Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca widmo

    IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.12, 20:02
    witam, rok temu skończyłam uniwersytet, od tego czasu nigdzie nie pracowałam.(W czasie studiów tez nie pracowałam bo to były 5 letnie dzienne). Już nie szukam zgodnie z kierunkiem(humanistyczny) bo takiej roboty nie znajde. Szukam byle jakiej, tylko że nawet takiej nie moge znależć, ostatnio składałam na kasjera w basenie- to zgłosiło się ponad 80 osób, na sprzątaczke do szkoły tez pół miasta się zgłosiło a rozmowa kwalifikacyjna też była zajebista:dwie paniusie w białych kołnierzykach siedziały, mi się zdawało że to jest rekrutacja na stanowisko menedzerokierowniczo-dyrektorskie, pytania typu ile ma pani lat doświadczenia w sprzątaniu, czy chce się tu pani rozwijać, do kabaratu to się nadawało.
    Jak roznoszę osobiście cv po zakładach to pytam się czy jest kierownik bo chce mu dac podanie o prace osobiście i słysze wtedy ku...: niech pani zostawi cv, kierownik przejrzy i wybierze najlepsze oferty,ja pie... tak to można czekać i się nie doczekać. Spisuje adresy firm na kartke, biore plik cv i ruszam na miasto i roznosze. I zawsze trafiam na pracowników, nigdy nie mogę porozmawiać z kierownikiem, chyba lepiej tak twarzą w twarz z takim kierownikiem porozmawiać, powiedzieć ze chce się pracować nawet od dziś, powiedzieć w czym rzecz, a nie jakieś świstki papieru zostawiać i tak pewnie tych cv nie czytają. Szukam od zakłądów pogrzebwych, hotele, zakłądy produkcyjne. Jak jest jakieś ogłoszenie o prace w gazecie lokalnej nawet za 700 zł czy też takie fizyczne to kilkadziesiąt osób się głosi
    i tu takie prostackie pytane: jak szukać pracy?może znacie jakieś inne metody?
    Obserwuj wątek
      • Gość: ... Re: praca widmo IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.12, 20:50
        Niestety znam ten ból, co prawda po studiach załapałam się na staż i potem na zastępstwo, lecz to naprawdę nic mi nie dało ( tak już jest w budżetówce jak już się załapiesz to tylko na zastępstwo jak ci dobrze pójdzie bez znajomości), nie wiem czy to było szczęscie, bo potem i tak nic mi to nie dało, teraz pracuję za grosze, ze ledwo na dojazdy starcza aż wstyd sie przyznac jak ktoś pyta o moją pracę i zarobki. Ogólnie sens jest taki, że nie ma złotego środka, przerabiałam to, a rekrutacje to w większości nabijanie się z chętnych, sama tak przedstwiłas to w widoczny sposób podczas rekrutacji na sprzataczkę. Szukaj, przeglądaj oferty, wysyłaj do oporu, ale czy to cos da bez pleców to nie sądzę

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka