Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    najdziwniejsza praca

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 19:38
    W jaki najbardziej nietypowy lub poprostu dziwny sposób zarabialiście
    kiedykolwiek na życie? Może znacie jakieś ciekawe historie na ten temat?
    Ja np. zarabiałem w czasach szkoły średniej zbieraniem ślimaków. Natomiast
    mieszkając przez jakiś czas w Austrii zostałem poproszony przez pewnego
    Austriaka o uczęszczanie za niego na kurs przedmałżeński, za co oczywiście
    dostawałem zapłatę.
    Jeden z moich kolegów pracował natomiast na plantacji w Szwajcarii, gdzie
    jego jedynym obowiązkiem było odganianie jaszczurek.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Gik Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:18
        najdziwniejsza to chyba byla ta za ktora mi nie zaplacono :)
      • Gość: kuba Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 16:54
        Myślałem, że powstanie fajny wątek, a tu cisza.
        Czy naprawdę nikt nie ma ciekawych przygód z pracą?
        • Gość: Magda Re: Ja mam :) I chętnie opowiem :) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.04.05, 18:00
          Co prawda miałam wtedy 6 lat, ale był to mój pierwszy zarobek i od razu
          wykazałam się niezwykłym talentem.
          Mój dziadek ( Panie świeć nad jego duszą) był osobnikiem strasznie egoistycznym
          i tyranizował strasznie moją babcię i po części całą rodzinę. Nigdy w życiu nie
          zrobił koło siebie nic, po za hałasem. (pamiętam jak darł się na babcię o 3-
          ciej w nocy by podała mu szklankę z herbatą). Proszę tylko nie pomyśleć, że mój
          dziadek był obłożnie chory :))
          Tak więc życie mojego dziadka po 70-tce zaczęło upływać na leżeniu w łóżku w
          dzień a hałasowaniu w nocy. I cały problem polegał na tym, że latem strasznie
          mu muchy dokuczały. Pierwsze co słyszeliśmy wchodząc w drzwi jego kuchni (
          gdzie spał) : zamykaj do cholery drzwi ty pieronie - bo muchy lecą :))
          Dziadkowi oczywiście much nie chciało się samemu łapać - zmuszał więc do tej
          roboty swoje wnuczki. I tu stanęła moja mama w naszej obronie. Stwierdziła, że
          gdyby nam dziadek jakoś gratyfikował to łapanie much - chętniej byśmy to
          robili. Targiem stanęło, ze będzie to równowartość dzisiejszych 50gr za muchę.
          Biznes całkiem niezły, ale w dziadka kuchni były tylko 3 muchy. Wkrótce
          odkryliśmy, ze wujek właśnie roztawił w chlewni trutkę na muchy. Poszliśmy tam
          i powybieraliśmy nieżywe już gotowe do handlu produkty. Biznes kręcił się przez
          3 dni dopóki dziadek nie spostrzegł, że płaci za towar, który nie pochodził z
          jego zamówienia :))
          • Gość: kuba do Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:19
            Świetna historia! Szkoda, że nie udało Ci się rozkręcić tego interesu na
            dłużej. Potem mogłabyś poszerzyć ofertę usług o łapanie komarów, mrówek,
            pająków i innych zwierzątek. Do nadejścia zimy nieźle byś się obłowiła:))))
            • Gość: Magda Re: do Magdy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.04.05, 23:14
              No na dłużej się nie dało :)) Na długofalową metę produkcji nastawił się mój
              starszy brat. Mianiwicie pozbierał wszystkie butelki po wódce, skradł babci
              słoiczek z sokiem malinowym i ponalewał po trocszku do każdej butelki. Wkrótce
              w każdej butelce miał co najmniej po 2-3 muchy. Niestety problem polegał na
              tym, chworobki nie chciały zdychać, masło tego zaczęły nawet rosnąć !!!! Kiedy
              opracowywaliśmy metodę usypiania much dorośli niestety zniszczyli naszą własną
              produkcję ( do hlewni z trutką mieliśmy zakaz wstępu ), ponieważ z braku eteru
              do usypiania posłuzyliśmy się flakonem perfum babci :))) Biznez z muchami padł
              całkiem :(( Musieliśmy z bratem wejść na ścieżkę przestępstwa ale o tym opowiem
              kiedy indziej lub na innym wątku. Pozdrawiam :))
              • Gość: kuba Re: do Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 10:58
                Widzę, że niezła z Was rodzinka... Jakbym czytał pamiętnik polityka pt. "Mój
                pierwszy przekręt":))))

                Gość portalu: Magda napisał(a):
                Biznez z muchami padł
                > całkiem :(( Musieliśmy z bratem wejść na ścieżkę przestępstwa ale o tym
                opowiem
                > kiedy indziej lub na innym wątku. Pozdrawiam :))

                A po co kiedy indziej lub na innym wątku? Właśnie mój wątek ma służyć takim
                opowieściom. Proszę o ciąg dalszy, pleeeaaase! Pozdrawiam
      • Gość: amonea Re: najdziwniejsza praca IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 04.04.05, 18:16
        naganiacz - ta praca na zycie nie da sie zarobic, a pracowalam tak jako
        podlotek :-) mozna powiedziec ze to forma biznesu rodzinnego - moj tato jest
        mysliwym i kiedy organizowano polowanie na zajace - z naganka - ja, moja
        siostra i kolezanka bylysmy pierwsze na linii boju! zawsze pare groszy wpadlo.
        pare lat po zakonczeniu tej przygody tato powiedzial, ze zawsze bylysmy
        atrakcja polowan - strasznie nieporadne i zawsze pare metrow w tyle (za innymi
        naganiaczami) - wszyscy mysliwi sie z nas smiali! :-) ale wspominam to
        baaaardzo milo!
      • Gość: mgrinz Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:38
        to ja dorzucę dwie satyryczne historie o zarabianiu:
        - tzw. biały wywiad, mianowicie są takie komórki wywiadowcze zajmujące się czytaniem gazet i wyciąganiem informacji np. z ogłoszeń, raportowanie, ludziom płacą niezłe pieniądze za czytanie gazet :)
        - znajomy miał zespół i 2 razy miał taki zbieg okoliczności, że pewien znany zespół rockowy chciał urządzić nagle próbę, a oni mieli wykupiony termin w sali, więc ten znany zespół rockowy odkupił od nich godziny wynajęcia sali prób... jako zespół zarobili kilkaset złotych - jedyne pieniądze i to w dodatku za "niezagranie", ach ile można by zarobić, gdyby tak rok "nie grać" :)
        • Gość: Czytacz gazet Re: najdziwniejsza praca IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 04.04.05, 23:44
          Gość portalu: mgrinz napisał(a):

          > to ja dorzucę dwie satyryczne historie o zarabianiu:
          > - tzw. biały wywiad, mianowicie są takie komórki wywiadowcze zajmujące się
          > czytaniem gazet i wyciąganiem informacji np. z ogłoszeń, raportowanie, ludziom
          > płacą niezłe pieniądze za czytanie gazet :)
          Jakie firmy za to płacą?
          • Gość: mgrinz Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:49
            przecież wyraźnie napisałem słowo "wywiad" ???
            no więc służby specjalne :)
            CIA, ABW, WSI, GRU (dawne KGB), SS, Mossad...
            chyba każdy wywiad ma komórkę "białą" :)
            • Gość: mgrinz Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 23:57
              to jeszcze do dziwnych prac dorzucę "pozorantów" w policji/wojsku
              to osoby pozorujące przestępców, terrorystów w czasie szkoleń :)
              też niezła zabawa, ale czasem można dostać po mordzie...
              albo do szkolenia psów, taki face co chodzi w ciężkim ubraniu - grubym kombinezonie i psy się na niego rzucają :)
              oraz np. są "stażnicy czasu", to ludzie odpowiedzialni za utrzymanie pracy zegara atomowego podającego oficjalny czas danym kraju,
              w państwowych służbach znajdziesz wiele dziwnych zajęć o których byś nie miał pojęcia, ajednak ich praca ma ogromne znaczenie na bieg życia zwykłego obywatela...
              w australii i USA (nie pamiętam w którym stanie) jest np. "policja zwierzęca" zajmują się ściganiem przestępstw przeciw zwierzętom (znęcanie) lub wyłapywaniem zwierząt zagrażających ludziom (węże, krokodyle, psy, wilki)...
              za dziwną pracę można też uznać "sekserkę", to osoba, która w kurzych fermach określa płeć kurcząt :)
              ja osobiście podziwiam i zazdroszczę zawodowym testerom restauracji/win/pizzeri :)))
              • irg Re: najdziwniejsza praca 05.04.05, 12:47
                to jeszcze do dziwnych prac dorzucę "pozorantów" w policji/wojsku
                > to osoby pozorujące przestępców, terrorystów w czasie szkoleń :)
                > też niezła zabawa, ale czasem można dostać po mordzie...

                Nie rozsmieszaj mnie. Do takich akcji biora szczawi ze sluzby zasadniczej a nie
                wynajetych gosci.
              • veritas1 po znajomosci u cioci czy u mamy? 08.04.05, 18:57
            • Gość: Czytacz gazet Re: najdziwniejsza praca IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 05.04.05, 00:08
              Gość portalu: mgrinz napisał(a):

              > przecież wyraźnie napisałem słowo "wywiad" ???
              No...tak. To chyba się nie nadaję, jeśli jestem taki uważny.

              > no więc służby specjalne :)
              > CIA, ABW, WSI, GRU (dawne KGB),
              Wydaje mi się, że GRU to nie następczyni KGB-chyba,że zostały te służby
              połączone. Chyba GRU to wywiad wojskowy, a KGB to cywilny.

              > SS, Mossad...
              > chyba każdy wywiad ma komórkę "białą" :)
              Słyszałem opinię, że takią funkcję pełni Ośrodek Studiów Wschodnich.

              Sam zgłosiłeś się, czy oni Ci zaproponowali?
      • Gość: majka996 Re: najdziwniejsza praca IP: *.autocom.pl 05.04.05, 00:14
        A ja kiedys zbierałam stonki z małego poletka ziemniaków przy mojej rodzinnej
        parafii... HeHe Cóż miało sie wtedy jakies 6 lat i pare groszy na lizaka sie
        zawsze przydało! I tu jeszcze mogę się pochwalić: zebrałam najwięcej stonek
        wśród wszystkich dzieci:)))
      • Gość: partyzant Re: najdziwniejsza praca IP: *.chello.pl 05.04.05, 00:39
        A płacili wam rodzice, jak byliście mali, za różne czynności w stylu wyniesienie
        śmieci itp? Ja nawet do dziś pamiętam "system wynagrodzeń" (nie pamiętam jednak
        kiedy to było, chyba jakoś końcówka lat 80tych) - 20 zł za wyniesienie śmieci,
        20 zł za pościelenie łóżka (swojego, nie rodziców) i 10 zł za kupienie gazety (w
        starych złotówkach oczywiście). Do dziś się zastanawiam czemu najmniej
        dostawałem za tą gazetę, bo po nią miałem najdalej ;)

        Poza tym w czasach liceum zarobiłem z kolega po 50 zł (nowych)/głowę w ciekawy
        sposób - jakiś facet poprosił nas na ulicy (w okolicach szkoły) żebyśmy poszli z
        nim do pubu i posiedzieli z nim 5 minut. Poszliśmy, kupił nam po coli (piwa nie
        chcieli nam sprzedać) zdążyliśmy może wypić po łyku, po czym powiedział że już
        możemy pójść i dał kaskę :) fajnie nie? Potem snuliśmy domysły o co właściwie
        chodziło, ale do dziś nie wiemy.

        • Gość: amonea Re: najdziwniejsza praca IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.04.05, 03:34
          wyrzucanie smieci, scielenie lozek, obieranie ziemniakow i tym podobne prace
          rozwojowe nalezaly do moich obowiazkow, nierzadko egzekwowanych klapsem, nigdy
          nagradznych !
          kiedys moj ojciec wpadl na pomysl (moim zdaniem niezbyt madry - nie popieram
          takich inicjatyw)placenia mi i siostrze za oceny. biedaczek wprowadzil to pod
          koniec semestru, kiedy oceny sypały sie po kilka dziennie, a ze to byla
          podstawowka, same piateczki - fundusz stypendialny wyczerpal sie szybko :-(
      • Gość: Kati Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:38
        czyszczenie guzikow Moj szef jest kolekcjonerem guzikow starych i ja je
        korektuje w corelu potem on je umieszcza na stronie interentowej i sprzedaje
        • Gość: j.b Re: najdziwniejsza praca IP: *.acn.waw.pl 05.04.05, 12:53
          duńczycy ciekawie zarabiają ;)

          www.hunters.abc.pl/
      • krzysztofsf Odsniezanie 05.04.05, 12:59
        Za komuny jeszcze. W czasie ferii zimowych skorzystalem z sezonowej oferty OHP dla mlodziezy szkolnej i poszedlem z kilkoma kolegami jako pracownicy (junacy) do odsniezania torow tramwajowych.Platne godzinowo, za dniowki.
        Akurat tamtej zimy nie spadl snieg :) Czasem zamiatalismy jakis tramwaj, lub zajezdnie - a potem do szatni.
        Na okres "pracy" wydali nam jeszcze darmowe pracownicze bilety komunikacji miejskiej
        Konsekwencje.
        1 - Zalowalem, ze mialem tylko 16 lat, poniewaz jako mlodocianego wywalano mnie do domu po 6-u platnych godzinach, a koledzy siedzieli w szatni za pieniazki jeszcze dwie .
        2 - Nie cierpie juz gry w makao ;)
        3 - Moje poczucie, ze "socjalizm jest dziwny jakis" od tego momentu zaczelo drastycznie sie poglebiac.
      • Gość: mmadzia Re: najdziwniejsza praca IP: 194.246.124.* 05.04.05, 13:23
        klaskałam w teleturniejach - wyjątkowo dochodowe było (50zł/dzień) ale kiedy to
        było...
        Teraz wręcz marzę o takiej pracy :-)))
      • Gość: Trollo Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 15:21
        Na studiach podłapalismy z kolegami fuchę w MAKRO - na 3 dni przed jego
        otwarciem okazało się że od betonowej posadzki odchodzi farba którą jest
        pokryta. Kierownictwo wpadło w panikę i na gwałt szukali ludzi do jej
        skrobania - pół akademika przez dwa dni i noce skrobało tę farbę. Ja skrobałem
        od 20-tej do 5-tej na ranem. Pamiętam nawet stawkę - 5 zł za m2. A ból w
        kolanach ustąpił dopiero po jakimś tygodniu.....
        • Gość: niunia Re: najdziwniejsza praca IP: *.dint.wroc.pl 05.04.05, 16:34
          Moi rodzice przez długi czas mówili do mnie per "niunia", co doprowadzało mnie
          do szału. Prosiłam, błagałam, tłumaczyłam, że mam już 13 lat i to obciach przy
          znajomych byc nazwaną niunią. Nie działało. Więc kategorycznie zażądałam
          nazywania mnie moim imieniem, ale także nie zadziałało.

          Pewnego dnia ogłosiłam, że za każdą "niunię" inkasuję (przeliczając na
          dzisiejsze) 5 zł, czyli sporo...

          Przez 1 dzień zarobiłam kupę kasy, drugiego dnia nieco mniej, trzeciego prawie
          nic, czwartego zupełnie nic...

          ale!!! w sumie zarobiłam około 100 zł! no i oduczyli się!!! :)
          • Gość: part1 Re: najdziwniejsza praca IP: *.chello.pl 05.04.05, 19:03
            Hehe nieźle się uśmiałem ;) Swoją drogą fajnych masz rodziców, że poszli na taki
            układ. Może ja też zaczne inkasować za wszystkie "misiaczki" itp. ;)
            • Gość: niunia Re: najdziwniejsza praca IP: *.dint.wroc.pl 06.04.05, 15:47
              to był akt rozpaczy... :)
      • Gość: hi hi hi Re: najdziwniejsza praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:31
        - zbierałam stonkę z ziemniaków
        - paliłam papierosy na planie filmowym jednego z polskich seriali [jako tło]
        - robiłam zakupy i wypełniałam ankietę czy mi się podobało i co [tzw tajemniczy
        klient]

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka