Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki

    IP: *.internetia.net.pl 07.06.13, 18:07
    A co w tym dziwnego? Przecież nie od dziś wiadomo, że znakomita większość rekruterów to imbecyle, a zadając takie pytania pewnie nie mogą wyjść z podziwu dla własnej przebiegłości...
    Obserwuj wątek
      • Gość: mks Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 18:08
        pytanie dla księgowej (nazwy agencji nie podam, pani wg Goldenline miała ukończone odpowiednie kursy, żeby wiedzieć, o co pytać, ale wolała zapytać o jedno):
        ile jest 7% ze 100.
        Pracy nie dostałam. Już wiem dlaczego.
        • Gość: kongo Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.yolau.net 07.06.13, 19:41
          Publikujcie tych pytań jak najwięcej!
          Pokażcie jakimi imbecylami są "rekruterzy" i wspomagający ich "psychologowie",
          kierujący polską gospodarką.

          Przeliczcie ich imbecylizm na pieniądze i dowiecie się wtedy kto trzyma was
          w zacofaniu.

          Znikną czarni klechowie, zastąpi ich nowa kasta ciemnych durniów - "rekruterzy"
          i "psychologowie".
          • Gość: cdr Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.jzo.com.pl 07.06.13, 20:22
            W Wybiórczej to nie przejdzie. Przecież to oczywista oczywistość, że 'czarna mafia' 'kieckowi' 'watykański okupant' i w ten deseń :-D
            • potp Wg.mnie większość pytań jest bardzo logiczna 08.06.13, 00:38
              i na większość z nich miałbym wiele do powiedzenia, w rozkładzie autobusów od razu znalazł bym wady i ułożył idealny. W deblu 4 rakiety odbijają jedną piłeczkę, ale piłeczek jest więcej, bo... kto ciekaw pełnej odpowiedzi: potp(małpa)o2(kropka)pl
              • Gość: zxc lemingi zamknac ryje i odpowiadac na pytania IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.13, 11:40
                jak pan rekruter każe

                nie po to systemowo niszczy sie w SBkistanie smallbiznes zebyscie krecili nosem na rekrutacje

                wiecie ile kosztuje kupno pakietu ustaw ?
                no
                to morda w kubeł i na kolanach błagać o robote w korpo, bo sami nie wystartujecie ze swoim biznesem - przynajmniej nie w PL
                • tanebo Re: lemingi zamknac ryje i odpowiadac na pytania 08.06.13, 11:45
                  Niszczy smallbusines? Masz na myśli buisnes SKOKów? Gdzie połowa kredytów jest niespłacana?
                  • Gość: cxczczx analfabeto wtórny naucz sie czytac ze zrozumieniem IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 08:24
                    p.s.
                    cenzor *|* ci w (_o_) komunisto
                    • tanebo Re: analfabeto wtórny naucz sie czytac ze zrozumi 09.06.13, 08:30
                      Ale co czytać? W branży nie od dziś wiadomo że SKOKi to PiSowski AmberGold.
          • Gość: int Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.play-internet.pl 08.06.13, 13:13
            A co mają do tego klechowie?
            Jesteś może jakimś byłym rekruterem, że tak pieprzysz?
        • Gość: hehe Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:41
          przypomnaiło mi się jak konsylium lekarskie pytało wojaka Szwejka ile jest 15 428 razy 13 241; a Szwejk od razu odpowiedzxał 645 226 .... ten sam poziom
      • Gość: k. Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 18:20
        W Polsce niestety panuje epidemia rekrutynizmu. I niestety wygląda na to, że jedynym wyjściem z sytuacji jest to samo rozwiązanie, którym Brytyjczycy poradzili sobie z chorobą wściekłych krów.
        • Gość: JK Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.ntt.co.uk 07.06.13, 18:24
          Mieszkam w Londynie, dwa albo trzy razy mialem telefon z Polski. Pani albo pan sie pytal czy nie chce wrocic. Zadaje podstawowe pytanie, czyli "ile?" a oni, ze nie moga powiedziec...
          Jakim trzeba byc kretynem, aby wydzwaniac do kogos w Wielkiej Brytani i oferowac prace "za nie wiadomo ile"?
          • Gość: wesoły Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.compower.pl 07.06.13, 20:53
            Typowe dla tych idiotów. Bardzo jestem ciekawy kiedy (głównie korporacje i polskie podróbki) zorientują się że są zwyczajnie robieni w konia. Dla rekruterów liczy się tylko kasa:-) Ale co poradzić jeśli miliony kretynów podąża za modą a'la FB i pochodne to trudno o sensowne rozwiązania. Trudno. Co robić. Myślenie pracodawców w tym kraju to wciąż towar deficytowy:-)
          • Gość: bo ja wiem Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.greenpeace.or.id 08.06.13, 14:38
            Pracuję w Londynie, w IT, na stanowisku inżynierskim (utrzymanie ruchu, takie tam).
            Około połowy interesujących ofert [na stanowiska w Londynie] w polu 'Salary' ma 'Competetive', 'Excellent package', czy 'Above average'.
            Mało tego - rekruterzy znajdując mój email i telefon (ba, pełne CV) potrafią zadzwonić i zapytać czy szukam pracy (śmiesznie reagują kiedy mówię, że nie, ale jeśli ma coś interesującego to chętnie posłucham) i w jakim charakterze (a tu się obrażają kiedy mówię, że coś podobnego do tego co robie teraz, szczegóły w CV, które powinien mieć). Nie rozumiem - zadzwonić i zawracać dupę żeby się dowiedzieć tego co jest w dokładnie tym samym miejscu co numer telefonu?
            ...no więc moim zdaniem idioci są wszędzie podobni, a część pytań zacytowanych w "artykule" jest bardzo logiczna (choć to pytanie o antykoncepcję mnie rozwaliło).
            Powodzenia wszystkim szukającym pracy, a przygotowującym się dopiero do kariery zawodowej - nauczcie się tego co da Wam nie tylko pieniądze, ale i satysfakcję.
        • Gość: Seba Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.06.13, 11:06
          jest znacznie prostsze rozwiązanie przetestowane w roku 40-tym ubiegłego wieku przez towarzyszy
      • Gość: JK Polski folklor IP: *.ntt.co.uk 07.06.13, 18:20
        Co ciekawe takie barwne rozmowy o prace to taki polski folklor. Od 9 lat pracuje w Londynie, mam teraz 6ta prace, za soba moze 20 rozmow o prace (czasami mnie nie chciano, czasami ja nie chcialem pracy) i nigdy mnie nikt o nic takiego nie pytal.


        • Gość: tr Re: Polski folklor IP: *.icpnet.pl 07.06.13, 19:45
          To wynika z bezmyślnego zrzynania schematów i braku kompetencji osób odpowiedzialnych za rekrutację (często są to ludzie świeżo po studiach). Rozmowa z kandydatem to nie konkurs na błyskotliwość dla rekrutującego, to też nie szukanie dziury w całym "czym by go tu zaskoczyć".
          • Gość: kongo Re: Polski folklor IP: *.yolau.net 07.06.13, 19:50
            Tak jest gdy głupszy egzaminuje mądrzejszego i bardziej doświadczonego.
            Tak by wyglądało gdyby student egzaminował n.p. doktora.
            Tak być nie powinno.
        • Gość: kongo Re: Polski folklor IP: *.yolau.net 07.06.13, 19:46
          Przecież od razu widać, że te pytania układali zwykli SZARLATANI, bez żadnej
          realnej i pożytecznej wiedzy.

          Właściwych pracowników dobierają na zasadzie przypadku, albo "po znajomości".

          Zachęcam do propagowania ich "wiedzy" jak najszerzej, w raz z konkretnymi
          nazwiskami i nazwami firm.
          Zobaczycie jakim świętym oburzeniem zaraz zapałają, skowycząc o "krzywdzie wyrządonej wspaniałym ludziom", gdy tylko przestaną być anonimnowi - tfu.
        • Gość: praktyk Nie wyobrażam sobie tak debilnej rozmowy. IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:19
          Gdy my poszukujemy człowieka do firmy interesuje nas czy się sprawdzi na stanowisku na które poszukujemy pracownika, informujemy go czego oczekujemy i pytamy czy to mu odpowiada i czego on oczekuje od firmy (bo być może nie możemy mu tego zaoferować). Tak debilne pytania jak te w artykule są chyba pochodną kompleksów albo manii wielkości osób je zadających. Nie jestem żadnym rekruterem, jestem właścicielem firmy i interesuje mnie, by firma i pracownik byli z tego związku zadowoleni, i by było to z korzyścią dla każdego.
        • Gość: bo ja wiem Re: Polski folklor IP: *.greenpeace.or.id 08.06.13, 14:44
          Przecież to pytanie o studzienkę to jedno z pytań przy rekrutacji do G.
      • Gość: Tirinti Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.toya.net.pl 07.06.13, 19:27
        Proszę sobie wyobrazić, że w firmie pracuje 200 pracowników i w jednej chwili wszystkim wyczerpały się długopisy. Co pani robi?
        To pytanie sprawdza kreatywne myślenie w nietypowej sytuacji.

        Co pani by tu zmieniła? - pokazując mi tabelę z rozkładem jazdy autobusów
        Prawdopodobnie był to test na spostrzegawczość. Ewentualnie również na kreatywność.

        Jaką antykoncepcję pani stosuje?
        Jeździ pani na nartach?

        W przypadku odpowiedzialnego pytania ważne jest by pracowniczka nie zaciążyła lub nie złamała nogi.

        2. Sprawdza kreatywne myślenie. Kandydat się zestresował, znaczy nie potrafi pracować pod presją.

        5. Sprawdza czy ktoś nadaje się do pracy w nowoczesnym środowisku. Ostatnio w gazecie było jak to ludzie się skarzą o zwracanie się firm na Ty tacy ludzie mają też problemy z innymi konwenansami, których przestrzeganie zmniejsza wydajność pracy i jest anachroniczne.

        6. Sprawdza analityczne myślenie.

        7. Zależy jakie stanowisko. Jak sekretarki czy asystentki, która ma parzyć herbatę prezesowi to pytanie rozsądne.

        8. Otóż dlatego, że prostokątne po przekręceniu by wpadły w otwór, a okrągłe nie. Też miałem kiedyś takie pytanie i po chwili namysłu się zorientowałem o co chodzi. Sprawdza analityczne myślenie.

        9. Praca w call center polega na wciskaniu kitu klientowi. Klienci zadają różne pytania, na które konsultant nie zna odpowiedzi i musi udawać, że zna odpowiedź.
        • Gość: arecki Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.icpnet.pl 07.06.13, 19:55
          Nieprawda, włazy do studzienek są okrągłe, aby złomiarzom było łatwiej turlać je do skupu.
          • Gość: kongo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.yolau.net 07.06.13, 20:15
            Te pytania to wynik rozpaczliwych prób nauczenia świń by rekrutowały najlepsze
            orły i kanarki.
        • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 07.06.13, 20:01
          Z tymi studzienkami to nie tak. Koło ma najlepszy stosunek powierzchni do obwodu. Czyli rozkład naprężeń (np gdy najedzie na właz ciężarówka) przy obciążeniu jest najmniejszy. Kanały o przekroju okrągłym mogą pomieścić więcej wody. Łatwiej odlać żeliwne lub betonowe włazy gdy są okrągłe - lepiej wychodzą z formy. Dlatego też np robimy okrągłe garnki. Najlepszy stosunek materiału do objętości.
          • Gość: kongo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.yolau.net 07.06.13, 20:26
            > Z tymi studzienkami to nie tak. Koło ma najlepszy stosunek powierzchni do obwod
            > u. Czyli rozkład naprężeń (np gdy najedzie na właz ciężarówka) przy obciążeniu
            > jest najmniejszy.

            Co to qźva jest "najmniejszy" rozkład naprężeń?
            Skonczyłeś chociaż podstawówkę?

            Gdy wjedzie na właz ciężarówka to obciążenie włazu nie ma prawa być ani równomierne, ani symetryczne, ani stałe (jeśli ciężarówka jest w ruchu) a z tego powodu naprężenia także.

            Co to ma wspólnego z gługopisami kończacymi się w całej firmie w jednej chwili
            pozostaje słodką tajemnicą tego idioty, który próbuje te tematy skojarzyć.

            Przez właz "włazi" człowiek i to jest jego główna rola.
            Resztę trzeba dopasować do tej funkcji, tak by n.p. nie wjechała weń ciężarówka
            albo czyjś "maluch".
            • Gość: Cham i prostak Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.13, 22:47
              Ty nie dostaniesz pracy nigdzie, gdzie liczy się choćby elementarna kultura osobista.

              Abstrahując od poprawności użytej terminologii włazy okrągłe są najbardziej wytrzymałe i najłatwiejsze w produkcji. To ty miałeś kłopoty na fizyce, a o wytrzymałości materiałów pewnie słyszałeś jedynie w szwalni.
        • Gość: kongo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.yolau.net 07.06.13, 20:08
          A co byś zrobił gdyby wszyscy w firmie - na raz - się zesrali, "kreatywisto"?
          Zatkałbyś nos, uszy, podcierał ich wszystkich, uciekł na ulicę?

          Wiesz, idioto, co to jest sytuacja mało znacząca statystycznie?
          Taka sytuacja, nawet gdyby się hipotetycznie zdarzyła, jest
          w ogóle BEZ JAKIEGOKOLWIEK ZNACZENIA i tylko idioci mogą
          tracić czas na jej rozważanie.

          Jeśli firma ma więcej niż 2 pracowników to musieliby to być idioci, którzy
          by się zmówili, że zsynchronizują zużywanie swoich długopisów
          by im się wszystkim, w tej samej chwili, wyczerpały.
          To byłby kosztowny cyrk na kółkach, a nie firma.

          Takie idiotyczne rozmyślania tylko mogą wypaczać umysły
          i ogłupiać ludzi.

          Widać, że egzaminującym jest ciemniak, nieświadom w ogóle tego
          co dana firma robi interesującego i co niespodziewanego może się
          w niej zdarzyć.

          Myli mu się kreatywność ze zdolnościami do improwizacji
          (co wytykają Polakom zagraniczni menadżerowie).

          Wydaje mu się, że kreatywnego muzyka może rekrutować
          wśród takich samych ludzi jak "kreatywnego"
          wciskacza kitu, nie zważając podstawowy parametr - czy gość ma słuch czy nie.
          • Gość: spioch Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: 49.178.34.* 08.06.13, 05:05
            To tylko świadczy o Twojej inteligencji gdy nie widzisz sensu w tych pytaniach i w odpowiedziach tylko ludzi obrażasz ...
            Przede wszystkim przy większości z tych pytań nie zostało podane o jakie stanowisko chodzi a to robi różnicę ... i często jeśli jest bardzo wielu kandydatów to tego typu pytania pomagają szybciej odfiltrować wariatów i innych ekstremistów ...
            • czemublokujecie_mikonto Dziecko: 08.06.13, 12:31
              > To tylko świadczy o Twojej inteligencji gdy nie widzisz sensu w tych pytaniach
              > i w odpowiedziach tylko ludzi obrażasz ...
              > Przede wszystkim przy większości z tych pytań nie zostało podane o jakie stanow
              > isko chodzi a to robi różnicę ... i często jeśli jest bardzo wielu kandydatów t
              > o tego typu pytania pomagają szybciej odfiltrować wariatów i innych ekstremistów

              To zależy tylko kto rekrutuje, kogo rekrutujący uzna za ekstremistę i czy szuka indywidualności czy potakiwaczy-dupolizów:P A w takiej atmosferze jeśli szuka potakiwaczek i plotkarek to nawet nie chce pracować, w takiej sytuacji to ja sam bym z panem rekruterem porozmawiał, bo to jest chore, aby sprawdzać czy jestem asertywny sadzając mnie tyłem do drzwi, każąc czekac 15 minut na rozmowę a potem mnie uwalić bo jestem asertywny i sobie z panem porozmawiam, przez co bede uznany za wariata:P
              Ja jeśli szukam pracy to chcę pracować w miejscu gdzie bedę sie dobrze czuł, gdzie bedzie miła atmosfera, albo bede robił coś sam i bede sie cieszył z osiąganych rezultatów, a przy okazji bede zarabiał marną chociaz pensje, a nie tygodniówke przez miesiąc na umowie śmieciówce:P Jak szukają całkowitych załamańców to niech mówią od razu-sorry -płacimy 1600zł brutto, żadnych dopłat za dojazd, benzyne, miesieczny, prowizji od sprzedaży i masz być niewolnikiem z zamknietą szczeką, który nie odwazy sie odezwać a dodatkowo jest dyspozycyjny na telefon:P Powinni od razu takie ogłoszenia dawać, wtedy by odpadły KŁOPOTY Z ODRZUCANIEM WARIATÓW I EKSTREMISTÓW, którzy chcą pracować normalnie jak w normalnym kraju.
              Jak sie jest uczulonym na emigrantów czy ludzi z innych środowisk, ras, gejów czy lesbijki, to powinno wyjechać do Somalii, Iranu czy Pakistanu. Taka osoba nie powinna ani prowadzić firmy-a przynajmniej nie zatrudniającej ludzi, ani prowadzić rekrutacji, bo uwali w procesie najwartościowsze jednostki.
              Pozdro z Twilight Zone:)
              • black_halo Re: Dziecko: 08.06.13, 18:24
                Ja czasem slyszalam durne pytania ale ... jak juz czlowiek ma troche doswiadczenia to po uslyszeniu "jakim zwierzeciem jestes/chcialbys byc" po prostu sie wychodzi. Kiedys jakas wypindrzona dziunia - specjalistka od haeru przyszla na rozmowe totalnie nieprzygotowana, nie przeczytala CV, nawet nie wiedziala jak sie nazywam. Po 10 minutach wyszlam a w recepcji poprosilam o rozmowe z przelozonym. Zostalam oficjalnie przeproszna, dostalam zwrot kosztow przejazdu (grosze ale chodzi o gest) i zaproszenie na druga rozmowe z kims bardziej zorientowanym w temacie. Stanowiska inzynierskie jednak.
        • Gość: tr Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.icpnet.pl 07.06.13, 20:09
          > 2. Sprawdza kreatywne myślenie. Kandydat się zestresował, znaczy nie potrafi pr
          > acować pod presją.

          Wiesz, parę lat temu powiedziałbym - pewnie - to samo. :)

          Zauważ kilka rzeczy. Raz, że istnieją profesje, w których umiejętność pracy pod presją jest nieodzowna. Pytanie, czy ta presja wynika ze specyfiki zajęcia (np. kontroler ruchu lotniczego) czy podejścia pod tytułem "zatrudniać jak najtaniej i czołgać do wypalenia". W tym drugim wypadku nie chodzi o żadne kompetencje, umiejętności "miękkie" (pracy pod presją). To, po prostu, czysty wyzysk. Czujesz różnicę? Odpowiedz sobie teraz, jakie są proporcje na rynku pracy między jednym a drugim.

          Dwa - stres. Jest wiele czynników, które mogą mieć na to wpływ: od atmosfery w firmie (kandydat na wejściu widzi, że ludzie na siebie patrzą wilkiem), atmosfery w czasie rekrutacji (okazywanie szacunku lub jego braku dla kandydata), poprzez aktualne samopoczucie kandydata, ilość snu, aż po jego sytuację rodzinną, finansową, czy stan zdrowia.

          Trzy - osoba rekrutująca i jej "filtry percepcyjne". Jeżeli kandydat nie przystępuje z miejsca do kwiecistej odpowiedzi, to nie musi znaczyć, że się stresuje. Może rozważa parę odpowiedzi? Co wtedy? Ma niski poziom komunikatywności?

          Temat rzeka, liznąłem nieco w praktyce, także mam swoje przemyślenia. Pz, tr
        • Gość: AstragalU Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:33
          Brak kluczowego pytania- jakie byłoby pani/pana pierwsze przesłanie do Obcych z Planety X, i czemu to nazwa Naszej Firmy. Żart z "Autostopem po galaktyce" z działem marketingu należy zastąpić dziś działem HR'u.
        • Gość: pepe oszusci IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:38
          "9. Praca w call center polega na wciskaniu kitu klientowi. Klienci zadają różne pytania, na które konsultant nie zna odpowiedzi i musi udawać, że zna odpowiedź."

          w ramach resocjalizacji wszystkich pracowników callcenter powinno się wysłać na obóz harcerski w Korei Północnej to odechciałoby im sie oszukiwania a nie żadnego "wciskania kitu"
        • Gość: logika Pytanie o antykoncepcję jest sprzeczne z prawem IP: *.lublin.mm.pl 07.06.13, 21:46
          Nie wolno pytać o takie rzeczy. Zamiast iść do pracy do takiej firmy, trzeba ją oskarżyć o dyskryminację.
          • cowgirl_ride Re: Pytanie o antykoncepcję jest sprzeczne z praw 08.06.13, 13:04
            Miło, że ktos to przytomnie zauważył. I, o dziwo, nie był to nikt z redakcji gazety walczącej z dyskryminacją. Ciekawe, prawda?
            • divak2 Re: Pytanie o antykoncepcję jest sprzeczne z praw 08.06.13, 22:03
              Wydawać by się mogło, że to oczywiste. Ale co ja tam wiem...
        • divak2 Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 07.06.13, 23:54
          Jaką antykoncepcję pani stosuje?

          -Spotkania z rekruterami.
        • q-ku to g..o sprawdza a nie kreatywnośc 08.06.13, 08:07
          "Proszę sobie wyobrazić, że w firmie pracuje 200 pracowników i w jednej chwili wszystkim wyczerpały się długopisy. Co pani robi?
          To pytanie sprawdza kreatywne myślenie w nietypowej sytuacji. "

          GADANIE niczego jeszcze nie zmienia. Sprawdza się człowieka w sytuacji prawdziwej.. Zapewniam - zatrudniłem w życiu ze 400 osób
        • q-ku jesteś chłopie zindoktrynowany 08.06.13, 08:09
          jeśli nic nie widzisz dziwnego w tym:
          "aką antykoncepcję pani stosuje?
          Jeździ pani na nartach?
          W przypadku odpowiedzialnego pytania ważne jest by pracowniczka nie zaciążyła"

          to znaczy że nic już nie rozumiesz. Wychowali Cię.
          • split-fire Re: jesteś chłopie zindoktrynowany 08.06.13, 14:25
            Raczej zeszmacili :D

            To taka systemowa ku...
        • jasko_bartnik Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 08:10
          Ano właśnie - pytanie o właz do studzienki, wyczerpane długopisy, czy zastosowania dziurkacza (10 to wyjątkowo mało) to klasyka gatunku. Sprawdzają np. zdolność myślenia dywergencyjnego - mówi się czasem, że typowy obywatel da radę znaleźć do 20 zastosowań spinacza do papieru. Osoba myśląca dywergencyjnie ok. 200 - i to ma sprawdzić test na rozmowie. Pracownik z taką cechą może być bardzo pożądany.
          • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 08:16
            Dokładnie - inny przykład. Pytanie: jaką objętość ma pokój w którym jesteśmy? Prawidłowa odpowiedź jest jakakolwiek. Byle natychmiastowa. Np: z nami czy bez nas? W ten sposób sprawdza się refleks i bystrość pracownika.
            • Gość: ff Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.13, 11:44
              Aha, no i co to niby sprawdza? Czy potencjalny pracownik potrafi na zawołanie pleść pierdoły?
              • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 09.06.13, 12:17
                Większość zadań na stanowisku nie polega na użyciu konkretnej wiedzy czy umiejętności a na rozwiązywaniu problemów. I tu oprócz wiedzy trzeba mieć mózg.
          • black_halo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 18:30
            Dobra miszczu, wymien te 20 zastosowan.
            • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 19:07
              OK, "miszczu". 20 zastosowań dziurkacza:
              1 Podpórka po książki na półce
              2 Nagroda w konkursie
              3 Obciążnik do pionu
              4 Prezent dla 4-latka
              5 Pocisk do rzucania
              6 Przycisk do papieru
              7 Podkładka pod bardzo chwiejny stół
              8 Można z niego zrobić lampę - przykręcić żarówkę, kable
              9 Jako włącznik po przeróbce
              10 Odbijak do otwierających się drzwi
              11 Jako ciężarek do wagi
              12 Maszynka do konfetti
              13 Może być linijką
              14 Można z niego zrobić potwora w teatrze lalkowym
              15 Jako balast w łodzi
              16 Można z niego zrobić opiłki do doświadczenia z magnetyzmem
              17 Można go namagnesować
              18 Można zrobić z niego maczugę
              19 Może rączką do drzwi
              20 Można nim wycinać ciasto
              • Gość: bobik Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.wist.com.pl 08.06.13, 21:47
                tak tak, oczywiście, podkładka od stół, lampa, może jeszcze dwudzieste pierwsze zastosowanie - może być z niego świetny satelita szpiegowski, w końcu nikt nie powiedział że odpowiedzi mają mieć jakikolwiek sens
                • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 22:27
                  Jesteś debilem. Nie chodzi o sens tylko jak kandydat radzi sobie w stresowej sytuacji. Zadajesz pytanie typu: jaką objętość ma pokój w którym jesteśmy? I nikt nie oczekuje poprawnej odpowiedzi. Tylko szybkiej. na takie pytanie odpowiada się: z nami czy bez nas? To chyba oczywiste że pracodawca stara się dowiedzieć o kandydacie rzeczy których w CV nie będzie. Czy jest inteligentny? Małomówny czy wygadany? Czy w ogóle da się z nim wytrzymać te 8 godzin? Dlatego jeśli idę na rozmowę to zakładam że oprócz standardowych pytań o przebieg kariery, przyczyny kandydowania będą pytania mające na celu zbadanie tych moich cech. Dlatego przed rozmową staram się odstresować.
                  • tbernard Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 22:56
                    Bredzisz. Nic dziwnego, że nasz kraj prezentuje taki poziom, skoro rządzą w nim tacy imbecyle. W normalnym kraju odpowiedź na pytanie o objętość powinna brzmieć: proszę podać wymiary. No ale u nas ceni się ignorantów bajerantów. Inteligentni niech uciekają za granicę.
                    • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:01
                      Dobra. To jak ma pracodawca poznać kandydata na stanowisko? Jak rozpoznać jego inteligencję, bystrość, obycie?
                      • tbernard Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:13
                        Na stanowisko bajeranta nie jest potrzebna inteligencja. Niech pracodawca ogłosi wprost, że bajerantów szuka. A jak chce inteligentnego, to niech zrobi solidny egzamin z matmy. Całe to obycie, bystrość to zwyczajne cwaniactwo i bajeranctwo i nie ma co ładnymi słówkami czarować, że jest inaczej.
                        • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:19
                          Człowiek to coś więcej niż wiedza. Takie szczególne pytania mają jedno zadanie - zbadać jak kandydat radzi sobie ze stresem.
                          • tbernard Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:31
                            Najlepiej z tego typu stresem to radzą sobie zwyczajni bajeranci. Nic innego nie potrafią, tylko radzić sobie ze stresem poprzez bajerowanie. Jeśli w naszym państwie to ma być priorytetem w odnoszeniu sukcesu, to nic dziwnego, że cywilizacyjne zawsze będziemy odstawać od reszty Europy. Ale jak kiedyś będziesz potrzebował fachowego chirurga, to żebyś się nie zdziwił, jak trafisz na kogoś, kto się umiejętnie prześliznął, bo umiał towarzysko brylować i na swojej ścieżce wymiótł konkurentów ze znacznie większą wiedzą.

                            Ale fakt, jeśli rekrutują ludzi na kogoś takiego jak Rambo, czy Bond, to ważne jak sobie z tym stresem radzą.
                            • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 09.06.13, 00:09
                              Ale pieprzysz... Każde działanie rodzi stres. Bo zawsze istnieje ryzyko niepowodzenia. Gdyby nie istniało za co firma płaciłaby pracownikowi? Niedawno miałem okazję obserwować gdy stres spowodował że kilka świeżych pracownic po prostu zrezygnowało bo praca je przerosła. A ta praca polegała na odbieraniu telefonów, sprawdzaniu danych w komputerze. Szkolono je przez kilka tygodni. Po czym siadły na stanowiskach, zadzwonił telefon, a one wstały, powiedziały że nie dadzą rady i wyszły. Gdyby chociaż, nie wiem, popracowały dzień i byłby to dzień kiepski to bym to zrozumiał. I tak się zdarza. Rozumiem szefa który nie chce mieć pracownika który nie da sobie rady ze stresem. Który chociaż nie spróbuje. A najnowsze pokolenie takie jest. Im się nie chce. Ni wiedza co z sobą mają zrobić. Najcięższy problem z CV to co wpisać w hobbi. Szkoły pokończyli ale dlatego że poszli do nich koledzy. A teraz jeśli postawisz przed takim zadanie to on nie płacze że za trudne tylko się poddaje i wychodzi.
                            • jasko_bartnik Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 09.06.13, 09:05
                              Wadą rekruterów jest to, że powielają schematy i kandydat może wkuć na pamięć 200 zastosowań spinacza do papieru - zapewne banał dla chirurga. Przykład ze studzienką to też klasyka. Często ludzie nie są świadomi, że stanowisko na jakie aplikują będzie wymagało podejmowania dziesiątek takich małych wyzwań dziennie. Skoro ma problemy z jednym, może należy szukać dalej. Odpowiedź "ale durne pytanie, idę szukać pracy gdzie rekrutujący nie jest idiotą" raczej nie będzie dobrze o nas świadczyć.
                              • Gość: js Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: 217.153.115.* 09.06.13, 10:10
                                ale zauwazyles - 7 z 10 zastosowan. czyli dziurkacz ma 10 kanonicznych zastosowan, ale nie maja az tak wysokich wymagan, zeby kandydat znal wszystkie
                    • jasko_bartnik Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 09.06.13, 08:55
                      tbernard napisał:

                      > Bredzisz. Nic dziwnego, że nasz kraj prezentuje taki poziom, skoro rządzą w nim
                      > tacy imbecyle. W normalnym kraju odpowiedź na pytanie o objętość powinna brzmi
                      > eć: proszę podać wymiary.

                      U nas zazwyczaj brzmi: proszę podać wymiary, wzór na objętość, kalkulator i przykład obliczeń dla innego przypadku.

                      Rekrutujący powinien odpowiedzieć, że nie zna wymiarów - jest rekruterem, nie architektem i nie ma metrówki w oku. A zadaniem kandydata jest odpowiedzieć na pytanie. Odpowiedź może brzmieć: czy zależy Panu na dokładnej odpowiedzi, czy szacunkowej. Jeśli na dokładnej można poprosić o metrówkę, zapytać gdzie w firmie jest pomieszczenie techników, którzy taką metrówkę by mieli i pożyczyć. To nie jest żadna "inteligencja", tylko umiejętność radzenia sobie z trywialnymi problemami. Niewątpliwie bardziej przydatna na jednych stanowiskach, a całkowicie bezużyteczna na innych. Moje doświadczenie ze studentami kierunków typowo inżynierskich pokazuje, że umiejętność rozwiązywania owych trywialnych problemów stanowi dla nich nie lada wyzwanie - spodziewałbym się po nich odpowiedzi jak na początku mojego wpisu: proszę o wymiary, wzór, kalkulator, przykład obliczeń i jutro podam odpowiedź.
              • Gość: js Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.free.aero2.net.pl 09.06.13, 05:21
                prezent dla 5 latka
                prezent dla 6 latka
                prezent dla 5.5 latka
                mozna go rozmagnesowac
                mozna z niego zrobic opilki do posypywania glowy

                wiecej juz wymyslic nie umiem
                prosze pana nadaje sie?
                • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 09.06.13, 08:03
                  Nie. Problem dwudziestoparolatków nie polega na tym że pracodawcy się na nich uwzięli. Większość kończy studia na kierunkach które ich nie interesują. Nie mają pasji poza studiami. I teraz przychodzą do pracy. Na pytanie ogólne o sobie nic nie potrafią powiedzieć. Doświadczenia nie mają. Co gorsza nie wykazują się refleksem, pomysłowością czy myśleniem. Co pozostaje pracodawcom? Sprawdzić oceny na indeksie? Na studiach które zostały odbębnione? Jedyną cechą takiej osoby jest jedynie obowiązkowość. Mało.
                  • Gość: js wiekszosc jest srednia, taka jest istota sredniej IP: 217.153.115.* 09.06.13, 10:08
                    nauczycielu, doucz sie sam. do przecietnej roboty nie jesty potrzebna ani wielka wiedza, ani wielkie doswiadczenie ani wielka inteligencja. poprzeczke przy przyjmowaniu do pracy ustawia sie wysoko bo jest wielu chetnych. jak juz kogos w koncu sie przyjmie to dalej nie bedzie juz wielkich wymagan w wykonywaniu nudnej, prostej, powtarzalnej roboty.
                    • tanebo Re: wiekszosc jest srednia, taka jest istota sred 09.06.13, 10:14
                      Ale w kręgu dwudziestoparolatów ze świecą szukać chętnych. Większość nie ani talentu ani siły woli. Mają za to wymagania.
                      • Gość: js Re: wiekszosc jest srednia, taka jest istota sred IP: 217.153.115.* 09.06.13, 13:47
                        odpowiadasz na to co ja napisalem? umiesz czytac text ze zrozumieniem?
              • Gość: Major Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.ias.bredband.telia.com 09.06.13, 13:46
                Dziurkacz? Jesli jest ciezki to moze sluzyc jako bron biala.
                • Gość: js Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: 217.153.115.* 09.06.13, 13:48
                  a jezeli jest czarny to jako bron czarna
        • Gość: famke Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.13, 09:36
          no i dokładnie - to samo sedno. Nie wiem co jest takiego szokującego w tych pytaniach. Średnio inteligentna osoba się zorientuje jakie mają zadanie.
          • Gość: js Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: 217.153.115.* 09.06.13, 13:52
            uswiadomic kandydatowi w jakie g.. wdepnal?

            sorry, nie jestem srednio inteligentna osoba
        • Gość: pandada Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 08.06.13, 16:31
          8. Otóż dlatego, że prostokątne po przekręceniu by wpadły w otwór, a okrągłe ni
          > e. Też miałem kiedyś takie pytanie i po chwili namysłu się zorientowałem o co c
          > hodzi. Sprawdza analityczne myślenie.

          a kwadratowe? a w kształcie serca lub gwiazdy?
        • tbernard Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 22:57
          > Proszę sobie wyobrazić, że w firmie pracuje 200 pracowników i w jednej chwil
          > i wszystkim wyczerpały się długopisy. Co pani robi?

          > To pytanie sprawdza kreatywne myślenie w nietypowej sytuacji.

          Na to pytanie jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź:
          Siedzę i wysłuchuję jakiegoś idioty.
          • tanebo Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:04
            0 kreatywności. odezwiemy się do pana...
            • tbernard Re: Pytania wcale nie są takie niedorzeczne 08.06.13, 23:18
              Szkoda czasu.
      • tanebo Pan pikuś... 07.06.13, 19:41
        To pikuś. Najdziwniejsza rekrutacja o jakiej słyszałem polegała na tym że zebrano kilkunastu kandydatów w jednym pokoju. W pokoju same krzesła. Na ścianach lustra weneckie. Wchodzi rekruter z workiem. Wysypuje z niego zabawki. Wychodzi. Wraca po półgodzinie. Dziękuje i mówi że się odezwą. Jak reagują kandydaci? Różnie. Większość nie wie reagować. Jedni nic nie robią. Inni bawią się zabawkami. nawet grupowo.
        • buzhidao Re: Pan pikuś... 07.06.13, 20:13
          Lustra fenickie.

          No chyba, że to było w muzeum.
          • Gość: TYgrysek Re: Pan pikuś... IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.13, 13:49
            Raczej weneckie. Przyjrzyj się dyskusji na Wikipedii.
            • Gość: Tomek Re: Pan pikuś... IP: 109.232.31.* 08.06.13, 15:16
              Kłam­stwo pow­tarza­ne ty­siąc ra­zy sta­je się prawdą. Z lustrem weneckim/fenickim jest podobnie.
        • sondziarz Pierwsze pytanie w wersji dla opornych 07.06.13, 20:17
          Jeżeli komuś przychodzi z trudem wyobrażenie sobie sensu tego pytania, to macie inną wersję:

          Fizyczni:
          Proszę sobie wyobrazić, że na budowie pracuje 200 pracowników i w jednej chwili wszystkim skończyły się materiały. Co pan robi?

          Sklepowi:
          Proszę sobie wyobrazić, że w sklepie pracuje 200 kasjerek i w jednej chwili wszystkim zepsuły się kasy. Co pani robi?

          Kościelni:
          Proszę sobie wyobrazić, że w kościele służy 200 ministrantów i w jednej chwili wszyscy zwymiotowali na posadzkę. Co pan robi?
          • divak2 Re: Pierwsze pytanie w wersji dla opornych 08.06.13, 00:27
            To są pytania z dvpy wyjęte:

            Równie dobrze można:
            pracuje 200 kasjerek i zabrakło prądu

            Pracuje 200 urzędników i jest jedna drukarka, skończył się toner.

            No przecież wiadomo co robić w takich wypadkach.
          • Gość: ministrant Re: Pierwsze pytanie w wersji dla opornych IP: *.181.216.95.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.06.13, 10:41
            Na ostatnie pytanie odpowiedź jest banalna. Chowam co wyjąłem.
          • Gość: pandada milicjanci w Misiu byli bliżsi życia IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 08.06.13, 16:37
            i nie kazali sobie wyobrażać, że przez jezdnię przechodzi 200 waszych matek
        • czemublokujecie_mikonto Re: Pan pikuś... 08.06.13, 13:17
          To żaden problem, bardzo fajna sprawa, chętnie bym poszeł na taką rekrutację. Można zgarnąć ludzi do pracy i wspólnej zabawy i coś wspólnie wymyślic, zrobić-doskonała zabawa. W UK mieliśmy coś takiego ale na koniec całego dnia Assessment Centre:) Dwie grupy-byłem rodzynkiem-same dziewuchy- robiliśmy reklame nowego napoju zdrowotnego dla kobiet-mieliśmy dwie minuty na przygotowanie i minute na pokazanie. To był odlot i fajna zabawa, w której ja byłem akurat w środku z innymi babkami i byłem kobietą w ciaży:P Dostaliśmy swietne oceny jako, że grupa współpracowała i razem wdrażała pomysły. Obserwowali kto zbyt silnie naciska, na chama, kto potrafi grupe zgrać, kto słucha a kto tylko narzuca swoje zdanie. To jest świetny sposób na sprawdzenie relacji w grupie, umiejetności współpracowania, doskonała sprawa. Tyle, że to za mało by wybrac pracownika. No i nas obserwowali i managerowie wyższego szczebla i psycholodzy, a czasu było tak mało, że nie można było sobie pozwolić na obserwowanie obserwujących bo by sie zadania nie zrobiło, wiec nie wiadomo było jak oceniają.
          Na szczęście później jak dzwonili do kazdej osoby to szczegółowo przekazywali wszystkie wyniki oraz to co było najsilniejsze, dobre i gdzie ktoś sie potknął oraz kto tak ocenił, wiec było wiadomo, co, dlaczego i jak. irma zachowała sie profesjonalnie i nie zostawiła kandydatów z poczuciem zostawienia samemu sobie, niesprawiedliwości i olania sprawy-jak to robią inne firmy-szczeólnie w Polsce.
          Pozdro z Twilight Zone:)
          • split-fire Re: Pan pikuś... 08.06.13, 14:33
            Hahaha rekrutacja dla idiotów
            • Gość: jo Re: Pan pikuś... IP: *.play-internet.pl 09.06.13, 09:06
              Swego czasu Daniel Kahneman zastosował taki eksperyment w armii izraelskiej - grupa żołnierzy miała sforsować mur - obserwacja zachowań - kto się nadaje na dowódcę, kto dobrze wykonuje polecenia, itd. Niestety wyniki tych eksperymentów uparcie były ignorowane przez jego dowódców - awansowały inne osoby niż wskazane przez Kahnemana. Po ntym eksperymencie zrozumiał, że to błąd jego umysłu - przekonanie, że w ten sposób jest w stanie sprawdzić kandydata na dowódcę....
      • Gość: policzmyglosy po niektórych z tych "kreatywnych pytań" IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 07.06.13, 20:23
        po niektórych z tych "kreatywnych pytań" jedyne co może powiedzieć rozsądny człowiek to - do widzenia - pożegnać się grzecznie i wyjść.
        • q-ku to raczej firma nie zdała egzaminu 08.06.13, 08:06
          jeśli idiotycznie pyta, zamiast sprawdzić człowieka naprawdę - w działaniu
      • Gość: wesoły Imbecyle? IP: *.compower.pl 07.06.13, 20:34
        Szlachetnie napisane:-) Gdyby rekruterka (pardon ale brzmi gorzej niż najstarszy zawód świata) zapytała czy skoczyłbym po flaszkę to z rozkoszą bym odpowiedział że chętnie ale dopiero kiedy mi zrobi laskę:-) Po prostu odpowiedź adekwatna to pytania to wszystko. Gdyby zaś to był rekruter odpowiedziałbym że chętnie ale pod warunkiem że wypije całą z gwinta.
        • Gość: jag Re: Imbecyle? IP: *.142.199.132.metrointernet.pl 07.06.13, 21:34
          Ja bym zapytał czy będę miał to wpisane w zakres obowiązków.
          • Gość: wesoły Re: Imbecyle? IP: *.compower.pl 07.06.13, 21:38
            Rozumiem że chodzi o laskę:-)
        • Gość: Krzysztof Szef ma Ci robic laskę? IP: *.30.126.81.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.06.13, 22:37
          > że chętnie ale dopiero kiedy mi zrobi laskę

          Pytanie o przyniesienie wódki było od przyszłego szefa (działu).
      • Gość: ojciec_koniowatego Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.icpnet.pl 07.06.13, 20:51
        Poziom tzw.rekruterów jest jaki jest.Niestety to są skutki dopuszczania do odpowiedzialnej pracy absolwentów szkółki niedzielnej,których ktoś złośliwie zapewniał ,że skończyli studia.
        "Proszę wymienić co najmniej 7 z 10 zastosowań dziurkacza do papieru"- szanowny twórco tego pytania,dodam 11 zastosowanie dziurkacza : pier...alnij się Pan/Pani nim w łeb.
        Przepraszam, tylko tak można to skomentować.
        • Gość: logika Rąbnąć dziurkaczem w łeb zadającego te pytania IP: *.lublin.mm.pl 07.06.13, 21:58
          To mi przyszło do głowy jako drugie zastosowanie, po tym pierwszym, czyli tym do czego dziurkacz został wynaleziony.
      • sselrats No ale gdzie sa odpowiedzi? Nadal nie wiadomo co 07.06.13, 22:59
        trzeba bylo powiedziec zeby dostac prace.
      • Gość: marcin Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.ip.netia.com.pl 07.06.13, 23:41
        ale to świadczy o żenującym poziomie rekrutującego i należy to napiętnować, bawią się ludźmi zadając im idiotyczne pytania które o niczym nie świadczą. W Polsce nie dotarło jeszcze do mózgów że dobra firma zależy od dobrych ludzi a właściciel bez tych dobrych ludzi może się znaleźć w sytuacji takiej, że pójdzie kiedyś na taką rozmowę do innego idioty, który zada mu pytanie równie idiotyczne. Puknijcie się w głowę i szanujcie ludzi !!!
        • Gość: D. Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.punkt.opole.pl 08.06.13, 00:36
          Żadne z pytań nie było idiotyczne, bo każde miało swój cel - opisał to dość dokładnie ktoś w jednym z wpisów. Idiotami okazali się natomiast ludzie, którzy w konfrontacji z takim pytaniem zbaranieli, tym samym grzebiąc swoje szanse na znalezienie pracy. Zakładam, że większość z takich idiotów to tzw. pokolenie "30", czyli ofiary kulawego systemu edukacyjnego "nowej, wolnej Polski", która wychowała sobie pokolenie aspołeczne, niezdolne do zawodowej samodzielności, a jednocześnie absurdalnie wymagające i roszczące sobie (na jakiej podstawie?) prawo do władczego weryfikowania jakoś tam poukładanego świata, w który ledwie, nieudolnie wchodzą.

          Jestem właścicielem firmy zatrudniającej ileś tam osób i czasem robimy rekrutację. Poza pytaniami o zagadnienia fachowe, zamiast zadawania różnych tzw. "dziwnych" pytań zawsze stosujemy naszą autorską, okrutną metodę: za stołem 3 osoby (czasem więcej, zależy od stanowiska, na które rekrutujemy), przed nami kandydat. No i pada legendarne już niemal u nas hasło: tu jest zegarek, uruchamiam stoper i proszę teraz przez 5 minut opowiedzieć nam o sobie to, co uważa pani/pan za ważne, istotne, to czego powinniśmy się o pani/panu dowiedzieć.

          Wierzcie mi - jeszcze nigdy nie było nikogo, kto gadałby o sobie przez bite 5 minut! Młode leszcze, owo pokolenie "30" wypala się po max 30 sekundach. Wtedy pada dobijające: to dopiero pół minuty, zostało jeszcze 4 i pół, proszę mówić - i wówczas zapada długa grobowa cisza, która pozwala kandydatowi na autorefleksję, że do pracy u nas się po prostu nie nadaje...

          Zasadą jest, że im kandydat starszy, tym gada dłużej, chociaż są wyjątki. Robotę dostaje ten, który wyrobi 2,5 - 3 minuty, to już dość konkretny monolog jest.
          Najlepszy zawodnik gadał prawie 4 minuty do składu 6 osób, które go "przesłuchiwały" i dzisiaj ten człowiek jest u nas doskonałym dyrektorem, kierującym większością naszej działalności operacyjnej.

          Jaki to ma sens? To bardzo proste: nie chcemy zatrudniać byle kogo, nawet "z papierami". Zależy nam na "osobowościach", "indywidualnościach", czyli ludziach, którzy rzeczywiście znają swoją wartość, cenią się, szanują i potrafią to udowodnić (omówić) nawet w hiperstresującej sytuacji. Nie potrzebujemy ludzi, którzy mają o sobie nie wiadomo jakie wyobrażenie, nie wiadomo jakie oczekiwania, ale gdy trzeba kogoś do tego przekonać, to słychać tylko yyyyyy, mmmmmm, eeeeeeeeeee...

          Tak więc teraz wszyscy młodzi gniewni z pokolenia "30" zadanie domowe: odpalamy stoper, stawiamy przed lustrem i nawijamy o sobie przez 5 minut... Jest łatwiej, bo gadamy sami do siebie, nikt tego nie słyszy, nikt nie ocenia. Jak idzie? Uda się chociaż minutę? Nie? No to przykro mi, u mnie roboty nie znajdziecie...

          P.S.
          Ja sam przed lustrem wyrobiłem prawie 3 minuty bez kilku sekund. Swoim interesem kieruję więc nieco na wyrost, bo zatrudniam ludzi, którzy mieli lepsze wyniki... Ale o tym cisza, to tajemnica... ;-)




          • Gość: Łabądź Kłamiesz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.13, 07:22
            Prawdziwy szef nigdy nie użyłby sformułowania 'ileś tam osób', bo wie dokładnie ile osób zatrudnia i się tego nie wstydzi.
          • tomasz.rze Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 09:34
            Sugestia do następnej rekrutacji: włączamy stoper i kandydat przez 1(!) minutę ma mówić o swoim przyszłym szefie. Po rekrutacji wazelinę zbieramy i robimy z niej fantastyczny materiał reklamowy. Dziękuję.
          • Gość: XT60 Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.internetia.net.pl 08.06.13, 11:23
            A potem w firmie dużo gadania i mało efektów :)

            Jakbym miał mówić o sobie to bym się pewnie w 30 sekund zmieścił, ale jakbym miał mówić o projektach które realizowałem to mogę godzinami i moje rozmowy o prace zazwyczaj do tego się sprowadzają.

            Są pracodawcy którzy szukają "osobowości" a są tacy którzy szukają ludzi którzy dobrze robią robotę ...

            Mam nadzieje że przedmówca żadną odpowiedzialną branżą się nie zajmuje, w handlu to pewnie "osobowości" przejdą ale jakby ktoś miał tak zatrudniać lekarzy czy inżynierów to by było krucho.
          • czemublokujecie_mikonto Wow-wspaniale:) 08.06.13, 12:49
            Szkoda, że jesteście w Opolu, bo akurat jeśli z Londynu to wolałbym przenieść sie do Wrocławia. Jeśli będziecie mieli jakiś oddział we Wrocławiu to chciałbym dla Was pracować-fajna firma i dobre podejście to mi sie podoba. Tak samo podobał mi sie Boots w UK, gdzie rekrutowali swego czasu na pozycje Durektor Sklepu Praktykant-na roczną praktyke, po której dostaje sie sklep i Ł100K rocznie pensji. Niestety, padłem na jednej pani manager, która nie poczuła do mnie niezwykłej miłości ze swoich wzgledów i nie dąła mi najlepszej oceny. U pozostałych managerów nawet gdy miałem odpowiedź która ich zdziwiła bo była nietypowa-potrafiłem póxniej sie obronić i wykazać, że robie dobrze a klient bedzie zadowolony-o co chodzi w ich polityce firmowej. Mieliśmy badanie i zadania do robienia przez cąły dzień od rana do wieczora-było świetnie. Udało mi sie znaleźć w bazie 800 osób na 6000 rozpatrywanych podań, które przesżły testy komputerowe-wstępne. Niestety-pracuje wolnie bo już nie mam 18 lat i pierwszego tygodnia po studiach, wiec wiecej czasu mi zajmuje rozwiązanie problemu, ale jest dobrze. Niestety, miejsc mieli tylko 20, wiec wystarczyło abym sie nie w pełni spodobał jednej pani-co mnie zdziwiło, bo przeważnie gayów kobiety lubią/nawet nie wiedząc, że to gay, bo przecież o tym podczas rekrutacji sie nie rozmawia, a jednocześnie gay wcale nie musi być przegięty:P/.
          • split-fire Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 14:40
            Ciekawe jak by wyglądała w Twoim przypadku odpowiedź na to "autorskie pytanie"

            " tu jest zegarek, uruchamiam stoper i proszę teraz przez 5 minut opowiedzieć nam o sobie to, co uważa pani/pan za ważne, istotne, to czego powinniśmy się o pani/panu dowiedzieć."

            Jestem aspołecznym sku...synem...

            Proszę kontynuować, zostało panu jeszcze 4:55
          • Gość: Gosc Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.internetia.net.pl 08.06.13, 16:41
            Idiotyczna metoda, pozwolę sobie zauważyć jako potencjalny rekrutowany. Wolicie kogoś kto posiadł umiejętność mówienia o niczym, niż kogoś kto poda konkretne fakty na swój temat w 30 sekund? No tak, skoro szukacie dyrektorów....przecież to sami złotouści. Powinniście dodać do portfela usług także polityków a wróżę Waszej firmie wspaniałą przyszłość.
            • tanebo Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 16:52
              Jak to o niczym? Ty i twoje życie, osiągnięcia i plany to nic? Żal mi cię.
              • Gość: Gosc Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.internetia.net.pl 08.06.13, 18:45
                Znasz w firmie powiedzenie "mądrej głowie dość dwie słowie" ? Bo ja je znam i lubię. Zanim Ci się zrobi kogoś żal, zastanów się nad sobą, gdyż może powinieneś się ulitować nad nabliższą Ci osobą - samym sobą.
                Chciałbym na swojej drodze spotkać rekrutera, który zamiast przykładać tę samą obojętną miarę do każdego "petenta" będzie potrafił potraktować starającego się o pracę indywidualnie i z empatią. To trudne słowo jest drugą rzeczą jaką zacząłbym wdrażać w przypadku firmy z testem zegarkowym.
          • Gość: js a co to za branza? IP: 217.153.115.* 09.06.13, 13:57
            ze potrzebuje osobowosci?
      • Gość: jozef Re: Polski folklor IP: 195.27.14.* 08.06.13, 07:52
        koles normalnie napisal a ty sie rzucasz jakby ci ktos ziemniaki z piwnicy wynosil. wyluzuj czlowieku bo ci zylka peknie.
      • q-ku nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 08.06.13, 08:05
        zaraz się rzuci jakiś jeden z drugim, że nie rozumiem kreatywności i tym podobne. Kreatywności mi nie brak, radzę sobie, dziękuję.

        A te "zabawy", ci rekruterzy, haerowcy itd to po prostu korporacyjny nowy komunizm, mający na celu wychować ludzką magmę akceptującą każde dziwactwo firmy.
        • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 08.06.13, 08:13
          To właśnie wy jesteście jedną bezkształtną masą. Piszę o pokoleniu dziś kończącym studia. Nie macie podstawowej wiedzy o sobie. Nie wiecie czego chcecie. Stąd problem z pytaniami otwartymi typu: proszę opowiedzieć o sobie. Gdyście robili to co jest waszą pasją to godzina nie wystarczyłaby na rekrutację. Ale gdy na studia idzie się bo "koleżanka idzie na ten kierunek" to nic dziwnego że pasją życiową jest gra na konsoli. A za to kasę dają tyko w Korei.
          • Gość: XT60 Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: *.internetia.net.pl 08.06.13, 12:02
            Myślisz że jakby kandydat powiedział prawdę np. :
            "Chce pracując u pana zdobyć doświadczenie i za dwa lata wyjechać za granice żeby żyć na wyższym poziomie i robić ciekawsze projekty"
            albo "Chce pracując u pana nawiązać kontakty branżowe a potem założyć własną firmę i zabrać pana najlepszych pracowników"
            to by został zatrudniony ?

            Czy pracodawcy naprawdę wierzą że ambicją zdolnego człowieka jest robienie tej samej rzeczy w kółko przez 40 lat za 2k netto ?

            Kandydaci są bezkształtną masą bo tego oczekują pracodawcy: Biernych, Miernych i Wiernych do robienia nudnej roboty za małą kasę.
            • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 08.06.13, 12:08
              Odpowiem wprost: TAK! Przecież żaden pracodawca nie zakłada że pracownik będzie przez czterdzieści lat dokręcał śrubki na taśmie. Praca jest jak życie - jest młodość gdy się szkoli, dorosłość gdy się pracuje i śmierć gdy się odchodzi z pracy. Najlepiej gdyby śmierć następowała bo pracownik wyrasta poza swoje stanowisko a firma niestety nie może zaproponować mu nic lepszego.
              • Gość: js gadanie IP: 217.153.115.* 09.06.13, 10:16
                i ilu takich zatrudniles?
              • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 10:31
                Ja tak dostałem pracę.
                • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 10:45
                  a jaka branza?
                  • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 10:51
                    Bankowość.
                    • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 11:02
                      to mnie zastrzeliles.

                      IT albo reklama to bym sie nie zdziwil
                      • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 11:07
                        Dlaczego? Banki to zawsze duże firmy. I nikt nie zakłada że kasjer będzie do emerytury na okienku siedział.
                        • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 11:14
                          zaklada. szczegolnie wlasnie kasjer. praca prosta, dla ludzi starannych, niespecjalnie wybitnych ale doswiadczenie w niej ma duze znaczenie, np. przy rozpoznawaniu falszywych banknotkow. posada niespecjalnie rozwijajaca, ktos sie zatrudnia i zostaje na tym stanowisku do emerytury, a nie ze po paru latach zostaje konstruktorem silnikow do rakiet.
                          • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 11:30
                            No właśnie masz błędny ogląd sytuacji. Czasy pracy na jednym stanowisku dawno minęły i nie wrócą.
                            • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 11:53
                              sam masz bledny oglad. podales konkretny przyklad to odpisalemn ci konkretnie. sugerujesz, ze bankowi wszystko jedno czy ma kasjera doswiadczonego czy nie? i ze sie ucieszy slyszac, ze ma zatrudnic kogos na stanowisku kasjera, kogo posle na kurs rozpoznawania falszywych pieniedzy i inne kursy, a ten ktos sobie odejdzie po 2 latach?

                              co to za egzotyczny bank?
                              • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 12:15
                                A czy rozumiesz że kasjer nie jest jedynym stanowiskiem w banku?
                                • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 12:21
                                  napisles konkretnie o kasjerze, to ci odpisalem konkretnie. teraz sie wycofujesz. ale smieszne, lata nie uczestniczylem w takich dyskusjach - madrale sie madrza dopoki nie dojdzie do konkretow.

                                  jesli aplikowales na sprzataczke to zgoda, ze nie nalegali zebys pracowal do smierci
                                  • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 12:23
                                    Rozumiem że w twoim świecie awanse nie istnieją?
                                    • Gość: js Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę IP: 217.153.115.* 09.06.13, 12:29
                                      jasne ze istnieja - od pucybuta do milionera. a wogole to - nauka i praca ludzie sie bogaca

                                      ale sie osmieszyles tym watkiem. popros administratora zebu ci go wykasowal
                                      • tanebo Re: nie wdaję się w takie cyrki, wolę inną pracę 09.06.13, 12:41
                                        Cały drżę z przerażenia...
      • Gość: xxx Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.06.13, 08:10
        Dlatego tak jest, że do pracy jako korposzczury jest mnóstwo kandydatów i tak naprawdę nie ma znaczenia, którego korposzczura zatrudnią - z Grójca czy z Tłuszcza. Jak korposzczur umrze w tym swoim kubiku to zorientują się jak zacznie śmierdzieć, a nie dlatego, że brakuje jakiejś jego korposzczurzej pracy.
        • Gość: bo ja wiem Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.greenpeace.or.id 08.06.13, 15:22
          exposingevilempire.com/accenture/accenture-analyst-dead-at-desk-for-4-days/ :)
      • Gość: delors antworten IP: 93.154.154.* 08.06.13, 08:40
        Pytania mają być głupie i denerwujące, co ma przygotowywać pracownika do nowego środowiska pracy i poziomu kultury i inteligencji jakie tam panują.
        Nietrudno się domyślać że osoby o słabych nerwach i wysokim poziomie kultury nie mają tam czego szukać. Ambasadorem firmy jest rekruter, dlatego często tak bardzo boją się ujawniać na czyje potrzeby prowadzona jest rekrutacja, to znaczy podają kogoś innego, albo coś niedokładnego.
      • samgyeopsal Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 11:37
        Jestem inżynierem z wykształcenia i przeprowadziłem juz co najmniej 100 rozmów. Dla mnie najbardziej wiarygodne są wyniki, kiedy kandydat nie jest zestresowany, wtedy mozna najwiecej sie dowiedziec. Zadaję pytania o to, jak sie zachowal w przeszlosci w danych sytuacjach typowych dla stanowiska oraz dla pracy w grupie. Potem proste pytania i zadania techniczne, stopniuję trudność, na koniec coś bardziej abstrakcyjnego na myślennie. Danie od razu bardzo trudnego pytania z haczykiem nic nie mówi, bo oblać je mogła zarówno osoba bardzo dobra, jak i bardzo słaba. Kandydat się zestrsuje i dużo sie nie dowiemy - a to tylko godzina na podstawie, której musimy dowiedzieć czy człowiek bedzie u nas w stanie poradzić sobie z codziennymi zadaniami przez dłuzszy okres czasu. Muszę powiedzieć, za poziom zdawlanosci i tak jest na poziomie paru-parunastu procent, ale wiele razy sie nie pomylilem.
        Oprócz tego należy mieć szacunek do kandydata, bo nawet jak nie przejdzie, to fajnie jakby mial dobra o nas opinie i polecał nasza firme innym.
        • astrum-on-line Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 11:57
          Niestety masz bardzo nietypowe podejście. Większość speców od rekrutacji czy dyrektorów stara się udowodnić potencjalnemu pracownikowi że jest do kitu i się nie nadaje. Gdzieś tu się niektórym odpija mentalność pana przed którym chłopi czapkowali albo odgrywanie swoich własnych kompleksów i problemów.
      • Gość: Michał Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.13, 12:04
        Witam
        Mam pytania trochę odbiegające od tematu. Jestem dyrektorem pewnej spółki i zarabiam 80000 zł miesięcznie. Niedawno pod moim kierownictwem spółka weszła na giełdę i nie wiem jakiej podwyżki żądać.

        Pozdrawiam
        • czemublokujecie_mikonto Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 13:07
          Poproś o 2% akcji firmy jako premię:P
      • Gość: Cometto Co to jest "pracownik łożysk tocznych"..? IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.13, 14:26
        WTF?!
      • Gość: bo ja wiem Re: Polski folklor IP: *.greenpeace.or.id 08.06.13, 14:49
        Praca leży t na ulicy, więc nic dziwnego.
        Poza tym coś ci chyba umknęło - zawracają mu dupę, a sami nie wiedzą czym i po co, a równowartość przeciętnej (we wszystkich zawodach, więc mało adekwatnie) to równowartość ~11000 zł/mc (brutto, oczywiście); w zależności od zawodu to może być (dla typowych, popularnych) spokojnie 2-5 razy więcej - dziwisz się że chce wiedzieć z czym dzwonią?
      • Gość: pandada kapitalista, w każdym calu IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 08.06.13, 16:32
        elita, sól ziemi
      • laura988 Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 08.06.13, 17:51
        Wszystkie te pytania to przejaw zakompleksienia "rekruterów", chęć wyżycia się i dowaleniu temu słabszemu, który siedzi zestresowany po drugiej stronie, upokorzenia i wdeptania w ziemię
      • Gość: Rekruter Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.13, 19:02
        www.youtube.com/watch?v=EvoTaNk9dFo ;)
      • aleatoria Jak to dobrze, że jestem specjalistką 08.06.13, 19:57
        i że to do mnie dzwonią z ofertami zleceń. Na całe szczęście nigdy nie musiałam przechodzić rozmowy kwalifikacyjnej. Chyba nie zniosłabym takiego poniżenia.
      • Gość: michał Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.dynamic.mm.pl 09.06.13, 08:44
        CZlowieka najlepiej poznaje sie po tym jak prowadzi sie normalna rozmowe bez wymyślania szceniackich durnych pytań na poziomie prymitywa z ambicjami. stad tacy rekruterzy to zwyczajni idioci i imbecyle. Podobnie ma sie sytuacja z wielogodzinnymi "zabawami" z psychologami w ktorych podobno sprawdzają oni kompetencje czlowieka. Zadają rożne glupie zadania do rozwiązania i obserwuja człowieka niczym jury. To najbardziej idiotyczny sposob człowiek działajacy w takich warunkach stres w sztucznej sytuacji zwyczajnie się blokuje. Sa ludzie ktorzy będa jak automat robić te glupoty dla wielu jednak sztuczność sytuacji powoduje kompletny dyskomfort. W naturalnych warunkach zadanie takie rozwiązaliby bez problemu sama jednak sztucznośc powoduje u nich blokadę 9podobnie z nauka jezykwo i odgrywaniem sztucznych scenek). To zwykłe oszustwo pseudopsychologow wymyslajacych to aby wyciskać pieniądze od pracodawców. Pracodawcy nie dajcie się oszukiwac. Sami jestescie w stanie zatrudnić sobie odpowiedniego czlowieka bez tej calej glupoty i ideolgii.
      • Gość: ~ks Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki IP: *.bb.online.no 09.06.13, 09:58
        Moja kolezanka starala sie o prace w sklepie. W pokoju bylo ok 20 osob starajacych sie o prace oraz wlasciciel sklepu. I zaczely padac pytania: Kto jest dojezdzajacy? Osoby , ktore potwierdzily poproszono o wyjscie. Kto ma dzeci do lat 3? Prosze wyjsc.. Kto uczy sie lub studiuje? Niech wyjdzie... Kto ma wiecej niz 35 lat? Niech wyjdzie.... Zostaly 2 osoby, miedzy innymi moja znajoma. Ona zbyt dlugo sie nie zastanawiala i powiedzala: Wie pani , ja tez wyjde... Tak wyglada rekrutacja w Polsce....
        • tanebo Re: Konkurs "Nietypowa rekrutacja": wyniki 09.06.13, 10:11
          Fakt że pracodawca był brutalny. Ale poza tym co było niewłaściwego w rekrutacji? Myślisz że na zmywak w Londynie zakładają na wejściu wieńce z kwiatów kandydatom? A może pracodawcy powinni nie przebierać?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka