Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polak sfrustrowany, bo źle opłacany

    IP: 131.207.242.* 11.03.14, 11:22
    Dla większości Polaków trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Mamy tendencję do zaniżania swoich dochodów przy równoczesnym zawyżaniu ich u innych.

    Przecież to prawda. Porównuję zarobki "3rd line specialisty" z mojego "kamieniłomu" (gdzie notorycznie powtarzają nam "jesteście za drodzy") z zarobkami na tym samym stanowisku w DE, SE, UK. I co? Tam trawa jest bardziej zielona :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: olaf Re: Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 11.03.14, 12:31
        "Badacze obserwują to regularnie. - Respondenci na ogół biorą pod uwagę wyłącznie pensję podstawową, a pomijają premie, nagrody, ekwiwalenty za różne świadczenia branżowe i zakładowe, różnego rodzaju dodatki itp., a niektórzy nawet raty pożyczek i kredytów, które są im ściągane bezpośrednio z pensji - wylicza Krzysztof Siekierski z TNS Polska."

        Badacze gó... wiedzą. W mojej firmie płaci się najniższą krajową czyli 1680 zł brutto. W tej kwocie zawarta jest wysługa lat i premia i to jest dopiero sku...syństwo.
        • Gość: CIchy Re: Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.amsnet.pl 11.03.14, 21:02
          Najlepsze jest porównanie do średniej krajowej - kto zarabia 3600 brutto to cicho siedzi, a tak to się ma to 1680 na miesiąc i potem nawet badacze zdziwieni, że ludzie narzekają .... no a jak tu nie narzekać, jak od lat pensja ta sama, a rachunki co roku rosną ....

          Pozdrowienia dla przemądrych analityków, spekulantów i całej reszty nie wytwarzającej nic darmozjadów
          • vondemelon Ciekawie wypada porównanie z Wielką Brytanią... 11.03.14, 22:10
            Tam też większość narzeka że zarabia za mało i że powinni zarabiać ze dwa razy więcej.
      • Gość: + Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: 138.32.176.* 11.03.14, 21:37
        Witam,
        jest tez druga strona medalu. Osobiscie zarabiam bardzo dobrze i tez zdecydowanie zanizam swoje dochody, premie itp. kiedy z kims rozmawiam, nie dlatego ze jestem niezadowolony, ale dlatego, ze ciezko i troche wstyd mi jest powiedziec komus kto ostro zapie... na 1500zl, ze miesiecznie mam wiecej niz jego roczne dochody...
        • Gość: Hector Re: Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.home1.cgocable.net 12.03.14, 20:58
          Jest na swiecie taki dobry obyczaj by w rodzinie czy towarzystwie nie mowic o zarobkach. Wrecz wielkim nietaktem jest pytanie wprost. Wiele lat przepracowalam nie majac zielonego pojecia ile za te sama prace inne dziewczyny dostaja i wierzcie mi panstwo, ze byl swiety spokoj. Nie bylo zawisci i podchodow. Tlumaczenie, ze jaka placa taka praca jest niemoralne. Zgodzilas sie na wynagrodzenie i zakres obowiazkow to je wypelniaj rzetelnie. Sa prace, ktore nie zapewniaja samodzielnego utrzymania i nie spodziewajmy sie, ze w przyszlosci cos sie zmieni w tej materii. Tak jest na calym swiecie. Tego rodzaju zajecia sa idealne dla emerytow, studentow i osob, ktore chca podreperowac domowy budzet.
          Bardzo milo jest przeczytac, ze nareszcie ktos nie narzeka i wzial los za rogi . Gratuluje Panu i zycze dalszej pomyslnosci. Jeszcze tylko troche asertywnosci w stosunku do bliznich. Nie mozna sie wstydzic przed soba osiagniec I NIKOMU NIC DO TEGO ile ma Pan w mieszku.
        • Gość: ja Re: Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.ip.netia.com.pl 14.03.14, 10:35
          Ja robię podobnie.
          Jak z kimś rozmawiam to nie mówię ile zarabiam. Większość moich znajomych zarabia najniższą krajową albo wcale. Nieliczni zarabiają około średniej krajowej.
          I mi jakoś tak głupio by było się przyznać, że "wiecie znam Wasze problemy i rozumiem", ale zarabiam 10 000 zł miesięcznie. Po prostu głupio i nietaktownie jest się przyznać do wysokich zarobków w grupie która zarabia dużo dużo mniej.
      • Gość: zając wielkanocny Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.ists.pl 11.03.14, 22:47
        Czy jestem sfrustrowana zarobkami? Popatrzmy - skończyłam studia, 2 lata dziennie, 3 w trybie wieczorowym pracując w tym czasie przez 4 lata w różnych firmach, różnych branżach (ciężko znaleźć stałą pracę studentowi:) Chciałam zdobyć doświadczenie żeby być konkurencyjną na rynku pracy, jakoś się wyróżnić na tle innych "z papierkiem". Efekt? Pracy szukałam przez pół roku i znalazłam w sklepie odzieżowym za bagatela 1200 zł netto. Po kilku miesiącach szczęśliwym zrządzeniem losu udało mi się zmienić pracę i zarobki wzrosły na 1600 zł. Mąż zarabia 1200 zł (szukał pracy przez rok) ja 1600 zł razem - 2800 zł niby nie mało, ale mieszkanie z opłatami - ok. 1200 zł, codzienne życie - ok. 800 zł (skromnie, bez szaleństw, raz na tydzień duże zakupy w markecie i musi starczyć na tydzień), paliwo - ok. 200 zł. Zostaje 600 zł na niespodziewane wydatki ("konserwacja" autka, szczepienia psa, awaria kranu). Da się przeżyć, jak zostanie 100 - 200 zł to super, można odłożyć. Tylko co dalej? Szans na utrzymanie dziecka nie ma. Chcę mieć rodzinę, ale mnie nie stać. Czy jestem sfrustrowana? Tak, ale myślę, że mam ku temu powody. A "bardziej zielona trawa"? No cóż, w Szwajcarii czy w Niemczech (stamtąd mam porównanie), ceny żywności, paliwa, mieszkania(po przeliczeniu na PLN) zbliżone do naszych lub niższe, a pensje? Też porównywalne... tylko, że w EURO.
      • Gość: pepik Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.14, 12:52
        dr. n. med. 15 letni staż, umowa na kolejne 7 lat, praca- UMK Collegium Medicum, asystent, 2690 brutto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pełen etat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! oto cała Polska. co chwile słyszysz..... rób habilitację, pisz artykuły ( dopisuj znajomków profesorów) specjalizację bo wylecisz!!!!! bez komentarza
      • Gość: paddy Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: 95.83.253.* 13.03.14, 21:21
        Doskonale was rozumiem. Strasznie sie jednak ciesze ze kilka lat temu postanowilem jednak wyjechac do Irlandii. Z pewnoscia nie jest to raj na ziemi, ale nie uwazam ze zarabiam za malo, i daje mi to satysfakcje. Pozdrowienia dla wszystkich pracujacych!
      • Gość: le Ming Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: *.jmdi.pl 15.03.14, 15:22
        "Respondenci na ogół biorą pod uwagę wyłącznie pensję podstawową, a pomijają premie, nagrody, ekwiwalenty za różne świadczenia branżowe i zakładowe, różnego rodzaju dodatki itp., a niektórzy nawet raty pożyczek i kredytów, które są im ściągane bezpośrednio z pensji"

        To logiczne. Gdyby respondent podał zarobki uczciwie, nagle by się okazało, że nie ma za bardzo na co narzekać. A Polak narzekać musi. Zwłaszcza na pieniądze.
      • Gość: Pan Inzynier 2500 PLN --> 2500 GBP IP: 85.255.234.* 15.03.14, 19:12
        ja mysle, ze jednak trzeba rozmawiac o zarobkach. zwlaszcza u krwiozerczych kapitalistow, czyli np. przedstawicielstwach zachodnich korporacji w Polsce.

        Mialem duzo szczescia, ze udalo mi sie zmienic moja nedzna prace w korporacji w PL za 2500 PLN na prace polagajaca na tym samym a nawet mniejszej ilosci obowiazkow za granica za 2500 GBP.

        wskazowki dla ludzie niezdecydowanych sa takie:

        - jesli pracodawca placi nam malo, to i my nie starajmy sie. jesli jest to nasza pierwsza praca mamy taka przewage, ze jak pojdziemy do konkurencji, to mozemy znow od nowa nauczyc sie wiele wiecej. mozemy rowniez podkoloryzowac nasz zyciorys, poniewaz dopiero co zaczynamy nasza profesjonalna droge zycia.

        - rozgladamy sie za tym samym stanowiskiem za granica.

        - czekamy 2-3 lata az jednak zierze sie realny staz pracy (zeby nie wygladalo, ze ucieklismy za szybko, bo wtedy wyczuja, ze albo z nas nieudacznicy albo poprzednia firma cos oszukiwala) i w miedzyczasie juz wysylamy CV, jezdzimy/latamy na rozmowy kwalifikacyjne, ew. Skype.

        - nie zapominajmy sie tez dopytac potencjalnego przyszlego pracodawcy, czy zwroci nam pieniadze za koszt dotarcja na rozmowe kwalifikacyjna :) czesto sie zgadzaja.

        - nie zgadzajmy sie na rozne akty desperacji w postaci naglej podwyzki pensji o 500-1000 PLN od pracodawcy. a co to niby jest ? smieszna kwota... jak sie zgodzimy damy mu znac, ze mozna nas latwo podkupic i juz sie pograzymy.

        i na koniec:

        nigdy nie zrozumiem polskich prezesow, menadzerow i tim liderow, ktore chce zarzadzac motlochem (czyli nami) ale nie chce nam placic za to przyzwoicie:

        przeciez mamy kapitalizm. idzie sie tam, gdzie wiecej placa. skoro to wiecy nie wy - to znajdzie sie w koncu ktos inny od was, kto zaplaci. nie moze byc tak, ze Menadzer zarabia 10000 - 15000 PLN a inzynier, ktory na niego pracuje to ma 2000-3000 PLN. prawo dzunglii w koncu zadziala, bo tam gdzie jest podaz na wyzsze pieniadze i tam w koncu sie popyt znajdzie.

        PS
        za kare, ze poprzedni pracodawca nie wystawil mi referencji rowniez i ja go pkaralem i nie poinformowalem go, gdzie przechodze. zeby bylo po rowno. rozstalem sie jednak w zgodzie i powiedzialem, ze byc moze wroce do niego w przyszlosci :)
      • Gość: bigos Polak sfrustrowany, bo źle opłacany IP: 91.231.124.* 15.03.14, 21:13
        Co to za badanie uwzgledniajace pozyczki i kredyty? Czy to ze mam duzo kredytow oznacza ze mam miec wieksza pensje? Dla kogo jest ten artykul?Tymi pozyczkami i kredytami to mnie rozsmieszyliscie:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka