Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Należy mi się!!!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 20:31
    Tak, należy mi się! Dobra pensja po studiach, minimum 3 tys. netto. Nie
    pracowałem w czasie studiów, ale za to bardzo dobrze się uczyłem i skończyłem
    dobrą, państwową uczelnię. Ten kraj to syf, pracodawcy to skończeni kretyni i
    prostacy- myślą, że można godnie żyć za 1000 złotych!
    Obserwuj wątek
      • Gość: derek Re: Należy mi się!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 20:44
        Racja bo oni też skonczyli takie studia.
        • jsr184 Re: Należy mi się!!! 29.12.04, 21:23
          no i co z tego, ze skonczyles dobra uczelnie jak prawdopodobnie g... umiesz.
          rekrutowalem kiedys nowych pracownikow i szczerze mowiac dyplomami mogli sie
          najwyzej podetrzec. dostalo sie dwoch, ktorzy traktowali to co robili jako
          hobby. za dyplom nic sie nie nalezy. nalezy sie jak pokazesz praktyczna wiedze.
          dodam, ze tego w czym pracuje obecnie nie ucza na zadnej uczelni i chyba dlugo
          nie beda. wiec u mnie w firmie dyplom nic nie znaczy chocby go kandydat zdobyl
          na ksiezycu.

          pozdr.
          • Gość: derek Re: Należy mi się!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 00:43
            To chyba nie do mnie?
            • jsr184 Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 14:21
              to do autora watku :)
      • deltalima Re: Należy mi się!!! 29.12.04, 22:41
        mama nadzieję, że to jakaś prowokacja bo inaczej to żal mi twojej naiwności i
        braku kontaktu z rzeczywistością. należy ci się tyle, na ile wycenia cię
        pracodawca. bierze on pod uwagę twoje umiejętności i konkurencję na rynku
        pracy. jeśli skończyłeś kierunek pt. 'owczy pęd' to licz się z tym, że będziesz
        zarabiać grosze przy dużej dozie szczęścia.
        studia należało wybierać z głową.
        • Gość: pracodawca Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 01:57
          Jak posiedzisz ze dwa lata na bezrobociu to inaczej bedziesz spiewac.
          Przyjdziesz jeszcze w laske i z pocalowaniem reki bedziesz chcial robic u mnie,
          nie za 1000 zl a za niecale 700.

          Ale, ja nie widze zadnej przyszlosci dla ciebie - bo takich roszczeniowych
          rozrabiaczy to kopalnie i PKP moze zatrudniac. Tam moze sie im nalezec i moga o
          to strajkowac.

          A u mnie to nic sie nie nalezy na co sam, uczciwie nie zapracujesz. Ale jakos
          nie widze zebys byl w stanie tak pracowac.
          • jsr184 Re: Należy mi się!!! 30.12.04, 06:58
            mimo ze nie jestem pracodawca, to zgadzam sie z powyzsza opinia, nalezy sie na
            ile sie zapracuje. nie pracujesz to nie masz i tyle. ja nie narzekam, bo pracuje
            i mam to co chce. choc w sumie to troche narzekam, bo jak kazdy, chce ciagle
            wiecej, ale wiem ze to zalezy tylko odemnie i wiem, ze wkrotce to osiagne. btw
            zalozylem sobie ze w wieku 25 lat wybuduje dom, lub przynajmniej zaczne i wiesz
            co? jestem cholernie bliski zamierzonego celu, a mam spory zapas czasu jeszcze.
            oczywiscie pracownik tez musi sie cenic, ale raczej cenienie sie przez pryzmat
            uczelni to hmm... nie najlepszy pomysl.
            • Gość: Ramzes własne plany IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.12.04, 08:19
              > nalezy sie na ile sie zapracuje. nie pracujesz to nie masz i tyle.
              Jasno i prosto powiedziane.

              > ja nie narzekam, bo pracuje i mam to co chce. choc w sumie to troche
              > narzekam, bo jak kazdy, chce ciagle wiecej
              Już nie tak jasno i prosto. Narzekasz więc czy nie narzekasz ?

              > btw zalozylem sobie ze w wieku 25 lat wybuduje dom, lub przynajmniej zaczne
              Twoje założenie jest OK, a założenie hellraiser-a (żeby zarabiał tyle ile sobie
              zaplanował) już nie jest OK? Tak jak ty, on ma swoje plany. Kto je wykona ?
              Czas pokaże.

              > oczywiscie pracownik tez musi sie cenic, ale raczej cenienie sie przez pryzmat
              > uczelni to hmm... nie najlepszy pomysl.
              Czas pokaże. Trafiają się przecież pracodawcy, szukający ludzi zaraz po
              studiach. Mają w tym swój cel. Jaki? To już sprawa pracodawcy.

              Pozdrawiam
              Ramzes.
              • jsr184 Re: własne plany 30.12.04, 10:27
                hmm, lapiesz za slowka, ale ok :) lubie takich dyskutantow, bo sam czesto to
                robie :)

                otoz, moje "narzekanie", polega na czyms takim: "chce wiecej zarabiac, wiec mam
                plan, zdobywam potrzebne doswiadczenie w firmie gdzie jestem obecnie, za rok
                uderzam do wiekszej". narzekam mowiac, ze cos mi nie pasuje, ale wiem ze aby
                miec lepiej musze sam cos z tym zrobic.

                druga kwestia. moje zalozenie polega na tym, ze nie twierdze ze mi sie nalezy
                cos. ja na to zapracowuje obecnie. moje zalozenie jest ok, bo mam plan
                osiagniecia celu, ktory jest mozliwy do realizacji i sie realizuje, ale nie
                wymagam nic od nikogo poza soba. natomiast hellraiser jesli chce zarabiac tyle
                ile zaplanowal powinien miec jakies praktyczne doswiadczenie, ale to go nie
                interesuje. on chce z marszu miec tyle ile zaplanowal "bo mu sie nalezy".

                oczywiscie, ze sa i tacy pracodawcy. tego nie moge zanegowac, jednak dyplom nie
                mowi nic na temat tego jakie posiada ktos umiejetnosci. z tym chyba sie zgodzisz.
                • Gość: Ramzes narzekanie jako katalizator ? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.12.04, 11:53
                  > narzekam mowiac, ze cos mi nie pasuje, ale wiem ze aby
                  > miec lepiej musze sam cos z tym zrobic.
                  OK. Więc chyba narzekanie, nasza narodowa cecha (?), może okazać się motorem i
                  katalizatorem do własnego rozwoju ;)

                  Pozostałe dwie tezy również OK.

                  Pozdrawiam
                  Ramzes.
                  • jsr184 Re: narzekanie jako katalizator ? 30.12.04, 12:09
                    no niestety, narzekanie to faktycznie narodowa cecha polakow ;) tylko niektorzy
                    wlasnie narzekaja tak tylko dla siebie, by moc zadac sobie kopniaka w tylek i
                    isc do przodu, a inni czekaja na manne z nieba. mieszkajac w anglii spotkalem
                    juz bardzo wielu polakow, wlasnie z taka pozycja roszczeniowa, czyli bo mi sie
                    nalezy. eh, wiesz ze niektorzy potrafia nawet zmieszac cie z blotem, bo mimo ze
                    im powiesz co maja zrobic, to by chcieli bys to zrobil za nich. dlatego jestem
                    cholernie uczulony na teksty, ze "mi sie nalezy" :)

                    mozna powiedziec, ze to czy sie nalezy to zalezy, bo jak sie lezy to sie nie
                    nalezy ;) prosta filozofia :) i mobilizujaca do dzialania.
          • Gość: zniesmaczony Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 08:02
            Głupi jesteś człowieku. Do ciebie najwyżej przyjdzie jakiś mierny i bierny
            absolwent wyższej szkółki pierdzenia w stołek. Przytomny absolwent nie da sobą
            pomiatać przez polaczka cinkciarza i wyjedzie za granicę. Mycie garów w
            cywilizowanym kraju za cywilizowaną pensję jest o niebo lepsze i bardziej godne.
            • jsr184 Re: Należy mi się!!! 30.12.04, 08:15
              mycie garow za cywilizowana pensje? no to widze, ze jeszcze nie wyjechales. z
              mycia garow za bardzo utrzymac sie nie da, a nie widze nic godnego w
              wynajmowaniu jednego pokoju, ktory dzielisz z jeszcze 2 osobami i jedzeniu
              najtanszego zarcia, typu puszki tesco ;)
              • Gość: dzinek-balbinek Re: Należy mi się!!! IP: *.welnowiec.net 30.12.04, 08:31
                A w Polsce to niby co będziesz żarł za te 600- 700 zł jeżeli nawet ci nietarczy
                na czynsz czy wynajęcie mieszkania, zostaje ci spanie pod mostem i jedzenie
                żarcia typu TIP DIT Leader Price hehehe
                • jsr184 Re: Należy mi się!!! 30.12.04, 08:50
                  no wiec po co jeszcze wyjezdzac?? za granica bedziesz mial to samo z mycia
                  garow. a za 600-700 zl to spokojnie wynajmiesz pokoj dzielony z 2-3 osobami. to
                  samo co i za granica. i tez zarcie najtansze typu lidl czy tesco. jak nie ma
                  roznicy to jaki sens ma wyjazd?
                  • Gość: prosty człek jest różnica IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.12.04, 08:59
                    > jak nie ma roznicy to jaki sens ma wyjazd?

                    IMHO za granicą nie ma tam takiej korupcji, nie ma takiej sitwy i absurdów jak
                    u nas. Policja, sądy i inne insytucje państowe pracują według czystych i
                    znanych obywatelowi reguł. Żadna z nich nie działa na szkodę człowieka.
                    • jsr184 Re: jest różnica 30.12.04, 09:13
                      widzisz utopie - nie byles wiec chyba za granica. a nawet zalozmy, ze masz
                      racje, jakie wiec ma znaczenie czy bedziesz siedzial w polsce 8 godzin w biurze
                      za 600 zl czy zmywal 11 godzin dziennie gary za 600L w anglii (600L to i tak
                      wygorowana kwota). jakie wiec znaczenie maja twoje argumenty, jak zarabiasz tak
                      na prawde tak samo i zyjesz na takim samym poziomie i tu i tu.
                      • Gość: prosty człek reguły mają znaczenie IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.12.04, 09:39
                        > nie byles wiec chyba za granica.
                        to fakt, dłużej jak 2 tygodnie to nie byłem.

                        > a nawet zalozmy, ze masz racje, jakie wiec ma znaczenie czy bedziesz siedzial
                        > w polsce 8 godzin w biurze za 600 zl czy zmywal 11 godzin dziennie gary za
                        > 600L w anglii.
                        No takie że znałbym reguły. Wiedziałbym dlaczego zmywam w Anglii gary.
                        Wiedziałbym, że aby odskoczyć od garów wyżej, to trzeba na przykład:
                        (a) posługiwać sie językiem angielskim,
                        (b) mieć kursy i szkoły ZROBIONE w Anglii,
                        (c) mieć referencje z POPRZEDNIEGO angielskiego miejsca pracy.
                        Powyższe umiejętności nie gwarantują mi w moim kraju dobrej pracy, a przez to
                        normalnego życia. Przypuszczam, że powyższe umiejetności dałyby mi w Anglii
                        więszke szanse na dobrą pracę niz w kraju.
                        • jsr184 Re: reguły mają znaczenie 30.12.04, 10:20
                          nawiazujac do zmywania garow, to takie referencje moga sie przydac co najwyzej
                          do zmywania wiekszych garow, zeby zrobic kursy musisz miec czas, a wiec i tak
                          lepsza prace, bo ze slabszej zeby sie utrzymac musisz wyciagac ile sie da, a
                          wiec pracowac jak najwiecej. angielskim tak czy siak trzeba sie poslugiwac,
                          chyba ze chcesz dostac sie do pracy na czarno, skad referencji raczej nie
                          dostaniesz. kolko sie zamyka. za granica tez nie jest eldorado i rozowo. tak na
                          prawde, bedziesz co najwyszej wtedy przeskakiwal z jednej pracy w garach do
                          drugiej, gdzie placa nie przekroczy 4.85L za godzine (jak legal to minus podatek
                          i ubezpieczenie). nadal bedzie cie stac tylko na pokoj i zarcie z tesko. wiec
                          jak pisalem, tak mozna i w polsce zyc. pytanie, czy o to chodzi wlasnie?

                          jak chcesz wyjechac za granice i zyc godnie, to musisz znac jezyk i cos soba
                          reprezentowac. zmywajac gary nie bedziesz mial godnego zycia. mowie to
                          podpierajac sie tym, ze tu jestem, znam sporo polakow pracujacych tu. mnie to
                          ominelo. ale dlatego, ze wyjazd byl z gory przemyslany. co innego jechac z bagna
                          w bagno, a co innego polepszyc sobie zycie. a wyobraz sobie, ze tutaj na prawde
                          trudno sie znalezc. zreszta i tak nie uwierzysz.
                    • Gość: przecietny Re: jest różnica IP: *.mtm-info.pl 30.12.04, 09:16
                      Co ty pitolisz zarabiajac w Polsce 700zl nie jestes w stanie egzystowac. Musi
                      ktos ci pomagac. Jesli masz rodzicow ktorzy maja po 1500
                      -2000 emerytury gorniczej,wojskowej albo kierowniczej z molochu PRL to jest ok.
                      Ale nie wszyscy maja bogatych sponsorow i musza jechac za granice.
                      • jsr184 Re: jest różnica 30.12.04, 09:19
                        nie zgadzam sie nadal, zarabialem tyle kiedys, stac mnie bylo wynajac pokoj i
                        zyc na zarciu z reala. to samo bedziesz mial za granica. zarcie z marketow i
                        wynajety pokoj.
                    • Gość: Piotrek Re: jest różnica IP: 195.85.209.* 30.12.04, 22:01
                      I jesteś za granicą śmieciem
            • zaholec Re: Należy mi się!!! 30.12.04, 12:33
              Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

              >Przytomny absolwent nie da sobą pomiatać przez polaczka cinkciarza i wyjedzie
              za granicę. Mycie garów w cywilizowanym kraju za cywilizowaną pensję jest o
              niebo lepsze i bardziej godne.


              Powiedz mi , trzeba mieć naturę parobka, brak ambicji czy obie cechy razem by
              mycie garów było godne; byle za granicą?


              Pozdrawiam
          • Gość: PewnaKobieta Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 19:55
            Po co dawać więcej jak niecałe 700 zł nawet dobremu pracownikowi, jak pod bramą
            stoi kilkudziesięciu takich, którzy wezmą cokolwiek za jakiekolwiek pieniądze?
            A ty nie jesteś roszczeniowcem, który wymaga od pracowników za 700 zł? I
            myślisz, że oni tak faktycznie cieszą się że u ciebie pracują? nie sądzę
            • Gość: Piotrek Re: Należy mi się!!! IP: 195.85.209.* 30.12.04, 22:07
              DOBREMU pracownikowi od którego pracy zależy zysk firmy też nie
              można płacić zbyt mało BO GO PODKUPI KONKURENCJA. Pomimo sytuacji na
              rynku pracy nie są to rzadkie przypadki
      • scarlett.o-hara Zgadzam się z Tobą..... 30.12.04, 10:35
        ale przeczytaj mój wcześniejszy wątek. Ja mam doświadczenie, studia też
        skończyła w wyróżnieniem, i co? I własnie nic, bo nikt na to nie patrzy.
      • Gość: mgrinz Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 22:55
        hellraiser? born to rise hell ?
        awe sejten, yndźższ...
        bosze ludziska, przy mojej całej antypatii do poglądów w stylu deltalima, tylko on zauważył, że ten wątek to czyjaś prowokacja, ja przypuszczam, że wiem czyja i do kogo pijąca...
        jak to w Radyju mawiają "nam nie trzeba mówić, bo my wiemy kto"
        tylko deltalima widzę umie dostrzec czyjąś ironię...
        a ja myślałem, że każdy kto miał w liceum polski to powinien słyszeć o takim sposobie wyrażania myśli jak ironia...
        tak jak mi zarzucają hipokryzję i malkontenctwo osoby nie wiedzące co znaczą te wyrazy, tak samo widzę, że wielu nie umie odczytać ironicznego tonu...
        np. ów od którego rośnie piekło (hehehe) pisze, że pracodawcy to kretyni...
        - kretyn to osoba która nie wie co robi, ktoś kto daje ludziom pensje głodowe i mówi, że następni za bramą czekają nie jest kretynem, bo świetnie zdaje sobie sprawę i działa z premedytacją, taką osobę można nazwać co najwyżej skończonym sku..synem i mendą, ale nie kretynem...
        za dużo jest tu haseł i bezokoliczników zdań...
        deltalima przynajmniej przerabiał na polskim ironię w przeciwieństwie do wielu pozostałych... ale dyskusja fajna :P
        reszty nie piszę bo wiadomo co bym powiedział "w temacie"...
        • Gość: pracodawca Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 00:20
          Ja nie czuje ironii i dla mnie hellraiser to idiota.

          Ale ja mam duzo ciekawych rzeczy do zrobienia i wycigam z tego calkiem niezle
          pieniadze i wydaje mi sie ze juz nie musze wyczuwac subtelnych odcieni ironii
          twojego kolegi.

          A za brama stoi dluga kolejka takich kolesi jak ty i moim zdaniem nikt nie
          bedzie zgadywal jakie ukryte przeslanie masz tym razem pod plaszczykiem
          wyrafinowanych, gornolotnych stwierdzen.

          Jakis cien watpliwosci i odpadasz.

          Tak to dziala i mozesz sie miotac, ciskac obelgi i wywyzszac sie w swiecie
          wirtualnym.

          Nie zmienia to faktu ze ty wciaz masz problem, bo nie masz pracy, a ja nie mam
          problemu, bo na twoje (potencjalnie) miejsce jest sto rownie dobrych, jak nie
          lepszych kolesi.

          Ja juz jestem w systemie a ty jestes na zewnatrz i mozesz pozostac tam jeszcze
          dlugo.

          Moja rada dla ciebie jest niezmienna - musisz wkrecic sie w ten uklad (zaczac
          prace ), a potem w miare jak bedziesz mial coraz wiecej uznania i dorobku
          (rowniez materialnego) bedziesz mogl sobie pozwolic na coraz wiecej ironii,
          cynizmu, arogancji czy co tam jeszcze sobie zamyslisz.

          Tak jak ja to robie. Bo lubie.
          I nie watpie ze ty tez to lubisz, ale bedac outsiderem spalasz sie nadaremno.
        • jsr184 Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 14:24
          widzisz, nawet jesli prowokacja, to wlasnie odzwierciedlajaca dosyc powszechne
          podejscie. stad wcale nie ma powodu traktowac autora watku jak prowokatora.
          • devil_inside Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 14:38
            No cóż...Są jednak firmy, które płacą studentom i absolwentom 2,5-3 tys. netto
            na starcie. Sama w takiej pracuję. Jak widać jest alternatywa. Nie wyobrażam
            sobie, żebym ze znajomością 2 języków, Visual Basica, SQL, C++(nauczyłam się
            sama!) a do tego studiami w jednej z najlepszych szkół państwowych w Polsce
            pracowała za 800 złotych u buraka, który nawet w 1/10 nie potrafiłby
            wykorzystać moich (i nie tyczy się to tylko mnie, ale masy zdolnych i
            inteligentnych młodych ludzi) zdolności, intelektu i zapału. Warto się cenić i
            zaryzykować. Nikt nie mówi, że na ulicy czeka dobra praca. Warto jednak
            spróbować. Praca z kimś, kto wycenia pracę innego człowieka PONIŻEJ kosztów
            utrzymania to największe upokorzenie. Już te przysłowiowe "gary" w UK są
            lepsze. Wielu młodych ludzi wyjeżdża i jakoś sobie radzą na zmywaku i nie
            wracają.
            • jsr184 Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 15:22
              powiem ci czemu nie wracaja. bo upokorzeniem jest dla nich powiedziec, ze tutaj
              tez byli traktowani jak smieci. wiekszosc po powrocie (po roku, moze dwoch)
              opowiada bajki, zeby tylko twarz zachowac wsrod rodziny i znajomych. wiec nie
              mow ze "gary" za granica to cos lepszego.

              zgadzam sie co do wyzszych kwot oferowanym studentom i absolwentom, ale jak sama
              napisalas: 'żebym ze znajomością 2 języków, Visual Basica, SQL, C++(nauczyłam się
              > sama!)', masz wiedze praktyczna. nigdzie nie jest napisane, ze nie wyobrazasz
              sobie, ze zaraz po studiach (niewazne ze nic nie umiesz). mam nadzieje ze
              dostrzegasz roznice. dla mnie najwieksze znaczenie ma "nauczyłam się sama". to
              juz o tobie jako o przyszlej pracowniczce bardzo wiele mowi. a studia ok, swoja
              droga, wiadomo, ze podnosza twoja wartosc. zauwaz jak wielu studentow, nawet
              dobrych uczelni, konczy je umiejac tyle ile na wejsciu umieli. jak wiec ktos
              moze zaryzykowac przyjecie kogos takiego oferujac mu wysokie zarobki? natomiast
              zauwazylem, ze pracujesz w branzy IT. tutaj jest inny sposob kwalifikowania
              pracownikow. jest zasada "pokaz co umiesz, zrob cos probnego" itp. sam wlasnie w
              ten sposob przeprowadzalem rekrutacje. wtedy nawet mimo braku praktyki w innych
              firmach, widze na wlasne oczy co kandydat soba reprezentuje.

              pozdr. i z takimi umiejetnosciami jesli zawitasz do UK na pewno nie zaczniesz od
              zmywaka :)

              • devil_inside Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 17:17
                Drobna korekta- pracuję w banku, przy modelowaniu finansowym- z wykształcenia
                będę ekonomistą i matematykiem.
                Nie zgadzam się z Tobą w pierwszej kwestii- decydując się na pracę na zmywaku
                wiesz, że będziesz nikim, a praca ta jest poniżej ambicji, kwalifikacji. Wolę
                być zerem na zmywaku, niż asystentem/specjalistą w jakiejś firemce u kolesia,
                który gardzi mną bo mam wyższe wykształcenie i umiem więcej niż on. Tu casus
                mgrinż, którego nie lubię, bo polemizował kiedyś ze mną na temat bezpłatnych
                (oficjalnych) praktyk studencki, a które przyniosły mi po 3 miesiącach fajną
                pracę. Ale mniej więcej jego coś takiego spotkało. Koleś skończył warszawską PW
                (zacna uczelnia i nie mów, że to się nie liczy), umie w jakimś tam stopniu (nie
                wiem, nie znam go) wykorzystać narzędzia informatyczne, zna języki, w
                przeciwieństwie do kolegów z pracy i szefa. I co? Gó... Strasznie męczące te
                jego posty, ale można było tam wyczytać, że jaśnie pan i władca czyli szef
                pomiatał nim, głównie ze względu na jego wyższe wykształcenie. Takich
                przykładów są tysiące.
                Owszem, coś umiem. Dlatego wyceniłam się na 3 tys. na dzień dobry (pierwsza
                praca, IV rok studiów) i dostałam. Powiem Ci jednak, że szef (obcokrajowiec, co
                wiele wyjaśnia) zatrudnił mnie raczej ze względu na potencjał niż nabyte
                umiejętności. Wcześniej nigdzie nie pracowałam.Zainwestowali we mnie, wysłali
                na dodatkowe szkolenia. Są zadowoleni, ja też. Tak płacą zagraniczne firmy,
                niestety. Co więcej, nasz kolega wymyślił sobie, że na rok wyjedzie na studia
                za granicę. Polacy nie chcieli się zgodzić. Obcokrajowcy powiedzieli: tak, jak
                najbardziej!
                Powiedzmy, że miałam prawo zażądać tyle. Powiedzmy, że absolwent niezłej
                uczelni z dobrymi ocenami, inteligentny, pomysłowy, elastyczny, bez większego
                doświadczenia ma prawo zażądać mniej. Ale ILE MNIEJ? Nie rozumiesz, że pensja w
                okolicach minimum socjalnego dla absolwenta wyższej uczelni to policzek? Że
                cieć zarabia więcej niż niejeden specjalista? Żeby zjeść, opłacić czynsz,
                telefon i wyjść czasem do kina potrzeba 1500-2000. Taka jest rzeczywistość.
                Może jestem naiwna, ale w taki sam sposób szokują mnie pensje dla ukraińskich
                gosposi- jak można komuś zapłacić za uczciwą pracę 500 złotych???? Ewentualnym
                polemistom odpowiem, że mam małe mieszkanie i sprzątam sama ;)
                Chyba, że cała dyskusja toczy się o miernych i biernych absolwentach byle
                jakich szkółek. Wtedy mogę się z Tobą zgodzić. W przeciwnym wypadku nie. Poza
                tym, zastanów się- do czego wkrótce dojdzie? Że byle "przedsiębiorca" tak się
                rozbestwi (bo przecież pod zakładem czeka 1000 chętnych), że za moje
                umiejętności da 400 złotych brutto i jeszcze każe pocałować się w dupę, bo tak
                wielka łaska na mnie spłynie.
                • Gość: Piotrek Re: Należy mi się!!! IP: 195.85.209.* 31.12.04, 17:48
                  Taki przedsiębiorca (z końcówki wątku) w ten sposób będzie
                  przeprowadzał negatywną selekcję tzn będzie przyjmował najgorszych
                  pracowników którzy gdzie indziej nie dostali roboty i przy
                  najbliższej okazji uciekną gdzie indziej
                • jsr184 Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 18:14
                  no i znow nie moge sie z toba zgodzic do konca. po pierwsze, co do zmywaka nie
                  bede sie klocil. przyjedziesz do uk, zasmakujesz zycia tu, zrozumiesz. tak w
                  sumie nie ma co polemizowac. w polsce natomiast rowniez nie mialem co narzekac,
                  praca dobrze platna, robilem to co lubie robic i pracowalem od 1 roku studiow.

                  rzeczywiscie, absolwent po studiach ktory dostaje place rowna placy ciecia to
                  nie wyglada najlepiej. jednak nadal nie rozumiesz o co toczy sie dyskusja. nie
                  mozna wymagac nie dajac czegos w zamian. autor watku jest przykladem po prostu
                  lenia po studiach. tak go odebralem. nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielu
                  takich polakow przyjechalo do uk. pracuja na zmywakach itp. maja oczywiscie
                  postawe roszczeniowa, ale z innego juz powodu - "bo jestem polakiem, to mi dajcie".

                  ty trafilas na szefa obcokrajowca, to moglo zawazyc o tym ze dostalas place
                  jakiej wymagalas. tu prawdopodobnie, jak napisalem w poprzednim watku rowniez
                  nie mialabys problemu. w polsce niestety ciagle jest model pracownika "chce
                  zarobic, a sie nie narobic". pracodawcy o tym wiedza, pracownicy rowniez.
                  natomiast w uk (nie wiem jak w innych krajach), jesli nie trafisz na zmywak, to
                  masz zakres obowiazkow poza ktory wykraczania nikt od ciebie nie wymaga, placa
                  ci tyle ile warta jest twoja praca. inne podejscie. ale musisz pracowac. dajac
                  cos z siebie mozesz zaczac wymagac wiecej.

                  nie widze podstaw do wymagania z powodu bo mi sie nalezy. ty u siebie rowniez
                  udokumentowalas swoja wiedze doswiadczeniem zdobytym na praktykach. to tez sie w
                  koncu liczy w karierze zawodowej. autor watku chce bo mu sie nalezy, a jego
                  rozumowanie jest plytkie tak jak i jego krotki post roszczeniowy.

                  pozdr.
                  • devil_inside Re: Należy mi się!!! 31.12.04, 18:33
                    Ten post to prowokacja, przecież widać. Może masz rację,ja jednak wybrałabym
                    zmywak, na szczęście nie muszę :).
                    Po mojej szkole zdobycie dobrej pracy to nie problem. Nie jest to kwestia nazwy
                    uczelni, a raczej stosunku studentów do przyszłości. Nie powiem, żebym była z
                    tego powodu szczęśliwa. Przynajmniej pierwsze 3 lata studiów powinny być czasem
                    nauki i rozrywki (o ile kogoś na to stać i nie musi pracować po zajęciach),
                    praktyki zaś imho powinno odbywać się pod koniec studiów. Nie pochwalam tego co
                    się dzieje u mnie, ale to temat na osobny wątek.
                    Nie sądzę, żeby "reszta świata" składała się z nierobów, obiboków, pasożytów i
                    nieudaczników. Poczytaj to forum. Moi znajomi z moich pierwszych studiów
                    (humanistyczne) do dziś szukają pracy, a jeśli dostali to za 800 złotych. I
                    zapewniam Cię- to inteligentni i pracowici ludzie. Nie wzięli tak jak ja
                    udziału w pewnego rodzaju wyścigu szczurów (aplikowanie na praktyki na III
                    roku :(), ale nie sądzę, żeby karą dla nich miała być wegetacja za 800 brutto.
                    W cywilizowanym świecie w jakim żyję ;) reguły są takie: dla tych nazwijmy
                    to "mniej pracowitych" są pensje w centralnych instytucjach państwowych rzędu
                    1,5-2 tys. (mówię o moich znajomych). Dla "normalnych" czy takich jak ja,
                    którzy pracują 8-10 godzin dziennie i ciągle się dokształcają -powiedzmy 3-4
                    tys. Dla pracusiów czeka 20-godzinna praca w koncernach, firmach audytorskich
                    za > 5 tys. To oczywiście pensje z Warszawy, na podstawie informacji moich
                    znajomych, więc nie jest to próba reprezentatywna. Ale mam nadzieję, że
                    rozumiesz o co mi chodzi. 1,5 tys. to naprawdę niewiele... Poza tym- dezawuuje
                    się wyższe wykształcenie, traktując to jako coś oczywistego, a z drugiej zaś
                    strony wiedzy nabytej w czasie studiów pracodawcy nie wykorzystują.
                    • Gość: ANNA Re: Należy mi się!!! IP: *.aine.pl 01.01.05, 11:55
                      Poza tym- dezawuuje
                      > się wyższe wykształcenie, traktując to jako coś oczywistego, a z drugiej zaś
                      > strony wiedzy nabytej w czasie studiów pracodawcy nie wykorzystują

                      Problem jest w tym to to wykształcenie samo się dezawuuje. Dzisiaj skończenie
                      studiów (ani dobrych, ani marnych) w zasadzie nie mówi nic o człowieku.
                      Ja skończyłam bardzo dobrą uczelnię. Trzeba było się sporo namęczyć, ale były
                      osoby które zwyczajnie miały szczęscie. Nie napracowały się zbytnio a po prostu
                      zwykłym fuksem przechodziły dalej.
                      Poza koleżankę która w liceum była bardzo marna z przedmiotów ścisłych. Ledwo
                      radziła sobie z matematyką i fizyką (nawet była zagrożona w którejs klasie).
                      Potem poszła na biologię, z której wyleciała z powodu kłopotów z fizyką. A
                      potem...... poszła na jedną z lepszych politechnik w tym kraju i skończyła ją
                      bez większego problemu.
                      I co? Takie osoby już na wstępie powinny zarabiać duże pieniądze?

                      Znam za to sporo osób, które w czasie studiów zdobywały doświadczenie. Ja też
                      się do takich zaliczam. Poszłam do pracy jeszcze na III roku studiów nie
                      dlatego że musiałam ale chciałam. W pracy większośc osób które ze mną pracowały
                      była po studiach, albo na studiach. Były tez osoby ze średnim wykształceniem.
                      Jak dzisiaj na to patrzę to mogę powiedzieć jedno: gdybym zatrudniała
                      pracownika w moim zawodzie to wolałabym takiego ze średnim który coś umie, niż
                      takiego z wyższym który ma głowe napchaną teorią i niczym więcej. I mówię to
                      pomimo że mam wyższe wykształcenie zdobyte na jednej z lepszych uczelni
                      państwowych.


                      • Gość: devil Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 13:16
                        Zgadzam się z Tobą. Jednak nie chodzi mi o to, że absolwent wyższej uczelni
                        zarabiał kokosy, tylko, że 1) pracodawcy oferując pensję 800 brutto każdemu
                        absolwentowi, niezależnie od ocen, intelektu etc. stosują "urawniłowkę" 2)
                        pisząc "dezawuują" mam na myśli, że oferują komuś, kto spędził 5 lat na
                        studiach a nie w pracy pensję nie wystarczającą do utrzymania się. Co więcej-
                        pensję niższą od pensji pracownika z gorszym wykształceniem. Z drugiej zaś
                        strony- wykształcenie wyższe jest dla każdego pracodawcy w tym kraju warunkiem
                        koniecznym do zatrudnienia pracownika na pierwsze lepsze stanowisko. Tak że
                        powstaje paradoks. Myślę, że teraz (niestety? stety?) normą będą praktyki
                        studenckie od II-III roku (rzadkość parę lat temu). Nie wiem czy to takie
                        fajne. Z punktu widzenia pracodawcy tak.
                  • devil_inside aha 31.12.04, 18:35
                    Mam cały czas wrażenie, że osoby wypowiadające się w tym wątku (poza autorem)
                    mają na myśli ogół absolwentów bez doświadczenia (ew. z niewielkim), a nie
                    tylko kuriozum, jakim jest hellraiser.
                    • jsr184 Re: aha 31.12.04, 19:06
                      no ja bardziej odnosze sie do autora watku. autor watku ma na mysli absolwentow,
                      a ja jego no i co najwyzej jemu podobnych. oczywscie prowokacja prowokacja, ale
                      temat jak na prowokacje dosyc ciekawy. oczywiscie nie neguje faktu, ze w polsce
                      dobra place dostac trudno. jednak w mniejszym miescie zyjac za 1,5tys moze nie
                      odlozysz nic a przezyjesz spokojnie i to jest metoda by nabyc doswiadczenie.
                      mowie oczywiscie o pracy w kierunku, ktory sobie obralem. moje podejscie moze
                      jest inne, poniewaz studia traktowalem jako cos "dodatkowego" z tego wzgledu, ze
                      nie moglem tam zdobyc wiedzy, ktora byla mi potrzebna (dla scislosci, jak na
                      razie tego nie ucza zadne polskie uczelnie, nie wazne jakiej rangi by byla).
                      wiec konczac studia mialem duzy zapas praktyki. dlatego moze nie mialem bedac
                      absolwentem wielkich problemow z praca.

                      wyscig szczurow mnie nie interesowal, w sumie rzadko bylem na uczelni ;)

                      podobna droge przeszlo jeszcze kilka osob - obecnie tylko one nie narzekaja
                      chyba na prace. masz racje wiec co do tego, ze wazne jest jeszcze podejscie do
                      zycia w czasie studiow. akurat w moim zawodzie na szkole niestety malo kto
                      patrzy, pisalem juz o tym kilka razy, tak jak ja przeprowadzalem rekrutacje, tak
                      samo i mnie rekrutowano. natomiast to czy mi sie nalezy cos wiecej moglem ocenic
                      np po miesiacu pracy, kiedy wiedzialem jakie obowiazki mi przypadaja w praktyce,
                      jak wiele czasu mam na ich wykonanie i moglem sobie porownac to do zarobkow.
                      negocjowac sie nie boje, a najgorsze dla pracodawcy jest jesli powiesz, ze w
                      takim wypadku odchodzisz (jesli sie fcoz nie zgodzi) a zostawiasz full
                      niedokonczonych spraw ;) btw, moze to nie bedzie takie proste jesli w polsce
                      wejdzie cos takiego jak referencje od poprzedniego pracodawcy, ale dopoki tego
                      nie ma, to nie ma tez problemu.

                      pozdr.
                    • Gość: przecietny gosc Re: aha IP: *.mtm-info.pl 31.12.04, 22:24
                      Devil_inside a co pytolisz. Mowisz ze pracujesz w powaznej firmie za kaske. Dla
                      mnie masz fuksa i szczescie. Pewnie jak rzucali podania w powietrze to Twoje
                      spadlo na stól i Cie zatrudnili. Zapewniam Cie ze nawet gosciu po wieczorowej
                      szkole jesli firma go przeszkoli jest w stanie szybko zdobyc Twoja wiedze. Nie
                      wymadzaj sie co Ty nie potrafisz. Dla mnie masz fuksa ze pracujesz na tym
                      stanowisku. Innym podania spadly na podloge i pracuja pewnie w firmach gdzie
                      trzeba przenosic elementy 25kg za marne grosze. Twoja firma zrobila Ci pranie
                      mózgu. Zapie...lasz na okraglo i sobie myslisz ze wyciagam wiecej niz
                      przecietny absolwent szkólki tego i owego. A gdzie Twoje zycie towarzyskie
                      chodzisz gdzies na imprezki (pewnie integracyjne) dyskoteki, jezdzisz na wczasy
                      masz chlopaka, narzeczonego, upilas sie kiedys. Bo my przecietni absolwenci
                      którzy po prostu nie zalapali sie na pociag z napisem dobrobyt musimy sie
                      mordowac w tej Polsce. Jeszcze raz powtarzam masz szczescie nic wiecej takich
                      prac która Ty masz jest tylko 5% reszta robi w syfie. Ale pamietaj kiedys Cie
                      szczescie moze opuscic i pogadamy sobie wtedy. Wiem wiem zaraz powiesz ze mam
                      doswiadczenie i sobie poradze. Zobaczymy Twoje doswiadczenie nikogo nie bedzie
                      obchodzic i jest jeszcze masa ludzi super wyksztalconych. Którzy nie mówia ze
                      chca zarabiac tylko prosza o wolantariat.
                      • jsr184 Re: aha 31.12.04, 22:58
                        > Ale pamietaj kiedys Cie
                        > szczescie moze opuscic i pogadamy sobie wtedy. Wiem wiem zaraz powiesz ze mam
                        > doswiadczenie i sobie poradze. Zobaczymy Twoje doswiadczenie nikogo nie bedzie
                        > obchodzic i jest jeszcze masa ludzi super wyksztalconych. Którzy nie mówia ze
                        > chca zarabiac tylko prosza o wolantariat.

                        hmm, doswiadczenie wlasnie powoduje, ze pracodawcy w ogole chca z toba
                        rozmawiac. z doswiadczeniem, ktore zdobylem w polsce postanowilem przeniesc sie
                        za granice. prace dostalem doslownie w 1 dzien, bedac jeszcze w polsce! bo
                        mialem doswiadczenie (udokumentowane). wiec co do doswiadczenia to ty pytolisz.
                        • Gość: przecietny gosc Re: aha IP: *.mtm-info.pl 01.01.05, 01:48
                          No widzisz i tu sie bledne kolo zamyka. Nie maja ludzie doswiadczenia bo niby
                          gdzie je maja zdobyc jak nie ma miejsc pracy. A nie ma miejsc pracy bo jest
                          pelno ludzi bez doswiadczenia. Czyli wielkie bagno.
                          • jsr184 Re: aha 01.01.05, 02:10
                            po pierwsze happy new year :D
                            a po drugie, to wlasnie wybrzydzanie typu, za tyle nie bede pracowal zamyka ci
                            droge do zdobycia doswiadczenia. jezli ktos mogl zyc do 25 roku zycia za pensje
                            rodzicow, to jak rok popracuje za 1500zl i wynajmie pokoj zamiast kawalerki
                            (choc np w radomiu spokojnie wynajalby kawalerke i sie utrzymal) to nic mu sie
                            na prawde nie stanie. mowimy tu o skrajnym przypadku, ze ktos nie chce pracowac
                            za tyle, wtedy na pewno doswiadczenia nie zdobedzie. ja zdobylem, dzieki temu
                            nie pojechalem do anglii zmywac garow, ale wybralem sobie firme, w ktorej
                            chcialem pracowac. zlozylem 2 aplikacje, odpowiedzialy obie firmy (jedna juz na
                            drugi dzien!). tylko dlatego, ze mialem doswiadczenie, mialem pokazne portfolio
                            bo "przebidowalem" w firmie w polsce, ale w branzy w ktorej jako w jedynej widze
                            swoja przyszlosc. jest jednak jakies rozwiazanie, prawda?
                      • Gość: devil Re: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 10:20
                        Zapraszam więc na moje stanowisko. Życzę szczęścia.
                        • Gość: do przecietnego Re: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 12:34
                          1. Bardzo adektwatnie wybrales sobie nicka

                          2. Selecja CV

                          >Dla
                          >mnie masz fuksa i szczescie. Pewnie jak rzucali podania w powietrze to Twoje
                          >spadlo na stól i Cie zatrudnili.

                          Mam dla ciebie rade.

                          Nawet w takiej sytuacji nie wszystko jest jeszcze stracone.
                          Nastepnym razem powinienes podkleic swoje CV paskami folii metalowej.
                          Dzieki temu jest ciezsze i ma wieksza szanse zeby spasc na stol zamiast poleciec
                          w powietrze i spasc na podloge.

                          Pewny patent. Zapewnil mi przynajmniej dwie dobrze platne i niewymagajace roboty.

                          Powodzenia !
                          • Gość: devil Re: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 13:06
                            Jakby co- to powyższe (świetny pomysł!) nie ja pisałam :)
      • Gość: Ben Re: Należy mi się!!! IP: 62.29.134.* 03.01.05, 18:00
        W zasadzie zgadzam się z Tobą w 100%.
        • Gość: aleera Re: Należy mi się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:02
          każdemu należy się tylko jedno : łopatą kopa od grabarza w d.....
          Ja też mam dyplom -i co z tego ? Nie mówię :"należy mi się tylko zap......"
          W tym kraju "należy się" menelom i niebieskim ptakom -a uczciwi i naiwni
          muszą pogodzić się z myślą ,że w kochanej ojczyżnie zdechną w kieracie jak
          woły robocze; gościu -jak ci tu tak żle to wyjeżdżaj z tego kraju i nie mąć bo
          to bez sensu;
          • Gość: as To dobry temat!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.01.05, 21:58
            Otwórzcie mózgi. Ciemniakami się łatwiej rządzi. Studiowałem i się kształciłem
            po to żeby nie zapier... za 1000 jak moi kumple spod budki z piwem którzy
            bumelowali kończąc zawodówkę.
            Sorki na Całym świecie jest tak im więcej się uczysz tym lepsza posada i
            olepsza praca i kas.... tylko nie w tym pop.... kraju.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka