Gość: ^rafik^
IP: 213.11.39.*
30.04.02, 13:37
W zwiazku z watkiem "Prezes i Kochanka" przypomiala mi sie jedna historia.
Piec lat temu bylem na szkoleniu z naprawde wysokim kierownictwem kilku
czolowych firm polskich. Szkolenie konczylo sie warsztatami w Austrii.
Przerazilo mnie to, co tam zobaczylem. Upijanie sie do nieprzytomnosci kazdego
wieczora. Zwiazane z tym bylo takze to ze wysokiemu kierownictwu czesto sie
robilo "niedobrze" na korytarzach, w windach i pokojach w hotelu gdzie
spalismy. Pomietam obrazek kiedy jeden Pan Prezes w drodze powrotnej pali w
autobusie. Albo inny gdy na parkingu wyrzuca puste butelki po wodce jak
najdalej tylko moze. Wygladali jak psy spuszczone ze smyczy. Nie mowie ze
stronie od napojow wyskokowych, ale ja wtedy bylem (i ciaglejestem) szeregowym
pracownikiem, a nie przedstawicielem liczacej sie firmy. Austryjacy nie poznali
nas z dobrej strony
Macie jakis inne przyklady upijania sie wysokiego kierownictwa firm?
Rafik