Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    negocjacje z Azjatami

    IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 16:50
    Witam. pracuję kilka lat w firmie handlowej. Mam dużo do czynienia z
    kontrahentami z Azji (Chiny, Tajwan czasem Korea, ale nie tylko). czy ktoś ma
    podobne doswiadczenia? Może skierować na jakieś źródła informacji.

    A jak jest z płacami i możliwością zatrudnienia w branży?

    Pozdr
    RM
    Obserwuj wątek
      • Gość: Angelus Re: negocjacje z Azjatami IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 03.06.02, 20:32
        Gość portalu: RM napisał(a):

        > Witam. pracuję kilka lat w firmie handlowej. Mam dużo do czynienia z
        > kontrahentami z Azji (Chiny, Tajwan czasem Korea, ale nie tylko). czy ktoś ma
        > podobne doswiadczenia? Może skierować na jakieś źródła informacji.
        >
        > A jak jest z płacami i możliwością zatrudnienia w branży?
        >
        > Pozdr
        > RM

        A ja mam z kolei pytanie: czy w waszej firmie nie znalazłaby się jakaś robota dla
        gościa, który pracował parę (3 lata) lat w marketingu (też w firmie
        mieżdunarondej, ale z europejczykami głównie), zna angielski i niemiecki, zaczął
        się uczyć chińskiego i tajskiego (więc niedługo już coś skuma choć na razie wciąż
        najlepiej wychodzi mi: phom phuut thai mai dai, chan yak yuu krung thaep, krup -
        oraz - wo yae heng hao, ni nae? - he he :-))) ), obecnie szuka pracy i jak widzę
        po logu mógłby się wynieść do Koszalina, choć może i porobić w Warszawie jeśli
        taka potrzeba. Albo w Szczecinie czy Trójmieście...
        Poza tym tak na marginesie mam przyjaciół (niektórych bardzo dobrych) w Chinach
        (Shen Zhen, Pekin, Henan), Tajwanie (Taipei), Tajlandii (Nonthamburi, Chiang Rai,
        Bangkok), Kambodży (Phnom Penh), Singapurze, Izraelu i na Malediwach (chociaż
        obecnie koleś z Male studiuje w Kuala Lumpur, bo na Malediwach jak mówi nie ma
        dobrych uczelni).
        Piszę całkowicie poważnie - nie chcę być dla nikogo niezdrową konkurencją, bo w
        sumie lubię ugodowość i przyjacielskie relacje, ale gdyby była taka potrzeba, to
        proszę o info i wpis na liście, to napiszę maila.

        PS. Znajoma z Bangkoku pisała mi w zeszłym roku, że byli u nich w firmie jacyś
        Polacy, którzy coś tam właśnie negocjowali a propos zakupu większych ilości ryżu
        i czegoś tam jeszcze (to firma produkująca żywność). Może to coś podobnego?

        PS 2. Porada może oczywista, ale... - najważniejsza jest dla nich punktualność i
        słowność. To 2 święte rzeczy, cała reszta to różne inne ważne różnice, ale te 2
        rzeczy są najważniejsze. Wiem, że jedna polska firma w Chinach skarżyła się, że
        polscy kontrahenci (nie mówię o Twojej firmie) po prostu odpowiadają np. na faxy
        z 2 - dniowym opóźnieniem, co Chińczykowi nie mieści się w głowie.
        Najlepiej poczytać jakieś sajty o kulturze azjatyckiej, można znaleźć sporo
        informacji... Mam nawet gdzieś spis paru stroniczek z Wietnamu, Kambodży i
        Tajlandii, ale pewnie są jeszcze i inne z innych krajów...

        Na ra... powodzenia...
        • Gość: RM Re: negocjacje z Azjatami IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 12:39
          Pomyślimy.

          Na razie jesteś dla mnie przepotężną konkurencją ;) Widzę że nie mam co
          startować gdzie indziej póki co.

          Jeśli chodzi o puktualność - tu mnie zaskakujesz... Moi Chińczycy odpowiadają
          na faksy i maile właśnie z kilkudniowym opóżnieniem. Tak samo podchodzą do
          załadunku kontenerów (pakują późno, byle co i byle jak). Są tacy, których nie
          trzeba ścigać, ale większość... Zawsze jakoś kojarzyłem ich z Prawem Bokra, ale
          cóż...

          Na pewno będę się odzywał jesienią. Przyda się ktoś doswiadczony, trochę nas tu
          rozrusza ;)
          • Gość: Angelus Re: negocjacje z Azjatami IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 04.06.02, 22:47
            Gość portalu: RM napisał(a):

            > Pomyślimy.
            >
            > Na razie jesteś dla mnie przepotężną konkurencją ;) Widzę że nie mam co
            > startować gdzie indziej póki co.
            >
            > Jeśli chodzi o puktualność - tu mnie zaskakujesz... Moi Chińczycy odpowiadają
            > na faksy i maile właśnie z kilkudniowym opóżnieniem. Tak samo podchodzą do
            > załadunku kontenerów (pakują późno, byle co i byle jak). Są tacy, których nie
            > trzeba ścigać, ale większość... Zawsze jakoś kojarzyłem ich z Prawem Bokra, ale
            >
            > cóż...
            >
            > Na pewno będę się odzywał jesienią. Przyda się ktoś doswiadczony, trochę nas tu
            >
            > rozrusza ;)


            No właśnie... to chyba jednak dowodzi, że bywa różnie ;-) - Może to zależy jakie
            firmy i gdzie zlokalizowane itd. itp... W sumie Chińczycy jeszcze się uczą tego
            co Japończycy już wiedzą. Aha.. pracowałem kiedyś krótko ze Szwedzami - żebyś
            wiedział jacy oni byli niepunktualni w odpowiadaniu na faxy, maile i inne
            takie...

            Co do konkurencji to raczej chciałbym być dodatkową pomocą niż konkurencją, bo
            konkurencją to wtedy byłyby inne firmy :-))

            Chińczycy lubią np. blefować, więc nie ma się co łamać na ich nadęty ton. Oni
            tacy są. Czasami też wydaje się, że oni wszystko wiedzą a tymczasem oni po prostu
            nie pytają, bo wolą sami wywęszyć inne informacje. Aha... no i jeśli czegoś nie
            ma na piśmie to trzeba uważać, bo Chińczycy lubią się wywijać z umów, jeśli tylko
            mają jakiś alternatywny kanał - tzn. negocjują z 2 firmami, a potem w ostatniej
            chwili w dniu podpisywania umowy mówią jednej z nich: sorry i do widzenia. Trzeba
            mieć dobre rozpoznanie i zaskoczyć ich choćby znajomością podstawową ich
            zwyczajów, to ich zdziwi. I nie wono mówić im wszystkiego, raczej zostawiać lekki
            niedosyt informacji - niech sami zadają pytania...
            Aha - azjaci bardzo się uśmiechają, ale ten uśmiech nic nie znaczy - to ważne.
            Najważniejsze są interesy własnej firmy, więc jeśli trzeba komuś wbić nóż w plecy
            w intresie firmy czy wspólnoty, to azjata wbije ten nóż z uśmiechem na ustach
            nawet komuś znajomemu. Ale to nic taiego - tylko trzeba o tym wiedzieć.
            Z drugiej strony oni szukają wszystkiego co pomoże im wyjść na inne rynki, więc
            jeśli Polacy będą aktywni, to naprawdę w Chinach można zdobyć wiele dobrych
            kontraktów.

            Ok.. nie wiem jak to będzie z tą jesienią, ale gdyby coś się miało ruszyć to
            zostawiam maila:

            wlodek@go-thai.com - zaglądam na niego rzadko, ale czaem zaglądam...

            Powodzenia z Azjatami...






            • Gość: RM Re: negocjacje z Azjatami IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 13:19
              Dzieki za maila. Zapisałem! Co do chińskeigo podejścia do biznesu, to swoje już
              wiem - własna skóra uczy najlepiej!

              Co do Szwedów - też z nimi współpracujemy... I z Francją, Anglią (nadęci jacys
              tacy;)
      • Gość: Ja. Współpraca z Mongolią. IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 17:53
        Czy macie jakieś doświadczenia ze współpracy z Mongolią.
        Mam tam bardzo dużo znajomych, którzy namawiają mnie do współpracy.
        Chcą tutaj otworzyć swoje przedstawicielstwa w różnych miastach.
        Trudno mi podjąć decyzję. Napiszcie co wiecie o Mongolii.
        • Gość: RM Re: Współpraca z Mongolią. IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 11:07
          Gość portalu: Ja. napisał(a):

          > Trudno mi podjąć decyzję. Napiszcie co wiecie o Mongolii.

          Stolica - Ułan Bator ;)

          A powaznie - ja nie, może kolega. Za to jedno jest pewne - ja i kolega chetnie
          podejmiemy współpracę na odp warunkach ;)

          PS Zachęcam wszystkich mających coś wspólnegoz branżą na wypowiadanie się w wątku
          nt współpracy z Azją!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka