Gość: Andy
IP: *.pl
11.11.02, 16:12
Czytam wlasnie o dyrektorach-burakach.Ciekawe i pasjonujace.Pomyslalem od
razu o Tzw."cieciach"/dozorcach, ochroniarzach czy jak kto woli/
Otoz kiedyś pozostając bez pracy, podrozowalem z kolega jako pasazer
ciezarowki czyli TIR-a/ohydna nazwa/.Sposrod rozmaitych przygod, najczesciej
zdarzaly się awantury z cieciostwem - wywolywane przez cieci i ich wrodzona
chyba glupote, polaczona z niebywala ambicja zawodowa.Przyklad:
-jedziemy po ladunek sklejki do Pisza.Poczatek zimy,slizgawica na drogach,
spimy na stacji benzynowej za Lomza a rano nie mozemy z niej wyjechac bo jest
lodowisko.Jakos doczlapalismy sie do Pisza.Przy wjezdzie na zaklad jest
cieciownia i chyba z 7-miu stoi pilnujac porzadku.Zaden nie odgarnie sniegu
spod bramy, a przy bramie zaparkowany Polonez ich komendanta.Jakos nas
wpuszczaja i wjezdzamy nie uszkadzajac poldka.Na terenie jest kierowca z
naszej firmy.Blady, zmarzniety i zmeczony.Przyjechal godzine wczesniej ale
nie chcieli go wpuscic na teren bo jeszcze nie ma magazyniera.Kazali
odjechac, a tam trudno cofnac i slizgawica.Wpadl biedak po osie w jakies
grzezawisko i nameczyl sie aby znalezc pomoc do wyciagniecia.Trwalo to rowno
godzine ale przed nami zdazyl wjechac.Cos burknal cieciowi i wiedzielismy ze
spotka go kara....
Ladowanie odbywa sie ok 20metrow od dyzurki, po czym zasznurowal plandeke i
podjechal do bramy celem wyjazdu - do Niemiec jechalismy.
Tutaj pan ciec kazal odsznurowac plandeke bo on sprawdzi czy jest wszystko
zgodne/co mogl uczynic podchodzac 20m.-10 minut wczesniej/ To tak na zlosc,
aby niepokornego oduczyc kwestionowania komend! Bo przeciez sklejki ani
zwazyc ani policzyc nie potrafi.
Zauwazyl rowniez ze nasze znaki na plandece sa identyczne z tym krnabrnym-
wiec nie chcial kontrolowac nas, ale po podjezdzie do bramy tez nas
przecwiczyl /bo to ta sama firma!/
Podjechal nastepny kierowca podczas gdy ciec kontrolowal nasz wyjazd.Spytal o
droge do dzialu eksportu czy cos takiego.Odpowiedzielismy co i gdzie sie tu
zalatwia a on spojrzal na ciecie i mowi" a oni tak jak wszedzie?" Cos mnie
tknelo ze cieciostwo jest podobne bez wzgledu na miejsce pobytu i zaczalem
obserwacje....Jesli ktos powie ze ciekawe to opisze pare spostrzezen.....