Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    cennik pracy administratora sieci

    IP: *.bratniak.krakow.pl 11.09.01, 11:26


    Cennik Administratora Sieci Komputerowej

    -Dzwonienie do mnie z pytaniem - 10 zł
    -Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem - 20 zł
    -Wezwanie mnie do innego budynku - 5 zł / krok
    -Wezwanie mnie do innego miasta - 50 zł / km + benzyna
    -Jeśli przerywasz mi czytanie Newsów - 25 zł / artykuł
    -Dzwonienie do mnie zgłupim pytaniem którego nie umiesz sformułować - 30zł
    -Twierdzenie że jestem niekompetentny, ponieważ nie umiem zinterpretować
    twojego nieumiejętnie sfiormułowanego problemu - 1000 zł + koszty uszkodzeń
    -Pytanie przez telefon bez uprzedniego skorzystania z helpu - 10 zł
    -Pytanie na które odpowiedź jest w manualu - 10 zł
    -Pytanie kiedy właśnie w coś gram - 20 zł
    -Dzwonienie do mnie z problemem który już raz poprawiłem - 100 zł
    -Twierdzenie ze to nie ty rozkonfiigurowałeś software lecz błąd jest po mojej
    stronie - 200 zł
    -Jeśli przerywasz mi kiedy właśnie próbuje zliczyć robaki biegające po moim
    ekranie - 35 zł I robak
    -Jeśli przerywasz mi kiedy próbuję poprawić komuś innemu problem - 45 zł /h
    -Jeśli chcesz żebym wszystko rzucił i pognał naprawiać - 50 zł / h
    -Jeśli oczekujesz, że wyjaśnię ci jak coś naprawiłem - 60zł/h
    -Za spytanie się dlaczego nie działa coś nad czym aktualnie pracuję - 70 zł/h
    -Za spytanie się o naprawę czegoś co już naprawiłem wczoraj - 25 zł / h
    -Za spytanie się o coś, o czym już wczoraj powiedziałem ci że naprawiłem,ale
    nie naprawitem - 85zł
    -Za twierdzenie ze moje poprawki nie działają, kiedy działają - 95 zł
    -Jeśli zawracasz mi głowę, kiedy w pokoju jest ktoś inny kto również może ci
    pomoc - 150zł
    -Wyjście do naprawy NATYCHMIAST po twoim telefonie - 1500 zł
    -Dzwonienie do mnie z problemem który mają "wszyscy w naszym zakładzie" i
    który "zatrzymuje całą prace". Jeśli pójdę go rozwiązać, a ciebie nie będzie, i
    nikt nie będzie wiedział o co chodzi - 1000 zł.
    -Wyjaśnienie jakiegoś problemu w pół godziny przez telefon, kiedy chodzi o
    twój prywatny domowy komputer - 500 zł
    -Jeśli sam wyjaśnisz co stało się twojemu komputerowi i podasz jak go
    naprawić - 150 zł.
    -Za manie do mnie pretensji, jeśli cos sam naprawiłeś, pomimo moich ostrzeżeń
    żebyś niczego nie ruszał - 300 zł.
    -Za nie informowanie swoich współpracowników o tym - 850 zł.
    -Twierdzenie, ze miałeś na myśli napęd dyskietek, a powiedziałeś dysk twardy -
    50 zł.
    -Po wymianie dysku twardego - 250 zł
    -Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez uświadomienie ci faktu
    istnienia podkładki pod mysz - 25 zł.
    -Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki optycznej, poprzez obrócenie
    podkładki pod nnysz o 90 stopni - 35 zł.
    -Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez wyczyszczenie rolek - 50zł.
    -Naprawienie twojej "uszkodzonej" drukarki przez wymianę tonera/tuszu -35zł
    -Naprawienie CZEGOKOLWIEK "USZKODZONEGO" poprzez nacisniecie włącznika
    zasilania - 250 zł.
    -Naprawienie "zniszczonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie jakiegokolwiek
    dysku zewnętrznego - 200 zł.
    -Naprawa "zawieszonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie wtyczki do
    ethernetu - 375 zł.
    -Naprawienie "uszkodzonego" serwera nazw (NAME SERVER) poprzez włożenie
    odwrotnie złączki SCSI przez kogoś, kto przez przypadek znalazł się w piątek po
    południu na miejscu, kiedy prawdziwy administrator właśnie wyjechał na 2
    tygodniowe wakacje - 400 zł + koszty zniszczeń.
    -Odwiedzenie twojego starego uniwersytetu i naprawa uszkodzonego monitora
    poprzez właczenie go do komputera - 50 zł
    -Wyjaśnienie że nie możesz się zalogować na jakiś serwer, bo nie masz tam
    konta - 10 zł.
    -Wyjaśnienie, że nie masz konta na maszynie, ponieważ użyłeś go do włamania na
    ten serwer - 500 zł.
    -Zapomnienie twojego hasła po zapamiętaniu go już manualnie - 25 zł.
    -Zmiana swojego hasła na serwerze, bez uprzedniego poinformowania mnie o tym
    fakcie i oczekiwanie że sprawdzę twoja pocztę - 50 zł.
    -Zmiana podziału pamięci / partycjonowania dysków bez uprzedniego
    zawiadomienia mnie 50 zł.
    -Instalowanie programów bez informowania mnie / wczesniejszego zezwolenia -
    100 zł / program.
    -Techniczna pomoc i wsparcie dla powyższych programów - 150 zł I godz.
    (niezależnie czy znam ten program czy nie) :))
    -Wylanie coli na klawiaturę - 25 zł. + koszt klawiatury.
    -Wylanie coli na monitor - 50 zł. + koszt monitora.
    -Wylanie coli na procesor - 200 zł. + koszt procesora + płyty głównej +
    cogodzinne raty wysokości 150 zł. za ponowne instalowanie systemu.
    Pozostawienie plików na desktopie 5 zł / plik, 10 zł / dzień.
    -Czyszczenie myszki spirytusem i ściereczką- 50 zł + koszt ściereczki +koszt
    spirytusu + koszty terapi .....
    -Przyniesienie i zainstalowanie swojej własnej orginalnej kopii Norton
    -Utilities dla naprawy nowego komputera - 200 zł.
    -Przejechanie na koniec długiej listy stylów graficznych - 25 zł.
    -Położenie nóg na stole koło komputera po 10 kilometrowym biegu ze Sosnowca do
    Katowic - 50 zł.
    -Spędzenie 30 minut na określaniu na czym polega problem i następnych 5 na
    wyjaśnianiu co trzeba zrobić, by usłyszeć w odpowiedzi "To dokładnie to samo co
    pisało w małym okienku zanim pan przyszedł" - 40 zł.
    -Słuchanie twoich problemów z ustawieniem sieci, porada byś sprawdził czy masz
    włożona wtyczkę, usłyszenie odpowiedzi TAK, próba 5 innych rzeczy, próba
    identyfikacji twojego typu złącza, usłyszenie odgłosów przesuwania mebli i
    usłyszenie pisku "''ooo nigdy bym się nie spodziewał" -35zł.
    -Udzielanie wsparcia softwarowego w zakresie zazwyczaj używanym w pirackim
    oprogramowaniu - 25 zł.
    -Wsparcie w zakresie "''Jak zdobyć jeszcze jedną, kopie ...(zwykle
    piracka) ...moja właśnie gdzieś znikła ..."'' - 45 zł.
    -Zmuszenie do słuchania w firmie wypowiedzi w stylu "My nie jesteśmy
    najlepszymi ludźmi do rozmów na ten temat, dlaczego nie zadzwoni Pan na numer
    gdzie Pan to zakupił ?" - 55 zł / rozmowę
    -Wyjaśnienie zakresu działania prawa autorskiego w chwile po otrzymaniu
    wskazówki w powyższej odpowiedzi - 95 zł (zawiera instrukcje w sposobie
    uzyskania darmowego odpowiednika na publicznie dostępnym serwerze)
    -Nie zauważenie czegokolwiek co pisze przed tobą na ścianie czcionka 18pt - 15

    -Jeśli napiszę "Komunikat specjalny !!!" - 45 zł Jeśli to jest czcionka 144 pt
    i przylepione na monitorze obróconym do drzwi - 75 zł
    -Zgłoszenie wolnej transmisji plików mpeg - video z serwera w dolnej Slobawi -
    25zł.
    -Zgłoszenie tego więcej niż raz - 5o zł.
    -Zgłoszenie tego więcej niż raz i imputowanie braku reakcji, kompetencji,
    obsługi, wsparcia,... - 200 zł.
    -Ceny usług zgłoszonych przez GSM, komórkę, pagera ... Cena połączenia
    + : "Kiedy jestem zajęty czymś innym co jest ważne - 50 zł.
    -Kiedy jestem poza miastem i czuje się zagrożony, bez dostępu do plików helpu,
    które gdzieś zostały i bez programów do diagnostyki - 100 zł.
    -Dzwonienie do mnie więcej niż raz, by powiedzieć ze drukarka jest offline,a
    naprawa polega na naciśnięciu "OnLine'''' - 200 zł.
    -Dzwonienie do mnie kiedy właśnie śpię (a czynie to często) - 50zł/dzwonek
    -Dzwonienie i brak ze swojej strony identyfikacji przez pierwsze 5 sekund - 25
    zł.

    -Dzwonienie do mnie kiedy właśnie zapomniałem kto zgłosił ten problem i
    zacząłem mieć nadzieję ze już więcej nie zadzwoni - 500 zł.


    Specjalne dodatki :

    -Zmuszenie mnie do spotkania z niedomytym użytkownikiem - 75 zł / h
    -Spotkanie z użytkownikiem, który nie używa języka właśnie używanego przeze
    mnie na sieci - 50 zł/h
    -Spotkanie z użytkownikiem przekonanym o swojej większej wiedzy niż moja, a
    mimo to dzwoniącym każdego dnia o pomoc - 100 zł / h
    -Spotkanie z komputerowym hobbistą - 125 zł / h
    -Pytania o inne ceny - 50 zł

    Obserwuj wątek
      • Gość: Ira Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.09.01, 23:59
        Jeszcze jedna pozycja (sine qua non)
        -generowanie cennika 75 PLN/min
      • Gość: jamo Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 14.09.01, 21:29
        Hurrrrrrraaaaaaa!!!! Jestem obrzydliwie bogaty!!!! Ale cennik pokażę dopiero PO
        wykonaniu usługi - jednym słowem płacz i płać (znowu ten Urząd Skarbowy :( -
        przy okazji pozdrawiam komorników (ups, przepraszam, poborców podatkowych) :))
      • Gość: manius Re: cennik pracy administratora sieci IP: 195.94.206.* 18.09.01, 17:21
        Takich właśnie "administratorów" należy unikać w firmie. Ile wynosi Twoja
        odprawa, czyli ostatni punkt cennika - jedyny uzasadniony?
        • Gość: jamo Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:06
          Moim skromnym zdaniem głównym zadaniem administratora jest zapewnienie
          sprawnego funkcjonowania sieci, a nie szkolenie pracowników. Co prawda można, a
          nawet trzeba komuś pomóc w potrzebie, lecz nie możesz chyba poświęcić całego
          dnia (tak, tak, prawdziwe) na tłumaczenie jednej osobie "problemu", który
          został rozwiązany rano, a i tak możesz być pewny, że na drugi dzień lub
          najwyżej za dwa sytuacja się powtórzy.
          • Gość: Ira Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.09.01, 23:42
            Gość portalu: jamo napisał(a):

            > Moim skromnym zdaniem głównym zadaniem administratora jest zapewnienie
            > sprawnego funkcjonowania sieci, a nie szkolenie pracowników. Co prawda można, a
            >
            > nawet trzeba komuś pomóc w potrzebie, lecz nie możesz chyba poświęcić całego
            > dnia (tak, tak, prawdziwe) na tłumaczenie jednej osobie "problemu", który
            > został rozwiązany rano, a i tak możesz być pewny, że na drugi dzień lub
            > najwyżej za dwa sytuacja się powtórzy.
            Zdaje się, że dotkąłeś/aś sedna problemu (chociaż nieśmiało był już ten problem
            poruszany). Od pracownika z reguły wymaga się znajomości określonych programów
            (słusznie!), lub ogólnie mówi się o znajomości obsługi komputera. Dalej jest to
            sprawą pracownika i -najczęściej - administartora. Takie, niestety, mamy jeszcze
            czasy, że większość obecnych pracowników nie wyssała obsługi komputera z mlekiem
            matki. Bywa, że na podobnych stanowiskach pracują ludzie na tych samych
            programach z kolosalnymi różnicami w znajomości nie tylko podstawowych zasad
            obsługi, ale też - co najważniejsze - podstaw najelementarniejszych informatyki.
            Myślę, że z tego chaosu powstaje najwięcej nieporozumień i problemów. Ja miałam
            informatykę w szkole średniej (dawno temu i "na sucho", czyli bez komputera) i
            od '94 r. pracuję na komputerze - całą więc tę "rewolucję" znam od podszewki. I
            nie zapomniałam swoich problemów z tych czasów. Dlatego proponuję nieco bardziej
            obiektywne spojrzenie na problem. Mnie też czasem zdumiewa i irytuje niespożyta
            radosna inwencja w sposobach unikania samodzielności i braku woli poznawczej. To
            jednak z czegoś wynika. Z takimi obiekcjami mozna się wybierać do ludzi, którzy
            wyjdą ze szkół i domów, gdzie teraz wszystkiego tego się uczą. Nie można aż tak
            bardzo w czambuł potępiać tych, których postawiono przed faktem dokonanym i bez
            znieczulenia ich rozliczać.

            • Gość: jamo Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 07:32
              Masz absolutną rację, jednak możemy wymagać chociaż minimum chęci i
              zainteresowania ze strony tych "czających inaczej". W innym przypadku nasze,
              choćby największe, zaangażowanie i chęć pomocy zdadzą się psu na budę.
              Pozdrowionka.
              • Gość: Ira Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.09.01, 12:39
                Gość portalu: jamo napisał(a):

                > Masz absolutną rację, jednak możemy wymagać chociaż minimum chęci i
                > zainteresowania ze strony tych "czających inaczej". W innym przypadku nasze,
                > choćby największe, zaangażowanie i chęć pomocy zdadzą się psu na budę.
                > Pozdrowionka.

                Zgadzam się z tym, tylko nie widzę większych szans na poprawę sytuacji. Opór
                materii jest zbyt duży. Większość ludzi uważa, że czas nauki, to czas szkoły.
                Potem trzeba tylko pracować zgodnie ze zdobytą wiedzą. To, że trzeba nieustannie
                się doskonalić, owszem, słyszą i akceptują- ale nie odnoszą do siebie. Przecież
                oni są już "nauczeni". To jest problem nie tylko z informatyką, chociaż w tej
                dziedzinie wyjątkowo widoczny. Mało komu chce się ciągle uczyć - wszak uczenie
                się jest jednym z najbardziej męczących obowiązków w życiu. Nie wiem, czy można
                wymagać od wszystkich, żeby byli bardziej otwarci i samodzielni. Może tak, ale co
                z tego, skoro ludzie już "tak mają", że raczej im się nie chce niż chce.
                Ilustracja:
                Pracowałam swego czasu w zespole, w którym byłam jedyną osobą znającą obsługę
                komputera. Niby kiedyś tam były 2-tygodniowe kursy (kiedy mnie jeszcze w tej
                firmie nie było), ale nikt z tego zespołu dalej nie wiedział, czy do komputera
                podchodzi się z kijem, czy po dobroci. Dział skomputeryzowano i cała praca miała
                się przenieść z papieru na komputer. Przy użyciu programu, o którym ja też nie
                miałam pojęcia. Najpierw był komputer i program (z instrukcją), a dopiero po
                miesiącu czy dwóch szkolenie w Holandii. Do tego czasu miałam już z grubsza ten
                program opanowany. Fakt, że miałam pewną przewagę w tej znajomości obsługi (wtedy
                jeszcze dość marnej) i w tym, że instrukcja była napisana po angielsku, a program
                był w wersji niemieckiej - znam oba te języki, chociaz nie biegle. Nawet
                tłumaczyłam tę instrukcję, pospołu z naszym administratorem. Zachęcałam
                dziewczyny do nauki, proponowałam, że nawet mogę po godzinach z nimi zostawać,
                żeby trochę popchnąć sprawę. Zawsze znalazły jakiś pretekst, żeby nie skorzystać
                z propozycji. W końcu firma zorganizowała to szkolenie u producenta programu. Po
                szkoleniu jednak niewiele się zmieniło! Wprawdzie niektóre panie zaczynały coś
                tam próbować, ale ciagle było ciężko. Sprowadzono speca z Holandii, żeby jeszcze
                raz to samo zrobić na miejscu. Efekty znikome. Odeszłam z firmy i znowu
                sprowadzono Holendra na doszkolenie. Czy nie opadają ręce? Osobnym aspektem,
                bardzo śmiesznym całej historii było to, że szły na to ogromne pieniądze. Ja
                mogłam to zrobic szybciej i taniej, ale ode mnie nie można było tego przyjąć, bo
                byłam najmłodsza stażem i prawie najmłodsza wiekiem w tym kółku różańcowym. Cóż
                to byłby za dyshonor dla tak szacownego grona! Nie dość, że kółko różańcowe miało
                kierunkowe wykształcenie, to jeszcze zęby zjadło na tej robocie. Ja przyszłam
                prawie spoza branży i to jeszcze taka siksa , i miałabym uczyć kogoś, kto czuł
                się "naumiony" wszystkiego? Eeee, no nie!
                No i jak wymagać?
                Pzdr!

                • Gość: jamo Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 20:41
                  Wspaniała ilustracja udowadniająca, że Don Kichot walczy nadal z wiatrakami
                  (oczywiście pod różnymi postaciami), ale wszyscy wiemy jak daremna jest to
                  walka. U nas też były szkolenia, ale skutek identyczny jak u Ciebie.
                  Największym błędem jest pokazać, że się coś umie (oczywiście kiedy chcesz
                  pomóc), a wcale nie leży to w twoich obowiązkach.
                  • Gość: inocenty Re: cennik pracy administratora sieci IP: *.acn.waw.pl 05.11.01, 18:11
                    A ja się z tego bardzo cieszę. Żyję z tego (ja i moi ludzie), że jesteśmy
                    pomiędzy administratorem sieci a użytkownikami. Prowadzimy tzw. help-desk.
                    Potrafimy porozumieć się z administratorem (mówiąc do niego jego językiem) oraz
                    z użytkownikami (mówiąc językiem użytkowników). I szafa gra. Należy tak
                    naprawdę oddzielić pracę administratora od pomocy użytkownikom. Świat jest
                    wtedy piękniejszy dla wszystkich.
                    pozdroofka

                    • Gość: adam_ski Re: cennik pracy administratora sieci IP: 195.94.222.* 06.11.01, 12:48
                      > A ja się z tego bardzo cieszę. Żyję z tego (ja i moi ludzie), że jesteśmy
                      > pomiędzy administratorem sieci a użytkownikami. Prowadzimy tzw. help-desk.

                      Witam w klubie! Moja praca to właśnie mniej więcej to samo plus prowadzenie
                      szkoleń, dostosowywanie oprogramowania do potrzeb użytkowników i pisanie manuali
                      typu "Jak w pełni wykorzystać szablon xxx" albo "Jak zdalnie połączyć się ze
                      swojego laptopa z siecią firmową".

                      > Potrafimy porozumieć się z administratorem (mówiąc do niego jego językiem) oraz
                      > z użytkownikami (mówiąc językiem użytkowników). I szafa gra. Należy tak
                      > naprawdę oddzielić pracę administratora od pomocy użytkownikom. Świat jest
                      > wtedy piękniejszy dla wszystkich.

                      Problem polega na tym, że informatycy z wykształcenia mają wiedzę na ten temat
                      dalece przewyższającą wiedzę kogoś, kto ma wykształcenie inne. O ile np. z
                      prawnikiem jestem w stanie rozmawiać na temat prawa (bo chociaż trochę rozumiem
                      czym się różni np. prawo cywilne od karnego i co to jest domniemanie), to on ze
                      mną na temat różnicy między edytorem tekstu a arkuszem kalkulacyjnym - słabo.
                      Myślę, ze to wina programów kształcenia i ogólnej powolności cywilizacyjnej w
                      przejmowaniu nowości [powolności ;-) - ile osób w Polsce 20 lat temu znało się w
                      ogóle na komputerach?]

                      Myślę też, że pewnym problemem jest kompleks zawodowy informatyków, który
                      przejawia się w postawie "niżej admina nie honor pracować". Cóź, i wśród
                      ekonomistów z wykształcenia są szeregowi urzędnicy bankowi, i wśród matematyków
                      są nauczyciele na wsiach, a wśród informatyków zniżyć się na poziom kontaktu z
                      userem - nie bardzo; no, może jako sales rep od wciskania "solutions".

                      Dopóki pojęcie "informatyk" nie zróżnicuje się na szeroki wachlarz poszczególnych
                      zawodów w jednej branży, tak będzie. (PS. proszę, ja wiem, że są specjalizacje -
                      analitycy, programiści, inżynierowie systemowi, admini właściwi, projektanci baz
                      danych itd. - ale umówmy się, że ten podział jest jeszcze płytki, a poza tym
                      nietrwały).

                      Pozdrawiam!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka