sselrats 27.03.14, 15:56 Nareszcie jakis dobry artykul o pracy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Magda Praca? Nie chce mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.14, 16:15 "Nie lubię swojej pracy. Budzę się rano, otwieram oczy i...?" I myślę: "Kiedy ten dzień wreszcie się skończy..." :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lubiący pracę Ha, ha. Problem tkwi zupełnie gdzie indziej. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.14, 08:04 "W domu przez miesiąc nie przyznała się do tego, co się stało." Nikt nie zwrócił uwagi na to zdanie. A ma ono kolosalne znaczenie w przypadku tej pani i wszystkich innych nielubiących pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ha, ha. Problem tkwi zupełnie gdzie indziej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.14, 08:47 Praca nie jest od lubienia. Praca jest od zarabiania pieniędzy. Ważne, żeby nam jak najmniej przeszkadzało to co robimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Riri Pracować ja to nie lubię... IP: *.181.5.80.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.03.14, 16:25 Robota to głupota. Nie sztuka sie narobić i zarobić, ale sztuka się nie narobic i zarobić. Opłaca się to robimy, nie opłaca sie to leżymy. Oto moje maksymy. Od kiedy tak zacząłem myslęć, stałem się szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Pracować ja to nie lubię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.14, 16:44 Najlepsza jest ciepła posadka w państwówce. Od samej pracy też wszystko zależy. Ja pracuję na wtryskarkach i muszę wdychać te ostre chemiczne - nie ekologiczne chemie za 1500 miesięcznie na śmieciówce a najgorsze że przy tak szkodliwych dla zdrowia pracach trzeba pracować też do 67 lat co jest nie realne a taki policjant idzie na emeryturę w wieku 40 lat i jest wypoczęty i zdrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziadek Re: Pracować ja to nie lubię... IP: *.neanet.pl 27.03.14, 20:02 Adaś , a uczyć się trzeba było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nePOta Re: Pracować ja to nie lubię... IP: *.2-0.pl 27.03.14, 20:33 Po co? Lepiej mieć znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moyesanto Praca? Nie chce mi się IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.14, 16:42 A co w tym dziwnego? Wszechobecny wyzysk, bezpłatne nadgodziny, mobbing, śmieciowa umowa, brak czasu dla siebie i rodziny i oczywiście nieśmiertelna pensja 1600 brutto. To jak tu być zadowolonym, zwłaszcza w tym chorym kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
wz43 Praca? Nie chce mi się 27.03.14, 16:55 Co mają powiedzieć ci, co z braku innych możliwości mając 60 lat i będąc niepełnosprawnymi są zmuszeni zapie...ć za w sumie grosze po 300 godzin/miesiąc np. w takim Impel-u? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pejs-zbuk Re: Praca? Nie chce mi się IP: *.mokotowplaza.waw.pl 27.03.14, 17:27 podziękować yachwemu że tak stworzył świat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak mysle Re: Praca? Nie chce mi się IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.14, 08:35 Moze wlasnie to zapie...nie trzyma ich w kondycji. Odpowiedz Link Zgłoś
jar_i_mir Re: Praca? Nie chce mi się 28.03.14, 12:09 A po co trzymać się w kondycji, skoro w takim zyciu żadnej przyjemności nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Dla wszystkich narzekajacych na prace: sami 27.03.14, 18:54 stworzcie prace dla siebie - a moze i dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G'Reggie Praca? Nie chce mi się IP: *.ticon.pl 27.03.14, 19:16 W pracy spędzamy jedną trzecią doby. Niedobrze, jeżeli jest to jej najgorsza część. Nie zgadzam się. A jaka ma być najgorsza część doby, jeśli nie w pracy? W domu z żoną i dziećmi? Podczas snu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Praca? Nie chce mi się IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.14, 19:39 Czasami właśnie z żoną. Zależy od kobity, tak potrafią zaleźć za skórę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miss Van Der Rohe Re: Praca? Nie chce mi się IP: *.broadband.tesco.net 27.03.14, 21:40 To se trzeba bylo wziąć miłą za żonę. Kto Ci kazał, za heterę wychodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajwaj Re: Praca? Nie chce mi się IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.14, 09:51 a - bo one sa jak Jekyl i Hyde :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chevez Praca? Nie chce mi się IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.14, 20:26 Na problem nie lubienia pracy składa się kilka kwestii: - korporacje i ogólnie cały sektor prywatny traktuje nas jak tanią siłę roboczą i problemem nie jest monotonia pracy, nie jest problemem jej powtarzalność, nie jest również problemem skomplikowanie zadań. Tylko zarówno w pracy monotonnej, zgodnej z procedurą czy też w pracy zadaniowej, która wymaga pewnej inwencji problemem jest jej ILOŚĆ. Można wykonywać skomplikowane czy monotonne prace ale w rozsądnej ilości. Natomiast u nas zwykle w całym sektorze prywatnym większość osób ma nałożone obowiązków za 3-4 osoby. Nawet dla osób, które lubią pracę z czasem takie coś stanie się katorgą. Niejednokrotnie przekonałem się, że u nas np. dział zajmujący się danym elementem składa się z 5 osób (urobionych po łokcie, w okresie urlopowym po 7 dni w tygodniu), gdy na zachodzie w tej samej firmie dokładnie ten sam dział zatrudnia osób 10-12. No to nie dziwi mnie wypalanie się osób - co więcej sam się przez takie coś wypaliłem, bo jaką mam mieć motywację z dobrze i sprawnie wykonanej pracy skoro za chwilkę dołożą mi jej 2-3 razy więcej. Z tą całą ilością wiąże się ilość godzin pracy. Rozumiem można posiedzieć dłużej 3-4 dni w miesiącu, ale nie 3 tygodnie! Miałem taką sytuację, że kazano nam przychodzić do pracy w sb i ndz przez całe wakacje! Po 50 dniach bez przerwy w pracy człowiek czuł się jak wrak - praktycznie przychodziło się z pracy po 10-12h i spało się 10h i znów dojazd i tak w kółko - to jak taka praca może nie wypalać? Albo nierealistyczne pomiary czynności - praca analityczna wyceniona na 15 min gdzie zajmuje Ci godzinę - absurd goni absurd... - płaca, po odliczeniu kosztów przejazdu i tak żenująco niska bo ledwo przekraczająca 2 tys zł. Co przy takich zadaniach i obowiązkach jest wręcz kwotą śmieszną a i tak należała do najwyższych w dziale....Awanse tylko w nazwie stanowiska brak rzeczywistego podnoszenia płacy poza 50 pln netto co roku... - szefostwo, na ogół ludzie po 50 mający szerokie znajomości (w sferze prywatnej to też normalne) niestety z kompetencjami na poziomie zero, jedyny ich argument to, że dostaniesz dyscyplinarkę albo cię zwolnią - co do szefostwa to stołki obsadzone na x lat, bo 50 latkowie popracują jeszcze ze 20 lat...zero szans dla pokolenia dzisiejszych 30-latków na jakikolwiek awans - i pewnie jeszcze wiele mógłbym wymieniać, ale nie chce mi się już pisać To moje osobiste doświadczenia i powiem szczerze, że gdyby nie własna działalność i już obecnie oferty pracy z Wlk. Bryt. i Niemiec to u "naszych" pracodawców nie wiem czy bym wytrzymał. Działalność idzie średnio, ale jestem dużo bardziej szczęśliwy nawet mając marne 1500 na miesiąc na czysto (bo pracuje średnio 7-8 dni w miesiącu - na więcej nie ma zleceń) niż harując po 12 h jak chomik w kółeczku. Na szczęście jest jeszcze opcja zagraniczna, więc może kiedyś się przełamię i wyjadę. Natomiast wcale też nie dziwi mnie trend że młodzi (moi koledzy młodsi o 5-10 lat) nie chcą takiej pracy, oni widzą po moim pokoleniu jak to jest i wielu z nich (co obserwuje w okolicy) leje temat i wyjeżdża nie tylko do lepszej pracy, ale też do lepszego socjalu i szansy na emeryturę i normalną służbę zdrowia. Tak, że drodzy pracodawcy 10 lat jak dzisiejsi 55 i 60 odejdą na emeryturę to ciekawi mnie kto będzie dla was pracował, bo ja jako specjalista dostaję średnio 2 telefony w tygodniu z całej Polski do pracy - widać korporacje nie mają specjalistów....są sobie sami winni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: led47 Praca? Nie chce mi się IP: *.ip.netia.com.pl 27.03.14, 21:45 Czlowiek jest , jak każdy żywy organizm, zwierzęciem ekonomicznym. jeśli nie musi wydatkowac energii to jej nie wydatkuje. Niestety, uklad jest taki, że aby przeżyć 99% populacji musi pracować... Pozostali nie muszą , poniewaz maja za co żyć lub energie wydatkuja tylko na zdobycie pozywienia na kilka nastepnych dni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Praca? Nie chce mi się IP: *.static.chello.pl 27.03.14, 22:08 Najmniej stresów ma się pracując na swoim (choć czasem finansowo nie jest łatwo). Etat, zwłaszcza w korporacjach, to niestety współczesna forma niewolnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Praca? Nie chce mi się 27.03.14, 23:43 Tam gdzie były 2-3 zmiany są 1-2, tam gdzie pracowało się 8 godzin, pracuje się 10-12, tam gdzie były np. paczki, płatne nadgodziny dla chętnych, umowy o pracę się wszystko likwiduje, tnie nadgodziny, zatrudnia poprzez agencje pracy itd. itp. Warunki pracy w Polsce dla pracowników się pogarszają, elastyczny czas pracy, wszechobecne umowy śmieciowe, bo takie są...obchodzi się prawo, nie chodzi o zatrudnienie od 24 do 67 roku życia, ale o pełne składki, o urlop, o normalne warunku pracy i płacy. A jak kogoś nie stać na wydanie 1200-2000zł na pracownika to niech nie zajmuje się własną działalnością gosp. chyba że ma zamiar wszystko w firmie robić sam. Wysokie koszty pracy ? Przecież wg statystyk mamy 5 najniższe koszty pracy w Unii więc o co tak naprawdę chodzi ? Papierologia, biurokracja to nie jest to samo, to może ten sam koszyk przeszkód, ale nie przesadzajmy. Ukraińcy też nie przyjadą tutaj pracować, ktoś wykształcony i tak wybierze Niemcy, Danię, Anglię, Norwegię itd. Proste prace ? Zasada ala USA gdzie za pracę po 8 godzin x5 dni nie jesteś się w stanie sam utrzymać. Jeżeli ktoś twierdzi, że 2000zł to za dużo to znaczy, że chce dać faktycznie np. 1500zł brutto...ale wtedy nie będzie składek, Kowalski dostanie 1500zł na rękę i sam musi sobie zapłacić składki zdrowotne, chorobowe, emerytalne. Dla jasności tutaj nie chodzi też o ZUS i np. brak jego wydajności...nie, bo nikt z 1500zł nie odłoży np. na lokacie czy w skarpecie, po prostu z 2000zl zrobi się faktycznie 1200-1500zł i takie same proporcje przy wyższych stawkach. Jak za to zrobić opłaty, jeść, kupować nawet podstawowe rzeczy jak ubrania, pralkę kiedy się zepsuje i ...odłożyć na emeryturę, nawet odkładać samemu...to nie jest realne. Pracujemy dużo, przeważnie wydajnie, a na pewno wydajnie jak na warunki, to nie wina pracownika, że większość pracodawców chce konkurować wyłącznie ceną, a nie jakością, innowacyjnością. Najlepsze jest to, że jak protestuje Francuz (tak nawet biały!), Niemiec to wszystko jest Ok, ale jak Polak to już leń, nierób, i przewraca mu się w głowie. Co ciekawe, czas i pieniądze na protesty mają często pracownicy firmy państwo - pielęgniarki, lekarzy, policja, górnicy, a ci którzy faktycznie pracują na śmieciowych umowach to nie są w stanie nawet tak wyraźnie zaakcentować swojej równie jeśli nie bardziej złej sytuacji na rynku pracy i społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Praca? Nie chce mi się 27.03.14, 23:54 Praca, która nuży, praca gdzie koledzy lub/i szef staje się wrogiem, przyjacielem nie musi być, ale na pewno sytuacja często jest mocno niezdrowa. Potrafi się tak stać po zmianie szefa np. z Niemca...na Polaka ;) Z umów o pracę i dobrych wyników mamy Polaka i umowy śmieciowe... Oczywiście nikt nie zapłaci na kasie 4000zł netto, ale ludzie często są przepracowani, zestresowani, nie mają czasu na założenie rodziny, a jeśli ja nawet mają to nie mają dla niej praktycznie czasu. A gdzie chwila dla siebie ? Praca...nudna, żmudna, brak rozwoju, wciskanie na siłę kredytów, pożyczek, nowej umowy na telefon, internet, garnków i to w nachalny, chamski, wymuszony, cwaniacki sposób. Warunki pracy, atmosfera, godna płaca - tak żeby nawet jedna osoba nie mogła z pensji przeżyć jeśli wyprowadzi się od rodziców ?! Ale system sam zje swoich twórców, na zachodzie mają z czego zaciskać pasa, u nas często muszą robić to nie ci którzy z niego latami korzystali. Wyjechało 2 mln ? Wyjedzie jeszcze więcej, jak się poprawi koniunktura to dlaczego ludzie mieliby siedzieć w Polsce ? Zostaną emeryci i politycy, trochę urzędników i system zje siebie samego. Najlepsze jest to, że Tusk nie wie dlaczego ZUS nie ma składek - a urzędy na potęgę co roku korzystają ze stażystów, praktykantów, podpisują umowy zlecenia, gdzie po prostu jest potrzebne stanowisko czy dwa, bo nie chodzi o samą ilość urzędników, ale o jakość pracy. Urzędników przybyło, ale chyba tylko z nadania politycznego bo poprawy jakości urzędów nie widać. Niedługo będzie trzeba pracować na dwa etaty...Ukrainiec, który mieszka z 3-7 kolegami może przeżyje i się na to zgodzi...o ile nie ma fachu i języka lub nie jest specjalistą bo wtedy poszuka pracy dalej. Polska Chinami Europy ? Chiny to przynajmniej przejmują Volvo i mają Huawei ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielubie Praca? Nie chce mi się IP: *.play-internet.pl 28.03.14, 00:30 Dlaczego nie lubimy swojej pracy? No nie dlatego że mało dostajemy za tą pracę, bo to dwie różne rzeczy. Kilka głównych powodów: - nastawienie na wysysk (pracuj, bo inni tylko czekają na twoje miejsce) - slaba organizacja w firmach i stawianie nierealnych celów, połączone z brakiem zapewnienia warunków do wykonania pracy, stres (obiecaj że zrobisz, ale załogi niestety nie można zwiększyć, a na programy czy sprzęt nie ma chwilowo pieniędzy :P) - ograniczone możliwości doszkalania się czy przekwalifikowania (małe wsparcie panstwa czy firm w tym zakresie, a wiadomo co można za zwykłą pensję; brak wsparcia firm dla rozwoju pracowników) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Praca? Nie chce mi się IP: *.lightspeed.irvnca.sbcglobal.net 28.03.14, 02:54 ja bardzo lubilem swoja prace w korporacji ale to w USA, w Polsce pracowalem za komuny , nigdy w wolnej Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
hilux_ie Ale to smutne 28.03.14, 09:20 Chociaż od sześciu lat pracuję dla tej samej firmy, to ani razu nie obudziłem się z myślą że nie chce mi się iść do pracy. Kiedy tak się stanie, zacznę szukać sobie nowej. Aż trudno mi sobie wyobrazić jak można tkwić w pracy której się tak bardzo nie lubi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Praca? Chciało mi się, dopóki... IP: *.tvk.torun.pl 28.03.14, 10:18 ...pracowałem na stanowisku zgodnym z moim wykształceniem i zainteresowaniami. A od kiedy zostałem zmuszony do pracy w handlu wciskanym, z każdym dniem przybliżam się do trumny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Guido Praca? Nie chce mi się IP: *.cust.tele2.se 28.03.14, 11:39 Paradoksem jest fakt, ze komentujacy zapominaja o tym po co sa zwiazki zawodowe, znaczy prawdziwe zwiazki zawodowe, ktore kontroluja srodowisko w jakim pracujemy i za ile pracujemy. Taka partyzantka, jaka panuje w Polsce na rynku pracy, prowadzi tylko do niewolnictwa i do nabijania kasy pracodawcom. Niestety pracodawcy sa tez bardzo czesto krotkowzroczni i nie stwarzajac komfortowych warunkow pracy traca w zasadzie na efektywnosci wykonanej pracy przez zatrudnionych. Stare polskie przyslowie : Nie ma pracownika z niewolnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onoponen Praca_Płaca IP: 5.174.107.* 28.03.14, 12:00 jest super... i przychodzi dzień w którym szef mówi ci :będziesz pracował za 1000 zł mniej lub nie będziesz tu pracował. I.M.P.E.L. wtedy to dopiero można sobie planować wyjazdy prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Re: Praca_Płaca 13.04.16, 09:56 Szef tak powie tylko temu, któremu może tak powiedzieć. Czyli o którym wie, że to desperat i głąb, który jak ognia boi się zmiany pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosia samosia Praca? Nie chce mi się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.14, 11:50 A ja mojej pracy wręcz nie cierpie. Pracuję na pół etatu w budżetówce za śmieszne pieniądze. Mija już trzeci miesiąc takiego siedzenia i nadal nic z tym nie zrobiłam. Marnuje swoją wiedzę i doświadczenie. A brak mi energii żeby zmienić swoje zycie zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
adherent1 Obowiązkowy czas pracy też jest ważny. 04.04.14, 11:01 W artykule ale i w wypowiedziach pod artykułem wymieniono wiele czynników wpływających na komfort pracy, często porównując pracę w Polsce do pracy w innych krajach UE. Należy podkreślić jeszcze jeden - czas pracy. Obowiązkowy, ustawowy czy etatowy (różnie nazywany). Istotą jest ograniczenie ustawowe czasu pracy często w jednym miejscu jej wykonywania, w jednym ciągu czasowym. Innymi słowy chodzi o czas pracy który "musimy" poświęcić na pracę. Jego ograniczenie uwalnia jakiś czas, który oczywiście możemy poświęcić na pracę, ale możemy go wykorzystać także w inny sposób, zależny tylko od nas - bez przymusu. W Polsce niestety czynnik przeciętnego obowiązkowego czasu, jednego z najdłuższych w cywilizowanym świecie (wg OECD) stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS bardzo negatywnie wpływa na rozwój człowieka, społeczeństwa i gospodarki. Czynnik czasu pracy jest naprawdę niedoceniany. Skracanie czasu pracy wymuszane zresztą już przez UE - praca kierowców, czy w służbie zdrowia, powoduje różne konflikty to oczywiste, ale przed rozwiązywaniem ich nie uciekniemy. Spowoduje zmniejszenie napięć, konfliktów czy wydarzeń nadzwyczajnych. Będzie to łatwiejsze gdy więcej będziemy dyskutować właśnie o konieczności skracania czasu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś