Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niby nie ma pracy i bezrobocie jest...

    09.07.05, 11:05
    ...a ja już 4 dzień czekam aż malarze, którzy od tygodnia odnawiają mi
    mieszkanie łaskawie przestaną imprezować i wrócą do napoczętej pracy. Mieli
    już wczoraj skończyć (wg wcześniejszych ustaleń), ale raz telefon że chrzciny
    siostrzenicy, więc jeden nie jest w stanie, potem drugi coś tam i tak w kółko.
    A ja, zamiast wywalić ich na zbity pysk, słucham męża, który mówi, że szkoda,
    że nie można, że im zależy na pracy. Właśnie widzę, jak im zależy. Ponieważ to
    nie pierwszy raz, kiedy mam do czynienia z tego typu "usługami" (ja bądź moi
    znajomi), zapytuję: gdzie są ci chętni do pracy bezrobotni i niezatrudniani?
    Dlaczego hodujemy leni? Sama ciężko pracuję (nie fizycznie, ale ciężko) i
    szlag mnie trafia, jak widzę obiboków. Gdybym pracowała tak w swojej firmie,
    wyleciałabym po dwóch dniach.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mgrinz Re: Niby nie ma pracy i bezrobocie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 11:37
        wśród malarzy nie ma bezrobocia
        popatrz na ogłoszenia w GW, szuka się albo superpecjalistów, albo pracowników fizycznych niskokwalifikowanych
        bezrobocie i poszukiwanie pracy jest wśród np. absolwentów wyższych uczelni,wśród osób szukających pracy biurowej, albo ludzi szukających startu w przemyśle,
        więc nie generalizuj na podstawie paru gości, którzy pewnie może ledwie podstawówkę ukończyli, bo to co robisz to tak jakby narzekać na to, że samochody dużo palą i zamiast małego samochodzika dawać na przykład dużą wywrotkę i ciągnik siodłowy
        oglądałaś program "fachowcy" w TVN ?
        sam znam takich gości wśród moich kumpli i oni nie narzekają na brak pracy, a potrafią wbijać śruby młotkiem jak właściciel mieszkania nie widzi, bo im się nie chce kręcić śrubokrętem, albo malują ściany na świerzy gips, a wiadomo, że po paru tygodniach popęka i odpadnie, ale ponieważ jest ciągle popyt na robotników budowlanych, więc nie muszą zmieniać swojego podejścia
        więc nie generalizuj, bo bezrobotni to nie tylko paru leni sączących piwko przy barze z podstawowym wykształceniem
        • veritas1 wlasnie! 09.07.05, 11:43
          Bezrobocie jest tylko wsrod leni, ktorzy skonczyli studia i uwazaja, ze im sie
          nalezy praca od 10000000 zl za sama obecnosc, zeby nie wskazywac palcem.
        • x_file Re: Niby nie ma pracy i bezrobocie jest... 09.07.05, 12:10
          Drogi magistrze-inżynierze,
          Nie generalizuję, tylko wyraźnie piszę, że to kolejny przypadek, kiedy usługowcy
          (nie tylko malarze, ale w ogóle tacy od mieszkań) paprzą robotę, wykręcają się
          od niej, a potem jęczą, że nie mają pieniędzy i że im ciężko.

          Poza tym poczekaj sam, aż będziesz chciał szybko i bezboleśnie wykonać w domu
          pracę, której osobiście wykonać nie umiesz, wezwiesz "fachowców", a ci z wielką
          łaską otworzą piwo i będą stać pod ścianą, rozmawiać o życiu i raz na jakiś czas
          coś mazną, o ile w ogóle przyjdą.

          Właśnie odbyłam zasadniczą rozmowę z małżonkiem. Jeśli jeszcze raz się nie
          zgłoszą, osobiście wywalam ich na twarz.

          Pozdrawiam
          Wstrętna baba, która nie da zarobić.
          • Gość: realista Re: Niby nie ma pracy i bezrobocie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 22:49
            Nie zastanawiaj się tylko wywal "fachowców". Jak nie będziesz mogła znaleźć nowych to trzeba przemyśleć wersję polegającą na zakasaniu rekawów ( razem z rodziną) i przy okazji nauczenia się nowego fachu ;-))) Naprawde przy obecnie dostępnych środkach malowanie jest łatwe. Jakieś 15 lat temu było dużo trudniejsze ze wzgledu na stosowane techniki malarskie i brak sprzętu.
      • agulha Ukraińcy 10.07.05, 09:26
        Opcja trzecia poza rodzimymi malarzami i samoobsługą. Zwykle mniej się znają na
        robocie, bo to często inteligenci, ale za to zdecydowanie bardziej im zależy.
        Popytaj wśród znajomych, u wielu osób Ukrainki sprzątają. Mężczyzn stamtąd
        przyjeżdża mniej, ale trafiają się.
      • x_file happy end 10.07.05, 10:50
        Ponieważ panowie znów nie wykazali chęci współpracy, zaprzęgłam męża do roboty.
        Skoro wszystko spowalniał, bo mu było szkoda biednych bezrobotnych, to niech sam
        teraz haruje. A z panami już się rozstaliśmy. Sami sobie poradzimy - malowanie
        istotnie jest mało skomplikowane, tylko wydawało mi się, że ktoś inny zrobi to
        lepiej. A jednak nie,
        Pozdrawiam
      • Gość: daisy to codzinnoosc w mojej pracy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.07.05, 12:22
        rozumiem.....pytanie wlasciwie bez odpowiedzi...to codzinny problem w mojej
        pracy...jak mam znalezc ludzi, ktorym "sie chce" pracowac....to prblem spłecznu
        i kulturowy...wg mnie 80 procent bezrobotnych nie posiada motywacji wewnetrznej
        do pracy i nie lubi pracowac.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka