE z Heidelbergu
                                            > do Berlina, widze dobrze ubrane kobiety, karmiace piersia swoje dzieci. Bilety
                                            > na tej trasie nawet jak dla Niemcow, sa calkiem drogie (powyzej 200 DM), wiec
                                            > one nie sa jakimis bezdomnymi Cygankami, tylko normalnymi osobami o
                                            > znormalizowanych pogladach, zarabiajacymi na siebie.
                                            Wciaz nie jest to dla mnie wzorzec do nasladowania i nie ma tu nic wspolnego z
                                            Rydzykiem czy innymi nawiedzonymi. Tu nie chodzi o moralnosc, a reczej o
                                            odzieranie ludzi z intymnosci. Sam widzialem norwezki karmiace piersia w
                                            miejscach publicznych- rowniez w pracy i musze to tolerowac. Nie uwazam tego
                                            jednak za normalne, ale karmienie na interview to juz gruba przesada. Zreszta
                                            taka sama opinie miala facetak z HR z ktore zawsze robimy interview. Jesli karmia
                                            piersia w miejscach publicznych, to czemu nie ganiaja w miejscach publicznych
                                            topless?? Nie polecalbym tego Niemkom, one sie masowo opalaja topless na plazach,
                                            ale widok jest makabryczny.......Moglyby wystraszyc klientow.....
                                            OK, jezeli wolny jest
                                            > przedzial dla matki z dzieckiem, to tam sie udaja, ale jezeli nie, to nie ma
                                            > zadnej obrazy moralnosci, zaden ks. Rydzyk nie trabi potem swoim radio o
                                            > psujacej sie moralnosci itd. Ale nie chce ripostowac kogokolwiek, ot masunal mi
                                            >
                                            > sie przyklad z zycia wziety.
                                            >
                                            > pozdrawiam wszystkich zapalczywych forumowiczow

                                            • Gość: Kalor Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: *.nationale.com.pl 23.08.01, 09:41
                                              Drogi Greg’u: piszesz, że ” nie chodzi o moralnosc, a reczej o odzieranie ludzi
                                              z intymnosci” ale szczerze mowiac nie wiem za bardzo o co Ci chodzi. Nie jestem
                                              kobieta i nia nigdy nie bylema ale otwarte oczy, chwila zadumy i pierwiastek
                                              empatii sprawia, ze rozumiem te kobiety. Nie zastanawiales się nad tym, ze
                                              kobieta może być na tyle wstydliwa, niesmiala, pruderyjna (niepotrzebne
                                              skreslic), ze nigdy nie pokazala by nawet bardziej wycietego dekoltu a po
                                              urodzeniu dziecka bez zbednych ceregieli wyjmuje piers by karmic swe dziatki?
                                              Wiesz czemu? Bo te dwie bulwy przed nia przestaja być przyneta na samca (a co
                                              za tym idzie prowadzic do prokreacji) a zaczynaja być przyrzadem do karmienia
                                              ukochanego potomka. Przykro i niezrecznie jest mi dobierac slowa by wyjasnic Ci
                                              ta zawilosc ale inaczej chyba nie można. Nie zapominaj także o atawizmach i
                                              poczytaj nieco o macierzynskich przemianach w ciele kobiety.

                                              Moim skromnym zdaniem w interakcji kobieta karmiaca i oburzona tluszcza

                                              Krytyka karmiacej matki swiadczy li tylko o tym, ze to z krytykujacym jest cos
                                              nie w porzadku. Wazac na szali pobudki jednej i drugiej strony szala matki
                                              uderza z impetem w podloze. Z jednego podstawowego powodu: jest to zachowanie
                                              na wskros n.a.t.u.r.a.l.n.e czego nie można powiedziec o ktytykach powodowanych
                                              zle rozumiana kutlura.
                                              Ja rozumiem, ze można pokryc się rumiencem czy być nieco zaklopotanym w obliczu
                                              matki karmiacej swe dziecie ale ja na mój gust trzeba sobie wytlumaczyc, ze
                                              nikt nie chce mnie zbic z pantalyku. Trzeba to rozumiec tak jak widac: triumf
                                              zycia, male dziecie zrodzone z homo sapiens tulone przez matke jest od niej
                                              calkowicie uzaleznione. Ufne w dobro i wsluchane w puls matki nawet nie
                                              przeczuwa w jakim skostnialym, zuniformizowanym i dwulicowym swiecie przyjdzie
                                              mu zyc...

                                              pis&lof
                                              • Gość: daag Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze... - do kalora IP: *.*.*.* 23.08.01, 11:16
                                                Gość portalu: Kalor napisał(a):

                                                > Z jednego podstawowego powodu: jest to zachowanie
                                                > na wskros n.a.t.u.r.a.l.n.e czego nie można powiedziec o ktytykach powodowanych
                                                > zle rozumiana kutlura.

                                                kalor, wiesz, że mam do ciebie głęboki szacunek, ale twój nieokiełznany
                                                liberalizm czasami mnie zadziwia. idąc twoim tokiem myślenia każdy naturalny
                                                odruch fizjologiczny mogę bez skrępowania "odprawić" publicznie a krytykę tego
                                                zrzucić na złe rozumienie kultury. ale przecież obyczaj nie jest instytucją,
                                                która ma nas ograniczać ale ułatwić pokojowe współżycie społeczne. i popieram
                                                grega, przyjście na wywiad z dzieckiem (z przerwą na kramienie) to rzecz
                                                szkodliwa dla samej kandydatki. w ten sposób przesyła ona przyszłemu pracodawcy
                                                sygnały dla niej niekorzystne. wszyscy się na niego rzuciliście a on to podał w
                                                formie anegdotki. gdzie tu jakaś ostra krytyka?
                                                • Gość: Kalor Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze... - do kalora IP: *.nationale.com.pl 23.08.01, 11:47
                                                  Daag, dziekuje i rozumiem przez to, ze jestes TYM daag''iem poznanym gdzie
                                                  indziej. Gwoli scislosci dodam, ze podobnie jak Wy jestem zdania, ze przyjscie
                                                  z dzieckiem na rozmowe kwalifikacyjna nie jest do konca dobrym pomyslem ale jak
                                                  dyskutowac z demagogicznym zdaniem grega, ze "Jesli karmia piersia w miejscach
                                                  publicznych, to czemu nie ganiaja w miejscach publicznych topless??" ??
                                                  troche sie gosc zagalopowal, przyznasz chyba...
                                                  • Gość: daag Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze... - do kalora IP: *.*.*.* 23.08.01, 13:17
                                                    no wiesz, ciężko ci nie przyznać racji. stara, dobra wysokokaloryczna
                                                    dialektyka. ; )
                                                    a daag ten sam. no, może starszy o te upływające tygodnie.
                                                • Gość: claudel do kalora, daaga, grega i td. IP: *.*.*.* 23.08.01, 14:35
                                                  No tak.
                                                  n.a.t.u.r.a.l.n.e.
                                                  Co naturalne? Pzrecież czynności fizjologiczne też są
                                                  "n.a.t.u.r.a.l.n.e." Dłubanie w nosie też. Ale nie
                                                  wszystkie miejsca i sytuacje nadają się do tego, żeby
                                                  wykonywać te naturalne czynności.
                                                  No nie! Przychodzi baba na interview, chce dostać
                                                  pracę i nie dość, że wnosi bachora, to jeszcze zaczyna
                                                  go karmić w trakcie rozmowy! Przecież to jest
                                                  pojebane! Nie - chore, nienaturalne - nie - tylko
                                                  zupełnie nie na miejscu! Dla mnie to tylko pokazówka,
                                                  manifest tego jaka jestem wyzwolona i niestandardowa.
                                                  A jak będzie obsługiwać klientów firmy ta pani, to też
                                                  z dzieckiem przy piersi?
                                                  Jakoś normalne Wam się wydaje, że z niemowlakiem nie
                                                  przychodzi się do firmy, przede wszystkim dlatego, że
                                                  opieka nad nim uniemożliwiałaby wykonywanie
                                                  obowiązków. Podobnie zromową: dziecko też utrudnia
                                                  jej przeprowadzenie. A to kaurat jest winteresie
                                                  kandydatki, nieprawdaż?
                                                  Btw: zwolennicy naturalności: co byście powiedzieli na
                                                  zabieranie wrzeszczących niemowlaków do kin, albo na
                                                  koncerty w filharmonii? Pzrecież taki wrzeszczący
                                                  niemowlak, to też ZUPEŁNIE NATURALNE zjawisko.
                                                  Skoro juz zyjemy w społeczeństwie to warto zdać sobie
                                                  sparwę, że pewne standardy zachowań społecznych służą
                                                  nie tylko do ograniczania wolności jednostki.
                                                  Niektóre z nich mają chronić wolność innych jednostek
                                                  przed nieograniczoną wolnością jakiejś innej.
                                                  Żeby było jasne: nie mam nic przeciw karmiacym matkom
                                                  w miejscach publicznych, ale "naturalnych", że sie
                                                  posłużę słowem wytrychem, np. w parku itp. Ale do
                                                  głowy by mi nie przyszło po pierwsze zabierać
                                                  niemowlaka na rozmowę, po drugie: karmić go w
                                                  obecności HRu piersią.

                                                  A i jeszcze jedno, bo nick nie jest jasny: jestem
                                                  kobietą.
                                                • Gość: claudel do kalora, daaga, grega i td. IP: *.*.*.* 23.08.01, 14:36
                                                  No tak.
                                                  n.a.t.u.r.a.l.n.e.
                                                  Co naturalne? Pzrecież czynności fizjologiczne też są
                                                  "n.a.t.u.r.a.l.n.e." Dłubanie w nosie też. Ale nie
                                                  wszystkie miejsca i sytuacje nadają się do tego, żeby
                                                  wykonywać te naturalne czynności.
                                                  No nie! Przychodzi baba na interview, chce dostać
                                                  pracę i nie dość, że wnosi bachora, to jeszcze zaczyna
                                                  go karmić w trakcie rozmowy! Przecież to jest
                                                  pojebane! Nie - chore, nienaturalne - nie - tylko
                                                  zupełnie nie na miejscu! Dla mnie to tylko pokazówka,
                                                  manifest tego jaka jestem wyzwolona i niestandardowa.
                                                  A jak będzie obsługiwać klientów firmy ta pani, to też
                                                  z dzieckiem przy piersi?
                                                  Jakoś normalne Wam się wydaje, że z niemowlakiem nie
                                                  przychodzi się do firmy, przede wszystkim dlatego, że
                                                  opieka nad nim uniemożliwiałaby wykonywanie
                                                  obowiązków. Podobnie zromową: dziecko też utrudnia
                                                  jej przeprowadzenie. A to kaurat jest winteresie
                                                  kandydatki, nieprawdaż?
                                                  Btw: zwolennicy naturalności: co byście powiedzieli na
                                                  zabieranie wrzeszczących niemowlaków do kin, albo na
                                                  koncerty w filharmonii? Pzrecież taki wrzeszczący
                                                  niemowlak, to też ZUPEŁNIE NATURALNE zjawisko.
                                                  Skoro juz zyjemy w społeczeństwie to warto zdać sobie
                                                  sparwę, że pewne standardy zachowań społecznych służą
                                                  nie tylko do ograniczania wolności jednostki.
                                                  Niektóre z nich mają chronić wolność innych jednostek
                                                  przed nieograniczoną wolnością jakiejś innej.
                                                  Żeby było jasne: nie mam nic przeciw karmiacym matkom
                                                  w miejscach publicznych, ale "naturalnych", że sie
                                                  posłużę słowem wytrychem, np. w parku itp. Ale do
                                                  głowy by mi nie przyszło po pierwsze zabierać
                                                  niemowlaka na rozmowę, po drugie: karmić go w
                                                  obecności HRu piersią.

                                                  A i jeszcze jedno, bo nick nie jest jasny: jestem
                                                  kobietą.
                                                  • Gość: NJ Re: do kalora, daaga, grega i td. IP: 148.106.128.* 23.08.01, 14:49
                                                    Gość portalu: claudel napisał(a):

                                                    > No tak.
                                                    > n.a.t.u.r.a.l.n.e.
                                                    > Co naturalne? Pzrecież czynności fizjologiczne też są
                                                    > "n.a.t.u.r.a.l.n.e." Dłubanie w nosie też. Ale nie
                                                    > wszystkie miejsca i sytuacje nadają się do tego, żeby
                                                    > wykonywać te naturalne czynności.
                                                    > No nie! Przychodzi baba na interview, chce dostać
                                                    > pracę i nie dość, że wnosi bachora, to jeszcze zaczyna
                                                    > go karmić w trakcie rozmowy! Przecież to jest
                                                    > pojebane! Nie - chore, nienaturalne - nie - tylko
                                                    > zupełnie nie na miejscu! Dla mnie to tylko pokazówka,
                                                    > manifest tego jaka jestem wyzwolona i niestandardowa.
                                                    > A jak będzie obsługiwać klientów firmy ta pani, to też
                                                    > z dzieckiem przy piersi?
                                                    > Jakoś normalne Wam się wydaje, że z niemowlakiem nie
                                                    > przychodzi się do firmy, przede wszystkim dlatego, że
                                                    > opieka nad nim uniemożliwiałaby wykonywanie
                                                    > obowiązków. Podobnie zromową: dziecko też utrudnia
                                                    > jej przeprowadzenie. A to kaurat jest winteresie
                                                    > kandydatki, nieprawdaż?
                                                    > Btw: zwolennicy naturalności: co byście powiedzieli na
                                                    > zabieranie wrzeszczących niemowlaków do kin, albo na
                                                    > koncerty w filharmonii? Pzrecież taki wrzeszczący
                                                    > niemowlak, to też ZUPEŁNIE NATURALNE zjawisko.
                                                    > Skoro juz zyjemy w społeczeństwie to warto zdać sobie
                                                    > sparwę, że pewne standardy zachowań społecznych służą
                                                    > nie tylko do ograniczania wolności jednostki.
                                                    > Niektóre z nich mają chronić wolność innych jednostek
                                                    > przed nieograniczoną wolnością jakiejś innej.
                                                    > Żeby było jasne: nie mam nic przeciw karmiacym matkom
                                                    > w miejscach publicznych, ale "naturalnych", że sie
                                                    > posłużę słowem wytrychem, np. w parku itp. Ale do
                                                    > głowy by mi nie przyszło po pierwsze zabierać
                                                    > niemowlaka na rozmowę, po drugie: karmić go w
                                                    > obecności HRu piersią.
                                                    >
                                                    > A i jeszcze jedno, bo nick nie jest jasny: jestem
                                                    > kobietą.

                                                    AMEN.....
                                                    • Gość: Ksi BRAWO CLAUDEL!!!!!!!!!! IP: 217.67.196.* 24.08.01, 09:57
                                                      Wreszcie ktoś normalny - już miałam wrażenie, że ze mną coś jest nie tak mkiedy
                                                      czytałam ten "naturalne" posty. Przyjście z dzieckiem na rozmowe kwalifikacyjną
                                                      jest NIENORMALNE. Karmienie w obecności zupełnie obcego HRowca jest CHORE. Ktoś
                                                      kto tak robi ma nierowno pod sufitem.

                                                      P.S. I też jestem kobietą...
                                                    • Gość: claudel Re: BRAWO CLAUDEL!!!!!!!!!! IP: *.*.*.* 24.08.01, 09:58
                                                      Dzięki :)
                                                    • Gość: tomek Re: BRAWO CLAUDEL!!!!!!!!!! IP: *.sap-ag.de 24.08.01, 10:10
                                                      Brawo Claudel, Ksi itp

                                                      Lampka sie zapalila juz tydzien temu, macie racje (po czesci rzecz jasna), no
                                                      ale watek sie wczerpal, przynajmniej jezeli chodzi o karmienie piersia

                                                      pozdrawiam
                                                    • Gość: ****** Re: do kalora, daaga, grega i td. IP: 213.77.91.* 24.08.01, 14:12
                                                      wiesz co ty chyba nigdy nie mialąś dzieci a nazywanie ich rozwrzeszczanymi
                                                      bahorami jest stereotypem. Mam 25 lat syna i swietną pracę, mój syn nigdy nie
                                                      placze spokojnie do przynosiła mi mam do pracy i moglam go karmić w obecnośi
                                                      mężczyzn( a pracuję w typowo meskiej firmie) z mojego dzialu i wiesz co nikt
                                                      nawet nie mrugną okiem. Karnienie dziecka to najnormalniejsza rzecz pod słońcem,
                                                      a wam się w główce pop......Dziecko chce jeśc i nic na to nie poradzimy to sa
                                                      naturalne potrzeby a co do wassych mądrych uwag to nawet nie wiecie jak cieżko
                                                      jest ludziom znależźc pracę , tonacy brzytwy się chwyta.......
                                            • Gość: mo karmienie IP: 194.129.43.* 30.08.01, 15:44
                                              hmmmmmmmmmmmmm, a mówiłeś, że to kwestia merytoryczna zadecydowała o odrzuceniu
                                              tej kandydatki, zdecyduj się i nie kręć
                                        • Gość: zofia Re:Do Greg, jezeli sie jeszcze nie obrazil ... IP: *.*.*.* 22.08.01, 15:40
                                          owszem dzieci to prywatna sprawa kazdego z nas, czy jednak jest tak do konca?
                                          wieksze preferencje maja wolni niezalezni zarowno mezczyzni jak i kobiety, wiec
                                          to tak jak w czeskim filmie, nie obchodzi ale...
                          • Gość: rafal100 Re: Greg IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 22:45
                            Gość portalu: tomek napisał(a):

                            > Cytat: Do mnie raz przyszla na rozmowe kwalifikacyjna facetka - inzynier z
                            > niemowlakiem w wozku. W trakcie rozmowy niemowlak zaczal plakac, facetka wziela
                            >
                            > go na rece i zaczela karmic piersia.........
                            >
                            > Twoja wypowiedz, pelna wywyzszonosci, manifestowanie niesmaku wobec najbardziej
                            >
                            > naturalnego, ludzkiego zachowania - karmienia piersia, i to podkreslenie
                            > roznicy swiatow (facetka, inzynier, niemowlak)... Wiesz, trudno mi komentowac
                            > Twoja uboga wypowiedz, bo zmuszasz mnie do zejscia na Twoj poziom, no ale
                            > dobrze zrobie to dla Ciebie (docen to !!!) i poloze sie na trawie. Drogi
                            > Chlopcze (zabrzmialo protekcjonalnie, i tak wlasnie ma byc), wez gleboki oddech
                            >
                            > i zastanow sie nad bezsensem Twojego postu, zwroc uwage na Twoj pogardliwie
                            > chory stosunek do kobiet-matek, na ironiczne zapatrywanie sie na ludzi z
                            > wyksztalceniem inzynierskim, wreszcie postaraj sie dostrzc swoja niedojrzalosc
                            > socjologiczna (karmienie piersia w miejscach publicznych, w Europie, tej
                            > bogatej, dojrzalej kulturowo jest tak oczywiste jak kichniecie i ptzetarcie
                            > nosa chusteczka).
                            > Gleboko wierzac w Twoja inteligencje (aczkolwiek, moja wiara jest lekko
                            > zachwiana), zycze Tobie owocnych i konstruktywnych przemyslen na przyszlosc, a
                            > ja (skoro Ty sie na to nie zdobyles), coz ... przepraszam w Twoim imieniu
                            > wszystkie urazone zachowaniem ekspertow HR, kobiety karmiace piersia.
                            >
                            > pozdrawiam

                            Ja już raz pisałem, wyżej na ten temat, nawet litery mi się poprzestawiały, takim
                            szokiem dla mnie było to co tam przeczytałem. Dodam jeszcze: facetka, brzdącu to
                            jest twoja dupa. a tam była kobieta, dla ciebie Pani.
                          • Gość: Greg Temat? IP: 212.187.240.* 23.08.01, 09:58
                            Temat rozmowy zszedl na temat "Czy i gdzie karmic piersia". Mnie chodzilo
                            konkretnie o karmienie piersia w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Aspekty
                            kulturowe i obyczajowe samego karmienia piersia powinny sie znalezc na innym
                            forum, a nie na forum Praca.
                            • Gość: Inka Re: Temat? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.08.01, 12:05
                              A przez pewien czas bylo naprawde ciekawie... Temat dotyczyl w koncu kandydatow
                              a wy o karmieniu... Otworze nowy watek a wy polemizujcie dalej.
                              • Gość: tomek Re: Temat? ... no ten na czasie : Niemki Topless na Starym Rynku IP: *.sap-ag.de 23.08.01, 17:50
                                Do wszystkich forumowiczow, z taka pieczolowitoscia mnie krytykujacych za
                                moje "wyzwolone poglady" na temat naturalnosci. Jezeli chodzi o Niemki
                                opalajace sie Topless na plazy, albo chodzace po ulicy (Wowww), to jak
                                najbardziej, tylko proponuje przjrzec sie tym kobietom, ktore (z Niemiec) sa
                                wlasnie na sluzbowym wyjezdzie w jakims z osrodkow CLUB - MED (najlepiej
                                przedstawicielki firm farmaceutycznych (skoro inni moga tendencyjnie wybierac,
                                to ja tez). Gwarantuje najwyzsza jakosc doznan estetycznych (kto wie, moze
                                Claudia Schieffer, albo Heidi Klum albo Hemke Jansen pracowaly jako med rep ???)

                                no an na koniec, staropolskim zwyczajem "mow mi Wuju !!!!" (ostatnio po raz n-
                                ty przeczytalem Potop".

                                Taki jest wlasnie zwiazek rozmow rekrutacyjnych w Polsce i oplajacych sie
                                Topless Niemek (a jednak istnieje - pomyslal Stirlitz, tak tak przytaknal
                                Bormann)

                                uzdrawiam
                          • Gość: tinyger Re: Greg IP: *.*.*.* 07.09.01, 10:12
                            Nie jestem szowinistą, ale wydaje mi się, że wiem o co w tym chodzi:
                            jeżeli kobieta przychodzi na interview z niemowlakliem to jak zamierza
                            pracować? też z niemowlakiem? Pewnie oprócz względów merytorycznych na
                            odrzucenie jej kandydatury także to się złożyło. Nie jestem fachowcem ale karmi
                            się piersią od 0,5 do 3 lat (chyba - proszę o ew. sprostowanie), więc powinno
                            paść pytanie ile jeszcze będzie karmić i czy ma zkim zostawić dziecko jeśli
                            dostanie pracę.
                            To chyba tyle. Pozdrawiam serdecznie.
                            PS. W tym wątku brakuje mi bardzo argumentów i merytorycznych wypowiedzi
                            (prawie jak podczas debaty o budżecie)
                      • Gość: JJ Re: Greg, NJ, Troll IP: 192.168.2.* / *.warszawa.adsl.tpnet.pl 30.08.01, 11:35
                        Gość portalu: jadzia napisał(a):

                        > A moze raz sprobowalbys nie byc soba..? Ulozyc najbardziej optymalne odpowiedzi
                        >
                        > na najglupsze pytania jakimi moze zasypac Cie panienka z HRu na rozmowie ?
                        > Wyobrazic sobie lepszego samego siebie, (np. zrownowazonego :) i grac ?
                        > Mnie znowu sie udalo, a przeciez jako JA nie mialabym szans (np. przez zanizona

                        A może zrobim tak:
                        pytnia HRowców są standardowe, np. sukcesy w pracy, plany kariery zawodowej za 5
                        lat (najbardziej kretyńskie), zalety, wady...itp, itd...
                        Może by ułożyć zestaw standardowych odpowiedzi?
                        Które by zawsze przechodzły....

                        JJ
                    • Gość: biz Re: Greg, NJ, Troll IP: 217.97.163.* 26.08.01, 19:49
                      > Wydawałoby się, że jestem niezły w pewne klocki. Sam non stop się dokształcam
                      > (dyplomy już wystarczą). Każdy się dziwi, że jestem bezrobotny i ma zmarszczą
                      > minę. Kto jak kto, ale ty. Ty bez pracy? Przeszedłem wiele rozmów i tak
                      > naprawdę nie wiem co jest ze mną nie tak. Nikt nie wie, co robię źle na tych
                      > rozmowach. Może mały szczegół, jakaś sugestia mogłaby pomóc. I oto mi chodzi.
                      > Wtedy to już pełną parą!
                      A czy ty przypadkiem nie bijesz głową w mur zamiast otworzyć drzwi obok...
                      Jestem właścicielem i twórcą od podstaw firmy, w trakcie 10 lat przyjąłem ze 150
                      pracownków (oczywiście "własnoręcznie")z tego 95% trafień- ludzie pracuja do
                      dzisiaj . Zawsze miałem problem z pozyskaniem pracowników z wyzszymi
                      kwalifikacjami, moich pracowników mozna okreslic mianem kandydatów drugiej
                      kategorii- mała polska firma prywatna nie jest żadna atrakcją dla fachowców
                      takich jak ty- dlatego często brałem ludzi prosto z ulicy". Jestem przekonany,
                      że kadra menadżerska w mojej firmy zarabia często wiecej niz w markowych
                      zachodnich firmach nie mówiąc o samodzielnej i twórczej pracy. Niejednokrotnie
                      moi obecni dyrektorzy na poczatku istnienia firmy musieli fizycznie pracować.
                      Wspólnie przez ostatnie lata zbudowaliśmy firmę, ktora odnosi sukcesy.
                      Wniosek: nie mierz zbyt wysoko, bierz pracę jaka ci się nawija. Jezeli jesteś
                      dobry wkrotce otrzymasz szansę by to udowodnic.Pozdrawiam

                      • Gość: claudel Re: Greg, NJ, Troll IP: *.*.*.* 27.08.01, 14:36
                        Ej, a może potzrebujesz pracownika z kwalifikacjami,
                        który ma dośc pracy w dużej firmie? :)
          • Gość: rafal100 Re: Greg, NJ, Troll IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 11:29
            Gość portalu: Greg napisał(a):

            > Gregor,
            > Ja nie chodze na co dzien w garniturze i jestem przeciwnikiem tego rodzaju
            > fetyszyzmu. Garnitur jest potrzebny jesli spotykasz sie na codzien z klientem.
            > Natomiast na interview kandydat ma zrobic rowniez dobre ogolne wrazenie, a
            > stroj w jakim przychodzi swiadczy o nim. Nie musi miec garnituru, ale ubrany
            > niechlujnie tworzy wrazenie, ze takie samo bedzie jego podejscie do obowiazkow
            > sluzbowych. Niechlujny ubior swiadczy o braku kultury osobistej i braku
            > szacunku dla tych z ktorymi rozmawia.
            > Daewoo tez nie jezdze i nikt bym tego nie wzial nawet za darmo...

            a najbardzie zabawna jest tego tupu "psychologia". Mówisz szybko -. nie zwacasz
            uwagi na szczegóły, piszesz lewą ręką -> jesteś inteligentny, chodzisz
            niechlujnie ubrany (znaczy bez żelu i garnituru) -> źle przyłożysz się do
            obowiązków. Cele stanowiska, kultura organizacyjna firmy itp. Nie ma cie o tym
            pojęcia i na wszelki wypadek dorabiacie ideologie. Gdzieś tu pisałem o zawodach
            szamańskich. Napisałem, że HR to taki zawód szamański. Nie prawda. SDzaman z
            reguły wie co robi. :)
            • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 27.08.01, 07:59
              Odczep sie z tym HR (kadrami), jak juz gdzies wyjasnialem nie pracuje w
              kadrach. Kadry tylko powinny pomagac w rekrutacji, a nie ja wykonywac.

              Mówisz szybko -. nie zwacasz
              uwagi na szczegóły, piszesz lewą ręką -> jesteś inteligentny, chodzisz
              niechlujnie ubrany (znaczy bez żelu i garnituru) -> źle przyłożysz się do
              obowiązków. Cele stanowiska, kultura organizacyjna firmy itp. Nie ma cie o tym
              pojęcia i na wszelki wypadek dorabiacie ideologie.

              Kto tu dorabia ideologie, co za bzdury!. Po prostu na interview przy wielu
              kandydatach ubior moze stanowic jeden z czynnikow decydujacych. Zel i garnitur
              akurat nie musza byc akurat przyzwoitym strojem. Na interview masz byc po
              prostu czysto i schludnie ubrany.
              • Gość: rf Re: Greg, NJ, Troll IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 18:06
                Gość portalu: Greg napisał(a):

                > Odczep sie z tym HR (kadrami), jak juz gdzies wyjasnialem nie pracuje w
                > kadrach. Kadry tylko powinny pomagac w rekrutacji, a nie ja wykonywac.

                Sorry, nie moge znaleźć epitetu więc stosuje skrót, wydawało mi się to
                wystarczająco obraźliwe, a tu trzeba jeszcze wyjaśniać. W mordę. Tak a propos
                moim jedynym celem, było obrażenie palanta, który założył ten wątek. Dlaczego? Bo
                trzeba być wyjątkowym młotem, żeby taki wątek założyć. Wystawia się w ten sposób
                świadectwo niestety całej waszej grupie zawodowej, która i tak ma w tej chwili
                marne notowania. Kiedyś bezrobocie spadnie zostaną najlepsi, całkowicie najlepsi
                odejdą do lepszych i mniej qurewkich zawodów. Co prawda historia uczy, że dupki
                wędrują wysoko...

                > Mówisz szybko -. nie zwacasz
                > uwagi na szczegóły, piszesz lewą ręką -> jesteś inteligentny, chodzisz
                > niechlujnie ubrany (znaczy bez żelu i garnituru) -> źle przyłożysz się do
                > obowiązków. Cele stanowiska, kultura organizacyjna firmy itp. Nie ma cie o tym
                > pojęcia i na wszelki wypadek dorabiacie ideologie.
                >
                > Kto tu dorabia ideologie, co za bzdury!. Po prostu na interview przy wielu
                > kandydatach ubior moze stanowic jeden z czynnikow decydujacych. Zel i garnitur
                > akurat nie musza byc akurat przyzwoitym strojem. Na interview masz byc po
                > prostu czysto i schludnie ubrany.

                Ok, jeżeli ktoś występuje wbrew kulturze organizacyjnej firmy to po prostu będzie
                tam się źle czuł, ja pisałem jednak o tym o czym pisałem. Przeczytaj sobie inne
                posty, większość HR-owców używa właśnie takich szablonów. Pseduopsychologia
                mająca na celu uzasadnienie własnej niewiedzy. Trochę ze strachu trochę pewnie
                dlatego, że jesteście przecież tacy młodzi... ;)

                • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 31.08.01, 07:28
                  Prawdopodobnie jak bys byl na interview u kogos z nas to tez twoj przypadek byl
                  tu opisany....
                  Przyzwoity stroj na interview nie ma nic wspolnego z "kultura organizacyjna
                  firmy" (co to za nowomowa??), a przedewszystkim z szeroko rozumina kultura
                  osobista i koniec.
                  • Gość: rafal100 Re: Greg, NJ, Troll IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 02.09.01, 17:48
                    Gość portalu: Greg napisał(a):

                    > Prawdopodobnie jak bys byl na interview u kogos z nas to tez twoj przypadek byl
                    >
                    > tu opisany....
                    > Przyzwoity stroj na interview nie ma nic wspolnego z "kultura organizacyjna
                    > firmy" (co to za nowomowa??), a przedewszystkim z szeroko rozumina kultura
                    > osobista i koniec.

                    Nie wiesz co to jest kultura organizacyjna firmy? Podaj firmę w której robisz
                    nabory, to naprawdę interesujące.
                    • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 04.09.01, 12:21
                      Niestety nie wiem co to za twor ta "kultura oragnizacyjna firmy" twor jezykowy
                      jak z Orwella.
                      Moze mnie oswiecisz.
                      • Gość: rafal100 Re: Greg, NJ, Troll IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 18:48
                        Gość portalu: Greg napisał(a):

                        > Niestety nie wiem co to za twor ta "kultura oragnizacyjna firmy" twor jezykowy
                        > jak z Orwella.
                        > Moze mnie oswiecisz.

                        Jeszcze się upewnię: Jaki zawód wykonujesz?
                        • Gość: Greg Re: Greg, NJ, Troll IP: 212.187.240.* 05.09.01, 08:37
                          Juz gdzies wczesniej pisalem, jestem inzynierem i kierownikiem dzialu w firmie
                          inzynieryjnej.
            • Gość: claudel Re: Greg, NJ, Troll IP: *.*.*.* 27.08.01, 14:38
              Nie, no co ty. Szamanem czasami kierują głosy duchów i
              wtedy jest on wykonawcą ich woli, nie swojej.
      • Gość: mikmik Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.telenergo.pl 24.08.01, 10:32
        może z innej beczki:
        Gdy byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w mojej obecnej firmie, to miałem trochę
        ubawu z prowadzącym wywiad. Był to mój szef szefów i rozmowa była tete a tete
        bez żadnej panienki z kadr ( tak z kadr a nie tam jakiś HR ). Człowiek był
        bardzo spięty, nie wiedział co zrobić z rękoma i nogami i tak barzdo przejmował
        się sobą, że w zasadzie całą rozmowę spędziłem na obserwowaniu jego reakcji.
        A tak w ogóle facet OK.
      • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 24.08.01, 10:46
        Ja natomiast, podczas mojej ostatniej rozmowy kwalifikacyjnej (wlasciwie
        konkursu), obiecale sobie, ze nie palne zadnej glupoty, tylko rzeczowe, krotkie
        odpowiedzi, bez zadnej ornamentyki lingwistycznej (mam do tego sklonnosci).
        Szef mojego przyszlego projektu prowadzil ze mna rozmowe po angielsku,
        natomiast glos bioracy mial moj przyszly szef zespolu. Ja sie troche
        rozluznilem, no i z lekka popadlem w potok slowotworczy. Na koniec zastanowil
        mnie fakt, ze ten z boku, siedzial, sluchal, ale nie zadal zadnego pytania.
        Pomyslalem, ok Tomek, moze innym razem, w 3h pozniej siedzialem w pociagu,
        zamyslony, gdzie do cholery tym razem popelnilem blad. Telefon, Tomek dostales
        ten projekt, Hurraaaa, ale dlaczego nie zadal mi Pan zadnego pytania
      • Gość: daag Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.*.*.* 24.08.01, 11:52
        w sumie historię sprzedał mi mój dobry znajomy. mnie ubawiła na maxa. mam
        nadzieję, że nikt nie poczuje się dotknięty. ;o)
        znajomy został wyszperany przez hh i koniec końców zaproszony na rozmowę do
        dużej i naprawdę dynamicznie rozwijającej się firmy na rozmowę (ostatnio coś
        jakby z pikusia zrobiła się trzecia na polskim rynku w swojej branży). pan zza
        biurka wrzuca koledze pytania. ale był mało kreatywny i te pytania jakieś takie
        szablonowe, przewidywalne. zaraz jednak przeszedł do spraw merytorycznych i o
        dziwo okazał się specjalistą pierwszej wody. oczywiście dyskusja się wspaniale
        rozwija bo kolega też sroce spod ogona nie wypadł i nagle trrrach... pan
        wracając do standardowych pytań prosi o zdradzenie swoich wad. kolega nie
        odrobił tej lekcji i myśli zaczęły mu się gotować pod sklepieniem czaszki...
        "no nie powiem mu, że jestem leniwy.. nieee... to że długo śpię to też mu się
        nie spodoba..." i wreszcie czując już dyskomfort związany z przeciągającym się
        czasem na oczekiwaną odpowiedź kolega wypala: "jestem trochę za gruby".
        wyczekująco patrzy jak cień niepokoju przemyka w oczach pana. "chyba nie jest
        dobrze" myśli kolega i jego wzrok delikatnie ześlizguje się ze spłoszonych ale
        ufnych oczu pana na jego... pełną, zdrową twarz, drugi i trzeci podbródek i
        wreszcie figlarnie wystający zza blatu blatu wielki śmietnik... i teraz
        zacytuję kolegę: "ale pierdolnąłem. nie dość, że bez sensu to dopiero w tym
        momencie zauważyłem, że koleś ważył ze 30 kg więcej niż ja".
        oczywiście sytuacja została opanowana, jeszcze chwila rozmowy, mocny uścisk
        dłoni i wylewne pożegnanie...
        • Gość: Nj Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 148.106.128.* 24.08.01, 12:11
          jak mozesz obrazac grubych ludzi ---
          • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 24.08.01, 12:15
            NJ, jestes uszczypliwy do bolu, ale swoja droga, naturalnie, jest to naturalne
            (zaczelo mi sie juz pipeprzyc, w zgodzie z natura)

            pozdrawiam
            • Gość: Sabina Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 144.138.113.* 27.08.01, 10:49
              Moze to dlatego, ze wyjechalam z Polski w 1990 czytajac te Wasze posty o
              tzw "rozmowach kwalifikacyjnych" -( z PELNYM SZACUNKIEM) nie moglam odpedzic od
              siebie starego dowcipu (ktory, jak mi sie wydaje pasuje do wspolczesnego
              polskiego rynku pracy - "Engineer" mozna zastaps : personel consultant, lub
              kadrowy, a moze jeszcze inaczej??)
              -Two weeks ago I did''nt know how to spell "engineer" and today.... I is one!!!!"

              All the best, panowie specjalisci!!!! Swiat sie zmienia w zaskakujacym
              tempie!!!
              Najwazniejsze nie tracic dystansu!!! jutro przyjda madrzejsi od Was!!!
              • Gość: Gieniu Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 10:55
                Prosta jesteś
                • Gość: and Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 14:27
                  Rozmowa kwalifikacyjna to jest koszmar,raz podczas rozmowy dałem do zrozumienia
                  że jestem znudzony pytaniami i mnie trochę śmieszą.Pewnie zaskoczę wielu ale
                  dostałem tą pracę,inna rzecz że praca była podła.Najlepiej nie pokazywać
                  zbytniego zaangażowania bo oni tylko na to czekają,trzeba trochę wrzucić na luz
                  i nie przejmować się.Nie można przyjmować takiej samej strategii niezależnie od
                  tego kto prowadzi rozmowę.Co prawda porzuciłem pracę jako niewolnik i pracuję
                  na siebie ale umiejętność rozmawiania bardzo się przydała przy zdobywaniu
                  inwestorów.Jeżeli się rozmawia z potencjalnym inwestorem to można być wtedy
                  sobą nie trzeba pisać durnych listów motywacyjnych i CV wystarczy rzeczowo
                  przedstawić sprawę.Miałem taką rozmowę która zaczęła się nie najlepiej czuć
                  było napięcie,rzuciłem lużną uwagę ale podejrzewałem że rozmówca siedział w
                  tym.Nastąpiło rozlużnienie,potem już poszło z górki.Nie polecam tego w rozmowie
                  kwalifikycyjnej bo oni z są sztywniakami a na dodatek nie wiadomo czy
                  żeczywiście szukają pracownika czy chcą zobaczyć jaka jest sytuacja na rynku
                  pracy żeby nie dawać podwyżek swoim starym pracownikom
                • Gość: Martek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 157.25.99.* 31.08.01, 16:41
                  Jak drut.
                  By the way... what does "I is one" mean?
                  • Gość: Sabina Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: 144.138.113.* 01.09.01, 04:48
                    Gość portalu: Martek napisał(a):

                    > Jak drut.
                    > By the way... what does "I is one" mean?

                    Gratuluje znajomosci angielskiego!!!
                    Co do prostoty, to i owszem, sie przyznaje, traktuje to jako
                    komplement.Dziekuje!!!
                    Co do wyrafinowanego PROSTACTWA, to za duzo trzeba bylo by pisac. I jak widac i
                    tak ze zrozumieniem bedzie trudno. Tyle tu nadetych , a le jakze
                    wyrafinowanych!!!!
                    pozdrawiam.
                    W swej zlosciwosci zycze nieograniczonego rozwoju poczucia wyzszosci!!!!

                    Sabina

                    • Gość: rf Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 02.09.01, 17:56
                      Gość portalu: Sabina napisał(a):

                      > Gość portalu: Martek napisał(a):
                      >
                      > > Jak drut.
                      > > By the way... what does "I is one" mean?
                      >
                      > Gratuluje znajomosci angielskiego!!!
                      > Co do prostoty, to i owszem, sie przyznaje, traktuje to jako
                      > komplement.Dziekuje!!!
                      > Co do wyrafinowanego PROSTACTWA, to za duzo trzeba bylo by pisac. I jak widac i
                      >
                      > tak ze zrozumieniem bedzie trudno. Tyle tu nadetych , a le jakze
                      > wyrafinowanych!!!!
                      > pozdrawiam.
                      > W swej zlosciwosci zycze nieograniczonego rozwoju poczucia wyzszosci!!!!
                      >
                      > Sabina
                      >

                      Aj.Bo ty nie wiesz, każdy z nich jest ekspertem od angielskiego!
                      • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 18.09.01, 15:12
                        Maestro (jakiejkolwiek plci jestes), Twoja uwaga o jezyku ang. jest cokolwiek
                        uszczypliwa i lekko traci nutka zawisci. Otoz ja (wlasnie sie uzewnetrznie),
                        mowie przyzwoitym angielkim chlopca z GB uczeszczajacego do 5-ej klasy szkoly
                        podstawowej (mysle, ze spokojnie mnie "lykasz", ale tenze poziom, pozwala mi
                        isc do przodu, i jak w tym kawale z taksowka "i o to chodzi !!!").

                        pozdro dla wszystkich purystow jezykowych itd
                        • Gość: rf Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 20:34
                          Gość portalu: tomek napisał(a):

                          > Maestro (jakiejkolwiek plci jestes), Twoja uwaga o jezyku ang. jest cokolwiek
                          > uszczypliwa i lekko traci nutka zawisci. Otoz ja (wlasnie sie uzewnetrznie),
                          > mowie przyzwoitym angielkim chlopca z GB uczeszczajacego do 5-ej klasy szkoly
                          > podstawowej (mysle, ze spokojnie mnie "lykasz", ale tenze poziom, pozwala mi
                          > isc do przodu, i jak w tym kawale z taksowka "i o to chodzi !!!").
                          >
                          > pozdro dla wszystkich purystow jezykowych itd

                          pozdro :)
                          • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 19.09.01, 22:04
                            • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 19.09.01, 22:07
                              No to skoro tak dobrze nam idzie (wyczerpane tematy: karmienia piersia, biustow
                              Niemek na starym rynku itd) to mozemy chyba powrocic do rozmow
                              kwalifikacyjnych ???

                              pozdr dla Wszystkich
                              • Gość: rf Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 23:15
                                Go�ć portalu: tomek napisał(a):

                                > No to skoro tak dobrze nam idzie (wyczerpane tematy: karmienia piersia, biustow
                                >
                                > Niemek na starym rynku itd) to mozemy chyba powrocic do rozmow
                                > kwalifikacyjnych ???
                                >
                                > pozdr dla Wszystkich

                                To jak nam tak dobrze idzie to ja się dopiszę,
                                Naj�mieszniejsi na rozmowach sš "kandydaci" na znawców dusz podszywajšcy się pod
                                HR-ów, ;), No i Kaczor Donald, z myszkš Miki ale to dopiero w drugiej kolejno�ci
                                • Gość: tomek Re: Naj�mieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych -- do rf IP: *.sap-ag.de 24.09.01, 13:22
                                  Mistrzu, jezeli masz zdrowy ubaw z moich wypowiedzi, to powiedz to wprost (bez
                                  owijania w cokolwiek), nawiasem w zyciu nie bylem w dziale HR (cokolwiek to
                                  oznacza), jestem urodzonym pracownikiem najemnym, ale dla sportu, lubie
                                  poczytac opinie ludzi, ktorzy maja o tym pojecie.

                                  pozdr
                                  • Gość: tomek Re: RF, no co jest grane, tak spynelo, bez zadnej zjadliwej odp ??? IP: *.sap-ag.de 25.09.01, 17:50
                                    • Gość: rf Re: RF, no co jest grane, tak spynelo, bez zadnej zjadliwej odp ??? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 21:35
                                      Gość portalu: tomek napisał(a):

                                      bez
      • Gość: tomek Re: Najśmieszniejsi kandydaci na rozmowach kwalifikacyjnych IP: *.sap-ag.de 02.10.01, 12:01
        OK
      • Gość: Lech Popieram Ewę IP: *.ggb.pg.gda.pl 15.10.01, 14:23
        Kiedyś w TV bodaj Janusz Józefowicz pokazywał taśmy nagrane na naborze do
        musicalu Metro. To było momentami niesmaczne... Na rozmowach kwalifikacyjnych
        (byłem na kilku, jako reprezentant pracodawcy i jako kandydat)słyszy się różne
        pytania, spotyka się różnych ludzi. Uważam, że nabijanie się z kandydatów do
        pracy jest nie na miejscu, nawet jeśli mieli brudne nogi. Niektórzy są
        nawiedzeni, inni po prostu głupi.
        Podobnie jak w wątku "najgłupsze pytania na rozmowach kwalifikacyjnych"
        proponuję wątek "najgłupsze odpowiedzi na rozmowach kwalifikacyjnych", choć
        tych ostatnich - wierzcie mi- jest zdecydowanie mniej...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka