Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    staż a orzeczenie

    18.08.16, 09:07
    Witam
    Mam taką sytuację:
    Dostałam ofertę na staż z up.
    A właściwie to pani pośrednik chyba też stażystka bardziej błagała wzrokiem abym coś wzięła.
    Widocznie musi sie wykazać że skutecznie pracuje w papierach.
    No a ja w sumie nie mogę też tak oficjalnie odmówić itd....ale nieważne.
    Mam też umiarkowany stopień niepełnosprawności i okazuje się że to zwykły staż nie oferta dla niepełnosprawnych z pfron.
    Orzeczenie mam na kilka lat i wyraźną info że mogę pracować jedynie w warunkach pracy chronionej czyli 7h dziennie plus dodatkowa przerwa w czasie dnia itd.
    Orzeczenie jest oficjalnie zgłoszone w pup-ie.
    Czy pracodawca musi mi stworzyć takie warunki na tym stażu?
    Nawiasem mówiąc skoro pracodawca korzysta i ma mnie za darmo to i ja też chcę a nawet mam prawo wykorzystać moje prawa jakie mi przysługują z tego tytułu.
    Staż jest na 3 miesiące bez dalszego zatrudnienia.
    Obserwuj wątek
      • nigella356 Re: staż a orzeczenie 18.08.16, 10:46
        I juz wiem.

        Uwaga stażyści niepełnosprawni nie dajmy sie kiwać!

        Otóż czas pracy stażysty to 8h 40h tydz a w PRZYPADKU niepełnosprawnego o znacznym lub umiarkowanym st niepełnosprawności nie może przekraczać 7h dziennie tj. 35h /tydzień.



        • ak-69 Re: staż a orzeczenie 18.08.16, 16:50
          Z tego co słyszałem, to nawet jak kandydat powie o niepełnosprawności, to pracodawca nie ma prawa (zabronione) pytać o powód niepełnosprawności.
          Wystarczy zaświadczenie lekarskie o braku przeciwskazań zdrowotnych do pracy na konkretnym stanowisku (np. przy komputerze).

          Na otwartym rynku pracy mogą pracować bez problemu niepełnosprawni z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.
          Różnica to właśnie przysługujący krótszy czas pracy (35h/tyg.), dłuższy urlop i dofinansowanie dla pracodawcy.
          Dla pracownika z umiarkowanym stopniem chyba 50% wysokości pensji jest refundowanych (zwracanych) dla pracodawcy, a dla tzw. schorzeń specjalnych (np. padaczka) refundacja dla pracodawcy wręcz 75% kosztu zatrudnienia niepełnosprawnego. Czyli zatrudnienie osoby niepełnosprawnej o tych samych kwalifikacjach, na to samo stanowisko kosztowałoby pracodawcę cztery razy mniej niż osoby bez orzeczenia.

          Ten sam pracownik na tym samym stanowisku zarabia tyle samo co bez orzeczenia, ale jak pracodawca dostanie od pracownika orzeczenie, to wypłacając tą samą pensję ma zwrot (z pfronu?) połowę tej kwoty.
          Dlaczego pracodawcy tak odcinają się od niepełnosprawnych jeśli zatrudniając np. informatyka za 4tys. zł. tak naprawdę mają go za 2tys., a przy schorzeniu specjalnym za 1tys.zł. (taniej niż sprzątaczka). A kwalifikacje, stanowisko takie same jak podobnego pracownika, ale bez orzeczenia.
          • nigella356 Re: staż a orzeczenie 19.08.16, 11:02
            No ale np z UP bardzo chętnie biorą niepełnosprawnych.
            Byłam się jeszcze pytać ponoć poza orzeczeniem potrzebuję zaświadczenia od lekarza że mogę pracować tylko 7h.
            Ale przecież mam juz orzeczenie z MZONu tam wyraźnie pisze że jedynie w warunkach pracy chronionej-mam umiarkowany st.
            To po jakiego grzyba zaś latać do lekarza i do jakiego?Rodzinnego czy specjalisty?
            A przepis chyba wyraźnie określa że niepełnosprawni umiarkowani i znaczni pracują czy to na stażu czy umowie określoną liczbę godzin?
            To po co kolejny papier?


            • ak-69 Re: staż a orzeczenie 19.08.16, 17:16
              >No ale np z UP bardzo chętnie biorą niepełnosprawnych.

              Ja do Urzędu Pracy nie chodzę bo oferty wyszukuję przez internet.

              Ale ciekaw jestem do jakiego RODZAJU PRACY tak chętnie biorą niepełnosprawnych.
              Jak na sprzątaczkę, stróża, itp. stanowiska nie wymagają zbyt wysokich kwalifikacji zawodowych. Spokojnie można zatrudnić za pensję minimalną. A jak jeszcze odjąć otrzymane dofinansowanie to pracownik NIEMAL ZA DARMO. Po co płacić zdrowemu 2tys. brutto, jak niepełnosprawnego np. z epilepsją (dodatkowe dofinansowanie przy schorzeniu specjalnym) można mieć za kilkaset.
              • nigella356 Re: staż a orzeczenie 20.08.16, 11:50
                Widziałam ogłoszenie w pupie niepełnosprawnego fizjoterapeutę.To nie żart.
                Ja niestety chodzę bo ubezpieczenie.
                Ale jak zrobią ubezpieczenie dla każdego to tam wiatr będzie hulał.
                Więc nie wiem czy lobby biznesmenów w trampkach pozwoli na to.
                Bo te panie same musiały by iść na zielona trawkę.
                • agulha Re: staż a orzeczenie 20.08.16, 18:10
                  Sama niniejszym dajesz świadectwo braku świadomości społecznej. Dlaczego uważasz, że fizjoterapeutą nie może być osoba - na przykład - z padaczką? A ktoś tam powyżej chciałby osobę z padaczką zatrudnić jako stróża nocnego. Dobry żart. Niewyspanie jest jednym z czynników wyzwalających/nasilających napady padaczkowe. Poza tym stróż nocny bywa często jedyną osobą obecną w zakładzie pracy. Jeśli dostanie napadu, to po pierwsze zakład jest niepilnowany, a po drugie pacjent jest w niebezpieczeństwie - jeśli upadł i poturbował się, to nikt mu nie pomoże.
                  Fizjoterapeutami często zostają osoby niewidome. Nie widziałabym też większego problemu, gdyby to była osoba głucha.
                  Dlaczego pracodawcy niechętnie zatrudniają niepełnosprawnych? Nie jestem pracodawcą, więc dokładnie nie wiem, ale: po pierwsze koszty i wymogi dostosowania stanowiska pracy (osoba na wózku w biurze, gdzie toaleta jest zwyczajna, a nie specjalnie dostosowana); po drugie - może być konieczna zmiana/ograniczenie zakresu obowiązków i nie zawsze wiadomo dokładnie, co dana osoba jest w stanie zrobić, a czego nie; po trzecie - wiele rodzajów niepełnosprawności (nie wszystkie oczywiście) wiąże się ze zwiększoną chorobowością. Krótko mówiąc, może być tak, że pracodawca ma pracownika za pół ceny, ale w skali rocznej - przez ćwierć czasu pracy. Być może po czwarte: jeżeli pracownik niepełnosprawny nie będzie dobrym pracownikiem (co może zupełnie nie mieć związku z jego niepełnosprawnością - w każdej populacji są ludzie głupi i mądrzy, nieokrzesani i dobrze wychowani itd.), to zapewne trudniej go zwolnić (bo wyrzuty sumienia, bo opinia publiczna może potępić itd.). Wytłumacz się, że nie dlatego zwolniłaś pracownicę, że głucha, tylko że powolna w robocie i leniwa.
                • snajper55 Re: staż a orzeczenie 20.08.16, 18:29
                  nigella356 napisał(a):

                  > Ale jak zrobią ubezpieczenie dla każdego to tam wiatr będzie hulał.

                  I wtedy okaże się, że w Polsce nie ma bezrobocia, a pracy nie mogą znaleźć jedynie ci, którzy jej znaleźć nie chcą lub ci, którzy mają zbyt duże wymagania (na przykład politolog szukający pracy w zawodzie).

                  S.
                  • ak-69 Re: staż a orzeczenie 21.08.16, 00:41
                    >A ktoś tam powyżej chciałby osobę z padaczką zatrudnić jako stróża nocnego. Dobry żart.
                    >Niewyspanie jest jednym z czynników wyzwalających/nasilających napady padaczkowe.

                    Nie jestem pracodawcą więc pisałem nie od jego strony, lecz raczej od strony niepełnosprawnego, który mógłby być zatrudniony w większości zawodów (niekoniecznie stróż nocny, kierowca, operator dźwigu) w kosztach 4 razy mniejszych dla pracodawcy niż pełnosprawny. Mimo, że mogliby wykonywać i zarabiać tyle samo. Nawet jak niepełnosprawny umiałby trochę więcej to kogo najczęściej by wybrano? Chyba wiadomo...

                    Osoba niepełnosprawna z padaczką pracująca przy komputerze, bez żadnych dodatkowych kosztów (często niepotrzebny wózek, winda itp) byłaby 4 razy "tańsza" dla pracodawcy mimo, że wykonywałaby to samo co pełnosprawna, bo 75% refundacji dla zakładu z tytułu niepełnosprawności pracownika.

                    Na rozmowie kwalifikacyjnej wielu rekruterów już prawie zdecydowanych na "tak", słysząc słowo epilepsja podświadomie widzą kandydata na podłodze w ataku padaczkowym i odrzucają jego kandydaturę. Mimo, że z zaświadczenia lekarskiego wynika, że odpowiednio leczona (leki, brak ataków itp.) i brak przeciwskazań do pracy przy komputerze.
                    Dla wielu (nie tylko pracodawców) standard jest standard nawet jak bezsensowny.
                    • agulha Re: staż a orzeczenie 21.08.16, 10:58
                      A tak na marginesie, jeśli (i chwała Bogu!) padaczka jest kontrolowana lekami i np. od wielu lat nie było napadów, to dlaczego taka osoba ma status niepełnosprawnego...? Dlaczego może pracować tylko 7 godzin dziennie? A osoba z nadciśnieniem, zwyrodnieniem kręgosłupa szyjnego, migreną w wywiadzie i jeszcze kilkoma chorobami, czyli ja, nie tylko może pracować 8 godzin, ale i w nadgodzinach, jeżeli trzeba...?
                      • snajper55 Re: staż a orzeczenie 22.08.16, 13:43
                        agulha napisała:

                        > A tak na marginesie, jeśli (i chwała Bogu!) padaczka jest kontrolowana lekami i
                        > np. od wielu lat nie było napadów, to dlaczego taka osoba ma status niepełnosp
                        > rawnego...? Dlaczego może pracować tylko 7 godzin dziennie? A osoba z nadciśnie
                        > niem, zwyrodnieniem kręgosłupa szyjnego, migreną w wywiadzie i jeszcze kilkoma
                        > chorobami, czyli ja, nie tylko może pracować 8 godzin, ale i w nadgodzinach, je
                        > żeli trzeba...?

                        Pytasz dlaczego nie masz statusu osoby niepelnosprawnej (a wystepowalas o takowy?) czy tez dlaczego osoba z padaczka ale bez napadow takowy posiada? ;)

                        S.
                        • ak-69 Re: staż a orzeczenie 22.08.16, 16:03
                          Dla większości osoba niepełnosprawna kojarzy się z kimś poruszającym się na wózku inwalidzkim, a po większości chorych nieuleczalnie, niepełnosprawności nie widać "na pierwszy rzut oka". Nawet jak w rzeczywistości są w o wiele gorszym stanie zdrowotnym niż ci po których to od razu widać.

                          Często wystarczy (sprawa indywidualna), że ktoś nie mogący się poruszać musi jedynie uważać, aby ostrożnie się poruszać. Ale chorzy na serce, cukrzycę, padaczkę tak naprawdę nie mają gwarancji czy kolejnego ataku nie będą mieć przez 1, 2, 5 lat, czy 1, 2, 5 minut. Może okazać się, że mimo brania leków spadną ze schodów, pod samochód bo dostaną ataku za kilka minut mimo, że kilka lat nie było problemu i biorą regularnie leki.

                          "Ukryta" choroba nieuleczalna to nie takie proste jak przeziębienie, że wystarczy wziąć antybiotyk, poleżeć, odkasłać i po sprawie.

                          Najłatwiej oceniać jakąkolwiek chorobę, gdy samemu się na nią nigdy nie chorowało. Albo nie ma się nikogo bliskiego (znajomy to za mało), najlepiej w rodzinie, kto ma z tym do czynienia na co dzień.
                          • agulha Re: staż a orzeczenie 22.08.16, 23:50
                            Albo, albo. Albo głosisz, że osoba z padaczką bez napadów jest pracownikiem pełnowartościowym (na 7/8 etatu, ale za 50%), albo twierdzisz, że za chwilę dostanie napadu. Oczywiście - to się może zdarzyć. Podobnie jak osobie dotychczas zdrowej może się ujawnić jakaś choroba lub może ona doznać urazu takiego, że i bez dodatkowego napadu padaczkowego będzie niezdolna do pracy dłuższy czas.
                            Dla mnie osoba niepełnosprawna to jest osoba, która nie jest w pełni sprawna. Na co dzień nie jest tak sprawna, jak przeciętny człowiek. A nie osoba, która musi brać leki, musi na siebie uważać i występuje u niej większe ryzyko powstania czasowej (lub trwałej) niezdolności do pracy. Znam wiele osób z chorobami, które mają wiele cech takich, jak opisujesz, a nawet bardziej obciążających na co dzień (na przykład u jednej osoby cukrzyca typu I, u drugiej zaburzenia schizoafektywne) i nie występowały o orzeczenie o niepełnosprawności. Kolejna osoba z cukrzycą typu I od dzieciństwa (czyli na insulinie) miała odebraną rentę inwalidzką około 30 roku życia, a przecież nadal bierze insulinę, nadal musi bardzo uważać, co je, nadal musi kłuć się w palec i niestety zdarzają się epizody zaburzeń świadomości (o obrazie mniej więcej takim jak napady częściowe złożone, które są jedną z częstszych postaci padaczki), omdlenia, a nierozpoznany epizod hipoglikemii jest dla tej osoby znacznie większym zagrożeniem, niż napad padaczkowy (który w sumie zwykle ustępuje samoistnie).
                            Są osoby z padaczką nawet nie w pełni kontrolowaną lekami, które funkcjonują bez orzeczeń i taryfy ulgowej w postaci krótszego czasu pracy itd. Oczywiście - niektóre zawody są dla nich wykluczone (praca na wysokości, kierowca zawodowy i parę innych).
                            • majenkir Re: staż a orzeczenie 23.08.16, 00:43
                              agulha napisała:
                              > Kolejna osoba z
                              > cukrzycą typu I od dzieciństwa (czyli na insulinie) miała odebraną rentę inwali
                              > dzką około 30 roku życia, a przecież nadal bierze insulinę, nadal musi bardzo u
                              > ważać, co je, nadal musi kłuć się w palec i niestety zdarzają się epizody zabur
                              > zeń świadomości (o obrazie mniej więcej takim jak napady częściowe złożone, któ
                              > re są jedną z częstszych postaci padaczki), omdlenia, a nierozpoznany epizod hi
                              > poglikemii jest dla tej osoby znacznie większym zagrożeniem, niż napad padaczko
                              > wy (który w sumie zwykle ustępuje samoistnie).


                              Sorry, ale renta inwalidzka z powodu cukrzycy (bez komplikacji) to jakies kosmiczne nieporozumienie. Pomoc powinna polegac na refundacji pomp, sensortow do ciaglego pomiaru glikemii, walce z dyskryminacja, itp.

                              Dezaktywacja ludzi ta jalmuzna (znaczy renta ;)) to najgorsze, co mozna wymyslic.
                        • agulha Re: staż a orzeczenie 22.08.16, 23:42
                          Pytałam, dlaczego osoba z padaczką bez napadów ma (nadal) orzeczenie o niepełnosprawności. O ile pamiętam, w Wielkiej Brytanii w takiej sytuacji można nawet mieć przywrócone prawo jazdy.
                          • snajper55 Re: staż a orzeczenie 23.08.16, 18:33
                            agulha napisała:

                            > Pytałam, dlaczego osoba z padaczką bez napadów ma (nadal) orzeczenie o niepełno
                            > sprawności. O ile pamiętam, w Wielkiej Brytanii w takiej sytuacji można nawet m
                            > ieć przywrócone prawo jazdy.

                            Gdyż może mieć niepełnosprawność przyznaną na stałe lub nie minął jeszcze okres, na jaką ma ją przyznaną? Lub przy przyznawaniu niepełnosprawności (w Polsce) nie ma znaczenia częstotliwość ataków? Trzeba by fachowca zapytać.

                            S.
                            • ak-69 Re: staż a orzeczenie 24.08.16, 20:12
                              Przed wypowiadaniem się na tematy typu czy niepełnosprawność tak, czy nie, czy renta tak czy nie, itp. w przypadku takich chorób przewlekłych jak padaczka warto poczytać sobie np. co to jest tzw. PADACZKA LEKOOPORNA.
                              Nie wystarczy jedynie brać regularnie leków, bo nawet przy nich napady mogą występować u jednych codziennie, u innych co miesiąc, u innych co rok, a są tacy co mają po kilkadziesiąt dziennie. Nie może też być, że ktoś nie ma nic przez rok, to orzeczenie niepotrzebne, prawko jazdy z powrotem i OK. Po roku (czy innym okresie) może się okazać, że wydawało się wszystko w porządku, a tu nagle zabicie pieszego na zielonym świetle, bo "ozdrowiony" nagle dostał ataku i nieprzytomny, zamroczony w kogoś rąbnął. Lub sam został przejechany. A niby wydawało się tak pięknie...
                              Tak jak u każdego człowieka każda choroba to sprawa indywidualna. Najczęściej wygląda zupełnie inaczej. Sama zgodność nazw nie oznacza tego samego.
                              • agulha Re: staż a orzeczenie 25.08.16, 01:31
                                Nie muszę sobie dodatkowo czytać o padaczce, bo naczytałam się dostatecznie dużo z racji zawodu.
                                Jeśli chodzi o przepisy dotyczące wydawania prawa jazdy, nie pamiętam dokładnie warunków jego przywrócenia (w Wielkiej Brytanii - w Polsce jest taki bałagan, że nawet zwykle nie odbierają), na pewno były jednak rozsądne.
                                Osoba, u której przy przyjmowaniu leków napady wcale nie występują, to na pewno nie jest osoba, u której aktualnie rozpoznaje się padaczkę lekooporną. "Drug resistant epilepsy occurs when a person has failed to become (and stay) seizure free with adequate trials of two seizure medications (called AEDs)." Oczywiście także, że nie "wystarczy jedynie brać regularnie leków" - najpierw kwestia tego, czy są odpowiednio dobrane pod względem typu i dawki. I niestety u jakiegoś procenta chorych napadów nie udaje się opanować, i dlatego opracowywane są nowe leki i prowadzone badania.
                                Osoba, u której występuje kilkadziesiąt napadów dziennie, z pewnością powinna mieć przyznaną rentę inwalidzką i obawiam się, że niewiele jest zawodów, które może wykonywać, zwłaszcza w trybie pracy etatowej - a nasza wyjściowa dyskusja dotyczyła tego, dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać osób niepełnosprawnych.
                                Oczywiście, że każda choroba to sprawa indywidualna. Istnieje wiele klasyfikacji padaczki, różne jej formy. Młodzieńcza padaczka miokloniczna na przykład nie powinna specjalnie zaburzać zdolności do pracy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka