Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    znalazłam pracę

    IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 23:40
    Dobrze płatną! Cieszę się! Znalazłam ją z ogłoszenia. Od 5 lat najdłużej bezrobotna byłam 2 miesiące (w tym przez jeden celowo bo nie szukałam). Cieszę się, że mam umiejętności, które pozwalają mi zdobyć "źródło utrzymania", choć jestem po "nędznym" kierunku. Szukać pracy można się nauczyć - najważniejsze jest w tym jednak - znajomość siebie - to podstawa. Banalne prawda? Owszem rynek pracy nie rozpieszcza i temu nie zaprzeczam, bo jest FATALNIE, ale chcę wesprzeć innych na duchu, że jest szansa. Poznajcie siebie, swoje mozliwości, zróbcie dokładną analizę swoich umiejętności. Poczujcie własną siłę i "pewność siebie", a będzie wam łatwiej i uda się wam znaleźć pracę. Nie twierdzę, ze za pierwszym razem, ale za 5, 10tym napewno (ja dostałam swoją pracę będąc na 4 rozmowie kwalif. z kolei)
    Obserwuj wątek
      • Gość: wawa Re: znalazłam pracę IP: *.aster.pl 02.03.12, 23:48
        Gratuluję. Zależy jeszcze z jakiego środowiska pochodzisz i jak poziom wynagrodzenia oznacza "dobrze płatny" dla Ciebie. Jeżeli mniej niż 3000 netto to niestety jest to płaca co najwyżej przeciętna jak na koszty życia w Polsce.
        • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.12, 23:56
          Faktycznie, płace są dosyć "osobistą" sprawą. Wg mnie 2500-3000 netto, na życie w Wawie to minimum. tak czy siak, lepsze to niz 1500, a niestety i takie kwoty padają na rozmowach :/. Moim zdaniem to uwałcza godności cżłowieka.
      • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 00:15
        > Cieszę się, ż
        > e mam umiejętności, które pozwalają mi zdobyć "źródło utrzymania", choć jestem
        > po "nędznym" kierunku

        Tak z ciekawości, jaki to kierunek?

        > Szukać pracy można się nauczyć - najważniejsze jest w ty
        > m jednak - znajomość siebie - to podstawa. Banalne prawda? (...) Poczujcie własną siłę i
        > "pewność siebie", a będz
        > ie wam łatwiej i uda się wam znaleźć pracę

        Bez obrazy, ale to trochę brzmi jak porady z tandetnych książek motywacyjnych.

        > Owszem rynek pracy n
        > ie rozpieszcza i temu nie zaprzeczam, bo jest FATALNIE

        Z tym się zgadzam. ;)

        > Nie twierdzę, ze za pierwszym razem
        > , ale za 5, 10tym napewno (ja dostałam swoją pracę będąc na 4 rozmowie kwalif.
        > z kolei)

        A jak kogoś na rozmowy w ogóle nie zapraszają?

        Ja od jakiegoś czasu już nic nie szukam bo rzygam tym całym polaczkowatym rynkiem pracy. Już nawet nie chodzi o wysokość bezrobocia (bo to samo w sobie nie jest tak ogromnym problemem) ale bardziej o to, że często wielu cwaniaczków lub totalnych kretynów z koneksjami i układzikami ma tak silną pozycję na rynku pracy i przez to blokują miejsca pracy.
        • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 00:25
          1. pedagogika
          2. Tandetnie, nie tandetnie, ale prawdziwe i działa.
          3. racja
          4. a dlaczego nie zapraszają? z jakiś względów. jakich? bo punkt drugi brzmi tandetnie? ma to ogromny wplyw nawet na tworzenie cv i twoją rozmowe kwalifikacyjną
          • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 01:30
            Pewnie nie zapraszają bo nie mam doświadczenia. A nie mam doświadczenia bo nie posiadam układzików żeby zdobyć jakąś pracę, dzięki której te doświadczenie bym zdobył. W tym kraju bez układzików się niestety daleko nie zajedzie. Jakiś kompletny debil mający odpowiednie dojścia dostanie pracę a mnie się traktuje jak śmiecia. Gdyby pojawił się kolejny Hitler to byłbym pierwszym, który by pomógł mu ten jebany kraj podpalić.
            • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 01:43
              słuchaj, ja zaczynałam od staży. Teraz mam inny problem (za duze doswiadczenie) ;), tak to te nie jest dobre, ale wierz mi, ze nie jest zle. 3 m-ce sie przemeczylam, a potem luz. idz na "grasz o staz"
              • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 01:56
                Nie mogę sobie pozwolić na 3 miesiące pracowania za darmo (mam taką sytuację osobistą, że te 1000 zł, które wyciągam na umowach śmieciowych to być albo nie być każdego miesiąca). Poza tym nie ma żadnej gwarancji, że po stażu będzie praca, najprawdopodobniej znajdą sobie kolejnego frajera tfu... to znaczy stażystę.

                Najlepiej by było skombinować jakieś fałszywe świadectwo pracy, w którym by był ten mityczny "rok doświadczenia na podobnym stanowisku". Wtedy byłbym godzien pracować w jakimś "młodym i dynamicznym zespole" u jakiegoś polaczka-buraczka. Ciekawe czy takie coś da się zdobyć - niby są fałszywki paszportów czy dowodów osobistych ale o rynku lewych świadectw pracy nie słyszałem. ;) Na razie to taki luźny pomysł ale jestem tak zdesperowany, że rozważam wszystkie warianty, nawet te mniej uczciwe.
                • Gość: Ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 16:02
                  Wiesz, nie bede z toba dyskutować, bo ysle, ze nie ma sensu ;). Miłego szukania pracy
                • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 03.03.12, 20:05
                  Akurat w grasz o staż oferują płatne staże. Poza tym czasem trzeba się przemęczyć i połączyć staż z pracą na umowę zlecenie czy o dzieło. Staż nie zawsze jest w pełnym wymiarze godzin, da się to pogodzić tylko trzeba szukać sposobów, a nie wymówek.
                  • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 20:47
                    Tylko i tak nawet staż w niepełnym wymiarze godzin ciężko połączyć z pracą na umowę zlecenie. Ostatnio np. zapieprzałem od 8 do 16, wstawałem o 6, wracałem do domu o 17.30, no i gdzie tu wcisnąć jakiś staż, choćby i te 3, 4 godziny dziennie? Po pierwsze trzeba znaleźć staż i pracę w tej samej dzielnicy a po drugie trzeba się dogadać z obiema firmami, co do godzin stażu/pracy żeby się nie pokrywały. Ale poszperam po necie, może znajdę coś interesującego.
                    • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 03.03.12, 21:40
                      Naprawdę szukasz wymówek. Praktyki mogą być np. przy organizowaniu weekendowych imprez, przy jakiś konkretnych wydarzeniach. Ja kiedyś miałam półroczny staż w wymiarze 4 godzin tygodniowo. Da się, serio.
                      • sundry Re: znalazłam pracę 04.03.12, 08:39
                        Z tego, co wiem, corett jest po prawie i ekonomii, więc praktyki przy weekendowych imprezach chyba nie są jego marzeniem.
                        • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 04.03.12, 08:45
                          Po prawie to chyba aplikacja jest potrzebna, a nie staż
                          • Gość: gość Re: znalazłam pracę IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 10:32
                            małą masz wiedzę, co można robić po prawie
                            • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 04.03.12, 12:08
                              To prawda, bo nigdy mnie to nie interesowało.
                              • Gość: gość Re: znalazłam pracę IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 15:21
                                to po co się wypowiadzasz?
                          • sundry Re: znalazłam pracę 04.03.12, 13:49
                            Aplikacja słono kosztuje, nie mając pracy lub sponsora nie można sobie na nią pozwolić.
                    • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 15:28
                      grasz o staż to czesto jest pelno etatówka, ale płaca sensownie, ze człowiek da sie utrzymac
                      • Gość: gość Re: znalazłam pracę IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 15:31
                        Dla prawników są głównie nagrody - staże w kancelariach warszawskich. Jak nie mieszkasz z mamą i tatą to się możesz nie utrzymać.
                        • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 18:17
                          > Dla prawników są głównie nagrody - staże w kancelariach warszawskich. Jak nie m
                          > ieszkasz z mamą i tatą to się możesz nie utrzymać.

                          e tam, pokój na spółkę można mieć za grosze, zwłaszcza jak standard do d.py
                          a po kilku miesiącach jak się sprawdzisz będzie stać Ciebie na osobny pokój może słaba kawalerke

                          ja miałem fajnych kumpli w mieszkaniu oprócz problemów z wątrobą wad wspólnego mieszania nie widziałem
                          zwłaszcza jak koledzy równi i dziewczynami się dzieli oszczędność czasu spora

                          btw. jednego z gosci z którymi mieszkałem potem zatrudniłem w swoje firmie
                          po roku wspólnego mieszkania idzie poznać człowieka
            • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 03.03.12, 20:04
              Daj spokój, naprawdę można znaleźć pracę bez znajomości. A później to racja, co pisze autorka wątku. Poznajesz ludzi, zdobywasz kontakty i jak pozostawiasz po sobie dobre wrażenie to masz dużo większe szanse, że ktoś Cie poleci lub po prostu powie Ci o fajnej ofercie.
              • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 21:01
                Według mnie znajomości największe znaczenie mają przy dostaniu pierwszej pracy. A jak już tą pracę się dostaje, popracuje chociaż ten rok to potem można znaleźć coś innego bez wykorzystania układzików. Problem w tym, że ja jestem w tej pierwszej sytuacji i nie mam żadnych szans w starciu z bandą cwaniaczków. Taka przykładowa Kasia Tusk nie jest tytanem intelektu, skończyła głupawy kierunek na prywatnej uczelni ale ponieważ ma ojca cwaniaczka to stać ją na burżujskie wakacje a i pewnie z pracą nie będzie problemu (braciszek przecież skończył równie głupi kierunek ale fuchę dobrą ma). Takich przykładow są tysiące, jakie ja mam szanse z nimi przy ubieganiu się o pracę?
                • leniwy_pierog Re: znalazłam pracę 03.03.12, 21:39
                  O, Kasia Tusk to dobry przykład. Ona zrobiła karierę niewątpliwie dzięki nazwisku. Ale z drugiej strony wejdź sobie na blog fashionelka.pl (nie spamuję, nie mam z nią żadnych związku, traktuję jako przykład). Dziewczyna nie jest znana, w sensie nazwiska, koneksji. Do wszystkiego doszła własną pracą. Jeszcze studiuje, a stać ją na ciuchy za kilka tysięcy miesięcznie i wiele innych rzeczy. Ale ona po prostu wzięła się do roboty zamiast marudzić, że jest źle. Dodam, że mieszka bynajmniej nie w stolicy, tylko w znacznie biedniejszym regionie.
            • Gość: wujek Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 16:09
              >W tym kraju bez układzików się niestety daleko nie zajedzie. Jakiś kom
              > pletny debil mający odpowiednie dojścia dostanie pracę a mnie się traktuje jak
              > śmiecia. Gdyby pojawił się kolejny Hitler to byłbym pierwszym, który by pomógł
              > mu ten jebany kraj podpalić.

              Co za mesydż. Pracodawcy mają nosa, że cię nawet na rozmowę nie zapraszają.
              • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 16:35
                A co mam pisać o tym polaczkowym zaścianku gdzie człowiek nie ma szans zdobyć uczciwie roboty chociażby za te 1500 zł, gdzie karierę robią cwaniaczki, złodzieje, wyzyskiwacze i kretyni mający plecy?
          • Gość: gość Re: znalazłam pracę IP: *.waldex.3s.pl 03.03.12, 18:29
            a co fajnego i dobrze płatnego można znaleźć po pedagogice???Tak szczerze...
            • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 19:26
              fajne jest subiektywne - dla jednych fajna praca to tworzenie algorytmów, dla innych, jazda wózkiem widłowym, a dla kogoś innego opracowywanie strategii sprzedazowych. Ja bede pracowala w HRze i szkoleniach.
              • Gość: gość Re: znalazłam pracę IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 15:34
                To dobrze, że Ciebie takie coś satysfakcjonuje. Jakiś czas temu był niezły wątek o HR.
        • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 00:28
          a swoją drogą ja dostałam 2 prace przez znajomosci, ale na zasadzie, ze mowilam znajomym w jakiej jestem syt i oni poprosili o moje cv, polecili szefowi. I tak sie znalazlam w pracy. Liczą sie kontakty, a te zdobyłam na wolontariatach, szkoleniach, studiach, stażach, poprzednich pracach itd. Nalezy dbac o relacje i pozostawiac po sobie dobre wrazenie - no chyba, ze pracodawca to zł..as - co bywa-bo i to niestety znam z autopsji.
          • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 01:46
            Gdzie mam te kontakty z pracy zdobywać? Na umowach zlecenie w marketach i call center? ;O Fakt, czasami tam kogoś poznaje ale gdzie ci ludzie mogą mnie polecić skoro to albo studenci albo ludzie w takiej samej sytuacji jak ja? Nie mam wpływowych znajomości, jestem z biednej rodziny, ogólnie więc szans na dostanie pracy z polecenia nie mam żadnych.
            • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 16:04
              tak. własnie tam. bo nie wiesz, gdzie ci znajomi pozniej beda pracowac. Ale nie twierdze, aby "poznawac" ludzi w sposób wyrachowany. Oj nie, bo fałsz zostanie zdemaskowany. idz na kurs aktywizacji zawodowej. To naprawde pomaga. Mnie pomogło!
            • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 18:03
              > Gdzie mam te kontakty z pracy zdobywać? Na umowach zlecenie w marketach i call
              > center? ;O Fakt, czasami tam kogoś poznaje ale gdzie ci ludzie mogą mnie poleci
              > ć skoro to albo studenci albo ludzie w takiej samej sytuacji jak ja? Nie mam wp
              > ływowych znajomości, jestem z biednej rodziny, ogólnie więc szans na dostanie p
              > racy z polecenia nie mam żadnych.

              do dupy taka postawa

              prawie połowa moich ludzi to przyjezdni z małych miejscowości czy wsi
              pierwszych ludzi wziąłem z ogłoszenia,
              tych co się sprawdzili (zespół mam suuuper)
              prosiłem o polecenie innych, których oni uważają za dobrych i robotnych
              jeżeli ktoś u nas zostaje po okresie próbnym to płacę za polecenie

              nie wierzę, że wszycy Twoi koledzy ze studiów (dwa kierunki o ile pamiętam?)
              są bezrobotni i nie mają pytań o polecenie kogoś
              może nie dałeś się poznać z dobrej strony w czasie studiów ?
              a hotline / callcenter to już wogóle kuźnia kadr jest
              mnóstwo ludzi pracuje tam przejściowo i uciekają do lepszych zajęć
              skoro Ciebie nie polecają nigdzie to może trzeba krytycznie spojrzeć na swoją postawę ?
              • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 19:40
                No i właśnie to mnie wkurza - mieszanie relacji osobistych zawodowymi. Polecanie kogoś do pracy na zasadzie "bo to taki fajny kolega z liceum/studiów/siłowni/klubu dla gejów" niczym nie różni się od wpychania na jakieś stanowisko synusia szwagra albo narzeczonego córeczki kuzyna. Ja rozumiem, że można polecić np. swojego dawnego współpracownika ale załatwianie pracy komuś tylko i wyłącznie ze względu na relacje towarzyskie albo koneksje rodzinne jest nieuczciwe. Nie każdy ma szczęście urodzić się w bogatej rodzinie albo mieć wpływowych znajomych. Dlatego irytuje mnie, że jacyś kretyni, którzy to szczęście mają dostali pracę a ja nie.
                • Gość: nice day Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 19:49
                  kretynem w tej sytuacji to jestes ty
                  • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 20:05
                    Co za błyskotliwa wypowiedź, aż się ugiąłem pod ciężarem twoich argumentów. Ciekawe czy będziesz tak cwaniakował jak się okaże, że na posadę śmieciarza w całym mieście przyjmują tylko po znajomości i twój stary zostanie bez roboty a tobie odetnie neostradę. ;)
                    • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 20:26
                      > Co za błyskotliwa wypowiedź, aż się ugiąłem pod ciężarem twoich argumentów. Cie
                      > kawe czy będziesz tak cwaniakował jak się okaże, że na posadę śmieciarza w cały
                      > m mieście przyjmują tylko po znajomości i twój stary zostanie bez roboty a tobi
                      > e odetnie neostradę. ;)
                      gościu może i chamsko ale napisał słusznie
                      jeżeli wg Ciebie ludzie znajdują pracę po znajomości to obrażanie się na ten fakt jest głupie

                      kwestią osobną jest czy to dobrze czy źle, że pracę można znaleźć po znajmości
                      • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 20:38
                        Ja się nie obrażam. Po prostu mnie to irytuje, że na rynku pracy możesz być zwykłym kretynem ale przy odpowiednich układzikach wygryziesz prawie każdego.
                        • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 20:47
                          > Ja się nie obrażam. Po prostu mnie to irytuje, że na rynku pracy możesz być zwy
                          > kłym kretynem ale przy odpowiednich układzikach wygryziesz prawie każdego.

                          ale to nie jest ten temat
                          buce i chamy i sukinsyny i lizusy od czasów kaina i abla mają się dobrze (przynajmniej do czasu)

                          twierdzę, że budowanie "znajomości", wolę słowo relacji wcale nie musi oznaczać sitwy
                          może też oznaczać bycie ciekawym i wiarygodnym partnerem w szeregu (wszystkich?) sytuacji życiowych
                          i że jest to jedna z metod budowania kariery
                          i że nie jest to nic złego

                • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 20:43
                  > - mieszanie relacji osobistych zawodowymi. Polecan
                  > ie kogoś do pracy na zasadzie "bo to taki fajny kolega z liceum/studiów/siłowni
                  > /klubu dla gejów" niczym nie różni się od wpychania na jakieś stanowisko synusi
                  > a szwagra albo narzeczonego córeczki kuzyna
                  nie zgodzę się
                  rodziny ani swojej ani wspólników nie zatrudniłem nigdy

                  a na takiej siłce naprawdę widać charakter:
                  - czy gość ćwiczy czy się snuje i udaje że zrobił trening
                  - czy pomaga innym czy przeszkadza
                  - jak zachowuje sie w sytuacji konfliktowej
                  - czy mówi prawde czy ściemnia czy lubi oszukiwać (np. koksuje)
                  - czy chce się uczyć i jest otwarty na nowe pomysły
                  - czy jest wytrwały
                  - jak traktuje innych,
                  np. jak traktuje obsługę: moim zdaniem to jeden z lepszych sprawdzianów charakteru to to jak ludzie
                  traktują tych którzy w danej sytuacji są niżej / są zależni od Ciebie
                  - czy sprzata po sobie

                  więc jeżeli ma wykształcenie kierunkowe i /lub doświadczenie jakiego potrzebujesz
                  to wiesz o takim człowieku znacznie więcej niż po najlepszej wieloetapowej rekrutacji

                  nie chodzę do klubów gejowskich,
                  ale sądzę że podobnie mozna się o człowieku sporo dowiedzieć i poznać wręcz dogłębnie
                  tyle, że to akurat nie moja bajka.
                  • Gość: corett Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 21:37
                    No i czym takie znajomości twoim zdaniem różnią się od koneksji rodzinnych? Przecież wrzucenie kuzyna na jakieś stanowiska też można uzasadniać na tej samej zasadzie jak załatwienie roboty koledze z siłowni.

                    Poza tym to twoje uzasadnienie to jest strasznie na siłę - np. to, że ktoś jest pracowity na siłowni wcale nie musi oznaczać, że będzie też pracowity w pracy (może być wręcz przeciwnie).

                    Według mnie mieszanie życia prywatnego i zawodowego nie jest ok. To są dwie oddzielne sfery i powinny być całkowicie od siebie niezależne. Bo właściwie jaki jest sensowny powód dyskryminowania na rynku pracy tych, którzy nie mają wpływowych znajomych? Są gorsi, bo nie należą do jakiegoś towarzystwa? Ja np. znałem syna pewnego wpływowego lokalnego polityka ale nie nadawaliśmy na tych samych falach i nasza znajomość była tylko powierzchowna. Czy zmuszanie się do jakichś bliższych relacji z nim (teoretycznie były takie możliwe, koleś był raczej przyjaźnie nastawiony do ludzi) żeby to później może wykorzystać podczas szukania pracy byłoby ok? A do takich absurdów może prowadzić nierozdzielanie obu tych sfer życia. A co byłoby gdyby np. reprezentacja Polski na EURO składała się tylko ze znajomych trenera, choćby prezentowali poziom 3 ligowy? Co by było gdyby wszyscy ministrowie zatrudniali w swoich gabinetach własnych fryzjerów?
                    • Gość: ms Re: znalazłam pracę IP: *.centertel.pl 04.03.12, 22:08
                      > No i czym takie znajomości twoim zdaniem różnią się od koneksji rodzinnych? Prz
                      > ecież wrzucenie kuzyna na jakieś stanowiska też można uzasadniać na tej samej z
                      > asadzie jak załatwienie roboty koledze z siłowni.
                      zupelnie nie
                      to nie jest tak, że załatwiam prace/ zatrudniam kolege na siłowni bo lubię i razem ćwicze

                      to działa inaczej
                      jeżeli szukam kogoś do pracy
                      to wśród potencjalnych kandydatów biorę pod uwagą też gościa z siłki który spełnia moje wymogi formalne
                      i widzę ze ma sporą szansę być wartościowym wspólpracownikiem
                      i wtedy dopiero się człowieka pytam czy chce u mnie pracować

                      > Poza tym to twoje uzasadnienie to jest strasznie na siłę - np. to, że ktoś jest
                      > pracowity na siłowni wcale nie musi oznaczać, że będzie też pracowity w pracy
                      > (może być wręcz przeciwnie).
                      a tu się zupełnie nie zgodze
                      ja korelacje widzę na poziomie 90%, przynajmniej jeżeli chodzi super istotną cechę pracowitosć
                      pracowici (w pracy) goscie jak idą na siłkę to się nie obijają bo nie lubią marnowac czasu
                      w drugą stronę to jest bardziej skomplikowane, ale przy zastosowaniu pewnych ograniczeń formalnych też działa prawie tak samo dobrze

                      sport amatorski jest super testem charakteru
                      widziałem moich współpracowników i wspólników na siłce i słownie nikt się nie obija

                      żeby nie było wątpliwości
                      siłownia nie jest moim głownym ani nawet istotnym kanałem rekrutacji czy szukania klientów
                      przywołałem to bardziej jako odpowiedź na twój post

                      > Według mnie mieszanie życia prywatnego i zawodowego nie jest ok. To są dwie odd
                      > zielne sfery i powinny być całkowicie od siebie niezależne.
                      to już jest dyskusja filozoficzna
                      fakt jest taki, że w pracy w XXI wieku człowiek spędza zdecydowaną większość swojego czasu
                      oczywiście dla zdrowia psychicznego pewnie dobrze odzielić te dwa światy

                      > Czy zmuszanie się do jakichś b
                      > liższych relacji z nim (teoretycznie były takie możliwe, koleś był raczej przyj
                      > aźnie nastawiony do ludzi)
                      nigdzie nie pisałem o zmuszaniu
                      budowanie relacji to jedna z możliwych strategii,
                      a nie jedyna,
                      można być np super fachowcem w swojej dziedzinie
                      też działa

                      miałem sytuacje, że zwalniałem dobrych znajomych i fajnych ludzi, którzy jednak nie sprawdzili się w pracy
                      a zostawiałem buców (oni się uważali za artystów) którzy byli niesamowicie dobrzy w swojej pracy
                      sztuka polega tak się rozejść, żebyście się po tym lubili
                      i dlatego znajomych zatrudniam znacznie ostrożniej i mniej chętnie niż obcych
                      bo rozwód rzadko jest przyjemny

                      każdy normalny przedsiębiorca zatrudnia merytorycznie
                      bo dobry pracownik to zysk
                      a słaby to koszty
      • Gość: Piotrek Re: znalazłam pracę IP: *.unnamed.nines.nl 03.03.12, 10:29
        Pewnie że się da. Jak fajna i w rozsądnych godzinach to tylko się cieszyć. Miłego pracowania. :)
      • Gość: Pytam???? Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 13:36
        A jaka praca????? Bo jak PH lub inne tego typu sprzedażowe badziewie nie jestem pewien czy to taki powód do radości. Jak coś innego to NAPRAWDĘ GRATULUJĘ!!!! I cieszę się że można.
        • Gość: ana Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 14:37
          A nawet jesli to, to co? bedziesz chcial mnie dobic? Jak ktos nie ma roboty, to chyba sie cieszy jak cos dostanie,nawet jak nie jest to szczyt marzen. Nie jestes w stnaie cieszyc sie kims z jego szczescia, nawet jesli to szczescie dla ciebie jest "ch..owe"?

          PS. nie to nei PH. Wczesniej napisalam co to.
          • Gość: ... prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 15:39
            Gratuluję znalezienia pracy, ważne, ze spełnia Twoje wymogi i jestes zadowolona.Przykra prawda jest jednak taka, że sama wspomniałaś, iż pierwsze 2 prace miałaś po znajomości i to jest podstawą w dzisiejszych czasach. Ktoś Cię poleca, masz pracę, nawiązujesz znajomości i możesz działac dalej, co natomiast mają zrobić ludzie, którym nikt nie pomógł?W moim przypadku nikt nie udzielił mi wsparcia, walka o staż, potem jakies zastępstwo, zlecenie,kolejne zlecenie i martwa cisza po złożeniu licznych aplikacji, mimo spełnienia i przewyższenia wymogów, nawet nie zaproszą na rozmowę. Co z tego, że ma się jakies kontakty wśród byłych współpracowników, gdzie w dzisiejszych czasach każdy dba o własny "stołek" i nawet nie wspomni o jakiejś ofercie w firmie z obawy o potencjalnym zagrożeniu własnej posady przez kogoś młodszego, z wyższym wykształceniem,z większą energią do działania. Boli mnie to strasznie, a najgorsze w tym wszystkim co mozna zrobić to tylko wysyłać dalej aplikacje i trzymac sie paru marnych groszy ze zlecenia,byle nie siedziec w domu i nie wariowac z bezsilności, że w zyciu niczego nie można palnowac, bo nie ma sie za co :(
            • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 15:42
              I ja się z Tobą zgadzam. To właśnie chodzi o to, że ktoś w tych pierwszych pracach kogoś poleci. Potem jest już dużo łatwiej.
              Nie ma co się wymądrzać na forum "że się da i jest super" i udzielać dobrych rad, jak się miało pierwsze prace po znajomości.
              • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 15:51
                jasne. To was boli, ze mozna inaczej ;). Nie mój cyrk, nie moje małpy. Miłego użalania i szukania pracy
                • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 21:19
                  Nie szukam pracy. Nie jestem na szczęście po pedagogice i nie muszę na forum się puszyć swoim "niby sukcesem".
                  • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 21:32
                    > Nie szukam pracy. Nie jestem na szczęście po pedagogice i nie muszę na forum si
                    > ę puszyć swoim "niby sukcesem"
                    .
                    dziewczyno,
                    co jest złego, w tym że ktoś się chwali i jest zadowolony?

                    sukces to pojęcie relatywne
                  • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 23:08
                    cudownie. jakież to miłe. Co to w ogóle za tekst? Czyzbys chciał mnie ponizyć? Czyż jakaś zazdrość? Ok, potraktuj to jako pytania retoryczne. W takim tonie i stylu nie mam ochoty rozmawiać. Sukcesów życze i radości w życiu (bo nigdy za mało, prawda?)
                    • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 05.03.12, 06:51
                      Czego ma c zazdrościć, HR????Dobre.
              • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 17:51
                gość napisał(a):
                > Nie ma co się wymądrzać na forum "że się da i jest super" i udzielać dobrych ra
                > d, jak się miało pierwsze prace po znajomości.
                Kurcze,
                Czytanie ze zrozumieniem jest również potrzebne na rynku pracy.
                Musisz potrenować.

                Dziewczyna napisała co znaczyło "po znajomości" w jej przypadku.
                A dokładnie znaczyło, że ktoś uznał że jak ją poleci to nie przyniesie mu wstydu i kłopotów w pracy. Polecenie kogoś to spora odpowiedzialność.
                Jak polecisz do pracy złodzieja, debila, chama (wybierz sobie sam) to będziesz miał problem.

                Rada Ani jest o ile zrozumiałem dosyć prosta, bądź przyzwoitym człowiekiem i nie wstydź się prosić o pomoc.
                Jak ktoś jest bucem / samotnikiem to nie dziwne że może mieć problemy ze znaleziem pracy.
                Człowiek jest zwierzęciem stadnym i socjalnym.
                Negowanie tego i obrażanie się na świat to głupota.
                A głupi mają trudniej w życiu.

                Pozdr


                • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 19:27
                  a ty nawet imieniu nie potrafisz dobrze przeczytać
            • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 15:48
              nieprawda. 2 pierwszych prac nie mialam po znajomosci. czytaj ze zrozumieniem. napisalam, ze 2 prace mialam. a one nie byly pierwsze. Moja pierwsza praca to byl call centre, potem staz w UP, staz gdzie indziej i dopiero praca na umowe. Długo trwało pełno frustracji, ale dalo rade. BEZ ZNAJOMOSCI. wszystko to bylo zalatwiane, albo z ogloszenia, albo z inicjatywy wlasnej - typu dzwonilam do firmy z prosba o przyjecie na staz. Dopiero, gdy zrezygnowalam z pracy, albo mi umowy nie przedluzono, to obdzwanialam znajomych. Aha, od 2 lat jestem na umowach czasowych do tego zlecenia i dziela. Wiem, co to za szajs, ale przynajmniej ja sie nie poddaje. Bo mam siedziec i plakac? prosze cie! Jak ktoś szuka wymowki, to ja znajdzie.
              • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 15:50
                dzieki mojej postawie, osobiscie wierze, ze JA PRACE ZNAJDE. Obecnie to byl najdluzszy czas bez pracy - 2 m-ce (w tym 1 miesiac przebimbalam).
              • Gość: ... Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 16:00
                Moja droga nie atakuj kogoś, kto nie atakuje Ciebie. Nie szukam wymówki, gdybyś przeczytała również dokładnie wątek, to bys zrozumiała, że mam pracę, byle jaką ale jest ,tylko i wyłącznie dzięki sobie. Z Twojej wypowiedzi "a swoją drogą ja dostałam 2 prace przez znajomosci, ale na zasadzie, ze mowilam znajomym w jakiej jestem syt i oni poprosili o moje cv, polecili szefowi. I tak sie znalazlam w pracy" można wywnioskować, że masz pracę po znajomości, sama to napisałaś. To,że znajomi przekazali Twoje cv szefowi jest główną przyczyną zatrudnienia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że szef nie zwróciłby najmniejszej uwagi na Twoją aplikację, gdyby została przekazana w tradycyjny sposób, a nie przez zatrudnionych przez szefa pracowników. Mozliwe, że gdyby nie ich pomoc, czy też "polecenie" Ciebie, nie miałabyś tej pracy, czy się mylę?
                • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 16:12
                  atakowanie? hę? Czy ja napisałam, że TY szukasz wymówki? za dużo chyba w głowie projekcji. I pewnie stad tez fałszywy wniosek, ze moje 2 pierwsze prace byly po znajomosci. jakby to bylo nie wiadomo jak kluczowe. tak, napislam, ze 2 prace byly po znajomosci - w 1 nie było rekrutacji, tylko szef szukal ludzi (a ja miedzy czasie dzwonilam do znajomych i to byl traf). Czy by zwrócił uwagę, czy tez nie? NIE MAM POJĘCIA. Może i by zwrócił uwagę, bo wczesniej tam dla nich pracowałam w innym charakterze i sama im wczesniej wysłałam swoją aplikację. czy bym tą pracę dostała na to konkretne stanowisko, czy nie, nie - nie wiem. jak nie ta to inna. raz aplikowalam do firmy, gdzie istnieje cos takiego jak program polecający (i co z tego, ze jedna osoba mnie polecila, jak nic z tego nie wyszlo). Obecna praca jest bez znajomosci - lepiej teraz, czy nie?
                  Nie wiem, napislam, ze warto dbac o relacje - nawet jesli pracuje sie w call centre, ale jak widac dla niektorych to czasem przy dużo :/. Od czegoś trzeba zaczac.
                  • Gość: ... Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 16:26
                    Jestes bardzo agresywnie nastawiona, naprawdę, albo jestes bardzo młoda i mało przeszłas, albo też masz taki a nie innych charakter, który nie przyjmuje argumentów innych ludzi i reagujesz złośliwymi komentarzami , np o małpach i cyrku. Powinnaś zrozumieć, ze wiele osób ma duzo przykrych doświadczeń, na których podstawie wysuwa takie, a nie inne wnioski o obecnym rynku pracy. Fajnie, ze chciałas pochwalić się, ze można znaleźc pracę, z której jest się zadowolonym i miałas swoiste przesłanie o tym, żeby się nie poddawać, natomiast jakies złośliwości z Twojej strony i wspomnienie o tych pracach po znajomości, przesłoniły ideę Twojego pierwszej wypowiedzi.Pomysl o tym. Cóż pozostaje mi zyczyć Ci powodzenia w nowej pracy
                    • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 17:28
                      ok. jesli to wg ciebie złosliwosc jest mówienie o realnej sytuacji i niegłaskanie innych po głowach (bo mam wrazenie, ze niektórzy na tym forum własnie oczekują łączenia się w bólu). niech będzie. Nie przyjmuje argumentów? - no tych nie przyjmuje. Z wieloma osoabmi sie spotykam, które nie maja pracy i robią naprawde dużo, by ją zdobyć. Czują się bezsilne, ja zresztą tez bezsilnośc czułam. natomiast wkurza mnie narzekanie i tak naprawde twkienie w przeswiadczeniu, ze nie mozna inaczej. Dodatkowo z góry odrzucanie takich rzeczy, ze "poznaj siebie - to wyświechtana rada z nędznego poradnika"- ok. Może i wyświechtana, ale u mnie podziałała, jak byłam na szkoleniu z aktywizacji zawodowej. dzieki temu moge korzystać z własnych umiejetnosci i wiem, gdzie moge je wykorzystać. patrzę na to wszystko znacznie szerzej niż kiedyś. Dzieki temu jesli ja czuje, ze nie moge czegoś miec/zdobyc, to szukam innych drog. A jesli ktos mowi, ze nie chce isc na staz, bo to wiaze sie z wiekszym wysilkiem no to pracodawcy, czy pracownika wina? Moim zdaniem to nie złosliwość powiedzenie o znajomosciach, tylko stiwerdzenie realiów. Lepiej ktoś by sie czuł żyjąc w iluzorycznym świecie, że pracę można dostać TYLKO przez ogłoszenia, albo TYLKO przez znajomosci? Ok - to własnie jego cyrk. ja twierdze, ze jest inaczej. Korzystam i z tego i z tego i pewnie dzieki temu jakoś sobie radze (aczkolwiek wkurzenie jest mi znane).
                      Przykro mi, ze cie "rozczarowałam" tym pięknym idealistycznym wątkiem. no mówi się trudno. dziekuję za życzenia. Wzajemnie. pozdrawiam.
                      • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 17:49
                        jak tego nie nazwiesz - PO ZNAJOMOŚCI, a teraz się puszysz jaka jesteś zaradna. żałosne.
                        • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 18:07
                          > jak tego nie nazwiesz - PO ZNAJOMOŚCI, a teraz się puszysz jaka jesteś zaradna.
                          > żałosne.

                          to sobie zbuduj ZNAJOMOŚCI tak, żeby ktoś uznał że umiesz coś więcej niż narzekanie
                          i żeby nie bał się CIEBIE polecić do pracy biurko / stanowisko obok bez strachu że mu z entuzjazmem wbijesz nóż w plecy / spierd..lisz robotę tak że będzie musiał odkręcać przez trzy miesiące

                          gdzie problem? skoro to takie łatwe?
                          • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 19:23
                            Wiesz, bardzo źle trafiłeś/trafiłaś. Nie mam problemów z pracą...
                            • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 20:18
                              > Wiesz, bardzo źle trafiłeś/trafiłaś. Nie mam problemów z pracą...
                              a gdzie pisałem, że masz?

                              twierdze tylko, że budowanie sensownej sieci relacji to trudna i dosyć długotrwała praca
                              i uprawniony sposób na budowanie kariery

                              dla mnie czepianie się że ktoś znalazł pracę po znajomości to to samo jakby czepiać się
                              że ktoś jest świetnym matematykiem i dlatego jest dobrym programistą i ma te 10k
                              a jakby nie miał ścisłej głowy to by musiał na słuchawce siedzieć
                              • Gość: corett Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 20:32
                                Ale chyba przyznasz, że co innego jak polecasz Kowalskiego z którym pracowałeś 5 lat biurko w biurko (albo komputer w komputer) i wiesz, że to dobry pracownik a co innego jak załatwiasz fuchę Nowakowi, z którym pijałeś jabole w gimnazjum albo Iksińskiego, który jest synem twojej kuzynki.
                                • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 20:57
                                  Gość portalu: corett napisał(a):
                                  > Ale chyba przyznasz, że co innego jak polecasz Kowalskiego z którym pracowałeś
                                  > 5 lat biurko w biurko (albo komputer w komputer) i wiesz, że to dobry pracownik
                                  > a co innego jak załatwiasz fuchę Nowakowi, z którym pijałeś jabole w gimnazjum

                                  oczywiście, że co innego
                                  o gosciu z którym pijałem w gimnazjum / (z moich czasów to były licea) na studiach
                                  mogę powiedzieć
                                  - czy oszukiwał na drobnych i czy się dorzucał do skladek
                                  - czy stał w kolejce / szukał butelek / szklanek czy czekał na gotowa
                                  - co i jak mówil o znajomych (in wino veritas :D )
                                  - i najważniejsze: czy rano mnie dupa nie bolała
                                  i tak bym komus reklamował:
                                  super człowiek do wina, robtny i uczciwy i NIE MAM pojęcia jak się sprawdza w pracy
                                  btw.
                                  z kolegami z od flaszki z uczelni współpracuję regularnie i sobie chwale

                                  > albo Iksińskiego, który jest synem twojej kuzynki.
                                  o taki mogę powiedzieć znajomym,
                                  że iksinski który jest synem mojej kuzynki który szuka pracy
                                  nic więcej nie powiem
                                  i że absolutnie za niego nie ręcze i że jeżeli go zatrudni a potem wywali to nie będę miał z tym żadnego problemu
                              • Gość: gość Re: prawda jest taka IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 21:17
                                Nie czepiam się, że ktoś znalazł pracę po znajomości. Przeczytaj dokładnie. Śmieszy mnie całokształt: jaka jestem super bo po pedagogice znalazłam pracę w HR..., cieszcie się ze mną, wszystko sobie zawdzięczam itp. A potem się okazuje, że tylko 2 razy mi załatwili/wspomogli/polecili (czy jak to tam nie nazwie).
                                • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 21:29
                                  > Nie czepiam się, że ktoś znalazł pracę po znajomości. Przeczytaj dokładnie. Śmi
                                  > eszy mnie całokształt: jaka jestem super bo po pedagogice znalazłam pracę w HR.
                                  ok,
                                  łapie

                                  tyle, że wg mnie to dobrze, że kolejna osoba ma pracę z której jest zadowolona
                                  dla nas wszystkich dobrze

                                  no chyba, że znalazła pracę w urzędzie...
                                  albo w państwowej firmie

                                  i wciąż,
                                  nie widzę nic złego że po znajomości
                                  • Gość: ... Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 23:26
                                    Dokładnie nie widzisz niczego złego i to jest problem, wiele osób w budżetówce tez tego nie widzi i dzięki temu mamy praktycznie same "ustawki" w ogłoszeniach. Ludzie, którzy nie mają znajomości mają w dzisiejszych czasach po prostu przekichane, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto może polecic swojego znajomego, rodzinę, itp. Ktoś słusznie zauważył, że cały watek super optymistyczny, że autorka znalazła pracę i ma doświadczenie, a potem niespodzianka i okazuje się, ze część tego doświadczenia ma poprzez jakieś koligacje i zapewne stąd całe to zamieszanie na forum.
                                    • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 23:45
                                      > Dokładnie nie widzisz niczego złego i to jest problem, wiele osób w budżetówce
                                      > tez tego nie widzi i dzięki temu mamy praktycznie same "ustawki" w ogłoszeniach
                                      po pierwsze to uważam że praca w budżetówce (nie wszędzie, tak z 90%) to jest jedyna legalna praca jakiej można się wstydzić
                                      przez budżetówkę rozumiem wszędzie tam gdzie państwo / samorząd ma znaczące udziały
                                      w szczególności to nazywanie pracą tego co robi urzednik to dla mnie nadużycie semanryczne

                                      po drugie moja firma nie robi praktycznie dla budżetówki
                                      ja z tymi ludźmi dogadywać się nie umiem
                                      tam relacje zamieniają się w sitwe i kolesiostwo
                                      i definicja dobrze wykonanej usługi jest hmm "specyficzna" ...

                                      po trzecie to chodziło mi relacje w sektorze prywatnym i to tam, gdzie jest fizyczny własciciel (fakt nie napisałem tego) bo tam relacje są w miarę zdrowe: czytaj ekonomiczne
                                      w corpo jest już różnie
                                      • Gość: ... Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 10:08
                                        Uwierz mi, że praca tam nie jest wcale legalną, a bynajmniej dostanie się w szeregi budżetówki. Nikt się nie kryje z tym, że siedzi tam sama rodzina, a konkursy są już z góry roztrzygniete, np. trwa nabór oczywiście niby trwa,a w sekretariacie czeka już przygotowana umowa dla jednego z kandydatów. Co z tego, że masz większe kwalifikacje, doświadczenie, odpowiednie studia, nic tu nie ma znaczenia, liczą się kontakty.Oczywiście moja wypowiedź nie dotyczy tutaj prywatnych firm, Twoja firma rób co uważasz za słuszne i używaj do rekrutacji uznanych przez Ciebie metod, natomiast okreslenie znalezienie pracy poprzez polecenie i znajomości, wywołują we mnie same negatywne emocje, bo kojarzą mi się wyłącznie z sytuacjami opisami powyżej.
                                • Gość: ana Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 23:20
                                  to po co odpowiadasz? naprawde. Bądż facetem z klasą i odpuść sobie niepotrzebne strofy. ja nikogo nie zmuszam do zaglądania i czytania. To wolny kraj prawda? Jak się tak meczysz tym wątkiem to olej to ciepłym moczem i tyle. Widzę , ze strasznie cie boli, że nie dośc, ze znalazlam prace w znienawidzonych haerach, to jeszcze to ze przyznałam się, ze kiedys, kiedys tam prace dostałam przez tzw. networking (zreszta osobiscie nie widze w zwiazku z obecna praca, bo to bylo stanowisko od czapy). Jak widać nie liczy sie fakt, ze mozna znalezc prace z ogłoszenia, ze w ogole mozna prace dostac. Liczy sie w tym momencie "przeszlosc" zawodowa :/, ideał pękł. ech, swiat nie jest czarno-biały.Ale co bede wiecej pisac, przeciez nie masz problemów z pracą, wiec nie rozumiem twojego "zazenowania"/ roczarowania całą sytuacją. Miłego wieczoru!

                      • Gość: ... Re: prawda jest taka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 17:57
                        Źle interpretujesz moją wypowiedź, nie rozczarowałaś mnie, bo nie wniosłaś tak naprawdę niczego nowego do tematu bycia bez pracy, posiadania pracy, itp. Tu nie chodzi o to, czy ktos ma pracę, czy też jej nie ma, nie chodzi nawet o "głaskanie" i użalanie się nad sobą, bo Twoje argumenty, by nie stać w miejscu, działać i przede wszystkim zacząć od siebie w poszukiwaniu zatrudnienia, nie są niczym odkrywczym i były niejednokrotnie na tym forum poruszane. Sądzę, że każda osoba, która szuka pracy ma podobne odczucia i naprawdę uwierz, samo przeświadczenie,ze znajdzie się pracę w zderzeniu z rzeczywistością, mało daje. Można chodzic na szkolenia, łapać się wolontariatu, staży, zastępstw, ale niestety w obecnych czasach niejednokrotnie nie daje nam nic więcej, poza pewnym doświadczeniem, które w wielu przypadkach jest niewystarczające. Sądzę, że jest na forum wiele osób, które ma za sobą tego typu doświadczenia, ze liczyło po tego typu zajęciach na pracę, a okazuje się, że to ciągle mało i rządzą układziki. Nie dziw się, że człowiek, który chciał coś dzięki temu osiagnąc po prostu się wkurza. Nie postrzegam świata tylko w dwóch kolorach, natomiast prawdą jest że mając znajomości, ma się również pracę, co prawda nie wykluczam opcji znalezienia pracy bez znajomości, co daje tym większa satysfakcję. Mam swoje powody by miec takie a nie inne nastawienie, nie poddaje się, szukam dalej lepszej pracy, gdyby tak nie było, to po co aplikować na stanowiska?Praca sama do nas nie przyjdzie ( poza układami), ale nie należy odrzucac tego, co nas otacza, nie uda się raz, drugi, dwudziesty, co z tego , będe wysyłac dalej.
                      • Gość: ms Re: prawda jest taka IP: *.centertel.pl 04.03.12, 18:10
                        > Przykro mi, ze cie "rozczarowałam" tym pięknym idealistycznym wątkiem. no mówi
                        > się trudno. dziekuję za życzenia. Wzajemnie. pozdrawiam.
                        mi się spodobało
                        jakiś głos rozsądku w tłumie narzekań
                        i to z branży na którą mam uczulenie (HR) ;)
                        gratuluje sukcesu i dzięki za fajne wpisy

                        pozdr
          • Gość: Pytam???? Re: znalazłam pracę IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 14:52
            Ale co??? Jak???? Grzecznie spytałem. Pogratulowałem (o ile nie jest to PH) a tu taki atak. Spokojnie.
      • Gość: Rabart Re: znalazłam pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.12, 16:50
        Daruj sobie te propagandowe tekściki o sile. Większość z bezrobotnych już nigdy nie znajdzie pracy.
        Ja jestem bezrobotny od 3 lat i wiem że będę nim już zawsze. Lepiej się nie oszukiwać.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka