Gość: Klip-Klop
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
13.11.04, 12:25
Bo moje dotychczasowe doświadczenia dowodzą, że tam, gdzie język obcy jest
BARDZO potrzebny - nikt żadnych egzaminów nie przeprowadza. I odwrotnie: w
firmach, gdzie w ogóle nie potrzeba języka obcego - są testy, rozmowy i
diabli wiedzą co jeszcze.
Tak mi się zdarzyło na rozmowie w Zepterze, gdzie jakaś panna pytała mnie jak
spędziłem ostatnie wakacje (ciekawe co ją to obchodzi? Opowiedziałem jej o
wycieczce na Fidżi...). A w firmie, w której miałem codziennie kontaktować
się z obcokrajowcami zapytali tylko czy dam sobie radę. Powiedziałem, że tak -
i... po prostu mnie przyjęli. Na czas nieokreślony...