Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy pracowalibyscie za tyle?

    IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 19:03
    Rzucam sonde:

    Praca:

    2000 zl/miesiac (absolutny net, po odliczeniu wszystkich kosztow czyli na
    reke, wariant bardzo pesymistyczny, moze byc wiecej choc nie musi)

    stala, z niewielkimi wahaniami w zapotrzebowaniu

    8 godzin dziennie

    przy komputerze, we wlasnym domu (czyli tzw. telecommuting)

    zmudna i nudna

    potrzebne dojscie do Internetu (najlepiej szybkie, ale i dial-up pewnie by
    wystarczyl, przynajmniej na poczatek) i oczywiscie wlasny komp

    wyksztalcenie: wyzsze, zwlaszcza techniczne, mile widziane, ale nie
    esencjonalne. Srednie, studium policealne wystarczy jesli osoba wlasciwa.
    Ogolne pojecie techniczne: np. czym sie rozni sruba od nitu, albo motor
    elektryczny od hydraulicznego

    dobra znajomosc angielskiego (intermediate) zwlaszcza w pismie (nie trzeba
    pisac esejow)

    ogolna wiedza komputerowa - nic super-hiper

    plec, wiek, nieistotny - istotna jest motywacja - czy dana osoba naprawde chce
    zarobic te 2000 czy jej to zwisa

    kandydat moze byc bezrobotny, albo dorabiac w domu po godzinach. Bezrobotny
    chyba chetniej.

    Czy znalazloby sie w dzisiejszej Polsce wielu kandydatow na takie warunki?

    Zaznaczam, ze nie szukam jeszcze zadnych kandydatow - badam tylko jaki bylby
    odzew gdyby do oferty doszlo. To nie zaden kant, zadna tam sprawa typu "zarob
    krocie na Internecie pracujac w domu". Moja firma zastanawia sie nad
    "outsourcing" pewnego typu pracy do Polski, gdyby to bylo oplacalne i
    znaleziono wlasciwych i chetnych pracownikow (telecommuting).

    Prosze o powazne posty, zartownisiow i trolli ignoruje. Odpowiem rowniez na
    dodatkowe pytania.

    P.S. Nie trzeba nic sprzedawac i nie jest to praca IT. Nie zapewnia sie
    zadnych dodatkowych swiadczen oprocz pieniedzy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: aneta Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:30
        jak nie chcesz tej pracy, to ja ja wezme, pozd
        • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 19:47
          Gość portalu: aneta napisał(a):

          > jak nie chcesz tej pracy, to ja ja wezme, pozd

          Ja naprawde nie zartuje. Rozumiem, ze podobnych postow ukazalo sie tu multum, a
          wszystkie mozna pewno bylo potluc o kant. Dlatego mocno zapewniam, ze to nie
          kolejny z tej serii. Odnosnie mojej pracy - ja mam inna, ok kilku lat, w tej
          firmie wlasnie i rzucilem "naczalstwu" mysl. Naczalstwo zlapalo i kazalo mi
          sprawdzic czy bylby jaki odzew. Firma, choc nieduza, ale stabilna, istnieje od
          1987 roku. Jesli odzew bedzie zaden, to sprawa upadnie i juz.
          W dalszym ciagu zachecam do odpowiedzi. Jeszcze raz podkresle, ze nie werbuje
          nikogo w tej chwili. Po prostu pytam czy gdyby nagle ktos wam zaproponowal taka
          prace, a wy czulibyscie, ze spelniacie warunki, to wzielibyscie ja czy nie? I z
          jakim podejsciem - dobra, czy na zasadzie z braku laku dobry kit. Aha, dodam
          jeszcze dla zachety, ze nie polega ona rowniez na przeprowadzaniu ankiet czy
          innych takich bzdur. Sa tylko dwie strony - pracodawca i pracownik. Pracownik
          nie ma do czynienia z klientami firmy.

          Pozdrawiam powaznie
          • Gość: Ala Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 18:44
            ja chętnie, jak będziesz realizował swój pomysł to daj znać, pozdrawiam
      • Gość: rani Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.artnet.com.pl 18.03.05, 19:48
        swego czasu IBM miał taki pomysł na zycie, i pomysł ten nie wypalil..to
        tragedia,
        • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 19:54
          Nie bardzo wiem do czego pijesz. Hm, dwie odpowiedzi i nie wiem czy kpiarskie
          czy po prostu bardzo nieufne. Czekam dalej i moze inaczej:

          Czy w dzisiejszej Polsce taka praca (zalozmy, ze mowie prawde) to jest cos (nie
          z wielkim zadeciem, tylko przyzwoita praca, porownywalna do innych w kraju) czy
          dziadostwo, bo i tak moze byc?
          • Gość: Kizka Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.broker.com.pl 20.03.05, 13:31
            Drogi kolego(jeżeli można tak nazwać...Ewentualnie koleżanko),to,że ktoś daje
            tyle pieniążków za tego typu pracę,którą "oferujesz" jest dla mnie-przeciętnej
            Polki-po prostu dziwnym zjawiskiem.Sama pracuję w służbie zdrowia-jestem
            stażystką w aptece szpitalnej-i zarabiam(tylko nie spadnij z krzesła!)
            576.99PLN,z czego 1/3 przeznaczam na dojazd do pracy.Wiem,że nigdy nie zarobię
            w tamtym miejscu więcej niż 900PLN,bo takie są stawki w szpitalach.Cieszę
            się,że mam pracę,ot co!I jak ktoś oferuje 2000 PLN za pracę,to zawsze będzie mi
            się to wydawało podejrzane..Taki mam w swoim serduchu stereotyp i nie wiem,czy
            kiedykolwiek ulegnie to zmianie.Pozdrawiam Cię serdecznie :)
        • Gość: gość Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:56
          Miałam podobną pracę i sama się zwolniłam. ale zarobek był o połowę niższy nie
          o to chodziło jednak. Nie dawałam rady spać, pracować, jeść i odpoczywać w tym
          samym pomieszczeniu. Cały dzień w dresie, tłuste włosy..itp. Szukam pracy już
          dlugo ale wiem że gdybym znowu wzieła coś takiego to wylądowałabym u czubków..
          Zależy to pewnie od charakteru.. Ale dla mnie taka praca co najczarniejszy
          koszmar...
          NIGDY WIĘCEJ-to gorsze od więzienia. Ale podkreślam-może innym odpowiadać,
          zależy od usposobienia ( ja jestem otwarta, łatwo nawiązuje kontakty, lubię
          przebywać z ludźmi, załatwiac różne sprawy, jestem dośc energiczna i lubię jak
          coś się dzieje). Ta praca to było dla mnie więzienie i choć może wydać się to
          dziwne niektórym wolę póki co bezrobocie a nawet ewentualny wyjazd za granicę
          by zarobic na dalsze życie i szukanie dalej tutaj. Ale nie takiego rodzaju
          pracy...
          • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 20:04
            No, coz, na pewno nie jest to praca dla ludzkiego dynama. Uprzedzalem zreszta -
            i pozwole sobie zauwazyc - patrzylbym raczej na osobe, ktora potrzebuje pracy na
            utrzymanie, za godziwa (chyba?) place, nieciezka, choc nudnawa, przyznam. W
            kazdym razie dziekuje za post.
          • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 21:09
            A moze znasz kogos z podobnym do twego doswiadczeniem komu by to moglo pasowac?
      • irg Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 18.03.05, 19:53
        Nienajgorzej, jestem za.
        • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 19:59
          Fajnie, nareszcie jakis pozytyw, choc niesmialy. Jesli bedzie wiecej
          zaciekawionych, dorzuce szczegolow. Dodam, ze na razie bylaby to praca dla 1
          osoby. Jesli dalaby sie wyszkolic i w miare szybko zaskoczyla byc moze
          otworzylby sie potencjal dla wiecej osob, a ten pierwszy/a bylaby w dobrej
          pozycji rozwojowej (nie, nie, to nie jest obietnica oszalamiajacej kariery :-)).
      • bokasz Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 18.03.05, 21:15
        Uważam,że w cywilizowanym świecie taka forma pracy to normalność. Rozumiem obydwie strony.Pracodawca- zastanawia się nad efektami pracy na odległośc i wymkających z tego tytułu problemów oraz kalkluje w jakiej wysokości obniży koszty.Pracobiorca - nie wierzy, że taka forma pracy jest możliwa zrażony milionami pojawiających się ofert pracy w internecie(nie można już na to patrzeć nie mówiąc o czytaniu)oraz zastanawia się czy to nie następny "przekręt" ze względu na wysokość zarobków.Gdybym żyła w normalnym kraju to chętnie pojęłabym się pracy przez internet ponieważ moja szeroka wiedza techniczna pozwala mi na różnorodność wykonywanej pracy.Biorąc wszystkie aspekty sprawy pod uwagę dla poważnej firmy mogę pracować.
        • Gość: zastanawiam sie bokasz IP: *.sympatico.ca 18.03.05, 22:13
          Moze bedziemy mogli wyjsc z rozmowa poza luzna dyskusje? Chcialbym jeszcze
          troszke poczekac, moze nawet pare dni, zeby zobaczyc co sie w tym watku jeszcze
          urodzi. Pozniej podam e-mail dla powazniej zainteresowanych.

          "To stay on the safe side" - jak rzeklem wyzej, projekt dopiero sie rodzi, nic
          nie obiecuje, wole niedoobiecac niz przeobiecac. Podtrzymuje to co napisalem
          wczesniej oraz 100% gwarancji, ze to nie internetowa lipa. Nawiasem mowiac, Net
          sluzylby tylko jako srodek komunikacji i narzedzie pracy, tak jak telefon.
          Zainteresowala mnie twoja wiedza techniczna, a jak okreslilabys swoj angielski?
          (jesli chcesz odpowiedziec teraz i tu - albo zostawmy to na pozniej jesli
          wolisz). Niestety, angielski naprawde jest niezbedny, choc nie musi byc perfekt.
      • Gość: agulha Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.aster.pl 18.03.05, 21:22
        Uczciwy człowiek będzie się bał. Bo, jak mniemam (może błędnie) - będzie
        pracował na czarno, bez ubezpieczenia, bez składki emerytalnej, bez PIT. Jeśli
        by zechciał zarejestrować działalność (samozatrudnienie), to z 2 tysięcy złotych
        opłacić ZUSy, księgową (albo bujać się samemu z rozliczeniem, i to jeszcze
        dochodów z zagranicy), stałe łącze (albo rachunek telefoniczny), ew. naprawy
        kompa, to ile zostanie na utrzymanie? Ja bym się nie pisała, no ale fakt, że nie
        jestem bynajmniej w trudnej sytuacji materialnej. Pozdrawiam.
      • Gość: Edytka Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 21:29
        Ja chce /studentka germanistyki zaocznie/a dlaczego nie?
      • Gość: gosc Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.chello.pl 18.03.05, 21:53
        Taka praca jest dobra, ale raczej dla osób które a)i tak siedzą w domu np.osoby
        niepełnosprawne, matki z dzieckiem b)osób które chcą sobie dorobić do kiepskiej
        pensji.Jako jedyna docelowa praca to nie, chwilowo z braku laku bo pensja
        nienajgorsza.Jednak ten brak ubezpieczenia, umów itp na dłuższą metę- odstrasza.
      • Gość: zastanawiający się Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 21:58
        Czemu nie... boję się tylko, że nie ma tu możliwosci rozwoju... Ale jako coś
        przejściowego, może rok, może dwa... Puki co od ponad tygodnia jestem magistrem
        (zarządzanie i marketing) a pracuję tylko kilka godzin tygodniowo w weekendy na
        umowę zlecenie.
        • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 19.03.05, 01:10
          Gość portalu: zastanawiający się napisał(a):

          > Czemu nie... boję się tylko, że nie ma tu możliwosci rozwoju...

          Nigdy tego nie wiesz, ja tez w tej chwili nie

          Ale jako coś
          > przejściowego, może rok, może dwa...

          Stary, a kto ci kaze brac z tym slub? Czy z jakakolwiek inna praca? Ja wychodze
          z zalozenia, ze jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma, a pozniej ew.
          szuka czegos innego, tym bardziej, ze taka praca daje mozliwosci czasowe
          szukania czegos innego.

          Puki co od ponad tygodnia jestem magistrem
          >
          > (zarządzanie i marketing) a pracuję tylko kilka godzin tygodniowo w weekendy na
          >
          > umowę zlecenie.

          No to faktycznie niedlugo szukasz. Szczerze zycze powodzenia.

          Na marginesie - do wszystkich respondentow - prosze zebysmy sie dobrze rozumieli
          - egzystencja mojej firmy absolutnie nie zalezy od wynikow tego eksperymentu.
          Firma istnieje 18 lat i prosperuje doskonale w obu Amerykach, ale zawsze
          rozglada sie za nowymi mozliwosciami. Nie oczekuje, ze ktokolwiek bedzie padal
          na twarz (nigdzie nie padlo slowo "kariera" lub "krociowe zarobki"), ale tez
          posty typu "a bo ja wiem...moze bym wzial.." sa raczej zbedne - zniechecaja. Nie
          jestes zainteresowany - po co odpowiadac i tracic swoj czas? Ale, niech kazdy
          robi jak uwaza, niczego nikomu nie zabraniam. Ostatnia rzecza, ktorej bym chcial
          to to zeby ten watek zamienil sie w jakas gorzka wymiane.
          • Gość: zastanawiający się Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 01:54
            Ale ja nie powiedziałem, że nie... Jak będziesz miał coś konkretniejszego do
            przekazania w tym temacie to ja tez jestem zainteresowany... nie wiem jeszcze
            dokładnie o co w tym tak do końca chodzi, więc nie mogę z góry powiedzieć, że
            na 100% w to wchodzę. Chyba też to rozumiesz ;) Ale nieznaczy to, że mój głos
            jest przeciwko, wręcz przeciwnie, jak najbardziej za. Z tego co piszesz to
            oferta jest całkiem całkiem. 2000 zł też piechotą nie chodzi, ludzie za
            mniejsze pieniądze wypruwają z siebie flaki. Zresztą jeżeli jest tak jak
            piszesz to jestem przekonany, że przy niewielkim twoim wysiłku znajdziesz
            sporo chętnych osób.

            i nie sugeruj się moim nickiem... co prawda jest niezarejstrowany ale używam go
            nie tylko tutaj ;)
      • annafairless Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 19.03.05, 00:45
        Mnie się podoba.
        I tak siedzę w domu, poza tym lubię monotonne i powtarzające się czynności.
        Angielski całkiem niezły. Z wiedzą techniczną gorzej - ale wiem co znaczy obwód
        zamknięty oraz jak się nazywają i gdzie się znajdują podstawowe części silnika
        w samochodzie :-)
        A łącze: radiowe, bo mieszkam za daleko od cywilizacji...
        Anna
        • Gość: zastanawiam sie Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.sympatico.ca 19.03.05, 01:19
          annafairless napisała:

          > Mnie się podoba.
          > I tak siedzę w domu, poza tym lubię monotonne i powtarzające się czynności.
          > Angielski całkiem niezły. Z wiedzą techniczną gorzej - ale wiem co znaczy obwód
          >
          > zamknięty oraz jak się nazywają i gdzie się znajdują podstawowe części silnika
          > w samochodzie :-)
          > A łącze: radiowe, bo mieszkam za daleko od cywilizacji...
          > Anna

          Dziekuje, Aniu (jesli mozna?). Podobnie jak "bokasza" wyzej chcialbym cie prosic
          o troche cierpliwosci i zagladanie do tego watku w ciagu paru nastepnych dni
          ;-). Mysle, ze uda sie zebrac pare powazniej zainteresowanych osob i wtedy
          bedzie mozna podyskutowac gdzies w spokoju. Jeszcze pozytywniejszych postow i
          zamierzam zamiescic dokladniejszy opis pracy.
      • Gość: mn Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: 195.39.217.* 19.03.05, 05:26
        A ja chętnie - stałe łacze wyższe techniczne + podyplomowe dobry angielski
        robię tłumaczenia techniczne, potrzebne konkrety
        Pozdrawiam
      • Gość: Kasia Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 19.03.05, 08:09
        Jak to by wyglądało od strony formalnej: jaka umowa, na jaki czas? Bo ogólnie
        to jestem bardzo za (na okres przejściowy, bo docelowo rzeczywiście nie,
        brakowałoby mi kontaktu z ludźmi).
      • Gość: Amadeus78 Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: 81.210.69.* 19.03.05, 10:34
        Bardzo chetnie podjalbym sie takiej pracy, ale jako dodatkowej.
        Mam wyzsze wyksztalcenie techniczne (automatyka). Znajomosc angielskiego na
        poziomie FCE. Stały dostep do internetu. Jesli bedzie Pan juz na etapie
        pozukiwania konkretnych kandydatow, prosilbym o kontkakt - amadeus78@gazeta.pl ,
        lub gg - 1201371.

        Pozdrawiam
      • Gość: realista Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 10:45
        Gość portalu: zastanawiam sie napisał(a):

        > 2000 zl/miesiac (absolutny net, po odliczeniu wszystkich kosztow czyli na
        > reke, wariant bardzo pesymistyczny, moze byc wiecej choc nie musi)

        "absolutny net" czyli maksimum???? Jesli się nikt nie zgodzi to bedziemy podnosić do 2200 czy 2500 czy 3000 ???? Spora możliwość manewru czyli robota musi być dochodowa :-))). Dla bezrobotnego czy pracującego za minimum socjalne to kosmiczne pieniądze; dla pracownika z kilkuletnim stażem i lepszym wykształceniem to żadna atrakcja.Normalna pensja ale na jakieś powiedzmy 2 - 3 lata.

        > stala, z niewielkimi wahaniami w zapotrzebowaniu
        > 8 godzin dziennie
        > przy komputerze, we wlasnym domu (czyli tzw. telecommuting)
        > zmudna i nudna
        > potrzebne dojscie do Internetu (najlepiej szybkie, ale i dial-up pewnie by
        > wystarczyl, przynajmniej na poczatek) i oczywiscie wlasny komp

        i stawiam na Skype :-)))

        > wyksztalcenie: wyzsze, zwlaszcza techniczne, mile widziane, ale nie
        > esencjonalne. Srednie, studium policealne wystarczy jesli osoba wlasciwa.
        > Ogolne pojecie techniczne: np. czym sie rozni sruba od nitu, albo motor
        > elektryczny od hydraulicznego
        > dobra znajomosc angielskiego (intermediate) zwlaszcza w pismie (nie trzeba
        > pisac esejow)
        > ogolna wiedza komputerowa - nic super-hiper

        czyli ogolnie mowiąc doradztwo techniczne dla zagubionych we współczesnej cywilizacji.

        > plec, wiek, nieistotny - istotna jest motywacja - czy dana osoba naprawde chce
        > zarobic te 2000 czy jej to zwisa
        > kandydat moze byc bezrobotny, albo dorabiac w domu po godzinach. Bezrobotny
        > chyba chetniej.

        łatwiej negocjować z osobą pod ścianą ??? Czyżby wypłata co ileś tam miesięcy ( hehehehe)Nie że się czepiam ale to standardowe podejście pracownika do pracodawcy :-)))

        > Czy znalazloby sie w dzisiejszej Polsce wielu kandydatow na takie warunki?

        Jasne. Tylko naprawdę musza znać angielski i mieć dar prostego tłumaczenia ludziom pewnych rzeczy.

        > Zaznaczam, ze nie szukam jeszcze zadnych kandydatow - badam tylko jaki bylby
        > odzew gdyby do oferty doszlo. To nie zaden kant, zadna tam sprawa typu "zarob
        > krocie na Internecie pracujac w domu". Moja firma zastanawia sie nad
        > "outsourcing" pewnego typu pracy do Polski, gdyby to bylo oplacalne i
        > znaleziono wlasciwych i chetnych pracownikow (telecommuting).

        Sporo (nawet znanych ) firm tak robi więc pomysł ma duże szanse powodzenia.

        >Firma istnieje 18 lat i prosperuje doskonale w obu Amerykach, ale zawsze
        >rozglada sie za nowymi mozliwosciami. Nie oczekuje, ze ktokolwiek bedzie padal
        >na twarz (nigdzie nie padlo slowo "kariera" lub "krociowe zarobki"), ale tez
        >posty typu "a bo ja wiem...moze bym wzial.." sa raczej zbedne - zniechecaja.

        Nie bój się krytyki. Największy problem polskiego rynku pracy jest taki że pracodawca zazwyczaj stara się jak nawięcej nakraść z firmy a co z tym się wiąże okraść pracownikow. Stąd będzie mało pozytywnych odpowiedzi. Jeśli rzeczywiście są to uczciwe warunki ( czyli jesli jest coś ustalone i dotrzymasz słowa a nie będziesz zmieniać warunkow w trakcie trwania pracy, od początku przedstawisz wszystkie plusy i minusy pracy oraz niezbedne wymagania to są duże szanse powodzenia że osoby ktore zdecydują się podjąc taką pracę beda z niej zadowolone ( i ją dobrze wykonywać).

        >Nie jestes zainteresowany - po co odpowiadac i tracic swoj czas? Ale, niech
        >kazdy robi jak uwaza, niczego nikomu nie zabraniam. Ostatnia rzecza, ktorej
        >bym chcial to to zeby ten watek zamienil sie w jakas gorzka wymiane.

        Nie bój się krytyki. Naprawdę potraktuj to jako swoistą burze mózgów i wskaźnik czego ( jakich trudności z pracownikami) można się spodziewać.Specyfiką polskiego rynku jest rownież to że na skutek szybkiego rozwoju gospodarki ludzie nie bardzo są przyzwyczajeni do monotonnej pracy dającej skromne ( ale godne) utrzymanie. nie ma takich wzorcow po prostu.To tak jak w kawale o pracującym na poczcie - fajna praca stempluje listy, a czy monotonna?? nie bo codziennie inna data ;-))) Kwestia podejścia.
        Reasumując: próbuj. warto. są szanse powodzenia. ale pamietaj o uczciwości.

        p.s.
        >Jeszcze pozytywniejszych postow i zamierzam zamiescic dokladniejszy opis
        >pracy.

        Ależ oczywiście tak pensja to marzenie. Z chęcią będę ja wykonywał. Zatrudnij mnie to bedziesz bardzo zadowolony.

        Może być? :-)))
        • Gość: realista [...] IP: *.chello.pl 20.03.05, 20:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Michał Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 11:51
        JA bym sie nawet nie zastanawial.
        A poszukuje pracy i taka by mi bardzo odpowiadala.
        Fakt ze ja mam tylko wyksztalcenie srednie ogolnoksztalcace, ale srube od nitu
        potrafie odroznic :)
        Jak mozna sobie taka prace zalatwic ??
      • Gość: Arek Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: 213.155.190.* 19.03.05, 13:15
        Jestem zainteresowany podjęciem takiej pracy. Mam wyższe wykształcenie
        techniczne angielski na poziomie średniozaawansowanym. Płaca, którą proponujesz
        jest na dobrym poziomie ,biorąc pod uwagę to ile teraz zarabiam. Jak bedziesz
        wstanie podać jakieś szczegóły pisz na maila arti222@wp.pl. Pozdrawiam Arek
      • realka Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 19.03.05, 16:05
        ja bym się zdecydowała:)
      • shiadhal Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 19.03.05, 16:21
        pracowałabym

        studentka; angieslki - CPE + doświadczenie w tłumaczeniach + doświadczenie w
        nauczaniu, reszta wymagań - spełniona.
        • alienora Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 19.03.05, 18:28
          Mnie to zainteresowało. Też bym chętnie taką prace podjęła. Bedę śledziła ten
          wątek.

          Alienora
          • Gość: Justyna Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:58
            Niedlugo koncze studia, nie chce oszalamiajacej kariery, a pieniadze sa dosyc
            duze jak na moja obecna sytuacje. Prace wzielabym :) Angielski -zaawansowany,
            technicznie tez ulomna nie jestem, a poza tym szybko sie ucze, wiec zawsze moge
            doczytac to, czego jeszcze nie wiem.
            pozdrawiam
      • Gość: Grosik Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 00:01
        Może tego spróbujesz???

        gourl.org/kasaleci
        Warto w wolnych chwilach...
      • Gość: zastanawiam sie IMPORTANT LINK IP: *.sympatico.ca 20.03.05, 07:53
        Jestem nieco zachecony do kontynuacji pewnym powaznym zainteresowaniem. Dziekuje
        za posty wszystkim. Przy okazji - cos o czym powinienem byl pomyslec na poczatku:
        kilka osob podalo swoje adresy e-mail na wypadek gdyby sprawa przeszla do
        nastepnego etapu. To dobry pomysl: podane zanotowalem, jesli ktos nie podal
        dotad, a chce, to bardzo prosze. Nie gwarantuje wszystkim odpowiedzi, ale tak na
        wszelki wypadek - nie zaszkodzi.

        Druga sprawa: zmieniam nick z "zastanowiam sie" na "MRO" od nastepnego postu.
        Nie ma to wiekszego znaczenia, tyle, ze jest dla mnie wygodniejsze, bo krotsze.

        Trzecia: od nastepnego postu zmieniam jezyk na angielski w moich postach i o
        odpowiedzi (i pytania) poprosze w tym samym jezyku. Nie wynika to bynajmniej z
        pretensjonalnosci czy czegos podobnego. Jest to pewien maly test: mnie pozwoli
        on wstepnie ocenic komunikatywnosc, a zainteresowanym respondentom pozwoli na
        zorientowanie sie we wlasnych mozliwosciach w stosunku do naszych oczekiwan.
        Prosze nie tremowac sie ew. drobnymi bledami gramatycznymi, pisowni i
        interpunkcji. Podejscie jest mniej wiecej takie: jest OK jesli musisz skorzystac
        ze slownika 3 razy na 10, jesli natomias 7 na 10 to nie bardzo, sami rozumiecie.
        Drugi powod: w przyszlym tygodniu zostane poproszony o podanie czy byl jakis
        "feedback", a jesli tak to jaki. Otoz nie moge tlumaczyc, beda chcieli
        przeczytac "na wlasne oczy".
        Trzeci powod: jesli cala sprawa nabierze rumiencow, to zatrudnieni beda pracowac
        nie ze mna, a z managerem-Kanadyjczykiem. Od niego potencjalny pracownik/cy
        otrzymywaliby instrukcje, wytyczne, pytania, etc., przewaznie pisemnie, przez
        siec, czasem byc moze telefonicznie. Komunikacja w przeciwne strone - rowniez z
        nim. Gdyby sprawy poszly dobrze, to przyjechalby on za jakis czas do Polski na
        kilka dni w celu bezposredniego przeszkolenia kandydatow z potencjalem. Tak czy
        inaczej, poziom intermediate jest niezbedny.

        Nastepna sprawa: zamierzam wkrotce stworzyc i podac wlasny adres e-mail dla
        uzytku powazniej zainteresowanych.

        Dalej: teraz powiem cos co pewnie niektorych "zmrozi". Trudno, moze nie
        wszystkich. Praca jest "na akord", ale spokojnie, czytajcie dalej. Pomijajac juz
        fakt, ze znajdujemy sie w strefach czasowych odleglych od siebie o 6 godzin, to
        firma nie ma zadnych mozliwosci sprawdzenia, czy w czasie danych 8 godzin pracy
        ktos rzeczywiscie pracuje czy tez moze gotuje obiad. Jest pewna norma, ktora
        ustalono na podstawie wydajnosci pracownikow, ktorzy siedza u nas w biurze. Otoz
        wynosi ona poprawne "przetworzenie" ok. 250 rekordow. Norma nie jest scisla,
        plus -minus 50, to zalezy od jakosci informacji, z ktora sie akurat pracuje.
        Czasem idzie to szybciej, czasem wolniej i firma o tym wie, dlatego uwzglednia
        sie pewne marginesy. Nikt tez nie oczekuje, ze zatrudniony wystartuje od razu z
        ta predkoscia. Okres poczatkowy jest okresem poczatkowym i na pewno bedzie
        wolniej. Tak jest z nowymi pracownikami zatrudnianymi tu na miejscu. Bardzo
        wazna jest jakosc. Koniec koncow, nie jest to sweatshop ale gazety tez czytac
        nie mozna :-). Mam nadzieje, ze moze wielu to nie odstraszy.

        Na koniec podaje link do przykladu zamieszczonego na Internecie: prosze zerknac
        i sprobowac zlapac idee. Nie jest to szkolenie - chce tylko dac lepsze pojecie o
        czym sie mowi. Oto link:

        www.geocities.com/est0815/example.htm
        I jeszcze na koniec - firma nie zamierza robic jakiegos "spedu". Prawdopodobnie
        chodzi o wypatrzenie ok. 10 osob z potencjalem, z ktorymi przejdzie sie do
        precyzyjniejszej rozmowy, a z nich wybraloby sie 1-3 osoby na pierwszy ogien,
        przy czym pozostali z dziesiatki zostaliby w pewnej rezerwie, wiec nie trzeba
        sie zniecheca. Jesli sprawa wyszlaby zgodnie z oczekiwaniami z poczatkowymi 1-3
        osobami, to otworzyloby sie miejsce prawdopodobnie do 10 osob, nie wiem
        dokladnie, to wszystko bedzie jeszcze omawiane w "naczalstwie". A pozniej? Hm,
        chyba nie trzeba wybiegac za daleko w przyszlosc.

        Co do rzetelnosci w placeniu: powiem wam tylko tyle, ze wkrotce minie 5 lat jak
        tu pracuje i nigdy nie mialem cienia problemu. Nikt inny tez nie. Firma jest
        uczciwa i powazna: albo to bedzie latac, albo nie. Naciagania i kantow na pewno
        nie bedzie.

        Forma zatrudnienia: nie wiem jeszcze, ale prawdopodobnie bylaby to forma
        "zlecenia" raczej ciaglego. Firma musi zbadac jakie sa formy i koszty od strony
        kanadyjskiej i polskiej. Nie ma sie jednak co oszukiwac - pelnoetatowa praca ze
        swiadczeniami socjalnymi raczej to nie bedzie.

        Nie chce nikogo odstraszac ani zniechecac. Wrecz przeciwnie. Ale nie chce tez
        obiecywac gruszek na wierzbie. Nie jestem z HR i dlatego wole stawiac sprawy bez
        owijania w bawelne.

        Mam nadzieje, ze wszyscy sie na mnie nie obraza i jeszcze ktos cos napisze ;-)

        Pozdrawiam,

        MRO
        • annafairless Re: IMPORTANT LINK 20.03.05, 10:54
          :-) Po przeczytaniu - dorzucam swój e-mail:
          annafairless@yahoo.com
        • Gość: zastanawiający się Re: IMPORTANT LINK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:09
          I'm not excelent in english, but I understand in english a lot. I can write in
          english simple text like this one. I fear speach in English, but if it will be
          in direct language I would managed. Mayby this job will be some kind of the way
          to do my english best.
        • amadeus78 Re: IMPORTANT LINK 20.03.05, 13:07
          Hi MTO

          After chcecking the link which you placed in your post, and reading the example,
          I must say I’m still very interested in your proposal. In my present job I'm
          responsible for preparing cable list databases and instruments databases for
          control system department in my office, so I think I'm quite acquainted with
          that kind of activities. At this moment I would like to know when approximately
          our potential cooperation could begin? I will be happy to answer your question
          or talk aout specific job responsibilities via email ( amadeus78@gazeta.pl )

          Regards

          Bogus
        • chicarica Re: IMPORTANT LINK 20.03.05, 15:44
          I would be interested, my email is chicarica@gazeta.pl .
          • Gość: MRO Re: IMPORTANT LINK IP: *.sympatico.ca 20.03.05, 16:04
            chicarica napisała:

            > I would be interested, my email is chicarica@gazeta.pl .

            Hi,

            I wouldn't mind if you drop me a few lines here to highlight your strengths:
            level of English, your technical background, level of education, what you think
            about the job in general. Just a few words the way others did above like Anna,
            amadeus, Arek. Thanks.

            P.S. To others reading this thread and interested: I keep monitoring it every
            3-4 hours, and just to let you know - don't feel abandoned!
            • chicarica Re: IMPORTANT LINK 21.03.05, 13:49
              Would you mind giving me your email address? I prefer not to write too much
              about myself in public places.
              As to my level of English and education, I'm a student of English philology (5th
              year), my technical background is scarce, but I can do a few basic things such
              as differentiate nuts from bolts, and even repair a socket ;). It's not a
              problem for me to communicate in English both in speech and in writing. I've
              been working as a Business English teacher for a few years. Frankly, the job
              you're talking about doesn't seem like the job of my dreams, but we will see.
              Sounds interesting for now.
        • Gość: KrzysiekCh Re: IMPORTANT LINK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:13
          Hello, I'm student of Technical University in Warsaw now. I spend a lot of time
          with computer and I have connection to internet at home. This kind of work will
          be very interesting to me. If my offer is interested to you, please contect to
          me at: krzysiek.chlopik@neostrada.pl
          Best Regards
          Krzysiek
          • Gość: MRO Re: IMPORTANT LINK IP: *.sympatico.ca 20.03.05, 16:26
            Duly noted. I assume you've already checked the link to my example posted on the
            Web, and read my other posts in this thread. Talk to you later.

            Regards,

            MRO

            • Gość: KrzysiekCh Re: IMPORTANT LINK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:40
              Yes MRO, I've read all words that you wrote, and seen that example. It looks
              interesting up till now.

              Best Regards
              Krzysiek
        • Gość: martita Re: IMPORTANT LINK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 18:34
          Hello,
          I've just come across your post and the whole idea seems rather interesting to
          me, even if still a trifle enigmatic. I'm a student at the University of Warsaw
          where I'm doing two quite different courses: Microbiology and English,
          simultaneously. I am planning to complete both of them (i.e. write and defend
          two theses) before the end of this academic year. My English is pretty good as
          I spent a year in England studying Biology. At the moment I'm teaching English
          in 'liceum' as part of my teaching practice. My technical knowledge is not very
          extensive but I'm quick and eager to learn new things. I'm thinking about
          starting my doctorate studies in Microbiology next year - I believe I could
          combine it with the job you've described.
          I would be very greatful if you could contact me if the whole idea works out.
          My e-mail address: martazaba@hotmail.com
          Hope to hear from you soon,
          Marta
        • Gość: auto-office Re: IMPORTANT LINK IP: 195.39.217.* 20.03.05, 22:52
          Hi, I'm intrested. I have had 3 years of experience in industry (large holding -
          production supply), I have created programs for data processing (Visual Basic
          for Application), I know also SQL. I have proceeded energetic data (results of
          measurement, plans of consumption) and databases of spare parts for machinery
          in my company. Sometimes I also take up technical translations. If You would be
          interested please write: auto.office@wp.pl.
        • amatil Re: IMPORTANT LINK 21.03.05, 13:28
          It seems to be very weird way of recruiting people. You are either
          unexperienced recruiter or the people who distrust you are righ. But you've
          got my attention (Curiosity is first step to hell).
          I have higher education, not technical but I have some technical knowledge. I
          can tell you more about me, but not here of course. If you are interested, my
          e-mail is amatil@gazeta.pl.
          That's all
        • Gość: Joanna Re: IMPORTANT LINK IP: *.ghnet.pl 23.03.05, 00:58
          I'm interested. I'm in my 5th year at technical university, major: mathematics,
          English: good, additional: analytical skills, ability of quick learning. E-mail
          address: askako(at)yahoo.com
        • alicep Re: IMPORTANT LINK 27.03.05, 20:29
          hallo.
          I'm really interested with this job. my experience that could be usefull in
          that kind of work:
          1)very precise job - I was settling taxes for private persons
          2)work in market research f.e. interviews with the foreign turists about
          attractiviti of Posnan citi
          other informations:
          higher education - the Economy at University
          internet - constant link
          and last but not least - I learn with lightning speed
          my email adress: alicep@gazeta.pl or alicjapiro<cut it>@tlen.pl
      • expedit54 Mój kumpel tak pracuje i nie narzeka.......... 20.03.05, 16:56
        ....tylko że to branża IT, ale mniejsza o większość, rzeczywiście ludzie aktywni
        nie sprawdzają sie w telepracy. Ten znajomy z domu obsługuje klientów przez
        e-mail i telefon, pracodawca zwraca mu koszty internetu i połączeń
        telefonicznych z Tlenofonu, a i tak wychodzi na swoje bo nie płaci za energię,
        wynajem biura, koszty sprzętu komputerowego. Koleś jest rozliczany ze swoich
        wyników. Przez jakiś czas też miałem ochotę spróbować czegoś takiego ale
        stwierdziłem że muszę przebywać z ludźmi a w domu nie miałbym motywacji do
        pracy. Prawdopodobnie coraz wiecej firm będzie poszukiwało takich pracowników na
        odległość.
        Pzdr

        ---------------------------------

        www.bancom.pl
      • Gość: Richelieu* ale wpadka IP: *.zyg.brewet.pl 20.03.05, 19:48
        ciekawe, ciekawe. Nie musi być angielski perfect, ale dobry, a dobry to według
        Ciebie intermediate. Rozłożyłeś mnie tym samym na łopatki.

        Jak wiadomo we wszystkich testach psychologicznych badających prawdomówność
        niepoprawna idpowiedź choćby na jedno pytanie, np. typu czy kiedykolwiek coś
        ukradłeś, skłania do podejrzeń, że cała reszta też jest naciągnięta.

        Jeśli więc dla Ciebie poziom intermediate jest poziomem dobrym (czyli taki jak
        FCE) to znak, że 1. sam angielskiego ani be ani me
        2. megaloman jesteś
        3. kłamiesz tu, kłamiesz w pozostałych punktach

        Gratuluję "zastanawiam się" tak banalnej wpadki i na drugi raz chcąc oszukać
        skup się chłopie na szczegółach, a najlepiej nie kłam. NIE KŁAM! powtarzam
      • bokasz Re: Czy pracowalibyscie za tyle? 20.03.05, 21:55
        Odpowiedziałam na ten post ale widzę,że popełniłam błąd.Uważam,że zbieranie opinii osób o zamierzonej formie wspólpracy jest do przyjęcia, natomiast przeprowadzanie procesu rekrutacji jest co najmniej nie na miejscu. A my znów jak szmaciarze poniżamy się produkując się w języku angielskim ponieważ ktoś nas sprawdza.Nie dajmy się ogłupić do końca.Miejmy chociaz odrobinę szacunku dla własnego kraju, wszak to rok Mikołaja Reja.Nie godzi się na polskim forum zapominać swojego języka.
        • Gość: realista Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 22:32
          bokasz napisała:

          > Odpowiedziałam na ten post ale widzę,że popełniłam błąd.

          Eeeeetam zaraz błąd. Może rekrutujący nie ma doświadczenia i po raz pierwszy prowadzi rekrutację.Więc trochę błądzi. Ale przynajmniej nie ma pytań "jakim zwierzęciem się czujesz"? ;;;-))) Dajmy mu szansę. Niech korzysta z dobrodziejstw technologii ale PO POLSKU.

          > Nie godzi się na polskim forum zapominać swojego języka.

          Tu masz całkowitą rację. Te anglojęzyczne wywody powinny raczej iść na priva. Jak i dalsza rekrutacja.
      • Gość: auto-office Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: 195.39.217.* 20.03.05, 22:53
        Hi, I'm intrested. I have had 3 years of experience in industry (large holding -
        production supply), I have created programs for data processing (Visual Basic
        for Application), I know also SQL. I have proceeded energetic data (results of
        measurement, plans of consumption) and databases of spare parts for machinery
        in my company. Sometimes I also take up technical translations. If You would be
        interested please write: auto.office@wp.pl.
      • Gość: Agata Re: Czy pracowalibyscie za tyle? IP: 62.233.164.* 20.03.05, 23:23
        Ludzie. Nie dawajcie sie tak robic w konia! Boszzzz. Dlaczego tylu jest na tym
        forum naiwniakow??? Desperacja, czy co? Facet robi Was w wala az trzeszczy!
        Zamiast napisac kolejnego posta pt. "praca z internetem, zarob 2000 tys. w
        miesciac", robi sobie jakas pozal sie Boze sonde... A nie zastanawilo Was to,
        ze nie podal nazwy firmy - tej super hiper, dwukontynentowej, z szefem
        kanadyjczykiem, ktory to bedzie Wam przekazywal polecenia sluzbowe po angielsku
        itp. itd. i ze niby na forum MRO bedzie sprawdzal ta Wasza znajomosc
        angielskiego... Tylko slepy i glupi nie zauwazylby przekretu. Toz to
        zawaluowana forma naciagactwa! Naprawde uwazacie, ze w ten sposob testuja nowe
        pomysly i szukaja pracownikow dobre firmy??? Zadnych szczegolow, niby sonda,
        ale na boczku adresy e-mailowe sobie MRO zanotowal - tak na wszelki wypadek.
        Smiech na sali. A ludzie glupie produkuja sie po angielsku... Zenada.
        • Gość: martita Re: Agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 01:24
          Hej Agata,
          Po glebszym zastanowieniu mysle, ze zapewne masz racje, choc przyznaje to z
          pewnym smutkiem. I to nie z powodu rozwiania nadziei na prace, gdyz
          zainteresowanie me zdecydowanie nie wynikalo z desperacji. Smutno, bo masz
          racje mowiac ze jestem naiwna - ja tak jakos staram sie wierzyc ludziom i
          szukac w nich tych pozytywnych cech. W codziennym zyciu jest mi z tym dobrze,
          ale pewnie jak idzie o pieniadze to trzeba byc bardziej podejrzliwym i wszedzie
          szukac 'haka' - ja w tych sprawach jestem dosc zielona...
          No coz, dzieki! Slepa nie jestem, ale glupia pewnie w takim razie za dwoch;)
          Pa i powodzenia!
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka