Gość: facet
IP: 3.40.128.*
24.07.01, 19:43
Slyszalem o takiej sytuacji: w firmie jest o jedno biurko mniej niz
pracownikow! Kto przychodzi ostatni - sory, caly dzien musi sie krzatac, nie
wiem segregtory ukladac etc. W ogole biurka nie sa przyporzadkowane pracownikom
i taka jak ludzie przychodza to siadaja w miare wolnych miejsc. To ma
zmobilizowac ludzi do przychodzenia wczesniej - wedlug mnie nie najlepszy
sposob mobilizacji. Nie wyobrazam sobie czegos takiego. U mnie mozna
przychodzic kiedy sie chce - nikt jeszcze nie probowal przez tydzien przychodic
w poludnie, ale pewnie zwrociliby mu uwage. f.