Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:11
    Wiele sie mówi teraz na temat biedronki w mediach, sam nie wiem co mysleć o
    tym konkretnym przypadku??!!
    Żal dziewczyny!!Ale tentniak w tym wieku wydaje mi się że jest troche
    uwarunkowany genetycznie!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Stasiek JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE IP: *.i.pppool.de 21.04.05, 07:17
        i bede to odradzal innym. Biedna dziewczyna
        -bardzo mi jej zal.
        • Gość: Gen.Italia no wiec zaloga na zasilek pojdzie IP: *.mtnet / 80.48.5.* 21.04.05, 07:37
          lepiej byloby aby zmusic portugalskie swinie do respektowania kodeksu pracy
          • hamsterek Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie 21.04.05, 08:09
            Ale będą żyć ! Byle jak przez jakiś czas ale będą. Zresztą za taką śmieszną,
            głodową pensję też byle jak żyją.
            • ree-j-bie Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie 21.04.05, 23:30
              będą żyć za zasiłek?
              Zasiłek jest tylko przez pół roku przyznawany, a potem co?
          • Gość: olek Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 08:58
            To jedyny sposob. Bojkot.
          • Gość: kowal(swojegoLosu) Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:00
            na tym polega wyzysk człowieka przez człowieka. Kiedyś czytało się o tym w
            podręcznikach do historii. Wierzyć się nie chce że to nie film propagandowy z
            czasów PRL tylo rzeczywistość. Taki rozbój jak w Biedroncy spotyka się
            wszędzie. A swoją drogą czemu tylo o Portygalczykach tak dużo się słuszy a o
            innych mniej?
            • Gość: shago portugalczycy to właściciele, ale ich rękami IP: 212.182.117.* 21.04.05, 10:13
              są polacy. tacy sami jak ich podwładni. to oni chcąc się przypodobac pracodawcy
              gnoją innych, w ich mniemaniu gorszych. za kilkanascie złotych więcej zarobku.
              nie mają świadomości że dzisiaj to oni gnębia a jutro ich gnębic będą tacy sami
              jak oni, tylko bliżsi znajomi królika.
              • Gość: pstryku Re: portugalczycy to właściciele, ale ich rękami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 12:14
                >>są polacy. tacy sami jak ich podwładni. to oni chcąc się przypodobac
                pracodawcy
                >>gnoją innych, w ich mniemaniu gorszych. za kilkanascie złotych więcej zarobku.

                !! dokładnie tak jest !!
              • Gość: Viceroy Re: portugalczycy to właściciele, ale ich rękami IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.04.05, 18:37
                Zgadzam się. Portugalczycy chcą wyniku finansowego, jak wszyscy. Ale to nasi
                kierownicy są winni. Powoli dochodzę do przekonania, że jesteśmy jednym z
                najgorszych narodów w Europie:(. Brak nam życzliwości i zwykłej chęci bycia
                dobrym człowiekiem. A szkoda że nawet papież nic tu nie zmieni.
            • darr.darek jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 10:44
              Gość portalu: kowal(swojegoLosu) napisał(a):
              > na tym polega wyzysk człowieka przez człowieka. Kiedyś czytało się o tym w
              > podręcznikach do historii. Wierzyć się nie chce że to nie film propagandowy z
              > czasów PRL tylo rzeczywistość.

              A PRLu to nie było ciężkiej roboty ? Tak ?
              Cała praca w PRLu polegała na sławieniu ciężkiej roboty. Wtedy nikt się nie
              zastanawiał ilu zginęło a ilu zmarło z powodu ciężkiej pracy. Ja tutaj nie
              krytykuję też ciężkiej harówy z czasów komuny - problemem było wtedy "embargo"
              na inny sposób patrzenia, że zamiast ciężkiej harówy można zmieniac organizację
              pracy, wdrażać nowe technologie.
              Dziś ludzie nawet w połowie (nawet w jednej czwartej) nie pracują tak ciężko
              jak pracowano jeszcze 30 lat temu.

              • Gość: HERMES Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: 62.233.236.* 21.04.05, 11:02
                NIEPRAWDA !!!!!!!!!!!!!!1
              • Gość: syndyk3rzp chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie jest IP: 209.135.109.* 21.04.05, 11:15
                winny śmierci tej dziewczyny?

                A ja ci powiem - bo jesteś znany na tych tu forach GW jako
                wyjątkowo gorliwy reklamiarz i adwokat tego durnia udającego
                geniusza - że jest! To on jest winien tej śmierci i
                nie jest to pierwsza śmiertelna ofiara jego głupoty,
                nieodpowiedzialnego partactwa i hipokryzji.
                • Gość: panda Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.05, 16:13
                  panie Lepppper (przez małe "p" bo nie zasługujesz sobie człowieku na nawet
                  odrobinę szacunku, a inaczej nie można cię nazwać). Pana Balcerowicz pocałuj w
                  d..., bo nie dorastasz mu nawet do pięt. Posłuchaj ludzi mądrych , których
                  jeszcze trochę mamy w tym kraju, ludzi mających prawdziwy autorytet, a nie
                  durniów, kołtunów i ignorantów do jakich sam należysz. Pora wziąść się za naukę.
                • czysta.malta Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie 21.04.05, 16:53
                  Gość portalu: syndyk3rzp napisał(a):

                  > winny śmierci tej dziewczyny?
                  >
                  > A ja ci powiem - bo jesteś znany na tych tu forach GW jako
                  > wyjątkowo gorliwy reklamiarz i adwokat tego durnia udającego
                  > geniusza - że jest! To on jest winien tej śmierci i
                  > nie jest to pierwsza śmiertelna ofiara jego głupoty,
                  > nieodpowiedzialnego partactwa i hipokryzji.

                  Nie rozumiem, dlaczego mieszasz w to wszystko prof. balcerowicza - jedynego
                  męża stanu z prawdziwego zdarzenia, jaki nam sie trafił w ciągu ostatnich
                  piętnastu lat???

                  Gdyby nie On, to byś takie brednie mógł wypisywać na ścianie w publicznym
                  kiblu. To także dzięki niemu możesz tutaj wypisywac te bzdury, i to bez obawy o
                  szykany ze strony władz. Zastanów się nad tym, albo przeprowadź się na
                  Białoruś - będziesz tam miał jak chcesz...
                • Gość: Viceroy Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.04.05, 18:40
                  Ale z ciebie niewykształcony idiota. Gdyby Balcerowicz nie był twardym
                  sukinsynem w początkach naszej demokracji większość z nas żebrałaby na ulicach
                  jak rumuni!
              • syndyk3rzp chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie jest 21.04.05, 11:15
                winny śmierci tej dziewczyny?

                A ja ci powiem - bo jesteś znany na tych tu forach GW jako
                wyjątkowo gorliwy reklamiarz i adwokat tego durnia udającego
                geniusza - że jest! To on jest winien tej śmierci i
                nie jest to pierwsza śmiertelna ofiara jego głupoty,
                nieodpowiedzialnego partactwa i hipokryzji.
                • darr.darek Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie 21.04.05, 14:29
                  syndyk3rzp napisał:
                  > A ja ci powiem - bo jesteś znany na tych tu forach GW jako
                  > wyjątkowo gorliwy reklamiarz i adwokat tego durnia udającego
                  > geniusza

                  Nie jestem żadnym reklamiarzem Balcerowicza.
                  Krytukuję zawsze tych, którzy chcięliby "tanich kredytów od Balcerowicza". Nota
                  bene to jest dobry przykład całej armii kompletnych ignorantów w tematach
                  bankowych, począwszy od Andrzeja Leppera skończywszy na 20-letnich ideologach
                  komunizmu. Całej armii ignorantów wypowiadających się z pewnością "znawców
                  tematu".
                  A Balcerowicza sam krtykowałem za to, że uwierzył w wizję wysokoopodatkowanych
                  gospodarek zachodnioeuropejskich. Ta wizja to ślepy załułek dla krajów, KTÓRE
                  CHCĄ SIĘ ROZWIJAĆ. A takim krajem jest Polska.

                  > - że jest! To on jest winien tej śmierci i
                  > nie jest to pierwsza śmiertelna ofiara jego głupoty,
                  > nieodpowiedzialnego partactwa i hipokryzji.

                  Piszesz o zwyczajnej biedzie ludzkiej, która zmusza do podejmowania każdej
                  pracy jaka jest. Taka bieda była naturalna dla całej cywilizacji ludzkiej. Tyle
                  tylko, że była to bieda nieporównywalna z dzisiejszą w Polsce, bo wiążąca sie z
                  umieraniem ludzi z głodu i chorób. Niemal w cazch dziejach cywilizacji ludzkiej
                  większość rodzonych dzieci nie miała szans na dożycie wieku rozrodczego.

                  Nowością w dziejach cywilizacji jest stan dochodów jak w USA od 50 lat, jak w
                  zachodniej Europie od 40 lat, jak w Japonii od 30-40 lat, stan dochodów taki że
                  pozwala na znaleznienie pracy w obcym mieście, z płacą, za którą można wyżywić
                  rodzinę, utrzymać mieszkania i mieć pozostałe 50% dochodów na inne cele.
                  Polska powoli (ostatnio bardzo powoli z winy czerwonej hołoty polityczno-
                  związkowej) ZBLIŻA się do tego UNIKALNEGO dla dziejów ludzkich stanu bogactwa.

                  Opowiadanie bzdur, że "tak było zawsze" wskazywanie na przykłady ludzi
                  z "awansem społecznym" mijają się z celem. PRL to była bieda - najlepiej tą
                  biedę było widać, gdy ludziom zabraniano wyjeżdżać na Zachód, a ci, którym
                  udało sie wyjechać tyrali tam na czarno przywozlili marne oszczędności i
                  stawali się w Polsce "paniskami z dewizami". Ta bieda nie dotyczyła tylko PRL,
                  ale całych demoludów. Najlepiej ta biedę było widać w najbogatszym (per capita)
                  kraju demoludów NRD, gdy ludzie godzili się przez 30 lat ginąć na granicach
                  przy próbach przedostania się do RFN.
                  Z porównań warto jeszcze na bieżąco studiować przypadek rozdzielonego państwa
                  Koreii. Korea Południowa jest państwem 2-krotnie bogatszym (per capita) od
                  Polski - Korea Północna jest państwem, gdzie ludzie ciągle umierają z głodu.
                  Nie od tętniaków, przepracowania a ze zwyczajnego głodu.
                  TAKIE SĄ FAKTY !!!
                  • Gość: Viceroy Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.04.05, 18:42
                    W końcu ktoś inteligentny:) Gratuluje wiedzy:)
                  • Gość: Dilbert Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie IP: *.chello.pl 21.04.05, 20:08
                    Oj ale pojechałeś ,,,,,;-)
                    Czerwone pajączki i inni "realisci" zjedzą Cie żywcem.
                    Ale trzeba im to wbijać w główki może w końcu pojmą.
                    • ree-j-bie Re: chcesz przez to powiedzieć, że Balcerowcz nie 21.04.05, 23:39
                      jest winny, on i cała ta reszta tzw. reformatorów - wierzę, że tak ogromnego
                      bezrobocia dałoby się uniknąć, gdyby przeprowadzono te przemiany "delikatniej",
                      nie szokowo - one spowodowały, że padło w Polsce masę zakładów, które być może
                      dziś byłyby dochodowe.
                      Pierwszy z brzegu przykład - kopalnia "Bogdanka" na Lubelszczyźnie -
                      przeznaczona do zamknięcia w pierwszej kolejności z wszystkich kopalń, bo
                      zdaniem polskich "ekonomistów" nie miała szansę być rentowna, a okazało się, że
                      byłą to pierwsza w Polsce kopalnia, która po przemianach te zyski zaczęłą
                      przynosić!
                      Ile jednak podobnych, dużych zakładów nie miało tego szczęścia?
              • Gość: werrka Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:20
                darr.darek nie opowiadaj o sprawach o ktorych nie masz pojęcia!
                30 lat temu, majac 15 lat, zdecydowałam sie na prace w wakacje i bylam jedyną osobą z mojej szkoły, która wpadła na taki pomysł. Pracowałam jako pracownik fizyczny w branży spożywczej. Często ciągłam nie 8 godzin a 10-12, praca była ciężka, pięknie przy niej chudłam - tak do 7 kilogramów. Ale pieniądze jakie zarabiałam były większe niż miała moja matka - stanowisko kierownicze, lata pracy i doświadczenia. Od tego czasu co rok, 1 miesiąc wakacji, pracowałam w tej firmie. I powiem ci jedno, pracować ciężko można ale tylko wówczas kiedy dostajesz godziwą zapłatę, pieniądze niezwykle uskrzydlają i dodają chęci do pracy i życia. Niema ani chęci ani sił do pracy kiedy nasz wysiłek wyceniany jest na poziomie pracy niewolnika.
                • darr.darek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 12:17
                  Gość portalu: werrka napisał(a):
                  >darr.darek nie opowiadaj o sprawach o ktorych nie masz pojęcia!
                  >30 lat temu, majac 15 lat, zdecydowałam sie na prace w wakacje i bylam jedyną o
                  >sobą z mojej szkoły, która wpadła na taki pomysł. Pracowałam jako pracownik fiz
                  >yczny w branży spożywczej. Często ciągłam nie 8 godzin a 10-12, praca była cięż
                  >ka, pięknie przy niej chudłam - tak do 7 kilogramów. Ale pieniądze jakie zarabi
                  >ałam były większe niż miała moja matka - stanowisko kierownicze, lata pracy i d
                  >oświadczenia. Od tego czasu co rok, 1 miesiąc wakacji, pracowałam w tej firmie.
                  > I powiem ci jedno, pracować ciężko można ale tylko wówczas kiedy dostajesz god
                  >ziwą zapłatę, pieniądze niezwykle uskrzydlają i dodają chęci do pracy i życia.
                  >Niema ani chęci ani sił do pracy kiedy nasz wysiłek wyceniany jest na poziomie
                  >pracy niewolnika.

                  Wypowiadam się o sprawach, o których mam pojęcie : i wiedzę i doświadczenie
                  osobiste.
                  Też pracowałem fizycznie na studiach w latach 80-tych. Też pamiętam, że stawka
                  godzinowa była wyższa dla studenta niż dla pracownika etatowego. Pamiętam też
                  pretensje pracowników etatowych na tą "niesprawiedliwość". Pamiętam też jakieś
                  żałosne zabiegi młodego kierownika, który przydzielał mi pracę fizyczną
                  przeznaczoną dla dwóch pracowników - ot, biedny palancik chciał się za coś tam
                  odegrać na studentach. Uskrzydlony tą pracą nie byłem nigdy - zarabiało się
                  (raczej wspomagało się datki rodziców) na zwykłe, biedne utrzymanie na
                  studiach. Tzw. "życie" było wówczas relatywnie DROŻSZE niż dziś.

                  Zwyczajnie, dzisiejsze 600 złotych jest WIĘCEJ WARTE niż "dobra pensja
                  robotnika" z czasów komuny. To jest fakt !!!

                  Zdaję sobie sprawę, że "dobra pensja" staje się nagle gó..ną pensją, gdy
                  większość sąsiadów zaczyna zarabiać dwa (lub więcej) razy więcej. Tu już działa
                  prawo "psa ogrodnika", które krótko można sformułować : "mnie nie chodzi o to,
                  abym ja mógł kupować więcej, mnie chodzi o to, aby inni byli biedniejsi ode
                  mnie".
                  Tak można właśnie scharakteryzować tęsknotę wielu ludzi za PRLem.

                  Można jeszcze pofilozofować o wyższości pracy fizycznej nad umysłową i
                  wyższości doraźnego zatrudnienia nad etatowym. Faktem jest, że do końca PRLu
                  funkcjonwała właśnie ideologia wyższości ciężkiej roboty fizycznej
                  nad "bezproduktywną" pracą "jajogłowego".
                  Jednak od weryfikacji takich ideologiii jest RYNEK. I to rynek własnie ocenia
                  EFEKTY pracy i to RYNEK właśnie sprawia, że produktywne myślenie jest często
                  nieporównywalnie więcej warte niż najbardziej produktywna praca fizyczna.
                  A tam gdzie "polityczni jajogłowi" biorą wielką kasę za kompletnie niepotrzbną
                  nikomu "pracę umysłową", tam nie działa RYNEK a zwykła czerwona hołota.
                  • Gość: syndyk3rzp czyli Anetę Glińską zabił RYNEK IP: 209.135.108.* 21.04.05, 12:41
                    a nie sprzedawczyk Balcerowicz?

                    I pomyśleć, że to ludzie ludziom zgotowali ten los...
                    <Zofia Nałkowska>
                    • Gość: nikt Re: czyli Anetę Glińską zabił RYNEK IP: *.attu.pl 21.04.05, 17:08
                      Nie zabił jej rynek, bo w gospodarce nie-rynkowej ludzie też umierali na
                      stanowiskach pracy. Takie rzeczy się zdarzają.
                      Zabił ją BRAK SZACUNKU DLA PRAWA, i brak przestrzegania prawa, który wynika nie
                      z istnienia wolnego rynku, tylko z tego, że a) Polacy nie mają świadomości
                      prawnej b) sądy działają tak, jak działają. Oczywiście, że wysokie bezrobocie
                      sprzyja takim patologiom. Ale wysokie bezrobocie nie jest winą Balcerowicza,
                      tylko systematycznego socjalizowania gospodarki od mniej więcej 1995 roku.
                      Cieszmy się, że jest jeszcze oprócz kolejnych debilnych rządów ktoś, kto nie
                      patrzy na sondaże, tylko robi swoje. Czyli m.in. własnie Balcerowicz.
                      • ree-j-bie Re: czyli Anetę Glińską zabił RYNEK 21.04.05, 23:47
                        nieprawda - zabiło ją wysokie bezrobocie - przecież jaśnie teoretyku nie
                        wyobrażasz sobie chyba, że pracownik pójdzie do sądu pracy w wolnej Polsce???
                        Nie bądź naiwny - ma księżycu mieszkasz?
                        Po pierwsze wyleci z roboty, a po drugie nic nie uzyska, bo skąd weźmie
                        świadków?
                        Dopominanie się o swoje prawa to w wolnej Polsce prośba o zwolnienie, albo o
                        jeszcze gorsze traktowanie.
                        A co ją zabiło?
                        Zabiło ją wysokie bezrobocie - efekt radosnej i żałosnej twórczości
                        naszych "ekonomistów" z mitycznym Balcerowiczem na czele.
                      • Gość: syndyk3rzp Re: czyli Anetę Glińską zabił RYNEK IP: 64.187.60.* 22.04.05, 04:05
                        Odpowiem wkrótce, bo na razie jestem b.zajęty.
                  • Gość: maks mozna najpierw rozszyfruj co masz na myśli pisząc IP: *.sti.net.pl / 83.238.81.* 21.04.05, 13:00
                    o PRL-u o bo chyba jako jedyny mas na mysli całkiem cos innego niz reszta na
                    forum ... jak czytam cos takiego "dzisiejsze 600 złotych jest WIĘCEJ WARTE
                    niż "dobra pensja robotnika" z czasów komuny. To jest fakt !!!" to dochodze do
                    wniosku ze jestes albo chory psychicznie albo nieźle wypity ... i to jest
                    prawdziwy fakt. Za ową "dobra pensje robotnika" mozna było utrzymac
                    czterosobową rodzine , która nie musiała narzekac na niedostatki, a pracowało
                    sie na nią 8 godzin dziennie !!! Nie ważne czy system był dobry czy zły , bo
                    nie o tym ta dyskusja ... ale fakty sa takie ze teraz 600zł miesiacznie
                    (pracuja conajmniej po 10 godzin dziennie jak w tym przypadku) nie ma szans na
                    utrzymanie dwóch osób - nawet przy kikakrotnie nizszym standardzie zycia niz
                    wtedy! - płacac wszystie haracze i kupujac jedzenie .

                    • darr.darek Re: mozna najpierw rozszyfruj co masz na myśli pi 21.04.05, 13:41
                      Gość portalu: maks napisał(a):
                      >o PRL-u o bo chyba jako jedyny mas na mysli całkiem cos innego niz reszta na
                      >forum ... jak czytam cos takiego "dzisiejsze 600 złotych jest WIĘCEJ WARTE
                      >niż "dobra pensja robotnika" z czasów komuny. To jest fakt !!!" to dochodze do
                      >wniosku ze jestes albo chory psychicznie albo nieźle wypity ... i to jest
                      >prawdziwy fakt. Za ową "dobra pensje robotnika" mozna było utrzymac
                      >czterosobową rodzine , która nie musiała narzekac na niedostatki

                      Spytam najpierw : ile Ty masz lat ?
                      Przyznam, że nie chce mi się już dyskutować z 20-letnimi dzieciakami, którzy
                      nie pamiętają niczego z czasów komuny, a na podstawie opowieści wuja, udają
                      wielkich ekspertów od spraw PRLu.

                      Pamietasz połowę lat 80-tcy, gdy średniozarabiający robotnik za 1 dzień pracy
                      mógł kupić ok. 1 kg mięsa ? Pamiętasz dostępność pomarańczy w prywatnych
                      sklepikach z "towarami egzotycznymi", gdzie 1 kg pomarańczy kosztował więcej
                      niż dniówka robotnika ?
                      Pamiętasz "polską tradycję kulinarną", która była i za Jaruzela i za Gierka a o
                      siermiężnym okresie Gomułki i wcześniejszym nawet nie wspomnę ? Tą polską (w
                      całym demoludzie było podobnie poza NRD, Czechosłowacją i Węgrami) tradycją
                      kulinarną była mnogość potraw z ziemniaków i ... jedzenie mięsa w wybrane dni
                      tygodnia. W zależności od zamożności, ale często tylko w niedzielą.

                      Dziś jeden z drugim plecie o dobrobycie za PRLu, ale nijak "nie może sobie
                      przypomnieć" (co ma sobie przypominać 20-letni dzieciak ?), że dzisiejsze
                      jedzenie wędlin i obiadów mięsnych jest ZMIANĄ TRADYCJI. Tak zwykli ludzie
                      zarabiający zwykłe pensje nie jadali ani za Jaruzela ani za Gierka ani za
                      Gomułki ani przed wojną też.
                      Dziś jeden z drugim plecie o dobrobycie za PRLu, ale nijak "nie może sobie
                      przypomnieć", że bodaj od roku 1981 KARTKI NA MIĘSO I WĘDLINY przewidywały
                      2.5kg na dorosłą osobę miesięcznie. Owszem były wyjątki : młodzież bodaj od 16
                      roku życia do 19 ; górnicy.
                      Dziś nad zwykłym człowiekiem załamują dziś ręce nawiedzeni specjaliści od
                      diety, że zjada za dużo zwierzęcego białka i tłuszczu i że powinien jeść
                      kotlety schabowe mniejsze niż 200g i ograniczać dzienną ilość zjadanych wędlin.
                      Powiedz dziś temu zwykłemu człowiekowi, że wg przydziału kartkowego na dzień ze
                      schaboczczakiem choćby 150g i ze 100g wędlin mógłby sobie pozwalać conajwyżej
                      10 razy w miesiącu ! "Mógłby", gdyby nie godzinne kolejki na wykupienie
                      kartkowych przydziałów i gdyby te 2.50 kg mięsa miesięcznie nie zawierało
                      pozycji kartkowych "wołowe z KOŚCIĄ".

                  • Gość: olek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.04.05, 17:45
                    Skoro powiadasz,ze masz pojecie to jak Ci wyszlo,ze 6 setek teraz to wiecej niz
                    przecietna placa w PRL-u.Pewnie masz prace i mozesz WYDAC wiecej niz 600zl po
                    oplaceniu rachunkow.Ludziom ktorzy zarabiaja te 6 setek zostaje na wydawanie
                    gora ok.150zl.Ciekawe czy ty bys sie za to wyzywil.Gdyby ludzie w PRL-u
                    zarabiali tak zle jak twierdzisz to sklepy mialyby towarow wbrod-twoj slynny
                    rynek(pewnie ciagle uwazasz,ze wolny rynek?).Skoro pracowales w latach
                    80-tych,to powinienes pamietac,ze ludzie mieli "rowne"zoladki i nie godzili sie
                    na podwyzki cen zywnosci dostosowane do kosztow produkcji-odrzucali rynek.Gdyby
                    nie mieli pieniedzy na jedzenie to nie bylo by brakow.Pamietasz sklepy
                    "komercyjne"?Pomimo wyzszych cen tez byly pustki po zaledwie kilku miesacach od
                    startu.Zreszta kazdy towar szedl na pniu.Czy na pewno z powodu
                    biedy?Zaeksperymentuj.Jez i pij przez miesiac za 200 zlociszy.Moze wtedy
                    zrozumiesz biede.
                    • darr.darek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 18:19
                      Gość portalu: olek napisał(a):
                      >Skoro powiadasz,ze masz pojecie to jak Ci wyszlo,ze 6 setek teraz to wiecej niz
                      >przecietna placa w PRL-u.Pewnie masz prace i mozesz WYDAC wiecej niz 600zl po
                      >oplaceniu rachunkow.Ludziom ktorzy zarabiaja te 6 setek zostaje na wydawanie
                      >gora ok.150zl.

                      Jak to jest, że ja jestem przez Ciebie uznany za lepiej zarabiającego, a swoje
                      za mieszkanie (niestety, też w bloku) płacę do wspólnoty mieszkaniowej coś ok.
                      200zł z wodą. Przy czym woda to ok. 80zł - gdybym zarabiał poniżej średniej
                      wprowadziłbym w rodzinie racjonowanie wody i płaciłbym pewnie 40zł za wodę.
                      Wiem o ludziach, którzy płacą do spółdzielni po 500zł miesięcznie i wiem, że
                      połowa tej kwoty idzie na "rozp..ieprz" dla ekipy prezesików spółdzielni i ich
                      niegospodarnego zarządzania.

                      Biedni ludzie, ale nie potrafią zrobic cokolwiek, aby parlament wywalił SLD-
                      owskie ustawy stawiające ekipy spółdzielniane jako de facto nieusuwalne.
                      Tak jest z całą gospodarką opanowaną przez czerwoną hołotę.

                      >Ciekawe czy ty bys sie za to wyzywil.Gdyby ludzie w PRL-u
                      >zarabiali tak zle jak twierdzisz to sklepy mialyby towarow wbrod-twoj slynny
                      >rynek(pewnie ciagle uwazasz,ze wolny rynek?).Skoro pracowales w latach
                      >80-tych,to powinienes pamietac,ze ludzie mieli "rowne"zoladki i nie godzili sie
                      >na podwyzki cen zywnosci dostosowane do kosztow produkcji-odrzucali rynek.Gdyby
                      >nie mieli pieniedzy na jedzenie to nie bylo by brakow.

                      To było myślenie biednego "niewolnika", który poczuł prawo, że może cokolwiek
                      powiedzieć.
                      Ten biedny PRL-owski pracownik wiedział, że płaci za 1 kg schabu 1 dniówkę.
                      I co on miał powiedzić, gdy dopuszczono go do głosowania ? Że woli pracować dwa
                      dni na 1 kg schabu byleby ten schab był dostępny ?
                      Gdyby dziś średnia pensja wg "przelicznika schabu" (14zł/kg) wynosiła 300zł,
                      albo inaczej : gdybyś przy pensji 1500zł miał cenę schabu 70zł i ten schab
                      byłby nieosiągalny, to czy Ty głosowałbyś, niechby schab kosztował 140zł/kg
                      byleby tylko był dostępny w sklepie bez kartek ???

                      >Pamietasz sklepy
                      >"komercyjne"?Pomimo wyzszych cen tez byly pustki po zaledwie kilku miesacach od
                      >startu.Zreszta kazdy towar szedl na pniu.Czy na pewno z powodu
                      >biedy?

                      Jeszcze trochę pamietam, choć właśnie czasy Jaruzela zlikwidowały "burżuazyjny"
                      wynalazek "dostępnego, drogiego mięsa w komercyjnego".
                      O ile pamiętam, to w połowie lat 70-tych (dobrobytu gierkowskiego), pensja
                      średnia wynosiła 3000zł a szynka w komercyjnym ok. 180zł/kg.
                      Ciekawy przelicznik "dobrobytu". Prawda ?

                      >Zaeksperymentuj.Jez i pij przez miesiac za 200 zlociszy.Moze wtedy
                      >zrozumiesz biede.

                      Ja widziałem biedę PRLu, z której ... nie było wyjścia. Widziałem dobre chęci
                      komuchów (Andrzej Lepper BREDZI twierdząc, że komuniści z premedytacją ze
                      złości na naród celowo wywyoływali braki przy pękajacych od nadmiaru towaru
                      magazynach), aby było lepiej, słyszałem brednie "solidarnościowców"
                      o "socjaliźmie z ludzką twarzą" (wiedziałem wtedy, że to brednie).
                      I jedna strona i druga marzyła wówczas o takich czasach, w których za średnią
                      pensję Polak mógłby tak sobie kupować ze 40 kg szynki i żeby ta szynka tak była
                      bez kolejek i oni by sobie tylko tak rządzili uśmiechniętym i szczęśliwym
                      narodem.
                      I czerwona hołota nawet ma to oczym marzyła, a naród uważa za złoczyńców i
                      głupoli tych co chcą dążyć do poziomu życia jak w USA taką drogą jaką właśnie
                      Jankesi (Europejczycy zachodni zanim w latach 70-tych poszli na "emeryturę" też
                      szli tą drogą) doszli do bogactwa. Bo inna droga, to trzecia droga ... do III-
                      go Świata. I Polska na nią weszła kilka lat temu.

              • werrka Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 11:33
                darr.darek nie opowiadaj o sprawach o ktorych nie masz pojęcia!
                30 lat temu, majac 15 lat, zdecydowałam sie na prace w wakacje i bylam jedyną osobą z mojej szkoły, która wpadła na taki pomysł. Pracowałam jako pracownik fizyczny w branży spożywczej. Często ciągłam nie 8 godzin a 10-12, praca była ciężka, pięknie przy niej chudłam - tak do 7 kilogramów. Ale pieniądze jakie zarabiałam były większe niż miała moja matka - stanowisko kierownicze, lata pracy i doświadczenia. Od tego czasu co rok, 1 miesiąc wakacji, pracowałam w tej firmie. I powiem ci jedno, pracować ciężko można ale tylko wówczas kiedy dostajesz godziwą zapłatę, pieniądze niezwykle uskrzydlają i dodają chęci do pracy i życia. Nie ma ani chęci ani sił do pracy gdy nasz wysiłek wyceniany jest na poziomie pracy niewolnika.
                Dzisiaj mój syn z dziką przyjemnością pracowałby tak w wakcje. I co? Musi jechać poza nasz terytorium. A moje wspomnienia o wakacyjnych pracach, o tym, ze miałam ją w ciągu godziny, że moi wakacyjni szefowie ciągle mnie nagabywali czy nie zachęciłabym swoich koleżank i kolegów do podjęcia pracy, słucha jak bajki o żelaznym wilku.
                PS. Na prace udało mi się namówić 4 koleżanki dopiero w pomaturalne wakacje.
                A przeciez przez wszystkie te lata, w sezonie urlopowym, praca czekała!
                Zaznaczam, ze tak wyglądała sytuacja w dużych aglomeracjach. Nie mam pojęcia jak było wmalych miasteczkach czy na wsiach.
                • darr.darek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 13:03
                  werrka napisała:
                  >Dzisiaj mój syn z dziką przyjemnością pracowałby tak w wakcje. I co? Musi jecha
                  >ć poza nasz terytorium. A moje wspomnienia o wakacyjnych pracach, o tym, ze mi
                  >ałam ją w ciągu godziny, że moi wakacyjni szefowie ciągle mnie nagabywali czy n
                  >ie zachęciłabym swoich koleżank i kolegów do podjęcia pracy, słucha jak bajki o
                  >żelaznym wilku.
                  >PS. Na prace udało mi się namówić 4 koleżanki dopiero w pomaturalne wakacje.
                  >A przeciez przez wszystkie te lata, w sezonie urlopowym, praca czekała!
                  >Zaznaczam, ze tak wyglądała sytuacja w dużych aglomeracjach. Nie mam pojęcia ja
                  >k było wmalych miasteczkach czy na wsiach.

                  Dobra uwaga o dużej aglomeracji - w małych miasteczkach, o wsiach nie wspomnę,
                  nie było tak "różowo" z jakąkolwiek dobrą pracą. Praktycznie jedyna praca jaka
                  faktycznie była za dobrą (jak na ówczesne czasy) pensję, to piekielna harówa
                  np. przy rozładunkach towarów itp.. Zwyczajnie, takiej pracy nie chcieli nawet
                  etatowi pracownicy od rozładunków i utrzymania ruchu. Załatwiali sobie więc z
                  kierownikami, że do harówy przyjmie się dorywczo "silnych i głupich".

                  Istotna uwaga do bieżącej sytuacji w karju jest taka, że Polska nie dość, że
                  nie ma dobrych tradycji gospodarczych jak np. USA, to jest dodatkowo opanowana
                  przez hołotę polityczną (ja dodaję : czerwoną hołotę). Dobre tradycje to
                  właśnie mnogość prac dorywczych np. dla młodzieży rozwożenie gazet, pizzy lub
                  zakupów z ekskluzywnych sklepów. Takie prace w USA nigdy nie były opłacane
                  wysoko w stosunku do pracy na odpowiedzialnych stanowiskach, ale ... BYŁY i SĄ
                  ciągle.
                  W Polsce hołota polityczna i związkowa cieszy się, że dała garstce energetyków
                  GWARNACJE (!) 10-letnie pracy przy średniej płacy ok. 5000-6000 zł brutto.
                  W Polsce hołota polityczna i związkowa cieszy się, że dawała i daje garstce
                  górników dziesiątki miliardów złotych dotacji i gwarancje pracy przy średniej
                  płacy ok. 4000-5000 zł brutto.
                  W Polsce TA SAMA hołota polityczno-związkowa NIE WIDZI ZWIĄZKU miedzy
                  takimi "zabiegami dla pracowników-wybrańców" a bezrobociem. A zwiazek jest
                  ścisły !!! Albo będziemy mieli dostepność pracy (i tak dużo lepiej
                  wynagradzanej niż za PRL) za RYNKOWĄ PŁACĘ albo będziemy mieli cyrk olbrzymiego
                  bezrobocia oraz pracy dla wybrańców za płacę ustalaną przez polityków i związki
                  zawodowe.

                  • Gość: monika Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 16:43
                    do darr.darka - dawno nie czytałam takich głupot jakie ty wypisujesz - mam 46
                    lat i za komuny się urodziłam, wykształciłam, wzięłam ślub, urodziłam i
                    wychowałam dziecko - obecnie to dorosły mężczyzna.Moi rodzice pracowali oboje,
                    mama jako pielęgniarka, tata był kreślarzem, nigdy za granicę do pracy nie
                    wyjeżdżali, w domu nie było kokosów, ale byłam ładnie i czysto ubrana,
                    najedzona (jadałam mięso i szynkę parę razy w tygodniu, owoce i słodycze także)
                    i nie było problemu z kupieniem książek do szkoły.A w szkole był 2 razy w
                    tygodniu lekarz, zawsze pielęgniarka i 3 razy dentysta - zęby miałam wyleczone
                    porządnie i za darmo.Kiedy urodziło się moje dziecko, zdecydowałam się zostać w
                    domu. Przez 14 lat pracował wyłącznie mój mąż ( podrzędne stanowisko
                    kierownicze), nie brał łapówek ani haraczy, a jednak całkiem nieźle nam się
                    żyło. Nawet stan wojenny , kiedy każdy zakup był okupiony kilkugodzinnym
                    staniem w kolejkach, wspominam z pewnym sentymentem - nigdy wcześniej i nigdy
                    później ludzie nie byli dla siebie tacy serdeczni i tolerancyjni, a w kolejkach
                    czas płynął szybko - ludzie rozmawiali ze sobą, opowiadali najnowsze "kawały"
                    polityczne, można się było i nagadać i pośmiać.Dzisiaj pracuję za psi grasz, bo
                    pensja męża starcza tylko na świadczenia i lekarstwa, moja włąściwie tylko na
                    jedzenie, na wiele rzeczy możemy sobie tylko popatrzeć, chyba, że syn, który
                    pracuje w Kolonii, przyśle parę dodatkowych groszy. Nie mam zamiaru idealizować
                    czasów komuny, ale do szału doprowadzają mnie takie gadki jak twoja - tamte
                    czasy spędziłeś chyba jako "emigrant polityczny" czytaj - ekonomiczny, np. w
                    Szwecji, a teraz wypisujesz jakieś kosmiczne brednie.
                    • Gość: jahortus Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.it-net.pl 21.04.05, 17:06
                      do p.Moniki- tak cudowne zycie w czsach PRL w pamieci Pani- mieli wyjątkowo
                      ustawieni ludzie - partia ,górnicy,SB .Zyłam w tych czasach w dużej rodzinie i
                      nikt z nas nie przypomina sobie smaku szynki i miesa kilka razy w
                      tygodniu.Jeśli niepracująca mama wystała od głuchej nocyjakieś ochłapy,lub
                      zawitała kobieta z cielęciną było miesne jedzenie czasem.W szkole dentysta o
                      ile bywał,przede wszystkim wyrywał ząbki. Leczone prywatnie zeby w mojej
                      rodzinie to były amalgamatowe plomby -b,trwałe istotnie ....
                      • Gość: monika Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 17:40
                        Do jahortusa : proszę sobie wyobrazić,że moi rodzice nie byli w SB, ani w
                        partii, ani też, jak się chyba można było zorientować, nie byli górnikami. Ja i
                        mój mąż nigdy nie należeliśmy do partii, a mój syn, choćby nawet chciał, nie
                        miał możliwości.Natomiast miałam rozsądnych rodziców - nie wyprodukowali
                        gromady dzieci, których potem nie mogli przyzwoicie nakarmić. Mieszkaliśmy w
                        Pruszkowie i co piątek po południu mama wyruszała do Warszawy kolejką WKD po
                        zakupy.Już jako dziesieciolatka towarzyszyłam jej w kolejkach i pomagałam
                        dźwigać siaty z zakupami. Nie przypominam sobie , abym z tego powodu czuła się
                        jakoś pokrzywdzona - tak po prostu musiało być.Mój syn, urodzony w 78, bardzo
                        wcześnie został weteranem kolejek - po proszek, szampon, mydło, mieso i
                        wszystko - też nigdy nie marudził - widocznie nie byliśmy rodziną malkontentów.
                        Do szkoły podstawowej chodziłam do Piastowa (szkoła nr. 3) - plomb
                        porcelanowych nam nie wstawiali, sam amalgamat jak obszył, ale próchnicę miały
                        tylko te dzieci, które bardzo o to walczyły. Równiez bezpłatne obiady dla
                        dzieci z rodzin biednych za pieniądze z komitetu rodzicielskiego nie były
                        problemem - a muszę zaznaczyć, że niegdysiejsza biedna rodzina byłaby dziś
                        uznana przez wielu bezrobotnych za wcale zamożną. Szkoła była chyba niezła,
                        skoro bez problemów, znajomości i łapówek ( i poparcia partyjnego) dostałam się
                        do liceum, a potem na UW na polonistykę - pozdrawiam serdecznie mojego
                        polonistę i zarazem Dyrektora LO w Piastowie p. Teodora Popławskiego. Są
                        ludzie, którzy zawsze mają pretensję i nigdy nie są zadowoleni - ja do nich nie
                        należę. Cieszę się,że w pewnych aspektach zbliżylismy się do krajów
                        cywilizowanych i czasami nasze życie może być teraz bardziej kolorowe, ale
                        umiem spojrzeć bez zacietrzewienia na czasy komuny . Cieszę się ,że mój syn
                        mógł bez problemów wyjechać do Niemiec i dostać tam dobrą pracę - nie na
                        czarno, ale stać mnie na to, żeby zrozumieć ludzi , którzy nie podniecają się
                        możliwością wyjazdów, zakupów itp, utd, bo zwyczajnie nie mają na zycie -
                        zasiłek już dawno się skońzcył, a na pracę nie ma szans.
                    • darr.darek Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 21.04.05, 17:22
                      Gość portalu: monika napisał(a):
                      >do darr.darka - dawno nie czytałam takich głupot jakie ty wypisujesz

                      Konkretnie : co z mojej wypowiedzi jest głupotą ?
                      Potrafisz wskazać konkrete zdanie, które wg Ciebie przekazuje fałsz ?
                      Ja w Twojej wypowiedzi potrafię wskazać KONKRETNE zdania, które przekazują
                      fałszywy obraz o PRL.

                      >mam 46
                      >lat i za komuny się urodziłam, wykształciłam, wzięłam ślub, urodziłam i
                      >wychowałam dziecko - obecnie to dorosły mężczyzna.Moi rodzice pracowali oboje,
                      >mama jako pielęgniarka, tata był kreślarzem, nigdy za granicę do pracy nie
                      >wyjeżdżali, w domu nie było kokosów, ale byłam ładnie i czysto ubrana,
                      >najedzona (jadałam mięso i szynkę parę razy w tygodniu, owoce i słodycze także)

                      Sądzę, że dzieki ojcu kreślarzowi żyliście na stopie życiowej powyzej średniej -
                      spróbuj porównać swoje przeżycia z dzisiejszą rodziną, w której ojciec
                      unikalny fachowiec zarabia dziś np. 4000zł na rękę.
                      I przyznasz, że dziś jadaniem szynki i słodyczy nie zaimponujesz nawet
                      zarabiającym poniżej średniej ?

                      >i nie było problemu z kupieniem książek do szkoły.A w szkole był 2 razy w
                      >tygodniu lekarz, zawsze pielęgniarka i 3 razy dentysta - zęby miałam wyleczone
                      >porządnie i za darmo.

                      Ja pamiętam jak dzięki państwowej dentystce-partaczce ze szkoły średniej
                      straciłem dwa zęby a następne dwa mam (na szczęscie do dziś) jako martwe
                      korzenie koronki. Od tamtej pory leczę (ciągle!) zęby prywatnie i pamiętam jak
                      po "dobijającej" kwocie za pierwsze prywatne leczenie zębów, myłem ze zwykłego
                      strachu "finansowego" przez następne 10 lat regularnie 3 razy dziennie zęby.
                      Przeszła mi ta regularność (niestety) dopiero, gdy stwierdziłem, że ze swoich
                      zarobków jestem w stanie bez uszczerbku finansowego zapłacić za każde leczenie
                      zębów.
                      Ktoś może nie uwierzyć, ale za komuny prywatne leczenie zębów kosztowało w
                      przeliczeniu na pensje kilkakrotnie drożej niż dziś.
                      A swoją drogą, to przy fachu Twojego ojca wręcz nie wierzę, że nie leczyłaś
                      zębów prywatnie.

                      >Kiedy urodziło się moje dziecko, zdecydowałam się zostać w
                      >domu. Przez 14 lat pracował wyłącznie mój mąż ( podrzędne stanowisko
                      >kierownicze), nie brał łapówek ani haraczy, a jednak całkiem nieźle nam się
                      >żyło. Nawet stan wojenny , kiedy każdy zakup był okupiony kilkugodzinnym
                      >staniem w kolejkach, wspominam z pewnym sentymentem - nigdy wcześniej i nigdy
                      >później ludzie nie byli dla siebie tacy serdeczni i tolerancyjni, a w kolejkach
                      >czas płynął szybko - ludzie rozmawiali ze sobą, opowiadali najnowsze "kawały"
                      >polityczne, można się było i nagadać i pośmiać.

                      I to jest właśnie Twoje zdanie (ja potrafię wskazać konkretnie), w którym Ty
                      przekazujesz fałszywy obraz rzeczywistości. Jestem trochę młodszy od Ciebie,
                      ale nie pisz mi bzdur o "sredecznej i wesołej atmosferze w kolejkach". Wystałem
                      się w tych kolejkach wystarczajaco, aby uwierzyć w takie brednie. Jedyny
                      optymistyczny akcent jaki zapamiętałem z kolejek, to zdarzajace się pierwsze
                      odzywki (ludzie przestawali się bać) mężczyn wychodzących z kolejki,
                      trzaskających drzwiami sklepu i mówiących na odchodnym głośnym
                      głosem : "pie...lona komuna".

                      Oto masz na tej stronie parę fotografii "radosnych ludzi w kolejce".
                      edu.info.pl/strona.php?606
                      >Dzisiaj pracuję za psi grasz, bo
                      >pensja męża starcza tylko na świadczenia i lekarstwa, moja włąściwie tylko na
                      >jedzenie, na wiele rzeczy możemy sobie tylko popatrzeć, chyba, że syn, który
                      >pracuje w Kolonii, przyśle parę dodatkowych groszy. Nie mam zamiaru idealizować
                      >czasów komuny, ale do szału doprowadzają mnie takie gadki jak twoja - tamte
                      >czasy spędziłeś chyba jako "emigrant polityczny" czytaj - ekonomiczny, np. w
                      >Szwecji, a teraz wypisujesz jakieś kosmiczne brednie.

                      Nie podoba Ci się wydźwięk moich wniosków, ale jakoś nie potrafiłaś wskazać, w
                      którym zdaniu przekazałem fałszywe informacje.
                      Czy w tym, że ówczesna tradycja kulinarna zakładała jedzenie mięsa w wybrane
                      dni ? Czy w tym, że w połowie 80-tych lat 1 kg schabu kosztował dniówkę
                      robotnika ?
                      A może anegdotka z czasów komuny o górniku, który przynosił do pracy
                      codziennie "schaboszczaka" w grubej kanapce, też jest fałszywa i wymyśliła ją
                      Wolna Europa ? Opowiem skróconą wersję tej anegdotki : "górnik wzbudzał na
                      grubie (w kopalni) zawiść, przynoszoną codziennie kanapką z czymś co ni chybi
                      musiało być schabowym w kanapce, bo tak wyglądało. Koniec anegdotki jest taki,
                      że zawistni koledzy po paru tygodniach zawiści, wyjęli temu górnikowi z torby
                      kanapkę i stwierdzili, że między kromkami jest gruby na palec placek
                      ziemniaczany. Śmiechów nie było końca."


                      P.S. Podpowiem Ci tylko, że dziś nie każdy ma szczęscie rosnąć w rodzinie z
                      dobrze zarabiającym ojca. I również wtedy nie każdy miał to szczęście.
                      Wyciąganie z "tematu dobrze zarabiajacego ojca" dalej idących wniosków nie ma
                      sensu.

                      • Gość: monika Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 17:53
                        Nie zamierzam z tobą polemizować, bo , o dziwo, lepiej ode mnie wiesz ile
                        zarabiał mój ojciec i że moją rodzina żyła powyżej średniej, a także jaki
                        dentysta leczył moje zęby. Co można powiedzieć komuś, kto wszystko wie lepiej?
                        Ja napisałam o faktach, o tym co się rzeczywiście działo w moim życiu, ty
                        piszesz komunały : pensja robotnika to, komuna tamto itd, itp. Jeśli chodzi o
                        robotnika, to jeden był łajzą i nierobem, drugi dobrym i pracowitym fachowcem,
                        fachowcowi nawet komuna nie przeszkadzała.Bo to tak jak z tą baletnicą i
                        rąbkiem u spódnicy......
                        • robertmar1 Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu 22.04.05, 11:22
                          > fachowcowi nawet komuna nie przeszkadzała

                          Że co proszę??? W takim razie skąd się brały te kolejki do emigracji, w których
                          dziwnych trafem przodowali właśnie ci fachowcy, którzy zdawali sobie sprawę z
                          tego, że w PRL-u mogą co najwyżej wegetować?!!
              • Gość: jahortus Re: w PRL pracownik był bezwolną maszyną do harówy IP: *.it-net.pl 21.04.05, 16:56
                to prawda!!! dzisiaj większość ludzi niue ma bladego pojęcia o wyzysku
                pracownikow (nawet studentow w niedziele SP)przynajmniej we wczesnym PRL!!!nie
                istniały wolne soboty!obijali się niektórzy i ew.towarzysze i tajniacy
              • Gość: Śmiech!!!!! Re: jak mały Kaziu wyobraża sobie pracę PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 21:26
                praca w PRL!!!boki zrywać!!!wtedy to były wczasy!!!!!!!!!!
                pijaństwo,łąpówkarstwo....kto wtedy pracował????to WY ludzie PRL!
                doprowadziliście do tego że my następne pokolenie jesteśmy traktowani jak tania
                siła robocza jak niewolnicy!!!to wy doprowadziliście Polskę do tego stanu w
                którym teraz się znajduje!!!z waszym chorym solidarnościowym przywódcą!!!macie
                demokrację!!!tą o którą walczyliście pijąc tanie wino w Gs sklepie!!!tatusiowie
                kochani,!!!!!!
            • mborko niestety w polsce byl socjalizm 21.04.05, 15:48
              niestety w naszym kraju byl socjalizm i byl on poniewierany przez towarzyszy.
              dzieki temu duza czesc polakow teraz wierzy, ze wszystko co ma bronic
              pracownika i zapewniac mu prawa jest zle i szkodzi biznesowi. zostaly nam
              wyprne mozgi i teraz jest nam blizej w mysleniu do hamerykanow niz do
              spoleczenstw cywilizowanych, w ktorych pietnuje sie wyzysk czlowieka przez
              czlowieka.
            • ree-j-bie Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie 21.04.05, 23:48
              Zabiło ją wysokie bezrobocie - efekt radosnej i żałosnej twórczości
              naszych "ekonomistów" z mitycznym Balcerowiczem na czele.
          • Gość: Mati O pracowników się nie bójmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 12:26
            Jak tylko Biedronka zbankrutuje, jej sklepy zostaną przejęte przez inne sieci,
            które przecież też będą musiały kogoś zatrudnić.

            Ja tam już nie kupuję i kupować nie będę. Jak ujawnią taki wyzysk w innych
            sieciach, tam też kupować nie będę. A jak sieci zaczną za swoją politykę tracić
            klientów, to może wreszcie zaczną myśleć.
          • Gość: luzakis JAK DLUGO TO JESZCZE BEDZIE TRWAC? SMIECH W OCZY!! IP: 193.195.197.* 21.04.05, 12:28
          • jimmy_twister Re: no wiec zaloga na zasilek pojdzie 21.04.05, 14:27
            A pamiętajcie ludziska, że zlikwidowanie każdej Biedronki daje 2 razy tyle miejsc pracy za godziwą zapłatę!!! Nie ma co się martwić, że parę obozów pracy przestanie istnieć! Trzeba się sprzeciwić takiemu niewolnictwu i to choćby dla niesczęsnej Anetki, która tak się poświęciła.... Zróbmy to chociaż dla niej i postawmy się nieludzkiej tyranii zachodnich kapitalistów! To jest po prostu straszne, co się stało, zbyt straszne.... :-(
          • Gość: mg wawa i tak warto bojkotowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 14:44
            1) bojkot
            2) firma ma straty
            3) załoga zwolniona
            4) klienci nadal kupują tyle samo, ale w innych sklepach
            5) inne sklepy mają wiekszy zysk
            6) inne sklepy zwiekszaja zatrudnienie

            BILANS BEZROBOCIA: ZERO
            • jimmy_twister Re: i tak warto bojkotowac 21.04.05, 15:05
              To ja jeszcze dorzucę swoje 3 grosze, bo powiem Wam, moi drodzy, że strasznie lubię te małe sklepiki, np. mojego sąsiada, do którego ide zrobić zakupy, pogadać, płacę uczciwe pieniądze za dobry towar, a poza tym sąsiad mi zawsze przypomni, o czym zapomniałem. A czy wy nie lubicie tych fajnych, małych sklepików? Tak że dodalbym tu jeszcze:
              7) powstają fajne, małe, polskie sklepiki.
              • Gość: mg wawa ciekawa obserwacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 22:23
                to ja dodam jeszcze jedno:
                prawdziwym problemem jest konsument,a nie 'zly kapitalista'.

                Tak, ty, ja, wy, my wszyscy dokonywalismy wyboru kupowania w najtanszym
                sklepie. A najtaniej bedzie zawsze tam gdzie pracownik jest traktowany jak gnoj.

                Tak sie akurat sklada ze za szacunek trzeba po prostu placic wiecej.
          • Gość: A Życie nie znosi próżni IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.04.05, 14:53
            I dlatego miejsce Biedronki zajmie inna sieć która może by uchronić się przed
            skutkami boikotu będzie szanowała swoich pracowników, a i innym też da to do
            myslenia. Myślę że warto boikotować BIEDRONKE. Ja bezwzględnie nawet pieczywa
            tam od dziś nie kupie.
            KA
        • Gość: zasmucony Re: JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.04.05, 09:51
          Racja, ja również tam nic nigdy więcej nie kupie, i nie kupuje juz od paru lat-
          od czasu gdy poraz pierwszy uslyszale o tym co tam sie dzieje. Ta patologia
          trwa kilka lat, zadna instytucja nie moze sobie z tym poradzic. Wiec powinnismy
          podjac inicjatywe obywatelsa i przestac wspierac te obozy morderczej pracy.
        • Gość: była pracownica Re: JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:37
          to koszmar!!!!te skelepy typu Plus, Biedronka....to obozy pracy wiem bo sama
          pracowałam w Plusie!!!gdy zachorowałąm na nerki to już nie miałam po co wracac!!
          a zachorowałam bo siedziałam po 7 godzin na "kasie"i niekt mnie nie
          zmienił,żeby wyjść do toalety....bo na zmianie było 2 osoby...jedna kasjerka a
          druga zmianowa,która robiła wszystko:przyjmowała towar,robiła zwroty,podbijała
          gwarancje......itp.,więc jak dzwoniłam ,żeby zmieniła mnie na 5 minut by wyjść
          do wc,to padała odpoweidz:"za chwile"ale ta chwila trwała....nie raz i do konca
          zmiany!!!jak pojechałam na pogotowie bo dostałam ataku kolki nerkowej,to
          chcieli mnie zostawić w szpitalu,dostałam 2 kroplówki,nie zostałam,ale do pracy
          tez nie miałam po co wracać,.....a na dodatek kierowniczka sklepu powiedziała
          mi że nie było by w porządku gdybym wróciła,bo ja "ośmieliłam się
          zachorowac"..TE SKLEPY TO ŁAGRY,OBOZY PRACY!!!!DLACZEGO NIKT NIE KONTROLUJE
          GODZIN PRACY!!!I PŁACY!!!Tak jest w naszym kochanym kraju,że trzeba tragedii by
          ktoś czymś się zajął...jeszcze nie jedna osoba przypłaci życiem lub
          zdrowiem ,ale taka jest niestety prawda....
          • Gość: Viceroy Re: JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.04.05, 18:47
            A nie łaska założyć sprawe w sądzie pracy????!!! Zawsze jest szansa że coś to
            da!
        • arturooo Re: JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE 21.04.05, 11:23
          Nic w Biedronce, ani w zadnym sklepie nalezacym do tej portugalskiej mordowni.
        • Gość: b57 Re: JUZ NIGDY NIC NIE KUPIE W TYM LAGRZE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 15:17
          NIGDY WIĘCEJ BIEDRONKI !! zasypac drzwi odpadami ze śmietników!!
        • Gość: Konrad APEL DO WSZYSTKICH: NIE KUPUJMY TAM!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.05, 17:25
          tylko w ten sposób wykończymy insekta
      • Gość: J-23 BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: 193.59.95.* 21.04.05, 07:24
        Niech się wynoszą do Portugalii, a nasi ludzie niech pracują w normalnych
        warunkach. Biedronka to przykład 19 wiecznego kapitalizmu.
        • Gość: sceptyk Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:43
          Nie 19 wieczny tylko każdy kapitalizm niby demokracja ale tylko dla wybranych.
          • Gość: kubalonek Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.radom.pilicka.pl 21.04.05, 08:08
            JEDYNA METODA- OMIJAĆ BIEDRONKE NA KILOMETR . WIEM ZE TO W OBECNYCH
            CZASACH PEWNE WYZWANIE JESLI SIE MA SKLEP POD BOKIEM .TRZEBA ZMIENIAC
            OBLICZE ...
        • Gość: obserwer BOJKOT Biedronki!!!. Kient ma wladze. moze nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:45
          tam nie kupic. tylko ci, ktorym nie starcza do pierwszego i tak tam bedą
          kupowac. I jaka jest ta nasza wladza klientow?
          • Gość: Jazz Re: BOJKOT Biedronki!!!. Kient ma wladze. moze ni IP: 156.17.253.* 21.04.05, 09:38
            Ale zwróć uwagę, że PLUS jest Tańszy i pretenduje do obozu pracy.
        • Gość: Sylweek Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 09:11
          Ale ich drzemiki są po prostu rewelacyjne i weź tu ich nie jedz.
          • Gość: Mimi Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.04.05, 11:46
            Te drzemik, nie jedz za duzo DŻEMU bo wszystkie biedronki wygina
            • lew_konia Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! 21.04.05, 11:49
              Drzemik sie zdrzemnal. Moze po dzemie z biedronki?
          • jimmy_twister Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! 21.04.05, 14:54
            Chłopie, a patrzyłes na skład, date ważności i jakość opakowania? Założe się, że co 10 nadaje się w ogóle do jedzenia... Za to na polskim mnie uczyli, że Niemcy robili w czasie wojny świetne mydło marki bodajże "Warszawa", którego głównym składem było... ludzkie ciało rozpuszczone w kwasie solnym...
        • Gość: MarcinP KPP Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.srodaslaska.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 09:13
          Według mnie to nie 19 wieczny, ale właśnie kapitalizm 21 wieku. Bogacze bogacą
          się jeszcze bardziej na krzywdzie i wyzysku ludzi pracy. Dla mnie kupowanie w
          Biedronce to nie tylko żenada, ale kłóci się z najpodstawowszymi zasadami
          moralnymi. Nie chcę dokładać się do współczesnych ogozów pracy. Nie wiem czy w
          obliczy tego wszystkiego co się w Biedronkach, Kauflandach i innych dzieje,
          mozna z czystym sumieniem robić tam zakupy. Dlatego przyłączam się i nawołuję:
          BOJKOT BIEDRONKI!!!!
          • Gość: BEATA W. Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: *.srodaslaska.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:32
            Nie wiem czy to XIX wiek, czy kapitalizm XXI wieku bogaczy, ale wiem na pewno,
            że człowieka nie można traktować jak zwierze, a nawet zwierze nie zasługuje na
            takie traktowanie. Uważam, że ludzie przez pęd za pieniądzem zapominają o
            godności i szacunku człowieka. Ja nie chcę być tak traktowana i nie traktuje
            tak innych, a chcę wyrazić to między innymi poprzez nie kupowanie w Biedronce.
            • Gość: gośka Re: BOJKOTUJMY Biedronkę ! Nic tam nie kupujmy ! IP: 213.25.145.* 21.04.05, 11:35
              zapewne jesteś studentką, która korzystając z ciepłego kącika mamusi i tatusia
              jeszcze nie podjęłą pracy w realnym świecie. Życzę Ci powodzenia i zapewniam,
              że zanim zajmiesz to dyrektorskie stanowisko to najpierw cię zgnoją, doprowadzą
              do załamki psychicznej a następnie ty będziesz to robić, bo sądząc po
              wypowiedziach nie zmądzrejesz....
      • Gość: gaga/m Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 195.205.228.* 21.04.05, 07:26
        Państwowa Inspekcja Pracy w Polsce nic nie robi!!!!!!!!!!!!! Czyż sytuacja z
        Biedronki nie przypomina żywcem obozu pracy / hitlerowskiego obozu
        pracy /.Apeluję do Parlamentu i do Rządu - obudźcie się wreszcie.
        • yola13 Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła 21.04.05, 07:56
          Jak to PIP nic nie robi,a łapówki kto bierze? św. Mikołaj?
      • Gość: Hermes Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 62.233.236.* 21.04.05, 07:29
        Biedrona ma dość pieniędzy na adwokatów żeby się z tego wywinąć.
        Jedyny sposób to bojkot tych drani !!!!
      • Gość: Hermes Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 62.233.236.* 21.04.05, 07:29
        Biedrona ma dość pieniędzy na adwokatów żeby się z tego wywinąć.
        Jedyny sposób to bojkot tych drani !!!!
      • Gość: mto Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:35
        A zwyczajny mały polski sklepikarz płaci państwu characz za ulgi tych wielkich
        molochów. To są najzwyczajniejsze przedsięwzięcia korupcyjne.
        W moim miasteczku - Starogard Gd (ok 50tys) są az trzy "Biedronki". Pracują w
        nich ludzie bardzo młodzi. Widac ich zmęczenie na twarzach.(...)
        Winne są też władze miast, które wpierw w zamian za zgodę na otwarcie tychże
        potem w ogóle się nie interusją (brak kontroli, nadzoru,itp.) losem "łagrów"
        jak to zostao określone w jednym z komentarzy. To taka biznesowa umowa jak
        Cioska w sprawie losów naszego państwa.
        Ludzie zmuszeni są kupować w "biedronkach" i tego typu hurtowni-sklepach. 5
        milionów moich rodaków żyje poniżej granicy ubóstwa 23 milionów Polaków jest na
        drodze do tej tragedii.
        Cóż dla takich znaczy smierć jednej osoby
      • Gość: wizytka Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.teleton.pl 21.04.05, 07:45
        Moja drobna uwaga do redakcji. Być może jestem trochę przewrażliwiona, ale
        wydaje mi się, że użyciie tytułu jak wyżej jest co najmniej mało eleganckie.
        Użyliście dużej litery B , ale bez cudzysłowia i dodania zwrotu - praca
        w "Biedronce". Odczytując tytuł dosłownie można sie nawet uśmiać, że taka mała
        biedronka ... Zmarłej dziwczynie należy się szacunek, a Wy proszę nie używajcie
        w takiej sytuacji "atrakcyjniejszych tytułów"
      • aglu Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła 21.04.05, 07:46
        Sprawa niestety sięga dużo głębiej. To polskie przepisy i polski rząd pozwaqla
        aby takie rzeczy się zdarzały. Osobiście znam wielu ludzi na Podlasiu i w
        innych rejonach z dużym bezrobociem (lecz nie tylko), którzy pracują po 12
        godzin dziennie w beznadziejnych warunkach i za beznadziejne pieniądze. Rząd RP
        na to wyraża swoją cichą aprobatę.
      • Gość: Niepostepowy PAŃSTWOWA INSPEKCJA PRACY IP: *.1.Core.net.pl 21.04.05, 07:49
        Co robi Państwowa Inspekcja Pracy??? Po co jest powołana ta instytucja?

        Mój znajomy pracuje w dobrej zagranicznej firmie jako księgowy. Pracuje codziennie okolo 10 godzin lub więcej (inni pracownicy tego działu również). Powinien pracować tylko 8 godzin. Nie ma mowy o tym by mu płacono za te nadgodziny. Papiery dotyczące godzin pracy są fałszowane.

        Rodzi się pytanie. Do czego służy Państwowa Inspekcja Pracy? Przecież chyba właśnie ona jest od tego aby wszelkie nadużycia ze strony pracodawcy wykrywać... Wygląda na to, że ich praca sprowadza się tylko do sprawdzania "dobrze" wypełnionych papierków.

        Mam czasami wrażenie, że jest to instytucja niepotrzebna, bo i tak niesprawna...
        • Gość: pracodawca Re: PAŃSTWOWA INSPEKCJA PRACY IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.04.05, 08:29
          Państwowa Inspekcja Pracy kontroluje małe ,rodzinne firmy ....tak najłatwiej
          Firmy zachodnie okradające nasz kraj są tolerowane,mogą wszystko.Tak pracujemy
          nie tylko w Biedronce ale we wszystkich tych firmach.To co pokazano o Biedronce
          to tylko wierzchołek góry.Ich nikt nie ruszy.Mają zwolnienia podatkowe i inne
          udogodnienia a mimo to jeszcze oszukują.Może w grę wchodzą za duże pieniądze?a
          może ich się boją?
        • Gość: gość Re: PAŃSTWOWA INSPEKCJA PRACY IP: 5.3.1R4D* / 136.8.152.* 21.04.05, 10:27
          A wiecie jaki jest najprostszy sposób, żeby nie płacić pracownikom nadgodzin?
          Dać im wszystkim stanowisko kierownicze (chociażby tylko z nazwy)...
          Przecież wtedy obowiązuje nienormowany czas pracy... Tak jest chociażby w mojej
          firmie. jakiś czas temu była wielka akcja z "awansami". Na szczęście całkiem
          nieźle zarabiamy, więc nikt się nie skarży.
        • Gość: moorgana PIP pracuje!!!!!!! IP: *.ocean.univ.gda.pl 21.04.05, 11:12
          Biedronki i inne mają PIP gdzieś więc PIP kontroluje te zakłady pracy, które
          będą się jej słuchać. Pracuję w budżetówce, mamy dobre warunki, wiec jak nie
          było się do czego doczepić to dowalili mandat za to, że na suficie w korytarzu
          była lekko złuszczona farba....
          • lew_konia Re: PIP pracuje!!!!!!! 21.04.05, 11:25
            Gdzie PIP pracuje? Przejedz sie do Lodzi do wydzialu praw jazdy i rejastracji
            pojazdow. Tam farba pamieta nieboszczyka Izraela Poznanskiego (bylego
            wlasciciela... palacu?) Lodzka PIP ma to w nosie! Ma tez w nosie fakt, ze
            archiwum akt nie jest oddzielone od stanowisk obslugi! latem jest tam taki
            smrod, ze ludzie mdleja na korytarzu. A przeciez to nie jest kapitalistyczny
            krwiopijca, tylko komorka magistratu.
      • Gość: gosc Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:51
      • Gość: karl Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:53
        Obce supermarkety wyzyskuja polskich pracownikow.
        Bo gdzie taki Geant dla przykladu dostanie tak nisko platna sile robocza.
      • Gość: marecki_ KTO JESZCZE KUPUJE W BIEDRONCE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:53
        Biedronka powinna przestać istnieć - i to z powodu braku klientów! Kto tam
        jeszcze robi zakupy? Czy ludzie w tym kraju naprawdę nie potrafią czytać lub
        zrozumieć tego, co przeczytali?
      • Gość: jacek Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 07:56
        Jestem przkonany ze jej smierc miala zwiazek z praca wykonywana w biedronce.
        Jedyny sposob na tego ciemieznika kapitalistycznego jest zbojkotowanie sklepow
        biedronki, ale jak zwykle wszyscy tylko tak bede pewnie mowic a i tak beda
        chodzic tam na zakuoy. Taniej tam przciez a dlaczego taniej :
        1. Opakowania sa nieco mniejsze niz w normalnych sklepach.
        2. Takie zarobki bardzo zmniejszaja koszty utrzymania sklepow i samych
        pracownikow, wiec mozna zjechac z cenami na maxa. Ludzie i tak kupia bo "taniej"
        Pozdrawiam i zycze milych zakupow w biedronce.
      • Gość: q-ba KIEROWNIK SKLEPU DO WIEZIENIA ! IP: 217.17.35.* 21.04.05, 07:57
        Niech sie skonczy ten XIX wieczny kapitalizm.
      • lambert77 Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła 21.04.05, 07:58
        Gazeta Wybiórcza jak zwykle przemilcza fakt że to kierownictwo sklepów złożone
        z Polaczków to robi... Portugalczyków interesuje zysk to sprawa kierownictwa
        jak to załatwią - a że mamych takich polskich managerów .. No cóż Polsce
        gratulujemy Polaków :)
        • Gość: paweł Polska klasa wyzyskująca IP: *.dint.wroc.pl 21.04.05, 08:13
          Czy pamiętacie Państwo w głębokim socjalizmie strażnika na portierni -
          gdziekolwiek. To była władza. Im niższe stanowisko - ale funkcja ważna - tym
          większa tresura rodaka. Urzędniczyna, milicjant itd. potrafili tak tresować
          ludzi że aż strach. Teraz menadzerowie i kierownicy którzy te fuchy mają nie za
          swoją wiedzę czy umiejętności gnoją swoich pracowników. Pracownicy też są różni
          ( ale ich się wybiera ). Polak gnoi Polaka bo taka jest nasza natura. A praca w
          "biedronce" jest ułożona tak jak to wymyślił polski kierownik - czopek.
          • Gość: adas Re: Polska klasa wyzyskująca IP: *.icpnet.pl 21.04.05, 08:21
            Święta prawda. Polacy to naród chamów, prostaków i buraków
            • Gość: Doodieman Re: Polska klasa wyzyskująca IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.04.05, 09:19
              To prawda zbliżyliśmy się bardzo mentalnośćią do Ameryki.

              www.doodie.com
              • patman Miłość bliźniego po polsku 21.04.05, 11:57
                > To prawda zbliżyliśmy się bardzo mentalnośćią do Ameryki.

                Sorki, nie zbliżyliśmy się. Tak zawsze było - zawiść, pazerność, bezinteresowna złośliwość itd to "zalety" towarzyszące Polakom od zawsze. Byle tylko innemu dokopać, zniszczyć go dla zabawy. I to nie dotyczy tylko marginesu, ale całego społeczeństwa, na czele z politykami - ci dopiero dają popis nienawiści.
      • Gość: robak Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.05, 08:05
        Śmierć z biedronki...
      • Gość: Beata Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.server.ntli.net 21.04.05, 08:12
        Czy to jest normalne w tym popieprzonym kraju? Dziewczyna pracowala po 12
        godzin za 600 zl i "panicznie" bala sie zwolnienia. Najgorsze jest to ze w
        skutek tego stalo sie najgorsze. Niestety ta chora sytuacja - mam na mysli
        zatrudnianie ludzi za glodowe pensje - sie chyba szybko nie poprawi.
        • darr.darek BIEDRONKA ją zabiła ... a przysiągłbym, że tętniak 21.04.05, 11:30
          Gość portalu: Beata napisał(a):
          > Czy to jest normalne w tym popieprzonym kraju? Dziewczyna pracowala po 12
          > godzin za 600 zl i "panicznie" bala sie zwolnienia. Najgorsze jest to ze w
          > skutek tego stalo sie najgorsze. Niestety ta chora sytuacja - mam na mysli
          > zatrudnianie ludzi za glodowe pensje - sie chyba szybko nie poprawi.

          Za PRL wszyscy pracowali za głodowe pensje.
          "Szczęśliwcom" udawało się uciec na Zachód, harować na czarno za 500 dolarów i
          jeść psią karmę. A potem wracali do PRLu z oszczędnościami 2000 dolarów w
          skarpecie i w glorii tych "którym się udało".

      • Gość: *** Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 08:13
        Znam przypadek 19-latka który umarł w 3 dniu pracy w młynie.
        Aby dostać pracę ukrył, że ma ciężką astmę...

        Tętniak nie robi się sam z siebie, zwłaszcza u 21-latków...
        • Gość: zyd Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.static.bbeyond.nl 21.04.05, 09:41
          Oswiec mnie, "z czego robi sie" tetniak? Papierochy, narkotyki a moze jogurty z
          zywymi kulturami bakterii???
      • willma1 Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" 21.04.05, 08:13
        Bardzo mi żal tej dziewczyny, była poważnie chora i pewnie nic o tym nie
        wiedziała. Jak to się dzieje, że jej poważnego stanu nie zauważył lekarz, u
        którego była dzień wcześniej i nie zabronił wykonywania prac fizycznych??? Z
        artykułu wynikałoby, że każdy pracodawca, który zatrudnia ludzi do prac
        fizycznych, to potencjalny morderca. Ten tytuł to chwyt poniżej pasa, zawodzi
        mnie GW .....
        • Gość: mala Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: 195.150.18.* 21.04.05, 08:31
          ale praca kasjerki to nie fizyczna praca. dziewczyna moglaby jeszcze zyc gdyby
          nie zmuszono jej do tak wyczerpującej pracy
        • Gość: mala Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: 195.150.18.* 21.04.05, 08:31
          ale praca kasjerki to nie fizyczna praca. dziewczyna moglaby jeszcze zyc gdyby
          niezmuszono jej do tak wyczerpującej pracy
        • Gość: apostryfix Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.piotrkow.shadows.pl / 80.51.230.* 21.04.05, 09:34
          kochanie, a czy nie uważasz, że gdyby tak ciężko nie pracowała i któregoś dnia
          poszła do lekarza się przebadać kontrolnie, a on by wykrył tego tętniaka , to
          wtedy ta dziewczyna poszłaby na operację i mogłaby żyć?
          • Gość: andrea Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 10:19
            Coś tak mi się wydaje,że zwykłe badanie kontrolne nie wykryje tętniaka. Do tego
            potrzeba dokładnego prześwietlenia głowy-tomografii (czy jak to tam sie nazywa -
            nie mam wykształcenia medycznego). A przesłanką do wykonania takiego badania
            powinny być bóle głowy takie jak u tej dziewczyny, co lekarz powinien wiedzieć.
            Dlatego nie mogę się zgodzić,że wina leży tylko po stronie sklepu- bardziej
            winny jest lekarz, który nieodpowiednio zajął się pacjentką. Nie dość,że
            zaniedbał swoje obowiązki niestarannie ją zbadał to jeszcze nie zabronił jej
            pracy fizycznej, nie wystawił zwolnienia. Poza tym jeżeli dzieczyna źle się
            czuła, była po wizycie lekarskiej, wzięła lekarstwa to dlaczego tego samego
            wieczora poszła do pracy? Prawda jest taka,że sami pracownicy nie sprzeciwiając
            się pracodawcom dopuszczają do wykorzystywania. W Polsce utarło się
            przekonanie,że z pracodawcą nie wygrasz i że pan i władca prywaciarz może
            wszystko bo w przeciwnym razie cię zwolni. Wszyscy narzekają na PIP ale ilu ma
            odwagę złożyć skargę na swojego pracodawcę? Istnieje przecież kodeks pracy i
            każdy ma obowiązek go przestrzegać a w razie łamania go przez pracodawcę
            zgłosić ten fakt do właściwych urzędów. I gdyby tak robili wszyscy pracownicy
            to pracodawcy w końcu za strachu przed karami lub z braku pracowników (bo nikt
            by sie nie zgodził u nich pracować) musieliby go zacząć przestrzegać. Tylko,że
            każdy się boi podnieść głowę.
        • feminasapiens Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" 21.04.05, 09:52
          Mam niestety podobne wrażenie do Twojego.
          Nie popieram absolutnie krwiopijców z biedronek i innych kołchozów, bo
          faktycznie ludzie pracują tam wbrew jakimkolwiek normom BHP, ale pierwszy z
          brzegu sąd ich wybroni, bo jak napisano w artykule - miała wrodzonego tętniaka,
          który równie dobrze mógł pęknąć w trakcie porodu czy remontu w mieszkaniu.
          Nie jestem lekarzem i nie wiem na ile można zdiagnozować wcześniej tętniaka,
          może nie daje żadnych objawów. Tym bardziej więc niestety zarząd Biedronki bez
          problemu zostanie uniewinniony.
          Smutne to ale prawdziwe.
          Dla mnie również prawdziwym winowajcą śmierci tej dziewczyny jest lekarz, do
          którego poszła po poradę. Nie potrafił zdiagnozować zagrożenia życia.
          A może kazał jej iść na zwolnienie a ona odmówiła z obawy przed zwolnieniem.
          Może jeszcze się tego dowiemy.
          • Gość: Jazz Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: 156.17.253.* 21.04.05, 10:09
            Ci, ktorzy pójda do pracy w Biedronce mogą tego nie doczekać.
          • Gość: jurij według tej teorii Stalin z Hitlerem to aniołki IP: 212.182.117.* 21.04.05, 10:22
            przeczytaj opinię lekarską. pojawienie się w niej słów "bezpośredni związek
            przyczynowy" źle wrózy biedronce. inna sprawa że wywołana będzie druga opinia.
            jestem za tym aby ukarać winnych tych zaniedbań ale nie z chęci odwetu ale
            dlatego by wreszcie przerwać wyzysk. winny jest kierownik sklepu, kieronik
            zmiany i bezpośredni przełożony tej kobiety. gdyby wiedzieli że mogą za swoja
            głupotę pójść siedzieć nie braliby na siebie odpowiedzialności za przymuszanie
            innych do niewolniczej pracy.
        • Gość: iwona Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: 80.72.197.* 21.04.05, 12:16
          kobieto, uważasz, ze praca fizyczna polegająca na rozładunku 3 tirów dziennie
          jest ok? GW Cię zawiodła, ludzie trzymajcie mnie !!!!!!!
        • Gość: To tylko ja Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 13:42
          Do willma1

          Ale czy kobiety powinny dźwigać takie ciężary? Rozładować tira - ludzie! To
          robota dla skazanych za ciężzkie przestępstwa! Albo dla grubokarkich!!!
          • darr.darek Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" 21.04.05, 15:08
            Gość portalu: To tylko ja napisał(a):
            > Ale czy kobiety powinny dźwigać takie ciężary? Rozładować tira - ludzie!

            Ja uważam, że ciężka praca fizyczna nie jest dla mojej żony ani dla moich
            sióstr. Nie wypowiadam się w imieniu innych ludzi, bo któraś kobieta mogłaby
            uznać zabranianie jej (choćby słowne) ciężkich prac fizycznych za
            niesprawiedliwość. Temat jest o tyle prostszy, że każdy może w dobrowolnych
            umowach określić tempo pracy dla siebie - zwyczajnie, słaba kobieta zarobi dużo
            mniej niż silny mężczyna w pracy, w której jej wydajność będzie dużo niższa.
            Dlatego też tradycyjny podział ról powodował, że kobieta nie konkurowała z
            mężczynami w pracach, w których z założenia była gorsza - a mężczyźni raczej
            nigdy nie zatrudniali się tam, gdzie przegrywali na starcie z kobietami.

            > To robota dla skazanych za ciężzkie przestępstwa! Albo dla grubokarkich!!!

            Ta sama "nowoczesna lewica" (ot, zwykła czerwona hołota), która robi cyrk na
            rynku pracy, zabrania również wykorzystywania więźniów i więźniarek do ciężkiej
            pracy.
            Z tymi grubokarkimi to ciekawa uwaga. Czy chodzi o łapanki na tych z grubymi
            karkami i przymusowe zatrudnianie ich do wskazanych, ciężkich prac ?
        • jimmy_twister Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" 21.04.05, 14:46
          Hmm, a czy Pani Szanowna wyładowała przeładowała kiedyś w ciągu 8-godzinnej zmiany 10t towaru w 20-40 kg paczkach? Dla mnie to nie problem, bo sił mi nie brak, ale młodej dziewczynie nigdy bym na to nie pozwolił. A faktycznie tutaj termin "potencjalny morderca" jest niewłaściwy, bo należałoby powiedzieć: "zbrodniarz". Miłej pracy życzę...
        • Gość: betko31 Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 15:16
          przykro mi to powiedzieć, ale jesteś skończonym baranem - wypowiadasz się na
          temat o którym masz pojęcie ujemne. nigdy nie widziałes badania ludzi do
          zatrudnienia? ograniczaja sie do pytania "chorował pan?". poza tym istnieja te
          wszystkie normy prawa pracy, bhp i inne, które wyraźnie mówią ile wolno dźwigac
          mężczyźnie, ile kobiecie - u tych bandytów z portugalii to nie istnieje.
          OCZYWIŚCIE - BOJKOT BIEDRONKI JEST KONIECZNY - ANI JEDNEGO ZAKUPU !!
          • Gość: Dilbert Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.chello.pl 21.04.05, 20:11
            Tak rozumując to zabiła ją babcia-emerytka kupująca tam tanie masło i chleb.

            Gdyby tam nie łaziła to Biedronka by padła.
        • Gość: tygryska Re: Zabił ją tętniak, a nie "Biedronka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 22:29
          Praca ponad siły zabijała ludzi w obozach koncentracyjnych.
          Ten artykuł to nie chwyt poniżej pasa, dobrze, ze wreszcie się zaczyna o tym
          pisać. Są prace ciężkie wzbronione kobietom
      • Gość: tka Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.netis.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 08:21
        Wielka bzdura.Tętniak mózgu to jest bomba w głowie która w różnym czsie wybucha
        jedni mają szczęście że przeżyją inni nie.Są zdarzenia które mogą spowodować
        szybszy wybuch lecz równie dobrze może to nastąpić w np.dyscotece.
      • Gość: Jacek Kłoszewski Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 193.111.22.* 21.04.05, 08:26
        NIE KUPUJCIE W BIEDRONCE !
        • Gość: -?- Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 21.04.05, 08:39
          Nic juz nie rozumiem. Najpierw afera niewyplacania nadgodzin a teraz
          wykorzystywanie do ciezkich prac fizycznych. Czy kierownictwo samych sklepow
          nie potrafi reagowac? Sprowadzenie wuzkow (widlakow ) to taki wielki problem?
          -2. Wlasnie gdzie sa inspektorzy ,kontrolerzy?
          -3. Mam tez podejrzenia o placenia lapowek.
      • Gość: D Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 08:37
        nie kupowanie nie jest rozwiazaniem. Przez bojkot straca prace pozostali ludzie ,najlepiej by było od zmiany systemu w biedronce....
        • Gość: ep Re: Lekarze mówią, że Biedronka ją zabiła IP: 81.219.236.* 21.04.05, 08:44
          mnie przekonywac nie trzeba. nie robie zakupow w dyskontach. okrutny balagan,
          substytuty wartosciowych produktow. cena czyni cuda?
      • Gość: hubert supermarkety - czyli niewolnictwo w XXI wieku.... IP: *.kapelusz.pl / *.kapelusz.pl 21.04.05, 08:43
        ate czasy miały juz niewrucic...kiedy zajemie sie tym rząd?????....... kto nas
        ma bronic?
      • Gość: załamana Tak jest prawie wszędzie!!!!! IP: *.zsi.kielce.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 08:47
        Tak jest prawie wszędzie!!!!! Zamordyzm, całkowity brak ochrony praw
        pracownika, zatrudnianie na czarno, KOSMICZNY WYZYSK i kneblowanie ust
        ustuzasadniane szantażem - "na twoje miejsce czeka 100 innych,... piśniesz
        słowo to wylecisz!!!" i do tego brak szans i nadziei na znalezienie jakiejś
        sensownej pracy. Ot, "ludzie ludziom zgotowali ten los"...
        • Gość: czarzasto mi!!! widać wyraźnie, na Litwie, w Estonii jest lepiej!! IP: *.jjs.pl 21.04.05, 08:55
          U nas beznadzieję zgotowali sobie sami zainteresowani, stadnie nie idąc na
          wybory lub idiotycznie głosując. Nie należy mieć pretensji do SLD - przecież dla
          kogoś odrobinę myślącego jest oczywiste, że komuna rządzić po prostu nie umie.
          To samo styropianowcy. Niestety, dzisiaj globalna konkurencja jest ogromna i
          trzeba naprawdę kompetentnych rządów!
        • Gość: Bukiet Pracownik musi miec tez cos do powiedzenia IP: *.su.krakow.pl 21.04.05, 09:08
          Tak mowicie ze markety to niewolnictwo. Ja nie widzialem zeby ktos kogos zmuszal do pracowania w biedronce, straszyl ze zabije rodzine, chlostal za probe odejscia z Biedronki. Jedynym argumentem jest zawesze utrata pracy.
          Zeby nie byc zle zrozumienym od razu powiem ze nie jestem zdnym obronca biedronki. Jak juz im udowodniono sa przestepcami i opowinni poniesc surowa kare. Ale jest tez drugi aspekt sprawy. Gdzie jest granica wyzysku? Ile czlowiek moze zniesc dla utrzymania posady? Ja rozumiem, ze jest bezrobocie, jak sie ma dzieci do wyzywienia to sprawa nie jest banalna - ale jest i sie sama nie rozwiaze. Ludzka (a nie Polska) natura jest taka ze sie lezacego kopie. Slaby zawsze ma przesrane - takie jest zycie. Pracownik musi miec swoja dume i potrafic powiedziec dosc, zglosic nieprawidlowosci do organizacji, ktore go wespra w konflikcie z duzym pracodawca - zwiazki zawodowe, urzad pracy, prokuratura. Siedzienie w biedronce po 12 godzin za 600 zl to chwytanie sie brzytwy. Swiat sie na byle jakim martkecie nie konczy - jest jeszcze tysiace innych mozliwosci.
          • Gość: Ewa Re: Pracownik musi miec tez cos do powiedzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 11:05
            Nie nikt nie grozil mi smiercia... Jestem samotna matka, mieszkam w rejonie
            gdzie faktyczne bezrobocie siega 25-30%, dostaje "z urzedu" na dziecko 170 zł.
            Ale tak... grozil mi smiercia glod. W urzedzie pracy ciagle ta sama spiewka -
            brak ofert, w pomocy spolecznej dali mi raz 200 zl tzw "zasilku celowego" i
            powiedzieli, ze nie maja wiecej funduszy.

            Nikt mnie nie zmuszal... tylko glod ...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka