Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PH-pomóżcie!!

    IP: 80.51.233.* 04.11.05, 15:31
    Pracuję, a w zasadzie zaczynam pracować jako przedstawiciel handlowy i prawdę
    powiedziawszy mam już dość. Nigdy nie zaliczałam siebie do osób słabych
    psychicznie i mało komunikatywnych, ale teraz zaczynam myśleć, że chyba się
    myliłam. Praca sama w sobie jest fajne, produkt uważam, że świtny, ekipa ok.,
    ale powoli coraz mocniej zaczynają przerażać mnie klienci i zamiast z czasem
    nabierać coraz większej pewności siebie jest wręcz odwrotnie. Wiem, że
    początki są zawsze najtrudniejsze, ale nie wiem już, co robić, dlatego proszę
    osoby bardziej doświadczone ode mnie o radę. Jak Wy radziliście sobie na
    początku? Może to jednak nie dla mnie i lepiej dać sobie z tym spokój?
    Proszę pomóżcie!
    Obserwuj wątek
      • Gość: krist Re: PH-pomóżcie!! IP: *.lublin.pl 04.11.05, 15:49
        Witaj! Przez kilka lat byłem ph. Z perspektywy czasu (a było to 6 lat temu)mam
        mieszane uczucia do tego, co robiłem. Bo na czym na robota polega? Wciskaniu
        kitu
        • Gość: aneczka Re: PH-pomóżcie!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.11.05, 15:59
          zgadzam się z przedmówcą. ja też pracowałam jako ph, odeszłam (choć firma
          chciała mnie zatrzymać) bo nie dawało mi statysfakcji namawianie ludzi. nie
          realizowałam się w żaden sposób. potwierdzam, że to mało ambitne zajęcie. byłam
          dobra, ale uznałam, że oczekuję od pracy czegoś więcej niż kasy za zrealizowane
          plany sprzedaży. mimo nie chcę Cię zniechęcać, zależy co kto lubi. powodzenia :)
          • Gość: aneczka Re: PH-pomóżcie!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.11.05, 16:11
            a co do początków... owszem, były trudne, zostałam rzucona na głęboką wodę,
            było szkolenie a potem radź sobie sam. przed pierwszym telefonem do klienta
            miałam tremę, po kilku czy kilkunastu telefonach nie robiło już na mnie żadnego
            wrażenia opryskliwe, wulgarne, niekulturalne zachowanie osoby po drugiej
            stronie kabla (oczywiście byly też bardzo miłe osoby, z którymi można było
            porozmawiać o sprawach zupełnie nie związanych z produktem), podobnie jak
            uodporniłam się na różne zachowania klientów na spotkaniach. to dobra szkoła
            życia. nie wiem, w jakiej pracujesz branży, ale przedstawiciele nadal często
            traktowani są jak akwizytorzy, których można objechać i totalnie "spłaszczyć".
            po niedługim czasie jednak wyposażona w pancerzyk ochronny zaczęłam osiągać
            dobre wyniki -> przełożony zadowolony, ja ze świętym spokojem, że nie suszy mi
            głowy o niezrealizowane plany, jak innym, mogłam robić swoje wyniki. cieszyło
            mnie to, ale nie dawało poczucia samorealizacji, cały czas miałam wrażenie,
            że "co ja tu robię? przecież stać mnie na coś więcej"...
            • Gość: ph od 6 lat Re: PH-pomóżcie!! IP: *.unregistered.media-com.com.pl 04.11.05, 19:47
              wszystko zalezy do tego co to za branza. nazwa firmy nie ma znaczenia bo kazda
              ma swoje plusy i minusy.
              jestem starszym ph w mojej firmie, pracy na razie raczej nie zmienie dlatego ze
              mam naprawde niezly samochod, satysfakcjonujaca pensje i w miare normalnych
              ludzi z ktorymi pracuje. rzecz polega na tym jak sobie ustawisz rynek. ja
              zaczynalem prace w 99 roku, wtedy bylo calkiem inaczej, kazdy czegos
              potrzebowal, rynek byl chlonny. w tej chwili wyglada totak ze tort jest
              podzielony a zostaly tylko okruchy. klienci ktorych mam sa ze mna w zasadzie
              odd poczatku i oni polegaja na mnie a ja daje im satysfakcjonujaca obsluge plus
              swoja osobowosc. za to mnie cenia.
              na to zeby cos osiagnac w takiej pracy potrzeba kilka lat. nic nie zrobisz w
              ciagu pol roku, na to nie ma szans.
              znam przypadki ze firmy zatrudniaja nowych ph po to zeby wyciagnac to po co nie
              chce sie schylac starszym (rutyna), a potem kiedy klienci sa "obrobieni"
              najmlodszych ph sie zwalnia a starzy dostaja juz te gotowe firmy. wiem ze to
              brutalne, ale w tej chwili ten swiat tak wyglada. firmy szukaja czasami miesa
              armatniego.
              co zrobisz z tym fantem to twoja sprawa. ja pisze ci tylko to jak ja yto widze.
              wnioski sa twoje.
              pozdrawiam, no i walcz. warto.
      • Gość: były pehowiec Re: PH-pomóżcie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 01:12
        Nie należy się tak od razu załamywać. Zakładam na wstępie, że nie sprzedajesz
        sprzetu typu "elektryczna maszynka do masażu jajec" i nie biegasz z tym gdzie
        popadnie.

        Według mojego doświadczenia to:
        - umawiaj się/spotykaj tylko z właścicielem lub osobą faktycznie zaangażowaną w
        polityke zakupową firmy. To nie jest tak, że przyszedł przedstawiciel handlowy
        i mam go w dupie, i potraktuję go z buta. Człowiek obrotny, z żyłką handlową
        zawsze wykarze zainteresowanie, bo docenia wartość informacji - co, gdzie, jaki
        produkt, na jakich warunkach. Na początku mojej pracy jako PH łapałem sie na
        tym, że traciłem czas przedstawianie oferty jakiejś zblazowanej panience, która
        miała wszystko w dupie i tylko czekała, kiedy skończy pracę.
        - każde spotkanie traktuj jako nowe doświadczenie. Nawet te najmniej udane,
        doprowadzające do rozpaczy przyjmuj jako coś co wzbogaca twoją wiedzę. Pomyśl
        co można by było zmienić, jak zachować się inaczej.
        - ważną rzeczą sa spotkania integracyjne z koleżankami i kolegami z firmy. Przy
        piwie, na luzie, gadaliśmy o pracy, czasami do znudzenia. Napieprzaliśmy się z
        różnych typów klientów. Wspominaliśmy śmieszne rzeczy jakie nam się
        przydarzyły, wymienialiśmy się informacjami o konkurencji i wielokrotnie
        okazywało sie, że konkurenci nie jest wcale tacy potężni jak się wydawało, że
        obawiają się naszej aktywności, dobrej ceny i szybkości w dostawach. Po prostu
        wzajemnie się nakręcaliśmy, nie mylić z amwayem :)))
        - miej na względzie to, że klienci często "zakręcają", żeby tylko uzyskać
        lepsze warunki. Miałem takiego klienta - dyrektora handlowego w dużej firmie.
        Na początku wydawało mi się ,że facet żywi do mnie niczym nieuzasadnioną
        awersję. Podważa moje kompetencje, wiedzę techniczną, traktuje mnie z
        pobłażaniem. Ale do spotkań dochodziło, mimo, że zawsze czułem się na nich
        spięty i niepewny. Co się okazało - był moim jednym z nielicznych
        wysokoobrotowych klientów, ale na tak śmiesznych warunkach, że nie wiem
        dlaczego tak szybko dałem się zrobić w jajo. Później zrozumiałem, że facet jest
        handlowcem z krwi i kości, i mimo wcześniejszej niechęci zacząłem go darzyć
        dużym szacunkiem. Czegoś się od niego nauczyłem. Ostatnio spotkałem go w
        galerii handlowej, troche pogadaliśmy, koleś spokojny, wyluzowany i miły,
        zupełnie inny niż podczas negocjacji.

        Teraz mam własną firmę - jestem kierowcą , menadżerem, magazynierem,
        fakturzystą, sprzątaczka...i czym tam jeszcze...w jednej osobie. Jestem też
        przedstawicielem handlowym swojej firmy i doświadczenie jakie zdobyłem pracując
        wcześniej dla kogoś bardzo mi się przydaje.
        Powodzenia !
      • Gość: gosc Re: PH-pomóżcie!! IP: *.chello.pl 05.11.05, 23:08
        Tak , ma ktos racje piszac ze zalezy jaki PH, bo jak medyczny to niezla kasa no
        i ciekawa robota, zadne uzeranie sie.
      • Gość: mimi Re: PH-pomóżcie!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 23:29
        podaj branżę, jeśli jest taka , w jakiej mam doświadczenie, chętnie pomogę
        • Gość: :))) Re: PH-pomóżcie!! IP: 80.51.233.* 06.11.05, 21:24
          branża telekomunikacyjna (ale żadne tele2 itp.) Z góry dzięki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka