Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak to w Milwaukee było

    IP: *.sgh.waw.pl 20.07.02, 01:40
    Wiekszosc firm jaja sobie robi. Bylem 2 razy w USA z 2 roznych
    firm. Zlodzieje. Na szczescie znam dobrze angielski i dalem
    rade. Ale dla poczatkujacych to opcja przechlapana. Zlodzieje z
    jednej firmy (pseudo znajomy) obiecywal inna prace a dostalem
    inna, ale i tak z niej nie skorzystalem...
    Obserwuj wątek
      • Gość: locanda Lingwista to zlodziej!!!!!!!!!!! IP: 66.73.48.* 20.07.02, 22:18
        Jestem polskim studentem na wakacjach w USA z programem
        Work&Travel zorganizowanym przez Lingwiste. Zostalem oszukany
        podobnie jak kilkadziesiat a nie wiem czy nie kilkaset osob,
        ktore sa tu w Milwaukee. Za posrednictwo przy zalatwianiu wizy
        umozliwiajacej mi legalna prace w USA, bilet lotniczy i
        ubezpieczenie, na ktore wydalem 2000$ nie zaoferowano mi zadnej
        pomocy przy znalezieniu pracy, ani mieszkania. Zostalem
        skierowany do QPS - co zamiast byc obiecana mi fabryka okazalo
        sie zwyklym biurem posrednictwa pracy. LINGWISTA OSZUKAL MNIE!!!

        C
      • Gość: cexar Amerlinko tez robil niezle przekrety !!!!!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.07.02, 12:03
        Mam pytanie czy istnieje jakis nadzor nad tymi firmami ???
        Czy przedstawicielel lokali tych firm moga podpisywac jakies dziwne umowy ze uczestnikami ...
        [mam dowody -tzn umowy ze gosc podpisywal umowe z uczestnikami programu a ta umowa nie byla nic warta --tu jest wlasnei ta niszczesna sprawa z Meelwackee ]
        Jak ktos mam jakies informacje na ten temat to prosze o informacje cexar@wp.pl --
        A co do Meelwackee to tam dalej jest tragedia -ludzie nadal mieszkaja w samochodach ...gdyby moim znajomym nikt nie pomogl to nie mieli by na bilet autobusowy do domu ...
        Jezeli ktos chcialby sie tym zainteresowac mam duzo informacjji jak to wszystko dziala ...
        NIE powinno tak byc ze firma kasuje piniadze i nic ja wiecej nie obchodzi
      • Gość: waldziu Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.okaloosa.lib.fl.us 24.07.02, 01:58
        Ludzie czy wy glowy nie macie. Jestem drugi raz w stanach i nie
        narzekam.Jezeli nie macie zapewnionej pracy to szukajcie nowej,
        a jezeli chodzi o mieszkanie to nikt wam w stanach za darmo nic
        nie da.I bardzo dobrze. Wezcie sie do roboty , a nie biadolcie.
        • Gość: PJ Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.mni.pl 24.07.02, 08:19
          Gość portalu: waldziu napisał(a):

          > Ludzie czy wy glowy nie macie. Jestem drugi raz w stanach i
          nie
          > narzekam.Jezeli nie macie zapewnionej pracy to szukajcie
          nowej,
          > a jezeli chodzi o mieszkanie to nikt wam w stanach za darmo
          nic
          > nie da.I bardzo dobrze. Wezcie sie do roboty , a nie
          biadolcie.

          Nie zgadzam sie z ta opinia. Nie chodzi o biadolenia. Ale za
          pewna usluge sie zaplacilo. I nie mow mi, ze Ci ludzie nie maja
          racji. Jezeli chcemy zyc w panstwie prawa ta firma nie powinna
          miec klientow 'Lingwita'. W dodatku prokuratura powinna sie nia
          zajac. Firme posredniczaca w USA juz interesuja sie wladze
          stanowe.
          W dodatku chodzi o prawa konsumenckie.
          Studenci poszkodowani przez te wszystkie organizacje powinni
          sie zorganizowac i wspolnie wystapic z wnioskiem do prokuratury.
          Dlatego przydalaby sie pomoc prawna oraz medialna np.
          dziennikarzy Gazety Wyborczej.

          Pozdrawiam

          PJ
          • Gość: Bezsenny w Seattle Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.client.attbi.com 24.07.02, 19:58
            Ja tam nie narzekam! Trzeci raz juz jestem w USA. Trzeci raz z
            Lingwista i wszystko sie zgadza. Pierwszy raz na Florydzie w
            Kissimmee, pracowalem w hotelu i McD, drugi raz w Hartford
            (Wisconsin) w drukarni, a teraz w Seattle. Za kazdym razem
            mialem adres miejsca, gdzie moge sie zakotwiczyc, choc
            przyznam, ze potem sam szukalem innego lokum lub innej pracy,
            bo nie byl to najwyzszy standard. Trzeba sie tez troche
            zakrecic obok pracy, gdyz mozna zarobic wiecej w innych
            miejscach. Trzeba tylko szukac i chciec!!! A nie narzekac na
            kogos innego za swoja nieporadnosc. Poza tym jazda do USA bez
            mozliwosci porozumiewania sie??? Ten program nie nazywa
            sie "TRAVEL TO WORK"!!! Opanujcie sie!
            • Gość: Malenstwo Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.smlw.pl / 10.0.4.* 24.07.02, 22:26
              Fajnie gosciu ze miales ale jakbys wyladowal o 16oo na lotnisku wydal kase na
              taxi i pojechal pod podany adres a tu ci mowia ze pomylka to co robisz
              kombinujesz a jak slyszysz to tu to tam ze znow pomylka a pieniedzy coraz mniej
              i zadnych perspektyw zeby bylo lepiej a ty dales kase na to zeby przynajmniej
              na poczatku sie gdzies zaczepic to cos jest nie tak nie chodzi o narzekanie
              chodzi o to ze zaplaciles za cos czego nie dostales to jest tak jak z tymi
              wycieczkami z biur podrozy co wykiwali tylu klientow. Ta sprawa nadaje sie do
              sadu bo oszukali ludzi zdarli z nich pieniadzie. Po za tym na prace nawet w USA
              trzeba poczekac aby sie jakas dobra i w mniare stala trafila, a na czekanie tez
              trzeba miec pieniadze i to nie male. Ludzie ktorzy tam pojechali nie byli na
              takie cos nastawieni i byli w miare pewni ze beda mieli gdzie sie przespac bo
              zaplacili za to juz w Polsce. Sugeruje zebrac sie wszystkim i zlozyc sprawe do
              sadu albo indywidualnie. Natomiast koczujacym w USA zycze jak najszybszego
              znalezienia pracy i fakt faktem trzymajcie sie i liczcie tylko na siebie nie
              dajcie sie poraz drugi wykiwac dobrym wrozkom.Pozdrawiam
              • Gość: Lolla3 Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.chello.pl 25.07.02, 15:15
                Maleństwo, czy ty nie znasz znaków przestankowych?! Zawsze mówią
                w takich agencjach, żeby zabrać paręset dolców, a to starcza na
                minimum tydzień! Sama byłam w USA na Work&Travel z
                WorkEperience, załatwili mi pracę, umowę, pracodawca- na moją
                prośbę - mieszkanie. Płatne, bo nie k*** socjalizm!!! Sama potem
                znalazłam drugą robotę, na drugą zmianę.
                Jadą sieroty do kolebki dzikiego kapitalizmu i oczekują, że im
                się wszystko załatwi. Ludzie, OBUDŹCIE SIĘ!!!
                • Gość: Msciciel Lolla3 to idiotka IP: 67.32.63.* 28.07.02, 21:07
                  Gość portalu: Lolla3 napisał(a):

                  > Maleństwo, czy ty nie znasz znaków przestankowych?! Zawsze mówią
                  > w takich agencjach, żeby zabrać paręset dolców, a to starcza na
                  > minimum tydzień! Sama byłam w USA na Work&Travel z
                  > WorkEperience, załatwili mi pracę, umowę, pracodawca- na moją
                  > prośbę - mieszkanie. Płatne, bo nie k*** socjalizm!!! Sama potem
                  > znalazłam drugą robotę, na drugą zmianę.
                  > Jadą sieroty do kolebki dzikiego kapitalizmu i oczekują, że im
                  > się wszystko załatwi. Ludzie, OBUDŹCIE SIĘ!!!


                  Ty glupia pizdo jak lubisz byc dymana w dupe przez kazdego oszusta to twoja
                  sprawa. Ale jak kurwa w kapitalizmie place to wymagam, a ty jestes jeszcze
                  chyba w socjalizmie to co daja bierzesz i sie cieszysz frajerko. Mnie Lingwista
                  oszukal, ale dalem sobie rade. Jednak i tak po powrocie dopiore sie im do dupy,
                  a ty jesli chcesz mozesz im tylek lizac. Jestem tylko ciekaw jak ty bys
                  zareagowala, gdyby polowa twoich pieniadzy poszla w ciagu tygodnia na dojazd do
                  jakiegos pipidowka i mieszkanie w podrzednym motelu, bez zadnych konkretnych
                  obietnic polepszenia twojej sytuacji.
      • Gość: A. Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.memlib.mu.edu 24.07.02, 21:07
        ten miejscowy uniwersytet, a wlasciwie jego manager - Shelly
        Owens, o ktorym slodzili w tutejszej gazecie, wyrzucil nas na
        bruk. Lingwista nie odpowiada na telefony i pytania internetowe,
        a jego przedstawiciel tutaj pokazuje sie komu chce i kiedy
        chce... Polacy, ktorych znam, groza rewolucja po powrocie.
        Tymczasem pracujemy dorywczo i robimy co sie da by zostac jak
        najdluzej, bo przejechac 8000 mil po to, zeby zaraz wrocic
        wydaje sie troszke bezsensowne...
        • Gość: M Re: Jak to w Milwaukee było IP: *.memlib.mu.edu 27.07.02, 20:41
          akurat "ok 100 polakow..."itd na dobra sprawe wszyscy mieli nas
          gdzie a miejscowa polonia wykorzystala sprawe aby zorganizowac
          sobie impreze na ktorej niemalze nikt nie zauwazyl naszej
          obecnosci a :dotation for polish students" trafily nie wiadomo
          do czyjej kieszeni
          pozdrowienia z Milwaukee
          M
      • Gość: Kinga Re: Jak to w Milwaukee było IP: 2.5.PRE* / 192.168.0.* 27.07.02, 21:57
        LINGWISTA TO NACIĄGACZE, BIORĄ PIENIĄDZE NIE OFERUJĄC PRACY!!!
      • Gość: Kinga Re: LINGWISTA TO NACIĄGACZE!!! IP: 2.5.PRE* / 192.168.0.* 27.07.02, 22:22
        LINGWISTA TO NACIĄGACZE!!! BIORĄ PIENIĄDZE NIE OFERUJĄC ŻADNEJ
        PRACY!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka