Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    GQ MArketing?

      • fionaiszrek Re: artykuł na kontakt24 20.09.11, 15:11
        pamietajcie ze bonda wyplaca Wam owner z wlasnej kieszeni:))))) a nie appco, cobra itd mimo to ze pieniadze na bonda ktore Wam pobiraja ida na ich konto a nie ownera:(((( wiec naprawde uwierzcie mi ze ownerstwo to porazka w 100% Ludzie walcza zeby sie wypromowac a potem d..pa Ja sie dziwie Samorajowi jesli jeszcze tam jest bo ownerstwo pusci go z torbami...a promuje sie chlopak od 5 lat i mysle ze stracil zdrowie Do Andrzej Samoraj: ogarnij sie chlopie zamin zniszczysz sobie zdrowie i tak naprawde czas i.....pieniadze, duze pieniadze!!!!!! Tylu ownerow odeszlo, tkaich inteligentnych ludzi....dlaczego wciaz wierzycie temu grubemy zawsze zapoconemu Angolowi!!!! i Maciusiowi JG to jest dla mnie wielka zagadka??????????????????
        pozdrawiam wciaz naiwnych:)
        • Gość: Perspective Re: artykuł na kontakt24 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 12:12
          Andrzej Samoraj juz sie wypromowal, otworzyl biuro w Warszawie obok Marcina Z, Jędrzeja, Olgi Z i fakt faktem jego biuro reprezentuje duży poziom, część wypowiedzi o GQ, MTM IDM czy EURECE sa uzasadnione, natomist pracowalam u Andrzeja jestem zadowolona ze współpracy żałuje że musialam odejsc(problemy osobiste) ale napewno jak wszystko się ułoży wróce do tej pracy.
          Osobom które nie spróbowały a sie wypowiadają polecam jedynie pójść i się przekonać jak tam jest potem się wypowiadać.
          osobom które pracowały jedynie dziwie się oczerniacie firme która jednak ułatwiła wam dalsze przebicie sie na rynku..zastanówcie sie nad soba.
          Każdemu polecam Perspective Marketing.
          • Gość: hahahahahaah Re: artykuł na kontakt24 IP: *.centertel.pl 23.02.13, 02:00
            no nie mogę:D
            Samuraj menadźerem?! haha
            przecież on kwitów nie potrafi pisać nawet, tyle 0 robił, że mieli go za sprzedaże wyrzucać:D i zawsze tego jego ściemy, jaki to on jest dobry i jak świetnie szkoli, tylko wyników brak:P

            Andrzej, ile to już lat w terenie biegasz? 7-8?:D
            ciekawy jestem Twojego "impactu" nt Twojej promocji. Pewnie opowiadasz, że wypromowałeś się super szybko, normalnie raz-dwa:P Pamiętaj, żeby wspomnieć, że dobre relacja z Analem to podstawa w tej firmie, w końcu ze 30 osób dostałeś do teamu, żeby tylko Angol mógł dalej wciskać kity, że ludzie promują się jak zwariowani:P

            już jedno biuro Ci zamknęli, ciekawe kiedy zamkną Ci kolejne?
            zaraz Anal wyciągnie, że w 2010 w marcu napisałeś kwita i wpisałeś na niego swojego maila. Nie ma rady, muszą Ci rozwiązać umowę i obciążyć kosztami, życie. Hehe, życie w Apppko dokładnie rzecz ujmując;)
            Chłopie, ogarnij się, bo żal patrzeć, jak zmarnowałeś całą młodość i wykształcenie na włażenie w du*** jakiemuś Angolowi.
            Tyle ludzi już odeszło, założyli własne firmy i uczciwie zarabiają, bez waszych wałków na każdym kroku.
      • Gość: srobra Re: artykuł na kontakt24 IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 15:36
        ja mówię o bądzie z końca lutego, kiedy to z gq przechodziło się do idm.
        • Gość: srobra Re: artykuł na kontakt24 IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 19:11
          jak bede miał trochę czasu to opiszę wszystkim moją przygodę z cobra, która trwała prawie 2 lata.
          • Gość: antyAlan Re: artykuł na kontakt24 IP: *.aster.pl 20.09.11, 23:13
            Czekam z niecierpliwością.
            • Gość: Oliwka Moja koleżanka IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 12:51
              Ostatnio widziałam się ze swoją koleżanką, która opowiadała o tej firmie. Opowiadała ile tu osiągnie, że jej przełożony, jakiś anglik, naobiecywał jej, że otworzy biuro w San Francisco albo Sydney, że może sobie wybrać, tylko niech zrekrutuje trochę osób i złapie trochę darczyńców. Najbardziej mnie zdziwiło, że mimo że jest to firma marzenie to jeszcze zaproponowała mi, że w każdej chwili mogę zacząć, tylko żebym dała jej znać i mogę zacząć "moją własną przygodę"... Potem weszłam na to forum...

              Ratujcie ją!
              • Gość: rada Re: Moja koleżanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.11, 16:00
                To ty ją ratuj. Usiądź i poproś by liczyła pieniądze i oceniała biznes "na zimno". O nie wg. tego co słyszy na spotkaniach motywacyjnych.
                Anglikowi nie zależy na nowych biurach, bo nie ma kasy na ich utrzymanie. On chce masy crew managerów, którzy ponoszą koszty szkolenia i zarządzania drużynami.
                Telefony - prywatne, Dojazdy za własną kasę.
                • Gość: od asystenta cd. Re: Moja koleżanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.11, 01:12
                  wywalili wypowiedź asystenta demaskującą przekręty. na szczęście jest na blogu: od asystenta
                  • Gość: 30ste biuro Re: Moja koleżanka IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.11, 22:55
                    Haha, znowu to usłyszałem, 30 biur do końca roku:D
                    nigdy nie będzie tyle biur, mało kto w tej firmie wytrzymuje więcej niż 2-3 miesiące, to jest absolutny max, wyjątkiem jest Samuraj i 5 lat promocji:D średnio osoba która zaczyna rekrutuje nie więcej niż 1 osobę w swoje miejsce, więc nigdy się to nie rozwinie. Anal taki jest mądry na każdej konferencji jak to się niby rozwija, a prawda jest taka że mniej więcej stoi w miejscu, a teraz nawet się cofa. Ile osób pracuje w tej firemce w Polsce? więcej niż rok temu o tej porze? Idzie zima, mam nadzieję, że tej zimy się to ostatecznie rozpier**li...

                    I nie gadajcie głupot, że otwieracie biuro, litości...
            • Gość: kotek Re: artykuł na kontakt24 IP: *.centertel.pl 16.10.11, 10:27
              widzę, że grubasowi znowu się udało wywinąć, już było gorąco, a tu nie ma już ani rewolucyjnych opinii o Analu ani blogu o cobrze. Znowu poczekamy aż oszuka 200osób zanim ktoś się zmobilizuje, szkoda
              • Gość: yrc Re: artykuł na kontakt24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.11, 11:34
                O co chodzi z tym "wywinięciem"?
              • Gość: rr Nowy blog na kontakt24 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.11, 11:38
                Załóżcie blog na zagranicznym serwerze. Najlepiej amerykańskim. Dopóki nie będziecie nawoływać do nienawiści na tle rasowym nie zostanie on zamknięty. Niech ludzie wiedzą czym jest Cobra group, GQ i MT Marketing
                • Gość: bloger Re: Nowy blog na kontakt24 IP: 94.124.16.* 23.10.11, 17:46
                  nie martwcie się. Blog powróci i na dodatek ze wszystkimi wpisami które tu kiedyś były:) więc Alan nikomu nic nie zrobi. Ps. Jak nie będziecie przeklinać to żaden wpis stąd nie zostanie skasowany:) Asystent bluzgal i Alan miał podstawę aby poprosić o skasowanie posta!
              • Gość: Ka Rolw Re: artykuł na kontakt24 IP: *.aster.pl 21.10.11, 01:47
                Ja także przyłączam się do pytań. Co wiecie o obecnym statusie GQ marketing i a-Lana?
      • Gość: kasia sz. Re: (M)acieq Holsqi IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.11, 18:49
        Anal i Macieq h. siebie są warci i to my z nich lejemy i mamy na nich wyjebane...
        kawiarka ty debilu mały
        • Gość: refe Re: (M)acieq Holsqi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.11, 09:32
          Czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci kłopoty? Wróć do gimnazjum...

          Macieq i tel FOrdzik to są czarne charaktery i tyle. Rżną ludzi na kasę a oni jeszcze im biją brawo.
          • Gość: Zoja Re: (M)acieq Holsqi IP: *.internetia.net.pl 15.10.11, 17:16
            wysłałam CV, kilka godzin później otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowe kwalifikacyjną następnego dnia. na rozmowie nie dowiedziałam się o firme w zasadzie nic, oni o mnie w sumie też. kazali oczekiwać telefonu tego samego dnia, o ile zostanę wyróżniana z pośród innych kandydatów. OCZYWIŚCIE zadzwonili, że zostałam wyróżniona i zapraszają na szkolenie dnia następnego. miało trwać od 13 do 19. trafiłam na to forum, wszystko się zgadzało, zrozumiałam, że to ściema. poszłam tam jednak , by przekonać się na własnej skórze. powiedzieli , iż do 20.30 będziemy jeździć po wioskach okolicznych i wciskać ludziom netię. rzecz jasna wszystkie info o bondach, liderach, menadżerach i błyskawicznym sukcesie i ogromnych zarobkach. p 30 minutach podziękowałam za stracony czas mój i ich i wyszłam. dolączam się do powyższych opinii i ostrzegam - SZKODA CZASU I ENERGII. pozdrawiam, Wrocław
            • Gość: anonim Re: (M)acieq Holsqi IP: *.home.aster.pl 24.10.11, 13:54
              ściema ogromna i odnośnie wszystkiego. Nie dajcie sie nabrac na cokolwiek. Obiecują tylko duzo, w szczegolności szybkie awanse, buahhhhaaaa. A na temat bonda to juz nawet nie chce sie rozpisywać. Robia z ludzi debili, mowiac ze wszytsko pospadalo, a biora sobie do kieszeni nasze zasluzone, ciezko zarobione pieniądze. Pozdro Jareczek ;D Mam nadzieje ze Ci to szybciej upadnie niz powstalo!!!!!!
              • Gość: Krylll Re: (M)acieq Holsqi IP: 91.224.193.* 01.11.11, 10:10
                Masz 100% racji.

                Szkoda ,że ludzie ta kłatwo dają się ograbiać...
                • Gość: PK IDM Systems i Jędrzej Grzesik - wspomnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.11, 12:52
                  Jakoś mnie naszło, żeby wrócić po tych latach na forum i opowiedzieć Wam historię jak pewnego razu na "zebraniu" Anal powiedział, że za parę dni odwiedzi nas Mike Blain, który jest "numerem dwa w Kobrze" i w tym momencie Grzesik tak się podniecił tym njusem, że zapluł stół opowiadając jak był z nim na spotkaniu kiedy jeszcze nie był ownerem ("wyszedłem z tego spotkania i krzyczałem: dajcie mi folder! dajcie mi folder! ja chcę sprzedawać! ja chcę szukać klientów!").
                  • Gość: więcej Re: IDM Systems i Jędrzej Grzesik - wspomnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.11, 09:49
                    Napisz więcej o "wielkich/małych Ownerach".
                    Czy znasz jakieś historie o Maćku?
                    Ja słyszałam, za alan-ek sypiał z jakąś Rosjanką, "żeby jej pomóc w sprzedaży".
                • Gość: rekrutacja Re: (M)acieq Holsqi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.11, 19:14
                  też mieliście wrażenie, że szefunio prowadzący pierwszą rozmowę w sprawie pracy interesuje się tym samym co wy? wam też to mówili?
                  • Gość: at [...] IP: *.1and1.pl 04.11.11, 23:06
                    Treść postu jest niedostępna.
                    • Gość: byly/obecny Re: List do WWF IP: 94.75.112.* 07.11.11, 19:19
                      > Szanowny WWF
                      > list ten powstał w porozumieniu byłych i obecnych pracowników APPCO

                      nazwiska poproszę. skoro wypowiadacie się w moim imieniu, chcę wiedzieć, kto to robi.
                      • Gość: obiektywnie zniesm Re: List do WWF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.11, 11:50
                        A WWF na to mamy was tam.... Nie dbają o wizerunek o donatorów, ich interesują pieniądze.
                        Kiedy zrozumiecie że NGO-sy są po to by można było łatwo wciągnąć pieniądze. To biznes jak każdy inny.
                        • Gość: firedrof Re: List do WWF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.11, 13:43
                          Obawiam się, że masz rację.
                          'NGO-sy to kokosy"... wwf jest jednym z takich dobrych, ładnie opakowanych biznesów.
                          • Gość: mh Re: List do WWF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.11, 02:06
                            coś cicho jakoś na tym forum
                            • Gość: trec Re: List do WWF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.11, 15:03
                              A może skończyła się "kariera" naciągacza z Newcastle.

                              • Gość: ids vst marketing gdynia, tj marketing wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.11, 16:50
                                niekoniecznie. biura działają i rekrutują nowe osoby. po prostu chyba za dobrze idzie im z WWF i mają hajs. co z tego, że oszukują jak mogą. niech ktoś powie - bondy są płacone?
                                • Gość: powku Re: vst marketing gdynia, tj marketing wrocław IP: *.play-internet.pl 02.09.13, 14:35
                                  są, ja prawie trzy koła dostałem, z lekkim opóźnieniem w prawdzie ale niewielkim. Jakieś ponad 7 miechów czekałem po zwolnieniu się.
                              • Gość: o kurka SOS Wioski Dziecięce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.11, 02:35
                                na stronie MT Marketing piszą, że rozpoczęli nową kampanię. kolejna organizacja dobroczynna realizująca swoją misję kosztem innych...
                                • Gość: gw Re: SOS Wioski Dziecięce? IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.11, 10:22
                                  jesuli to prawda to cobra się rozwija. Trochę kasy wpadnie od partnera. Przynajmniej będzie wiadomo jakie osiemizacje bełkotować
                                  • Gość: gw Re: SOS Wioski Dziecięce? IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.11, 10:27
                                    ownerzy musieli się spotkać z alanem i uzgodnić taktykę promocji SOS Wioski Dzieciece. Ciekawe w jakim hotelu było szkolenie i kto za nie zapłacił...
                                    • Gość: majaki Re: SOS Wioski Dziecięce? IP: *.aster.pl 10.12.11, 22:25
                                      Zobaczcie co można wyczytać na stronie nowej "firemki" VSTmarketing
                                      "
                                      18 listopada 2011 r. - w warszawskim hotelu Hyatt****
                                      Odbyło się spotkanie dla wyróżniających się nowych liderów prowadzone przez Dyrektora Appco Group Polska Alana Telforda. W spotkaniu uczestniczyło ponad 40 osób w tym liczna grupa osób z Łodzi.
                                      09 wrzesień 2011 r. - Coroczna konwencja
                                      W kinie w Złotych Tarasach w Warszawie odbyła się coroczna konwencja naszej Firmy w której wzięło udział ponad 300 delegatów.

                                      Szkoda, że nie wiedziałem o "zlocie". Na bilet mnie stać, a byłoby bardzo nie zabawnie dla "ownerków". Zwłaszcza gdyby przekazać pracownikom prawdę o firmie.
                              • Gość: Animek Wrocław IP: *.ip.netia.com.pl 15.03.12, 11:17
                                Orientujecie się, którą teraz "opiekuje" się Alanek? Nie przypadkiem Karolinką? Ma walory...
                                • Gość: ejjj Linka Worldwide Wrocław IP: 74.63.112.* 29.05.12, 10:21
                                  Karolinka, w istocie ma... walory. ale co z tego, skoro na goworku kasują WSZYSTKIE wypowiedzi o TJ Marketing i Linka Worldwide
                            • Gość: At Re: List do WWF IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.03.12, 19:44
                              Hej.
                              Byłam dzisiaj na pierwszym etapie rekrutacji do firmy appco we wrocławiu, oczywiście pani która do mnie dzwoniła nie powiedziała że jest z firmy appco, tylko z 'centrowet we wrocławiu który mieści się przy ulicy nabycińskiej 19, pokój 305' ... pani miła, mówiła dużo, nie dała dojść mi do słowa, w sumie niczego się nie dowiedziałam, kiedy zapytałam 'jaki to rodzaj pracy?'
                              mimo iż czytałam wcześniej na forum, to chciałam się upewnić co mi powiedzą ... a padły jednie jakieś wymijające odpowiedzi o marketingu, sprzedaży itp.
                              i że oni oczywiście, jeśli zakwalifikuje się do następnego etapu, oddzwonią ... zadzwonili w ciągu godziny, że jutro ma być dzień próbny, około 6h, i żebym ubrała 'strój biznesowy'
                              myślę, że szkoda mojego czasu jutro.
                              • Gość: zigzag Re: List do WWF IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.12, 20:36
                                jak chcesz biegać po domach przez 6 godzin... hehe lepiej zainwestuj ten czas w szukanie normalnej pracy.
                              • Gość: ??? Re: List do WWF / appco / centrowet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 07:20
                                centrowet działa w poznaniu i nie jest firmą pseudomarketingową, ale medyczną. we wrocku działa firemka o tej nazwie na ul. nabycińskiej?
                                to już te akwizytorki z kobry podają się za inne firmy, aby mylić rekrutów?
                                • Gość: ano. Re: List do WWF / appco / centrowet IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.03.12, 18:36
                                  Serio, serio ... na początku też sprawdziłam ... centrowet? hmmm coś z weterynarią pewnie, a że CV rozesłałam już wtedy z milion, to pomyślałam ... hmm, może i tutaj też.
                                  Nawet google przy adresie nabycińska 19 podaje jakąś instytucję z art. dla zwierząt ... dopiero po pierwszej rozmowie rekrutacyjnej okazało się że to appco, i tak trafiłam tu na forum.
                                  • Gość: ??? Re: List do WWF / appco / centrowet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.12, 20:45
                                    dobre zagranie. ktoś ich obsmaruje na necie, to odezwie się prawdziwa firma z Poznania i sprawa karna o zniesławienie. a kto uwierzy, że chodziło o firmę-krzak? jakieś dowody?
                                    w tych śmiesznych folderach dla obsów wszędzie jest appco lub cobra
                                  • Gość: martyna_155 Re: List do WWF / appco / centrowet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.12, 20:50
                                    Super że trafiłam na to forum. Zadzwonili do mnie i zaprosili na rozmowę z firmy 'Centrowet' na ul. Nabycińską we Wrocławiu (II p.), ale za nic w świecie nie mogłam sobie przypomnieć, żebym wysyłała do nich CV. Za to wysłałam do TJ Marketing. Przed rozmową chciałam się przygotować i sprawdzić tę firmę (Centrowet) w necie - zero info, żadnej strony firmowej. Widać muszą już pracować pod przykrywką ;p Na rozmowę się nie wybiorę bo w ogłoszeniu nie było słowa, że praca polega na akwizycji, Pani która do mnie dzwoniła również nic o tym nie wspomniała. Dowiedziałam się o tym dopiero dzięki informacjom na forum.
                                    • Gość: chendoś Pride, czyli powrót GTM Marketing IP: 67.159.36.* 17.07.12, 21:09
                                      sprytny sposób. Alan każe ownerom zakładać nowe firemki pod różnymi dziwnymi nazwami. ktoś wysyła cv do Centrowet a trafia do Tj Marketing. w Warszawie podstało Pride, firma założona przez byłego ownera GTM Marketing. wszystko na Widok 8
                                      • Gość: equity06 Re: Pride, czyli powrót GTM Marketing IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.12, 00:24
                                        Rozumiem, że są zbierane pieniądze na organizację "WWF"- a ile z tego dostaje ta organizacja ?
                                        Kiedy "akwizytor" zarabia 50 (30 po odtrąceniu czegoś tam) zł od osoby 100 po pół roku.
                                        Gdzie tak naprawdę jest wykonywane zlecenie stałe przez osobę która "myśli", że pomaga na 30zł.

                                        W ogóle WWF jest świadomy jak to się odbywa?
                                        To jest robienie kasy dla organizacji WWF czy na adecco grup i do swojej kieszeni ?
      • Gość: anna lena Re: GQ MArketing? IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.11, 12:27
        Jak dobrze że powstał ten wątek, zaprosili mnie na rozmowę w Warszawie, wcześniej szukałam informacji o ich firmie i trafiłam na to forum. Oczywiście nie poszłam i nawet nie poinformowałam ich że nie przyjdę.
        • Gość: szukający wrażeń wizyta w IDM IP: 95.154.230.* 17.12.11, 14:58
          A ja poszedłem. Wysłałem fałszywe cv do IDM SYSTEMS i poczekałem aż zadzwonią i zaproszą. Wszystko było lipne, oprócz numeru telefonu.

          Na Widok 8 biuro odjechane, wszędzie certyfikaty i dyplomy. Wielka sofa, plazma i białe kołnierzyki. Nagle wchodzi owner i zaprasza do siebie. Po wielominutowym poczekaniu i wypełnianiu bzdurnych ankietek.

          Rozmowa nic się nie zmieniła, nadal według schematu aby nic nie mówić. Udawał bez przerwy, że przeczytał moje cv i nawet zainteresowania ma podobne. Eventów nie organizują, ale są dywizje charytatywne. Więc zadaję mu konkretne pytania o pracę. Nic, tylko wymijające odpowiedzi... Na koniec oczywiście się spodobałem...
          • Gość: Cie Kost Łuk Re: wizyta w IDM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 14:25
            Rozmawiałeś samym błogosławionym Jędrzejem GRZ. Zachowaj ubranie z tego spotkania, bo może ono zostać relikwią...
            Chętnie skorzystałbym z takiego zaproszenia. Niestety miałem już "nieprzyjemność" poznać i myślę, że nie dane by mi było pogadać z "półbogiem"...
            Ciekawe, którą z technik psychomanipulacji stosował wobec Ciebie? Straszył utratą szansy, zbijał obiekcje, a może pokazał zdjęcia z kolejnego "zjazdu"...

          • Gość: to_tylko_ja Re: wizyta w IDM IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.12, 00:44
            UWAGA na ogłoszenie: young manager, przedstawiciel perspektywa rozwoju, Praca Na Dobry Start w Marketingu- Od Zaraz!, Praca w Marketingu- Nie Wymagamy Doświadczenia, Szkolimy Od Podstaw, Praca Dla Studentów i Absolwentów- Możliwość Awansu.
            Tak jak wy dałam się kiedyś na to nabrać! Nie jest to praca w agencji marketingowej tylko tak zwanym systemie door 2 door. Praca opiera sie na pozyskiwaniu klientow indywidualnych na produkty telekomunikacyjne oraz harytatywne. Jeśli zostaniecie zaproszeni na rozmowe na widok 8 oto co zobaczycie. Miła administracja, profesjonalna rozmowa, tego samego dnia otrzymacie telefon ze wasza kandydatura byla wyjatkowa i chca was zaprosic na 2 etap, ktorym bedzie zasuwanie po blokach do godziny 20! I tak codziennie, bedziecie pracowac 12-14 godzin dziennie nie majac zapewnionych zadnych pieniedzy( tylko prowizja, tylko umowa o dzieło!!!) Jeśli taki tryb pracy wam odpowiada zapraszam do nich. Pozdrawiam myślących:)
        • Gość: św. Mikołaj Święta IP: *.1and1.pl 25.12.11, 02:01
          jak tam przyszli milionerzy, Święta spędzacie z rodzinami czy może w cieplutkich biurach omawiając plan podboju i chroniąc się przed negatywami?
          Wujek Alan przyniósł wam prezenty?
      • Gość: to_tylko_ja Re: GQ MArketing? IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.12, 00:43
        UWAGA na ogłoszenie: young manager, przedstawiciel perspektywa rozwoju, Praca Na Dobry Start w Marketingu- Od Zaraz!, Praca w Marketingu- Nie Wymagamy Doświadczenia, Szkolimy Od Podstaw, Praca Dla Studentów i Absolwentów- Możliwość Awansu.
        Tak jak wy dałam się kiedyś na to nabrać! Nie jest to praca w agencji marketingowej tylko tak zwanym systemie door 2 door. Praca opiera sie na pozyskiwaniu klientow indywidualnych na produkty telekomunikacyjne oraz harytatywne. Jeśli zostaniecie zaproszeni na rozmowe na widok 8 oto co zobaczycie. Miła administracja, profesjonalna rozmowa, tego samego dnia otrzymacie telefon ze wasza kandydatura byla wyjatkowa i chca was zaprosic na 2 etap, ktorym bedzie zasuwanie po blokach do godziny 20! I tak codziennie, bedziecie pracowac 12-14 godzin dziennie nie majac zapewnionych zadnych pieniedzy( tylko prowizja, tylko umowa o dzieło!!!) Jeśli taki tryb pracy wam odpowiada zapraszam do nich. Pozdrawiam myślących:)
        • Gość: GalAnonim Re: GQ MArketing? IP: *.chello.pl 16.02.12, 15:02
          no a Ty jestes tych cfanych co będa siedzieć w domu i zarabiac 5k? :>
          najlepiej jeczeć, że trzeba pracować - nie odpowiada Ci praca w systemie 2D2? nie pracuj!
          Jest masa ludzi, którzy tak pracuja i innej pracy sobie nie wyobrażają
          Nie pozdrawiam
          • Gość: psycholog manipulacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.12, 12:16
            pisaliście tu sporo o metodach psychomanipulacji. zaobserwowaliście jakieś rodzaje metod? jeśli tak, napiszcie
            polecam w celach pomocy: www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,345,pranie-mozgu-metody-i-skutki-manipulacji.html
            • Gość: odpowiadacz Re: manipulacja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.12, 14:05
              Faktycznie w biurze panuje przemiła atmosfera, lecz to jest udawane, po jakimś czasie jak się wdrążysz widzisz jacy ludzie są dwulicowi!Co najgorsze niektórzy wchodzą Ci butami w życie prywatne! Zaczynają ustawiać Cię, co masz robić, z kim się zadawać ( nie można utrzymywać kontaktu z osobami, które odeszły bądź zostały zwolnione) chodź mogłeś mieć z tymi osobami rewelacyjny kontakt!
              jak trafisz na lidera który jest w stanie Cie wiele nauczyc i poswieci czas to masz szczescie! gorzej jest jak trafisz na osobe ktora Cie oleje.... to bedziesz narzekac! Ta praca to bardziej wegetacja z dnia na dzień... A rachunki trzeba opłacić. A tu nie dość że tyrasz całymi dniami, to nie masz gwarancji że coś podpiszesz! Jak ktoś chcewegetowac z dnia na dzien, życzę POWODZENIA! gwarantowany prowident czy chwilowka!i studia (jak studiujesz) to szlak trafi :)
      • Gość: zigzag Re: ŚMIECH IP: *.dynamic.chello.pl 20.02.12, 21:49
        hehe nie zapominajmy o szanownym Panie M@rcinie Z.. ciekawe czy jemu się udało.
      • Gość: dino Re: ŚMIECH IP: 176.31.202.* 21.02.12, 02:29
        3. ten to pracuje od 2010 roku, jak nie dluzej. mial sie hajtac rok pozniej. ale jest wolny, czyli narzeczona go rzucila :)
      • Gość: P@wełek Re: ŚMIECH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.12, 16:39
        upadek ładny, akwizytor chcący być królem akwizytorów
        • Gość: ja Re: ŚMIECH IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.02.12, 16:38
          Koper stacił całą drużynę na początku roku i buduje od nowa podobno ma coś koło 17 tysiecy odłożonych.
          Samuraj dalej w terenie
          Bartkowi zaraz po promocji rozpadła się drużyna chyba nie odłożył żadnych pieniędzy
          Marcin Z. :) ma swoją drużynę coś próbuje ale w IDM-ie jest może 15 osób także powodzenia.
          Nie jaka Viola nigdy o niej nie słyszałem a trochę tam pracowałem :)
          • Gość: zigzag Re: ŚMIECH IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 18:18
            w całym idm jest 15 osób? to się porobiło... chociaż to nic nowego, ludzie odchodzili masowo w maju/czerwcu 2011 roku. Wtedy zostało około 15... Ale cóż powodzenie w dążeniu do szczęścia i obiecanych pieniędzy... :)
            • Gość: jacht Re: ŚMIECH IP: 78.133.191.* 03.05.12, 10:14
              a impreza na jachcie to kiedy? zaprosicie swoich kolegów z pracy, który odeszli czy boicie się negatywów? jaką furą jeździ Anal a jakimi ownerzy? gdzie te miliony?
        • Gość: chwieyCz@k!!! Re: ŚMIECH IP: 74.63.112.* 29.05.12, 10:27
          wracaj do psiarni pstrokaty akwizytorku. nie otworzysz biura. nie będziesz milionerem!
      • Gość: Animek Re: Linka Worldwide (Wrocław) IP: *.home.aster.pl 28.03.12, 18:56
        Znasz jakieś szczegóły Karolinki?
        • Gość: hłehłe TJ Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 22:47
          Na pewno wyksztalcenie nie idzie w parze z kultura osobista.. Szczegolnie wychodza kwiatki po tym jak klient zamknie drzwi przed nosem to mozna podziwiac wtedy ich "profesjonalizm" w postaci czulych slowek oraz wiazek epitetow :) Powiem tak.. z tak falszywymi ludzmi nigdy w zyciu sie nie spotkalem .. Jest to wrecz fenonem.. Wielekrotnie zdazyla sie sytuacja ,ze jakas persona wyszla z auta badz pokoju albo byla nieobecna w pracy i wtedy moglismy sie dowiedziec o niej wiele ciekawych rzeczy , szczegolnie opinie o niej samej. Oczywiscie kiedy dana osoba juz sie znalazla w zasiegu wzroku wtedy zaczynalo sie ostre jechanie z wazelina:) "swietne wyniki kasiu,tak trzymaj.. dwie umowy w ciagu tygodnia..BRAWA DLA KASI !!! BAAA POLAC KASI ZA TAKIE WYNIKI...NA KASI KOSZT ma sie rozumiec ;p . Ajjj ilekroc znalazlem sie na wyczytywaniu osiagniec najlepszych osob ,lub osob poczatkujacych myslalem ,ze sie zsikam ze smiechu.. oczywiscie wyczytywal je Tomasz. w sposob tak szybki ,ze trzeba bylo sie pod dobrym katem ustawic i odleglosci zebyc cos zrozumiec..."Wielkie brawa dla marcina.. marcin jest z nami od dwoch dni i juz udalo mu sie kogos naciagnac na JEDNA UMOWE.. WIELKIE BRAWA DLA NIEGO!!!!!!... oczywiscie w tym momencie wszyscy klaszcza,sypie sie konfetti , ktos leje szampana , ogolnie wielka impreza z tego powodu ..czulem sie tak zazenowany ta cala scena.. mysle niech mnie ktos uszczypnie bo nie wierze co sie dzieje.. No wiec mamy jako taki zarys ogolnej milej atmosfery i wzajemnego wsparcia.. Mozna sie poczuc jak podczas tancow plemion afrykanskich.. WTF? sie pytalem.. Nie trzeba discovery ogladac..jakis plus:)
          Moze teraz cos z dzialu podroze z TJ MARKETING..przychodzisz do pracy .. patrzysz w fachowa rozpiske ,ktory sklad gdzie jedzie i modlisz sie zeby nie jechac 120 km w jedna strone zeby nie zabulic 40 zl za sam dojazd..Pech chcial i akurat jedziesz gdzies pod zielona gore.. kazdy kto juz tam byl mowi ze tam jest tak PRZEEEEE ,ze wracac nie chcial.. i ogolnie wyjebongo w takim miescie.. mogloby tak jedzic dzien w dzien..no i oczywiscie przypomnienie.. pamietaj ,zeby sie usmiechac i zetr negatywow.. ok ok.. no wiec wychodzimy na parking.. ok pierwsza przejazdzka lexusem gdzies pod legnice ,dalo sie zniesc..w 5 osob w miare komfortowo sie jechalo.. przynajmniej mozna bylo reka ruszyc.. niestety dzisiaj patrze a mam jechac czyms ..co pamieta jeszcze czasy kiedy Michael Jackson jeszcze zyl i byl bialy..szybka ocena sytuacji.. przypomnienie o braku UBEZPIECZENIA poniewaz taka a nie inna umowe otrzyma kazdy w tej firmie .. ryzykowac czy nie ryzykowac? raz kozie smierc mysle ..no wiec lecimy .. najpierw stacja.. dawac kase tak zeby nowi nie zauwazyli ,ze sie zrzucamy na bajure.. po udanym dilu .. udanym? WTF mysle? szybka kalkulacja.. daje 40 zl zeby dojechac autem z silnikim 1,4-1,6 240km w obie strony.. wychodzi,ze spali max ok 10 litrow maks.. czyli 24 w obie strony razy 5 daje 120 zl..cztery osoby daja po 40 zl tylko kierowca nie musi sie zrzucac poniewaz on w zamian daje nam mozliwosc dojechac do miejsca bezpiecznie i komfortowo..w dupe.. gdzie pozostaje reszta? 160-120=40.. hymm.. nawet nie wierze ,ze 10 litrow spali to "auto" no ale ok mus to mus.. kasa musi byc sciagnieta od ciebie..zajezdzamy jeszcze cos wciagnac.. dyszka na jedzenie i moze jeszcze 5zl na kawe.. juz 55 poszlo.. ok to dzisiaj trzeba z dwie umowy podpisac zeby wyjazd sie oplacil.. smigamy zadowoleni po klatkach.. oczywiscie przypomnienie.. "pamietaj ,ze jest super i ogolnie gitarka nawet jak z gownem wrocisz.." hahahahah po 5 godzinach ktos wraca nic nie napisal i mowi ,ze jest fajnie? i niektorzy bronia tego syfu mowiac ,ze mozna tam zarobic? a skoro osoby ,ktore juz tam pracuja dlugo i "piastuja" haha wysokie stanowiska i wracaja z niczym to sie pytam w jaki sposob osoba poczatkujaca ma kokosy zarabiac??? teoretycznie w umowie jest napisane ,ze jezeli jedziemy gdzies dalej wtedy otrzymujemy zwrot kosztow.. hmmmm czy ktos kiedykolwiek dostal jakies pieniadze za dojazd? a gdzieee tam...powiem tak.. jesli chcecie miec kilka..kilkanascie.. lub wiecej dni straconych i meczacych.. idzcie na rozmoe do TJ.. a jezeli myslicie racjonalnie.. to uczcie sie na cudzych bledach.. jest tyle opinii negatywnych a ludzie dalej ida tam na rozmowy.. chcecie miec kase wywalona na dojazdy i inne [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] y.. idzice tam..ja zluje bardzo .. i pieniedzy i czasu zmarnowanego.. pozdrawiam wszystkich ,ktorzy juz sie nacieli na WSPOLPRACE z ta "firma"
          • Gość: to tka "norma" Re: TJ Marketing IP: *.aster.pl 04.04.12, 20:17
            Jak świat światem wynagrodzenie dla akwizytorów było zawsze liczone tak, by nie umarli z głodu, ale by ssanie w żołądku dobrze odczuwali. Takie głodne miśki nie myślą niczym innym jak tylko o kolejnej umowie. Zgłoście się do Aviva, PZU, Generalli czy innego ubezpieczyciela na agenta. Praca ta sama, a jak będziecie rówieśników na OFE zapisywać, to lepiej na tym zarobicie. Ubezpieczycieli przynajmniej kontrolują, w Appco zabiorą wam wynagrodzenie, albo zmienią stawki z dnia na dzień bo grubas tak powie.
            • Gość: rg Re: TJ Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 12:10
              Wątpię, że można nazwać to miejscem pracy. Panują opinie, że jest to niemal [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] . Zacznę od tego, że z tej właśnie strony zostały usunięte komentarze negatywne a zarazem przedstawiające realny stan rzeczy jaki tam panuje. Jak widać, nie wszędzie liczy się wolność słowa a strona ta nie pozwala na obiektywną ocenę rzekomego pracodawcy, można by nawet rzec – jest bezwartościowa.

              Pierwsze spotkanie z tym chłamem zaczyna się przy przeczytaniu ogłoszenia, zazwyczaj zamieszczonego w Internecie. Nie mają wygórowanych wymagań co do profilu pracownika. Nastawienie na cel, chęci do pracy, średnie wykształcenie (choć w swoim czasie zatrudniali ludzi nawet po gimnazjum) a co najpoważniejsze – dyspozycyjność od poniedziałku do piątku. Resztę wymagań można pominąć, ponieważ są tak samo istotne jak dobro pracownika.

              Ofiarami, tak tych ludzi można nazwać, są młodzi i niedoświadczeni. Poszukują pracy, ponieważ chcą zarobić pieniądze, stać się niezależnymi finansowo. To jest istotny powód aby wysłać tam swoje CV. Po krótkim czasie dowiadują się, że są zaproszone na pierwszy etap rekrutacji. Skaczą z radości pod sufit, jakie to wspaniałe, przecież ktoś ich zauważył. Napaleni na pracę w dobrej branży, bo jak wiadomo marketing w XXI w. jak i praca w tym dziale są bardzo opłacalne.

              Na pierwsze spotkanie przychodzą podjarani a zarazem zestresowani. To jest zazwyczaj pierwsza taka sytuacja w ich życiu. Od wejścia widzą ludzi niemal idealnych – przed oczami przebiegają uśmiechnięci pracownicy pod krawatem lub na szpilkach w przypadku kobiet. Nawiasem pisząc, jak to powiadał Pan „katarynka” – „musicie wyglądać lepiej niż obserwacje” (obserwacja – osoba która przyszła na rozmowę kwalifikacyjną). Co można pomyśleć o taki miejscu? Jedno – bardzo profesjonalna firma. To tylko pozory, ale o tym dowiadujemy się później.

              Sekretarka, w tamtejszych klimatach zwana administratorką, jest miła, cholernie miła i próbuje wejść w każdy otwór ciała bez wazeliny. Wydaje formularz, na którym znajdują się pytania skierowane niemal do idiotów. Na odpowiedzi nie poświęca się więcej uwagi niż na samo przeczytanie pytań. Zostajemy odesłani do domu z informacją, że jeśli zdecydują się nas przyjąć to na pewno zadzwonią np. do godziny 16 czy 17. Dzwonią, zawsze dzwonią ale godzinę później niż o umówionej godzinie. Zamotany człowiek cieszy się jak po zjedzeniu śniegu. Chodzi do dnia następnego uśmiechnięty ponieważ, tak, właśnie tak, zaprosili go na kolejny etap rekrutacji. Hurra!

              Kolejnym etapem jest przedstawienie pracy i rzekoma ocena przyszłego pracownika. Dostajemy swojego lidera i idziemy na tak zwaną „kawę”. Lider prezentuje nam jak wygląda praca. Oczywiście przedstawia ją w jak najlepszym świetle co chwilę zaznaczając, że przyjmą nas na to stanowisko jeżeli on stwierdzi, że się nadajemy. Nie pominę faktu, że jest on zazwyczaj marnym pachołkiem.

              Po kawie idziemy w teren poprzedzony obiadem. Jest pięknie. Przebrnęliśmy przez najgorsze – tak przynajmniej myśli nowa osoba. Jeśli chodzi o płeć piękną, to odradzam założenie obuwia na zbyt wysokim obcasie, będą Was, drogie panie cholernie boleć nogi.
              W pierwszy dzień nie płacicie za nic, za jedzenie, za podróż – nic. Tak jest przez pierwsze sześć dni. To taki nietypowy okres próbny, w którym nie zarabiacie. Chodzicie tylko po mieszkaniach lub domkach jednorodzinnych kilka godzin dziennie.
              Warto zaznaczyć, że w pierwszy dzień obserwacyjny padają nietypowe pytania. Np. Czy masz partnera (chłopaka/dziewczynę lub coś więcej)?; Jakie są stosunki z rodziną? To pozornie wygląda naturalnie, ale wszystko to co powiecie będzie wykorzystane w przyszłości, jeśli tylko zdecydujecie się na tę pracę.
              Osoby, które są na obserwacji, zostają we Wrocławiu, ponieważ szkoda na nie wydawać swoje własne fundusze (tak, własne, ponieważ „szef” za to nie zwraca swoim pracownikom).
              W kolejny dzień możecie trafić na miejscowość oddaloną od Wrocławia od 20 do 150 km. Jedziecie tam samochodem, a jeżeli nie ma takiej możliwości to autobusem lub pociągiem. (Jeżeli chodzi o auta, to są to prywatne pojazdy pracowników). Przez całą drogę jesteście w ciągłej rozmowie. Pytają o studia, o poprzednią pracę. Taka luźna rozmowa. Nie padną przy nowych pracownikach nieodpowiednie zwroty, nic negatywnego, jeżeli chodzi o pracę czy złe zarobki.
              • Gość: rg Re: TJ Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 12:11
                Dzień pracy z nową osobą kończy się zazwyczaj o 19:00. Wtedy wracacie do biura. Normalnie chodzić po mieszkaniach kończy się o godzinie 21:30, tym samym wraca się do biura około 22 czy 23. Zdarza się, że nawet o północy. Ale o tym nowa osoba dowiaduje się później, kiedy już przejdzie pierwszy i drugi etap prania mózgu.
                Jeśli chodzi o godziny pracy, to początkowo od 11:00 do około 21:00. Ale to tylko początek. Później pracuje się od 10:30 do północy. Fajnie, prawda? Wystarczy tylko dowód i podpisujemy umowę – o dzieło. Nie jest

                Wystarczy tylko dowód i podpisujemy umowę – o dzieło. Nie jest to umowa o pracę i ubezpieczenia również się nie otrzymuje.
                Same zarobki są na pierwszy rzut oka zadowalające. Sto złotych za umowę do ręki oraz prawie sto złotych na tzw. Bonda i tu zaczyna się problem. Bond to coś niezwykłego, niby jest a jednak go nie ma. Wytłumaczenie jest proste: „to takie zabezpieczenie dla ‘firmy’”. Jak klient zrezygnuje do tygodnia po podpisaniu umowy to nie otrzymujemy stu złotych, ale, co najlepsze, zabierają nam pieniądze podobno przeznaczone na bonda. Magia! Czary – mary i zamiast dostać sto złotych, zabierają nam niemal dwieście.
                Jedyną dobrą stroną tego całego zamieszania jest to, że są wypłacalni. Wypłatę dostaje się w wyznaczonym terminie, najczęściej jest to wtorek. I to na tyle miłych rzeczy.
                Wiele osób uważa, że panuje tam miła, niemal rodzinna atmosfera. Pozory, nie po praz pierwszy i ostatni. Po miesiącu dowiadujemy się, że jednak nie każdy „teren’ jest taki sam, że konkurencja ma lepsza ofertę, słyszymy co to jest wrócić z zerem (brak podpisanej umowy w dany dzień).
                Studia. Jeżeli chcesz je skończyć, nie idź tam. Przytoczę fragment odpowiedzi: „o, ten jest dobry, ja go biorę do siebie bo napisał, że nie zależy mu na studiach, pasuje idealnie do nas” Tak mniej więcej brzmiały słowa Pani Joanny W. kiedy wypowiadała się na temat tzw. obserwacji.
                Życiowy partner. Nie licz na to, że będziesz mieć czas na spędzenie miłych chwil ze swoją sympatią. Pracując od 10:30 do 23:00 jest się wykończonym. Tak samo jak i na studia, to i na życiowego partnera nie będziesz mieć czasu. Oczywiście jest tez możliwość, że zatrudnisz swoją sympatię w tej firmie, to będziecie biegać sobie po domkach razem, na pewno będzie sympatycznie.
                Pracujesz nie od poniedziałku do piątku tak jak jest napisane w ogłoszeniu. Soboty również masz zajęte, jeżeli nie spełnisz swojego „indywidualnego celu” przez pięć dni w tygodniu lub wtedy, gdy biuro nie osiągnie ogólnego celu. Ale to są Twoje pieniądze więc daj sobie zarobić a przy okazji znacznie więcej innym osobom.
                • Gość: rg Re: TJ Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 12:11
                  Zdarzają się też wypadu do innego, dość odległego miasta. Taka wycieczka nazywa się „trip”. Może na nim zarobisz a może i nie. Ważne jest to, że za pobyt i podróż tam musisz zapłacić z własnej ręki. Jest też możliwość zapożyczenia się u „szefa”, ale to oczywiście musisz zwrócić.
                  Radą jest to, żeby nie wynajmować mieszkania czy pokoju na współkę ze stałym pracownikiem tego zaczarowanego miejsca. Z góry wiedz, że jest niewypłacalny, jeśli nie ma dodatkowego dochodu. Będziesz płacić za niego a on i tak nigdy tobie tego nie zwróci.
                  Kiedy powiedzą Ci o tym, że otwierają nowe biura w Polsce, to nie zapomnij zapytać ile takich biur już zamknięto i jakim cudem Pan Tomek M. znalazł się we Wrocławiu.
                  Jedyną osobą, która moim zdaniem jest na tyle profesjonalną to Karolina G. Czasami nieszczera. Popełniająca wiele błędów ale inteligentna i znająca swoją wartość.
                  Jeśli kogoś interesuje masochizm połączony z uwielbieniem do debetu na koncie oraz bieganiem po domach i wciskaniem kitu, to polecam to miejsce bardzo szczególnie. Jeżeli ktoś jest mądry na tyle, aby stwierdzić, że jest to ściema, to niech poszuka innej pracy a nie pcha się w ten muł.
                  Mam tylko nadzieję, że ta opinia nie zostanie usunięta. Jest szczera i zgodna w rzeczywistością.
                  • Gość: alfred TJ Marketing na wycieczce, wieś tańczy i śpiewa IP: *.1and1.pl 17.05.12, 09:35
                    www.facebook.com/media/set/?set=a.215198838596510.47187.118766201573108&type=3
                    Malaga owners meeting. burackie lanserstwo przy drogich samochodach i wypasionym hotelu, tańczące dziewczyny i wszechobecne uśmieszki spod wiejskiej dyskoteki
                  • Gość: nowe bióra TJ Marketing, P&R Bydgoszcz IP: *.1and1.pl 22.05.12, 08:04
                    Jednym z wypromowanych OWNERÓW przez Przemysława Miszczaka (pierwsza generacja Tomasza Matusiaka) jest Piotr Noga. Jego biuro w Bydgoszczy ruszyło właśnie pod nazwą P&R. Piotr Noga karierę zaczął we Wrocławiu 16 miesięcy temu. W kwietniu 2011 wyjechał ze swoim Ownerem do Bydgoszczy. W ciągu 12 miesięcy napotykał wiele przeszkód, przezywał wzloty i upadki, ale nie poddał się - rozbudował swoją drużynę i zapracował na swoją promocję, aby 14.05.2012 zostać właścicielem Firmy P&R w Dywizji Telekomunikacyjnej. Przeciętny 22 latek zaczyna dopiero zdobywać pierwsze doświadczenia w pracy
                    • Gość: nowe bióra TJ Marketing Kraków IP: *.1and1.pl 22.05.12, 08:07
                      14.05.2012 otworzyliśmy naszą 4 lokalizację i 6 biuro w Organizacji TJ Marketing. Osobą odpowiedzialną za nową siedzibę w mieście KRAKÓW jest Przemysław Miszczak, który nie przestaje nas zadziwiać swoją determinacją. Przez dwa lata prowadzenia Firmy Master Promotion wypromował już dwóch Managerów i szkoli już kolejnych Asystentów do pełnienia tej funkcji. Dzięki tym sukcesom, osiągniętym ciężka pracą wygenerował Firmą przychód na kwotę ponad 1000 000 złotych. Kolejne plany Przemka to PROMOCJA na Organization Head'a już na tegorocznym Rally. Trzymamy kciuki i życzymy wytrwałości w dążeniu do celów!
                      • Gość: Hej Re: TJ Marketing Kraków IP: *.centertel.pl 24.05.12, 12:01
                        Napisałeś JEGO firma. Skoro jest prawnym właścicielem firmy to dlaczego Al@n zwolnił jednego z jego menadżerów? Czy kiedy zakładam własną działalność to ktoś może mnie zwolnić z własnej firmy?;P

                        Ja nigdy nie negowałem tego biznesu, jako całości. Uważam, że w przypadku organizacji NGO potrzebny jest profesjonalny outsourcing zajmujący się zdobywaniem darczyńców. Jednak ja osobiście nie do końca rozumiałem, dlaczego posiadając własną firmę, mam oddawać większość kreowanych dochodów pośrednikowi jakim jest APP*O. Kiedyś nawet ktoś na tym forum wpisał taką opinię, żeby każdy założył własne biuro i podpisał umowy z klientem bez pośrednika. Przemyślałem to dobrze, rok temu odszedłem z App*o, odczekałem okres karencji i złożyłem swoją ofertę na takie usługi kilku znanym fundacjom.

                        Okazało się, że monopol APP*O jest bardzo łatwy do złamania;) Podpisałem umowę i wcale nie musiałem zbierać overridów, opłacać biura, czynszów i tego wszystiego, czym mnie straszono. Odrobina dobrej woli i mój klient udostępnia mi nieodpłatnie swoje pomieszczenia na szkolenia, opłaca rekrutację i we własnym zakresie przetwarza dostarczane Polecenia Zapłaty.

                        W tej chwili mam niewielki, 4 osobowy zespół.
                        Typ pracy się nie zmienił, ale mój klient załatwia mi wejścia na zamknięte osiedla, pełne wykształconych, bogatych ludzi, którzy chętnie wspierą znane organizacje. Teren nigdy przez Appco nierobiony. Pracujemy od 13 do 20:30, o 20:30 wszyscy z terenu wracają do domu. Z wynikami nie ma żadnego problemu, nie ganiamy się z ochroną, ludzie o naszych wizytach są uprzedzani, tereny ustalane wprzód o miesiąc czasu. W porównaniu do tego, co przeżyłem w APP*O jest naprawdę lekko, łatwo i przyjemnie. Nie ma BONDów, premie są przyznawane za każdego darczyńcę oddzielnie. Podpisujemy średnio 2x większą liczbę darczyńców niż w APP*O, za 2x większe pieniądze, bo bez pośrednika, a dla mojej fundacji to i tak 2x mniejszy wydatek niż inna oferta.

                        Nie ujawniam swoich danych ze względu na podejście konkurencji do mojej osoby;P

                        10 maja dostałem pierwszą wypłatę za pełny miesiąc pracy, 4.336 zł znalazło się na moim koncie.

                        Pozdrawiam;)
                        • Gość: ggeerard Re: TJ Marketing Kraków IP: *.aster.pl 28.05.12, 12:59
                          Gratuluję. Marketing może mieć ludzką tważ. Marzy mi się dzień bankructwa oszusta z Anglii.
                          • Gość: ojojoj Re: TJ Marketing Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 00:16
                            Angol jest na smyczy u tych, co stoją wyżej. jak każdy w Cobrze... nie zbankrutuje tak łatwo
                      • Gość: pawełek buhahaha TJ Marketing Kraków IP: 74.63.112.* 29.05.12, 10:19
                        nie cieszcie się tak. firemka pewnie zaraz splajtuje a menago pojedzie do Warszawy. a za ten milion w normalnych firmach byłby ekstra bonus, a tu macie bonus, ale w kieszeni grubasa
                      • Gość: Novo Re: TJ Marketing Kraków IP: *.play-internet.pl 03.06.12, 12:39
                        Nie chce ci psuć tej propagandowej sielanki ale .... masz błąd ortograficzny w niku.
                    • Gość: onet Re: TJ Marketing, P&R Bydgoszcz IP: 74.63.112.* 31.05.12, 15:58
                      jak się miewa P@aweł Chwiey...k? kiedy otworzy biuro?
                      • Gość: strox co z Pawełkiem IP: *.convinacion.sexo.y.chelas.info 31.05.12, 16:04
                        właśnie, kiedy biuro?
                    • Gość: Krakowianka Re: TJ Marketing, P&R Bydgoszcz IP: *.zax.pl 16.02.13, 22:04
                      Miszczak to oszust. Wynajmował ode mnie mieszkanie w Krakowie za które nie zapłacił. Żałosny biznesmen...
                  • Gość: pr Re: TJ Marketing IP: *.play-internet.pl 20.06.13, 13:38
                    Chciałabym podziękować tym, którzy napisali szczere opinie na temat pracy w TJ Marketing. Lepiej nie można było opisać pracy w tej firmie, a raczej " obozie pracy", jak zrobili to poprzedni autorzy wpisów. Byłam naiwna, tak samo jak inni, którzy tam pracowali, miałam nadzieję, że zarobię, bo obiecywali mi "złote góry", ze ludzie, którzy tam pracują, którzy mnie otaczają są szczerzy..mam nauczkę, że nie można być łatwowierną i że w pracy nie warto się przyjaźnić, bo prędzej czy później okaże się, że ta druga osoba to, co dowiedziała się o Tobie, wykorzysta to w przyszłości albo była fałszywie miła po to, by uzyskać Twoje zaufanie.. Takie osoby jak Laura W. czy Jeff są pionkami w tej firmie i wyzyskiwaczami, życzę im, żeby kiedyś ktoś potraktował ich tak samo, jak oni potraktowali mnie..na szczęście w porę ocknęłam się z tego koszmaru i dlatego przestrzegam wszystkich młodych, ambitnych ludzi przed tą okropną pracą...
          • Gość: gosc Re: TJ Marketing IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.12, 09:22
            pracowałam tam, az dwa tyg w czerwcu i do tej pory nie dostałam pieniędzy za podpisana umowę! to jest wyzysk, chodzisz od drzwi do drzwi, nikt nie chce podpisywać tych umów, ludzie sa wrogo nastawieni... ktoś kto chce tam pracować niech się lepiej zastanowi z 5 razy
        • Gość: cenzura??? Re: Linka Worldwide (Wrocław) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 23:17
          tu były, ale ich nie ma... wchodzę na forum, a tu co soczyściejsze posty wykasowane
      • Gość: BB Company Re: GQ MArketing? IP: *.pl 13.04.12, 12:18
        widzę, że jeszcze nikt się nie wypowiedział o bydgoskim biurze JaŁka M. i jego pacynke Pawła Ch. :) Czyżby wszyscy tak zmanipulowani ? :| współczuć tylko można ruiny, do której ta pseudofirma doprowadza swoich niewolniczo pracujacych pracownikow ;) otwórzcie oczy i weźcie się za coś normalnego, jeśli jesteście naprawdę ambitni i nie szukacie miejsca w rynsztoku, bo do tego wszystko się sprowadza ;) dziewczyny sypiajace z kazdym ownerem, lizanie tylkow, obgadywanie, poniżanie (wg ownerow słodkie zarty majace podniesc nastawienie druzyny) i donoszenie, hurra optymizm, gdy ktos zapiernicza i wielkie uwielbienie dla odnoszacych sukcesy (czyt. zarabiajacych na menedzera) ;) wkladacie kase, ktora moglibyscie odlozyc i zainwestowac w cos, co faktycznie da Wam jakas przyszlosc, a sponsorujecie rozrywki anglika i warszawiaka ;) przykre jest tez to, ze tak wiele osob w to wierzy i ma nadzieje, ze faktycznie cos moga osiagnac, bo na rynku pracy jest niby ciezko .. kwestia tego, by szukac i probowac, ten epizod to tylko proba i nauka na bledach ;) Jeszcze jedno - jesli mieliscie kiedys zycie prywatne to .. wlasnie.. mieliscie ;p i to zabawne w sumie nie jest, ale odetchniecie z ulga pozbywajac sie kontaktu z ta banda falszywych 'ludzi' podnosi na duchu :) ludzi, ktorzy sa rowniez manipulowani przez tych nad nimi, ale przeciez oni tez tego nie widza i to jest w tym najlepsze :) wypromowani na asystentow lub ownerow, nic prawie z tego nie majacy, nierzadko zwalniani, bo cos tam.. bo nie dawali przykladu itp. choc dla niektorych odrobina sprawiedliwosci musi byc:) nigdy nie ma nic za darmo, pamietajcie ! jesli ktos obiecuje wam kokosy za nic, przygladajcie sie uwaznie, zanim podejmiecie wazne decyzje.. dziewczyny - przez lozko nie staniecie sie ownerami, ale napewno sz..tami ;) pozdro wszystkim i powodzenia na nowej drodze zycia ;)
        • Gość: BED Boys Company;p Re: GQ MArketing? IP: *.pl 13.04.12, 12:27
          I żal tych ludzi, ktorzy daja sie tak zmanipulowac i podpisuja umowy na ratowanie polskiego rysia, foki, dzieci molestowanych itp.. akcje charytatywne... z jednej strony dobrze, ze ktos chce zadbac o przyszlosc nasza i naszych dzieci, lecz robienie biznesow takim kosztem.. nasmiewanie sie ze starszych ludzi, udawanie wolontariuszy , wiem - wszedzie to jest ;) narzekaliscie na greenpeace, teraz bedziecie narzekac na wwf i tak sie skonczy ta cala historia, bo nie wierze, by w koncu nie wyszlo to na jaw i te wasze biznesiki pekły ;) a mlodzi, ambitni ludzie beda w czarnej d.., jedynie nieliczni moga cos tu osiagnac, ci , ktorzy zaczynaja na poczatku w kazdym projekcie, tak jest prawda, czy t omarketing bezposredni, czy inny.. :) mam nadzieje, ze sie to wszystko rozsypie i sprawiedliwosci stanie sie zadosc :) aczkolwiek zycze wszystkim dobrym i zlym wszystkiego dobrego, powodzonka :)
        • Gość: nieznajomy Re: GQ MArketing? IP: *.lublin.mm.pl 23.04.12, 21:04
          Czy ktoś mógłby coś napisać o tym całym JaŁku? i jego asystencie? co u nich? nadal laski, laski??
          Wspólczuje ich dziewczynom o ile są... hihi.
          • Gość: szpila Re: GQ MArketing? IP: *.pl 24.04.12, 15:26
            patologia jednym słowem ;) Jarek wyjechal podobno do Gdańska z kilkoma wypranymi móżdżkami, kolejna ucieczka w swiezy teren , bo tam w Bydgoszczy juz sie spalil ;) Pawełek został z 'kilkoma' osobami, czyli wiekszosc ambitnych odeszla, gdy zobaczyla z czym to sie je.. niby dochodza z biegu ludzie, ktorzy raczej nie zostaja, bo widza, ze to jakis chłam.. zapieprzanie po klatkach , praca od 11 do 23 . i wszechobecny sekciarski entuzjazm.... [*]
            • Gość: pawełek Re: GQ MArketing? IP: *.al-0.0.0.0.0.hasta.quese.te.inche.un.huevo.te.desea.todalaraza.com 29.05.12, 00:19
              a jak parka z Warszawy? czy nadal chodzą po biurze i szukają głośno chętnego do trójkąta?
        • Gość: Gość Re: GQ MArketing? IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 18:44
          I z czego się tak cieszysz przez cały czas? Mówisz o dramatycznej sytuacji z uśmiechem. Jak te dziewczyny mają Twoją radę, nawet jeśli szczerą, potraktować poważnie? Nie bronię tej firmy, nic o niej nie wiem i nie interesuje mnie ona. Radzę Ci- jeżeli nie jesteś zawiedzionym pracownikiem, który dawał tyłka i nic w zamian nie dostał, a chcesz aby Twoje ostrzeżenie brzmiało wiarygodnie, to je skoryguj.
          • Gość: nieznjomy Re: GQ MArketing? IP: *.147.169.217.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.05.12, 13:07
            a jak tam BBCompany? słychać coś o jałku i mięsniaku? znalezli juz nowe dziewczyny do podrywu?
      • Gość: Piotr Re: Linka Worldwide (Wrocław) IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.04.12, 18:53
        jutro mam tam rozmowe o prace na stanowisko biurowe, serio beznadziejna firma? w jaki sposob oszukuja?
        • Gość: gq2012 Re: Linka Worldwide (Wrocław) IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 19:55
          życzę powodzenia, jak chcesz latać 7 godzin po ludziach.
      • Gość: jdhy Re: 30 biur IP: 78.133.191.* 01.05.12, 17:22
      • Gość: gidb Re: 30 biur IP: 78.133.191.* 01.05.12, 17:25
        poczekacie jeszcze pół roku jak angol puści was w kalesonach. będziecie mieli biura jak maciek czy chendoszka:-D
        • Gość: alan to zuo Re: 30 biur IP: *.1and1.pl 03.05.12, 02:48
          będzie jak z chendosiem. zbierał, zbierał aż uzbierał 40 koła na nowe biuro. potem przyszedł alan chendosia wywalił a kasę zabrał dla siebie. kasa na kontach appco jest własnością appco, nie ownera czy asystenta.
          kiedy się nauczycie, że w tej firmie nic na gembę! co nie w waszych portfelach (nie na kontach appco) to nie istnieje i nie zaistnieje! choćby nie wiem jak to grubas mówił
          • Gość: czekamy Re: 30 biur IP: 78.133.191.* 03.05.12, 10:10
            czekam na rozwój wypadków. Anal znów się dobrze obłowi kosztem takich bezmózgich akwizytorków
      • Gość: Ja Re: GQ MArketing? IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 22:40
        Hej :) poczytaj sobie opinie na tym forum. Ja zostałam zaproszona na rozmowę w Bydgoszczy, jak większość osób tu pisało rozmowa kwalifikacyjna super. Tyle że na początku nic nie mowią o tym co będziesz robiła. Później jest drugi etap ( w którym chodzisz z osobą bardziej doświadczoną po domach) następnie jak Cię przyjmą zaczynasz szkolenie ( ja przeszłam jeden dzień) Znalazłam to forum i jestem przerażona tym co jest napisane o tej firmie. Radze najpierw przeczytać posty a później według swojego sumienia (uznania) zdecydować co będzie lepsze.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • Gość: Ewka Re: GQ MArketing? IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 17:03
          Wczoraj wysłałam swoje CV do GQ MArketing a dzisiaj już dostałam zaproszenie na jutrzejszą rozmowę. Początkowo się zgodziłam ale po przeczytaniu tego forum zadzwoniłam i odwołałam.

          A ogłoszenie wyglądało tak:

          Opis stanowiska pracy
          Firma marketingowo - sprzedażowa z siedzibą w centrum Warszawy poszukuje osób, które chcą zdobyć lub wzbogacić swoje doświadczenie w branży marketingowej.
          Jesteśmy firmą, która wykorzystując skuteczność marketingo bezpośredniego promuje markę i wspiera działalność naszych klientów korporacyjnych. Obecnie poszukujemy osób, które dołączą do współpracy przy kampaniach, które realizujemy dla organizacji charytatywnych.

          Oferujemy:
          - kompleksowe szkolenia wewnętrzne, konferencje szkoleniowe
          - jasne kryteria dotyczące rozwoju w ramach firmy
          - pracę w młodym zespole
          - wynagrodzenie w systemie tygodniowym
          - dla najlepszych: wyjazdy intefracyjne oraz nagrody
      • Gość: kizia mizia Re: GQ MArketing? IP: *.ists.pl 03.07.12, 20:39
        Galaxy Marketing - tak to się nazywa w Krk.
        • Gość: kizia mizia Re: GQ MArketing? IP: *.ists.pl 04.07.12, 09:30
          krakow.gumtree.pl/c-Praca-sprzedaz-handel-praca-w-sklepie-OBSLUGA-KLIENTA-Stala-praca-od-ZARAZ-W0QQAdIdZ393340328 to chyba jest to ogłoszenie - pasuje - umowa o dzieło, nowa placówka, nie wymagają doświadczenia...
          • Gość: alan tel007 całe Appco Group IP: 95.154.230.* 30.07.12, 14:39
            na rozmowie mówią, że od trzeciego dnia pracy będziesz zarabiał pieniądze. zasuwasz pół roku, codziennie mamiony pensją i rosnącym bondem, a po pół roku dostajesz jakieś pomyje, nie pieniądze. przez te pół roku utrzymywałeś właściwie biuro, a dostałeś pieniądze, które właśnie przed chwilą zarobił inny jeleń, dopiero co zrekrutowany
            • Gość: piramida Re: całe Appco Group IP: 67.159.36.* 03.08.12, 19:38
              to jest piramida, dobrze powiedziane. zaczynasz pracę i pracujesz na wypłaty dla pracowników, którzy pracują już co najmniej pół roku. po pół roku dostajesz pieniądze, na które pracują nowi. jak odejdziesz np. po kwartale - zero kasy
        • Gość: j Re: GQ MArketing? IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 00:24
          z panią mhmm owner Agnieszką
      • Gość: groniec jak nasi milionerzy? IP: 66.90.101.* 21.08.12, 04:16
        się mają. kto teraz dorobił się fortuny? forum śpi
        • Gość: kot123 Galaxy marketing w Krk - czy warto próbować?? IP: *.2-0.pl 24.08.12, 10:47
          Dostałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, z tego ogłoszenia www.infopraca.pl/praca/ciekawa-praca-atrakcyjne-zarobki/krakow-31-039/7649403
          Firma mieści się w Krakowie na ul. Dietla 50/6 i mam wątpliwości po przeczytania opinii, w większości niepochlebnych.
          Potrzebuję pracy z pewną, comiesięczną wypłatą. Czy tam mogę na to liczyć?
          I czy to prawda, że, owszem nie jest to telemarketing, tylko jeszcze gorzej, a mianowicie chodzenie po domach i nagabywanie ludzi?!
          • Gość: prymus [...] IP: 95.154.230.* 24.08.12, 19:46
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: kizia mizia Re: Galaxy marketing w Krk - czy warto próbować?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.12, 09:57
              o ludzie... tak wszystko się zgadza - ownerka Agnieszka z Łodzi, która w ileś tam (nie pamiętam ale 14 czy coś koło tego) miesięcy przeszła wszystkie etapy. Będą otwierać biura w miastach powyżej 200 tysięcy, więc Ty też możesz w przyszłości być jak Agnieszka, a tymczasem kicaj w teren. Ciekawią mnie te piękne panie przewracające papierami w biurze przy muzyce z vivy;]. Kto na nie zarabia? Czyżby Ci kicający w terenie przyszli ownerzy? O jak dobrze, że zrezygnowałam wtedy, choć było mi trochę głupio...
          • Gość: szukający pracy Re: Galaxy marketing w Krk - czy warto próbować?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.14, 14:51
            To przecież idioci dają (pracę?) na umowę o dzieło za kwotę żołdu! są śmieszni !!!
            A jakie mają wymagania - pęknąć ze śmiechu
            Ktoś tam jest nieźle popieprzony albo jarają dlatego tacy łaskawcy tak płacą jak by to była Somalia..
            Winszuję im intelektu -a po wtóre kto by chciał z nimi pracować ????
          • Gość: test Re: Galaxy marketing w Krk - czy warto próbować?? IP: *.ists.pl 06.03.14, 17:06
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
            test test test test test test test test test test test test test test test test test test
      • Gość: burack o co chodzi z WWF??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 21:16
        www.youtube.com/watch?v=0mVm3Azt2eE
      • Gość: kabareciarz [...] IP: *.centertel.pl 06.09.12, 23:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: adam Re: dobre jaja IP: *.ds7-k.us.edu.pl 08.09.12, 20:14
          Robiłem w niejakim MP przez kwartał (nie nazwałbym tego przyzwoitszym terminem "pracowałem"), zanim nie przejrzałem na oczy i nie stwierdziłem, że mam dość codziennej agitki i studia są ważniejsze. Szkoda, że ktoś do mnie w ten sposób wcześniej nie przemówił. Byłem na tyle przyzwoity, że przeglądałem umowy z "klientami" (zwanymi tam "patologiami"), za potrafiłem zbierać baty w firmie. Etyka dla Appco nie istnieje. Ta "robota" ma za zadanie pozbawić cię woli zajmowania się czymkolwiek innym, spędzasz w firmie czas od 11 (lub nawet 10) do 22, chyba że - nie daj Panie - koledzy z "roboty" wymyślą wyjście na piwo, gdzie rozmawiasz o tym, kogo dzisiaj orżnąłeś i w ten sposób kulturalnie marnujesz wieczór, żeby wrócić po nocy do siebie i kupić jakąkolwiek kolacje (obiad?) w całodobowym.

          Najgorzej wspominam odrabianie pańszczyzny w soboty, co miało miejsce, jeśli nie napisałeś wystarczającej liczny kwitów. Oczywiście pracujesz na umowę zlecenie, bez ubezpieczeń i rzecz jasna wymiaru godzin czy dni pracy, ale spróbuj nie przyjeżdżać rano albo nie zjawić się w sobotę, to zawsze się może okazać, że coś źle wypełniłeś w "kwicie". Firma miele ludzi. W każdym razie, kończąc dygresję, gdy w soboty widywałem się z dziewczyną wieczorem, czasami czekaliśmy na autobus i nie chciało mi się odzywać, więc wyglądałem na obrażonego, albo oglądaliśmy film, na którym zasypiałem - więc musiałem to rzucić. Dziewczyna miała do mnie pretensje, ale do dziś, a minął już rok, nie umiem jej wytłumaczyć, jak mogłem robić z siebie takiego łosia.
          • Gość: Radosław Re: dobre jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 00:16
            Mam więcej szczęścia niż rozumu (podatnego na manipulacje z tego z widzę), że tu trafiłem. Od początku coś mi w tej firmie nie grało. Na rozmowie kwalifikacyjnej we własnej ocenie wypadłem kiepsko, a tu dostaje telefon, że przechodzę dalej. Cieszyłem się jak debil rzecz jasna. Nazajutrz przyszedłem i było jak mówicie - kawka z liderem, potem praca w terenie. Oczywiście gadki, szmatki jak to w tej firmie jest zajebiście ile się w niej nie zarabia. W ten sposób coraz bardziej dawałem się omamić (aż mi głupio o tym pisać). "Wow! Nie wiedziałem, że jako akwizytor można tyle zarobić. Muszę mieć tę pracę" myślałem sobie (teraz wiem, że byłem bezmózgim idiotą). Oczywiście na szkolenie dostałem się bezproblemów. Przed szkoleniem zaliczyłem meeting, gdzie owner chwalił każdego za postępy przy wszystkich. "Mają motywacje Ci ludzie tutaj. Nie dość, że koszą nie mały hajsik to jeszcze są doceniani za swoją pracę niczym odznaczeni żołnierze" myślałem jeszcze naiwniej niż dotychczas. Na szkoleniu wypranie mojego głupiego móżdżku osiągnęło zenit. Te idiotyzmy są w taki sposób ułożone żeby człowiek nie przyjął innej prawdy. Całe szkolenie wyobrażałem siebie jako ownera zarabiającego kilkaset tysięcy plus premia - pana życia na skórzanym fotelu, z elegancką furą pod biurem i kolekcją platynowych kart kredytowych. Debil! Debil! Debil!
            Za sobą mam tylko jeden dzień szkoleniowy, więc powinienem się cieszyć, że już teraz się znalazłem na tym forum, szkoda, że inni tego szczęścia nie mają i będą charować jak woły bez własnego życia prywatnego. Mam tylko nadzieje, że nie czekają mnie z tą firmą nie przyjemności, jeśli po pierwszym szkoleniu zaprzestane z nimi współpracy. Wszakże nie podpisałem żadnej umowy, ale dostarczyłem im kopie dowodu osobistego oraz swoje dane osobowe. Pytanie do do was - czy ktoś po zerwaniu współpracy miał z tą firmą jakieś niemiłe historie?
            • Gość: Animek Karolinka cyc...ka IP: *.netpower.pl 01.10.12, 16:30
              I jak jej idzie???
              • Gość: Wielbiciel? Re: Karolinka cyc...ka IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 22:06
                Podobno wreszcie stamtąd odeszła....
                • Gość: Animek Re: Karolinka cyc...ka IP: *.netpower.pl 03.03.13, 14:54
                  Słabo jej wygadzali?
            • Gość: Ja Re: dobre jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 23:01
              Ja pracowałam tam 8 miesięcy. Sama nie mogę w to uwierzyć... Zerwałam umowę z dnia na dzień jednym słowem "odchodzę". Było o pół roku temu jak na razie jest spoko.
          • Gość: Ja, naiwny Re: dobre jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.12, 23:04
            Nikt chyba nie umie tego wytłumaczyć... Mi tez się wszyscy dziwią. Mam 8 miechów wyrwanych z życiorysu...
            • Gość: pracownik biurowy? Re: dobre jaja IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.12, 22:36
              a czy ktoś mógłby napisać coś na temat pracy administracyjnej w Appco (i firemek pochodnych..)? Jestem umówiona wstępnie na rozmowę jako pracownik administracyjno-biurowy, czyli raczej praca na miejscu, ale mimo wszystko, zastanawiam się czy warto pracować w firmie, gdzie tak traktuje sie drugiego człowieka...
              Tak naprawdę to chyba czytając te posty znam już odpowiedź na te pytanie, no ale może w administracji jest inaczej???
            • Gość: mech Re: dobre jaja IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.13, 23:17
              ja tez nie jestem w stanie samej sobie wyjasnic, jak to sie stalo ze pracowalam tam (tylko a w sumie az ) 4 tygodnie. z zrekrutacja wygladolo to tak samo jak w pozostalych przypadkach. pozniej malo sie nie posrali, jaka to jestem zajebista i jakie to ja sukcecy moge osiagnac. dramat!! zrezygnowalam w momencie jak zaczeto mnie szkolic na menagra i przygotowywac do rekrutacji i barnia obsow. wtedy zobaczylam na co sie dalam zlapac. czysta manipujacja. ten caly cyrk co rano w biurze, to przedstawienie, oklaski, wyroznienia, jednym slowem kabaret.strasznie mnie wku**iolo to ze panowala tam tak sztuczna atmosfera. i ciagle KEEP SMILING. zero negatywow, zero prywatnego zycia, od rana do nocy w terenie i pozniej te idiotyczne wyjscia na piwo i INTEGRACJA. ocknac sie tez pomogl mi moj chlopak, ktory co drugi dzien mi robil awantury ze coraz dluzej pracuje, ze nie mam na nic czasu, nawet dla siebie. goraco nie polecam tej firmy!! i kolejna sprawa, jestem ciekawa czy dostane bonda, na ktorego czekam. a apropo Marcina Z i Jedrzeja G to radza sobie dobrze i dalej dzialaj w warszawie na Widok 8. Alan tez tam czesto zaglada. UWAZAJCIE!! ja to zakonczylam pol roku temu i zaluje ze dopiero teraz znalazlam to forum :(

              • Gość: ja Re: dobre jaja IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.13, 19:51
                w moim przypadku było dokładnie tak samo jak to zostało opisane w postach powyżej- wysłane CV w poniedziałek, telefon-zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjna we wtorek, rozmowa we środę+ przyjęcie na następny etap......jednak w tym momencie zapala mi się czerwona lampka, coś jest nie tak, cieszę się, że trafiłam na to forum:), już tam nie wrócę
                pzdro
                • Gość: heh Re: dobre jaja IP: 178.218.234.* 14.03.13, 19:20
                  To jeszcze nic, ja miałam telefon z zaproszeniem na rozmowę w ten sam dzień w który wysłałam CV. Niezły numer, jeszcze nikt nigdy tak szybko się nie odezwał... Podejrzane, tym bardziej że w moim CV nie ma nic o komunikatywności, czego oni wymagają. I w dodatku zapraszają do pracy w Katowicach osobę która nawet w Tychach nie mieszka tylko w miejscowości oddalonej od Tychów o kilkanaście kilometrów. I co, ja będę tracić pieniądze przesiadki a później wyjdzie z tego lipa? Nie dziękuje. Nie wiem czy w ogóle jechać na ten drugi etap rekrutacji.
                  • Gość: pracwonik Re: dobre jaja IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 16:22
                    Czytam to wszystko tutaj i trochę się przerażam jak ludzie są lekko myślni i po prostu debile.
                    Co wy myślicie że bez kierunkowego wykształcenia ,najczęściej bez jakichkolwiek umiejętności interpersonalnych kontakt z ludzimi, radzeniu sobie w wyznaczaniu celów,wyzwań.Zostaniecie od tak po dwóch latach OWNERAMI? Większość osób która tam przychodzi soba nic nie reprezentują więc muszą ZAPIERDALAĆ! żeby się ogarnąć bo mają możliwość z swoim życiem coś zrobić ,ale to wymaga poświęceń.Ale komu się chce ,próbować lepiej poczytać na forum i ponarzekać...ale dobrze ze jest takie forum bo gdyby nie ono by przychodziła masa tępych ludzi którzy nie zawracają nam teraz dupy bo poczytają sobie "CZYJEŚ" opinie na forum i odpuszczają,bardzo dobrze.Jasne ze praca po 14 godzin jak się jest idiotą który nie umie pojąc banalnej rzeczy jak sprzedazówa to trzeba zapie...ć po 14 godzin na jeden kwit ,inni sobie pracują 3 godziny 3 kiwty ale to nie jest praca dla ludzi ograniczonych umysłowo , pozdro hejtujcie dalej bo az humor mi się poprawia;d
                    • Gość: imm Re: dobre jaja IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.13, 01:30
                      chyba Tobie, jak powypisujesz te biedne obelgi, przymule.
                      • Gość: żyrafa Re: dobre jaja IP: *.4web.pl 18.04.13, 04:16
                        jesteście w zoo?
                    • Gość: Ktuś Re: dobre jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.13, 06:01
                      Komuś nieźle wyprało mózg, widzę.
                  • Gość: gość Re: dobre jaja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.10.13, 08:58
                    Byłam na rozmowie wczoraj, w gdyńskim oddziale pod nazwą Esgroup. Faktycznie pani podczas rozmowy żadnych konkretnych informacji na temat pracy nie podała. W ogłoszeniu: umowa o pracę, zarobki do 2500 zł, jak się okazało umowa o dzieło i system wynagrodzenia prowizyjny. Na moje pytanie jak wygląda wynagrodzenie podczas 6 dni szkoleniowych odpowiedziała, że od 0 do nawet 600 zł, ale nie potrafiła wyjaśnić za co można lub nie można zarobić, skoro to same szkolenia. Rozmowa już mnie zniechęciła, straciłam tylko czas. Dobrze, że zajrzałam na forum, nie miałam pojęcia, że to aż taka ściema.
                    • Gość: alni esgroup, świętojańska 81/4 gdynia IP: 74.63.112.* 12.10.13, 21:08
                      esgroup to kolejna firemka spod znaku appco. ten sam syf. co chwila się otwiera coś nowego pod nową nazwą. potem bankrutuje, a właściciel zostaje bez kasy
                      • Gość: Kwiaty Re: esgroup, świętojańska 81/4 gdynia IP: *.dynamic.mm.pl 03.06.14, 22:28
                        Byłam dzis na rozmowie w tej firmie. Przyjela mnie niekompetentna Pani, ktora zaprosila mnie na rozmowe na ktorej okazalo sie ze nie mam wytarczajacej dyspozycyjnosci. Pani nie potarfila chyba czytac, bo w mailu napisalam wyraznie moja dypozycyjnosc, ze sluchem tez miala problem, bo podczas rozmowy telefonicznej rowniez o to zapytala. Jestem oburzona ta sytuacja, fatygowalam sie niepotrzebnie. Wlasciciela chyba nie jest zbyt przeszkolna jesli chodzi o rekrutacje, przyjela mnie nieprofesjonalnie i opryskliwie. Zainstaniala sytuacja calkowicie sie nie przejela, czulam sie tak okropnie! Jakbym miala byc tam za kare, a tylko wyslalam cv zeby znalezc normalna prace. Nie polecam, nie mila atmosfera, niemili i niekompetentni pracownicy!
                      • Gość: ziki24 Re: esgroup, świętojańska 81/4 gdynia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.14, 20:20
                        Który Owner już zbankrutował ?
                        pracuje dwa lata i o takich przypadkach nie słyszałem. ^^
                • Gość: rafalik Re: dobre jaja IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.13, 00:01
                  Witam. Ja rowniez bylem przedwczoraj na rozmowie, i cala rekrutacja wygladala identycznie jak tutaj opisano i u kolezanki ktora poznalem (ze mna i z nia byla naraz przeprowadzana rozmowa kwalifikacyjna - potem poszlismy pogadac sobie i tak utrzymujemy kontakt) bylo identycznie. W tym momencie mamy przyjsc jutro na szkolenie sprzedazowe, ale cos mi tu nie gralo. czytajac wszystkie wasze odpowiedzi i opinie to jednak podziekuje panom i paniom za wspolprace. jednak chce skonczyc studia, nie po to poswiecilem na nie 3 lata zeby zapie...c po 14h.
            • Gość: *** Re: dobre jaja IP: *.centertel.pl 05.06.14, 16:08
              Bardzo mocno współczuję. Byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej i czuję, że straciłam kwadrans swojego cennego czasu. Żałuję, że w ogóle poszłam na spotkanie. Właścicielka jest tak niemiłą, arogancką osobą jakich mało. Ale coś czuję, że jest mocno zakompleksiona dlatego tak se nie radzi.
      • Gość: obs Re: Perspective Marketing IP: *.4web.pl 18.04.13, 04:14
        po 4 czy 5 latach na powietrzu :) wypracował łydkie :))
        pewnie zimą dostał marskości wątroby
        prawdziwy robocop!
        • Gość: andy Brzydgoszcz, gq czy znowu co innego? IP: 46.187.183.* 21.04.13, 17:10
          Jak tam Bydgoszcz, Pawełku działamy dalej?:)

          Zaproszenie na pierwszy etap oczywiście głosna muza w tle, wypełnianie śmiesznych kwestionariuszy i rozmowa z menago w pstrokatym garniturku, które mają chyba podnieść prestiż firmy. Potem udajemy, że być może zadzwonimy w okolicach godziny 16. Ale spokojnie, potencjalny pracowniku, Twoja cierpliwosc zostanie nagrodzona. Otrzymasz telefon, że dostałeś się na drugi etap rekrutacji, instrukcje odnośnie STROJU BIZNESOWEGO i zostaniesz umówiony na spotkanie z liderem(tzw kawa, za owy lider płaci sam). Owy wytłumaczy Ci strukturę firmy, ujrzysz kokosy przed oczami, Niarchos, Telford i złote góry, 20-30 biur do końca roku otwieramy, w 2 lata przejdziesz wszystkie etapy, będziesz królem sprzedaży. Ale nadal nie wiesz na czym polega nasza praca, akuku! chodź maleństwo, pokażemy Ci jak się kica po bloczkach. Sielska atmosfera, trzaskamy kwity i werbujemy naiwniaków :) Potem podpisujesz śmieciową umowę i jazda żołnierzu, na jednej nodze kwity robić! Na początku dostajesz ciekawy teren i wszyscy klepią Cię po plecach, uśmieszki i słodkie słowa. Za plecami jadą Cię jak burą sukę, potem robisz coraz więcej kwitów, dostajesz lidera, wydajesz kasę na obsów, za których płacisz za kawę i paliwo, także minimum robisz 2,3 kwity dziennie żeby mieć normalną dniówkę. Wraz z czasem, dostajesz przeorany teren i mieszkańcy cie informują, ze twoi poprzednicy byli tutaj 3,4 miesiące temu, wracasz z pustymi rękoma. Nic nie szkodzi, poklepiemy Cie dalej, ale zaczniemy Cię doszkalać i wiercić dziury w brzuchu, wzajemne koło adoratorów.Jesteś w pracy od 9-10 najpierw bawimy się w szkolenia potem pracujesz terenie od 14 do 20:30, potem powrót do biura, zdajesz kwity i pozostałe rzeczy i mamy godzinę 21:30 z hakiem. Życie prywatne schodzi kompletnie na drugi plan, biuro stara się mieć ciebie na wyłączność, nie można się sprzeciwiać, ani przyjaźnić z byłymi pracownikami.
          Z czasem dowiadujesz się też ze masz coraz więcej spadków kwita(co jest kompletną bzdurą). Co do biura. Suchary i sprośńe żarty Pawełka są na porządku dziennym, ale przecież trzeba przecież się usmiechnąć :) Drwienie z darczyńców, opowiadanie anegdotek i opowiastek u jakich to czubków się pisało kwity. Loża szyderców.
          Najlepsza sytuacja i tak jest przy chęci odejścia, jesteś otoczony jak przez stado szakali, nagle dowiadujesz się, że kasy za ostatni tydzień nie dostaniesz, o bondzie możesz równie pomarzyć, to bujda. NIE DOSTANIESZ ŻADNEJ KASY. Ciężkie czasy, spadki spadki i jeszcze raz spadki. Widocznie musisz popracować nad jakością sprzedaży :)
          • Gość: idf Re: Brzydgoszcz, gq czy znowu co innego? IP: 5.201.17.* 23.04.13, 10:35
            mówisz o Pawle Chwiey***ku, tym byłym policjancie?
            • Gość: andy Re: Brzydgoszcz, gq czy znowu co innego? IP: 46.187.183.* 26.04.13, 23:42
              Nie rozgrzebuje jego przeszłości, bo nie o tym mowa. Chociaz fakt, mówimy o tym samym człowieku. Wiadomo coś, jakies ciepłe newsy z Focha?
              • Gość: bebe Re: Brzydgoszcz, gq czy znowu co innego? IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 20:42
                ja byłam wczoraj na pierwszej rozmowie, tym razem to był Kraków (ul dietla 50), oczywiście wszystko tak jak piszecie, miła atmosfera w "poczekalni" muzyczka z plazmy itp. najlepsze jest to, że szłam tam myśląc, że idę na rozmowe do firmy telemarketingowej i tak też powiedziałam gdy rekrutujący miły pan zapytał mnie co wiem o firmie, po mojej odpowiedzi trochę drwiąco wyśmiał mnie, że nie wiem nic o firmie do której idę na rozmow o pracę (mi cały czas wydawało się że w ogłoszeniu na necie nie było słowem wspomniane czym firma się zajmuje itp no ale pomyślałam- trudno, może przeoczyłam jakiś odnośnik do ich strony), po rozmowie śmiałam się do koleżanki, że na 100% nie zadzwonią by zaprosić mnie na drugi etap (podobno wybierali z pośród wszystkich osób tylko 4) ale raczej traktowałam to jako nauczkę, to była moja pierwsza rozmowa o pracę tak na poważnie i stwierdziłam, że przyda mi się to doświadczenia na przyszłość
                wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy w tym samym dniu dostaję telefon (ok godz 16) że się dostałam i mam przyjść jutro na 6 godzin ... naszczęście koleżanka podesłała mi link do tego forum i zadzwoniłam i zrezygnowałam
      • Gość: gosciu Re: GQ MArketing? IP: *.dynamic.lte.plus.pl 18.05.13, 20:52
        Ja pracowałem a Appco ale we wrocławiu w TJ Marketing i tylko co moge powiedzieć to jest jedna wielka manipulacja od momentu kiedy wchodzisz do biura jesteś poddawany manipulacji: ładne administratorki i ciągle uśmiechnięte, poza profesionalizmu czyli image każdy ładnie ubrany, meżczyżni garnitury a kobiety ładne kiecki, na dniu obserwacyjnym tzw kawa wpajaja Ci do głowy ze to ty masz sie starac o prace np test na koniec a tak naprawde oni chce zebys został i podprzatkował sie ich zasadom panującym w biurze, kiedy juz cię wkrecą w to nagle dowiadujesz sie z e musisz płacic za transport w teren i w dodatku jak sie zrzucasz na benzyne to taki co prowadzi czerwonego forda 7 os nie płaci za siebie i w dodatku bierze fakture czyli odpisuje sobie od kosztów i tak naprawde zarabia na tym, umowa jest o dzieło czyli tak naprawde smieciowa, placone masz od umowy chyli zarabiasz na prowizji i jeszcze niektóre umowy spadają na telefonach weryfikacyjnych, apropo czytałem na niektórych forach ze te telefony to sciema czyli wielceprawdopodobne jest ze zarabiają na samych pracownikach!!! nie da sie tego wszystkiego opisac ale trzeba zobaczyc co to za cyro sie tam dzieje!!!! NIE POLECAM JEDNA WIELKA MANIPULACJA
        • Gość: taki takm Re: GQ MArketing? IP: *.toya.net.pl 15.06.13, 18:41
          no i co z tego ze Image jest. Przynajmniej wszyscy sa dobrze ubrani. Manipulacja? trzeba bylo nie pracować po to jest umowa o dzielo i ty i wlasciciel mozecie odstąpic od umowy(na szczescie patrzac na niektorych robi to pierwszy wlaściciel). Tak zwane rzeczy ktorych nie przeskoczysz jest tak i juz, jedni pracuja na produkcjii inni w tesco jescze inni maja swoje firmy a inni pukaja ludzia do dzwi i co z tego? Jest jakis realny powód dlaczego to jest złe?

          Pamietaj nie chcesz pracowac to nie pracuj!
          Nikt cie nie trzyma na sile

          Pozatym jescze najbardziej śmieszy mnie to jak mówia: 3 lata pracowałem i sie nie wypromowałem.
          Selekcja osob wlasnie jest po to pomyslcie kto wam da ponad 20 tys zł na otworzenie firmy gdzie dostajecie ZUPEŁNIE ZA FREE klienta pomoc korporacjii i osob ktore tam pracuja.
          Ja juz troche pracuje, w jednym z biur i nie narzekam, stac mnie zeby sie utrzymac, duzo podrózuje (nie koniecznie za swoje pieniadze), od kąd pamietam zawsze chcialem załozyc firme i moze kiedys bede miec taka okazje.

          Prosze tylko pamietać ze zniesławienie jest ma swoje miejscie w kodeksie cywilnym. Chodzi mi tutaj o śmieszne mówienie o bondach i oszczerstwa na temat osób tam pracujacych.

          Serdecznie pozdrawiam wszystkich pracujacych, niepracujacych i przyszłych pracowników
          • Gość: do taki tamk Re: GQ MArketing? IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.13, 23:59
            Witam,

            piszesz, że istnieje przestępstwo zniesławienia, podkreślam przestępstwo, więc szukamy tego w kodeksie karnym, ale co może o tym wiedzieć akwizytor latający 12h dziennie po domach;)

            problem grubego polega na tym, że poza zniesławieniem istnieje artykuł 213 kk, który wyraża się jasno:
            § 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 zniesławienie, § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
            § 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 zniesławienie, § 1 lub 2, kto publicznie
            podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:
            1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub
            2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

            Z tego powodu właśnie, mimo publicznych oskarżeń na tym forum od 8 lat, nigdy nie wytoczono nikomu powództwa, bo wtedy przed sądem ustalonoby niezaprzeczalny stan faktyczny, powołano świadków, prześwietlono firmę itd, a widocznie firma chce tego uniknąć, skoro pozwala sobie na takie "oszczerstwa", nic z nimi nie robiąc;) Drogie Apko! Polskie prawo daje Wam szansę, otwiera szeroko drzwi! Idźcie do sądu i udowodnijcie, że to, co ludzie piszą na tym forum to nieprawda! Sąd zasądzi nawet obowiązek umieszczenia sprostowania i zamknięcia forum! Dlaczego tego nie zrobiliście przez 8 długich lat?:)
            Drogi fanatyku, kiedy tylko staniesz w poniedziałek przed Analem, pozdrów go i poproś, żeby złożył sprawę do sądu. Wszyscy czekamy na sprawiedliwość;)

            Dlaczego byli pracownicy nie wytoczą powództwa? Zrobią to;) mam nadzieję, że do angola dotrze info o moim wpisie. Tym razem ja, jako były asystent, jestem na etapie zabezpieczania materiału dowodowego, mam przygotowanych świadków i wytoczę powództwa tak cywilne, jak i osobno złożę donos do prokuratury.

            Nie piszcie, że komuś grożę;) groźba musi mieć charakter bezprawny, jako jedno ze swoich znamion. A czy poza prawem jest oddanie sprawy w ręce wymiaru sprawiedliwości? Chyba takie prawo obywatelowi przyznaje sama konstytucja;)

            Jeśli myślałeś Analek, że o Tobie zapomniałem to się pomyliłeś;)
            • Gość: adolf do lasu z Analem IP: 78.133.191.* 30.06.13, 13:33
              wywieźcie go do lasu i niech podpisze papiery wycofujące was z tego interesu, a potem zostawcie go przywiązanego do drzewa
              • Gość: anty-GW ile teraz jest biór? IP: 78.133.191.* 30.06.13, 13:36
                proszę o odp.
                • Gość: analek MT Marketing IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.13, 17:40
                  oni mają ponoć biura w 4 lub 5 miastach
        • black_bw Eureka Advertising Warszawa 04.07.13, 01:26
          Ku przestrodze.

          Tak jak większość osób piszących na tym forum, wysłałam CV w odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone przez Eureka Advertising. Jestem studentką, szukam pracy na wakacje. Skusiły i zastanowiły jednocześnie oferowane stawki. W ogłoszeniu widniała kwota 2000-3000 tys. - niezła kasa pomyślałam. Nic nie wskazywało na to, że mam chodzić po mieszkaniach i naciągać ludzi.
          Oczywiście dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę rekrutacyjną następnego dnia. W biurze powitała mnie elegancka, miła, ładna pani, bardzo głośno krzycząca "dzień dobry!" i idąca z wyciągniętą ręką przez całą długość pomieszczenia by mnie serdecznie powitać. W całym biurze widać było tylko panie pracujące przy komputerach, nikogo więcej. W tle leciała bardzo głośna muzyka, niekoniecznie przyjemna, a na pewno nie stwarzająca dobrych warunków do pracy, na wielkiej plaźmie wyświetla się playlista. Dostałam formularz do wypełnienia. Nieco zirytowana wypełniłam go - pytania dotyczyły praktycznie wszystkiego co miałam wyszczególnione w CV bądź liście motywacyjnym. W porządku - co firma to obyczaj, może wolą porównywać kandydatury na swoich formularzach.
          Chwile później zostałam zaproszona na rozmowę, z równie sympatyczną, uśmiechniętą panią. Pytała o moje doświadczenia, czego oczekuję od firmy, po czym niemal wyrecytowała na jednym wdechu informacje dotyczące firmy i wynagrodzenia - 400zł/tygodniowo + premia, tak, że na początku zarabia się 1600-2000 zł, a w miarę awansu coraz więcej. Pieniądze wypłacane w systemie cotygodniowym, gdyż jak się dowiedziałam założycielem jest Anglik i przywiózł do Polski różne tamtejsze zwyczaje. Na spotkaniu nie dowiedziałam się na czym polega praca, wspomniane było jedynie, że ich klientami są m.in. znane organizacje charytatywne oraz że większość spotkań z klientami odbywa się poza biurem. Na koniec zostałam poinformowana, że jeśli przejdę do drugiego etapu, zadzwonią do mnie i ustalą termin.
          Zadzwonili chyba na drugi dzień zapraszając na dzień próbny. O 12.30 miałam się stawić w firmie. Przywitała mnie znów głośna muzyka i głośno krzycząca „dzień dobry” pani. Po kilku minutach przyszła właścicielka firmy by poznać mnie z moim liderem, z którym jak się okazało miałam iść na kawę. Podczas spotkania padały różne pytania - o moje zainteresowania, dotychczasową karierę, słabe strony, mocne strony, preferencje wynagrodzenia, czy liczy się dla mnie bardziej rozwój czy np. zarobki. Wyjaśniona, a nawet rozrysowana została klasyczna piramida, z perspektywami na szybki awans (na lidera w nawet niespełna miesiąc). Jednak nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie co tak w ogóle miałabym robić w firmie. Wszystko w atmosferze uśmiechów, komplementów i ogólnego uwielbienia dla jakości firmy.
          Po kawce spotkaliśmy grupę, z którą jak się okazało mieliśmy wyruszyć w teren. Kawę i bilety fundował lider. Teren okazał się warszawskim blokowiskiem. Każdy dostał swój wieżowiec i wraz z moim liderem ruszyliśmy pędem na 12 piętro, stukając od drzwi do drzwi. Już po pierwszym piętrze miałam dość tej samej, wyuczonej, wyrecytowanej, dokładnie przemyślanej gadki na temat ratowania rysi w Polsce, nastawionej na to by naciągnąć ludzi na 30zł/miesięcznie. Przy każdym kontakcie z mieszkańcem bloku identyczna formułka, z identyczną radością witającą nieświadomego manipulacji człowieka, następnie smutkiem, że rysie giną i znów radością, że my je ratujemy. Większość osób podziękowała przed wysłuchaniem całej przemowy, niektórzy wysłuchali do końca, ostatecznie udało się naciągnąć udało się dwie osoby – dzienny limit wyrobiony.
          W ciągu dnia była mała przerwa, na której ledwo zdążyłam usiąść, napić się i zjeść batonika, bo już trzeba było lecieć dalej, bo późno a jeszcze drugi blok czeka.
          Około 21 skończyliśmy nagabywanie ludzi i wyruszyliśmy do firmy. Tam czekał na mnie test, czyli kolejny formularz, mający niby sprawdzać czego się nauczyłam w ciągu tego dnia. Pytania dotyczące tego, jakie korzyści z takiej formy marketingu ma firma współpracująca z Eureką, co mi się podobało, czy uważam, że ważniejszy jest entuzjazm czy umiejętności itp.
          Po wypełnieniu arkusza, zostałam zaproszona na spotkanie z właścicielką firmy i moim liderem. Dowiedziałam się, że mam ogromny potencjał, jestem wyjątkowa i takiej osoby właśnie potrzebują. Dostałam zaproszenie na sześć dni szkoleniowych, a także na krótką wizytę nazajutrz w firmie. Do domu wróciłam o 23, od razu położyłam się spać, bo nie miałam siły na nic więcej.

          Poszłam tam następnego dnia. Znów powitała mnie z tym samym uśmiechem od ucha do ucha pani, krzycząca dzień dobry, a także muzyka. Czekał na mnie mój lider, z którym miałam mieć pierwsze szkolenie. Jak się okazało, w schludnie wyglądającej, minimalistycznej firmie, jest pomieszczenie – wydaje mi się, że wyciszone, bo muzyki ani gwaru tam panującego nie słychać poza tą salą, w którym nowi są szkoleni przez liderów. Jest to duża sala z białymi tablicami, na których liderzy wypisują różne szkoleniowe treści. Np. czego oczekujesz od Appco, z potwierdzeniem, że właśnie to dostaniesz. Miałam także pierwszą lekcję mającą na celu nauczenie mnie formułki, którą mówi się gdy ktoś otworzy drzwi. Niedopuszczalne jest własne sformuowanie pytań. Ma być tak, jak uczy lider, bo to jest sprawdzone i dokładnie tak to działa. Mają swoje procedury 3 kroków, 5 kroków, 8 kroków – wszystko to rozwinięcia angielskich skrótów. Właściwie wszystko co możliwe jest zastępowane anglicyzmami. Nie pracowałam wcześniej w firmie „marketingowej” – może tak jest normalnie, ale tu nawet zwykła kartka, na której zapisujesz kto i pod jakim numerem mieszkania ci otworzył, kogo naciągnąłeś itp. Nazywa się „pitchcard”. „Kilować”, „piczować” – właściwie wszystkie słówka jakie tylko się da i które nie do końca osoba z zewnątrz jest w stanie zrozumieć.

          Po krótkim szkoleniu odbyło się spotkanie wszystkich pracowników z właścicielką. Zaskoczyło mnie, że są to bardzo młodziutkie osoby, nawet nie studenci, ale uczniowie lub maturzyści, jak się okazało pracujący od niedawna. Właścicielka przekazała jakieś firmowe informacje, pochwaliła poszczególne osoby zachęcając do bicia im braw i krzycząc różne słodkie słówka.
          Atmosfera od pierwszego dnia wydała się bardzo rodzinna, każdy mówi do siebie po imieniu, ludzie są bardzo kontaktowi, ledwo zacznie się z nimi rozmawiać, wydaje się już , że znacie się od lat.
          Wszystko ma być entuzjastyczne, usłyszałam, że życie prywatne mam zostawić za sobą wchodząc do firmy by nie zarażać negatywną energią. Do tego, jeśli będę miała doła czy gorszy dzień mam zadzwonić do swojego lidera i wygadać mu się, a on mnie zmotywuje do pracy.
          Uznałam to za żart, ale teraz wątpię, żeby nim był.
          Wszystko dzieje się tam bardzo szybko. Muzyka lecąca w tle sprawia, że niemal trzeba krzyczeć do osoby stojącej obok by usłyszała co się do niej mówi, a ty musisz dobrze słuchać, żeby zrozumieć co do ciebie mówią, bo robią to jak nakręcone katarynki.

          Wyszłam z firmy z dziwnym przeczuciem, że to jedno wielkie pranie mózgu co tutaj się dzieje. Zebranie przypominało mi bardziej sektę i kółko wzajemnej adoracji. Rozmawiałam nawet ze znajomymi o tym, zasugerowali mi, że może mi się wydaje, że każda firma ma jakąś swoją specyfikę i różnie bywa, a praca jak praca, nalatać się trzeba ale 2tysie za rysie drogą nie chodzą.
          Przede mną miało być te sześć dni szkoleniowych. Jedyne co mnie przekonywało do tej pracy to obiecane pieniądze, ale pojawił się też strach,raz, że późnym wieczorem mam chodzić sama po cudzych domach, a po drugie, że po dwóch dniach spędzonych w ich towarzystwie, coś się nie tak ze mną działo.
          Na szczęście trafiłam na to forum i wiem, że moje odczucia nie były wzięte z kosmosu. To nie jest dobra firma. Nawet jeśli płaci, myślę, że lepiej pracować za nieco mniejsze pieniądze, ale mieć czas na życie poza firmą, bo godziny pracy – 11-21 pozwalają jedynie na sen. Robią pranie mózgu, manipulują przys
          • Gość: Darth Vaderr Re: Eureka Advertising Warszawa IP: 78.133.191.* 05.07.13, 22:39
            skąd ja to znam. zobacz moje wspomnienia sprzed 3 lat. identyko!
            forum.gazeta.pl/forum/w,23,27982113,117177166,a_teraz_moja_historyjka.html
            • black_bw Re: Eureka Advertising Warszawa 05.07.13, 23:04
              taaak.
              to wciąż dokładnie tak samo działa.
              U mnie była też mowa o wyjazdach do innych miast. Zapytałam czy firma zwraca koszty podróży lub zakwaterowania. W odpowiedzi usłyszałam, że nie, bo żeby więcej zarobić, trzeba najpierw zainwestować z własnej kieszeni.
              Ja niestety wypełniłam formularz dotyczący danych skarbowych, zbyt późno znalazłam to forum, ale nie wzięłam udziału w tych 6 dniach szkoleniowych, mam nadzieję, że nie wykorzystają niczego przeciwko mnie...
              • Gość: Ryś Nie daj się nabrać na miłość do rysia IP: 78.133.191.* 10.07.13, 21:33
                plock.gazeta.pl/plock/1,35710,13524136,Nie_daj_sie_nabrac_na_milosc_do_rysia.html
                Pewna płocczanka nie nabrała się i w czwartek ok. godz. 18 odesłała z kwitkiem dwie kobiety, które zapukały do jej drzwi. Za to o wszystkim powiadomiła policję.
                Jak poinformował nas rzecznik komendy Krzysztof Piasek, dwie młode kobiety proszą, by wypełnić formularz, w którym są rubryki na wpisanie swoich danych osobowych - z numerem PESEL i numerem konta bankowego włącznie. Płocczance, którą odwiedziły, wyjaśniały, że działają na rzecz ochrony rysi w Polsce. Żeby uwiarygodnić swoje oszustwo, nie chcą pieniędzy, a jedynie proszą o zobowiązanie się do wpłacania co miesiąc 30 zł. Tyle że w podsuniętym formularzu numeru konta, na które miałby wpływać te wpłaty, nie było!
                Kobieta przytomnie zauważyła, że coś nie gra, nie zgodziła się wpisać numeru swojego konta, a kiedy zażądała zwrotu formularza, jej goście odmówili...
        • black_bw Eureka Advertising w Warszawie 04.07.13, 01:30
          Ku przestrodze.

          Tak jak większość osób piszących na tym forum, wysłałam CV w odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone przez Eureka Advertising. Jestem studentką, szukam pracy na wakacje. Skusiły i zastanowiły jednocześnie oferowane stawki. W ogłoszeniu widniała kwota 2000-3000 tys. - niezła kasa pomyślałam. Nic nie wskazywało na to, że mam chodzić po mieszkaniach i naciągać ludzi.
          Oczywiście dostałam telefon z zaproszeniem na rozmowę rekrutacyjną następnego dnia. W biurze powitała mnie elegancka, miła, ładna pani, bardzo głośno krzycząca "dzień dobry!" i idąca z wyciągniętą ręką przez całą długość pomieszczenia by mnie serdecznie powitać. W całym biurze widać było tylko panie pracujące przy komputerach, nikogo więcej. W tle leciała bardzo głośna muzyka, niekoniecznie przyjemna, a na pewno nie stwarzająca dobrych warunków do pracy, na wielkiej plaźmie wyświetla się playlista. Dostałam formularz do wypełnienia. Nieco zirytowana wypełniłam go - pytania dotyczyły praktycznie wszystkiego co miałam wyszczególnione w CV bądź liście motywacyjnym. W porządku - co firma to obyczaj, może wolą porównywać kandydatury na swoich formularzach.
          Chwile później zostałam zaproszona na rozmowę, z równie sympatyczną, uśmiechniętą panią. Pytała o moje doświadczenia, czego oczekuję od firmy, po czym niemal wyrecytowała na jednym wdechu informacje dotyczące firmy i wynagrodzenia - 400zł/tygodniowo + premia, tak, że na początku zarabia się 1600-2000 zł, a w miarę awansu coraz więcej. Pieniądze wypłacane w systemie cotygodniowym, gdyż jak się dowiedziałam założycielem jest Anglik i przywiózł do Polski różne tamtejsze zwyczaje. Na spotkaniu nie dowiedziałam się na czym polega praca, wspomniane było jedynie, że ich klientami są m.in. znane organizacje charytatywne oraz że większość spotkań z klientami odbywa się poza biurem. Na koniec zostałam poinformowana, że jeśli przejdę do drugiego etapu, zadzwonią do mnie i ustalą termin.
          Zadzwonili chyba na drugi dzień zapraszając na dzień próbny. O 12.30 miałam się stawić w firmie. Przywitała mnie znów głośna muzyka i głośno krzycząca „dzień dobry” pani. Po kilku minutach przyszła właścicielka firmy by poznać mnie z moim liderem, z którym jak się okazało miałam iść na kawę. Podczas spotkania padały różne pytania - o moje zainteresowania, dotychczasową karierę, słabe strony, mocne strony, preferencje wynagrodzenia, czy liczy się dla mnie bardziej rozwój czy np. zarobki. Wyjaśniona, a nawet rozrysowana została klasyczna piramida, z perspektywami na szybki awans (na lidera w nawet niespełna miesiąc). Jednak nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie co tak w ogóle miałabym robić w firmie. Wszystko w atmosferze uśmiechów, komplementów i ogólnego uwielbienia dla jakości firmy.
          Po kawce spotkaliśmy grupę, z którą jak się okazało mieliśmy wyruszyć w teren. Kawę i bilety fundował lider. Teren okazał się warszawskim blokowiskiem. Każdy dostał swój wieżowiec i wraz z moim liderem ruszyliśmy pędem na 12 piętro, stukając od drzwi do drzwi. Już po pierwszym piętrze miałam dość tej samej, wyuczonej, wyrecytowanej, dokładnie przemyślanej gadki na temat ratowania rysi w Polsce, nastawionej na to by naciągnąć ludzi na 30zł/miesięcznie. Przy każdym kontakcie z mieszkańcem bloku identyczna formułka, z identyczną radością witającą nieświadomego manipulacji człowieka, następnie smutkiem, że rysie giną i znów radością, że my je ratujemy. Większość osób podziękowała przed wysłuchaniem całej przemowy, niektórzy wysłuchali do końca, ostatecznie udało się naciągnąć udało się dwie osoby – dzienny limit wyrobiony.
          W ciągu dnia była mała przerwa, na której ledwo zdążyłam usiąść, napić się i zjeść batonika, bo już trzeba było lecieć dalej, bo późno a jeszcze drugi blok czeka.
          Około 21 skończyliśmy nagabywanie ludzi i wyruszyliśmy do firmy. Tam czekał na mnie test, czyli kolejny formularz, mający niby sprawdzać czego się nauczyłam w ciągu tego dnia. Pytania dotyczące tego, jakie korzyści z takiej formy marketingu ma firma współpracująca z Eureką, co mi się podobało, czy uważam, że ważniejszy jest entuzjazm czy umiejętności itp.
          Po wypełnieniu arkusza, zostałam zaproszona na spotkanie z właścicielką firmy i moim liderem. Dowiedziałam się, że mam ogromny potencjał, jestem wyjątkowa i takiej osoby właśnie potrzebują. Dostałam zaproszenie na sześć dni szkoleniowych, a także na krótką wizytę nazajutrz w firmie. Do domu wróciłam o 23, od razu położyłam się spać, bo nie miałam siły na nic więcej.
          Poszłam tam następnego dnia. Znów powitała mnie z tym samym uśmiechem od ucha do ucha pani, krzycząca dzień dobry, a także muzyka. Czekał na mnie mój lider, z którym miałam mieć pierwsze szkolenie. Jak się okazało, w schludnie wyglądającej, minimalistycznej firmie, jest pomieszczenie – wydaje mi się, że wyciszone, bo muzyki ani gwaru tam panującego nie słychać poza tą salą, w którym nowi są szkoleni przez liderów. Jest to duża sala z białymi tablicami, na których liderzy wypisują różne szkoleniowe treści. Np. czego oczekujesz od Appco, z potwierdzeniem, że właśnie to dostaniesz. Miałam także pierwszą lekcję mającą na celu nauczenie mnie formułki, którą mówi się gdy ktoś otworzy drzwi. Niedopuszczalne jest własne sformuowanie pytań. Ma być tak, jak uczy lider, bo to jest sprawdzone i dokładnie tak to działa. Mają swoje procedury 3 kroków, 5 kroków, 8 kroków – wszystko to rozwinięcia angielskich skrótów. Właściwie wszystko co możliwe jest zastępowane anglicyzmami. Nie pracowałam wcześniej w firmie „marketingowej” – może tak jest normalnie, ale tu nawet zwykła kartka, na której zapisujesz kto i pod jakim numerem mieszkania ci otworzył, kogo naciągnąłeś itp. Nazywa się „pitchcard”. „Kilować”, „piczować” – właściwie wszystkie słówka jakie tylko się da i które nie do końca osoba z zewnątrz jest w stanie zrozumieć.
          Po krótkim szkoleniu odbyło się spotkanie wszystkich pracowników z właścicielką. Zaskoczyło mnie, że są to bardzo młodziutkie osoby, nawet nie studenci, ale uczniowie lub maturzyści, jak się okazało pracujący od niedawna. Właścicielka przekazała jakieś firmowe informacje, pochwaliła poszczególne osoby zachęcając do bicia im braw i krzycząc różne słodkie słówka.
          Atmosfera od pierwszego dnia wydała się bardzo rodzinna, każdy mówi do siebie po imieniu, ludzie są bardzo kontaktowi, ledwo zacznie się z nimi rozmawiać, wydaje się już , że znacie się od lat.
          Wszystko ma być entuzjastyczne, usłyszałam, że życie prywatne mam zostawić za sobą wchodząc do firmy by nie zarażać negatywną energią. Do tego, jeśli będę miała doła czy gorszy dzień mam zadzwonić do swojego lidera i wygadać mu się, a on mnie zmotywuje do pracy.
          Uznałam to za żart, ale teraz wątpię, żeby nim był.
          Wszystko dzieje się tam bardzo szybko. Muzyka lecąca w tle sprawia, że niemal trzeba krzyczeć do osoby stojącej obok by usłyszała co się do niej mówi, a ty musisz dobrze słuchać, żeby zrozumieć co do ciebie mówią, bo robią to jak nakręcone katarynki.
          Wyszłam z firmy z przeczuciem, że to jedno wielkie pranie. Kółko wzajemnej adoracji. Rozmawiałam nawet ze znajomymi o tym, zasugerowali mi, że może mi się wydaje, że każda firma ma jakąś swoją specyfikę i różnie bywa, a praca jak praca, nalatać się trzeba ale 2tysie za rysie drogą nie chodzą.
          Przede mną miało być te sześć dni szkoleniowych. Jedyne co mnie przekonywało do tej pracy to obiecane pieniądze, ale pojawił się też strach,raz, że późnym wieczorem mam chodzić sama po cudzych domach, a po drugie, że po dwóch dniach spędzonych w ich towarzystwie, coś się nie tak ze mną działo.
          Na szczęście trafiłam na to forum i wiem, że moje odczucia nie były wzięte z kosmosu. To nie jest dobra firma. Nawet jeśli płaci, myślę, że lepiej pracować za nieco mniejsze pieniądze, ale mieć czas na życie poza firmą, bo godziny pracy – 11-21 pozwalają jedynie na sen. Robią pranie mózgu, manipulują przyszłymi pracownikami, a obecni to grupa zapatrzonych w całą tę machinę młodych ludzi
          • tralam Re: Eureka Advertising w Warszawie 17.11.13, 23:20
            To wszystko brzmi trochę jak opis sekty, w której wszyscy są jedną wielką szczęśliwą rodziną. Jest w tej firmie, jak i w innych odnogach Appco, coś takiego, co człowiekowi mającemu choć minimalny zmysł obserwacji zapala ostrzegawczą żarówkę. Bo nie jest to do końca normalne, że chwilę po poznaniu nowej osoby, traktuje się ją jak członka rodziny i oczekuje od tej osoby podobnej postawy. Nie jest normalne, że nowy pracownik słyszy, że ma zostawić życie osobiste za drzwiami, żeby nie wnosić złych emocji (?!?!?!). A taka agitacja wszystkiego i wszystkich wokół, klaskanie, radosne pokrzykiwania i cała otoczka towarzysząca nawet samemu powitaniu u mnie doprowadziłyby chyba do przyjęcia pozycji obronnej i jeszcze bardziej szczegółowej obserwacji.
          • Gość: Kam Re: Eureka Advertising w Warszawie IP: *.wolomin.vectranet.pl 03.03.14, 12:25
            Witam wszystkich. Opowiem swoją krótką przygodę z moim niedoszłym pracodawcą. IDM Systems przy ul. Chmielnej w Warszawie.
            Pod koniec lutego jak co parę dni wysyłam CV i widzę ofertę która brzmiała mniej więcej tak: Zatrudnimy Ciebie, nie twoje CV!!! oferujemy premie, dużo pieniążków, wielką karierę, ciągły rozwój blebleble oczekujemy ludzi ambitnych, zaangażowanych blebleble.... Normalka myślę sobie obiecują jak większość myślę sobie. Następnego dnia popołudniu dostaje telefon: " witam tu firma trutrutrutru pani Aleksandra Z. wysłał pan swoje cV i jesteśmy zainteresowani, może być jutro spotkanie?" - myślę sobie no ok ale proszę aby powtórzyła jak się firma nazywa i jaka to jest forma pracy to zostałem spławiony że to powie jutro "pan menadżer". Ok umawiam się na dzień następny na godzinę 15.00. Okazuję się że ciężej tam dojechać niż myślałem mimo że to ul. Chmielna "firma" znajduję się w jakimś podwórku a biuro to pół piętra w kamienicy. Wchodzę a tam wita mnie pani Ola z taką radością że aż się zawstydziłem. Siadam i dostaje do wypełnienia ankietę z pytaniami m.in.: czym się interesuję, co lubię robić w wolnym czasie, dane adresowe itp. No nic niezwykłego. Po paru minutach gapienia się w ogromną plazmę na pół ściany gdzie leciała eska tv zagaduje mnie przemiła pani sekretarka. Rozmowa kilkunastominutowa jest tak miła że myślę sobie "czy ja się jej podobam czy co?" Potem wychodzi wysoki pan po 30stce w garniturku który musiał kosztować fortunę i zaprasza mnie na rozmowę. Siadam na przeciwko niego, a pan J. ma przed sobą moje CV i wypełnioną ankietę więc zaczyna zadawać mi pytania. Pyta o wszystko co jest napisane na cv jakby nie raczym go nawet przez chwilę przejrzeć. Rozmowa dobiega końca uścisk dłoni i wychodzę. Po 2h dostaje telefon że dostałem się do następnego etapu. Hura!! Ale ja? moment co chyba sen. jestem 23 letnim studentem nie mam doświadczenia z umowami klientami spotkaniami i tworzeniem kompanii marketingowych itp. (bo tyle zdołałem zrozumieć z pierwszej rozmowy) ale chwilo trwaj! - myślę sobie. Nazajutrz drugi etap - siadam wygodnie na tym samym krześle co dzień wcześniej i widzę że dosiadają się inni równie młodzi ludzie - dwóch mężczyzn i jedna kobieta... ciśnienie mi podskoczyło bo w głowie mam myśli żebym tylko się nie wygłupił bo oni na pewno mają więcej doświadczenia niż ja. Wchodzimy z panem tym samym wysokim panem J. do salki. Przez godzinę mówi nam co to jest marketing, czym on się zajmuje, jakie są ścieżki kariery itp. No pięknie ale co mam robić? Zauważam że chyba reszta też nic nie rozumie... co ciekawe pan J. Powiedział że miło poznać młodych ambitnych ludzi uwaga!!! .... i że żaden z naszej czwórki nie ma żadnego doświadczenia z marketingiem i klientami. No nie... tu mi się zapaliła czerwona lampka - przecież to głupota. To równie dobrze mogę własnego ojca zatrudnić jako informatyka a nie umie nawet komputera włączyć, gdzie tu logika? Ale dobra... wracam do domu i nie dojechałem jeszcze a tu telefon że po wekendzie zapraszamy na ostatni etap gdzie będzie prezentacja firmy w praktyce. Byłem taki zadowolony i nie przyjmowałem do wiadomości że to jakieś zwykłe bieganie po klatkach, no bo po co by była ta cała szopka? Moja dziewczyna która jest bardzo dociekliwa zaczęła szukać w internecie o firmie IDM Systems i wbiło jej to oto forum. Po paru minutach woła mnie i każe mi czytać wszystkie te wiadomości. Siedzę czytam i nie wierzę.... cała szopka z prezentacjami, 3 etapami itp. tylko po to aby coraz bardziej Cię podniecić jaka to będzie super praca pieniędzy full i premii ile chcesz. Gdyby nie dziewczyna poszedłbym na ten ich 3 etap i straciłbym jakieś 8h życia powoli dochodząc do tego o co właściwie w tej "pracy" chodzi... a tak godzinę poczytałem i mam kolejne 7h na możliwość znalezienia bardziej normalnej jak dla mnie pracy. Pozdrawiam :)
          • magda.1313 Re: Eureka Advertising w Warszawie 28.05.14, 15:05
            Wow...przerażająca jest ta opowieść...;/
      • Gość: Wiedzący Connex Marketing Group IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.13, 09:19
        Uwaga! To chyba wypączkowało z Appcco!!!! Czy ktoś już ich sprawdził?
        • Gość: cavss Re: Connex Marketing Group IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.13, 18:05
          Dziś i ja zostałam zaszczycona wstępną rozmową we wrocławskim TJ Marketing. Wszystko napisane powyżej się zgadza - przynajmniej w tym pierwszym etapie. Jutro miałam zgłosić się na szkolenie - odpuszczam:) Tylko jedna kwestia mnie nurtuje - czemu jeszcze zaden program telewizyjny, reportaz, typu 'celownik', 'uwaga' lub 'interwencja' nie zainteresowala się ta szajką? Może warto podsunąć redaktorom tak ciekawy materiał?:)
          • Gość: DWR Re: Connex Marketing Group IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.14, 14:01
            Możecie powiedzieć coś o People Investment z Wrocławia, którzy (info ze strony www) wywodzą się spod skrzydeł Appco Group?
            Obawiam się, że to firma siostra TJmarketing (obydwie mieszczą się przy Nabycińskiej 19, 2p).

      • Gość: Paula Re: Perspective Marketing IP: *.tktelekom.pl 22.07.13, 14:09
        Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi z Perspective Marketing? Już któryś raz dzwonią do mnie zapraszając na spotkanie. Z tego co piszecie nie warto się tam w ogóle fatygować...
        • Gość: anna Re: Perspective Marketing IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.13, 21:44
          Jeśli macie jakieś doświadczenia związane z Perspective Marketing proszę o komentarz! Zastanawiam się czy warto pójść na drugi etap rekrutacji.
          • Gość: Artroo Re: Perspective Marketing IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.13, 00:04
            Chyba tylko po to by dowiedzieć się czego w przyszłości unikac.
          • Gość: DB Connections GQ Marketing IP: 95.178.2.* 25.02.14, 13:53
            Pracowałem kiedyś przez kilka miesięcy w GQ Marketing. Napiszę bardzo subiektywnie. Pranie mózgu - potwierdzam. Te wielkie perspektywy zarobku, cała otoczka firmy i ludzi tam pracujących, naprawdę działa na zmysły, szczególnie, tak jak w moim przypadku, wtedy jeszcze osoby bardzo młodej. Na początek lepsze miejsca, potem gruz - i tak i nie. W moim przypadku na początku były miejsca nieodwiedzane jeszcze przez nikogo, potem na zmianę. Wiem natomiast, że np w takiej Łodzi, ludzi chodzi po kilkanaście razy w te same rejony i z tą samą ofertą. Bondy i wzrost rejectów po czasie - potwierdzam. Kiedy ja zrezygnowałem otrzymałem może 10% z bonda, którego uzbierałem. Wiem, że część ludzi w ogóle go nie otrzymała. Jest to moim zdaniem jedna wielka ściema. Żeby nie było, że był to jeden wielki obóz pracy, uważam, że taka praca ma też swoje plusy. Poznałem naprawdę sporo bardzo fajnych ludzi. W pracy spotykałem bardzo dużo ciepłych, otwartych ludzi, którzy na zwierzaki chcieli pomagać. Nabrałem dużo pewności siebie, ze względu na fakt, że jadaczkę otwierało się co chwila i trzeba było tych ludzi "kupić". Przede wszystkim, nabrałem ogromnego szacunku i do pracy i do pieniądza i do czasu, bo spędzałem praktycznie całe dnie bezpośrednio lub pośrednio w pracy. Była to moja pierwsza praca, gdzie praktycznie nie zarobiłem nic, jednak doświadczenie jakie ze sobą niosła, była tego warta.
      • Gość: konstanty Realia pracy w przybudówkach Appco IP: *.play-internet.pl 04.08.13, 23:38
        BEZNADZIEJNA, ŻENADA, PORAŻKA

        - Asystent handlowca = AKWIZYTOR. Chodzenie po mieszkaniach i wciskanie mieszkańcom czegoś co już mają lub nie chcą mieć. Wysłuchiwanie obelg, szczucia psami, straszenie policją, wyrzucanie z klatki, wyprowadzanie przez ochronę, czasem bardziej niebezpieczne sytuacje to codzienność w tej pracy.
        - ciągłe najazdy na rejony w których pracujesz ( jeśli cię nie ma w wyznaczonym rejonie w godzinach pracy bo musiałeś się załatwić, utknąłeś w korku, bądź inny przypadek losowy), masz problem.
        - ciągłe kablowanie
        - do wszystkiego musisz dokładać z własnej kieszeni. Firmy nie stać nawet na klej, długopis oraz linijkę dra pracownika, który raportuje swoją pracę w zaszycie. O biletach już nie wspomnę
        - wymagany strój biznesowy ( lakierki przy mrozie -15C). Buty wytrzymują ok 3 miesięcy.
        - słaby system motywacyjny
        - duże migracje pracowników 70/30 - odchodzą sami / zostają zwolnieni
        - infiltracja
        - wyścig szczurów
        - marne wypłaty w - chyba, że: jeździsz ZTM, codziennie wsuwasz kanapki z konserwą turystyczną, nie wychodzisz na miasto, kupujesz majtki raz na rok i mieszkasz mieszkaniu socjalnym WTEDY POWINNO CI STARCZYĆ. PRACA TYLKO NA PRZETRWANIE BĄDŹ DLA STUDENTA. NIE GWARANTUJE ŻADNEGO ROZWOJU ZAWODOWEGO. NIE POLECAM !!!

        P.S. Jeśli spotkałeś jakiekolwiek pozytywne opinie na temat Appco, GQ Marketing, MT Marketing, Eureka Advertising i innych cholerstw to pisali je kierownicy lub studenci, których jest to pierwsza praca i mieszkają w akademiku z 4 innymi kolegami w jednym pokoju, biorą stypendium socjalne bądź jakiekolwiek inne lub są wspomagani prze rodziców
        • Gość: ja Re: Realia pracy w przybudówkach Appco IP: *.wegrow.domtel.com.pl 15.10.13, 10:18
          to i ja coś od siebie, pracowałem prawie rok, dużo widziałem co się dzieje dokładnie w IDM systems i jest cyrk na kółkach szczególnie przed młodymi, a za zamknietymi drzwiami pojazd po wszystkich od góry do dołu! Latanie cały dzień po kaltkach, czasem prawie po melinach. Jak w sobote nie przyjdziesz to od razu gadka, że Ci nie zależy bla bla jędrula nie pomoże ci zostac ownerem itp.. wyjazdy tzw jak dorze pamietam road tripy oczywiscie za własny hajs, obiecuja ze jak spełnisz cel to zwrócą, ale gó... prawda bo zawsze coś wymyślą a na niejednym takim wyjeździe byłem. A i bond... Przez rok spadły mi 4 umowy, jak odchodziłem specjalnie sprawdziłem ile mam było 3000 z groszami (bo w połowie mojego stażu podpisywaliśmy nową umowę bo coś sie nazwa firmy zmieniła i trzeba było znowu niby poł roku czekać żeby dostać cały hajs) czekam 6 miesięcy i oczywiście na koncie bez zmian, pisze do jędrzeja że w ch*ja trochę walą i okazało się nagle że miałem słabą jakość... :) dziwne jakoś że rok wszystko było perfect i nagle jak odszedłem moi klienci się załamali i postanowili wycofać umowy... I to nie ja jeden miałem tak tylko dużo osób z którymi odchodziłem, każdy wk*rwiony jak trzeba, już były nawet pomysły żebyśmy sami się po ten hajs zgłosili :) szczerze nie polecam tego typu tworów! pzdr
          • Gość: Termitt Re: Realia pracy w przybudówkach Appco IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.13, 23:09
            Poznałam Jędrka, jeszcze jak go Aneta szkoliła. Lizus był i tyle. W tym biznesie trzeba oszukiwać . Oszukuje FR , owner i księgowość.
          • Gość: O'rety Re: Realia pracy w przybudówkach Appco IP: *.dynamic.chello.pl 10.11.13, 09:35
            Przez 8 miesięcy miałem najmniejszą ilość wycofań. Gdy nagle prze wypłatą bonda masówe odejście... oszustwo i tyle. Nie chcieli mi powiedzieć, którzy klienci zrezygnowali.
            Ale pieniądze to małe piwo. Gdzieś indziej odpracujecie. Wazniejsze jest wasze życie prywatne i zdrowie fizyczne i psychiczne. Ta firma niszczy ludzi.
          • Gość: O'rety Re: Realia pracy w przybudówkach Appco IP: *.dynamic.chello.pl 10.11.13, 09:37
            Przez 8 miesięcy miałem najmniejszą ilość wycofań. Gdy nagle przed wypłatą bonda masowe odejścia... oszustwo i tyle. Nie chcieli mi powiedzieć, którzy klienci zrezygnowali.
            Ale pieniądze to małe piwo. Gdzieś indziej odpracujecie. Wazniejsze jest wasze życie prywatne i zdrowie fizyczne i psychiczne. Ta firma niszczy ludzi.
            • Gość: goscioweczk nowy potwór "Perspective Marketing" IP: 89.231.104.* 26.03.14, 14:52
              www.perspectivemarketing.pl/kontakt.php wygląda bardzo profesjonalnie.. zastanawiam się czy to ten sam twór, Warszawa ul. Łucka
      • Gość: DiDi Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5/7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.14, 00:17
        !!PRZESTROGA!!

        Witajcie,

        Przede wszystkim chciałabym wszystkim PODZIĘKOWAĆ za wpisy, które mogłam przeczytać.

        Moja historia jest identyczna: CV, telefon, biuro, dziewczyna, która głośno mówi "dzień dobry" - "może coś do picia", głośna muzyka (pomyślałam - zajebiście, ale z drugiej strony jak One się tu skupiają na pracy? ludzi do rekrutacji od groma i nawet własnych myśli nie słyszysz wypełniając formularz, który dostajesz na "miłe powitanie") raczej mało realne i niekoniecznie do przyjęcia w biurze, ale tu jeszcze lampeczka mi się nie zapaliła. Pomyślałam - mają młode kierownictwo, fajnego szefa itd./itp.

        W międzyczasie Laski na "recepcji", które przywitały swoją "koleżankę" w ciąży a jak ta wyszła za Jej plecami sznur plot - pomyślałam - zajebiste "koleżanki".

        Na rozmowę rekrutacyjną wchodzi się dwójkami a przynajmniej u mnie tak było. Rekrut-erka stwierdziła, że są bardzo zapracowani, więc pierwszy etap to bardzo szybki proces.

        Dziewczyna, która była ze mną - słychać było, że bardzo ambitna, z doświadczeniem, mająca do czynienia z marketingiem, reklamą, zakładała i koordynowała swój zespół - stwierdziłam, świetnie się wypromowała - idealna kandydatka, chodź mina lekko zrzedła Pani rekrut-erce, gdy ta się promowała (i w tym momencie zastanawia mnie czy dostała telefon z zaproszeniem na drugi etap? Jeśli czytasz,daj znać. Byłyśmy na rozmowie 25 marca 2014 o 09:00 lub 09:15).

        Osobiście nie byłam zadowolona z przebiegu swojej rozmowy rekrutacyjnej, nie oczekiwałam telefonu na drugi etap. Chodź mam bardzo duże, kilkuletnie doświadczenie zarówno w kontakcie z potencjalnym klientem indywidualnym i biznesowym; duże osiągnięcia sprzedażowe na swoim koncie; wieloprofilowe wykształcenie i praktykę; roczne doświadczenie w marketingu, jednak podczas rozmowy wpadłam w tzw. amok i zapytana o cokolwiek, miałam kilkusekundowe przerywniki i próbowałam zebrać myśli - mało profesjonalne, jednak przez cała rozmowę próbowałam skupić się na informacjach, które przekazuje rekrut-erka, by wiedzieć o co "kaman", jednak wyniosłam tylko te info:

        - przydatną cechą jest umiejętność wykonywania prezentacji;
        - przedstawienia prezentacji potencjalnemu sponsorowi;
        - doskonały kontakt z potencjalnym sponsorem;
        - otwartość;
        - zaangażowanie i pozytywne nastawienie do życia i ludzi;
        - umowa o dzieło na 6 m-cy okres próbny);
        - pytając o bazy klientów - info mamy lecz również tworzymy nowe i na tych głównie się opieramy;
        - pytając o zarobki, zakres 2-4 netto, ale ile konkretnie? nie uzyskałam odp., podobno taką info dostaję się w dalszym etapie rekrutacji;
        - oraz o 3 etapach ścieżki zawodowej, ponieważ tak każdy zaczyna (od najniższego szczebla do najwyższego, który wiązał się z samymi superlatywami).

        Powiem szczerze, że jak wyszłam z "biura", nie wiedziałam na czym praca miałaby polegać prócz przygotowywania prezentacji i przedstawiania ich potencjalnym sponsorom.

        Dziś ten temat poruszyłam wśród znajomych i dzięki Nim przejrzałam na oczy. To Oni mi uświadomili, że coś jest nie tak. Dostałam dodatkowo linka i zaczęłam czytać forum, a więc zaoszczędziłam czas, ponieważ jutro nie muszę jechać na drugi etap rekrutacji (zadzwonię i podziękuję) a zajmę się konkretnym przygotowaniem do kolejnej rozmowy, którą ma we wtorek (oby nie kolejna firma "krzak").

        Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz DZIĘKUJĘ za te wpisy, są bardzo istotne i pomocne, by zaoszczędzić czas i pieniądze kolejnym osobom, które mogłyby zostać w ten sposób zmanipulowane.

        DiDi


        • Gość: Marek Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.14, 19:52
          Czy mógłby ktoś konkretnie napisać ile się zarabia, jaki jest system, jak płacą?
          • Gość: szrek2 Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.62-81.cust.bluewin.ch 08.04.14, 20:19
            tyle zarobisz ilu kientow naciagniesz :)))))))))) tylko prowizja a poza tym zanim zarobisz wydasz duzo swoich pieniedzy na dojazdy w teren ....tzn dadza Ci mape i musisz chodzc tam od domu do domu od drzwi do drzwi i naciagac klientow.................no coments:)
            • Gość: Marek Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.14, 16:04
              Dzięki za wpis, ale odpowiedz proszę na pytanie, tzn. ile zarobię za jednego klienta? to co napisałeś nic mi nie mówi.
              • Gość: Marek Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.14, 12:26
                Nikt nie wie ile tam płacą za 'umowę'?
                • Gość: DiDi Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.14, 09:51
                  Szczerze mówiąc - na rozmowie zapytałam kilkukrotnie, jednak za każdym razem odpowiedź była wymijająca. Gorąco odradzam.
                  • Gość: Marek Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.14, 10:41
                    No tak, bo na rozmowie się tego nie dowiesz, pytam osób które tam chociaż chwilę pracowały albo przynajmniej dostały umowę do podpisu z warunkami. A w ogóle jaka to umowa, dzieło czy zlecenie?
                    • Gość: Pretoria Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.14, 19:49
                      " Zadaj to pytanie jeszcze raz" :) ( Wtajemniczeni wiedzą o czym mówię )
                  • Gość: mała Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.14, 11:21
                    Czyli to nie praca w marketingu tylko chodzenie po blokach i wciskanie ludziom kitu? jutro mam isc na rozmowe i sie zastanawiam czy warto..
            • jednokolorowa Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 19.09.15, 22:38
              ITW TRADING Kraków. Kolejna córka tej formy. Żenada szkoda, że straciłam 8godzin życia, aby dowiedzieć sie o co chodzi w firmie, która zajmuje sie kampaniami marketingowymi :D Pani na rozmowie, powiedziała że dostali nowego klienta GOOGLE (owszem akwizytorzy beda chodzic do biur i zmuszać ich do płacenia za google view, aby ich firma była tam wyswietlana) totalna żenada
        • jesienna122 Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 29.07.15, 20:24
          Byłam rowniez na rozmowie u nich, w Wawie na brackiej 22. W biurze wielka plazma z huczącym radiem eska, w sumie to nawet nie wiadomo po co ona im tam, przy oknie huczy do tego wiatrak, a pomiędzy dwie sztuczne, zachowujace sie jak celebrytki, rozgdakane, krzykliwe kobiety, wypytujace o to jak spedzasz wakacje, czy gdzies wyjechales itp. Co ich to wgl obchodzi. Hałas jak w jakiejś spelunie, tak glosno, ze czlowiek ma problem ze skupieniem sie nad wypełnieniem tych ich beznadziejnych ankiet. Rozmowa w poznych godzinach popołudniowych, do tego obsuwa czasowa, straciłam przez nich cały dzień. Podczas rozmowy pani wyjasniła, że praca polega na marketingu bezpośrednim, czyli na wciskaniu ludziom cegiełek na różne fundacje, poprzez umawianie sie z nimi na spotkania w miejscach, które beda im odpowiadały, typu kawiarnie, ich miejsce pracy i nagabywanie ich, żeby wpłacali jakieś małe kwoty w kazdym miesiacu na rozne wioski dziecięce, unicef-y itp.
          Istotne rowniez, ze w ogloszeniu wogole nie podali nazwy firmy, ani też nie opisali czym kandydat ma sie zajmować... Powinni to zlikwidować....
          Dziękuję za poprzednie wpisy. Zrezygnowałam od razu gdy zorientowałam się z czym mam do czynienia...
          • miloslaw93 Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 06.08.15, 21:18
            Stanowczo odradzam!! Firma umieszcza ogłoszenie że poszukują specjalistów ds. marketingu a okazuje się że praca polega na łażeniu od domu do domu i namawianiu ludzi do pomocy fundacjom. Po rozmowie z Panią "prezes" zostałem zaproszony na dzień próbny. Nie poinformowano mnie o tym co będę robił, i że warto założyć wygodne obuwie, dodatkowo poinformowano mnie że do max. 20 będzie po wszystkim, a o godzinie 20:40 ruszyliśmy "z terenu" w kierunku biura. Mój dzień próbny zakończył się o godzinie 21:49. Mimo wszystko postanowiłem spróbować swoich sił dalej.Kolejnego dnia pracowałem stawiłem się w firmie o godzinie 11, natomiast do domu wróciłem o 23:10 (20 min powrotu do domu). Kolejnego dnia dowiedziałem się że w chwili obecnej otrzymuje się jedynie 60% pensji, która w dodatku jest samą prowizją to od razu zrezygnowałem. Stanowczo odradzam. Bardzo sztuczna "pani prezes" a także mega dziwna atmosfera wśród pracowników. Odradzam!!
            • marteczka136 Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 06.08.15, 21:26
              Tak jak wszyscy inni nie polecam!!!! Nie dajcie się złapać na stałe chwyty krzykliwej szefowej, która wszystkich nowych pracowników otacza niezwykłą otoczką "wyjątkowości" a z czasem zaczyna wywierać presję. Moja koleżanka tam pracowała kilka miesięcy temu. Nowe osoby specjalnie zabiera się na spotkania poza obszar firmy, aby pokazać im jak powodzi się pracownikom, że stać ich żeby fundować innym przejazdy komunikacją, jedzenie czy kawę. A w rzeczywistości większość osób pracujących w tej firmie żyje od tygodniówki do tygodniówki, bo za jedną przyłączoną osobę dostaje się tylko 40 zł, a dodatkowo trzeba opłacać sobie obiady, bilety, wyjazdy służbowe do innych miast i inne rzeczy. Takich firm nie powinno być w tym kraju. Nie wysyłajcie tam cv
              • wloszczyznaa Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 14.06.16, 15:16
                ja piórkuję, z waszych wypowiedzi można się nieźle pochlastać!!! Dostałam zaproszenie na rozmowę do biura w Warszawie, w ogłoszeniu spec ds. marketingu czyli praca w kampaniach promocyjnych, budowanie budżetów, outsourcing blablabla...Przez telefon sympatyczna dziewczyna prowadziła rozmowę, zadawała pytania otwarte, nawiązywała relację ze mną żeby sprawdzić pewnie czy jestem otwarta do ludzi, czy będę się wstępnie nadawać do nagonki ludzi :P Jeśli tj opisujecie wygląda proces rekrutacji z każdą osobą zbajerowaną pracą w marketingu to godne pożałowania.
                Osobiście jestem bardzo wyczulona i odporna na tanie sztuczki typu "wooow, do boju", "jesteście najlepsi...", bo to tylko świadczy o złym podejściu firmy do nowych osób.
                Liczą na młode osoby, które nie mają doświadczenia na rynku pracy i można im naopowiadać bajek. Częśc z nich da się wykorzystać, a firma zarobi swoje. ehhh polaczki biznesowe jakich wielu. Cieszę się, że trafiłam na to forum, dzięki temu zaoszczędzę sobie zachodu, czas i niepotrzebnych nerwów. Eurekom i itp. firemkom mówię zdecydowane i stanowcze nie!!! Zanim wsiadłam to wysiadam i to samo radzę innym na przyszłość.
      • Gość: gość Re: Praca Eureka Advertising Warszawa, Chmielna 5 IP: *.play-internet.pl 19.05.14, 17:16
        ja również byłam u nich na rozmowie kwalifikacyjnej. W ogłoszeniu nie było mowy jak firma się nazywa (teraz rozumiem dlaczego) biuro urządzone super nowocześnie muzyka z plazmy. Zdziwiło mnie, że po biurze cały czas kręcili się ludzie. Po wypełnieniu formularza przyszła kolej na rozmowę. Obiecywano mi min. 1600 zł tygodniowo i nic nie wspomniano o prowizji od podpisanej umowy. Właścicielka (młoda, sympatyczna z wielkimi oczami - wydaje mi się, ze ma nadczynność tarczycy bo jest bardzo pobudzona no i te oczy ;) rozmawiała ze mną bardzo rzetelnie i konkretnie. Obiecano zadzwonić po 16 i tak się stało. Odmówiłam dlatego, że nie podobała mi się opcja pracy do 21:00 oraz wędrówki do obcych ludzi i odwiedzanie ich w domach, a sama nie lubię kiedy do mnie do domu przychodzą akwizytorzy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka