latajacy_czestmir
26.11.04, 10:50
witam,
od razu dodam, ze nie chodzi mi o wrednego szefa, niskie pensje itp :)
mnie doprowadza do szalenstwa sprzataczka - ktora codziennie od 8:30 do 10 zatruwa nam zycie. wjezdza ze szmata na biurko, przestawia wszytsko, mopem wyrywa kable z gniazd z komputra. na kazde zworcenie uwagi wpada w histerie...
jest mila i sypmatyczna kobieta...ale to co robi w pracy wyprowadza mnie z rownowagi. wlasnie chce sobe pojsc po kawe, ale ona musia w godzinach najwiekszego ruchu w firmie wypastowac podlogi. :(