Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 15:10
    Czas aby rząd zmniejszył płacę minimalną na jakieś 300 zł miesięcznie. Oraz
    zlikwidował obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne osobom prowadzącym
    działalność gospodarczą! Tylko tak bowiem można zmniejszyć bezrobocie i
    sprawić, że ten kraj będzie się rozwijał. Do tego likwidacja vat i akcyzy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxx Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 15:39
        Popieram!
        • krystyna401 [...] 28.11.05, 16:02
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: greg Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 16:16
            Droga krysiu on zapomniał dodać że to ma być dla wszystkich po równo z prezesami
            banków włącznie.
            • krystyna401 Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! 28.11.05, 16:24
              No--chyba że tak.To może poprze ten post
          • Gość: działaczka Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 17:20
            Krysiu, Paweł ma rację, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie chodzi tu o
            gwarantowane minimalne wynagrodzenie, bo to ustala rynek i raczej wątpię, żeby
            znaleźli się tacy, którzy wzięliby pracę na pełny etat za takie pieniądze.
            Problem jednak w tym - i tego nie dostrzegasz - że wszystkie te minimalne i
            średnie wynagrodzenia stanowią podstawy obliczania różnych danin, składek i
            obciążeń. Czy nie wolałabyś dostać po prostu więcej pieniędzy do ręki i sama
            decydować, co masz z nimi zrobić, a nie oddawać na pożarcie instytucjom typu
            ZUS, które "najlepiej" wiedzą, jak je wydać?

            To samo jeśli chodzi przedsiębiorców. Taką samą ochronę, jaką oferuje ZUS (a
            może lepszą), można mieć za połowę tzw. składki obowiązkowej u prywatnych
            ubezpieczycieli i przy wykupieniu abonamentu w prywatnej lecznicy. Przypominam
            też, że osoba prowadząca działalność gospodarczą, płacąca minimalną obowiązkową
            składkę i tak ma mniej za te pieniądze niż pracownik etatowy, w przypadku
            którego wysokość składki jest taka sama.
            • ewax100 Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! 28.11.05, 17:43
              Zaden pracodawca nikomu wiecej by nie zapłacił niż 300 zł.Myslisz ze chetni by
              sie nie znależli?zapewne tak-bo jak ktoś nie ma za co zyć to przyjmie i 300
              zł.No tak to napewno odpowidało by pracodawcom.
              • Gość: działaczka Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 18:36
                Czy Wy nie rozumiecie, że płaca tzw. minimalna to teoretyczny wymysł, którym
                dowolnie da się sterować w górę i w dół, zależnie od tego, jaki kto ma w tym
                interes (czyt. rządząca w danej chwili partia)?

                Uwarunkowania rynkowe same decydują o wysokości Waszych pensji. Zawsze będzie
                tak, że dwie osoby o tym samym wykształceniu i dświadczeniu będą mogły znaleźć
                pracę na zupełnie różnych warunkach finansowych. Bronicie minimalnej pensji jak
                Częstochowy, ale sami mówicie, że nie poszlibyście za tyle pracować. A ja jako
                pracodawca nie śmiałabym tyle nikomu proponować. I tu rynek reguluje podaż i
                popyt. Wiem, że osobie, która w tej chwili przydałaby mi się do pomocy w
                prowadzeniu biura musiałabym na początek zaproponować 1500 netto, żeby
                wiedzieć, że płacę za właściwe kwalifikacje. I to są tzw. uwarunkowania
                rynkowe. Taki człowiek taniej nie "sprzeda" swoich umiejetności i czasu. A być
                może trzeba byłoby zaproponować jeszcze lepsze warunki, kto wie (w niektórych
                firmach interesujące mnie osoby zarabiaą dwa razy tyle, ale na takie
                wynagrodzenie mnie nie stać - pracownik tyle by na siebie nie zarobił na tym
                etapie rozwoju mojej firmy).

                Zapominacie, że minimalna płaca jest ustalana nie dla "dobra" pracownika (żeby
                nie zarabiał mniej), tylko po to, żeby od niej liczyć inne wskaźniki i opłaty,
                które musi ponosić przedsiębiorca/podatnik. Jeśli wierzycie, że wysokością
                minimalnej płacy ktoś zagwarantuje Wam godne wynagrodzenie, to chyba stoicie
                jedną nogą w poprzedniej epoce. Oznaczałoby to, że trzeba podnieść minimalne
                wynagrodzenie, żeby każdemu dobrze się żyło (vide jeden z wątków na tym forum).

                Załóżmy więc, że minimalną płacę ustalono na 2000 zł. Wszyscy populiści i
                socjaliści szczęśliwi. Gwarantuję Wam, że nie tylko ja, ale i wiele małych,
                jednoosobowych przedsiębiorstw (których jest większosć na rynku) przestanie
                zatrudniać ludzi i albo upadnie (z braku "mocy przerobowych"), albo zacznie
                szukać za wszelką cenę sposobu na ominięcie tego rodzaju ograniczenia. Widać to
                już dziś - zmuszanie pracowników do zakładania własnej działalności, praca na
                umowy o dzieło, zlecenia itp. To, co się dziś dzieje na rynku pracy to wina
                właśnie zbyt dużych obostrzeń ubezpieczeniowych, kodeksowych, podatkowych itp.

                Zanim zaczniecie ciskać we mnie gromy, powiem na koniec, że działalność
                założyłam właśnie po to, żeby uniknąć po studiach bezrobocia, walki o etat za
                800-1500 złotych. To, że wyszłam na tym bardzo dobrze, to już tylko skutek
                mojej pracowitości, samozaparcia, wykształcenia i chyba niezłych decyzji. I
                tylko fakt posiadania działalności różni mnie od rzeszy osób szukajacych pracy.
                Spróbujcie sami wziąć los w swoje ręce, a gwarantuję, że za rok, dwa, będziecie
                mówić dokładnie to samo, co ja.
                • Gość: wilk Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 18:42
                  Gość portalu: działaczka napisał(a):
                  na takie
                  > wynagrodzenie mnie nie stać - pracownik tyle by na siebie nie zarobił
                  A nie pomyślałaś o inwestycji w pracownika , która póżniej zaprocentuje?
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: jacobs Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.brda.net 28.11.05, 18:47
                    > A nie pomyślałaś o inwestycji w pracownika , która póżniej zaprocentuje?
                    Inwestowac w kogos, kogo traktuje sie jak za przeproszeniem murzyna? Oczywiscie
                    obrazilem w tym momencie murzynow, bo z nimi juz dawno zaczeto sie lepiej
                    obchodzic niz z Polakami.
                    CIT zmniejszono bardzo i zmniejszylo sie bezrobocie? Narod biedny, zbytu nie ma,
                    wiec lepiej sobie kupic trzecie BMW niz inwestowac w polskich murzynow.
                    • Gość: działaczka Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:43
                      Jacobs, mącisz i mącisz, ale nie zauważasz tego, że większość jednoosobowych
                      firm jednak nie płaci CIT, a PIT, którego w żaden sposób nie obniżono. Więc co
                      mi z Twoich farmazonów? Chyba naprawdę nie masz pojęcia o realiach mikrofirmy
                      zatrudniającej do 5 pracowników, których jest większość w tym kraju. Owszem,
                      jest mozliwośc przejścia na 19% podatek liniowy, co zresztą uczynię od nowego
                      roku. Może wtedy będzie mnie stać na pracownika.

                      Od Murzynów i Polaków też się odczep, bo to nie moja wina, że ludzie dają się
                      sami poniżać nie próbując tego zmienić. Patrzą krótkowzrocznie, uważają, że
                      pracodawca to krwiopijca, który musi wszystko dać, zapłacić, całować po
                      rączkach nawet za okradanie biura, nabijanie rachunków telefonicznych, nie
                      mówiąc o powaznych wpadkach, takich jak utrata klienta w wyniku niekompetencji
                      pracownika. Mało komu przychodzi do głowy inwestowanie w siebie, korzystanie
                      maksymalnie ze szkoleń fundowanych przez firmę.

                      Podam przykład: prowadzę kursy w firmach, kiedyś także kursy w szkołach
                      jezykowych i mam porównanie - w szkołach jezykowych, gdzie ludzie sami z
                      własnej pensji płacili za kursy angielskiego, frekwencja na zajeciach była
                      wzorowa, prace domowe i wszelkie zadania wykonywane w 95%, każdy przykładał się
                      jak mógł. W firmie, która płaci za kurs dwa razy tyle niż w szkole językowej,
                      obecnośc na zajęciach traktowana jest na samym końcu, na zasadzie - muszę rano
                      załatwić fryzjera/połazić po sklepach/mam siłownię, więc nie będzie mnie na
                      lekcji, prace domowe: albo proszą o niezadawanie, albo po prostu nie odrabiają -
                      odsetek zrobionych prac do około 15%; gdy robimy ćwiczenia na zajęciach
                      pojawiają się głosy "ja nie chcę", "to głupie", "nie mam humoru". Gdyby nie to,
                      że staram się być lojalna wobec swoich uczniów, to już dawno zaproponowałabym
                      szefowi, żeby odpłatnośc za kurs była w połowie pokrywana z pieniędzy
                      pracownika - odpadliby leserzy, a ci, którzy by zostali, zapewnie skorzystaliby
                      znacznie więcej niż obecnie. Tam nikt nie patrzy, że ma za friko angielski,
                      który przyda mu się nawet w kolejnym miejscu pracy. Firmy wyrzucają w błoto
                      kupę forsy, a efektów jak nie było, tak nie ma.

                      Poza tym jeśli ktoś podchodzi do pracy na zasadzie "czy się stoi, czy się leży,
                      1200 się należy", to rzeczywiście niech omija mnie z daleka jako pracodawcę.
                      Mnie nie interesuje, czy pracownik jest w firmie przez 3 godziny, czy przez 10,
                      byle wyrobił się w ustalonym terminie z pracą. Termin ustala sam, znając swoje
                      możliwości i wiedząc o przybliżonych stałych terminach u klientów. Nigdy nie
                      jest tak, żeby u mnie praca była na całe 8 godzin, więc po zrobieniu swojego
                      można zająć się czymś innym lub iść do domu.

                      Konkludując - inwestuje się w pracownika, który już jest nieco sprawdzony, o
                      którym wiem, że się nauczy, wykorzysta daną mu szansę. Za często jednak widzę w
                      realu i na tym forum nierobów, którym wydaje się, że przedsiębiorca to wróg
                      numer jeden, którego trzeba jak najszybciej skroić i zostawić. Przykro to
                      mówić, ale większośc naszego społeczeństwa jest taka. Kto ma inne podejście do
                      życia, ten nie czeka z założonymi rękami, tylko zakłada własną firmę. To tyle
                      Jacobs i Wilk, a propos Waszych nieco nieprzemyślanych postów.

                      A jeśli kole Was w oczy bogactwo innych, to zamiast napędzac nasze polskie
                      piekiełko, może weźcie się do roboty. Na to, żeby być w trzecim progu
                      podatkowym pracuję bardzo sumiennie i uczciwie, a i tak jeszcze nie stać mnie
                      na BMW, no może na 10-letniego Jeepa.
                      • Gość: jacobs Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.brda.net 29.11.05, 00:28
                        > większość jednoosobowych
                        > firm jednak nie płaci CIT, a PIT, którego w żaden sposób nie obniżono. Więc co
                        > mi z Twoich farmazonów? Chyba naprawdę nie masz pojęcia o realiach mikrofirmy
                        > zatrudniającej do 5 pracowników, których jest większość w tym kraju.
                        Skoro juz uzywamy slowa "wiekszosc", to odpowiem tak: wiekszosc malych firm, o
                        ktorych piszesz, opiera swoja dzialalnosc na firmach znacznie wiekszych. Czesto
                        te male firmy robia po prostu to, co im duze zaklady pracy z przyczyn
                        ekonomicznych albo kolesiowskich zlecaja. Zwlaszcza w latach 90-tych mial
                        miejsce bujny rozwoj takich malych firm. Zauwaz przy najblizszej wiekszej
                        plajcie duzego zakladu, ile malych firm padnie.
                        Dlaczego to napisalem? Dlatego, ze wieksze pieniadze pozostawione duzym, mialy i
                        powinny byly przelozyc sie _generalnie_ na zatrudnienie, takze w firmach malych.
                        I co z tego wyszlo dla osob szukajacych pracy? Wielkie NIC. Pieniadze zostaly
                        przejedzone przez tych 'biednych' pracodawcow, ktorym tak wspolczujesz.
                        > Tam nikt nie patrzy, że ma za friko angielski,
                        > który przyda mu się nawet w kolejnym miejscu pracy. Firmy wyrzucają w błoto
                        > kupę forsy, a efektów jak nie było, tak nie ma.
                        Typowa wypowiedz przedstawicielki jednego z nielicznych zawodow, na ktory
                        jeszcze jest popyt. Ciesz sie, ze jest tak, jak piszesz, bo dzieki temu masz prace.
                        > w realu i na tym forum nierobów, którym wydaje się, że przedsiębiorca to wróg
                        > numer jeden, którego trzeba jak najszybciej skroić i zostawić. Przykro to
                        > mówić, ale większośc naszego społeczeństwa jest taka.
                        Bo wiekszosc naszego spoleczenstwa widzi jak nielicznym wyrastaja posiadlosci,
                        podczas, gdy ta wiekszosc uczciwie pracujac nie moze utrzymac rodziny. To nie
                        cud gospodarczy, to zwykly wyzysk.
                        > A jeśli kole Was w oczy bogactwo innych,
                        Rozroznijmy dwie sprawy:
                        1. Prawo do zycia.
                        2. Bogactwo.
                        Mnie 'kole w oczy', ze nie widze w Polsce realizacji tego pierwszego, a nie
                        istnienie tego drugiego. I nie mam tu bynajmniej na mysli aborcji, lecz
                        jedzenie, picie, ubranie i dach nad glowa dla kazdego, bo w naszym klimacie
                        trudno bez tego _przezyc_.
                        > Na to, żeby być w trzecim progu
                        > podatkowym pracuję bardzo sumiennie i uczciwie, a i tak jeszcze nie stać mnie
                        > na BMW
                        Ten BMW, to byl tylko przyklad, bo ktos moze kupic sobie np. Porsche, a
                        pracownikowi powie zdychaj za 849 brutto.
                        • Gość: działaczka Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 00:58
                          Jacobs, to może załóż firmę i poczuj na sobie, o czym tak "mądrze" piszesz. A
                          może brak Ci odwagi? A może masz zbyt dobrego pracodawcę, żeby ryzykować
                          szczęście na własny rachunek? A może po prostu lubisz narzekać, jak większość
                          Polaków?
            • corgan1 minimalna pensja - 300 zł buahaha 28.11.05, 17:48
              oświećcie mnie - jaka praca wymaga takiej minimalnej płacy? szwaczka?
              sprzątaczka? cieć? babcia klozetowa? to sa oczywiście potrzebne, ale nie chyba
              nie wybitnie prorozwojowe dziedziny gospodarki no nie? No bo dobrego
              programistę to chyba za 300 zł ale DZIENNIE to chyba można już mieć no nie?

              Komu chcesz zafundowac te minimalne 300 zł? Lekarzom? pielegniarkom? przecież
              to prosta droga to tego żeby oni wszyscy natychmiast wyjechali z tego kraju!

              > Taką samą ochronę, jaką oferuje ZUS (a może lepszą), można mieć za połowę
              > tzw. składki obowiązkowej u prywatnych ubezpieczycieli i przy wykupieniu
              > abonamentu w prywatnej lecznicy.

              Tak, ale dotyczy to wyłącznie osób młodych, zdrowych. Np. moja matka która
              utrzymuje rentę z ZUSu a będąca na rencie powypadkowej II grupy musiałaby pójśc
              na przemiał :) No własnie... tylko co z wypadkowością? firmy mogłyby bezkarnie
              tworzyć kaleki - psychiczne, fizyczne itp. I kto by za to płacił? ja się nie
              zgadzam, żeby renty powypadkowe były w 100% pokrywane z ZUSu. Niech firmy,
              które szmacą, wykorzystują fizycznie i psychiczie i mobbingują płacą! :) Bo kto
              finansuje renty czy chorobowe po takiej Biedronce? My wszyscy podatnicy!

              > Przypominam też, że osoba prowadząca działalność gospodarczą, płacąca
              > minimalną obowiązkową składkę i tak ma mniej za te pieniądze niż pracownik
              > etatowy, w przypadku którego wysokość składki jest taka sama.

              No tak, z tym się zgadzam bo tak niestety jest. Czy się zarabia 500, 2000 czy
              10.000 zł - płaci sie tyle samo ZUSu co jest moim zdaniem CHORE!
              • Gość: jacobs Re: minimalna pensja - 300 zł buahaha IP: *.brda.net 28.11.05, 18:42
                > sprzątaczka? cieć? babcia klozetowa?
                Oj, uwaga. Jesli chodzi o dochody sa to calkiem prestizowe zawody. Zwlaszcza ten
                ostatni.
        • Gość: rewolucjonista Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.12.05, 20:49
          ja też ZAAAAAAAA , a nawet dalej , znieść całkowicie pieniądze , za godz. micha
          zimiorów , 100 misek=galoty itd
      • Gość: starycynik ODWAGI ! IP: *.lr.centurytel.net 28.11.05, 19:48
        Place minimalna nalezy ustalic na 0 zl.
        Odebrac renty brzydkim i starym.
        Eutanazja dla tych po 35 roku, chyba ze sa bogaci.
        Zadnych bezplatnych lekarzy, biedni niech umieraja.
        Policja tylko sciga gdy ofiara jest ktos z elity.

        Sa kraje gdzie pracuja za miske ryzu i spia w budkach z blachy i tektury. Wy z
        lepszej gliny? Czy naprawde Polska nie moze byc krajem III swiata. A czemu nie?
        W Paragwaju tez jest bogata elita ktora robi zakupy w eleganckich shoping
        mallach. Internet tez tam jest.
        • Gość: działaczka Re: ODWAGI ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:50
          A może by tak po prostu pozwolić ludziom myśleć za samych siebie? Zrobić
          amerykański system ubezpieczeń? Planujesz dziecko - już zaczynasz odkładac na
          jego naukę, chcesz podróżować na emeryturze - odkładasz pieniądze od momentu
          rozpoczęcia pierwszej pracy, chcesz się leczyć w dobrych klinikach - wykupujesz
          prywatne ubezpieczenie, chcesz zapewnić rodzicom spokojną starość - odkładasz
          dla nich pieniądze. A darmowe usługi w znacznie ograniczonym zakresie
          (rzeczywiście dla najuboższych) pozostają finansowane przez państwo.

          Z czego odkładać pieniądze? Z dobrej pensji. A dobrej pensji nie bedzie dopóty,
          dopóki państwo będzie zabierało Wam, etatowcom 48% Waszych poborów i przeżerało
          je, dopóki ludzie nie zrozumieja, że tylko podnoszenie kwalifikacji daje efekty
          i że nie sztuką jest narzekać, ale zakasać rękawy i wziąć się do wydajnej i
          uczciwej pracy. Ale dopiero gdy człowiek pracuje na swoim, zaczyna szanować
          własny czas, własną pracę i własne pieniądze. Wie, że co zrobi, to i zarobi,
          więc i leniuchowania się odechciewa.
          • seth.destructor Polactwo by się rozkleiło... 29.11.05, 00:43
            Przecież mimo upadku komuny społeczeństwu ciągle się wydaje, że ustrój w którym
            się za nich myśli i robi jest rajski i wzdycha do mitycznego Gierka... W
            ostatnich wyborach ponad połowa wyborców wypowiedziała się za opcjami, które
            dadzą im podniesienie darmowych zasiłków, becikowe, dadzą mieszkania (na to za
            każdym razem się łapią) i paracę, w której się leży i należy.
          • Gość: starycynik Re: ODWAGI ! IP: *.lr.centurytel.net 29.11.05, 00:43
            Masz swietne pomysly. Ja mam jeszcze lepsze. Kazdemu dac pistolet. Kto lepiej
            strzela ten Panem. Rzadzi Pruszkow, Otwock i Wolomin. Tzw. kapitalizm
            jaskiniowy czyli III RP.

            Najwiekszym problemem mlodych ludzi jest uswiadomienie sobie ze swiat nie
            powstal wczoraj, starzy nie zawsze byli starzy a mysl ludzka juz czegos sie
            dorobila. Kiedys uczono tego na studiach.
          • Gość: jacobs Re: ODWAGI ! IP: *.brda.net 29.11.05, 00:44
            Jak pieknie czyta sie posty ludzi mlodych, silnych, inteligentnych, bardzo
            dobrze wyksztalconych, pelnych werwy i zapalu, ludzi czynu. Tylko to zycie takie
            jakies nierynkowe jest. Ci chorzy, niezaradni, niemadrzy, slabi, brzydcy i
            niewyksztalceni tez w nim sa, gdzies pochowani, ale w niemalej ilosci. Coz zatem
            mozna z nimi zrobic? Jeszcze 60 kilka lat temu bylo pare miejsc w Polsce i w
            Niemczech, gdzie mlodzi - gniewni swietnie sobie z tym problemem radzili, ale
            teraz w tych obiektach to juz tylko muzea zostaly. Mlodzi super wyksztalceni,
            pokazcie poprzednikom, ze potraficie byc od nich skuteczniejsi i wyrwijcie te
            miliony leniwych chwastow. Zrobcie to dla waszych super dzieci, zeby juz nie
            musialy sie meczyc z tym ciemnogrodem, intelektualna mizeria, zlodziejstwem i
            chamstwem.
            • Gość: działaczka Re: ODWAGI ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 00:56
              Wiesz co Jacobs? Ręce mi opadają. Odkladam kasę na to, żeby móc się na starość
              zaopiekować moimi rodzicami, żeby móc im kupić lekarstwa i zapewnić opiekę
              medyczną, do której zapewne za kilka lat nie będą mieli dostępu mimo tego, że
              zapierniczali na tzw. ZUS przez wiele lat.

              Nie zamierzam ich skazać na wymarcie - przeciwnie, myślę chyba trochę za bardzo
              do przodu, jak na Twoje mniemanie. Gdyby wszyscy chcieli brać odpowiedzialnośc
              za własne rodziny, ale nie tylko od dzieci w dół, lecz i za rodziców, to z
              pewnością zycie wyglądałoby nieco inaczej.

              Ale może to ja jestem "niedzisiejsza" i zachrzaniam jak wół, żeby wreszcie ta
              piep.rzona Polska dała godne życie moim najbliższym?

              Aha, no i jakoś starcza mi czasu na pracę jako wolontariusz - uczę za darmo
              dzieciaki, których po prostu nie stać na prywatny angielski czy kursy. Więc
              cała Twoja chora konstrukcja myślowa bierze w łeb.

              Jeśli nie jesteś lepszy w życiu, to może nie opłuwjć wszystkich dookoła, bo i
              Tobie się dostanie od zawietrznej.
              • Gość: działaczka Re: ODWAGI ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 00:59
                Miało być: "nie opluwaj"
              • Gość: jacobs Re: ODWAGI ! IP: *.brda.net 29.11.05, 01:22
                dzialaczka, z calym szacunkiem, ale dla mnie nie zaliczasz sie do grupy
                kapitalistow. Glownie mialem na mysli ludzi, czesto calkiem mlodych ludzi,
                ktorzy kupuja firmy za grosze, redukuja zalogi ponizajac przy tym ludzi
                starszych i bardziej doswiadczonych od siebie. Oczywiscie w mniemaniu mlodych -
                gniewnych ci starsi to niemadre i nieuczciwe pasozyty, a zaklad pracy istnial
                nierzadko kilkadziesiat lat chyba jakims cudem. Skoro leniwi pracownicy kradli i
                nic nie robili, bo czy sie stoi, czy sie lezy ..., to faktycznie musialy byc cud a.
                I tak oto kapitalisci dowodza, ze nasze zaklady dzialaly dzieki cudom. W sumie
                jest to nawet wiarygodne, skoro komunisci przez cale swoje panowanie usilowali
                dowiesc rzeczy przeciwnej, tj. ze cudow nie ma.
                • Gość: działaczka Re: ODWAGI ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 09:01
                  Wiesz, oglądam codziennie takie "cuda" na własne oczy. Prawda wygląda tak, że
                  często taki moloch ma dwie opcje - upaść, albo przetrwać dzięki redukcji etatów
                  i reorganizacji pracy. Sama przyglądam się ratowaniu pewnego przedsiębiorstwa -
                  historia jak setki innych. Poprzedni włodarze zostawili firmę państwową z
                  kilkumilionowym zadłużeniem. Oczywiście można było ją zamknąć i wywalić
                  wszystkich na bruk. Historia potoczyła się inaczej po zmianie "dowództwa".
                  Niestety część ludzi musiała stracić pracę, jednak firma od kilku lat wychodzi
                  na swoje, spłaca długi wierzycielom, a ci którzy zostali w firmie po
                  początkowej obniżce płac zaczynają dostawać podwyżki i ciesza się, że firma
                  płaci im wynagrodzenia na bieżąco, a nie jak poprzednio - z półrocznym
                  opóźnieniem.

                  Moim zdaniem takie rozwiązanie jest lepsze niż ogłoszenie upadłości w
                  miasteczku, w którym jest tylko jeden tak duży zakład pracy.

                  Pomijasz milczeniem fakt, że większosć takich zakładów działała przez lata na
                  kredyt, którego nie można było spłacić. Jeśli ktoś jest w stanie zadłużyć firmę
                  na wiele milonów złotych w imię ratowania zatrudnienia, bez zastanawiania się,
                  kto, kiedy i za co te kredyty spłaci, to ja przepraszam, ale nie mam ochoty
                  płacić podatków na ratowanie czegoś takiego.
                  • Gość: jacobs Re: ODWAGI ! IP: *.brda.net 29.11.05, 12:32
                    > Wiesz, oglądam codziennie takie "cuda" na własne oczy. Prawda wygląda tak, że
                    > często taki moloch ma dwie opcje - upaść, albo przetrwać dzięki redukcji
                    etatów
                    Pisalem o innych cudach. Tutaj sie nie zrozumelismy.
                    > historia jak setki innych. Poprzedni włodarze zostawili firmę państwową z
                    > kilkumilionowym zadłużeniem.
                    Tylko, ze nalezy jeszcze podac przyczyne tego zadluzenia. Bardzo duzo zakladow
                    zadluzyla tzw. reforma Balcerowicza. Obudzili sie i juz mieli dlug i srogie
                    odsetki na karku. To byl dopiero 'cud'.
                    > Pomijasz milczeniem fakt, że większosć takich zakładów działała przez lata na
                    > kredyt, którego nie można było spłacić.
                    Cala gospodarka dziala na kredyt i dobrze, a sprawe braku mozliwosci splacenia
                    kredytow wyjasnilem powyzej. Tak sa wyjatki, ale pisze o sposobie w jaki
                    'zalatwiono' najwieksze zaklady pracy, by moc je potem przejac za niewielkie
                    pieniadze. To samo dzieje sie teraz np. ze szpitalami. Wszyscy pazerni juz
                    czekaja na wiosne i ustawe umozliwiajaca ich prywatyzacje. Jak wiesz z ekonomii
                    cos bardzo zadluzonego ma mala wartosc. Co zatem trzeba zrobic, gdy chce sie
                    cos tanio przejac. Po prostu trzeba to zadluzyc.
                    > kto, kiedy i za co te kredyty spłaci, to ja przepraszam, ale nie mam ochoty
                    > płacić podatków na ratowanie czegoś takiego.
                    Oczywiscie, ze nikt nie ma ochoty. Splacic powinni ci, ktorzy przez jedna noc
                    spowodowali te niesplacalnosc kredytow i dlugi.
      • Gość: gg Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 09:37
        Tylko ze wtedy kazdy bedzie wolal ustawic sie w kolejce po zasilek...ktory
        wynosi wiecej niz 300 zl.
        • Gość: Paweł Powiem więcej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:24
          Powiem więcej - tej minimalnej płacy wcale nie powinno być. Nie powinno to być
          300 zł ani jakakolwiek inna kwota. Umowa o pracę jest sprawą indywidualną
          między pracownikiem a pracodawcą! Wszelkie zasiłki socjalne też powinny zostać
          zlikwidowane. Włącznie z becikowym wymyślonym przez uciekinierów z psychiatryka.
          Tylko likwidacja obowiązkowych składek i minimalizacja podatków może rozruszać
          naszą gospodarkę. Paradoksalnie łatwość zakładania działalności i zalety jej
          nieoskładkowanego prowadzenia spowodowało by wzrost wynagrodzeń a nie obniżkę!!!
          Kiedy to zrozumiecie??? Jeśli pracodawca płaciłby za mało to ludziska otwierali
          by działalność konkurencyjną dla pracodawcy a u niego nie pracował by nikt. To
          taki prosty przykład. Potrzebna jest likwidacja biur pracy i zasiłków dla
          bezrobotnych. Biura pracy są po to aby znajomkowie urzędasów tam pracowali.
          Trzeba zlikwidować te patologie. Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki
          pośredniakowi? Nie może być tak dalej, że przedsiębiorca płaci 155 zł
          miesięcznie składki zdrowotnej i nic z tego nie ma. Za te pieniądze w prywatnej
          ubezpieczalni można zyskać wiele więcej. Dlaczego z bolącym gardłem albo chorym
          dzieckiem mam stać poł dnia w kolejce do lekarza? Jeśli za te pieniądze z
          powodzeniem można iść bez kolejki do prywatnego? Za 1800 zł rocznie które
          wyrzucam w błoto tak bym się prywatnie wyleczył, że hoho!!!
          • seth.destructor Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki 29.11.05, 13:34
            pośredniakowi?

            Znamy. Siebie. Trzy razy.

            Pikuś, społeczeństwo wybrało system, w którym będą dostawać różne pieniążki w
            formach przywilejów, zasiłków, deputatów, dodatków rodzinnych, alimentów, rent,
            emerytur i co tam jeszcze za darmo, jak im się wydaje, gdyż te pieniądze są im
            zabierane w inny sposób. Tuskowi się nie dało polactwa przekonać, a myślisz, że
            tobie się uda?
            • Gość: Paweł Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:43
              Nie uda mi się niestety. Bo ludzie autentycznie myślą, że taki Giertych serio
              im coś daje np. w postaci becikowego. Przecież politycy nie dają nic z własnej
              kieszeni. Oni najpierw zabierają ludziskom pieniądze z jednej kieszeni w
              postaci składek i podatków a następnie odpowiednio uszczuplone wkładają do
              drugiej kieszeni w postaci zasiłków, za które naród tak ich kocha!
              • Gość: działaczka Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:21
                Seth i Paweł, nic dodać, nic ująć.

                Wszystkich narzekających zapraszam do założenia własnej działalności -
                poczujecie na własnej skórze te pieniądze wyjmowane z Waszej kieszeni i krew
                Was będzie zalewała, gdy usłyszycie o kolejnym genialnym pomyśle becikowego,
                wcześniejszych emerytur dla górników, mieszkaniach za darmo itp.

                Mogłabym wyciągać pazerną łapę po wszystko: becikowe (3 lata temu nie było),
                zapomogę dla matek samotnie wychowującycyh dzieci (oficjalnie należałaby mi
                się), ulgi mieszkaniowe (niedawno zaciągnęłam kredyt do końca życia), ulgi dla
                nowopowstałych małych przedsiębiorców (1,5 roku temu nie było ulg dla
                absolwentów), po kredyt na rozkręcenie działalności z PUP i jeszcze parę lat
                wstecz po kredyt na studia.

                Nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy, bo chciałabym jedynie, żeby rządzona przez
                polityków RP po prostu odwaliła się ode mnie - ustaliła jedną, dwie daniny w
                kwocie do zniesienia, a nie grabiła całymi garściami to, na co pracuję
                codziennie przez kilkanaście godzin, łącznie z weekendami. Nie chcę nic od tego
                kraju - umiem sobie na wszystko zapracować. Chcę, żeby z moich podatków była
                utrzymywana porządna policja, straż pożarna i pogotowie. I nic więcej, a na
                pewno nie rzesza darmozjadów, którzy za 1000 złotych będą mieli chlania na
                miesiąc i będą produkować kolejne dzieci, które potem staną się bohaterami
                artykułów o beczkach, znęcaniu się itp. Gdy komuś za łatwo przychodzi kasa na
                utrzymanie dzieci, to nie ma motywacji do starania się i pracy.

                Skutkiem takiej sytuacji jest tylko to, że mogę mieć do siebie szacunek jako
                człowieka, że nie wyciągam łapy po cudze. Tak, jestem krwiopijcą, który widzi
                tylko pieniądze, a to tylko dlatego, że ten krwiopijca nie chce wsadzać łapy do
                kieszeni innych podatników i siedzieć z założonymi rękami, marudząc, jak mu źle.

                Kij w zęby drodzy państwo i do roboty! Za rok, dwa, gdy Kaczuchy pokażą w pełni
                swój apetyt, pewnie i ja będę musiała chodzić do MOPSu po pomoc. Chociaż pewnie
                prędzej zawinę się stąd z rodziną, a ojczyźnie powiem "Farewell".
                • Gość: jacobs Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.brda.net 29.11.05, 15:17
                  > pewnie i ja będę musiała chodzić do MOPSu po pomoc.
                  Do MOPSu bedziesz musiala chodzic, jesli w Polsce nie zmieni sie mentalnosc
                  kupowania zagranicznych produktow i ogolnie taka, ze zagraniczne jest lepsze.
                  Sam fakt, ze masz tyle pracy swiadczy o tym, ze ludzie chetniej ucza sie jezyka
                  obcego od jezyka polskiego. SKANDAL! Francuzi, Wlosi, Niemcy, Hiszpanie znacznie
                  bardziej cenia swoja kulture, korzenie, jezyk niz Polacy. U nas nawet jak
                  urzednik panstwowy, np. Prezydent, jedzie z zagraniczna wizyta, to kompromituje
                  Polske, bo nie uzywa rodzimego jezyka. Czy ktos z przywodcow w/w i nie tylko
                  tych krajow pozwala sobie podczas publicznych wystapien na takie lekcewazenie
                  wlasnego panstwa?
                  O stale wyjacych po angielsku rozglosniach radiowych nie wspomne, ani o
                  wystepach polskich zespolow na roznych scenach, gdzie wszystkie kapele spiewaja
                  w swoim jezyku, a Polacy wyja po angielsku. Niechec do wlasnej kultury jest w
                  mediach wszechobecna.
                  > Chociaż pewnie prędzej zawinę się stąd z rodziną, a ojczyźnie powiem "Farewell".
                  To wyjedziesz i bez laski. Polska istniala kilkaset lat bez Ciebie, to i bedzie
                  istniec nadal. W ogole wszyscy, ktorzy tak nie lubia naszego panstwa powinni
                  wyjechac. Granice przekraczec mozna swobodnie, wiec droga wolna.
                  • Gość: Thol Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 15:40
                    Jacobs a ty wrzodów żołądka przypadkiem nie masz? Coś od Ciebie taką żółcią i
                    jadem jedzie.

                    P.s.
                    A na Eurowizji to jakoś praktycznie wszyscy po angielsku wyli.

                    Aha oglądałem to tzn Polskę zradziłem, bo program nie był przez Polaków i w
                    Polsce robiony.

                    Działaczka ja też wyjade jak tak dale będzie. Niech sobie Jacobsy zostaną i
                    chyba pańnstwo realnego jacobsizmu nastanie (Sic!).

                    Farewell Jacobs
                    Over
                    • Gość: jacobs Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.brda.net 29.11.05, 15:49
                      > Jacobs a ty wrzodów żołądka przypadkiem nie masz?
                      Nie wiem, bo badania kosztuja.
                      > Coś od Ciebie taką żółcią i jadem jedzie.
                      Czyli nadawalbym sie na pracodawce.
                      > oglądałem to tzn Polskę zradziłem, bo program nie był przez Polaków i w
                      > Polsce robiony.
                      Ja nie pisalem o zdradzie :), ani o ogladaniu TV.
                      > też wyjade jak tak dale będzie.
                      Granice otwarte, nie pisz, tylko jedź.
                      • Gość: Thol Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:04
                        O jaki Ty wybiórczy jesteś! Podpasujesz wszystko, zby wyszło na Twoje!

                        Ale pisałeś o wyciu angielskich piosenek przez Polaków i wyszło na to że
                        Norwegowie (chyba) - Vigwam też po angielsku wyli i wielu innych - Niemcy, tak
                        dumni ze swojej kultury oczywiście też!

                        Ty nie na pracodawcę startuj tylko na polityka!
                        To obok lepperyzmu będziemy mieli jakobsizm!

                        To sa me ostatnie słowa, bo szkoda na Ciebie klikania i tak wytniesz i użyjesz
                        tego, co bedzie Ci wygodne :-(

                        Do woli kolego!
                        Moze Ci psyche trochę podratuję!


                        • Gość: jacobs Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.brda.net 29.11.05, 16:28
                          > Moze Ci psyche trochę podratuję!
                          Moje testy psychologiczne sa z tego roku i wypadly pozytywnie.
                          > Ale pisałeś o wyciu angielskich piosenek przez Polaków i wyszło na to że
                          > Norwegowie (chyba) - Vigwam też po angielsku wyli i wielu innych - Niemcy, tak
                          > dumni ze swojej kultury oczywiście też!
                          I kto tu wybiorczo odpisuje. Upatrzyles sobie festiwal Eurowizji i wmawiasz mi,
                          ze sie nie mam racji.
                          • Gość: Hmmm coś mi tu się nie zgadza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 15:01
                            > > Jacobs a ty wrzodów żołądka przypadkiem nie masz?
                            > Nie wiem, bo badania kosztuja.

                            > > Moze Ci psyche trochę podratuję!
                            > Moje testy psychologiczne sa z tego roku i wypadly pozytywnie.

                            Skąd miałeś na psychologa jak na gastroskopię nie masz?

                            Ktoś tu ściemnia i to nie ja! :-)
                            • Gość: jacobs Re: coś mi tu się nie zgadza IP: *.brda.net 03.12.05, 20:01
                              Nie gniewaj sie, ale te pieniadze byly z Twoich podatkow.
                  • Gość: vesna Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.torun.mm.pl 29.11.05, 15:57
                    > w swoim jezyku, a Polacy wyja po angielsku. Niechec do wlasnej kultury jest w
                    > mediach wszechobecna.

                    Więc czemu nie wymyslisz sobie jakiejś mniej medialnej ksywki? skoro tak cie to
                    boli? A o naszego nowego prezia to się nie martw, on z językami jest troszkę na
                    bakier i będzie faflunił w naszym rodzimym, ku chwale ojczyzny.
                    Ze swoja wiedzą o "mentalności kupowania zagranicznych produktów" jesteś troszkę
                    opóźniony - Polacy coraz chętniej kupują polskie, do tego stopnia, że
                    zagraniczne firmy zaczynają podszywac się pod tę polskość (zwłaszcza jeśli
                    chodzi o żarełko) zeby zwiększyć sprzedaż. a polskie kosmetyki zaczynają zalewać
                    Zachód. Eeee tam, marudzisz.
                    • Gość: jacobs Re: Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.brda.net 29.11.05, 16:40
                      > Ze swoja wiedzą o "mentalności kupowania zagranicznych produktów" jesteś troszkę
                      > opóźniony - Polacy coraz chętniej kupują polskie, do tego stopnia, że
                      To ja sie z tego bardzo ciesze. Sam kupuje polskie rzeczy, o ile mam pieniadze.
                      Gdyby ludzie zmadrzeli i nie sprowadzali masowo samochodow z Europy Zachodniej,
                      to bylbym jeszcze mocniej ucieszony. Ale nie mam samochodu, wiec nie obserwuje
                      na biezaco tego segmentu rynku. Byc moze ludzie juz zmadrzeli.
                      • Gość: Paweł Re: Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:09
                        Widzisz, ja mam samochód. Taki sprowadzony za grosze z zachodu dzięki wolnemu
                        rynkowi przeciwko któremu tak zawzięcie występujesz. To tylko środek do jazdy i
                        nie ma sensu płacić za nowy np 50 000 zł.
                        • Gość: jacobs Re: Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.brda.net 29.11.05, 17:18
                          Faktycznie, te zachodnie rzady to calkiem stracily rozum. Wbrew wolnemu rynkowi
                          zmuszaja ludzi podatkami do wyzbywania sie starych albo powypadkowych pojazdow.
                          To _zupelnie_ bez sensu.
                          • Gość: M&M Pracownik Pracodawca? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 20:14
                            Ktos juz to napisal, ale chyba umknelo to wszelkim niezadowolonym pracownikom,
                            wiec powtorze:

                            Kazdy z nas ma prawo zostac pracodawca! Jest to coraz latwiejsze... Polecam
                            wiec, zeby zamiast bezsensownie krytykowac i narzekac na swoja straszna
                            sytuacje jako pracownika zalozyli swoj biznes. Po roku pogadamy jeszcze raz :).
                            Najlepiej o nagrodach jubileuszowych dla pracownikow :)
                            • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 30.11.05, 01:10
                              > Kazdy z nas ma prawo zostac pracodawca!
                              Dopoki milosnicy polityki monetarnej dusza wszelkimi nienaturalnymi metodami
                              popyt wewenetrzny, dopoty nie zostane pracodawca. Niestety w tej chwili jest
                              tak, ze ludzie chcieliby ode mnie, bym dzielil sie swoimi umiejetnosciami, ale
                              nie maja pieniedzy. Wola wybrac oplacenie czynszu, wyzywienie i ubranie.
                              Oczywiscie ja postepuje podobnie. Chcialbym lepiej i wiecej jesc, lepij sie
                              ubierac itp., ale nie kupuje bo nie mam pieniedzy.
                              Teraz zastanowcie nad waszymi teoriami o rownowazeniu sie popytu i podazy. W
                              Polsce obydwa te efekty rownowaza sie juz chyba tylko w waszych genialnych glowach.
                              • Gość: M&M Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 06:00
                                Ehhh jabobs... nie zostaniesz pracodawca bo balcerowicz dusi
                                tychze "nienaturalnymi metodami"... czyli to nie pracodawcy sa zli ale
                                Balcerowicz... no tak ten musi odejsc.

                                Szkoda gadac... bo nie masz najmniejszego pojecia o czym piszesz. A twoje
                                ostatnie zdanie to juz jest w ogole bez sensu...Polska w stanie permanentnej
                                nierownowagi podazowo-popytowej... tego to nawet Andrew Lepper by nie
                                wymyslil :)

                                • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 30.11.05, 11:12
                                  > nie masz najmniejszego pojecia o czym piszesz.
                                  Podaje konkretne przyklady chociazby dotyczace mojego popytu. Ludzi, ktorzy
                                  ograniczaja swoje najprostrze konsumpcyjne potrzeby sa w Polsce miliony. Widze,
                                  ze nie zdajesz sobie sprawy ilu producentow np. rolnikow mialoby dzieki temu
                                  prace. Nastepnie ci ludzie mogliby dac prace kolejnym osobom itd. Popyt nie jest
                                  w Polsce rownowazony, a jesli tego ekonomisci nie rozumieja to niech ida do
                                  porzadnej szkoly.
                                  • Gość: M&M Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:32
                                    no wlasnie dlatego pisze, ze nie wiesz o czym mowisz... dodrukuj pieniedzy
                                    wtedy zaspokoisz popyt i dasz ludziom prace... przeciez to takie proste...

                                    Zanim cos napiszesz proponuje zebys poczytal... zacznij od "Makroekonomia nie
                                    tylko dla orlow" :)
                                    • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 30.11.05, 16:46
                                      > Zanim cos napiszesz proponuje zebys poczytal... zacznij od "Makroekonomia nie
                                      > tylko dla orlow" :)
                                      Czy gdy widzisz, ze jablko spada z drzewa, siegasz po ksiazke opisujaca prawo
                                      ciazenia? Nie sądzę. Po co mam siegac po teorie, skoro praktycznie widze, ze
                                      jest popyt, ktorego nie rownowazy podaz? Np. wczoraj zadzwonila do moich drzwi
                                      pani zbierajaca jedzenie. Nie zdajesz sobie sprawy, jak duzy jest popyt. Kolejny
                                      przyklad piekarza, ktory przekazywal do jadlodajni chleb i byl scigany przez US.
                                      Oczywiscie, ze TRZEBA dodrukowac pieniedzy i dac je ludziom, ktorzy przeznacza
                                      je na jedzenie, ubranie, czynsz. Tak dlugo nalezy drukowac, az nasyci sie popyt
                                      na zywnosc - bo nikt wiecej nie zje niz jest w stanie zjesc, na czynsz - bo w
                                      Polsce bywa niebezpiecznie zimno oraz na odziez i obuwie - bo taka mamy
                                      obyczajowosc, ze kazdy chodzi ubrany.
                                      • Gość: M&M Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:14
                                        Uzywasz fizycznych porownan wiec zaproponuje takie, ktore moze do ciebie trafi

                                        Twoje teorie przypominaja opinie o 3 wymiarze osobnika ktory pojmuje 2-
                                        wymiarowo. Taki osobnik "widzi" ze kulka znika na plaszczyznie... a ona wpada w
                                        dolek...

                                        Jesli nie bedziesz widzial 3 wymiaru (czyli w tym wypadku, nie bedziesz
                                        rozumial podstaw Makroekonomii i co np niesie ze soba drukowanie pieniedzy) to
                                        nie mamy o czym rozmawiac...
                                        • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 01.12.05, 00:23
                                          > nie mamy o czym rozmawiac...
                                          Jednak mamy. Jesli jestem 'osobnikiem pojmujacym 2-wymiarowo', to w ogole nie
                                          bede wiedzial o istnieniu kulki, bo kulki sa juz takimi brylami i juz.
                                          Teoretycznie bede widzial tylko punkt, wiec wlasciwie czy bede widzial chocby
                                          2-wymiarowo? Mozna miec watpliwosci, gdyz jak pamietamy z matematyki:
                                          Punkt jest tym, co nie ma czesci. Linia to dlugosc bez szerokosci. Powierzchnia
                                          to cos, co ma tylko dlugosc i szerokosc. Zatem punkt nie ma powierzchni.
                                          • Gość: M&M Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.mentorg.com 01.12.05, 10:09
                                            ok...masz racje.. byl blad w moim rozumowaniu... ale w twoim tez... bedziesz
                                            widzial przesuwajace sie kolo, ktore zniknie
                                            • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 01.12.05, 11:31
                                              Nie bede widzial 'przesuwajacego sie kola'. W przypadku walca, patrzac
                                              rownolegle do jego podstawy, widzialbym prosta (def. powyzej). Oczywiscie
                                              'widzac 2-wymiarowo' tylko z dalmierzem umialbym stwierdzic, czy sie ona
                                              przybliza, oddala, czy stoi w miejscu. Natomiast patrzac na walec prostopadle do
                                              jego podstawy wprawdzie widzialbym kolo, jednak rowniez w tym przypadku
                                              musialbym skorzystac z dalmierza, by ocenic ze jest to 'przesuwajace sie kolo'.
                                              • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 01.12.05, 11:44
                                                Moglbym tez patrzec na toczacy sie walec w lewo albo w prawo, czyli z zalozenia
                                                bedacy w jednakowej odleglosci ode mnie. Jednak wtedy widzialbym jak kolo
                                                (podstawa walca) wpada do 'dziurki', o ktorej pisalas powyzej.
                                                Wniosek: na ekonomie mozna patrzec takze 2-wymiarowo i jest to spojrzenie
                                                tak samo prawidlowe, jak spojrzenie 3-wymiarowe :).
                                              • Gość: fan barcy Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.j.pppool.de 02.12.05, 12:23
                                                Hej kolego, mial byc wprawdzie EOT z mojej strony, ale do bzdur o ekonomii
                                                zaczynasz dorzucac bzdury o geometrii.
                                                Kula - bez wzgledu na perspektywe - w dwoch wymiarach zawsze przedstawiona jest
                                                jako kolo. Nigdy punkt. Walec - w zaleznosci od perspektywy - jako kolo lub
                                                prostokat - nigdy jako odcinek (ani, zmiluj sie!, prosta). Tyle geometrii.

                                                Co do tego nieszczesnego drukowania pieniedzy, postaram sie byc zwiezly:
                                                Caly pomysl z "rownowazeniem" popytu i podazy pieniadza jest chybiony. Piszesz,
                                                ze drukujac pieniadze mozna zaspokoic popyt. Ha, ha, a kiedy on bedzie
                                                zaspokojony? Jakbym Ci teraz dal 500 pln to przyjalbys? A 1000? A 10000? Lapiesz
                                                o co chodzi?

                                                Zapominasz o podstawowej zaleznosci: im wieksza podaz pieniadza, tym mniejsza
                                                jego wartosc. Twoj problem polega na tym, ze nie uwzgledniasz czynnika t.
                                                Zakladasz ze pewnej _chwili_ otrzymujesz dodatkowe 1000 pln i w tej samej
                                                _chwili_ nabywasz dobra. To jest podstawowy blad. Ludzie postrzegaja wartosc
                                                pieniadza w dlugim okresie, prognozujac ile ten pieniadz bedzie wart w
                                                przyszlosci. Im wiecej pieniadza (wieksza podaz), tym jego wartosc w przyszlosci
                                                mniejsza. Nastepuje inflacja (czyli spadek wartosci - wzrost cen).
                                                Drukujac pieniadze i rozdajac je ludziom nie zwiekszysz ich sily nabywczej, bo
                                                inflacja spowoduje podwyzke cen, wiec jak pisalem wczesniej - bedzie to malo
                                                istotne, ze wczesniej miales 1000 pln a teraz masz 2000 pln. Ceny artykulow
                                                wzrosna.
                                                Polecam Ci naprawde krotka lekture. Prosze, sprobuj sie zapoznac i pomyslec
                                                chwile. Nie zabierze Ci to zbyt wiele czasu:
                                                docentes.fe.unl.pt/~gcarmona/econ%20150/notes/notes.html (podstawy ek. mon.),
                                                a w szczegolnosci to:
                                                docentes.fe.unl.pt/~gcarmona/econ%20150/notes/inflation.pdf
                                                OK, zrobilem co moglem :-) Teraz juz naprawde EOT.
                                                W razie kolejnych argumentow w stylu "ziemia jest plaskim nalesnikiem wspartym
                                                na grzbietach 3 krokodyli, a pseudo-intelektualista Kopernik musi odejsc", zycze
                                                dalszego milego pobytu po drugiej stronie lustra :-)

                                                Pzdr
                                                • Gość: jacobs Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.brda.net 02.12.05, 18:49
                                                  > Hej kolego, mial byc wprawdzie EOT z mojej strony, ale do bzdur o ekonomii
                                                  > zaczynasz dorzucac bzdury o geometrii.
                                                  > Kula - bez wzgledu na perspektywe - w dwoch wymiarach zawsze przedstawiona jest
                                                  > jako kolo. Nigdy punkt. Walec - w zaleznosci od perspektywy - jako kolo lub
                                                  > prostokat - nigdy jako odcinek (ani, zmiluj sie!, prosta). Tyle geometrii.
                                                  Hej kolego. Widze, ze nieuwaznie czytales to, o czym pisalismy. Nikt tu nie
                                                  dyskutowal na temat, w jaki sposob przedstawiana jest kula, walec itd. Nie
                                                  rozumiem dlaczego postanowiles mi to wytlumaczyc.
                                                  Przypomne, ze dyskutowalismy na temat tego, czy widzialbym toczaca sie kule i
                                                  wpadajaca do 'dziurki'. To ze kula, walec itd. przedstawiane sa w okreslony
                                                  sposob nie znaczy, ze istota 'widzaca 2-wymiarowo' (w domysle ja) widzialaby
                                                  cokolwiek z tej kuli. Jesli chodzi o sprawe prostej, to faktyczynie widzialbym
                                                  odcinek, z tym, ze ta 'prosta' sluzyla jedynie za wskazanie wlasciwosci, ktore
                                                  podalem wczesniej w definicji linii i tyle.
                                                  > ze drukujac pieniadze mozna zaspokoic popyt. Ha, ha, a kiedy on bedzie
                                                  > zaspokojony? Jakbym Ci teraz dal 500 pln to przyjalbys? A 1000? A 10000?
                                                  > Lapies z o co chodzi?
                                                  Widze, ze znowu nie czytales ze zrozumieniem tego, co napisalem. Te rzeczy mozna
                                                  z duzym przyblizeniem policzyc, chociazby w oparciu o materialoznawstwo (np.
                                                  obuwie, ubranie) oraz wskazania medycznie, co do ilosci i jakosci spozywanego
                                                  jedzenia w roznym wieku. Do tego koszty koniecznej do zycia ilosci ogrzewania,
                                                  cieplej i zimnej wody, pradu. Mozliwe, ze nie wymienilem jeszcze kilka innych
                                                  _niezbednych_do_zycia kosztow.
                                                  > pieniadza w dlugim okresie, prognozujac ile ten pieniadz bedzie wart w
                                                  > przyszlosci.
                                                  Jesli chodze jesienia albo zima po mokrych chodnikach w peknietym bucie, to
                                                  zamiast kupic nowa pare butow bede 'prognozowal ile ten pieniadz bedzie wart w
                                                  przyszlosc'. Albo gdy jestem glodny, wzglednie cos mnie boli i nie mam na leki,
                                                  to bede 'prognozowal ile ten pieniadz bedzie wart w przyszlosc'? Przez takich
                                                  infantylnych ekonomistow w Polsce dochodzi do nieszczesc, a sytuacja bedzie
                                                  coraz drastyczniejsza.
                                                  > malo istotne, ze wczesniej miales 1000 pln a teraz masz 2000 pln. Ceny
                                                  > artykulow wzrosna
                                                  Oczywiscie, ze to malo istotne, bo wzrosnie produkcja, a nie ceny. Nagle
                                                  przestales wyznawac rynkowe prawo wzrostu podazy w reakcji na wzrost popytu? I
                                                  wiesz, inflacja strasza najczesciej ci, ktorym sie finansowo dobrze powodzi, w
                                                  dodatku strasza tych biednych. Jaki ciekawy zbieg okolicznosci, nieprawdaz?
                                                  Jeszcze raz, zycze umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, zdolnosci udzielania
                                                  konkretnych odpowiedzi (ja pisze o ubraniu i jedzeniu, a w odpowiedzi czytam ...
                                                  pytania i reklame linkow z teoriami ekonomicznymi odpowiadajacymi twoim
                                                  pogladom), zamiast wymyslania propagandowych hasel i pisania o 10000,
                                                  krokodylach, itp.
                            • Gość: kilo Re: Pracownik Pracodawca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 07:33
                              No to sobie wyobraź że od jutra wszyscy mają własne firmy jednoosobowe a ty
                              właśnie podpisałeś duży kontrakt na produkcję np. pralek, jak myślisz kto ci te
                              pralki zrobi? AAAA już wiem chińczycy.
                            • ewax100 Re: Pracownik Pracodawca? 02.12.05, 20:14
                              a jesli te magrody pracodawca już naliczył a nie wypłacił to co?
                        • Gość: kilo Re: Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 07:36
                          Gość portalu: Paweł napisał(a):

                          > Widzisz, ja mam samochód. Taki sprowadzony za grosze z zachodu dzięki wolnemu
                          > rynkowi przeciwko któremu tak zawzięcie występujesz. To tylko środek do jazdy i
                          >
                          > nie ma sensu płacić za nowy np 50 000 zł.

                          I tym samym pozbawiłeś kogoś tu na miejscu pracy. Kiedyś ktoś też coś przywiezie
                          za grosze a twój pracodawca powie zamykam biznes bo nie mam zbytu.
                          • Gość: Paweł Re: Jacobs - a czy to polskie nazwisko? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:20
                            Nieprawda. Kupiłem samochód na polską kieszeń! Tyle powinien kosztować samochód.
                • Gość: zong Re: Czy znacie kogoś kto dostał pracę dzięki IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 17:42
                  czy ta działalność produkcyjna
      • Gość: mlody hehehehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 19:24
        Podziwiam niektórych z Was za chęci do edukowania reszty społeczeństwa o
        wyższości gospodarki wolno rynkowej nad tą co jest obecnie w Polsce. Ja już nie
        mam sił tłumaczyć że ZUS i wysokie podatki są złe dla społeczeństwa. Na
        szczęście niektórzy znajomi sami dochodzą do tego i np. biorą 3 filar +
        ubezpieczenie na życie i nie łudzą się ze państwo im cos da...
        • Gość: kilo Re: hehehehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 07:30
          Ja też się nie łudzę i wiem że nawet 5 filar nic mi nie da.
      • Gość: hgjh Jesteś gościu bezczelny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:42
        Jesteś gościu bezczelny.
      • Gość: Hello! Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:59
        Wszyscy się mylicie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        To nie wina przedsiębiorców że oferują takie warunki płacy, ani też wina roboli
        że są ciemna masa i nie umia se z tym poradzić
        • Gość: wilk Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 16:17
          ość portalu: Hello! napisał(a):

          > Wszyscy się mylicie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > To nie wina przedsiębiorców że oferują takie warunki płacy, ani też wina roboli
          >
          > że są ciemna masa i nie umia se z tym poradzić
          Wszyscy wiemy o co chodzi ;)
      • Gość: wojtek Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.05, 15:20
        ŻARTUJESZ CZY JESTEŚ PORĄBANY Z TĄ PŁACĄ MIN 300 ZŁ.Jesteśmy w Europie a nie na
        czarnym lądzie nie ubliżając jego mieszkańcom.Należało by iść do przodu a nie
        się cofać .Proponuję nic nie płacić tylko wysłać wszystkich na polowaniew do
        lasu.Co ty na to?
        • Gość: Paweł Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 15:21
          Otwórz oczy i pomyśl lepiej...
          • ewax100 Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! 02.12.05, 20:13
            Ja tez proponuję nic nie płacić!!! niech Ci Murzyni pracują za darmo /właściwie
            już czesto tak jest/a pseudopracodawcy niech żyją w przepychu i nadal okradaja
            biednych ludzi-niewolników.Chciałam dodać tylko tak na marginesie/podali
            dzisiaj we wiadomościach/ że 5 mln ludzi żyje w Polsce w skrajnym ubóstwie.Ale
            cóż to dla Was pseudopracodawcy znaczy-prawda??
            • capitalissimus Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! 03.12.05, 22:42
              nie rozumiem szlochów twoich i ludzi tobie podobnych. czy ktoś komukolwiek
              zabrania być bogatym? jeśli jesteś nieudacznikiem to tyraj za 800pln ale nie
              wiń za to innych.
              • gklej Re: KONIECZNE ZMNIEJSZENIE PŁACY MINIMALNEJ !!! 04.12.05, 17:38
                no najlepiej niech ludzie za darmo pracują i będzie super, tylko kto pójdzie do
                sklepu po dobra wyprodukowane przez pracodawców??????????????
      • Gość: corgan słówko wyjaśnienia kto to jest "pracodawca".. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.05, 17:48
        czyli "ten co daje pracę"...? tak? bo ja spróbuje.

        Ja pracując jako spec. ds marketingu sam byłem pracodawcą dla paru firm ktorym
        zlecałem różne prace, wiec oni mogli żyć i miec dobre obroty dzięki mnie. Tyle
        że jakoś nie przyszlo mi do glowy się nad nimi pastwić albo żaądać łapówek albo
        bóg wie co jeszcze. Ale mogłem spokojnie powiedziec ze "byłem pracodawcą" choć
        bylem tylko pracownikiem najemnym?

        A jeśli pracodawca to ktoś, kto jest moim przełożonym? On tez od kogos lub od
        czegoś zależy np. od swojego przelozonego albo prezesa zarządu a ten od
        właściciela. A per saldo wszyscy oni są zależni od klientów. Firmy giełdowe -
        od kursów akcji a te od kupujacych zarówno zwykłych ludzi jak i instytucji
        inwestycyjnych jak np. OFE a te zależą od szarych zuczków, którzy mogą się
        kupowac jednostki uczestnictwa albo wchodzić do konkretnego II filaru lub nie.

        Podam Ci inny przykład z zycia i wbrew pozorom - coraz częsciej spotykany.
        Firma w ktorej pracowałem nazwijmy ją K. przejęła inną firmę wraz z załogą.
        Obie zajmowały się usługami webmastersko-marketingowymi. Ale nowe szefostwo
        wyznaczyło do zadań specjalnych jakieś 2 c...py plci żeńskiej, ktorych jak
        słyszalem jedynymi zdolnosciami kierowniczymi był krzyk, apodyktycznosc i
        wlasne przekonaie ze są pracodawcami dla wszystkich tych małych zuczków.

        A co zrobiły małe zuczki? Postanowili odejśc przenosząć sie do innej firmy
        zabeirając ze sobą co lepszych ludzi i niemal wszystikich klientów hahaha Bo
        klienci woleli pracowac z panem X czy pania Y niz z firmą Z. Efekt jest taki,
        że byłem tam ostatnio - polowa pomieszczeń pusta, kierowniczki już pracują
        gdzie indziej, firma robi na pół gwizdka.

        No i kto tu dla kogos jest pracodawcą? Załoga w postaci X czy Y czy właściciel
        i firma K.? Kazda firma od której odeszlo kilka kluczowych klientow ktorzy
        zostali zabrani przez istotnych pracowników wie co to znaczy hahaha

        Z drugiej strony nie trzeba posiłkowac się waznymi pracownikami. Ci niewazni
        też mogą byc wazni jak spawacze, budowlańcy, pielęgniarki, fryzjerzy, których
        brakuje. Albo Ci co moga rozwalić firmę od środka np. kradnąc. Nie ma nic
        bardziej niebezpiecznego niż wq...wiony pracownik, ktory chce sie zemścić.

        Pracodawcami dla firm i zarządów sa klienci. Czyli my wszyscy. Od nas zalezy
        czy firma X bedzie egzystować czy nie. Istnieje też cos takiego jak bojkot
        konsumencki czy jak w przypadków wypadkow w łodzkim Indesicie (gdzie zginął
        pracownik) - pogorszenie wizerunku, które zdecydowanie wpływa na sprzedaż czy
        ona bedzie wysoka czy niższa.

        Dawno temu podział podzial na właścicieli i niewłaścieli jak i pracodawców i
        niepracodawców był prosty, czytelny i logiczny. Obecnie ten podział się
        zaciera. Wszyscy mają wszystkiego po trochu i są od siebie nawzajem zalezni
        bardziej niż kiedykolwiek.

        Dla osób, ktore mówią że "jak nie podoba Ci się firma to załóż własną"? ale
        jesli nie podoba mi się huta, kopalnia, elektrownia, stocznia, firma
        informatyczna, szwalnia i wiele innych to to chyba nie działa no nie? Bo nie
        założe sobie nowej kopalni, huty, elektrowni, stoczni itp?

        aha! dla pracodawców przekonanych, ze nie ma ludzi niezastapionych mam uwage -
        to samo dotcyzyc pracodawców. Nie ma pracodawców niezastąpionych.
        • Gość: gk Re: słówko wyjaśnienia kto to jest "pracodawca".. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.05, 18:22
          super napisane
      • Gość: corgan [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.05, 22:28
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kurski polactwo to tragedia IP: *.chello.pl 11.12.05, 23:31
          może by tak po prostu pozwolić ludziom myśleć za samych siebie? Zrobić
          amerykański system ubezpieczeń? Planujesz dziecko - już zaczynasz odkładac na
          jego naukę, chcesz podróżować na emeryturze - odkładasz pieniądze od momentu
          rozpoczęcia pierwszej pracy, chcesz się leczyć w dobrych klinikach - wykupujesz
          prywatne ubezpieczenie, chcesz zapewnić rodzicom spokojną starość - odkładasz
          dla nich pieniądze. A darmowe usługi w znacznie ograniczonym zakresie
          (rzeczywiście dla najuboższych) pozostają finansowane przez państwo.

          Z czego odkładać pieniądze? Z dobrej pensji. A dobrej pensji nie bedzie dopóty,
          dopóki państwo będzie zabierało Wam, etatowcom 48% Waszych poborów i przeżerało
          je, dopóki ludzie nie zrozumieja, że tylko podnoszenie kwalifikacji daje efekty
          i że nie sztuką jest narzekać, ale zakasać rękawy i wziąć się do wydajnej i
          uczciwej pracy. Ale dopiero gdy człowiek pracuje na swoim, zaczyna szanować
          własny czas, własną pracę i własne pieniądze. Wie, że co zrobi, to i zarobi,
          więc i leniuchowania się odechciewa.

          RÓWNIE DOBRZE MOŻNA BY NAMAWIAĆ PIJANE ŚWINIE DO LATANIA JAK ORŁY

          HEHEHEHEH :-))))

          polaczki, polaczki.....


          • Gość: ja Re: polactwo to tragedia IP: *.chello.pl 11.12.05, 23:33
            Polacy to śmiecie.
            Niszczą co zobaczą. Za granicą i u siebie.
            Gorsi od negrów i portoryków.

            • Gość: jacobs Re: polactwo to tragedia IP: *.brda.net 11.12.05, 23:55
              Slusznie napisales "Polacy" wielka litera. Skoro w takim tonie zwrociles uwage
              na Polakow, to znaczy, ze sie ich boisz. Nie boj sie, nie trzeba. Traktuj
              Polakow nie jako zagrozenie, lecz jak kazdy inny narod.
          • Gość: jacobs Re: polactwo to tragedia IP: *.brda.net 11.12.05, 23:44
            > je, dopóki ludzie nie zrozumieja, że tylko podnoszenie kwalifikacji daje efekty
            Efekty daje, ale czy na pewno finansowe? Jednak nie znasz Polski tak dobrze, jak
            ci sie wydaje. Kiedy w czasie studiow spotykalismy rowiesnikow z innych krajow,
            byli od nas slabsi. Teraz takze sa slabsi. Podnoszenie kwalifikacji daje tylko
            tyle albo az tyle ;-).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka