Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    szef-kłamca

    IP: *.netaccess.pl / *.lubin.dialog.net.pl 27.02.06, 13:35
    Czy nakryliście kiedyś swojego szefa na poważnym kłamstwie dotyczącym spraw
    firmy? Ja tak i to na gorącym uczynku!Tak prosto w oczy kłamal przez około 5
    minut, tak na poważnie, świadkami tej rozmowy były jeszcze dwie osoby.
    Wystarczył jeden mój telefon i sprawa się wydała! Najgorsze jest to, że mi
    było i nadal jest chyba bardziej wstyd od niego. Jak byście sie w takiej
    sytuacji zachowali?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ola Re: szef-kłamca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 15:36
        Ja tak mam często i nic nie mogę poradzić - szef klamie dostawcom,
        kontrahentom, księgowemu - kiedyś świeciłam za niego oczami a teraz po prostu
        wychodzę z jego gabinetu by nie słuchać tych łgarstw.
      • Gość: Agnieszka Re: szef-kłamca IP: *.crowley.pl 27.02.06, 15:56
        To niestety częste. Mój szef kłamał sam, potem kazał kłamać mi, bo miał
        kochankę i jak dzwoniła jego żona, to musiałam jej opowiadać różne bzdury, a on
        w tym czasie był z kochanką, potem ta kochanka (pracownica tej samej firmy)
        kazała mi kłamać w jej imieniu temuż szefowi, bo miała jeszcze innego faceta na
        boku. Raz mi się pomyliło i to, co miałam powiedzieć żonie, powiedziałam
        kochance, a kochankę przez przypadek zdemaskowałam przed szefem, wywalili mnie,
        bo nie umiałam radzić sobie z tymi chorymi układami (kochanka się poskarżyła
        szefowi na mnie). Mój szef nr 2 kłamał zawsze, jak coś sam spieprzył, zwalając
        winę na innych pracowników, to częste. Mój szef nr 3 też kłamał, np. jak
        zalegał z płatnościami, że mu inny pracownik faktury nie dał itp. brednie.
        Kłamstwo to jedna z podstawowych umiejętności szefów. Lubią też kłamać w
        sprawie pensji (za miesiąc pani/panu podwyższymy), szkoleń ("pojedzie pani na
        szkolenie" lub "ta pani była na szkoleniu" - mój szef nie mógł mnie wysłać
        przez 5 lat, ale mówił, że oczywiście byłam, a za mnie jeździła jego córeczka,
        nie pracująca dla tej firmy, najpierw tylko licealistka, a potem studentka,
        koncern oczywiście o niczym nie wiedział). I moje ulubione kłamstwo do
        kandydata do pracy: "zadzwonimy do pani/pana".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka