Gość: Internautka IP: *.radom.vectranet.pl 23.08.13, 00:30 Bardzo dobry artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bambi7 Pobudka! Jedziemy do pracodawcy 23.08.13, 10:15 Wszystko zależy od punktu siedzenia. "Na przykład do siemianowickiego projektu dla mam zgłosiły się 64 panie. - 52 przyszły na pierwsze spotkanie, a 36 weszło do programu. Reszta mówiła, że nie będzie miała z kim zostawić dzieci. Bezrobotne często się w ten sposób tłumaczą - mówiła w rozmowie z "Gazetą" Hanna Becker, dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Siemianowicach Śląskich" - czy fakt, że po np. 2 latach opieki nad dzieckiem gdy mąż pracował, nie będzie się miało dziecka z kim zostawić to fanaberia? Popatrzcie na koszty przedszkoli, to się wam oczy otworzą. Oprócz faktu posiadania pracy jest jeszcze coś takiego jak rachunek ekonomiczny. Ja się nie dziwię, że nie ma chętnych na pracę z PUP gdzie praktycznie wszędzie jest kwota 1600zł brutto. A o psychice możemy pogadać, gdy praca ta jest dłuższa niż kilka miesięcy - wtedy wszystkie zwoje w głowie się odpowiednio układają i człowiek inaczej myśli wiedząc, że ma pracę na dłużej niż okres dofinansowania z PUP-u. Bo tak to najczęściej wygląda - ja też przykładowo mógłbym kogoś zatrudnić za 1600zł brutto mając dofinansowanie. A po 3-6 miesiącach wyrzucić, bo dopływ kasy się skończył... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiram Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.31.126.48.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.08.13, 19:53 > "[...] Reszta mówiła, że nie będzie miała z kim zostawić dzieci. Bezrobotne > często się w ten sposób tłumaczą - mówiła w rozmowie z "Gazetą" Hanna Becker, > dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy w Siemianowicach Śląskich" - czy fakt, że > po np. 2 latach opieki nad dzieckiem gdy mąż pracował, nie będzie się miało > dziecka z kim zostawić to fanaberia? Chodzi o to, że osoba, która NAPRAWDĘ chce uczestniczyć w programie znajdzie na ten czas opiekę nad dzieckiem. Nawet gdyby miała w tym celu stanąć na głowie. Ktoś z rodziny, ktoś ze znajomych, inna niepracująca mam z sąsiedztwa z którą można zostawić dziecko na kilka godzin co któryś dzień, a innym razem zająć się jej dzieckiem. Do tego część z tych kobiet nie jest samotnymi matkami, czyli te dzieci maja ojców. > Bo tak to najczęściej wygląda - ja też przykłado > wo mógłbym kogoś zatrudnić za 1600zł brutto mając dofinansowanie. A po 3-6 mies > iącach wyrzucić, bo dopływ kasy się skończył... Słusznie. Dlatego badane jest zatrudnienie też po dłuższym okresie czasu. W artykule podają np. jaki odsetek nadal miał zatrudnienie po roku czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.opole.hypnet.pl 23.08.13, 10:46 co za głupota. fryzury i kosmetyczki mają spowodować zwiększenie liczby miejsc pracy. słabo się robi człowiekowi jak czyta o CZYMŚ TAKIM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: 91.228.113.* 23.08.13, 11:24 Żeby zorganizować staż w Elblągu trzeba się nastawić na przeprawę trwającą przynajmniej 6 miesięcy, choć pracodawca jest w stanie przyjąć na staż już od następnego miesiąca. To PUP nie śpieszy się z rozpatrywaniem wniosków o organizację stażu, bo i kiedy skoro trzeba być szoferem dla długotrwale bezrobotnych, a o młodych się nie dba bo przecież mogą ich w nieskończoność utrzymywać rodzice! Brawa dla PUP w Elblągu! Odpowiedz Link Zgłoś
stanczykowo Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy 23.08.13, 11:28 A kto tu mówi o zwiększeniu liczby miejsc pracy? Chodzi raczej o to, żeby pracodawca nie uciekł z krzykiem na widok wieloletniego zaniedbania kandydata/ki do pracy. I moim zdaniem jest o wiele lepsze działanie urzędu pracy, niż tylko mechaniczne wklepywanie pieczątek. Bo faktycznie wprowadza takie osoby, które wypadły w rynku pracy z powrotem na ten rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewr Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 12:14 Najpierw dostaną 2 tysiące na fryzjera i ciuchy, wizytę u dietetyka i nowe zęby a jak program z PUPu się skończy, to będą zapie...ć na umowie zlecenie, bez składek i ubezpieczenia. Zmarnowane pieniądze i nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiram Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.31.32.5.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.08.13, 19:44 Nawet jeśli to: Po pierwsze, przy umowie zleceniu są składki i ubezpieczenia. Po drugie, lepiej "zapie...ć na umowie zleceniu" niż być długotrwale bezrobotnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.opole.hypnet.pl 23.08.13, 13:48 > A kto tu mówi o zwiększeniu liczby miejsc pracy? no właśnie, i dlatego te działania są bezprzedmiotowe > Chodzi raczej o to, żeby pracodawca nie uciekł z krzykiem na widok wieloletnieg > o zaniedbania kandydata/ki do pracy. jak wypindrzona za nasze pieniądze lala dostanie te robote ekspedientki to nie dostanie jej ktoś inny, kto nie mial za co się wypindrzyć. mamy więc do czynienia wyłącznie z przelewaniem z pustego w próżne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrtg Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 12:11 Jeżeli kogoś trzeba BUDZIĆ, żeby był łaskaw wstać do pracy, to jak dla mnie jest po prostu etatowym lewustem i nie warto nawet próbować mu dawać pracy, bo i tak nic z niego nie będzie. A dawanie kobietom 2 tysięcy złotych na "zrobienie się", żeby znaleźć pracę świadczy jak najgorzej o pracodawcach, dla których najwyraźniej za bardzo liczy się opakowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.13, 12:26 Opakowanie się liczy! I nie chodzi o wypaczone pojęcie wylansowane przez media - figura modelki, czerwone paznokcie i pastelowe komplety znanych marek, tylko o podstawy: pełne uzębienie, umyte włosy, czyste ubrania. Mowa o kobietach, które nawet kilkanaście lat były poza rynkiem pracy (więc zapewne spędziły je w domu) i myślę, że często w takich sytuacjach w grę wchodzi depresja, brak pewności siebie a nawet wstyd. Jak wtedy szukać pracy nawet w sklepie? Zresztą myślę, że w tej idei nie chodzi o prezent w postaci 2 tys., tylko o faktyczną poradę i pomoc w zwiększeniu wiary w siebie. Popieram jak najbardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eugeniusz Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.agora.pl 23.08.13, 13:20 a to do umytych włosów potrzeba fryzjera? a czyste ubrania uzyskuje się piorąc, a nie kupując nowe Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy 23.08.13, 13:56 Gość portalu: eugeniusz napisał(a): > a to do umytych włosów potrzeba fryzjera? a czyste ubrania uzyskuje się piorąc, > a nie kupując nowe Do umytych nie, do zadbanych tak. A znoszone lachy nawet po upraniu rzadko wygladaja jak czyste estetyczne ubranie. Miedzy ta a ta kobieta jest roznica. Ta roznica jest makijaz, stan wlosow i stan ubrania. Ta sama kobieta, zupelnie rozne swiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_ltd Wlk.Brytanie stac aktualnie jedynie na 100 funtow. 23.08.13, 14:31 I to gdy bezrobotny - bez wzgledu na plec - juz prace znajdzie: taka "wyprawka" czy tez bezwrotna pozyczka na przetrwanie do pierwszej wyplaty (zwykle tygodniowka). Polska musi byc cholernie bogatym krajem, skoro inwestuje circa 400 funtow w kazdego, co zdradzi chec podjecia pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Di Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.petrus.pl 23.08.13, 16:06 TO JEST CHORE! Przeczytałam dwa akapity i więcej nie mam ochoty. Pracuję na własny rachunek, nie było dla mnie pracy to ją sobie stworzyłam, rozwijam firmę, zapierniczam po kilkanaście godzin dziennie, nie mam na dentystę, bo pieniądze inwestuję w narzędzia, a tu ktoś ZA DARMO ROZDAJE PIENIĄDZE PODATNIKÓW CIĘŻKO PRACUJĄCYCH NA SWOJE UTRZYMANIE !!! I to na co? Żeby jakaś pani mogła iść do fryzjera i zrobić sobie ząbek??? Jak chciałam iść do fryzjera to zarobiłam na to! Sama, znalazłam sposób, żeby zarobić BO GO SZUKAŁAM!!! A nie czekałam na mannę z urzędu, albo na inny cud! Powtarzam, to jest chore! Wydadzą na siebie 2 koła i tak nic z tego nie będzie, bo 90% ludzi NIE CHCE SIĘ ANGAŻOWAĆ, NIE CHCE SIĘ POŚWIĘCIĆ! NIE MA AMBICJI NA COŚ WIĘCEJ!!! Po co cokolwiek robić? Wystarczy się zapuścić i urząd da na kosmetyczkę... Ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
marsyas Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy 23.08.13, 16:37 Sama jesteś chora - chora z zawiści, nienawiści i braku empatii. Są osobowości silne i słabe. W nieciekawej sytuacji osobowość silna da radę bez niczyjej pomocy, natomiast osobowość słaba nie - i takim naprawdę wypada pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: litosci Re: Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.08.13, 17:09 Pomoc to pomoc, ale nie 2000zł na zakupy. Jak mam nową prace a nie dają mundurku, to do czasu aż dadzą trzeba sobie kupić takie ubranie jak wymagają-nawet na kredyt. Co za bzdury! Ona zawiezie pracownika, który wydał 2000zł na ciuchy żeby sie stawił i nie zasnął. A jak zaśnie nastepnego dnia i sie spóźni o 4 godz. a szef go wywali to wtedy ile pani z urzedu da na budzik? Albo na psychiatre prywatnie?Bo przecież psychiatra państwowo tez dużo nie poradzi-nawet nie wysłucha z uwagą, da namiar na swoją prywatną praktyke:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go Pobudka! Jedziemy do pracodawcy IP: *.itime.pl 23.08.13, 17:03 Fryzura, kosmetyczka? To ma być silniejsze od kolesiostwa i nepotyzmu w przyznawaniu stanowisk? Nie mówcie mi, że wyfiokowana babka prędzej dostanie pracę niż wykwalifikowana osoba. Problem jest tego rodzaju, że praca jest albo na śmieciówkach, albo za psie pieniądze, albo jedno i drugie i żeby w niej pracować trzeba dać się ogołocić z godności. Tylko chyba w Polsce jest tak, że osoba na stanowisku wykonuje obowiązki jeszcze kilku dodatkowych stanowisk i to za marne grosze, bo pracodawca szuka oszczędności. A jak ktoś mówi, że pracuje za psie pieniądze (bo 1500 netto to nie są pieniądze, z których można utrzymać rodzinę), to krytykują, że "roszczeniowy"! Jak tu mieć w ogóle dzieci w tym tzw. "prorodzinnym" kraju? Kogo teraz stać? Szczególnie w mniejszych miastach. Poczytajcie sobie ogłoszenia o pracę: umowa zlecenie, umowa o dzieło, płaca prowizyjna, pół etatu, 3/4 etatu... za g.wno, a nie pieniądze. Tu żadna kosmetyczka nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Takie sa efekty wieloletniego przyspawania sie do 23.08.13, 20:22 etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Takie sa efekty wieloletniego przyspawania si IP: *.cebit.com.pl 23.08.13, 23:18 Długoletnie bezrobocie, czyli tzw. unemployment spells jest poważnym problemem, z którego wyjście nie jest w żaden sposób proste, co najlepiej widać np. na obszarach byłych PGRów. Krytykanci wyraźnie chyba nie rozumieją tego, że samopoczucie odgrywa znaczną rolę dla produktywności pracownika, a więc jego atrakcyjności z punktu widzenia pracodawcy. Człowiek który od lat był na bezrobociu traci pewne nawyki, które w ramach programu mają mu zostać przywrócone. I to jest znakomity program, bo daje wędkę a nie rybę - jak sądzę bezrobotni nie dostają 2000zł do łapy tylko mają prawo do sfinansowania określonych usług/towarów do kwoty 2000zł. To o wiele mądrzejsze niż "400 funtów bezzwrotnej pożyczki" o której ktoś pisał. Malkontentów i tych, którzy uważają, że to z ich kieszeni i to w ogóle skandal pocieszę, że to zapewne w ramach środków unijnych, co oznacza, że ich udział w sfinansowaniu projektu jest mniejszy, a więc może mniej ich to będzie boleć. Mędrcom, którzy sądzą, że problemem jest brak miejsc pracy a transfer ludzi to przelewanie z pustego w próżne proponuję spróbować znaleźć chętnego do koszenia im trawnika albo wychodzenia z psem na spacer za stawkę np. 15zł/h (na rękę) na dwie godziny dziennie codziennie. Powodzenia. A przecież jak to przemnożyć przez 40h tygodniowo i statystyczne 22 dni w miesiącu to wcale nie jest aż takie złe wynagrodzenie. Ja chętnie bym zapłacił tyle żeby ktoś za mnie skosił, wielu innych ludzi też, ale chętnych nie ma. Dlaczego? Bo są bezrobotni, ale nie wszyscy są gotowi do pracy. Jaki z tego wniosek? Że gdyby tak ich zmotywować to może i zajęcia by dla nich starczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Nikt nie zazdrosci tym dlugotrwale bezrobotnim 24.08.13, 00:09 ani nie zaluje zasilkow. mozna tylko wspolczuc nieudolnosci, czesto idacej w parze z brakiem odpowiedzialnosci za wlasna kariere. Odpowiedz Link Zgłoś