Gość: Iwona
IP: *.chello.pl
02.03.06, 23:35
Sluchajcie. Bo ja nie wytrzymam.
Jestem z Gdyni, pracuje w firmie, która powoli sie rozrasta.
Poszukujemy sekretarki. I zaczynaja się schody. To zadanie szef powierzyl mi.
A ja siedze i szukam. I wiecie co? Ja jestem przerazona.
Jak narazie mialam 3 dziewczyny ktore POPRAWNIE napisały CV i List motywacyjny.
Piszemy w ogłoszeniu miedzy innymi: wykształcenie średnie mimimum, osoba która
sie nie uczy, jezyk jeden w stopniu biegłym, doswiadczenie w pracy biurze,
obsługa offica na poziomie dobrym.
"Buzdet" nie jest duzy, nie jest mały. Jak na Trojmiasto duze.
Uwierzcie mi, nie mam co pokazac szefowi.
80% CV i listów pisanych jest nieporwanie (od razu widać, na jakim poziomie
jest pakiet Office, jak ktos mi pisze CV spacjami). Niesamowite błedy
jezykowe. Ludzie bez doswiadczenia. Wynagrodzenie podane jest w ogłoszeniu, a
ludzie na rozmowie przez telefon dopytuja sie, ile premia wynosi.
Trochę sie załamałam.
Dziewczyny po studiach pisza z takimi błedami, ze głowa boli.
Zamiast jakiegos zakonczenia dziewczyny pisza " Pozdrawiam!!!" i inne
ciekawostki.