Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po studiach do garów?

    IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 15.07.02, 22:09
    Bardzo fajny artykuł... Ta pani dziennikarka tylko przez dwa
    tygodnie udawała, że szuka pracy... A ja nie udaję..i szukam już
    od 4 miesięcy.. i to naprawdę, jestem po studiach, na państwowej
    uczelni, pół roku pracowałam...I to się zgadza dla jednych
    jestem za mało doświadczona a dla innych za bardzo wyedukowana!!!
    Pomóżcie!!!
    ANGELA20BENET@poczta.fm
    Obserwuj wątek
      • urszulazawidzka@gazeta.pl Re: Po studiach do garów? 09.09.02, 13:11
        nie wiesz o tym , ze pracy nie bedziesz miala jesli ktos
        znajomy , luz chocby znajomy znajomego ci jej nie zalatwi?
        ewentualnie potrzebujesz duzo farta, ale jak mowisz chyba nie
        masz go zbyt duzo , przynajmniej do tej pory. a moze masz zbyt
        wysokie wymagania co do pracy?
        • Gość: Anka Re: Po studiach do garów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 15:10
          A dlaczego pracowałaś pół roku i już nie pracujesz? Podziękowali Ci, czy sama
          odeszłaś? Wiesz, to jest zastanawiające.
          • Gość: Mickey Re: Po studiach do garów? IP: 170.144.4.* 10.09.02, 21:57
            bez wymadrzania sie.
            Dostalem ostatnio oferty pracy jakie zamieszczaja pracodawcy na jednym z
            portali internetowych. Mozna pomyslec ze zyjemy w jakims dziwacznym kraju...nie
            ma normalnych ofert, sa za to stanowiska dla Accont Managerow, Sales
            Representatives, Administratorow Sieci i dziesiatki ofert w tym stylu.
            Czy nie mozna w tym kraju robic tego co sie lubi, czy nie ma normalnych
            stanowisk do obsadzenia? Kolejna rzecz..jesli juz aplikujesz na dane stanowisko
            okazuje sie ze wymagania stawiane Tobie sa naprawde z ksiezyca. I nie
            przesadzam - jestem facetem z duzym doswiadczeniem, znam jezyki, jestem zdolny,
            szybko sie ucze.

            Jestem w tej chwili w Stanach, w Kaliforni... czy jestes lesnikiem czy
            chemikiem znajdziesz prace...fajna, godziwie platna prace,
            nie musisz sie upokarzac, prosic wujka, ciocie o protekcje, albo siepac za 600
            zl w supermarkecie.

            U nas wyksztalceni ludzie sa od tego zeby ich upokarzac.

            • Gość: Miriam Re: Po studiach do garów? IP: *.stalprodukt.com.pl / 212.160.98.* 11.09.02, 08:37
              A ja się z Tobą nie zgadzam. Jestem tutaj, kończę studia i mam godziwą pracę i
              płacę i jeszcze na dodatek bez wielkich protekcji i nie zamierzam nigdzie
              wyjeżdżać. Polska jest dla mnie krajem dużych możliwości. Prawda jest taka, że
              Polacy są kiepsko wykształceni. Jeżeli gość po studiach ekonomicznych nie zna
              prawa, nie wie w jaki sposób funkcjonuje mała, średnia czy duża firma, nie
              potrafi napisać najprostszej bazy danych w Accesie, to co jest wart taki
              magister? Po co wogóle studiował? Ludzie marnują czas na studiach i później ich
              poziom intelektualny jest taki jak absolwenta technikum. Z naszych absolwentów
              ok. 20% ma umiejętności i poziom intelektualny, które wymaga się od magistra -
              i te 20% nie ma problemów ze znalezieniem pracy - reszta nadaje się co
              najwyżej do fakturowania i mało odpowiedzialnych zajęć. Przykro mi to
              stwierdzić, ale TAKA JEST BRUTALNA PRAWDA.
              • Gość: mariza1 Re: Po studiach do garów? IP: *.mpips.gov.pl 11.09.02, 11:19
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                > A ja się z Tobą nie zgadzam. Jestem tutaj, kończę studia i mam godziwą pracę
                i
                > płacę i jeszcze na dodatek bez wielkich protekcji i nie zamierzam nigdzie
                > wyjeżdżać. Polska jest dla mnie krajem dużych możliwości.

                Co to znaczy "bez wielkich pretekcji?"
                uszedł twojej także fakt iż polski rynek pracy kurczy się i osoby z doskonałymi
                kwalifikacjami napewno w niejednym przypadku wiekszymi od twoich nie znajdują
                odpowiedniej dla siebie pracy. Nadmieniam także, że nie każdy mam możliwość
                skończenia studiów z różnych względów poczynając od finansowych a kończąc na
                intelektualnych. Myślę że miałaś trochę szczęścia.....


              • spring1 Re: Po studiach do garów? 12.09.02, 03:16
                Droga Miriam...
                Piszesz...TAKA JEST BRUTALNA PRAWDA...widzisz jesli sie ma troche doswiadczenia
                to ma sie tez zwykle i odrobine pokory w sobie i takich pelnych przekonania
                rzeklbym farmazonow nie prawi. Wciaz widac jestes na studiach-pracujesz
                (zreszta swietnie pochwalam) i uwazasz ze chwycilas Pana Boga za nogi.
                Jest duzo prawdy w tym co piszesz...rzeczywwiscie jest wielu studentow, ktorzy
                sam fakt ukonczenia studiow uwazaja za wystarczajacy by
                oczekiwac...zadac...blad -
                tacy jak oni dostana po tylku.

                a propos Twojego pytania - czy dostrzegli moje "wyzsze wyksztalcenie" - moja
                Droga Miriam dostrzegli - pracuje w jednej z agencji Departamentu Rolnictwa
                USA - realizuje sie tak zawodowo jak i finansowo. Przy czym nie trabie ze
                studenci w Polsce sa sami sobie winni, kompletne zera itp., mam doswiadczenie
                na polskim rynku pracy i wiem jak to wyglada. Nie raz dostalem po tylku od
                rzeczywistosci. Zamierzam wrocic, ale nie oszukujmy sie - Polska nie
                rozpieszcza.

                Zycze Ci moja droga Miriam przede wszystkim pokory - przyda Ci sie w zyciu,
                Pozdrawiam,

                Mickey, Kalifornia
                • Gość: Juana Re: Po studiach do garów? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11.05.03, 14:45
                  Cześć Mickey!
                  Bardzo chciałabym dostać się na praktykę do firmy w Stanach a w przyszłości tam
                  pracować i żyć. Nie wiem jak Ty trafiłeś do swojego obecnego pracodawcy,ale być
                  może mógłbyś dać mi garść wskazówek w jakis sposób postępować żeby pracodawca
                  zechciał przyjąć na praktykę (chociażby) studentkę zza oceanu. Kończę 4 rok
                  ekonomii, znam bardzo dobrze angielski i chcę wyjechać z naszej groteskowej
                  rzeczywistości, tam gdzie intelekt naprawdę jest ceniony. Jeśli możesz mi
                  cokolwiek podpowiedzieć - proszę napisz: elwizard@wp.pl
                  Dziękuję,
                  Juana





                  spring1 napisał:

                  > Droga Miriam...
                  > Piszesz...TAKA JEST BRUTALNA PRAWDA...widzisz jesli sie ma troche
                  doswiadczenia
                  >
                  > to ma sie tez zwykle i odrobine pokory w sobie i takich pelnych przekonania
                  > rzeklbym farmazonow nie prawi. Wciaz widac jestes na studiach-pracujesz
                  > (zreszta swietnie pochwalam) i uwazasz ze chwycilas Pana Boga za nogi.
                  > Jest duzo prawdy w tym co piszesz...rzeczywwiscie jest wielu studentow,
                  ktorzy
                  > sam fakt ukonczenia studiow uwazaja za wystarczajacy by
                  > oczekiwac...zadac...blad -
                  > tacy jak oni dostana po tylku.
                  >
                  > a propos Twojego pytania - czy dostrzegli moje "wyzsze wyksztalcenie" - moja
                  > Droga Miriam dostrzegli - pracuje w jednej z agencji Departamentu Rolnictwa
                  > USA - realizuje sie tak zawodowo jak i finansowo. Przy czym nie trabie ze
                  > studenci w Polsce sa sami sobie winni, kompletne zera itp., mam doswiadczenie
                  > na polskim rynku pracy i wiem jak to wyglada. Nie raz dostalem po tylku od
                  > rzeczywistosci. Zamierzam wrocic, ale nie oszukujmy sie - Polska nie
                  > rozpieszcza.
                  >
                  > Zycze Ci moja droga Miriam przede wszystkim pokory - przyda Ci sie w zyciu,
                  > Pozdrawiam,
                  >
                  > Mickey, Kalifornia
              • Gość: F. Do miriam IP: 81.21.196.* 12.12.02, 16:47
                Wiesz ja tez tak mówiłam jescze pół roku temu gdy miałam prace i niezłe
                zarobki. Teraz wiem ze to nie prawda. Są ludzie młodzi i strasi świetnie
                wykształceni z bogatą praktyką i bez pracy.
                PS.Ubiegnę twoje pytanie: zwolniona zostalam bo prezesa znajomy się znalazł;))
              • Gość: Mojo Re: Po studiach do garów? IP: *.makor.pl / 192.168.1.* 04.02.03, 15:27
                Ręce opadają jak się czyta posty taki ch osób jak Miriam. Tak się składa że ja
                ja akurat mam dobrą pracę w zawodzie BEZ ZNAJOMOŚCI, (inż. budownictwa, 3 lata
                po studiach), jestem ponoć dobry w tym co robię (świadczą o tym moje awanse),
                ale uważam że gdybym ją stracił wcale tak szybko nie znalazłbym drugiej, ba nie
                wiem czy nie skończyłbym przy garach w barze.. Dlaczego? Ano dlatego, że w tej
                branży (jak we wszystkich zresztą) panuje takie dno, że pracodawcy nawet nie
                chcą czytać podań - bo po co ? Kogo obchodzą moje kwalifikacje, skoro właśnie
                zwalniają 15 ludzi a reszcie tną pensje... Mówi się że człowiek uczy się na
                błędach, ja wolę na błędach znajomych (nie zadbali o pracę na studiach), bo to
                z ich relacji znam sytuację na rynku pracy...Ale tobie Miriam życzę żebyś się
                nauczyła się na swoich, skoro brakuje ci wyobraźni patrząć na innych. Myślisz
                że jesteś taka dobra i wyjątkowa ? A g....o, masz po prostu większego farta i
                tyle... Ale uważaj - każdy fart się kiedyś kończy, a wtedy chciałbym widzieć
                twoją minę: "Kurczę, taka jestem fajna, mądra a nikt mnie nie chce...".
                TAKA JEST BRUTALNA PRAWDA.
              • Gość: ALEK Zgadzam się z tobą w 100%!! IP: gw:* / 192.168.111.* 06.03.03, 12:38
                Wiesz dlaczego tak jest?
                Bo natworzyło sie pełno szkółek niedzielnych. Masa kmiotów
                kończy szkoły po znajomości za wołu itd. W głowie pustka.
                Obsadzają nimi stanowiska a inni zaiwaniają robiąc ich robote i
                swoją. Popatrz ilu na studiach kończy samemu( w mękach - bo się
                ich czepiają, chcą kasę itd ) - kilku, reszta to znajomi,
                ślizgacze, maślarze itd. Najgorzej boli człowieka( ja kułem i
                zdawałem normalnie )kiedy już skończy ten cyrk ( zwariowane
                studia w zwariowanym pańswie ), naładowany wiedzą ( bo kuł, żeby
                przejść idiotów z róznych przedmiotów ) wie masę rzeczy, umnie
                to itamto i jeszcze więcej a pracy nie umnie znaleźć bo: mówią
                przy przyjęciu: pan jest za młody, żeby tyle potrafił, lub (
                opcja, że nic na c.v nie piszę - no mało) wie pan, musialby pan
                oprócz angielskiego i niemieckiego znać hmmm francuski - o!, tak
                francuski itd. ŻAŁOSNE!!!!!!!!!!!
                • Gość: agulha Re: Zgadzam się z tobą w 100%!! IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 11.05.03, 16:15
                  Zanim wypowiesz się tak brutalnie, przyjrzyj się najpierw sobie. Normalnie nie
                  powinno się wytykać błędów, ale sam się prosisz. Od człowieka z wyższym
                  wykształceniem wymaga się poprawnego wypowiadania się na piśmie, a tu...

                  Popatrz ilu na studiach kończy samemu
                  "robić coś samemu" - typowy błąd prostych ludzi. Powinno być np. "ilu kończy
                  studia samodzielnie" ew. "o własnych siłach".

                  ( w mękach - bo się
                  > ich czepiają, chcą kasę itd )

                  niepotrzebne spacje po ( i przed ) - rozpadnie się przy formatowaniu każdy
                  tekst. Przyzwyczajenie z czasów maszyn do pisania?

                  ( ja kułem i
                  > zdawałem normalnie )

                  ( zwariowane
                  > studia w zwariowanym pańswie )
                  jeszcze kilka razy identycznie, więc to nie przypadek...

                  , naładowany wiedzą ( bo kuł, żeby
                  > przejść idiotów z róznych przedmiotów )
                  No i co ja mam pomyśleć o Twojej Pani od polskiego: gdyby była idiotką, to byś
                  kuł gramatykę. Ale gdyby nie była idiotką, to byś moje uwagi usłyszał od niej
                  10 lat temu.

                  umnie
                  > to itamto i jeszcze więcej a pracy nie umnie znaleźć

                  Zranię Twoje serce: ten czasownik to "umieć", a nie "umnieć".

                  Nie jesteś więc tak do końca naładowany wiedzą. BYć może zawodowo jesteś OK,
                  ale ci nieszczęśnicy czytają Twoje listy motywacyjne i życiorysy, więc jeśli
                  popełniasz tam takie błędy, to być może przez to odpadasz.
                  Ogólnie jednak - oczywiście - pracy jest po prostu za mało, i to jest główny i
                  zasadniczy powód Waszych niepowodzeń, a nie błędy ortograficzne czy jakieś inne
                  niedostatki...
                  • Gość: MaDeR Czepianie się... IP: 80.51.240.* 28.10.03, 15:20
                    ...o to, jak komputer formatuje wiadomości, jest, delikatnie mówiąc, nieładne.
                    A właściwie jest przysrywaniem się, żeby to ując dosadnie. Nikt nie pisze
                    komentarzy na forum tak samo jak CV i odwrotnie.
              • Gość: MarekP Re: Po studiach do garów? IP: *.icpnet.pl 15.05.03, 19:08
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                >Po co wogóle studiował? Ludzie marnują czas na studiach i później ich
                > poziom intelektualny jest taki jak absolwenta technikum.
                Czy to było obliczone przy okazji jako policzek dla technika?
                Jako technik byłem przez pewien czas guru dla absolwentów polibudy, którym
                kierownik na specjalnym zabraniu tłumaczył, że na wydruku suma końcowa musi być
                równa sumie wyników pośrednich.
                Marek
              • Gość: chmielu Re: Po studiach do garów? IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 17:17
                Fakt... jak student w Polsce nie będzie miał determinacji do
                tego, żeby samemu się czegoś nauczyć to studia nic mu nie dadzą,
                bo kadra ma to gdzieś jakich magistrów puszcza dalej... nie
                wspominając o tym, że część przedmiotów jest prowadzona przez
                ignorantów w tej dziedzinie, której mają nauczać.
                • Gość: majah Re: Po studiach do garów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 16:59
                  ukończyłam studia 2 lata temu, nie mogłam znależć ciekawej pracy, tylko sami
                  przedstawiciele handlowi, agenci ubezpieczeniowi, itp. Cały czas poświęcałam
                  na szukanie pracy, internet, gazeta wyborcza w poniedziałek, znajomi, nieraz
                  chodziłam na rozmowy i nic. Po 1.5 roku szukania zatrudniłam sie u rodziny,
                  pracuje na magazynie, przewalam paczki...
                  Szkoda mi lat zmarnowanych na studiach, moje koleżanki które nie studiowały
                  dziennie, tylko robiły jakieś kursy i inne prywatne szkółki mają prace bo:
                  - zaczęły w lepszych czasach
                  - maja doświadczenie
                  - a tak naprawde szkoła sie nie liczy

                  Pracuje tylko po to, aby mieć ubezpieczenie.
                • majah1 Re: Po studiach do garów? 24.09.03, 17:00
              • Gość: fifa Re: Po studiach do garów? IP: *.sympatico.ca 12.09.04, 22:16
                bla,bla,bla ,moj kuzyn po studiach (tak sie sklada ,ze ekon.) wyjechal do
                stanow. jezyka sie tam uczyl na jakims kursie ,dorabiajac przez ten czas w
                roznych miejscach, a teraz ma calkiem fajna prace i nawet awansowal (po 8
                miechach pracy). oczywiscie pracuje na stanowisku ekonicznym. Aha zaznacze ,ze
                studiowal 6lat(raz powrtarzal rok), a z tego co widzialem to wolal balangi od
                nauki ,wiec pewnie jego wiedza tez nie byla zajebista, a mimo to w pracy
                potrafil sie wykazac. Wierz mi za granica studia nie konczas sami super-hiper
                wyksztalceni ludzie, ktorzy swa wiedza bija nas na glowe. problem tylko w
                tym ,ze tam sa warunki ,by potem sie w jakis sposob wykazac, a u nas masz 800zl
                i uwazaj by nie wypasc na madrzejszego od swego przelozonego.
              • Gość: Ania Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:43
                Droga Koleżanko. Ukończyłam 2 kierunki studiów. Informatykę oraz Zarządzanie i
                marketnig. Uwierz mi, potafię zbudować baze w Accesie, złożyć i rozlożyć swój
                komputer na części, instalować system. Znam biegle wiele programów komputerowych
                jak również angielski. Marketing także nie jest mi obcą dziedziną. Chodzę i
                pytam się o pracę wszędzie. Niektórzy pracodawcy nawet nie podnoszą głowy do
                góry aby spojrzeć kto się o nią pyta. 7 miesięcy już mi zajmuja takie
                poszukiwania. Żadnej pracy się nie boję. Wszedzie mówię: szybko się uczę, jestem
                zdolna. Myslisz, że ich to obchodzi. Skoro uważasz, że Polska jest krajem wielu
                możliwości, to tylko można Ci pozazdrościć optymizmu i szczęścia w znalezieni u
                pracy. Niestety takich osób jak ty jest niewiele. Uważam, że jestem wiele warta
                jako magister inżynier. A znalezienie pracy dla mnie bez znajomości jest
                niemożliwe.Takich osób jak ja jest setki w Polsce. I zmusza nas sytacja do
                wyjazdu za granicę. Ja tak niestety muszę postąpić. Bo za co mam jeść!!TAKA
                JESTBRUTALNA PRAWDA!!
                • Gość: XT60 Re: Po studiach do garów? IP: *.internetia.net.pl 25.05.13, 15:59
                  Próbowałaś w korporacjach IT ? (IBM,NSN,Tieto, itp.)
                  Oni mają spore ssanie na ludzi i jako duże firmy stać ich na ryzyko zatrudniania kobiet.
            • Gość: Miriam Re: Po studiach do garów? IP: *.stalprodukt.com.pl / 212.160.98.* 11.09.02, 08:40
              A tak na marginesie. Czy w Stanach dostrzegli już, że masz "wyższe
              wykształcenie". Co tam ciekawego robisz ?
              • Gość: Grzesiek Re: Po studiach do garów? IP: *.bn.krakow.pl 11.09.02, 13:06
                Hej Miriam może podzielisz się ze mną tymi niewielkimi protekcjami, bardzo by
                mi się przydały.
        • Gość: Wuj Dobra Rada Zmiany zmiany zmiany! IP: *.coopervision.eu.com 24.05.13, 17:03
          > nie wiesz o tym , ze pracy nie bedziesz miala jesli ktos
          > znajomy , luz chocby znajomy znajomego ci jej nie zalatwi?

          Nie martw sie, za 10 lat takie cos jak znajomosci nie beda juz mialy znaczenia.
          Kompetencja, umiejetnosci, wiedza, chec do pracy je wyprze!
      • Gość: IWA Re: Po studiach do garów? IP: *.zse2.szczecin.pl 12.12.02, 12:11
        WSZYSTKO CO ZOSTALO OPISANE W TYM ARTYKULE TO ŚWIĘTA PRAWDA JA
        SAMA PRZEZ 2 MIESIĄCE SZUKAŁAM PRACY ABY POJSC NA STUDIA
        ZAOCZNIE ALE NIC Z TEGO NIKT NIE ODDZWONIL I NIKT NIE CHCIAL
        MNIE ZATRUDNIC WSZTSTKO KONCZYLO SIE JEDYNIE NA ZAPEWNIANIU O
        TYM ZE BEDA PAMIETALI
      • Gość: Maksym Re: Po studiach do garów? IP: 62.233.211.* 16.12.02, 13:21
        Gość portalu: BENETKA napisał(a):

        > Bardzo fajny artykuł... Ta pani dziennikarka tylko przez dwa
        > tygodnie udawała, że szuka pracy... A ja nie udaję..i szukam już
        > od 4 miesięcy.. i to naprawdę, jestem po studiach, na państwowej
        > uczelni, pół roku pracowałam...I to się zgadza dla jednych
        > jestem za mało doświadczona a dla innych za bardzo wyedukowana!!!
        > Pomóżcie!!!
        > ANGELA20BENET@poczta.fm

        Napisz do mnie. Tez jestem z Ostrowca. Byc moze bedziemy mogli sobie wzajemnie
        pomoc. rafieba@wp.pl
        • Gość: darek Re: Po studiach do garów? IP: 212.244.180.* 04.02.03, 14:42
          Mnie prezes wywala bo robi miejsce dla rodziny, mam studia i
          durza praktyke, rosyjki , niemiecki, angielski, analizy
          ekonomiczne i modele. Jakby ktos mial cos to prosze o kontakt
          derk@o2.pl
          • cozac Re: Po studiach do garów? 04.02.03, 16:39
            Gość portalu: darek napisał(a):

            > Mnie prezes wywala bo robi miejsce dla rodziny, mam studia i
            > durza praktyke, rosyjki , niemiecki, angielski, analizy
            > ekonomiczne i modele.

            Doradzam szybki kurs ortografii bo inaczej ani "durza" praktyka ani swiety Boze
            nie pomoze....
            • barracuda7110 Re: Po studiach do garów? 11.06.03, 23:15
              jej po raz kolejny widze wiadomosc osoby, ktora zamiast
              prowadzic sensowna dyskusje, przytoczyc sensowne argumenty itp
              czepia sie bledow ortograficznych :-P jak sie nie wie co
              napisac to nalezy odejsc od kompa i pomyslec chociaz przez
              chwile... (ciekawe ile osob "zjedzie" mnie np. za brak polskich
              czcionek...)
        • Gość: I Re: Po studiach do garów? IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 17.05.03, 11:30
        • Gość: Iwona Re: Po studiach do garów? IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 17.05.03, 11:31
          czyzby z Ostrowca Swietokrzyskiego? bo ja tez;
          chwilowo we Francji, ale w sierpniu najpozniej wracam;
          pozdrawiam
          yvona73pol@hotmail.com
      • Gość: ALEK POWYŻSZY- Przeczytajcie to sobie!!!!!!!!!!!!!! IP: gw:* / 192.168.111.* 06.03.03, 12:26
        Cóż morał z tego artykułu jak i z wielu innych, które
        przeczytałem jest prosty: W Polsce nie lubią ludzi wyuczonych
        tzn. takich po studiach. Obecni szefowie - w większości to
        ludzie wykreowani na stanowiska przez komunę. To ludzie z bardzo
        zawężoną wiedzą, najczęściej po tzw. WUM-lach, gdzie uczono ich
        tylko dobrze gadać ( robotę za nich odwalał pracownik lub kilku
        pracowników - za komuny - on tylko chodził na zjazdy,
        posiedzenia itd, a pieniądze z dniówki kasował), więc czemu
        dziwicie się, że młodzi, wyuczeni ludzie nie potrafią znaleźć
        pracy w swoim zawodzie, nie mogą pokazać, że coś potrafią, nie
        mogą pokazać, że wiedzą bardzo bardzo durzo więcej niż szef i
        cała klika nieudaczników. Nie mogą pokazać, że wiedzą jak coś
        znowelizować, poprawić wydajność itd. ( sam przez to
        przechodziłem, pokończyłem studia, mam 28lat i od 1,5 roku
        bezskutecznie poszukuję pracy w polsce - prawdopodobnie stąd
        wyjadę gdzieś za granicę - byle jak najdalej i to bez
        przyznawania się, że jestem polakiem - jak wejdziemy do unii -
        życie się ma tylko jedno a każdy chce je jakoś przeżyć -
        przynajmniej w standardzie jakim jest: posiadanie tego co
        mieli "prezesi" i szefowie firm ( ci co nas aktualnie przyjmują
        do pracy) - czyli mieszkanie, praca i miesięczne wynagrodzenie.
        W Polsce tego standardu nie ma i nie będzie nawet po wejsciu do
        unii, więc nie nastawiajcie się na wiele. Lata lecą, nie można
        żyć ciągle na garnuszku rodziców, lub oczekiwać, że w końcu tam
        ktoś z góry przypomni sobie o nas. Na razie przypominaja, że
        dzieci się nie rodzą i że jesteśmy leniwi, albo: że za dużo
        chcemy itd. Żal mi ich wszystkich, naprawdę. Ale wiem dobrze, że
        oni dawno swoje wiedzą a kity cisną do ludzi. Tylko, że ludzie a
        szczególnie młodzi po szkołach to niestety nie te czasy co za
        komuny........
        • Gość: Iwona Re: POWYŻSZY- Przeczytajcie to sobie!!!!!!!!!!!!! IP: *.dhcp212-198-230.noos.fr 17.05.03, 11:37
          podpisuje sie niestety obiema rekami pod powyzszym, choc bardzo chcialabym sie
          nie zgodzic; sytuacja zmusila mnie do chwilowej emigracji, ale jest
          tak "nierozowo" ze wracam po wakacjach i zaatakuje europe w 2004, robota na
          czarno, to nie dla mnie,a chwilowo tylko to sa w stanie zaoferowac (staz
          zagraniczny juz zaliczylam, wiec ta droga zamknieta, a przepisy sa przepisami i
          mimo, ze sa jakies wyjatki, to trzeba odrobiny dobrej woli, a tu tez pracodawcy
          ida na latwizne, choc poziom zycia lepszy summa summarum)
          pozdrawiam
          Iwona
          • Gość: justek23 Re: POWYŻSZY- Przeczytajcie to sobie!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.03, 08:53
            Tez niestety muszę się zgodzić z tą opinią. Jestem w podobnej
            sytuacji. Pół roku temu wróciłam z emigracji, bo jedyna szansa
            zostania gdzieś "na biało" to ślub z obywatelem danego kraju, a
            ja niestety nie potrafię sprzedać swoich uczuć. Wiem, bo
            widziałam, że wiele Polek tak robi. Ja ich nie potępiam, ale
            mimo iż jestem bardzo zdesperowana, to poczekam do maja 2004.
            Może wtedy będą choć niewielkie możliwości legalnej pracy za
            granicą. Potwierdzam też opinię, że tam nie jest łatwo, bo nikt
            nam tam pieniędzy za darmo nie daje, ale po kolejnym pół roku w
            Polsce stwierdzam jednak, że bardziej upokorzona czuję się
            tutaj. Tam przynajmniej nikt nie dyskwalifikuje mnie za to, że
            jestem dobrze wykształcona, a znajomość języków jest atutem a
            nie wadą.
            Pozdrawiam wszystkich zdesperowanych
        • Gość: Młoda po studiach Re: POWYŻSZY- Przeczytajcie to sobie!!!!!!!!!!!!! IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 27.10.03, 11:49
          Przykre, ale to prawda.
      • Gość: Anka Re: Po studiach do garów? IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 18:22
        ten kraj i to, co się tutaj dzieje to jeden wilki paradokś!
        czasami dziwę się, że Polska jeszcze istnieje...
      • Gość: ania Re: Po studiach do garów? IP: *.toya.net.pl 07.05.03, 08:19
      • Gość: ania Re: Po studiach do garów? IP: *.toya.net.pl 07.05.03, 08:23
        Usiąść i płakać. O tym, że pracy nie ma dla absolwentów wie
        każdy kto skończył sutdia. Ja też jestem w takiej sytuacji.
        Najbardziej drażni mnie kiedy idę na rozmowę kwalifikacyjną, a
        analfabetka-sekretarka wywiesza na drzwiach napis - wchodzić
        pojedyńczo. Krew mnie zalewa, że tyle tępaków i nierobów ma
        pracę.
        • barracuda7110 Re: Po studiach do garów? 11.06.03, 23:18
          bo jej pewnie word tego nie podkreslil... :-P szczerze mowiac
          mnie tez krew zalewa jak widze takie teksty
        • marcingishon Re: Po studiach do garów? 13.09.04, 17:44
          co to jest niestety bardzo prawdziwa uwaga

          bardzo duża ilość skrajnie nieefektywnych osób zajmuje stanowiska, blokując
          miejsce wykształconym młodym...

          dlatego tak mała jest wydajność pracy
          niektóre małpy nadal są zatrudnione z nadania Stalina
      • Gość: Frida DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.met.pl 12.05.03, 13:41
        Powiem to, co pewnie wielu z Was wie już doskonale. Najważniejsze jest
        doświadczenie i jeszcze raz doświadczenie. Współczuje ludziom, ktorzy mają
        przesrost ambicji i nie pójdą na studiach czy zaraz po nich do czysto
        wykonawczej pracy, bo "nie po to się tyle uczyli, żeby teraz wysyłac faxy/stac
        za ladą/obsługiwac dzieci snobów itp. itd." Mam już licencjat, kończę V rok
        mało popularnych studiów dziennych, podczas których nieraz nadludzkim wysiłkiem
        pracowałam. Na poczatku był fast-food (1 rok), potem praca sprzedawcy w znanej
        sieci (9 miesięcy), ostatnio praca na stanowisku asystentki (9 miesięcy plus
        depresja i zawalony ostatni rok studiów) w międzyczasie prace na zlecenie przy
        promocjach, w infoliniach, przy obsłudze klienta, przy sprzątaniu banków...
        Jaki jest efekt... otóz taki, że na kilkanaście wysłanych CV PRZYNAJMNIEJ
        zawsze skądś się do mnie odezwą i zaproszą na rozmowę. Szukam pracy już drugi
        miesiąc i w tej chwili czekam na dalsze etapy kwalifikacji z 3 potencjalnych
        miejsc pracy, w kilku już wiem, że odpadłam - ale nie zraża mnie to - szukam
        dalej, chodzę na interview i WIEM, że mi się uda. Dlaczego?? Dlatego m. in. że
        jestem elastyczna i nie kręcę nosem na mniej ambitne oferty. Pewnie, że extra
        jest miec prace 9-17 w biurze za 2500 netto jak moje niektóre koleżanki,
        których angielski jest o wiele słabszy niz mój, nie mówiąc już o ogólnej wiedzy
        i doświadczeniu; ale za to mają mocne plecy;). Ja nie mam oporów przed
        wysłaniem CV do sklepu z ciuchami, jeśli spełniam wszystkie wymagania, bo nie
        mam fobii, że ja Pani Magister bedę stać za ladą. Co z tego, że będę stać za
        ladą, jak mi za to zapłacą 1500 PLN netto, za które będę mogła a)przezyć b)
        doskonalić drugi język i robić dodatkowe kursy c) mieć kasę na wysyłanie
        następnych CV w bardziej odpowiadajace mi miejsca pracy d) mieć wszystkie
        świadczenie i nie miec luki w życiorysie c) NAUCZYC SIĘ CZEGOS NOWEGO, ZDOBYĆ
        KOLEJNE DOŚWIADCZENIE. Efekt tego jest taki, że większość moich koleżanki ze
        studiów, które nigdy nigdzie nie pracowały, MARZY juz o jakiejkolwiek pracy, a
        nawet nikt nie zaprosi ich na rozmowę kwalifikacyjną. I dziwią się, że im nie
        współczuję. A dlaczego mam współczuć, skoro w każdy weekend czy wakacje, kiedy
        wiele z nich spędzało w kinach i knajpach i "rozrywało się" ile wlezie, ja
        zasuwałam po 8 , 10 albo i 14 godzin, a niemal każdy wolny wieczór poświęcałam
        na nadrobienie zaległości w nauce. Cały czas mialam stypendium naukowe i nigdy
        żadnych poprawek, a mimo to , gdybym miala jeszcze raz wybierac, poszlabym na
        studia zaoczne i od razu do pracy, bo teraz miałabym juz nie 3 ale 5 letni staż
        i prawdopodobnie o wiele wyższe kwalifikacje. Dlatego mówię raz jeszcze -
        ZBIERAJCIE DOŚWIADCZENIE i SZANUJCIE PRACĘ, każdą, nawet ta fizyczną, bo nigdy
        nie wiadomo, czy nie bedziecie musieli jednak od niej zaczac.
        • forward Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory 12.05.03, 15:57
          Łał!!! to jest dopiero tekst. GW powinna jak najszybciej zorganizować konkurs w
          dodatku Praca pt. " Robię karierę mimo kryzysu" np. o złote piórko Adama.
          Zbierać zgłoszenia redakcjo GW!, dawć nagrody! np. rok bezpłatnego stażu w
          hipermarkecie . Serce rośnie patrząc na tak wspaniałych literatów. Polska
          rozwija się przynajmniej w tej dziedzinie, netowych pamiętnikarzy, z workiem
          porad dla każdego i taką amerykańską karierą "od pucybuta do milionera".



          Forward
          • Gość: Frida Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.met.pl 12.05.03, 17:35
            Drogi/ga Forward
            Drwina może być bronią ludzi inteligentnych, ale może też być mało skutecznym
            lekarstwem na własne utajone badź jawne kompleksy, może byc też żalosnym
            kwikiem kogos, komu się nie udało, może byc tez zwykłym skurwysyństwem. Nie
            chcę dociekać, czym jest w Twoim przypadku.
            Powiem Ci tyle - łatwo jest szydzić z czyjejś wypowiedzi, dopóki patrzy się na
            nią cynicznym okiem wirtualnego odbiorcy "netowego pamiętnikarstwa". Może
            uświadom sobie, że za tym tekstem stoi żywy człowiek, który pisze o czymś, co
            sam przeżył i czego sam doświadczył i co jest jakie jest - może dla kogos
            smieszne może dla kogos nudne - ale na pewno prawdziwe. Ja nie daje
            nikomu "worka złotych porad" - piszę tylko o SWOICH WŁASNYCH DOŚWIADCZENIACH
            ZAWODOWYCH, potwierdzających regułę, że tym, którzy mają doświadczenie, jest po
            prostu łatwiej. Taka jest chyba idea forum - zeby wypowiadac się na tematy
            związne z pracą i im pokrewne.
            Poza tym wcale nie "robie kariery pomimo kryzysu" - jestem jedną z wielu osób,
            które po prostu szukają szansy na normalność i godne życie, która w naszym
            kraju, niestety wiąże się z posiadaniem dla wielu upragnionego dobra jakim jest
            praca. Szkoda, że tego nie widzisz...
            • forward Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory 12.05.03, 18:11
              Droga(-i) Frido

              Tak wiem cierpisz za miliony i niczym Prometeusz dajesz ludziom ogień w postaci
              netowych czytanek a sam (-a) oddajesz się na pożarcie sępów.
              Ależ oczywiście że we wszystkim droga(-i)Frida co o mnie napisałaś(-eś) masz
              rację, jestem żałosnym, zakompleksionym skurwysynem i jestem, z tego cholernie
              dumny, bo zawsze to coś, no nie?.




              Forward
              • Gość: Frida Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.met.pl 12.05.03, 18:13
                Ble ble ble
                Przeczytaj sam siebie koleś
                • Gość: finix Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.interbusiness.iao.fhg.de 12.05.03, 18:31
                  Nie bardzo wiem jak praca sprzataczki w czasie studiow ma mi pomoc w
                  znalezieniu pracy jako np. biotechnolog albo architekt. Tez pracuje i studiuje,
                  ale znalazlam sobie taka prace, zeby w zyciorycie do czegos pasowala, chociaz
                  np. moglabym gdzie indziej zarobic prawie 2 razy tyle. Powaznie. Praca w czasie
                  studiow TAK ale konkretna. Niekoniecznie od poczatku studiow, ale tak od 3, 4
                  roku.
                  • Gość: Frida Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.met.pl 12.05.03, 18:40
                    Hm, Finix chociazby w tym, żebyś miał jakikolwiek dowód na to, że jestes osoba
                    elastyczną, umiejacą pogodzić pracę i naukę etc. Poza tym praca sprzątaczki
                    rzeczywiście oznacza dość wąski zakres obowiązków, ale juz np. praca w tak
                    wyśmiewanych hipermarketach jako kasjer czy sprzedawca albo w fastfoodach wiąże
                    się z obsługą klienta. Ja między innymi dzięki temu, że miałam 2-letnie
                    doświadczenie w obsłudze klienta dostałam swoją pierwszą "poważną" pracę w
                    duzej firmie usługowej, gdzie zajmowałam się własnie klientami, tylko już nie
                    pokroju Pani Wiesi z bloku obok, a klientami takimi jak Ministerstwo Finansów,
                    Bank Handlowy czy Pricewaterhouse&Coopers.
                    • Gość: finix Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.interbusiness.iao.fhg.de 12.05.03, 18:47
                      Jestem rodzaju zenskiego (to tak na marginesie). Hipermarketow bron Boze nie
                      wysmiewam.
                      Jeszcze rada od mojego pracodawcy: wielu studentow mysli, ze jak w kazde ferie
                      zrobi np. 2 miesieczne praktyki, to sprawa zalatwiona. Otoz nie, bo pracodawca
                      wychodzi z zalozenia, ze ta osoba przez te 8 tygodni nie wyszla poza robienie
                      kawy i kserowanie. Jeli praktyki to pol roku, albo np. praca na 1/4 etatu przz
                      rok.
                      Jestem tez ciekawa ilu pracodawcow w Poplsce jest gotowych zatrudnic studentow
                      na np. 10 godz. tygodniowo do rozsadnej pracy, gdzie mozna sie duzo nauczyc.
                    • Gość: fifa Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.sympatico.ca 12.09.04, 22:35
                      doswiadczenie z klijentami w fastfoodach?
                      -hot doga prosze i cole
                      -5.5
                      -prosze
                      -dziekuje

                      no to rzeczywiscie mozna zdobyc doswiadczenie, mimo to gratuluje samozaparcia i
                      nie poddawania sie
                      • Gość: mgrinz Re: DOSWIADCZENIE plus odrobina pokory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 08:55
                        pierdolenie, wszystko pierdolenie...
                        nie wyobrażam sobie pogodzenia nauki dziennej na politechnice z pracą...
                        ja na moje stypendium naukowe "pracowałem" tak:
                        zajęcia na polibudzie zaczynały się o 9 rano, w środku dnia okienko, z uczelni wychodziłem około 17/18 tej...
                        nieraz przy dużych projektach, ćwiczeniach siedziało się nawet do 2 w nocy ...
                        więc nie pierdolcie o pogodzeniu pracy ze studiami dziennymi,
                        a jako, że nie miałem "doświadczenia" to przez ponad rok po ukończeniu studiów szukałem bezskutecznie pracy...
                        w końcu znalazłem, ale to była niepoważna firma, której chodziło o niewolników (praca miała być po 8 godzin dziennie za 2 tysiące, a w końcu pracowało się nieraz i 13 godzin, za 800 zł miesięcznie, zwalanie roboty przez "pijących kawkę znajomych prezesa") i o zwrot z urzędu... pracodawca co pare miesięcy bierze nowych ludzi ( i zwalnia poprzednich pod byle powodem) tylko po to aby brać dopłaty i dofinansowanie...
                        jak skończyło się dofianansowanie do mojej osoby, to jakoś się jeszcze utrzymywałem, aż w końcu mnie wywalili, i oczywiście wzięto następnego "absolwenta z programu pierwsza praca z dopłatą z urzędu"
                        teraz już 2 miesiące szukam dalej i co ???
                        po roku doświadczenia w logistyce i 2 językach mam iść do sklepu ???
                        po co studiowałem, jak ma wyglądać moja przyszłość... pracując w sklepie albo magazynie za 700 nie zapewnię sobie i przyszłej rodzinie przyszłości...
                        do dużych ogłoszeń nie mam "5 lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku"
                        na "absolwenta też się nie nadaję, bo już pracodawca nie dostanie zwrotu z urzędu...
                        więc po pierwsze nie praktyka, ale znajomości ...
                        jak mi czasem mówi znajomy z netu co uciekł na zachód "it's not important what you know, it's important who you know"...
                        podczas pracy przerzucano nas z miejsca na miejsce co pare miesięcy, po to abyśmy popełniali błędy i był powód do zwolnienia...
                        w poprzedniej firmie na danym stanowisku ludzie "od prezesa" mieli np. 2 tysiące netto, a ci "z urzędu" po 800 ???
                        jak w takich warunkach można pracować.... ty za jeden błąd wylecisz, a "dziewczynka obok" tych i większych błędów popełniła kilka, nie zna żadnego języka, z trudem skończyła zaoczne, a ma 3 razy większą pensję ???
                        ciekawe ile w tkim miejscu można wyrobić...
                        więc nie pierdolcie dziewczynki o ambicjach do pracy fryzjerki i sprzątaczki... bo nie po to się kończyło studia... przynajmniej ja nie po to kończyłem.. te zawody zostawiam osobom co albo nie chciały się uczyć ( czytaj dresy ) albo osobom, którzy nawet nie umieją używać komórki, bo to dla nich za trudne i guziki się mieszają... nie potepiam ludzi, których poziom inteligencji jest mniejszy, bo tacy się urodzili, ale nie po to kończyłem studia aby z nimi konkurować o posadę za 600 ... wiecej pokory ???
                        ... Pokora... to znany aktor i tyle...
                        ten kto ciągle pochyla kark nie ma godności i honoru i tyle...
                        • tanebo Re plus odrobina pokory 25.05.13, 16:52
                          Dużo napisane tyle że bez sensu. Studia dają wiedzę. Owszem. Ale w pracy liczy się również upór, konsekwencja... Tego na studiach cię nie nauczą. Piszesz że nie po to studia skończyłeś by pracować za 800 PLN po 12 godzin. I wiesz co? Gó... prawda. Nie od razu Kraków zbudowano. Zawsze zaczyna się od dołu drabiny dziobania. Nikt nie da ci posady inżyniera. To nie polski serial.
        • tanebo Re: plus odrobina pokory 25.05.13, 16:32
          Nie tyle pokory co konsekwencji, siły woli i uporu. Wielokrotnie widziałem jak zgłaszał się do firmy w której pracuję młody po studiach do pracy na infolinię i po przyjęciu następnego dnia go nie było. Praca to infolinia niesprzedażowa. Właściwie osoba tylko potrafiąca czytać mogłaby ją wykonywać. Nie płacą kokosów ale chyba dla osoby bez żadnego doświadczenia praca choć przez kilka miesięcy powinna się opłacać.
        • Gość: kitix 2 pytania IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.13, 21:38
          Na wstępie zaznaczę, że pracuję legalnie i mam sporo powyżej średniej krajowej, żeby nie było komentów, że się czepiam, bo zazdrość i rozczarowanie.
          Ma tylko 2 pytania:
          1. Jeśli za cenę bycia asystentką zawaliłaś ostatni rok studiów, to jak się ma do tego "nie miałam poprawek" później w tekście?

          2. Jak mają rozumieć tekst osoby, które za te 1500 netto muszą zapłacić za wynajem pokoju i ogólnie samodzielnie się utrzymać? Czy w takim wypadku możesz te 1500 na rękę "inwestować w siebie" czy jednak tego rodzaju praca sprawia, że zatrzymujesz się często na jakimś etapie i nie masz zbyt dużych szans na wyrwanie się z tego?

          Moja historia mogłaby zadawać kłam tezie o pokorze. Jednak jest to dowód anegdotyczny i o niczym nie świadczy, podobnie jak twoja historia. Jeśli widziałam, że jaśniepaństwo pracodawcy w sposób oczywisty wykorzystują pracowników za marne grosze, to się żegnaliśmy. Stypendium naukowe mocno mi pomogło, to muszę przyznać, ale na wsparcie finansowe rodziny nie mogłam liczyć. W czasie studiów wakacje w Irlandii czy UK dawały mi przez 2-3 miesiące więcej pieniędzy niż rok w Polsce, a przy okazji sporo luzu, bo tam pracowników traktuje się normalnie i za najniższą pensję mogłam spokojnie wynająć mieszkanie, pojechać na małą wycieczkę w dzień wolny, kupić sobie całkiem niezłe jedzenie i ubranie i do tego przywieźć do Polski oszczędności na rok. To też chyba o czymś świadczy. Właściwie moja pierwsza "prawdziwa" praca była też tam i dała mi sporo doświadczenia, a nawet szansę na awans po 3 miesiącach (jak ktoś się orientował, co się dzieje, umiał coś poobliczać i dogadać z szefami po angielsku, to niezależnie od kwalifikacji miał spore szanse na rozwój, niestety wróciłam dokończyć studia, a może szkoda:).
          Osobiście uważam, że pokora może dać tylko możliwość przetrwania, ale szansy na rozwój i wyrwanie się z tego kieratu są minimalne. I uważam też, że w Polsce ludzi traktuje się często jak bydełko do przerobienia, wyciśnięcia i pracodawcy wiedzą, że będą mieli 100 takich pokornych cielątek na następny raz, bo się na wszystko zgadzamy. A widzę to bardzo wyraźnie dzięki temu, że mogę na to patrzeć z boku i dzięki temu, że widziałam, jak może być normalnie bez łaski.

      • Gość: ana Re: Po studiach do garów? IP: 62.233.180.* 14.05.03, 11:05
        Ja także bezskutecznie poszukuję pracy od roku. Mam doktorat, biegle mówię po
        angielsku, dwa i pół roku pracowałam w szkole. Obecnie nie mogę znależć pracy.
        Często wykształcenie wręcz jest pretekstem do nimiłych uwag. Sama to
        doświadczyłam na "własnej skórze". Nie mówiąc już o ofercie pracy. Wiem jednak,
        że nie można tracić nadziei i wciąż próbuję. Nie wiem, na jak długo wystarczy
        nam tego optymizmu! Powodzenia!
      • Gość: Pracuś Re: Po studiach do garów? IP: *.lanet.wroc.pl 14.05.03, 14:52
        Gość portalu: BENETKA napisał(a):

        > Bardzo fajny artykuł... Ta pani dziennikarka tylko przez dwa
        > tygodnie udawała, że szuka pracy... A ja nie udaję..i szukam już
        > od 4 miesięcy.. i to naprawdę, jestem po studiach, na państwowej
        > uczelni, pół roku pracowałam...I to się zgadza dla jednych
        > jestem za mało doświadczona a dla innych za bardzo wyedukowana!!!
        > Pomóżcie!!!
        > ANGELA20BENET@poczta.fm

        eeee, jezdescie leniwcy - każdy kto chce, moze miez pracę. Tylko trzeba chciec. a nie narzekac. Jest pełno ofert pracy wszendzie, tylko trzeba szukac.
        • Gość: B Re: Po studiach do garów? IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:50
          Tak a gdzie, akwizycja wykluczona oczywiście. Chyba żyjemy w innym kraju?
          • Gość: kris Re: Po studiach do garów? IP: 217.97.165.* 23.05.03, 13:30
            Gość portalu: B napisał(a):

            > Tak a gdzie, akwizycja wykluczona oczywiście. Chyba żyjemy w innym kraju?
            pewnie w innym... chyba widziałaś, że przedmówca pisał "wszendzie" :)
            • Gość: ag Re: Po studiach do garów? IP: 217.153.38.* 18.06.03, 19:48
              jest fajnie ,otrzymalam potencjalna oferte pracy w knajpie ale na dluzej,przy
              kotletach i kapuscie jako potencjalny mgr czuje sie zaszczycona iz nie
              odrzucono mojego cv ze wzgledu na przerost kwalifikacji ogolnych
        • barracuda7110 Re: Po studiach do garów? 11.06.03, 23:26
          Gość portalu: Pracuś napisał(a):

          > Gość portalu: BENETKA napisał(a):
          >
          > > Bardzo fajny artykuł... Ta pani dziennikarka tylko przez
          dwa
          > > tygodnie udawała, że szuka pracy... A ja nie udaję..i
          szukam już
          > > od 4 miesięcy.. i to naprawdę, jestem po studiach, na
          państwowej
          > > uczelni, pół roku pracowałam...I to się zgadza dla jednych
          > > jestem za mało doświadczona a dla innych za bardzo
          wyedukowana!!!
          > > Pomóżcie!!!
          > > ANGELA20BENET@poczta.fm
          >
          > eeee, jezdescie leniwcy - każdy kto chce, moze miez pracę.
          Tylko trzeba chciec.
          > a nie narzekac. Jest pełno ofert pracy wszendzie, tylko
          trzeba szukac.


          eee ale madre chyba powiesze to sobie nad lozkiem i bede sie
          wpatrywal jak nie bede mogl zasnac...
          • barracuda7110 Re: Po studiach do garów? 11.06.03, 23:31
            ps chodzilo mi o wypowiedz p. Pracusia - to tak zeby wykluczyc wszelkie
            niescislosci. P. Benetce wspolczuje i trzymam kciuki, wiem co znaczy szukac
            pracy. Sam w zeszle wakacje szukalem ale zrezygnowalem.
            • Gość: jajko Re: Po studiach do garów? IP: *.acn.pl 19.06.03, 01:21
              A ja uważam, że wszystko zależy od szczęścia. Oczywiście, jeśli się ma mocne
              plecy albo super-hiper doświadczenie,języki, kursy, ukończoną rewelacyjną
              uczelnię i odpowiedni kierunek, nie jest się młodą kobitką (ehh te
              macierzyństwo);p - również nie ma problemu ze znalezieniem pracy. W każym razie
              mniejszy.
              Natomiast w innym przypadku - to jest lotto.
              Piszę tak z perspektywy swoich własnych doświadczeń.
              Jest na 2gim roku studiów, od niedawna pracuję w jednej firmie jako sekretarka,
              wiem, że o moje miejsce ubiegało się ok 400 osób. Widziałam ich cv-ki - może
              10% odpowiadało wymaganiom. Ale właśnie te dziesięć % udało mi się przeskoczyć.
              I nie mam pojęcia, czemu tak się stało. Fakt, miałam wcześniej jakieś
              doświadczenia zawodowe - pracowałam przez rok na podobnym stanowisku w
              beznadziejnym miejscu...

              Kiedy nadchodzi moment, że się nie ma czego do garnka wrzucic- przestaje się
              wybrzydzać. Za pierwszym razem wzięłam "byle co". Przy "kotletach" też zdarzyło
              mi się tyrać... Za drugim - mogłam się podeprzeć tamtym doświadczeniem i
              dostałam fajną pracę.

              Ale wracając do meritum... inni też mieli doświadczenie, byli tam i studenci i
              mgrzy, część znała języki w takim samym stopniu, co ja (znam 2 biegle).

              Wybrali mnie bo... akurat szef miał ochotę zatrudnić brunetke a nie blondynkę,
              bo miałam zieloną spódnicę, a nie granatową, bo zrobił sobie wyliczankę i padło
              na mnie, albo jego żona ma tak samo na imię...
              Nie wiem i pewnie się nie dowiem.
              Natomiast nadal uważam, że w większośći przypadków to po prostu lotto.
              Znam swoją wartość, nie uważam, żebym była gorsza od innych, ale mój pracodawca
              mógł się mylić przecież... Na szczęście teraz jest zadowolony.
              Pozdrawiam serdecznie wszystkich szukających.
              • Gość: justek23 Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.03, 09:49
                Gratuluję obiektywności wypowiedzi!
                Widzę, że są jeszcze ludzie, którzy po znalezieniu pracy
                pamiętają jak ciężko się jej szuka. Ja sama tez uważam, że
                sukces w tej materii to głównie zasługa "pleców" i łut szczęścia.
        • Gość: ola Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 16:52
          WSZENDZIE to może i tak ale wszędzie to raczej nie... Nie napracowałeś/aś się
          pracusiu..... przynajmniej nad ortografią....
          Ola
      • Gość: kasia Re: Po studiach do garów? IP: *.kom / 10.103.2.* 22.07.03, 11:48
        chciałam jeszcze dodać, że oprócz pieniędzy, które się wydaje na
        dojazdy itp sprawy, należy sobie wyrobić (bo jest to coraz
        częściej potrzebne :) ) książeczkę zdrowia (45zł) i zdobyć
        podpis lekarza medycyny pracy (ok 40zł)
        a jeśli staramy się o lepszą pracę to dochodzi elegancki kostium
        (min 150zł) jakieś buty bo w trampkach nie wypada (min 70zł) i
        tak ten BEZROBOTNY okazuje się dość majętną osobą : 315zl
      • Gość: wro Re: Po studiach do garów? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.03, 22:32
        ludzie, ale wy narzekacie?
        Kto wam powiedział, że po studiach dostaniecie
        od razu pracę? Tak naprawdę to w ogóle nie różnicie się od tych bez studiów.
        Wiem to, bo pracuję w biurze podróży i nieraz byłem przy przyjmowaniu nowych
        osób. Przyszła dziewczyna, po stosunkach międzynarodowych robionych na UW. I
        co? Tragedia, nie potrafiła się składnie wysłowić, a co dopiero obsługiwać
        klientów. Przyjęli dziewczynę po zawodówce, uśmiechniętą, chętną do pracy, nie
        obrażającą się na cały świat, za to, że nie chce jej ktoś przyjąć do pracy.
        I takich przypadków mogę mnożyć.

        wro
        • Gość: diisii Re: Po studiach do garów? IP: 195.116.84.* 03.09.03, 16:49
          Gość portalu: wro napisał(a):

          > ludzie, ale wy narzekacie?
          > Kto wam powiedział, że po studiach dostaniecie
          > od razu pracę? Tak naprawdę to w ogóle nie różnicie się od tych bez studiów.
          > Wiem to, bo pracuję w biurze podróży i nieraz byłem przy przyjmowaniu nowych
          > osób. Przyszła dziewczyna, po stosunkach międzynarodowych robionych na UW. I
          > co? Tragedia, nie potrafiła się składnie wysłowić, a co dopiero obsługiwać
          > klientów. Przyjęli dziewczynę po zawodówce, uśmiechniętą, chętną do pracy,
          nie
          > obrażającą się na cały świat, za to, że nie chce jej ktoś przyjąć do pracy.
          > I takich przypadków mogę mnożyć.
          >
          > wro
          Bardzo trafna opinia, gratuluje.
      • Gość: Królik Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 12:14
        Miałam podobne doświadczenia.Jestem pedagogiem szkolnym.W szkole
        nie ma pracy, więc postanowiłam szukac gdzie popadnie.Podobnie
        jak Magda, albo miałam za wysokie kwalifikacje i bali sie mnie
        zatrudnic, albo proponowali mi pracę w charakterze akwizytora, a
        gdy wydawało mi sie ,że cos znalazłam telefon milczał.Nadal
        szukam (juz od ponad roku), także kupuję poniedziałkową wyborczą
        i otwieram ją z nadzieją,ze może tym razem sie uda.
        Życzę powodzenia wszystkim bezrobotnym, młodym ambitnym ludziom!
        • Gość: sławek Re: Po studiach do garów? IP: *.malpa.komp.pl 24.09.03, 12:29
          młodzi nie tylko ambitni nie długo wylądują za granicą! nasze państwo nie daje
          absolutnie żadnych szans rozwoju. najbliższa przyszłość rysuje się bardzo
          ciekawie magistrowie w wielkich marketach z paleciakami obsługują bandziorów w
          czarnych bmw
      • Gość: Eee Re: Po studiach do garów? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 17:34
        I to jest koszmar. Mam dobry zawód, ale kto zechce zatrudnić
        absolwetkę bez praktyki?
      • Gość: kasia Re: Po studiach do garów? IP: *.canberra.edu.au / *.canberra.edu.au 07.10.03, 05:16
        Tez mam podobne doswiadczenia. 3 lata temu skonczylam ekonomie na UW, w czasie
        studiow pracowalam w biurze jako asystentka-sekretarka-recepcjonistka na pol
        etatu. Skonczylam studia i zaczelam szukac czegos bardziej powaznego.
        Najpierw znalazlam prace w agencji posrednictwa pracy, myslalam ze to bedzie
        dobry krok, bo bede mogla popatrzec od srodka rynek pracy.
        Po krotkim czasie okazalo sie, ze atmosfera w tej firmie jest dosc ciezka. Nie
        przestalam szukac... trzy miesiace pozniej dostalam prace jako sekretatka...
        przyjelam ja , bo placili 2000 na reke, a pozatym chcialam uciec z
        poprzedniej pracy.
        Jako sekretarka pracowalam 3 lata...(oczywiscie w miedzy czasie szukajac innej
        pracy,) i pilnie oszczedzajac kazda zlotowke
        W lutym tego roku wyjechalam na studia do Australii. studjuje Rachunkowosc na
        studiach podyplomowych. Za 2 lata moge sie ubiegac o staly pobyt.... i z tego
        co mi wiadomo nie powinnam miec (mam nadzieje) z praca na stanowisku
        odpowiadajacym moim kwalifikacja i za odpowiednie pieniadze.
        Moze wlsnie wyjazd na studia za granice bedzie dobrym rozwiazaniem na
        niektorych bezrobotnych po studiach ;-)
        Jesli macie jakies pytania k.kasia@gazeta.pl
        pozdrawiam








      • Gość: Karawar Re: Po studiach do garów? IP: 194.146.200.* 19.01.04, 09:14
        Ciekawe prawda? Jak to absolwent nie może znaleźć pracy? Ja biorę co jest i
        jeżdżę po całym świecie. Ostatnio pracowałem na Hawajach, a gdy wróciłem
        poszukując pracy do Polski, ludzie patrzyli na moje CV jak na coś
        niewiarygodnego. Teraz wydaję się być jeszcze groźniejszy dla pracodawcy niż
        wcześniej, bo taki wyedukowany i obyty ;-) Szanse na stałą pracę znów marne.
        Jak sam nie założę firmy, to nic nie będę miałz życia.
        • Gość: Saba Re: Po studiach do garów? IP: 213.144.232.* 19.01.04, 10:33
          Swietnie! Zawsze twierdzilam, ze studia studiami, ale nie mozna ich traktowac
          jako gwaranta w powodzeniu na rynku pracy. Jak ktos ma glowe na karku to i w
          najgorszych warunkach ekonomicznych znajdzie jakies wyjscie z sytuacji, nie
          ograniczajac sie do wlasnego podworka, podczas gdy inny magister bedzie cale
          zycie sprzedawal obwazanki..
          Zycze ci powodzenia w realizacji swoich zamierzen!
          Podoba mi sie twoje podejscie.
        • marcingishon heh trafiłeś w sedno 13.09.04, 18:06
          naprawdę: trafiłeś w sedno
          w Ameryce taka postawa jest czyms naturalnym!

          często słyszy się że ktoś z Missouri dostał joba w Oregonie i przeprowadził sie
          na 2 koniec kraju

          u nas z czasem też się takie bezkompromisowe myślenie upowszechni
      • Gość: magi Re: Po studiach do garów? IP: 212.160.130.* 19.01.04, 10:34
        Łatwo się chyba piszę -wyjechać z kraju, gorzej wykonać zwłaszcza jak ma sie
        rodzinę. Ja przez ostatnie dwa lata pracowałam w Warszawie dojeżdzając 300 km.
        Potem zdrowie mi nawaliło i musiałam wracać. Teraz tylko zastanawiam się jak
        długo jeszcze popracuję i sama nie mam szans nic zmienic. Oczywiście szukam
        innej pracy, ale na rozmowach ciagle słyszę, że studia im nie sa potrzebne,
        praca w Warszawie to kula u nogi - bo po co wracałam, z innej strony potrzebuja
        pracownika od zaraz a jeszcze mam umowę z 3 miesięcznym wypowiedzeniem i
        odpadam ciagle.
      • Gość: wachi Re: Po studiach do garów? IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 19.01.04, 11:57
        Niejaka Miriam wątpiła w wykształcenie młodych ludzi i ich umiejętności. Sama
        przy tym potwierdziła że pracę otrzymała przy niewielkiej pomocy. Byłabym
        wdzięczna za taką "niewielką pomoc", wiele by załatwiła. Sama o własnych siłach
        zdawałam wszelkie egzaminy, choć znam paru ślizgaczy, którzy i dzięki mnie
        skończyli szkołę. Akurat oni potrafili znaleźć sobie dojście do stołków.
        Jakie to dziwne. Skończyłam najpierw szkołę policealną, namordowałam się z
        chemią i fizyką i pracy w zawodzie nie dostałam. Za to udało się w usługach, za
        ladą z drobnymi pracami biurowymi. O pracę ścigałam się z panią mgr i wygrałam,
        bo nie miałam przerostu ambicji. Co dziwne, kiedy mając praktykę poszłam na
        marketing momentalnie pracodawczy zaczęli wybrzydzać. Teraz mając licencjat i
        kilka kursów moje notowania u pracodawców spadły. Nie mam wygórowanych wymagań
        płacowych, odpowiadają mi szeregowe stanowiska. Ale teraz stawiają na
        absolwentów bo to dla pracodawców darmocha. Mam 6 lat doświadczenia, niestety
        różnorodnego (z konieczności człowiek łapie co leci), w tym 3 miesiące stażu w
        zakładzie fotograficznym, pracowałam też jako kasjer.
        Chcę się nadal uczyć języków i na SUM, ale na to trzeba zarobić. Poza tym mam
        rodzinę i 2 odchowanych dzieci, więc jak w dym wezmę każdą pracę w BOK, tyle że
        w Kielcach.
        "Jestem kobieta pracująca. Żadnej pracy się nie boję".
        Pozdrawiam wszystkich Poszukiwaczy.
      • Gość: psychosis [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: itka Re: Po studiach do garów? IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.06.04, 18:50
        Ja szukam pracy już pół roku.. zaczęłam jeszcze przed obroną pracy dyplomowej.
        Szukam do tej pory. Do tej pory również pośredniak w niczym mi nie pomógł. Nie
        odbyłam jeszcze stażu.. ani nie mam praktyki. i co.. i nic. Wydałam kupę kasy
        na dojazdy do Wrocławia i do innych miast na rozmowy. Konkurencja straszna. tez
        jestem juz troche załamana.. Ale szukam dalej. Może powinnam zostac fryzjerką,
        a nie isc na studia z zarzadzania. Wtedy napewno mialabym prace..

        • Gość: Flatron Re: Po studiach do garów? IP: 213.199.253.* 04.06.04, 19:02
          Tak masz rację ,może powinnaś zostać fryzjerką.Skąd u Ciebie tyle pretensji??Z
          takim podejściem bedziesz jeszcze długo szukała pracy...... PS:A ja Ci cos
          doradzę!Idż do pracodawcy i zaproponuj mu konkret tzn:że w czasie np 3 miesiecy
          przyniesiesz firmie ZYSK np 15 000zł.Wtedy Cie przyjmie.GWARANTUJĘ CI TO.Ale ty
          chciałabys ,,markować,,pracę,czyli robić niewiadomo co,niewiadomo ile i brac
          kasę.Ale taka praca jest tylko w budzetówce....... .
          • Gość: LG Electronics Jezuuu! Flatron, ciebie wszędzie pełno z... IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 23:21
            tymi "niegłupimi" pomysłami ;).
            • Gość: fifa Re: Jezuuu! Flatron, ciebie wszędzie pełno z... IP: *.sympatico.ca 12.09.04, 22:48
              Flatron podoba mi sie twoj pomysl, jak wroce z zagranicznych wojazy na wiza
              turystyczna ;) to sporbuje wykorzystac twoj pomysl. A moze ktos juz probowal???
      • Gość: szanujący się Re: Po studiach do garów? IP: *.acn.waw.pl 13.09.04, 20:34
        Artykuł śmiesznie napisany, jednych rozbawi, u innych przyczyni się jednak do
        pogłębienia frustracji. Dla mnie szukanie po studiach pracy, w której nie
        wykorzysta się wykształcenia, ma jedynie sens wtedy, gdy wiąże się ona z hobby,
        i nie może to być praca za 2000 zł/mc. Ktoś pisał coś o dewaluacji tytułów i
        sporo w tym jest prawdy. Wyższe Szkoły Czegoś i Czegoś Tam wyrastają jak grzyby
        po deszczu i wszelkiej maści mgr-ów namnożyło się w ostatnim czasie. A potem
        czytamy o bezrobotnych absolwentach, ewentualnie zarabiających 1200.
        • Gość: mikii Re: Po studiach do garów? IP: *.crowley.pl / *.crowley.pl 21.02.05, 23:14
          Jestem przekonana że studiowanie ma sens ale musi ono spełniać kilka
          podstawowych warunków. Głównym zadaniem studiów(poza zdobyciem fachowej
          wiedzy) jest ukształtowanie cech charakteru jak: samodzielności,
          innowacyjności, aktywności oraz nabycia umiejętność samokształcenia, szukania
          wiedzy z różnych żródeł i umiejętności weryfikacji,kształcenia światopoglądu i
          przede wszystkim umiejętności myślania:)
          Myślę że umiejętnościte można nazwać uniwersalnymi:), które każdy obywatel
          społeczeństwa powinien posiadać:)Uważam ze studia dzienne dają szanse na dobrze
          płatną prace(zgodną z wykształceniem)
          Podejmowanie studiów zaocznych w momencie gdy sie nie dostało na studia dzienne
          nie posiadając doświadczenia w konkretnej branży jest bez sensu.np.aby sie
          utrzymać pracujemy w hipermarkecie na stanowisku sprzedwacy w stoisku mięsnym
          a podejmujemy studia o specjalizacji pedegogika przedszkolna.
          Uważam ze studia zaoczne powinny być dostępne tylko i wyłącznie dla ludzi
          pracujących w określonej brenży, którzy pragną świadomie sie rozwijać i
          ew.awansować w pracy.Niestety nikłe są szanse znalezienia pracy jako
          przedszkolanki z doświadczeniem sprzedawcy mięsnego(znamy przecież mantre
          pracodawców doświadczenie min 2 letnie) Praktyki zawodowe w trakcie studiów nie
          są na ogół brane pod uwagę:(A w tym wypadku poświęcamy swoj czas i pieniądze
          często zarobione w pocie czoła niby to aby poprawić status społeczny:( Liczne
          studia(zaoczne)prywatne niestety przyczyniają sie do faktu iz mury tych uczelni
          opuszczają ludzie bez skazy na umyśle.A jednocześnie przyczyniają sie do faktu
          iż ststystyczne większośc ludzi z wyższym wykształceniem za którymi nie idzie
          wiedza i umiejętności zasila grupę ludzi bezrobotnych. Niestety to szara
          rzeczywistośc współczesnego kraju nad Wisełką.
      • Gość: tygrysek Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 14:11
        jestem bardzo zdziwiona ze tyle osob po studiach nie moze znalezc pracy bo
        łatwiej jest dostac prace po zwyklej zawodówce!!!!!!To skandal!!!!!Mam nadzieje
        ze nie bedzie jeszcze gorzej!
      • Gość: Marcin Re: Po studiach do garów? IP: 80.51.230.* 18.12.04, 19:52
        Chcialem zaproponowac Ci prace przez internet.To ile zarobisz
        i ile bedziesz poswiecał temu czasu zalezy TYLKO I WYŁĄCZNIE
        OD CIEBIE,aby Twoje zarobki były przyzwoite wystarczy TYLKO JEDNA
        GODZINA DZIENNIE.Jeżeli jestes zainteresowany(a) to pisz na adres
        gizmo_19@interia.pl ,a przesle Ci wtedy szczegółowe informacje.
      • Gość: Ania Re: Po studiach do garów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:00
        Świetny artyków. Odzwierciedla cała prawde szukania pracy przez młoda
        osobe.szukam od 7 miesięcy pracy. Ukończyłam 2 kierunki studiów. Nie moge
        znalesc żadnej pracy! Na wyższym stanowisku potrzebuja z doświadczeniem, a na
        prace fizyczna odpwiadiają pracodawcy: nie skrzywdzimy pani, tyle lat nauki,
        szkoda sie tak marnowac. Coś okropnego. postanowiłam, że wyjeżdzam do pracy za
        granicą. Nic innego mi juz nie pozostało. Za coś muszę jeść...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka