Gość: Nieudaczniczka Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:49 Ja szukam roboty 2 rok, widac jestem nieudaczniczką, bo albo nie umiem szukać, albo nie mam umiejętności. Rok zmarnowałam, bo mi bo obiecano zatrudnienie w jednej firmie, a potem przyjęto wnuczkę babki, która odeszła na emeryturę. Drugi rok, to jakieś tam rozmowy, ale bez efektów, rozsyłane i roznoszone CV. Znajomi mają pracę dzięki koneksjom, szczęsściu, a czasemi umiejętnościom. Ja mam tylko roczny staż w instytucji publicznej i jakieś praktyki w małych firmach w czasie studiów. Teraz mam mega doła, brak kasy na jakąś podyplomówkę, czy cokolwiek, żeby podnieść kwalifikacje. Wiem,że czeka mnie wyjazd, ale nie wierzę już w siebie, nie mam znajomych za granicą, wątpię w moją znajomość języka i jestem totalnie przerażona. Zaczynam myśleć o samobójstwie. Teoretycznie powinnam więc najpierw odważyć się na wyjazd, zaryzykować, ale nie mam już siły. Taka ze mnie boidupa. Sorry, za te wynurzenia-brrr, ale nawet nie mam z kim pogadać - pewnie czas do psychiatry ;-) :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.intersc.com.pl / 217.153.161.* 10.08.06, 13:59 Nieudaczniczko ;) Tak to mówić nie możesz ... Masz AŻ staż ...ja nie mam nawet stażu, bo dopiero co skończyłam studia. Z duszy towarzystwa, pełnej życia, radosnej osoby, która zawsze wszystkim pomagała staję się smutasem-z każdym dniem coraz większym. Niektórzy mówią, że zawsze zbierałam wszystkie ludzkie smutki i teraz oddałam innym swoje dawne szczęście:( coś w tym chyba jest Słuchaj-dlaczego masz być gorsza ;) Trzeba żyć i się nie poddawać...jeszcze tyle lat przed nami;) skąd wiesz,że to nie będą piękne lata? Nikt nie wie, co go czeka...Ja jeszcze wierzę, że będzie pięknie;) ale póki co doła mam przeogromnego :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.jgora.dialog.net.pl 10.08.06, 16:55 kiedys zostałem bez pracy ale po kilku jałowych mies. postanowiłem pojechać do anglii i jakoś bez problemów i (jezyka) zaczełem pracować (praca że wstyd sie przyznać)ale 3500 zł mies. odkładałem.Bardzo teskniłem więc zapraszałem rodzine do siebie lub sam jechałem nawet na 3 dni do domciu i tak przemeczyłem 10 mies.Nastepnie wróciłem do polski bojowo nastawiony że znajde pracę i zostane .Po trzech miesiącach z deprechą powrót do Londynu i praca przez 4 mies. i znowusz powrót i tak kilka razy (trwa to 3 lata)w/g mnie to jedyny sposób żeby mieć szansę na pracę bo jak wracasz do polski jestes pewniejszy siebie i masz wiekszą wiare w siebie no i kasę (niestety ta wiara ustępuje po kilku tygodniach)NA razie jestem bez sukcesu (choć wydaje mi sie jestem bliski ) ale nawet sobie nie wyobrażam co by sie zemna stało gdybym nie wyjezdżał-myślę że miałbym doła jak rów mariański i wielkie długi.Poza tym pracując za granicą przeważnie pracodawca ma do ciebie szacunek i tym się niesamowicie ładujesz.Polecam szczególnie młodym wyjazd nawet na 2-3 mies-bardzo pomoże (gwoli wyjasnienia mam 42 lata) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 07:53 Nieudaczniczko trzymaj sie! Ja czulam sie podobnie kiedy szukalam pracy. Nagle odczulam ze moge liczyc tylko na siebie chociaz znajomych i bliskich przyjaciol tylu. Nie chcialam tracic znajomych ale spotkania z nimi tylko mnie dolowaly bo kazdy (absolwenci) mowil co gdzie robi itd. Tez nikt nie zaoferowal mi pomocy :/ tylko dziwili sie ze nic nie moge znalezc. przechodzilam kolejne etapy rozmow w firmach i instytucjach, ale nie zatrudniano mnie.., a czesto znajomych.W zasadzie w takich chwilach docenia sie rodzine ktora wspiera. Po kilku miesiacach mego szukania i obiecywania przez firmy ze ok, kolezanka zaproponowala mi ze sprobuje mnie polecic szefowi (ktory duzo moze). Na szczescie w tym samym czasie odezwala sie firma ktora chciala mnie wziasc na staz ...i mam nadzieje ze do pracy :) Rozumiem was szukjacych i mam ogromny szacunek do ludzi ktorzy szukaja bo samej mi tez bylo ciezko i niczego nie dostalam odrazu. Teraz jestem na stazu w branzy HR i chyba taka pokora i zrozumienie sytuacji bezrobotnrgo bardzo mi sie przydaje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babsy Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.crowley.pl 11.08.06, 08:33 Matko, włos mi się jezy na głowie, jak to wszystko czytam. Ludzie wykształceni, wartościowi, ambitni, z kwalfikacjami muszą żebrac o pracę i popadają w depresję. Co to za kraj, do jasnej ch...? Ja, aktualnie, mam pracę, ale szukałam jej dobrych kilka m-cy. Nie jestem z niej zadowolona,bo jest ponizej moich kwalifikacji i doswiadczenia, a także w kiepskich warunkach (8 h przed kompem w pokoju bez okien).Wiem, pewnie mi powiecie, że lepsza każda praca niż żadna, ale ja się z tym nie zgadzam. Dlatego ciągle szukam, bo nie zamierzam porzucac swoich marzeń i ideałów. Generalnie w mojej branzy (media) bez protektorów ani rusz. Już dawno wyzbyłam się naiwnego przekonania, że języki, ukończone kursy, studia, prawo jazdy i inne cechy, które poczytujemy sobie za zalety, sa gwarancją pracy. Wręcz przeciwnie. Pracodawcy wolą ludzi zahukanych i spolegliwych, z ktorymi nie będzie większego problemu. Od czasu do czasu pracuję dorywczo w TVP 1 i widzę to na własne oczy- mierni "koledzy królika" mają lukratywne posadki, choc pojęcia nie mają o robieniu dobrych programów. I gdzie tu sprawiedliwośc? Pewnie podobnie jest w innych branżach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lily Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:20 Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi nasunęły mi sie pewne wnioski: 1. Ambicje - bardzo dobrze gdy są, ale niedobrze gdy są zbyt wysokie, bo utrudniają znalezienie pracy. Może warto na początek TROCHĘ odpuścić? Zawsze można szukać ambitniejszej, lepiej płatnej pracy będąc zatrudnionym. Ostatecznie jeśli nie będzie wam odpowiadać możecie złożyć wypowiedzenie. 2. Wykształcenie to nie wszystko, dla pracodawcy liczą się Wasze KOMPETENCJE, czyli: wykształcenie, doświadczenie, umiejętności itp. Zatem łapcie okazję rozbudowania waszych nawet na stażach z PUP, bo mogą okazać się jednak wartościowe. Nie zrażajcie się tymi 450 zł stypendium - w końcu macie się uczyć a nie robić błyskotliwą karierę. Jest wiele możliwości podniesienia kwalifikacji za darmo - choćby liczne obecnie szkolenia z EFS - poszukajcie. 3. Nie mówcie, że pracę można dostać tylko po znajomości, bo to nie do końca jest prawdą. 4. Co się tyczy nie wyciągania pomocnej ręki przez waszych znajomych, pamiętajcie, że to wy jesteście kowalami własnego losu. Zresztą poczytajcie tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=785&w=45167207&a=45167207 Znajomi się od was odwrócili? A może po prostu wy to tak odbieracie, ponieważ znaleźli pracę i cieszą się z tego, gdy tymczasem spada u was poczucie własnej wartości. 5. Macie prawo do przeżywania negatywnych emocji - jest to naturalne, ale nie pozwólcie, by wami zawładnęły. Nie nakręcajcie się negatywnie - nie koniecznie robicie coś źle, czasem po prostu brakuje szczęscia. Pamiętajcie, że większość ludzi przechodziło w swoim życiu epizod bezrobocia, to nie jest żaden wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.bos.com.pl / *.bos.com.pl 11.08.06, 11:45 Lily z czescia twojej wypowiedzi sie zgodzę -wlasnie po to chyba młodzi ludzie odbywają staże, że mają ambicje fajnej pracy, ale jednocześnei wiedzą że muszą zdobyc trochę doświadczenia i że nie mogą odrazu żądać mega wynagrodzenia. Co do znajomych natomiast to myslę,iż mając pracę każdy się oczywiście cieszy. Natomiast jest jeszcze cos takiego jak "poczucie taktu", którego niektórym osobom brakuje. Gdybyś szukała kilka miesięcy pracy i od czasu do czasu z niechecią wspomniała o PUP-ie a twoi znajomi mówili" Super ja to mam prace i nie muszę tam chodzić". Albo " No nie wiem jak ty znajdziesz cos bez znajomosci"...Hmm Byłoby ci miło i przyjemnie? Miałabys wysokie poczucie własnej wartości? Chyba byłoby ci niefajnie :/ Nie chodzi mi nawet o to ze znajomi powinni ci prace zalatwic ale jakos wesprzec duchowo, moze cos doradzic, gdzie powinnas poszukac. W koncu to twoi najblizsi i nie powinni tylko o sobie myslec, w koncu im tez sie pomagalo w trudnych chwilach. Ja znalazlam w koncu sama staz, ale rozumeim ludzi ktorzy przezywaja ten stan ,bo mi tez szukanie zajelo troche czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sowa Re: Zwatpienie bezrobotnego IP: *.koba.pl / *.koba.pl 11.08.06, 20:52 to jest straszne co tu wypisujecie. chyba zrezygnuję z poszukiwań i wyjadę do Włoch z pomocą koleżanki. Szukam pracy w Polsce już 2 miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś