Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zaprotestował i trafił do psychiatryka

    22.12.14, 14:31
    Państwowa służba zdrowia w całej okazałości, czyli "Lot nad Kukułczym Gniazdem".
    A tak przy okazji to jakim prawem nieubezwłasnowolniony człowiek jest przymusowo gdziekolwiek zamykany ?
    Takie mamy prawo ? To godne 3 Rzeszy, a nie wolnej Polski.
    Jeśli on nawet chce popełnić samobójstwo - jego sprawa, jego życie, jego śmierć.
    Czy w Polsce człowiek jest wolny, czy jest własnością państwa ( i pseudo-lekarzy w tym wypadku ) ?
    W mojej bliższej lub dalszej okolicy jest całkiem sporo ulic nazwanych na cześć samobójców - np. Witkacego, Hemingwaya, Anielewicza, Raginisa, Dąbka, Walerego Sławka, Lechonia... W zasadzie należałoby ich wszystkich powiązać sznurkiem i zrobić im lobotomię, nieprawdaż ?
    Obserwuj wątek
      • arctic_amplification Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 22.12.14, 16:27
        5000 to dużo? To ile ma zarabiać osoba odpowiedzialna za zakupy, kontrolę, przechowywanie i wydawanie (co czasami oznacza także wykrywanie błędów w receptach...) lekarstw, także tych pod szczególną kontrola?
      • chateau Zaprotestował i trafił do psychiatryka 22.12.14, 16:53
        Czy sąd w Bolesławcu sprawdził czy nie ma konfliktu interesów jeśli chodzi o kadrę szpitala w Lubiążu i szpitala w Bolesławcu?
        • fernandotorres123 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 09:48
          obstawiam, że nie. A pewnie to koledzy z roku, albo dobrzy znajomi ze zjazdów. Większość psychiatrów z danego regionu zna się doskonale - nie ma ich aż tak wielu, aby wszyscy byli dla siebie zupełnie anonimowi.
      • mariusz-bykowski Zaprotestował i trafił do psychiatryka 22.12.14, 20:35
        Szczęście w nieszczęściu, że zadarł z psychiatrą a nie grabarzem.
        • gnago Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 22.12.14, 21:23
          Grabarze to do gruntu kompetentni ludzie
      • stabilny4 Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 08:53
        Ale prosze Pana szkoda czasu na sady - wszystko odbylo sie zgodnie z prawem. Kazdego mozna zamknac na obserwacje.



        Polecam swietny komentarz Salonu Niezaleznych - Ustawa Psychiatryczna [1973] (Youtube). mimo tego, ze odnosi sie on do ustawy z roku 1971 ktora nie zostala uchwalona niestety teraz stal sie jeszcze bardziej aktualny po tym jak nasi wladcy wprowadzili nowa ustawe.

        Polecam kazdemy do odsluchania
      • stabilny4 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 08:55
        tomtg123 napisał:



        > Takie mamy prawo ? To godne 3 Rzeszy, a nie wolnej Polski.



        Takie mamy prawo. Ten ktos kto napisal ta ustawe 1971 siedzial i pisal dalej...
      • fctheduck Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 09:12
        Aha, czyli pracodawca nie może zwolnić pracownika? A może ten pan naprawdę ma depresję i jeśli nie wylądowałby w szpitalu to już by nie żył. Przecież z artkułu wynika, że facet był w głębokiej depresji, a to się leczy. Kto wie, co by mu odbiło w czasie tego "strajku"?
        • tomtg123 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 12:12
          Pracodawca MOŻE zwolnić pracownika, ale nie może ("nie może" - w sensie jakichkolwiek zasad cywilizacyjnych) go zamknąć w psychiatryku jeśli ten pracownik nie jest ubezwłasnowolniony.
          Jesli polskie prawo na to zezwala służbie zdrowia, to jesteśmy na poziomie Niemiec hitlerowskich w tej sprawie , jak lekarz może wg odebrać komuś wolność wg swojego widzi mi się, to równie dobrze lekarz mógłby kogoś po prostu móc zabić, bo wolność nie znaczy mniej niż życie.
          W tej sprawie Polska = 3 Rzesza.
          • scibor3 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 16:31
            Ja cię proszę, przestań bredzić.
            • tomtg123 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 17:45
              Nie szanując cudzej wolności tak naprawdę siebie samego nie szanujesz, bo tyle warta jest Twoja wolność co cudza.
              Co może spotkać Jasia Kowalskiego, to Ciebie też może - kwestia szczęścia i pecha życiowego. Szanuj bliźniego swego jak siebie samego.
              To raz.
              Dwa : jak już prosisz żeby nie bredzić, to zacznij może te prośby od sądu i od rzecznika praw pacjenta, bo tak się składa że te 2 instytucje stanęły po stronie tego pana aptekarza (nie w kwestii jego miejsca pracy, żeby było jasne - nie o miejscu pracy piszę , tylko w kwestii przymusowej hospitalizacji).
              Wg sądu i wg rzecznika on nie powinien trafić do żadnego szpitala. Ale trafił, do czego przyczynił sie skonfliktowany z nim lekarz.

              W tej sytuacji porównanie z 3 Rzesza wydaje mi sie całkiem trafne.
      • yautvingian.minority Glaxo Smith & Kline 23.12.14, 09:35
        Kogo to obchodzi, jak nie ma prawa dobrze działać z założenia, a większość psychiatrów ignoruje wnioski specjalistów z innych dziedzin, przede wszystkim psychologii społecznej i behawioryzmu.

        Gdyby substancje, funkcjonujące w psychiatrii jako "leki", podawano na racjonalnych zasadach, sprzedaż zapewne spadłaby do 10%. Nadrozpoznawalność zaburzeń, które wymagają farmakoterapii, z pewnością związana jest z refundowaniem leczenia przez państwo, bo to kura znosząca złote jaka. Określenie norm dla poziomu neurotransmitterów, czy ich metabolitów, gęstości i wysycenia receptorów - to wszystko jest możliwe, tylko nie można by było rozdawać leków na prawo i lewo, a firmy farmaceutyczne przestałyby zarabiać. Nowe leki, za które pacjenci płacą trzy złote, kosztują tak naprawdę dużo więcej, często 200-400 zł.

        Jest to klucz do problemu, tak zwana praprzyczyna. Wszystkim się opłaca, tylko nie pacjentom. Lekarze mają święty spokój, bo nie ma żadnych reguł, które by ich ograniczały, a projekty sponsorowane przez firmy farmaceutyczne zapewniają im godziwy byt, producenci leków zarabiają gigantyczną forsę. W USA rocznie 3 miliony pacjentów przyjmuje neuroleptyki.

        Opisywano wielokrotnie zjawiska znane z eksperymentu więziennego, wszystkie te efekty Lucyfera, Milgram, konformizm normatywny, i eksperyment Rosenhanna, i co z tego, jak nic się nie zmieniło, nie wprowadzono diagnostyki laboratoryjnej, a podawanie groźnych dla życia substancji znacznie obniżających jakość życia opiera się na absurdzie, nie zaś na empirii. Zmierzyć normy (potrzebne badania na dużej próbie), badać u pacjentów odchylenia od normy, i leczyć te odchylenia, a nie zachowanie czy wypowiadane treści. Jeśli neuroprzekaźniki w porządku, przyczyna niestandardowego zachowania zapewne inna, ale większość współczesnych psychiatrów nakręcona wymyślonymi "algorytmami",i tak, i tak by coś "zarządziła", bo nie może być tak, że nie dostanie się żadnego leku. Z wniosków znanych mi badań wynika jasno, że relacje między mózgiem i jego funkcją, czyli umysłem, wciąż są błędnie interpretowane, a przyczyny i objawy do dziś orbitują w umysłach psychiatrów na zasadzie para noos. Przyczyną tego są wyłącznie duże zyski z nadrozpoznawalności, i bardak, który opłaca się kilku grupom. To musi się zmienić, inaczej, wciąż będziemy mieli do czynienia z patologiami i groteską.

        Trudno mi skomentować historię pana Sawickiego inaczej, niż opisując zaobserwowane przeze mnie przyczyny choroby systemu psychiatrycznego, moim zdaniem nerwus z niego, mało elastyczny gość, zdolny do gwałtownych zachowań, kierujący się jakimś nieciekawym paradygmatem, rozumiem, że to trauma w tle i trudna sytuacja życiowa, oraz praca w trudnych warunkach. Inaczej by się to wszystko zakończyło, gdyby zredefiniowano uprawnienia wąskiej grupy osób, które mogą za dużo i sobie z tym nie radzą, jasne, racjonalne reguły opierające się na wynikach rzetelnych badań naukowych, a nie dociekań, domniemań, pseudoeksperymentów, konfabulacji i objawień, a muszą (taka presja społeczna), udawać wszechwiedzących logicznych naukowców, takie to podszyte wiatrem. Stąd potrzeba autorytarnych zachowań i bardzo kategorycznych pseudodefinicji w nowomowie psychiatrycznej.

        Nie jest możliwe, żeby tu było cokolwiek dobrze, chyba, ze ktoś akurat przypadkowo trafił na loterii, i cierpiał z powodu zaburzeń adekwatnych do leczenia proponowanego po obserwacji objawów. Gdzieś czytałem zdroworozsądkowy komentarz, że to mniej, niż 10%.
      • bialeem Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 10:15
        1 - Pan Sawicki był w wyraźnie trudnej sytuacji życiowej
        2 - został o planowanym nieprzedłużeniu poinformowany sporo wcześniej(listopad).
        Jego argumenty, że musi mieć umowę na czas nieokreślony skoro go właśnie zwalniają są dziwne (zapewne był wzburzony)
        "17 grudnia Sawicki znów zjawił się u dyrektora. Kacalak wezwał kadrową. Ta wzięła kalkulator i zaczęła liczyć. Wyszło jej, że nie mają pieniędzy na aptekarza." - rozsądne, pokazuje dobrą wolę
        - W dniu zdarzenia pan Sawicki żądał ode mnie zatrudnienia na czas nieokreślony i mówił, że wtedy wszystko wycofa.

        3 - decyzję o przyjęciu podejmuje lekarz dyżurny jak rozumiem karetki
        4 - nie trzeba się właśnie zabijać żeby zostać przymusowo zatrzymanym w szpitalu. Można to zrobić jak są powody, by myśleć, że może to zrobić. Specjalny kwestionariusz pytań, które zadaje dyżurny lekarz ma na celu sprawdzić tego typu zachowania. Zabarykadowanie się w aptece stanowi duże ryzyko.
        5 - mam wrażenie, że pan S od początku zrobił dużo żeby go zwolnili (wezwanie Sanepidu, pracownica nie wykonująca poleceń) sugerują, że rzeczywiście nie radził sobie jako kierownik.
        6 - cięcie kosztów przez szpital nie wydaje mi się niczym dziwnym. W zwykłym szpitalu, to co innego, ale w szpitalu psychiatrycznym pełnowymiarowa apteka może rzeczywiście być zwyczajnie niepotrzebna.

        Nie było mnie tam, nie widziałam zachowania tego pana, ale w samym postępowaniu szpitala, dyrektora itd nie widzę niczego złego/niewłaściwego/bezprawnego.
      • hijodelsol Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 10:20
        Klasyka polskiej służby zdrowia, ohydny i zaniedbany szpital (byłem tam to wiem) niekompetentny dyrektor, bo jak inaczej nazwać kogoś kto doprowadził do takich zaniedbań szpitala, ale za to ustawiony w środowisku lekarskim i miejscowym. A gdzie jest CBA? Czas wreszcie powolutku dociągać do standardów euopejskich, co będzie niestety bolało niektórych lekarzy, po prostu część z nich musi trafić do więzienia.
      • nosorozecwlochaty Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 10:25
        Rozumiem bohatera artykułu i mu współczuję. Przeszedł wiele osobistych tragedii.

        Ale dyrektor szpitala miał prawo zrobić to co zrobił. Jeśli ten etat był zbyt kosztowny to miał prawo go zlikwidować. Ponadto z opisu wynika że pan aptekarz będąc w głebokiej depresji po prostu się nie nadawał do tej pracy - wchodził z innymi ludźmi w różne konflity, miał jakieś odjazdy, pewnie różne rzeczy zaniedbywał a przy tym wszystkim dysponował dostępem do naprawdę mocnych psychotropowych leków. To zwyczajnie było niebezpieczne.

        Każdy potrzebuje pieniędzy, każdy chciałby zarabiać 5 tysięcy i co? Wszyscy wyjdziemy na ulicę, położymy się na ziemi i powiemy że nie wstaniemy dopóki ktoś nam tych 5 tyś nie da?
        • tomtg123 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 12:08
          To są 2 osobne sprawy.
          Co innego likwidacja etatu - tu dyrektor ma święte prawo zwolnić pracownika -
          , a co innego zamykanie takiego pracownika w psychiatryku wedle "widzi-mi-się" skonfliktowanego z nim dyrektora szpitalu.
          Na takie praktyki zgody być nie może.
          W normalnym zdrowym kraju pan aptekarz straciłby pracę, ale nikt nie ośmieliłby się go tknąć jeśli nie jest ubezwłasnowolniony (a nie jest) i jeśli nie złamał prawa (a nie złamał). Jeśli polskie prawo pozwala służbie zdrowia na takie praktyki, to w tej sprawie jesteśmy na poziomie 3 Rzeszy.
          • bialeem Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 13:09
            To nie on zamknął. Karetka zabrała osobę znajdującą się w stanie wzburzenia (tzw epizod psychotyczny) do innego szpitala. Tam się robi wywiad i można przymusowo zamknąć np osobę która ma depresję na obserwację. Później ocenia się taką osobę raz jeszcze i jeżeli to rzeczywiście epizod, to wypuszcza. Cała ta procedura jest normalna i np mojej koleżance najprawdopodobniej uratowała życie.
            • tomtg123 Re: Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 15:34
              1) Inny szpital, ale na podstawie notatki z 'tego' szpitala.
              Przy czym sąd i rzecznik praw pacjenta orzekli, że ten człowiek w szpitalu się znaleźć nie powinien.

              2) To, że nieubezwłasnowolnionego człowieka wbrew jego woli się zamyka w psychiatryku, bo lekarz ma obawy że ten człowiek może sobie coś zrobić, NIE jest normalne. Człowiek to nie rzecz i to człowiek dysponuje swoim życiem , zdrowiem i wolnością, a nie lekarz.
              Może być zgodne z obowiązującym prawem - tak jak np. zgodne z prawem 3 Rzeszy były obozy koncentracyjne - ale normalne to w żadnym wypadku nie jest.

              Ktoś w tym wątku wkleił ciekawy link o ustawie o zdrowiu psychicznym z 1971, to
              cała prawda o normalności i nienormalności.
              Pozdrawiam
      • babilon63 Zaprotestował i trafił do psychiatryka 23.12.14, 15:54
        Banda psychiatrycznych przestępców medycznych z którą nie może sobie poradzić żadna administracja nie wspominając o bezwolnym i niedojrzałym sądzie.
      • tojabogdan Lubiąż, szpital tamtejszy, miał swój złoty czas 23.12.14, 19:56
        gdy dyrektorami byli śp. panowie doktorzy Zbigniew Thille, a później Tadeusz Matuszewicz.
        Potem, od Rydza począwszy, zaczął się staczać po równi pochyłej.
        Za czasów Thillego, który otworzył w Lubiążu pierwszy w Polsce oddział leczenia uzależnionych lekowo i wprowadzał prawdziwie nowoczesną humanistyczną psychiatrię, która zastępowała stopniowo dotychczasowe niemal średniowieczne metody izolowania chorych, liczba prac naukowych szpitala w Lubiążu była wyższa niż kliniki psychiatrycznej AM we Wrocławiu. Działo się wówczas sporo interesujących rzeczy.
        Teraz dyrektorami szpitali nie są z reguły ekarze, co wcale nie musi być rozwiązaniem złym, ale rzadko są to ludzie z klasą, menadżerowie z jednoczesną wrażliwością.

        Problem, który opisuje ten artykuł, nie jest nowy. Psychiatria, tak nadużywana, jest potężną bronią, która chroni najgorszych drani przed odsiadką, bo im wystawi się odpowiednią opinię, a prawnicy, w tym sędziowie, nie mają ani wiedzy, ani odwagi, by się takim opinią sprzeciwić (sędzia jest najwyższym biegłym!), albo zamyka się niewygodnych, jak tutaj. Najczęściej wykorzystują to dominujący i wpływowi rodzice, którzy nie radzą sobie z wychowaniem własnych dzieci. Nierzadko, wobec narastających zaburzeń zachowania, umieszcza się w szpitalu, najczęściej omijając czy jaskrawie łamiąc prawo.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka