aaanzelm Połówkę [...] ta, która ma najbogatszego męża. 28.01.06, 00:36 "Połówkę dostaje ta nauczycielka, która ma najbogatszego męża." Zaraz, zaraz, a dlaczego nie ta, która najgorzej uczy??? Albo ma najniższe kwalifikacje? Tak, żeby pełen etat był zachętą to lepszej pracy, a nie do ukrywania zarobków współmałżonka? I potem się dziwimy, że poziom jest jaki jest. Odpowiedz Link Zgłoś
eladaoil Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 00:48 W kanadzie nauczyciel ma $ 3500 -$ 4500 m-nie. Nie musi dorabiac. Polska to jeden wielki skandal. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford UK oferuje nauczycielom z Polski min. 17000 funtow 28.01.06, 00:50 rocznie. Chetnych jakos nie widac - moze Szkocja im sie nie podoba (bo z tej sa glownie owe oferty) Odpowiedz Link Zgłoś
hong2 Re: UK oferuje nauczycielom z Polski min. 17000 f 28.01.06, 03:36 chyba rocznie ? - to sa zadne pieniadze, wysokie ceny zycia, wiecznie zla pogoda, trzeba byc kamikadze i znac dobrze jezyk przede wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Tyle dostaja i Australijczycy. Im jakos pogoda w 28.01.06, 03:50 UK nie przeszkadza. Ciekawe:))) Nb. to standardowa BRYTYJSKA placa dla poczatkujacego nauczyciela, BEZ brytyjskich uprawnien pedagogiczmych (po ich zrobieniu lekko skacze). Ale gdy Polak dobry, to moze sie zalapac na Uniwersytecie za 25-30 000 funtow juz po doktoracie i z niewielkim dorobkiem naukowym (odpowiednik polskiego adiunkta) - oby tylko stwarzal nadzieje na rozwoj. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford PS: Koszty zycia w UK sa duzo nizsze niz w Polsce 28.01.06, 03:52 jesli chodzi o relacje nawet do najnizszej placy. Odpowiedz Link Zgłoś
hera9 Nauczycielki nie przepracowuja sie w szkolach 28.01.06, 01:12 maja 18 godz tydzien pracy.gdyby pracowaly 40,jak inni,mialyby wiecej.nikt mi nie powie ze przygotowuja lekcje w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
pyotr_p Re: Nauczycielki nie przepracowuja sie w szkolach 28.01.06, 01:47 Nie w domu? To gdzie? Na przerwie może? Albo na lekcji z I klasą przygotowują sobie testy dla klasy III? Pomyśl nim coś napiszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
ural100 Jeśli nie wierzysz - ucz polskiego, zobaczymy 28.01.06, 07:51 czy się nie będziesz musiała przygotowywać w domu i siedzieć po 3 popołudnia przy sprawdzaniu prac klasowych. Ja lubię mój zawód, ale wkurzają mnie tacy, co to myślą, że po 18 godzinach zamykam klasę i leniuchuję w domu. Mam 28 godzin, nie 18 - to po pierwsze, po drugie - przygotowuję zawsze coś nowego do lekcji, po trzecie - siedem lekcji z rzędu to psychicznie nie to samo, co siedem godzin w biurze. Wiem, bo pracowałam w innych miejscach, nie tylko w szkole. A zatem nie gadaj głupot. Idź pouczyć w szkole przez rok, takiej jak moja, z kiepskimi warunkami, ciasnotą, to możemy pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Tak jak TY 28.01.06, 15:10 Napisanie opini nie zwalnia z myślenia, odbrobiny wiedzy ..... Masz chyba rzeczywiście takie nauczycielki biedny gimnazjalisto. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 01:21 To i tak dobrze, ze w supermarketach a nie w agencjach towarzyskich. Bylaby heca gdyby tak sie spotkaly tam ze swoimi uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
burakiprlu dlaczego placicie nauczycielom tak malo? 28.01.06, 01:30 czy jest jakies racjonalne wytlumaczenie? przeciez szkoly sa panstwowe. kto ustala te place? podac nazwisko , zbluzgac i publicznie wychlostac, skopac jaja i poprawic kopem w pysk. nie ma zadnych powodow zeby tak malo placic ludziom. wiec co? komu pierwszemu w ryj? Odpowiedz Link Zgłoś
noadam Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 01:42 centrolew napisał: > Od kilkunastu lat postępuje w Polsce stopniowa pauperyzacja grupy społecznej > zwanej dawniej "inteligencją". Dzieje się to poprzez skandalicznie niskie > zarobki, zwłaczsza w dziedzinie edukacji i służby zdrowia. Kiedy władza się > wreszcie opamięta i zacznie cenić pracę, wiedzę, a nie kapitał?! > Władza sie nie opamięta, bo władzy inteligencja nie na rękę. Nie ona głosowała na obecną władzę i dlatego lepiej wydać kasę na bełcikowe i tym podobne zapomogi pogłębiające patologie społeczne i mnożące ciemny elektorat. Bez jakiegoś zrywu, wręcz rewolucji, się nie obejdzie. Tylko kogo na to stać, kiedy nie stać na podstawowe potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9928 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 02:10 Moze to i malo, ale aby pracować w tym zawodzie trzeba cos wiecej. To zawód najmniej doceniany, a przecież jego znaczenie dla nas wszsytkich jest wrecz bezcenne. Kto tego nie rozumie niech sie nie wypowiada. Znamienne jest to że za polozenie metra kafelek placi się okolo 50 zł, wiedze niezbędna do tego zdobywa sie niemalze błyskawicznie Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 02:50 > polozenie metra kafelek placi się okolo 50 zł, wiedze niezbędna do tego zdobywa > sie niemalze błyskawicznie O tym pisze na forach juz od dawna. W Polsce za wyksztalceniem nie ida pieniadze, bo wladza ma gdzies polityke budowania spoleczenstwa opartego na wiedzy, jak to sie ladnie mowi. Mowiono, ze wolny rynek sam wszystko rozwiaze. Rozwiazal tak, ze nie oplaca sie uczyc, bo czlowiek wyksztalcony nie ma gdzie pracowac. A jak ma, to zarabia mniej niz ukladacz glazury czy inny hydraulik. Czesto zreszta mgr inz. (nieraz i dr inz.) biora sie za kladzenie kafelkow, bo zyc za cos trzeba. A czesciej ucieka za granice, gdzie za jego wiedze i umiejetnosc placa mu znacznie wiecej niz hydraulikowi. Polska od dawna marnuje wiedze i potencjal swych obywateli. W efekcie panuje w Polsce przekonanie, ze wiedza jest nic nie warta, bo nie ida za nia (tutaj) pieniadze. Znamienne jest to, ze taki jeden ukladacz glazury z drugim uwazaja, ze inzynier to kretyn, ktory nic nie umie. Podobnie uwaza sie np., ze doktoraty robia ci, ktorzy byli za slabi, zeby znalezc prace po studiach. Oczywiscie jest to bzdura jakich malo, ale takie przesady rodza sie w tym spoleczenstwie. Kiedy wreszcie bedzie tu tak, ze nagroda za nauke, za duza wiedze, bedzie odpowiedni status materialny? Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 06:04 > Mowiono, ze wolny rynek sam wszystko rozwiaze. Gdyby był, to by rozwiązał. Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 02:35 > Od kilkunastu lat postępuje w Polsce stopniowa pauperyzacja grupy społecznej > zwanej dawniej "inteligencją". Dzieje się to poprzez skandalicznie niskie > zarobki, zwłaczsza w dziedzinie edukacji i służby zdrowia. Kiedy władza się > wreszcie opamięta i zacznie cenić pracę, wiedzę, a nie kapitał?! Heh, rozumiem co masz na mysli. Juz Ci odpowiedzieli fanatycy kapitalizmu (XIX wiecznego), ze cala polska nedza inteligencji wiaze sie - upraszczajac sprawe - z istnieniem Panstwa, bo wszystko co panstwowe to zle, a wszystko co prywatne - idealne. Nie pogadasz z nimi, oni slepo wierza, ze wolny rynek zalatwi wszystko. Ucza sie z podrecznikow ekonomii z polowy XX wieku i nie widza, ze swiat jest juz inny. Tylko silne Panstwo, dbajace o wysoki poziom wyksztalcenia obywateli, wspierajace badania i rozwoj, popierajace rodzime inicjatywy zwiazane z nowoczenym przemyslem, dajace silna ochrone patentowa itd. moze zapewnic dobrobyt. "Wolny rynek", czyli wielkie koncerny sa zainteresowane tylko tania, ciemna sila robocza. A gadanie, ze prywatyzacja szkol podniesie jakosc nauczania jest bzdura, widac to bo tym, co dala prywatyzacja szkol wyzszych: drastyczne obizenie poziomu ksztalcenia i nadprodukcje "magistrow". Stalo sie tak dlatego, ze transformacja ustrojowa pokazala, ze aby odniesc sukces materialny wyksztalcenie nie jest potrzebne, a "papier" miec wypada, zeby sobie kolo biurka powiesic. Problem w tym, ze sytuacja finansowa roznego rodzaju handlarzy bazarowych i wlascicieli firm remontowych jest co prawda o niebo lepsza niz np. nauczycieli czy naukowcow, to jednak sukces tych naszych "biznesmenow" jest niczym w porownaniu z pieniedzmi, ktore mozna zarobic na tzw. nowoczenych technologiach. Ale zeby na nich zarabiac, trzeba najzdolniejsza mlodziez zachecic do nauki i stworzyc jej potem mozliwosci pracy i zarobkow na poziomie na poczatek co najmniej sprzedawcy butow. Mnostwo zdolnych ludzi konczy co najwyzej szkole srednia i zabiera sie za robienie pieniedzy, bo nie ma zamiaru uczyc sie 5-10 lat, by potem zarabiac mniej niz kumpel z podworka po zawodowce. A jak juz jednak jakims cudem skoncza studia, to uciekaja z Polski, trudno im sie dziwic. Moze taki handlarz z bazaru zyje we wzglednym dobrobycie, ale patrzac z boku, Polska staje sie krajem prostych, niewyksztalconych ludzi, chociaz majacych jakies nic nie warte dyplomy szkol wyzszych z Pcimia. Nie moze byc dobrze, jesli szczytem marzen mlodego Polaka jest robienie remontow u Niemca czy Anglika, a nie np. projektowanie procesorow. Czemu nie mozemy brac przykladu z krajow Zachodu, gdzie postawiono na badania i rozwoj? Udzial w eksporcie produktow wysokiej techniki wynosi dla Polski ok. 2.5%, w krajach Zachodu 15-40%. Mozna obejrzec sobie dane GUSu pokazujace, jak eksport wyrobow HT rosl od polowy lat 80-tych na Zachodzie (kiedy zrozumiano, ze trzeba w to inwestowac), a jak dla Polski stoi w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
artsl Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 03:12 i co jest w tym zlego?? na calym swiecie nauczyciele dorabiaja- skad to wiem? pracuje w amerykanskiej szkole sredniej i tez od czasu do czasu dorabiam. zycze powodzenia, artsl Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.69 To powinien być wstyd dla rządzących. 28.01.06, 04:15 Sami kabzę napychają, a wykształceni ludzie uciekają na Zachód kelnerować czy zbierać truskawki. To powinno być dla Polski żenujące. Ale Warszawka ma wszystkich w d***e, aby samemu się nażreć i napić. Aby zostać posłem, nie trzeba w RP kończyć żadnej szkoły, wystarczy być chamskim, wyszczekanym i gołosłownym. Odpowiedz Link Zgłoś
kostka.s W agencjach towarzyskich dorabiaja duzo wiecej 28.01.06, 04:15 czyli slusznie oburzasz sie na place w marketach. Oczywiscie nalezy wziac tez pod uwage tzw. zdolnosci bo przeciez nie kazda nauczycielka nadaje sie do pracy w hipermarkecie. Zdolnosci ksztaltuja swiadomosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kostka.s Kiedys kler poparl opinie, ze nauczyciel zarabiaja 28.01.06, 04:19 zarabiajacy mniej niz milicjant oznacza, ze mamy do czynienia z panstwem policyjnym. No ale teraz nie ma juz milicji, wiec nie oczekujmy zbyt wiele... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.wars Jacy nauczyciele, taki narod 28.01.06, 05:27 Kraj, ktory skazuje wychowawcow swych dzieci na poniewierke - zginie. Nalezy natychmiast nalozyc duze podatki na zagraniczne biznesy i banki w Polsce, ktore okradaja nas od lat, oraz zmiejszyc pensje poslow i innych urzednikow, i przeznaczyc pieniadze na podwyzki plac dla nauczycieli oraz sluzby zdrowia. To sa NAJWAZNIEJSI OBYWATELE w kazdym kraju. Nie gryzipiorki, nie urzedasy, lecz nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek2005 Re: Jacy nauczyciele, taki narod 28.01.06, 07:59 pełna zgoda, ale po weryfikacji esbeków i komuchów. Szczególnie tych, którzy zwerbowani zostali do zawodu nauczycielskiego według negatywnej selekcji (jak nie nadajesz się już nigdzie indziej, to idź uczyć do szkoły).Polskie szkoły są w dużej mierze rezerwatem i poczekalnią (na emeryturę) dla leniów i pogrobowców zomo i innych PRL-owskich utrwalaczy socjalistycznej rzeczywistości i (nie) praworządności... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.wars Nauczycieli trzeba zweryfikowac, ale 28.01.06, 18:21 jesli nie zapewni im sie lepszych pensji, ten zawod zawsze bedzie przyciagal najslabszych. Tak jest wszedzie na swiecie. Pastwa Azji wschodniej kwitna, bo tam status nauczyciela jest najwyzszy w spoleczenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
belial13 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 07:21 I tak duzo za duzo za produkcję debili!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zapijaczonyryj lepiej ja k w supermarketach niż agencjach towarzy 28.01.06, 07:30 skich. Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Ja przez przypadek poznałem nauczycięlkę 28.01.06, 07:32 która co weekend lata tanimi liniami do londynu. A ładna jucha!! Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 08:04 centrolew napisał: > Od kilkunastu lat postępuje w Polsce stopniowa pauperyzacja grupy społecznej > zwanej dawniej "inteligencją". Tak tak a za komuny to pewnie każdy nauczyciel miał willę, mercedesa i złote klamki. Teraz moim zdaniem robi się w miarę normalnie. Za komuny to lekarz zarabiał 3/4 tego co robol na budowie a pielęgniarka połowę pensji "łopaciarza". Odpowiedz Link Zgłoś
usak Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 08:11 Lepiej, ze dorabiaja w pracujac w supermarketach niz sprzedajac tematy klasowek. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
oregano mam tylko jedną myśl... 28.01.06, 08:31 co za tumański, głupi naród słowiańskich debli!!! na całym świecie nauczyciele należą do klasy średniej, a w tym pop...nym kraju, który jest błędem geopolitycznym z 1918 roku, nauczyciele należą do... kasy w markjecie Odpowiedz Link Zgłoś
soulworm Re: mam tylko jedną myśl... 28.01.06, 11:03 dlatego pracujmy na rzecz nowych rozbiorow. Odpowiedz Link Zgłoś
amona13 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 08:53 osoba ,która piasła artykuł pomyliła zarobek netto ( czyli ten na czysto ) z podstawą - dane z artykułu , do podstawy dolicza się wszystko i od tego zus itd. w Gdańsku motywacyjny to 5 % od podstwy, i jeszce jedno dane płacowe to górna półka czyli po studiach magisterskichj z przygotowaniem pedagogicznym Odpowiedz Link Zgłoś
redaktor_wydania I BARDZO DOBRZE, PRZYNAJMNIEJ WIEDZĄ CO TO PRACA.. 28.01.06, 09:11 Jakoś się utarło że nauczyciel to święta krowa, zarobki faktycznie ma niskie, ale ta jego praca nie jest warta nawet tego. Oczywiście matematyk, fizyk, polonista czy chemik wyróżniają się z pozostałej grupy chłamu (mam na myśli szkolnictwo w zakresie średnim i podstawowym). Uczelnie akademickie to już są "przedsiębiorstwa" i tamtejsi nauczyciele dają sobie radę. No jak porównać jakąś śmiesznie wykształconą katechetkę czy panią od plastyki do matematyka, o tym samo za siebie mówi traktowanie przedstawicieli poszczególnych przedmiotów przez uczniów. Tak, sam fakt skończenia studiów wyższych (często wieczorowych, zaocznych i innych cudów na których wiemy jak sie studiuje) nie powinien, nie może być wyznacznikiem stawki. W krajach europejskich nauczycielka zarabia mniej, dużo mniej niż stolarz na budowie, i tak powinno chyba być. To na co wystarcza w przeciągu miesiąca ta wypłacina to już inna historia. Ale patrząc długofalowo na wspomniane zawody (pani katechetka i stolarz), wydaje się to uzasadnione. Stolarz traci zdrowie znacznie szybciej, pracuje ciężej w ciężkich warunkach. I za to ma rekompensatę w postaci potrójnej stawki średniego uposażenia nauczyciela. Przestańmy z tym starym nadmiernym szacunkiem dla tzw. inteligencji, oczywiście należy się on jak każdemu innemu, ale dlaczego zaraz ma być on wyrażany w postaci dodatkowych korzyści finansowych... Podziwiać takie nauczycielki które dorabiają w hipermarketach, korepetycjami itp.TO JEST NORMALNE ZJAWISKO. Odpowiedz Link Zgłoś
ulado Re: I BARDZO DOBRZE, PRZYNAJMNIEJ WIEDZĄ CO TO PR 28.01.06, 20:26 w naszym gimnazjum dwie kulturalne, starsze panie - katechetki (jedna z "prawdziwym" wykształceniem) psychicznie siadły i musiały odejść ze szkoły. Są wrakami. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: I BARDZO DOBRZE, PRZYNAJMNIEJ WIEDZĄ CO TO PR 30.01.06, 10:31 > jakąś śmiesznie wykształconą katechetkę czy panią od plastyki do matematyka, o > tym samo za siebie mówi traktowanie przedstawicieli poszczególnych przedmiotów > przez uczniów. Tak, sam fakt skończenia studiów wyższych (często wieczorowych, raczej traktowanie pzez dyrektorow plastyki jako smiesznego przedmiotu ktory mozna dac jako latwa fuche kolezance bez zielonego pojecia o plastyce Odpowiedz Link Zgłoś
tadeuszkarwacki Re: Moja żona uczy j.polskiego. 28.01.06, 09:15 Codziennie po powrocie do domu pracuje nad klasówkami,testami,konkursami około 5-6 godzin. Prawie codziennie przynosi do domu 2 lub 3 reklamówki zeszytów, z których ja niewiele mogę przeczytać bo to są bochomazy a nie literki.Przynajmniej raz w tygodniu trzeba zawieźć dzieci na konkurs itp.swoim samochodem bo szkoła nie biedna.Kredę w szkole trzeba kupić bo nie ma.Remonty typu poobijane ściany robię jej ja -po lekcjach.Jest dyplomowana więc ma 1300 zł.ale gdyby nie moja pomoc finansowa to nie stać by ją było na nic i prawdopodobnie poszłaby dorobić w supermarkecie, a jej godziny pracy to od 40- 50 tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
tom_my_lee Re: Moja żona uczy j.polskiego. 28.01.06, 09:30 Moja Matematyki - zapomniałeś jeszcze dodać - życia wspólnego rodzinnego nie uświadczysz - popołudniami zebrania, rady, szkolenia, praca z uczniami zdolnymi - więc rodzina czeka na wspólny wekkend - i co - mojej żonie sprawdzenie kartkówek i sprawdzianów zabiera całą sobote - po mojej pracy to ja zapominam o robocie do dnia następnego - ona przygotwuje jutrzejsze zajęcia. PS. czy za prace w godzinach nocnych należy się zapłata ?? bo studniówki w opini władz to praca w ramach 40 godzin ale jakoś nie słyszałem żeby zapłacili dodatek za prace w nocy, i jeszcze jedno nauczyciel na 3 dniowej wycieczce jako opiekun klasy - pracuje - no dobra 8 godzin dziennie - a reszta to jego prywatny czas i jest na wypoczynku ?? bo nie słyszałem żeby komukolwiek z tego tytułu zapłacili - podobno to nagroda że możesz wyjechać odpocząć, jakby mało było stresu co nieliczni ale spuszczenie ze smyczy rodziców uczniowie wywiną w nocy - można nie jechać - pewnie - władza za to wytknie ci to przy pracy wychowawczej. dobra kończe bo to temat rzeka - jak zadaje pytania żonie to słysze że jak sie będzie stawiać to nawet etatu w przyszłym roku może nie mieć :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgielka Re: Moja żona uczy j.polskiego. IP: *.ztpnet.pl 29.01.06, 21:44 Taka diedna to po co pracuje niech siedzi w domui niech maz ja utrzymuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgielka Re: Moja żona uczy j.polskiego. IP: *.ztpnet.pl 29.01.06, 21:45 Taka biedna to po co pracuje niech siedzi w domui niech maz ja utrzymuje Odpowiedz Link Zgłoś
123zly Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 28.01.06, 09:29 Jest faktem że każdy powinien zarabiać godnie i żyć dostatnie Nikt nikogo nie zmusza do bycia pedagogiem. Ilość godzin pracy w tygodniu to kpina.Nauczyciel powwninien tak jak pracownicy innych zawodów mieć 40 godzinny tydzień pracy i urlop roczny w wymiarze 26 dni. - gdy nie prowadzi lekcji powinien w szkole przygotowywać się do zajęć ,poprawiać prace uczniów i służyć uczniom pomocą w przygotowaniu się do zajęć i odrabianiu zadanych lekcji. W jakim innym zawodzie pracownik ma 3 m-ce urlopu ?( 2 m-ce wakacji + ferie zimowe+ ferie świąteczne) -cały ten urlop PŁATNY Gdy przeliczymy na godziny pracy(praca nauczyciela jest niewymierna) nie wychodzi tak źle za godzine pobytu w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
mery43 Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 28.01.06, 15:07 Oczywiście, ze nikt nie zmusza.Niezaprzeczlne jest takze , ze nauczyciele nie pracuja 18 godzin tygodniowo.Znacznie wiecej.Dlugi urlop to chyba jedyna bezsprzecznie dobra rzecz(dzieki temu mezowie nauczycielek moga do woli pracowac w niedziele, swieta i wakacje, nie martwiac sie o o progeniture :-)). Ja chetnie pracowalabym w szkole 35 godzin tygodniowo i wlaczyla w to konsultacje, rozmowy i zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne, dyskoteki,wycieczki, zebrania zespolow przedmiotowych, wychowawczych, mierzenia jakosci pracy szkoly, poprawe prac, przygotowywanie zajec edukacyjnych i wychowawczych, ewaluacje roznych zajec.To lepsze niz bieganie po miescie i dorabiane w 2 lub 3 miejscach. Za pensje nauczyciela mianowanego z 20 letnim stazem , kursami kwalifikacyjnymi , studiami podyplomowymi nie jestem w stanie przezyc godnie z moim dzieckiem przez caly miesiac, szczegolnie ,ze za doksztalcanie prawie zawsze musze placic sama, a choroba dziecka czesto napawa mnie obawa, czy starczy mi na lekarstwa.A co z wakacjami? A jesli uwazasz, ze te mozliwosci urlopwe sa tak wspaniale, to zostan nauczycielem.Tez mozesz miec ten luksus.Moze tak eksperymentalny dzien pracy w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
123zly Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 28.01.06, 15:27 rozumiem - co ma powiedzięć pracownik zakładu, pracujący w systemie 3zmianowym, co ma powiedzieć pielęgniarka, lekarz ,policjant itd , itd wszyscy oni mają maksymalnie 26 dni urlopu, i w pracy siedzą bardzo często po godzinach ,przerwa jest tylko jedna - na śniadanie Córka moja uczy się bardzo dobrze, ale na pomoc nauczyciela po lekcjach nie może liczyć tak jak i inni uczniowie.W rozmowie z innymi rodzicami niejednokrotnie słyszę żę dziecko powinno mieć możliwośc odrobić pracę domową w szkole ,a w domu tylko utrwalić zdobyte wiadomości. Teraz muszę razem z córką odrabiać zadane lekcje i niejednokrotnie tłumaczyć przerabiane zagadnienia (ewidentne niedoróbki nauczycieli) Czy tak być powinno ? Odpowiedz Link Zgłoś
racjonauka Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 28.01.06, 18:32 Nikt nie zmusza do bycia rodzicem.Mam wrażenie,że niektórzy rodzice chcieliby swoje dzieci oglądać na zdjęciach.Najchętniej oddaliby je nauczycielom na wyłączność. Odpowiedz Link Zgłoś
mery43 Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 28.01.06, 22:51 Niektórzy rzeczywiście tak sądzą i dodają ,że jeśli dziecko czegoś nie rozumie lub nie potrafi zrobić - to wina leży tylko i wyłącznie po stronie nauczyciela,.I jeszcze, że za zachowania agresywne i chamskie w stosunku do nauczycieli są oni sami odpowiedzialni. Bo nie potrafią być autorytetami i wzbudzać szacunku.A jak można wzbudzić szacunek w 7 latku, który do nauczycielki zwraca się per "stara ku.." i nie reaguje na zwróconą uwagę? Tu już żaden autorytet nie pomoże, bo dziecko nie zostalo nauczone szacunku do innych ludzi we wcześniejszym okresie zycia, przede wszystkim w domu rodzinnym. Czasami uczniowie cytują także opinie rodziców o nauczycielach w stylu "nie przejmuj sie synku tą kretynką" Odpowiedz Link Zgłoś
pitbul48 Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem 29.01.06, 11:06 racjonauka napisała: > Nikt nie zmusza do bycia rodzicem.Mam wrażenie,że niektórzy rodzice chcieliby > swoje dzieci oglądać na zdjęciach.Najchętniej oddaliby je nauczycielom na > wyłączność. nikt nie zmusza do bycia nauczycielem. -udzielając średnio 2 godzin korepetycji dziennie we własnym domu przez 5 dni w tygodniu (22 dni w miesiącu)dorabiam na czysto 1320zl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom_my lee Re: Nikt nie zmusza do bycia nauczycielem IP: *.ztpnet.pl 29.01.06, 19:24 zapomniałeś napisać o tym że pozostali pracownicy mają urlop gdy go potrzebują ( płatny ) nauczyciel ma ten urlop narzucony - nie może wziąść sobie dnia wolnego z urlopu w ciągu roku np załatwić coś - też chce jeździć na urlop w czercu gdy taniej a pracować w lipcu gdy drożej - moge ?? ( dla tych co no nie rozumieja - to pytanie retoryczne ) i nie pisz o urlopie bezpłatnym taki to każdy może wziasc na jak długo chce Odpowiedz Link Zgłoś
kogo_co Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 09:33 jestem emerytką i też muszę dorabiać. Dobrze,ze mam na to siłe i zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
bespowrotnie primo: Cóż jacy ludzie taka praca 28.01.06, 09:40 due: Jaka praca taka płaca.. = wolny rynek.. Gdyby nadawały by się na lepszą pracę to by pewne taką znalazły. Odpowiedz Link Zgłoś
arkusz.plano Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 09:51 centrolew napisał: > Od kilkunastu lat postępuje w Polsce stopniowa pauperyzacja grupy społecznej > zwanej dawniej "inteligencją". Dzieje się to poprzez skandalicznie niskie > zarobki, zwłaczsza w dziedzinie edukacji i służby zdrowia. Kiedy władza się > wreszcie opamięta i zacznie cenić pracę, wiedzę, a nie kapitał?! Artykuł wstrząsający! To hańba dla narodu polskiego! Sprzątaczka w ministerstwie zarabia duuuużo więcej niż nauczycielka. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Nauczycielki dorabiają w supermarketach 28.01.06, 10:56 Centrolew to chyba z ksiezyca spadl.W prl nauczyciel nie zarabial nawet polowy placy robotnika na budowie.Tak ze kiepskie place dla inteligencji to taka Polska tradycja.Duza czesc winy za ta tradycje ponosza wlasnie nauczyciele.To ich uczniowie(a czesto rowniez oni sami)ponosza wine za poziom naszych politykow.Przeciez to ich uczniowie sa poslami,ministrami a przede wszystkim wyborcami.To dzieki naukom jakie pobrali w szkolach,dzisiaj mamy poslow ktorzy uwazaja ze naczelnym zadaniem organow panstwa jest gonienie pedalow,Zydow,komuchow i katoli.Czy nie sa wyedukowani w polskich szkolach "prawdziwi polacy" ,wyborcy Kaczynskich,Leppera czy Giertycha?Czy to nie wychowankowie polskich szkol sa za oszczedzaniem na nauce i badaniach naukowych,i dofinansowywaniem koscielnych instytucji,gornikow i niedouczonych rolnikow?To chyba nie desant z Marsa wybral taki sejm jaki widzimy. Tak sie sklada ze bywam w pubie gdzie przynajmniej polowa gosci to nauczyciele.Nauczyciele obcokrajowcy.Pub jest w jednym z miast Polski,a nauczyciele ucza w tamtejszych prywatnych szkolach.Ci obcokrajowcy przyjechali czesto na wakacje i zostali.Uznali ze w Polsce maja lepsze warunki pracy niz np w Angli.Wystarcza im pieniedzy "na zycie",na spotkanie z przyjaciolmi w pubie i jeszcze cos odloza.Dodam jeszcze ze okolo 80% tych nauczycieli to mezczyzni. I jeszcze jedno.Nie narzekajcie ze czarny los nakazuje Wam sie doksztalcac. Dzisiaj wszyscy musza sie doksztalcac.Jesli sa nauczyciele ktorzy uwazaja ze to nieszczescie ,ktore dotyka wylacznie tej grupy zawodowej to sa chanba dla zawodu pedagoga.Nie wiedza w jakim swiecie zyja.Oto dzisiaj nawet "lopaciarz"musi sie doksztalcac.Swiat pedzi coraz szybciej do przodu.Naprawiacz pralek ktory nauczyl sie zawodu przed dziesieciu laty dzisiaj,jesli sie nie doksztalcal,nie jest nawet naprawiaczem.Czy przecietny zaplakany nauczyciel widzial serwisowa instrukcje obslugi przecietnego nowoczesnego samochodu? Mysle ze 90% pan nauczycielek nie zrozumialo by z nic z ,bywa ze,setek stron ,pisma,rysunkow i schematow I o ile niedouczony nauczyciel wyprodukuje kolejnego wyborce i polityka znajacych swietna droge na skroty do dobrobytu,to lekarz ktory sie nie doksztalca wyprodukuje trupa lub inwalide.Podobnie mechanik lotniczy czy samochodowy. Odpowiedz Link Zgłoś