05.09.11, 13:17
witam, wklejam watek z forum depresja , bo nie moge sobie juz poradzic z tym problemem, opisalam sytuacje meza i ocencie czy to choroba czy charakter



witam, jestem zona pewnego faceta, pisalam juz wczesniej watek tutaj, ale postanowilam napisac nowy i opisac cala sytuacje
moj M .jest osoba dziwna , pobralismy sie z milosci w wieku 20 lat, szybko emigrowalismy,rok po slubie zaczal sie horror z alkoholem ,maz nie mogl poradzic sobie z " trudnym" zyciem, ja go wspieralam, krylam przed rodzina i plakalam....
urodzil nam sie synek, teraz ma 6 lat, maz pil nadal 5 razy w tyg
poszlam do aa po pomoc,dzieki temu nabralam sily w sobie, zagrozilam odejsciem, maz sie przestraszyl ze to zrobie i ograniczyl picie
nie mamy zadnych wspolnych przyjaciol, maz nie ma ani jednego kolegi,nie utrzymuje kontaktu z rodzenstwem i rodzina / tylko z obowiazku dzwoni do rodzicow raz na 2 tyg, pyta ich o zdrowie o sobie mowi tylko " u mnie ok"/,jest bardzo religijny, czasem przesadnie,kazdy jest jego wrogiem, kazdy mu zazdrosci i nam, potrafi mi tak wmowic ze moja rodzina i znajomi sa zli , ze mi zle zycza i mnie nikt nie lubi, gdy jestesmy " wymuszonym dla niego " towarzystwie np sasiedzi nas zawolaja na grila idzie z wielka laska i slowem sie tam nie odezwie, od lat nie chce sobie nic kupic np z ubrania,nie interesuje go nic , moze tylko mecz i film jakis,gdy proponuje wakacje on mowi ze ok ale tam nie ma nic ciekawego i bedzie sie tam nudzi l! klamie obsesyjnie , zwlaszcza z praca swoja zebym przypadkiem nie dowiedziala sie nic o nim, wszystko widzi w czarnych barwach
od lat podejrzewalam ze ma depresja, gdy mu o tym wspomnialam powiedzial ze ja mam,
2 miesiace temu poszedl do lekarza na kontrolne badania i lekarz swiwerdzil depresje, podstawa bylo zaburzenia snu
dostal lek zolofit 25 mg, po 6 tyg nie bylo poprawy i lekarz zmienil na amitriptyline 50 mg, po tym leku jest katastrofa , jest nerwowy, az sie boje jakby wypil piwo , nie da sie z nim wogole porozmawiac,mowi bezsensu
ja juz nie wiem co robic, pomozcie
Obserwuj wątek
    • sabinac-0 Re: psychoza 05.09.11, 13:34
      Owszem, to moze byc depresja + alkoholizm - moze, nie musi, przez neta nie da sie postawic pewnej diagnozy, przyjmuje jednak, ze skoro lekarz rozpoznal to tak jest.
      Nie da sie stwierdzic, czy nadmierne picie jest w jego przypadku przyczyna czy skutkiem depresji, zreszta na tym etapie roztrzasanie tego nic by nie dalo, byloby to troche jak zastanawianie sie nad kura i jajkiem.

      Warunkiem, by cokolwiek sie zmienilo jest zaprzestanie picia (nie "ograniczenie"). Bez tego zadne pastylki nie pomoga.

      Co mozesz zrobic? Obawiam sie ze nic, pomoc moze tylko pragnienie meza by cos zmienic plus psychiatra, oczywiscie jesli maz bedzie go regularnie odwiedzal i wypelnial zalecienia.
      Jesli nie chce, jedyne co mozesz zrobic to zastanowic sie, czy rzeczywiscie chcesz spedzic reszte zycia z alkoholikiem-mrukiem.
      Bo pomoc mu nie zdolasz ani tym bardziej go zmienic, chocbys nie wiem jak chciala i chocbys nie wiem ile milosci miala dla niego.
    • lifeisaparadox Re: psychoza 05.09.11, 17:38
      Na pewno cierpi na paranoję, zespół otella to przy alkoholu. Podejrzliwość, szczególnie podejrzenia w sferze wierności partnerki i jej ograniczanie, to wszystko są cechy takiego typu zaburzeń. Nieufność do ludzi, podejrzliwość co do intencji, doszukiwanie się ukrytych znaczeń w
      różnych zupełnie neutralnych sprawach, izolacja społeczna itp.
      Możesz poczytać w internecie na ten temat tam jest to szerzej opisane.

      Leki przeciwdepresyjne, szczególnie trójpierścieniowe mogą tylko rozkręcić to zaburzenie i nadać mu rozpędu.
      Na paranoję stosuje się tylko i wyłącznie leki neuroleptyczne oraz psychoterapię.
    • jubale Re: psychoza 05.09.11, 23:20
      tylko z obowiazku dzwoni do rodzicow raz na 2 tyg, pyta ich o zdrowie o sobie

      ____________
      Dzwoni dosc czesto i nie wyglada to na obowiazek....
      Na temat tak urywkowy to trudno jest cos pisac...
      Za malo danych.

      W tym calym rozgaradiaszu ty mi sie jakos tak specjalnie nie podobasz....
      Za malo napisalas o sobie, kim ty jestes, jak reagujesz, jaka jest twoja rola w domu. za duzo pytan aby cokolwiek wnioskowac....

      Z kolei twoj maz wyglada na czlowieka bardzo nieszczesliwego...
      Te dawki tych lekow sa zbyt male i nie sa to takie serio leki aby mu zmienic tak drastycznie samopoczucie...

      On zapewne powinien poszukac jakiejs pomocy, ale napewno rowniez i ty. Bardzo duzo ludzi uwaza sie za perfekcyjnych i doskonalych, a ludzie is wiat ma byc taki jaki oni sobie zazycza. Zupelnie nie widza jak deprawuja swoje otoczenie i innych wokol siebie...
      • 4.steffaan Re: psychoza 05.09.11, 23:57
        jestesmy malzenstwem 11 lat, przez pierwsze 5 bylam ulegla kochajaca i wybaczajaca zona, robilam wszystko co on chcial, nawet nie umialam sie gniewac na niego jak pil zaraz mu wybaczalam, juz wtedy maz unikal ludzi, kazdego uwazal za wroga, buntowal mnie przeciw mojej rodzinie,
        ja zawsze pracowalam, maz jako budowlaniec mial czesto przerwy w pracy ,kilku tygodniowe lub kilku dniowe, gdy nie mial pracy oklamywal mnie ze wychodzi 5 minut po mnie i ze wrocil 5 minut prze mna, a zostawal w domu.....

        zaszlam w ciaze, ja pracowalam, maz mial duzo przerw bez pracy...
        urodzil sie synek, maz zostal ze mna 2 tyg w domu, w tym czasie caly czas byl pijany, ja zostalam z tym sama, mialam depresje poporodowa , duzo plakalam, potrzebowalam meza , on na mnie krzyczal, gdy on mial sie zajac dzieckiem opijal sie,
        mysle ze wtedy cos we mnie sie zmienilo, spojrzalam na niego w inny sposob, zaczelam sie od niego oddalac coraz bardziej

        otworzylam swoj wlasny jednoosobowy biznes, zaczelam zarabiac lepiej niz maz, znalazlam opieke dla dziecka,
        tak wiec pracuje, zajmuje sie domem, zalatwiam wszystkie sprawy, / maz nie nauczyl sie jezyka/, obecnie odrabiam zadania z dzieckiem, place rachunki, gotuje

        moze masz racje ze to moja wina ze maz jest nieszczesliwy, ta niechec do niego sama sie we mnie zmienila, ale byly lata ze go bardzo kochalam i wszystko byl zrobila dla niego a on mnie zawiodl wtedy....
        • asica74 Re: psychoza 06.09.11, 01:06
          To nie jest twoja wina, ze on jest nieszczesliwy. Ze sie sie upija, tez nie. Przejawiasz jedynie symptomy wspoluzaleznienia (umozliwiasz mu picie, bo zajmujesz sie calym waszym zyciem), ale chyba ostatnio ci klapki spadly z oczu. I bardzo dobrze. Prawda jest taka, ze o ile on sie nie zacznie leczyc (zarowno z alkoholizmu, jak i z depresji paranoidalnej, choc za malo tu danych do diagnozy), to ty nic nie mozesz. Mozesz jedynie postawic ostre granice i ich sie trzymac. Powodzenia.
          • 4.steffaan Re: psychoza 06.09.11, 04:58
            napisze teraz o jego rodzinie, bo czasem mysle ze " cos w niej jest nie tak"

            matka niepracowala nigdy , uzalezniona od meza, ciagle zla, nie lubiaca ludzi , krzyczaca na dzieci ,ojciec zarabiajacy, wladczy, powiedzialabym z moich obserwacji ze tyran,w przeszlosci olbrzymi problem z alkoholem, teraz podobno okazjonalnie , mial okres kilku lat gdzie nie pil wcale,leczyl sie psychiatrycznie i nadal sie leczy, choc nie wiem czy jest chory czy " tylko dlatego zeby pracy uniknac"
            zapytalam meza o ojca odpowiedzial ze z nim jest ok, zebym nie pytala bo wykorzystam to przeciw niemu...
            jeszcze przed slubem powiedzial mi ze ojciec duzo pil i bardzo ich bil jak pijany wracal
            jego matka zawsze w towarzystwie chwali sie ze tydzien przed porodem/ z moim mezem/ przepijala wszystkich facetow , podejrzewam ze w ciazy pila duzo...

            rodzina katolicka, bardzo religijna, sprawiajaca wrazenie na pozor idealnej i kochajacej sie, siedza w 1 lawce w kosciele, daja duze datki na kosciol, ojciec przesadnie religijny...
            wszystkie zle rzeczy tuszowane sa w rodzinie zeby nikt nie wiedzial

            powiedzialam im o problemie alkoholowym meza, obrazili sie , powiedzieli ze nikt nie moze o tym wiedziec i najlepiej zrobie jak sobie razem siadziemy i wypijemy razem ! wtedy sie czepiac nie bede.......

            mysle ze maz ma objawy choroby sierocej, ma takie dni ze siadzi na fotelu i kiwie sie, mial te objawy juz przed slubem ale ja wtedy nie zdawalam sobie sprawy co to jest
            • jubale Re: psychoza 06.09.11, 10:37
              Sorry, steffan, ze tak ostro zabrzmialo...z mojej strony. Ale widze ze masz tragiczna sytuacje rodzinna. Z twojego opisu wyglada, ze on powiela schemat rodzinny. I o ile nie jest tego swiadom, to trudno bedzie go z tego wyciagnac.

              Jezeli jego matka pila podczas ciazy nim to moze ma cos co nazywa sie FAS, poczytaj na ten temat.

              Wtedy jest jeszcze trudniej wyciagnac go z tego.

              Moim zdaniem to najbardziej tobie potrzebna jest pomoc, jestes jakby wspoluzalezniona i jak ktos wczesniej napisal umozliwiasz mu takie zachowanie.

              W ogole co ciebie przyciagnelo do tego czloiweka? Jeszcze nadal jestes mloda aby zmienic swoje zycie. Szczegolnie w trosce od obro twojego dziecka aby nie mialo problemow takich jakie ma twoj maz...czy jeszcze bardziej powaznych....

              Moim zdaniem to wynik depresji, ktora jego zachowanie/charakter napedza.
              Przyczyn depresji jest b.duzo jedna z nich sa to bledy wychowaniu przez rodzicow i w zachowaniu, sposobie myslenia i traktowaniu zycia.

              Jego podejrzliwosc i zachowanie do tego alkoholizm swiadcza ze jest bardzo zle.

              Ale niech specjalista ci to wytlumaczy. Sama zglos sie o porade do kogos kto zna temat dobrze z doswiadczenia w pracy z takimi rodzinami i ludzmi w ogole.
            • lifeisaparadox Re: psychoza 06.09.11, 14:56
              No widzisz, żebyś nie pytała o ojca bo to przeciwko niemu wykorzystasz. Taka nadmierna nieufność właśnie charakteryzuje zaburzenia z kręgu paranoicznych, szczególnie często łączy się z alkoholizmem i jest bardzo często dziedziczona.
              Moim zdaniem nie powinnaś szukać żadnego podwójnego dna, obwiniać jego rodziców, dzieciństwa, szukać winy w sobie czy czymkolwiek innym. To jest strata czasu i energii. Po prostu mąż powinien kontynuować leczenie psychiatryczne, ze zmianą leków na te ograniczające dopaminę i serotoninę bo tylko tak można zmniejszyć tego typu objawy i wrócić do formy. Nie zmienisz jego dolegliwości zmianą w sposobie życia, z tego co piszesz wszystko jest ok. Ma szczęście że ma taką zaradną żonę i gdy tylko otrzeźwieje, miną mu objawy nieufności, wycofania, izolacji społecznej czyli po prostu życie do niego wróci, to na pewno wrócą wasze uczucia i dawne szczęście.
              Dobrze że po ojcu odziedziczył też hipochondrię :) czyli że z ufnością podchodzi do leczenia psychiatrycznego. Nie wydaje mi się żebyś miała poważny problem.
              • lifeisaparadox Re: psychoza 06.09.11, 15:10
                Ponadto leczenie ambulatoryjne, czyli takie poza szpitalem, jest skazane niestety na tego typu efekty. Brak częstego wglądu lekarza w to jak lekarstwa działają niestety niesie ze sobą takie a nie inne zagrożenia złej odpowiedzi na leczenie. Dlatego ważne jest kontynuowanie i regularność, albo po prostu kilka tygodni w szpitalu psychiatrycznym gdzie wyczerpią możliwości pomyłek i z królika doświadczalnego zrobią z niego człowieka wyleczonego, bez tych objawów które go męczą i mu przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu.
      • sabinac-0 Re: psychoza 06.09.11, 22:35
        jubale napisała:

        > W tym calym rozgaradiaszu ty mi sie jakos tak specjalnie nie podobasz....

        > Z kolei twoj maz wyglada na czlowieka bardzo nieszczesliwego...
        > Te dawki tych lekow sa zbyt male i nie sa to takie serio leki aby mu zmienic ta
        > k drastycznie samopoczucie...
        >

        > Bardzo d
        > uzo ludzi uwaza sie za perfekcyjnych i doskonalych, a ludzie is wiat ma byc tak
        > i jaki oni sobie zazycza. Zupelnie nie widza jak deprawuja swoje otoczenie i in
        > nych wokol siebie...
        >
        Zadziwia, jak czesto spotyka sie takie stwierdzenia.

        Jest niemal regula, ze mezczyzna - alkoholik budzi wspolczucie, wrecz uwaza sie go za "wrazliwa dusze" zas jego partnerke otacza niechec. Otoczenie dopatruje sie w kobiecie, ktorej przyszlo zmagac sie z alkoholizmem partnera, winnej "upadku i depresji wrazliwego czlowieka".

        Oczywiscie wszystko zmienia sie drastycznie, gdy pije kobieta - wowczas to ona jest "pijaczka" i "wyrodna zona i matka", podczas gdy jej partner jest uwazany wrecz za bohatera ze z "taka" wytrzymuje.
        • 4.steffaan Re: psychoza 07.09.11, 01:00
          odkad maz bierze ten drugi lek, psychotropowy czyli jakies 2 tyg ,jest caly czas zly, prowokuje klotnie, mowi totalnie nie dorzecznie, bezsensowwnie, np kloci sie ze mna jak mu powiem ze mi zimno , ze to dlatego bo tabletek antykoncepcyjnych nie biore, uwaza ze hormony mi pomoca jak w domu jest zimno / maz wlacza ochladzanie na ful/, jest wiecej takich przykladow

          problemem jest tez sex....
          mez obsesyjnie mowi o sexie, zawsze mial duze potrzeby ale teraz jego zachowanie jest nie do zniesienia,wmawia mi ze nie chce sexu,on chce miec sex na oczach 6 latka! gdy mu zwracam uwage co wyprawia mowi ze jestem oziebla,caly czas mowi o sexie w sposob bezuczuciowy,pojechalismy na krotkie wakacje dla niego one byly zle bo sexu za malo, a kiedys przed slubem bylo inaczej,tylko teraz bylismy na wakacjach z dzieckiem!
          sytuacja jest dla mnie nie do zniesienia...
          • sabinac-0 Re: psychoza 07.09.11, 03:27
            4.steffaan napisał:

            > odkad maz bierze ten drugi lek, psychotropowy czyli jakies 2 tyg ,jest caly cza
            > s zly, prowokuje klotnie, mowi totalnie nie dorzecznie,

            Trudno powiedziec czy to pigulki, czy tez alkohol lub jego brak.
            >
            > mez obsesyjnie mowi o sexie, zawsze mial duze potrzeby ale teraz jego zachowani
            > e jest nie do zniesienia (...) chce miec sex na oczach
            > 6 latka!

            Po prostu alkohol mu wyplukal mozg z ludzkich uczuc i zostaly tylko prymitywne instynkty, odruchy szczezui ze tak powiem.

            Nie wiem czy tu jest co zbierac. Z serca Ci radze, byc moze lepiej byloby odejsc, dla bezpieczenstwa wlasnego i dziecka. A jemu jesli zalezy, wygrzebie sie sam z bagna.
            Jesli mu nie zalezy i tak go nie wyciagniesz a jedynie zafundujesz pieklo sobie i dziecku.
          • lifeisaparadox Re: psychoza 07.09.11, 10:28
            Leki przeciwdepresyjne mogą u niektórych wywoływać stany maniakalne. Tzn. stają się agresywni, mają wzmożone potrzeby seksualne, mało śpią, stają się bardzo gadatliwi, mają gonitwę myśli itp.

            Możliwe że on ma chorobę dwubiegunową, a teraz przeszedł z fazy depresyjnej do fazy maniakalnej.
            • 4.steffaan Re: psychoza 07.09.11, 23:50
              Ja po glebokim namysle stwierdzilam ze jego ostatnie zachowanie czyli reakcja na leki psychotropy to nie z powodu lekow tylko z powodu odstawienia alkoholu,on mnie obwinia i zlosci sie ze ja wymusilam na lekarzu ze on nie moze pic +brac lekow

              jestem juz psychicznie tym wykonczona czasem mysle ze to ja zwariowalam, dlatego ide do psychologa , dam znac jak bylo

              mysle ze jego odizolowanie od otoczenia jest spowodowane tez sytuacja ze on przez lata nie idzie nic do przodu, on po 10 latach pobytu za granica nie nauczyl sie jezyka, wstyd napisac ale on nawet pizzy przez tel nie zamowi, moze jest to moja wina bo ja mam wszystko na glowie i ja robie wszystko za nas dwoch, jest niezadowolony z swojej pracy, mysle ze poprostu sie wstydzi tego ze przez lata stoi w miejscu
              • lifeisaparadox Re: psychoza 08.09.11, 10:03
                pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_paranoiczna
            • leda16 Re: psychoza 08.09.11, 00:19
              lifeisaparadox napisał:

              > Możliwe że on ma chorobę dwubiegunową, a teraz przeszedł z fazy depresyjnej do
              > fazy maniakalnej.

              A mnie się wydaje, że to charakteropatia. Zwłaszcza typowy jest ten brak hamulców seksualnych. Wóda spowodowała już poważne, nieodwracalne spustoszenia w mózgu. Tylko patrzeć jak dojdzie do tego padaczka, zespół Otella, uszkodzenie wątroby i ruina somatyczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka