Gość: xyz IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 11:04 Odnosze wrażenie, ze na rynku nie pojawiają sie nowe miejsca pracy(z małymi wyjątkami), a ogłoszenia sa wynikiem rotacji pracowników na juz insniejących stanowiskach. Co o tym sądzicie???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: abc Re: brak nowych miejsc pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 20:32 Zależy w jakiej branży szukasz, bo ja odnoszę inne wrażenie ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: brak nowych miejsc pracy IP: 213.76.140.* 19.08.04, 20:36 A ja odnoszę wrażenie że na rynku pracy panuje chaos.Czasami odnoszę wrażenie że cofnęliśmy się do czasów kamunizmu gdzie na wykształconego człowieka patrzono jak na wroga klasowego i skutecznie utrudniano im życie aczkolowiek osobiście nie mam nic przeciwko tzw."robotnikom", oni też przecież charują jak woły dla 5zł.Rynek pracy generalnie nie jest stabilny.Ciągle zdarzają się ogłoszenia rodem z kosmosu,z niebotycznymi wymaganiami ale niestety skala bezrobocia na to pozwala.Oczywiście,że ciągle jest zapotrzebowanie na te same stanowiska np.przedstawicieli handlowych ale to jest bardzo rotacyjne stanowisko, niewiele osób na nim długo wytrzymuje.Firmy często zamieszczają ogłoszenia o wakacie "pro forma",kiedy jest juz on obsadzony.Taka to polska rzeczywistość.Nic dziwnego że ludzie uciekają do pracy na zachód.Ale nasz rząd się absolutnie tym nie martwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz... Re: brak nowych miejsc pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 21:57 racja... większość ogłoszeń to "agencje YAP" i inni oszusći-akwizytorzy co sprzedają "krzyżówki dla chorych dzieci", tylko "chore dzieci" nic z tego nie mają, i wszyscy "handlowcy" pracują na zasadzie, jak znajdziesz iluś nowych klientów to robisz, jak nie, wylatujesz... w momencie recesji trudno jest cokolwiek sprzedać, więc wylatują, a firma bierze kolejnych, a więc młynek tych samych stanowisk... kolejna grupa to "absolwenci na dofinansowanie" jak się na mnie skończyło dofinansowanie, to wyleciałem... a ponieważ się starałem i chciałem zostać, to szef wymyślił szantaż "albo sam odchodzisz, albo zepsuję ci papiery"... dzień przed faktem wymówieniem już była nowa "absolwentka" na moje miejsce... kolejna grupa to klasyczne oszustwa w stylu wpłać i zadzwoń po informacje 0-700... bo sam to już pare razy na tym forum napisałem "dobre firmy nie zmieniają ludzi, bo ich cenią" a jak gdzieś jest ciągle ktoś poszukiwany, to znaczy, że mają ludzi za nic i nie ma co mieć nadzieji, że to "poważna" oferta... sam po studiach rok byłem bezrobotny, potem pracowałem za 800 na stanowisku logistyka, podczas gdy kumple po zawodówie jako ciecie i w myjni samochodów zarabiali nawet do 1500 na rękę... teraz znów szukam pracy i widzę te same ogłoszenia co rok temu: - fryzjerki, - murarzy, - atrakcyjne dziewczyny 500 zł/dziennie, - rewelacyjne kosmetyki zapraszamy na prezentacje, - super specjalista, 5 lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku... natomiast 95 % wolnych miejsc pracy jest rozpowiadane wśród znajomych... i przeciętny bezrobotny nigdy się o nich nie dowie... np. znam jedną firmę, PKP, oficjalnie redukcje, oficjalnie zero przyjęć... a kolega dostał cynk o pewnym specjalistycznym stanowisku, albo wiele innych miejsc jest "pro forma" też spotkałem kolegę, aż szlag mnie trafi... Komenda Policji w jednym z miast poszukiwała kogoś o dokładnie moim wykształceniu, z tymi językami co umiem, i iinne szczegóły... a na tym miejscu pracuje kumpel, robi wieczorowo maturę, a ze słów obcojęzycznych zna "fakju", o obsłudze programów nie mówię, bo nie ma nawet kompa w domu, więc Word stanowi dla niego zagadkę... a jak się dostał "tata przyjął mnie do pracy"... przynajmniej ja to tak widzę, jako "wykształcony" mieszkaniec dużego miasta z rokiem "doświadczenia"... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: brak nowych miejsc pracy 20.08.04, 06:52 Gość portalu: mgrinz... napisał(a): > racja... > większość ogłoszeń to "agencje YAP" takich omijam szerokim łukiem :) > i inni oszusći-akwizytorzy co sprzedają "krzyżówki dla chorych dzieci", tylko "chore dzieci" nic z tego nie mają, ano są tacy. Kilka razy dałem się nabrać :( > kolejna grupa to "absolwenci na dofinansowanie" jak się na mnie skończyło > dofinansowanie, to wyleciałem... ano i tak bywa. Nawet dosć często w moim rejonie. > kolejna grupa to klasyczne oszustwa w stylu wpłać i zadzwoń po informacje 0- > 700... nawet i na tym forum temat się pojawił. Tyle że numer był 070 8... czy jakoś tak :) > np. znam jedną firmę, PKP, oficjalnie redukcje, oficjalnie zero przyjęć... > a kolega dostał cynk o pewnym specjalistycznym stanowisku, znajomościami świat stoi. Chociaż są też przypadki, gdy bez pleców pracę się dostaje :) > a na tym miejscu pracuje kumpel, robi wieczorowo maturę, a ze słów > obcojęzycznych zna "fakju", o obsłudze programów nie mówię, bo nie ma nawet > kompa w domu, więc Word stanowi dla niego zagadkę... a jak się dostał "tata > przyjął mnie do pracy"... gdyby on jakis wpis na tym forum popełnił, okazałoby sie że jest doświadczony, doskonale zna języki a kompa ma w małym palcu. I oczywiście z żadnych znajomości nie korzystał Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roy do mgrinz IP: 213.199.207.* 20.08.04, 09:36 Mgrinz taka informacja, możesz potraktować ją w sposób groteskowy, różnie sobie o mnie pomyśleć, ale uważaj na pracę w policji. Z twoich wypowiedzi na forum można odnieść wrażenie, że wiesz i znasz się na tym co piszesz, ale w policji nie spotkałem osoby, aby znała się na tym co robi. Przykro mi to pisać ale większość policjantów jakich spotkałem to zwykli imbecyle, traktujący ludzi jako zbyteczny dodatek w ich codziennym dniu. Miałem do czynienia z policjantem, który nawet nie potrafił poprawnie przepisać imienia i nazwiska. Czy chcesz pracować z takimi osobami? Ciepła posadka i szybka emerytura to nie wszystko. Szanuj siebie, godność to najcenniejsza rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz Re: do roya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:23 do policji mam inne, osobiste powody... nie będę wspominał 2 virtuti militari po dziadkach... ale wiesz, przeżycia z dzieciństwa, nienawidzę żuli i chciałbym ich pałować :) może prymitywny powód, jest taki pan Orszagh, założył stowarzyszenie pzeciw zbrodni, a ja należę do osób, którzy "wyznają Charlesa Bronsona" to takie filmy (życzenie smierci)... mam powody... chciałbym tam pracować i "na prawdę" zwalczać przestępczość... a nie siedzieć w biurze z papierkami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: D Re: do roya IP: 80.48.255.* 20.08.04, 10:26 to czemu nie poszedłeś do szkoły oficerskiej jak masz takie tradycje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz Re: do roya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 10:32 do takiej szkoły nie idzie się z cywila... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: D Re: do roya IP: 80.48.255.* 20.08.04, 11:41 jak to sie nie idzie zamiast na studia trzeba było iść na WAT czy Wyzszą szkołe oficerska we Wrocku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: do roya IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:51 zaraz dostaniesz odpowiedz, ze tam sie dostaja tylko dzieci tatusiow z koneksjami i inne txt w stylu frustrata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wcale nie lewak Re: do roya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 11:50 Proszę Państwa, zdecydujmy się czy pracodawca to nasz wróg i trzeba go niszczyć a najlepiej pomagać tym co to robią zawodowo a potem płakać że się gospodarka nie rozwija czy też uznać że jestesmy po stronie szefa i walczymy z reketierami a wtedy może coś drgnie. Państwa które się na płaceniu i tolerowaniu "oporników: w pracy wyłożyło już nie ma i nie będzie, a i tak długo wytrzymało i zapewniło swym śmiertelnym wrogom dostatnie (tak, tak) emeryturki. Odpowiedz Link Zgłoś