Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, GER).

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 11:39
    Witam,
    Jestem Polakiem i szukam pracy za granicą. Mam bardzo duże doświadczenie w branży budowlanej - prawie 20 lat stażu. Potrafię malować, szpachlować, osadzać okna i drzwi, montować sufity i ściany gipsowe, kłaść płytki, marmur i granit - ogólna renowacja wnętrz. Zanim zająłem się budownictwem, przepracowałem 10 lat w gospodarstwie rolnym. Chętnie podejmę pracę w budownictwie lub w gospodarstwie rolnym. Mówię dobrze po niemiecku. Jestem pracowity i uczynny. Czekam na oferty pracodawców z państw zachodniej Europy. W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać na adres

    ________________________

    Z góry dziękuje! :-)
    Obserwuj wątek
      • azzazelo moment, moment 24.08.04, 12:07
        Przyjacielu, skoro klamiesz w zywe oczy ze "mowisz dobrze po niemiecku" to znajac
        gramatyke (slowniki sa w bibliotece - nie trzeba za nie placic) sam powinienes sobie
        przetlumaczyc tekst a nie dawac komus innemu do tlumaczenia. Ehhh....lenistwo jest, a
        do pracy za granica ciagnie...
        No offense
      • viking73 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 24.08.04, 12:09
        Tłumaczenia, jak wszystkie usługi, są płatne. Za taki tekst (1 str.) w biurze
        tłumaczeń zapłacisz ok. 50 zł. - czyli w sumie ok. 100 zł., jeśli chcesz
        tłumaczenie i na niemiecki i na angielski.

        Pozdrawiam:-)
      • Gość: szopen Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: 204.79.89.* 24.08.04, 12:19

        Troche dodane troche ujete tak chyba bedzie lepiej:

        Experienced builder looking for a work opportunity on construction site or on a
        farm.

        Over 20 years of experience in construction work. Focused on general renovation
        and upgrade work. Experience in doors and windows installation, plastering
        work, installation of false ceilings and gypsum boards, tiling (standard tiles,
        marble and granite), water proofing work, painting.
        Very handy with construction tools, knows his way around the work site.
        Hard working, good natured and honest.
        Speaks good German.
        (In addition to construction have over 10 years of experience working on a
        farm.)

        Can be conacted on: "adres"


        POWODZENIA
        • viking73 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 24.08.04, 12:35
          Psujesz rynek Szopenie:-/
          • Gość: worker ;) Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:48
            DZIĘKUJE MISTRZU! :-)
            • viking73 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 24.08.04, 12:49
              Przynajmniej mu wirtualne piwo postaw;-)
              • marekd65 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 24.08.04, 13:12
                Też byłem w trakcie pisania ale skoro już szopen napisał.Jaki rynek?Ktoś jajami
                chandluje?
                • Gość: yan Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 13:31
                  a potrafilby to ktos przetlumaczyc na niemiecki?
                  sam znam niemiecki, ale chcialbym uniknac jakichkolwiek bledow w tekscie... :(
                • viking73 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 24.08.04, 13:53
                  Opiszę to obrazowo.
                  Kiedy idziesz prywatnie do dentysty to czy mówisz "Pani dentystko, proszę mi
                  zaplombować zęba. Będę wdzięczny. Z góry dziękuję" czy po prostu płacisz
                  stomatologowi za wykonaną pracę. Pan (i) stomatolog włożył(a) masę sił i
                  środków, żeby móc wykonywać taką pracę i chyba oczywiste, że nie będzie
                  wykonywać zawodu charytatywnie.
                  A czy kiedy idziesz do sklepu to też mówisz "Pani ekspedientko. Proszę chleb,
                  bułkę, masło, ser, wódkę. Będę wdzięczny. Z góry dziękuję" czy po prostu
                  płacisz pani ekspedientce za towar. Jeśli nie płacisz, a wynosisz towar ze
                  sklepu to kradniesz. Traci na tym sklep. Tracą producenci towarów.
                  Podobnie jest z tłumaczeniami. To towar /usługa jak każda inna i w normalnie
                  funkcjonującej gospodarce za takie usługi po prostu się płaci. Ludzie, którzy
                  wykonuja zawód tłumacza też najczęściej włożyli dużo sił i środków, żeby dobrze
                  wykonywać ten zawód. To tyle.
        • apryczkowski Czy pozwolisz, ze zamieszczę to na mojej stronie? 24.08.04, 21:54
          "Buduję" stronę mającą pomóc wyjeżdżającym. O co chodzi znajdziesz w
          "Międzynarodowych rozmówkach". A może chciałbyś się przyłączyć?
          Pozdrawiam
          Andrzej Pryczkowski
      • Gość: marek Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 13:48
        Proponuje byś napisał sam i przedstawił do sprawdzenia.To toja prosba i ty
        będziesz na miejscu dogadywał szczególy nie tłumacz.Tym bardziej jeśli znasz
        niemiecki.
      • Gość: K. Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: *.zetosa.com.pl 24.08.04, 22:20
        MIło, że ktoś pomógł!
        Przy okazji i ja mogłam nauczyć się kilku budowlanych słówek!
        pozdr,
        • Gość: szopen Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: 204.79.89.* 25.08.04, 11:23
          Zajelo mi to raptem pare minut.
          To nie strona tlumaczenia ale raptem pare zdan.
          To chyba nie psucie rynku.

          Nazwijmy to dobry uczynek.

          A niemieckiego niestety nie znam.
          • viking73 Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, 25.08.04, 12:54
            Gość portalu: szopen napisał:

            Zajelo mi to raptem pare minut.
            To nie strona tlumaczenia ale raptem pare zdan.
            To chyba nie psucie rynku.
            Nazwijmy to dobry uczynek.

            Ostatnio jak byłem u mojej pani stomatolog, to siedziałm na fotelu może z
            15 minut. Pani stomatolog zajmowała się moją szczęką góra 10 minut. Zapłaciłem
            50 zł. Gdyby moja pani stomatolog też miała takie dobre serce i za "dobre
            uczynki", które zajmują jej kilka minut nie pobierała wynagrodzenia to szybko
            by chyba z głodu umarła. Szybko dowiedzieliby się o jej praktychach pacjenci
            innych stomatologów i zaczęliby do niej przychodzić. A ona dalej za "dobre
            uczynki" nie pobierałaby wynagrodzenia. Po krótkim czasie upadłyby wszystkie
            okoliczne gabinety stomatologiczne a i gabinet mojej pani stomatolog też, bo
            nie miałaby z czego opłacić czynszu za wynajem lokalu, sprzętu, materiałów, czy
            pomagającego jej technika dentystycznego. Czy teraz rozumiesz na czym polega
            psucie rynku?
            Swoją drogą jestem ciekaw czy autor wątku byłby zachwycony, gdyby za wykonane
            przez niego roboty ogrodowo-budowlane za które jak najbardziej słusznie
            należałoby mu się wynagrodzenie, klient nie płacąc ani grosza i słodko się
            uśmiechając powiedział "Jestem wdzięczny. Z góry dziękuję".

            Pozdrawiam wszystkich:-)
            • Gość: agata stomatolog? IP: *.dialin.heagmedianet.de 27.08.04, 18:25
              z ta roznica, ze stomatologia jest dziedzina, ktora wymaga poswiecenia wielu
              lat, by ja opanowac.

              opanowanie jezyka zajmuje mniej czasu - w moim przypadku rok. pomagam temu
              czlowiekowi, bo gdybym byla w jego sytuacji, to tez chcialabym zeby mi ktos
              pomogl. wiem, ze jesli dostanie te prace, to wtedy badz co badz, bedzie musial
              swoj jezyk podszkolic.
              twoja historia o stomatolog jest wzruszajaca, lecz jedyna osoba, ktora w niej
              ucierpiala, jest ta wlasnie pani stomatolog. moze zostawisz laskawie wybor
              ludziom, ktorzy chca pomoc yanushowi: to ja z moja rodzina przeciez bede
              umierac z glodu, nie ty:)

              jestes bardzo zabawny. pozdrawiam cie serdecznie.
              • viking73 Kłopoty ze zrozumieniem prostych tekstów? 28.08.04, 01:42
                Gość portalu: agata napisała:

                > z ta roznica, ze stomatologia jest dziedzina, ktora wymaga poswiecenia wielu
                > lat, by ja opanowac. opanowanie jezyka zajmuje mniej czasu - w moim przypadku
                rok.

                Ejże. W rok opanowałaś język i umiejętność tłumaczenia w takim stopniu, żeby
                być dobrą tłumaczką? Nie wierzę. Albo przeceniasz swoje umiejętności.

                - twoja historia o stomatolog jest wzruszajaca, lecz jedyna osoba, ktora w niej
                > ucierpiala, jest ta wlasnie pani stomatolog.
                Chyba przeczytałas moją historię o pani stomatolog bez zrozumienia.
                Także Cię serdecznie pozdrawiam. I powodzenia na maturze!




                Ja też cię pozdrawiam. Mam nadzieję, że w Niemczech
                • viking73 Może byłem troszeczkę złośliwy... 28.08.04, 01:55
                  Z tą maturą, ale osłabia mnie kiedy ludzie prostych tekstów nie rozumieją.
                  Pozdrawiam Cię serdecznie i bez złośliwości.

                  To co ucięło w poprzednim poście miało brzmieć: "Mam nadzieję, że w Niemczech
                  socjalizm wkrótce się zawali".
      • vasconcelos Solidarność z vikingiem! 25.08.04, 17:03
        Viking dobrze argumentuje. A ja mam teraz dylemat: czy pomóc rodakowi
        szukającemu pracy, czy zachować się tak, jak większość wobec mnie? Zdarzyło mi
        się bowiem nie kupić w sklepie gazety, bo brakowało mi 20gr. Ale z drugiej
        strony - jeśli ja pomogę Tobie, być może Ty kiedyś pomożesz mi. Rzadko się
        zdarza, ale...
        • Gość: Beata Re: Solidarność z vikingiem! IP: *.zetosa.com.pl 25.08.04, 17:41
          jakaś paranoja! To juz nie można bezinteresownie (w tym wypadku czyt. za darmo)
          pomóc?
          CZy naprawdę za wszystko trzeba sie rozliczać? Zamiast pomysleć, że komus się
          CHCIAłO poświecić swój czas na pomoc drugiemu, ze są jeszcze normalni ludzie to
          WY wytykacie psucie rynku!
          A może to nazwa forum tak Was nakręca i patrzycie na wszystko przez pryzmat
          pieniędzy!?
          • Gość: Mirka Solidarność tak, ale z Szopenem!!! IP: *.smrw.lodz.pl 25.08.04, 21:11
            Masz racje, Beata, to faktycznie paranoja...
            Czytam, staram się zrozumieć, ale nie mogę.Dlaczego zwyczajna - po prostu
            ludzka - postawa Szopena wywołuje u Vikinga aż tak wielkie emocje? Szopen tylko
            pomógł drugiemu człowiekowi, tak jak pomagają na tym i innych forach pozostali
            ich użytkownicy i tak jak ludzie starają się pomóc innym, którzy tej pomocy
            potrzebują.
            Postawa Vikinga po prostu przeraża. Jego wywowodom Twoim trudno odmówić racji
            (jego argumenty uważam za świetne, ale np. w rozmowie z ewentualnym
            pracodawcą), ale gdyby wszyscy rozumowali jak On (i tak postępowali) - to
            trudno byłoby wierzyć w bezinteresowną pomoc i drugiego człowieka. To jak wtedy
            żyć?
            Czy człowiek takim sie rodzi, czy to czasy takim go czynią?

            Szopen, tak trzymaj - człowiekiem się jest, niezależnie od czasów, w jakich
            przychodzi żyć.

            Mirka

            • viking73 Głos bezdusznego Vikinga 25.08.04, 23:05
              Gość portalu: Mirka napisał(a):

              > Masz racje, Beata, to faktycznie paranoja...
              > Czytam, staram się zrozumieć, ale nie mogę.Dlaczego zwyczajna - po prostu
              > ludzka - postawa Szopena wywołuje u Vikinga aż tak wielkie emocje?

              Wyobraź sobie taką sytuację. Pewien germanista studiował przez kilka lat,
              ciężko pracował aby dobrze opanować warsztat tłumacza, kształcił się, chodził
              na kursy, zdobywał praktykę, zaliczał staże. Chciałby teraz służyć ludziom
              swoimi umiejętnosciami a przy tym godnie żyć. Chciałby tłumaczyć i otrzymywać
              za to godne wynagrodzenie aby móc utrzymać siebie i rodzinę. I nawet miałby na
              to szanse, ale niestety potencjalni klienci wolą korzystać z bezpłatnych usług
              na forach internetowych. Tłumacz umiera z głodu. Jego rodzina też. Czy to
              ludzkie? Kto zawinił takiej sytuacji?

              • azzazelo Re: Głos bezdusznego Vikinga 26.08.04, 13:56
                Swiete slowa!
                Oni by chcieli wszystko szybko, dobrze i najlepiej za darmo.
                Kombinatorska natura Polaka:)
                • Gość: hops hops Re: Głos bezdusznego Vikinga IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 14:06
                  a autor tego watku nie powiedzial czy to ma byc list motywacyjny czy tez
                  ogloszenie do gazety. z tego jak to jest napisane to wyglada ze ma to byc list
                  motywacyjny. sorry ale ogloszenie a list motyw to 2 rozne formy tekstow. i ma
                  to znaczenie dla pracodawcy.
              • vasconcelos Vikingu, przyhamuj trochę! 27.08.04, 16:28
                > Wyobraź sobie taką sytuację. Pewien germanista studiował przez kilka lat,
                > ciężko pracował (...) Chciałby teraz (...) przy tym godnie żyć. (...) ale
                > niestety potencjalni klienci wolą korzystać z bezpłatnych usług na forach
                > internetowych. Tłumacz umiera z głodu.

                Bez przesady. Z usług biur tłumaczeniowych, wbrew pozorom, korzysta wiele osób,
                w tym firmy. Wydawcy książek kucharskich nie splajtowali, bo na forum "kuchnia"
                ludzie podają przepisy na potrawy.
                Poza tym jest tutaj i forum niemieckie, i forum angielskie, na których bez
                problemu wszyscy tłumaczą, co się komu podoba, i nikt nie ma do nikogo pretensji.
                Problem tylko w tym, że kiedy wchodzisz na kolejne forum i po raz kolejny
                widziasz te same prośby, to masz prawo się zdenerwować. Tym bardziej, że jeśli
                ktoś chce zawojować świat, powinien się nauczyć języków.
                Być może gdyby ta prosba znalazła się na innym forum, nie wywołałaby tyle emocji.
                Tymczasem Yannush ma już gotowy tekst, miejmy nadzieję, że zacznie się uczyć
                języków i kiedyś będzie bezinteresownie pomagał innym (np. Tobie, Vikingu,
                wykafelkuje podłogę w łazience).
                • viking73 OK, hamuję 27.08.04, 22:54
                  Ale i tak cały czas uważam, że to źle pojęte "dobre uczynki". Uczynność
                  uczynnością, ale czym innym jest pomoc jednostce w potrzebie np. przyniesienie
                  staruszce zakupów ze sklepu czy wskazanie szukającemu właściwej drogi w obcym
                  mieście, a czym innym tłumaczenie szpalt tekstów ludziom, którzy zamierzają to
                  potem wykorzystać ubiegając się o pracę _za pieniądze_.
                  Nauczmy ludzi, że wszystko jest za darmo (architekci pasjonaci bezpłatnie
                  projektują domy, lekarze hobbyści leczą za darmo), a po krótkim czasie
                  zabraknie specjalistów, bo zabraknie im motywacji by zdobywać i podnosić swoje
                  kwalifikacje - bo po co, skoro to nie wiąże się z (wyższymi) zarobkami, a przez
                  to szansą na poprawą jakości własnego życia. W takich warunkach szybki powrót
                  komunistycznej biedy gwarantowany.
                  Kolega dobry człowiek Germanista też umiejętnie podał adres emailowy swojego
                  biura w sygnaturce - czy potencjalne kolejne zgłoszenia też zrealizuje
                  bezpłatnie, czy wykorzystał okazję aby PRowo zjednać sobie nowych klientów
                  ("patrzcie jaki ja jestem uczynny - ja to mam serce nie to co ten Viking o
                  kamiennym sercu")i przy tym zwiększyć obroty?

                  Pozdrowienia:-)

                  PS. A tłumaczenie na niemiecki rzeczywiście pierwsza klasa;-) Tłumaczenie na
                  angielski nie mnie oceniać.

                  • viking73 Gwoli wyjaśnienia i doprecyzowania 28.08.04, 16:31
                    Problem przez niektórych chyba został źle zrozumiany. Problemem nie jest
                    przecież to, czy pomagać bezinteresownie czy nie pomagać wcale. Pomagać
                    bezinteresownie oczywiście trzeba i należy w takich sytuacji kiedy pomoc
                    bezinteresowna to po prostu jedyna możliwa pomoc. Do takiego rodzaju pomocy
                    należy np. ustępowanie miejsca ciężarnym czy osobom starszym w tramwaju,
                    wniesienie obcej kobiecie wózka do autobusu czy cytowane przeze mnie wcześniej
                    wskazywanie właściwej drogi zabłąkanym w obcym dla nich mieście itp.
                    Bezinteresowna pomoc to po prostu życzliwość. Natomiast oczekiwanie od innych,
                    aby świadczyli nam pomoc bezinteresowną w sytuacjach, kiedy za uczynioną pomoc
                    bierze się honorarium nie jest niczym innym jak tylko naciąganiem ze strony
                    osoby takiej pomocy się domagającej. Do tego rodzaju pomocy należą właśnie
                    wszelkiego rodzaju usługi np. tłumaczenia, prace remontowo-budowlane czy
                    wszelkiego rodzaju porady konsultacyjne - lekarskie, prawnicze, inżynieryjne
                    czy inne. Oczekiwanie, że ktoś będzie nam wyświadczał tego rodzaju usługi
                    bezpłatnie poza tym, że jest wyśmiewanym przez niektórych w tym wątku "psuciem
                    rynku" (uzasadnienie we wcześniejszych postach) jest także dowodem na brak
                    szacunku dla osoby takie usługi świadczącej. No bo przekaz jaki otrzymuje w
                    takiej sytuacji proszony o pomoc od tego tej pomocy się domagającego brzmi
                    mniej więcej tak: "te twoje umiejętności, ta twoja praca jest tak niewiele
                    warta, że możesz ją przecież wykonać za darmo".
      • Gość: Germanista Re: Bardzo proszę o przetłumaczenie tekstu (ENG, IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 16:10
        Sehr geehrte Damen u. Herren,
        Ich komme aus Polen und bin auf der Suche nach der Arbeit im Ausland. Ich
        verfüge über eine ziemlich große Erfahrung im Bereich von Bauarbeiten, fast 20
        Jahre lange Praxis, und zwar im Malen, Spachteln, in der Montage von Türen u.
        Fenstern. Ich kann auch Gipswände u. Decken montieren, wie auch Fliesen, Marmor-
        u. Granitplatten legen – also allgemeine Raumrenovierungsdienstleistungen.
        Bevor ich angefangen habe, die Bauarbeiten auszurichten, arbeitete ich 10 Jahre
        lang in der Landwirtschaft. Deshalb nehme ich mich gern einer Arbeit im Bau-
        oder Landwirtschaftsbereich an. Ich kann gut Deutsch, bin arbeitsam u.
        gefällig. Ich erwarte Arbeitsangebote seitens jeglicher Arbeitgeber aus
        Westeuropa. Im Falle irgendwelcher Fragen bitte an folgende Adresse schreiben:



        _______________-
        Vielen Dank in voraus
        blahut.tlumaczenia@op.pl
        • Gość: agata Tlumaczenie DE IP: *.dialin.heagmedianet.de 27.08.04, 18:12
          Do azzazela - nie tylko kombinatorstwo to polska cecha, ale i uczynnosc.
          Przykro mi jak niektore wypowiedzi czytam. Nie umieram z glodu, i moja rodzina
          tez nie.
          Ja napisalabym to raczej tak: (choc roznice niewielkie, a poza tym, Germanisto,
          jestes dobrym czlowiekiem! :) )

          (...)
          Ich habe ziemlich große Erfahrung (bez 'eine'), und zwar im Malen, Spachteln,
          im Tür- und Fensteranschlagen. (...)
          Bevor ich angefangen hatte, die oben genannte Bauarbeiten auszuüben, arbeitete
          ich (...) bin fleißig (dla mnie lepiej brzmi niz arbeitsam, choc to tez ok) und
          gefällig. (I ta koncowka wydaje mi sie przyjemniejsza w odbiorze niz
          poprzednika:) Über Arbeitsangebot im Westeuropa wüdre ich mich sehr freuen.
          Sollten Sie noch Fragen haben, schreiben Sie bitte an folgende Adresse:
          • Gość: agata zjedzone e IP: *.dialin.heagmedianet.de 27.08.04, 18:15
            w ostatnim zdaniu - Angebote, zjadlo mi sie e.

            :)
            • Gość: magisterek Re: zjedzone e IP: 195.136.191.* 28.08.04, 00:31
              Droba rzecz - ale jak na pismie to powinno byc poprawnie. We fragmencie: die
              oben genannte Bauarbeiten powinno byc die oben genannten Bauarbeiten,
              czyli "e", to wynika z deklinacji przymiotnikow w niemieckim w l.mn. :-)
              • Gość: magisterek Re: zjedzone e IP: 195.136.191.* 28.08.04, 00:33
                Mialo byc "en" - sam zjadlem :-) Ale poprawnie jest die oben genannten
                Bauarbeiten :-) Powodzenia!
                • Gość: magisterek drobnostki stylistyczne IP: 195.136.191.* 28.08.04, 00:48
                  Mam pare uwag stylistycznych:

                  Sehr geehrte Damen u. Herren,
                  [i]ch (powinno byc z malej litery, bo to jest kontynuacja, poprzednio byl
                  przecinek!) komme aus Polen und bin auf der Suche nach [einer] Arbeit (w sumie
                  to jakas praca, jeszcze nie do konca okreslona, wiec lepiej rodzajnik
                  nieokreslony!)im Ausland.

                  Ich verfüge über [-] (zgadzam sie z przedmowczynia, tutaj najlepiej bez
                  rodzajnika!) ziemlich große Erfahrung im Bereich [der] (lepiej brzmi 'der' niz
                  owe 'von' to tak troche sztucznie!) Bauarbeiten, [d.h.] (wypadaloby to
                  dorzucic, jakos zaokragla to zdanie!) fast 20[-jährige] Praxis (brzmi to
                  eleganciej, poprzednia wersja traci polonizmami!), und zwar im Malen,
                  Spachteln, [auch] (dodalbym dla plynnosci czytania :-) in der Montage von Türen
                  u. Fenstern. Ich kann auch Gipswände u. Decken montieren, wie auch Fliesen,
                  Marmor- u. Granitplatten legen – also allgemeine
                  Raumrenovierungsdienstleistungen (fajnie sformulowane - gratuluje!).
                  Bevor ich angefangen habe [hatte] (zgadzam sie z poprzedniczka - w sumie mamy
                  tutaj nastepstow czasu ;-), die Bauarbeiten auszurichten, arbeitete ich 10
                  Jahre lang in der Landwirtschaft. Deshalb nehme ich mich gern einer Arbeit im
                  Bau- oder Landwirtschaftsbereich an. Ich kann gut Deutsch, bin [fleißig] (ta
                  wersja jest zdecydowanie lepsza - kolezanka ma racje!) u. gefällig
                  (hilfsbereit, wydaje mi sie byc bardziej adekwatnym, ale owo gefällig tez moze
                  byc). Ich erwarte Arbeitsangebote seitens jeglicher (proponowalbym prosciej -
                  samo 'von' tez by wystarczylo bez owych 'seitens jeglicher', traci mi to
                  polonizmem!) Arbeitgeber aus Westeuropa. Im Falle irgendwelcher Fragen bitte an
                  folgende Adresse schreiben: (To ostatnie zdanie zaproponowane przez
                  poprzedniczke jest zdecydowanie lepsze, czyli Sollten...)

                  Pozdrawiam - tekst jest ok! Tylko drobne poprawki stylistyczne, czynia on owy
                  tekst przyjemniejszym w czytaniu :-) Pzdr.
        • anna_mama_julka szukajcie a znajdziecie 29.08.04, 16:39
          jest jeszcze jeden błąd, którego nikt nie zauważył...
          Dlatego należy korzystać z usług profesjonalistów, którzy nie tylko uczyli się
          języka, ale przede wszystkim ten język znają i "czują".
      • Gość: mgrinz Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:27
        racja viking...
        jakiś koleś nie dość, że kłami, że zna język... to chce mieć za darmo tłumaczenie...
        ciekawe czy ten człowiek za darmo zamontowałby ci półkę, naprawił gaźnik ???
        jakoś tak się qrva w tym kraju porobiło, że praca ludzi wykształconych nie jest ceniona,,,
        lekarz na stażu po studiach, praktyce 3 letniej ma 500-600 zł,
        moja koleżanka w banku ma 400 zł przez pół roku... jej koleżanka w innej firmie 3 miesiące łacznie za 480 zł...
        a nie zanam kolesia po zawodówie co by za pieniądze poniżej 800 palcem kiwnął...
        na moim podwórku dresy (nawet bez matury) robią za cieciów, w sklepach, w hurtowniach... za kasę poniżej 1200 im się nie chce...
        a Ty masz pomagać za darmo ???????????
        praca fizyczna ( wbijanie gwoździ, przykręcanie i itp) jest płatna, a jej jakość można zobaczyć na TVN w programie "usterka" a praca umysłowa ma być darmowa ??????????????
        • Gość: mgrinz Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:46
          rozumiem cię Viking i popieram nawet nie wiesz jakiej kurwicy dostawałem jak rok po skończeniu dziennej politechniki (ze stypendium naukowym) przez rok szukałem pracy...
          proponowano bezpłatne staże, pracę oficjalnie na pół etatu za 360 zł, a nieoficjalnie zajęcia by starczyło na obsadzenie dwu osób.. w końcu musiałem tyrać z programu "pierwsza praca" za 800 zł... miało być 8 godzin dziennie, a po 3 miesiącach 2000... zapierdalałem nieraz i 13 godzin, jak trzeba było np jakiś projekt skończyć, albo pilnować robotników...
          oczywiście nie było tych 2000, po tym jak skończyły się dopłaty i pracodawca potrzebował wziąć następnego absolwenta na doinansowanie, to mnie wyjebał...
          a co chwilę widzę któregoś z moich kumpli z podwórka... jak z nimi rozmawiam, to się śmieją, jak można pracować za nizej jak 1000, oni tyle dostają nawet za sprzątanie... ale kto weźmie inżyniera z 2 językami do sprzątania ???
          prawda, a dres po 7 klasach podstawówki zarabia 2 razy tyle co ja myjąc samochody w myjni...
          więc zapytaj się tego "yanusha" tak...
          "pomóż, mam brzydkie rury w łazience, potrzebuję aby ktoś mi je obudował ładnie , ekran zrobił i jeszcze chcę meblościankę w przedpokoju"...
          jak zrobi za darmo, to okiejjjjjjjjjjj
          ale ja znam to inaczej... jeden malarz jaki przyszedł do nas malować i wyrównać ścianę , za naprawdę partacką robotę (nie maluje się świeżego cekolu bo farba odpadnie po 2 dniach) chciał za 1 pokój 400 zł, za 2 godziny swoejej "pracy" !!!!!!!
          pogoniłem gnoja, bo ledwo skończył, to już farba zaczęła odpadać, a on beszczelnie oświadczył "jak się świerzy tynk maluje to zawsze odpadnie"
          w końcu musiałem zeskrobać tynk, kłaść na nowo i sam malować... ale ten gnój chciał 400 zł za zrobienie purchli na ścianie bo miał dewizę "golić frajerów i gryzipórków" więc ja go z kolegami ogoliłem tak, że jak uciekał to jeden but zostawił...
          i nawet się już ani razu nie pojawił...
          ale jak by trzeba było coś pomóc to "gryzipórek" ( u mnie w firmie robole mówili "długopisy" na umysłowych) ma pomagać za darmo ???????
          skończmy wszyscy z judymowym pomaganiem , jak ktoś nam nie daje nic, to my też...
          każda praca musi być płatna , i malarza, i tłumacza...
          i niech każdy debil "pomagający" pamięta... wy jako "umysłowi" zarabiacie po 700 zł, a malarz-tynkarz (znam wielu ) zarabia i 3000 miesięcznie...
          nie pomagajmy ludziom, którzy mają 3 razy więcej od nas... pomagać można ale tylko słabszym i biedniejszym...
          • Gość: magisterek Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: 195.136.191.* 28.08.04, 14:48
            Nie patrze na swiat tak egoistycznie, a Twoje emocje (tutaj calkiem negatywne)
            lepiej jest skierowac na cos konstruktywnego - mnie w zyciu tez wiele osob
            pomoglo i nie chcieli za to zadnych pieniedzy! Sa jeszcze na swiecie ludzie,
            jak tak bedziemy myslec, jak sam proponujesz, to za niedlugo wszyscy beda sobie
            skakac z nozami do gardla i wowczas przydadza Ci sie owe osilki, o ktorych
            wspominasz. Wspolnie dzialajac i wspolpracujac z innymi osiagniesz w zyciu
            wiecej, a jesli jestes tak podszyty agresja jak w tym powyzszym poscie, to nie
            dziwie sie, ze ludzie nie chca Ci dac pracy, takich ludzi sie szybko wyczuwa...
            • Gość: mgrinz Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 19:05
              taki mądry jesteś magisterek ???
              to powiedz mi co zrobić z gościem, takim jak ten "malarz", który robi "aby szybciej, wziąć kasę i wiać" a świetnie wie, że tynk odpoadnie po kilku dniach i farba się spurchli po paru godzinach, ????
              co ty byś zrobił jakby przyszedł koleś do twego domu, coś ci zepsuł i po 2 godzinach zaśpiewał pół twojej miesięcznej wypłaty ???
              dałbyś mu, a potem sam naprawiał ???????
              taki "szczodry jesteś" ???
              podaj mi swój adres i numer samochodu.. przyjdę , wybiję szybę i wystawię rachunek za "instalację klimatyzacjię samochodowej"...
              ciekawe jak wtedy będziesz się czuł mądralo...
              poprostu nie umiesz spojrzeć na to z innej strony.. pomyśl jak ty byś traktował takiego malarza...
              on by za darmo nie pomógł... a ludzie nie po to studiowali linggwistyki, żeby za darmo tłumaczyć...
              tak jak uczciwy malarz nie po to macha pędzlem, żeby nic z tego nie mieć...
              w sklepach jedzenia darmo nie dają...
              po to studiowałeś , żeby robić za darmo ???
              ja nie... nie po to psułem wzrok robiąc projekty w autocadzie, nie po to nabawiałem się skrzywienia kregołupa czytając tony książek, nie po to uczyłem się w czasie gdy kumple ruchali panienki i imrezowali, żeby teraz robić za darmo...
              uczyłem się tylko i wyłącznie po to aby "w przyszłości coś z tego mieć"///
              acz na razie nic nie mam oprócz wrażenia straconego czasu i nerwów, bo sprzątając albo cieciując miałbym tyle samo, a ile "przygód" więcej i ile zabawy więcej w życiu, zamiast robienia projektów do 2 w nocy...
              obejrzyj program "usterka", polecam...
              • Gość: inż budowlaniec Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 20:45
                > to powiedz mi co zrobić z gościem, takim jak ten "malarz", który robi "aby >szybciej, wziąć kasę i wiać" a świetnie wie, że tynk odpoadnie po kilku dniach >i farba się spurchli po paru godzinach, ????

                po gispowaniu ściana musi schnąć przynajmniej kilka godzin... inaczej farba emulsyjna odpadnie, malarz, który to robi, poprostu jest oszustem i chce narazić osobe na koszty dodatkowej pracy... ciekawe czy za poprawki też dał rachunek ?

                > wystawię rachunek za "instalację klimatyzacjię samochodowej"...

                są tacy co specjalnie uszkadzają element aby sprzedać używany ze szrotu...
                ja kiedyś oddawałem wóz na przegląd, miał niedawno wymienioną instalację przez brata (założył audiofilski sprzęt grający), natomiast panowie wystawili rachunek za "wymianę starej instalacji elektrycznej" okazało się, że dobre markowe przewody głośnikowe zastąpili najtańszymi, a ja jeszcze za tą kradzież miałem zapłacić 450 zł

                zapytam jeszcze kolegę "mgrinza" czy malarz mył ściany przed pomalowaniem, bo na kurz się nie maluje, a powinno to być w cenie malowania, oraz jak liczył powierzchnię

                ogólnie sam nadzorowałem ileś prac, to co robią "robotnicy" woła o pomstę do nieba , mówią, że skończą jutro coś co się robi w godzinę, wracam, a oni z piwem w ręku grają w karty, oczywiście mówili potem że miałem być dopiero jutro

                yanusz napisał "Mam bardzo duże doświadczenie w branży budowlanej - prawie 20 lat stażu. Potrafię
                malować, szpachlować, osadzać okna i drzwi, montować sufity i ściany gipsowe, kłaść płytki, marmur i granit"
                ciekawe jaki długo musiał się uczyć różnicy między kładzeniem płytki marmurowej i granitowej, ach...
                ogólnie śmieszy mnie fakt (jak patrzę na młodych ludzi w polsce) że zarabiają mniej niż ktoś kto "maluje, szpachluje, montuje ściany gipsowe" bo to są czynności jakie każdy zdrowy fizycznie mężczyzna umie wykonać , tak jak przeraża mnie fakt, że za "cieciowanie" czyli za zwykłe siedzenie płaci się tyle ile młodemu kreślarzowi wykonującemu rysunki w auto-cadzie
                przeraża mnie, że ludzie umiejący wiele, znający języki nie mogą znaleźć pracy, a ktos kto tylko "maluje" (co większość mężczyn robiła już w domu nieraz) nie ma problemów z pracą
                montaż płyt gipsowych to też nie problem, trzeba umieć obłużyć wiertarkę, śrubokręt, wymieszać cement... nie da się porównać tak prostych i nisko kwalifikowanych prac np. do obsługi autocada, czy nawet do zrobienia strony www,
                sam znam robotników, którzy uważają, że powinni zarabiać więcej ode mnie, pomimo iż przez 20 lat np. tylko podawali cement do mieszarki, albo tylko wsadzali drzwi na zawiasy na nowo oddawanych obiektach, pamiętam szczególnie jeden przypadek,
                oddawaliśmy obiekt, 4 ekipy niezależnie robiły 4 klatki schodowe,
                na jednej z klatek dwaj młodzi mężczyźni zamiast malować pręty od poręczy przy schodach, bawili się tą farbą i stawiali łapki na szybach,
                wywaliłem ich, za chwilę pracowali na innej budowie, a ja miałem opóźnienie w oddaniu obiektu, okropne jest to, że tacy jak "mgrinz" długo nie mogą znaleźc pracy, a takim od tych "łapek" to zajmuje około tygodnia, dodam, że mieli miesięcznie oko ło 1300 zł,
                wilu młodych ludzi po studiach nie może znaleźć pracy, a ludzi umiejący "sprzątać pierwsze piętro" (znam przypadek sprzątaczki, która odmówiła sprzątania drugiego pietra, bo ona dotychczas przez 15 lat sprzątała tylko parter i pierwsze, a drugiego nie umie) mają pracę,
                sam pamiętam inne czasy, człowiek kończył studia i miał pracę, miał szansę wystartować, dzisiaj nie znajdziecie pracy bo nie macie doświadczenia, a nie zdobędziecie tego doświadczenia, bo nie pracujecie i kółko się zamyka...
                "mgrinz" nie wiem co ci poradzić, może ukryj dyplom i szukaj prostych prac, bo w naszym kraju niestety nie ma miesjca dla ludzi wykształconych, po to w 1980 roku zachód poparł solidarność, aby zniszczyć blok wschodni, wykupić i zamknąć konkurencyjne zakłady, po to teraz nie ma pracy dla wykształconych i zdolnych ludzi, abyśmy nic nie produkowali a jedynie byli rynkiem zbytu, czytam twoje posty "mgrinz" bo są świetne, powiem ci, ludzie nie ruszą, nie staną we własnej sprawie , w 1980 stanęli bo byli finansowani przez zachodnia propagandę, aby obalić tutejsze rynki i zamienić ja w rynek zbytu dla cocacoli i hamburgerów (nie chodziło im o wolność, gdyby chodziło o wolność ludzi, to reagan nie dawał by broni talibom i huseinowi w czasie konfliktu afgańskiego)
                oni poprostu chcieli zniszczyć RWPG i opanować ten rynek, sam popatrz ile jest polskich firm a ile jest firm w stylu XXX.Polska albo XXX&YYY
                pełno jest "oddziałów w Polsce" mało naszych producentów, a więc ty jako inżynier nie jesteś potrzebny, bo nasz rynek nie jest rynkiem produkcyjnym, przemysłowym, tylko klientem na tanie i kiepskie produkty drugiej kategorii...
                sam wiem, mój brat pracował na zachodzie w fabryce, inne serie produkcyjne są dla marketów, inne dla szanujących się klientów (sklepów) a inne "for eastern europe", czyli inne dla polski, poprostu to co inni nazywają "wywalczoną wolnością" oni w swoich kręgach nazywają "redukcją problemu nadprodukcji i groźby niepokojów społecznych spowodowanych hipotezą bezrobocia"
                wiej z tego kraju, tu nigdy nie będzie dobrze, politycy sprzedali ten kraj, za niezłe łapówki oddali fabryki, po to aby polacy byli "fryzjerami, murarzami, sprzątaczkami" bo jako tacy nic nie osiągną, nie zagrożą dobrobytowi zachodu, wręcz go podtrzymają, bo właśnie tym niskokwalifikowanym pracownikom należy płacić tyle, aby kupowali telewizory psujące się co 5 lat, radia psujące się po 2 latach, pepsi, hamburgery, chipsy, nawet zachodnie proszki do prania,
                a ktos kto "mysli" musi być zniszczony, bo jeszcze nie kupi szmelcowatej produkcji,
                popatrz na każdą produkcję, im robisz wyrób lepszej jakości, tym dłużej on służy i tym mniej kupujesz następny, a więc jest mniej pracy w fabrykach...
                więc zachód musi robić szmelc, po to aby mieć u siebie z głowy problem bezrobocia, a nasze fabryki trzeba było zniszczyć, bo polskie telefony i radia potrafią grać i 25 lat, sam mam w pracy radio z 1974, które świetnie działa, a mój sąsiad wczoraj wymienił wierzę pewnej zachodniej firmy, bo po 3 latach coś wysiadło, poszedł dymek i nie działa...
                popieram cie "mgrinz", nie przejmuj się głosami debili, albo są z bogatych domów i nie muszą pracować na zycie, albo dopiero są w trakcie studiów i myślą, że bezrobocie ich nie dotknie, albo poprostu muszą skończyć jakoś studia, bo wujek już ma dla nich miejsce w jakiejś firmie,
                • Gość: inż budowlaniec Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 21:09
                  oczywiście zapomniałem dodać.. to radio gra po zmianie zkresu na górny UKF, w końcu po to ileś lat temu zmieniono u nas zakre UKF, aby ludzie wywalili stare radia, podobie jak było z systemami pal, secam i w ameryce ntsc
                  amerykanie chronią swój rodzimy rynek, tym, że mają napięcie 110 V i 60 Hz,
                  tam nikt by się nie zgodził na wywalenie wszystkich urządzeń, tak jak u nas,
                  kolejna sprawa, wejście do nato, niby "obrona wolności" a naprawdę zmiana wszystkich urządzeń elektronicznych, zmiana broni z kalibru 7.62,5.45 na 5.56, zmiana każdej broni, to jest ogromny zysk dla zachodu, podobnie jak to, że za darmo dostaliśmy stare czołgi Leo 2A4, bundeswera pozbyła się starych czołgów, za których utylizację trzeba zapłacić, a nasz rodzimy BumarŁabędy stracił ileś kontraktów, bo już nie trzeba czołgów, ostatnio się słyszy że kupiono złe Patrie, teraz mamy dostać Humery, ogólnie to jest taki kraj, nie licz "mgrinz" że ci się uda w kraju, gdzie politycy sprzedali wszystko , stąd trzeba zwiewać, bo sami tego kraju nie naprawicie dopóki więcej osób tego nie zrozumie, za 5 lat ludzie kończący studia będą zakładać posty "ile mam zapłacić na fundusz wolontariacki aby wzięto mnie na 2 lata bezpłatnych praktyk , dodam , ze znam zaledwie 3 języki , a praca ma polegać na myciu talerzy w restauracji"
              • Gość: magisterek Re: Solidarność z vikingiem! i vikingami ;) IP: 195.136.191.* 29.08.04, 09:02
                Poruszasz kilka rzeczy naraz, ktore nie do konca maja z soba zwiazek. To co
                opisales ma sie nijak do tej urzejmej prosby osoby, ktora poprosila o proste
                wsparcie przy krotkim tekscie w poszukiwaniu pracy za granica. Moze masz
                negatywne doswiadczenie z owymi "partaczami" ale warto nie przenosic jednego
                zajscia na wszystkich i na tych rowniez, ktorzy nie maja z tym nic wspolnego...
                Sorry ale ja nie pracuje w branzy budowlanej, sam niedawno mialem remont w
                swoim mieszkaniu, i tak ekipa, ktora u mnie pracowala, zrobila swoja prace
                dobrze, wiec tez nie mam powodu narzekac.
                A tak na marginesie - ale widze, ze w tym lezy problem - jestes czlowiekiem
                podszytym bardzo negatywnymi emocjami i tutaj moga lezec wszelakie Twoje
                problemy. Wiecej spokoju, bedzie Ci lepiej! Usmiechnij sie do ludzi, a
                przekonasz sie, ze nie jest tak zle. I jeszcze jedna wazna informacja - agresja
                rodzi agresje!
                • Gość: Mirka Mniej negatywnych emocji... IP: *.smrw.lodz.pl 29.08.04, 11:42
                  Tak, Viking, magisterek ma rację - problem tkwi w Tobie.
                  Bo i wśród tłumaczy nie znalazłeś zrozumienia (wyrazy uznania dla pulbeka nie
                  tylko za argumentację, ale przede wszystkim za postawę):
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=15214936&v=2&s=0
                  Świadczy to o tym, że w każdej branży są ludzie i ludziska, a uogólnianie - tak
                  jak to czyni Viking i mgr inz.- całej branży na podstawie jednorazowego
                  kontaktu z jej przedstawicielem, jest nie tylko krzywdzące dla pozostałych, ale
                  po prostu głupie. Pomyśl, jak oceniani mogliby być tłumacze na postawie Twoich
                  wypowiedzi w tym wątku...

                  • Gość: bxt Re: Mniej negatywnych emocji... IP: *.icpnet.pl 29.08.04, 12:43
                    ty natomiast Mirka chyba nie miałaś zbyt wielu kontaktów z fachowcami od remontów... Ja porządnych fachowców szukałem 4 miesiące. A ci, którzy mi remont zrobili za półtora miesiąca pracy wzięli tyle ile ja zarabiam przez 5 miesięcy. Naprawdę myślisz, że ich nie stać na tłumacza?
                    Nie, to myślenie typu '....eeee panie, tłumaczyć to każdy potrafi, tylko słownik trzeba mieć - i za to pan chcesz pieniędzy?' No, ale jak ma myśleć ktoś kto się chwali tym, że ma dwie książki w domu, i nawet w tym co robi nie widzi potrzeby doszkalania się?
                    • Gość: szopen Ja sie tez wypowiem IP: 61.181.245.* 29.08.04, 17:54
                      Chyba mam prawo jako, ze zrobilo sie sporo krzyku.
                      Najpierw napisze, ze tlumaczenie zrobilem zaraz po ukazaniu sie pierwszego
                      posta a dopiero po wyslaniu zobaczylem 2 i 3.
                      Czytajac te dwa zglupialem.
                      Przeciez tu chodzilo raptem o pare zdan. Pare minut myslenia.

                      Ja tez jestem inzynier, nie mgr, nawet nie bachelor tylko po prostu inzynier bo
                      na studiach moze i sie nie za bardzo przykladalem jako ze nie sadzilem ze bede
                      pracowac w zawodzie.
                      Zycie sie jednak potoczylo inaczej i po 3 miesiacach pracy jako recepcjonista w
                      hotelu zaproponowano mi prace jako inzynier i potem juz poszlo.
                      A zaproponowal mi gosc ta prace bo mu pare razy pomoglem cos zrobic i okazalo
                      sie ze potrafie. Teraz mam za soba 10 lat pracy, sporo doswiadczenia i troche
                      sie na rozmaitych rzeczach znam.
                      Napisalem powyzej na rozmaitych bo to jest rzecz dla inzyniera bardzo istotna.
                      Faktem jest ze sa wasko wyspecjalizowani ludzie ale z tego co w zyciu zdarzylo
                      mi sie widziec oni raczej kariery nie robia.
                      Tego nauczyl mnie pewien starszy inzynier z Polski. To byl wysokiej klasy
                      specjalista w swojej dziedzinie. Specjalnie tu sciagniety do pomocy mimo, ze
                      zadnym innym niz ojczysty jezykiem nie mowil. Naprawde bylem swiadkiem jak
                      koles po 4 dniach spedzonych na pewnej instalacji pokazal miejsce i
                      powiedzial "tutaj trzeba zrobic dziurke, podlaczyc rure i dac 400 litrow wody
                      na godzine". Po przekonaniu odpowiednich osob tak zrobiono i instalacja za 2.5
                      miliina $ ktora dawala mozliwosc produkcji tylko "technicznego" produktu po
                      wydaniu 1000 $ mogla produkowac produkt 1 swiatowej klasy.
                      (Produkt oczywiscie spirytus, w tym jestesmy najlepsi na swiecie).
                      Ale oprocz tego to gosc potrafil jezdzic wozkiem, malowac sciany, klasc rury,
                      robic analize chemiczna itd.
                      Tak o sobie twierdzil: "Ja jestem polski inzynier, na wszystkim sie znam".
                      I takie wlasnie podejscie gwarantuje sukces. Pare razy w zyciu zapytano mnie:
                      potrafisz rozladowac kontenery/zaprojektowac systemy wodne/zbudowac fabryke
                      czekolady???
                      Odpowiedzialem w ciemno: jasne ze potrafie, niech no ja sie zatanowie jak to
                      zrobic. I jakos zawsze sie okazalo, ze dalem rade.
                      Wiara w siebie jest istotna.
                      I kolejna rzecz. Nigdy nie wstydzilem sie zapytac prostych fizycznych
                      robotnikow jak cos zrobic, co oni sadza itd. To wlasnie ci ludzie na codzien
                      wykonujacy tego typu prace wiedza lepiej. A jak czasem potrzeba bylo im pomoc i
                      popracowac tez to zrobilem. Tak sie uzyskuje szacunek. "Dlugopisem" mnie nikt
                      nie nazywal.

                      mgrinz

                      Od dluzszego czasu czytam tu i tam twoje posty.
                      Czasem piszesz madrze czasem cie ponosi.
                      Glupi nie jestes.
                      Z tego co pisales to staciles prace nie z wlasnej winy ale z powodu ukladow.
                      Nie bylo to sprawiedliwe ani uczciwe.
                      Shit happens.
                      Nie tylko na niskich szczebalch organizaji, na wysokich tez.
                      Moze sie kurde zastanow nad soba i zamiast rozpamietywac sytuacje i wszedzie
                      wypisywac swoje zale zajmij sie jutrem.
                      Stoisz w niebezpiecznej sytuacji kiedy mozesz sobie spiepszyc zycie i zostac
                      wiecznie rozzalona osoba, ktorej sie w zyciu nie udalo bo to wszystko wina tego
                      kogos kto cie raz oszukal. Potem przez cale zycie to zawsze tylko wina tego
                      kogos.
                      Mnie tez raz czy dwa zycie potraktowalo brutalnie.
                      Ale sie z tego podnioslem i za kazdym razem wyszlo na dobre.
                      W ostatniej pracy przez dluzszy czas ci sie nie podobalo, sporo narzekales itd.
                      Gdybys dalej tam pracowal tez bys dalej klna na sytuacje.
                      Potraktuj to jako szanse na lepsze jutro.
                      Ty jestes polski mgrinz na wszystkim sie znasz, nawet niebo nie stanowi granicy.

                      Ja mam raptem pare lat wiecej niz ty.
                      Naprawde zycze ci powodzenia.
                      Patrz do przodu nie do tylu.

                    • Gość: szopen Ja sie tez wypowiem IP: 61.181.245.* 29.08.04, 17:54
                      Chyba mam prawo jako, ze zrobilo sie sporo krzyku.
                      Najpierw napisze, ze tlumaczenie zrobilem zaraz po ukazaniu sie pierwszego
                      posta a dopiero po wyslaniu zobaczylem 2 i 3.
                      Czytajac te dwa zglupialem.
                      Przeciez tu chodzilo raptem o pare zdan. Pare minut myslenia.

                      Ja tez jestem inzynier, nie mgr, nawet nie bachelor tylko po prostu inzynier bo
                      na studiach moze i sie nie za bardzo przykladalem jako ze nie sadzilem ze bede
                      pracowac w zawodzie.
                      Zycie sie jednak potoczylo inaczej i po 3 miesiacach pracy jako recepcjonista w
                      hotelu zaproponowano mi prace jako inzynier i potem juz poszlo.
                      A zaproponowal mi gosc ta prace bo mu pare razy pomoglem cos zrobic i okazalo
                      sie ze potrafie. Teraz mam za soba 10 lat pracy, sporo doswiadczenia i troche
                      sie na rozmaitych rzeczach znam.
                      Napisalem powyzej na rozmaitych bo to jest rzecz dla inzyniera bardzo istotna.
                      Faktem jest ze sa wasko wyspecjalizowani ludzie ale z tego co w zyciu zdarzylo
                      mi sie widziec oni raczej kariery nie robia.
                      Tego nauczyl mnie pewien starszy inzynier z Polski. To byl wysokiej klasy
                      specjalista w swojej dziedzinie. Specjalnie tu sciagniety do pomocy mimo, ze
                      zadnym innym niz ojczysty jezykiem nie mowil. Naprawde bylem swiadkiem jak
                      koles po 4 dniach spedzonych na pewnej instalacji pokazal miejsce i
                      powiedzial "tutaj trzeba zrobic dziurke, podlaczyc rure i dac 400 litrow wody
                      na godzine". Po przekonaniu odpowiednich osob tak zrobiono i instalacja za 2.5
                      miliina $ ktora dawala mozliwosc produkcji tylko "technicznego" produktu po
                      wydaniu 1000 $ mogla produkowac produkt 1 swiatowej klasy.
                      (Produkt oczywiscie spirytus, w tym jestesmy najlepsi na swiecie).
                      Ale oprocz tego to gosc potrafil jezdzic wozkiem, malowac sciany, klasc rury,
                      robic analize chemiczna itd.
                      Tak o sobie twierdzil: "Ja jestem polski inzynier, na wszystkim sie znam".
                      I takie wlasnie podejscie gwarantuje sukces. Pare razy w zyciu zapytano mnie:
                      potrafisz rozladowac kontenery/zaprojektowac systemy wodne/zbudowac fabryke
                      czekolady???
                      Odpowiedzialem w ciemno: jasne ze potrafie, niech no ja sie zatanowie jak to
                      zrobic. I jakos zawsze sie okazalo, ze dalem rade.
                      Wiara w siebie jest istotna.
                      I kolejna rzecz. Nigdy nie wstydzilem sie zapytac prostych fizycznych
                      robotnikow jak cos zrobic, co oni sadza itd. To wlasnie ci ludzie na codzien
                      wykonujacy tego typu prace wiedza lepiej. A jak czasem potrzeba bylo im pomoc i
                      popracowac tez to zrobilem. Tak sie uzyskuje szacunek. "Dlugopisem" mnie nikt
                      nie nazywal.

                      mgrinz

                      Od dluzszego czasu czytam tu i tam twoje posty.
                      Czasem piszesz madrze czasem cie ponosi.
                      Glupi nie jestes.
                      Z tego co pisales to staciles prace nie z wlasnej winy ale z powodu ukladow.
                      Nie bylo to sprawiedliwe ani uczciwe.
                      Shit happens.
                      Nie tylko na niskich szczebalch organizaji, na wysokich tez.
                      Moze sie kurde zastanow nad soba i zamiast rozpamietywac sytuacje i wszedzie
                      wypisywac swoje zale zajmij sie jutrem.
                      Stoisz w niebezpiecznej sytuacji kiedy mozesz sobie spiepszyc zycie i zostac
                      wiecznie rozzalona osoba, ktorej sie w zyciu nie udalo bo to wszystko wina tego
                      kogos kto cie raz oszukal. Potem przez cale zycie to zawsze tylko wina tego
                      kogos.
                      Mnie tez raz czy dwa zycie potraktowalo brutalnie.
                      Ale sie z tego podnioslem i za kazdym razem wyszlo na dobre.
                      W ostatniej pracy przez dluzszy czas ci sie nie podobalo, sporo narzekales itd.
                      Gdybys dalej tam pracowal tez bys dalej klna na sytuacje.
                      Potraktuj to jako szanse na lepsze jutro.
                      Ty jestes polski mgrinz na wszystkim sie znasz, nawet niebo nie stanowi granicy.

                      Ja mam raptem pare lat wiecej niz ty.
                      Naprawde zycze ci powodzenia.
                      Patrz do przodu nie do tylu.

                  • viking73 Więcej zrozumienia dla stanowiska innych 29.08.04, 19:30
                    Gość portalu: Mirka napisała:

                    > Tak, Viking, magisterek ma rację - problem tkwi w Tobie.
                    Może źle zrozumiałem wypowiedź magisterka, ale ona chyba nie była skierowana do
                    mnie...

                    > Bo i wśród tłumaczy nie znalazłeś zrozumienia (wyrazy uznania dla pulbeka nie
                    > tylko za argumentację, ale przede wszystkim za postawę):
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=15214936&v=2&s=0

                    Czyżby? Odnoszę wrażenie, że wybierasz tylko tę wypowiedź, która pasuje do
                    twojej tezy. Dlaczego nie cytujesz wypowiedzi Jottki? Czy ona też jest
                    nieludzka?

                    - Świadczy to o tym, że w każdej branży są ludzie i ludziska, a uogólnianie -
                    tak jak to czyni Viking

                    Nie bardzo wiem o czym mówisz. Że niby co uogólniam? Proszę o przykład.

                    Pomyśl, jak oceniani mogliby być tłumacze na postawie Twoich wypowiedzi w tym
                    wątku...

                    No myślę. I co. Walka u uznanie dla ciężko zdobytych umiejętności i domaganie
                    się szacunku i wynagrodzenia dla wykonywanej pracy to coś złego? Przecież nie
                    pisałem tylko o tłumaczach, ale i np. o stomatologach czy architektach. Jeśli
                    inaczej odczytałaś moje wypowiedzi, to znaczy, że nie do końca je zrozumiałaś.

                    Pozdrawiam Cię serdecznie. Otwórz oczy i myśl całościowo...:-)

                    • Gość: Mirka Re: Więcej zrozumienia dla stanowiska innych IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 29.08.04, 21:06
                      O ile w kwestiach wcześniejszych (Twoją reakcję na na pomoc w tłumaczeniu dalej
                      uważam za przesadzoną)nie mogę Ci przyznać racji, o tyle przyznaję się do
                      błędu w ostatnim poście. Faktycznie wypowiedź magisterka nie odnosiła się do
                      Ciebie, za co tutaj przepraszam. Po prostu, gwoli wyjasnienia - wątek ten
                      rozwinął się w kierunku nie mającym znaczenia dla sprawy (wypowiedzi
                      inżynierów))i jakoś tak podświadomie Ciebie zrobiłam jego głównym bohaterem.
                      Uogólnienia, o ktorych pisałam dotyczyły zawartych w wypowiedziach oceny branży
                      budowlanej.
                      Jak więc widzisz - otworzyłam oczy i spojrzałam całościowo.
                      Może więc, w drodze rewanżu, analizując stanowiska: Szopena, Germanisty,
                      markad65, K., agaty, Beaty, vasconcelos i moje, oraz postawy Szopena i
                      Germanisty oraz pulbeka (w końcu człowiek z branży), dla mnie szczególnie
                      logicznie argumentującego - i Ty przyznasz, iż cała ta sprawa niepotrzebnie
                      wzbudziła u Ciebie tyle emocji.
                      Po prostu ludzie pomogli człowiekowi, bo tak chcieli i to wszystko...
                      Pozdrowienia
                      Mirka

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka