Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy rynek pracy jest tylko dla młodych?

    30.03.05, 20:40
    Zastanawia mnie to od pewnego czasu ponieważ wszystkie ogłoszenie
    zaznaczają , że pracodawcę interesują ludzie do 35 roku życia. Czy możecie
    szczerze podpowiedzieć dlaczego, co nas starszych np urodzonych w latach
    50tych dyskwalifikuje. Jest to ogromnie przykre, nawet nie wiecie jak.
    Ci co dzisiaj mają 20-30 lat będa mieli też 50 lat, a co wtedy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Buba Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.03.05, 21:29
        Oni narazie wogóle nie myślą że i na nich kiedyś przyjdzie taki wiek.A to że
        jest nam przykro mają głęboko gdzieś.W obecnych czasach tylko młodosć się liczy
        takie mam zdanie.Jakakolwiek gazeta tylko promocja młodości ,zgrabnosci
        płaskiego brzucha itp.
      • Gość: hela Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:46
        dzisiaj widziałm takich 30 letnich biznesmenów. Rozwrzeszczanych ,
        demonstracyjnie rozmawiajacych o interesach tak aby wszyscy ich widzieli i
        słyszeli. Ubrani jak z żurnala i powiem, ze byłam mocno zniesmaczona. Jakież to
        było sztuczne pożal się Boze. Plastikowa młodość jakaś taka kanciata. Ochyda.
        No nic dziwnego, ze Palskość idzie w zapomnienie oni często wstydzą sie tego,
        ze sa Polakami, bo to wiocha. Ano zobaczymy jak długo, dopiero oni będą biede
        klepać na stare lata nas zastąpi wyż z lat 80 tych ale tyc z kolei nie będzi
        miał kto utzrymywać. Oni nie myślą o dzieciach i rodzinie a na stre lata bedą
        samotni i starzy zchorowani . Ten pąd za zachodem zbierze swoje żniwo. Dzięki
        Bogu ja tego nie doczekam.
      • Gość: 50tka Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:54
        podbijam wątek , bo mnie zainteresował.
        • Gość: Kasandra Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.block.alestra.net.mx 31.03.05, 00:00
          Czy mozecie dac konkretne przyklady takiej dyskryminacji?
          • Gość: bobas Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: 212.219.57.* 31.03.05, 00:02
            Wlasnie, jak napisala/l Kasandra opiszcie cos!!
          • Gość: Vp Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: 195.117.30.* 31.03.05, 18:30
            > Czy mozecie dac konkretne przyklady takiej dyskryminacji?

            No to sobie przejrzyj ogłoszenia, zwłaszcza te w lokalnych gazetach, w
            większości w wymaganiach wiek do 35lat. Mało to konkretne? Tym bardziej, że
            polskie prawo tego zabrania, ale jakoś nie znam przypadku, aby firma została
            ukarana za zlecanie dyskryminujacych ogłoszeń.
            A jeżeli nawet, to co po takiej karze, w następnym ogłoszeniu może nie być tego
            warunku, ale i tak wiadomo, że nieodpowiednie wiekowo lub/i płciowo osoby
            zostaną od razu odrzucone na etapie sekretarki otwierającej koperty.
          • Gość: 44-latka Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: 62.244.148.* 07.04.05, 09:41
            Odbyłam wiele rozmów tlf-cznych, które kończyły się pytaniem-"a ile pani ma
            lat?", i odpowiedzią-"kobiety przyjmujemy tylko do 30 roku życia". To normalna
            praktyka, a w ogłoszeniach albo są ograniczenia wiekowe wprost napisane, albo
            zakamuflowane formą "młody, dynamiczny zespół", "wymagane doświadczenie min.3
            lata"- a nie 23!
      • Gość: dzio Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 02:45
        to tak jako przeciwwaga dla ogłoszeń typu "wiek - do 30 lat, wymagania - 10 lat doświadczenia na stanowisku kierowniczym"... ;] właśnie biorę urlop dziekański, będę zdawać na drugi kierunek i wychodzi mi, że jedyne, na co mam jakiekolwiek szanse, to kelnerowanie, bo już jako asystentki-asystentki-asystentki dyrektora mnie nie zatrudnią, bo nie mam doświadczenia........
        • Gość: kot Dziewczęta głowa do góry ! IP: .1.* / *.allianz.pl 31.03.05, 09:16
          • Gość: Aga Re: Dziewczęta głowa do góry ! IP: *.toya.net.pl 31.03.05, 09:23
            ja mam 28 lat i ciagle słysze ze chca do 25 roku.Uszami mi juz to wychodzi i
            naprawde mam serdecznie dosc.
            • forgotten_realms Czy rynek pracy jest tylko dla młodych.. 31.03.05, 09:28
              W kodeksie pracy zabrania się dyskryminacji m.in. ze względu na wiek.
              Zastanawiem się, czy można wszcz.. procedury sądowe wobec firm podających w
              ogloszeniach "w wieku X - Y"?
          • Gość: kot Dziewczęta głowa do góry ! IP: .1.* / *.allianz.pl 31.03.05, 09:26
            W mojej branży, tj. w ubezpieczeniach majątkowych i na życie, wciąż poszukuje
            się pracowników, najlepsi są w średnim wieku, wielu całkiem dobrych po 50 i 60,
            oczywiście nie dyskryminuje się młodszych. Problem w tym, że nie wszyscy nadają
            się do tej pracy, nie każdy chce podjąć własną działalność gospodarczą (polecam
            wątek : "własna działalność") dodatkowo istnieją dziwne stereotypy na temat
            pracy w ubezpieczeniach. A praca jest na prawdę fajna.
            Pozdrawiam Panie i Panów.
            Kot
            • Gość: Vp Re: Dziewczęta głowa do góry ! IP: 195.117.30.* 31.03.05, 19:19
              > W mojej branży, tj. w ubezpieczeniach majątkowych i na życie, wciąż poszukuje
              > się pracowników, najlepsi są w średnim wieku, wielu całkiem dobrych po 50 i
              60,

              Pracowników???? Pracownikiem jest ten, kto ma zagwarantowaną płacę i wszystkie
              ubezpieczenia. Poszukujecie akwizytorów.

              > Problem w tym, że nie wszyscy nadają się do tej pracy

              To nie jest problem, tylko normalna sprawa, że ktoś ma predyspozycje do
              spokojnego dłubania programów komputerowych, ktoś do machania łopatą, ktoś do
              gry na pianinie, a ktoś do szybkiego mielenia jęzorem i oszukiwania we
              wciskaniu kitu bez mrugnięcia okiem.

              > nie każdy chce podjąć własną działalność gospodarczą (polecam wątek : "własna
              działalność")

              Bo działalność to od samego początku koszmarne koszty przede wszystkim ZUS-u.
              Żeby się tego podjąć, to trzeba mieć nadzieję na zysk a przynajmniej na
              początku na zwrot kosztów. Normalnie robi się biznesplan i wylicza ryzyko, czy
              opłaca się je podjąć dla przewidywanego zysku, trzeba wiedzić kto będzie
              klientem i ile może zapłacić za usługę, a cenę się ustala samemu. W przypadku
              sprzedaży ubezpieczeń zamiast biznesplanu chwila zastanowienia wystarczy, żeby
              jak najdalej trzymać się od takiego "biznesu" gdzie cenę usługi masz narzuconą
              z góry, a nie ma mowy o jakimkolwiek minimum bezpieczeństwa i
              współodpowiedzialności za koszty.

              > dodatkowo istnieją dziwne stereotypy na temat
              > pracy w ubezpieczeniach.

              Na przykład taki, że to jest wciskanie kitu, okłamywanie ludzi, wymyślanie
              tysiąca możliwych katastrof, które natychmiast spadną na człowieka, gdy nie
              wykupi polisy przy jednoczesnym przedstawianiu świetlanej przyszłości gdy ją
              wykupi. Czy to jest stereotyp? Przecież każda sprzedaż bezpośrednia na tym
              polega, polega na kłamstwie, wmawiamiu klientowi, że właśnie tego potrzebuje co
              ty sprzedajesz. A że to nieprawda? kto by się takimi drobiazgami przejmował...

              > A praca jest na prawdę fajna.

              Rzeczywiście bardzo fajnie być traktowanym jak intruz, bardzo fajnie być
              zbywanym, lekceważonym a czasem wyśmiewanym czy wyzywanym. Bardzo fajnie na
              dodatek za to płacić własnym straconym czasem, nerwami i pieniędzmi. No chyba,
              że się ma kupę nadzianych znajomych, co to już naprawdę nie mają co zrobić z
              kasą i dla hecy ubezpieczają swoje pieski/wille/auta/nogi/piersi jak gwiazdy z
              hollywood.
      • sumsum Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? 31.03.05, 15:09
        Więcej wiary w siebie, chyba nie jest tak źle.
        Pozdrawiam
      • mari_paz Re: tez mnie to zastanawia....... 31.03.05, 18:37
        ja w swoim dziale jestem najstarsza (mam 35 lat) a reszta to ludzie 24 -letni,
        to prawie pokolenie w tył ale wiesz? myślę,że ich wiedza a wiedza pokolenia
        mojego a zwłaszcza starszego to, przepaść. Oni nic nie wiedzą będąc po studiach
        5 -letnich, czekają na gotowe rozwiązania i nie chce im sie ruszyć czterech
        liter aby coś poczytać albo się dowiedzieć. Nie umieją mysleć, ot co. Jada na
        tym firmy zagraniczne, które otworzyły w Polsce swoje filie natomiast polskie
        firmy? myslę,że raczej skupiają się na ludziach z wiedzą.
        • Gość: 50tka Re: tez mnie to zastanawia....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 00:32
          tak tak a gdzie w Polsce sa jeszcze polskie firmy. Jak są to właśnie w trakcie
          wykupywania przez zachodniego inwestora po to zeby ją zamknąć. Zobaczcie ile
          zakładów pracy polskich zakładów poszło w niwecz. mam tego przykład mieszkam w
          Falenicy np PAP - mera pnefal taki ogromny zakład w którym pracowało kilak set
          osób. stoi pusty i niszczeje. Areometr, instytut Łączności, instytut
          elektrotechniki. Zachodnie kapitały wykupują polskie fabryki na pni a rząd bez
          mrugnięcia okiem sprzedaje. Potem sprowadzimy z zachodu towar który my
          wyprodukujemy za pół ceny. to samo nasze jedzenie smakuje tym z zachodu bo
          jeszcze naturalne nie to sztuczne na komponentach modyfikowane genetycznie.
          wiory nie jedzenie. ale niedługo my będziemy wtranżalać takie ścierwo a pan -
          rak już czeka. polak był i zdechniue głupcem.
      • irmina35 Re: parę przykładów 31.03.05, 18:54
        u mnie np. chodzi opinia,że młodzi są "elastyczni" =czyt.można im wcisnąć każdy
        kit dla potrzeb firmy, a Oni się zastosują, bo szef nakazał a kompletnie nie
        znają przepisów. Po drugie są dyspozycyjni, czyt. moga harowac po godzinach, za
        które im sie nie zapłaci, po trzecie - łatwo ich po prostu ukształtować na
        swoją modłę 9głównie szefa).
        • krzysztofsf Re: parę przykładów 01.04.05, 10:02
          Mi kiedys szczerze wytlumaczyl jeden pracodawca, ze nie odwazy sie mnie przyjac, bo chocbym zgodzil sie na wszystkie warunki (cwierc etatu, 300 pensji i 300 na czarno, praca po 10-12 godzin bez nadgodzin polaczone z odpowiedzialnoscia materialna) to i tak sie obawia, ze za jakis czas bede w stanie skutecznie wyegzekwowac zalegle sprawy kodeksowe poprzez PIP i sady pracy, poniewaz nie bedzie mnie satysfakcjonowalo wzamian tylko to, ze etat sie nazywa kierownik magazynu.A mlodego, bez doswiadczenia i stazu pracy - owszem.
      • Gość: Dry Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:12
        Powody:
        - kto ze starszych osob chce być akwizytorem, przedstawicielem albo doradcą
        klienta lub składać długopisy? Jedna oferta na 500 jest normalna, a reszta to
        powyższy chłam.
        - jak juz jest normalne ogłoszenie to - 50 będzie chciał za dużo kasy za swoje
        doświadczenie itd, wiec biorą 30-latkow ktorzy zgodzą sie pracowac za mniej.
        - bez urazy, zależy w jakim zawodzie, ale dzisiaj podstawa to komputer i
        przynajmniej jakieś podstawy języka, a 80% osób w wieku 50-lat nie umie nic z
        tych rzeczy. A szkoda, bo właśnie byliby wspaniałymi kandydatami z taką wiedzą
        i doświadczeniem! Nie wszyscy tacy są, jest wiele osób, które nie staneły w
        miejscu, i wtedy naprawde mało kto potrafi im dorównać.
        • Gość: kot Do dry i innych malkontentów IP: .1.* / *.allianz.pl 01.04.05, 15:15
          Szanowny Panie/Pani Dry oraz Inni starsi Panowie i Panie, zamiast narzekać na
          forum, wejdźcie na stronę www.allianz.pl i w wyszukiwarce agentów zobaczcie ile
          osób po 50-ce pracuje w tej firmie (w moim oddziale w Gliwicach jest kilka osób
          po 50-ce i 60-ce i wszyscy odnoszą sukcesy). W branży ubezpieczeń majątkowych i
          na życie wiek może być atutem. Przez @ możecie sobie porozmawiać z różnymi
          agentami z oddziałów w całej Polsce by przekonać się czy nadajecie się do tej
          pracy oraz jak wiele stereotypów narosło wokół tej pracy np. cyt.
          Dry :"powyższy chłam".
          Pozdrawiam.
          48-letni kot
          • krzysztofsf Re: Do dry i innych malkontentów 01.04.05, 15:24
            Gość portalu: kot napisał(a):

            > Szanowny Panie/Pani Dry oraz Inni starsi Panowie i Panie, zamiast narzekać na
            > forum, wejdźcie na stronę www.allianz.pl i w wyszukiwarce agentów zobaczcie ile
            > osób po 50-ce pracuje w tej firmie (w moim oddziale w Gliwicach jest kilka osób
            > po 50-ce i 60-ce i wszyscy odnoszą sukcesy). W branży ubezpieczeń majątkowych i
            >
            > na życie wiek może być atutem. Przez @ możecie sobie porozmawiać z różnymi
            > agentami z oddziałów w całej Polsce by przekonać się czy nadajecie się do tej
            > pracy oraz jak wiele stereotypów narosło wokół tej pracy np. cyt.

            Stracilem w Allianz ponad 300 zl na szkolenia i zaswiadczenia.
            Nie nadaje sie do tej pracy.
            Chetnie poprowadze gospodarke magazynowa w jakiejs firmie.
            Jeszcze masz pytania?


            > Dry :"powyższy chłam".
            > Pozdrawiam.
            > 48-letni kot
            • krzysztofsf Re: Do dry i innych malkontentów 01.04.05, 15:30
              krzysztofsf napisał:

              > Gość portalu: kot napisał(a):
              >
              > > Szanowny Panie/Pani Dry oraz Inni starsi Panowie i Panie, zamiast narzeka
              > ć na
              > > forum, wejdźcie na stronę www.allianz.pl i w wyszukiwarce agentów zobaczc
              > ie ile
              > > osób po 50-ce pracuje w tej firmie (w moim oddziale w Gliwicach jest kilk
              > a osób
              > > po 50-ce i 60-ce i wszyscy odnoszą sukcesy). W branży ubezpieczeń majątko
              > wych i
              > >
              > > na życie wiek może być atutem. Przez @ możecie sobie porozmawiać z różnym
              > i
              > > agentami z oddziałów w całej Polsce by przekonać się czy nadajecie się do
              > tej
              > > pracy oraz jak wiele stereotypów narosło wokół tej pracy np. cyt.
              >
              > Stracilem w Allianz ponad 300 zl na szkolenia i zaswiadczenia.
              > Nie nadaje sie do tej pracy.
              > Chetnie poprowadze gospodarke magazynowa w jakiejs firmie.
              > Jeszcze masz pytania?

              W uzupelnieniu, wykonalem kilkaset zimnych telefonow, rozmawialem osobiscie z kilkudziesiecioma "klientami" znalezionymi powyzszymi telefonami (czyli praca z ksiazka telefoniczna) nie namowilem zadnego na zakup polisy.Stracilem kilka miesiecy, na szczescie nie prowadzilem DG, bo ewentualna sprzedaz bylaby firmowana przez innych - czyli malo stracilem.


              > > Dry :"powyższy chłam".
              > > Pozdrawiam.
              > > 48-letni kot
              >
              >
              • Gość: kot Do Krzysztofsf'a IP: .1.* / *.allianz.pl 01.04.05, 15:45
                Nie każdy się nadaje do tej pracy, to prawda ale wiele zależy od kierownika
                zespołu. To on powinien przyjmować osoby z odpowiednimi predyspozycjami a potem
                umiejętnie wprowadzać je w biznes, by nie było rozczarowań. Dlatego jeszcze raz
                polecam wyszukiwarkę agentów by w rozmowach z nimi, praktykami sprawdzić wpierw
                siebie a potem ewentualnego, przyszłego menadżera.
                Pozdrawiam
                kot
                • krzysztofsf Re: Do Krzysztofsf'a 02.04.05, 18:43
                  Gość portalu: kot napisał(a):

                  > Nie każdy się nadaje do tej pracy, to prawda ale wiele zależy od kierownika
                  > zespołu. To on powinien przyjmować osoby z odpowiednimi predyspozycjami a potem
                  > umiejętnie wprowadzać je w biznes, by nie było rozczarowań. Dlatego jeszcze raz
                  >
                  > polecam wyszukiwarkę agentów by w rozmowach z nimi, praktykami sprawdzić wpierw
                  >
                  > siebie a potem ewentualnego, przyszłego menadżera.
                  > Pozdrawiam
                  > kot

                  Oczywiscie, ze nie kazdy.
                  Wiekszosc osob, ktore szukaja dlugo pracy, ma juz za soba eksperymenty z ubezpieczeniami i innymi akwizycjami. Co ma do rzeczy menager? Jesli ubezpieczalnia nie ma wlasnych baz potencjalnych klientow, to moze jedynie motywowac do dalszego meczenia sluchawki telefonicznej zimnymi telefonami.
                  Jesli ktos nie ma wlasnych dobrych kontaktow to ma nikle szanse na sbudowanie wlasnej siatki klientow z polecenia bazujac wylacznie na zimnych telefonach. Strata czasu i pieniedzy. Co z tego, ze namowi sie kogos na spotkanie klamiac o "produktach finansowych" , jesli juz w trakcie wizyty gdy wyjasni sie , ze chodzi o polisy spotkanie sie konczy, ewentualnie kilent szuka oferty ze skladka 20 zl miesiecznie wplacanych co miesiac. Co zaoferujesz kobiecie (moj jedyny klient ktory chcial faktycznie polisy i umowil sie zeby poznac mozliwosci), ktora samotnie wychowuje dwojke dzieci zarabiajac 800 zl netto miesiecznie?
                  • Gość: kot Re: Do Krzysztofsf'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 07:24
                    Nie wiem z kim pracowałeś w Allianz, nie wiem też czy masz predyspozycje do tej
                    pracy. Szkoda, że nie dostałeś się do dobrego zespołu sprzedającego również
                    ubezpieczenia majatkowe. Gdybyś telefonował do firm, z otwartym tekstem o
                    ubezpieczeniach majątkowych i grupowych, nie musiałbyś potem kłamac " o
                    produktach finansowych" biednym kobietom i "męczyć" słuchawki telefonicznej. A
                    co ma do rzeczy menadżer - to on powinien Ci wytłumaczyć, że w naszym kraju
                    jest kilka milionów ludzi, którzy nie mają czasu na pojękiwanie na różnych
                    forach, za to dorobili się majatku, najczęściej własna ciężką pracą, i chcą go
                    ubezpieczyć, chcą również spać spokojnie nie myśląc co też przytrafi się
                    rodzinie po ich nagłej śmierci. Ja z nowymi agentami jeżdżę po firmach,
                    pokazuję i uczę, jak skutecznie prowadzić rozmowy i zdobywać rynek. Oczywiście
                    nie z każdym jest to możliwe, ale to ja przyjmując agentów do pracy badam ich
                    predyspozycje, a jeśli mają takowe, biorę na siebie odpowiedzialność za ich
                    karierę i zarobki, bo taka jest rola menadżera w dobrym zespole. Dlatego piszę
                    jeszcze raz - przed podjęciem pracy w ubezpieczeniach należy porozmawiać
                    (choćby przez net) z prosperujacymi agentami o ich pracy, jeżeli okaże się to
                    interesujące, trzeba dotrzeć do dobrego menadżera, który wie kto nadaje się do
                    tej ciężkiej ale ciekawej i popłatnej pracy, a potem potrafi wprowadzić nowego
                    w biznes.
                    Pozdrawiam
                    kot
                    • krzysztofsf Re: Do Krzysztofsf'a 13.04.05, 09:17
                      Gość portalu: kot napisał(a):

                      > Nie wiem z kim pracowałeś w Allianz, nie wiem też czy masz predyspozycje do tej
                      >
                      > pracy.

                      Dokladnie o tym pisze - naganiasz na ubezpieczenia jak szalony, nie przyjmujac do wiadomosci, ze wiekszosc osob juz probowala tego chleba i nie sa w nich bo nie maja predyspozycji (pomijam sprawe rynku, rowniez istotnego zwlaszcza przy zyciu).

                      > Szkoda, że nie dostałeś się do dobrego zespołu sprzedającego również
                      > ubezpieczenia majatkowe.

                      Allianz z ktorym mialem kontakt, pozostale produkty dolaczal agentom stopniowo, po kilku miesiacach sprzedazy zycia z sukcesami. WSZYSCY agenci mieli obowiazek co miesiac wykonac plan sprzedazy zycia i byli za to opieprzeni. Wiele osob mialo lapsy. BUFU , jesli cos ci to mowi.
                      >Gdybyś telefonował do firm, z otwartym tekstem o
                      > ubezpieczeniach majątkowych i grupowych, nie musiałbyś potem kłamac " o
                      > produktach finansowych" biednym kobietom i "męczyć" słuchawki telefonicznej.

                      Jak wyzej - pelna oferta dopiero po sukcesach w zyciu. A sposob prowadzenia rozmowy - jedyny skuteczny (czyli, pozwalajacy sie umowic na spotkanie) zalecany przez menagerow.

                      >A
                      > co ma do rzeczy menadżer - to on powinien Ci wytłumaczyć, że w naszym kraju
                      > jest kilka milionów ludzi, którzy nie mają czasu na pojękiwanie na różnych
                      > forach, za to dorobili się majatku, najczęściej własna ciężką pracą, i chcą go
                      > ubezpieczyć, chcą również spać spokojnie nie myśląc co też przytrafi się
                      > rodzinie po ich nagłej śmierci.

                      Jakos na nich nie trafilem. Bogatsi majacy taka potrzebe, juz byli zabezpieczeni. Ci co ewentualnie nie mieli polis, z racji wieku dostawali potezne skladki i szukali innych form zabezpieczenia.

                      > Ja z nowymi agentami jeżdżę po firmach,
                      > pokazuję i uczę, jak skutecznie prowadzić rozmowy i zdobywać rynek. Oczywiście
                      > nie z każdym jest to możliwe, ale to ja przyjmując agentów do pracy badam ich
                      > predyspozycje, a jeśli mają takowe, biorę na siebie odpowiedzialność za ich
                      > karierę i zarobki, bo taka jest rola menadżera w dobrym zespole. Dlatego piszę
                      > jeszcze raz - przed podjęciem pracy w ubezpieczeniach należy porozmawiać
                      > (choćby przez net) z prosperujacymi agentami o ich pracy, jeżeli okaże się to
                      > interesujące, trzeba dotrzeć do dobrego menadżera, który wie kto nadaje się do
                      > tej ciężkiej ale ciekawej i popłatnej pracy, a potem potrafi wprowadzić nowego

                      Zrazilem sie definitywnie - podobnie jak wiele osob na tym i innych forach.

                      > w biznes.
                      > Pozdrawiam
                      > kot
                      • Gość: kot Re: Do Krzysztofsf'a IP: .1.* / *.allianz.pl 13.04.05, 09:35
                        Współczuje Ci Krzysztofsf'ie, chyba się nie nadajesz do żadnej poważniejszej
                        pracy - zbyt szybko się zrażasz, ale może życie nauczy Cię odporności,
                        czego szczerze
                        winszuje Ci
                        kot.
                        PS. Życzę CI również szybkiego znalezienia pasjonującej i satysfakcjonujacej
                        pracy.
                        • krzysztofsf Re: Do Krzysztofsf'a 13.04.05, 09:47
                          Gość portalu: kot napisał(a):

                          > Współczuje Ci Krzysztofsf'ie, chyba się nie nadajesz do żadnej poważniejszej
                          > pracy - zbyt szybko się zrażasz, ale może życie nauczy Cię odporności,
                          > czego szczerze
                          > winszuje Ci
                          > kot.

                          Mam ponad 40 lat, pracowalem na roznych stanowiskach - i kierowniczych i samodzielnych i fizycznych i umyslowych - wyksztalcenie wyzsze + studia podyplomowe. Nie potraficz pojac, ze nie kazdy ma dusze akwizytora ( przy okazji calkiem sie nie ustosunkowales do sprzedazy zycia jako podstawowej a nawet jedynej oferty) i niektorzy wola ciezko pracowac robiac cos konkretnego - ksiegowi, logisci, magazynierzy, robotnicy - czyli ludzie z ktorych zyja agenci ubezpieczeniowi - gdyby ich nie bylo sprzedawalibyscie sobie nawzajem ubezpieczenia?


                          > PS. Życzę CI również szybkiego znalezienia pasjonującej i satysfakcjonujacej
                          > pracy.

                          Normalnej pracy za pieniadze, wzamian za sumienne spelnianie obowiazkow (czesto po kilkanascie godzin na dobe, jesli tego wymaga potrzeba firmy).
                          • Gość: kot Re: Do Krzysztofsf'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 07:53
                            Cześć o poranku,
                            "Nie potraficz pojac, ze nie kazdy ma dusze akwizytora..." piszesz, lecz ja
                            nie wiem co to jest "dusza akwizytora" choć wyczuwam Twoją, myślę niezasłużoną
                            pogardę, zawartą w tym określeniu. Ja "akwizytor" do 1998 roku miałem własne
                            przedsiębiorstwo, które projektowało i produkowało urządzenia i maszyny.
                            Docierałem do klientów podobnie jak teraz przy ubezpieczeniach majatkowych i
                            nie sądzę, iż wtedy użyłbyś tego określenia. Różnica pomiedzy obecną a
                            poprzednią pracą polega na tym, że teraz pracuję z mniejszym i bardziej
                            jednorodnym zespołem, mam jednego dostawcę, wiecej klientów, nie mam kłopotów z
                            windykacją swoich należności. Wówczas projektowałem i sprzedawałem maszyny i
                            linie dla galwanizerni a teraz sprzedaję a czasem biorę udział w projektowaniu
                            ubezpieczeń. Acha, obecnie mam regularne, choć mniejsze, dochody i poczucie
                            bezpieczeństwa.
                            Dalej piszesz : "...przy okazji calkiem sinie ustosunkowales do sprzedazy zycia
                            jako podstawowej a nawet jedynej oferty..."
                            Zastanawiam się z kim, gdzie i kiedy w Allianz pracowałeś, Słyszałem , co prawda
                            2 - 3 lata temu o tworzeniu oddziałów sprzedajacych tylko życie ale ten pomysł
                            już dawno upadł. Obecnie wymaga się od nas 1 polisy życiowej na agenta na
                            miesiąc, co nie jest trudne mając wielu klientów majatkowych, do których łatwo
                            dotrzeć.
                            Wreszcie mi dopierniczasz : "... i niektorzy wola ciezko pracowac robiac cos
                            konkretnego - ksiegowi, logisci, magazynierzy, robotnicy - czyli ludzie z
                            ktorych zyja agenci ubezpieczeniowi..." - chyba Twoje rozgoryczenie podsuwa
                            takie niesprawiedliwe oceny - nigdzie nie osiągnie się sukcesu bez ciężkiej i
                            jak piszesz "konkretnej" pracy, a moja dodatkowo zapewnia mi rozwój, mimo że
                            mam 48 lat. A propos "logiści" i "akwizytorzy" - mój najstarszy syn jest
                            logistykiem i tylko dzięki swojej pracowitej i konsekwentnej "akwizycji"
                            znalazł, w kilka miesięcy po dyplomie, pracę w swojej branży. Teraz jest
                            znowu "akwizytorem", mimo że jest już szefem regionu, bo pozyskuje klientów na
                            usługi logistyczne.
                            Na koniec bierzesz mnie pod buty : "...czyli ludzie z ktorych zyja agenci
                            ubezpieczeniowi - gdyby ich nie bylo sprzedawalibyscie sobie nawzajem
                            ubezpieczenia." - zawsze szanowałem wszystkich ludzi, nie tylko swoich
                            klientów, bez tego nie zrobił bym w życiu niczego. A to że ubezpieczam mienie
                            i bezpieczeństwo rodzin innych nie przynosi mi ujmy.
                            A teraz ja na koniec życzę Ci tego czego chcesz "Normalnej pracy za pieniadze,
                            wzamian za sumienne spelnianie obowiazkow (czesto po kilkanascie godzin na
                            dobe, jesli tego wymaga potrzeba firmy)." i dodatkowo wiecęj szacunku i
                            życzliwości dla innych, bo to lubi wracać, oraz większej odporności i
                            konsekwencji we własnym działaniu.
                            Cześć, muszę lecieć do swojej "akwizycji" na spotkania z magazynierami,
                            księgowymi, logistami i robotnikami.
                            Twój zawsze Ci przychylny
                            kot

                            • krzysztofsf Re: Do Krzysztofsf'a 19.04.05, 11:30
                              Przypomnialem sobie o tym watku.
                              Bardzo ladnie piszesz.
                              Tyle, ze pisanie pisaniem, a zycie zyciem.
                              Jest bezrobocie.
                              Duze....
                              W prasie dominuja ogloszenia z firm o baaardzo duzej rotacji, z ktorych albo uciekaja pracownicy, albo sa systematycznie wywalani. Sporadycze sa ogloszenia nieustawione, w ktorych poszukuje sie pracownika na normalne stanowisko pracy.
                              Jesli jest to zwykla firma i zwykle stanowisko )a nie dla superspecjalisty niszowej specjalnosci) to przewaznie (nie znaczy zawsze) albo ogloszenie jest ustawione, albo szukaja pracownika za gowniane pieniadze na niebotycznie rozdmuchane obowiazki.
                              Dobre oferty przewaznie rozchodza sie poczta pantoflowa, czesto nie ma to nic wspolnego ze znajomosciami a po prostu szefowie wola mies kogos poleconego przez znana sobie wiarygodna osobe.
                              I na tym tle wciaz kolejne oferty firm ubezpieczeniowych, wrecz nachalnie rekrutujacych agentow.
                              Wnioski - albo sa to oferty na stanowiska, na ktorych jest potezna rotacja, albo agenci sa idiotami i nie proponuja przy takim bezrobociu pracy swoim znajomym, jak w innych branzach (gdzie znajomi i ludzie z polecenia wchodza na wiekszosc wakatow)
                              Sadze, ze jednak to pierwsze i brak chetnych wsrod znajomych, ani agenci nie maja sumienia na sile sciagac rodzin i znajomych do siebie.
                              Rozwazania tak jak napisalem wczesniej popieram doswiadczeniami moimi i innych osob.
                              Dodatkowo chcialbym zaznaczyc, ze dobre, prestizowe i dajace wysokie zarobki zawody sa blokowane wszelkimi sposobami przed naplywem kadr z zewnatrz, a najlepsze sa obsadzane przez klany rodzinne (prawnicy, notariusze, lekarze i kilka innych).
                              W przypadku agentow tego nie widac - nawet na Twoim przykladzie - jakos nie wciagnales syna do tego miodu. Nie budujesz klanu pokoleniowego, mimo, ze chwalisz jego zdolnosci akwizycyjne - wybral lepiej.
                              Dla mnie nachalnosc menagerow i wciganie na sile obcych ludzi w ten proceder wynika tylko i wylacznie z zasad piramidy finansowej, ktora jest w ubezpieczalniach - menager ma prowizje od sprzedazy podleglych agentow, im wiecej agentow tym wieksza szansa, ze cos tam sprzedadza i mimo, ze dla nich te nieduze sprzedazy to grosze, to suma prowizji od lacznych sprzedazy podleglych jest znaczaca w zarobkach meagera (ktory sprzedaje od lat, ma duzy procent odnowien i grono polecajacych klientow do sprzedazy wlasnej)

                              Ladnie i duzo piszesz o akwizycji ubezpieczen. ic dziwnego - to Twoj zawod - jestes agentem.
                              • Gość: titopa Re: Do Krzysztofsf'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:04
                                Bardzo mi sie podobała riposta to ja założyłam ten wątek ale twoja wypowiedź
                                zasługuje conajmniej na pochwałę.
                                szkoda jedynie, ze nie ma sposbu na eliminowanie tego typu ogłoszeń które
                                prześcigaja sie w formie kamuflarzu a po prawdzie jest to posada zwykłego
                                domokrążcy.
                                Pozdrawiam.
                              • Gość: 44-latka Re: Do Krzysztofsf'a IP: 62.244.148.* 19.04.05, 14:15
                                W zupełności sie z toba zgadzam.Nie mam pracy od ponad dwóch lat i też
                                spróbowałam w ubezpieczeniach.Po prostu po pewnym czasie jesteś gotowy na
                                wiele, aby tylko wyjść z domu.Firma przodująca, przodujący zespół, menager z
                                tytułem menagera roku! Kurs i licencja kosztowały niewiele, plus jakieś
                                dodatkowe opłaty, wszystko razem ok.250zł. Po miesiącu, gdy ludzie już się do
                                mnie przyzwyczaili, gdy przestałam być tak bardzo "nowa",zaczęli pokazywać
                                prawdziwe oblicze. I prawdziwe oblicze pracy w ubezpieczeniach. Acha, to była
                                tylko życiówka.W ubezpieczeniach majątkowych jest trochę inaczej.Zwróć uwagę,
                                że ten "przemiał" ludzki jest tylko w firmach zajmujących się ubezpieczeniami
                                na życie. Zrezygnowałam po kilku miesiącach.Nigdy nie posunę się do takich
                                rzeczy, do jakich zdolni byli niektórzy agenci w celu złapania klienta.
                                To się nazywało "produkcja"! W sali agentów wisiała wielka tablica ze
                                statystyką:"Produkcja w m-cu - jakimś tam".Szanse na wyrobienie narzuconych
                                norm mieli tylko starzy agenci z bardzo dużym portfelem klientów.Na tym
                                właściwie bazowali.Nikt nowy nie miał szans. Zresztą, nawet i ci starzy mieli
                                kłopoty, gdy osobiście dyrektor agencji ich nie za bardzo lubiał.Też wylatywali.
                                Szkolenia nowych agentów odbywały się regularnie co dwa tygodnie - ok.20-25
                                osób, z tego każdy płacił 150 zł za sam kurs i jeszcze ok 100 za dodatkowe
                                uprawnienia np. na II filar - łatwo przeliczyć zysk firmy, bo te odbite na
                                ksero materiały aż tyle nie kosztowały, zajęcia odbywały się w mojej agencji,
                                więc odpadał dodatkowy koszt wynajmu sali.Nie wszyscy kursanci podpisywali
                                umowy z agencją, wtedy biedny menager zbierał niezłe manto od dyrektora.A
                                każdy, kto podpisał umowę, starał sie coś zrobic. Po paru miesiącach
                                odchodzili, ale juz byli nowi, którzy płacili i stawali na głowie, aby zdobyć
                                klienta.I tak to się toczy. A że sytuacja na rynku pracy jest taka, jaka jest,
                                chętni ciągle się znajdują.
                                Tak samo i do innych firm. Śledzę ogłoszenia o pracy i niektóre ukazują się
                                bardzo regularnie.Odnoszę wrażenie, że polityka tych firm opiera się na
                                zasadzie: wyssać z człowieka ile się da, a potem i tak przyjdą następni.Już
                                ustawiają się w kolejce i jeszcze będą szczęśliwi, że znaleźli "pracę".
                                Nie wiem kiedy się coś zmieni i czy na pewno na lepsze, ale ciągle mam
                                nadzieję, kiedyś dojdzie w naszym biednym kraju do normalności. I może też coś
                                znajdę, mimo, że jestaem już taka "stara"!
          • Gość: Dry Kot hahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 09:40
            Ale z ciebie psychoanalityk..
            Po pierwsze: mam 25 lat
            Po drugie: nie jestem malkontentką
            Po trzecie: mam prace i ją lubie
      • Gość: gabi Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:16
        TAK.
        Najlepiej, żeby miał 25lat, pokończone super studia, znał doskonale conajmniej
        2 języki obce i oczywiście miał doświadczenie!!!
        • bond.jamesbond1 Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? 01.04.05, 10:40
          Eee, tam. Gadanie takie...
          Nawet na spotkaniach w Bigramach, Graftonach itp. pytanie o znajomość
          angielskiego rzucali na samym końcu rozmowy, lekkim tonem. I nawet nie
          zamierzali weryfikować mojej odpowiedzi. O studia też mnie do tej pory ani razu
          nie pytano (choć oczywiście jest o tym napisane w CV).
          Doświadczenie, sukcesy zawodowe, praktyka, umiejętności, zdolności - tylko i
          wyłącznie te elementy interesowały WSZYSTKICH moich rozmówców.
      • Gość: marka Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 11:36
        Nie zgadzam się, widziałam wiele ogłoszeń, w którym zaznaczone było: wiek
        POWYŻEJ 35 lat, gdyż pracodawcom najwyraźniej chodziło o kandydatów z
        doświadczeniem.
        Są też oczywiście tacy, którzy poszukują wyłącznie młodych, dlatego że młodzi
        tuż po studiach mają małe wymagania płacowe, biorą co popadnie byle tylko
        zdobyć doświadczenie.
        Pamiętam jak przed rozmową kwalifikacyjną w pewnej firmie dobiegły mnie odgłosy
        rozmowy kandydatki z potencjalnym pracodawcą. Kandydatka stwierdziła, że jej
        1000 zł za cały etat w zupełności wystarczy. I jak tu konkurować z taką?
        Wiadomo, że osoba w pewnym wieku nie może pracować za takie pieniądze, bo
        znajduje się już na utrzymaniu rodziców
      • Gość: pracowita Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.devs.futuro.pl 01.04.05, 19:44
        Ona - przedtawicielka kadr firmy medycznej około 30 lat.
        Ja - 50 z małym hakiem, wszystkie możliwe uprawnienia, doświadczenie, komputer,
        dwa języki i jeszcze duuuuuuużo więcej.
        Ona - A ile pani ma lat?
        Ja - 52...
        Ona - no tak, jak się ma tyle lat... (wstała i podeszła do drzwi)
        Ja - cicho, z cieniem grzecznego uśmiechu na ustach - do widzenia ( a przecież
        zgodziłabym się nawet za te 1000 zł., żeby chociaż mieć na czynsz)
        Taka jest rzeczywistość 50-latków.
        • Gość: 111 Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.crowley.pl 01.04.05, 20:44
          Nie wiem jak to jest, ale ja jestem zaledwie po 20 i też nie mam pracy, bo nie
          mam doświadczenia:) O ironio!
          • Gość: Marek Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 02.04.05, 00:55
            Mieszkam na emigracji od 20lat,jak slysze w Polsce sie prrzyjmuje do pracy 35
            cio latkow to mnie az ponosi,przeciez to jest KARANE w NORMALNYM cywilizowanym
            kraju??????
            • Gość: 50tka Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 02:25
              a od kiedy Polska to cywilizowany kraj?
            • Gość: aligator Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 09:02
              Ale żeś puścił bąka. Niech piszą o swoich limitach. To działa w naszym
              interesie. Mam już swój wiek i te limity mnie dotyczą. Ale zapewniam Cię, że
              bardzo zależy mi na tym, żeby wpisywano wszelkie dyskryminacyjne fobie w
              warunkach. Wtedy olewam takich pracodawców, nawet niedokładnie czytam ich
              ogłoszenia. W zamian oszczędzam mnóstwo czasu i pieniędzy na telefony. A już
              zupełnie nie znoszę, kiedy stosują się do prawa i nie podają warunków, albo
              rekrutacja jest tylko pro forma. Po prostu szkoda mojego czasu. Co ciekawe
              pracę zawsze dostawałem, kiedy niespecjalnie na niej mi zależało, stawiałem
              wyższe żądania niż inni kandydaci i bardzo swobodnie podchodziłem do swojego
              rozmówcy. Tak jakbym wyczuwał, że gostek pragnie mojej znajomości rynku,
              środowiska, ludzi. A najciekawsze jest to, że ja ich wcale nie potrzebuję.
              Swoje doświadczenie mogę zamienić na cash niekoniecznie u pracodawcy.
      • Gość: sdh Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 02.04.05, 14:50
        bezrobocie jest o wiele większe wsrod ludzi młodych
        dzieje się tak dlatego że większość z nich nie głosuje w wyborach i politycy mają ich w d...
        • Gość: axx Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.155.popsite.net 03.04.05, 21:19
          Sytuacja jest wykreowana przez super bezrobocie. A kapitalizm w Polsce ma
          postac wilka. Oczywistym jest ze powinno sie karac tych ktorzy takie ogloszenia
          zamieszczaja. Doprawdy gdy czytam o tym szczesliwym moge sie czuc mieszkajac w
          stanie Maryland 3% bezrobocie,zadnych ogloszen o wieku, pelna ochrona
          starszych pracownikow,55 Act. Firmy poszukuja pracownikow starszych z uwagi na
          ich doswiadczenie np.w budownictwie.Placa super. Wielu np.inzynierow
          amerykanskich po likwidacji ich firm pokonczylo rozne kursy komputerowe i sa
          poza w ogole konkurencja. Ze mna pracuje kilku emerytow bylych pracownikow
          panstwowych. Pracuja dla przyjemnosci. Nie musza w ogole pracowac bo maja 3
          renty.W ogole jest nie do wyobrazenia sobie aby pracodawca okreslal wiek
          do pracy jak rowniez kolor skory,plec czy inne. Wynika ze w Polsce prawo pracy
          nie jest przestrzegane podobnie jak w tzw. republikach bananowych.
          • Gość: aligator 50-latek w burdelu. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.05, 09:05
            Ciekawe, jak czułbyś się w burdelu, kiedy zamiast 20-letniej skórki podszedłby
            do ciebie 50-letni doświadczony?
      • titopa Przykro mi ale nadal nie mam pracy 06.04.05, 21:18
        wyleciałam bo urodziłam się w roku 1956 a nie 1980 nota bene to rok urodzenia
        mojego starszego syna, który wyemigrował z kraju.
        ja niestety jestem zastara nawet na emigrację wiec razem z męzem też
        bezrobotnym musimy utrzymać sie z różnych zajęć których człowiek wykształcony w
        normalnym kraju by się nie imał. Jest nam przykro bo kiedyś walczyliśmy o to
        wszystko a raczej o to co wyszło ztransformacji. Przyjdzie nam na starość
        przymierać głodem albo targnąć sie na zycie.
        • Gość: 28-latka Re: Przykro mi ale nadal nie mam pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:23
          Bardzo mi przykro z powodu pani sytuacji
          Ale mysle ze sztuczne tworzenie antagonizmow mlodzi-starzy nie rozwiaze
          sytuacji,
          bo winni takiemu stanowi rzeczy nie sa mlodzi, ani starzy, tylko ci co "rzadza"
          naszym krajem, ktorzy go rozkradaja i tkwia w dziwnych ukladach....
          • titopa Re: Przykro mi ale nadal nie mam pracy 10.04.05, 22:16
            Wy młodzi macie alternatywę emigracji a tacy jak ja 50 latkowie nie bardzo .
            Poza tym wiele firm jakie rekrutuja pracowników do UE zaznacza wiek do 35 lat.
            Jechać w ciemno to też nie w tym wieku. wiadomo zaczynają sie różne
            proporcjonalne do wieku przypadłośći a jesli ktoś żyje przez wiele lat w
            stresie bezrobocia to te przypadłości bywaja grubszego kalibru proszę odwiedzić
            CO Ursynów tam większość pacjentów to 50 ciolatkowie.
            A renty nawet po takiej chorobie jak nowotwór i nawet 50% utrata zdrowia nie
            dostaniecie nie ma co marzyć i pracy dla nas nie ma - koło się zamyka.
            • Gość: gk Re: Przykro mi ale nadal nie mam pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 20:36
              sytuacja w Kraju jest beznadziejna, ani młodzi ani starsi nie mają pracy,
              młodzi mają dzieci na utrzymaniu, nie mają za co im kupić chleba, starsi
              wegetują, może powinniśmy się wszyscy jakoś zjednoczyć, zorganizować coś,no ja
              nie mam konkretnego pomysłu. Utworzyć jakiś fundusz, który by gwarantował,
              jakieś dochody dla ludzi bez stałych dochodów. Płakać sie chce, gdzie jest Rząd.
              • titopa Re: Przykro mi ale nadal nie mam pracy 12.04.05, 03:33
                Już dawno o tym myśle i uważam, ze coś należy zrobić z tym problemem. Ludzie
                jednak już nie mają sił , poza tym to polkolenie to niemy z lat 80tych, brak im
                wewnętrznego ognia i tutaj pies pogrzebany. Oni by coś chcieli ale żeby ktoś za
                nich zrobił najlepiej mamusia i tatuś czyli duze dzieci. To niestety nasz wina
                rozpieściliśmy ich a teraz mamy skutki. Rewolucja to nie gra komputerowa.
                • Gość: gk Re: Przykro mi ale nadal nie mam pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 09:10
                  zgadzam się, rozpieściliśmy nasze dzieci, teraz nie dają sobie rady.
      • Gość: Młoda Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 08:39
        A czy ty myślisz,że mając 25 lat to można znaleźć dobrą pracę??Ja od dwóch lat szukam pracy i oferują mi pracę za 849zł brutto.Czy uważasz,ze to jest satysfakcjonująca praca dla osoby z wykształceniem?? A po za tym prześledź sobie niektóre ogłoszenia wymagania są takie,zę nawet młoda osoba nie jest w stanie ich spełnić np. jak można mieć w wieku do 25-27lat wyższe wykształcenie i do tego min 5 lat doświadczenia zawodowego.Przecież to jest śmiechu warte!!!!
        • Gość: Vp Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: 195.117.30.* 19.04.05, 18:15
          > A czy ty myślisz,że mając 25 lat to można znaleźć dobrą pracę??

          Ona nie myśli o dobrej pracy. Ona widzi i doświadcza sama tego, że z paniami (z
          panami rzadziej) powyżej 35lat w ogóle nikt nie chce rozmawiać w sprawie
          jakiejkolwiek pracy.

          > Ja od dwóch lat szukam pracy i oferują mi pracę za 849zł brutto.

          Znam wiele kobiet koło czterdziestki, które szukają pracy znacznie dłużej i
          nikt nie zaoferował im legalnej pracy nawet za 849 brutto (pomijam akwizycje i
          inne pierdoły, bo to nie jest praca). Nikt nie zaoferował im żadnej pracy, nikt
          nie zaprosił na żadną rozmowę.

          > Czy uważasz,ze to jest satysfakcjonująca praca dla osoby z wykształceniem??

          Czy uważasz, że wszystkie 40-latki to osoby bez wykształcenia? A poza tym
          mówimy o jakimkolwiek zainteresowaniu, daniu szansy, a nie o satysfakcji, bo to
          w naszych warunkach dotyczy pojedynczych fuksiarzy lub kolesiów.

          > A po za tym prześledź sobie niektóre ogłoszenia wymagania są takie,zę nawet
          młoda osoba nie jest w stanie ich spe
          > łnić np. jak można mieć w wieku do 25-27lat wyższe wykształcenie i do tego
          min 5 lat doświadczenia zawodowego.Przecież to jest śmiechu warte!!!!

          To akurat można. Studiując dość łatwo znaleźć jakieś zlecenia i doświadczenie
          się liczy, że to nie była pełnoetatowa praca w swoim zawodzie, to inna bajka.
          Pracodawcy tak naprawdę chcą kogoś, kto cokolwiek juz w życiu robił i ma jakieś
          minimum samodzielności, a wymagania w ogłoszeniach są wygórowane, żeby jakoś
          ograniczyć ilość chętnych. Daję głowę, że gdy w ogłoszeniu jest mowa o
          wykształceniu wyższym, doświadczeniu i wieku do 35lat, pracodawca od razu
          wyrzuci starszych bez względu na resztę, ale gdy młody zamiast mgr bedzie miał
          licencjat i jakieś zlecenia, to się nad taką kandydaturą zastanowi.

          Podsumowując: młodzi mają szansę na pracę za 849 brutto, starsi (zwłaszcza
          starsze) nie mają szans żadnych bo są za starzy i koniec.
      • Gość: GOSCIU Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.europe.hp.net 20.04.05, 11:07
      • Gość: pracownik Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.europe.hp.net 20.04.05, 11:20
        A może dlatego nie chcą przyjmowąc rewolucjonistów z lat 50-tych do pracy bo
        wszyscy widzą jakie są efekty ich pomysłow i wytężonej pracy...patrz nasze
        wspaniałe państwo.....przecież to nie my młodzi z lat 80-tych je zbudowaliśmy,
        tylko WY, pokolenie lat 50-tych - 60-tych a teraz narzekacie, sami
        swtorzyliście tą rzeczywistość i się na nią obrażacie. Autorka postu twierdzi
        że rok 80-y i póżniej to "niemy" i siedzą cicho... po co się odzywać?Przecież
        reolucjoniści wiedzą lepiej, na wszystko mają rozwiązanie i każdego
        zakrzyczą...i czy ktokolwiek posłucha się dwudziestokilkulatka?Usłyszymy że
        jesteśmy gó..arze i nic nie wiemy o życiu a WY jesteście doświadczeni i
        wszystko wiecie lepiej. Nie dość że spieprzyliście życie sobie to jeszcze swoim
        dzieciom, które będą musialy po was ten burdel sprzątnąć ale muszą poczekać aż
        wymrzecie bo jak na razie co cwańsi z waszego pokolenia blokują stołki i zyją
        sobie jak pączki w maśle i mają gdzieś zmianę status quo. Więc myślę, że tak
        naprawdę dopiero moje dzieci, pokolenia z lat 80-tych będą mogły coś zmienić, o
        ile będą jakieś dzieci bo doprowadziliście do tego, że młodzi ludzie nie mają
        pracy, nie mają za co żyć to nikt nawet nie myśli o dzieciach. Jestem tym
        szczęścliwcem co ma pracę i zarabia całkiem nieźle, miałem szczęście w życiu
        ale ilu takich jest?Kilka procent z mojego pokolenia, reszta szwęda się, nie
        wie co ma robić, nie ma kasy i marzy o myciu kibli w Anglii. Taką alternatywę
        postawilo nam Twoje wspaniałe pokolenie - albo masz szczęscie albo biedujesz. I
        te wasze wspomnienia jak to za komuny było dobrze, czy myślicie, że ktoś
        zatrudni ludzi do harówy po 12-14 godzin, którzy wspominają jak to bylo dobrze,
        gdy, czy się stoi, czy się leży to się ileś złoty należy??
        A teraz usłysze, że tak nie miało być wcale bo idee były szczytne....a co mnie
        to interesuje, za błędne decyzje płaci się cenę, jak to w gospodarce wolno
        rynkowej bywa...
        • Gość: Starszy pracownik Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.devs.futuro.pl 20.04.05, 18:25
          Przyjdzie kryska na Matyska!
          Może nawet szybciej niż się tego spodziewasz?
          Szczerze Ci tego "Pracowniku" życzę!
          • Gość: Pracownik Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.europe.hp.net 21.04.05, 09:19
            A czemu mi źle życzysz? Ja nikomu źle nie życzę, tylko nie rozumiem czemu te
            pretensje że chcą zatrudniac młodych? A większość prezesów ile ma lat? Ok. 45-
            50 i to oni nie chcą zatrudniać ludzi ze swojego pokolenia, mi jest obojętne z
            kim pracuję o ile to jest normalna osoba i nie tworzy konfliktów, może mieć
            sobie i 60 lat mi to nie przeszkadza. Więc najpierw należy się zastanowić kto
            jest odpowiedzialny za tą sytuacje a nie ziać nienawiścią na wszystkich, którzy
            teraz są potrzebni, za 10 lat mogą nie być ale o przysżłości trzeba myśleć
            wcześniej. I tyle!
        • Gość: Pracodawca Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 20.04.05, 21:50
          Jestem pracodawcą. Prowadzimy z kolegą firmę usługową. Zatrudniamy 5
          pracowników, podzielonych na 2 zespoły. 1 - stanowią 3 pracownicy po 50-ce. 2
          zespół to 30 i 40 latek. Z 2 zespołem nie ma praktycznie żadnych problemów.
          Zarabiają o 30% mniej niż starsi pracownicy. Starsi to same problemy.:
          1. Usiłują wszystko ustawiać po swojemu, bo jak to młodzi (pracodawcy będą nimi
          rządzić).
          2. Uciekają od odpowiedzialności. Jak nie złapię za rękę, nie przyznają się do
          błędu.
          3. Korupcja. Drobne kradzieże.
          4. Estetyka, nie dbają o czystość. Nie pamiętam, żeby którykolwiek z nich
          pachniał.
          5. We trzech są mniej wydajni od tamtej dwójki (chyba, że stoję im nad głową -
          ale wtedy de facto pracuje nas czterech).
          Zalety:
          1. Doświadczenie, wiedza praktyczna. Jednak młodzi gonią ich bardzo szybko.
          2. Dyspozycyjność - dużo bardziej dyspozycyjni, dzieci odchowane.

          To tak z grubsza.
          Problem jest dużo powazniejszy.
          Znalazłem, na ich miejsce 2 młodych. Przetestowałem ich. Widzę w nich
          przyszłość (jednego podbieramy konkurencji).
          Starszych panów muszę zwolnić. To jest dużym problemem. Zdaję sobię sprawę, że
          wylądują na bruku. Będą mieli kłopoty ze znalezieniem pracy.
          A wystarczyło więcej pokory, lepsza organizacja pracy własnej, mniejsze
          roszczenia finansowe (w końcu powinni mieć świadomość, że na tym rynku jak na
          każdym innym jest konkurencja).
          • babuszka48 Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? 21.04.05, 10:16
            ja ma 48 lat. W latach 80 byłam w S w 89 wybrałam Pan wałęsę na prezydenta bo
            uważam, ze zasłużył na to aby być na tym stanowisku ale dawni czerwoni czekali
            w ukryciu i mamy co mamy. Też straciłam pracę, bo odmładzano kadrę. Ukoń czyłam
            drugie studia przekwalifikowałam sie mam teraz 3 zawody ale pracy nie mam
            nadal. Pracuje na czarno opiekując sie dziećmi niepełnosprawnymi w domach
            pomagajac w nauce tym co sobie nie radzą. ale nie mam zamiaru niczego nie
            rejestrować ani odprowadzać zadnych składek wolę lokować te pieniądze na koncie
            a potem na starość z nich korzystac. Nie będe już więcej płacićpodatku od tego,
            ze pomagam innym fakt, ze odpłatnie. Nikt tego nie chce robić a szczególni
            młodzi, którzy jak zobaczam zasmarkane i bełkoczące dziecko z MPDz to uciekają
            z obrzydzeniem a ja to lubię i ma satysfakcje. ale nie narzekam , trzeba
            znalezć sie w nowej rzeczywistości i troche spokornieć i tyle.
            • Gość: przez internet Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.devs.futuro.pl 23.07.05, 20:06
              Praca przez internet polega na odbieraniu emaili i wypełnianiu ankiet.W ciągu
              miesiąca mozesz zarobić nawet kilkaset złotych.Bliższe informacje na stronie
              firmy: LogoMedia.iq.pl/
              Przy zapisie będzie ci potrzebny mój numer identyfikacyjny(jako osoby
              polecajacej): ID:310675
              Mam nadzieję,że dorobisz sobie bez zadnego wysiłku.

          • Gość: aga Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.gorzow.mm.pl 23.07.05, 23:18
            nie bądz taki mądry niewiadomo czy Twoja firma nie padnie no i co a kiedyś
            będziesz miał ich lata i powinni Ciebie tak potraktować i wylądujesz na bruku
            także pokory troszeczkę
      • Gość: szan(ujący się) Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.acn.waw.pl 23.07.05, 21:02
        Wiele zależy od posiadanych kwalifikacji. Jak się jest wybitnym specjalistą,
        najlepiej w jakiejś wąskiej dziedzinie, wiek nie ma dużo do gadania.
      • Gość: pietnacha40 Re: Czy rynek pracy jest tylko dla młodych? IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 23.07.05, 21:20
        Już wcześniej pisałam,że zatrudniam osoby tylko od 28 roku w górę.W moją mała
        firmę nie stać na niekończące się szkolenia młodych kobiet,które nagle znajdują
        narzeczonych,zachodzą w ciążę i znikają na parę lat,a ja nie mogę obiecać innym
        pracy na stałe.Potrzebuję kobiet z ułożonym życiem
        osobistym,kwalifikacjami.Najmłodsza osoba ma 27 lat,najstarsza(nowo przyjęta)
        40.Na mój post otrzymałam odpowiedz,że cwana jestem,bo szukam kobiet z
        rodziną,żeby żyłować i oszukiwać je na maxa,bo i tak w pracy zostaną.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka