Gość: hgw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.07.04, 23:19
Pisujący na tym forum ślązakowcy w pierwszych słowch swych postów piszą
zawsze, że Ślązacy na pewno nie są Polakami. Że są odrębnym narodem. Że nie
czują się Polakami. I, że Polska i Polacy to jedno wielkie zło i przyczyna
wszelkich nieszczęść.
O dziwo, piszą po polsku.
O dziwo, jako przykłady "prawdziwych" Ślązaków wskazują albo Niemców:
Eichendorff, Holtze itd. albo dr Gorzelika, który wg śląskiej terminologii
zasługuje na, niezbyt niestety sympatyczne, miano basztarda.
O dziwo, zawsze okazuje się, że dobrzy to byli Niemcy.
O dziwo, harcerze z wierzy spadochronowej to takie "polsko-nazistowskie
Hitlerjugend", z tym, że prawidzwe Hitlerjugend było w porządku, bo to
byli "śląscy" chłopcy broniący heimatu przed Polakami.
O dziwo, Powstania Śląskie to albo: niestety bratobójcze walki(wg
umiarkowanych ślązakowców) , albo zbrodnicza polska interwencja (według
większości ślązakowców).
O dziwo, Wrzesień 39 to nie masakry ludności cywilnej, masowe egzekucje tylko
w zasadzie pokojowe zjednoczenie Śląska - jedni Ślązacy przyszli do drugich z
wizytą.
O dziwo, w kazdej dyskusji na forum ostatecznie okazuje się, że Śląsk to w
sumie Niemcy.
Te zdumiewające prawidłowości budzą zastanowienie.
Skąd to umiłowanie Niemiec?
Skąd taka nienawiść do Polski?