Gość: NerwowyBezrobotny
IP: *.dynamic.chello.pl
06.03.13, 21:50
Niby tacy profesjonalni, eleganccy i poważni, a tu same negatywne opinie.
Zapraszają ludzi na 5 etapów rekrutacji, videokonferencji ze Stanami, stresują, mówią potem, że wspaniale się nadajesz i że chcieliby Cię w swoim zespole, a potem każą czekać ... i czekam miesiąc! Bez pracy, bez pieniędzy i ciągle liczę, że się odezwą. Kazali uzbroić się w cierpliwość. Okazało się, że nie wiedzą czy w ogóle otworzą stanowiska i jakie będą warunki. Proszę nadal czekać albo szukać czegoś innego. Co za absurd?! ...
Jak można najpierw spotykać się z ludźmi , zabierać im czas i opowiadać im o warunkach, kiedy w ogóle się ich jeszcze nie zna? i nie wie się czy będzie miejsce pracy!
Miało ruszyć 2 tygodnie temu, a tu jeszcze nadal brak decyzji! i tak od miesiąca. Co oni robią w centrali, że ustalenie takich rzeczy im tyle zajmuje? ... poza tym nie szanują ludzi, więc już z góry wiem, że nie chcę tam pracować...
Rozmawiałem też z innymi, którzy swoją pracę już tam zakończyli. Podobno jest to monotonna praca przy telefonie, marketing. Brzmiało inaczej... A poza tym podobno przełożeni i koordynatorzy nic nie robią , bo dostają dużą pensję, więc "wyrabianie limitów" mogą zwalać na zespół.
"Wyrabianie limitów, limity, limity!!!"
Ostrzegam przez Laureate, bo ich profesjonalne ogłoszenia, które poszukują wykształconych specjalistów z perfekcyjnym angielskim brzmi bardzo zachęcająco. Szkoda czasu i stresu na rozmowy kwalifikacyjne...