Gość: zastanawiam sie
IP: *.sympatico.ca
18.03.05, 19:03
Rzucam sonde:
Praca:
2000 zl/miesiac (absolutny net, po odliczeniu wszystkich kosztow czyli na
reke, wariant bardzo pesymistyczny, moze byc wiecej choc nie musi)
stala, z niewielkimi wahaniami w zapotrzebowaniu
8 godzin dziennie
przy komputerze, we wlasnym domu (czyli tzw. telecommuting)
zmudna i nudna
potrzebne dojscie do Internetu (najlepiej szybkie, ale i dial-up pewnie by
wystarczyl, przynajmniej na poczatek) i oczywiscie wlasny komp
wyksztalcenie: wyzsze, zwlaszcza techniczne, mile widziane, ale nie
esencjonalne. Srednie, studium policealne wystarczy jesli osoba wlasciwa.
Ogolne pojecie techniczne: np. czym sie rozni sruba od nitu, albo motor
elektryczny od hydraulicznego
dobra znajomosc angielskiego (intermediate) zwlaszcza w pismie (nie trzeba
pisac esejow)
ogolna wiedza komputerowa - nic super-hiper
plec, wiek, nieistotny - istotna jest motywacja - czy dana osoba naprawde chce
zarobic te 2000 czy jej to zwisa
kandydat moze byc bezrobotny, albo dorabiac w domu po godzinach. Bezrobotny
chyba chetniej.
Czy znalazloby sie w dzisiejszej Polsce wielu kandydatow na takie warunki?
Zaznaczam, ze nie szukam jeszcze zadnych kandydatow - badam tylko jaki bylby
odzew gdyby do oferty doszlo. To nie zaden kant, zadna tam sprawa typu "zarob
krocie na Internecie pracujac w domu". Moja firma zastanawia sie nad
"outsourcing" pewnego typu pracy do Polski, gdyby to bylo oplacalne i
znaleziono wlasciwych i chetnych pracownikow (telecommuting).
Prosze o powazne posty, zartownisiow i trolli ignoruje. Odpowiem rowniez na
dodatkowe pytania.
P.S. Nie trzeba nic sprzedawac i nie jest to praca IT. Nie zapewnia sie
zadnych dodatkowych swiadczen oprocz pieniedzy.