Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Spokój w pracy droższy od pieniędzy

    IP: 109.197.42.* 11.07.12, 12:52
    To tak jak w Grecji.
    Obserwuj wątek
      • dawaj.flaszkie A co to jest wysokie wynagrodzenie? 11.07.12, 13:19
        Gość portalu: pinio napisał(a):

        > To tak jak w Grecji.
        Nie, w Grecji mają i spokojną pracę, i wysokie wynagrodzenie.
        U nas wysokie wynagrodzenie to 200 zł więcej.
      • professional_scoffer Nie wierzę w te badanie. 11.07.12, 14:29
        Praca jest z definicji dla pieniędzy, a porównanie sondażu sprzed 10ciu lat pokazuje po prostu jak zmienia się 'fad' na rynku pracy, tj. teraz w modzie jest mówienie, że pieniądze to drugorzędna sprawa.

        A w modzie jest nawet nie pytanie o zarobki na danym stanowisku, zupełnie tak jakby firma szukała nie pracownika, a fajnego towarzystwa.
        • Gość: majkel Re: Nie wierzę w te badanie. IP: *.icpnet.pl 11.07.12, 15:12
          no jest dla pieniedzy ale po pierwszym zawale kolo 40sstki do niektororych cos zaczyna docierac ze jednak nie pieniadze sa najwazniejsze
      • Gość: kk Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 15:38
        Bzdura.
        Dlaczego ludzie biją się o pracę urzędnika państwowego ? Bo zarobki są dobre? Nic z tego, ludzie chcą stabilizacji. Nie wiem dlaczego kogokolwiek to dziwi. Chcesz mieć dzieci? Potrzebujesz stabilizacji.Chcesz kupić mieszkanie ? Potrzebujesz normalnej stabilnej pracy. Jeśli chcesz mieć emeryturę to musisz stabilnie przepracować te 40 - 50 lat. To normalne. Na zachodzie praca jest na ogół stabilna a w Polsce wmawia się ludziom, że na etat to sobie trzeba zasłużyć. Chory kraj.
        • Gość: zet Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 16:28
          Gość portalu: kk napisał(a):

          > Bzdura.
          > Dlaczego ludzie biją się o pracę urzędnika państwowego ? Bo zarobki są dobre?

          tylko ze stabilnoscia zatrudnienia w urzedzie to juz przesada.
          jak raz sie zalapiesz to jedyne co jest w stanie wywalic cie z roboty to nieusprawiedliwiona nieobecnosci ponad 3 dni lub zlamanie prawa, a tak to nie ma zadnych szans, w najgorszym przypadku przeniosa cie na inne stanowisko.
          • Gość: kk Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 16:34
            Tyle, że wszędzie tak powinno być. Nie widzę w tym nic złego.
            • prawdaczasu Oooo taaak ! 12.07.12, 00:53
              Świetnie k.... komuchu !

              Zakładaj własną firmę i zatrudniaj mnie na takich warunkach !
              • Gość: Rozterka Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 01:47
                prawdaczasu napisał:

                > Świetnie k.... komuchu !
                > Zakładaj własną firmę i zatrudniaj mnie na takich warunkach !
                ......................

                a dlaczego komuchy , przeciez on ma racje, w wiekszości cywilizowanych państw zatrudnienie jest bardziej stabilne niz w Polsce i nie dotyczy to tylko urzedów państwowych
                moja ciotka we Francji , pracę zmieniła 2 razy w zyciu , kuzynowstwo w Szwcji pracowało , po kilka lat w tych samych firmach , to tylko u nas odwraca się wszystko do góry nogami warunki do prowadzenia firm szczególnie małych sa nieprzyjazne to jest tez jednym z powodów duzej fluktuacji pracowników
                • blahblahblah1 Ha ha ha! 12.07.12, 02:45
                  Wolne żarty! Twoja rodzina to jednostkowy przykład. Że ci się coś wydaje nie oznacza, że tak jest.
                  Swoją drogą co proponujesz? Żeby pracodawca dopłacał do pracownika? Jeżeli pracownik zarabia dla firmy mniej niż ją kosztuje to co? Firmy to nie instytucje charytatywne.

                  dane z usa (jobsearch.about.com/od/careeradviceresources/p/bls.htm): ludzie urodzeni ok 1960 roku zmienili pracę średnio 11 razy pomiędzy 18 i 44 rokiem życia.

                  A warunki dla firm - powinno być jak najłatwiej zwolnić pracownika i przyjąć kolejnego -> zmniejszenie ryzyka dla firm, łatwieksze znajdowanie pracy dla szukających.
                  • Gość: TT Re: Ha ha ha! IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 08:08
                    Dlatego USA, to taki g..niany kraj
              • Gość: kk Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 08:30
                Jeżeli ktoś chce żeby było normalnie to od razu się go nazywa komunistą.
                Najbardziej jednak drażnią mnie frajerzy, którzy prowadzą budę z hot dogami i chcą uchodzić za wielkiego pracodawce. Przecież to właśnie tacy "biznesmeni" chcieliby co tydzień zwalniać i zatrudniać nowego pracownika.
                Firma w której poza "szefem" jest jeden czy dwóch pracowników, to nie żadna firma. Niestety w Polsce, ludzie pobrali po 12 tys zapomogi z PUPu i już mienią się przedsiębiorcami, prowadząc budkę z warzywami.
                W normalnej firmie pracownik z doświadczeniem jest cennym nabytkiem i nikt go od tak sobie nie zwolni. Firmy takie jaki Google, Microsoft, Dell inwestują w pracownika i chcą go utrzymać jak najdłużej. A w Polsce niestety większość "firm" to jakieś żałosne dziwolągi z szefami o zbyt wygórowanym ego.
                • alfalfa Re: Oooo taaak ! 12.07.12, 10:35
                  Wyobraź sobie, że Dell czy inne które wspomniałeś też zaczynały od zera. Przeczytaj historię jak powstawały firmy i jaką miały np. na początku dynamikę zatrudnienia. To o czym piszesz to nie "normalne", tak ci się tylk o wydaje.
                  A.
                • Gość: Bzdura Re: Oooo taaak ! IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 11:51
                  > W normalnej firmie pracownik z doświadczeniem jest cennym nabytkiem i nikt go o
                  > d tak sobie nie zwolni. Firmy takie jaki Google, Microsoft, Dell inwestują w pr
                  > acownika i chcą go utrzymać jak najdłużej. A w Polsce niestety większość "firm"
                  > to jakieś żałosne dziwolągi z szefami o zbyt wygórowanym ego.

                  W Microsoft jest system corocznych ocen pracownika. 30% załogi która ma najniższą punktację jest zwalniania i zastępowana nowymi. Jest to standard w tej firmie (przynajmniej w USA).

                  Zanim coś napiszesz, sprawdź.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: kk Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 13:30
                    Ja nie jestem za tym żeby nigdy nikogo nie zwalniać. Jestem natomiast za tym, żeby nie zatrudniać ludzi na umowę śmieciową za 1500 zł i zwalniać bo szef ma takie widzimisię.
                    Ewaluacja jest w prawie każdej zachodniej firmie i zwalnia się ludzi, ale głównie dlatego, że się spóźniają, nie chce im się szkolić, pracować itp.
                    • professional_scoffer Re: Oooo taaak ! 12.07.12, 16:49
                      Rzucasz bardzo śmiałe tezy, choć wątpię, abyś miał okazję pracować w Dell czy Microsoft, a tym bardziej w budce z jedzeniem.

                      Porównujesz gigantów IT z najprotszą działalnością gospodarczą - absurd po prostu.

                      Problem jest właśnie taki, że ta praca w budce z jedzeniem często nie jest warta tych 1500 zł.


                      • Gość: Bzdura Re: Oooo taaak ! IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 17:25
                        Właśnie w Microsoft zwalnia się za to że mają za słabe wyniki/wydajność a nie za to że się spóźniają itd.
                      • Gość: kk Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.12, 06:57
                        To nie jest kwestia porównywania gigantów do budki. Problem jest taki, że w Polsce pracodawcy to w 90 % właściciele budki z "hot-dogami". W takiej pracy płacą minimum, wymagają i straszą, że Cię zwolnią. Sami uchodzą za "biznesmenów" a tak naprawdę to tylko zakompleksieni mali ludzie.

                        Masz rację, że często praca w takiej budce nie jest nawet warta 1500 zł. Szef natomiast zatrudnia Ciebie i chce, żebyś to TY zrobił mu z tej budki hipermarket. Sam jest ograniczony, nie mówi w żadnym obcym języku, nie potrafi analizować sytuacji na rynku, odpowiednio zareagować. On chce, żebyś to TY za niego zrobił. A jak się okazuje, że z firmy sprzedającej hot-dogi nie da się zbyt wiele wycisnąć, to się burzy, że na studiach nic Cie nie nauczyli. On nie skończył, ale myślał, że jak zatrudni mgra zarządzania to ten rozbuduje mu biznes. Później narzekania, że Ci po studiach to nią są tacy wspaniali (jak szefowi mama mówiła - idź na studia- a on nie chciał).
                        Wymaganie od każdego pracownika wysokich kompetencji językowych (2 języki biegle w mowie i piśmie) to ewidentny dowód na to, że szef nie mówi w żadnym języku i szuka barana, który będzie za niego zasuwał.
                        Umowy śmieciowe, to dowód na to, że kadra zarządzająca firmą, nie potrafi prowadzić długofalowej polityki w firmie i nie wie co się dzieje na rynku. Wiedzą, że jak się odwróci koniunktura, to trzeba będzie uciekać, a wtedy najlepiej nie być związanym z nikim żadną umową.
                        • professional_scoffer Re: Oooo taaak ! 13.07.12, 13:28
                          Eh, frustrat z ciebie po prostu. Chyba straciłeś kontakt z rzeczywistością.

                          W ilu firmach wymaga się, aby każdy pracownik znał biegle 2 języki obce?

                          Bo zazwyczaj to wymaga się tylko angielskiego na poziomie komunikatywnym.

                          "Umowy śmieciowe, to dowód na to, że kadra zarządzająca firmą, nie potrafi prowa
                          > dzić długofalowej polityki w firmie i nie wie co się dzieje na rynku. Wiedzą, ż
                          > e jak się odwróci koniunktura, to trzeba będzie uciekać, a wtedy najlepiej nie
                          > być związanym z nikim żadną umową."

                          A tutaj to piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia. Tzw. umowy śmieciowe to wciąż legalna forma zatrudnienia i coraz częściej najatratkcyjniejsza z punktu widzenia pracodawcy.

                          Gdybyś sam miał rozpocząć działalność i zatrudnić kogoś to prawdopodobnie pierwsze o czym byś pomyślał to student na umowie zlecenie.

                          Proponuję zmienić podejście i spróbować spojrzeć na problem również z drugiej strony. A może nawet sam spróbuj stworzyć miejsce pracy i dać właściwy przykład?


                          • Gość: kk Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.12, 14:46
                            Żaden ze mnie frustrat. Biegła znajomość angielskiego przestała wystarczać jakieś 5 lat temu.
                            Teraz najczęściej wymaga się holenderskiego, francuskiego, niemieckiego.
                            To ty spójrz inaczej. Zakładając firmę i zatrudniając na umowę o dzieło to jest tak jakbyś poszedł do sklepu, kupił i telewizor i powiedział, że zapłacisz za niego jak będziesz miał kasę, a jak nie będzie koniunktury to go zwrócisz.
                            Niestety trzeba ponosić odpowiedzialność za czyny. Jeśli otworzysz hurtownię i nie zapłacisz za towar to przyjdzie komornik, jeśli nie zapłacisz za czynsz, prąd, wodę, przyjdzie komornik.
                            Natomiast pracownik, dzięki naszemu prawu jest tym najsłabszym elementem. Jak nie będzie szło to go zwolnisz i powiesz sorry, trudna sytuacja, kryzys itp.
                            Dla mnie to jest zwykłe oszustwo i wyzyski i nic więcej. A teraz Ty, szanowny interlokutorze, mając wielodzietną rodzinę zatrudnij się na umowę o dzieło u takiego "przedsiębiorcy" i zobacz jak to dobrze, stabilnie i korzystnie.

                            Pozdrawiam
                            • professional_scoffer Re: Oooo taaak ! 13.07.12, 16:20
                              "Żaden ze mnie frustrat. Biegła znajomość angielskiego przestała wystarczać jakieś 5 lat temu."

                              Wciąż nie rozumiem na jakiej podstawie tak twierdzisz. Generalnie wymaga się znajomości angielskiego, ale też nie wszędzie, a 'biegle' znaczy najczęściej komunikatywnie. Przejrzyj ogłoszenia.

                              "Zakładając firmę i zatrudniając na umowę o dzieło to jest tak jakbyś poszedł do sklepu, kupił i telewizor i powiedział, że zapłacisz za niego jak będziesz miał kasę, a jak nie będzie koniunktury to go zwrócisz. "

                              Analogia chybiona, bo umowa u dzieło z definicji dotyczy wykonania czegoś i w przypadku telewizora mógłby zawrzeć umowę o dzieło gdybym zlecił WYPRODUKOWANIE modelu dla mnie i jeżeli druga strona nie wyprodukowałaby tego telewizora to nie mam obowiązku wypłacić wynagrodzenia.

                              W przypadku gotowego towaru jest to zwykła umowa sprzedaży i tu się płaci zazwyczaj z góry.

                              "Natomiast pracownik, dzięki naszemu prawu jest tym najsłabszym elementem. Jak nie będzie szło to go zwolnisz i powiesz sorry, trudna sytuacja, kryzys itp. Dla mnie to jest zwykłe oszustwo i wyzyski i nic więcej. A teraz Ty, szanowny i nterlokutorze, mając wielodzietną rodzinę zatrudnij się na umowę o dzieło u tak
                              > iego "przedsiębiorcy" i zobacz jak to dobrze, stabilnie i korzystnie."

                              Tego zupełnie nie rozumiem. A co ma robić firma, która nie zarabia? Zadłużać się, żeby utrzymać miejsca pracy?


                              Zasada jest prosta: im trudniej zwolnić pracownika, tym pracodawca będzie ostrożniejszy przy zatrudnianiu.

                              I my mówimy tu o problemie globalnym, nie tylko polskim, zywczajnie na rynkach jest mordercza konkurencja, marże zysku w tradycyjnych biznesach blisko granicy opłacalności, bardzo trudno jest coś zaplanować w średnim terminie.

                              Co do wyzysku, zarówno wśród pracodawców jak i wśród pracowników są oszuści i cwaniacy i sprzeciwiam się czarno-białemu przedstawianiu sprawy w postaci pracodawca-złodziej, wyzyskiwacz kontra uczciwy i lojalny pracodawca.

                              A rodzina to jest twoje przedsięwzięcie i twój problem jak to sfinansujesz.
                              • Gość: kk Re: Oooo taaak ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.12, 17:04
                                "> A rodzina to jest twoje przedsięwzięcie i twój problem jak to sfinansujesz."

                                Podobnie jak twoja firma. Twój problem. A zwalniając pracowników przerzucasz swój problem na nich.

                                "Tego zupełnie nie rozumiem. A co ma robić firma, która nie zarabia? Zadłużać się, żeby utrzymać miejsca pracy?"

                                Firma powinna tak gospodarować, żeby się utrzymać. Jeśli nie daje rady - upada, proste. Ale nie powinna zrzucać swojej nieudolności na pracownika (nie płacąc mu, zwalniając go z dnia na dzień). Pracownikowi możesz powiedzieć, że go zwalniasz, powiedz elektrowni, gazowni, ciepłowni, że nie zapłacisz za prąd, gaz, ciepło bo ci firma nie idzie. A co ich to obchodzi.

                                Często oglądam ogłoszenia o pracę, a biegle nie oznacza komunikatywnie, jeśli nie wierzysz idź na pierwszy etap cztero, pięcio, sześcio etapowej rekrutacji (bo tyle już etapów trzeba przejść).

                                A w kwestii telewizora, jeśli chodzi o nomenklaturę masz rację. Jednakże zauważ, że w wielu przypadkach u pracodawcy umowa o dzieło, nie oznacza tego co piszesz. Oznacza natomiast pracujesz u mnie normalnie jak na umowę o pracę ale ja mogę cię zwolnić z dnia na dzień. Nie masz zapłaconego ubezpieczenia, nie przysługuje ci zasiłek, nie płacę nadgodzin będziesz miał problem z emeryturą. To nie jest wyzysk ? Powiem więcej często ludzie pracujący na czarno dostają umowę o dzieło kiedy pojawia się kontrola. Uważasz to za sprawiedliwe?

                                Tak naprawdę tacy pracodawcy podcinają gałąź na której siedzą. Nie zatrudniają na bardziej godziwych warunkach, płacą słabo. Ludzie nie kupią ich produktów,firmy nie będą miały zbytu. Dzieci nie będą się rodzić. System emerytalny upadnie i tym sposobem firmy również splajtują.
          • kubek145 Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy 11.07.12, 17:35
            ale w tekscie jest o spokoju w pracy a nie stabilizacji...
            mam spokoj w pracy, ale wolalbym sie troche powk***iac na szefostwo i posiedziec dluzej w pracy (nie tylko 9-17) a zarobic wiecej.. przynajmniej stac by mnie bylo na masaz relaksujacy po pracy..
        • alfalfa Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy 11.07.12, 20:56
          Stabilizacja to stagnacja. Jeśli stoisz w miejscu to się cofasz. Trzeba ryzykować bo bez ryzyka nic się nie osiągnie. Emerytura to obietnica bez pokrycia. Tylko praca na swoim i wysokie umiejętności uzyskiwane przez ciągły rozwój zawodowy dają jakąkolwiek gwarancję, że będziesz mieć co sprzedać a nie tylko będziesz oferować "czas" jak setki i tysiące innych.
          A.
        • antey Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy 12.07.12, 00:39
          Aż się zdziwisz, jak zobaczysz tę emeryturę z państwowego systemu po 50 latach pracy na etacie :D ZUS Ci zakwestionuje świadectwa pracy, wiek emerytalny się podniesie, zmiesza znowu z wypłatami dłu....tfu, pieniędzy z OFE/IKE/IKZE czy ich dziedziczeniem...

          Nie praca jest potrzebna, a pieniądze. Nie mając kredytu hipotecznego tylko spłacone mieszkanie, żyje się znacznie spokojniej.

          I etat w żadnym stopniu nie chroni przed dekoniunkturą a tym samym, redukcjami.

          Tak na marginesie, to z tego badania - jeżeli jest prawdziwe - wynika jedno: że do Polaków dotarło już, że bogaci nie będą nigdy, więc chcą chociaż swoją biedę przeżywać w spokoju (i to nie dziwi).
      • stary.gniewny Spokój w pracy droższy od pieniędzy 11.07.12, 16:45
        Jeden lubi spokój w urzędzie, kawka, forum, pasjans za 4500zł a inny woli zapieprzać u prywatnego za 1800zł.
        • Gość: AlfAlf Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 20:40
          > Jeden lubi spokój w urzędzie, kawka, forum, pasjans za 4500zł a inny woli zapie
          > przać u prywatnego za 1800zł.

          Haha. Mam podobny dylemat: spokojną pracę ze średnią krajową do ręki ale bez opłaconych ZUSów, albo szukanie zatrudnienia gdzieś indziej, czyli mniejszy zarobek który nie pozwoli mi na ciągłość płacenia opłat, jedzenia i ubrań dla córek. Polska XXI wieku.
          • antey Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy 12.07.12, 00:41
            Ubezpieczenie w NFZ możesz sam wykupić, a brakiem ZUSu się nie przejmuj - emerytura i tak zależy tylko od oszczędności Twoich, i tego jak córki wychowasz.

            Kłopot tylko z ubezpieczeniem rentowym / wypadkowym... tu zostaje g....a "oferta" "wolnego" rynku.
        • Gość: Rozterka Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 01:38
          stary.gniewny napisał:

          > Jeden lubi spokój w urzędzie, kawka, forum, pasjans za 4500zł a inny woli zapie
          > przać u prywatnego za 1800zł
          ..................................................................

          a gdzie to są te urzędy gdzie siedzi się na necie i zarabia 4500 , bo chętnie sie z mojego urzędu - bez internetu , gdzie po 30 latach pracy mam 2300 - przeniosę
          • Gość: Butch Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 08:56
            To się przenieś do wydziału architektury na Mogilany. Nie będziesz musiał robić NIC.
      • Gość: tytus Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.12, 17:12
        Zarabiałem kiedyś odpowiednik dzisiejszych 3500 netto. Zmieniłem pracę. Zarabiam 8500 plus premia, lecz bez chwili spokoju (dział R&D, zaawansowane sprawy, stanowisko kierownicze , szalone życie). Moim dwu znajomym też proponowano taką pracę (branża jest dość wąska i każdy prawie każdego zna). Odmówili. Dziś nadal narzekają, że chcieliby wiecej, ale milkną gdy się czasem spotykamy.
        • Gość: :))) Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.uznam.net.pl 11.07.12, 23:45
          Wiesz, mnie właśnie martwi to 8.5 tysiąca, stanowisko kierownicze i szalone życie. Za granicą jest tak: 27 tysięcy złotych (po przeliczeniu), zwykły programista, mili współpracownicy i spokojne kodowanko. Nie, nie piszę tego, żeby się chwalić, Dzisiaj to mam, jutro mogę stracić i być wdzięcznym jeżeli złapię coś za średnią krajową. C'est la vie! Piszę to po to, aby pokazać, w jakim drapieżnym, XIX-wiecznym kapitalizmie żyjemy w Polsce.
          • antey Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy 12.07.12, 00:44
            Ka.....coooo ?! W Polsce ? W Polsce, to kapitalizm ostatnio ukazał się na krótko zza zasłony za czasów ustawy Wilczka-Rakowskiego.
            W tym "kapitalistycznym kraju" nie możesz nawet swobodnie wybrać nazwy jednoosobwej działalności, nie możesz awansem zapłacić składek za ubezpieczenia społeczne itp....
            • prawdaczasu Ja wiem... 12.07.12, 00:58
              Ale to jest forum dzisiejszej trybuny ludu.

              Tutaj 3/4 piszących nawet nie wie co to jest liberalizm i kapitalizm... L*d myśli ,że wolny rynek to jest właśnie to co mamy... baaaa gawiedź uważa ,że bez demokracji nie ma wolności !
            • Gość: nastepny maruda Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.unitymediagroup.de 12.07.12, 01:08
              smiac mi sie chce z takich "uciemiezonych" jak ty:))

              niesamowite bariery dla biznesu - wybor nazwy i to ze trzeba co miesiac przelew puscic.

              Sam jak zakladalem dzialalnosc bylem w szoku jak proste, latwe i przyjemne to jest w Polsce - wlacznie z kontaktami z ZUS i US, ktore sa juz naprawde profesjonalnymi organizacjami (przynajmniej Szczecin/Wroclaw). W miedzyczasie mam sp. z o.o. i podobne wrazenia.

              Rok temu poznalem dziewczyne pracujaca w ZUSie i po kilku jej opowiesciach nt jej klientow juz wiem - takie opinie jak u gory pochodza zazwyczaj od "przedsiebiorcow" analfabetow itp, ktorzy bardziej do pluga sie nadaja niz do przeczytania ze zrozumieniem najprostszego formularza:-)))
              • Gość: antey Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 09:00
                Mnie też chce się śmiać z takich ignorantów ;D
                Oczywiście, obowiązkiem każdego powinno być czytanie kolejnych formularzy w ZUSie ;D
                Ja od tego mam księgowych.
                W Polsce nie ma, i nie było kapitalizmu. Do tego potrzebny jest 1 . kapitał 2. kapitaliści.
          • Gość: taa jasne Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.unitymediagroup.de 12.07.12, 00:59
            oczywiscie, a na ulicy chodniki sa zlotem moze jeszcze wykladane?

            przedpisca pisze o 8,5K PLN netto przy umowie o prace.

            kolego jezeli probujesz porownywac porownywalne rzeczy a nie pierniczyc sobie zeby podbudowac wlasne ego informatolka, to 27k PLN = prawie 7K EUR na miesiac = 84K EUR NETTO na rok to nie jest pensja nigdzie na zachodzie dla "kodera". Przedpisca pisal o normalnej pracy wiec jezeli jestes kontraktorem nie siej zametu, bo to zupelnie inna bajka.

            no i jeszcze kurna to przekonanie informatolkow, ze ich sytuacje branzowa mozna przelozyc na caly swiat, banda bufonow:)
            • Gość: Szwajcar Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.static.46-14-252-115.swisscomdata.ch 12.07.12, 08:58
              Zapomniałeś o takim kraju jak Szwajcaria. Tutaj 100k CHF NETTO rocznie dla programisty nie jest czymś wyjątkowym. Więc spokojnie może wyjść powyżej 25k netto PLN na miesiąc w przeliczeniu.

              Inna sprawa, że takie przeliczenia nie mają kompletnie żadnego sensu. Fakt jest jednak taki, że pensje w takiej wysokości są realne, tylko trzeba wiedzieć, jaki kraj wybrać :-)
      • elorapik [...] 11.07.12, 18:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: AlfAlf bujasz w obłokach IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.12, 20:45
          Praca to umowa między pracodawcom a p
          > racownikiem. Dlatego obie strony powinny mieć możliwość rozwiązania tejże umowy
          > , bez podawania przyczyny

          Bujasz w obłokach - współczesność wygląda inaczej, przynajmniej w renomowanej firmie, która mnie zatrudnia, a którą znasz z reklam i której produkty na pewno kupujesz.

          Praca to akt łaski wobec pracownika ze strony pracodawcy. Dlatego pracownik powinien być podporządkowany i elastyczny, a jeśli mu się nie podoba to pracodawca może go wypier... bez podania przyczyny.
          • Gość: marco Re: bujasz w obłokach IP: *.aster.pl 11.07.12, 22:52
            Q... Co to za firma?
            Ja pracuję w korporacji, fakt trzeba być elastycznym, ale od 4 -5 lat nie pracowałem dłużej niż 40h tygodniowo. Przeciętnie jest to krócej, bo jak nie ma za dużo pracy, to nikt nikogo nie zmusza do siedzenia i gapienia się w monitor.
            A atmosfera jest naprawdę qoool i to mnie tam trzyma, bo wiem, że u konkurencji zarobiłbym 10 - 15% więcej. Ale wolę trochę mniej kasy, brak nadgodzin i fajnych ludzi wokół.
        • Gość: Ramol Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.elwico.pl 16.07.12, 13:28
          Z Tobom[sic] to pewnie żaden pracodawca nie chce podpisać umowy? Z takom[sic] gramatykom[sic] i ortografiom[sic] to się nadajesz do urzędu wojewódzkiego.
      • Gość: jan Bzdury IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.07.12, 21:51
        Każdy stres jest do zniesienia. Wszystko zależy od wysokości wypłaty. Gdyż chodzimy do pracy dla pieniędzy. Jeśli mi ktoś powie że jest inaczej, nazwę go wolontariuszem.
      • Gość: gaga Wolacy w ogóle nie lubią i nie chcą piniędzy IP: *.net.stream.pl 11.07.12, 22:39
        pracujo z nudów.
      • drewny_kocur dla Polaka spokój w pracy droższy od pieniędzy 12.07.12, 00:02
        ...ale nie ma ani spokoju ani pieniedzy bo cwani pracodawcy ktorym sie juz calkiem na skutek bezrobocia w kraju w tylkach poprzewracalo nawet za 1000 zloty z reguly traktuja pracownika jakby placili co najmniej 10 razy tyle...
      • Gość: . Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 03:46
        I dlatego Europa praktycznie stoi w miejscu - bo ludzie mają przeprane mózgi przez socjalistów i nie ryzykują, tylko chcą pierdzieć w stołek za marną, ale stałą pensję. Kompletna stagnacja, umieralnia i trupiarnia.
        • Gość: kk Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 08:39
          "Też tak uważam. Powinna dojść do władzy grupa "jastrzębi", która pobudziłaby Europę.
          Rozpętała wojnę, najlepiej z Chinami. Zginęło by kilkanaście milionów Europejczyków, zniszczylibyśmy swój i ich przemysł. Wyludniłyby się całe połacie starego kontynentu. Trzeba ryzykować, bo inaczej nic z tego nie będzie. Jeśli wygralibyśmy wojnę, bylibyśmy tak potężni jak nigdy. Problem bezrobocia by zniknął, mnóstwo ludzi by zginęło. Odbudowy, naprawy - pracy byłoby dla wszystkich."
          A tak naprawdę to przestań politykować bo ci nie wychodzi i piszesz bzdury.
        • Gość: ble Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 12:50
          ANTY-SOCJALISTO (pisownia oryginalna nicka trolla), znajdź sobie wreszcie jaką kobitę i wyjedź na pierwsze od wielu lat wakacje.
          Daj znać, gdy założysz swój pierwszy biznes, bo na razie jesteś jesteś etatowcem. Buhahahaha.
      • Gość: były pracownik Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.12, 07:04
        Stres, ciągłe czepianie się przełożonych o wszystko (zwłaszcza, że nasza praca wpływa na wysokość ich premii), praca po 14 godzin na dobę (za free) traktowana jako coś normalnego w większości korporacji. Ile tak można wytrzymać? Znacie to?
        Przychodzi moment, że trzeba się zastanowić czy warto. Chyba, że nasz organizm podejmie decyzję za nas.

        Kompaktowa Skoda Rapid
      • Gość: sloniu Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.204.26.54.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.08.12, 11:02
        Czy Wy ludzie nie widzicie że tej treści artykuami chcą nas omamić! Zarobki mamy niskie to chcą nas uspokoić. A to że zdziczeliśmy w pracy zawdzięczamy tylko sobie i odpowiednim szkoleniom kierownictwu, bo zwadzonymi lepiej rządzić.
        • Gość: fdfdfdfd Re: Spokój w pracy droższy od pieniędzy IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.12, 12:51
          Nie zgadzam się z Tobą...

          Po studiach zacząłem od zlecenie za parę groszy - fajna praca - zgodna z moim wykształceniem, była to umowa zlecenie, no ale z myślą o przyszłości skusiłem się na korporację (umowa o pracę) no za mniej więcej te same pieniądze (!!!) harowałem za kilka osób, jak to najczęściej bywa - stres, nadmiar obowiązków, ciągle nowe "rozwijające" zadania i wieczne nadgodziny. Po ponad 2,5 roku mając już dość wykorzystywania przeniosłem się do kolejnej korporacji za 2x większe pieniądze - no i się zaczęło - nadmiar pracy jeszcze większy, duża odpowiedzialność, ogromny stres no i praca po 14h łącznie z sobotami i niedzielami...nawet kiedyś zmuszono mnie (oczywiście nieformalnie pod płaszczykiem rozwoju...) do przyjścia do pracy w święta...Przed wakacjami rzuciłem to w cholerę bo musiałbym tam zacząć nocować (zastępując kolejne 3 osoby na będące na urlopach) - kierownictwo w ciężkim szoku - zaczęli mi obiecywać kierownicze stanowisko - podziękowałem. Później dostałem ofertę za kolejne 2 razy większe pieniądze - wię juz 4 razy więcej niz 1 praca - ale odrzuciłem, bo już na rozmowie dano mi do zrozumienia, że kierownictwo z USA więc do 16 pracujesz swoje 8h a po 16 - pewnie do oporu ze Stanami :/

          Myślę już o zagranicy tylko...

          Więc kolego rozumiem doskonale, że Polacy wolą spokój od kasy! Bo co ci po kasie jak nie masz życia ani prywatnego, ani żadnego innego poza firmą...a niestety zarówno ja jak i moi znajomi zmieniają pracę średnio co rok i wszędzie jest to samo. Niestety zasuwanie po 14 h na dobę przeje się szybko nawet za super kasę...która i tak w porównaniu do warunków w UE jest niewielka...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka