Gość: jana
IP: 83.238.230.*
11.02.06, 18:04
u mnie wygląda to następująco; dyrektor demmotywuje nas następująco:
- doceniajac finansowo ludzi, który stwarzaja pozory np. potrafią przesiedzieć
pół albo więcej dnia przy gazecie albo w necie, niestety tak jest codziennie;
ryczałtami na samochody, z których w rzeczywistości nie korzystają ( jak
trzeba to biorą służbowy i piszą delegacje) podobnie komórki - wyzbywają się
prywatnych bo po co mieć dwie jak taka słuzbowa przeważnie służy prywatnie (
zresztą tylko prywatnie); są to jednoczesnie osoby/a które najjwięcej mówią ą;
naprawde odbiera to chęć do pracy reszcie u mnie ta sytuacja jest na porządku
dziennym. Najgorsze, że szef to na pewno widzi tylko udaje że nie widzi; także
więcej ucziwości dyrektorzy wobec nas - doceniajcie tych co naprawde pracują a
nie pozorują robotę; drugi problem, który osłabia motywacje to np. 1 lub 2
osoby tzw. znajomi Dyrektora - dla nich równiez jest kasa choć również są to
tzw. obijacze; po prostu ręce opadają