Gość: znów bezrobotna
IP: *.euronet.net.pl
09.04.05, 10:51
jestem totalnie załamana, straciłam prace, która była dla mnie jedyną rzeczą,
jaka miała sens. nie zarabiałam dużo, ale praca satysfakcjonowała mnie.
strata ta boli nie tylko ze względu na brak źródła utrzymania, ale głównie ze
względu na brak zjęcia, bezczynność.
wiem, że muszę się zebrać i zacząć szukać innego zajęcia, ale wizja chodzenia
i słyszenia "nie, dziękujemy. nikogo nie potrzebujemy" nie napawa mnie
optymizmem.
jak sobie porzdzić w tym najgorszym okresie, gdy człowiek czuje się
jak "zbity pies", gdy poczucie własnej wartości spadło niemalże do zera,gdzie
czuje się beznadziejnie?