Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy oni zwariowali wszyscy?!?!?!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 19:39
    Jest 19.10, przed chwila wyszlam z pracy i jade samochodem do domu. To
    pierwszy taki dzien od kilku miesiecy ze wyszlam przez 21.00 (zaczynam o
    9.00). W torebce plik dokumentow do weryfikacji - zajmie z dwie godzinki, ale
    to juz w domu. Dzwoni gosciu prawnik na komore, bo w biurze mnie juz nie ma
    czy moge mu cos tam przyslac. No moge, ale jutro rano. Na co on jakby mu sie
    nalezalo jak psu buda: A czy nie moge dzis bo jemu zalezy? No wku..lam sie
    straszliwie wiec zamiast powiedziec prawde ze dzis wyjatkowo wczesniej
    wyszlam z pracy i niestety nie jestem w stanie mu tego przyslac dzis cos mnie
    podkusilo i mowie mu, ze my juz w naszej firmie skonczylismy prace na dzis.
    Na co gosciu z przekasem i niezadowoleniem: Dobrze tam macie. No zesz kuzwa!
    A wiecie co mnie najbardziej wqu....a? Ze ja sie czuje winna, ze tak
    powiedzialam i wyszlam na nieroba bo tak sie przyjelo pracowac w tym sektorze
    (kraju?)! Ide sie napic i pomyslec powaznie na temat ograniczenia swoich
    potrzeb i przekwalifikowania sie zawodowo bo nie zdzierze dluzej takiego
    kuzwa pokrecenia priorytetow: pranie nie zrobione, zaraz mi wylacza telefon
    bo nie mam nawet czasu w pracy puscic przelewu prywatnego, prywatny facet juz
    nie pamieta kiedy mnie ostatnio bzykal, koty glodne caly dzien same siedza,
    sklep z chlebem mi przed nosem zamkneli (do 19.00) a palant mi tu wyskakuje
    ze ma pilne!
    Ufff.
    Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Aga Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 30.03.05, 19:50
        Długo zamierzasz tak ciągnąć? Też miałam pecha i moja pierwsza praca tak
        wyglądała, ale na szczęście zwiałam stamtąd szybko.
      • Gość: Thea Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 30.03.05, 19:59
        Wiesz co, od 9 rano do 21 w nocy, to trzeba miec naprawde nieczyste sumienie
        wobec tylu przekwalifikowanych bezrobotnych? Nie myslisz tak czasami o nich?
        • anno-domini Tak, powariowali. Dlatego... 30.03.05, 20:38
          ...dalem sobie z tym wszystkim spokój. Zrezygnowalem z dobrze platnej pracy.
          Wyjechalem pod las, zalozylem swoja mala firme i... robie to, co przedtem - z
          tym ze I N A C Z E J :)

          Specyfika mojego zawodu pozwala mi pracowac tylko na maila, telefon, internet
          (jestem copywriterem).

          Pracujac w agencjach reklamowych mialem dokladnie to samo co Ty. Bank przesylal
          mi upomnienia o niezaplaconej racie kredytu. "Zarlem" sie z kobieta w domu. Moje
          koty (a mam 3) prawdopodobnie traktowaly mnie jak goscia na swoim terenie.

          A terminy gonily. Zreszta w firmach, w których pracowalem - wystarczylo sie
          tylko rozejrzec, zeby natknac sie na rozwodnika, albo kogos w separacji. To dalo
          mi do myslenia - PRACA CZYNI WOLNYM... od zycia rodzinnego. Nie mówiac juz o
          zaplanowaniu sobie popoludnia zy wieczoru (a co to znaczy wolne popoludnie?)

          Teraz pracuje w domu - i to pozwala mi zawsze oderweac sie choc na chwile i:
          a) poglaskac koty - które juz chyba sobie przypomnialy, ze ja to ja,
          b) zrobic sobie herbaty - bo po kilkunastu miesiacach przed ekranem bez
          regularnego picia (wody oczywiscie:) kamienie nerkowe murowane
          c) itp. itd

          Ale to wcale nie znaczy, ze wszystkich teraz namawiam do zalozenia wlasnej
          firmy. Po prostu popieram "Zmęczoną".

          Tak - oni powariowali. Mówi sie ze technologia pozwala nam zaoszczedzic czas. To
          nieprawda - bo dzieki temu, ze mozna cos wykonac szybciej i sprawniej -
          narzucane sa krótsze terminy w pracy na konkretne zadania. I tak koło sie
          zamyka. To tak jak chomik w takim "chomikowym" kolowrotku - im szybciej biegnie,
          tym szybciej obraca sie ten kolowrotek, a tym samym zmusza go do jeszcze
          szybszego biegu.

          3..2..1.. start - a mety nie widac :(

          A zatem kolowrotkom mówimy NIE :)
          Szczesliwszy... www.autor.info.pl

          • Gość: zmeczona Re: Tak, powariowali. Dlatego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:57
            anno-domini napisał:

            Tak - oni powariowali. Mówi sie ze technologia pozwala nam zaoszczedzic czas. To
            nieprawda - bo dzieki temu, ze mozna cos wykonac szybciej i sprawniej -
            narzucane sa krótsze terminy w pracy na konkretne zadania. I tak koło sie
            zamyka. To tak jak chomik w takim "chomikowym" kolowrotku - im szybciej biegnie,
            tym szybciej obraca sie ten kolowrotek, a tym samym zmusza go do jeszcze
            szybszego biegu.

            Dokladnie! Brakowalo mi takiego porownania! Ja to juz nawet staram sie robic
            cala robote w ciagu dnia ktora mam do zrobienia ale gromadze sobie emaile i
            zrobione rzeczy i wysylam je pod koniec dnia hurtem. W ten sposob jest nadzieja
            ze juz mi dzisiaj nikt na nie nie odpowie i tuz przed 18.00, 19.00 nie odbije
            pileczki do mnie spodziewajac sie odpowiedzi jeszcze dzis. Ale za to w nocy
            snia mi sie te tony maili, ktore na mnie rano beda czekac i autentycznie chce
            mi sie plakac.

            Czasem jest po prostu tyle pracy, ze ogarnia mnie totalna niemoc - po prostu
            widzac, ze nijak nie jestem w stanie przerobic, przerazona oblewam sie potem i
            juz nic nie jestem w stanie zrobic, nawet najprostszej rzeczy. Jakies totalne
            zacmienie mnie ogarnia. Dodam, ze mysle, ze jestem calkiem niezla w swojej
            pracy, lubie to co robie i szef bardzo mnie docenia ale juz nie wyrabiam -
            chcialabym miec oprocz tego normalne zycie.
      • Gość: realista trzy zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:36
        1. o pracy myślę w pracy i co najwyżej w drodze "do" i "z" pracy.
        2. jak zaczynam chodzić ( zamiast do pracy) do tej pierd...roboty to pora na zmiany.
        3. jak klient coś chce po godzinach pracy to dyplomatyczne tłumaczę mu że JUTRO też jest dzień. Jeśli nalega albo robi to w nieprzyzwoitych godzinach ( czyli pomiedzy 20 a 8 rano) to NIEDYPLOMATYCZNIE tłumaczę mu aby się odpierd...

        p.s. ad.3: Jakoś nie zdarzyło się aby klient zrezygnował. Dyplomatyczne tłumaczenie jest zazwyczaj skuteczne i wystarczające. Raczej nabiera szacunku.Do cudzej pracy. I czyjegoś prywatnego czasu. I nie zdarzyło się aby się poskarżył. Albo szefowie nie mieli dość odwagi na rozmowę tłumaczącą "jak ważny jest każdy klient". Natomiast w godzinach pracy dostaje profesjonalny produkt/poradę/itp. najwyższej ( osiagalnej) jakości.

        Może pora abyś zaczęła stosować te zasady??? Źle wychowanym klientem można się nie przejmować bo tych dobrze wychowanych jest "na pęczki". Czy wyobrażasz sobie że w takich Niemczech czy innym zachodnim kraju ktoś jest na tyle źle wychowany aby zadzwonić ( nieumówionym) poza godzinami pracy??? To w Polsce daliśmy sobie wmówić że tak się pracuje.Tam obowiązuje zasada "sorry, ale dzisiaj już się nie da". I każdy to rozumie. Bo szanuje siebie i INNYCH. Swój (i kogoś) prywatny czas.Więc dlaczego musi "dać się" w Polsce??? Po to aby zadowolić czyjś kaprys czy zatuszować czyjeś lenistwo czy niekompetencję? Czy naprawde warto??? I za jaką cenę?
      • nyhed Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 30.03.05, 20:46
        Gratuluje!-ale nie jestes sama!Ja skonczylem ½h temu!Zaczynam o 8.00.Tez
        zabralem sobie kupe dokumentow do domu i zaraz zaczne walczyc,bo na rano musi
        byc gotowe:(
        Najbardziej nienawidze kolacji z klientami (raz w tyg.) bo wtedy koncze o 23 a
        jak klienci bardzo towarzyscy to nawet o 1 czy 2 nad ranem!
        Mam dopiero 28 lat,a czuje sie wykonczony!
        Ty przynajmiej masz faceta i koty!Ja juz zapomnialem jak wyglada zycie
        prywatne,a ostatnia partnerka odeszla w listopadzie:(
        Ale czasami lubie swoja prace;))))
        Pozdrawiam
      • Gość: robol Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:59
      • Gość: robol bankowy Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:05
        Twoje problemy biora sie z ciebie samej. Poprostu nie potrafisz
        powiedzieć "nie" , tez pracuję na tempo, coraz krótsze terminy coraz większe
        wymagania ale z zasady nie biore roboty do domu i udowadniam że mój komputer to
        mój prywatny sprzęt a nie do użytku firmowego. Płacę za to brakiem podwyżek,
        premii itd ale mam chociaż spokojną głowę po godz. 16 a na hasło praca w sobotę
        odpowiadam że bardziej cenię sobie wolny czas niz proponowane za ten dzień
        pieniądze trzeba byc sobą i szefów też wychowywać. Kodeks pracy działa w dwie
        strony.
        • anno-domini Szefowie wprawdzie doceniaja, ale 30.03.05, 21:17
          ... ale klienci, kontrahenci rowniez potrafia "docenic" i wlasnie dzwonia tuz
          przed 18 i mowia, ze
          "jeszcze dzis troche popracujemy, dobrze?"

          Ech w takich chwilach najbardziej boli chyba to, ze trzeba udac usmiech (albo
          przynajmniej spokojny ton).
          Wiecie co, kiedys mialem takie drobne zdarzenie, które pokazalo mi, ze jeszcze
          gdzies sa ludzie, którzy normalnie pracuja.

          Bylo to w okresie, gdy pracowalem na etacie a duzej miedzynarodowej agencji
          reklamowej. Pracowalismy nawet po nocach - bo startowalismy w bodajze dwóch
          przetargach dla duzych klientów, no i oczywiscie robilismy oprócz tego zadania
          biezace.
          Pewnego popoludnia poszedlem zaniesc do naprawy aparat fotograficzny i mówie
          panu serwisantowi, ze aparat musi byc gotowy do srody bo wyjezdzam itp. itd (byl
          poniedzialek)
          Gosc mi odpowiada, ze w niestety - najwczesniej w czwartek, bo cos tam cos tam.
          Poczatkowo mnie zatkalo, ale sekunde pózniej usmiechnalem sie i mówie: OK

          Bo wlasnie wtedy zdalem sobie sprawe, ze wlasnie ten koles nie bedzie specjalnie
          dla mnie siedzial po godzinach. Ze jeszcze ktos normalnie pracuje. Aparat by
          zrobiony na czwartek, ale ja bylem naprawde zadowolony, ze nie wszyscy walcza do
          upadlego.
          Pozdrawiam
          AD
          www.autor.info.pl
          • anula36 Re: Szefowie wprawdzie doceniaja, ale 30.03.05, 21:50
            chleb krojony zamrozony w zamrazalniku jest po rozmrozeniu w tosterze
            smacznypiacy.To tak z wlasnego doswiadczenia - jak wracam z wyjazdow sluzbowych
            to sie przydaje jak znalazl:)
            Ostanio sporo pracuje w domu i wole to niz siedzenie godzinami w biurze-
            przynajmniej doplyw plynow staly:)
        • Gość: Thea do Robol bank Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 30.03.05, 21:32
          Pochwalam twoje podejscie do pracy tak powinni wszyscy postepowac.
          Praca przekracza moje mozliwosci, robie termin u szefa i naswietlam sprawe jak
          rzecz wyglada z harmonogramem prac i czasu zalatwienia spraw i prosze o
          zredukowanie mi zakresu dzialalnosci albo zastanowienie sie jak ma on mozliwosc
          zeby nie doprowadzic do zastoiu albo opuznianiu sie dzialalnosci.
          Najczesciej koncza sie te sprawy tak ze po gruntownej analizie zatrudnia sie
          dodatkowy personel. Odwagi, kazdy szef jest tez czlowiekiem tylko trzeba
          znalezc odpowiednie podejscie do niego, ten przyslowiowy "drut" jak i
          odpowiedni moment do tego.
          Naturalnie tez zostaje nieraz dluzej w pracy ale kiedys robie sobie krötkie dni
          w pracy i w tym wypadku szef nie ma zadnych pretensji, wrecz jak nazbiera sie
          za duzo godzin na plus przypomina mi zebym je wybrala. Czlowiek nie jest
          maszyna i ma tez ograniczone zdrowotne mozliwosci.
          • swist33 Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 30.03.05, 21:42
            powiem Wam tak : cieszcie sie ze macie ta prace!! Ze do zwariowania?
            Mysle, ze lepiej wykonczyc sie "w biegu" niz umierac powoli patrzac w sciane,
            a w krotkich przerwach nasluchiwac czy przypadkiem telefon nie dzwoni, lub
            otwierac skrzynke na maile co 5 minut.
            Wierzcie mi!!
            • Gość: Thea do swist33 Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 30.03.05, 21:53
              Och swist33 jesten naprawde do pozalowania.
              Czlowiek nie jest niewolnikiem pracy i nie zyje tylko dla pracy.
              Dlatego wiele osöb musi zagladac na pusta sciane poniewaz za duzo
              jest takich gorliwych w Polsce i nie mysla o innych.
              Nie mysl ze nie jestes zastapionym, wyczerpiesz sie mentalnie,
              psychicznie zobaczysz jaka bedzie reakcja szefa, mozesz tak samo
              zagladac w sciany jak inny. Sadze ze jestes jeszcze mlodym
              pracownikiem bez doswiadczenia zawodowego i zyciowego.
              Bylam tez kiedys taka tylko szybko sie zmienilam bo pojelam sens
              i zaczelam sobie moj prywatny czas i prywatne zycie cenic.

              Co za przygody przezyjesz zaden ci tego nie zabierze, wiec
              czas najwyzszy zaczac zyc swoje zycie.
            • Gość: anka Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.proszynski.pl 11.04.05, 13:29
              Swist33: chyba nie wiesz, o czym mówisz. Ja niestety wiem, jak to jest pracować
              do późnych godzin nocnych, w dodatku w koszmarnej atmosferze (wyzwiska, krzyki,
              nierealne zadania itp)(kiedyś szef był zaskoczony, gdzy kategorycznie
              powiedziałam, że muszę wyjść - a byla godzina 24.00, bo umówiłam się na
              spotkanie z moim chlopakiem), z przyjaciólmi nie mialam kiedy sie spotykac, a
              nawet jak już mi sie zdarzylo, to czulam sie okropnie, bo nie mialam o czym im
              opowiedziec - caly czs spedzalam w pracy, i nic poza tym sie w moim zyciu nie
              dzialo, z rodzicami tez nie chcialo mi sie gadac, kiedy dzwonili, bo caly czas
              ryczalam w sluchawke. Telefon sluzbowy musial byc wlaczony cala dobe (do dzis
              mam dreszcze, kiedy uslysze na ulice podobny dzwiek), szef porafil zadzwonic o
              kazdej porze dnia, czesto wrzeszczal tak, ze slyszeli wszyscy na przestrzeni
              200 metrow... Nawet wypadem za miasto nie umialam sie cieszyc, bo w kazdej
              chwili mogl zadzwonic telefon - nie raz sie to zdarzalo. Kilka razy zdarzylo mi
              sie robic zakupy w srodku nocy (bo akurat byl wazny projekt i siedzialam w
              pracy do 2.00 w nocy) - na szczescie sa sklepy czynne 24h/dobe. Plakalam, nic
              nie jadlam, bylam wykonczona i zdolowana. I niestety tez przez chwile myslalam,
              ze inaczej nie moge, ze musze pracowac, bo z praca jest ciezko...Aż wreszcie
              powiedzialam DOŚĆ Bo to nie ma sensu. Jest tyle rzecz, ktorymi mozna sie
              cieszyc. I wcale nie trzeba zarabiac kupe forsy, zeby byc szzesliwym. W mojej
              nowej pracy na samym poczatku zarabialam polowe mniej, ale przynajmniej
              wychodzilam do domu, kiedy swicilo jeszcze slonce. Mam czas dla siebie, dla
              mojego narzeczonego, dla rodzicow i przyjaciol. Odeszlam, nie majac zadnej
              alternatywy - nie wiedzialam, kiedy znajde inna prace i co bedzie dalej. Ale
              bylo warto
        • swissman Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 31.03.05, 10:17
          Gość portalu: robol bankowy napisał(a):

          to wszystko jest cacy ale z drugiej strony trzeba tez czasem zostac po godzinach i to nie dla dodatkowego zarobku ale dlatego ze firma cie potrzebuje... pracujac pracujesz przede wszystkim dla siebie (twoj punkt widzenia) ale z punktu widzenia firmy pracujesz dla niej... jesli firmie na tobie zalezy to mozesz sobie na takie postepowanie pozwolic... zaczna kombinowac na czym zaoszczedzic to ciebie pierwszego splawia...

          w szwajcarskim prawie pracy jest zagwarantowane 4 tygodnie urlopu na rok, w tym pracodawca musi sie zgodzic na 2 tygodnie lezace razem jesli pracownik sobie tego zyczy ale terminy urlopow musza dwie strony zaakceptowac... jestes tez zobowiazany do robienia nadgodzin - jesli firma tego potrzebuje... jesli jest to stan ciagly i niezmienny to mozesz firme zaskarzyc do sadu... ale czasem/czesto maja prawo cie zmusic do zostawania po godzinach...

          jasne ze jak jestes dobry czy bardzo dobry w tym co robisz to mozesz sobie pozwolic na wiecej niz ktos kto "tylko pracuje".... ale zycie to nie jebajka...



          > Twoje problemy biora sie z ciebie samej. Poprostu nie potrafisz
          > powiedzieć "nie"....

          > odpowiadam że bardziej cenię sobie wolny czas niz proponowane za ten dzień
          > pieniądze trzeba byc sobą i szefów też wychowywać. Kodeks pracy działa w dwie
          > strony.
      • Gość: 50tka Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:59
        ano macie co chcieliście macie ten kapitalizm w słowiańskim wydaniu. Jedni
        zapieir... na pysk padając za dwóch a inni może żdziebko starsi aut z boiska.
        Nie ma poszanowania człowieczeństwa ludzie to roboty nie do zdarcia. Można ich
        zajeb.. na śmierć.
        wyjdzie wam to za parę lat bokiem a raczej chorobą. ja w waszym wieku miałam
        męża i dwójkę dzieci. Wychowywałam je sama do 3 roku życia po to żeby jakiś
        zachodni sk.... je teraz teroryzował i traktował jak białego niewolnika.
        Jedno wam młodzi powiem brak wam poczucia HONORU I WŁASNEJ GODNOŚCI i dokąd nie
        zbudzicie się z tego złudnego snu o rajskiej krainie to nie narzekajcie. trzeba
        ustawić co dla was jest najważniejsze praca czy wy i wasze zycie osobiste. Ja
        już dawno dokonałem wyboru i moi 20 letni synowie także.
        • Gość: Thea Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 30.03.05, 22:14
          to tylko tak jest w Polsce, nawet w Czechach i na Slowacji tak nie ma.
          Mieszkam i pracuje w jednym z zachodnich panstw i takiego czegos nie znam.
          Ta dyskusja jest przykladem jak latwowiernosc, naivnosc wykorzystuje sie
          na wielka skale a pracownicy nawet nie maja zadnej idee albo recepty na
          przeciwstawieniu sie takiemu stanu rzeczy, dadza robic z soba co inni
          sobie zazycza.

          Co za duzo to nie zdrowo trzeba sie njpierw nauczyc "nie" powiedziec. Wymaga
          duzo odwagi.
          • swist33 Re: do Thea 30.03.05, 23:01
            mylisz sie. Nie mieszkam w Polsce, nie jestem mloda, i nie mam pracy.
            Wiec pudlo!!
            • Gość: pop do zmeczonej i nyhed.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 10:31

              czy poza narzekaniem mozecie podac wartosc w PLN za wasze poswiecenie?
              chetnie wskocze na wasze miejsce.
              w naszym cudownym kraju ludzie pracuja za najnizsza krajowa albo wcale nie
              pracuja.
              tacy zapracowani, a jednacz czas na przesiadywanie na forum jest!
              znaczy nie jest tak zle!
              nikt nie jest niezastapiony!
            • Gość: gość Re: do Thea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 10:35
              a ja szukam pracy jak oszalała. Jescze niedawno też tak zasuwałam, ale jako, że
              jestesmy tylko trybikiem w maszynie już mnie nie chcieli.. Znajomi Ci co mają
              pracę są w domu ok.21 zmeczeni i nic im się nie chce. Ja nie prowadzę życia
              towarzyskiego bo popadam w doła, że nie mam pracy i czuję się okropnie. Albo
              masz pracę i zapie..sz po 12 h albo nie masz i masz doła. Rozmawiałam
              ostatnio z bliską koleżanką ( oczywiście tylko prze telefon, ona ma duuużo
              pracy, naprawdę, żeby mieć 2 dni urlopu przez miesiąc chodziła codziennie do
              pracy, łącznie z niedzielami-firma międzynarodowa). Wniosek, gdyby Ci co tak
              pracuja, nie zgodzili sie na to, może inni mieliby pracę i więcej byłoby
              szczęśliwych ludzi??? Ale to mzonka, nierealne, nie w tym kraju. Przecież
              zawsze mogą sie przenieść do Chin itp. No bo do żadnego cywilizowanego kraju
              firmy tak traktujące pracowników przenieść się nie mogą.....
              • Gość: Thea do gość Re: do Thea IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:00
                to jest tylko granie ze strachem ludzi i wieczne straszenie, nie wszystko moze
                byc przeniesione do Chin, Chiny tez sie budza.

                Ludzie w Polsce zrobili by wszystko zeby miec niesamowite uznanie, uznanie
                w moim pojeciu to jest wtedy kiedy sie möwi jednoczesnie do kieszeni, prosze
                mnie tu zle nie zrozumiec mam tu na mysli podwyzke plac i ludzkie traktowanie
                pracownika. Ciezko mi wydac cos osobistego dla publiki ale dla przykladu zrobie
                to a wiec: szef przyszed do mnie zeby podziekowac za dobra prace i wyrazami
                uznania, bylam bardzo otwarta z w odpowiedni sposöb wykorzystalam sytuacje w
                zartach w nastepujacy sposöb: dziekuje za wyrazy uznania ale ono bedzie dla
                mnie znaczniejsze jak poczuje je na moim koncie i na rozliczeniu plac.
                Po tygodniu przyszedl do mnie z koperta, wreczyl ja mi, bylo w niej
                poswiadczenie o podwyzce placy. Postapilam wedlug polskiego motta: "Nie möw mi
                do ucha to mi nie wystarczy möw mi do kieszeni"
                Niestety trzeba tez cos z siebie dac ale jednoczesnie sie cenic i nie dac sie.
                Dwanascie godzin pracy na dzien bez rekompensaty wypoczynku jest u (na
                Zachodzie) nas zabronione na to trzeba miec extra zezwolenie.
      • krzysiek_dwadziesciapare Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 31.03.05, 11:02
        Kiedyś cały swój czas poświęcałem na pracę. Jak nie zawodową - to podnoszenie
        kwalifikacji [grafikiem jestem - a w tym zawodzie wiedzy nigdy za wiele ].
        Ledwie otworzyłem oczy - już - komputer, projekty, w międzyczasie jakaś kawa i
        ciacho - i tak do moementu, w którym romazywał mi sie ekran monitora.
        OGraniczałem nawet sen - bo wydawał mi sie stratą czasu...

        POtem [z pomocą kobiety ] odkryłem, że wyspać się i powałkonić w wyrku to
        niesamowita radość, że fajnie jest coś upitrasić, że zamiast gapić sie w monitor
        można pojść np basen, czy siłownię, ze można pochlać z kolegami i nazajutrz
        chodzić jak zombie...
        Ograniczyłem robotę na rzecz życia prywatnego - i czuję się szczęśliwszy.
        Chałtury puszczam bokiem, albo oddaje znajomym - bo wolę zjeść coś dobrego, czy
        obejrzec jakieś filmidło - takie proste, życiowe banały - ale jakże to cieszy!

        czasem trzeba po prostu wyhamować i zapytać siebie "gdzie ja do cholery tak gnam?
        Ja już wiem, że wolę zarabiać mniej [ choć dalej bardzo przyzwoicie ], niż mieć
        furę pieniędzy i narzekać, że ne mam ich kiedy wydać
      • Gość: quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 11:13
        i dobrze ci tak, sama jesteś sobie winna, to takie osoby jak ty zbudowały ten
        system w ten sposób. W żadnym inym cywilizowanym kraju nie ma czegoś takiego.
        Połowa ludzi zapie.. po 12 h przez co to stało się standardem i inaczej już
        nie można a druga połowa nie ma pracy. Efekt - jedni i drudzy są nieszczęśliwi.
        Ci którzy zgadzają się na coś takiego są sami sobie winni, więc nie licz na
        czyjeś współczucie.
        Rób tak dalej, a za jakieś 5 może 10 lat wydasz wszystkie zarobione przez ciebie
        pieniądze na kolejnych lekarzy bo niestety człowiek to nie maszyna.
        • Gość: Thea do quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 11:33
          Przylanczam sie do twojej wypowiedzi, niestety tak jest.
        • Gość: zmeczona Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.u.mcnet.pl 31.03.05, 11:42
          Oj, jaki ty glupi jestes. Czy ty myslisz, ze ja tak z wyboru? Mam alternatywe
          albo byc w tej polowie, ktora tak krytykujesz i zapie..c po 12 godzin
          dziennie albo "sie nie zgodzic" i byc w tej drugiej, czyli nie miec tej pracy
          wcale. Wlasnie przez to ze swiat zwariowal bardzo rzadko udaje sie miec fajna
          prace, za normalne nie glodowe pieniadze i wyjsc do domu o 16.00. Ale tego nie
          mozesz zrozumiec osiolku bo tylko widzisz te dolary ktore musze w zwiazku z tym
          na pewno zarabiac i Cie skreca z zawisci. Wiec Cie pociesze ze nie sa to takie
          kokosy jak ci sie wydaje.
          Pa.
          • Gość: quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 11:59
            Ja np. mam normalną pracę, za normalne pieniądze którą kończę o normalnej porze
            i wszyscy moi znajomi mają podobnie, więc można. Ale jak dla ciebie
            najważniejsza na świecie jest KASA to zapie..j po 12 h. Gdyby takie osoby jak
            ty nie godziły by się na takie warunki nie byłoby takiego czegoś. Gdy w mojej
            pierwszej pracy coś takiego zaczęło się pojawiać zmieniłem ją, powiedziałem, że
            nie zamierzam zmieniać swojego życia w obóz pracy i kropka. Znalazłem inną.
            O mnie się nie bój, nie skręca mnie z zawiści, może dlatego, że dla mnie KASA
            nie jest najważniejsza. Wogóle zastanawiam po co Ci te pieniądze. Czy cieszy cię
            sam fakt opsiadania ich? Pytam serio bo nie rozumię ludzi pracujących po 12 h,
            którzy spędzają w pracy najlepszy okres swojego życia, po co oni to robią. Po co
            im np. kino domowe którego nie mają czasu oglądać czy mieszkanie w którym tylko
            śpią?
            • Gość: Thea do quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:08
              Widzisz Quark jaka odpowiedz otrzymales?
              Mysli ze nie jest zastapiona i ona jest cala firma?
              Naprawde nie chce wydawac o niej pochobnej opini ale w
              moich oczach jest myslowo ograniczona nie przezyla jeszcze
              w pracy rozmaitych sytuacji i oczy sie jeszcze jej nie otworzyly.
              Kiedys przyjdzie na to czas i wtedy bedzie sama sobie pluc w brode, zobaczysz.
              Ale to jest jej sprawa, tylko ze takich w Polsce jest za duzo i tworzy sie
              sytuacja bardzo niekorzystna dla innych nie tylko w Polsce.

              Na glupich jest swiat budowany
            • Gość: zmeczona Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.u.mcnet.pl 31.03.05, 12:10
              Jezu, no tez wlasnie pisze, ze wcale mi sie to nie podoba i nie chce tak
              pracowac. Nigdzie nie napisalam, ze kasa jest dla mnie najwazniejsza, ba, nawet
              nie napisalam ze ja mam, wiec nie wiem skad ten wniosek. Nie naleze do typowych
              japiszonow, zarobki mam dobre ale nie powalaja na kolana i nie o nie mi chodzi.
              Nie mam kina domowego, mieszkam w malutkim mieszkaniu, ktore w calosci kupilam
              na kredyt bo po szesciu latach takiej pracy nie mialam nawet na wklad wlasny.
              Wiec o jakiej kasie ty tu mowisz?

              A moj pierwszy post wlasnie do tego sie odnosil, ze nie chce juz tak pracowac,
              ze to jest chore. Ale nie bardzo widze rozwiazanie a sorry, rady w stylu: To
              sie postaw szefowi albo zmien prace w sytuacji jaka obecnie panuje na rynku
              pracy uwazam za smieszne i dziecinne.
              • Gość: quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 12:20
                A ja ci odpowiedziałem na twój pierwszy post: sama sobie jesteś winna, godziłaś
                się na coś takiego, tacy jak ty zbudowali ten system więc nie licz na niczyje
                współczucie.

                PS. zmień pracę, styacja na rynku nie jest dobra ale prace można znaleźć, im
                szybciej to zrobisz tym lepiej. A jak się boisz to ... każdy jest kowalem
                swojego losu bez ryzyka nie ma sukcesu, twoja sprawa, tylko nie żal się na forum.
                • Gość: zmeczona Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.u.mcnet.pl 31.03.05, 12:31
                  tacy jak ty zbudowali ten system

                  Czyli jacy? Co ty opowiadasz? Sugerujesz, ze to moja wina, ze tak sie przyjelo
                  pracowac? Kapitalizm to ja! zakrzyknijmy! No chyba zes troche przesadzil. Moja
                  wina, ze jeszcze tam tkwie, zgadzam sie, ze ze strachu ze innej pracy nie
                  bedzie. I to jest cos o czym musze sobie pomyslec i podjac pewne decyzje. Ale
                  raczej nie czuje sie winna, ze juz dawno temu, nie majac zadnych perspektyw i
                  nowej pracy w zanadrzu, na prosbe szefa o zostanie dluzej i dokonczenie
                  projektu nie odwrocilam sie na piecie, nie wybuchnelam perlistym smiechem
                  pokazujac dziasla i nie wybylam arystokratycznym krokiem z biura trzaskajac
                  drzwiami. Na jakim ty swiecie zyjesz? I dlaczego odmawiasz prawa do wyzalenia
                  sie na forum przepraszam? Od tego ono miedzy innymi jest.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: quark Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 12:44
                    >tacy jak ty zbudowali ten system
                    tacy którzy godzili się pracować po 12 h bez szemrania. Gdyby ludzie nie godzili
                    się na coś takiego nigdy by ten system nie powstał. Ty godziłaś się.

                    >Kapitalizm to ja! zakrzyknijmy!
                    Problem w tym, że taka sytuacja nie występuje w żadnym cywylizowanym świecie,
                    nawet w Czechach i na Słowacji. Więc odpuść sobie z tym kapitalizmem.

                    > Ale raczej nie czuje sie winna, ze juz dawno temu, nie majac zadnych perspektyw
                    > i nowej pracy w zanadrzu, na prosbe szefa o zostanie dluzej i dokonczenie
                    > projektu nie odwrocilam sie na piecie, nie wybuchnelam perlistym smiechem
                    > pokazujac dziasla i nie wybylam arystokratycznym krokiem z biura trzaskajac
                    > drzwiami.

                    nie piszę, że nie wolno zostać po godzinach, można zostać, ale ty piszesz, że
                    codziennie wracasz 19, 21.

                    >Na jakim ty swiecie zyjesz?
                    Ano, jak już ci pisałem, ja nie zgodziłem się na coś takiego jak ty, gdy
                    zostawanie po godzinach zaczęło stawać się normalką a wracanie o normalnej porze
                    żadkością zmieniłem pracę.

                    No ale, skoro chcesz spędzić życie w pracy, proszę bardzo, tylko muszisz
                    pamiętać, że jest to tylko i wyłącznie TWÓJ WYBÓR. Tak więc żale na forum z
                    powodu wybory którego się samodzielnie dokonało są po prostu śmieszne.
                    • Gość: Thea Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:50
                      Gość portalu: quark napisał(a):
                      >Kapitalizm to ja! zakrzyknijmy!
                      > Problem w tym, że taka sytuacja nie występuje w żadnym cywylizowanym świecie,
                      > nawet w Czechach i na Słowacji. Więc odpuść sobie z tym kapitalizmem.

                      Powtarzasz moje slowa w tym wypadku masz pozwolenie.
                      Jezdze czesto w te kierunki i wiem jak pracuja od godzi.7 do 16 z przerwami na
                      sniadanie i na obiad. O godzinie 16 biuro pustoszeje widzi sie tylko kolejke
                      przed zegarem do steplowania kart.
              • Gość: Thea Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:29
                Jakos nie wize sie to jednej calosci:
                Godzina 12.43 jest to czas pracy a ty odpowiadasz
                na forum - masz na to czas?
                Wolno w przedsiebiorstwach polskich bez pozwolenia i
                uzasadnienia miec dostep do internetu na koszty firm
                i podczas pracy surfen na forum?
                Na zachodzie jest to powöd do zwolnienia pracownika z
                pracy. Jak widac jestes baaaardzo zapracowana skoro
                w obecnej chwili jestes w pracy.
                • Gość: Reader Na jakim zachodzie... IP: 212.247.232.* 31.03.05, 12:31
                  ...zwalnia sie pracownika za korzystanie z internetu? Prosze napisz, bo troche
                  juz na tym zachodzie (w roznych) miejscach przepracowalem...
                  • Gość: Thea Re: Na jakim zachodzie... IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:39
                    tak, na to jest wyrok sadu z jakiegos tam Landu
                    dokladnie nie pamietam z jakiego ale tak jest.
                    Surfen w Internecie przynosi szkody na rzecz
                    firmy (wiadomo firma musi placic)jak i zajmowanie
                    sie podczas pracy wyraznie prywatnymi rzeczami.
                    U nas (na przyklad w mojej firmie)szefowie otrzymuja
                    rachunki i wiedza dokladnie ktory User ma dostep do
                    Internetu. Przy analizie jest taki wzywany do szefa i
                    musi uzasadnic z jakiego powodu. Naturalnie mam tez
                    dostep ale nie waze sie uzywac go prywatnie, sa takie programy
                    ze szefostwo albo oddzial EDV moze cie dokladnie podgladac
                    co ty w danym momencie robisz na PC i ty tego wogöle nie widzisz.
                  • Gość: Thea Re: Na jakim zachodzie... IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:41
                    jeszcze raz do twojego pytania
                    chyba sie domyslasz na jakim zachodzie skoro wymieniam "Land" - Niemcy.
                    • Gość: Reader aaa... IP: 212.247.232.* 31.03.05, 12:45
                      w socjalistycznym niemieckim kraju byc moze sa takie firmy...
                      gleboko i szczerze wspolczuje.

                      tam gdzie ja pracuje pracownika ocenia sie i rozlicza z tego co zrobil/nie zrobil
                      a nie z ilosci przeslanych bajtow do/z internetu na porcie 80 (http)

                      pozdrawiam
                      • Gość: Thea do Reader Re: aaa... IP: *.arcor-ip.net 31.03.05, 12:55
                        Sadze ze na temat niemieckiego "socjalizmu" jak to nazywacie nie macie
                        za duzo informacji, ale to jest juz wasz swiatopoglad.
                        Nie masz co wspölczuc tak jest naprawde dobrze i tych praw bronimi sobie.
                        W koncu chodzi tu o porzadek i prawo.
          • nyterk_70 Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 11.04.05, 15:51
            A ja pracuję w niedużej firmie, gdzie właścicielem jest Amerykanin polskiego
            pochodzenia. Pracuje również w USA. W Polsce bywa zwykle przez około 4 - 6
            miesięcy w roku. Zacząłem pracę jako informatyk, ale mój pracodawca, stwierdził,
            że więcej mogę zarobić na innym stanowisku i mi je zaproponował. Zgodziłem się i
            teraz w firmie jest nowy informatyk, a ja zająłem się handlem.
            Zasada jest w firmie jedna - 8 godzin spędzone intensywnie nad pracą dla Firmy.
            Zaczynam o 8.00 i jeśli po 16.00 szef zobaczy kogoś w biurze to odrazu jest
            pytanie - "Co tu jeszcze robisz?" Nie oszukuje na godzinach - nie ma czegoś
            takiego jak nadgodziny. Jeśli się nie wyrabia w swoich 8 godzinach - trzeba
            zreorganizować pracę. Nie ma poza tym mowy o pracy na lewo! Ostatnio zwolniony
            został pracownik, który w czasie urlopu zbierał we Francji owoce...
      • Gość: Reader 3x8 IP: 212.247.232.* 31.03.05, 11:57
        8 godzin pracy
        8 godzin snu/odpoczynku
        8 godzin dla rodziny/przyjaciol
        • Gość: Reader Dodam IP: 212.247.232.* 31.03.05, 12:20
          tylko, ze ta metoda sprawdza sie u mnie...

          Wychodze z zalozenia, ze jesli pracownik nie umie wykonac powierzonych zadan w
          przeciagu 8 godzin to 1) albo ja wymagam zbyt duzo 2) pracownik jest nieodpowiedni
          Poza tym interesuja mnie osoby ciekawe, profesjonalne, o otwartym umysle i
          szerokiej wiedzy.

          Ktos kto pracuje 60 i wiecej godzin w tygodniu nie moze byc taka osoba
          (zakladajac, ze spi czasami :) Nadaje sie ew. na tzw. "mlotkowego"
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: 3x8 31.03.05, 12:23
          8h snu
          2h - poranne, zjedzone NA SPOKOJNIE śniadanie, prysznic, droga do roboty
          8h - praca
          (+-) 1h - powrót do domu
          1h - ogarnięcie domu, jakaś kolacja

          zostają 4h
          Troche wyidealizowałeś ten podział :)

          @zmęczona - dopóki nie powiesz sobie "basta" - będziesz tak zasuwać. sama
          musisz zdecydować, co jest dla ciebie ważne. Jezeli jesteś dobra - znajdziesz
          sobie robotę w rozsądnym przedziale czasowym, za rozsądną kasę.
          NIe oceniam cię - co robisz - to twój wybór.zadaj tylko sobie pytanie, czy
          jestes w tym szczęśliwa, i czy taki układ ci sie "opłaca"

          pozdrawiam
      • sowizdrza Re: czy oni zwariowali wszyscy?!?!?! 31.03.05, 14:27
        ja mam taka prace 8h
        napiszcie ile zarabiacie - Ci co tak tyraja za 12 h
        ja mam 2500 koła netto
        na razie mi wystarczy
        a za 12h mojej pracy musiałbym dostac 10000 netto
        niżej nie zejde mój czas jest bardzo ważny i cenny
        a jak jest u Was?
        • Gość: Reader Tu chyba IP: 212.247.232.* 31.03.05, 14:34
          nie chodzi o pieniadze za godziny, ale za efekt? W kazdym razie marzy mi sie by
          tak bylo :)
          Zarabiam duzo bo mam takie kwalifikacje czy umiejetnosci i sa chetni by za to
          tyle zaplacic. Nie placa mi natomiast za godziny spedzone w pracy.
          • Gość: Dilbert Re: Tu chyba IP: *.chello.pl 03.04.05, 23:11
            Jetescie zabawni,
            Nie macie nawet cienia pojęcia jak zaiwania np młody lekarz na stazu w US.
            U nas to jest po prostu bajka (moja żona tam póbowała "szcześcia")
            Tam rano szpital , po południu pogotowie (a wnim taki młyn że głowa mała), 24 h
            na beeeperze - psi obowiązek mieć zawsze włączony itp prakycznie orka od 8 do
            21 dzień w dzień (35 k$ rocznie)
            Podobnie mlody lawyer - z biura go siłą nie wywalisz przed 21.00 (ale ci
            kolesie to już skrajnosci)nawet jak nie ma co robicto nie wyjdą przed
            starszymi. itp.

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka