caudilio
02.07.04, 17:05
Witam
Mam taki mały dylemat. Jestem z-ca Prezesa. Zarządzam firmą wspólnie z
Prezesem od około 3 lat, pracuje w niej od 7 lat. Mam taki mały dylemat. Od
pewnego czasu, mniej więcej 1 roku miałem problem z kierownikiem jednego z
działów. Niestety jego tata jest w zarzadzie firmy. Moj Prezes rowniez jest w
zarzadzie - ja nie. Mam dokumenty, ktore moga swiadczyc o mobbingu tego
kierownika w sotsunku do mojej osoby. Przepychanki trwaja dosc dlugo...
niestety Prezes boi sie cokolwiek zrobic, bo boi sie kolegi z zarzadu - choc
wie, ze to ja mam racje (wszyscy wiedza). Na uklady nie ma rady. Tata
kierownika, zaczal wokol mojej osoby najogolniej mowiac robic dym. Poniewaz
jestem osoba, ktora nie daje soba pomiatac konflikt trwa. Obawiam sie, ze
stoje przed alternatywa, albo zamknac paszczę i zlamac sobie kregoslup, albo
wypowiedziec umowe z winy pracodawcy i isc do sadu pracy.
Co byscie zrobili?