Gość: miSSiu Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 193.24.220.* 24.02.06, 00:57 Wiesz..kilka lat temu przerabialem to samo co Ty teraz-nie mialem pracy przez ponad rok.W pewnym momencie przestalem wierzyc,ze zdobycie pracy jest mozliwe.Zony nie mialem i wciaz nie mam,wiec akurat w tej kwestii nie chce sie wypowiadac.Jesli chodzi o znajomych..hmm,na pocieszenie powiem Ci,ze to dobrze ,ze tak wyszlo-prace w najblizszym czasie znajdziesz a znajomych masz juz posegrgowanych.W jednej szufladce Ci,ktorzy byli super a teraz sa swiniami,w drugiej Ci ktorzy nie byli dla Ciebie wazni a teraz zadziwiaja..Cale to nieszczescie z brakiem zajecia,bylo zapisane gdzies tam w gwiazdach ..hmm lub gdziekolwiek i ma to jakis sens,ma to plusy..Nabierzesz pokory do zycia,przestaniesz ufac ludziom bezgranicznie,zobaczysz jaka masz rodzine...Wszystko sie ulozy i odmieni na Twoja korzysc!!!!!! Jestem tego pewny Maksymalnie pewny! Odpowiedz Link Zgłoś
szczurbiurowy 13 punktów 24.02.06, 03:02 1. Zrób listę tych rzeczy które robiłaś dla tej firmy z której Cię zwolnili (od najdrobniejszego parzenia kawy do najbardziej ogólnego procesu) 2. Zastanów się, która z tych czynności może być sprzedawalna na wolnym rynku 3. Wybierz tę, która może być sprzedawana najdrożej, bo jest najbardziej skomplikowane. 4. Obmyśl, kto może być klientem 5. Zrób sobie wizytówkę (ok. 70 zł)Jeśli masz wyższe studia, przed nazwiskiem napisz mgr, pod nazwiskiem powinnno być to czym chcesz się zajmować, choćby "specjalista ds. powierzchni płaskich" :) 6. Ułóż scenariusz rozmowy z potencjalnym klientem 6. Zrób listę potencjalnych klientów i zadzwoń do nich,zeby umówić się na spotkanie. Dzwoń zawsze do najważniejszego dyrektora. Który jest najwazniejszy dowiesz się od sekretarki. Jeśli powie, zeby wysłać ofertę - wysyłaj faksem, a nie maila - maile idą do kosza, a w poważnych firmach faksy są dekretowane. Jak wyślesz - będziesz miała pretekst do następnego telefonu. Fax możesz używać z Windowsa - nie musisz kupowac maszynki. 7. Podczas rozmowy staraj się uśmiechać - to słychac w słuchwce 8. Mów szczerze, że zaczynasz nowy etap, robiłaś to a to w pracy, a teraz po tych doświadczeniach zawodowych chcesz te usługi sprzedawać. Nie mów że Cię zwolnili, bo to mimo wszystko wskazuje na jakąś klęskę (tak ludzie myślą i już). Niech to będzie w oczach rozmówcy Twój wybór, że zaczynasz na własną rękę. 9. W razie niepowodzeń nie zrażaj się, tylko zaczynaj od nowa. 10. Po 100 telefonach zdołasz spokojnie się umówić na 2 spotkania (2 % skuteczości) 100 telefonów to 3-4 dni dzwonienia. W ciągu miesiąca, walcząc ze zniechęceniem, powinnaś umówić sie w 4- 5 firmach. Żeby było taniej korzystaj z taniego dzwonienia, chociażby Skype, albo Tlenofon. 11. Na spotkanie idź z przygotowanymi notatkami, a najlepiej wydrukowanym planem o czym chcesz rozmawiać i jak możesz pomóc tamtej firmie - skoro się umówili, to mają jakiś problem. Nie sprzedajesz siebie, tylko korzyści dla nich ze współpracy z Tobą. 12. Prowadź notatki - do kogo dzwoniłaś, co powiedział i kiedy zadzwonić następnym razem. Po spotkaniu opisuj wizytówki na odwrocie - np. "Mały łysy po lewej stronie" , zebyś zapamiętała kto był na spotkaniu. 13. Gdy dostaniesz pierwsze zamówienie - idź na kolację z mężem i baw się dobrze! Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szczurbiurowy Ten 14 punkt 24.02.06, 04:11 Tak, załóz firmę - a to już zupełnie osobna sprawa! Odpowiedz Link Zgłoś
wiecinska Re: 13 punktów 24.02.06, 09:42 wspaniałe, cenne rady dobry szczurze, jestem zachwycona twoim bezemocjonalnym podejściem do sprawy,może zapodasz cos jeszcze? Czerkam niecierpliwie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wygasic sie Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.abhsia.telus.net 24.02.06, 06:32 Wewnetrznie. Nie panikowac. Nie ma wojny, glodu zarazy. Spokojnie. Pomagac innym jako wolontariusz. Wzmocnic swoje zycie duchowe. Z glodu sie przeciez jeszcze nie umiera. Opracowac efektywne przepisy kulinarne, tanie i efektywne. Zamiast drogiego miesa zrob potrawy z jajek, warzyw. Naucz sie nowych prazepisow kulinarnych z kuchni indyjskiej, chinskiej. A moze maly bar/jadalnia na 10 do 20 osob dziennie z oryginalnym tanim jadlospisem, curry, ryz, "spicy" przyprawy, z radoscia i usmiechem na twarzy dla gosci? babo nie krzycz, uniknelas chamstwa w swojej bylej pracy, przeciez nie wywoza Ciebie na Sybir. LusiaP. Odpowiedz Link Zgłoś
toffi29 Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 07:24 Anno K. nie przejmuj się po prostu musisz być cierpliwa. Poza tym to dopiero tydzień. Sama szukałam pracy przez ponad rok, po studiach technicznych. Jeśli będziesz wytrwała w końcu znajdziesz pracę, która będzie Ci odpowiadała. Albo posłuchaj innych osób odpowiadających i wyjedź z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
egipcjanin.shinue Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 07:47 Skończyłem 2 lata temu elitarne studia (w wielkich bólach). Mam elitarne certyfikaty językowe których inni mogą mi co najwyżej pozazdrościć. Mam prawo jazdy. Po studiach przez 10 miesięcy bezskutecznie szukałem pracy, w końcu zapisałem się na staż absolwencki z urzędu pracy, by czymś się zająć i mieć jakieś drobne pieniążki na swoje utrzymanie. Staż trwał rok, skończył się w połowie lutego 2006. Był w instytucji w ogóle nie związanej z moim wykształceniem, w której nie chciałbym pracować (i tak mi nie zaoferowano tam pracy po stażu). Teraz jestem bez pracy drugi tydzień, ale to nic w porównaniu z 10 miesiącami przed stażem. Na szczęście pochodzę z bogatej rodziny dla której moje utrzymywanie nie jest ciężarem ... Szukam pracy wciąż... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 24.02.06, 08:03 Egipcjanin.shinue sorry koleżko, ale jeśli to prawda co piszesz o swoim wyksztłceniu to albo jesteś ogromnym leniem, albo kompletnym lewusem. Tak, tak, nie oszukujmy się jeśli ktoś chce pracować to góra miesiąc-dwa i praca jest. A jak rodzina bogata i da papu, to nie dziwne że ci się niechce. Do autorki wątku: zamiast się rozczulać nad sobą i liczyć, że nagle wszyscy będą opłakiwać twoje zwolnienie lepiej weź się ostro w garść i zacznij szukać pracy (chyba że ci sie nie chce). Uważasz, że co? Że będziesz siedzieć i biadolić a robota sama przyjdzie? Nie bądź śmieszna. Nie ty pierwsza tracisz etat. Jakby tak każdy się załamywał to w polsce było by 80 procentowe bezrobocie. Odpowiedz Link Zgłoś
egipcjanin.shinue Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 08:17 Gość portalu: jan napisał(a): > Egipcjanin.shinue sorry koleżko, ale jeśli to prawda co piszesz o swoim > wyksztłceniu to albo jesteś ogromnym leniem, albo kompletnym lewusem. Tak, tak, > nie oszukujmy się jeśli ktoś chce pracować to góra miesiąc-dwa i praca jest. A > jak rodzina bogata i da papu, to nie dziwne że ci się niechce. Wysłałem 120 ofert pracy, byłem na kilkudziesięciu rozmowach kwalifikacyjnych i nic. Co do rodziny, to chyba źle mnie zrozumiałeś - to nie tak że mi się NIE CHCE - czytaj uważnie co piszę. Ja tylko napisałem że nie jestem ciężarem i tylko tyle ... Nie chcę pracować jako przedstawiciel handlowy-może dlatego pozostaję bez pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
teksab Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 08:03 Aniu, ja nie pracuje od wiekow...mam dwa fakultety i niezle wygladam, srednia inteligencji powyzej itp., itd Nauczylam sie, ze to nie wina, tylko okolicznosc, z ktorej mozna wiele wziac. Dbam o dom, klub fitness, myslenie o sobie!,o 17 letnie dziecko, ale bez przesady..nawet sie zakochalam na nowo..czytam i stwierdzam, ze swiat obok to jest ten prawdziwy. Ten w pracy to uluda!!!Pewnie jestes duzo mlodsza, ale sie nie daj wpedzic w poczucie winy...Mysl o wlasnym rozwoju, bo masz do tego prawo!!! Pozdrawiam JOT Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 08:07 Gość portalu: Anna K. napisał(a): > Nie pracuję zaledwie od tygodnia. Problem polega na tym, że wszyscy oczywiście gratulują mi i... wycofują się ze znajomości ze mną. WYSZCZAJ SIE NA TAKICH ZNAJOMYCH. 95% "PRZYJACIOL", ZNAJOMYCH TO HOLOTA DIABLA WARTE. WSPOLNE WIZYTY, GAWEDZENIE, TANCE, CALOWANIE POLICZKOW NA POZEGNANIE TO WIELKA LIPA. PRZYJACIOL MA SIE W CALYM ZYCIU NAJWYZEJ DWOCH, TRZECH. A Z BARACHLEM NIE ZADAWAJ SIE. MIEJ SZEROKO OTWARTE OCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 52b1 Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 08:35 przeczytaj - naprawde dobre rady- bo faktycznie sa dobre. Nie zalamuj sie , prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biwdzie a jak widzisz na to forum wchodza nowi przyjaciele wiec glowa do gory. Pracuje w Klubie Pracy w Warszawie - moze w czyms Ci pomóc. Napisz coś więcej o sobie, jakie masz wykształcenie, w jakich zawodach pracowałaś, gdzie chcialabyś pracować( uwzgledniajac swoje mozliwosci ale ich nie zanizaj)Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 62.111.149.* 24.02.06, 08:40 Kochana, nie ma co się tak dołować. Przecież praca nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. Dziwi mnie postawa Twojego męża. Przecież przyrzekał być z Tobą na dobre i na złe. Kiedyś też miałam podobna sytuację. Dzięki niej zyskałam nowych i prawdziwych przyjaciół, którzy nie myślą tylko o forsie. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo siły i wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pablo.Y37 Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.um.krakow.pl 24.02.06, 09:25 Dwa razy traciłem pracę i dwa razy wygrywałem w sądzie odszkodowanie. kontaktuj się ze spółdzielniami socjalnymi - to ludzie w takiej samej sytuacji, zakładający wspólną firmę usługową. Chodź na szkolenia dle bezrobotnych organizowane np. przy NSZZ "solidarność" lub Powiatowe Urzędy Pracy...nie płać żadnych łapówek za pracę, często po takiej transakcji popracujesz tylko 3 m-ce i znów Cię zwolnią aby przyjąć następnego naiwnego (za kasę). Jeżeli masz trochę wkładu własnego, postaraj się o dofinansowanie do swojego pomysłu na firmę rodzinną od np. inicjatywy Mikro. A tak poza tym - mocno trzymam za Ciebie kciuki!!! Widzę że się nie poddasz, to by było dla Ciebie za proste.. A mężowi daj ostro "popalić" w łóżku, jak za starych czasów, to go mocniej zmotywuje...hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesun Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 09:30 Mój pracodawca, wylał mnie z dnia na dzień, chociaż 1 tydz wcześniej podpisał ze mną umowę na czas nieokreślony. Takie coś spotkało mnie po raz pierwszy, mam 2 dzieci i żonę która nie pracuje ( też szuka), ale do rzeczy. 1. Wierz w ludzi (to co dobrego zrobiłaś na pewno wróci), 2. powiedz mężowi co czujesz ale nie oskarżaj go, penie też się boi, 2. rozsądny plan dnia, nawet jeśli dzwonisz to ubierz się jak do pracy - makijaż, ubranko, etc, to ci doda ducha, 3. może trzeba będzie wybrać -na razie-coś mniej prestiżowego, 4. tobie i sobie - powodzenia Lesun Odpowiedz Link Zgłoś
clk od 2 miesiecy nie mam pracy 24.02.06, 09:51 Zwolnilam sie sama, bo mialam dosc pracowania nie na tym stanowisku co chcialam, ponizania, pracy za grosze, nadgodzin. Strwierdzilam,ze mimo,ze nie mam wyzszego wyksztalcenia (ukonczone 2 lata studiow, na dalsze nie mialam pieniedzy), ale za to ponad 3 letnie doswiadczenie zawodowe, znam biegle 1 jezyk, 2 w stopniu bdb, kursy, bajery. (mam 23 lata) I co? I NIC. Wyliczylam sobie,ze dziennie wysylam okolo 10-15 CV (w poniedzialkie wiecej). Na niewiele z nich ktokolwiek odpowiada a jesli juz, to praca okazuje sie byc zupelnie inna niz ta, ktora proponuja w ogloszeniu. Trace tylko czas i pieniadze, ktorych ubywa. Decyzja zostala podjeta - wyjazd za granice. Po wyslaniu zaledwie kilku CV do firm angielskich, o dziwo, na kazde z nich byla odpowiedz. W Polsce proponuja mi prace akwizytora badz sprzedawcy za marne grosze. W Anglii z moim doswiadczeniem i znajomoscia jezykow, moge nawet przy sprzyjajacym szczesciu znalezc prace w biurze. Nad czym sie zastanawiac? Znajomi? Zapracowani, zdziwieni, ze nie mam pracy. Olac to. Jesli tylko znajdzie sie praca w UK, pakuje sie i jade. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk. Re: od 2 miesiecy nie mam pracy IP: *.ak-com.pl 19.05.14, 14:59 Witam. W zasadzie mam tylko propozycję dodatkowego dochodu za pozyskiwanie zamówień na podłogi z drewna , za umowę z dokonaną zaliczką płacę 4 zł za m2 podłogi , to bardzo dobra cena a pracę można wykonywać w polsce i w każdym innym kraju. to moja propozycja . Więcej na zapytanie. Pozdrawiam Henryk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anik Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.02.06, 09:54 Jesteś pewna, że znajomi się od Ciebie odwracają? Skoro nie masz pracy od tygodnia, to może naprawdę nie było jeszcze czasu żeby siąść, pogadać. Czy znajomi mają na głowie tylko pracę, czy także dzieci, współmałżonków, swoje problemy? Być może są tacy, którzy w tym trudnym momencie faktycznie uznali że "wypadłaś z obiegu", ale jestem pewna, że zdecydowana większość z nich nadal czuje się Twoimi przyjaciółmi. Poza tym tak się czasem głupio dzieje, że nie umiemy rozmawiać o trudnych sprawach. Nie dlatego, że odwracamy się od ludzi, których dotykają, ale dlatego że nie bardzo umiemy pomóc. Może się mylę, ale z Twojego posta przebija olbrzymie zmęczenie. W takim stanie bardzo łatwo dostrzega się w ludziach zło. W przyjaciołach obcość, w mężu złosliwość. A wtedy samemu zrywa się kontakty. Może na razie naprawdę spróbuj odpocząć. Będzie dobrze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meo Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.ap.krakow.pl 24.02.06, 10:07 uszy do góry kobieto! masz wolnosc, nawet na myslenie o której twoi znajomi pewnie nie mogą sobie pozwolić ;P Minął już jakis czas odkąd wstapiliśmy do zacnego grona UE, najwyższa pora przyzwyczajac rodaków do zjawiska mobilności zawodowej - zmieniamy prace co kilka lat. chocby po to by dać pożywke szarym komórkom działając w nowym otoczeniu. Spójrz tez na plusy bycia bezrobotnym - masz dostęp do szeregu bardzo profesjonalnych szkoleń i kursów podnoszących kwlaifikacje zawodowe, za kóre w innym razie musiałabys słono zapłacić. Poszukaj info w urzedach pracy. Sama wrótce zasile szeregi bezrobotnych, tymczasowo, jak wierze, na własne zyczenie i bez wstydu. Większy wstyd wzbudza we mnie tkwienie w neurotycznej, aroganckiej i niekompetentnej atmosferze, tylko dla tego, że tam jest PRACA ?! A pieniązki? Hmmmm...tak sie jakoś składa, że bez pracy i koszty życia mniejsze ;) Można sobie poradzić przez jakiś czas. Zycze odwagi i serdecznych ludzi wokół Odpowiedz Link Zgłoś
terapia6 Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 10:09 Aniu, jesteś w takiej samej sytuacji jak. Pracowałam uczciwie przez 30 lat i sama wyrwałam się z pracy, której nienawidziałam ponad wszystko. Wierzyłam głęboko, że będę potrzebna, ale myliłam się i już upadam na duchu. Dorywa mnie syndrom bezrobotnego. Pozdrawiam. Jesli chcesz to daj mi jakoś znać, to może chociaż pogadamy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.crowley.pl 24.02.06, 10:16 Rany, Kobieto! Wspólczuje Ci znajomych. Jak ja bylam bez pracy, czy ktos z moich znajomych to nikt sie od nikogo nie odsuwal i raczej staralismy sie nawzajem wspierac. To co piszesz jest potworne. Trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Koncewicz Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 10:41 Dwa lata temu osiągnełam dno bez pracy byłam prawie trzy lata nie miałam już znajomych tak jak i ty piszesz w swoi liście. Zastanawiałam sie czy to ja sie zmieniłam czy świat wokół mnie. Ktoś z litości załatwił mi wpisywanie danych do komputera ktoś żałował ale nie było nikogo kto chciał mi pomóc (nnie mówię o pożyczaniu pieniędzy poprostu pomóc usłayszałam nawet że załatwienie pracy kosztuje 5 000 zł) Przyszedł taki dzień że wszystko się zmieniło mam pracę (na każdą można narzkać ale mam szukanie nowej z perspektywy takiej że jeszcze sie pracuje jest łatwiejsze) i o dziwo wszyscy sobie o mnie przypomnieli. Tylko że ja juz nie chce pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 217.153.136.* 24.02.06, 10:58 To co cię nie zabije to cię wzmocni.Twoje pięć minut jeszcze nadejdzie .Głowa do góry. Bezrobotny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 217.153.152.* 24.02.06, 11:03 Wyleń się trochę, do momentu aż brak pracy stanie się sporym problemem samym w sobie. Wtedy motywacja i determinacja do znalezienia tego czego się chce będzie jeszcze większ. Rzuć męża i zmień znajomych (to w dalszej perspektywie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oluch Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 82.160.122.* 24.02.06, 11:30 Nie poddawaj się. Tutaj trzeba mieć szczęście i anielską cierpliwość dlatego życzę ci aby cię nie opuszczały. A ludzie zachowują się tak, jak to nasza kultura ich wykształciła, a tutaj niestety natrafiamy na mniej przyjazne warunki niż na księżycu. Ja miałem ciężką depresję po tym jak ważna osoba wmawiała mi że nic nie potrafię. Udało mi się przeżyć (już był prawie koniec), ale dzięki wyjazdowi za granicę. Później miałem szczęście i dostałem pracę tutaj. Trafiłem na niezłego szefa. Pozdrawiam serdecznie i łączę się w bólu. NIE Łam się. Życzę ci abyś trafiła na życzliwych ludzi (choć ciężko). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.min / *.min-pan.krakow.pl 24.02.06, 11:54 rozumiem to bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 13:03 Moim zdaniem nie powinnaś się zamartwiać - najważniejsze jest Twoje przekonanie o tym, że podjęłaś decyzję słuszną, dobrą dla Ciebie. Reszta jest tylko konsekwencją - męża należałoby sprowadzić na ziemię, on jest też od tego, aby wspierać Cię w takich sytuacjach, a przyjaciele / znajomi z pracy - cóż, tak to już jest. Jak ktoś już tu zauważył - łączyła was praca, codzienne sprawy z nią związane, teraz tego zabrakło i naprawdę trudno jest utrzymać kontakt. Choć z drugiej strony jeśli by wam na sobie zależało, to nie ma przeszkód nie do pokonania. Jeśli chodzi o syndrom "niemania" pracy - kobieto, jesteś bez pracy tydzień? Ludzie nie pracują latami, tydzień to pikuś. Masz wakcje, wyluzuj, odpocznij, nabierz sił. Zbyt szybkie wejście w nowe obowiązki też nie jest dobre. Ochłoń, uspokój się, odetchnij. Naprawdę, z tego co piszesz - nic złego w Twoim życiu się nie dzieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:16 Naprawdę, już nie wiem co jest gorsze, nie mieć pracy i stanąc przed faktem dokonanym , czy też męczyć się na siłę w jakiejs bylejakiej pracy, z poczuciem , że się marnujesz, że jeszcze trochę i zwariujesz. Wiem że jestem dobra w tym co robię, ale w mojej obecnej pracy nie mam żdanych szans na rozwój. Jestem typowym przypadkiem kiedy wobec mnie kierowniczka stosuje mobing, chce się mni pozbyć, bo stanowię wobec niej zagorżenie, więc stosuje różne metody: przeglądanie poczty elektronicznej, grzebabanie po biurku, podsłuchiwanie pod drzwiami, donoszenie szefowi, a właściwie nie donoszenie, tylkoo opowiadanie Bóg wie czego na mnie. I co? Szukam innej pracy, ale to nie takie proste, bez znajomości i układzików. Ostatnio byłam na rozmowie wstępnej, wszystko Ok, zaprosili mnie na drugą, wydawało sią że skończy się moja męka, ale się nie odzywają. Ja juz nie mam siły dalej tak żyć. Zwolnić się nie mogę, bo mam na utrzymaniu dzieci i męża który właśnie stracił pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dormen Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.kom / *.os1.kn.pl 24.02.06, 12:27 A ja ci nie współczuje. Dostaniesz prace i będziesz tak samo traktowała tych co jej nie mają. Jak każda ku.., zdradliwa i fałszywa. Płacz, jak najwięcej to was niszczy, a mnie cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
omega501 Re: Syndrom "niemania pracy" 24.02.06, 12:43 Proszę się nie martwić. Po 10 latach rozwoju zawodowego w ubiegłym roku pewnego dnia a raczej wieczora dowiedziałam się, że mam być zwolniona z pracy - powodem nie była zła ocena pracy. Nastepne ranki były koszmarem. Nie wierzyłam że to się dzieje, miałam wrażenie, że straciłam cały dorobek życia i muszę zaczynać od początku, to wrażenie utrzymuje się do tej pory ponieważ teraz mam ju na swoim koncie różne perypetie wcześniej nieoczekiwane. Ale to co o sobie myslimy to niekoniecznie myślą o nam inni to my sami wyobrażamy sobie myśli innych ludzi ale myślę, że nie wszyscy są żli, źle myślą , na pewno sa tacy, którzy chcą być szczególnie delikatni, być może mąż - jeśli myśli o wypoczywaniu to pewnie tego pani życzy. Ma Pani problem rzeczywisty problem. Mysli zmienią się w miarę upływu czas. Na razie jest Pani w stanie szoku. Natomiast co do ludzi - mnie wiele osób pomogło, ja wczesniej starałam się pomagać innym. Nie każdy może pomóc w tym samym stopniu, nie zawsze pomóc Pani znaleźć pracę, trzeba o tym pamiętać ale też to dobry moment żeby się zastanowić czy właściwych ludzi wybrało się na przyjaciół. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 14:32 A życie jest takie krótkie....Też szukam pracy i nie umiem już cieszyć sie tym czasem, który został. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:27 Na początku lat 90-tych mój mąż stracił pracę. Był bez stałej pracy prawie 2 lata, dorabiając wszędzie gdzie się dało, nawet w innych miastach, dojeżdzał po parę godzin. Wokół nas zrobiła się wtedy próżnia towarzyska. Nagle nikt nie miał czasu by porozmawiać, by nam pomóc w szukaniu (każdy ma jakieś dojścia, kontakty) a nawet pozwalano sobie na kąśliwe uwagi. Brrr. Przekonalam się wtedy co warci są nasi znajomi, rodzina, którzy naprawdę wiele mogli pomóc, ale nie chcieli. Zero życzliwości, dobrej woli. Od wielu lat mąż pracuje w bardzo dobrej firmie i te same osoby ciągle nas nagabują o pomoc, o protekcję o załatwianie różnych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.06, 22:53 Podobnie jak u X -znajomi sie nie odzywaja,wspiera jedynie psychicznie rodzina ,jednak na odległośc,bo mieszkamy za granica..ja nie mam pracy,wariuje dosłownie,szukam i jestem gotowa prezyjac prawie każda prace,jest nam bardzo trudno wiazac koniec z końcem..ktos powie,ze to niemozliwe,mieszkajac za granica-a jednak:((( Przyjechalismy 2 lata temu,wszystko sie tu sypie,maz zarabia niewiele a ja nie mam pracy...najgorsze-że zaczynam wpadac w jakies schizy,często płacze z bezsilności, musze brac leki na uspokojenie,bo nie wyrabiam psychicznie,a do tego prawie ciągła samotnosc....mam dosc takiego zycia,gdyby nie rodzina palnełabym sobie w łeb:((..tak wygląda u mnie syndrom ,,niemania pracy"...znaleźc u nas prace,to jak ziarnko soli na plazy...zyczę wszystkim nie majacym pracy-jej jak najszybszego znalezienia!!!!! wiem,do czego jej brak moze doprowadzic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pomidor Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.system.szczecin.pl 26.04.06, 12:07 A ja szukam pracy już 8 -cy. Czuje się fatalnie. Straciłam całe poczucie własnej wartosci. Czuję sie gorsza i sama unikam znajomych, nie mam siły odpowiadac na ciągłe pytania- " O co pracujesz już?"Szukam dosć intensywnie, chodzę na rozmowy ale jakos pracy nie moge znależć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na na Re: Syndrom "niemania pracy" IP: 195.205.136.* 26.04.06, 14:07 przepraszam z góry ale mam dziś taki uszczypliwy humorek moim zdaniem to coś nie tak z tym twoim otoczeniem-bo przyjaciele to to raczej nie są-troszkę wójek dobra rada jestem ale co by się kiedyś z ręką w nocniku nie obudzić warto mieć zaufanych ludzi przy sobie a jak ktoś przestaje być zainteresowany znajomością bo nie masz pracy to ze tak powiem rzuć to w talalalal Wdzięk i do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Twój Raj Re: Syndrom "niemania pracy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.14, 17:42 Tekst linka Wszystko racja zgadzam się w zupełności, ale spokojnie ja uważam że w Polsce kto chce pracować to znajdzie pracę !!!! Odpowiedz Link Zgłoś