Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak spławić telemarketerów?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.12, 13:29
    dzwonią natręci z call centerów i wciskają różne promocje/specjalne oferty/zaproszenia i co jeszcze chcą.

    niedawno można było się ich pytać skąd mają moje dane i czy mają również moją zgodę na otrzymywanie informacji marketingowych. niestety teraz mówią, że komputer im przypadkowo losuje cyferki i nie wiedzą do kogo dzwonią.
    -macie jakiś pomysł, aby ich spławić??? (ps. zawsze można po prostu odłożyć słuchawkę, ale czasem i to nie pomaga :)
    Obserwuj wątek
      • tomeczek_44 Re: Jak spławić telemarketerów? 10.09.12, 14:21
        Zainwestować w usługę "wyświetlanie dzwoniącego numeru" i nie odbierać anonimowych.
      • Gość: ryża małpa Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.12, 14:47
        Krótko i węzłowato" Nic od pana nie kupię. Dziękuję. Do widzenia"
      • snajper55 Re: Jak spławić telemarketerów? 10.09.12, 15:10
        Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

        > -macie jakiś pomysł, aby ich spławić??? (ps. zawsze można po prostu odłożyć słu
        > chawkę, ale czasem i to nie pomaga :)

        Są dwie metody aby zrażać do siebie konkretne firmy:

        1. Umawiasz się (najlepiej zaklepać kilka miejsc, bo przyjdziesz z rodziną i znajomymi) i się nie pojawić. Ta firma przez jakiś czas już nie zadzwoni.

        2. Skuteczniejsza. Jak wyżej, ale przychodzisz i zadajesz pytania i krytykujesz w czasie w prezentacji zrażając do produktu innych. Ta firma nigdy do Ciebie już nie zadzwoni.

        Sprawdzone. :)

        S.
        • tomeczek_44 Genialne! 10.09.12, 15:40
          snajper55 napisał:

          > przychodzisz i zadajesz pytania i krytykujesz w czasie
          > w prezentacji zrażając do produktu innych. Ta firma nigdy do
          > Ciebie już nie zadzwoni.

          Genialne!
          Rozumiem, że poszedłeś na jakąś taką prezentację i głośno przypominałeś klientom (i prowadzącemu) o możliwości odstąpienia od zakupu w przeciągu 10 dni? :)
          • snajper55 Re: Genialne! 10.09.12, 18:07
            tomeczek_44 napisał:

            > Genialne!
            > Rozumiem, że poszedłeś na jakąś taką prezentację i głośno przypominałeś kliento
            > m (i prowadzącemu) o możliwości odstąpienia od zakupu w przeciągu 10 dni? :)

            Nie. Byłem na prezentacji lamp leczniczych. Dopytywałem się po co się naświetlać, skoro lampa daje światło takie same jak słońce (tak powiedzieli). Mówiłem, że przecież nie siedzimy w piwnicach i słońce w ciągu dnia nas oświetla, więc po co lampa za kilka tysięcy którą mamy sobie kilka minut świecić itd. :) A ponieważ to pewna firma od garnków firmuje, to i z garnkami mam od tamtej prezentacji spokój. :)

            Byłem też na kołdrach. :) Też mam spokój.

            S.
            • nchyb Re: Genialne! 11.09.12, 17:37
              > Byłem też na kołdrach. :) Też mam spokój.

              a co tym od kołder powiedziałeś?

              • snajper55 Re: Genialne! 11.09.12, 18:32
                nchyb napisała:

                > > Byłem też na kołdrach. :) Też mam spokój.
                >
                > a co tym od kołder powiedziałeś?

                Pytałem się o sposoby prania. Wspominałem co mi się z wełnianymi rzeczami robiło jeśli nie prałem ich ręcznie. No i miałem ceny ze sklepów internetowych. :)

                S.
        • Gość: Monika Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.12, 21:56
          A ja zawsze miałam wrażenie, że w tego typu telefonach nie chodzi o to, by coś mi sprzedać, tylko - żeby wyciagnąć moje dane osobowe i następnie te dane odpowiednio spienięzyć. Pamiętam pewną panią, którą zadzwoniła z pytaniem, czy dotarło do mnie bezpłatne zaproszenie na degustację jakichś win, przysmaków, potraw (i bóg wie, czego jeszcze) wraz z voucherem o wartości XXX zł (padła całkiem zachęcająca sumka), który będę mogła wykorzystać na zakup tychże ekskluzywnych specjałów ;-).
          Gdy zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie, pani sugestywnie udała zmartwienie i zapewniła, że w takim razie natychmiast wyśle drugie zaproszenie, bo owa degustacja jest już za 2-3 dni, tylko w takim razie potwierdzi adres. I mówiła, dajmy na to, "mamy taki adres: Grzybowa 10 mieszkania......" - i tu specyficzne zawieszenie głosu, które najwyraźniej miało mnie skłonić do odruchowego podania numeru mieszkania. Z pełną premedytacją podałam fikcyjny i z całą pewnością nieistniejący numer, na co pani bez zająknięcia cmoknęła: "wszystko się zgadza, dokładnie taki adres mamy w bazie, nie wiem, dlaczego zaproszenie nie doszło, ale jeszcze dziś wyślemy ponownie".

          Tak czy siak - telefony się skończyły, odkąd... zrezygnowałam z telefonu stacjonarnego :). Na komórkę na szczęście nikt mi nie dzwoni.
          • snajper55 Re: Jak spławić telemarketerów? 11.09.12, 18:35
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > A ja zawsze miałam wrażenie, że w tego typu telefonach nie chodzi o to, by coś
            > mi sprzedać, tylko - żeby wyciagnąć moje dane osobowe i następnie te dane odpow
            > iednio spienięzyć. Pamiętam pewną panią, którą zadzwoniła z pytaniem, czy dotar
            > ło do mnie bezpłatne zaproszenie na degustację jakichś win, przysmaków, potraw
            > (i bóg wie, czego jeszcze) wraz z voucherem o wartości XXX zł (padła całkiem za
            > chęcająca sumka), który będę mogła wykorzystać na zakup tychże ekskluzywnych sp
            > ecjałów ;-).
            > Gdy zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie, pani sugestywnie udała zmartwienie
            > i zapewniła, że w takim razie natychmiast wyśle drugie zaproszenie, bo owa deg
            > ustacja jest już za 2-3 dni, tylko w takim razie potwierdzi adres. I mówiła, da
            > jmy na to, "mamy taki adres: Grzybowa 10 mieszkania......" - i tu specyficzne z
            > awieszenie głosu, które najwyraźniej miało mnie skłonić do odruchowego podania
            > numeru mieszkania. Z pełną premedytacją podałam fikcyjny i z całą pewnością nie
            > istniejący numer, na co pani bez zająknięcia cmoknęła: "wszystko się zgadza, do
            > kładnie taki adres mamy w bazie, nie wiem, dlaczego zaproszenie nie doszło, ale
            > jeszcze dziś wyślemy ponownie".
            >
            > Tak czy siak - telefony się skończyły, odkąd... zrezygnowałam z telefonu stacjo
            > narnego :). Na komórkę na szczęście nikt mi nie dzwoni.

            Wyciągają adresy, ale rzeczywiście żeby wysłać zaproszenie (co nie wyklucza późniejszej sprzedaży danych). Ja adres podaję (a niech wysyłają, coś ich to kosztuje) i zawsze zaproszenie dostaję. Potem często jeszcze dzwonią,m aby potwierdzić obecność a ja potwierdzam dla kilku osób.

            S.
      • Gość: wiwian Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.12, 16:51
        Zapytać, czy nagrywają rozmowę, jak tak powiedz, że się na to ie zgadzasz. Żeby mieć pewność na dłużej, ja kiedyś jednej powiedziałam, żeby sobie wreszcie odhaczyli, że ja z nimi nie chcę gadać. Więcej nie zadzwonili.
      • kowalskiadam45 Re: Jak spławić telemarketerów? 10.09.12, 19:03
        Polecam asertywnie zaraz po "dzień dobry" spytać co Pan/Pani chce mi sprzedać. Jak rozmówca zaczyna kombinować, to odpowiadam: nie mam czasu na niekonkretnych sprzedawców i po "do widzenia" odkładam słuchawkę. Jak mówi wprost co sprzedaje, odpowiadam zgodnie z potrzebą, czyli w 99.99%: dziękuję nie jestem zainteresowany, życzę miłego dnia.
        Odradzam wyżywanie się na tych biedakach. Sam mam znajomych, co to taką pracę a nie inną mają i trudno ich winić za politykę firmy.
        • nchyb Re: Jak spławić telemarketerów? 11.09.12, 17:39
          popieram w 100% mojego przedmówcę, dokładnie tak samo postępuję i też z rzadka zdarza mi się skorzystać, ale wyjątkowo rzadko...
          ale nie wyżywam się tylko mówię, dziękuję, nie, do widzenia i zdecydowanie kończę rozmowę...
      • szefowa.only Re: Jak spławić telemarketerów? 10.09.12, 19:18
        Poprosic, zeby chwile poczekali, bo musisz odstawic supe z gazu/zakrecic kran/otworzyc drzwi listonoszowi, polozyc sluchawke kolo telefonu- za jakis czas telemarker czas sam sie rozlaczy.
        Zadawac glupie pytanie (jakiego koloru ma pan bokserki?), zaczac sie zwierzac (jestem samotna, chlopak mnie rzucil, chetnie sie umowie), byc dociekliwym (jaki jest adres firmy, ilu pracownikow zatrudnia itd).
      • agulha Re: Jak spławić telemarketerów? 10.09.12, 22:03
        No nie wiem, ja ich poznaję już od początku przemowy, wysłuchuję pierwszego zdania i mówię, że nie jestem zainteresowana. Jeśli dzwonią z jakimś wynalazkiem niby zdrowotnym, dodaję, że jestem lekarzem (akurat prawda, ale polecam, po takim tekście już nie nalegają), a jeśli chcą mnie na angielski zapisać, to mówię, że władam biegle i używam w pracy (tyż prawda). Garnki, kołdry, prenumeraty, telefon - po prostu NIE, dziękuję, do widzenia.
      • Gość: Gość Re: Jak spławić telemarketerów? IP: 101.170.170.* 11.09.12, 03:58
        Byc jeszcze wiekszym chamem niz oni...
        • Gość: emi Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.152.133.245.dsl.dynamic.t-mobile.pl 02.02.13, 17:26
          wiecie co, telemarketerzy też ludzie i fakt, że to wkurza jak dzwonią i ciągle coś proponują, ale pewne rzeczy oni po prostu muszą robić. sama niestety jestem telemarketerką z powodu braku innej pracy i wiem niestety jak to jest być po tej drugiej stronie, nieraz sama chciałabym podziękować, jeśli słyszę w głosie, że ktoś naprawdę nie chce mnie słuchać, nie lubię być natrętnym, ale niestety muszę zbijać obiekcje tych ludzi, bo firma słucha tych naszych telefonów i niestety musimy być natrętni, bo inaczej wg standardów firmy za mało się postaraliśmy, więc jeśli telemarketer nieraz ciągnie was za język to dlatego że musi, jak nie ma innej pracy to niestety pracuje się tam gdzie jest ta praca. myślicie, że oni są tacy chętni wydzwaniać do ludzi i wysłuchiwać ciągle zjebek? albo mówić w kółko to samo? Dlatego jeśli chcecie nas spławiać, to po prostu dziękujcie i od razu odkładajcie słuchawkę.
      • Gość: Piotrek Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.centertel.pl 03.02.13, 12:07
        Ja kiedyś poprosiłem gościa aby wylosował jeszcze raz i już nie zadzwonił. :)
      • truten.zenobi Re: Jak spławić telemarketerów? 03.02.13, 12:24
        a może twoja firma coś sprzedaje? może postaraj się w ramach rewanżu sprzedać coś pani telemarketerce. ;)

        z drugiej strony pamiętaj że to jednak ciężka praca, a osoba która ja wykonuje pewnie nie mogła znaleźć nic normalnego.
      • Gość: Pracownik Re: Jak spławić telemarketerów? IP: *.maxnet.biz 18.03.14, 13:56
        Witam. Może na wstępie powinienem co niektórym otworzyć oczy na prace w telemarketingu.
        Nie obrażajcie się proszę ale większość ludzi nie bardzo wie w ogóle jak to wygląda od str takiego "operatora słuchawki". Wstaję rano około 6:00 myje się, ubieram, robię śniadanie i jadę do pracy 8:00 zaczynam. Porządkuję bazę namiarów czy miejsce pracy lub po prostu zbijam bąki do 9:00 wtedy zaczynam pracę. Około 80-100 lub więcej tel (ja wykonuję lub do mnie robią klienci zależy od stanowiska telemarketera). Dzwonię by zapytać czy czegoś nie chcą wystarczy odpowiedz nie jestem zainteresowany (pamiętajmy w każdej branży są idioci tak jak i np w policji jest pałkarz i policjant, jest księgowa i złodziej, firma remontowa i "remonciarz") tak i w tej branży teleoperator (marketer) i kretyn nachalnie narzucający się. Nie mniej jednak pamiętajmy że taki pracownik natrafia też na "buraki" które nie umiejąc radzić sobie z frustracją wyżywają się na pracownikach szeregowych którzy do nich dzwonią zamiast mieć jaja i zadzwonić do firmy robiąc awanturę np prezesowi firmy (no ale tu trzeba by było okazać się mężczyzna i to myślącym). Po 8 -miu godz. pracy wracam do domu robiąc zakupy odbierając dzieciaki ze szkoły itp. Pomagam żonie lub mężowi (zależy czy telemarketerem jest kobieta czy mężczyzna :)) w obowiązkach domowych. Późna godzina czas spać, i tak 5 dni w tyg. Nie kradnę nie piję nie robię burd szanuję innych i traktuję ich tak jak sam bym chciał być traktowany. Co do zarobków są różne niektórzy telemarketerzy mają powyżej średniej krajowej i umowę o pracę + inne dobra :) inni ledwo ciągną 1000 zł na śmieciowych umowach. Wiąże ich jedno i Ci i Ci mają podobną pracę i napotykają podobne problemy. Uszanujmy ich pracę i traktujmy ich tak jak sami chcielibyśmy być traktowani zwłaszcza że nikt nie wie co nam los zgotuje i gdzie przyjdzie nam pracować. Zaś co do odpowiedzi na zadane pytanie w temacie spróbuj odpowiedzieć nie dziękuje nie jestem zainteresowany lecz może Pani Pan zadzwonić do mnie za pół roku. W ten miły sposób odmawiając telemarketer choć był by to ostatni idiota powinien dać Ci spokój na około pół roku a Ty będziesz miał święty spokój ;)
        • Gość: Antek Pociecha telemarketer to mój wróg IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.14, 22:25
          z trzech powodów:
          1) swoim telefonem przeszkadza mi w pracy (czytaj zarabianiu pieniędzy),
          2) kłamie odpowiadając na pytanie OD KOGO otrzymał numer mojej komórki,
          3) olewa (wielokrotnie) moje trzy proste słowa "nie jestem zainteresowany".

          Z osobami które kłamią, przeszkadzają i olewają nie muszę (póki co i na całe szczęście) prowadzić konwersacji.
        • snajper55 Re: Jak spławić telemarketerów? 18.03.14, 22:25
          Gość portalu: Pracownik napisał(a):

          > Zaś co do odpowiedzi na zadane pytanie w temacie spróbuj odpowiedzieć nie dziękuje nie
          > jestem zainteresowany lecz może Pani Pan zadzwonić do mnie za pół roku. W ten miły
          > sposób odmawiając telemarketer choć był by to ostatni idiota powinien dać Ci spokój na
          > około pół roku a Ty będziesz miał święty spokój ;)

          Rozumiem, że taki telemarketer pamięta, że tu ma zadzwonić 27 marca 2014 a tam 13 kwietnia 2015? Chyba jaja sobie robisz albo jesteś tym ostatnim idiotą. To automat łączy a telemarketer gada.

          Na początku byłem grzeczny, potem się wygłupiałem i rezerwowałem duże ilości miejscówek, potem zacząłem odkładać słuchawkę, potem - rzucać mięsem, a teraz kupiłem trąbkę do roweru i trąbię do słuchawki. Spamerom telefonicznym - STOP!

          S.
          • tomeczek_44 Re: Jak spławić telemarketerów? 19.03.14, 11:42
            snajper55 napisał:

            > Rozumiem, że taki telemarketer pamięta, że tu ma zadzwonić 27 marca 2014 a tam
            > 13 kwietnia 2015? Chyba jaja sobie robisz albo jesteś tym ostatnim idiotą. To
            > automat łączy a telemarketer gada.

            Nie robi sobie jaj, to nie telemarketer ma pamiętać tylko automat.
            Wiem, bo zły los rzucił mnie kiedyś "na słuchawki". Kiedy dowiadywałem się od rozmówcy, że np. "taty nie ma, będzie w przyszłym tygodniu", wtedy po rozłączeniu zaznaczałem w systemie datę i godzinę (przedział godzin) kiedy automat ma znów połączyć z tym numerem. Można było też zaznaczyć, czy ma połączyć ze mną (jeśli będę w tym momencie zalogowany w systemie) czy z dowolną osobą, na którą padnie.

            Co ty dziś taki niegrzeczny? Dzwonią do Ciebie od rana telemarketerzy z ofertami czy co? :)
      • Gość: docent jebulski idę na żywioł IP: *.noc.fibertech.net.pl 19.03.14, 10:44
        jak do mnie zatelefonują, to idę na żywioł, i improwizuję.
        Kiedyś dzwoniła jakaś panna z firmy Generali, więc gdy się przedstawiła, to powiedziałem jej, że ja już nie pracuję w centrali i jestem na rencie. Gdy zaczęła mówić, że ona jest z Generali, to ja powiedziałem, że świetnie, bo ja właśnie napisałem 3 miesiące temu pismo z podaniem o wyrównanie za grudzień, i nie dostałem odpowiedzi. Poprosiłem ją o połączenie mnie z panią naczelnik z rachuby płac, bo chciałem wyjaśnić tę sprawę... i tak ją zagadałem że o mały włos mnie nie połączyła ;)
        A ogólnie to pytam, czy pan/pani dzwoni z ogłoszenia, bo mam rower do sprzedania, tanio... albo cokolwiek innego co tylko mi przyjdzie do głowy.
        Najlepszy numer wykręciłem kiedyś, gdy dzwoniła pani w imieniu pewnego operatora telefonii... ale tu bazowałem na znanym scenariuszu (w necie było kiedyś dostępne to nagranie) - powiedziałem, że ja w ogóle nie mam telefonu. Pani dała się wpuścić w maliny, i zapytała mnie "no to jak my teraz rozmawiamy?" - ze śmiertelną powagą powiedziałem "to przekaz telepatyczny" :))))))))))))))))

        Metod i sposobów jest nieskończona ilość. Wszystko zależy od tego, jaki mamy nastrój, jakie poczucie humoru, czy mamy możliwość swobodnej rozmowy i - przede wszystkim - czy mamy na to czas. Czasem podaję się za księdza, czasem za zakład pogrzebowy... scenariusz tworzę ad hoc w trakcie rozmowy. Być może nagrania z moim głosem krążą już w necie, nie wiem ;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka